dystansownik
24.08.12, 19:41
Obiecanki cacanki, a głupiemu radość, to tradycyjna postawa pracodawców wobec ludzi młodych. Przeżyłem to samo, choć może nie w tak skrajnych sytuacjach jak te opisane w artykule.
Gdy byłem zatrudniony słyszałem, że będę miał świetne perspektywy rozwoju zawodowego. W praktyce mój szef (średni szczebel zarządzania w firmie) mnie na każdym kroku ogranicza, żebym przypadkiem się za dużo nie nauczył. Swoje know-how trzyma dla siebie, a mnie traktuje jako wyrobnika, który nie musi znać sensu swojej pracy, ma ją po prostu wykonać.
Super kasy mi nikt nie obiecywał, ale wkurza mnie jak firma cienko przędzie, a szef, gdy tylko może bierze roboty dla siebie na fuchy, a nie na firmę. Gdy pojawił się temat ewentualnej podwyżki (której nie widziałem przez 2 lata), choćby niwelującej inflację, pojawiło się na jego twarzy oburzenie, że ktoś w ogóle śmie wprost o to zapytać.