Forum Praca Praca
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    Z jak zadanie specjalne

    IP: *.raciborz.vectranet.pl 14.04.12, 12:43
    Pokolenie Z bywa też, w zależności od źródła, określane mianem pokolenia C *

    * - powinno być [Ctrl-C]

    ;/
    Obserwuj wątek
      • hollowcat chyba pokolenie Ctrl+C, Ctrl+V 14.04.12, 12:58
        Tak naprawdę nie ma żadnych pokoleń X,Y,Z... To tylko chore urojenia psychologów.

        Świat się zmienia i ludzie dostrzegają że po co mają robić pracę domową skoro mogą ją skopiować i na jedno wyjdzie. Po co mają pisać własną pracę dyplomową skoro mogą skopiować. Po co mają iść do pracy skoro za 1000zł i tak się nie utrzymają. Po co mają rodzić dzieci i je wychowywać skoro nikt im za to nie zapłaci.

        Po takiej edukacji jedyne co umieją to szukać w google prostych rzeczy i kopiować. Nasze szkoły są do niczego. Uczą jedynie wkuwania i kombinowania jak to wkuwanie omijać.
        • Gość: lucek Re: chyba pokolenie Ctrl+C, Ctrl+V IP: *.ias.bredband.telia.com 14.04.12, 13:49
          skoncza sie literki niedlugo.
          trzeba bylo zaczac od A
          • rydzyk_fizyk Re: chyba pokolenie Ctrl+C, Ctrl+V 14.04.12, 19:56
            ""Z" mają kłopoty z przebrnięciem przez duże partie materiału, nie umieją wnioskować, ale za to świetnie poruszają się w przestrzeni wirtualnej. Potrafią dotrzeć do wielu specyficznych informacji, bo dorastali w erze, w której dostęp do nich jest łatwy jak nigdy. Problemem jest jednak to, że nie zawsze umieją rozsądzić, które informacje są przydatne. "

            Może chodziło o Pokolenie G - jak gimnazjum?
            • Gość: wwww a ja jestem pokolenie "S" jak Sr.am na HR IP: *.dynamic.chello.pl 14.04.12, 22:41
              nie będzie mi jakaś kur ewka z IQ = 80 decydować czy będę pracował
              • rydzyk_fizyk Re: a ja jestem pokolenie "S" jak Sr.am na HR 15.04.12, 12:27
                O tym mówisz? ;)

                pvek.org/?p=677
        • Gość: calcium1983 Re: chyba pokolenie Ctrl+C, Ctrl+V IP: *.bialystok.vectranet.pl 14.04.12, 14:38
          zgadzam się , wymyślanie ideologi jakieś do tego bajzlu co się dzieje w kraju i w którym młodzi widzą z góry że mają przerąbane , ale to nie wina wg autora tego chorego systemu co panuje w naszym kraju tylko lepiej zrzucić winę na młodzież że niedostosowana, że roszczeniowa, że umowy śmieciowe to sorki to chyba prawo jest i pracodawcy to wykorzystują, przyjdę i będę się domagał normalnej to mnie nie zatrudni i tyla stek bzdur i propaganda , ciekawe za czyje pieniądze są robione te debilne badania , może w ogóle zamieńcie społeczeństwo bo pseudoelitom nie pasuje do ich obrazu świata
          • 07drops Re: chyba pokolenie Ctrl+C, Ctrl+V 19.04.12, 19:53
            Synu, jak bedziesz dobry, to w końcu osiągniesz swój cel, naprawdę!
        • Gość: Karamba Re: chyba pokolenie Ctrl+C, Ctrl+V IP: *.ptr.magnet.ie 14.04.12, 15:27
          Po co maja rodzic dzieci jesli nikt im za to nie zaplaci?

          Jesli tak mysli mlode pokolenie to jest naprawde juz zle - swiatopoglad jest bardziej ograniczony niz malpy.
          • Gość: Ahk4iePaiv8u odwrotnie IP: *.net.autocom.pl 18.04.12, 18:44
            Po co mają rodzić dzieci, żeby ich okradano mniej ale tych co nie płodzą kto inny w ich imieniu okradał bardziej?
        • olias Re: chyba pokolenie Ctrl+C, Ctrl+V 14.04.12, 16:39
          należy zastanowić się czy znajomość wszystkich liter alfabetu jest faktycznie konieczna w życiu?
          • maklakiewicz pewnie że NIE !! 14.04.12, 18:22
            pewnie że nie jest! tak samo jak nie są potrzebne całki i wyższa matematyka...

            ...żebym nie był gołosłowny prosze spojrzeć na społeczeństwo w USA, konkurencją uczy się szybciej człowiek (patrz liczbę naukowców/grantów/projektów) do tych w PL, bo przecież na siłę w 30stoosobowej klasie nie da się na powaznie przeprowadzić twierdzenia+ćwiczeń. Po co reszta ma przeszkadzać, przecież praca na kasie też wymaga umiejętności, tyle ze innych (np. trzymanie moczu całą zmianę), wszyscy i tak nie zostaną matematykami, każdy ulega wąskiej specjalizacji, jedne trzyma mocz przez dwie doby, drugi jest ochroniarzem na 3 etaty i spi co 3ci dzień, a ci co chcą się dostać, napewno znajda czas i ochotę na poznanie wiedzy. Ludzie na pozór szybko się adaptują do wymogów otoczenia, mój kolega co nie mógł zapamiętać 3wersów inwokacji Pana Tadeusza, teraz klepie co i za ile na jakiej półce się znajduje na 2wóch ha, liste odświeza sobie codziennie na prośbę szefostwa o dalsze nowe 500produktów, a od kiedy wpadł i ma bliźniaki, nawet się rozwinął i zdyscyplinował, może przesuną go do magazynu, bo tam trzeba mieć podobne zdolności tylko produkty szybciej zmnieniają miejsca ;)
            to nie tu lezy przyczyna, kiedyś tez za moich lat szczenięcych niektórzy mysleli, że coraz to nowsze pokolenia pisząc szybciej na kompie wyeliminują te starsze, na bo przecież jakże, ale to nie tędy droga...
            naukowcy polscy po socjologii sa do bani, pardon, ale jest to najszybciej się dziedzina rozwijająca, a najwiecej robią błędów, jakbyście byli inzynierami byłaby katastrofa!!
            podobnie jak twierdzenie ze polacy nie sa mobilni, jak się otwarło wejście do UE okazało się ze 2mln spokojnie jedzie w ciemno bez języka i sobie radzi...
            a wystarczyłoby tylko trzeźwe spojrzenie i nie mylenie skutków z przyczyną!
            • ciotka_ltd Przynajmniej milion z tych dwoch sobie NIE radzi. 14.04.12, 20:35
              Maja prace, bo zapycha sie nimi dziury kadrowe, posady, ktorych pies nie chcial, a kot wyrzygal.
              Cos tam zarabiaja, ale i wiecej zarabiac nie beda, a po utracie tej zwykle agencyjnej pracy laduja na wiecznym bezrobociu, co daje im dochody zblizone do utraconych plac.
              Jesli za radzenie sobie uwazasz, ze z glodu nie zdychaja, to masz racje . Niemniej to nie ich zasluga, ale zachodnich agencji pracy, co na sprzedazy polskiej sily roboczej do najprostszych prac postanowily zarobic (i zarobily) oraz zachodnich systemow opieki spolecznej. Bez pierwszych zadnej pracy by nie znalezli, nikt by ich nie zatrudnil (sa pracownikami agencyjnymi, choc sami czesto mysla ze pracuje w Rolls-Royce'ie); bez drugich wracaliby do kraju w momencie, w ktorym agencja im za wspolprace dziekuje, a zdarza sie to na Wyspach coraz czesciej.
              Jeszcze gorzej nizli w pracy nie radza sobie w spoleczenstwie, zamykaja sie w gettach etniczych, zadne miejscowe instytucje dla nich nie istnieja, nie sa w stanie pojac odrebnych systemow prawnych etc. etc. Polacy to na Wyspach jedyna europejska grupa, ktora zyje zyciem nie brytyjskim czy irlandzkim, ale swoim wlasnym, jak mniejszosci muzulmanskie, i to te najmniej ambitne. Oni nawet policje rzadko wzywaja - wola samosady. I - bo to druga strona tego samego medalu - rzady slowianskich mafii.
              Jednakze masz racje: to juz bol glowy brytyjskich socjologow, co dostaja panstwowe zlecenia, by z tym polskim panstwem w panstwie cos zrobic. I problem nieszczesnych, silnie 'zapolaczonych' gmin, co za te getta odpowiadaja.
              • tomek_al Re: Przynajmniej milion z tych dwoch sobie NIE ra 15.04.12, 07:13
                Ciotka_ltd
                Nie wiem jakim jesteś człowiekiem, ale Twoje posty są :
                - chamskie
                - bez polotu
                - nacechowane przekonaniem o swojej wyższości
                - kipią od pogardy dla rodaków i czegokolwiek co się dzieje w Naszym kraju.
                Może Ci tego po prostu nikt nie uświadomił i myślisz że robisz dobrą robotę, ale muszę Cię rozczarować. JAK WIDZĘ TWOJE FORUMOWE WYPOCINY TO MNIE CZYŚCI.
                • adik44 Re: Przynajmniej milion z tych dwoch sobie NIE ra 16.04.12, 05:59
                  typowa odpowiedz tzw polskiego patrioty - na merytoryczny, bardzo konkretny ale krytyczny post jedyna forma odpowiedzi w tej dyskusji polskiego patrioty sa inwektywy
            • 07drops Re: pewnie że NIE !! 19.04.12, 19:56
              Częściowo ma Pan rację!
          • tomeczek_44 Re: chyba pokolenie Ctrl+C, Ctrl+V 16.04.12, 09:39
            olias napisał:

            > należy zastanowić się czy znajomość wszystkich liter alfabetu jest faktycznie
            > konieczna w życiu?

            Oczywiście że konieczna. A jak inaczej będziesz odróżniał kolejne pokolenia opisywane w artykułach o rynku pracy? :)
        • Gość: .................. Re: chyba pokolenie Ctrl+C, Ctrl+V IP: 94.75.112.* 14.04.12, 22:39
          starzy też nic nie potrafią, ale mają stołki, władzę i znajomości

          i jadą po młodych aż miło...........
      • Gość: stary pijak Literki się skończyły i co teraz? IP: *.krawarkon.pl 14.04.12, 14:18
        • Gość: Macho Re: Literki się skończyły i co teraz? IP: *.myslenice.net.pl 14.04.12, 18:23
          Jak to co? Odliczanie idzie ponownie od A.
      • Gość: eee Z jak zadanie specjalne IP: *.xdsl.centertel.pl 14.04.12, 16:27
        Ja jako przedstawiciel pokolenia X uprzejmie proszę, by nincompoops "Z" zdjęli słuchawki, gdyż wtedy wie słyszą poleceń doń wydawanych. I plecaki w tramwajach z pleców zdejm - blokują przejście. Aaa - potrzebni mi są jedynie do sprawnej obsługi w kasie, na stacji paliw. Poza tym kontakt z nimi nie istnieje. Nie nadają się nawet na budowę - większość pracowników na mojej budowie - fachowców - to ludzie wykształceni zawodowo jeszcze za komuny - niestety...
        • Gość: stefan. Re:Komuna była zła to i ........ IP: *.dynamic.chello.pl 14.04.12, 17:31
          System szkolnictwa za PRL-u był zły i od lat 90- tych słyszę że nadaje się do rozpie....ia.
          Dlatego na potęgę likwidowało się szkoły zawodówki, licea zawodowe oraz technika ( moje technikum też zlikwidowano) i nadal likwiduje szkoły średnie zawodowe. Dlatego dziwi mnie fakt że większość pracowników zatrudnionych w firmach ludzie wykształceni zawodowo jeszcze za komuny. Co na to Ministerstwo Edukacji Narodowej?
          • Gość: Piotr Re:Komuna była zła to i ........ IP: *.dynamic.chello.pl 14.04.12, 17:41
            Zlikwidowanie techników i zawodówek było największym sabotażem wyrządzonym polskiej gospodarce. Ale ma to swoje dobre strony - z technikum elektronicznym ukończonym w połowie lat dziewięćdziesiątych (czyli jako jeden z ostatnich roczników) moge spać spokojnie, bo wiem że na chleb z szynką przez wiele lat mi nie zabraknie. Dzisiejsi absolwenci uczelni wyższych nie są żadną konkurencją na rynku.
            • Gość: 532521156 Re:Komuna była zła to i ........ IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.04.12, 18:32
              Po co ci chleb z szynką? Wystarczy, że karmisz się złudnym przekonaniem o swojej wyższości.
              • Gość: wiem Re:Komuna była zła to i ........ IP: *.internetia.net.pl 14.04.12, 19:25
                Przykro mi, słusznie jest przekonany o swojej wyższości.
                • Gość: Heacv Re:Komuna była zła to i ........ IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.04.12, 20:23
                  W zarozumiałości to z pewnością.
                  • Gość: szalonymag Re:Komuna była zła to i ........ IP: 195.245.226.* 15.04.12, 09:22
                    ee raczej nie,dzisiejsi młodzi elektronicy-elektrycy wykształceni nie wiadomo gdzie,nie nadają się do niczego,po prostu praca to nie test,tu trzeba myśleć dedukować,analizować...
                    i ma racje przedmówca,tworzy się dziura pokoleniowa,z jednej strony dobrze ,z drugiej złe....ale to już nie moje zmartwienie...aby do emerytury,już niedługo...
      • olias Z jak zadanie specjalne 14.04.12, 16:38
        a ja jestem z pokolenia wykształconego za komuny. ale nie będę się tym wychwalał, czy wynosił ponad te wszystkie Y i Zety. Choć jak sobie przypomnę moją wczorajszą rozmowę z taką młodą stażem i wiekiem kierowniczką z Y (Boże - na szczęście nie moja to kierowniczka) i moje próby wyjaśnienia jej prościutkiej kwestii to mi się ciśnienie podnosi. No nic, koniec finisz, kaputo - już nie wiedziałem czy mam płakać czy śmiać się.
        No nic. czekam. jakby się pojawiło pokolenie Ż albo Ż albo inne które zechce rozpierd.... znaczy uporządkować sprawy w RP III to będę wspierał, wspomagał, klaskał, modlił się i w ogóle.
        • adrien.bez.brody Re: Z jak zadanie specjalne 14.04.12, 18:04
          Piszę się 'przechwalał'. Wychwalać można kogoś lub coś.

          Jeśli w wystarczającym stopniu opanujesz język polski być może będziesz w stanie objaśniać innym proste, a nawet skomplikowane kwestie.
          • Gość: ... Re: Z jak zadanie specjalne IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.04.12, 18:25
            to jets to wlasnie pokolenie... ktore tylko potrafi wytykac bledy ortograficzne i stylistyczne, to jedna rzecz czego niektorych nauczyla szkola. Sluchaj kolegi bo dobrze prawi, ja tez jestem z jego pokolenia i na codzien obcuje z kilkoma pokoleniami i uwierz mi: mlodzi z roku na rok maja lewe rece, nic nie umieja zrobic, kompleytnie nic, brak jakichkolwiek umiejetnosci ktore by zachecily pracodawce do zatrudnienia ... nie mowie tu o kasie w sklepie, cholerka takie rzecz to ludzie moga robic w wieku 15 lat bo szybkim instruktazu, a szczegolnie dziecikowi ktory sie wychowal w tych czasach... Problemem wiekszym jest nie tylko brak umiejetnosci ale totalna niechec do ich nauczenia sie, nie wiem chyba marzeniem ich jets siedzenie i czekanie samo pod nos podejdzie. Najbardziej to sie obawiam jak ta nasza polityka bedzie wygladac za 20-30lat bo tam pewnie oni znajda swoje miejsce ...

            Co do technikow i szkol zawodowych ... to rzeczywiscie byl strzal w kolano polskiej gospodarki. Nie wiem co to za problem do jasnej cholery polikwidowac te licea ogolnie np. i wprowadzic jakies dodtakowe przedmioty kosztem np. religii i kilku rzeczy ktore mozna zamknac w tygodniowym wykladzie. Ciekawsze rzeczy na infoirmatyce np. ja robilem na Spectrumach niz obecnie mlodzi. Nie mowie ze wszyscy, ale ta area ifonow i sronow tez ma swoj wplyw, nierobstwo we krwi, sam fakt ze ktos sie urodzil to juz jest zaszczyt :)
          • maklakiewicz Re: Z jak zadanie specjalne 14.04.12, 18:32
            tylko po co mu taka wiedza?
            skoro wklepuje kod i większosc czasu rozmawia po angielsku

            ps. żeby nie było ostatnio Miodek i niektórzy językoznawcy wycofują się z pojęcia Wielka litera na rzecz dużej litery, w głośnym sporze, mam nadzieje że nie koniunkturalnym...
            język to jednak żywa materia. Dlaczego w PL mówi sie zatrzymać skoro przedrostek za-oznacza coś jak hinten/behind itp. powinno się mówić wstrzymać (cos jak: einhalten np.), albo czemu mówi się samochód, skoro miało być samojazd, bo automobil sie miał nie przyjąc, a ludzie zagłosowali za samo+chodzić!

            jesli olias mówi o tym że bedzie się na zewnątrz wy+chwalał i zna 5języków, wyjdzie jeszcze na to, ze wiecej ludzi go zrozumie niż prze+chwalać, które ma inna genezę niż prze+rzucać, prze+nosic, prze+biegać, gdzie przedrostek prze- ma inne znaczenie!

            adrien.bez.brody napisał:
            > Piszę się 'przechwalał'. Wychwalać można kogoś lub coś.
            >
            > Jeśli w wystarczającym stopniu opanujesz język polski być może będziesz w stan
            > ie objaśniać innym proste, a nawet skomplikowane kwestie.
            a ty bedziesz tracił czas na poprawianie ludzi, a nie swojego rozwoju, konkurencyjności na rynku pracy, a moze i kto wie.. oderwania się od bezrobocia!
        • Gość: Macho Re: Z jak zadanie specjalne IP: *.myslenice.net.pl 14.04.12, 18:27
          Dobrze pan gadasz. Ja, również X, podobnie jak pan czekam na pokolenie B - bezbożników, których podobnie jak waćpan poprę w całej rozciągłości. Tylko w nich nadzieja, że Kaczyński z Wawelu skończy tam gdzie powinien - na tacy krematorium.
      • Gość: Nicnatonieporadze Z jak zadanie specjalne IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.04.12, 18:39
        Każde starsze pokolenie uważa te młodsze za gorsze, głupsze itd. W końcu tak łatwo jest uogólniać i pakować ludzi do wymyślonych worków.
        • ciotka_ltd Bzdura! To juz widac przy rekrutacji. 14.04.12, 20:56
          Czy to na studia doktoranckie, czy do pracy. I nie o pokolenia tu chodzi, ale o roczniki - co rok, w najlepszym przypadku co kilka lat, pojawiaja sie kandydaci gorsi, slabiej wyksztalceni, robiacy coraz mniejszy uzytek z wlasnego myslenia i coraz bardziej zorientowani na ocene z zewnatrz: niech bedzie i falsz, ale 'oby dobrze bylo przyjete' (stad i w brytyjskich testach tak duzo pytan celowo mylacych).
          Sama mam z tym do czynienia w przypadku kandydatow na studia doktoranckie w UK: malo, ze kazdy rocznik Brytow glupszy od poprzedniego, to dochodza do tego straszliwie intelektualnie 'bladzi' i umyslowo nieruchawi Polacy, nawet w porownaniu z Czechami, Slowakami, Bulgarami, Rumunami, a Ruskie to ich na glowe bija (moze pozytywnie selekcjonowani - nie wiem).
          Jasne, nie chce generalizowac: czasem sie zdarzy perelka, ale wiekszosc to - pardon - wieprze, zorentowane na wylegiwanie sie w cieplutkim blotku. I majace pretensje do calego swiata, ze ich, takich 'wybranych', nikt jakos nie odkrywa...
          A oni przeciez do wielkich celow stworzeni. I juz.
          • Gość: cx Ciekawe co "ciotka" osiągnęła za granicą poza IP: *.cm-6-5d.dynamic.ziggo.nl 15.04.12, 00:20
            swoją ciepłą posadką dającą poczucie wyższości nad resztą rodaków z tak wyimaginowanego getta . Może "ciocia" ma mnóstwo patentów , albo jakieś znaczące odkrycia naukowe którymi chciała by się pochwalić? A może zamiast tyrady porad i pouczeń lepiej spojrzeć na siebie. Sam pracuję za granicą i jakoś nie zauważyłem ani getta polskiego ani tych coraz głupszych młodszych roczników. To że dokonują innych ocen niż "ciocia" i inaczej wartościują pewne rzeczy nie oznacza że są głupsi, może bardziej przystosowani do obłudy z jaką się zetknęli.
            • Gość: miki Re: Ciekawe co "ciotka" osiągnęła za granicą poza IP: *.wroclaw.vectranet.pl 15.04.12, 00:36
              A ja wiem jedno - jeśli (umownie) emigrant odnalazł swoje miejsce na emigracji i jest pewien tego, co robi - nie wraca na polskie fora, bo zwyczajnie nie ma ... po co....
              • sselrats To sie zgadza, prawdziwych emigrnatow nie ma na 16.04.12, 16:47
                polskich forach.
              • Gość: non Ciotka.ltd leczy tutaj swoje ego IP: *.teoc.pl 18.04.12, 19:48
                W każdym wątku występuje z pozycji osoby o pięć poziomów lepszej niż wszyscy inni. Moim zdaniem człowiek zrównoważony psychicznie nie musi kreować się na anonimowych forach na bóg wie kogo. Tylko jakiś emocjonalny potworek spędza wolny czas, tłukąc posty, w których regularnie "mimochodem" wspomina o swoich wielkich życiowych osiągnięciach, pogardliwie wyrażając się o innych ludziach. Ciotka ma po prostu niezałatwione jakieś emocjonalne sprawy, dajcie jej spokój. Niech sobie popisze o tym, jaka jest cudowna, a jacy inni są beznadziejni.
            • sselrats Napewno osiagnela wiecej niz wiekszosc polskich 15.04.12, 00:51
              bidujacych gastarbajterow.
              • Gość: cxz Rozumiem że osiągnięcia mierzymy w funtach. IP: *.cm-6-5d.dynamic.ziggo.nl 15.04.12, 09:25
                Czy to faktycznie sukces zarabiać więcej niż średnia? Na polu kultury , sukcesu nie odniosła. Nadal dominuje w wypowiedzi ten ton osądzania, krytykowania i pouczania innych bardzo charakterystyczny w Polsce. Wielu ludzi woli zajmować się ocenianiem innych ,to bardzo proste żeby nie powiedzieć prostackie niż po prostu robić swoje , być życzliwym i wpierać innych w wysiłkach. To jedna z najważniejszych części kapitału społecznego ! W USA , UK, Holandii, Szwecji jak ktoś zaklada firmę to nawet gdy mu się podwinie noga nie musi się obawiać że 10 "ciotek" bedzie nad nim stało i kopało po to żeby się dowartościować.
                • Gość: . Re: Rozumiem że osiągnięcia mierzymy w funtach. IP: *.free.aero2.net.pl 15.04.12, 11:48
                  Może masz trochę racji. Ale bardzo wielu z dzisiejszych "narzekaczy" próbowało pomóc pokoleniu Z w najlepszy możliwy sposób, a mianowicie głośno i wyraźnie narzekając już kilkanaście lat temu i tłumacząc, czym skończy się "reforma edukacji", i dlaczego. Ludzie, którzy mieli jakieś pojęcie na temat procesów kształcenia, ostrzegali np. od bardzo dawna, że opieranie systemu oceny na testach (a zwłaszcza na testach wyboru) doprowadzi do katastrofy. No i doczekaliśmy się pokolenia, które "myśli bez zrozumienia", wypisz wymaluj jak
                  wyborcza.pl/1,75476,11536814,Pawiany_odrozniaja_slowa_od_przypadkowych_kombinacji.html
                  - bo i mechanizm uczenia się u sporej części przedstawicieli pokolenia Z jest podobny.
        • Gość: zenek Re: Z jak zadanie specjalne IP: 194.25.30.* 15.04.12, 11:10
          @Nicnatonieporadze
          20 lat temu ludzie z wyzszym wyksztalceniem stanowili 4% naszego spoleczenstwa.
          Na studia wyzsze dostawali sie wiec ci, co byli wyjatkowo inteligentni i pracowici(chcieli sie uczyc) + jakis tam margines tych co to mial znajomosci, ale ukonczenia studiow to jeszcze nie gwarantowalo - przyklad Kwach. Dzis jakies tam studia konczy 50% mlodziezy. Odsetek osob bardzo inteligentnych w porownaniu z latami 90 raczej sie nie zmienil. Ale dzis to uczelnie walcza o pieniadze i studentow.... Mlodzi ludzie maja dzis wieksze mozliwosci, jezdza na stypendia, dostep do informacji jest bajecznie prosty. To jednak sporo kompensuje, szczegolnie jesli chodzi o kompetencje jezykowe...
          Ale w sumie jak by nie patrzec sposrod 100 ucznow za komuny studia ukonczylo statystycznie 4, z tego powiedzmy 3 ze wzgledu na zdolnosci i pracowictosc + 1 po znajomosciach. Spotykajac absolwenta z tamtych czasuch na 75% sptykaz kogos co mial troche oleju w glowie.
          Natomiast dla tych co sie ucza obecnie rachunek wyglada tak. 100 uczniow. Z tego 50 z dyplomem uczelni - ale wsrod nich dalej tylko 4 wybitnie inteligentnych + jakies 4 srednio zdolnych co dzieki intenetowi, programom wymiany praktykom, tez trzymaja jakis poziom. Ale reszta (czyli 42 osoby to ci, co za komuny edukacje konczyli w zawodowkach albo technikach czyli maja poziom robotnika z tasmy albo najwyzej masjtra)... Czyli na 84% osoba z pokolenia "Z" ktory ukonczyla studia to zadne tam wybitnosci, niestety...
          Jak pracodawca ma oddzielic ziarna od plew? Moglby sprawdzic ocene z matmy na maturze, ale matme zrobiono przedmiotem niobowiazkowym zeby polepszyc zdawalnosc...
          Wiec taki pracodawca proponuje takiemu Z na poczatek 1000 zl, czyli taka pensje robotnika niewykwalifikowanego a te 16% co rzeczywiscie ma jakis potencjal z czasem sie wykaze i jakos wyplynie...
      • Gość: mg Z jak zadanie specjalne IP: *.play-internet.pl 14.04.12, 18:40
        zgadzam się w pełni na podstawie obserwacji moich studentów II roku - potrafią znaleźć mnóstwo informacji, ale zupełnie nie umieją nimi zarządzać i wnioskować. Niby mądrzy, ale bardzo boją się ośmieszenia i nie mają właściwie nic do powiedzenia - dość straszne. Zerowa siła przebicia i zdolność do wyciągania wniosków - całkiem inaczej niż moje pokolenie (Y).
        • Gość: Iciiik Re: Z jak zadanie specjalne IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.04.12, 18:45
          Zapewne podobne odczucia miał w stosunku do twojego pokolenia wykładowca z generacji X lub starszej.
          • Gość: Y Re: Z jak zadanie specjalne IP: *.play-internet.pl 15.04.12, 08:40
            no właśnie my potrafilismy wnioskować, byliśmy jedynie zbyt pazerni (weszliśmy na rynek pracy zaraz po hossie). Raczej nikt nie skarżył się na nasze możliwości intelektualne (prócz matematyków;))
      • sselrats Wychowani za komuny tez maja swoje problemy 14.04.12, 19:17
        mentalne i intelektualne. Latwo sie denerwuja, nie potrafia opnaowac gniewu, wtracaja sie do innych, wscibiaja nos w nieswoj biznes, trzymaja sie kurczowo posady, nie potrafia rozwijac kariery, po 50-ce wjelu nie nadaje sie do zatrudnienia.
        • Gość: 50+ Re: Wychowani za komuny tez maja swoje problemy IP: *.bielskobiala.vectranet.pl 14.04.12, 20:54
          Z moich obserwacji wynika, że osoby 50+ są bardziej zdyscyplinowane i rzetelne w pracy aniżeli 35-latki. Posiadają większe doświadczenie i nie podejmują decyzji pochopnie. Nie uczestniczą w wyścigów szczurów oraz nie wygryzają wspólpracowników okłamując zwierzchników i współpracowników. Wielokrotnie mają więcej pomysłów. Brakuje nam tylko (i to nie wszystkim) bardzo dobrej znajomości obsługi komputera, ponieważ nie mieli w szkole.
          • sselrats No tak, nie mieli w szkole to juz sie przez cale 14.04.12, 23:31
            zycie nie nauczyli. Ciekawe czego jeszcze nie mieli w szkole i juz nie byli w stanie sami sie nauczyc.
      • ciotka_ltd Wymiekaja przy pytaniu o cele, po co? 14.04.12, 20:14
        Juz kiedys o tym pisalam: mimo wysilkow nie udalo mi sie przyjac na studia doktoranckie w dobrym angielskim uniwersytecie zadnego polskiego magistra. . Zglaszac sie zglaszali, ale przy rozmowach zawsze byl problem. Tak oczywiste pytania, jak czemu akurat taki temat, czemu wybor tego, nie zas innego osrodka czy czemu planowane badania maja sluzyc, co kandydat przez nie chce osiagnac etc. wlasnie dla Polakow byly najbardziej klopotliwe, a przeciez mamy tu skale porownawcza z calego swiata.
        Odnosze wrazenie, ze ci mlodzi nie wiedza, czego chca, poza 'zrobieniem doktoratu' i zajeciem dobrze platnej posadki, ze te ich 'ambicje' sa szalenie plytkie i sprowadzone do parteru, ze to mlodzi starzy - wyprani z szalonych marzen, panicznie bojacy sie wlasnego zdania i ryzyka, konformistyczni i konserwatywni w swym mysleniu az do bolu.
        Coz, moze wieksze szanse beda mieli przy fabrycznej tasmie, ale na badaczy to sie oni napewno nie nadaja, brak ciekawosci poznawczej wsrod tych mlodych az uderza, jest wrecz zenujacy nawet dla starych, znudzonych zyciem profesorow.
        I gdybym sama miala nazwac to pokolenie Polakow, to nazwalabym je pokoleniem proletariackich know-alls.
        • Gość: slw Re: Wymiekaja przy pytaniu o cele, po co? IP: *.play-internet.pl 14.04.12, 20:55
          To prawda, ponieważ wpajano nam, że musimy zrobić mgr żeby otrzymać dobrze płatną pracę i niekoniecznie ważne jest to co skończymy. Rynek całą sytuację zweryfikował i każdy absolwent myśli sobie: hmm, z magistrem nic nie zawojuję to pójdę na doktorat, nie ważne jaki, nie ważne gdzie, byleby później dostać robotę i żeby dobrze płacili. Nie twierdzę, że wszyscy doktoranci to właśnie takie osoby ale myślę, że spora część osób myśli w podobny sposób, zwłaszcza z armii bezrobotnych magistrów :)
        • Gość: Regular Bloke Re: Wymiekaja przy pytaniu o cele, po co? IP: *.ip.netia.com.pl 14.04.12, 22:17
          nigdy nie aspirowałem do bycia na studiach doktoranckich, otarłem sie natomiast o kilka uczelni Polskich na studiach zarówno jednolitych jak i w systemie tzw. bolonskim, niektórych z nich po częsci z włąsnej winy nie skonczyłem i nie załuje ! Kilku dawnych znajomych "pisze doktoraty"- takiego określenia używam celeowo, na tych uczelniach i naparwdę to są jakies fabryki dyplomów, nawet na post-graduate obecnie, jest jakas idiotyczna masówka. W miastach na ścianie wschodniej takich jak Lublin czy Białystok rynek pracy jest tak nieciekawy, wiec sadze, ze doktoryzowanie się jest jakimś w miarę wygodnym sposobem na życie dla dwudziestoparolatka. Nie chce deprecjonować wszystkich tych doktorantów, ale umówmy się to jest duża część z nich uprawia pseudonaukę, nic ciekawego ci ludzie nie odkrywają - te humansityczne magisterki i doktoraty to praca odtwórcza , żadnych poważnych badan oni nie robią. Dodać nelezy ze czesto na uniwersytetach w Polsce panuje nepotyzm. Moze i głupi ze mnie chłopek roztropek, ktoś by mógł rzecz ale dwójka moich przyjaciół jest na wyspach i wiem jak tam studia wyglądają, nie jest to co prawda żaden oxbridge ale te uniwerki sa chyba w Russel Group. Jest diametralna róznica nawet jesli chodzi o studia post-graduate, wyzej nawet nie ma co mówic. Podejrzewam, ze problem z polskimi kandydatami na doktorat w UK jest taki, ze oni sa przesiaknieci już mentalnoscią jaka panuje na polskich uczelniach z których pochodzą. Nie maja górnolotnych celów, nie maja sprecyzowanwgo planu, sami nie wiedza co ma dac ich praca naukowa, co ma zmienić, jaki jest jej cel, nie zadaja sobie fundamentalnych pytan i nie przechodzą - w Polsce nie mieliby takich rozterek. Polskie studia doktoranckie to chaos, dobra posadka i często nepotyzm. Cheerio! :)
        • Gość: sadfasdfa Re: Wymiekaja przy pytaniu o cele, po co? IP: 94.232.37.* 14.04.12, 23:54
          Nie wiem czy to zależy od pokolenia, w moim też większość taka była. Ale część - oceniam to po pracach magisterskich - robiła naprawdę ciekawe rzeczy. Najczęściej wymyślali własny temat pracy albo mocno się angażowali w temat, który wybrali z zaproponowanych. Ci ludzie (włącznie ze mną) należą też do tych lepiej teraz zarabiających. Ci jak opisani przez ciebie zarabiają mniej i najczęściej trzymają się jednej firmy i nie dostają podwyżej bo boją się, że ich umiejętności są niewystarczające (to tylko niska samoocena - w praktyce w tym co robią są dość dobrzy, chociaż gorsi od tych kreatywnych, o których pisałem).
        • sselrats Ale to nizealeznie od generacji, prawda ciotka? 15.04.12, 00:01
          ...
        • Gość: miki Re: Wymiekaja przy pytaniu o cele, po co? IP: *.wroclaw.vectranet.pl 15.04.12, 00:27
          Ech, Ciotka... Oczywiście, że wymiekają przy pytaniu o cele, bo dla nich celu BRAK. Celem jest wypłata/stypendium, nie zaś to, co samodzielnie się stworzy. I w istocie - tasma byłaby lepszym rozwiązaniem, chociaż oczywiście poczują się głęboko dotknięci i zdegradowani, bo przecież są tacy świetni., Ale... daj im plan, daj im narzędzia, popilnuj i poprowadź za łapkę na sznurku, a oni sę podpiszą na liście płac. Niestety.

          Zapytaj nie o cele badawcze czy rozwojowe. Zapytaj o cel tzw. "ogólny". Nieustannie i co tydzień zadaję mojemu synowi pytanie jak sobie wyobraża swoje życie za 20 lat... Na początku poległam i patrzył na mnie jak na ducha. Ale ja jestem upierdliwa i zadaję... konsekwentnie... a ponieważ nie jest w stanie mnie zaględzić "beleczym" (bom matematyk jest) - musiał zacząć mysleć. Daleka droga, ale przynajmniej na nią wszedł....
      • Gość: cvb Re: Z jak zadanie specjalne IP: *.rzeszow.mm.pl 14.04.12, 22:32
        Będzie koniec świata. Z to ostatnia litera w alfabecie. To już ostatnie pokolenie.
      • Gość: JM Z jak zadanie specjalne IP: 198.21.21.* 14.04.12, 23:01
        Bardzo ciekawy artykuł. Zbieżny z moimi obserwacjami. Co rzadko się zdarza na gazecie :) Na jakimś etapie edukacji młodzi ludzie tracą zdolność samodzielnego rozwiązywania problemów. A co gorsza wydaję się, że pokolenie obecnych studentów nie chce dawać niczego od siebie tylko chce dostawać jak najwięcej, a nie zawsze tak było. I nie mówię tu tylko o pieniądzach tylko o podejściu do życia. Niestety na rynku pracy to nie działa w ten sposób. Pracownik musi przecież wypracować zysk dla firmy istotnie większy niż jego wynagrodzenie.

        Pocieszające jest jednak to, że nadal jest to kwestia osobnicza i nadal zdarzają się bardzo fajni i inteligentni młodzi ludzie.

        PS.
        Chciałem przeczytać inne artykuły tego autora, ale nie wiem jak wyszukać :(
        • Gość: psi Re: Z jak zadanie specjalne IP: *.vdbj.nl 16.04.12, 12:05
          Gość portalu: JM napisał(a):

          > Na jakimś etapie edukacji młodzi ludzie tracą zdolność samodzielnego
          > rozwiązywania problemów. (...)
          > PS.
          > Chciałem przeczytać inne artykuły tego autora, ale nie wiem jak wyszukać :(

          Trzeba przyznac, ze dzieki temu post scriptum wyszedl Ci calkiem zabawny post.
          • Gość: non Re: Z jak zadanie specjalne IP: *.teoc.pl 18.04.12, 19:57
            To nie jest śmieszne, to jest bardzo smutne. I często tak wygląda: najpierw się jeden z drugim wymądrzają na temat rzekomej miałkości, głupoty i nieudolności młodych po to, by za chwilę ośmieszyć się własną głupotą i gwiżdżącą nieudolnością. Ten tutaj wyraził się oględnie i kulturalnie, więc na baty nie zasłużył, ale to tak zazwyczaj wygląda - nie widzą własnych wad, ale z całego pokolenia potrafią zrobić frajerów i jełopów na podstawie tego, co wyczytali i kilku własnych obserwacji.
      • kotjinks Z jak zadanie specjalne 14.04.12, 23:39
        Jestem z tego tak zwanego pokolenia ,,Z'' jestem na kierunku humanistycznym, chce się przekwalifikować (powtarzam chce), ale odbijam się o mur zwany ,,...a jakie pan ma doświadczenie?'' Z chęci nic nie wynika.
        • d25 Re: Z jak zadanie specjalne 15.04.12, 00:07
          kotjinks napisał:

          > Jestem z tego tak zwanego pokolenia ,,Z'' jestem na kierunku humanistycznym, ch
          > ce się przekwalifikować (powtarzam chce), ale odbijam się o mur zwany ,,...a ja
          > kie pan ma doświadczenie?'' Z chęci nic nie wynika.

          Ale widać, że nie rozumiesz o czym mowa. Chcesz się przekwalifikować - to się przekwalifikuj. Przenieś się na studia w tym kierunku, zrób kilka prac samodzielnie - i na pytanie o doświadczenie, pokażesz co potrafisz. To naprawdę potrafi zadziałać. A nie idziesz z gołymi rękami i mówisz "ja chcę". Jak sam napisałeś "z chęci nic nie wynika" - potrzebna jest praca.
        • Gość: miki Re: Z jak zadanie specjalne IP: *.wroclaw.vectranet.pl 15.04.12, 00:13
          Zaraz... a czy Ty WIESZ, na kogo chcesz się przekwalifikować czy raczej strzelasz w ciemno, a nuż się coś trafi? Samo stwierdzenie "chcę się przekwalifikować" nic nie znaczy, czyli - dla potencjalnego pracodawcy znaczy tyle, że nie wiesz, czego chcesz. Wybrałeś kierunek humanistyczny, okazał się (jak rozumiem) niewypałem, to się zdarza bardzo często i to jakby nie Twoja wina, dobrze, że się zorientowałeś i nie chcesz w to dalej brnąć - ale teraz? Co chcesz robić? Czym się zająć?

          Słusznie, z chęci jeszcze nic nie wynika. Zacznie wynikać z PRACY. Pracodawca nie jest od uczenia, on chce, żebyś przyszedł do pracy i wykonywał obowiązki, a nie żeby Ci stawiać obok niańkę, która Cię nauczy. I to jeszcze nie wiadomo, czy dobrze, bo być może znowu "to nie to". Może zacznij od samookreślenia, a potem poświęć trochę czasu i bodaj podstaw tego "nowego" naucz się samodzielnie. Zawsze będziesz mieć argument, że owszem, doświadczenia to może spektakularnego nie masz, ale proszę - zrobiłeś sam tyle i tyle, nauczyłeś się tyle i tyle i chcesz to rozwijać, a bez możliwości praktyki zrobić się tego nie da....
      • d25 Z jak zadanie specjalne 15.04.12, 00:02
        A czego oczekujecie od pokolenia wychowanego wg schematu:
        1) mi się należy
        2) masz mnie nauczyć
        3) matematyka, a po co mi to? historia, a po co mi to? fizyka, a po co mi to? "dowolny przedmiot", a po co mi to? To mi się nie przyda (w wieku 18 lat już wie - choć nie wie co będzie robił).
        4) Jak będę potrzebował to znajdę w internecie.
        5) itd.

        Szkoła jest po to by kształcić umiejętności takie jak logiczne myślenie, rozwiązywanie problemów, samokształcenie - a to można wykształcić tylko przez ćwiczenia, nie zawsze przyjemne, nie zawsze ciekawe, często trudne i nudne. Bo jak inaczej wykształcić zdolność zapamiętywania? wnioskowania? To jak w sporcie: sprinter spędza na bieżni nie więcej niż 25% czasu, reszta to siłownia, basen, biegi długodystansowe i do tego sporo wiedzy teoretycznej - i nie mówi że mu to nie potrzebne.
        No i jeszcze pracowitość. Tego się można nauczyć tylko za młodu, ale jak bylejakość przechodzi w szkole (byle jak najmniej wysiłku, byle zaliczyć - a system to de facto premiuje) to później kończy się narzekaniem "studia nie przygotowały mnie do pracy".
        G..o prawda! Nie skorzystałeś z możliwości!
        Rozmawiałem ostatnio z kilkoma pracodawcami z branży IT z dużych firm (naprawdę dobrze płacą, a i wydaje się że studia należą do popularniejszych, więc powinny przyciągać sporo tych "lepszych"). Na pytanie czego oczekują od przyszłych pracowników, odpowiedź brzmiała: podstawowej wiedzy ogólnej, bo narzędzi i metod nauczymy ich sami, ale przede wszystkim pracowitości. Jeden powiedział dosadnie: zatrudniam każdego kto nie sprawia wrażenie że mi robi łaskę przychodząc do pracy. Bo 90% sprawia takie wrażenie i niestety się ono szybko potwierdza w jakości pracy.
        I co z tego, że umieją wyszukać informację w internecie, jak większość nie umie czytać ze zrozumieniem?
        • Gość: miki Re: Z jak zadanie specjalne IP: *.wroclaw.vectranet.pl 15.04.12, 00:17
          Można zadać sobie pytanie - jak to się stało, że mamy "pokolenie pięciu punktów", które wypisałeś.....samo sedno...
          • Gość: ... Re: Z jak zadanie specjalne IP: *.150.172.198-fenomenalny.net 20.04.12, 07:55
            Nie wiem czemu tak jest, ale jest. Masakryczne lenistwo się rozpleniło. 3/4 moich - mniej więcej - rówieśników się, za przeproszeniem, opi*****a i jednocześnie narzeka, że nie ma pracy.
        • Gość: . Re: Z jak zadanie specjalne IP: *.free.aero2.net.pl 15.04.12, 00:25
          Trafna charakteryzacja. Dodałbym, że niektórzy członkowie omawianego pokolenia mają kłopot znacznie większy niż brak umiejętności czytania ze zrozumieniem - oni nawet myśleć ze zrozumieniem nie potrafią (w znacznej mierze skutek punktu czwartego). Literalnie: mówią coś, a potem nie umieją zrozumieć i wytłumaczyć, o co im chodziło, kiedy to mówili; to przytrafia się już nawet studentom na niezłych wydziałach, z "selekcją na wejściu".
          • Gość: miki Re: Z jak zadanie specjalne IP: *.wroclaw.vectranet.pl 15.04.12, 00:31
            Ta selekcja zaczyna już być mitem. I sprowadza się do selekcji negatywnej, wiem z doświadczenia na macierzystej (publicznej) Uczelni. Wybór jest marny - należałoby w zasadzie... nie robić naboru, ale jakie to będzie miało konsekwencje - wszyscy wiemy, zatem nabór się robi i się przyjmuje.... tych, których przyjmuje, pocieszając się w duchu, że zrobiło się "jakąś" selekcję.... I człowiek się łudzi, a to kursik wyrównawczy sie zorganizuje, a to "cośtam", a może dojrzeją, a może dorosną, a może "poszli do lasu", a dół jest coraz głębszy....
            • Gość: . Re: Z jak zadanie specjalne IP: *.free.aero2.net.pl 15.04.12, 01:14
              Ba, ale skoro ta selekcja jest wyłącznie na podstawie wyników matur (do niedawna z musu; od pewnego czasu uczelnie znów mogą robić egzaminy wstępne, ale szkoda im na to środków i pracowników, i tak mają dość kłopotów z budżetem i narastającą bzdurną biurokracją), a matury są, jakie są, to nic dziwnego, że jest niezbyt skuteczna. Poza tym, gdyby na studia przyjmować tylko tych, którzy się do studiowania nadają, to z marszu należałoby zredukować liczbę studentów do góra 20-30% obecnej. Tego oczywiście nikt nie zrobi, z przyczyn nie mających nic wspólnego z dbałością o jakość kształcenia, a uczelnie czy wydziały, które chciałyby w tej sprawie wyjść przed szereg, strzelą sobie w stopę, bo w wyniku spadku liczby studentów zmniejszą się wpływy z ministerialnej dotacji i trzeba będzie zwalniać kadrę albo jeszcze bardziej oszczędzać na badaniach naukowych. Dopóki MNiSW będzie firmować politykę płacenia "od łebka", na studia będą trafiać głównie "łebki".
              • Gość: miki Re: Z jak zadanie specjalne IP: *.wroclaw.vectranet.pl 15.04.12, 10:02
                Niestety, ale to nie wszystko. Zechciej też pamiętac, że przyjmujemy już w jakiś sposób ukształtowaną osobowść. Nie ukrywajmy - w ZŁY sposób ukształtowaną. Na początku - osobowość nie rozumie znaczenia słowa "studia". Osobowości się wydaje, że to ma być kolejna szkółka ze stopniami, na zasadzie czterech "Z". Jeśli spróbujesz takiej osobowości na I roku wyjasnić prosto na pierwszych zajęciach - na czym polegają studia i cóż mianowiccie osobowość będzie tutaj pod Twoim kierunkiem wykonywać - zobaczysz salę pełną znaków zapytania w oczach. Na to nie mamy wpływu, tak się kształci w nowomodnych liceach, dostajemy "materiał" z ugruntowanym podejściem do nauki (12-letnio ugruntowanym). Nam potrzeba ludzi, którzy "wiedzą po co tam przyszli", natomiast w praktyce pierwszy rok jest przeznaczony na zmiane światopoglądu, studiowania praktycznie nie ma, lub jest "przy okazji". Uda się alo nie - to loteria. Często udaje się "po lebkach", zatem nasz DOBRY absolwent opuszcza mury Uczelni z jakąśtam wiedzą, szerszą niż reszta i z poczuciem, ze faktycznie - 12 lat coś było źle, a tu go trochę wyprostowaliśmy. TO jest DOBRY absolwent, taki, który w czasie studiów korzystał z Twoich konsultacji nie po to, by zaliczać zapijaczone nieobecności, ale po to, by zadawac Ci pytania z Twojej dziedziny, niekoniecznie związane z tematyką aktualnych zajęć.

                Nie poradzimy sobie bez wsparcia "u dołu". Jasne, próbujemy, wywalczymy trochę, może udaje się nam wyselekcjonować w trakcie zajęć Tych z dobrym "kręgosłupem" i w nich inwestujemy, ale to za mało. Może własnie powinno być tak, że wyższa edukacja ma być z załozenia elitarna, ona nie jest dla każdego i nie mówię tu o umiejętnościach "technicznych" (rozumienia treści, zapamiętywania itd.) ale raczej o samym podejściu do zdobywania wiedzy.

                Istnieje różnica między stwierdzeniami "studiuję matematykę/'coś"" a "uczę się matematyki/'czegoś'". Gdyby nie istniała - dwa pojęcia nie byłyby potrzebne.
                • d25 Re: Z jak zadanie specjalne 15.04.12, 21:08
                  Na pierwszych zajęciach ze studentami wyjaśniam im to tak:

                  Czasownik "uczyć" ma formę - ty mnie nauczasz (lub uczysz), natomiast czasownik "studiować" nie ma takiej formy w odniesieniu do osoby (chyba że na zajęciach w prosektorium). Więc jak chcecie studiować to to róbcie - ja wam mogę w tym pomóc, ale wy z mojej pomocy nie musicie korzystać, możecie to zrobić samodzielnie. Ja sprawdzę tylko rezultaty w takiej sytuacji.

                  A przy okazji. Coraz lepiej się "pracuje" ze studentami zaocznymi. Spora część z nich rzeczywiście chce podnieść swoje kwalifikacje i ten czynnik "chce" sprawia, że z roku na rok jest coraz lepiej. Ale im już życie pokazało, że wcale nie są najmądrzejsi. (Obserwacje na przykładzie informatyki - a tam większość pracodawców nie przywiązuje wagi do "papierka")
                  • Gość: . Re: Z jak zadanie specjalne IP: *.free.aero2.net.pl 15.04.12, 22:10
                    To prawda, co piszesz o studiowaniu, ale ja już przestałem tłumaczyć to swoim studentom, bo patrzyli na mnie jak na wariata i taka też o mnie szła z tego powodu fama. Inna rzecz, że większość narzekań na mnie, zarówno tych z "drugiego obiegu", jak i wpisywanych w oficjalnych ankietach, powinienem sobie oprawić w ramki i z dumą powiesić na ścianie, jako poświadczenie rzetelnie wykonywanej (a bardzo niewdzięcznej niekiedy) pracy dydaktycznej.

                    To już nie pierwszy raz, gdy słyszę, że poprawia się poziom zaocznych, i nie pierwszy, gdy za główne wytłumaczenie tego zjawiska służy kwestia motywacji. Najwyraźniej coś jest na rzeczy - i to jest jedna z nielicznych dobrych wiadomości dotyczących naszego szkolnictwa wyższego.
          • tomeczek_44 Re: Z jak zadanie specjalne 16.04.12, 09:57
            Gość portalu: . napisał(a):

            > Trafna charakteryzacja.

            Pozwolę sobie na mały OT: nie "charakteryzacja" tylko "charakterystyka".
            Charakteryzację to dopiero na rozmowę o pracę się robi. :)
            • Gość: . Re: Z jak zadanie specjalne IP: *.free.aero2.net.pl 16.04.12, 10:17
              Słusznie, dzięki. Człowiek przesiąka żargonem ( pl.wikipedia.org/wiki/Charakteryzacja_%28matematyka%29 ) i potem zapomina, że w języku "powszechnym" słowa mają nieco inny sens.
        • Gość: ms Re: Z jak zadanie specjalne IP: *.centertel.pl 15.04.12, 00:27
          > Na pytanie czego oczekują od przyszłych pr
          > acowników, odpowiedź brzmiała: podstawowej wiedzy ogólnej, bo narzędzi i metod
          > nauczymy ich sami, ale przede wszystkim pracowitości. Jeden powiedział d
          > osadnie: zatrudniam każdego kto nie sprawia wrażenie że mi robi łaskę przych
          > odząc do pracy
          . Bo 90% sprawia takie wrażenie i niestety się ono szybko pot
          > wierdza w jakości pracy.
          Mam dokładnie takie same spostrzeżenia.

          Dobra wiadomość jest taka, że da się takich robotnych i niegłupich ludzi znaleźć.
          I tacy ludzie w robocie mogą przebierać, niezależnie od branży.
          I się ich na rękach nosi.

          Znaczy jest sprawiedliwość na świecie,
          przynajmniej trochę...

          M.
      • Gość: Tariski Z jak zadanie specjalne IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.04.12, 01:22
        Ale zatrzęsienie bucostwa na tym forum! Ach, przecież to elita ze starszych pokoleń.
        • Gość: . Re: Z jak zadanie specjalne IP: *.free.aero2.net.pl 15.04.12, 01:44
          Które to starsze pokolenie, dodajmy, jest znacznie gorzej wykształcone niż dzisiejsza młodzież i na pewno z czystej zawiści takie marudne. Kiedyś przecież było znacznie mniej magistrów i doktorów, i jedynie światłej polityce kolejnych rządów III RP zawdzięczamy nieustający imponujący wzrost skolaryzacji, która, jak tak dalej pójdzie, przekroczy 100%. ;)
          • Gość: miki Re: Z jak zadanie specjalne IP: *.wroclaw.vectranet.pl 15.04.12, 10:06
            Daj spokój, Tariski nie jest w stanie zrozumieć o czym rozmawiamy...
            I to jest załamujące.
          • tomeczek_44 Re: Z jak zadanie specjalne 16.04.12, 09:55
            Gość portalu: . napisał(a):

            > Które to starsze pokolenie, dodajmy, jest znacznie gorzej wykształcone niż
            > dzisiejsza młodzież i na pewno z czystej zawiści takie marudne.

            Oczywista oczywistość :) Do tego to "starsze" i "marudne" pokolenie z samą "starą" maturą (czyli zdawaną nie na zasadzie testów tylko pisania tekstów i zdawania egzaminów ustnych) często dorównuje dzisiejszym magistrom pod względem językowym (umiejętności czytania ze zrozumieniem, pisania, gramatycznego i ortograficznego formułowania pism) oraz wiedzy ogólnej i analizowania informacji, które choć trochę wykraczają poza "specjalizację". Niekiedy nawet ich przewyższa. :)
      • sselrats W Polsce jest za malo ludzi ze studiami 15.04.12, 02:21
        W UE w liczbie ludzi z wyzszym wyksztalceniem na 1000 mieszkancow Polska jest w dolnej polowce listy. Slabo.
        • Gość: . Re: W Polsce jest za malo ludzi ze studiami IP: *.free.aero2.net.pl 15.04.12, 09:17
          Zapewne w Polsce jest za mało ludzi dobrze wykształconych. Samo podnoszenie odsetka osób z dyplomami niewiele pomaga, nie tylko Polska ma z tym problemy (ale jak zwykle kopiujemy zachodnie tendencje dopiero wtedy, gdy na Zachodzie już wszyscy zdają sobie sprawę z ich wad...).
          • Gość: miki Re: W Polsce jest za malo ludzi ze studiami IP: *.wroclaw.vectranet.pl 15.04.12, 10:33
            Dlatego własnie przestajemy mówić o studiach a zaczynamy o dyplomach. Ganz jak z 'reformą emerytur". Podnosimy wiek do 67 lat i to jest panaceum na wszystko. O reszcie się nie mówi. Tu jest tak samo - mamy coraz więcej absolwentów = dyplomy się mnożą jak grzyby po deszczu. Jakość nieistotna.

            Jest jeszcze taki problem... bo ja wiem... "moralny" w gruncie rzeczy, czy "etyczny"... "Buce" ze starego portfela nie wiązały edukacji z pieniędzmi. Nie na etapie jej zdobywania. Etap zdobywania wiedzy miał być podstawą na "potem". A teraz doszło do totalnej degeneracji. I może nie jest wcale złym pomysłem bezpłatny dostęp do edukacji, bo nie demoralizuje, natomiast daje narzędzia do rzetelnej selekcji. Jeśli Uczelnia nie jest zależna od "łebków" - ma pole manewru. Jeśli na danym roku nie trafia się odpowiedni (wg Uczelni) kandydaci - roku się nie otwiera i koniec. I nie ma to przełożenia na "kasę, kasę, kasę". Wówczas solidne egzaminy, rzetelne wymusiłyby zmianę sposobu kształtowania osobowści na niższym etapie kształcenia. Bo te licea też ktoś rozlicza i musiałyby zacząć przygotowywać kandydatów właściwie, po to chociażby, żeby szkoła dalej istniała. A co za tym idzie przestałyby wystawiać "dopuszczające" i podpowiadac na maturach, a co za tym idzie moze wreszcie uczeń, nastolatek, zrozumiałby do czego służy szkoła i po co on w tej szkole jest.

            Ubolewam nad tym, że licząc "łebki" i idące za nimi dotacje - sami (jako nauczyciele akademiccy) wpisujemy się w niechlubny system - mało wazna dydaktyka, potrzeba nam kasy na badania naukowe, no to naprzyjmujemy, reszta nas nie obchodzi, niech sobie taki absolwent radzi potem sam. Jak sobie radzi? Ano pokolenie "Z". I to jest błędne koło. Finansowanie uczelni jest zależne "ode łba", czy to z pieniędzy prywatnych (czesne) czy z pulicznych, bez znaczenia, taki student WIE, od samego początku, że pośrednio on dyktuje warunki, a powinno być odwrotnie. Zaczyna się przymykać oko na kopie, na plagiaty, wychodząc z błędnego założenia, że i tak absolwent SAM poniesie kiedyś za to odpowiedzialność. Niestety, wróci to do nas rykoszetem, w postaci bezrobocia, wyższego wieku emerytalnego, braku kasy w budżecie (czy na koncie prywatnej uczelni) i tak dalej...

            Kiedy studiowałam na I roku - było nas 120 (ok 300 chętnych, 4 solidne egzaminy wstepne). PO I roku zostało 50. Na V roku... - 20. I ci skończyli studia. Z egzaminu semestralnego Prowadzący wywalał, jeśli nie miało się przy sobie indeksu, nawet nie zdążyłeś wejść na salę... teraz? Teraz "pani studentka" najpierw urządzi dziką awanturę, potem zasłabnie, a potem napisze skargę do Dziekana, na co Dziekan wezwie na dywanik i powie "No co też pani wymysla..." Nie wymyslam. Usiłuję wychować, nauczyć odpowiedzialności, w prostych sprawach i poważnego traktowania zycia, bo w wieku lat 20-tu pora by była, dzieciństwo się skończyło. Ale "pani studentka" płaci - pośrednio czy bezpośrednio - bez znaczenia. I na samym końcu wystrzeli z armaty "Mnie się nalezy, bo to za moje pieniądze". A Dziekan, niestety, po cichutku... ją poprze.... bo w ozach ma stan konta, dotacje, subwencje i cholera wie co jeszcze... Za moich czasów (starej bucowatej wiedźmy akademickiej ;-)) taka "pani studentka" już w momencie otwarcia gęby z zamiarem awantury... przestałaby być studentką.
        • Gość: xxxxxxxxxxxxxxxxxx Bzdury pleciesz. IP: *.jmdi.pl 15.04.12, 14:05
          Gdyby tak było, to każdy absolwent studiów miałby pracę i to dobrze płatną. Wiadomo, że tak nie jest i nie będzie, dopóki ludzie myślący tak jak ty będą robić studia "na sztukę".
          • sselrats Wiekszosc panstw, ktore maja wyzszy od Polski 16.04.12, 16:19
            procent ludzi z wyzszym wyksztalceniem ma tez nizsze bezrobocie.
      • Gość: szalonymag Z jak zadanie specjalne IP: 195.245.226.* 15.04.12, 09:45
        Przecież to proste jak drut,uczę się czyt.studiuje place czesne place-wiec egzamin ma być lekki łatwy i przyjemny...
        a ze później taki magister po prywatnej wyższej szkole hooj wie czego nie może znaleźć pracy...
        skończenie takiej szkoły skutkuje takimi konsekwencjami na rynku pracy,gdyż renomę maja raczej wątpliwa...a ukończenie studiów nie świadczy o inteligencji,wyjątkowej mądrości i wiedzy,raczej o dziurawym systemie naboru i kiepskich egzaminach które takich głąbów pozwalają przyjmować..



        mam klawiaturę USA/English wiec nie czepiaj się literówek...
        • Gość: heh Re: Z jak zadanie specjalne IP: *.energo.krakow.pl 16.04.12, 11:54
          Problem jest w tym, ze w Polsce nawet ludzie po dobrych kierunkach, na dobrych uczelniach maja czesto nie mniejszy problem z praca niz ci po prywatnych...
          • Gość: . Re: Z jak zadanie specjalne IP: *.free.aero2.net.pl 16.04.12, 12:41
            Nikt (czy prawie nikt) nie mówi, że kłopoty na rynku pracy są tylko skutkiem wad owego "pokolenia Z" - przyczyn jest dużo, a wiele z nich ma źródło poza Polską. Ale ukrywanie bezrobocia poprzez przechowywanie młodych ludzi na pozorowanych studiach niewiele pomaga - "przechowywanych" i "przechowujących" ta sytuacja demoralizuje, a najwięcej traci wąska grupa studentów, którzy nadają się do studiowania i którym naprawdę zależy na nauce (bo zaniżony poziom umasowionych studiów utrudnia im rozwój).
      • dawids00 Z jak zadanie specjalne 16.04.12, 14:38
        Śmieszne są te narzekania na dzisiejszą młodzież, że jest zdemoralizowana, niedouczona, leniwa. Oczywiście matura w PRL była na poziomie dzisiejszej habilitacji, a maturzyści kończyli liceum z wiedzą obecnych doktorantów. Wszyscy byliśmy dumni z polskiej nauki i kultury. Francuzi i Niemcy przyjeżdżali na nasze uczelnie chłonąć wiedzę od światowej sławy polskich naukowców - marcowych docentów. Wszak byliśmy 10 potęgą gospodarczą. Póki nie wymrze pokolenie wychowane w PRL w Polsce nic się nie zmieni, ci ludzie są skalani mentalnością bylejakości i cwaniactwa. Tam gdzie pracują ci genialni, wykształceni w PRL inżynierowie i magistrzy jest bałagan nepotyzm i korupcja. Wystarczy spojrzeć co się dzieje w administracji, a najgorsze jest to, że będziemy wam staruchy - nieroby płacić emerytury
        • Gość: . Re: Z jak zadanie specjalne IP: *.dynamic.chello.pl 16.04.12, 15:45
          Prawie nikt z mojego pokolenia nie ma złudzeń, co do emerytur - jeśli sami sobie nie odłożymy, to dzisiejsza młodzież nas nie utrzyma (nie tylko z przyczyn demograficznych, ale także z powodu zmiany mentalności - mnie nie przyszłoby do głowy nazywać ludzi z generacji moich rodziców czy dziadków staruchami-nierobami, a uczciwe płacenie podatków na cele socjalne, tym zaś w istocie są także składki na ZUS, uważam za swój obowiązek moralny, przynajmniej dopóki inni obywatele są zobowiązani do podobnych świadczeń; co nie oznacza zresztą przyzwolenia na marnotrawienie tych podatków przez niewydolną biurokrację). Mój niepokój dotyczy raczej tego, czy Twoja generacja nie zechce mnie, gdy się już zestarzeję, obrabować z tego, co uda mi się odłożyć, np. poprzez nakręcenie inflacji.
          • dawids00 Re: Z jak zadanie specjalne 16.04.12, 15:55
            Moja wypowieź może była przesadnie ostra, ponieważ zdenerwowało mnie gadanie niektórych oparte wyłącznie na uprzedzeniach i stereotypach co do dzisiejszej młodzieży. Moje pokolenie ( połowa lat 80-tych) nie ma co marzyć o emeryturach, a na tych, którzy dzielnie budowali PRL łożymy niezłe składki. Większość wychowanych w PRL po ówczesnych maturach, poza wyjątkami to mentalnie homo sowieticus. Robić aby się nie narobić, promować swoich bez względu na kompetencje, oszukać, obmówić - to najlepiej opisuje ludzi rodem z PRL. Takie Państwo stworzyliście dla swoich dzieci
          • Gość: miki Re: Z jak zadanie specjalne IP: *.wroclaw.vectranet.pl 16.04.12, 16:05
            Masz rację. 100% bardzo dotkliwej racji. Zwłaszcza z powodu "świadomości mentalności".
            Ale mimo wszystko ja sie nie martwię. Dzisiejsza młodzież nie jest w stanie ocenić jakości Twojego/mojego wykształćenia, nie ma o tym pojęcia. A my sobie poradzimy. ONI = NIE. Ale jeszcze tego... nie wiedzą... Kiedy sie DOwiedzą - będzie za póxno i zostanie już tylko kraść.

            I nie obrabują MNIE, bo im na to nie pozwolę. Da się, naprawdę. Trzeba tylko pomyśleć, tym się różnimy - staruchy, buce, komuchy z PRL i tak dalej (czyli szary ludek 50 +/-), od "młodego, wspaniałego samozwańczo pokolenia demokracji" - że potrafimy MYŚLEĆ. Perspektywicznie.
      • dawids00 Z jak zadanie specjalne 16.04.12, 15:47
        Nie ma jak stereotypy
      • dawids00 Z jak zadanie specjalne 16.04.12, 16:25
        No dobrze i co? Uważasz, że możliwe będzie odseparowanie się od tego co będzie się działo za kilka lat gdy padnie ZUS i NFZ, ponieważ nie będzie kto miał płacić składek? Nie wiem czy bedziesz miał aż akie oszczędności aby samemu płacić za wszystkie świadczenia, jeżeli tak to gratuluje. Ale lepiej chyba wtedy wyjechać stąd bo na ulicach będzie wesoło.
        • Gość: . Re: Z jak zadanie specjalne IP: *.dynamic.chello.pl 16.04.12, 16:30
          Rozumiem, że pytanie było do mnie, tylko się źle podczepiło w drzewku.

          A jak niby od tej wesołości na ulicy miałoby się zrobić lepiej? Przez wymordowanie staruszków?
      • dawids00 Z jak zadanie specjalne 16.04.12, 16:39
        Nie chodzi mi ageizm. Raczej o frustracje ludzi, którzy nie będą mieli i nie będą mogli znaleźć pracy. Ludzi, którzy nie będą mieli juz perspektywy na polepszenie swojej sytuacji materialnej. Ich agresja w jakimś kierunku zostanie skierowany, a bardzo łatwo skierować ją w kierunku tych, którzy coś będą mieli, czyli starszych. Zwłaszcza, że będziemy mieli za 20-25 lat geriotrację.
        • Gość: . Re: Z jak zadanie specjalne IP: *.dynamic.chello.pl 16.04.12, 17:22
          Znów chyba nie w tym miejscu drzewka podczepiłeś?

          Nie wiem, dlaczego uważasz, że panować będzie gerontokracja. Wpływy będą mieć ci, którzy będą mieli duże dochody, a to - z nielicznymi wyjątkami - nie będą żadni rentierzy, tylko ludzie wciąż mający dobrą pracę. Dobrej pracy będzie zaś mało, bo będzie to głównie praca wymagająca szczególnych, dość rzadkich kompetencji (niekoniecznie ściśle intelektualnych). Kierując się uprzedzeniami, a nie trzeźwą oceną możliwości pracownika, pracodawca popełniałby rynkowe samobójstwo. Zupełnie więc nie widać innej przyczyny, dla której zmęczeni starsi państwo mieliby skutecznie wypaść w rywalizacji z głodnymi sukcesu młodymi, niż dramatyczna różnica w poziomie rzeczywistego wykształcenia i zdolności nabywania nowych kompetencji. Przewidując gerontokrację, de facto przychylasz się zatem do tezy o jakichś masowo dotykających "pokolenie Z" wadach rozwojowych?

          Inną sprawą jest skorumpowana i spróchniała administracja publiczna, której nikt z niczego nie rozlicza, a która od zawsze stanowi gniazdo nepotyzmu. Ale nepotyzm i kumoterstwo nie różnicują zbytnio względem wieku, młodociani pociotkowie "pani Halinki" też przecież muszą gdzieś znaleźć spokojną przystań...
          • dawids00 Re: Z jak zadanie specjalne 16.04.12, 17:42
            Co do kształtu przyszłego rynku pracy masz pewnie rację. Pisząc o gerontokracji miałem jednak na myśli owe słynne procesy demograficzne, które zachodzą. Za 25 lat będziemy mieli jak przewidują modele statystyczne więcej emerytów niż osób zatrudnionych, ogólnie polskie społeczeństwo będzie się starzeć. Tak więc politycy swoją ofertę kierować będą do ludzi w słusznym wieku i ich interesy dbać. Mnie się wydaje, ze najgorzej ma i będzie miało pokolenie tzw. wyżu z lat 80 -tych właśnie. To nas jest za "dużo" i to dla nas nie bedzie pracy, także za kilkadziesiąt lat, a zauważ ile ludzi z tego pokolenia wyjechało z kraju. Powinnyśmy rodzić dzieci, ponieważ wyż rodzi wyż, a w rzeczywistości dzieci rodzi się coraz mniej.
      • mamula66 Specjalisci od facebooka i kradzionej muzyki 18.04.12, 22:38
        "Z" mają kłopoty z przebrnięciem przez duże partie materiału, nie umieją wnioskować, ale za to świetnie poruszają się w przestrzeni wirtualnej"

        Czekaja na ogloszenia "Specjalista od rajcowania na Faceooku potzrebny. 10 tysiecy miesiecznie brutto plus sluzbowa komorka i samochod".

        Takichesmy se wyksztalcili, to takich mamy
        • d25 Re: Specjalisci od facebooka i kradzionej muzyki 18.04.12, 23:48
          Możliwość wykształcenie jest pochodną wychowania, skoro wszędzie możesz usłyszeć "ja nie umiałem tego lub tamtego i żyję", "Kowalski nie ma matury ale się dorobił", "co będziesz słuchał głupich nauczycieli (którym się w głowach przewraca)" itd. i jak dołożysz do tego rodziców którzy zamiast wychowywać dzieci, obwiniają o wszystko nauczycieli, kościół, ulicę, rząd, internet, masonów, łysych, cyklistów, żydów, ruskich, niemców,.... W sumie trudno się spodziewać że po takim praniu mózgu, młody człowiek będzie jeszcze się w życiu starał.

          I przypomina mi to popularne po wojnie:
          "nie matura lecz chęć szczera zrobi z ciebie oficera"
          i dodawane po cichu przez tych co rozumieli świat:
          "próżne żale, szczere chęci, z gówna bicza nie ukręci"
      • Gość: xyz Z jak zadanie specjalne IP: *.net.stream.pl 19.04.12, 19:20
        Porównajcie sobie benefity zagranicą a w Polsce. W Polsce benefitem stała się UWAGA:
        - UMOWA O PRACĘ -
        Co za luksus. Dorzućcie sobie do tego coraz bardziej popularne umowy śmieciowe, przedłużanie umów na czas określony jak długo tylko można, płacenie pensji pod stołem lub wypłacanie pensji znacznie poniżej średniej rynkowej. Chory rynek pracy i tyle.
        • d25 Re: Z jak zadanie specjalne 19.04.12, 23:06
          Rozumiem że na świecie stała umowa o pracę to norma?

          Muszę cię rozczarować - taka stała umowa o pracę jak u nas jest luksusem prawie na całym świecie (z pominięciem kilku państw w Europie). Pisze "taka" tzn. z okresami wypowiedzenia, płatnym urlopem i chorobowym i całą resztą - to co u nas jest umową o pracę to prawie adopcja pracownika przez pracodawcę.

          A przy okazji - po co zatrudniać na stałą bezterminową umowę o pracę pokolenie które umie jedynie wyszukać coś internecie? Dla większości firm jest całkiem bezużyteczne!
          • Gość: xyz Re: Z jak zadanie specjalne IP: *.net.stream.pl 20.04.12, 00:10
            Na zachodzie firmy płaca podatki i nie jęczą. U nas wszystko w bólach. Poza tym porównaj sobie pensję nawet biorąc pod uwagę wydatki na życie. Koleś na zmywaku w UK zarabia wielokrotnie więcej, niż naprawdę dobry specjalista w Polsce, gdzie 2800 PLN na rękę to już ekstra pensja wypłacana przez pracodawcę. Po prostu sielanka ;-)
            • najlepszygeorge Re: Z jak zadanie specjalne 20.04.12, 01:32
              Gość portalu: xyz napisał(a):

              "Na zachodzie firmy płaca podatki i nie jęczą. U nas wszystko w bólach. "

              Płacą tak samo niechętnie jak i firmy w Polsce, a ośmielę się stwierdzić, że poziom tzw. "optymalizacji podatkowej" jest wyższy niż u nas. (Pracowałem dla Brytyjczyków i widziałem jak to wygląda w praktyce.) Wszystko jest funkcją skutecznośći skarbówki oraz wysokości kar.

              "Poza tym porównaj sobie pensję nawet biorąc pod uwagę wydatki na życie. Koleś na zmywak
              > u w UK zarabia wielokrotnie więcej, niż naprawdę dobry specjalista w Polsce, gdzie 2800 PLN na rękę to już ekstra pensja wypłacana przez pracodawcę. Po prostu sielanka ;-)"

              Na ten temat było już milion postów. Siła nabywcza w UK jest pewnie trochę wyższa niż w Polsce, ale bez przesady. Spróbuj w UK z pracy na zmywaku przeżyć na poziomie średnim BRYTYJSKIM to możesz nawet nie wyjść na koszty.

              Co do 2800 pln netto dla naprawdę dobrego specjalisty w Polsce to bzdura, choć nawet uwzględniając różne branże, to szacowałbym, że to jest to przynajmniej kwota 2 razy wyższa.
            • d25 Re: Z jak zadanie specjalne 21.04.12, 08:46
              2800 na rękę dla fachowców od szukania w internecie? To no i tak za dużo!

              A przy okazji - twój wpis pokazuje że nie rozumiesz o czym rozmawiamy. Albo podświadomie rozumiesz - to są specjaliści nadający się na zmywak: nie trzeba rozumieć dużych partii materiału, wystarczy umyć.
        • Gość: j Re: Z jak zadanie specjalne IP: *.kulnet.kuleuven.be 24.04.12, 09:53
          przede wszystkm benefit to paskudna kalka z angielskiego. Czy wy tam w UK naprawde nie mozecie mowic poprawnie po poslku?
      • 07drops Z jak zadanie specjalne 19.04.12, 19:48
        Jestem nauczycielem akademickim od 40 lat, uczę matematyki. A kisz ty zjawo nieczysta- powie nie jeden. Tragedia. Tabliczki mnożenia oni nie znają, a co dopiero dodać dwa ułamki, po maturze! Ani grosza podwyżki takim nauczycielom, ale tu jest Wolska!
    Inne wątki na temat:

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka