Forum Praca Praca
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    Sklep spożywczy

    IP: 80.48.137.* 06.08.04, 13:08
    Jak wiadomo ludzie muszą jeść i pić żeby żyć, więc mam pytanie do właścicieli
    sklepów spożywczych bądź znających ten temat. Chce otworzyć taki sklep,
    nieduży i pytam : Czy taki interes ma racje bytu, ile można na nim zarobić
    itd., itp. Czekam na wszelkie wypowiedzi.
    Obserwuj wątek
      • Gość: była sklepowa :-) Re: Sklep spożywczy IP: 212.191.133.* 06.08.04, 14:35
        Bardzo dużo zależy od miejsca ulokowania sklepu, jak daleko lub blisko są
        supermarkety, jacy ludzie mieszkaja w okolicy (ważny jest ich stan majątkowy
        jak i wbrew pozorom ich kultura osobista).
        Ważni też są sąsiedzi (konkuręcja), bo oni tez potrafią uprzykrzyć życie.

        Ja już jestem była sklepowa, bo zamknęłam taki przybytek jakiś czas temu.

        Gdybym miała dziś otowrzyć sklep spożywczy kategorycznie powiedziałabym nie, z
        kilku powodów:
        - żeby być konurencyjnym trzeba zchodzić z ceny, jedyna taką możliwością jest
        zchodzenie z własnej marży, bo hurtownie mają ceny na bardzo zbliżonym poziomie.
        Tak więc musisz ograniczyć własne zarobki, aby w ogółe był obrót towaru,
        - jest to praca właściwie non - stop od godziny 6 rano do 22, najlepiej zeby
        również w niedziele. Możesz zdać sie na pracowników, ale ponieważ nie zarabia
        się najlepiej w tej branży, to często różnicę między pensją, a własnymi
        potrzebami poprostu ukradną,
        - w moim przypadku ludzie czyli klienci niestety dali mi dobrze popalić. Ogólne
        jest przekonanie "własna inicjatywa czyli śpi na pienądzach, jak sie trochę
        uczknie to nawet nie zauważy". Powszechne są kradzieże i żebractwo.
        Pierwsza podstawowa zasada każdego sklepowego powinna brzmieć "Nie daje na
        kredyt".
        Ja niestety była miękka i do tej pory ludzie jak mnie widzą to chowaja się po
        krzakach.
        Do tego stałe pretensje że tego nie ma, czy w nie takim opakowaniu (przy małych
        sklepach niemożliwością jest mieć pełnego asortymentu, a jeżeli ma sie naprwadę
        duży wybór okazuję się że termin przydatności skończył się zanim ktoś to kupił).
        - do tego częste wizyty Sanepidu, który tak długo szuka, aż coś znajdzie, a
        najlepiej jakby była naszykowana juz wałówka dla nich (moja Pani, która
        przychodziła, za każdym razem urządzała mi sklep od nowa i nie dlatego że takie
        był wskazania higieny, tylko dlatego że jej sie tak bardziej podobało).

        Generalnie taki sklep to masę roboty, niewielkie pieniądze, kupa bieganiny za
        towarem i słaba satyfakcja.

        Pozdrawiam

        (Na szczeście) była sklepowa :-)

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka