Forum Praca Praca
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    Rozmowa kwalifikacyjna - krok po kroku

    IP: *.e-wro.net.pl 22.10.10, 18:59
    a co odpowiadać na najgłupsze pytanie na świecie czyli "ile pan chce zarabiać"???????
    wiadomo że dużo, to firma powinna informować jaki zarobek proponuje na tym stanowisku, no ale u nas w kraju jak zawsze wszystko jest na opak :/
    Obserwuj wątek
      • Gość: raivo Rozmowa kwalifikacyjna - krok po kroku IP: *.chello.pl 09.11.10, 17:00
        Ludzie-dzisiaj pojechałem na rozmowe kwalifikacyjną -na którą UWAGA-rekruterzy spóznili się prawie godzinę-żenada,a pózniej lawina głupich pytań.Potem chcieli,abym napisał im plan działań dla ich firmy na kolejne 3 miesiące-chyba głupiego szukają -ZA Darmo.
        Nie warto czytac tych pseudo artykułów o super firmach i wspaniałych pracodawcach- bo rzeczywistośc jest inna-zatrudnią cię jeżeli zgodzisz sie wykorzystywac,jestes młody ,albo głupi-ot cała prawda o rynku pracy w tym kraju.
        • Gość: Oczywiście Re: Rozmowa kwalifikacyjna - krok po kroku IP: *.tvgawex.pl 23.01.11, 17:15
          wszystkie cechy wymienione w artykule nie pozwalają w żadnym stopniu ocenić kwalifikacji zawodowych. Śmiem nawet twierdzić że człowiek naprawdę kompetentny nie będzie takiej szopki odstawiał.
          • Gość: Wiktor Re: Rozmowa kwalifikacyjna - krok po kroku IP: *.acn.waw.pl 13.06.11, 19:22
            Jak dla mnie najważniejsza jest pewność siebie. A co do kasy to zawsze lepiej powiedzieć więcej niż mniej - najwyżej powiedzą, że dadzą Ci mniej, a jak powiesz mniej niż chcesz i to zaakceptują to będziesz sobie pluć w brodę, że chciałeś za mało...
            Tutaj kilka rad na ten temat i inne związane z szukaniem pracy :)
        • Gość: davud s. Re: Rozmowa kwalifikacyjna - krok po kroku IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.02.11, 16:40
          na pewno trzeba uważać. ale moje doświadczenia z pracodawcami są zupełnie inne. do tej pory trafiałem do firm, gdzie rzeczywiście czułem, że się rozwijam i przede wszystkim, gdzie ceni sie moją pracę i to co robie. teraz jestem w eniro. sprzedaje reklamy do katalogow. mam prawie 3 tysiące co na miasto, w którym mieszkam całkiem sporo. do tego pakiet socjalny, możliwość awansu. a niby jestem na zaocznych na trzecim roku, 22 lata i nie wydaje mi się, że z racji wieku ktoś próbował mnie wykorzystać. natomiast widzę odwrotną tendencję. że pracodawcy wolą zatrudnić osobę młodą i ambitną, bo inwestycja w nią, ma szansę się zwrócić.
        • Gość: marek Re: Rozmowa kwalifikacyjna - krok po kroku IP: 87.204.172.* 25.06.11, 21:45
          moim zdaniem masz całkowitą rację. Szukają jeleni, którzy będą wyjmować za nich kasztany z ognia.
      • rabart Rozmowa kwalifikacyjna - krok po kroku 24.01.11, 01:09
        To są niepotrzebne artykuły. W rzeczywistości obstawieni znajomi wiedzą jak przejść tą rozmowę. A ci którzy mogą się dostać bez znajomości nie muszą niczego sensownego wiedzieć, bo będą niewolnikami zapewne.
        • Gość: Rick Re: Rozmowa kwalifikacyjna - krok po kroku IP: *.icpnet.pl 14.02.11, 12:20
          Kolego bzdury gadasz o niewolnictwie, jak się cenisz i masz swoją godność żadnym niewolnikiem nie będziesz !!! wszystko zależy od nas samych kim będziemy !!!
        • Gość: MAKT Re: Rozmowa kwalifikacyjna - krok po kroku IP: *.centertel.pl 07.03.11, 22:53
          100% racji!!!
        • Gość: trafny Re: Rozmowa kwalifikacyjna - krok po kroku IP: *.eimperium.pl 04.04.11, 14:32
          Święta prawda, dobre stanowiska są już obstawione nawet przed oficjalną rekrutacją.
      • Gość: Walcie sie Z tą propagandą IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.02.11, 17:28
        Praca jest tylko po znajomości.
        • Gość: jolka Re: praca IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.03.11, 08:13
          masz rację praca to tylko po znajomości bo mozna znać pytania a tak zadają pytania zeby się kogo s pozbyc jak im gęba nie pasuje pomimo ze mam wykształcenie i doswiadczenie zadawano mi tak głupie pytania.
          • Gość: mc Re: praca IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.03.11, 12:59
            Nie wiem, gdzie można dostać prace tylko po znajomości- chyba w małych mieścinkach. Dotychczas pracowałam w 2 firmach(w drugiej ciągle pracuję) i żadne ze stanowisk nie dostałam po znajomości- liczy się rozmowa, efekt jaki wywrzesz na potencjalnym pracodawcy. Pracy nie szuka się w internecie, czy przeglądając gazety. Pracy szuka się aktywnie-odwiedzając te miejsca, które wydają nam się być atrakcyjne.
            • najlepszygeorge Re: praca 08.03.11, 16:34
              W dużych miastach jest inaczej niż na zadupiach. Na zadupiach są naprawdę 'rodzinne' miejsca pracy nawet w administracji państwowej.
        • Gość: marek Nie tylko po znajomości IP: *.pabianice.msk.pl 07.01.12, 10:21
          Nie tylko!!! mnie nigdy nikt pracy nie załatwiał.
      • Gość: raw-ka Rozmowa kwalifikacyjna - krok po kroku IP: 77.255.241.* 15.02.11, 09:59
        Praca jest ale najlepiej za 1000zł ,opłacę ZUS i mi zostanie na autobus i finito amen i takie są realia inaczej szukają kozła naiwnego.
      • najlepszygeorge Re: Rozmowa kwalifikacyjna - krok po kroku 07.03.11, 13:44
        "a co odpowiadać na najgłupsze pytanie na świecie czyli "ile pan chce zarabiać"?
        > wiadomo że dużo, to firma powinna informować jaki zarobek proponuje na tym stan
        > owisku, no ale u nas w kraju jak zawsze wszystko jest na opak :/"

        A chciałbyś pracować z kimś kto ma problem z odpowiedzią na takie pytanie?



        • Gość: lolla Re: Rozmowa kwalifikacyjna - krok po kroku IP: *.warszawa.vectranet.pl 08.03.11, 00:12
          Nie masz racji. To firma powinna mówić ile chce dać. A jak pytają ile chcesz zarabiać, to tylko po to, by wybrac osobę, która powie najmniej. Naiwniaku.
          • najlepszygeorge Re: Rozmowa kwalifikacyjna - krok po kroku 08.03.11, 16:31
            Ale ja mówię jak jest obecnie, a nie jak być powinno, bo nie wiem co jest lepsze.

            Póki co, to jest więcej chętnych niż miejsc pracy, więc firmy mogą się 'targować'. Współczuję tobie, że miałaś do czynienia z pracodawcami, którzy wybierali pracownika tylko na podstawie oferty pensji.

        • Gość: yatoo Re: Rozmowa kwalifikacyjna - krok po kroku IP: *.inet-siec.pl 25.06.11, 19:09
          pytanie zadawane jest po to zeby nie przyjąc kogoś kto chce za wiecej -sa tacy ,którzy beda pracowac za mniej.i o to w tym pytaniu chodzi.
          odpowiesz 2tys?
          ale bedzie inny który powwie 1200 i za tyle go przyjmą i za tyle bedzie zapie...ł od świtu do nocy-bo w koncu i tak wyciagnie te 2tys,ale za 15 h na dobe a nie 8.
      • losiu4 Rozmowa kwalifikacyjna - krok po kroku 08.03.11, 13:17
        a niby dlaczego "jak do bitwy"? Ja tam z nikim bić się nie chcę. Ide na rozmowę, przedstawiam swoje racje i juz. Alb się sobie spodobamy, albo nie. Gdzie tu miejsce na "bitwę"?

        Pozdrawiam

        Losiu
      • ania.k83 Rozmowa kwalifikacyjna - krok po kroku 22.03.11, 13:06
        Z tym dzwonieniem po rozmowie to nieprawda. Jeżeli rekruter chce Cię poinformować o wyniku rozmowy, to sam dzwoni. Są firmy, które to robią i takie, które nie praktykują informowania kandydatów o negatywnym wyniku rozmowy. Wy macie rozmów kilka i oczekujecie na informację zwrotną, ale taki rekruter rozmów w tygodniu ma czasami kilkanaście lub nawet kilkadziesiąt i nie zawsze ma czas oddzwonić. A dzwonienie z pytaniami jest irytujące.
        • Gość: Ag Re: Rozmowa kwalifikacyjna - krok po kroku IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.06.11, 18:24
          Z doświadczenia wiem, że bywa bardzo różnie. Mój obecny pracodawca spointował rozmowę kwalifikacyjną w ten sposób, że podał mi wizytówkę ze swoim numerem telefonu mówiąc, żebym w przeciagu kilku dni sama skontaktowała sie z nim w sprawie wyniku rekrutacji. A wynik był korzystny - bo dostałam tę pracę. Choć wcześniej uważałam, że pracodawcy raczej sami informują kandydatów o ewentualnym zatrudnieniu na podstawie tego ostatniego doświadczenia rozpatruję różne scenariusze finału takich rozmów.
        • Gość: Marek Rozmowa kwalifikacyjna - krok po kroku IP: 79.139.87.* 07.01.12, 10:19
          Zgadzam się z Tobą. Jeśli kompetencje kandydata okazują się odpowiednie to rekruter sam o tym powiadamia. Dzwonienie i pytanie o rezultat rozmowy jest bezsensowne, bo niby co ma taki telefon zmienić? Najlepiej na rozmowie zapytać w ciągu jakiego czasu dostaniemy odpowiedź jeśli będzie ona pozytywna. Proste i logiczne, prawda?
        • Gość: lidka Re: Rozmowa kwalifikacyjna - krok po kroku IP: *.pia.abpl.pl 22.03.12, 08:36
          a właściwie, dlaczego osoba, która poszukuje pracy ma nie dzwonić z zapytaniem, przecież to osobie, która stara się do pracy najbardziej powinno zależeć?
      • Gość: ##### Rozmowa kwalifikacyjna - krok po kroku IP: *.stansat.pl 28.03.11, 19:14
        rozmowy kwalifikacyjne to fikcja i tak swoich znajomych zatrudnia, taka jest prawda
      • Gość: Eugeniusz Zajdler Rozmowa kwalifikacyjna - krok po kroku IP: *.szczecin.mm.pl 28.04.11, 08:05
        Nie przesadzajcie, że pracę można zdobyć tylko po znajomości. Zgadza się, że zanim oferta pracy zostanie publicznie ogłoszona w mediach, to szefostwo często wypytuje wśród pracowników, czy nie znają kogoś dobrego na to stanowisko. Albo próbują przyciągnąć pracownika od konkurencji. Nepotyzm (zatrudnianie krewnych) dotyczy raczej instytucji państwowych i publicznych. Jeśli o mnie chodzi, po znajomości nie zdarzyło mi się jeszcze pracy załatwić. Być może mało mam znajomych. ;)

        A propos rad zawartych w artykule... większość chyba wyssanych z palca przez autora, który nie ma doświadczenia w temacie rozmów kwalifikacyjnych, choć niektóre są prawdziwe, np. zasięgnięcie informacji o firmie, do której aplikujemy.
      • jagna_jagna Rozmowa kwalifikacyjna - krok po kroku 24.06.11, 07:55
        Z tym pytaniem dlaczego nie zostałem zatrudniony to ja nie wiem skąd piszący artykuł wziął taki pomysł, że się czegoś z odpowiedzi nauczymy. Nikt nie powie prawdy. Standardowa odpowiedź to "bo została zatrudniona inna osoba".
      • Gość: iris Re: Rozmowa kwalifikacyjna - krok po kroku IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.06.11, 12:31
        i powinna informowac o zarobkach juz w ogloszeniu o prace, chocby mial to byc przedzial widelkowy. oszczedziliby czasu i sobie i kandydatom.
        • azalia1970 Re: Rozmowa kwalifikacyjna - krok po kroku 15.08.11, 22:02
          Zgadzam się w zupełności co do podawania widełek wynagrodzenia przez pracodawców. Nie wiem jak się to robi na świecie, ale w Wielkiej Brytanii i Australii pracodawcy podają w ogłoszeniach widełki. I to jest fair. W Polsce czekają na łosia, który nisko się ceni, bo po co przepłacać.
      • Gość: YATOO Rozmowa kwalifikacyjna - krok po kroku IP: *.inet-siec.pl 25.06.11, 19:03
        1)nie odpowiedzą dlaczego nie przyjęli,albo odpowiedzą wymijąco-brak dyspozycyjności/np/co może oznaczać dosłownie wszystko ,ale nie brak czasu na prace
        2)bez przesady z tym omawianiem szczegółów na temat firmy-znajomość stanowiska,potem firmy i czego jeszcze?ostatniego romansu dyrektora?a kogo to tak naprawdę obchodzi?rekrutującym naprawdę odbija powoli.nie dość ,ze bezczelnie wypytują o sprawy osobiste-powiedz coś o sobie-to wymaganie znajomości firmy,do której ludzie ida do pracy a nie na randkę..bez przesady.
        3)rzeczywiście nabory są prowadzone na etapie znajomości i ktoś z ulicy nie ma szans.Można stanąć na swojej profesjonalnej głowie i jeśli tak jest prowadzony nabór -a najczęściej tak właśnie jest - nic nie da jakikolwiek wysiłek
        Po takim daniu ciała/zgodnie z proponowanym przygotowaniem się do rozmowy kwalifikacyjnej/ pracodawcy człowiek zostaje ze zniszczonym poczuciem własnej wartości,Jeśli nie stać nas na cynizm w pracy - lepiej jej nie szukać.Kilka takich spotkań rekrutacyjnych,do których człowiek się naiwnie przygotuje i wyliże buty pracodawcy-a potem można spokojnie zapisać sie do psychiatry.
        W innych krajach pracodawca zapyta o profesjonalizm ,doświadczenie-referencje i szybkość pracy.U nas po katolicku zapyta o wszystko i rozmiar używanych prezerwatyw-alternatywnie.Czas z tym skończyć.
      • Gość: marek Rozmowa kwalifikacyjna - krok po kroku IP: 87.204.172.* 25.06.11, 21:41
        to co przeczytałem to wierutna bzdura. To czysta teoria, nijak przystająca do rzeczywistości. Pracodawca i tak wybierze tego kto wg pytającego będzie naj. Kryteriów nigdy nie poznamy, przecież rozmawiamy z konkretnym człowiekiem, niby przedstawicielem firmy ale zawsze istnieją jego subiektywne oceny. Poza tym , wysyłając dziesiątki ofert, często do biur pośrednictwa pracy, skąd można wiedzieć cokolwiek o pracodawcy, gdy działa przez pośrednika? Wg mnie najważniejsze to wierzyć we własne siły i umiejętności, znać swoją wartość i mieć odrobinę szczęścia. Pozdrawiam wszystkich szukających pracy, sam szukający
        Marek
      • Gość: mozaika Rozmowa kwalifikacyjna - krok po kroku IP: 85.89.187.* 01.07.11, 13:03
        nie wydaje mi sie, aby do rozmowy trzeba bylo przygotowywac sie jak do wojny ;) po prostu chyba to kwesta dobrego przygotwania, tj. zapoznania sie z firma, do ktorej sie aplikuje(niby oczywista sprawa, a jednak nie do konca), zakres ich zadan, a takze odpowiedzenia na podstawowe pytania o sobie. Wazne jest poznanie swoich mocnych stron i ich wykorzystanie podczas rozmowy. to nie jest zbyt proste, bowiem nie chodzi tu o ot, aby powiedzec, ze jestem "komunikatywny" czy "otwarty dla ludzi", bo to jest banał. Trzeba znalezc w sobie nie ceche charakteru, ale no wlasnie ... co takiego? :)
      • Gość: antySPAM a czy musisz spamować wszędzie tym linkiem? IP: *.aster.pl 01.07.11, 18:09
      • Gość: MAKS O stosunku pracodawców do pracowników. IP: *.vline.pl 24.08.11, 21:44
        Stosunku zupełnie chorym, pasującym raczej do mrocznych fabryk z dziewiętnastowiecznej Anglii niż do nowoczesnej, skomputeryzowanej (aczkolwiek nadal lekko upośledzonej w stosunku do Zachodu) Polski.

        Ja - jako student czy niestudent, jako specjalista czy szacowny robol - nie ubiegam się o pracę u ciebie, przedsiębiorco, ponieważ mi imponujesz, czy dlatego, że chcę mieć wkład w rozpoczęte przez ciebie dzieło. Potrzebuję pieniędzy. To wszystko. Szkoda, że na rozmowach kwalifikacyjnych jestem zmuszony kłamać. Gwarantuję wam, mości pracodawcy, że ŻADEN z waszych zatrudnionych, choćby wytatuował sobie nazwę firmy na czole, nie kieruje się motywami innymi niż potrzeba zdobycia grosza na jutrzejszy obiad. Mówił inaczej? Widocznie był do tego zmuszony. Przez was i wasze chore myślenie, które sprawia, że nawet stojąc na kasie w markecie musimy udawać, że doświadczamy spełnienia. Czujecie się dzięki temu lepiej? Czy wasze sumienie jest spokojniejsze, gdy zamęczany pracownik mówi, że jest zadowolony?

        Ale niech wam będzie. Skłamię, skoro to was dowartościuje i przekona, że jestem lepszy niż konkurencja (bo przecież kwalifikacje nie liczą się, jeżeli mnie nie polubicie). Tylko niech nasze stosunki zawodowe przypominają stosunki zawodowe, a nie stosunki na linii pan-niewolnik. Wyjaśnijmy sobie jedno: wy nie dajecie mi pracy w odruchu serca; nie rzucacie wielkodusznie chleba prostaczkowi spoza kasty dyrektorów. Przeciwnie; to ja wychodzę z inicjatywą. Udostępniam wam swój czas, siłę, umiejętności. Beze mnie nie możecie istnieć. Jesteście ode mnie zależni tak samo, jak ja od was. Oferuję wam swoje usługi. Ale nie w zamian za wasze pieniądze. To ja wam płacę za przelew gotówki - pracą.

        Jeżeli nadal nie widzicie, że między nami można postawić znak równości, to macie poważny problem z postrzeganiem rzeczywistości. Ale wcale mnie to nie dziwi, bo jesteście jak ta głupia lama, która nie zareaguje, dopóki nie będzie za późno. My zaś musimy męczyć się, by naprowadzać was na właściwą drogę. Robimy to, ponieważ bez was nie przetrwamy, tak jak wy bez nas. Szkoda, że tylko jedna strona dostrzega tę zależność.
        • Gość: zgrocca Re: O stosunku pracodawców do pracowników. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.10.11, 11:54
          święte słowa, całkowity brak zrozumienia zależności pracodawca - pracownik , jestem tylko pracownikiem a może aż
        • Gość: marta Re: O stosunku pracodawców do pracowników. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.11.11, 13:42
          Genialnie napisana. Bardzo często jest jeszcze tak, że niewolnik musi udawać głupszego niż jest, żeby pan i władca nie poczuł się zagrożony.
      • Gość: Toxic Re: Rozmowa kwalifikacyjna - krok po kroku IP: *.toya.net.pl 25.08.11, 16:56
        a co odpowiadać na najgłupsze pytanie na świecie czyli "ile pan chce zarabiać"???????
        wiadomo że dużo, to firma powinna informować jaki zarobek proponuje na tym stanowisku, no ale u nas w kraju jak zawsze wszystko jest na opak :/


        Nie przesadzaj. Pytanie jak najbardziej zasadne. Na kwestię oczekiwanego lub proponowanego wynagrodzenia można mieć dwa punkty widzenia. Napiszę przynajmniej z czym ja miałem do czynienia:

        Wynagrodzenie oczekiwane - czyli: "Ile chciałby Pan zarabiać"
        1) Mam pracę powiedzmy za 1500 zł i szukam firmy która da mi więcej. Mówię więc 2000 zł lub 2500 zł. Sonduję w ten sposób możliwości firmy, rynku, danej branży, lokalizacji, itd.
        2) To najlepsza metoda do targowania stawki ! Skoro już powiem 2500 zł firma może odpowiedzieć: "To za dużo. Maksymalnie możemy dac Panu 2200 zł". Ja zgadzam się na to wiedząc że i tak w porównaniu z aktualnymi zarobkami 1500 zł utargowałem więcej.
        3) i co bardzo ważne - jeśli jest przewidziane wynagrodzenie prowizyjne to można skutecznie bądź: podbić podstawę kosztem niższej prowizji; podbić prowizję kosztem niższej podstawy - tak aby zmieścić się w oferowanej kwocie, bądź ją podnieść.

        Wynagrodzenie proponowane - czyli: "Na tym stanowisku oferujemy...."

        1) osobiście nie lubię takiego stawiania sprawy. Jest to na zasadzie: Firma Krzak chce kupić do siebie Pana Jana Kowalskiego za 1000 zł. Ogranicza to znacznie możliwości negocjacyjne i stwarza warunki negocjacji jak za komuny - czyli wszystkim i wszędzie po tyle samo.
        2) to oferta dla desperatów. Skoro np. na stanowisku Specjalisty ds. Księgowości płacą 1500 zł to delikwent albo zgadza się i rozpoczyna pracę, albo się nie zgadza i pokazują mu drzwi.
        3) plus takiej oferty - tj. proponowanego wynagrodzenia jest taki że wiemy od razu na czym stoimy, nie musimy wysilać się w negocjacji stawki, bierzemy pracę albo nie.

        Sam osobiście wolę metodę negocjacyjną - czyli pytanie "ile chciałby Pan/Pani zarabiać". Zwykle jak je słyszę na rozmowie to zadaję pytanie - "jakie są Państwa możliwości wynagrodzenia względem moich oczekiwań" i wtedy zaczynami negocjacje.
      • Gość: Closer Uzasadnienie IP: *.connecta.pl 29.11.11, 13:00
        Uzasadnienie? W tym roku byłem na 4 rozmowach i 4 razy prosiłem o uzasadnienie.
        Nigdy nie dowidziałem się co jest nie tak - zawsze to było coś w stylu "nie bo nie i już" ....
        • Gość: gość Re: Uzasadnienie IP: *.multi.internet.cyfrowypolsat.pl 20.01.12, 08:24
          odpowiedzi na zasadzie "nie bo nie" udzielają rekrutujący nie mający pojęcia o tym co muszą zrobić, i świadczy to tylko o ich braku profesjonalizmu.
      • Gość: gość Rozmowa kwalifikacyjna - krok po kroku IP: *.multi.internet.cyfrowypolsat.pl 20.01.12, 08:20
        Szanowni Piszący
        -aplikacja powinna być jasna i zrozumiała.
        -pracodawca w szanującej się firmie zatrudni pracownika który wykona powierzone zadanie,
        a nie będzie udawał, że je wykonuje.
        -potrzebuje ludzi ambitnych, pyta więc o plany na najbliższy czas, związany z pracą
        i wysokość zarobków jakie oczekujemy, z odpowiedzi wynika samoocena.
        -denerwujące pytania bardzo dużo mówią o psychice kandydata, jego odporności na stres,
        przydatności do pracy pod presją czasu.
        -ma znaczenie znajomość przez kandydata branży w której chce pracować, doświadczenie na podobnym stanowisku, umiejętność szybkiego przyswajania wiedzy- najczęściej brak czasu na gruntowne szkolenie.
        -wygląd(ubiór) -elegancki oznacza szacunek dla rekrutującego, i poważne podejście do tematu pracy.
        -dopytywanie o decyzję niema sensu, rekrutacja może być rozłożona w czasie, chyba, że inaczej wynika z rozmowy.

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka