Forum Praca Praca
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    Czy ktoś próbował pracować przejsciowo za darmo ?

    IP: *.echostar.pl 11.03.02, 11:42
    Mam takie pytanie.

    Podobno umowę zlecenia można zawrzeć nawet jako umowę bezpłatną.

    Czy ktoś z was próbował zaproponowac prace potencjalnemu pracodawcy za darmo
    np. przez 3 miesiące na umowe zlecenia ? a w czasie tych 3 miesięcy dac z
    siebie wszystko i liczyć na to, że pracodawca uzna, ze jesteś przydatny i w
    końcu w swoim interesie sam zaproponuje umowe o prace (bo będzie mu głupio
    Ciebie wykorzystywać)

    Czy ktoś tego próbował ??
    Obserwuj wątek
      • Gość: neon Re: Czy ktoś próbował pracować przejsciowo za darmo ? IP: *.kielce.sdi.tpnet.pl 11.03.02, 12:32
        Czesc, ja chcialbym nawet za darmo przez kilka pierwszych miesiecy ale jakos
        nikt nie jest zainteresowany nawet tak atrakcyjna forma zatrudnienia. Jestem
        absolwentem-pracy szukam od lipca (mgr inż. budownictwa)
      • Gość: ala Re: Czy ktoś próbował pracować przejsciowo za darmo ? IP: *.katowice.sdi.tpnet.pl 12.03.02, 11:20
        Takie taktyki stosuje się w prywatnych firmach gdy jedna chce wygryźć drugą,
        daje wtedy ceny dampingowe, istnieje jednak niebezpieczeństwo takie, że gdy
        firma dostanie drugie zlecenie i daje już ceny normalne, klient rezygnuje
        (czemu teraz cena jest inna) fajna droga do plajty.
      • ice_t Re: Czy ktoś próbował pracować przejsciowo za darm 12.03.02, 14:22
        Ja pracowalem za darmo w instytucji o bardzo znanej
        nazwie. Dlaczego? Poniewaz chcac sie tam za wszelka
        cene zatrudnic zaproponowalem na rozmowie, ze moge
        pracowac nieodplatnie.
        Po miesiacu biegania z usmiechem, wykonywania
        wszystkich polecen i udowodnieniu ze znam sie na rzeczy
        dostalem kontrakt.
      • Gość: iza Re: Czy ktoś próbował pracować przejsciowo za darmo ? IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 14.03.02, 23:22
        Mam własną firmę (branża reklama ),cały czas (może to zabrzmi niewiarygodnie )
        poszukuję pracowników ,kiedy przychodzą do mnie młodzi ludzie bez doświadczenia
        proponuję im ,żeby najpierw popatrzyli i zapoznali się ze specyfiką pracy w
        Agencji Reklamowej , bo nie każdy się do tego nadaje ,ale jeszcze nie zdarzyło
        się aby ktoś powiedział ,że chce pokazać na co Go stać i spróbuje popracować
        przez jakiś czas inwesując w siebie , a jednocześnie żeby móc pokazać na co Go
        stać . Większość młodych ludzi , a w szczególności absolwentów nie do końca
        zdaje sobie sprawę jak ciężko trzeba pracować na swoją pozycję .
        A może to ja mam chore podejście do pracy ?
        pozdrawiam
      • paw_dady Re: Czy ktoś próbował pracować przejsciowo za darm 15.03.02, 00:01
        ja kiedys pracowalem, na uczelni. a to jak za darmo. pzr
        • yak-ona Re: Czy ktoś próbował pracować przejsciowo za darm 15.03.02, 01:03
          paw_dady napisał(a):

          > ja kiedys pracowalem, na uczelni. a to jak za darmo. pzr

          no prosze ..ja tez...
          i do dzisiaj sie za to podziwiam!!!
      • Gość: aleks Re: Czy ktoś próbował pracować przejsciowo za darmo ? IP: *.szczecin.sdi.tpnet.pl 17.03.02, 01:39
        Za darmo pracuja frjerzy albo ci co nic nie umieja.
      • Gość: M Re: Czy ktoś próbował pracować przejsciowo za darmo ? IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 17.03.02, 23:30
        Popracuj za darmo przez 3 miesiace a pozniej moze otrzymasz oferte pracy na
        nastepne 3 miesiace (tez za darmo). Jezeli sie sam zwolnisz (albo ciebie
        zwolnia) to ewentualny przyszly pracodawca zapyta czemu tak nisko sie cenisz.
        Moze jestes malo zdolny? Albo cos niezle nabroiles w poprzedniej firmie? Ktos
        taki jest podejrzany. Moze przyszedl z konkurencji?
      • Gość: Rybka Re: Czy ktoś próbował pracować przejsciowo za darmo ? IP: *.astercity.net / 10.131.129.* 24.03.02, 03:17
        Gość portalu: Lucjan napisał(a):

        > Mam takie pytanie.
        >
        > Podobno umowę zlecenia można zawrzeć nawet jako umowę bezpłatną.
        >
        > Czy ktoś z was próbował zaproponowac prace potencjalnemu pracodawcy za darmo
        > np. przez 3 miesiące na umowe zlecenia ? a w czasie tych 3 miesięcy dac z
        > siebie wszystko i liczyć na to, że pracodawca uzna, ze jesteś przydatny i w
        > końcu w swoim interesie sam zaproponuje umowe o prace (bo będzie mu głupio
        > Ciebie wykorzystywać)
        >
        > Czy ktoś tego próbował ??


        Powiem jedno: moja koleżanka węgierka z Mosonmagyarovar (małe miasteczko
        wielkości Starogardu Gdańskiego albo coś koło tego) na Węgrzech boki zrywała,
        kiedy dowiedziała się, że w Polsce ludzie chcą pracować za darmo, po to aby sobie
        wzbogacić CV. Tak samo w Niemczech.
        Wolontariat wszędzie na świecie jest drogą na którą ludzie wstępują dobrowolnie z
        wyboru, aby poświęcić czas na rzecz innych.
        Ale praca za darmo bo innego wyboru nie ma to już coś innego - Polska już jest
        pośmiewiskiem, a pracodawcy i politycy starają sie, aby była jeszcze większym.
        • mamosz Re: Czy ktoś próbował pracować przejsciowo za darmo ? 25.03.02, 00:55
          RACJA po za tym trzeba by może pamiętać że pracuje się żeby zarabiać na
          życie ,a praca za darmo to brak czasu + dlugi no bo przecież tyrzeba z czegoś
          żyć.ABSURD
          Uważam,ze niemoralny jest w ogóle taki pomysł; pracodawca przyjmujący młodego
          człowieka na staż powinien mu jednak nawet minimalną stawkę płacić No cóż, nie
          żyjemy niestety w normalnym kraju.Wolontariat to zupełnie co innego,
          fantastyczna sprawa ale raczej dla ludzi którzy maja jakies żrodła
          utrzymania,bo jak pomagać innym jesli samemu jest się w potrzebie.No prawda są
          jeszcze rodzice....... ale chyba pracodawcy nie powinni tak rozumować.
        • Gość: 2mek Re: Czy ktoś próbował pracować przejsciowo za darmo ? IP: *.acn.pl / *.acn.waw.pl 21.04.02, 17:22
          Gość portalu: Rybka napisał(a):

          > Gość portalu: Lucjan napisał(a):
          >
          > > Mam takie pytanie.
          > >
          > > Podobno umowę zlecenia można zawrzeć nawet jako umowę bezpłatną.
          > >
          > > Czy ktoś z was próbował zaproponowac prace potencjalnemu pracodawcy za dar
          > mo
          > > np. przez 3 miesiące na umowe zlecenia ? a w czasie tych 3 miesięcy dac z
          > > siebie wszystko i liczyć na to, że pracodawca uzna, ze jesteś przydatny i
          > w
          > > końcu w swoim interesie sam zaproponuje umowe o prace (bo będzie mu głupio
          >
          > > Ciebie wykorzystywać)
          > >
          > > Czy ktoś tego próbował ??
          >
          >
          > Powiem jedno: moja koleżanka węgierka z Mosonmagyarovar (małe miasteczko
          > wielkości Starogardu Gdańskiego albo coś koło tego) na Węgrzech boki zrywała,
          > kiedy dowiedziała się, że w Polsce ludzie chcą pracować za darmo, po to aby sob
          > ie
          > wzbogacić CV. Tak samo w Niemczech.
          > Wolontariat wszędzie na świecie jest drogą na którą ludzie wstępują dobrowolnie
          > z
          > wyboru, aby poświęcić czas na rzecz innych.
          > Ale praca za darmo bo innego wyboru nie ma to już coś innego - Polska już jest
          > pośmiewiskiem, a pracodawcy i politycy starają sie, aby była jeszcze większym.

          Niestety ale nastąpił w Polsce zbyt szybki wzrost płac, nie mający pokrycia w
          dochodach firm ani w efektywności gospodarki.
          Teraz firmy przenoszą działalność (produkcję) do krajów z tańszą siłą roboczą
          natomiast pozostają w kraju osoby z bardzo wyskimi zarobkami w centrali firmy
          (zazwyczaj działy marketingu i dystrybucji plus usługi typu HR, IT, finanse).
          Sytauacja jest taka że albo masz bardzo dobrze płatną pracę albo nie masz jej
          wcale.
          To chora sytuacja. Firmy jednak w wielu wypadkach zamiast starać się negocjować
          niższe wynagrodzenia dochodzą do wniosku że łatwiej będzie przenieśc działalność
          gdzie indziej. Wiele z firm, które nie inwestowały dotychczas w Europie Środkowej
          idzie bezpośrednio do kraju tańszego (Czechy, Rumunia, Ukraina).
          Niestety ale zostaliśmy w tyle.
          Myślę jednak że wzrost bezrobocia będzie miał pozytywny wpływ na rozwój sytuacji.
          Mniejsze wymagania płacowe powinny spowodować podniesienie konkurencyjności
          naszej gospodarki.
          Inna sprawa to struktura kształcenia w Polsce. Najlepiej byłoby przesunąć środki
          z kierunków, które nie mają wpływu na rozwój gospodarki w krótkim okresie, tzn.
          zamiast rusycystów (i innych żadkich filologów), historyków sztuki, archeologów
          na informatykę, telekomunikację itd.
          Oczywiście jeżeli ktoś chce studiować takie kierunki to proszę bardzo ale za
          własną kasę (tzn. rodziców). Polska jest za biedna aby dopłacać do tego typu
          studiów.


      • furby Re: Czy ktoś próbował pracować przejsciowo za darmo ? 01.04.02, 19:24
        Gość portalu: Lucjan napisał(a):

        > Mam takie pytanie.
        >
        > Podobno umowę zlecenia można zawrzeć nawet jako umowę bezpłatną.
        >
        > Czy ktoś z was próbował zaproponowac prace potencjalnemu pracodawcy za darmo
        > np. przez 3 miesiące na umowe zlecenia ? a w czasie tych 3 miesięcy dac z
        > siebie wszystko i liczyć na to, że pracodawca uzna, ze jesteś przydatny i w
        > końcu w swoim interesie sam zaproponuje umowe o prace (bo będzie mu głupio
        > Ciebie wykorzystywać)
        >
        > Czy ktoś tego próbował ??

        Na to, ze jakiemukolwiek pracodawcy bedzie glupio Cie wykorzystywac raczej nie
        radze liczyc...
        Ale sam pomysl okresu probnego bez wynagrodzenia nie jest chyba glupi.
        Przynajmniej w obecnej sytuacji.
        W firmie, w ktorej pracuje, niedawno szukano nowego pracownika. Zglosilo sie
        kilkadziesiat osob, m. in. tym gosc zaraz po studiach. Kilka dni po pierwszej
        rozmowie facet wrocil i powiedzial, ze bardzo chcialby sprobowac. A poniewaz nie
        ma do zaoferowania zadnego doswiadczenia, proponuje ze przepracuje jeden miesiac
        za darmo. I ostatecznie wlasnie jego zatrudniono. Mysle jednak, ze to nie ze
        wzgledu na oszczednosci. Fakt, przez miesiac nie beda mu placic (ani jemu, ani
        cholernemu ZUS-owi), ale przeciez przez ten miesiac trzeba bedzie poswiecic
        gosciowi sporo czasu, zeby go przynajmniej podstawowych rzeczy nauczyc, a czas =
        pieniadz ;)
        Tak naprawde to sensownosc wyjscia z propozycja bezplatnego okresu probnego
        zalezy przede wszystkim od stanowiska, o jakie sie ubiegasz. Tzn. od tego, ile
        firma musi w Ciebie zainwestowac, zeby przyuczyc Cie do pracy.
        • Gość: iza Re: Czy ktoś próbował pracować przejsciowo za darmo ? IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 02.04.02, 16:50
          Cieszy mnie ,że ktos w końcu napisał mądrze tzn. jeśli się na prawdę chce
          pracować to w końcu dostanie się pracę ( przykład ,ludzi po studiach którzy nie
          mając doświadczenia nie mogą dostac pracy . Owszem nie moga i jesli nie
          wykarzą inicjatywy jak np. praca przez 1 - ąc lub 2 za darmo to nie znajdą
          szybko pracy - jak to się mówi ? Dla chcącego nic trudnego ...
          A pracodawcy to sie podoba , a itak musi zinwestować w taką osobę choćby swój
          czas , biurko , telefon ....
          • Gość: L Re: Czy ktoś próbował pracować przejsciowo za darmo ? IP: *.ustka.sdi.tpnet.pl 02.04.02, 20:41
            Gość portalu: iza napisał(a):

            > Cieszy mnie ,że ktos w końcu napisał mądrze tzn. jeśli się na prawdę chce
            > pracować to w końcu dostanie się pracę ( przykład ,ludzi po studiach którzy nie
            >
            > mając doświadczenia nie mogą dostac pracy . Owszem nie moga i jesli nie
            > wykarzą inicjatywy jak np. praca przez 1 - ąc lub 2 za darmo to nie znajdą
            > szybko pracy - jak to się mówi ? Dla chcącego nic trudnego ...
            > A pracodawcy to sie podoba , a itak musi zinwestować w taką osobę choćby swój
            > czas , biurko , telefon ....


            .......biurko, telefon, hmmm, a czy wzięła Pani pod uwagę młodego człowieka,
            który nie ma nic. Wychodzi na świat tylko z dyplomem dobrej uczelni, znajomością
            języka, obsługą komputera itd. To przecież wszystko kosztowało rodziców i mają
            nadal utrzymywać syna lub córkę? Przecież ludzie nie proszą o wiele, a tylko
            tyle, żeby przeżyć- o jakichkolwiek przyjemnościach mowy nie ma. Chcą tylko
            zarobić na kwaterę i jedzenie. Czy po kilkunastu latach nauki i poświęcenia
            (także rodziców) to coś niezwykłego? Postawcie się "wy" pracodawcy na miejscu
            młodych ludzi, którzy i tak są jeszcze cierpliwi. Przecież nie będą we własnym
            kraju Murzynami(zresztą i tak już chyba jesteśmy).
            • Gość: rsc Re: Czy ktoś próbował pracować przejsciowo za darmo ? IP: *.ustka.sdi.tpnet.pl 02.04.02, 21:12
              Zgadzam sie w zupelnosci z poprzednim postem. Co Wy pracodawcy (nie mowie o
              wszystkich) mozecie wiedziec jak my absolwenci mamy zle. Jezdzicie sobie
              samochodami, gadacie przez komorki, spedzacie wakacje na Majorce, ogladacie
              swoje kino domowe itp itd. I moze powiecie mi, ze nie stac jest Was aby
              zaplacic absolwentowi chociaz minimalna stawke za 3 zasrane miesiace??? Bosz
              jaki ten swiat dziwny. Powiedzcie mi jeszcze ile Wasza firma zarobi a ile
              straci przy takim zatrudnieniu. Jestem absolwentem ale docenianym tylko przez
              tych ktorzy mnie znaja ale nie mam zamiaru pracowac 3 miesiace za darmo i
              jeszcze za to placic. Moze od razu powiedzcie zebym wam dal odpowiednia sumke
              bo po co mam sie meczyc. Bawicie sie nami jak zabawkami. Zepsuje sie to wezmie
              sie nowa. Robicie tak bo Was to nie dotyczy. Ani Waszych rodzin. Bo oni spac
              moga spokojnie. Jak nie znajda pracy to wujek im da prace z dobra pensja. A ja
              co??? Nic. Przy dobrych wiatrach bede roznosil ulotki zeby miec chociaz na
              rachunek za prad, a reszte zaplaca rodzice. Moze kiedys znajde prace chociaz
              za 1000zl. (stancja + oplaty = min 800zl/miesiac ; jedzenie = ok 150/miesiac ;
              za reszte kupie sobie kij baseball'owy i bede napadal emerytki zeby jakos
              dorobic).

              Peace
            • Gość: Adam Re: Czy ktoś próbował pracować przejsciowo za darmo ? IP: *.dhcp.adsl.tpnet.pl 02.04.02, 23:19
              > .......biurko, telefon, hmmm, a czy wzięła Pani pod uwagę młodego człowieka,
              > który nie ma nic. Wychodzi na świat tylko z dyplomem dobrej uczelni,
              znajomością języka, obsługą komputera itd.

              Hmmm... Sam studiuje i pracuje. Jesli ktos wychodzi ze studiow z samym dyplomem i
              teoria, a bez doswiadczenia (praca, wolontariat, staz, COKOLWIEK), to znaczy, ze
              5 lat przespal.

              • Gość: taaaa Re: Czy ktoś próbował pracować przejsciowo za darmo ? IP: *.ustka.sdi.tpnet.pl 03.04.02, 01:27

                > Hmmm... Sam studiuje i pracuje. Jesli ktos wychodzi ze studiow z samym dyplomem
                > i
                > teoria, a bez doswiadczenia (praca, wolontariat, staz, COKOLWIEK), to znaczy, z
                > e
                > 5 lat przespal.

                To co ty studiujesz zaocznie??? Skoro tak to spoko. Ja studiowalem dziennie i
                nie bylo mowy o jakiejkolwiek pracy. Mialem zajecia od poniedzialku do piatku po
                8 godzin dziennie. Casem siedzialem od 7 rano do 21. Na kazde laborki trzeba
                bylo wykuc. Napisac sprawozdanie. Nie mowie o tym co bylo w sesji. Powiedz mi
                wiec KIEDY mialem pracowac??? Chyba w nocy bo w zasadzie wtedy mialem czas.
                No i w weekandy sie obijalem bo nie moglem wytrzymac po calym tygodniu. Sory
                moja wina. Powinienem isc do roboty. Zostalyby ze mnie same kosci ale chociaz
                mialbym prace.
                • Gość: Piotr Re: Czy ktoś próbował pracować przejsciowo za darmo ? IP: *.chello.pl 04.04.02, 18:27
                  Powiedz jeszcze co studiowałeś (studiujesz). Ja jestem na 5 roku informatyki PW
                  (miałem tylko jeden egzamin w tył - trochę fart może...) pracuję od trzech lat, w
                  tym od dwóch lat na pełnym etacie (dzienne oczywiście). Jeśli ktoś mówi, że
                  studiując nie ma czasu na pracę, to według mnie po prostu nie bardzo chce
                  pracować. Tylko trzeba mocno rozważyć, czy lepiej mieć lepsze oceny z
                  przedmiotów, czy też niezłe CV po obronie... Oceny może są potrzebne do Andersena
                  (chociaż już chyba nie ;-) ) ale mnie osobiście nikt nigdy nie pytał o oceny (o
                  stopień naukowy też).
                  I żeby nie było - nie uważam się za geniusza, czy też człowieka sukcesu. Pracuję
                  sporo (nawet dużo), i dość często pracuję (wg. mnie) dość ciężko. Niewiele mi
                  przyszło samo.

                  Pozdrawiam,

                  Gość portalu: taaaa napisał(a):

                  >
                  > > Hmmm... Sam studiuje i pracuje. Jesli ktos wychodzi ze studiow z samym dyp
                  > lomem
                  > > i
                  > > teoria, a bez doswiadczenia (praca, wolontariat, staz, COKOLWIEK), to znac
                  > zy, z
                  > > e
                  > > 5 lat przespal.
                  >
                  > To co ty studiujesz zaocznie??? Skoro tak to spoko. Ja studiowalem dziennie i
                  > nie bylo mowy o jakiejkolwiek pracy. Mialem zajecia od poniedzialku do piatku p
                  > o
                  > 8 godzin dziennie. Casem siedzialem od 7 rano do 21. Na kazde laborki trzeba
                  > bylo wykuc. Napisac sprawozdanie. Nie mowie o tym co bylo w sesji. Powiedz mi
                  > wiec KIEDY mialem pracowac??? Chyba w nocy bo w zasadzie wtedy mialem czas.
                  > No i w weekandy sie obijalem bo nie moglem wytrzymac po calym tygodniu. Sory
                  > moja wina. Powinienem isc do roboty. Zostalyby ze mnie same kosci ale chociaz
                  > mialbym prace.

                  • Gość: M Re: Czy ktoś próbował pracować przejsciowo za darmo ? IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 04.04.02, 20:23
                    Gość portalu: Piotr napisał(a):

                    > Powiedz jeszcze co studiowałeś (studiujesz). Ja jestem na 5 roku informatyki PW
                    > (miałem tylko jeden egzamin w tył - trochę fart może...) pracuję od trzech lat,
                    > w tym od dwóch lat na pełnym etacie (dzienne oczywiście). Jeśli ktoś mówi, że
                    > studiując nie ma czasu na pracę, to według mnie po prostu nie bardzo chce
                    > pracować. Tylko trzeba mocno rozważyć, czy lepiej mieć lepsze oceny z
                    > przedmiotów, czy też niezłe CV po obronie... Oceny może są potrzebne do Anderse
                    > na
                    > (chociaż już chyba nie ;-) ) ale mnie osobiście nikt nigdy nie pytał o oceny (
                    > o
                    > stopień naukowy też).
                    > I żeby nie było - nie uważam się za geniusza, czy też człowieka sukcesu. Pracuj
                    > ę
                    > sporo (nawet dużo), i dość często pracuję (wg. mnie) dość ciężko. Niewiele mi
                    > przyszło samo.
                    >
                    > Pozdrawiam,

                    Studiowalem na PW SiMR (dziennie) i nie moglem pracowac na pelnym etacie nawet na
                    piatym roku. Byly przedmioty (cwiczenia, laborki, referaty) na ktore trzeba bylo
                    przychodzic bo po prostu sprawdzali liste. Nie jestes dwa, trzy razy i do
                    widzenia - przedmiot do powtorzenia. Oczywiscie, jakies domowe robotki, to tak.
                    Gdzies w firmie na pare godzin... Ale o pelnym etacie nie ma mowy. Pewnie kazdy
                    wydzial ma jakas swoja specyfike.
                    Pozdrawiam
                    • Gość: M Re: Czy ktoś próbował pracować przejsciowo za darmo ? IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 04.04.02, 20:26
                      Przepraszam, sprostowanie. Moj post tak wyglada jak bym byl taaa. Nie jestem
                      taaa.
                • Gość: zybi Praca i nauka IP: 130.68.2.* 05.04.02, 02:43
                  Powiem wam na ucho.
                  Mam 2 dzieci i one sa dorosle ludzie.
                  Studiuja (nie zaocznie) i pracuja.
                  Placa za:
                  - szkole - bo nie jest za darmo
                  - za VW Golf splacaja raty pozyczki
                  -jada na wakacje co roku --tym VW Golf
                  - siedza w domu - bo mozna te prace wykonywac na PC
                  - chlera by ich wziela --zarabiaja wiecej niz ja
                  • Gość: waldi Re: Praca i nauka IP: *.ok.ae.wroc.pl 05.04.02, 19:06
                    Gość portalu: zybi napisał(a):

                    > Powiem wam na ucho.
                    > Mam 2 dzieci i one sa dorosle ludzie.
                    > Studiuja (nie zaocznie) i pracuja.
                    > Placa za:
                    > - szkole - bo nie jest za darmo
                    > - za VW Golf splacaja raty pozyczki
                    > -jada na wakacje co roku --tym VW Golf
                    > - siedza w domu - bo mozna te prace wykonywac na PC
                    > - chlera by ich wziela --zarabiaja wiecej niz ja


                    ja rowniez mam dwojke dzieci;oboje studjuja i splacaja co miesiac kredyt za dom
                    (kazdy ma juz swoj-dzieci maja 23 i 25 lat)po ok.2000$ oraz inne raty i
                    rachunki.Jeden pracuje w IT (California) drugi jest prawnikiem w Detroit.Tak wiec
                    nie jest latwo, na jachty czy sluzbe ich juz nie stac.
                  • Gość: Monika Re: Praca i nauka do Zybiego IP: *.proxy.aol.com 12.04.02, 03:07


                    A moze zdradzisc dla jakiej firmy pracuje to moze i ja sie zalapie.

                    Pozdrawiam
              • Gość: Iza Re: Czy ktoś próbował pracować przejsciowo za darmo ? IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 04.04.02, 17:29
                Gość portalu: Adam napisał(a):

                > > .......biurko, telefon, hmmm, a czy wzięła Pani pod uwagę młodego człowiek
                > a,
                > > który nie ma nic. Wychodzi na świat tylko z dyplomem dobrej uczelni,
                > znajomością języka, obsługą komputera itd.
                >
                > Hmmm... Sam studiuje i pracuje. Jesli ktos wychodzi ze studiow z samym dyplomem
                > i
                > teoria, a bez doswiadczenia (praca, wolontariat, staz, COKOLWIEK), to znaczy, z
                > e
                > 5 lat przespal.
                > Brawo , ja też studiowałam i to nie zaocznie ,próbowałam zdobywać doświadczenie
                i jakoś się udało , a teraz mam własna firmę ,a rodzice mi w tym nie pomagali ,
                może trudno w to uwierzyć , ale taka jest prawda , a dodam tylko że mam 31 lat .
                Zaskoczeni ? Jeśli tak to mnie to cieszy , bardzo ciężko na wszystko pracowałam
                i biurko , samochód i to że daję innym zarobić mam dzięki sobie więc przestańcie
                się nad sobą rozczulać i '' nie spać ''!!

          • Gość: ehhhhh Re: Czy ktoś próbował pracować przejsciowo za darmo ? IP: *.ustka.sdi.tpnet.pl 02.04.02, 21:28
            Gość portalu: iza napisał(a):

            > A pracodawcy to sie podoba , a itak musi zinwestować w taką osobę choćby swój
            > czas , biurko , telefon ....

            Gdyby nie my nie byloby ich stac na biurko, telefon, samochod, lokal...
            • Gość: Rybka Re: Czy ktoś próbował pracować przejsciowo za darmo ? IP: *.acn.pl / 10.131.129.* 05.04.02, 04:36
              Gość portalu: ehhhhh napisał(a):

              > Gość portalu: iza napisał(a):
              >
              > > A pracodawcy to sie podoba , a itak musi zinwestować w taką osobę choćby s
              > wój
              > > czas , biurko , telefon ....
              >
              > Gdyby nie my nie byloby ich stac na biurko, telefon, samochod, lokal...


              Ja się powtórzę, ale za granicą w cywilizowanych krajach śmieją się z nas właśnie
              dlatego, że się na to godzimy...

              W Niemczech, we Francji, nawet w Szwecji rośnie bezrobocie, ale gdyby komuś tam
              przyszło zatrudniać kogoś za darmo, spotkałby się ze społecznym ostracyzmem, a
              być może także i z sądem. No ale u nas wszyscy uważają, że praca za darmo to tak
              naprawdę jest i tak wielka łaska pracodawcy.
              Hmm... już nie wiadomo co o tym myśleć...

              Zresztą co ja mówię o Europie: kumpela w Tajlandii, 3 tygodnie szukania pracy
              świeżo po zakończonych studiach, pierwsza praca po 3 miesięcznym stażu za 1950
              USD w niewielkim miasteczku, kilka kilometrów od tropikalnej dżungli...

              Ale Polska i tak jest najlepsza... prawda... ?



              • Gość: Iza Re: Czy ktoś próbował pracować przejsciowo za darmo ? IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 05.04.02, 18:24
                Gość portalu: Rybka napisał(a):

                > Gość portalu: ehhhhh napisał(a):
                >
                > > Gość portalu: iza napisał(a):
                > >
                > > > A pracodawcy to sie podoba , a itak musi zinwestować w taką osobę cho
                > ćby s
                > > wój
                > > > czas , biurko , telefon ....
                > >
                > > Gdyby nie my nie byloby ich stac na biurko, telefon, samochod, lokal...
                >
                >
                > Ja się powtórzę, ale za granicą w cywilizowanych krajach śmieją się z nas właśn
                > ie
                > dlatego, że się na to godzimy...
                >
                > W Niemczech, we Francji, nawet w Szwecji rośnie bezrobocie, ale gdyby komuś tam
                >
                > przyszło zatrudniać kogoś za darmo, spotkałby się ze społecznym ostracyzmem, a
                > być może także i z sądem. No ale u nas wszyscy uważają, że praca za darmo to ta
                > k
                > naprawdę jest i tak wielka łaska pracodawcy.
                > Hmm... już nie wiadomo co o tym myśleć...
                >
                > Zresztą co ja mówię o Europie: kumpela w Tajlandii, 3 tygodnie szukania pracy
                > świeżo po zakończonych studiach, pierwsza praca po 3 miesięcznym stażu za 1950
                > USD w niewielkim miasteczku, kilka kilometrów od tropikalnej dżungli...
                >
                > Ale Polska i tak jest najlepsza... prawda... ?
                >
                > Może powinieneś jechac do kumpeli w Tajlandii ??
                <nie osobiście bardzo się tam podoba ( byłam 2 razy ) , a jeśli chodzi o Szwecję
                i Niemcy to chyba dawno tam nie byłeś ..
                pozdr.
                >

                • Gość: Rybka Re: Czy ktoś próbował pracować przejsciowo za darmo ? IP: *.acn.pl / 10.131.129.* 06.04.02, 05:08
                  Gość portalu: Iza napisał(a):

                  > Gość portalu: Rybka napisał(a):
                  >
                  > > Gość portalu: ehhhhh napisał(a):
                  > >
                  > > > Gość portalu: iza napisał(a):
                  > > >
                  > > > > A pracodawcy to sie podoba , a itak musi zinwestować w taką osob
                  > ę cho
                  > > ćby s
                  > > > wój
                  > > > > czas , biurko , telefon ....
                  > > >
                  > > > Gdyby nie my nie byloby ich stac na biurko, telefon, samochod, lokal.
                  > ..
                  > >
                  > >
                  > > Ja się powtórzę, ale za granicą w cywilizowanych krajach śmieją się z nas
                  > właśn
                  > > ie
                  > > dlatego, że się na to godzimy...
                  > >
                  > > W Niemczech, we Francji, nawet w Szwecji rośnie bezrobocie, ale gdyby komu
                  > ś tam
                  > >
                  > > przyszło zatrudniać kogoś za darmo, spotkałby się ze społecznym ostracyzme
                  > m, a
                  > > być może także i z sądem. No ale u nas wszyscy uważają, że praca za darmo
                  > to ta
                  > > k
                  > > naprawdę jest i tak wielka łaska pracodawcy.
                  > > Hmm... już nie wiadomo co o tym myśleć...
                  > >
                  > > Zresztą co ja mówię o Europie: kumpela w Tajlandii, 3 tygodnie szukania pr
                  > acy
                  > > świeżo po zakończonych studiach, pierwsza praca po 3 miesięcznym stażu za
                  > 1950
                  > > USD w niewielkim miasteczku, kilka kilometrów od tropikalnej dżungli...
                  > >
                  > > Ale Polska i tak jest najlepsza... prawda... ?
                  > >
                  > > Może powinieneś jechac do kumpeli w Tajlandii ??
                  > <nie osobiście bardzo się tam podoba ( byłam 2 razy ) , a jeśli chodzi o Szw
                  > ecję
                  > i Niemcy to chyba dawno tam nie byłeś ..
                  > pozdr.
                  > >
                  >



                  Masz rację - 3 miesiące to szmat czasu... więc rzeczywiście dawno nie byłem...
                  choć na icq prawie codziennie rozmawiam z koleżanką w Szwecji (Jonkoping),
                  Niemczech (Koln) i rodzinką we Francji (Paryż)...

                  Zaś co do Tajlandii to twoja propozycja jest tak uboga intelektualnie, że aż żal
                  d.. ściska... Nie stać cię na mądrzejszą propozycję.... ?????

                  Ale wiesz co... nic nowego nie powiedziałaś... Jak już wspominałem, że jak mi się
                  moje drugie studia skończą, to może tam pojadę... To zależy od wielu zmiennych...

                  Nota bene ostatnio dostałem maila od jednego biura, które szukało pilota
                  polskojęzycznego w Chiang Mai. Gotowi byli wziąć natychmiast, ale ja nie mogę na
                  dzień dzisiejszy wyjechać, aż tak daleko...

                  A i koleżankę z Tajlandii pracodawca wysyła właśnie na 2-letnie szkolenie w
                  Kanadzie, USA i Norwegii, więc na razie jej tam nie będzie...


                  To po co mam tam teraz jechac...
              • furby Re: Czy ktoś próbował pracować przejsciowo za darmo ? 05.04.02, 20:10
                Gość portalu: Rybka napisał(a):

                > Ja się powtórzę, ale za granicą w cywilizowanych krajach śmieją się z nas właśn
                > ie dlatego, że się na to godzimy...
                >
                > W Niemczech, we Francji, nawet w Szwecji rośnie bezrobocie, ale gdyby komuś tam
                > przyszło zatrudniać kogoś za darmo, spotkałby się ze społecznym ostracyzmem, a
                > być może także i z sądem. No ale u nas wszyscy uważają, że praca za darmo to ta
                > k naprawdę jest i tak wielka łaska pracodawcy.
                > Hmm... już nie wiadomo co o tym myśleć...
                >
                > Zresztą co ja mówię o Europie: kumpela w Tajlandii, 3 tygodnie szukania pracy
                > świeżo po zakończonych studiach, pierwsza praca po 3 miesięcznym stażu za 1950
                > USD w niewielkim miasteczku, kilka kilometrów od tropikalnej dżungli...
                >
                > Ale Polska i tak jest najlepsza... prawda... ?
                >

                Prawde mowiac, srednio mnie obchodzi, co sobie mysla w "cywilizowanych krajach",
                z tej prostej przyczyny, ze zyje tutaj. I jakos zyc musze.

                Fakt, bezrobocie w Niemczech, Francji czy Szwecji rosnie, ale wciaz jest o co
                najmniej kilka % nizsze, niz w Polsce. I rosnie w zdecydowanie mniejszym tempie.
                Wiec jaki sens maja takie porownania? Juz nie mowie o przykladzie z Tajlandii.
                Jezeli masz jakies informacje o rynku pracy w Czechach, na Slowacji albo w Rosji -
                mysle, ze takie porownania bylyby jak najbardziej na miejscu. Z Wegrami juz nie,
                bo juz nas dawno wyprzedzili jezeli chodzi o "powrot do normalnosci".

                Co do laski pracodawcy - to chyba przesadzasz. Ja przynajmniej jeszcze nie
                spotkalam sie z takim podejsciem do sprawy.

                Nie, Polska nie jest najlepsza. I gdybym znalazla legalna prace w Europie
                Zachodniej czy USA, pewnie dawno bym "zwiala". Ale nie mam takiej mozliwosci.
                A praca na czarno nie jest dla mnie zadna alternatywa. A dlaczego Ty ciagle w
                Polsce?
                • Gość: Rybka Re: Czy ktoś próbował pracować przejsciowo za darmo ? IP: *.acn.pl / 10.131.129.* 06.04.02, 05:37
                  furby napisał(a):

                  > Gość portalu: Rybka napisał(a):
                  >
                  > > Ja się powtórzę, ale za granicą w cywilizowanych krajach śmieją się z nas
                  > właśn
                  > > ie dlatego, że się na to godzimy...
                  > >
                  > > W Niemczech, we Francji, nawet w Szwecji rośnie bezrobocie, ale gdyby komu
                  > ś tam
                  > > przyszło zatrudniać kogoś za darmo, spotkałby się ze społecznym ostracyzme
                  > m, a
                  > > być może także i z sądem. No ale u nas wszyscy uważają, że praca za darmo
                  > to ta
                  > > k naprawdę jest i tak wielka łaska pracodawcy.
                  > > Hmm... już nie wiadomo co o tym myśleć...
                  > >
                  > > Zresztą co ja mówię o Europie: kumpela w Tajlandii, 3 tygodnie szukania pr
                  > acy
                  > > świeżo po zakończonych studiach, pierwsza praca po 3 miesięcznym stażu za
                  > 1950
                  > > USD w niewielkim miasteczku, kilka kilometrów od tropikalnej dżungli...
                  > >
                  > > Ale Polska i tak jest najlepsza... prawda... ?
                  > >
                  >
                  > Prawde mowiac, srednio mnie obchodzi, co sobie mysla w "cywilizowanych krajach"
                  > ,
                  > z tej prostej przyczyny, ze zyje tutaj. I jakos zyc musze.
                  >
                  > Fakt, bezrobocie w Niemczech, Francji czy Szwecji rosnie, ale wciaz jest o co
                  > najmniej kilka % nizsze, niz w Polsce. I rosnie w zdecydowanie mniejszym tempie
                  > .
                  > Wiec jaki sens maja takie porownania? Juz nie mowie o przykladzie z Tajlandii.
                  > Jezeli masz jakies informacje o rynku pracy w Czechach, na Slowacji albo w Rosj
                  > i -
                  > mysle, ze takie porownania bylyby jak najbardziej na miejscu. Z Wegrami juz nie
                  > ,
                  > bo juz nas dawno wyprzedzili jezeli chodzi o "powrot do normalnosci".
                  >
                  > Co do laski pracodawcy - to chyba przesadzasz. Ja przynajmniej jeszcze nie
                  > spotkalam sie z takim podejsciem do sprawy.
                  >
                  > Nie, Polska nie jest najlepsza. I gdybym znalazla legalna prace w Europie
                  > Zachodniej czy USA, pewnie dawno bym "zwiala". Ale nie mam takiej mozliwosci.
                  > A praca na czarno nie jest dla mnie zadna alternatywa. A dlaczego Ty ciagle w
                  > Polsce?



                  Ja myślę, że dobrze jest się porównać do cywilizowanego świata, ponieważ jak
                  dotąd my sami, Polacy, nie wymyśliliśmy na własną rękę nic mądrego, co
                  pozwoliłoby zwalczać bezrobocie. Wręcz przeciwnie - zarżnięto gospodarkę,
                  wprowadzono utrudnienia dla firm i przedsiębiorstw (skutecznie i systematycznie
                  od 1990 roku), ludzie skaczą sobie do gardeł i walczą jak pieski o posadę, co
                  można zrozumić, skoro byt określa świadomość. Żyć z czegoś trzeba... i coś trzeba
                  robić... cokolwiek, co przynosi jakąś kasę.... Ale wspólnie można naprawdę
                  wypracować więcej....
                  A sporo wzorców, które chcemy wprowadzić u nas pochodzi z cywilizowanego świata i
                  w nim jest nasza nadzieja, bo komu sprzedasz nasze produkty?? Temu, kto będzie
                  miał pieniądze, czyli raczej nie do Angoli czy Nigerii, ale Niemcom, Szwedom itp.
                  itd...
                  Aha... teraz je st właściwy czas aby wchodzić na rynek chiński... Czy w Polsce
                  ktoś się tym zajmuje po za jedną niewielką firmą w Szanghaju...?


                  Jeśli chodzi o Rosję to jest różnie... Koresponduję z jedną dziewczyną z
                  Władywostoku i ona bardzo narzeka, że mało się tam zarabia, choć mówi, że są tam
                  również takie dzielnice jak w Beverly Hills (mało ich, ale są). Czyli tam są
                  bardzo duże różnice społeczne, a handlować można choćby z Chińczykami albo
                  Japończykami...

                  Inna znajoma w Nowosybirsku po studiach humanistycznych dostała jakąś tam pracę,
                  ale nie zarabia wiele, choć z drugiej strony nigdy nie była bezrobotna.

                  Natomiast jeszcze jedna znajoma (bardzo wielkie sorry, za ten spis znajomych)
                  która skończyła uniwersytet w KRasnodarze, po studiach rozpoczęła pracę w
                  telewizji w Moskwie i obecnie jest producentem programów w tejże telewizji - ma
                  26 lat. O kasie nie wspominam, bo aż szkoda gadać ile ona zarabia w Moskwie.

                  Dość długo z nimi koresponduję, często rozmawialiśmy o pracy, życiu w naszych
                  krajach... żadna z nich nie zna nikogo, kto musiałby pracować za darmo, tylko w
                  nadziei, że ktoś go w nagrodę zatrudni....
                  Wręcz przeciwnie... słuchały tego z niedowierzaniem... Im się wydawało, że Polska
                  to już się powoli robi zachód, a tymczasem, tam w Rosji to się nazywało kiedyś
                  pańszczyzna... Obecnie tego nie ma...

                  Aha.. trochę gorzej z pracą ma kolega z Minska... On z kolei zarobiłby więcej w
                  Warszawie, no ale on mieszka jednak w stolicy i jest programistą, więc jakoś
                  żyje, choć ogólnie cieszmy się, że nie żyjemy na Białorusi. Tu się zgadzam, że
                  Polska to jest coś...

                  Zresztą akurat w ROsji rynek pracy dzieli się na Moskwę, St. Petersburg, kilka
                  innych miast, gdzie nie ma żadnych problemów z pracą i całą wielką resztę biedy.
                  Podobnie jak w Polsce tylko na większą skalę i z większymi różnicami.

                  Z ciekawości zarejestrowałem się na 2 rosyjskich site`ach z ofertami pracy...
                  Codziennie dostaję rozpiskę z nowymi ofertami pracy z Rosji...

                  Średnie wymaganie do pracy są ciut mniejsze jak u nas (czasem mocno mniejsze,
                  jeśli firma rosyjska), natomiast średnia oferta płacy dla specjalisty - nie
                  menadżera - to ok... 800 - 1000 USD, czyli mniej niż w Tajlandii. No i z drugiej
                  strony Moskwa jest dość droga...
                  Tak więc tam rynek pracy jest, ale trzeba znać ludzi, język, obyczaje i być
                  twardym :-)) - może nie jest lepiej niż u nas, ale jak pokazują prognozy, może
                  byc l epiej i to już wkrótce.
                  Kilka lat temu wszyscy w Polsce nabijali się z kryzysu rosyjskiego, teraz ich
                  kolej aby ponabijać się z nas - po prsotu samo życie.

                  Ja akurat się nie wybieram w tym kierunku, ale jak kto chce to niech sobie
                  poczyta w internecie... To łatwo znaleźć takie strony....


                  • Gość: Rybka Re: Czy ktoś próbował pracować przejsciowo za darmo ? IP: *.acn.pl / 10.131.129.* 07.04.02, 05:21
                    Gość portalu: Rybka napisał(a):

                    > furby napisał(a):
                    > >
                    > > Prawde mowiac, srednio mnie obchodzi, co sobie mysla w "cywilizowanych kra
                    > jach"
                    > > ,
                    > > z tej prostej przyczyny, ze zyje tutaj. I jakos zyc musze.
                    > >
                    > > Fakt, bezrobocie w Niemczech, Francji czy Szwecji rosnie, ale wciaz jest o
                    > co
                    > > najmniej kilka % nizsze, niz w Polsce. I rosnie w zdecydowanie mniejszym t
                    > empie
                    > > .
                    > > Wiec jaki sens maja takie porownania? Juz nie mowie o przykladzie z Tajlan
                    > dii.
                    > > Jezeli masz jakies informacje o rynku pracy w Czechach, na Slowacji albo w
                    > Rosj
                    > > i -
                    > > mysle, ze takie porownania bylyby jak najbardziej na miejscu. Z Wegrami ju
                    > z nie
                    > > ,
                    > > bo juz nas dawno wyprzedzili jezeli chodzi o "powrot do normalnosci".
                    > >
                    > > Co do laski pracodawcy - to chyba przesadzasz. Ja przynajmniej jeszcze nie
                    >
                    > > spotkalam sie z takim podejsciem do sprawy.
                    > >
                    > > Nie, Polska nie jest najlepsza. I gdybym znalazla legalna prace w Europie
                    > > Zachodniej czy USA, pewnie dawno bym "zwiala". Ale nie mam takiej mozliwos
                    > ci.
                    > > A praca na czarno nie jest dla mnie zadna alternatywa. A dlaczego Ty ciagl
                    > e w
                    > > Polsce?
                    >


                    Dostałem to dzisiaj... może kurcze nauczę sie ruskiego i pojadę he he....



                    ID 278730 18:06:46 05.04.2002
                    Специальность: Маркетологи, рекламисты, PR-менеджеры
                    Возраст: от 25 до 40
                    Образование: высшее
                    Пол: не имеет значения
                    Город: Москва
                    Зарплата: от 1000 до 1200$
                    Место работы: работа в офисе
                    Тип работы: постоянная
                    График работы: полная занятость
                    Руководитель группы обработки данных в крупную маркетинговую компанию для
                    организации работы группы, занимающейся обработкой (обсчетом) данных
                    потребительских исследований. Обязательно: опыт проведения количественных и/или
                    качественных исследований, опыт написания отчетов, опыт обработки статистических
                    данных (SPSS-отличное знание, написание синтаксиса), опыт формирования выборок,
                    организаторские способности. Зарплата от 1200$ рассматривается в индивидуальном
                    порядке. тел. 367-9214





      • Gość: Agata Re: Czy ktoś próbował pracować przejsciowo za darmo ? IP: 195.217.253.* 05.04.02, 11:10
        Ja bardzo chetnie popracuje za darmo, ale nie wiem jak sie do tego zabrac, czy
        pisac to w liscie motywacyjnym do potencjalnego pracodawcy, ze chcialabym tak
        pracowac? I tak nikt mnie nie zaprasza na rozmowy wiec chyba musze to zaznaczyc
        juz w liscie mot? Co o tym sadzicie.
        A odpowiadajac na pytania uwazam, ze w obecniej sytuacji w Polsce ludzi sie
        wykorzystuje, a dzialania pracodawcow sa jak najbardziej niemoralne i
        ponizajace.
        Moze sie wypowie jakis prawnik, czy praca za darmo jest w ogole zgodna z prawem.
        • furby Re: Czy ktoś próbował pracować przejsciowo za darmo ? 05.04.02, 19:43
          NIE!!!! moim zdaniem przynajmniej - pisanie w liscie motywacyjnym, ze jestes
          sklonna pracowac miesiac czy iles tam za darmo jest ewidentnym "podkladaniem
          sie" pracodawcy. Wydaje mi sie, ze propozycja taka ma sens dopiero po rozmowie
          kwalifikacyjnej, kiedy juz wiesz co nieco o pracodawcy, stanowisku itd. Chodzi
          o to, zeby pokazac ze ta praca bardzo Cie interesuje, a nie ze jestes
          zdesperowana.
          • Gość: Beton Re: Czy ktoś próbował pracować przejsciowo za darmo ? IP: *.kielce.sdi.tpnet.pl 05.04.02, 20:47
            ja pracuje od miesiaca na budowie( jestem inz bud.), to moja pierwsza praca po
            studiach (absolwent 2001), szukalem jej 9 miesiecy i jest ALE ! umowe mam
            podpisana na pol etatu (wiadomo jakie czasy) a pracuje od 7 do 16 od
            poniedzialku do soboty za pol min placy ! I wiecie co wam powiem - jestem
            zadowolony bo studia studiami (studiowalem dziennie na PW) ale praktyka jest
            bezwzglednie potrzebna i dlatego godze sie dzis na gorsze warunki (do czasu).
            • Gość: Rybka Re: Czy ktoś próbował pracować przejsciowo za darmo ? IP: *.acn.pl / 10.131.129.* 06.04.02, 05:56
              Gość portalu: Beton napisał(a):

              > ja pracuje od miesiaca na budowie( jestem inz bud.), to moja pierwsza praca po
              > studiach (absolwent 2001), szukalem jej 9 miesiecy i jest ALE ! umowe mam
              > podpisana na pol etatu (wiadomo jakie czasy) a pracuje od 7 do 16 od
              > poniedzialku do soboty za pol min placy ! I wiecie co wam powiem - jestem
              > zadowolony bo studia studiami (studiowalem dziennie na PW) ale praktyka jest
              > bezwzglednie potrzebna i dlatego godze sie dzis na gorsze warunki (do czasu).



              Ja się całkowicie zgadzam, że na początku zarabia się mniej. To jest oczywistość
              i na to można się godzić.
              Pensja to może być mało, ale niechby wystarczyło, aby człowiek z głodu nie zdechł
              podczas tej praktyki, bo to przecież w interesie pracodawcy też leży.

              Uważam jednak, że praca czy praktyki za darmo to jest złodziejstwo... poza tym
              jest to po prsotu bardzo demoralizujące...

              Natomiast jeśli ktoś nie ma doświadczenia, to np. można mu zaproponować pracę na
              pół etatu za jakąś podstawową pensję na przeżycie, podczas gdy on musi pracować
              na cały etat, bo w tym czasie zdobywa niezbędne doświadczenie... czyli de facto
              pół etatu pracuje za darmo na rzecz pracodawcy... i zdobywa praktykę...

              I tak się zresztą robi.. Notabene widziałem właśnie oferty praktyk w turystyce za
              granicą. Wszystkie praktyki były płatne.
              Warunki mniej więcej:
              wyżywienie+zamieszkanie+strój służbowy+ok. 350-400 EURO miesięcznie... To się
              właśnie nazywa praktyka. Nie są to nawet średnie pieniądze, ale i praktykant wie,
              że jego praca jest jednak coś warta, nawet jeśli są to proste prace.

              Aha... w tablicy praktyk były podane adresy mailowe mentorów oraz z góry
              określone projekty do przeprowadzenia, tak więc oprócz kserowania, praktykant
              czegoś się uczył. Niestety, wszystkie praktyki odbywały się na zachodzie, a nie u
              nas.
              Nawet praktykant może robić coś co się opłaca pracodawcy...
              Inna sprawa, że u nas pracodawcy sami nie wiedzą co takiemu praktykantowi dać do
              roboty, więc on biedak obsługuje za darmo ksero i się stresuje nawet nie tym, że
              traci za darmo czas, ale tym, że niczego się na takiej praktyce nie uczy. A potem
              przychodzi nowy praktykant, który robi to samo. Wypadki nie częste, ale i nie
              rzadkie.

              A praktyka je st potrzebna... Sam to wiem, bo przeżyłem, a ponieważ niedługo
              chciałbym zmienić branżę zawodową, to czuję, że nawet mimo mojego wieku, też
              chyba postaram się zasugerować pracodawcy, że może jakaś praktyka na początek...
              Ale na miłość boską nie za darmo.. Przecież mnie już mamusia nie utrzyma...

              • Gość: zybi totalna .......BZDURA.......... IP: 130.68.2.* 06.04.02, 16:28
                ,>>>>>>>>>> bo to przecież w interesie pracodawcy też leży. >>>>>>>>>>>>

                Bo przeciec interes pracodawcy to pieniadze, pomnozone przez prace.
                >
                > Uważam jednak, że praca czy praktyki za darmo to jest złodziejstwo... poza tym
                > jest to po prsotu bardzo demoralizujące...

                Dobry czlowieku idz sie wyspij, to moze rozum ci przyjdzie do glowy.
                Mieszkam w takim dziwnym kraju .....
                Przyjezdza samochod strazy pozarnej i sasiad mi mowi ze oni pracuja za darmo.
                Na samochodzie karetki pogotowia tez jak byk pisze ze to sa WOLONTARIUSZE
                W szpitalu ide na zabieg i widze mlodych ludzi z plakietka wolontariusz
                na uniwersytecie taz biegaja takie ladne dziewczyny i wolontariusze
                Organizuja kampanie prezydencka czy pod kazdym innym haslem to najpierw widac
                mlodych pracujacych ZA DARMO.
                W glowach wam sie poprzewracalo, KOMUNA odbija sie czkawka.
                ----Mnie sie nalezy zasilek dla bezrobotnych
                ----ja musze miec prace
                ---ja mam wyksztalcenie --musicie mi dac prace

                A moze zacznij inaczej MYSLEC znaczy glowy uzywac
                • Gość: Rybka Re: poucz się troche............ IP: *.acn.pl / 10.131.129.* 07.04.02, 05:13
                  Gość portalu: zybi napisał(a):

                  > ,>>>>>>>>>> bo to przecież w interesie pracodawcy
                  > też leży. >>>>>>>>>>>>
                  >
                  > Bo przeciec interes pracodawcy to pieniadze, pomnozone przez prace.
                  > >
                  > > Uważam jednak, że praca czy praktyki za darmo to jest złodziejstwo... poza
                  > tym
                  > > jest to po prsotu bardzo demoralizujące...
                  >
                  > Dobry czlowieku idz sie wyspij, to moze rozum ci przyjdzie do glowy.
                  > Mieszkam w takim dziwnym kraju .....
                  > Przyjezdza samochod strazy pozarnej i sasiad mi mowi ze oni pracuja za darmo.
                  > Na samochodzie karetki pogotowia tez jak byk pisze ze to sa WOLONTARIUSZE
                  > W szpitalu ide na zabieg i widze mlodych ludzi z plakietka wolontariusz
                  > na uniwersytecie taz biegaja takie ladne dziewczyny i wolontariusze
                  > Organizuja kampanie prezydencka czy pod kazdym innym haslem to najpierw widac
                  > mlodych pracujacych ZA DARMO.
                  > W glowach wam sie poprzewracalo, KOMUNA odbija sie czkawka.
                  > ----Mnie sie nalezy zasilek dla bezrobotnych
                  > ----ja musze miec prace
                  > ---ja mam wyksztalcenie --musicie mi dac prace
                  >
                  > A moze zacznij inaczej MYSLEC znaczy glowy uzywac



                  To nie jest komuna tylko kapitalizm człowieku... nie wiem z jakiego drzewa się
                  urwałeś....

                  Mam koleżanke która na Ukraninie pracowała przy wyborach za darmo...

                  Mam kolegę austriaka, który pracował za darmo...

                  Ja sam pracowałem ZA DARMO przez cały rok jako wolontariusz (rodzice zgodzili się
                  mnie sponsorować, bo przecież nie dostawałem pieniędzy za pracę - 12 miesięcy).

                  Ale sorry... mam sporo przyjaciół w krajach gdzie nigdy nie było komuny, mam tam
                  rodzinę i wiem, że z przymusu nikt nie idzie do pracy za darmo...

                  Natomiast bardzo często zdarza sę, że ludzie po szkole średniej zanim rozpoczną
                  studia pracują przez rok jako wolontariusze i robią to z wyboru, a nie z
                  przymusu. Chcą zrobić coś dla innych, zdobyć międzynarodowe doświadczenia itp.
                  itd... ale jest to wybór.
                  Ponieważ jeśli nie chcą być wolontariuszami, to idą do pracy za pieniądze -
                  mniejsze pieniąze, niż u doświadczonych pracowników, ale i nie za darmo.

                  Ty nie rozumiesz idei wolontariatu....

                  Czy przymusowi darmowi pracownicy to wolontariusze? W takim razie w Oświęcimiu
                  byli sami wolontariusze, jesli trzymać się twojego sposobu myślenia. I nie było
                  to za komuny...

                  Poza tym jest wiele osób które mają 30, 40 lat... rodziny na karku, żonę albo
                  dzieci i weź im powiedz, żeby zostali wolontariuszami, pracującymi za darmo....
                  Trochę ciężko im będzie przeżyć....

                  A co do ognia to i u nas jest ochotnicza straż pożarna (strażacy pracują
                  ochotniczo), ale ci ludzie gdzieś pracują poza tym, gdzieś gdzie zarabiają
                  pieniądze, bo bez tych pieniędzy nie mogli by również zajmować się gaszeniem
                  ognia ochotniczo. Umarliby z głodu.

                  • Gość: ZYBI Re: poucz się troche............CZEGO ??? IP: 130.68.2.* 07.04.02, 05:53
                    jAKIEGO PRZEDMIOTU MAM SIE UCZYC ???
                    Ja napisalem to co widze na codzien. ja tego nie wymyslilem - to tylko wynik
                    obserwacji.
                    jezeli ci sie nie podoba ??? Ja mieszkam widocznie w innym kraju.
                    Moze na ksiezycu jest tak jak ty piszesz bo ja mieszkam na ziemi.
                    Czy to moja wina ze ja chodze nogami po ziemi a ty bujasz w oblokach???
                    • Gość: Rybka Re: Ano wlasnie..... sam musisz do tego dojsc..... IP: *.acn.pl / 10.131.129.* 07.04.02, 08:19
                      Gość portalu: ZYBI napisał(a):

                      > jAKIEGO PRZEDMIOTU MAM SIE UCZYC ???
                      > Ja napisalem to co widze na codzien. ja tego nie wymyslilem - to tylko wynik
                      > obserwacji.
                      > jezeli ci sie nie podoba ??? Ja mieszkam widocznie w innym kraju.
                      > Moze na ksiezycu jest tak jak ty piszesz bo ja mieszkam na ziemi.
                      > Czy to moja wina ze ja chodze nogami po ziemi a ty bujasz w oblokach???


                      Hmmm.. jeśli sam nie wiesz czego masz się uczyć, to szkoda... Ja nie wiem w
                      jakim kierunku przejawiasz zdolności, więc nic ci nie poradzę.
                      Może są tam u ciebie jacyś doradcy, którzy pomogą ci wybrać jakiś kierunek, w
                      którym mógłbyś się kształcić...
                      A co do ziemi, to ja też mówię tylko o tym co widzę, a widziałem sporo, bo sporo
                      się po ziemi poruszam.
                      Co do obłoków, to do samolotu wsiadam naprawdę niechętnie, wolę poruszać się po
                      ziemi...
                      Chyba jednak urwałeś się z palmy...
            • Gość: zybi Betonowe - buty IP: 130.68.2.* 06.04.02, 16:46
              Gość portalu: Beton napisał(a):

              BLe.. ble ...ble...
              ale ostatnie jest najlepsze

              >>>>>>>i dlatego godze sie dzis na gorsze warunki (do czasu). >>>>>>>>

              Odrazu widac ze ::::
              • paw_dady a ciebie zibi tak od dawna pojebalo? 06.04.02, 22:40
                czy to tymczasowy efekt amfy? bo gadasz takie pierdoly jakbys sie uczyl na
                pamiec poniedzialkowej wyborczej
                • Gość: zybi o co biega -- do paw-dady IP: 130.68.2.* 07.04.02, 06:02
                  Co ja zle powiedzialem ??
                  czy to moja wina ze mlody czlowiek po studiach nie cieszy sie zyciem, praca.
                  Na samym poczatku swojej kariery zaklada :
                  ---straty
                  - gorsze warunki
                  - godzi sie byc wykorzystywany.

                  Podono jakis poeta pisal "

                  Mlodosci ty nad poziomy..
                  i cos o "skale" co to ja z posad ruszy
                  • Gość: beton Re:do zybi IP: *.kielce.sdi.tpnet.pl 07.04.02, 13:25
                    Ale ja jestem zadowolony jak najbardziej ze pracuje na tej budowie i zbieram
                    doswiadczenie, wiec nie wiem skad Twoje przemyslenia dotyczace betonowych
                    bucikow itd. A jesli chodzi o stwierdzenie "do czasu" to przeciez po to teraz
                    zbieram doswiadczenie zeby najdalej za kilka miesiecy byc pelnowartosciowym
                    pracownikiem z pelnowartosciowa placa adekwatna do obowiazkow (niemalych
                    zreszta).
                    • Gość: zybi Do posiadacza.. BETONOWYCH... bucikow IP: 130.68.2.* 08.04.02, 01:21
                      Ja sie czepiam tylko ostatnich wyrazow twojej wypowiedzi.
                      Kazdy zaczynal od najnizszego stanowiska i potem z biegiem lat co raz wyzej.
                      Ale jak mozna sie piac wyzej jezeli zakladasz od gorszego miejsca pracy.
                      Kazdy wie ze to gorsze jest na poczatku.
                  • paw_dady BIEGA O OCENE SYTUACJI 08.04.02, 23:18
                    > Co ja zle powiedzialem ??
                    SPOJRZ W DOL:

                    "
                    Odrazu widac ze ::::
                    • Gość: Rybka Re: BIEGA O OCENE SYTUACJI IP: *.acn.pl / 10.131.129.* 10.04.02, 18:50
                      paw_dady napisał(a):

                      > > Co ja zle powiedzialem ??
                      > SPOJRZ W DOL:
                      >
                      > "
                      > Odrazu widac ze ::::
                      >
                      • Gość: Beton Re: Ps betona IP: *.kielce.sdi.tpnet.pl 11.04.02, 21:12
                        Mam newsa.....od wtorku tj. 9.04.2002 po przeniesieniu na druga budowe by
                        wspomoc kierownika pracuje juz nie od 7 do 16 a od 7 do 19.30 i nie mam szans
                        na skrocenie tego czasu ( umowa na pol etatu ), oczywiscie nie ma mowy o
                        nadgodzinach itd. Ciesze sie ze jestem tam i robie to co robie, nie mam zadnych
                        watpliwosci i jestem zadowolony - byc moze niektorzy z was mieli szanse
                        wynegocjowac lepsze warunki -ja jednak wole pracowac 13 godzin dziennie i
                        zbierac doswiadczenie niz siedziec w domu ( tak jak poprzednio 9 miesiecy po
                        obrobie mgr inz.)
      • chejski Próbowałem 14.04.02, 02:59
        Żadna z osób, której to zaproponowałem nie wykazała zainteresowania...
        Mojej koleżance powiedziano wprost, że nie będą sobie wychowywać konkurencji.
        Praca w rachunkowości (bo o tym piszę) jest podobna pod tym względem do zawodu
        prawniczego...
        Pozdrawiam
        • Gość: zybi paw dady-- zaczynasz MYSLEC IP: 130.68.2.* 21.04.02, 04:24
          W ostatnim zdaniu napisales cos o--
      • Gość: DD Re: Czy ktoś próbował pracować przejsciowo za darmo ? IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 21.04.02, 17:40
        NIgdy nie zatrudniłabym nikogo za darmo bo dla mnie sprawa jest prosta : ktoś
        mi swoje umiejętności a ja jemu pieniądze. Przepraszam wszytkich, którzy
        chcieliby pracować za darmo. raz miałam propozycję od gościa, że mi coś zrobi
        za darmo - tylko po to , żeby wygryźć swojego konkurenta na tamtym terenie - a
        mojego podwykonawcę z którym aktualnie współpracowałam. Nie, dziękuję. Nawet za
        darmo. Bardzo to źle o nim świadczy i nie zatrudnię go nigdy. Sorry.
        Nie potrafiłam delegować zadań osobie pracującej za darmo, ani niczego od niej
        wymagać. To nienormalne. Może się mylę...?

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka