papirus22
16.11.05, 10:41
Nie podróżuje czarną limuzyną z przyjęcia na przyjęcie. Zrezygnował z
prowadzenia dochodowej firmy, by zająć się swoją małą ojczyzną i stworzyć
społeczeństwo, które będzie dumne z tego, że mieszka, na łomiankowskiej
ziemii. Dla Łucjana Sokołowskiego, burmistrza Łomianek, polityka to nie walka
o utrzymanie władzy, ale służba społeczeństwu...
... Skierowano go do pracy w centrali ministerstwa przemysłu chemicznego.
Miał kontrolować zakłady chemiczne. Jako "namaszczonego" przez władzę
człowieka ministerstwa wszędzie witano go przyjęciami, oferowane drogie
prezenty.-Robili wszystko, żebym się załapał na pierwszą łapówkę. Kiedy
zaoferowano mi usługi panienki lekkich obyczajów, postanowiłem zrezygnować z
tej pracy-mówi...
... To nie była łatwa decyzja dla głowy rodziny, ojca trzech dorastających
córek. Jako właściciel firmy i autor muzycznych programów dla szkół ciężko
pracował, ale też nie musiał się martwić czy zwiąże koniec z końcem. Bardzo
dobrze zarabiał. Trudno się było przyzwyczaić do niższej stopy życiowej. -
Burmistrz wtedy był wybierany przez radnych. Każdy ich grymas mógł pozbawić
mnie stanowiska - mówi. Mógł zostać bez środków do życia, ale strach przed
utratą pracy nie sparaliżował go i nie przeszkodził w podejmowaniu
niepopularnych decyzji. Zacisnął w gminie pasa. Zrobił oszczędności.- Bałem
się, że brakuje mi doświadczenia samorządowego i nie ze wszystkim sobie
poradzę. Teraz wiem, że była to dobra decyzja-przyznaje. Nie działa by zdobyć
kilka kresek w wyborach więcej. Przede wszystkim waży dobro publiczne. Skąd
wie, jak to robić?-Trzeba mieć mocne oparcie, żeby się odnaleźć jako
burmistrz nie tracąc wartości, które się wyznaje. Zawsze staram się rozeznać,
co jest słuszne, a co nie. Pytam Szefa w niebie. Słucham ludzi. To
nieodzowne, bo obecne działanie burmistza w Polsce jest jak ćwiczenie
aerobiku w kajdankach...
... Chociaż pozornie ważniejsza jest budowa dróg, linii kolejowych i
kanalizacji, on wie że najistotniejsze jest kształtowanie ducha młodych
pokoleń. Przekonanie ich że każdy może być wielkim człowiekiem, jeżeli tylko
chce. Na to nie boi się wydawać pieniędzy.
artykuł z prodoks 5/2005
prawie sie popłakałem po przeczytaniu całego arykułu.