Gość: Trabant
IP: *.cdma.centertel.pl
25.06.11, 12:07
2 lata temu skończyłem liceum i zacząłem zaoczne studia. Mieszkam na wsi niedaleko 2 miast o wielkości poniżej 20 tysięcy mieszkańców. Od tych dwóch lat bezskutecznie szukam pracy w pobliżu mojego miejsca zamieszkania i w mieście, gdzie studiuję (miasto wojewódzkie). Przez te dwa lata wysyłam aplikacje dziennie przez internet, osobiście też doręczam cv w różne miejsca, również odpowiadam na ogłoszenia telefonicznie (ogłoszenia z lokalnej prasy). Śmiało mogę powiedzieć że przez te 2 lata złożyłem około 1000 aplikacji na różne stanowiska. Zamieszczałem też ogłoszenia w internecie "podejmę pracę". Przez te 2 lata odpowiedziano zaledwie około 20 razy na moje aplikacje. W tym kilka razy były to telefony po dodatkowe informacje (zazwyczaj pytanie o dyspozycyjność), kilka razy zaproponowano akwizycję (ACN, Aviva, Gold Broker) a reszta to były zaproszenia na rozmowy kwalifikacyjne. Po rozmowach nikt już do mnie nie oddzwaniał. Natomiast jeżeli chodzi o poszukiwania pracy w mieście wojewódzkim, gdzie studiuję to oddzwoniono do mnie kilka razy proponując stawki 4-6 zł/h na zlecenie, a przy takiej stawce mogę zapomnieć o przeprowadzce. Mieszkam w takiej odległości od tego miasta że dojeżdżanie odpada. Tak więc mieszkam cały czas z rodzicami na wsi starając się znaleźć pracę od 2 lat.
Zazwyczaj odmowę zatrudnienia mnie pracodawcy uzasadniają albo tym, że studiuję zaocznie (dyspozycyjność) albo tym, że nie mam doświadczenia. W mieście gdzie studiuję również dlatego że nie mam mieszkania na miejscu (a nie będę wynajmować mieszkania na miejscu w ciemno bo ani ja, ani moja rodzina nie ma na to pieniędzy).
Niektórzy twierdzą że mały odzew na wysyłane cv to efekt źle napisanego cv. Wydaje mi się że w moim przypadku nie jest to problemem gdyż kilkakrotnie zmieniałem style, czcionki, sposób napisania, wzbogacałem je czym się dało i nic to zmieniało. Wciąż odzew na cv był znikomy.
Staż z UP też odpada. UP tu, gdzie mieszkam ma małe środki (bardzo biedny region) i kilkakrotnie się o niego ubiegałem. Również bez skutku. Zazwyczaj UP tutaj nie ma środków na aktywizację bezrobotnych już w marcu. A ja nie jestem w grupie tych, w najgorszej sytuacji bo utrzymują mnie rodzice (tak mi powiedziała kobieta w UP).
Pomóżcie mi proszę. Doradźcie coś co pomogłoby znaleźć mi pracę.
Dodam jeszcze że region gdzie mieszkam to jeden z regionów z najwyższym bezrobociem w Polsce. Około 25-30% bezrobocia tu jest.