Gość: globetrotuar kretynski artykul IP: *.dsl.bell.ca 31.05.11, 03:54 Kretynski artykul, Jezeli, praca przeszkadza w zyciu prywatnym, to nalezy rzucic prace Odpowiedz Link Zgłoś
wybitniemadry przeszkadza brak szarych komorek 31.05.11, 04:08 rekrutera ktory zadal tak glupie pytanie wywalilbym z roboty, odpowiedz byla rownie idiotyczna jak i pytanie Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Z Nowego Jorku... Więcej Y w pracy IP: *.nyc.res.rr.com 31.05.11, 05:55 Zycie prywatne wazniejsze niz praca.... ? A gdyby tak w ogole nie pracowac, wtedy byloby duzo wiecej czasu na zycie prywatne. Cos takiego powiedziane na interview tutaj... Niewiarygodne jak moze byc nieopowiedzialny dziennikaz piszacy cos takiego i edytor , ktory na to zezwolil. z NY. Odpowiedz Link Zgłoś
youngpolish Zwyzywałem wczoraj szefa od pedałów i złodziei! 31.05.11, 07:10 Pracownicy powinni zacząć się stawiać, bardziej się szanować. Gdyby było to zjawiako masowe to i pracodawcy, mimo szntażowania bezrobociem, musieliby bardziej szanować pracowników. Ja wczoraj zwyzywałem nieuczciwego szefa od pedałów i złodzieii. Odpowiedz Link Zgłoś
holyfido Re: Zwyzywałem wczoraj szefa od pedałów i złodzi 31.05.11, 09:35 A od kiedy określenie pedał jest obraźliwe? Jeśli jest pedałem, to trafiłeś, jeśli nie, to równie dobrze możesz go nazwać kominiarzem. Za nazwanie go złodzejem mógłby Cię podać do sądu. Co do reszty masz rację. Pracownicy powinni się bardziej szanować i zrzeszać w związki aby lepiej walczyć o swoje prawa. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gosc Więcej Y w pracy IP: *.lsanca.fios.verizon.net 31.05.11, 07:36 tez sobie, 30 la temu bylo pokolenie S (sportowcy PRL) , onie znali swojego pracodawcy z opowiadan i na boisko przynosili im pensje Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kaja HR Suka Krak Re: Więcej Y w pracy IP: *.dynamic.chello.pl 31.05.11, 08:03 .....................- mówi Maryla Aftanasiuk-Stańczuk, brand manager image w Start People sp. z o.o., firmie rekrutacyjnej www.goldenline.pl/maryla-aftanasiuk-stanczuk Pani Maryla po Ekologii na UKSW z kierownika odzdziału firmy od pracy tymczasowej awansowała na "Brand Manager Image" cokolwiek to znaczy :))) tak jakby firmy od pracy tymczasowej potrzebowały brandingu :))) nastepna..... opowiada Katarzyna Pieciul, HR consulting director w DBM Polska, firmie doradztwa personalnego www.goldenline.pl/katarzyna-pieciul tutaj historia kariery jest już tajemnicą czyli prawdopodobnie po pedagogice wcześniej pracowała w call center... nastepna... - Ludzie z pokolenia Y chcą osiągnąć sukces szybko, aby cieszyć się nim tu i teraz - mówi Joanna Madejska, headhunter w firmie Head Hunt z Warszawy www.goldenline.pl/joanna-madejska Pani po socjologii pracowała w kilku firmach rekrutacyjnych i pod kazdą wymienia ile stanowsisk zrekrutowała np " Asystentka prezesa zarządu dla klienta z branży teleinformatycznej" :))))) żenada była tak dobra ze teraz jest na własnej działności :)))) LUDZIE LITOŚCIIIIII !!!!!!!!!!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: tomeczek Director? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.05.11, 14:53 Gość portalu: Kaja HR Suka Krak napisał(a): > opowiada Katarzyna Pieciul, HR consulting director w DBM Polska, > firmie doradztwa personalnego A "director" to nie jest przypadkiem "reżyser"? :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: elo Re: Director? IP: 122.96.50.* 31.05.11, 20:52 ogolnie to ktos kto kieruje - rowniez rezyser (bo kieruje calym planem i przyleglosciami) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Mika Konflikt pomiędzy X a Y również na forum IP: *.vodafone.cz 31.05.11, 08:04 Jestem z pokolenia X. Nie mam nic do pokolenia Y ale z zaciekawieniem obserwuję postawy Y-kowców i X-ów na tym forum. Są wyraźnie konfliktowe, współczuję menedżerom wyższego szczebla, którzy prędzej czy później spotkają się z taką sytuacją już nie na forum gazety ale u siebie w firmie. Natomiast myślę, że na tej sytuacji, najlepiej skorzystają trenerzy biznesu, którzy dostaną temat do przerobienia pt. jak zakopać głęboki rów pomiędzy tymi pokoleniami. Pozdrawiam Mika Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Poczytny Re: Konflikt pomiędzy X a Y również na forum IP: *.ists.pl 31.05.11, 16:20 "Są wyraźnie konfliktowe" No, to ja muszę mieć schizofrenię, bo jestem chyba iksoigrekiem. Do tego, zaburzeniom dysocjacyjnym musi towarzyszyć ogromny konflikt wewnętrzny. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Rekin.Czarlie co prezentuje pok. y ??? IP: 112.136.17.* 31.05.11, 08:06 co za growna wypisuja ? ile dostaje pok y za miesiac ? 20.000 pln na reke ? do tego oczywiscie benefity ? hrhhrhrhhrhrhrhhrhrhrhrhrh Odpowiedz Link Zgłoś
fctheduck Więcej Y w pracy 31.05.11, 08:22 Prawda jest taka, że obecni absolwenci uważają, że to pracodawca powinien się dostosować do ich potrzeb, są przecież tacy super. A później nadchodzi frustracja pomieszana z niedowierzaniem jak to możliwe, że nikt nie chce takiego orła!? Przecież na studiach mu powiedzieli, że będą się ustawiały kolejki chętnych, żeby zaproponować mu stanowisko przynajmniej dyrektorskie. A tu bęc, nie można się załapać nawet na recepcjonistę. Pewnie to wina tych starszych, którzy nieuczciwie urodzili się trochę wcześniej i zajęli miejsce należne Jemu. Było wtedy wolne, mógł je zająć byle kto, przecież wcześniej były oferowane wyłącznie stanowiska managerskie... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: z Y-greków Ładnie nazwane "pokolenie Y"... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 31.05.11, 08:36 Pomimo, że sam mam 27 lat to muszę stwierdzić, że ładnie nazwano to moje pokolenie - ja bym powiedział nie ludzie Y, a NIEROBY. Najpierw mają oczekiwania: - praca "od - do", czyli stary, dobry, socjalistyczny etacik, - pensja "min. średnia krajowa", no z możliwością początkowego zejścia do 2-2,5tys. na okres 3 miesięcy, ale po pół roku pensja ma już przekraczać średnią krajowa o min. 15-30%, - gotowość na inwestycje pracodowacy, czyli mówiąc wprost "posyłaj mnie na szkolenia" - po co? Jak mi się znudzi u Ciebie i będe odchodził to moje CV będzie lepiej wyglądać bo często na takie szkolenia nawet "nie docieraja" albo siedza i grzebia w internecie przez komórki, - pełna elastyczność pracodawcy, tzn. jak musze gdzieś wyjść w ciągu dnia, to mnie puszczaj i płac za godziny w których nie pracuję, - pakiet zdrowotny, najlepiej w jakiejś dużej klinice typu EnelMed, - pakiet sportowy typu karnety na basen, siłownię, fitness, - służbowy samochód, bo komunikacja zbiorowa jest dla "słoików", "biedoty", "miernoty" i tych X-ów, - słuzbowy telefon komórkowy, który oczywiscie po godzianch pracy będzie mi służył jedynie do grania w gry i robienia kiepskich zdjęć, - wiele innych bezdetów. A co dają w zamian, nawet jak mają wszystko co powyżej? - jak nie podwyższasz pensji minimum raz-dwa do roku, to się zwolnię (w końcu taki super pracownik jak ja znajdzie pracę WSZEDZIE), - jak nie będę co rok awansował wyżej, aż dojdę do twojego stanowiska to się zwolnię (w końcu taki super pracownik jak ja znajdzie pracę WSZEDZIE), - jak będą za duże wymagania, bo to ja oceniam czy są "za duże", to się zwolnię (w końcu taki super pracownik jak ja znajdzie pracę WSZEDZIE), - a w przypadku kobiet, jak będę odchodziła na macierzyński, a ty nie będziesz skakał z radości tylko coś mruczał, że to dla Ciebie kłopot to się zwolnię (w końcu taki super pracownik jak ja znajdzie pracę WSZEDZIE) ale najpierw wykorzystam pełnię praw przysługujących kobietą w ciązy z kodeksu pracy. Reasumując: pracodawca inwestuje, dobrze płaci, daje możliwosc rozwoju, ale oczekiwania i tak zawsze są znacznie wieksze. Młodzi ludzie w Polsce chcieliby po studiach typu techonologia drewna na SGGW, albo socjologia, filozofia czy zarządzanie na jakiejś prywatnej uczelni, "światowych" zarobków i noszenia ich na rękach. O naganach, reprymendach itd. w razie jakiś pomyłek w ogóle zapomnij. Dlatego jest tak duże bezrobocie wśród wykształconych, młodych ludzi. U mnie w firmie przewinęło się ich już kilkunastu - zarabiali na równi z pokoleniem X, a często i lepiej, pomimo że mylili się z taką samą czestotliwościa, wiec wcale tej "wybitnosci" nie było widać. Obijali się tak samo, tylko zamiast przerw śniadaniowych, standardowych dla PRL-u robienia kanapek, wychodzili w miasto do klienta, a tak naprawdę na kawę czy na lunch, więc nie było ich godzinami. Czy byli zadowoleni? Mimo wszystko nie - zawsze mieli jakiś "ale", dlatego częśc sama sie zwalniała, a czesc trzeba było wywalić. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: r. Dodam moję opinię IP: *.play-internet.pl 31.05.11, 08:55 Mam 34 lata i właśnie znów szukam pracy. Działam i mam doświadczenie w dość wąskiej branży, ale chyba niska samoocena, albo doświadczenia wyniesione z poprzednich zakładów powodują, że na ostatniej rozmowie kwalifikacyjnej o pracę powiedziałem, że chcę 2500-3500 pln. Hehe... to chyba ta niska samoocena. Jak sądzicie, ile powinienem chcieć? Działam w branży chemiczno-spożywczej, jako specjalista z paroletnim doświadczeniem, ale nie mam żony, dzieci na utrzymaniu, więc za 2500 na rękę spokojnie się utrzymuję - nie mam wygórowanych potrzeb. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: dormel Więcej Y w pracy IP: *.play-internet.pl 31.05.11, 09:18 normalnie co za brednie ku*wqa mac jak cos takiego czytam to mnie krew zalewa aktualnie jestem po studiach informatycznych studiuje ekonomie i nie mam pracy dziękuje tuskowi a nie moglbym sobie pozwolic na taka arogancje wobec pracy ani mysle ze zaden z mlodych takich w moim wieku gdzie bezrobocie siega 50%, ten kto to pisal to nie wie gdzie zyje Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: PM Re: Więcej Y w pracy IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.07.11, 22:09 Po studiach informatycznych i nie masz pracy.. :D :D :D To albo kłamiesz albo ostatnia niedojda jesteś.. Narzekaj na Tuska dalej.. :) Odpowiedz Link Zgłoś
sicciliana82 Więcej Y w pracy 31.05.11, 09:24 Chcę powiedzieć, że dyskusja pod artykułem jest niepomiernie bardziej ciekawa od artykułu. Podobno mamy bardzo dużo wykształconych "humanistów". No to gdzie oni są i czemu ten artykuł jest tak bezrefleksyjnie napisany? Co ma niby "pokoleniowość" do tego, czy pracujesz w miejscu, w którym musisz przychodzić na określoną godzinę (np. jesteś lekarzem, psychologiem, sprzedawcą, nauczycielem), czy też w miejscu, w którym dużą część pracy wykonujesz np. zdalnie? A takie kwiatki, jak niedoszła recepcjonistka, miłośniczka siłowni, to chyba zawsze się zdarzały. Znajomi okuliści 10 lat temu szukali pani do rejestracji. Pierwsza kandydatka spóźniła się na rozmowę półtorej godziny. Na pytanie, czy coś się stało, z rozbrajającą szczerością odpowiedziała, że nic, tylko okolica wydała jej się tak piękna, a pogoda tak cudowna, że grzechem byłoby nie przespacerować się... ;) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: agat79 Re: Więcej Y w pracy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.07.11, 20:00 No tak recepcjonistki, sekretarki i rejestratorki jakoś bezwzględnie są przedstawiane jako "złe przykłady". No bo przecież mają określony czas pracy, który im wyznaczają często szefowie "palanci" i cóż z tego, że z wyższym wykształceniem, skoro i tak głupowaci. Dlatego też, jak już jesteś tą "nieszczęsną" sekretarką z pokolenia X, Y czy Z, najlepiej choć kanałami i nie przyznawaj się, bo przecież musi być jakiś "kozioł ofiarny" Odpowiedz Link Zgłoś
ja-kub Pokolenie rozpieszczonych dzieci ubeków. 31.05.11, 10:23 Im i w ich świecie to może faktycznie tak się myśli. Odpowiedz Link Zgłoś
hollowcat Pokolenie Y? Co za bzdura 31.05.11, 10:25 Nie ma pokolenia Y, tak samo jak nie było pokolenia X. Autor nie zauważa że czasy się zmieniają. Ludzie byli na Zachodzie i widzą jak się traktuje pracowników. Po za tym na rynek pracy cały czas wchodzą nowi ludzie którzy nie wychowywali się za komuny - a to zmienia mentalność. Oni już mają firmy i ludzi pod sobą. Gospodarka też się trochę zmienia - coraz mniej produkujemy, coraz więcej pracujemy w usługach. Odpowiedz Link Zgłoś
sewa1 Re: Pokolenie Y? Co za bzdura 31.05.11, 11:03 Zgadzam sie, kolejne pokolenia - X/Y/JPII to wymysl socjologow lub dziennikarzy. Poczatek zycia zawodowego zawsze jest trudny niezaleznie od pokolenia. To ze dzisiaj mlodzi ludzie maja inne priorytety niz "fura skora i komora" dobrze o nich swiadczy. Mam 36 lat i pamietam ze 'w moich czasach' praca korporacyjna byla szczytem aspiracji. Nie oszukujmy sie jednak, praca 12 h na dobe wyjalawia i oglupia. Zachodni dobrobyt opiera sie nie na niewolniczym wyzysku ale na innowacyjnosci. Ta z kolei jest wynikiem okreslonej kultury intelektualnej ktora potrzebuje pewnej dozy luzu oraz swobody. W tym sensie absolwent ktory interesuje sie kuchnia meksykanska moze byc bardziej 'kolorowy' i w gruncie rzeczy wartosciowy niz ambicjonalny kujon po 5 kursach podyplomowych. Tak na marginesie to dziekuje Bogu za to ze jestem juz ustawiony i moge rozwijac swoje zainteresowania poza praca. Za cholere nie chcialbym byc znow absolwentem ;-) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Dysydent Brawo pokolenie Y !!! IP: *.dynamic.chello.pl 31.05.11, 10:48 Dzięki wam Polska normalnieje a nie głupieje. Pokolenie X to pokolenie do wydymania oni to lubią. Odpowiedz Link Zgłoś
polujacy_na_kaczki Więcej Y w pracy 31.05.11, 11:45 Podoba mi się marudzenie na tzw. pokolenie Y (sam, podobno, należę do pokolenia X, ale jakoś tego nie czuję). Nie podoba się Wam (tzn. pokoleniu X i, chyba, pokoleniu Z, czy jak tak media zechcą nazwać dzisiejszych 40-latków), że praca nie jest dla nich sensem życia. Może po prostu są nieco od Was (nas?) mądrzejsi i zdają sobie sprawę z tego, że praca ma dać utrzymanie i możliwość zaspokojenia "zachcianek". Tymczasem dla tzw. pokolenia X praca (oczywiście na wysokim stanowisku) jest celem samym w sobie. I to właśnie wg. mnie jest definicja "iXa": człowiek pędzący za wysokopłatną pracą, który sam nie ma pojęcia po co mu ta praca. Cóż, moje pokolenie tak właśnie zostało wychowane- w przekonaniu, że o pozycję trzeba walczyć, że trzeba mieć świetną pracę i wysokie stanowisko. Ale nikt nam nie powiedział, że ta cudowna praca jest nam potrzebna tylko po to, byśmy mieli pieniądze na wygodne i bezpieczne życie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Dorota Re: Więcej Y w pracy IP: *.devs.futuro.pl 01.06.11, 06:13 Myślę, że w pokoleniu X i jak je nazwałeś Z pokutuje dawna socjalistyczna nuta budowania wspólnego dobra :) Wiemy już, że tak nie jest. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: 50 plus Re: Więcej Y w pracy IP: *.dynamic.chello.pl 06.06.11, 14:15 brawo, brawo popieram w całości. należę chyba do pokolenia ż (żyję jeszcze) i odpowiada mi podejście Yków. Praca jest środkiem do osiągania celów (czytaj przyjemności) a nie celem samym w sobie. Pracuję obecnie zarówno z Xsami jak i Ykami i lepiej rozumiemy się z tymi ostatnimi. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: 50-letni Jozek. Ja należe do pokolenia S IP: *.dynamic.chello.pl 31.05.11, 12:05 Czyli najbardziej mi by pasował roszczeniowy tryb życia i zamiast pracy strajki. Odpowiedz Link Zgłoś
big_etrusk Gdy byłem w Ministerstwie na praktykach 31.05.11, 13:22 W czasie studiów ekonomicznych byłem na praktykach w Ministerstwie, praca (praktyka) lekka i przyjemna, ale któregoś dnia Pani z Warszawy pyta mnie, a dlaczego Polacy giną w obozach pracy we Włoszech , Pan tam był i wie dobrze dlaczego tak jest, ten artykuł to odpowiedż doskonała. Jedzie Y do Włoch pracować a resztę można sobie dopowiedzieć Odpowiedz Link Zgłoś
princealbert ech, potrzeba jeszcze czasu 31.05.11, 14:49 Polska jeszcze nie jest niestety na takim stadium rozwoju, w ktorym pracownik i pracodawca moga mowic o wzajemnym szacunku. Spoleczenstwo jest jeszcze na dorobku i wielu wydaje sie, ze wydajnosc w pracy idzie w parze z wiekszymi zarobkami, a to z kolei zalezy od sluzalczego podejscia do szefa, itp. Prawda jest taka, ze ludzie sa najbardziej wydajni, kreatywni i oddani pracy nie gdy sa przymuszani do siedzenia w biurze do 22.00 ale gdy maja poczucie pracy z sensem a jednoczesnie zarabiaja wystarczajaca duzo by kwestia zarobkow czy bonusow nie byla juz brana pod uwage. Aby do tego doszlo, to Polska musi sie troche wzbogacic. Na razie jest jeszcze wolna amerykanka z ambicjami. A to nie wystarcza. Polecam filmik, ktory moze niektorym 'byznesmenom' troche rozjasni w glowie: www.youtube.com/watch?v=u6XAPnuFjJc Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mi Re: ech, potrzeba jeszcze czasu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.05.11, 23:11 Bardzo fajny filmik. W zasadzie świetnie podsumowuje teorie "motywowania" pracowników. Niby nic nowego, ale naprawdę fajnie zrobione. Filmik powinien być pokazywany na wszelkich szkoleniach z zarządzania zasobami ludzkimi :-) Zresztą w ogóle celny post. I piszę to jako były pracobiorca i obecny pracodawca. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Mariusz o czym jest w skrócie ten filmik? IP: *.play-internet.pl 01.06.11, 13:31 bo mój angielski jest słaby. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jazoo Re: ech, potrzeba jeszcze czasu IP: *.e-plan.pl 02.06.11, 21:55 O czym ty mówisz? w Jakim zdrowo rozwijającym się kraju ludzi nie goni się do pracy i zarabiają dobrze? W Stanach musisz zapieprzać i byt Twój niepewny - ale mozesz też sie naprawde dorobić. Europa nie goni ludzi do roboty i się nie rozwija - za chwilę zjedzą ją Chińczycy i Hindusi u których robota tylko furczy i nie ma obijania się po kawiarenkach w zwężanych spodniach ze stylizowaną grzyweczką. Odpowiedz Link Zgłoś
wszystkopierdzacy Przyklad NK jest super. Tak zniszczyc firme. 31.05.11, 15:49 Potrafili tylko polscy Y? Nikt juz z tego gowna nie korzysta, ludzie dawno przerzucili sie na inne serwery i upadek NK jest tylko kwestia czasu, moze gdyby tam pracowali normalni ludzie, byloby inaczej ? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: rex Więcej Y w pracy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.05.11, 17:04 Ale o co chodzi? Przecież rozmowa kwalifikacyjna powinna mieć charakter negocjacji między DWIEMA stronami. Kandydat ma prawo, a nawet obowiązek uczciwie przedstawić swoje oczekiwania w wersji maksymalnej. Jeżeli pracodawca nie może zapewnić mu np. przerwy na siłownię w czasie pracy, to po prostu niech mu to powie, na co kandydat może się zgodzić lub powiedzieć, że w takim razie nie jest zainteresowany. W Polsce przyjęło się, że warunki stawia wyłącznie pracodawca, a pracownik ma się przed nim czołgać i całować go po rękach. Tymczasem dwudziestolatkowie, zwłaszcza lepiej wykształceni, za swój potencjalny rynek pracy uważają całą Europę. Wiedzą, jak wygląda praca gdzie indziej, i jeśli nie dogadają się z nikim tutaj, to poszukają posady przez Internet w Londynie, Frankfucie, Oslo, Kanadzie, Australiii... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: :( Praca = stress ! Chronmy nasze dzieci ! IP: 83.142.230.* 31.05.11, 20:32 To swinstwo wysylac mlodego, 35 - letnigo czlowieka do pracy. Naslucha sie, napatrzy, jeszcze mu kto co powie niemilego :( Dajmy im, my rodzice, pieniadze, samochod, kupmy mieszkanie albo sami sie wyprowadzmy i dajmy swoje, zeby mogli sie rozwijac...nawet, jesli w sumie nie wiadomo, na jaka wlasciwie cholere taki wypasiony i przypakowany becwal mialbyliby sie rozwijac i dla kogo. Odpowiedz Link Zgłoś