grochownia
13.09.14, 13:16
Dziwaczna jest cala sytuacja z umowa z KMŁ a Warszawą. A jeszcze bardziej dziwaczna jest sprawa ręcznego sterowania, jak oceniam, poczynaniami spółki przez burmistrza.
Jako spółka gminna ma obowiązek w pierwszym rzędzie zaspokajać potrzeby przewozowe mieszkańców. Prezes nie jest władny zmieniać bez zgody właściciela warunków tych przewozów, a więc cała sprawa wynajęcia najnowszych autobusów dzieje się za zgodą wiedzą i przy pełnej akceptacji burmistrzów. I dzięki nim wycofano z tras KMŁ wiele najnowszych autobusów i w tym zakresie sprawa jest niezaprzeczalna. Tak jak to, że KMŁ ma teraz nie wiadomo po co, zbyt wiele autobusów w barwach Warszawy, ku utrapieniu pasażerów KMŁ.
Sprawa wymiany taboru w sposób opisywany przez 4cogito budzi poważne zastrzeżenia, jak sam stwierdza „ Na wymianę kolejnych, starych autobusów też, miejmy nadzieję … dn. 11.09.14, 11:10” - szkoda że tylko nadzieję. Bo nie wiadomo czy umowa z ZTM została poprawnie zawarta i czy jest korzystna dla KMŁ. Dalszy wywód finansowy przypomina bełkot. Komunalna spółka od kilku lat posiadała nadmierne moce przewozowe w postaci wielu, co najmniej 5-6 pełnosprawnych autobusów. Należało je natychmiast należało sprzedać, by obniżyć koszty własne o wiele tysięcy a może i ponad milion złotych. Nie robi tego. To powoduje, że KMŁ zawyża koszty własne i żąda w umowach z gminą zbyt wysokich dopłat „…. na pokrycie poniesionych kosztów … 4cogito11.09.14, 11:10”. Wszak „… Gmina musi więc rekompensować poniesione przez przewoźnika straty, nie ma w tym żadnej łaski .. ” Ba to zawyżanie kosztów obejmowało nie tylko te koszty, ale powodowało powstawanie dodatkowo zysku w spółce z powodu zapewne przeszacowania i tych zawyżonych kosztów. Dla mnie kpiną jest uzyskiwanie zysku przez KMŁ kosztem własnych mieszkańców, wszak jest spółką gminną. To ci dopiero wspaniała gospodarka, z czasów komuny! Dopłacać tak wiele by uzyskać rzekomy sukces w postaci zysku spółki z kieszeni obywatela. A jakaż chwała dla burmistrza!
I dalej „ 4cogito11.09.14, 11:10 … Zleceniodawca przewozów (ZTM) ma prawo stawiać warunki wykonawcy, to normalne i zgodne z prawem zasady gry. Spółka, podejmując się obsługi linii ZTM, musi być przygotowana na każdą ewentualność, żeby właśnie nie było kar zmniejszających wpływy z umowy. ” tyle tylko że to jest gra. A w grze są dwie strony i warunki się negocjuje. A wygląda na to że do tej gry KMŁ nie było przygotowana! Najzwyczajniej zabrała najnowsze autobusy i wysłała na własne linie staruchy. Taka gra to kpina i bardziej przypomina okradanie własnych mieszkańców. Dziękuje za takie gry rynkowe i eksperymenty na łomiankowiczach. I dalej „ .. Tabor żadnego przewoźnika nie może liczyć jedynie pojazdów znajdujących się na trasie plus 2 sztuki „na wszelki wypadek. Autobusy muszą przechodzić przeglądy techniczne nie tylko te, dokonywane we własnym zakresie, ale i okresowe wynikające z przepisów. Każdy autobus co jakiś czas jest planowo wyłączany z ruchu, może też się zepsuć i trzeba go zastąpić niezwłocznie. Należy też pamiętać, że Spółka świadczy jeszcze usługi tzw. przewozów okazjonalnych ( śluby, pogrzeby, wycieczki). …” To już przechodzi wszelkie pojęcie, widać że ktoś tu nie ma pojęcia o pracy autobusów nowych i ich realnych potrzebach serwisowych które powinny być przeprowadzane nocą. Kuriozalne są te przeglądy okresowe ( raz na wiele miesięcy) które rzekomo maja wpływać zna zwiększenie ilości autobusów oklejonych, ale najlepsze są te wycieczki, śluby i pogrzeby które zapewne trzeba robić autobusami w barwach stolicy.
Podsumowuję zaś : „ … Czytając jednak wypowiedzi na tym forum, trudno oprzeć się wrażeniu, że żadne rozwiązanie, ani wyjaśnienie nie jest w stanie zadowolić tutejszych dyskutantów. Smutne to trochę... „. Faktycznie smutne że ktoś stawiający taką konkluzję wie iż dzwoni, nie wie w którym kościele.
A najbardziej żałosne jest to że jak on to sądzi robi się to w ciemno i że nie istnieje coś takiego jak biznesplan: „ .. 4cogito 11.09.14, 12:31 ….Zarząd Spółki z pewnością się wypowie na ten temat, jednak trzeba mu dać trochę czasu. Takie poważne przedsięwzięcie jest trudne logistycznie, na dodatek bardzo absorbujące ...” .. To zabawne stwierdzenie, bo to wynajem jedynie kilku autobusów na regularną linię. Cóż w tym za robota? Gdzie tu logistyka i co kogo tak zabsorbowało. Wyjazd o tej i o tej, zjazd o tej i o tej. I tak razy tyle, że policzysz na palcach jednej ręki. Codziennie i bez zmiennie. Codziennie i bez zmiennie. Codziennie i bez zmiennie….. Ach ta wielka i ciężka logistyka i wielka absorpcja tylko czego???????????????
Fakt, faktem że to poważna sprawa. No bo spójrzmy jak muszą wyglądać umowy ze spółką KMŁ. Ta z Warszawy określa stawkę i kary za niedopełnienie umowy. Określa też jaki tabor ma obsługiwać trasy. To wprost wynika z tego co robi KMŁ w sprawie tej umowy. Umowa z gminą Łomianki zapewne nie określa nic poza kwotą do zapłaty. Płacić, płacić i jeszcze raz płacić. Umowa nie określa czym mają nas wozić, pozostawiając to jedynie dobre woli KMŁ. Bo jak widzimy mogą być to nowoczesne Solarisy, ale tez w każdej chwili mogą być zastąpione każdym jeżdżącym prawie wrakiem, ba może nawet ciężarówka lub konna podwoda jak to zaraz po wojnie było. Tak się w tej chwili dzieje. Spółka podstawiając na nasze trasy stare autobusy nie obawia się utraty zarobków, i tak kwotę umówioną dostanie. Ba sposób obliczania tej kwoty jest bliżej nie sprecyzowany. Jak pisze 4cogito „… Gmina musi więc rekompensować poniesione przez przewoźnika straty, nie ma w tym żadnej łaski”. No właśnie, łaski nie ma bo jest obowiązek, ale rachunek kosztów powinien być! Powinna być również kontrola co do zasadności ustalonych kwot, a po roku sprawdzona prawidłowość rozliczeń. Tak się robi w biznesie, ale w gminie spółka jest otoczona matczyną opieką wiec nie robi się nic, bo się nie wie co i jak. A że gmina na tym traci setki, a może i miliony złotych, których brakuje na szkoły i ulice, to trudno.