Forum Praca Praca
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    Leniwi Bezrobotni

    07.05.04, 01:35
    polityka.onet.pl/artykul.html?DB=162&ITEM=1161603&MP=3
    Do tych wszytkich co tylko potrafia nazekac. Wez sie jeden z drugim do
    roboty.
    Z mojego podworka. Ojciec chcial pomalowac mieszkanie w Bialymstoku. nie
    mogl znalesc "fachowca' przez miesiac. A placil dobrze - ok 1200 za 2
    tygodnie roboty.
    Nikomu sie nie chcialo, wielu patrzyl ze przeciez Firma by wziela 1500.
    Wziela by gdyby ojciec chcial dac. A 1200 (2400 w miesiecznym rozrachunku)
    to to przeciez nie malo za fizyczna robote. W koncu sie wnerwil i wzial
    sobie "ruska" za 800 i mial pomalowane, posprzatane z usmiechem na ustach.
    Wzial go jeszcze na 2 tygodnie do innej drobnej roboty i polecil kilku
    znajomym.

    P
    Obserwuj wątek
      • Gość: ilquad Re: Leniwi Bezrobotni IP: *.limes.com.pl 07.05.04, 02:08
        To, o czym napisano w artykule to jedna sprawa. Druga to wybredni pracodawcy,
        żądający od pracownika właśnie służby pańszczyźnianej (przypomina mi się pan
        prezes, który zwykł pojawiać się na dwie minuty przed końcem pracy i mówić:
        panowie pojadą na montaż, dziękuję, że się zgodziliście:|) trzecia to jest
        rachunek zysków i strat. Żeby miec pracę, trzeba mieć pieniądze. raca
        uniemożliwia często dokształcanie (pod tzw. dyspozycyjnością ukryte 16 godzin
        dziennie). Trudno się więc dziwić, że ludzie wolą nic nie robić niż dopłacać do
        pracy.
        • Gość: ELDORADO INŻYNIEROWIE DO TAPETOWANIA A RBegger DO RZĄDZENIA IP: *.chello.pl 13.05.04, 16:20
          W Polsce mamy rekordowy i SKANDALICZNY odsetek ludzi BEZROBOTNYCH Z WYŻSZYM
          WYKSZTAŁCENIEM !
          Tymczasem mamy też kuriozalny odsetek ludzi BEZ WYŻSZEGO WYKSZTAŁCENIA NA
          KLUCZOWYCH STANOWISKACH URZĘDNICZYCH - a szykuje nam się JESZCZE WIĘCEJ GDY
          SAMOOBRONA DOJDZIE DO WŁADZY - i to PO ZAWODÓWKACH !!!
      • Gość: smutek tropików Re: nieuczciwi pracodawcy IP: *.internetdsl.tpnet.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 07.05.04, 09:25
        a co powiesz mądralo na "pracodawców" z bożej łaski
        którzy od pracowników wymagają :
        - samochodu
        - telefonu
        - komputera z dostępem do sieci
        a wypłatę sam musisz sobie wypracować w formie "ile sprzedasz
        10% masz"
        oczywiście Twoje koszty mają sie mieścić w tych 10%
        zus , paliwo ,naprawy i przeglądy auta , rachunki telefoniczne etc
        • post-it Re: nieuczciwi pracodawcy 07.05.04, 20:26
          nie pracuj dla nich i tyle.
        • paw_dady Re: nieuczciwi pracodawcy 08.05.04, 09:03
          jaki samochod? tam byla mowa o pracy n zlecenie dla murarzy, stolarzy czy
          traktorzystow.

          Traktow dostarczono ;)
      • Gość: Dosia Re: Leniwi Bezrobotni IP: *.pl 07.05.04, 20:56
        Straszny ten artykul. Najgorsze, ze Ci ludzie pewnie pojda do wyborow. W koncu
        Jedrek godne zasilki obiecal dla tych, ktorzy "nie zwlasnej winy pozostaja bez
        pracy" - a oni przeciez wszyscy "nie z wlasnej winy"...
        • godunow121 Re: Leniwi Bezrobotni 08.05.04, 14:06
          No ludzie przeiesz aby pomalować mieszkanie to tą fizyczną pracę trza umieć zrobic.. I trza mieć troche wprawy.. Co wydaje Ci sie że każdy bezrobotnu potrafi wykonać każdą prac ..?
          Murazy do kuchni niech gotują.. Malte z cebula

          A jak bezrobotny całe życie sprzedawał jabłka na targu a ty mu kazesz..malować..
          No chyba że ktoś sobie życzy wymalować ala pikaso..to mozna brać kazdego..
          • Gość: Dosia Re: Leniwi Bezrobotni IP: *.pl 08.05.04, 14:23
            Akurat zle trafiles, bo tydzien temu sama pomalowalam sobie pokoj... Wyszlo
            lepiej niz to zrobila wczesniej moja ekipa wykonczeniowa. A pracuje jako tak
            zwany "umyslowy". Nie ma takiej pracy na swiecie, ktorej nie mozna by sie
            nauczyc. Nie chrzan, ze murarz to jakas predyspozycja genetyczna, wada
            wrodzona, po ktorej nie mozna nauczyc sie malowania, albo gotowania. Moja mama
            z bezrobotnego inzyniera przekwalifikowala sie na robotna ksiegowa. Widac
            mozna, jak trzeba.
            • krzysztofsf Re: Leniwi Bezrobotni 08.05.04, 14:53
              Gość portalu: Dosia napisał(a):

              > Akurat zle trafiles, bo tydzien temu sama pomalowalam sobie pokoj... Wyszlo
              > lepiej niz to zrobila wczesniej moja ekipa wykonczeniowa. A pracuje jako tak
              > zwany "umyslowy". Nie ma takiej pracy na swiecie, ktorej nie mozna by sie
              > nauczyc. Nie chrzan, ze murarz to jakas predyspozycja genetyczna, wada
              > wrodzona, po ktorej nie mozna nauczyc sie malowania, albo gotowania. Moja mama
              > z bezrobotnego inzyniera przekwalifikowala sie na robotna ksiegowa. Widac
              > mozna, jak trzeba.

              Mozna.
              Polecam program "Usterka" gdzie wielu z tak przekwalifikowanych wystepuje.
              • Gość: Dosia Re: Leniwi Bezrobotni IP: *.pl 08.05.04, 16:10
                Krzysztof. Co Ty gadasz? Chcesz powiedziec, ze murarzem, czy tynkarzem to sie
                czlowiek rodzi??? Ze jak sie umie malowac, to juz na pewno, za zadne chiny
                czlowiek nie nauczy sie gotowac?

                Powiedz mi co takiego trudnego jest w pracy murarza, czy malarza, czego
                normalny czlowiek sie nie nauczy? Na fizyce kwantowej sie trzeba znac, czy co?

                Przed malowaniem pokoju, wydrukowalam sobie ze strony producenta farby
                instrukcje malowania. Przeczytalam, zastosowalam sie, pomyslalam troche i
                pomalowalam. Co za filozofia, na Boga? Smialam sie nawet, ze jak przycisnie
                mnie bieda, to moge zarabiac jako malarz pokojowy...

                Najwiekszym problemem Polakow jest ciasne myslenie, nieumiejetnosc wyjscia poza
                utrwalony stan rzeczy. Brak elastycznosci. Przekonanie o braku wlasnej
                wartosci, jakichkolwiek umiejetnosci. Ludzie sami skazuja sie na tkwienie w
                marazmie i sami siebie przekonuja ze do niczego sie nie nadaja. Skoro jestem
                murarzem, to nie moge byc malarzem! To najwieksza bzdura jaka kiedykolwiek
                slyszalam!!! Ja pieprze, nawet bedac prawnikiem, mozesz zostac lekarzem,
                dekarzem, albo ksiegowa! Bez przesady. Zycie jest wystarczajaco dlugie, zeby
                nauczyc sie i tego i owego.
                Myslcie tak dalej. TO nawet nie problem psychiczny to zwyczajne LENISTWO.
                • krzysztofsf Re: Leniwi Bezrobotni 08.05.04, 16:36
                  Gość portalu: Dosia napisał(a):

                  > Krzysztof. Co Ty gadasz? Chcesz powiedziec, ze murarzem, czy tynkarzem to sie
                  > czlowiek rodzi??? Ze jak sie umie malowac, to juz na pewno, za zadne chiny
                  > czlowiek nie nauczy sie gotowac?
                  >
                  > Powiedz mi co takiego trudnego jest w pracy murarza, czy malarza, czego
                  > normalny czlowiek sie nie nauczy? Na fizyce kwantowej sie trzeba znac, czy co?
                  >
                  Mialem kilkakrotnie do czynienia z roznymi "fachowcami".
                  Wszystko ok, dopoki nie popsuja materialu bedacego wlasnoscia klienta.
                  Tynkowanie to skonczyla dopiero trzecia brygada - poniewaz dwie sie zmyly, gdy kontrolowalismy rzetelnosc prac wlasnie z ksiazkami i normami.
                  A byli to ludzie od lat utrzymujacy sie z tej profesji.
                  Latwiejsze prace typu wlasnie wspomniane malowanie czy wytapetowanie mieszkania sa przez wiekszosc ludzi wykonywane samodzielnie lub sa elementem wiekszych prac, wykonywanych np przez ekipe murujaca i tynkujaca dom.
                  Wlasnie przez zachwalane przez ciebie zawalenie rynku roznego formatu fuchmistrzami z wiedza ksiazkowa i nikla praktyka, dobre brygady budowlane maja zarezerwowane terminy na kilka miesiecy naprzod- zwlaszcza, ze czesto nie sa duzo drozsi od pseudofachowcow.
                  • Gość: Dosia Re: Leniwi Bezrobotni IP: *.pl 08.05.04, 16:58
                    Mysle, ze mowimy o roznych rzeczach.

                    Wsrod "urodzonych" murarzy moga byc zarowno partacze jak i swietni fachowcy.
                    Wsrod "przekwalifikowanych" murarzy rowniez moga byc partacze, ale takze
                    swietni fachowcy.

                    To, ze ktos jest murarzem-partaczem nie oznacza od razu, ze jest malarzem,
                    ktory sie przekwalifikowal. Przekwalifikowany malarz moze byc swietnym
                    murarzem, ale oczywiscie nie musi.

                    Mi chodzi o to, ze rynek jest zarowno na partaczy jak i fachowcow. Nie ma
                    takiej profesji, ktorej nie mozna sie nauczyc - trzeba tylko chciec, a jezeli
                    sie chce to mozna robic wszystko. My nie mowimy o tym dlaczego w Polsce brakuje
                    fachowcow, ale o tym, ze czesc ludzie twierdzi, ze jest bezrobocie, a
                    jednoczesnie kurczowo trzyma sie swojej wyuczonej profesji (np. szwaczka, ktora
                    potrafi zrobic jeden szef), bo twierdzi, ze "jak to? przeciez jak umiem robic
                    jedna rzecz to nie potrafie na pewno zrobic czegos innego". Kazdy murarz, zanim
                    zostal fachowcem od czegos zaczynal. Dlaczego tego samego nie moze zrobic
                    malarz? Bo jest za stary, czy co?

                    Wszelkie wielkie kariery pokazuja, ze np. do wielkich pieniedzy dochodzi sie od
                    przyslowiowego pucybuta. Ja w zyciu, zanim znalazlam obecna prace, robilam
                    naprawde duzo rzeczy - bylam kelnerka, nosilam skrzynki i kapslowalam piwo,
                    udzielalam korepetycji, tlumaczylam - ale chyba nigdy nie zdarzylo mi sie
                    powiedziec, ze nie potrafie, ze nie naucze sie. Po prostu nie przekreslam sie
                    na starcie. W wieku 27 lat poszlam do szkoly muzycznej (choc wszyscy wokol
                    pukali sie w czolo) - nie twierdze, ze zostane wirtuozem gitary, ale wierze, ze
                    naucze sie na niej grac i moze bede zarabiac na zycie grajac w knajpach... I
                    wierze, ze mi sie to uda.

                    Smutno mi gdy slysze, ze jezeli jestes murarzem to nie mozesz byc malarzem. To
                    jest po prostu smutne. A to jakim murarzem, czy malarzem zostaniesz to juz
                    zupelnie inna kwestia.
                    • wadera2 Re: Leniwi Bezrobotni 08.05.04, 17:27
                      Z tym przkwalifikowaniem to jest chyba tak, że w środowisku fachowców (murarzy, malarzy, hydraulików itp.) jest raczej przekonanie, że tych zawodów trzeba wyuczyć się za młodu, a później już nie ma sensu. To odnosi się zarówno do tych, którzy powinni się przekwalifikować, bo w ich zawodzie nie ma pracy, jak i do reszty fachowców. Dlatego nikt nie weźmie do roboty np. 40-to latka malarza, żeby się dopiero uczył murarki, on ma już umieć, uczy się 17-tatków, a nie starego chłopa. To wynika częściowo z przekonania, że uczą się tylko młodzi, a starsi powinni już umieć.
                      • Gość: Dosia Re: Leniwi Bezrobotni IP: *.pl 08.05.04, 17:46
                        Mowisz wiec, ze jezeli nauczylam sie tej murarki, a pracy dla murarzy nie ma to
                        mam siasc i plakac, bo w wieku 40 lat nie moge zostac malarzem? No skoro tak...

                        To oczywiste, ze istnieje wiele barier na rynku. Np. mojej mamie tez trudno
                        bylo znalezc prace bo 20 lat nie miala, ale sie udalo. Ale trzeba pokonywac te
                        bariery jakos, kurcze.

                        Takie same ograniczenia moga byc w innych zawodach. Uwazam, ze ktos kto uczyl
                        sie murarki cale zycie moze byc slabszym fachowcem od przekwalifikowanego
                        malarza, ktory murarki zaczal uczyc sie 3 miesiace temu. Naprawde to nie jest
                        praca wymagajaca wieloletnich studiow, stazow itp. A umiejetnosci weryfikuje
                        rynek, oceniajac nie staz, ale jakosc wykonywanej pracy. I tylko to sie liczy.
                      • Gość: Dosia Re: Leniwi Bezrobotni IP: *.pl 08.05.04, 17:47
                        Zreszta kurcze, co to znaczy, ze hydrauliki trzeba sie nauczyc za mlodu? To
                        jest jakies rocket science, czy co? Nie przesadzajmy!
                • Gość: Ania Re: Leniwi Bezrobotni IP: 195.150.115.* 08.05.04, 18:29
                  Najwiekszym problemem Polakow jest ciasne myslenie, nieumiejetnosc wyjscia poza
                  >
                  > utrwalony stan rzeczy. Brak elastycznosci. Przekonanie o braku wlasnej
                  > wartosci, jakichkolwiek umiejetnosci. Ludzie sami skazuja sie na tkwienie w
                  > marazmie i sami siebie przekonuja ze do niczego sie nie nadaja

                  Oooo... tu się bardzo mylisz. Każdy taki "fachowiec" z bożej łaski jest święcie
                  przekonany o swojej ogromnej wartości. Jak ostatnio usłyszałam ile trzeba
                  zapłacic robotnikowi budowlanemu, który nie ma żadnych szczególnych
                  kwalifikacji to az się za głowe złapałam. Cenią się wyżej niż ludzie po
                  studiach, którzy wykonują odpowiedzialna i wymagającą ciągłej nauki pracę.
                  • Gość: Dosia Re: Leniwi Bezrobotni IP: *.pl 08.05.04, 18:47
                    Aniu. Ale ja nie o tym mowie! Nie mowie o tym ile kto sobie liczy za prace, ani
                    dlaczego wykladowcy uniwersytetcy zarabiaja mniej niz kiepsy hydraulicy. Mowie
                    o tym, ze nie mozna tkwic przy jednym zawodzie ktory nie rokuje przyszlosci,
                    albo w ktorym nie mozemy znalezc pracy, tylko szukac, przekwalifikowywac sie.
                    Najgrosze co mozna zrobic to powiedziec "umiem tylko to, prosze dac mi prace,
                    ja sie niczego wiecej w zyciu nie chce uczyc". I miec pretensje do calego
                    swiata, ze pracy nie mamy.
                    • Gość: Ania Re: Leniwi Bezrobotni IP: 195.150.115.* 08.05.04, 19:34
                      Miałam na myśli, że wszyscy tacy "fachowcy" maja bardzo duże poczucie własnej
                      wartości. Wydaje im się, że wykonują najtrudniejszy zawód świata i nalezy im
                      się za to sowita zapłata. Nie przekwalifikują się i nie będą robić nic innego
                      bo sa "fachowcami". JAk im nie zapłacisz tyle ile chcą to nie będą w ogóle
                      pracować. Więc wola siedzieć na zasiłku i narzekac jak to jest źle i jacy to
                      oni są pokrzywdzeni.
                  • Gość: Dosia Re: Leniwi Bezrobotni IP: *.pl 08.05.04, 18:49
                    Zreszta, dopoki nie spobujesz nie dowiesz sie jakim mozesz byc murarzem, albo
                    spawaczem. Nie rozumiem, co moze przyjsc z siedzenia na dupsku i narzekania na
                    caly swiat. Naprawde, nie rozumiem.
                • Gość: wachi Re: Leniwi Bezrobotni IP: *.wl.kielce.octava.net.pl 08.05.04, 22:57
                  Trochę przesadziłaś. To, że się raz pomaluje pokój nie znaczy, że to potrafisz.
                  Ja sama kilka razy remontowałam mieszkanie. Nawet udzielałam się przy układaniu
                  kafelków, sama tapetowałam przedpokój. Schody się zaczynają w starych
                  mieszkaniach. Bo nagle się okazuje, że jak zdejmiesz karnisz, to go nie
                  położysz pod tą samą ścianą, bo podłoga jest krótsza niż sufit. Może też się
                  okazać, że jak równo kładziesz tapetę to pod koniec ściany jest krzywo. Albo
                  okaże się, że tynk wcale nie przylega do ściany, tylko jest 1 cm o dniej i nie
                  wolno się opierać, ani nic wbijać, bo odpadnie.
                  Taka instrukcja obsługi przydaje się może w nowych mieszkaniach, ale do starych
                  potrzeba jest ludzi, którzy je robili.
                • Gość: dokt0r Jestem murarzem :) IP: *.c.001.pth.iprimus.net.au 13.05.04, 14:00
                  Chcialem sobie zbudowac barbeque (tzn. obudowane ceglami). Zapytalem sie w
                  sklepie z ceglami, poszukalem w internecie, kupilem materialy i zbudowalem w
                  niewiele ponad 10 godzin. Wystarczy miec mozg i rece. Ah.. no i oczywiscie... CHECI.
            • zaholec Dosia 09.05.04, 10:15
              Więcej takich babek w Polsce i będzie OK :))

              Pozdrawiam
          • Gość: uleczka Re: Leniwi Bezrobotni IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.05.04, 13:29
            A o przekwalifikowaniu słyszałeś? To co, że sprzedawał jabłka na targu - całe
            życie ma to robić, do śmierci? A może warto zmienić profil, co?
            Pomyśl!!!
          • Gość: dokt0r potrzebne kwalifikacje IP: *.c.001.pth.iprimus.net.au 13.05.04, 13:48
            Zanim jeszcze cokolwiek napiszesz musisz zdobyc dyplom w uzywaniu klawiatury.
      • chaladia Wewnętrzna cenzura... 08.05.04, 15:17
        ... kazała napisać w tym artykule, że to kilkaset tysięcy. Prawda jest taka, że
        ludzi niezdolnych do podjęcia pracy w Polsce jest ponad 2,5 miliona. To są
        mieszkańcy popegeerowskich wsi i miasteczek, w których "padł" jedyny zakład
        pracy. Oni od 10-15 lat nie pracowali, a ci, którzy mają poniżej 30 lat -
        zapewne nie pracowali wogóle nigdy w życiu. Co gorsza, oni nie mają wzorca
        człowieka pracującego zawodowo, bo najaktywniejsze jednostki wyjechały do
        duzych miast "za chlebem".

        Jeśli z Polski wyjedzie do Unii kilkaset tysięcy ludzi, a nie ma co ukrywać,
        będą to najlepsi fachowcy, młodzi i ambitni, to przy niewielkim choćby rozwoju
        gospodarczym zabraknie w Polsce rąk do pracy. A "po staremu" będziemy mieli 2,5
        miliona WIECZNYCH
        • chaladia Zamknęło się 08.05.04, 15:20
          ... BEZROBOTYCH. A najgorsze w tym wszystkim jest to, że ci ludzie mają
          najwyższy w Polsce przyrost naturalny i trudno oczekiwać, by wychowali swoje
          dzieci na pracowitych, inteligentnych i chętnych do nauki obywateli,
          • paw_dady a mozeby tak podstawowki dofinansowac? 09.05.04, 09:39
            chaladia - masz racje, zgadzam sie z twoimi postami w 100%. Ale to tez nei wina
            tych ludzi, czyz edukacja na poziomie podstawowym juz nienjalepsza za 'komuny'
            ie pogorszyla sie?

            nasze reformy zaczelismy od studiow wyzszych ale zeby dostac sie na studia
            trzeba skonczyc podstawowke. A ilu studentow rozumie to co czyta 50%? a ilu
            absolwentow podstawowek (10%-30%?).

            Jak ktore z nich zdobyc jakikolwiek zawod jesli nie umie na dobra sprawe
            czytac,pisac i dodawac w podstawowym zakresie?

            co taka osoba zrozummie z kursu? a jesli dostanie LIST URZEDOWY? ehhh

            pzr
            • chaladia Re: a mozeby tak podstawowki dofinansowac? 09.05.04, 15:32
              Zgadzam się, ale nie do końca...

              Faktem jest, że dofinansowanie szkół podstawowych (znaczne, nie symboliczne) w
              takich rejonach może pozwolić jakimś ambitnym jednostkom się stamtąd wyrawać. A
              że z rocznikami liczącymi poniżej 350 tys i do tego emigracją najlepszych za
              granicę wkrótce nie będziemy mieli skąd brać ludzi do roboty, to chyba jedyny
              rozsądny ruch, tyle że nie widzę rządu, który by go mógł uczynić...

              Problem jednak pozostanie, bo to nie szkoła, a dom ma wychowywać. A w domu
              dzieci pięcioro, sześcioro, tatuś codziennie pije wino "Arizona" albo samogon,
              mamusia od rana do nocy zajęta wiązaniem końca z końcem... Na początek to
              trzeba zacząć edukację prokreacyjną i wytłumaczyć tym ludziom, że JEDNO dziecko
              to oni mają jakieś szanse wychować na obywatela i człowieka, który zapewni im
              spokojną starość, a jak będą mieć więcej, to tylko takich samych degeneratów,
              jak oni sam lub jeszze gorszych. I tu rodzi się problem, bo to jest w
              konflikcie z tym, co Ksiądz Proboszcz z ambony głosi...
              • paw_dady wlasnie ma byc DUZO dzieci 12.05.04, 17:49
                chaladia napisał:

                > Problem jednak pozostanie, bo to nie szkoła, a dom ma wychowywać. A w domu
                > dzieci pięcioro, sześcioro, tatuś codziennie pije wino "Arizona" albo
                samogon, mamusia od rana do nocy zajęta wiązaniem końca z końcem... Na
                początek to trzeba zacząć edukację prokreacyjną i wytłumaczyć tym ludziom, że
                JEDNO dziecko to oni mają jakieś szanse wychować na obywatela i człowieka,
                który zapewni im spokojną starość, a jak będą mieć więcej, to tylko takich
                samych degeneratów, jak oni sam lub jeszze gorszych. I tu rodzi się problem,
                bo to jest w konflikcie z tym, co Ksiądz Proboszcz z ambony głosi...
                >

                tu ja sie nie moge zgodzic -> wlasnie jedno dziecko z wyboru to tragedia dla
                panstwa jak i rodziny.
                jesli jest 5 czy 6 to panstwo przetrwa i bedzie sie rozwijac.


                Co do rodziny zgodze sie ze pijanstwo nei sprzyja jej rozwojowi ale to nei ma
                zwiazku w wielodzietnoscia. mozna nie miec dzieci i 'chlac' lub miec 6 i je
                kochac i wychowac.


                Zreszta odkad nastal kapitalizm korporacje sacza propagande ze mniej dzieci
                lepiej. oczywiscie przez jedno pokolenie jest wiecej rak do pracy i wiecej
                niewolnikow ale co potem? islam? zdziczenie obyczajow? kto bedzie na emerytury
                pracowal? ale szefow korporacji interesuje tylko perspektywa 2-3 lat bo potem
                ich i tak wykopia byle z premia.


                Zapewniam cie ze 5 dzieci nie stanowi bariery do ich wychowania i edukacji. He
                he sam jestem z bardzo biednej rodziny i o dziwo moj status materialny teraz
                jest wystraczajaco wysoki a bieda nei stanowila zadnego problemu.

                I co z tego ze nie mialem tak ladnych zabawek czy motorowekow jak bylem maly?
                teraz ci co byli jedynakami zatrzymali sie w miejscu. ich marzenia sa smieszne
                z mojego punktu widzenia.

                ja poszedlem do przodu. Mam wiecej niz trzeba. I chce miec min 5 dzieci a nie
                jedno ;o)

                pierwsze w drodze.

                pozdrawiam
          • Gość: uleczka Re: Zamknęło się IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.05.04, 13:32
            Dlatego zacznijmy się rozmnażać my - inteligentni, po studiach, ambitni. I
            wbijajmy swoim dzieciom do głowy tylko mądre rzeczy i krytyczny stosunek do
            świata bezrobotnych. Jeśli będzie nas więcej, niż tych, co mają niepracowanie
            we krwi i genach - wygramy i nasze będzie na wierzchu.
      • godunow121 Re: Leniwi Bezrobotni 09.05.04, 07:21
        Jak tak czytam te poprzednie wypowiedzi
        Proponują z prawnika zrobić lekarza .. może ginekologa np.
        Która z pań pierwsza by poszła do takiego przekwalifikowanego prawnika co y na książkach instrukcjach wiedze medyczną zdobył. I rozpoczynał praktykę na pacjentach.. !!!
        Bezrobotny winien próbować się przekwalifikować to fakt.!
        Ale też faktem jest że aby mieć pojęcie nawet o fizycznej robocie to trza by zobaczyć (jakiś kurs praktyczny z tymi co to robią)jak to się robi..) Kiedyś takie kursy organizowano..
        Zycze wszystkim wzięcie takiego fachowca co się będzie uczył na twoim mieszkaniu malowania.
        Ja akurat umiem malować mieszkanie . I doskonale wiem że trza trochę wprawy ..
        I taki nowy przekwalifikowany musi przynajmniej z tydzień popracować z takim co przynajmniej jedną ścianę pomalował dobrze..
        W zadnym zawodzie sama wiedza teoretyczna nie wystarczy.!!
        Faktem trza chcieć.
        Dlatego ja uważam ze zamiast marnować kasę na zasiłki etc organizować takie szkolenia na proste zawody
        Ale też Np. .co do zawodu malarza czy innego mimo największych starań delikwenta nigdy nie biedzie Np. malarzem do każdego zawodu trzeba mieć trochę drygu
        • Gość: Ania Re: Leniwi Bezrobotni IP: 195.150.115.* 09.05.04, 10:42
          Z tymi kursami to też nie jest tak jak piszesz.
          Ja z racji mojego zawodu miałam do czynienie z osobami po kursie księgowości.
          Urzędy pracy organizowały takie kursy dla bezrobotnych. Po kursie osoby takie
          musiały odbyć praktyke w firmach. Moja firma przyjmowała parę razy po kilka
          takich osób. I powiem ci, że te osoby dopiero są tragiczne. Mają strasznie
          wyskie mniemanie o sobie. Osoby po mature i ukończeniu takiego kursu w UP
          uważały się za lepszych i lepiej wykwalifikowanych księgowych niż osoby po
          studiach ekonomicznych z kilkuletnią praktyką. Widziałam tez parę razy
          akcję "poszukiwania pracy" przez takie osoby. Polegało to na tym, że brały
          gazetę i dzwoniły na wszystkie ogłoszenia związane z księgowością. W większości
          niestety poszukiwano osób do pomocy w księgowoścui, więc takie ogłoszenia
          skreślały, bo uważały że nie sa do pomocy w księgowości, tylko są księgowymi i
          byle jaka praca ich nie interesowała. Ciekawe, że wśród kilkunastu osób które
          przewinęły się przez moją firmę wszystkie zachowywały się dokładnie w ten
          sposób. A niestety poziom, który sobą reprezentowały był żenujący.
          Bo poziom tych róznych kursów przekwalifikowujących to zupełnie inna bajka. Na
          wiele z tych kursów szkoda po prostu publicznych pieniędzy.
          • godunow121 Re: Leniwi Bezrobotni 09.05.04, 11:19
            Dobrze Szanowny Panie Pan Piszesz kursy księgowości komputerowej. Jeżeli się nie zna w stopniu podstawowym podstaw komputera.. Miałem okazje widzieć taki kurs ba nawet ukończyć.. I co bezrobotni przysyłani na ten kurs. Co sobą reprezentują..
            Miesiąc chodzenia po 4 godziny tygodniowo..
            To moim zdaniem starta pieniędzy publicznych.
            Nikt nie jest w stanie opanować w sposób przynajmniej dobry podstaw komputera tylko na kursie jeżeli nie mają do niego dostępu.. w domu.
            A niestety bezrobotni do takich należą w większości wypadków.
            Napisanie nawet takiego prostego posta jak ten forum wielu ludziom po kursie komputerowym sprawia problem. Wielu też po kursie nie umie nawet odebrać poczty elektronicznej . A podstawy obsługi programów typu Word exel należy włożyć między bajki. A ten kurs winien to załatwiać..!!
            Innym przykładem takiego przekwalifikowania są nauczyciel w szkołach . Byli nauczyciele języka rosyjskiego stają się w szkole INFORMATYKAMI - zgroza . poziom nauczania uczni tychże informatyków jest żenujacy.!! Żeby informatyk w szkole nie umiał zainstalować sytemu operacyjnego.. Bardziej skomplikowanego programu..
            To nie jest tak ze każdego można od razu przekwalifikować i będzie dobrym pracownikiem.
            Problem jest szalenie złożony.!
            • Gość: Ania Re: Leniwi Bezrobotni IP: 195.150.115.* 09.05.04, 12:24
              Czy to było do mnie? Nie jestem "Panem" i nie pisze o księgowości komputerowej
              tylko ogólnie o księgowości.
          • Gość: Dosia Re: Leniwi Bezrobotni IP: *.pl 09.05.04, 11:57
            Aniu. A ilu znasz ksiegowych, ktore studiowaly ksiegowosc i w dalszym ciagu sa
            beznadziejne? Bo ja BARDZO duzo. Czym sie rozni taka ksiegowa, od ksiegowej,
            ktora dopiero zaczyna? Niczym. A moze wprowadzisz podzial, ze np. ksiegowa
            mozna zostac tylko do 23 roku zycia, potem juz nie i basta? A co stoi na
            przeszkodzie po zrobieniu 2 tygodniowego kursu ksiegowosci zrobic nastepny 5
            letni???

            Co do wczesniejszych postow. Znam bardzo wielu ludzi, ktorzy pokonczyli bardzo
            rozne kierunki, czasami diametralnie inne. Znam radce prawnego, ktory rozpoczal
            studia prawnicze DOPIERO po skonczeniu medycyny (bo nie przynosila pieniedzy, a
            rodzina musiala cos jesc - ta odpowiedz padla na interview w odpowiedzi na
            pytanie, dlaczego zostal radca w tak poznym wieku). Bylo mozna? Bylo.

            Moja siostra jest dentystka. W tym momencie prawie konczy studia na historii
            sztuki. Czyzby dentystka nie mogla zostac antykwariuszem?

            Ja skonczylam studia ekonomiczne i prawie matematyczne - pracuje w firmie
            prawniczej. Choc nie bede radca (bo musialabym teraz skonczyc prawo i aplikacje
            a nie chce mi sie :)) to na prawie sie znam i naprawde nie macie pojecia kto
            pisze te wszystkie pisma, pod ktorymi na samym koncu podpisuje sie
            kwalifikowany radca...

            Nie chrzancie z laski swojej, ze zawsze jest za pozno, zeby sie nauczyc nowego
            zawodu. Przepraszam, czy w wieku np. 30 lat nie mozna isc na studia medyczne???
            Bo co? Bo czlowiek uposledzony jest jakis czy co? Wspolczuje Wam po trochu, bo
            zamykacie przed soba wiele drzwi...

            Rozejrzyjcie sie wokol. Jak myslicie, co robia wszyscy absolwenci np.
            filozofii? Filozofuja???
            • Gość: Ania Re: Leniwi Bezrobotni IP: 195.150.115.* 09.05.04, 12:33
              To nie chodzi o to, że księgowa która zaczyna ma mieć iles tam lat itp. Chodzi
              o to, że taka początkująca powinna zaczynać od prostych prac... od wpinania
              dokumentów, numerowania itd, a nie od razu mieć ambicje na główną księgową,
              reprezentujac równoczesnie zerową wiedzę nt. podatków, rachunkowości i prawa.
              To zresztą nie dotyczy tylko księgowości, ale kazdego zawodu. Większość z
              takich "leniwych bezrobotnych" nie ma ochoty na przekwalifikowanie, albo jak
              juz się na to zdecyduje to uważa, że po tygodniowym kursie pozjadała wszystkie
              rozumy. A niestety żeby być w czyś dobrym to trzeba mieć w tym praktyke... a
              praktykę nabywa się zaczynając od prostych prac i nastepnie wykonując coraz
              bardziej skomplikowane. Taka jest prawda.
              • Gość: Dosia Re: Leniwi Bezrobotni IP: *.pl 09.05.04, 12:53
                Oczywscie. NIe zamierzam z tym polemizowac bo to prawda. Kazdy od czegos
                zaczyna. Od przerzucania papierkow. Ale nie mowmy, ze bezrobotny nie moze
                rozpoczac pracowac wlasnie w innym zawodzie, zaczynajac od przerzucania
                papierkow, albo mieszania piasku z woda. Wlasnie o to mi chodzi. Nikomu nie
                kaze pchac sie na "stanowiska". Tak jak we wlasnym zawodzie nie od razu
                zostajesz prezesem, prawda?

                Chodzilo mi tylko i wylacznie o to, ze na nauke nigdy nie jest za pozno. A
                jezeli jest bieda i nie ma co do garnka wlozyc, to trzeba czasem podjac meska
                decyzje i zmienic zawod, i zaczac wszystko od nowa - to naprawde jest
                wykonalne. Choc trudne. Ale dla chcacego nic trudnego.
                • Gość: Ania Re: Leniwi Bezrobotni IP: *.aine.pl 09.05.04, 15:14
                  Wychodzi na to, że miałysmy to samo na myśli. Tylko chyba nie do końca się
                  zrozumiałyśmy.

                  Pozdrawiam :-)))
                • zegarek6 Re: Leniwi Bezrobotni 09.05.04, 15:37
                  Gość portalu: Dosia napisał(a):

                  >
                  > Chodzilo mi tylko i wylacznie o to, ze na nauke nigdy nie jest za pozno. A
                  > jezeli jest bieda i nie ma co do garnka wlozyc, to trzeba czasem podjac meska
                  > decyzje i zmienic zawod, i zaczac wszystko od nowa - to naprawde jest
                  > wykonalne. Choc trudne. Ale dla chcacego nic trudnego.


                  Dobrze mówicie..tylko to nie jest tak do końca....teraz podam Wam przykład:
                  Pracodawca daje ogłoszenie na magazyniera.....i nic wiecej nie podaje....
                  pierwsze zetknięcie.....czy ma pan....a no mam ,czy robił pan coś takiego.....
                  no nie ale CHCIAŁBYM SIĘ NAUCZYĆ!Dobrze i delikwent zostaje rzucony na "głęboką
                  wodę"-albo robisz,albo nie....i nie obchodzi go to czy poradzisz sobie z tym
                  czy bedziesz potrzebował troche czasu!MUSISZ to zrobić teraz i już!
                  A do tego jeszcze jeśli ma sie powyżej 30lat to juz niezbyt chętnie patrzą na
                  takiego!Do tego jeszcze te p.....okresy próbne ,które twają.....nawet do kilku
                  lat(czyli praca na czarno)!
                  Gdzie człowiek ma zdobyć doświadczenie?!!!!!!!!!!!
                  Aha, jeszcze jedno,teraz to najlepiej być inwalidą(bez urazy)bo za nich
                  dostają kase,którą zamiast przeznaczyć na cele do tego stworzone to......!

            • woso28 Re: Leniwi Bezrobotni 12.05.04, 20:59
              zgadzam sie, skonczyłem medycynę, ale wynagrodznie pieniężne to było po prostu
              żenujące wiec wyjechalem do NY i skończylem inofrmatykę. Jak ktoś chce to
              można, wymaga to czasami poświęcenia i ciężkiej pracy, wielu wyrzeczeń, ale
              warto. Głowa do góry :)
            • Gość: uleczka no właśnie! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.05.04, 13:43
              Dosia, jesteś moim idolem! Nie, nie żartuję. Tak mało znam osób, które myślą (i
              głośno mówią) takie rzeczy. A to budujące, naprawdę. Tak trzymać!
      • Gość: wro Re: Leniwi Bezrobotni IP: *.wroclaw.mm.pl 09.05.04, 16:31
        Jest tylko taki mały problem, że tytuł artykułu traktuje o ogóle
        bezrobotnych, a po przeczytaniu całego tekstu można dojść do wniosku,
        że te 3mln bezrobotnych to leniwe pijaki z PGR-u.
        Ktoś niezorientowany może dojść do wniosku, że tak naprawdę stopa
        bezrobocia wynosi 0%, a cały problem leży w tych leniwych pijakach.
        Dlatego uważam, że ten artykuł jest bzdurą, takim sposobem to ja
        mogę napisać artykuł, że wszyscy bezrobotni to ludzie wykształceni,
        bo wśród moch znajomych jest wielu bezrobotnych z dyplomem magistra.

        • jorn Re: Leniwi Bezrobotni 10.05.04, 17:22
          A szukałeś kiedyś ludzi do pracy?
          • Gość: mimi Re: Leniwi Bezrobotni IP: *.asternet.pl 11.05.04, 18:35
            A TY SZUKAŁEŚ OSTATNIO PRACY?
            A jeśli szukałeś ludzi do pracy...Jak to robiłeś?
            Podjęłabym pracę, ale na miłość boską, nie mogę wziąć KAŻDEJ- tak jak w
            przykładzie z malowaniem- bo mimo że jestem bezrobotną, nie każdą pracę
            potrafię wykonać...Nie mogę chyba aż tak "eksperymentować" by skrzywdzić
            zleceniodawcę?
      • Gość: Test Re: Leniwi Bezrobotni IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 12.05.04, 01:28
        Test IP (sorry za śmiecenie, ale muszę sprawdzić, czym dialera nie złapał)
        • Gość: paranoia Re: Leniwi Bezrobotni IP: *.rivrw5.nsw.optusnet.com.au 12.05.04, 07:29
          no to zapraszam Dosie do Australii - tu dopiero jest jazda - jak na przyklad
          masz doswiadczenie w sprzedazy w sklepie z pamiatkami, to w innym (ciuchy,
          spozywczy) ABSOLUTNIE sobie nie poradzisz, no i zapomnij o czyms takim jak
          umiejetnosc wykonywania roznych zawodow - jak nigdy nie kelnerowalas, to
          spadowa, nawet jesli danej rzeczy uczysz sie dzien-dwa, lub nawet godzine, to w
          tym danym momencie - przyjmowania do pracy tego nie umiesz - i to sie liczy
          (nie fakt, ze byc moze za dwa dni bylabys rownie dobra co inni, a za dwa
          tygodnie lepsza); nie umiesz - do widzenia;
          przekwalifikowanie sie? no cos ty, to ponad ludzkie wyobrazenie, zbyt
          skomplikowana sprawa, wrecz niewykonalna...
          a, i oczywiscie trzeba wyrobic sobie kupe papierow, bo bez tego ani rusz
          (oczywiscie kursy platne), nawet piwa podac taki barman nie moze bez papierka,
          ze nauczyl sie rozpoznawac objawy nietrzezwosci; no, ale tu przyczyna jest
          inna, przyklad - jak ktos po pijaku rozbije auto to moze zaskarzyc bar, ze to
          ich wina, bo przeciez tam pil (a sam rozumu i umiaru nie ma?); jak klient w
          sklepie nie zabierze ze soba zakupow, to jest to wina kasjera, bo przeciez on
          powinien zadbac, zeby jasnie pan klient wzial wszystkie siaty, a moze jeszcze
          pupcie podetrzec??
          wiec widzisz, Polacy nie sa tacy niezaradni, jakby sie z pozoru wydawalo ;))
          ale macie wieeele racji, edukacja wszelka jest utrudniana jesli przekroczylo
          sie magiczny studencki wiek, zupelnie nieslusznie...
          ech, zycie...
          pozdrawiam,
          P.
          • Gość: Dosia Re: Leniwi Bezrobotni IP: 195.217.253.* 12.05.04, 14:41
            Zartujesz sobie? A ja sie wlasnie do Australii wybieralam szukac nowego
            zycia :)) A tu taki klops.

            A jak jest w Stanach? Tam to chyba wszystko mozna?
            • Gość: Jeremiah Re: Leniwi Bezrobotni IP: 195.101.164.* 12.05.04, 16:44
              Dosia - poczytałem sobie troszkę Twoich wypowiedzi i muszę przyznać Ci rację.
              Sam mam wykształcenie średnie techniczne i gdybym robił to do czego mnie
              namawiano - to można by mnie było spotkać gdzieś na słupie naprawiającego
              trakcję elektryczną. Tak się jednak złożyło że w ogóle mi to nie odpowiadało -
              okazało się w trakcie poszukiwań innej pracy że mam dryg do prograowania i
              takich tam, dwa lata później byłem cenionym (to opinia mojego byłego szefa)
              pracownikiem na stanowisko "Web & Database Programmer" -> jakoś tak to się
              nazywało :), cztery lata po rozpoczęciu pracy na tym stanowisku zostałem
              zatrudniony jako "Product Manager" w międzynarodowej firmie.
              Wszystkiego co umiem nauczyłem się sam z książek, dlatego że chciałem.
              Teraz jestem jednocześnie programistą VB, operatorem baz danych, managerem,
              konsultantem oraz łącznikiem pomiędzy pionami CS i IT bo obie grupy mi wierzą.

              Niech ci co sądzą że człowiek jak się nauczy jednego - to nie jest w stanie się
              potem przekwalifikować wyciągną sobie z tego wnioski.
              • Gość: Dosia Re: Leniwi Bezrobotni IP: 195.217.253.* 12.05.04, 17:13
                I tak trzymac! :) Dzieki za posta. Od razu mi razniej.
              • woso28 Re: Leniwi Bezrobotni 12.05.04, 20:53
                BRAWO!!!! i to jest prawidłowe podejście do życia. Ja też sie
                przekwalifikowalem i zamiast zarabiac grosze, żyje na dobrym poziomie
                administrując bazę danych ORACLE.
                • zegarek6 Re: Leniwi Bezrobotni 13.05.04, 00:15
                  woso28 napisał:

                  > BRAWO!!!! i to jest prawidłowe podejście do życia. Ja też sie
                  > przekwalifikowalem i zamiast zarabiac grosze, żyje na dobrym poziomie
                  > administrując bazę danych ORACLE.

                  BRAWO!!!! Ja też się przekwalifikowałem, mam teraz kilka zawodów,jestem
                  po 30-stce i jestem bezrobotny!
                  Nawet kase,którą UP-cy dostały z Unii idą tylko dla bezrobotnych do 26 lat!
                  • Gość: wadera2 Re: niech się ujawni człowiek sukcesu.. IP: *.geofizyka.krakow.pl 13.05.04, 14:13
                    po przekwalifikowaniu, który nie zajmuje się niczym związanym z informatyką. Bo
                    zdaje się, że tylko idąc w tym kierunku można mieć szansę na zdobycie
                    kwalifikacji popartych wiedzą, ale bez papierka i wzbudzić zainteresowanie
                    jakkiegoś pracodawcy. W każdym razie tak kiedyś było, kiedy brakowało
                    informatyków z nowoczesnym podejściem, dobrych programistów. Teraz to juz chyba
                    nie jest taki problem i samoucy nie są już w cenie także w tej branży.
                    Ale co dopiero maja powiedzieć ci, którzy nie mają zdolności i zainteresowań w
                    tym kierunku? Nie wiem skąd są osoby, które nie mogły znaleźć do pracy
                    hydraulika czy malarza, bo jak kupiłam mieszkanie (nowe) w Krakowie, to co
                    chwila przychodzili bezrobotni fachowcy proponując swoje, często bardzo
                    kompleksowe, usługi, na zasadzie:"czy pani nie potrzebuje kogoś do parkietu,
                    fliz, paneli albo malowania, tapetowania? Bo ja i koledzy robimy to wszystko
                    dobrze i szybko". Zazwyczaj odchodzili z kwitkiem, bo każdy miał już ekipę,
                    którą ktoś mu polecił, wiec chyba ze zleceniami w tym fachu jest bardzo krucho.
                    Albo masz już ugruntowaną pozycję jako dobry fachowiec, albo nikt cie nie
                    weźmie do pracy, bo jeszcze spartolisz, a konkurencja jest ogromna.
              • Gość: ryża małpa Re: Leniwi Bezrobotni IP: *.lublin.mm.pl 13.05.04, 09:38
                No. Właśnie. I tacy ludzie są, zreszta bardzo duża część ludzi robiąca coś z
                komputerami wcale nie skończyła informatyki....
                Przez moment byłam zarejestrowana jako bezrobotna - wypełaniałam taki formularz
                na którym w celach poszukiwania pracy przez UP wypełnia sie takie druczki,
                gdzie jest napisane jakie sie ma wykształcenie i jakie języki sie zna ( skala
                3 - stopniowa) oraz obsługa komputera ( możliwe odpowiedzi: tak lub nie).
                Gdyby oni nawet chcieli szukac mi pracy według tego formularza to prędzej by
                powymierali niż cos znaleźli :)
                Kiedyś, na wizyzcie comiesiecznej byłam świadkiem następującej sceny: panie z
                obłędem w oczach szukały kogoś na stanowisko..." grafika komputerowego" !!!
                Po kierunku ukończonych studiów!!!
                Widział ktoś kiedys grafika - absolwenta Grafiki Komputerowej? Bo ja nie!!!
                Na moją cicha sugestię, że może ja...bo ja umiem to i to, robilam to i tamto
                pani mi odpowiedziały : na tak ale pani wykształcenie jest niezgodne!
                Ręce mi opadły do samych kolan.
                Życzyłam im powodzenia w poszukiwaniach i sobie poszłam robic następne
                zlecenie na czarno.

                Opowiadam to po to, zeby uświadomic ludziom, że ze znanych mi osób chyba tylko
                prawnicy, nauczyciele ( i to tez niekoniecznie - wyżej byl przykład nauczyciela
                informatyki) lekarze pracują w wyuczonych zawodach. I zyja i radza sobie często
                całkiem nieźle.

                A co do "fachowców" - własnie wykańczam dom i nie mialam problemu ze
                znalezieniem szybkich, solidnych i uczciwych ludzi do pracy.
                Tylko, że w przeciewieństwie do autora artykułu z "Polityki" nie szukałam ich
                pod budka z piwem...Trzeba popytac znajomych, kogo polecają, wziąc telefon i
                czekać cierpliwie aż czlowiek będzie mial wolny termin, bo niestety prawdziwi,
                uczciwi fachowcy są rozrywani - dzieki temu szczęka mi opada jak widze tempo
                ich pracy.
              • wadera2 Re: kiedy to było???? 13.05.04, 14:21
                Jeremiahu, z tego co piszesz, to przekwalifikowałeś się w zamierzchłej
                przeszłości (5? 7? lat temu to był inny kraj...), gdy bezrobocie nie było takie
                jak teraz. Gwarantuję ci, że obecnie nikt by cię nie przyjął do żadnej pracy
                związanej z programowaniem bez doświadczenia i odpowiednich papierów, przede
                wszystkim studiów.Dryg do programowania ma teraz co drugi dzieciak i na pewno
                nie zapewnia to pracy, niestety. Co nie znaczy, że nie uważam cię za
                wartościową osobę, która umie sobie w życiu radzić. tyle, że troszkę pomogło ci
                w życiu szczęście i to, że twoje umiejętności trafiły w dobrym momencie w
                odpowiednie miejsce. A reszta to już wyłącznie zasługa twojej pracowitości i
                zaradności.Z tym, że wielu mądrych, pracowitych ludzi nie ma pracy tylko
                dlatego, że zabrakło im tego co tobie akurat się trafiło - szansy.
                • Gość: Cc Re: kiedy to było???? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.06.04, 06:22
                  >Gwarantuję ci, że obecnie nikt by cię nie przyjął do żadnej pracy
                  > związanej z programowaniem bez doświadczenia i odpowiednich papierów, przede
                  > wszystkim studiów.

                  Jest jeszcze szansa -> kiedy zna się tak rzadką gałązkę, że pracodawca nie ma wyboru... :-) Jestem
                  tego przykładem. Życie dało mi szansę nauczyć się (w programowaniu) czegoś, co zna bardzo niewiele
                  osób w tym kraju. I zatrudniają i o dyplom nie pytają. No, ale mam już referencje: działające programy,
                  systemy... ale ja nie o tym. Zgadzam się z tezą, że przypadek ma wielki wpływ na nasze życie. Ja
                  miałem być zupełnie kim innym i czasami w lustrze, przy goleniu dziwię się tej obcej gębie tam odbitej.
                  Ale to truizm i nic nie wnosi do dyskusji. Trzeba wytyczać sobie realne cele i je uparcie realizować.
                  Tylko tędy droga. I być uczciwym i dobrym dla innych - ludzie to czują i w taki czy inny sposób świat
                  odpowie tym samym.

                  Życzę bezrobotnym szczęścia w poszukiwaniu dochodu (bo nie o pracę tu chodzi, tej zawsze dość,
                  choćby we własnym obejściu).
      • Gość: Kokardka Re: Leniwi Bezrobotni IP: *.brzeziny.ris.dts.pl / 62.233.142.* 13.05.04, 14:22
        Czasami warto zaryzykowac i cos w zyciu zmienic. Od liceum mialam wizje swojej
        przyszlosci, wybrany kierunek studiow, koncze je, zostaje na uczelni i rozwijam
        sie naukowo. I powoli realizowalam kolejne etapy. I rewelacyjnie mi to szlo.
        Jednak po studiach nie moglam z przyczyn losowych (choroba) od razu przejsc na
        studia doktoranckie. Nabralam dystansu. Zeby dorobic, pracowalam w roznych
        miejscach, z racji profilu studiow byly to male wydawnictwa, korekty, obsluga
        klienta, korki. I poznawalam nowe rzeczy i coraz bardziej sobie uswiadamialam,
        ze tak naprawde chyba chce w zyciu robic cos innego.
        I zrobilam to. Zaczelam od zera. Zapozyczylam sie u rodzicow. Skonczylam studia
        podyplomowe. Znalazlam prace na najnizszym stanowisku w branzy. Za mala stawke -
        bardzo malo. Ale szybko w niej awansowalam - nie bardzo wysoko, ale juz na
        samodzielne stanowisko.
        Niestety, firma padla po trzech latach. Znalazlam sie znowu bez pracy. I troche
        trwalo zanim znalazlam nowa (stosunkowo krotkie doswiadczenie na samodzielnym
        stanowisku). I co. Mimo recesji itp. itd. znalazlam oferte za wieksze
        pieniadze, w fachu, w duzej firmie. Oplacalo sie. Mam w tej chwili 30 lat.
        Wiekszosc osob na porownywalnych stanowiskach jest ode mnie sporo mlodsza.
        Wiele mnie to kosztowalo - bardziej nerwow i wewnetrznych dylematow. Ale nigdy
        nie zalowalam podjetej decyzji.
        Bez pracy w tej chwili bylam 7 miesiecy. Pod koniec zaczelam szukac nowej
        branzy.Bo jesli w tej jest tak zle, to warto sie przekwalifikowac. Ale moim
        zdaniem nalezy zawsze wybierac branze, ktore choc troche nas interesuja.
        Pokrewne.
        Nie widze powodu dlaczego malarz pokojowy nie moze sie nauczyc murarki, jesli
        polonista moze zostac spec.ds. kadr (kolezanka), spec.ds. komunikacji
        wewnetrzej (ja), spec. ds public relations (kolezanka).
        I pewnie jeszcze nie raz bedziemy zmieniac zawod.
        • Gość: philogelos Re: Leniwi Bezrobotni IP: *.poznan.dialup.inetia.pl 19.06.04, 23:02
          Kokardko! Czy moglabys sie do mnie odezwac na adres philogelos0@poczta.onet.pl?
          Mam do Ciebie pare pytan, a jako "nieposiadacz" stalego łącza nie jestem w
          stanie śledzić tej dyskusji na forum.
          Proszę również o listy od tych, którzy kiedykolwiek zajmowali się robieniem
          korekt.
          Bo ze mną jest tak jak pisze Kokardka - jestem jak malarz, który chciałby
          nauczyć się murarki, ale jakoś nikt nie chce mi uwierzyć, że mogę mieć talent
          do murowania, skoro jestem "malarzem"

          Pozdrawiam

          Śmieszka

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka