lomianki-rozum
23.12.13, 20:30
W gabineciku trwało wielkie poruszenie, tak wielkie że zakłócało pracę siedzącego na niewygodnym stołku UlfenRicha, w zasadzie to nowo-mianowanego Wicekontura UlfenRicha, zwanego również prawnikiem opozycji.
- Co się tu dzieje - wykrzykiwał poruszony i rozpychany przez kilku obcych ludzi na lunetę UlfenRich – kto was tu wpuścił? I co wy mnie tu przepychacie tym żelastwem?
- Mamy zlecenie – odpowiedział spokojnie pierwszy z pracowników firmy kurierskiej
- Jakie zlecenie? – wykrzykiwał coraz bardziej spychany wielkimi metalowymi płachtami UlfenRich
- Czy to mały gabinecik awalny? – zadał pytanie drugi z pracowników firmy kurierskiej stawiając na podłodze błyszcząca i odbijającą słońce we wszystkich kierunkach metalową płachtę o grubości 3mm
- Tak – odpowiedział posłusznie UlfenRich
- No, to właśnie tutaj mieliśmy to dostarczyć - krzyczał z brzęczącego i święcącego światłem od żelastwa korytarza wyglądający na szefa brodaty, krępy osobnik.
- A jak wy się tu dostaliście, skąd wiedzieliście jak się tu wchodzi? – pytał dalej UlfenRich.
- Niejaki Kontur SinDaco nam narysował – odpowiedział stanowczo i zdecydowanie brodaty szef, przypominający czarną brodą wszystkim wiadomo kogo – O tu proszę mamy schemat, tu się wchodzi, tu naciska , tu otwiera. A tu właśnie, gdzie siedzisz mamy zostawić 40 płatów blachy 3mm, o wymiarach 200x300. Więc jak możesz przesuń się trochę, weź ten sprzęt na bok i nie przeszkadzaj.
- aaaa, uuuu, eeee, TAK JEST – odpowiedział wyraźnie zawstydzony Wicekontur UlfenRich przypominając sobie jaką estymą darzył byłego już Brodatego Czarodzieja – i zabrał lunetę, niewygodny stołek i samego siebie spod okna.
Za brodatym szefem wchodzili kolejni kurierzy, wnosząc kolejne płaty blachy o grubości 3mm.
Tymczasem Sindaco organizował telefonicznie kolejną Wigilię u siebie w domu dla całego towarzystwa partyjnego. Mieli przyjechać zarówno jawni towarzysze partyjni Po, jak i tajni towarzysze partyjni Info.
- Halo tu Sindaco, Wigilia już jutro, macie tę słoninę?- dopytywał niezadowolony
- Mamy towarzyszu – meldował głos w słuchawce
- Macie bimber – dopytywał Sindi
- Mamy towarzyszu – dalej meldował głos w słuchawce
- Kto w tym roku będzie Dziadem Mrozem
- Jak to kto towarzyszu? – odpowiedział głos – Jak zawsze Be-Cacy
- Be-Cacy? On awansował na Wicekontura- ripostował szybko SinDaco w słuchawce
- No… ale towarzyszu SinDaco nikt poza nim nie wejdzie w ten wielki kostium Dziada Mroza co osobiście przywiozłeś od towarzyszy z Mińska.
- Do cholery, nie można tego jakoś zmniejszyć- denerwował się SinDaco, mając w głowie wdzięczność do Be-Cacy, który kolejny raz wybawił go z kłopotów - lepszym Dziadem byłby InfoPiong, on jest zarośnięty, brzucha tez dostał ostatnio.
- Towarzyszu, ale InfoPiong jest od nagrywania a nie robienia z siebie błazna – merytorycznie odpowiedział głos w słuchawce.
- Aaa racja, nawet niezłe mi zdjęcia ostatnio zrobił – odpowiedział Sindi odkładając bez ostrzeżenia słuchawkę. I już wykręcał kolejny numer
- Halo to SinDaco, macie blachę trójkę?
- Panie, nie ma, jakiś idiota ostatnio wykupił zapasy blachy ze wszystkich magazynów, huty nie nastarczają z produkcją – odpowiedział handlowy głos w słuchawce
- Idiota, idiota? – rzucił wściekle słuchawką o ziemię SinDaco kończąc rozmowę.
A w tym samym czasie ze wszystkich składów żelaznych na Mazowszu znikała błyszcząca srebrem blacha o grubości 3mm, tak potrzebna do wykonania zbroi dla dosłownie wielkiego rycerza, wicekontura Be-Cacy. *
*Oczywiście WSZELKIE PODOBIEŃSTWO DO PRAWDZIWYCH POSTACI I ZDARZEŃ JEST PRZYPADKOWE.
Życząc na Święta Bożego Narodzenia wszystkiego najlepszego jednocześnie, informuję moich czytelników, że kolejny numer "ŁomPiong bez info" ukaże się jak zwykle w dniu wolnym od pracy czyli 27 grudnia. Dziękuję wszystkim za e-maile z wyrazami uznania...