Dodaj do ulubionych

Komunikacyjne problemy

18.11.10, 14:00
Stojąc coraz dłużej w porannych korkach do Warszawy zastanawiam się czy łomiankowskie władze (te aktualne i te potencjalne) są realnie w stanie zaproponować jakieś sensowne usprawnienie komunikacyjne ze stolicą. O tramwaju było głośno parę lat temu ale zaraz okazało się że jest to niemożliwe, nierealne, drogie (i jeszcze kilka przymiotników na nie). Mieszkam w Ł od końca lat 90-tych i korki są coraz większe, co prędzej czy później spowoduje totalny zator naszego miasteczka. W perspektywie budowy Mostu Północnego i przeniesienia korka z Modlińskiej na Wisłostradę, a także dojazdu setek pojazdów do stacji metra Młociny sytuacja dojeżdżających od strony Łomianek dramatycznie się pogorszy. Kilogramy ulotek wyborczych, jakie ostatnio dostaję do skrzynki niewiele o tym mówią (mam na myśli kosztowo, logistycznie i politycznie REALNE rozwiązania).
Obserwuj wątek
    • brycezion Re: Komunikacyjne problemy 18.11.10, 14:10
      Jedyna REALNĄ szansą jest S-7. Piszę i mówię o tym od wielu lat. Część samochodów jadących na płd. i zach. od Warszawy omijałaby śródmieście. Nie musieliby wjeżdżać na Wisłostradę/Marymoncką.
      • jfiok Re: Komunikacyjne problemy 19.11.10, 23:48
        Ale to jest 5 lat. Trochę przydługo, nieprawdaż.

        Co powoduje, że można by próbować myśleć o jakichś przynajmniej lekkich możliwych usprawnieniach OPRÓCZ tego.

        Np.:
        - inna konfiguracja świateł Pułkowa/Wóycickiego w godzinach porannego szczytu? (np.: włączać pozostałe fazy poza tą "wjazdową do Warszawy" 2x rzadziej)
        - połatać szerokie pobocze asfaltowe na Pułkowej to które istnieje, albo (bardziej optymistycznie) wyasfaltować na odcinku od Brukowej, po czym zrobić z niego buspas - dając szansę ludziom dostać się szybko do metra nie używając własnych samochodów? Bo na trzeci pas dla wszystkich samochodów *realistycznie* faktycznie nie liczymy.
        - pokombinować coś (czytaj: zwiększyć przepustowość) z wariantem przez Dąbrowę (obecna "droga po płytach"), Wólczyńską do metra Młociny? Dawno tamtędy nie jechałem (i wiem, że w tej chwili trwa remont, ale to akurat dla mnie teraz nieistotne), natomiast o ile pamiętam, kiedyś "wąskim gardłem" było skrzyżowanie Estrady/Wólczyńska (lewoskręt od strony Dąbrowy, ustępując pierwszeństwa jadącym po Estrady z naprzeciwka na wprost, powodował w szczycie kompletne zakorkowanie Estrady, od samej Dąbrowy właściwie).

        Tak całkowicie szczerze mówiąc, to też mnie to dziwi, że tak mało się ludzie zajmują (dyskutują, robią coś i tak dalej) tym tematem, podczas gdy jest on chyba jednym z najważniejszych dla naszej okolicy - a tak dużo gadania, kłócenia się itp. itd. o sprawach bardzo często marginalnych i/lub wręcz osobistych...
        • esscort Re: Komunikacyjne problemy 19.11.10, 23:52
          po oddaniu węzła Mostu Północnego powinno się rano "zabierać" jeden pas z kierunku na Gdańsk
          • jfiok Re: Komunikacyjne problemy 20.11.10, 12:15
            Ale znaczy masz na myśli na Wisłostradzie to czasowe "przełożenie" kierunku pasa, na odcinku od Mostu Północnego do Grota?
            To moim zdaniem raczej niewykonalne, z dwóch powodów:
            1. problem z bezpieczeństwem ruchu,
            2. i - przede wszystkim - to akurat chyba niewiele pomoże. Tzn. czy korek będzie stał na 3, czy 4 pasach, wiele nie wniesie. System jest zawsze tak słaby, jak najsłabsze ogniwo.
            Najsłabsze ogniwo to:
            - na Wisłostradzie od węzła M. Północnego do centrum - to światła przy Gdańskim/Śląsko-Dąbrowskim,
            - na Pułkowej od Łomianek do Warszawy - to światła przy Wóycickiego.
            Nie ma sensu usprawniać miejsc, gdzie przepustowość jest większa. Jest sens:
            - albo usprawniać najsłabsze ogniwa
            - albo ew. tworzyć dodatkowe obejścia miejsc-najsłabszych ogniw.

            Oraz: w praktyce walczymy o to, żeby w godzinach szczytu bez stania w korku dawało się dojechać samochodem gdzieś, gdzie samochód można zostawić i przesiąść się do komunikacji. Bo żeby można było w ogóle bez korków wjechać do centrum, to jest utopia.

            Obecnie naszym problemem (i bezsensem) jest to, że żeby dojechać do metra, trzeba odstać w korku NAJPIERW. Powtórzę: to jest bez sensu, to jest zaprzeczenie idei P+R jako zachęty (!) żeby zmotoryzowani chcieli (!) i opłacało się (czasowo) zostawiać samochody i przesiadać się do komunikacji. Bo, tak w ogóle, dodajmy jeszcze dla jasności - ludzie w większość nie działają w imię: wyższych idei, ekologii, filozofii (...). Ludzie działają tak, jak im najwygodniej/najszybciej. Zatem żeby ludzie się przesiedli do komunikacji, to (logiczne!) - musi być: (a) wygodnie, (b) szybciej niż samochodem.
            • jfiok Re: Komunikacyjne problemy 20.11.10, 12:53
              Aha, i jeszcze jedno (ciekawe, czy ktoś to jeszcze czyta).

              Parking P+R Młociny. Już teraz, gdy nie ma jeszcze Mostu Północnego, około godziny 9 jest zajęty praktycznie w 100%. Uwaga, uwaga: czy naprawdę aż tak trudno przewidzieć, co tam będzie po otwarciu mostu? Tam jest potrzebne 2 razy tyle, albo i 3 razy tyle co obecnie miejsc parkingowych!
              Naprawdę chcemy je tam dobudować, to się WSZYSTKIM opłaci.

              Jeszcze jest chwila czasu. Żeby pomyśleć TERAZ. Pewnie już i tak się nie uda zdążyć z rozbudową/wybudowaniem drugiego takiego parkingu gdzieś obok, do czasu oddania mostu do użytku - ale może by tak przynajmniej zacząć coś w tej sprawie robić.

              Powtórzę: naprawdę ZALEŻY NAM, WSZYSTKIM, żeby JAK NAJWIĘCEJ ludzi zostawiało samochody na tym parkingu, a nie wjeżdżało do centrum.

              Wybudowanie parkingu to nie są ogromne koszty w porównaniu z całymi inwestycjami takimi jak most czy metro, a korzyści owszem są bardzo duże. Na pewno warto.
              • kmsanczia Re: Komunikacyjne problemy 20.11.10, 13:15
                Ja czytam. Słusznie prawisz.
                Aczkolwiek ja widzę na Pułkowej i dodatkowy pas (na trawniku pośrodku) i buspas przy lesie i wiadukt nad Wójcickiego.
                Ale ustawienie świateł doraźnie przede wszystkim.
                • jfiok Re: Komunikacyjne problemy 21.11.10, 01:14
                  Dodatkowy wiadukt [1], pas [2] i buspas (albo może prościej tunel pod Pułkową - rozwiązanie analogiczne do tego które istnieje z Gwiaździstą)... OK, jasne, oczywiście, że chętnie. :) Natomiast ja miałem na myśli działania relatywnie doraźne - czytać: tanie, szybko realizowalne, takie o których myślę, że mają przynajmniej cień realności.

                  [ad 1] Rozwiązanie wiadukt/tunel to już normalna inwestycja, zatem wykonanie = kilka lat. I zapewne każdy planista powie, że "nie ma sensu robić tej inwestycji, skoro realizujemy S-7".
                  I teraz: niestety, stosując to myślenie, na tej zasadzie oczywiście nie ma też sensu (w sensie: nie jest priorytetowe) usprawnianie niczego na obecnej trasie "7" od Kiełpina do Warszawy. Tylko, że to właśnie prowadzi do dramatu, bo na nową S-7 mamy te 5 lat czekania (realistycznie, bo optymistycznie/teoretycznie plan w tej chwili mówi o końcu 2014).

                  A tak przy okazji: postęp prac nad S-7 można, oprócz stron Siskomu, śledzić też tutaj:
                  www.drogi.waw.pl/index.php?nr=15
                  [ad 2] Dodanie trzeciego pasa w miejscu trawnika - tu niestety nie wiem, czy jest możliwe (ten trawnik to zapewne jest albo jakaś rezerwa, albo jest potrzebny z jakichś powodów bezpieczeństwa - może jeśli jest tu ktoś, kto to wie, to niech nam objaśni :-) ). Na pewno też technicznie jest większą inwestycją, niż "tylko" usprawnienie istniejącego pobocza. Nieśmiało liczę też, że taka "naprawa" pobocza mogłaby się udać przy mniejszej ilości biurokracji, zatem szybciej. Nie wiem, na ile to realne. Aczkolwiek przykład np. buspasa na trasie Toruńskiej (odcinek Żoliborz-most Grota) pokazuje mi, że daje się to zrobić i daje się to zrobić szybko.
                  • jfiok Re: Komunikacyjne problemy 21.11.10, 01:38
                    (w moim poprzednim poście uwaga o tunelu oczywiście odnosiła się do wiaduktu, a nie buspasa).

                    Jeszcze dwa miejsca do usprawnienia. Dotyczą samych Łomianek. Obydwie sprawy wydają mi się ważne i możliwe do wykonania.

                    1. Doraźne (w sensie: przed przyszłym remontem/rozbudową skrzyżowania) przeprogramowanie świateł na skrzyżowaniu Warszawska/Wiślana. Wiślanej powinno się wydłużyć cykl zielonego o małe kilka sekund. Spróbowałbym o +2s. Oczywiście Warszawska nadal powinna mieć priorytet, ale przy obecnym układzie Wiślana (z obu stron!) się blokuje. I to zjawisko przybiera na sile cały czas. I będzie przybierało nadal, w miarę tego jak:
                    - coraz więcej samochodów wpada do Wiślanej jadąc z Rolniczej
                    - buduje się nowe osiedle Ronsonu...
                    Jeżeli władze/specjaliści uznają, że nie można wydłużyć zielonego dla Wiślanej w godzinach szczytu, to niech zostanie to zrobione przynajmniej poza tymi godzinami: na Warszawskiej na 100% nic się z tego powodu wtedy nie zakorkuje, ruch jest tam płynny i bezproblemowy, a na Wiślanej - konieczność odstania 2-3 cykli jest już niemalże "normą" niezależnie od pory dnia. Co jest bez sensu.

                    2. Poprawa nawierzchni ul. Raabego. W sytuacji, kiedy mamy permanentnie blokujące się skrzyżowanie (wyjazd z) Wiślanej przy MarcPolu, częściowo jest to odciążalne poprzez przejechanie Raabego do Fabrycznej, i Fabryczną do Warszawskiej. Nie wiem, na ile to oficjalna metoda, ale w każdym razie znana i stosowana (z faktami nie ma sensu dyskutować!).
                    Nawierzchnia Raabego - nierówne betonowe płyty z dziurami i wystającym żelastwem - woła o pomstę do nieba.
                    Zresztą tam się ciężko przechodzi w brzydsze dni nawet pieszo, czy np. z wózkiem z dzieckiem...
                    OK, domyślam się, że nikt nie chce inwestować w naprawę tej ulicy ze względu na ciężarówki dojeżdżające nią do składu budowlanego - które to ciężarówki mogą zniszczyć (prawie) dowolną nową nawierzchnię.
                    Ale do licha, na 100% dałoby się tam zrobić coś z sensem, tak żeby ludzie przestali tracić zawieszenie jadąc tamtędy! Propozycje:
                    - zachować beton (zapewne najbardziej wytrzymały), ale zrobić: równiejsze ułożenie tych płyt, albo zmienić na nowe i niezniszczone; cel: mniejsze odstępy i dziury w płytach i pomiędzy nimi.
                    - wydzielić część tej (relatywnie bardzo szerokiej) ulicy jedynie dla samochodów osobowych (oznakowanie poziome? jakieś słupki?...) i zrobić dla nich efektywnie "drugą" wąską, asfaltową (albo z kostki - cokolwiek, byle równą) uliczkę tylko dla samochodów osobowych, po prawej stronie. Tam po prawej jest też w tej chwili wielkie błoto i dziury. Dużo miejsca do popisu.

                    I jeszcze jedna ciekawa uwaga. Natury ogólnej.
                    Wąskie asfaltowe drogi, wykonywane sprawnie niemalże ad-hoc, w innych miejscach w kraju. Otóż jeżdżę czasem po kraju, i widzę, że da się to zrobić, i da się to zrobić szybko. W różnych gminach, w miejscach gdzie z naszej tutejszej perspektywy wydaje się to niemożliwe, kładą śliczny nowy i równiutki asfalt "po prostu", na wąskich dróżkach, polnych niemalże, i jakoś jest to możliwe. W górach na przykład, ludzie mają asfaltowe ulice nieraz idące jedynie do grupek kilku domów... rozmaite przejazdy wręcz przez pola... i tak dalej.

                    U nas, z tego co wiem, istnieją dwie "procedury" dzięki którym jest prosta odpowiedź "nie da się" i nic się nie robi:
                    a) budowana droga, żeby była normalna i dwukierunkowa, musi mieć szerokość minimum X (rzędu 5-6m), i to X jest na tyle duże, że oczywiście żadna wąska droga gruntowa tyle nie ma, czyli już nie wolno jej po prostu wyasfaltować, bo będzie za wąsko żeby spełniało powyższą normę. (tylko ja się do licha pytam: a to jak jest niewyasfaltowana, to spełnia tę normę lepiej? :-) )
                    b) nie kładziemy asfaltu, dopóki w drodze nie będzie wykonanego kompletu mediów. Założenie jest ogólnie rozsądne... tylko że w praktyce u nas tłumaczy się na: nie położymy Wam asfaltu (nie zrobimy ulicy) przez 5 albo 10 lat. Bez sensu. Bez sensu. Bez sensu.

                    Wyasfaltowanie wąskiej drogi, która już istnieje, jest relatywnie tanie w porównaniu z wielkimi i kompleksowymi budowami nowych ulic. Jeżeli po takiej drodze nie jeżdżą TIRy, to taki asfalt również działa.
                    • drabbu Re: Komunikacyjne problemy 21.11.10, 09:17
                      Pod trawnikiem leży pono rurociąg, prowadzący do bazy paliwowej w Mościskach i ta wlaśnie
                      rura ma być główną przeszkodą w budowie jezdni. Powtarzam tylko zasłyszane kiedyś opinie,
                      pomysł wykorzystania trawnika pod jezdnię nie jest nowy, już się kiedyś pojawiał. Z kolei przedstawiciele GDDKiA na spotkaniu latem tego roku w sprawie S 7 podnosili wyraźnie, że nie ma większych szans na przeróbkę - poszerzenie Pułkowej i Marymonckiej, gdyż "brak tam rezerw", a także z powodów ekologicznych ze względu na lasek młociński. Jeden z nich stwierdził wprost, że "z Pułkową nie da się niczego zrobić, dlatego tak ważna jest dla Warszawy nowa trasa".

                      W sumie, mam wrażenie, że od lat boleśnie dotyka nas bezwład rozmaitych wysoko postawionych decydentów drogowych. Bezwład zarówno co do decydowania i planowania,
                      jak i wykonawstwa. Miałem nadzieję, że gdyby wreszcie ruszyła przebudowa jednego z naszych
                      newralgicznych skrzyżowań - Brukowa/Kolejowa, to w ślad za tym mogłyby pójść dalsze inwestycje, np. na skrzyżowaniu z Wójcickiego. Ale przebudowa ta zastygła, pomimo
                      klauzuli natychmiastowej wykonalności, z powodu braku kasy.
                      Zgadzam się z pozostałymi uwagami, np. o poprawie nawierzchni ul. Raabego.
                    • toyara Re: Komunikacyjne problemy 21.11.10, 09:34
                      1. Jeśli chodzi o przepustowość skrzyżowania Wiślana/Warszawska, pomóc i odnieść skutek może chyba tylko zbiorowy protest i pikieta pod urzędem.:)
                      Pojedyncze apele nie odniosły żadnego skutku.
                      Moim zdaniem również do natychmiastowej zmiany jest miejsce wjazdu i wyjazdu z parkingu przy Marcpolu. Po remoncie W-wskiej, gdy jeden pas jest zarówno do skrętu w prawo jak i jazdy prosto, wystarczy jeden kierowca chcący zaparkować pod sklepem, czekający na zwolnienie miejsca, żeby cały ruch na W-wskiej i Wiślanej stanął w miejscu.
                      Wystarczy jeden kierowca jadący od Kolejowej prosto i Wiślaną, żeby skręcający z Wiślanej w lewo w W-wską utknął na skrzyżowaniu na dobre. Trochę rozsądku i nie będziemy musieli skręcać na czerwonym świetle. Na zielonym nie ma szans, może poza szczytem:) I to wszystko tuż pod nosem policji:))
                      Wjazd pod sklep powinien być wyłącznie przy pawilonach handlowych i zdecydowanie udrożniony, bez możliwości parkowania jednym kołem na drodze.
                      Ja postawiłam słupki tuż przy krawężniku na Wiślanej, od strony parkingu. Tym samym nie byłoby problemu z niedzielnymi kierowcami blokującymi drogę przy parkowaniu, cofaniu bez widoczności, robiącymi jednocześnie setki innych, ryzykownych manewrów na tak wąskiej i zatłoczonej drodze.
                      Pod Marcpolem jest trochę miejsca. Nie wiem kto jest właścicielem tego terenu ale może udałoby się jakoś przebudować ten parking. Póki co tam panuje wolna amerykanka i pierwszeństwo zderzaka z służbowym samochodzie. Miejsca są wąskie, tu drzewo, tam wysoki krawężnik to znów kierowca bez wyobraźni i nie ma jak cofnąć, skręcić, sensownie zaparkować.

                      2. A Raabego nie jest czasem wpisana do kolejnych inwestycji? Coś mi się o uszy/oczy obiło.
                      O słupkach zapomnij. Jeden skręt ciężarówki i byłoby po słupkach:)
                      • roberto19633 Re: Komunikacyjne problemy 21.11.10, 09:58
                        Wybacz, lecz przez parę tygodni pisałem ,że musi być chęć i nieprzymuszona wola do załatwiania prostych życiowych problemów Mieszkańców Gminy.
                        Na tym trzeba się skoncentrować. Później dopiero można myśleć o sprawach prestiżowych.
                        Ja na to nie mam wpływu bezpośrednio. Natomiast dziś mogę to zrobić pośrednio.
            • esscort Re: Komunikacyjne problemy 20.11.10, 13:19
              jfiok napisał:

              > Ale znaczy masz na myśli na Wisłostradzie to czasowe "przełożenie" kierunku pas
              > a, na odcinku od Mostu Północnego do Grota?

              Nie, mam na mysli od Kiełpina do węzła mostu Północnego

              > Najsłabsze ogniwo to:
              > - na Wisłostradzie od węzła M. Północnego do centrum - to światła przy Gdańskim
              > /Śląsko-Dąbrowskim,

              Od węzła MP do Grota nie ma problemu. A dalej ja nie jadę :)


    • derbeste Re: Komunikacyjne problemy 24.11.10, 18:22
      Czyli jedyne wyjście waszym zadaniem to budowa alternatywnych dróg, jak się zatkają to budować kolejne i tak dalej. Przypomina to trochę podejście stosowane w aglomeracjach w USA w latach 60 i 70 - czyli słynne 9-pasmówki, które i tak się zatykają ponieważ efekt jest taki, że na "uwolnione" drogi wjeżdża coraz więcej samochodów, które wcześniej (np. ze względu na korki) na nich nie były. Moim zdaniem tylko komunikacja zbiorowa rozwiąże problem korków w mieście i tzw. suburbiach. Komunikacja niezależna, czyli poruszająca się po szynach, nad ziemią (chyba w Filadelfii jest taki tramwaj), pod ziemią itd.
      • brycezion Re: Komunikacyjne problemy 24.11.10, 18:50
        Nad ziemią - stare rozwiazanie, chodzi w wielu miastach na świecie. Pokazywałem zdjęcia Tgserwis z Sydney i Seattle.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka