13.06.11, 13:07
Walka wyborcza staje się coraz bardziej intensywna...PO nie spełniła oczekiwań a PiS jest nie do przyjęcia dla mnie szczególnie retoryka Kaczyńskiego,Kurskiego i Błaszczaka....
Przegrana PiS będzie świadczyła o totalnej klęsce tej partii,która by w ten sposób udowodniła,że nie jest w stanie wygrać żadnych wyborów od 5 lat więc są to przegrani...
Wygrana PO nic nie zmieni.Alternatywy brak. Moim zdaniem PiS nie wyga póki w tej partii są Kaczyński,Błaszczak,Ziobro i Kurski oraz dopóki ma lewicowe poglądy na gospodarkę..., a PO będzie wygrywać z mniejszym lub większym poparciem każde wybory Póki PiSem będzie rządził Kaczyński...a jakie jest wasze zdanie?
Obserwuj wątek
    • esscort Re: wybory 13.06.11, 13:49
      Moje zdanie jest takie, że Kaczyński wcale nie chce wygrać wyborów, bo wie, że obecnie nie ma szans ich wygrać. Chce stworzyć sprawną partię ze sprawdzonymi (czytaj wiernymi) ludźmi, budować w tzw. terenie różnego rodzaju przybudówki i w ten sposób sobie politycznie trwać. Rządzić jest trudniej.
      Porażka PiS nie będzie świadczyła o żadnej totalnej klęsce, bo PiS od dawna przegrywa wszystkie wybory i swój stały elektorat 20-25% utrzymuje. Tak samo będzie po wyborach. PiS ma głęboko w pewnej części ciała, co taki facet jak Stefan z Łomianek o PiS-ie mysli. PiS wie, co on myśli i PiS wie, że choćby Jaroslaw razem z posłem Brudzińskim zaczęli grać w piłkę, to i tak Stefan o nich zdania nie zmieni. Dlatego PiS zajmuje się tytm by utrzymać zainteresowanie swoich wyznawców.
      Ja się nie dziwię Kaczyńskiemu, że mówi, co mówi, i robi, co robi. A co miałby robić? Upodabniać się do PO? Po co? Żeby być drugą PO tylko gorszą? Bez sensu. To by był jego koniec. On chce pod swoimi kaczymi skrzydełkami mieć ten stały jak sie okazuje elektorat. Jest to też w interesie Tuska, bo blokuje wszystkie populizmy. Dziś żaden Lepper nie miałby szans, by choć kilka procent głosów zdobyć. Wszystkich zagospodarował kaczyński.
      Obecnie Tusk - widząc, że te 20-25% kaczyńskiego jest dla niego nie do wzięcia, próbuje podbierać elektorat lewicowy (taki który głosuje na SLD i taki, który nie głosuje wcale). Warto pamiętać, że największa grupa Polaków to ta, która nie chodzi na wybory. Tu sa spore obszary do zagospodarowania.
      • stefanprawo Re: wybory 13.06.11, 14:41
        hmm masz rację esscort czyli z Twojego postu wynika,że Kaczyński liczy na sfrustrowaną część społeczeństwa,która sobie w życiu nie radzi, lubi spiskową teorię dziejów i jak mówiłeś jest fanatycznie związana z Kaczyńskim emocjonalnie...? Tylko w takim razie w zasadzie przecież partia zawsze dąży do przejęcia władzy skoro Kaczyński chce według Ciebie trwać to PiS nie jest już partią w klasycznym tego słowa rozumieniu...
        • esscort Re: wybory 13.06.11, 15:05
          No pewnie że już dawno nie ma z klasyczną partią nic wspólnego. Partia akceptuje porządek demokratyczny i chce za pomocą demokratycznych mechanizmów zmieniać otoczenie. A przecież kaczyński świadomie podważa ten porządek i instytucje państwa (prezydent, sądownictwo, prokuratura, poszczególni ministrowie itp.). Zresztą on podważa przecież suwerenność Polski w ogóle,, więc o czym mówimy.
          Ja jestem przekonany, że on doskonale sobie zdaje sprawę, że na przejęcie władzy to juz raczej nigdy nie ma szans. Problemem jest utrzymanie w ryzach działaczy partyjnych, żeby byli posłuszni i mu jakiegoś kozła nie wywinęli, bo przecież tam są tez ludzie, którzy moga różne upokorzenia znosić, ale chca mieć jakąś perspektywę i mogą nie zawsze się zgadzać na to, by ich rola polegala tylko na tym, by wielbić prezesa i wybuchać głosnym śmiechem z jego dowcipów. Poza tym czasem się zdarza ktoś, kto naprawde się przejmie swoją misją naprawy świata i będzie chciał ją wcielać w życie nawet wbrew prezesowi. Prezes musi nad tym czuwać - napuszczać jednych na drugich, kogoś pochwalić, kogoś wywalić itp.
          Poza tym prezes musi czuwać, żeby mu jakiś populista nie wyskoczył. Dziś ze strony "bogoojczyźnianej" raczej nie ma szans, by mu ktoś zagroził. Ale z całkiem drugiej strony - młodych, w miarę wykształconych, bezideowych, bez pracy lub z marną pracą - takich, jak ci, ktorzy w Madrycie koczują na placu. W Polsce też są ich tysiące. Kaczyński nie ma na nich pomysłu. Zresztą chyba nikt niema, bo Napieralski to dla nich jakiś plastikowy pajacyk, nawet nie śmieszny. Na szczęście (dla polityków) zaraz będą wakacje, a potem szybko wybory, więc ci młodzi im za bardzo nie zagrażają, ale po wyborach możę być całkiem inaczej. I wtedy może się okazać, że nasza scena polityczna wcale nie jest tak zabetonowana, tylko aby ja rozbić trzeba kogoś autentycznego, a nie kogoś z sejmu - typu Kluzik, Kowal czy Poncyliusz - którzy dla młodego człowieka niczym się nie różnią od Brudzińskiego, Niesiolowskiego czy Pawlaka - są z tej samej grupy, tylko z kim innym po pracy się spotykają
          • stefanprawo Re: wybory 13.06.11, 15:49
            esscort i tutaj się z Tobą w 100% zgadzam...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka