Dodaj do ulubionych

ŁomPiong bez info cz.8

09.12.13, 19:22
Gdy tylko odgłos prawniczych kroków z korytarza ucichł. Partyzant InfoPiong zaczął przeglądać kolejne strony starej, pomiętoszonej i zakazanej jak się właśnie okazało gazetki ze starych czasów.

Kasiu, Kasiu czy mogłabyś mi wyjaśnić co ja właściwie widziałem? - zakrzyknął do skrzeczącego domofonu wróżki, Sindaco.

Panie! Mamy 23.15 w nocy, co pan myśli, że ja nie muszę spać? – odpowiedział damski głos nieco zmurszały i lekko przepalony.

Ale to ja SinDaco – nastąpiła szybka i pewna odpowiedź- Kaśka wpuść mnie natychmiast!

A to ty Sindi, wejdź szybko rycerzu, żeby ciebie nikt nie widział, bo sąsiedzi w okolicy nie lubią ciebie za bardzo – odpowiedziała poddenerwowana.

Sindaco wszedł pośpiesznie zakrywając twarz w kołnierzu starego brązowego płaszcza i obniżając kapelusz.

Słuchaj musisz mi to wszystko wyjaśnić, bo ja nie rozumiem - zaczął szybko opowiadać całą historię, którą widział w domu Neptuna. Gdy skończył opowiadanie twarz jego pokryta była purpurą, usta miał suche a ręce mu drgały.

Wyjaśnij mi to natychmiast, zupełnie nie rozumiem co to było? – poprosił SinDaco i jednocześnie poczuł w nozdrzach zapach kadzideł albo jakiegoś zielska, który unosił się w pokoju.

Wiesz co, nie będzie to łatwe, poczekaj pójdę po kulę – rzekła wróżka Kasia i podeszła do starego, przedwojennego kredensu wypełnionego kryształami i starymi szklaneczkami, błyszczącego w blasku zapalonej równie starej lamy z abażurem. Kula wróżki leżała dokładnie na środku pomiędzy kieliszkami do nalewek i kieliszkami do wódki. Usiadła z nią, nakryła rękami i zaczęła coś mówić, coś czego SinDaco zupełnie nie potrafił zrozumieć.

Nic nie widzę, nic nie słyszę – rzekła szybko wróżka tym razem w zrozumiałym języku.

Jak to nie widzisz? – zaniepokoił się SinDaco

No nic pusto, nie mogę wejść w trans – ripostowała – wiesz co podaj mi no, ten kieliszek do wódki, tylko dolej tam coś.

Aaa rozumiem, dobra już podaje – odpowiedział i wrócił myślami do słów TaKry, który nazywał opozycję wprost „pijakami”.

Wróżka szybko i łapczywie przechyliła kieliszek.

O już coś widzę, coś słyszę – odrzekła spokojnym głosem – wchodzę w trans, widzę wiele osób, idą główną ulicą Łomianek, są przebrani w jakieś kolorowe ubrania, łańcuchy, wygląda to jak przemarsz, na czele idzie jakiś król, jakby podobny do ciebie. Później skaczą jakieś ludki, ktoś idzie pod rękę, niosą coś, wszyscy zadowoleni, widzę jakby diabła. Cały tłum ludzi, kobiety i mężczyźni, idą całą szerokością Warszawskiej jest ich chyba z 1000 osób. Naprawdę jakby zgromadzenie szło, właśnie przechodzą koło kościoła idą w kierunku urzędu i dalej Warszawską, nie ma samochodów.

Wiem, wiem, to idzie procesja z okazji trzech króli i na pewno ja ją prowadzę - przerwał zadowolony Sindaco – tak myślałem, wszystko w porządku, już rozumiem tę imprezę, dalej nie trzeba, dziękuję, naprawdę dziękuję. NepTun zebrał dziś wszystkich, przebrał i robił próby, aby zorganizować przemarsz na trzech króli…a ja będę go prowadził, zamiast wikarego – dumnie podsumował uspokojony i uradowany SinDaco – to nawet lepiej, że ja, bo wikary ostatnio nie chce ze mną gadać.

STOP ! Polej mi jeszcze jeden kieliszek - zakrzyknęła wróżka jeszcze bardziej patrząc w kulę – o znowu widzę, ale to nie tak, widzę więcej, widzę twarze, słyszę głosy, to te same osoby co chyba były u NepTuna w domu idą w tej procesji parami, za nimi kobiety też parami, wszyscy w kolorowych przebraniach, tęczowych przebraniach, są ubrani też na czarno, masz rację na czele procesji widzę ciebie, masz złotą koronę prowadzisz ich. Jest 1000 osób, mówią w różnych językach, niektórzy jadą na platformie, gra muzyka techno za tobą idzie NepTun, sami dorośli, jest flaga Unii i na końcu coś jakby tęcza… ale czy to możliwie? Tak, to spalona tęcza z pl. Zbawiciela. Już wiem prowadzisz w Łomiankach Europejski Marsz Równości, co nie dostał zgody w Stolicy a za tobą idzie dumny NepTun pod rękę z kolegą, tym od „powstania”. Wszyscy zadowoleni, wyzwoleni, radośni tacy europejscy…

Nieeeeeeee - zawył przerażająco SinDaco i wystrzelił z domu wróżki przewracając po drodze krzesła, zaczepiając barkiem o stojący stary wieszak, przeleciał przerażony przez próg niedomkniętych drzwi i wskoczył do wiśniowego samochodu odjeżdżając z piskiem opon.*


*Oczywiście WSZELKIE PODOBIEŃSTWO DO PRAWDZIWYCH POSTACI I ZDARZEŃ JEST PRZYPADKOWE

Obserwuj wątek
    • lomianki-rozum Re: ŁomPiong bez info cz.8 10.12.13, 21:56
      cz.9
    • lomianki-rozum Re: ŁomPiong bez info cz.8 11.12.13, 18:11
      cz.10

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka