Forum Praca Praca
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    Romans w pracy

    IP: *.chello.pl 17.12.09, 09:00
    co to jest za zlepek czegoś z nieładującym się czymś po środku?
    Obserwuj wątek
      • o-kurde.pl Re: Romans w pracy 17.12.09, 09:09
        To jest właśnie "Romans w pracy".
        • orliczanka Re: Romans w pracy 17.12.09, 09:28
          Autorzy chyba mieli problem ze sprecyzowaniem myśli: romans, to układ
          żonaty/zamężna + kochanek/kochanka w pracy (stąd wypowiedzi ludzi, którzy
          uważali, że jest to nieetyczne czy niemoralne), natomiast poznanie kogoś w pracy
          i założenie z nim związku, to zupełnie inna sprawa.
          • Gość: heheheh Re: Romans w pracy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.12.09, 11:19
            Niekoniecznie. To jest zdrada;) Romans jest po prostu związkiem ludzi, którzy
            nie są małżeństwem. Właśnie o tej stereotypowości mówi facet w filmiku.

            sjp.pwn.pl/lista.php?co=romans
      • Gość: sd Zalosne IP: *.olsztyn.vectranet.pl 17.12.09, 09:42
        • Gość: koks Re: Zalosne IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.12.09, 10:11
          Sam jesteś żałosny!!!
      • Gość: melkor Romans w pracy IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.12.09, 11:14
        Nie uważamy za naganne? Każde romansowanie, ba - flirtowanie nawet, mając stałego partnera jest naganne. Gdybym dowiedział się o czymś takim w stosunku do mojej kobiety, to by było natychmiastowe "do (nie)widzenia".
        • Gość: ann Re: Romans w pracy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.12.09, 11:22
          Jeśli za flirtowanie odprawiasz z kwitkiem, powinieneś to zrobic od razu. leiej
          i dla partnerki i dla ciebie;)
          Nie ma ludzi, którzy nie flirtują w zetknięciu z płcią przeciwną. NIE MA. Jedni
          rzadziej, inni częściej, ale to jest normalne. Mówię to jako osoba w 100%
          wierna. Flirt to po prostu taka kulturowa forma relacji damsko-męskich.
          • koham.mihnika.copyright Rjak mawiaja bracia Rosjanie - 17.12.09, 11:33
            nie jebi, gdie ziwiosz; nie ziwi, gdie jebiosz.
            Sorki panie/pani "kontrolerze"
            • Gość: Grace Re: jak mawiaja bracia Rosjanie - IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.12.09, 20:42
              Polska wersja:"Gdzie się mieszka i pracuje , tam się ch.. nie wojuje"
              Ale i tak w kazdej organizacji tworza sie pary, popęd jest
              silniejszy od rozumu:)
            • rafal-1972 Po polsku to będzie 29.12.09, 15:14
              gdzie się mieszka i PRACUJE tam się ch_j_m nie wojuje
          • Gość: melkor Re: Romans w pracy IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.12.09, 11:34
            O odprawianiu z kwitkiem mówiłem w kontekście romansu, ale i flirt nie jest taki znowu niewinny jak to przedstawiasz. Jeśli jesteś "w 100% wierna", to na cholerę przejawiasz zainteresowanie tą trzecią osobą? Coś Ci w Twoim partnerze nie pasuje? Nowych wrażeń szukać? Nie pytam złośliwie, po prostu nie rozumiem.
            • Gość: be78 Re: Romans w pracy IP: *.pro-internet.pl 17.12.09, 21:57
              melkor, ile ty masz lat ?
              jesli uwazasz ze dajesz swojej kobiecie absolutnie wszystko to znaczy ze jestes zadufanym w sobie d*pkiem. jesli uwazasz, ze twoja kobieta daj ci 100% wszystkiego to znaczy, ze jestes jeszcze bardzo mlody. Sorry za szczerosc.
              PS. flirt moze byc niewinna zabawa. naprawde.
              • Gość: melkor Re: Romans w pracy IP: *.nitka.net.pl 17.12.09, 22:20
                No to niech mi powie, że ma ochotę na tę "niewinną zabawę", bo jej nie wystarczam i potrzebuje wrażeń z kimś innym, rozejdziemy się w pokoju i będzie miała wolną rękę. Wóz albo przewóz.
              • Gość: Agnieszka Re: Romans w pracy IP: *.lebork.vectranet.pl 17.12.09, 22:39
                Gość portalu: be78 napisał(a):

                > melkor, ile ty masz lat ?
                > jesli uwazasz ze dajesz swojej kobiecie absolutnie wszystko to znaczy ze jestes
                > zadufanym w sobie d*pkiem. jesli uwazasz, ze twoja kobieta daj ci 100% wszystk
                > iego to znaczy, ze jestes jeszcze bardzo mlody. Sorry za szczerosc.
                > PS. flirt moze byc niewinna zabawa. naprawde.

                Najgłupszy post jaki dziś przeczytałam :) To pewnie oznacza, że ja też jestem
                bardzo młoda i głupiutka skoro podzielam zdanie kolegi. Nie powinno się nikogo
                oszukiwać. Zawsze ktoś cierpi. A jeśli Ty tak potrafisz to współczuję Twojej
                partnerce...
                • Gość: krzych Re: Romans w pracy IP: *.aster.pl 18.12.09, 14:25
                  Moja partnerka miała/ma "romans" w pracy. Przypadkiem się
                  dowiedziałem. Cierpią teraz wszyscy.
                  Jestes singlem - nie ma sprawy. Jesteś w związku - zostań znów
                  singlem i wtedy sobie hulaj do woli.
                  Ktos wcześniej powiedział: ... i do (nie)widzenia - nie jest to
                  takie proste. Cięzko odrzucić wspólne lata. Ciężko też o wszystkim
                  zapomnieć. Tu nie "złotego środka" i "dobrych" decyzji....
          • Gość: stann Flirt to IP: 138.227.189.* 17.12.09, 11:35
            scielenie lozka . Nie oszukujmy sie, w tle zawsze widac czyjes
            krocze...
          • Gość: melkor Re: Romans w pracy IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.12.09, 11:36
            "Szukasz", nie "szukać", oczywiście.
          • sapalka1 Re: Romans w pracy 17.12.09, 12:03
            Są ludzie, którzy nie flirtują w pracy. Są.
            (i nie chodzi o np. pokój nauczycielski gdzie 100% osób to babeczki, ani o
            kancelarię parafialną ;) ).
            • Gość: men Czemu wykluczasz kancelarię parafialną ? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.12.09, 12:27
              Zaraz, zaraz. Czemu wykluczasz kancelarię parafialną ?
        • Gość: azkeel Re: Romans w pracy IP: *.in-addr.btopenworld.com 17.12.09, 13:56
          > Nie uważamy za naganne? Każde romansowanie, ba - flirtowanie
          nawet, mając stałe
          > go partnera jest naganne. Gdybym dowiedział się o czymś takim w
          stosunku do moj
          > ej kobiety, to by było natychmiastowe "do (nie)widzenia".

          Kazda para ma inny system wartosci. Ja jestem 7 lat z ta sama
          kobieta ale w zyciu by mi do glowy nie przyszlo konczyc zwiazek
          tylko dlatego, ze miala krotki romans. Co w tym zlego? Dlaczego
          mialbym ograniczac jej wolnosc w jakikolwiek sposob, tym bardziej,
          ze ja nie chce miec ograniczanej mojej.
          • Gość: melkor Re: Romans w pracy IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.12.09, 15:40
            Gość portalu: azkeel napisał(a):

            > Kazda para ma inny system wartosci. Ja jestem 7 lat z ta sama
            > kobieta ale w zyciu by mi do glowy nie przyszlo konczyc zwiazek
            > tylko dlatego, ze miala krotki romans. Co w tym zlego? Dlaczego
            > mialbym ograniczac jej wolnosc w jakikolwiek sposob, tym bardziej,
            > ze ja nie chce miec ograniczanej mojej.

            Co w tym złego? Zdrada. Jeśli któraś z osób w związku "pozwoli sobie" na romans, tzn. (dla mnie przynajmniej) tyle, że nie jest tym związkiem usatysfakcjonowana, nie odpowiada/nie pociąga jej już obecny partner, szuka wrażeń tudzież parę innych rzeczy, więc czemu miałbym jej w tym przeszkadzać? Niech się bawi, ale w takiej sytuacji już beze mnie - tym bardziej, że nie zdzierżyłbym świadomości, że będąc ze mną piep...ył ją inny facet. A skoro zrobiła to raz, to czemu nie miałaby zrobić tego ponownie? Jeśli Tobie to odpowiada, to już inna sprawa.
        • Gość: Agnieszka Re: Romans w pracy IP: *.lebork.vectranet.pl 17.12.09, 17:08
          Gość portalu: melkor napisał(a):

          > Nie uważamy za naganne? Każde romansowanie, ba - flirtowanie nawet, mając stałe
          > go partnera jest naganne. Gdybym dowiedział się o czymś takim w stosunku do moj
          > ej kobiety, to by było natychmiastowe "do (nie)widzenia".

          Ja też należę do tych nielicznych i normalnych ludzi, dla których flirt to też
          zdrada. Nie wyobrażam sobie jakiegokolwiek romansu tudzież flirtu, będąc z kimś
          w związku. Jakby mi było źle i szukałabym wrażeń to bzykałabym się kiedy chcę i
          z kim chcę, ale jako wolna kobieta. A to, że potrafię nad sobą panować, choć
          wokół nie brak przystojnych mężczyzn, świadczy właśnie o tym, że szanuję siebie
          i partnera, z którym jestem. Cieszę się, że są jeszcze ludzie normalni tak jak
          Ty :) Aż miło przeczytać taki właśnie post :) Pozdrawiam Cę :)
          • Gość: be78 Re: Romans w pracy IP: *.pro-internet.pl 17.12.09, 22:03
            a ja naleze do tych licznych nienormalnych, ktorzy nie staraja sie byc swietsi od Papieza, tylko dlatego, ze tak wypada. Ze sztywnymi zasadami moralnymi najlepiej wychodzi sie na forach i na papierze. W praktyce katolicy nie powstrzymuja sie od grzechu, a wieczne dziewice fantazjuja po nocach o iglesiasach. I to w malzenskim lozu. Flirt jest sztuka. A sztuke uprawia sie.. dla sztuki. I naprawde nie potrzeba do widoku krocza na horyzoncie. Jesli ktos tak odbiera flirt, znaczy ze go nigdy nie zrozumial..
            • Gość: melkor Re: Romans w pracy IP: *.nitka.net.pl 17.12.09, 22:18
              Wypraszam sobie nazywanie mnie katolikiem. A co do tej "sztuki" - proszę bardzo, niech sobie ją każdy uprawia, ale będąc samemu. Zdradzić można nie tylko idąc z kimś innym do łóżka.
              • Gość: krzych Re: Romans w pracy IP: *.aster.pl 18.12.09, 14:28
                Prawda. Niestety...
            • 7.symbol Re: Romans w pracy 20.12.09, 12:45
              Gość portalu: be78 napisał(a):

              > a ja naleze do tych licznych nienormalnych, ktorzy nie staraja sie byc swietsi
              > od Papieza, tylko dlatego, ze tak wypada. Ze sztywnymi zasadami moralnymi najle
              > piej wychodzi sie na forach i na papierze. W praktyce katolicy nie powstrzymuja
              > sie od grzechu, a wieczne dziewice fantazjuja po nocach o iglesiasach. I to w
              > malzenskim lozu. Flirt jest sztuka. A sztuke uprawia sie.. dla sztuki. I napraw
              > de nie potrzeba do widoku krocza na horyzoncie. Jesli ktos tak odbiera flirt, z
              > naczy ze go nigdy nie zrozumial..



              ja się zgadzam. jestem ze swoją żoną od dobrych paru lat. podstawą naszego
              związku jest szczerość i rozmowa a przede wszystkim uczucie, które jest nazywane
              miłością.Jesteśmy ludźmi i flirt nie jest nam obcy. idąc inna do restauracji na
              kolację czy do innego lokalu zawsze się zdarzy, że będzie tam osoba, która
              będzie chciała poflirtować. Ja mam pracę w której dzięki flirtowi mogę więcej
              osiągnąć niż bez niego i robię to flirtuję ze swoimi klientkami. Po czym po
              przyjściu do domu rozmawiam z żoną, czasami się śmiejemy z sytuacji jakie
              zaszły. Flirt nie jest czymś złym jeżeli nie przejdzie się na etap wyższy czyli
              w moim rozumieniu nie przekształcić flirt w romans.
            • Gość: ROBERT Re: Romans w pracy IP: *.stk.vectranet.pl 25.12.09, 09:25
              Uważaj żeby ktoś ci w końcu za tą "sztukę" rąk nie połamał......znam takich
              osobićie , którzy przekonali się " że jeśli chodzi o żonę to poczucie humoru
              wysiada"
      • Gość: nam nam Romans w pracy IP: 195.94.211.* 17.12.09, 12:31
        Świetne dane - 354 osoby przebadane przez neta. Git. Po kiego aż
        354, przeca 50 równie dobra liczba.
        • Gość: x Re: Romans w pracy IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.12.09, 13:20
          etam, 30 jest lepsza:)
      • guru133 Romans w pracy to rzecz ludzka i bardzo 17.12.09, 13:18
        ekscytująca;)
        • Gość: ninja Re: Romans w pracy to rzecz ludzka i bardzo IP: 88.220.58.* 17.12.09, 23:12
          Dopuki nie będzie to twoja żona lub dziewczyna.Przeszedłem takie coś i
          zapewniam ,,średnio przyjemne,,
        • Gość: ula GURU?????? IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 17.12.09, 23:43
          Często osoby uważające się za guru cierpią na nieuświadomione,
          niepokojące zaburzenia osobowości. Więcej wypoczywaj, pływalnia też
          nie zaszkodzi.
      • Gość: coto Re: Romans w pracy IP: 195.205.87.* 17.12.09, 13:31
        co to za syf????

        bzdury.pl
      • Gość: monique Romans w pracy IP: *.zone5.bethere.co.uk 17.12.09, 13:40
        jezeli romans nie wykracza poza przyzwoitosc ,to czemu mialby byc zly?
      • Gość: Muchozol Kopulacja gigant IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.12.09, 14:45
        W wielkich aglomeracjach wielkie grupy pobudzonych samców i samic są w ciągłym
        stanie podniecenia. Popęd seksualny kieruje ich zachowaniem , wyborami i
        sposobem bycia. Od dawna wiadomo że bycie z kobietą polega na zaspokajaniu jej
        żądzy. Kto ma do tego wyposażenie ten jest szczęśliwym mężem. Ten kto oczaruje
        kobietę i nie da jej satysfakcji jest zwykłym trefnisiem, zmorą zdrowej baby
        domagającej się orgazmu. Te nabuzowane kobiety w pracy sieją chmury feromonów
        i długo nie czekają. Każdy kto ma większego od męża jest cudowny i kochany
        choćby skończył trzy klasy i sądził że Kopernik była kobietą. Znam panią
        dyrektor co uwielbiała Mariana po szkole specjalnej co pałę miał gigantyczną i
        ledwie skończył podstawówkę. Mąż po universiti w Anglii , trzy języki , wysoki
        kontrakt w banku. Wspaniała para na ulicy. Ona gdy tylko przychodziła do pracy
        zaraz wołała Mariana. Przed wyjściem też. Zawsze jak stoję w ZOO i widzę te
        szympansice z różowymi tyłkami tak ochoczo wodzące za samcami widzę panią
        dyrektora - przedstawiciela naszej cywilizacji.
      • Gość: Elf Mój kolega mawiał, że "w pracy to nie zdrada".. IP: 194.50.110.* 17.12.09, 15:06
        coś w tym jest...
        • rafal-1972 Re: Mój kolega mawiał, że "w pracy to nie zdrada" 29.12.09, 15:15
          masz kolegę przygłupa. Ciekawe czy twierdziłby tak samo jakby ktoś posuwał jego
          kobietę.
      • Gość: tadek Romans w pracy IP: 193.111.147.* 17.12.09, 15:23
        Najlepszy seks jaki przeżyłem to własnie z kolezanką z sąsiedniego
        działu. Zdobywałem ją z pół roku - kumple mówili daj sobie spokój to
        wzorowa i cnotliwa matka polka. Nie mieli racji. Przeżywam z nia do
        dziś cudowny seks. Czasem nawet urlop obydwoje bieżemy i spotykamy
        się w moim mieszkanku. W delegacjach, po godzinach, w czasie pracy
        w zamkniętym pokoju. Nigdy nie mamy siebie dosyć. I za każdym razem
        jest cudownie. Jak sobie pomyślę, że wszyscy ją za taki chodzący
        ideał uważają to smiac mi się chce. Ale cóż niech sobie żyją w
        nieświadomości. Choc powiem Wam też, że rozmawiać to ze soba nie
        zawsze potrafimy. Czasem się nie klei - ale z drugiej strony nie o
        pogaduchy nam chodzi.
        • Gość: ROBERT Re: Romans w pracy IP: *.stk.vectranet.pl 25.12.09, 09:29
          Tadeczku daj swoje namiary a osobiście ci ręce połamię w imieniu jej męża
          ,niestety frajerka, ale już na pewno w imieniu dzieci tej matki polki jak się
          wyraziłeś dupku.
      • pocalujta_wujta Raczej niewygodne a nie naganne 17.12.09, 16:11
        To sa zasady "nagannosci" oparte o takie glupkowate zasady firmowe jak w tym
        dowcipie:

        www.bpic.co.uk/articles/monkeys.htm
        Prawda jest jednak taka ze zapisywanie tgo w "policy" firmy jest bez sensu tak
        samo jak nakazywanie by nie zawierac przyjazni z ludzmi w pewnym srodowisku.

        Natomiast faktem jest ze takie sprawy moga przyjac obrot przeciw czlowiekowi,
        wiec z tym romansowaniem bylbym ostrozny.... no chyba ze plkanujemy zmienic
        firme w niedalekej przyszlosci.


        pozdrawiam
        (takze doswiadczony romansem w pracy wiele lat temu)
      • Gość: ula Romans w pracy dla naiwnych, bez wyobraźni IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 17.12.09, 20:58
        Romans w pracy zawsze kończy się źle, najbardziej poszkodowane są
        kobiety. W sytuacji, gdy przestanie on być tajemnicą
        zainteresowanych sobą partnerów, to kobieta jest wyrzucana z pracy,
        wyśmiewana i szykanowana, wszyscy się od niej odwracają, nawet
        najbliższe przyjaciółki .
        Mężczyzna natomiast czuje się jak zdobywca- kolejnej naiwnej
        ofiary, która jego zdaniem sama go sprowokowała. Chwali się
        kolegom, opowiadając dokładnie, do czego jest zdolna w imię miłości
        nowa zdobycz, porównuje ją z poprzednimi paniami, które już nie
        pracują w firmie, po prostu odeszły, lub zostały zwolnione.
        Pracownik nie może mieć problemów z emocjami. Szef firmy czuje się
        zdradzony, płonie nienawiścią i żądzą zemsty, zadając sobie pytanie,
        dlaczego to nie on skorzystał z łatwej okazji.

        Przyjemniej jest jednak widzieć romans pana z panią, niż
        romansujących ze sobą panów, (szczególnie, gdy jeden z nich jest
        podwładnym), czy też romansujące za sobą panie.
        Takie widoki- zawsze budzą podświadome obrzydzenie, chociaż w imię
        tolerancji świadomie, publicznie- zaprzeczamy podświadomej niechęci.

        Gdy wysyłamy sygnał, że jesteśmy skłonni do romansu w miejscu pracy,
        w tej samej chwili stajemy się niewolnikami samych siebie.
      • Gość: marcinnn Romans w pracy IP: *.ssp.dialog.net.pl 17.12.09, 21:47
        ja uważam że wszystkie romansowanie jest nienormalne jakieś gierki kurde komu
        bez tego też można iść do łóżka ale nie głupia baby !!! mają własne jakieś
        urojenia
      • Gość: anna Romans w pracy IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.12.09, 08:05
        Czym jest romans w pracy? szybkim seksem, tzw. wyjazdem służbowym, to jedno i
        to samo. Zaprzepaszczenie wartości jakimi są choćby szacunek do siebie i nie
        wspomnę do osób, z którymi jesteśmy na dobre i na złe.Okłamywanie samych siebie.
      • Gość: Magda Romans w pracy IP: *.nat.umts.dynamic.eranet.pl 18.12.09, 09:06
        Uwazam,ze romans w pracy to najwieksza glupota jak moze popelnic
        kobieta. Mam zasady i nigdy nie wdawalam sie w zadne
        romanse "biurowe"Mam kolezanki ,ktore sypialy z kolegami w pracy a
        pozniej plakaly i tracily reputacje chodzby we wlasnych
        oczach.Jestem atrakcyjna co prawda mam juz 42 lata i czasy kiedy
        faceci polykali mnie wzrokiem mijaja ,ale zawsze trzymalam fason i
        wiem teraz ,ze sie oplacalo.
      • Gość: Żona i Kochanka Romans w pracy IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.12.09, 10:08
        Każdy romans jest dowodem niedojrzałości emocjonalnej człowieka, bez
        względu na płeć ,jeżeli ta osoba nie jest stanu wolnego.Osoba która
        jest w stałym związku i kocha swojego partnera nie będzie miała
        ochoty na romans w pracy i gdzie indziej, chyba że jest
        bigamistą,ale wtedy polecam wyjazd do krajów arabskich...Kochać i
        być kochanym to największy cud jaki nam się moze traic, a zdrada
        jest największym zranieniem w miłości... Jeżeli kochacie i jestescie
        kochani - nie romansujcie w pracy , bo podkopujecie fundamenty
        swojego szcześcia:-)
        • Gość: Viki Re: Romans w pracy IP: *.eltronik.net.pl 18.12.09, 11:45
          Amen!!!
          Szkoda, ze wszyscy tak nie mysla!
      • Gość: katarski Romans w pracy IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.12.09, 10:09
        Sam bym chętnie poromansował, ale nie mam z kim ... Pomóżcie
        rodaczki :))
      • Gość: koks Praca nie zając, nie ucieknie ... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.12.09, 10:13
        ... a laski mogą uciec!
      • Gość: jeszcze żona Integracja w Tieto Enator=koniec małżeństwa IP: *.netia.pl 18.12.09, 10:28
        Mój mąż "menago" IT z TietoEnatora tak się integrował z koleżankami
        z HRC, że to się skończyło pozwem o rozwód i tragedią mojej 5
        letniej córki. Pogratulować tym, którzy nie widzą nic poza czubkiem
        swojego członka, albo tym bezmózgim du.pom, które na widok każdego
        chłopa zadzierają kiecki na głowę.
      • Gość: mariola Romans w pracy IP: 213.25.24.* 18.12.09, 10:51
        Romane w pracy sa niedopuszczalne a jesli sa sa to oznaki dreczen i
        wykozrystywan i naklanianiem pracownikow do seksu. Najczesciej
        dotycza pracodawcow , czyli kierownikow i dyrektorow, ktorych nikt w
        POlsce nie kontroluje i sa chronieni przez partie polityczne a nawet
        media lokalne. Przewaga i dominacja dyrektorow sa zastrzaszania
        zwolnieniami z pracy i utraty finansow. Kazdy pracowik jest
        uzaleniony od wyzszysch ranga ,,poddanych'' sobie pracownikow.Nigy
        nie uda sie dlugo ukrywac takie fakty gdyz zmaniaja sie zachowania
        pracownikow , ktore utrudniaja w domach funkcjonowanie oraz pozycia
        mazleznskie, ktore potwierdzaja przemoc, romanse w pracy ktore sa
        mobbingiem. Wedlug mnie ankiety sa niezbyt precyzyjnie opracowane a
        nalezaloby przeprowadzic badania przez PAN i uczelnie wyzsze w
        Polsce z opracowaniem ankiet anonimowych i osob, ktore przeprowadza
        badania i opracuja ekspertyzy z badan na podstawie Rozp.MEN z dnia
        15.12.2006 r - bylego ministra edukacji , wice Premiera Romana
        Giertycha , obecnego adwokata z Kancelarii Adwokackiej w Warszawie.
        KOmentarz jest moja obiektywna opinia bez zadnych propozycji czy tez
        podtekstow seksualnych. W POlsce nalezy ujawniac przemoc w chwili
        gdy dotyczy pracownikow oraz dzieci, uczniow w szkolach. Dreczeniami
        sa rowniez telefony komorkowe, sms, meile, skeypy, ktore sa
        wykorzystywane w roamnsach , dreczeniach z wykorzystaniem innych
        osob z miejsc pracy, szkol, sadow, urzedow- kregi podatne na mobbing
        i romanse w pracy. Nawet podczas wyborow na wykozrystywania czy tez
        mobbing narazani sa prezydenci miast, przez zastepcow ,
        samorzadowcow z kregow uzredow miast w obawie przed ujawnieniami
        czynow bezprawnych , naduzyc,brakow w zarzadzaniu, oraganizacji, a
        nawet niewiedzy z Regulaminow pracwniczych i K.P
        • Gość: jeszcze żona TietoEnator to korporacja NIE polityka IP: *.netia.pl 18.12.09, 13:14
          > Romane w pracy sa niedopuszczalne a jesli sa sa to oznaki dreczen
          i
          > wykozrystywan i naklanianiem pracownikow do seksu. Najczesciej
          > dotycza pracodawcow , czyli kierownikow i dyrektorow, ktorych nikt
          w
          > POlsce nie kontroluje


          A zarząd firmy sam nakłania pracowników by sie wielokrotnie
          integrowali... Zamiast życia rodzinnego taki "zintegrowany"
          pracownik dłużej zostanie w pracy, bardziej sie zaangażuje. Do
          działu HRC zatrudnia sie młode dup..ki, chętne do zdejmowania majtek
          przez głowę. A że w dziale IT pracują młodzi chłopcy z zonami w
          ciązy albo z dziećmi przy cycku... I jeszcze jedno. Ta firmowa
          integracja była TYLKO DLA DWÓCH DZIAŁÓW KORPORACJI IT i HRC.

          TO TIETOENATOR WŁASNIE!
      • Gość: Viki Romans w pracy IP: *.eltronik.net.pl 18.12.09, 11:42
        Nie ma nic glupszego niz romans w pracy!!!
        A jak sie wyda, a jak wszystko sie skonczy...?
        Alternatywy sa 2: codziennie musisz patrzec na te twarz z poczuciem
        winy albo zmienic prace. Po co tak sobie i komus komplikowac zycie?
        Z doswiadczenia pisze...strzezcie sie!
      • Gość: krzych Romans w pracy IP: *.aster.pl 18.12.09, 14:44
        Mam jakieś doswiadczenie w tej sprawie. Co prawda
        jako "poszkodowany" a nie uczestnik, ale i tak mogę cos dodać.
        Nie wiem czy był to niewinny flirt, czy "pełnowymiarowy" romans, ale
        moja partnerka w jaki sposób mnie zdradziła. Szczegółów nie znam i
        znać nie chcę. Po dwóch miesiącach totalnej męczarni doszedłem do
        wniosku, że może warto jednak warto walczyć choćby w imię minionych
        lat (nie wpominając już o naszym synu). jest mi cięzko, ale bedę sie
        starał. Zobaczymy.....
        Panowie - pamietajcie, że romansując w pracy zawsze musicie sie
        liczyć z tym, że któregoś dnia partner obiektu waszego romansu
        zapragnie z wami "konkretnie" porozmawiać. Pamietajcie też, że
        pakując się w istniejacy związek jestescie totalnymi skur....
        Meżowie - dopieszczajcie zony - majżc szystko, czego potzrebuja z
        domu nie będą szukały tego gdzie indziej.
        Panie - facet w pracy potrafi być czarujący i cholernie atrakcyjnie,
        bo nie musi z Wami dzielić codziennych kłopotów a po wszystkim wraca
        sobie do domu. W takim układzie i wasi mężowie potrafia być równie
        atrakcyjmi.
        Żony - mówcie swoim partnerom o swoich potrzebach aż do skutku - w
        końcu może pojmą o co Wam chodzi i znów bedzie lepiej.
        Single - nie romansują, to naturalne.
        Osoby w związku - jeśli się wyda bedzie sporo cierpienia i przykrych
        słów a może i rozwód. Jesli sie nie wyda - będzie kac moralny.
        • Gość: ja.. Re: Romans w pracy IP: *.wolv.cable.virginmedia.com 06.01.10, 15:57
          przeczytalam twoj artykol i musze powiedziec ze brak slow w sensie ze super .ja chcialam powiedziec ze od pol roku cos nie tak jest a raczej bylo z moim mezem nie wiem co mam robic teraz juz od mies jest chyba ok ale czulam ze mnie zdradza mowilam on sie klucil nie przyjezdzal bo pracuje w innym miescie i wczoraj podkusilo mnie zeby wejsc na jego maila nigdy tego nie robilam a tam w wiadomosciach wyslanych moj maz pisze do jakiejs kobiety ze ma oczywiscie zone i dzieci ze jestesmy w separacji oczywiscie ze to nie prawda i ze ma czas zeby sie spotkach i odreagowac pisze o romancsie i jak to przeczytalam to zrobilo mi sie slabo .poprostu nie wiem co mam zrobic powiedzialam mu to nawet wyslalam bo mi nie wierzyl ale i tak powiedzial ze to bzdura ze robil sobie jaja ale to jaja nie byly opisal tam dokladnie o co mu chodzilo i czego chce.jestem skolowana nie wiem co mam zrobic jak przyjedzie na pewno z nim porozmawiam ale czy on powie prawde bo ja juz mu chyba nigdy nie zaufam ,mamy dzieci i nie chce aby one cierpialy przez bledy jego ??? poradz prosze cos napisz .dzieki z gory
      • Gość: novik Re: Romans w pracy IP: 188.33.83.* 18.12.09, 16:21
        a ja musiałem się zwalniać z pracy, bo z romansu z szefową powstał
        dzidzius, a tego Organizacja nie była w stanie zaakceptować. Siedzę
        już w innej firmie, a od siebie dodam, że warto romansować,
        szczególnie z szefami, którzy nie są Polakami. Gloryfikacja moich
        codziennych obowiązków pozwoliła mi na poczucie się dowartościowanym.
      • Gość: gosc Romans w pracy IP: *.adsl.inetia.pl 18.12.09, 22:27
        Uwazam, ze romans w pracy jest mocno niepozadany. Powouduje on mocne
        rozproszenie emocjonalne, mniejsza efektywonsc pracownika, a jesli
        staje sie to w liczbie mnogiej u jednej osoby to potem pozostaje
        niesmak i zla opinia. Uwazam, ze praca jest po to, zeby pracowac, a
        nie romansowac. To samo dotyczy imprez integracyjnych. Nie wiem kto
        je wymyslil, ale wiem jedno, ze sa bardzo dezintegracyjne z obecnoym
        partnerem. Pytanie czy tego chcemy.

        Jesli chodzi o wypowiedz z Video: moim zdaniem najbardziej
        romasogenne sa firmy, gdzie pracownik jest narazony na duza dawke
        stresu, pracuje po godzinach oraz duzo wyjezdza.

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka