Dodaj do ulubionych

Rok szkolny za pasem, a ja mam duże wątpliwości!

20.08.10, 11:31
- katecheza na koszt państwa, wprowadzona bocznymi drzwiami (nie przez Sejm) do szkół publicznych, [dotyczy moich dzieci i mojej gminy Łomianki]

A przy okazji w temacie:

- Komisja Majątkowa która (zdaniem wybitnego prawnika, prof. Zolla) jest niezgodna z Konstytucją, ponieważ nie przysługuje odwołanie od jej decyzji,
- hojne przekazywanie mienia publicznego Kościołowi w ramach odszkodowań za mienie zagarnięte przez PRL,
- 40 mln złotych na Świątynię Opatrzności, która jeszcze nie stanęła, a już jest uznana za muzeum,
- finansowanie uczelni kościelnych nie uwzględnionych przez konkordat,
- restrykcyjna ustawa aborcyjna,
- udział dostojników kościelnych w praktycznie wszystkich uroczystościach państwowych, pokrapianie wszystkiego, co nie ma z wiarą nic wspólnego,
- symbole religijne w gmachach i instytucjach państwowych, - pobłażliwość prawa i sprawiedliwości dla przypadków pedofilii w obrębie Kościoła,
- instytucja kapelanów w siłach zbrojnych (na koszt podatnika),
- „Tak mi dopomóż Bóg” w ustach prezydenta i marszałka Sejmu – to tylko niektóre przykłady chorych a specjalnych stosunków Państwo – Kościół.

Specjalnych, co oznacza innych niż przewiduje Konstytucja i Konkordat!
Chorych co oznacza NIEZGODNYCH Z OBOWIĄZUJĄCYCH PRAWEM!!!

Czekam na kontrargumenty obrońców status quo, czyli .... przestępców. :)

Opracowano na podstawie passent.blog.polityka.pl/
Obserwuj wątek
    • supermauzer Re: Rok szkolny za pasem, a ja mam duże wątpliwoś 20.08.10, 11:59
      Passent to zdemenciały tetryk. Nie warto go czytać.
      • dorota.alex Re: Rok szkolny za pasem, a ja mam duże wątpliwoś 20.08.10, 12:13
        jezeli mialabym wybor - to wole zdemenciec na starosc jak Passent, Bartoszewski,
        Wajda i moja rodzona babcia - niz jak obroncy pod palacem.
        • supermauzer Re: Rok szkolny za pasem, a ja mam duże wątpliwoś 20.08.10, 12:15
          Rzuć w nich granatem.
          • dorota.alex Re: Rok szkolny za pasem, a ja mam duże wątpliwoś 20.08.10, 12:19
            Znaczy sie w kogo? Dlaczego mam rzucac granatem? Dlatego, ze uwazam ze nie maja
            racji?
          • wolo_p Re: Rok szkolny za pasem, a ja mam duże wątpliwoś 30.08.10, 23:54
            supermauzer napisał:

            > Rzuć w nich granatem.
            Taki rzut byłby dokładnie w Ich - Krzyżo-Cieciów stylu.
      • jojcorz Re: Rok szkolny za pasem, a ja mam duże wątpliwoś 20.08.10, 12:48
        Łoł! Lub raczej, o quźba!

        Ale ci argumenty. Nie do podważenia [z punktu widzenia .... , no
        właśnie
        ], czyjego punktu widzenia?
        • supermauzer Re: Rok szkolny za pasem, a ja mam duże wątpliwoś 20.08.10, 13:09
          Jestem postacią na wskroś tragiczną
          Najtrudniejszegom dokonał wyboru:
          Między obozem dla nieprawomyślnych
          A honorami i łaską dworu.

          Obeznanemu w snach filozofów
          Trudno jest mówić gwarą kaprali
          I nosić mundur, ale po trochu
          Co tylko można - trzeba ocalić!

          Inni odeszli. Łatwa decyzja
          Zwłaszcza, że nikt ich o nią nie pytał,
          Lecz trudno - tego wymaga Ojczyzna,
          Rzecz niepodzielna i jednolita.

          Ja wiem, ja także z wami marzyłem
          Dałem się ponieść mglistym mirażom
          Lecz tylko siłą zwalczymy siłę
          I zadepczemy groby, gdy każą!

          Niech nikt mi kartą praw nie wywija,
          Gdy chcę mam prawo piętnować Żyda!
          Żołnierz jest po to, żeby zabijać,
          Nawet gdy rozkaz sam sobie wyda.

          Nie będzie pisał oszczerczych bredni
          Drań, co Helsinki bierze za Jałtę
          Bój o pryncypia - mój chleb powszedni,
          Bez wahań zmienię pióro na pałkę!

          Niech nikt krwią cudzą rąk mi nie kala,
          Dzieje nie takie znają ofiary!
          Niech wie, kto chciał już pomniki zwalać -
          Winny nie ujdzie w tym kraju kary!

          I wypiszemy wszystkim na skórze
          Prawa człowieka i obywatela!
          Prawo do pracy! Miejsce - przy murze!
          I syna twarz w plutonie, co strzela!

          A kiedy wszystko do ładu wróci
          W szafach należne miejsce mundurom,
          Snów filozofów młodzież się uczy
          A ręka zmienia pałkę na pióro...
          Jacek Kaczmarski
          4.3.1982

          "Utwór dedykowany wszystkim tym, którzy swoją postawą przyczynili się do
          umacniania reżimu komunistycznego w Polsce, ze szczególnym uwzględnieniem
          Daniela Passenta, Jerzego Urbana i Mieczysława F. Rakowskiego"
          • jojcorz Re: Rok szkolny za pasem, a ja mam duże wątpliwoś 21.08.10, 13:08
            @supermauzer

            Mój Drogi Oponencie.

            Nie o niejakiego Passenta tutaj chodzi.
            Chodzi o to co napisał, a co ja zacytowałem (w części).
            Do tego ustosunkuj się, z łaski Swojej.

            Mnie, wg Ciebie gnida, łajza i sprzedawczyk, redaktor Polityki nie interesuje.
            Mnie, interesuje Twój stosunek do przytoczonego tekstu, (a dla myślących trochę bardziej), Twoje zdanie.

            Będziesz łaskaw?
            • wolo_p Re: Rok szkolny za pasem, a ja mam duże wątpliwoś 30.08.10, 23:57
              Skutecznie uciszyłeś supergiwerę... No, no.
    • marmit1 Re: Rok szkolny za pasem, a ja mam duże wątpliwoś 20.08.10, 17:45
      Jojcorz zapomniałeś uzupełnić, że hymn Wielkiej Brytanii zaczyna się
      od słów "God save the Queen".
      Zaś na dolarze amerykańskim jest napisane "In God we trust".

      Czy to jest zgodne z demokracją ? Czy to nie uraża uczuć religijnych
      ateistów ? Czy ten Bóg musi się wszędzie wtrącać ? Zwłaszcza krzyż
      jest wkurzający. Od dwóch tysięcy lat już wkurza jednych a zbawia
      drugich, a może zbawia wszystkich ? Przecież P. Jezus modlił się za
      swoich prześladowców "Boże przebacz im", więc modlił się również za
      mnie. Czy Bóg Ojciec wysłuchał tej modlitwy ?

      Trochę zdrowego antyklerykalizmu jest pożądane. Sam jestem
      antyklerykalny, ale bez przesady.

      Uściski,
      • guzikiewicz69 Re: Rok szkolny za pasem, a ja mam duże wątpliwoś 20.08.10, 19:51
        Marmit, rzecz w tym że Bóg się do niczego nie wtrąca. Kler i
        zdewociali politycy wtrącają się do wszystkiego. Co do Komisji
        Majątkowej to jest to twór z epoki (w katgoriach państwai prawa)
        stalinowskiej. Paru facetów coś podpisuje najczęściej w tajemnicy i
        ich decyzja nie podlega żadnej kontroli. na dodtaek cżłonkowie
        komisji praktycznie nie ponoszą żadnej odpowiedzialności. Brrr
      • tgserwis Re: Rok szkolny za pasem, a ja mam duże wątpliwoś 23.08.10, 00:08
        marmit1 napisał:

        > Jojcorz zapomniałeś uzupełnić, że hymn Wielkiej Brytanii zaczyna się
        > od słów "God save the Queen".
        > Zaś na dolarze amerykańskim jest napisane "In God we trust".
        >
        Marmit, zapomniałeś uzupełnić, że na dolarze amerykańskim ( banknot 1 USD ) jest
        piramida i Wszechwidzące Oko. Symbole masonów i iluminatów. Poza tym na każdym z
        banknotów jest jeszcze kilka innych symboli masońskich. Niewiele ma to wspólnego
        z Bogiem.
        • roberto19633 Re: Rok szkolny za pasem, a ja mam duże wątpliwoś 23.08.10, 20:40
          Tg, odpowiedz mi ,skąd wzięli się Masoni?/Iluminaci to raczej
          legenda/. Przecież to też Chrześcijanie tylko idący drogą
          wiedzy.
          Nie potrzebnie kontrargumentujesz idee Chrześcijan,
          Chrześcijaństwem tylko tym bardziej naukowym. Chyba nie
          powiesz że Isaak, oraz Leonardo nie opierali się Boskości
          Boga, i jego idealizacji w wiedzy i sensie istnienia.Przecież
          matematyka i liczba boska to też piękno. Odrzucali tylko
          głupi i chory klerykalizm. Wszystko zależy od sposobu
          pojmowania Boga.
          • tgserwis Re: Rok szkolny za pasem, a ja mam duże wątpliwoś 23.08.10, 21:14
            roberto19633 napisał:

            > Tg, odpowiedz mi ,skąd wzięli się Masoni?/Iluminaci to raczej
            > legenda/. Przecież to też Chrześcijanie tylko idący drogą
            > wiedzy.
            > Nie potrzebnie kontrargumentujesz idee Chrześcijan,
            > Chrześcijaństwem tylko tym bardziej naukowym. Chyba nie
            > powiesz że Isaak, oraz Leonardo nie opierali się Boskości
            > Boga, i jego idealizacji w wiedzy i sensie istnienia.Przecież
            > matematyka i liczba boska to też piękno. Odrzucali tylko
            > głupi i chory klerykalizm. Wszystko zależy od sposobu
            > pojmowania Boga.
            Brawo Roberto, super że to wszystko zauważyłeś. Moje słowa miały na celu właśnie
            zwrócenie uwagi. Taka mała prowokacja :) Dziękuję Ci że to zauważyłeś. Naprawdę.
            Skąd wzięli się masoni? Z oświeconych środowisk chrześcijańskicjh, choć nie
            tylko. Generalnie piewotnie była to grupa ludzi, którzy myśleli szerzej niż
            współczesne, propagowane przez Kościół horyzonty. W obawie przed
            prześladowaniami musieli zejść do podziemia. W końcu bardzo często głosili
            poglądy o wiele lat wybiegające przed ówczesną politykę Rzymu. A przypomnijmy,
            że wtedy Rzym, w sensie Watykan, był wyrocznią wszystkiego. Przekonali się o tym
            tacy masoni jak Galileusz, Wielki Leonardo czy Giordiano Bruno.
            Skąd wzięli się Iluminaci? To pierwotnie odłam Masonów. Odłam, mający na celu
            naprawę świata według własnych zasad Z czasem doszli do wniosku, że świat
            rządzony według ich pomysłu będzie lepszy. Wiara w Boga - tak, ale nie na
            podstawie przekazów ludowych, lecz na faktach naukowych. Z zastosowaniem
            najnwszych odkryć nauki każdego rodzaju.
            Według współczesnych dzisiejsi Iluminaci to grupa ludzi mająca na celu przejęcie
            kontroli nad światem. I przygotowanie go do spotkania z Obcymi. Cały ten plan
            nazwany został Nowym Porządkiem Świata ( po angielsku NWO - New Wolrld Order)
            Plan został ogłoszony oficjalnie przez preztydenta Busha bodajże w roku 1995. I
            wiele wskazuje na to, że może być w tym ziarno prawdy. Wybacz, ale temat jest
            zbyt szeroki by na tym forum go omawiać. tym bardziej, że 99% forumowiczów i tak
            nie zrozumie o co chodzi. Bo nie chcą zrozumieć, im dobrze jest jak jest.
            Jeśli chcesz zgłębić temat, to zapraszam na :
            prawda2.info/forum.php
            Poczytaj dokładnie poszczególne wątki, a na pewno dowiesz się sporo ciekawych
            rzeczy.
            • marmit1 Re: Rok szkolny za pasem, a ja mam duże wątpliwoś 24.08.10, 09:43
              tgserwis napisał:

              > Skąd wzięli się masoni? Z oświeconych środowisk chrześcijańskicjh,
              choć nie
              > tylko. Generalnie piewotnie była to grupa ludzi, którzy myśleli
              szerzej niż
              > współczesne, propagowane przez Kościół horyzonty. W obawie przed
              > prześladowaniami musieli zejść do podziemia. W końcu bardzo często
              głosili
              > poglądy o wiele lat wybiegające przed ówczesną politykę Rzymu. A
              przypomnijmy,
              > że wtedy Rzym, w sensie Watykan, był wyrocznią wszystkiego.
              Przekonali się o ty
              > m
              > tacy masoni jak Galileusz, Wielki Leonardo czy Giordiano Bruno.
              > Skąd wzięli się Iluminaci? To pierwotnie odłam Masonów. Odłam,
              mający na celu
              > naprawę świata według własnych zasad Z czasem doszli do wniosku,
              że świat
              > rządzony według ich pomysłu będzie lepszy. Wiara w Boga - tak, ale
              nie na
              > podstawie przekazów ludowych, lecz na faktach naukowych.

              Widzę fascynację new-age-owskimi klimatami. Czy masoni to
              kontynuacja gnozy ? Ja w chrześcijaństwie znalazłem wszystko, co mi
              do szczęścia potrzeba. Nie muszę szukać oświecenia gdzie indziej.

              Pozdrawiam,
          • wolo_p Re: Rok szkolny za pasem, a ja mam duże wątpliwoś 31.08.10, 00:09
            roberto19633 napisał:

            >Wszystko zależy od sposobu pojmowania Boga.

            Film Sauna z 1992 roku.
            Rozmawia w niej między innymi Rosjanin-inżynier programista z
            Polakiem-członkiem Solidarności.
            Rosjanin konkluduje dyskusję o tym, że na Stoczni wiszą symbole
            chreścijańskie, a każde zebranie zaczyna się modlitwą: -Dużo tego
            Boga teraz u Was, oswajacie Go, zabieracie Mu tajemnicę. Kiedy
            spytają się mnie po powrocie: -Co tam w Polsce? - A pytają, pytają.
            Boga oswoili odpowiem. Jednych to zmartwi, a innych ucieszy. Ucieszy
            tych, którzy są specjalistami od Boga. Oni uśmiechną się tylko i
            powiedzą; Oswojony Bóg nie może być groźny...
            Cytat z pamięci, niedokładny, ale sens uchwyciłem.
    • tgserwis Re: Rok szkolny za pasem, a ja mam duże wątpliwoś 20.08.10, 21:26
      No i proszę. Napisałem posta który w 100% popierał słowa Jojcorza. Mało tego,
      dołożyłem swoje trzy grosze. I co? Gazetowa cenzura go nie przepusciła.
      Pokazało mi, że wiadomość została wysłana, ale nigdzie jej nie ma. Ludzie, w
      jakim kraju my żyjemy????
      • jojcorz Re: Rok szkolny za pasem, a ja mam duże wątpliwoś 22.08.10, 09:56
        @tgserwis

        Znasz przysłowie o skale i o kropli?

        Wal ponownie.

        Sitko cenzurki nie jest tak gęste jak zakładamy! ;)
        • tgserwis Re: Rok szkolny za pasem, a ja mam duże wątpliwoś 22.08.10, 21:32
          jojcorz napisał:

          > @tgserwis
          >
          > Znasz przysłowie o skale i o kropli?
          >
          > Wal ponownie.
          >
          > Sitko cenzurki nie jest tak gęste jak zakładamy! ;)
          >

          Może i tak, ale mi się już nie chce. Znasz słowa Alberta o głupocie i wszechświecie?
          Może gdy będę na emerturze, to z nudów znów zacznę. Na razie mam dość.
          • tgserwis Re: Rok szkolny za pasem, a ja mam duże wątpliwoś 22.08.10, 23:45
            A co mi tam. W telewizji jak zwykle nie ma nic do oglądania, spać mi się nie
            chce, żona i córka już śpią, mogę popisać.
            Wiesz dlaczego już mi się nie chce? Bo społeczeństwo nie chce tego słuchać.
            Społeczeństwu to zwisa i powiewa.
            Społeczeństwo, zwłaszcza gmin podobnych do Łomianek, że już o dużych miastach
            nie wspomnę woli płynąć z prądem. Bo tak jest łatwiej. Zamiast ugotować w domu
            normalny obiad sobie i dzieciom woli zjeść na mieście, dzieci dostaną w szkole i
            jest OK. Albo inaczej: zwróć uwagę co ludzie wkładają do koszyków w sklepach.
            Chleb, puszki, gotowe dania w proszku, gorące kubki, inne gotowce napakowane
            chemią, solą, cukrem i tłuszczem, chipsy, batoniki, cukierki, ciasteczka. I ze
            2 pomidory, żeby było zdrowo. Efekt: ponad 60 % dzieci w wieku szkolnym na
            nadwagę, ponad połowa dorosłych również. A jeszcze 30 lat temu Polacy, a
            zwłaszcza Polki wyróżniały się na tle europy zgrabną sylwetką. Dziś trzeba
            zmieniać normy wielkości ubrań, bo te poprzednie są nieprzydatne.
            Mojej żonie czy mnie przygotowanie dwudaniowego, zdrowego obiadu , wraz z
            surówką i kompotem zajmuje do 25 minut. Dlaczego społeczeństwo woli chemiczne
            gotowce? Bo jest łatwiej. Ani szybciej, ani lepiej a już na pewno nie zdrowiej.
            Po prostu łatwiej. A że potem zaparcia? Przecież mamy Xennę. Bóle kości i
            stawów? Przecież są takie cudowne maści reklamowane w telewizji. Wypadanie
            włosów? Mamy tabletki z cynkiem i czymś tam jeszcze. Niedobory witamin i
            mikroelementów? Mamy suplementy diety. Bóle Glowy? Mamy Gożdzikową i mnóstwo
            innych.
            Problemy z menstruacją, z wątrobą, z zębami, z cerą, ospałość, cukrzyca,
            miażdżyca, wysoki cholesterol, problemy kardiologiczne czy krążeniowe – na
            wszystko nasz kochany TVN ma receptę w swoich reklamach. I społeczeństwo zamiast
            pomyśleć – kupuje i płaci. Zarówno pieniędzmi jak i zdrowiem i życiem.
            Druga sprawa. Społeczeństwo nie wie i nie chce wiedzieć co je. A co je?
            Glutamian sodu – trucizna. Temat zbyt długi by go tu opisywać. Jeśli będą
            chętni, to napiszę oddzielne opracowanie.
            Aspartam – trucizna. Pierwotnie wyekstrahowany z odchodów bakterii E.Coli,
            później uzyskany drogą chemiczną. Zakazany m. In w Japonii jako trucizna. W
            temperaturze powyżej 34 stopni Celsjusza rozkłada się na związki fenolu i
            alkohol metylowy. Związki fenolowe jako jedne z nielicznych są w stanie
            przekroczyć barierę ochronną mózgu. Po wprowadzeniu aspartamu w roku 1983 ilość
            zachorowań na raka mózgu wzrosła kilkunastokrotnie. Przypominam, że temperatura
            ludzkiego ciała wynosi ponad 36 stopni. Obecne składnik większości gum do żucia,
            napojów, napojów energetycznych a nawet wapna z POLFY. Temat zbyt długi by go tu
            opisywać. Jeśli będą chętni, to napiszę oddzielne opracowanie.
            Cukier – według lekarzy toksykologów – trucizna. Główna przyczyna cukrzycy i
            marskości wątroby. Tak, nie alkohol, lecz właśnie cukier. Temat zbyt długi by go
            tu opisywać. Jeśli będą chętni, to napiszę oddzielne opracowanie.
            GMO –żywność modyfikowana genetycznie. Badania wykazują 40% śmiertelność
            zarodków szczurów i myszy karmionych paszą GMO. Ponadto obniżenie płodności,
            znaczne obniżenie plemników, zmiany genetyczne. Ciekawostka: jeśli GMO jest
            półproduktem a nie głównym składnikiem pokarmu, to nie ma konieczności
            informowania na opakowaniu o zawartości GMO. W USA ponad 85% kukurydzy i ponad
            70% soi jest GMO. Temat zbyt długi by go tu opisywać. Jeśli będą chętni, to
            napiszę oddzielne opracowanie.
            Jojcorzu drogi, to tylko drobny fragment z listy zagadnień, o których nasze
            społeczeństwo nie wie, bo nie chce wiedzieć. Nie wiem czy jest sens pisać
            więcej. Poczekam na reakcję forumowiczów. Jeśli będzie odzew i zainteresowanie,
            to będę pisał dalej. Jeśli nie, to szkoda mi czasu.
            Czy teraz rozumiesz, dlaczego już mi się nie chce?
            • nii-dea nasze żarcie 24.08.10, 09:26
              Zainteresowanie pewnie jest i oddzielne wypracowania tez by się przydały:-)
              Zawsze lepiej wiedzieć i mieć możliwość wyboru niż nie wiedzieć.
              Rodzi się tu pytanie zasadnicze: czy mamy taka możliwość? Mogę omijać szerokim
              łukiem Mc Donaldsa, KFC i inne burgerdajnie oraz kebabo-bary i chińskie budki,
              nie pić napojów smakowych gazowanych i dosładzanych czym popadnie, nie jeść
              pieczywa, bo jest doprawiane polepszaczami smaku i konserwantami, nie spożywać
              mleka i produktów na jego bazie, bo zawierają laktozę i uczulają, a jednocześnie
              nie jeść soi, która stanowi dlań alternatywę w postaci dużej zawartości białka
              roślinnego, ale najczęściej jest modyfikowana genetycznie; nie jeść olejów
              ratyfikowanych, rzepakowych (też Gmo), czekolady z orzechami, bo też strasznie
              uczulają; masła i margaryny, majonezów, tłustych sosów, chipsów (podnoszą
              cholesterol); musztardy (bo gorczyca uczula); wyrzucić zapas tanich zupek
              chińskich zaprawionych glutaminianem sodu oraz gorących kubków trutków w cudnie
              plastikowych kubeczkach; nieć pić kawy i herbaty, bo zawarta w nich kofeina
              rozwala serducho; tym samym nie pić coca-coli i polo-cocty:-P, nie rzucać się na
              owoce i warzywa, bo bez robaków i dorodne wprawdzie, ale pryskane; nie żuć
              wspomnianej gumy do żucia (bo słodzona aspartamem), nie słodzić, bo cukier to
              biała śmierć, nie łykać antybiotyków, bo niszczą całą florę bakteryjną
              organizmu, nie tylko to, co złe; nie szczepić się, bo szczepionki osłabiają
              organizm... długo można w tym kierunku.
              Co mamy jeść, aby nie umrzeć zbyt wcześnie / przedwcześnie, nie cierpieć na
              zgagę, zaparcia, obtłuszczenie ciała i ospałość mózgu???
              Nawet algi morskie zanieczyszczone zostały przez BP....więc co jeść...?
              • roberto19633 Re: nasze żarcie 24.08.10, 20:44
                Ni-dea, atrakcyjne kobiety zgagi nie miewają.
              • tgserwis Re: nasze żarcie 24.08.10, 22:40
                nii-dea napisała:

                > Zainteresowanie pewnie jest i oddzielne wypracowania tez by się przydały:-)
                > Zawsze lepiej wiedzieć i mieć możliwość wyboru niż nie wiedzieć.
                > Rodzi się tu pytanie zasadnicze: czy mamy taka możliwość? Mogę omijać szerokim
                > łukiem Mc Donaldsa, KFC i inne burgerdajnie oraz kebabo-bary i chińskie budki,
                > nie pić napojów smakowych gazowanych i dosładzanych czym popadnie, nie jeść
                > pieczywa, bo jest doprawiane polepszaczami smaku i konserwantami, nie spożywać
                > mleka i produktów na jego bazie, bo zawierają laktozę i uczulają, a jednocześni
                > e
                > nie jeść soi, która stanowi dlań alternatywę w postaci dużej zawartości białka
                > roślinnego, ale najczęściej jest modyfikowana genetycznie; nie jeść olejów
                > ratyfikowanych, rzepakowych (też Gmo), czekolady z orzechami, bo też strasznie
                > uczulają; masła i margaryny, majonezów, tłustych sosów, chipsów (podnoszą
                > cholesterol); musztardy (bo gorczyca uczula); wyrzucić zapas tanich zupek
                > chińskich zaprawionych glutaminianem sodu oraz gorących kubków trutków w cudnie
                > plastikowych kubeczkach; nieć pić kawy i herbaty, bo zawarta w nich kofeina
                > rozwala serducho; tym samym nie pić coca-coli i polo-cocty:-P, nie rzucać się n
                > a
                > owoce i warzywa, bo bez robaków i dorodne wprawdzie, ale pryskane; nie żuć
                > wspomnianej gumy do żucia (bo słodzona aspartamem), nie słodzić, bo cukier to
                > biała śmierć, nie łykać antybiotyków, bo niszczą całą florę bakteryjną
                > organizmu, nie tylko to, co złe; nie szczepić się, bo szczepionki osłabiają
                > organizm... długo można w tym kierunku.
                > Co mamy jeść, aby nie umrzeć zbyt wcześnie / przedwcześnie, nie cierpieć na
                > zgagę, zaparcia, obtłuszczenie ciała i ospałość mózgu???
                > Nawet algi morskie zanieczyszczone zostały przez BP....więc co jeść...?

                Standardowo zacznę od końca. Co mamy jeść? Moja kochana żona już wiele lat temu
                powiedziała, że w pewnym wieku nie wolno jeść. W pewnym wieku trzeba się
                odżywiać. Należy więc zastanowić się co jemy i w jakich ilościach.
                Generalnie nie za dużo, tyle by zaspokoić głód a nie zdychać z przejedzenia.
                Unikać gotowców, bo wszystkie są konserwowane substancjami chemicznymi.
                Całkowicie chemii nie wyeliminujesz, ale warto ograniczyć jej ilość.
                Naprawdę przygotowanie posiłku w domu, ze znanych Ci produktów nie jest wielkim
                problemem, trzeba tylko chcieć.
                Po kolei więc, do ad remu:
                Mc Donaldsy i inne dziadostwo. Naprawdę musisz? Ja nie muszę od wielu już lat.
                Chińskie budki. Bardzo często jest to najlepsze jedzenie na mieście. Ich nie
                stać na stosowanie chemii. To jest ryż ( owszem, biały i łuskany,
                bezwartościowy, ale bez chemii ) warzywa, odrobina mięsa i mąka kukurydziana dla
                zagęszczenia, sól, ocet ryżowy, sos sojowy, chili, przyprawy. Nic więcej.
                Glutamianu sodu nie używają, bo jest za drogi, a przede wszystkim niepotrzebny.
                Kebeby. Nie używam. Po pierwsze to nie kebeb tylko szałarma, po drugie smakuje
                to starą przepoconą skarpetką moczoną w plastiku. Wyjątkowe świństwo.
                Pieczywo. Mnóstwo ludzi zaczęło piec chleb w domu. Furorę robią maszynki do
                chleba. W naszym domu od bez mała 3 lat pieczemy sami chleb. Na zakwasie. Jest
                znacznie smaczniej, lepiej, dłużej wytrzymuje i poza wszystkim jest taniej. Ale
                walory smakowe przebijają wszystkie inne zalety. Robota żadna, raptem kilka
                minut. A później pieczenie ,cudowne aromaty i niepowtarzalny smak.
                Produkty mleczne. Mleko i owszem, nie jest wskazane dla ludzkiego organizmu. Ale
                przetwory jak najbardziej. Jogurty, sery twarde i białe, kefir. Poza tym
                przecież nie tylko mleko krowie jest dostępne, nieprawdaż? Polecam sery i
                jogurty kozie oraz owcze. Pychota i pełnia zdrowia.
                Soja. Dlaczego nie? Jeśli od pewnego producenta, to jest OK. Super są pasztety
                sojowe czy tofu. Zresztą tofu i wiele innych rzeczy z soi można zrobić samemu w
                domu. Robota żadna a radocha olbrzymia.
                Napoje gazowane i smakowe. Tak, tu lepiej się wystrzegać. To wszystko jest
                świństwo rzadkiej maści. Lepiej napić się wody.
                Oleje i tłuszcze. Polskie oleje nie są GMO. Unikać natomiast należy tłuszczy
                roślinnych twardych, jak margaryny. Najprostszym wyjściem jest oliwa z oliwek i
                normalne masło. Masło, a nie masmix.
                Orzechy i nasionka. Można jeść w dowolnych ilościach. Nie przedawkujesz.
                Czekolada i słodycze. Maksymalnie ograniczyć. Po 2 tygodniach łaknienie samo
                przejdzie. Co nie znaczy, że co jakiś czas nie można zjeść kawałek czekolady.
                Nawet jest to zalecane. Ale 3 kawałeczki raz na kilka dni.
                Majonezy, sosy, chipsy. Po co? NIc nie dają, jest to straszne świństwo i bez
                nich można doskonale się obejść.
                Sosy różnego rodzaju możesz zrobić sama. Będą o niebo lepsze i zdrowsze.
                Musztarda. A czemu nie? Wszystko z głową i umiarem.
                Zupki w proszku. Tak , wyrzucić i nie wracać. Czysta trucizna.
                Owoce i warzywa. Można w dowolnych ilościach. Jeśli to możliwe, to z pewnego
                źródła. Masz przecież pod ręką bazarek? Rolnika nie stać na stałe sypanie chemii.
                Kawa i herbata. To przesądy. Zarówno kawa jak i herbata w rozsądnych ilościach
                są zbawienne. Herbata oczywiście zielona lub biała, kawa parzona w ekspresie lub
                ciśnieniowo. Nie po polsku, z fusami.
                Antybiotyki. Unikaj. Ja od 10 lat nie stosuję i nie choruję. Od 25 la nie byłem
                u lekarza.
                Cukier. Zapomnij. Trudne są max dwa tygodnie. Później się przyzwyczaisz. Nie
                używaj słodzików, wszystkie z nich to aspartam. Jeśli nie możesz bez słodkości,
                to kup w sklepie ze zdrową żywnością preparaty ze stewii ( łac. Stevia
                rebaudiana bertoni). Naturalne i nieszkodliwe, do 300 razy słodsze niż cukier.
                Szczepionki. O, temat rzeka. Nie na to forum. Ja się nie szczepię, nie choruję,
                nie chodzę do lekarzy. I jestem zdrowy i szczęśliwy. Czego Tobie i innym
                forumowiczom życzę.
            • jojcorz Re: Rok szkolny za pasem, a ja mam duże wątpliwoś 24.08.10, 10:26
              @ tgserwis

              Quźba, zgadzam się z Tobą w 100%.

              Tylko co to zmieni?

              Edukacja jest szansą na zmiany. Edukacja bez presji religijnych. Nowoczesna Edukacja, dająca Młodym szanse wyboru. Szanse a nie szansę!

              A teraz, z przymrużeniem oka od Jojcorza:

              Niezbyt pachnącym pewnym tematem
              chciałbym się zająć dziś na ostatek.
              Zacznę od faktu: było to latem,
              rura zatkała się w jednej z chatek.

              Zawartość szamba wzrastać przestała,
              a poziom w rurze miał sięgnąć brzegu.
              Odór w promieniu snuł się niemałym,
              a nie był miły, proszę kolegów.

              Dzielna ekipa przybyła wkrótce,
              w składzie jej majster był oraz uczeń.
              Majster – jak zwykle – po małej wódce,
              uczeń niósł torbę, a w torbie – klucze.

              Dodam, gdy znacie już tę ekipę,
              że po badaniu zrobionym z brzegu,
              rozebrał był się majster do slipek,
              po czym dal w odmęt nura tęgiego.

              Gdy się wynurzył, zaczerpnął w płuca,
              odgarnął z czoła osadów kluski
              i taki rozkaz uczniowi rzuca:
              "natychmiast quźba chcę klucz francuski"!

              Z kluczem tym znowu nurkuje majster,
              znów się wynurza, tlenu nabiera,
              ociera z twarzy brunatny klajster
              "a teraz młotek, jasna cholera"!

              Pomocnik młotek z torby dobywa,
              z tym młotkiem majster znów daje nura.
              Po krótkiej chwili, szambo ożywa.
              Znów jest drożna, zatkana rura.

              Za moment majster na brzeg wychodzi
              i pyta ucznia, czy obserwował
              cały ten zabieg. A na to młodzik:
              "tak, panie majster, spokojna głowa"!

              Tu majster daje chłopcu pochwałę,
              oraz udziela dalszych pouczeń:
              "ucz się, jak nie chcesz przez życie całe
              z brzegu podawać majstrowi klucze"!

              A teraz dziatki, ze słów tych jasno
              wynika morał, a i przestroga.
              Trzeba się uczyć, by w gó...e siedzieć.
              A gdy inaczej? Dowolna droga!
              • tgserwis Re: Rok szkolny za pasem, a ja mam duże wątpliwoś 24.08.10, 21:40
                Ano właśnie, co to zmieni? A może jednak, jeśli Ni-dea zainteresowała sie
                tematem i coś z tego wzięła do siebie, jeśli przeczyta kolejne posty i zacznie
                zmieniać życie swoje i swojej rodziny, to jednak warto?
                Popróbujmy. Pomożesz mi?
            • tgserwis Cukier - cichy zabójca 26.08.10, 21:02
              Tym razem nie wszystko będę przeklejał. Ale wszystkim zainteresowanym polecam
              lekturę:
              otworz-oczy.org/index.php/slodka-trucizna/
              A ponadto fragment artykułu już usuniętego z sieci, pierwotnie pod linkiem:
              www.dobrametoda.com/ARTYKULY/cukier_zabojca.htm
              Cukier zabójca

              Cukier w postaci monosacharydów lub dwusacharydów znajdujemy w pożywieniu takim,
              jak słodycze, owoce, masło orzechowe, warzywa w puszkach, kostki rosołowe,
              lekarstwa, pasta do zębów, witaminy i bez mała wszystkie tak zwane produkty
              ‘beztłuszczowe”.

              Zagrożenie dla zdrowia jakie stosowi jego regularne spożycie jest bezsporne.
              Zaobserwowano, że cukry proste potęgują objawy astmy, nasilają objawy chorób
              psychicznych, powodują zmienność nastrojów, zmiany osobowości, wspomagają
              powstawanie chorób układu nerwowego, przyspieszają rozwój chorób serca, wywołują
              cukrzycę, powodują powstanie kamieni żółciowych, przyspieszają wzrost ciśnienia,
              wywołują artretyzm, jednym słowem po prostu zabijają Cię!

              Niektóre szkodliwe rafinowane cukry (omówione poniżej) prawie zawsze zmieniają
              się bezpośrednio w tłuszcz! Glukoza, fruktoza, cukroza, galaktoza, maltoza i
              laktoza są trawione i przyswajane z tak dużą prędkością, że organizm musi je
              zmienić w tłuszcze nasycone, które są kleiste z natury i dostają się do systemu
              naczyń krwionośnych. Zatkane w ten sposób arterie zwiększają szanse na wylew,
              cukrzycę i osłabiają wydolność fizyczną.

              Wysokie spożycie cukru niszczy wytrzymałość mięśni i w sposób dramatyczny
              ogranicza ich siłę!

              Komórki mitochondrialne mięśni rozkładają cząsteczki glukozy potrzebnej do
              wytworzenia energii w mięśniach. Jednym z produktów ubocznych cyklu energii jest
              dwuwęglan octanowy, ocet.

              Octany stanowią budulec dla cholesterolu. Jeśli octany powstają szybciej niż
              mogą zostać spalone, w wyniku reakcji enzymatycznej wewnątrz naszych komórek
              powstaje nadmiar cholesterolu i tłuszczy nasyconych. Powoduje to, że czerwone
              ciałka krwi stają się powolne, kleiste i niewydolne, wokół organów i w warstwie
              podskórnej powstają złoża nadmiernej ilości tłuszczy nasyconych lub ‘korki’
              cholesterolu wewnątrz systemu naczyń krwionośnych. Utrudnia to transport ważnych
              substancji odżywczych i tlenu do obwodowych komórek mięśniowych.

              Na nieszczęście dla tych, którzy delektują się słodkim smakiem, proces ten ma
              tendencję do przebiegania w jednym kierunku. I tak cukier zamienia się w
              tłuszcz, ale już tłuszcz uparcie pozostaje w postaci depozytu tłuszczu i jedynie
              surowy post lub niezwykle duże zużycie kalorii może spowodować, że zostanie
              zużyty jako źródło paliwa.

              Mózg, jako organ, pełni w tym cukrowym równaniu wyróżniającą się rolę. Ludzkie
              życie i maksymalna efektywność mózgu zależy od zaspokojenia zapotrzebowania tego
              organu na szczególne paliwo jakim jest glukoza, kwas glutaminowy, czy ketony.

              Jeśli glukoza jest nieobecna lub jej ilość jest niska z powodu niedożywienia lub
              dużego zużycia kalorii podczas intensywnych ćwiczeń fizycznych, organizm musi je
              uzupełnić lub pobrać z zapasów.

              Dieta bogata w rafinowane węglowodany stymuluje nieprawidłową rekcję trzustki,
              która wytwarza insulinę w celu obniżenia poziomu cukru we krwi. Duża ilość
              spożywanego cukru może także podwyższyć aż czterokrotnie poziom kortyzonu i
              cholesterolu. Stałe wysokie spożycie prostych cukrów prowadzi do nadmiernego
              stymulowania, wręcz ‘wypalenia’ normalnych funkcji w zdrowej trzustce i nadnerczach.

              Niższe niż prawidłowe lub zupełne wyczerpanie wydajności tych dwóch ważnych
              gruczołów wydzielania wewnętrznego prowadzi bezpośrednio do pojawienia się
              cukrzycy, komplikacji sercowo-naczyniowych, hipoglikemii i chronicznego
              zmęczenia. Bezpośrednim skutkiem spożywania dużej ilości cukru jest znaczący
              wzrost w surowicy krwi kwasów tłuszczy nasyconych, które zmniejszają
              dramatycznie ilość przenoszonego przez krew tlenu podczas wysiłku fizycznego.

              Czerwone ciałka krwi zlepiają się i wolniej poruszają opóźniając dostarczenie
              potrzebnego tlenu do komórek mięśni. Ich niedotlenienie jest nieodłącznym
              towarzyszem licznych, wyżej wspomnianych, chorób degeneracyjnych.

              Jako że rafinowane cukry spożywcze nie posiadają witamin i minerałów, żeby
              zostać wchłonięte przez system muszą sięgać do nagromadzonych w tkankach
              organizmu zapasów mikroelementów. Kiedy te magazyny zostaną opróżnione,
              metabolizm kwasów tłuszczowych i cholesterolu jest zahamowany, przyczyniając się
              do podwyższenia poziomu trójglicerydów w surowicy krwi, podniesienia ilości
              cholesterolu, powstania otyłości spowodowanej wyższą ilością nagromadzonych
              wokół organów i w warstwie podskórnej kwasów tłuszczowych .

              Wzrost wagi ciała przyczynia się do podwyższenia poziomu cholesterolu poprzez
              obniżenie metabolizmu spoczynkowego. Niższe wartości metabolizmu spoczynkowego
              są bezpośrednio związane z uczuciem zmęczenia, braku energii, przyspieszonym
              starzeniem, artretyzmem i chorobą wieńcową. Sportowcom potrzebny jest wysoki
              wskaźnik metabolizmu, żeby posiadać jak najmniejszą ilość tłuszczu w organizmie
              i natychmiastowy dostęp do dużej ilości energii.

              Czy przyczyną tego wszystkiego może być mała ilość cukru?

              Cukier spożywczy jest pożywką dla szkodliwych bakterii w jelitach, grzybów,
              toksycznych organizmów i wszystkich form raka tkanek. Cukier i witamina C
              wykorzystuje tą samą drogę transportu, ale nie w tym samym czasie. Jeśli
              witamina C nie może dotrzeć do tkanek, gdzie jest potrzebna by kontrolować lub
              usunąć wirusa, grzyby czy organizmy nowotworowe, które objadają się cukrem,
              namnażają się wykładniczo.

              Jest bardzo ważne, żeby pierwsze 4 etapy procesu hydrolizy witaminy C umożliwiły
              transport antyutleniacza do tkanek w maksymalnej ilości, umożliwiając w ten
              sposób odnowę komórek zniszczonych przez przepracowanie lub nagromadzony
              codzienny stres.

              Zaobserwowano, że cukier spożywczy powoduje tworzenie się wiązań krzyżowych
              białek (ang. cross-link proteins), co prowadzi do szybszego powstawania
              zmarszczek na skórze i ogólnego starzenia się naszego największego organu jakim
              jest skóra. Ponieważ cukier pozbawiony jest witamin, minerałów, włókien i ma tak
              negatywny wpływ na system wewnątrzwydzielniczy, bardziej znaczący badacze i
              liczące się organizacje zdrowotne (American Dietetic Association i American
              Diabetic Association) zgadzają się, że konsumpcja cukru jest w Ameryce jedną z
              trzech wiodących przyczyn powodujących powstawanie chorób degeneratywnych.

              W ostatnich latach spożycie cukru w Ameryce wrosło z 11,8 kg do 61kg cukru
              spożywanego przez jedną osobę rocznie! W latach 1887-1890, przeciętne spożycie
              cukru wynosiło tylko 2.3 kg na osobę rocznie! Choroby sercowo-naczyniowe i rak
              były niemalże nieznane na początkach XX w.

              Jeśli ktoś porówna proporcje chorób degeneratywnych z ogólnym spożyciem
              tłuszczy, cukru, i modyfikowanych tłuszczy w przeciągu ostatnich 100 lat to
              przyczyną są kolejno 1. zmodyfikowane tłuszcze, 2. cukier 3. inne tłuszcze.

              Jeśli zastanowimy się, które z nich i jak bardzo są niebezpieczne, można
              wymienić 5 rodzajów cukrów prostych, które jeśli dzięki nim uzyskujemy więcej
              niż 15% kalorii ze strawionych węglowodanów, są postrzegane przez większość
              specjalistów od żywienia jako "szkodliwe" dla zdrowia i uniemożliwiające
              osiągnięcie optymalnych wyników sportowych. Cukroza, fruktoza, miód i słód
              zostały tu opisane ze względu na rzeczywiste niebezpieczeństwo na jakie ich
              spożycie naraża nasze zdrowie, a co za tym idzie, sprawność fizyczną.

              Cukier: wróg publiczny numer 1!

              Cukrozę znajdujemy w niemalże wszystkich przetworzonych produktach takich, jak
              cukier stołowy, dekstroza, cukier naturalny, słody, syrop klonowy lub melasa ze
              zboża afrykańskiego sorga. Ten wytwarzany z buraka cukrowego lub trzciny
              cukrowej disacharyd
              • tgserwis Re: Cukier - cichy zabójca cz2 26.08.10, 21:04
                Dekstroza jest monosacharydem znanym jako glukoza i stanowi jeden z głównych
                składników w wielu przetworzonych produktach spożywczych. Została wymieniona w
                grupie razem z cukrozą ponieważ bardzo podobnie do pasożyta
                witaminowo-minerałowego - cukrozy; po to, żeby móc zostać wchłoniętą po
                strawieniu musi ograbić organizm z wartościowych zapasów mikroelementów.

                Naturalny/brązowy cukier to biały cukier, który też w większej części jest
                cukrozą. Kosztuje więcej i jest w 96% mniej od niej przetworzony w porównaniu do
                cukru stołowego, który zawiera aż 99% cukrozy. Puste kalorie pochodzące z tego
                tak zwanego ‘zdrowego produktu’ mają dokładnie takie same działanie jak cukroza.

                Melasa jest robiona z odpadów pozostałych po produkcji cukru stołowego. Zawiera
                niewielkie ilości żelaza, wapna i witamin z grupy B, ale to drobne
                dobrodziejstwo jest równoważone 65 procentową zawartością cukrozy.

                Ekstrakcja zboża afrykańskiego pozwala uzyskać melasę sorgo. Podczas tego
                procesu większość witamin i minerałów ulega zniszczeniu, pozostaje jedyne mała
                ilość żelaza i pestycydów, jako elementy towarzyszące słodkości składającej się
                w 65% z cukrozy.

                Tyle samo cukrozy zawiera również syrop lub cukier klonowy. Procesy towarzyszące
                obróbce powodują dodatkowo jego zanieczyszczenie ołowiem: jest on gotowany w
                ołowianych pojemnikach, z których ołów przenika do syropu i jego końcowych
                produktów wytwarzanych z niego na rynek.

                Formaldehydowy granulat umieszczony w szczelinach drzew klonowych, (żeby sok
                cały czas płynął), często przenika do niego i jego produktów końcowych. Inne
                okropności znalezione w syropie/cukrze klonowym to środki antygrzybiczne,
                chemiczne środki czyszczące i tłuszcz zwierzęcy. Dodaj do tego gotowanie w
                ołowianych kadziach i twój produkt staje się smakowitym, słodkim i rozkosznym
                ozdobnikiem z trucizną!

                2. Fruktoza: nie aż tak znowu inna...

                Fruktoza jest tylko wtedy "naturalna" kiedy znajduje się w świeżych owocach
                zawierających wszystkie enzymy, witaminy i minerały pozwalające skutecznie ją
                przyswoić, jako bogatą odżywczo dla organizmu ludzkiego. Około 20 razy słodsza
                niż rafinowany cukier, przetworzona fruktoza jest stosowana jako słodzik do
                wszelkiego rodzaju pakowanej żywności.

                Fruktoza nie podnosi znacząco poziomu cukru we krwi. Podnosi za to znacząco
                ilość trójglicerydów! Trawienie fruktozy przebiega bardzo powoli. Do całkowitej
                przemiany fruktozy w glukozę i octany, zużywana jest energia ATP zgromadzona w
                wątrobie.

                Przetworzona glukoza jest metabolizowana i przerabiana na małe zapasy glikogenu
                (przez wątrobę dla nie samej i dla mięśni), ale jej trawienie jest utrudnione,
                podnosi poziom trójglicerydó w surowicy krwi, ograbia doszczętnie organizm
                zapasów witamin, enzymów i minerałów oraz wątrobę z zapasów by ATP po to, żeby
                ‘zjadacz’ mógł się cieszyć chwilą słodkiego smaku.
                Miód: niespodzianka numer 3

                Nawet “miód naturalny" jest przyjacielem, ale tylko dla pszczół! Nikogo nie
                dziwi fakt, że honey bear (ssak posiadający chwytny ogon żyjący na drzewach w
                części tropikalnej Ameryki Płd, żywiący się owocami) jest jedynym zwierzęciem
                występującym w naturze mającym problemy z zębami (miód niszczy zęby szybciej niż
                cukier)!

                Jest najbardziej kaloryczny ze wszystkich cukrów - 65 kal/łyżkę stołową. Cukier
                ma tylko 48 kal/łyżka stoł.!

                W miodzie dostępnym w handlu znaleziono pestycydy (kancerogenne) stosowane na
                farmach i obecne w kwiatach. Miód może okazać się fatalny w skutkach w wypadku
                dzieci, których niedojrzały system trawienny nie jest w stanie skutecznie
                poradzić sobie z rozwojem przetrwalnika bakterii jadu kiełbasianego .

                Enzymy i składniki odżywcze, które zawiera miód są niszczone podczas obróbki
                termicznej przez producentów po to, by nadać mu klarowny wygląd, co zwiększa
                sprzedaż. Niektórzy pszczelarze karmią swoje pszczoły wodą z cukrem, żeby
                zwiększyć ich produkcję miodu i polepszyć smak, zaś inni z takiego samego
                śmiesznego powodu dodają syrop słodzący.

                4. Trójka: Xyli, Sorbi & Manni

                Xylitol jest wyciągiem z celulozy brzozowej. Chociaż ma taką samą ilość kalorii
                jak cukier, jest metabolizowany w inny sposób i mogą go bezpiecznie używać
                diabetycy i hipoglikemicy. Bakterie znajdujące się w ślinie nie odżywiają się,
                nie rozmnażają ani nie fermentują na bazie xylitolu, jak to się dzieje w
                przypadku innych cukrów prostych.

                Sorbitol i Mannitol – słaba przyswajalność czyni je dobrymi do stosowania w
                bezcukrowych gumach do żucia i słodyczach. Obydwa stanowią pożywkę dla bakterii
                o nazwie streptococcus i powodują wzrost jej liczby w jamie ustnej. Mutacje tej
                bakterii można znaleźć na powierzchni zębów.

                Kiedy równocześnie spożywane są inne cukry, bakterie te mnożą się stwarzając
                doskonałe możliwości dla pojawienia się jeszcze większych problemów z zębami.
                Chociaż nie ma udokumentowanych badań potwierdzających taką zależność, niektórzy
                są przekonani o kancerogennych i mutagennych właściwościach takiego zestawienia.

                Być może żołądek już to potwierdził: w przypadku dłuższego okresu ich spożywania
                bądź spożycia większej ich ilości pojawiają się problemy żołądkowe i biegunka.

                5. Syrop z maltozy

                Większość syropów słodowych dodawanych ze względu na swój słodki smak, podnosi
                poziom cukru i trójglicerydów we krwi. Wiele syropów ryżowych, oraz innych
                syropów słodowych zawiera znaczną ilość glukozy, maltozy i syropu zbożowego
                dodanego w celu podwyższenia słodkości.

                Niestety, wywołuje to taka samą reakcję jak w wypadku zwykłego cukru – ograbia
                organizm z ważnych enzymów, minerałów i witamin niezbędnych do prawidłowego
                trawienia Jedynie stuprocentowy słód jęczmienny wywiera minimalny wpływ na
                fizjologię, ale jest poza zasięgiem większości osób ze względu na cenę.

                Cukry proste w rozsądnie niewielkiej ilości są bezpieczne JEŚLI zawierają
                wystarczającą ilość enzymów i witamin/minerałów do złagodzenia skutków przez nie
                wywieranych na przyswajanie, chemię krwi i możliwa jest ich asymilacja w cyklu
                energetycznym wspierającym zarówno zdrowie i jak i dynamiczny rozwój mięśni.

                Autor:
                Bill Misner, Ph.D. E-CAPS Inc. & Hammer Nutrition Ltd. 1-800-336-1977
      • tgserwis Glutamian sodu 24.08.10, 23:45
        Poniżej wklejam kilka opracowań na temat tego świństwa. Nie są to moje słowa,
        lesz przeklejki z wypowiedzi innych ludzi.

        Przyszedł czas na kolejną, po aspartamie, "magiczną" substancję masowo dodawaną
        do przetworzonej żywności, od wielu lat – Glutaminian sodu. Każdy, kto czyta
        etykietki ze składem, na pewno natknął się nie raz i nie dwa na ten specyfik
        (symbol E621) . Glutaminian sodu został zakwalifikowany przez FDA i UE jako
        bezpieczny, nie nałożono żadnych ograniczeń na jego stosowanie w przetwórstwie i
        przemyśle spożywczym.

        Krótka Historia.

        Pierwsze zastosowanie glutaminianu w kuchni przypisuje się Japończykom. Pewien
        glon morski, zwany Listownicą Japońską, zawiera bardzo duże ilość glutaminianu,
        nadając potrawom wyjątkowy smak, co spowodowało jej rozpowszechnienie jako
        przyprawę w kuchni azjatyckiej. W 1908 roku Japoński uczony wyizolował
        Glutaminian z Listowicy. Niedługo po odkryciu rozpoczął produkcje przyprawy,
        będącej oczyszczonym Glutaminianem Sodu, zwaną Aji-no-moto ("istota smaku").
        Tyle Wikipedia.

        W pożywieniu występują dwa główne rodzaje glutaminianu:

        * Kwas glutaminowy (L-glutamic acid), Organiczny aminokwas, wystepuje naturalnie
        w prawie wszystkich białkach. Jest łatwo przyswajalny przez człowieka, pełni
        ważne funkcje w organiźmie - zupełnie nieszkodliwy w niewielkich, naturalnie
        wystepujących ilościach.


        * Natomiast bohater tego artykułu, czyli Glutaminian Sodu (Znany też jako
        Monoglutaminian sodu, MSG), jest otrzymywany w przetwórstwie poprzez fermentację
        węglowodanów, przy zastosowaniu pewnych rodzajów bakterii. Uzyskuje się go
        również poprzez hydrolizę i inne procesy chemiczne. Następnie produkt
        fermentacji rafinuje się do postaci białego proszku, dodaj się soli (sód) i w
        ten oto magiczny sposób otrzymuje się glutaminian sodu.


        Używany jest głównie jako substancja wzmacniająca smak i zapach produktów i
        potraw. Ogromne jego ilości znajdują się w przyprawach takich jak "Warzywko"
        "Vegeta" czy też "Maggi". Ukrywany często pod nazwami takimi jak: Ekstrakt
        drożdżowy, Autolizowane drożdże, Hydrolizowane białka roślinne, Hydrolizowane
        białka – wszystkie te substancje, są jednym i tym samym Glutaminianem Sodu. MSG
        zawiera także Maltodekstryna, żelatyna,słód jęczmienny, serwatka, izolat sojowy
        – Wszystkie z wymienionych dodatków do żywności zawierają glutaminian sodu.
        Jeśli na etykiecie jakiegoś produktu występują: aromaty, aromaty identyczne z
        naturalnym, przyprawy, mieszanki przyprawowe – produkt zawiera glutaminian sodu.
        MSG zawiera także sos sojowy. Produkty z soi zawierają duże ilość glutaminianu –
        np. "Zdrowe" i "wegetariańskie" kotlety sojowe a'la Schabowe Wink. Słodycze,
        Napoje w puszkach, Wszelkie mieszanki przyprawowe typu "mieszanka do
        kurczaka/grilla/wołowiny", sosy w proszku, buliony w kostkach – ogólnie wszelkie
        proszkowane produkty (Knorr, Winiary itp).

        MSG dodawane jest także w wielu masarniach do WSZYSTKICH przetworów mięsnych. Mc
        Donald, KFC i PizzaHut również zaserwują Ci przepyszne dania z odpowiednią dawką
        glutaminianu. Zastanawiałeś się pewnie, czemu Hamburgery robione dromowym
        sposobem nie smakują tak jak te w McDonalds ? Odpowiedź jest prosta – nie
        ładujesz w nie odpowiedniej ilości trującej chemii Smile.
        Każda paczka chipsów czy chrupek zawiera glutaminian w "otoczce" przyprawowej.

        Moje twierdzenia muszę poprzeć jakimiś dowodami, prawda? Jakie skutki niesie za
        sobą nadmierne spożycie MSG?

        Badania Dr. Russella Blaylock'a en.wikipedia.org/wiki/Russell_Blaylock
        dowiodły, że komórki nowotworowe, do których dostarczane jest MSG (także
        Aspartam), wykazują wzmożoną aktywność do rozprzestrzeniania się w organizmie i
        tworzenia przerzutów.
        Włoscy naukowcy przeprowadzili szereg badań na (biednych) szczurach. Przez całe
        życie, podawano szczurom MSG, aż do ich "naturalnej" śmierci. Stwierdzono liczne
        zachorowania na białaczkę i nowotwory węzłów chłonnych.

        Dr Blaylock odkrył występowanie receptorów glutaminowych poza mózgiem, we
        wszystkich organach i tkankach. Odpowiadają one za wychwytywanie naturalnego
        kwasu glutaminowego, potrzebnego w organizmie. Kiedy jednak zjesz posiłek,
        zawierający glutaminian sodu, jego stężenie we krwi wzrasta 20-krotnie w
        porównaniu do stężenia kwasu glutaminowego po naturalnym posiłku. Nawet
        jednokrotne spożycie bogatego w MSG posiłku może spowodować biegunkę ( Czy na
        pewno nigdy nie miałeś/aś rozwolnienia po wizycie w McDonalds?Wink ).
        Długotrwałe spożywanie pożywienia zawierającego MSG może wywołać Zespół Jelita
        Drazliwego (Irritable Bowel Syndrome, IBS), paskudną przypadłość. Braki magnezu
        w organizmie powodują hiperaktywność receptorów glutaminowych. Dr Blaylock
        powiązuje również znaczne zwiększenie liczby zgonów spowodowanych nagłą śmiercią
        sercową (sudden cardiac death ), ze zwiększonym spożyciem Glutaminianu sodu.
        Jeśli masz problemy z sercem - szczególnie przed wysiłkiem fizycznym - nie pij
        "dietetycznych" i "energetycznych" napojów i zwracaj uwagę na przyjmowane
        wcześniej pożywienie !

        Udowodniono również kluczowy wpływ MSG na "epidemię" otyłości wśród dzieci i
        młodzieży w USA (obecnie także w Europie). Smażone przekąski, takie jak Chipsy
        ziemniaczane czy Chrupki Kukurydziane, zawierają wielonasycone kwasy tłuszczowe
        oraz tzw. Tłuszcze Trans – których wpływ na występowanie otyłości został
        udowodniony już kilkadziesiąt lat temu. Jeśli zawierają także dodatki
        przyprawowe (a przecież wszystkie chipsy maja jakiś "smak"), receptę na opasły
        brzuszek mamy gotową – zamknięta w kolorowym, szeleszczącym opakowaniu.

        MSG, tak jak Aspartam i kilka innych substancji, jest Ekscytotoksną - wg.
        Wikipedii ekscytotoksycznośc jest to "patologiczny proces, w którym neurony są
        uszkadzane i zabijane przez glutaminian i podobne związki chemiczne.". Swego
        czasu w USA wybuchł skandal, którego powodem było dodawanie przez producentów
        żywności MSG, do produktów dla NOWORODKÓW i małych dzieci ! Ekscytotoksyny to
        silnie toksyczne substancje, które są w stanie "otworzyć" barierę oddzielająca
        mózg od krwi (bbb), co w znacznym stopniu zwiększa ryzyko zachorowania na
        poważne schorzenia neurologiczne (skleroza, Choroba Alzheimera) i wiele innych
        chorób.
        • tgserwis Re: Glutamian sodu- cd 24.08.10, 23:46
          "Dr Russell L. Blaylock , profesor Neurochirurgii Medical University of
          Mississippi, opublikował ostatnio książkę, szczegółowo opisującą szkody
          powodowane przez spożywanie nadmiernych ilości kwasu asparaginowego pochodzącego
          z aspartamu. [Dziewięćdziesiąt dziewięć procent GLUTAMINIANU MONO SODOWEGO (MSG)
          (Czyli glutaminianu sodu, składnika sosu sojowego, wzmacniacza smaku
          znajdującego się W PRZYPRAWACH TYPU MAGI - przyp. tłum.) stanowi kwas
          glutaminowy. Szkody jakie on powoduje są również udokumentowane książce
          Blaylocka.] Blaylock odwołuje się do niemal 500 doniesień naukowych pokazujących
          jak nadmiar wolnych aminokwasów pobudzających takich, jak kwas asparaginowy i
          glutaminowy w naszej diecie, powoduje poważne chroniczne choroby neurologiczne i
          miriadę innych ostrych symptomów.

          Krótki opis mechanizmu powstawania uszkodzeń wywołanych przez asparaginian (i
          glutaminian). Asparaginian i glutaminian działają jako neurotransmitery w mózgu
          ułatwiając przesyłanie informacji od neuronu do neuronu. Nadmiar asparaginianu
          lub glutaminianu w mózgu zabija pewne neurony powodując wpłynięcie do komórek za
          dużej ilości wapnia. Wpłynięcie za dużej ilości wapnia wyzwala nadmierną ilość
          wolnych rodników, które zabijają komórki. Ponieważ nadmierna ilość asparaginianu
          i glutaminianu może uszkodzić komórkę nerwową związki te są nazywane
          "excitotoxins" (czyli toksynami pobudzającymi - przyp. tłum.). "Ekscytują" albo
          pobudzają komórki nerwowe na śmierć. Kwas asparaginowy jest aminokwasem.
          Wprowadzony w swojej wolnej formie (nie związany z białkami) podnosi znacząco
          poziom asparaginianu i glutaminianu w plazmie krwi. Nadmiar asparaginianu i
          glutaminianu w plazmie krwi niebawem po spożyciu aspartamu lub produktu
          zawierającego wolny kwas glutaminowy (prekursor glutaminianu) prowadzi do
          wysokiego poziomu tych neurotransmiterów w pewnych obszarach mózgu. (Istnieje
          tzw.) Bariera krwi mózgu ( BBB ) która normalnie chroni mózg od nadmiaru
          glutaminianu i asparaginianu jak również toksyn, (ale) 1°) nie osiąga jeszcze
          pełnego rozwoju w czasie dzieciństwa, 2°) nie chroni w pełni wszystkich obszarów
          mózgu, 3°) jest uszkadzana przez liczne chroniczne i ostre warunki, i 4°)
          pozwala na przesączanie się nadmiaru glutaminianu i asparaginianu do mózgu nawet
          gdy nie jest uszkodzona. Nadmierna ilość glutaminianu i asparaginianu powoli
          zaczyna niszczyć neurony.

          Toksyny pobudzające stanowią wielkie zagrożenie dla dzieci, kobiet w ciąży, osób
          starszych oraz ludzi z przewlekłymi problemami zdrowotnymi. Nawet Federacja
          Amerykańskich Towarzystw Biologii Eksperymentalnej (FA-SEB), zazwyczaj
          naśladująca Urząd ds. Leków i Żywności, stwierdziła ostatnio, że “jest rzeczą
          rozsądną, aby kobiety w ciąży, niemowlęta i dzieci unikały dodatków
          zawierających kwas L-glutaminowy. Istniejące dowody potencjalnej reakcji
          wydzielania wewnętrznego, to jest podniesienie poziomu kortyzonu i prolaktyny, a
          także zróżnicowane reakcje mężczyzn i kobiet, wskazują na powiązanie
          neuroendokrynologiczne, toteż należy unikać podawania kwasu Lglutaminowego
          kobietom w wieku rozrodczym, jak również osobom cierpiącym na psychozę
          maniakalno-depresyjną”. Kwas asparaginowy z aspartamu wywiera na ciało takie
          same szkodliwe działanie, co kwas glutaminowy.

          Blaylock jest jednym z wielu uczonych i lekarzy którzy są zaniepokojeni
          uszkodzeniami spowodowanymi przez pobudzające aminokwasy w wyniku spożywania
          aspartamu i MSG (monosodium glutamate - glutaminian sodu). Do dużej grupy
          ekspertów szczerze wypowiadających się na temat uszkodzeń powodowanych przez
          asparaginian i glutaminian zalicza się dr Adrienne Samuels, psycholog
          doświadczalny specjalizujący się w projektowaniu badań. Innym jest Olney,
          profesor wydziału psychiatrii, School of Medicine, Washington University,
          neurolog i badacz i jeden z największych autorytetów w dziedzinie excitotoxins
          na świecie. (W 1971 roku informował on Searle, że kwas asparaginowy powodował
          dziury w mózgu u myszy.) Do tej dwójki należy dodać także Francisa J. Waickmana,
          doktora medycyny, laureata nagród Rinkela i Formana, specjalisty w zakresie
          pediatrii, alergii oraz immunologii.

          Inni naukowcy wyrażający podobne poglądy to doktor medycyny i dyplomowany
          patolog sądowy John R. Hain oraz doktor medycyny, członek Amerykańskiego
          Kolegium Lekarskiego i Kolegium Pulmonologii, specjalista diabetyk, H.J.
          Roberts, który wybrany został przez ogólnokrajowe czasopismo medyczne na
          “Najlepszego Lekarza w Stanach Zjednoczonych”.

          Do tej grupy dodać należy także Johna Samuelsa, który opracował listę badań
          naukowych jednoznacznie wykazujących szkodliwość spożywania nadmiernych ilości
          wolnego kwasu asparaginowego i glutaminowego. Do tej długiej listy dodać można
          jeszcze wiele innych nazwisk."
          www.zigzag.pl/jmte/nutra_sweet.htm


          "Glutaminian kontroluje wzrost nowotworów
          Glutaminian jest podstawowym aminokwasem występującym u człowieka. Kontroluje on
          proces wzrostu i migracji niedojrzałych komórek nerwowych oraz pełni rolę
          neuroprzekaźnika w mózgu dorosłych osób.

          Rola glutaminianu w kontroli rozwoju komórek nerwowych skłoniła naukowców do
          badań nad glutaminianem w kontroli wzrostu nowotworów. Wyniki eksperymentów
          przeprowadzonych przez dr. Wojciecha Rzeskiego i kolegów z Humboldt University w
          Berlinie zostały zamieszczone w Proceedings of the National Academy of Sciences
          on line.

          Badacze obserwowali szybkie wzrastanie komórek nowotworowych, do których
          dodawali glutaminianu. Dodatkowo pokazali, iż używając antagonistów glutaminianu
          są w stanie zahamować wzrost guzów nowotworowych u człowieka. Dotyczyło to
          zwłaszcza takich nowotworów jak astrocytoma w mózgu, gruczolakorak jelita
          grubego oraz nowotworów sutka i płuc.

          Kontrola nad wzrostem i migracją komórek nowotworowych jest ważna we
          współczesnej medycynie. Ze względu na obiecujące wyniki badań nad antagonistami
          glutaminianu istnieje nadzieja na szybkie przeprowadzenie prób klinicznych z
          nowymi lekami przeciwnowotworowymi."
          mediweb.pl/diseases/wyswietl.php?id=357
          • tgserwis Glutamian sodu- cd 2 24.08.10, 23:47
            Smacznego - Glutaminian szkodliwy dla mózgu!
            Przemysł stosuje się różne glutaminiany (glutaminian sodu, glutaminian potasu,
            glutaminian wapnia i kwas glutaminowy) a ich działanie jest prawie że
            identyczne. Pozostańmy więc przy ogólnej nazwie glutaminian.

            Patrząc neurologicznie, glutaminian jest narkotykiem. Jest to związek
            aminokwasowy wywołujący uzależnienie, który przechodząc poprzez komórki śluzowe
            do krwi a dzięki temu bezpośrednio do mózgu, szkodzi i zakłóca prace mózgu.
            Dzieje się tak, ponieważ molekuły glutaminianu ze względu na swoją wielkość bez
            oporu przekraczają barierę krew-mózg (blood-brain barrier)

            Glutaminian jako narkotyk
            W odróżnieniu od innych narkotyków nie powoduje on żadnych halucynacji czy
            stanów "high", tylko wywołuje "tylko" sztuczny apetyt, zakłócając funkcjonowanie
            rdzenia mózgowego, który (układ limbiczny) reguluje podstawowe funkcje naszego
            ciała a także odczucia a zatem i poczucie głodu. Poprzez wpływanie na układ
            limbiczny glutaminian powoduje nadmierne pocenie się, reakcje stresowe jak bóle
            żołądka, podwyższone ciśnienie krwi, kołatanie serca oraz migreny. Percepcja
            zmysłowa oraz zdolność uczenia się i koncentracji po konsumpcji glutaminianu
            jest wyraźnie ograniczona przez kilka godzin. U alergików glutaminian może
            wywołać atak epileptyczny a nawet paraliż układu oddechowego.

            Doświadczenia ze zwierzętami pokazują trwałe uszkodzenia mózgu
            Polepszacz smaku glutaminian podano w ramach doświadczeń szczurom serwując im
            zupy w proszku czy chipsy ziemniaczane. Trwałe uszkodzenia mózgu ujawniły się u
            wszystkich zwierząt a u ciężarnych szczurów embriony nie były w stanie wytworzyć
            sprawnie funkcjonującego systemu nerwowego. Takie noworodki nie byłyby w stanie
            przeżyć w przyrodzie na wolności. Przy poważnych uszkodzeniach mózgu np.: udarze
            mózgu do uszkodzenia dochodzi nie tylko poprzez brak tlenu ale przede wszystkim
            poprzez wydzielający się ze zniszczonych komórek glutaminian.

            Glutaminian szkodliwy także dla oczu
            Jeśli ktoś przez dłuższy czas stosuje pożywienie zawierające polepszać smaku
            glutaminian sodu ryzykuje swój wzrok. Ten fakt potwierdzili naukowcy z
            Uniwersytetu Hirosaki w Japonii (Prof. Dr. Hiroshi Ohguro) według gazety New
            Scientist. W doświadczeniach na szczurach udowodniono, że żywność o wysokiej
            zawartości Glutaminianu trwale uszkadza siatkówkę i może doprowadzić do utraty
            wzroku.

            Polepszacze smaku mogą się kumulować
            Prof. Dr. Hiroshi Ohguro potwierdził że w ramach jego badań stosował duże ilości
            Glutaminianu. Nie chciał jednak określać minimalnej granicy, ponieważ
            glutaminian potrafi latami się odkładać a jego szkodliwość objawia się z
            opóźnieniem. Według Prof. Dr. Hiroshi Ohguro może to być wyjaśnieniem fenomenu
            dlaczego tak wiele pacjentów we wschodniej Azji choruje na specjalną formę
            jaskry (Glaukomia) bez typowego podwyższonego ciśnienia w oku.
            żródło: www.ehrenfeld.pl/index.php?go=news&id=9


            Glutaminian sodu (E621) – bezpieczny, ale czy zdrowy?
            Roczna produkcja glutaminianu sodu na świecie to około 400 000 ton. Nadmierne
            jego spożycie może mieć wpływ na zwiększone ryzyko powstawania otyłości –
            donoszą naukowcy z Północnej Karoliny. Wyniki te budzą sporo kontrowersji.
            Producenci branży przemysłu spożywczego uważają je za bezpodstawne i krzywdzące.
            Glutaminian w diecie = otyłość 3 razy częściej
            Ludzie stosujący monoglutaminian sodu jako wzmacniacz smaku są o wiele bardziej
            narażeni na wystąpienie nadwagi lub otyłości, w porównaniu z tymi, którzy go nie
            stosują jako dodatku przyprawowego. Takie wnioski wyciągnęli badacze z
            Uniwersytetu w Północnej Karolinie. Badaniom poddani byli Chińczycy, ponieważ
            substancja ta stosowana jest w największych ilościach w tej części świata.
            Dotyczy to również zwolenników kuchni chińskiej.

            Chińczycy, których odżywianie przeanalizowano żywili się produktami spożywczymi
            niskiego przetworzenia. Dieta bogata w takie produkty sprzyja utrzymaniu masy
            ciała na prawidłowym poziomie. Badanych podzielono na grupy, w których określono
            czy glutaminian był spożywany, a jeśli tak to w jakich ilościach. Okazało się,
            że u tych spożywających największe jego ilości, pomimo stosowania diety
            pozbawionej niezalecanych w prawidłowym odżywianiu produktów otyłość lub nadwaga
            występowały 3-krotnie częściej w porównaniu z tymi, którzy glutaminianu sodu nie
            stosowali.

            Wnioski te potwierdziły wcześniej wykonywane badania, ale z udziałem zwierząt.
            Konsumentom pozostaje zaczekać na dalsze informacje związane z tą substancją.
            Jeśli dalsze badania umocnią te doniesienia, na pewno zostaną wprowadzone
            odpowiednie środki ostrożności.

            Glutaminian a utrata wzroku
            Przed kilkoma laty badania prowadzone z udziałem zwierząt przez okres 6 miesięcy
            wskazywały, że jego nadmiar w diecie może wpływać na uszkodzenia siatkówki, a co
            za tym idzie powodować utratę wzroku. Wtedy jednak stwierdzono, że tak wysoki
            poziom glutaminianu sodu w codziennej diecie nie jest możliwy do osiągnięcia.
            Jednak długotrwałe spożywanie żywności bogatej w ten składnik może prowadzić do
            powstawania tego samego efektu.

            Próbuje się też udowodnić, że glutaminian w nadmiernych ilościach w diecie może
            też sprzyjać powstawaniu:

            * bólów migrenowych
            * alergii
            * osłabienia
            * czy astmy

            Czym jest glutaminian sodu?
            Glutaminian sodu należy do substancji, które występują pod wspólną nazwą:
            „wzmacniacze smaku”. Naturalnie wolny glutaminian sodu występuje na ogół w
            ilościach nie większych niż 0,1 g/100 g w produktach spożywczych. Jednak w
            takich produktach jak pomidory czy sery może go być nawet od 0,25-0,6 g/100 g. W
            celu wzmocnienia smaku dodaje się go w ilościach 0,2-0,8 g/100 g produktu.

            Najczęściej dodawany jest do:

            * konserw mięsnych, warzywno-mięsnych i wędlin
            * koncentratów obiadowych
            * mieszanek przyprawowych
            * koncentratów zup i innych przypraw

            Jak postępować w obliczu takiej wiedzy? Naukowcy ciągle przedstawiają swoje
            odkrycia. Często sygnalizują ważne problemy. Dobrze byłoby, aby starać się
            podchodzić do nowych informacji ze swego rodzaju rezerwą i nie wzbudzać od razu
            paniki. W tym przypadku nie zaszkodzi zmniejszyć spożycia wysokoprzetworzonych
            produktów taki jak: zupy, sosy instant, dania ze słoików, konserw itp. do czego
            od lat zachęcają dietetycy. Z drugiej strony z dystansem traktować reklamy
            produktów „bez glutaminianu sodu”. W nich bowiem często rezygnuje się z
            glutaminianu na rzecz sporej ilości soli, która również nie jest zalecana.
            vitalia.pl/index.php/mi.....1&rnd=
            • tgserwis Glutamian sodu- cd 3 24.08.10, 23:48
              video.google.com/videoplay?docid=-9108177844071493477
              • nii-dea odżywianie się 25.08.10, 11:06
                Dzięki za tak kompletne przedstawienie tematu. Ja akurat żywię się niemalże
                głównie owocami, ale trudno mi jednak ustalić ich źródło, czasem trafią się
                pyszne, czasem zupełnie bez smaku; mleko pijam tylko w kawie i od święta
                kefirek, ale może coś przeoczyłam (ciasta, ciastka, naleśniki), fast foody
                niespecjalnie mnie kręcą, na początku i owszem, osławione kurczaki Kentucky:-),
                ale podstawowe nałogi to płatki kukurydziane, guma do żucia i kawa.
                Rozpuszczalna, wiem, że to paskudztwo, ale... siła nawyku.
                Niestety nie umiem przekonać się do produktów kozich czy owczych, poza oscypkiem
                nie tknę nic owczego, a koziego tym bardziej... chociaż wielokrotnie słyszałam,
                że to zdrowe.
                A sery pleśniowe? Coś na ich temat.
                Soki owocowe? (te prawdziwe 100% sok) Piwo? Wino? Zdania są podzielone. Myślę,
                że racjonalne podejście najlepsze. I umiar, jak ze wszystkim.
                • roberto19633 Re: odżywianie się 25.08.10, 19:28
                  Ni-da zmiękczyłaś mnie swoimi postami. Dobra kawa to może być
                  po arabsku proste parzenie. Wsypujesz do garnuszka 300ml
                  3 czubate łyżki mielonej kawy, mieszasz z 4 łyzeczkami cukru
                  następnie lekko nad gazem podgrzewasz. Zalewasz zimną wodą i
                  stawiasz na płomień , czekasz aż kawa się podniesie. Robisz tak
                  jeszcze raz, póżniej przelewasz do szklaneczki uważając by jak
                  najmniej fusów wlało się z kawą. Smacznego.
                  • nii-dea Re: odżywianie się 27.08.10, 09:14
                    Ładnie opisane:-)
                    A jak się ma do Twojej propozycji nazwa kafeterii "Same fusy"...? :-)
                    Kawy po arabsku, podobnie jak ichniejsze słodycze, ciastka, ciasteczka, orzechy,
                    migdały, są tak przesycone słodyczą, że aż kapią. Zastanawiam się jakie to ma
                    przełożenie na ich charakter...? Łasuchy i łakomczuchy kojarzą się zazwyczaj
                    wyjątkowo dobrodusznie i dobrotliwie... hm...
                    • jojcorz Re: odżywianie się i nie tylko! 27.08.10, 18:45
                      "...Zastanawiam się jakie to ma przełożenie na ich charakter...? Łasuchy i łakomczuchy kojarzą się zazwyczaj wyjątkowo dobrodusznie i dobrotliwie... hm...".

                      I tutaj miła nii-dea wdeptujesz na bardzo grząski grunt.

                      Niech Cię Józek Michalik a i Stasiek Dziwisz chronią, dorzucając Sławnego Lecha Głódzia także, przed wykonaniem matrymolnianego kroku w tym kierunku!

                      Skąd to zastrzeżenie?
                      Z autopsji.
                      Widziałem na własne oczy jak wódz (mąż czterech żon) wyprowadzał je na spacer (opatulone od głów do stóp w jedwabie [kwef], [czarna galabija]) i maszerował z nimi wokół własnej posiadłości.

                      Posiadłość była otoczona murem o wysokości 2.8m. Jej wymiary to 50x100 m. Dziewoje raptem przeszły 300 m z mężusiem.

                      Wewnątrz, na planie wymienionego prostokąta umiejscowiony był dom Pana_I_Władcy a naprzeciwko niego, 4 domy prowadzonych na spacer żon.

                      Rytuał ten powtarzał się każdego wieczora.

                      nii-dea, widzisz jakąś słodkość w tym rytuale, dla Siebie?

                      Moja reakcja na słodkie, arabskie ciasteczka: brrrr!!!
                      • tgserwis Re: odżywianie się i nie tylko! 27.08.10, 22:23
                        Jojcorz,
                        wydaje mi się, że akurat Ni-dea jest jedną z niewielu osób zainteresowanych
                        tematem i rozumiejących problem. Postarajmy się Ją zmotywować i wspomóc, a nie
                        dołować. Nawet jeśli tylko Ona jedna zrozumie, to i tak warto. Pomożesz?
                    • tgserwis Re: odżywianie się 27.08.10, 22:19
                      Ni- dea.
                      Przysięgam ci na wszystko, że od 25 lat staram się umikać cukru. W miarę
                      możliwości oczywiście, bo całkiem się nie da. I równie mocno przysięgam Ci, że
                      bez problemu daje się z tym żyć.
                      Same fusy? Nie mam nic przeciwko kawie czy herbacie. Oczywiście, znów trzeba to
                      powiedzieć, zaparzonej w normalny sposób i spożywanej w ilościach
                      kontrolowanych. Kilka cennych slów na temat kawy, ale przede wszystkim
                      odżywiania znajdziesz tu;
                      www.zygzak-branice.pl/podstrony/zdrowie06.html
                      Jest to kilka bardzo cennych i mądrych słów Ojca Jana Grande, Bonifratra
                      zajmującego się leczeniem ludzi za pomocą naturalnych substancji, ale przede
                      wszystkim propagującego zdrowy styl odżywiania. Nie ukrywam, że O. Grande jest
                      jednym z moich guru w sprawach żywienia i dbałości o zdrowie. I w tym przypadku
                      nie przeszkadza mi, że jest duchownym. Wśród zakonników trafiają się normalni i
                      mądrzy ludzie.
                      • roberto19633 Re: odżywianie się 28.08.10, 18:32
                        No i jak smakuje prosta kawa?
                        Dzisiaj córka zrobiła ciasto drożdżowe ze śliwkami, co ty na
                        to.
                        Cukier nie cukier. Warto zjeść.
                        P.S .
                        By mieć 4 żony trzeba im zapewnić utrzymanie na należycie
                        wysokim poziomie. Nie wiem czy mółbym pozwolić sobie na taki
                        leksus, przepr.luksus.
                        • tgserwis Re: odżywianie się 28.08.10, 21:55
                          Co ja na to? Ciasto ze śliwkami to dobra rzecz, pod warunkiem że nie jest za
                          slodkie. Do tego dobra kawa z ekspresu i jest pięknie.
                          Ale co cztery żony mają z tym wspólnego? Na Swarożyca, nie rozumiem.
                          • roberto19633 Re: odżywianie się 28.08.10, 22:20
                            Tg o cieście i kawie to do ni-dy. Natomiast 4 żony ,
                            to dla jajcarza.
                            W życiu ,aleś się zrobił poważny.
                            Rozumiem, że gdy człowiek ogranicza cukry to staje się nieco
                            nerwowy. Dobrze że nie zostałeś witarianinem , wtedy musiałbyś
                            ćwiczyć spokój i cierpliwość w oczekiwaniu aż jakiś owoc
                            spadnie Ci z drzewa.
                            A tak poważnie ,kawa na bazarku dobra? Niestety brakło mi
                            czasu by dzisiaj jej spróbować.
                            • tgserwis Re: odżywianie się 28.08.10, 22:38
                              Ja poważny? Nie, po prostu zmęczony po 2 dniach pracy przy betoniarce, wylewaniu
                              betonu i takich tam podobnych. Z tego też powodu nie byłem na bazarku, zresztą w
                              ogóle nie wychodziłem poza teren. Może jakoś w tygodniu uda mi się na kawusię
                              zajechać.
                              Natomiast jeśli chodzi o cukier, to ja go nie ograniczam. Ja go od 25 lat
                              praktycznie nie używam. Oczywiście nie da się zupełnie, bo zawarty jest w wielu
                              pokarmach jak chociażby pieczywo. Zdecydowanie polecam wszystkim życie bez
                              cukru, a jeśli już ktoś musi mieć słodko to świetnie spisuje się stewia lub
                              miód. Poproś córkę o ciasto ze śliwkami, w którym zamiast cukru będzie miód. Sam
                              zobaczysz :)
                              Tylko błagam, nie zastępujcie cukru słodzikami. To wszystko jest tak naprawdę
                              aspartam, niezależnie od nazwy. On naprawdę zabija.
                            • nii-dea Re: odżywianie się 30.08.10, 11:28
                              Roberto, następnym razem daj znać wcześniej, poczułam się zaproszona na placek
                              ze śliwkami:-) ale to tak bliżej jesieni... może być słodzony miodem, byle nie
                              aspartamem. Ależ ja nie słodzę od wieków nikomu ani niczym:-) Kawa też musi być
                              gorzka, a za to, co przemycają w pieczywie i niektórych ciastach, które4 akurat
                              śmiem jadać (okazyjne), to już zupełnie nie odpowiadam:-)
                              • nii-dea Re: odżywianie się 30.08.10, 11:32
                                joj... moja reakcja na słodkie życie tamtejszych żon: oj... :-P Niby luxus przez
                                wielkie eL, ale za to za wielkim i smutnym murem, w wielkim i smutnym domu typu
                                pałac... ale akurat one nie zawsze mają wybór...dlatego osładzają sobie (i
                                mężowi) życie ociekającymi słodyczą łakociami... często słodzonymi miodem:-))
                                więc zdrowiej.
                                • roberto19633 Re: władza 30.08.10, 19:23
                                  Ni-da kobieta wschodu, jeśli wniesie odpowiednie wiano/pod
                                  postacią mądrości ,bądż rzeczy materialnych -gdy pierwszego
                                  brak/.
                                  Niepodzielnie rządzi wewnątrz domu. Stąd przysłowie o szyi
                                  kręcącej głową.
                                  Nie zawsze jest tak strasznie jak to nam pokazują w
                                  dzienniku TV.
                                  • tgserwis Re: władza 30.08.10, 20:22
                                    roberto19633 napisał:

                                    > Ni-da kobieta wschodu, jeśli wniesie odpowiednie wiano/pod
                                    > postacią mądrości ,bądż rzeczy materialnych -gdy pierwszego
                                    > brak/.
                                    > Niepodzielnie rządzi wewnątrz domu. Stąd przysłowie o szyi
                                    > kręcącej głową.
                                    > Nie zawsze jest tak strasznie jak to nam pokazują w
                                    > dzienniku TV.
                                    Racja. Tak naprawdę Islam nie jest taki jak nam pokazuje TV. Owszem, są
                                    terroryści i dużo innego zła, ale....
                                    Po pierwsze należy zadać sobie pytanie o co walczą tzw. terroryści. Ano przede
                                    wszystkim o to, by się od nich odpieprzyć , dać im spokój i prawo do życia
                                    według zasad ich religii. I to jest 95% powodów agresji wobec innych religii
                                    oraz innych państw.
                                    Po drugie Islam to nie tylko państwa arabskie. To również połowa Afryki i 1/5
                                    Europy, 1/3 Azji. Eksteremiści to bardzo niewielki procent wszystkich muzułmanów
                                    na świecie. Coś jak czciciele Radia z Twarzą na tle wszystkich rzymskich
                                    katolików. A jeśli chcecie poznać prawdziwe oblicze Islamu, to zapraszam do
                                    zapoznania się z :
                                    islam.pl/
                                    www.muzulmanie.com/index.php
                                    oraz zgłębiania tematu na wielu innych.
                                    Naprawdę, ci ludzie nie są porąbani. Oni inaczej wyznają swoją wiarę, ale tak
                                    naprawdę mają więcej z nami wspólnego, niż my jesteśmy w stanie przyjąć.
                                    Olbrzymią czcią otaczają Jezusa i Maryję, nie uważają chrześcijan za wrogów lecz
                                    za wyznawców innego Proroka. Proroka, kórego darzą szacunkiem.
                                    Zanim zaczniecie pluć na Islam i muzułmanów, poczytajcie choć troszkę o tej
                                    religii i postarajcie się ją zrozumieć. Tylko o tyle proszę.
                                    • nii-dea Re: władza 31.08.10, 10:02
                                      Wszystko ok, jeśli tylko islam nie bywa wypaczany, a bywa, niestety. Nie miałam
                                      wcale na myśli eskremów,tylko życie w normalnej, tzn. przeciętnej muzułmańskiej
                                      rodzinie.
                                      Jak wyglądają tam prawa kobiet? czy rzeczywiście kobieta jest szyją krecącą
                                      głową męża...? Jeśli generalizujemy, to... śmiem wątpić. Może i kręci, jeśli
                                      upichci coś aromatycznego i smakowitego. Albo kręci, jakby tu czador zrzucić
                                      choć na chwil kilka... :-P
                                      • tgserwis Re: władza 31.08.10, 18:28
                                        nii-dea napisała:

                                        > Jak wyglądają tam prawa kobiet?

                                        Jeśli nie jest to islam wypaczony, to nie jest tak źle jak może się wydawać
                                        ludziom zachodu.
                                        Wśród domowników kobieta nie musi zasłaniać ani ciała ani twarzy.
                                        Facet musi zapewnić żonie warunki do życia. Jeśli ma kilka żon ( islam pozwala
                                        na 4 ), to musi każdej z nich zapewnić tyle samo. Czyli mieszkanie, wyżywienie,
                                        możliwość ubrania się i opiekę lekarską. Oczywiście w zależności od zamożności
                                        rodziny poziom życia jest różny, ale te cztery podstawowe sprawy muszą być
                                        zapewnione.
                                        Jeżeli kobieta ma takie życzenie, to mąż ma obowiązek umożliwić jej naukę.
                                        Jeżeli żona nie ma zapewnionych w/w warunków, ma prawo do rozwodu. Prawo to ma
                                        również w przypadku gdy jest systematycznie bita, lub gdy mąż jest alkoholikiem.
                                        Mało tego, kobieta może zażadać rozwodu bo chce i już. Wtedy jednak musi zwrócić
                                        mężowi posag.
                                        To tylko część pozytywów.
                                        Oczywiście są też negatywy. Należy jednak pamiętać, że olbrzymia część z nich to
                                        nalecialości kulturowe a nie przesłanie Koranu czu islamu w ogóle. Przykładem
                                        niech będzie zakrywanie twarzy:

                                        Prorok powiedział: "Od kiedy dziewczyna zacznie miesiączkować, nie jest właściwe
                                        dla niej by pokazywała swoje ciało oprócz tego i tego", i wskazał na dłonie i
                                        twarz (Sunān abu Dāwūd, przekazała Aisza).

                                        I żeby było jasne: ja nie twierdzę, że islam jest religią idealną. Ale mam 100%
                                        pewności że negatywne nastawienie do tej religii ma swoje źródło w nieznajomości
                                        tematu. Dlatego zawsze staram się przekonywać ludzi, żeby przed opluwaniem
                                        muzułmanów troszkę poczytali i dowiedzieli się więcej na ten temat. Wiedza
                                        pozwala mieć własne zdanie, brak wiedzy skazuje nas na przyjmowanie opinii
                                        innych. Efektem jest np wojna w Iraku czy Afganistanie. Pod pozorem walki z
                                        islamskimi terrorystami załatwia się sprawy polityczne i ekonomiczne.
    • necessity Re: Rok szkolny za pasem, a ja mam duże wątpliwoś 31.08.10, 16:05
      a mnie najbardziej martwi, jaka ta szkoła musi być przeludniona - po
      pięć klas każdego rocznika - to około 1000 uczniów!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka