Forum Praca Praca
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    Młodzi, do roboty!

      • s11234 Prezes Antala się myli. 17.11.13, 08:21
        Sam jestem dyrektorem dużej korporacji i wiem jak trudno znaleźć inteligentnego pracownika.
        Nie mówię kompetentnego - bo tego trzeba się nauczyć, ale inteligentnego. I niestety pracodawcy mają problem ze znalezieniem takich ludzi. Firmy HR (takie jak Antal) właściwie nic nie wnoszą do rynku pracy. Są zwykłymi pośrednikami dla leniwych pracodawców i poszukujących pracy. Naprawdę wartościowi kandydaci do pracy nie szukają pracy przez takich pośredników. Sam korzystałem z usług takiego pośrednictwa i są to duże niczym nieuzasadnione koszty bez efektów lepszych niż ogłoszenie np. na pracuj.pl.
        Wracając do wypowiedzi - to rozumiem Prezesa Antala, że ma parcie do mediów ponieważ jego firma nic nie wnosi do gospodarki poza mieszaniem ludziom w głowach. Taką wypowiedzią chce obniżyć morale kandydatów do pracy i znaleźć tanich wyrobników, których sprzeda "pracodawcom".
        A prawda jest inna: Ludzie to największy kapitał każdej firmy i to ludzie powinni być na pierwszym miejscu każdej polityki strategii. Celowo pisze ludzie, bo używanie zwrotu "pracownicy" odczłowiecza nas, a to już pierwszy krok do kiepskiej strategii...
        • Gość: J Re: Prezes Antala się myli. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.11.13, 11:27
          Hmm ...

          Wytłumaczę ci dlaczego inteligentni ludzie nie pracują w korporacjach.

          Po krótkim czasie orientują się że są zwyczajnie wykorzystywani, pozostają tak długo aż osiągną cele zawodowe (kompetencje, doświadczenia ) im bardziej inteligentni tym szybciej osiągają te cele. Jeśli trafią do zarządu, lub ścisłego kierownictwa z perspektywą na zarząd zostają, ale też na czas jakiś - wśród prezesów jest duża rotacja. Jak dyrektor bez nadmiernych ambicji możesz utrzymać stanowisko ( nie chciałbym żeby to zabrzmiało zbyt osobiście), pod warunkiem że członek zarządu, który mianował cię na stanowisko, nie wyleci przy najbliższych zmianach.

          Jako dyrektor dużej korporacji, wiesz że biznes musi się kręcić, czy trybik wypadnie czy nie.
          Więc procedury. Do tego zachodzi zarządzanie procesowe, czyli pomiar efektywności i dostrajanie systemów szkoleniowych, kadrowych, premiowych, żeby było jak najefektywniej, czyli wycisnąć jak największy zysk.

          Inteligentni pracownicy są więc zwalniani, ponieważ są zbyt kompetentni, zbyt inteligentni, zarabiają za dużo - można ich bez utraty zysku i jakości zastąpić czymś tańszym.
          Zastępuje się ich młodszymi, którzy zarabiają mniej (ale się szybko uczą) jeśli zaś korporacja nie ma renomy (nie dostarcza pracownikom doświadczenia i kompetencji), to nawet młodzi inteligentni się tam nie zatrudniają, tylko ci bardziej ociężali umysłowo. Domyślam się że doświadczasz tego zjawiska i masz problem z "jakością" kadr.

          Są takie korporacje- międzynarodowe firmy konsultingowe - w których ustalony jest cykl życia konsultanta ( dyrektor to konsultant zarządzający), od egzaminów rekrutacyjnych do zwolnienia. Cykl jest zaplanowany co do miesiąca, zależnie od firmy wynosi maks. 6-8 lat.
          W dużych korporacjach to zjawisko ma jeszcze bardzie globalny charakter, eliminuje się całe działy w danych krajach, jeśli można te zadania zrobić taniej - offshore. Przydarzyło się moi kolegom z IT zastąpionym przez hindusów, bo płace w polskim IT wzrosły za bardzo a i tak płacono im poniżej średniej rynkowej.

          Prezes Antala nie lubi młodych inteligentnych ludzi ponieważ oni się nie dają wykorzystywać na starcie, tak jak dało się wykorzystać moje pokolenie 40 latków ,piszę o tej inteligentnej, kompetentnej części, która osiągnęła "sukces" zawodowy.
          Jego firma to ordynarne pośrednictwo, jednak ma zbyt na swoje usługi.
          Jeśli zatrudnia się ekipę do cateringu, sprzątania, przeniesienia serwerowni, usług kadrowo-księgowych, to po co robić na to rekrutację. Zatrudnia się ludzi na chwilę z pośredniaka i już.
          Pośredniak zarobi swoje na ludziach, obniżając im stawki.

          Domyślam się że prezes Antala nie znajduje więcej frajerów i się irytuje bo zaraz może stracić swoje stanowisko, więc pisze głupawe listy pod publikę.

          Korporacje są toksyczne, nie dość że drenują kasę z danego kraju, niszczą konkurencję, zużywają zasoby, niszczą środowisko to jeszcze eksploatują ludzi z tego co najcenniejsze.
          A co najgorsze niszczą strukturę społeczną, młodzi ludzie pracując od 9 do 19-20 nie mają dzieci. Prowadzi to do załamania systemu emerytalnego.

          Jestem zwolennikiem globalnego regulowania korporacji - pod względem podatkowym, środowiskowym, przepisów kadrowych.
          • Gość: greater manchester Re: Prezes Antala się myli. IP: *.10-3.cable.virginm.net 17.11.13, 12:57
            > Jestem zwolennikiem globalnego regulowania korporacji - pod względem podatkowym
            > , środowiskowym, przepisów kadrowych.

            Oj od razu jakaś ciężka broń, a nie tędy droga. Odbiurokratyzować i upraszać jak tylko się da prawo, usprawnić system sądowniczy i zewnętrznie oceniać efektywność działania administracji i państwa. Zmusić by koalicja POPiSSLDPSL wypisała to sobie dużymi literami na sztandarach. To małe i średnie firmy muszą być siłą napędową gospodarki i zajmować się tylko biznesem a nie uciekaniem przez złodziejskim państwem. Korporacje są silne siłą i wiedzą niewolników i wszystko co napisałeś o "żywotności" w latach ludzi na określonych stanowiskach jest prawdą. Korporacje kierują się prostą zasadą - maksymalizować zyski i obrastają w "tłuszcz" i po uzyskaniu stabilizacji czyt. quasi monopolu na rynku, podwyższają ceny, kupują konkurencję, manipulują konsumentem, słowem realizują zyski i każdy to widzi codziennie na ulicy. Wie, ile co kosztuje np. w Anglii a ile w Polsce, i ile zarabia się w UK a ile w kraju. Jeśli ktoś nie był już długo na wyspach to wie, że w UK robi się taniej niż w Polsce.
            Prezes "dobra rada" radzi by pracować za darmo wiele lat to się dostanie 6k na rękę w korpo i czeka go raj na ziemi. W chwili, w której, osiągnie te 6k prawdopodobnie nadjedzie na niego czas i jako ekspert od przykręcania śrubki w korpo zostanie mu jedynie niespłacona hipoteka i i nadzieja, że w innej korpo nie zauważy zmęczenia i frustracji, śladów po smyczy i kagańcu. Prezes "dobra rada" wie, że jego czas też nadejdzie, tyle, że on ma bazę danych klientów i firmę taką jak ta którą zarządza stworzy czy nad Wisłą czy nad Tamizą w kilka godzin. Takiej szansy nie będą mieć stażyści którzy swój czas zmarnują na parzenie u niego kawy.
            • Gość: Gocha Re: Prezes Antala się myli. IP: *.free.aero2.net.pl 17.11.13, 18:01
              I Agree ,with U.
              A tak na poważnie i po polsku to żal mi ludzi którzy tu zaczynają. Ja tez tak próbowałem i wiecie co po 4 latach pracy " u Wielkiego Brata" za ch....we pieniązki wyjechałam do UK. Zaczynałam jak każdy , ale teraz mam własna firmę reklamową , własną bazę klientów i widzę jak to wygląda tu a jak u nas ( chociażby cała polityka fiskalna nad Wisłą)
              A prezesowi ANTALA radzę by najpierw zmienił nazwę swojej firmy wycinając z niej środkową literkę "T" , bo jego wypowiedzi nie można nawet nazwać pedalskimi... Po prostu wkurzają mnie tacy jak on oraz tacy co dla niego pracują.
      • zelm71 Młodzi, do roboty! 17.11.13, 08:22
        A te śmieciówy powinni zabronić. I tak będą zatrudniać bo muszą. Obecnie jest tak że jak można płacić grosze to po co więcej, pracodawcy się śmieją i to wykorzystują. Np. z 10 czy 8 zł/h płacą 3,18 netto! w Poznaniu i Wrocławiu. Za chwilę to za darmo będą chcieli albo żeby im jeszcze dopłacić.
        • Gość: gosc Re: Młodzi, do roboty! IP: *.multi.internet.cyfrowypolsat.pl 17.11.13, 12:58
          Ależ to nie pracodawcy decydują tylko pracownicy . . . prowokacyjnie?? nie . . Jak zatrudniam świeżaka po studiach oferuję mu na pierwsze 6 miesięcy 2000pln brutto . . . i pytam się go czy zdaje sobie sprawę z różnicy umowa o pracę umowa o dzieło. Gdy taki młodzian dowiaduje się że z uop dostaje na rękę jakieś 1460 (to i tak dobrze bo mój koszt to ponad 2400plm więc powinien dostawać w granicach 1100), a uod gdzie dostanie 1600 na rękę, to jeszcze się waha, ale gdy kwota brutto wynos po roku 3000-3300 nie ma już wątpliwości wybiera uod, bo i tak nie wierzy że dostanie emeryturę. Z resztą zawsze powtarzam: to obowiązkiem Państwa (Polski, rządu, sejmu itd itp) jest stwarzanie warunków emerytalnych. Zadaniem pracodawcy jest wytwarzanie PKB. U nas wszystko na opak. a wąłściwie rządzący za nic najchętniej nie braliby odpowiedzialności.
      • totapis213 Młodzi, do roboty! 17.11.13, 08:25


        Młodzi powinni brać przykład z niejakiego Dudy szefa związku solidarność,chłop od dziecka brzydził się robotą,nauką ,a jak się ustawił,jego kumple z tego związku też mają się nie najgorzej jego związek pozałatwiał im wcześniejsze emerytury górnicze choć niektórzy widzieli kopalnie na zdjęciach.
      • Gość: Jolanta O odpowiedzialności za sukces firmy będę myślała.. IP: *.adsl.inetia.pl 17.11.13, 08:28
        O odpowiedzialności za sukces firmy będę myślała, kiedy będę jej udziałowcem, bufonie.
        Póki co jestem na etacie, wiec sprzedaję swój czas i umiejętności za konkretne pieniądze. Dam Ci porównanie, jeśli nie rozumiesz: idziesz do warzywniaka po ziemniaki, dajesz pięć złotych, pani Ci sprzedaje kartofle, wcale nie myśląc w tym momencie o sukcesie placków ziemniaczanych, które z tych ziemniaków zrobisz !
        • Gość: And Re: O odpowiedzialności za sukces firmy będę myśl IP: *.warszawa.vectranet.pl 17.11.13, 08:57
          No ale ta pani powinna raczej pomyśleć o tym (i to niezależnie od tego, czy jest właścicielką warzywniaka, czy pracownicą jeno), aby w jakiś sposób zadbać o to, by klient po następne ziemniaki udał się nie do konkurencji, ale właśnie do niej. Chyba proste.
          • Gość: Jolanta Owszem ale IP: *.adsl.inetia.pl 17.11.13, 10:13
            Owszem, ale pani z warzywniaka jest jego WŁAŚCICIELKĄ, co jednak zmienia postać rzeczy. Poza tym pani z warzywniaka nie interesuje, czy te placki ziemniaczane wyjdą czy nie, tak ja mnie nie obchodzi, zasadniczo rzecz biorąc, zaangażowanie w firmę jako taką.
            Ja, będąc zatrudniona na etacie, mam za zadanie rzetelnie i uczciwie wykonywać polecenia i "świadczyć pracę", za uczciwie (tak przynajmniej zakładam) pieniądze płacone przez pracodawcę.
            Dla ułatwienia, analogia jest taka:
            pani w sklepie = ja w firmie
            ziemniaki = moja praca
            pani jest zainteresowana tym, żeby klient przyszedł jeszcze raz po ziemniaki = ja jestem zainteresowana, żeby pracodawca kupował u mnie moje umiejętności i czas
            placki ziemniaczane = rozwój firmy
            Teraz jasne ?
            Pani z warzywniaka guzik obchodzi, czy klient potrafi zrobić sobie placki ziemniaczane czy nie potrafi i zeżre je wobec tego surowe.
            Nam pracownikom tymczasem wciska się, że powinniśmy być zainteresowani i zaangażowani w rozwój firmy. Guzik prawda. Tym mają być zainteresowani właściciele (bo są właścicielami) i managerowie (bo to akurat mają w zakresie swoich obowiązków), a nie pracownik. Owszem, jak ma taką pasję i się identyfikuje z firmą - bardzo dobrze. Ale oczekiwanie, że tak ma być obowiązkowo, jest jednak bezczelnością i manipulacją.
            • Gość: And Re: Owszem ale IP: *.warszawa.vectranet.pl 17.11.13, 10:37
              "Zmienia", ale nie tak do końca. Ta pani może być zarówno właścicielką, jak i np. siedemnastoletnią panienką będącą jak najbardziej pracobiorcą, a nie pracodawcą. I obie jadą na jednym wózku. Bo jeżeli OBIE nie będą działać w jedną stronę, to po pewnym czasie OBIE pójdą na zieloną trawkę. Tak działa tzw. rynek. Zgadzam się z jednym. Im większa firma (zwłaszcza pod względem liczby pracowników), tym poczucie istnienia takiej zależności staje się mniej widoczne. Taka zależność jednak istnieje. Nic na to nie poradzimy.
            • msd1 Re: Owszem ale 17.11.13, 11:50
              Gość portalu: Jolanta napisał(a):


              > Dla ułatwienia, analogia jest taka:
              > pani w sklepie = ja w firmie
              > ziemniaki = moja praca
              > pani jest zainteresowana tym, żeby klient przyszedł jeszcze raz po ziemniaki =
              > ja jestem zainteresowana, żeby pracodawca kupował u mnie moje umiejętności i cz
              > as
              > placki ziemniaczane = rozwój firmy
              > Teraz jasne ?
              Nieco błędna ta analogia. Placki ziemniaczane nie sa w tym przypadku rozwojem firmy, lecz raczej krańcowym wynikiem produkcji. Rozwój firmy, którą na podanym przykładzie jest warzywniak nastąpi, gdy kolejnym razem klient kupi więcej ziemniaków na placki i przyprowadzi kolegów, aby także kupili, a jeszcze kolejnym razem poprosi o sprowadzenie nowego gatunku ziemniaków.

              Hasło, zby pracownicy utożsamiali się z firmą i dbali o jej rozwój jest jak najbardziej sensowne, w końcu dzięki tej firmie mają co do garnka włożyć, natomiast ciężko jest się utożsamiać z firmą, gdy zarobki nie pozwalają na włozenie wystarczająco dużo do garnka, oraz na każdym kroku stoi wizja pozegnania się z pracą, wszak w kolejce czeka 100 na twoje miejse gotowych pracowac za jeszcze mniejszą stawkę.
              • Gość: Jolanta Odwróciłabym tę logikę IP: *.adsl.inetia.pl 17.11.13, 19:40
                Odwróciłabym tę logikę: powiem więc, że to firma, dzięki mojej pracy się rozwija, co może szanowni państwo managerostwo byłoby łaskawe zauważyć. Pracując jakiś czas za granicą Polski, również w korporacjach, a potem wróciwszy do Polski, nie potrafię sobie w żaden sposób wytłumaczyć, dlaczego TAM traktuje się pracownika jak partnera, a TU - jak śmiecia. Łatwiej więc TAM identyfikować się z firmą, niż TU, gdzie jest się zwyczajnie wyzyskiwanym.
                Dodam, że i TU i TAM pracowałam w tej samej branży, na podobnym stanowisku, w firmach podobnej wielkości, a więc TAM nie był to zmywak.
                Argumentów "to załóż firmę" nie przyjmuję do wiadomości. To, że ktoś założył firmę naprawdę nie upoważnia go do nieetycznego i zwyczajnie chamskiego traktowania innych.
            • Gość: Prezes Re: Owszem ale IP: *.lightspeed.cicril.sbcglobal.net 19.11.13, 02:40
              Ja to bym Ciebie jednak NIE zatrudnił. Chyba , że do najbardziej prymitywnych ,mechanicznych czynności.
      • Gość: Zenon Re: Młodzi, do roboty! IP: *.dynamic.chello.pl 17.11.13, 08:29
        Czytając tę wypowiedź odniosłem wrażenie że została ona SKONSTRUOWANA tylko po to by można było sprawdzić ilu młodych sfrustrowanych młodzieńców czyta w internecie gazetę.pl.
        Ilość nielogiczności i sformułowań oderwanych od życia poraża.
        Szanowny pracodawca dziwi się np że młodzi szukają usprawiedliwień przy czym on sam usprawiedliwia swoje skąpstwo ( darmowy staż)
        Nie rozumiem tez jak kserując przez rok ZA DARMO papiery można piąć się po stopniach kariery i po 10 latach osiągnąć sukces?
        Do zdobywania wiedzy na różnych kierunkach studiów ZMUSIŁY CZASY i tacy PANOWIE JAK TEN POWYŻEJ, więc to "odwlekanie" nie wynika z chęci siedzenia na garnuszku rodziców ale z tego ze to pracodawcy żądają wszechstronnego wykształcenia.
        Jesli znajduję ogłoszenie , w którym wymaga się PEŁNEJ DYSPOZYCYJNOŚCI oraz znajomości chińskiego lub portugalskiego za 1300zł , to to nie jest kręcenie nosem , to KPINA !
        MŁODZI SZANUJCIE SIĘ !
        NIE DAJCIE SIĘ WMANIPULOWAĆ W PRACĘ ZA DARMO tylko dlatego że pracodawca
        chce w przyszłym roku z rodziną wyjechać na Malediwy !
        KAŻDEMU należy się płaca za pracę, nawet podczas stażu !
        "MŁODZI DO ROBOTY"? - PRACODAWCY DO PŁACENIA !

      • cillian1 Młodzi, do roboty! 17.11.13, 08:30
        Powody bezrobocia:
        - za dużo ludzików
        - za dużo leni
        - za dużo "uprzywilejowanych"
        - za dużo budżetówki
        za dużo debili w kieckach, co nic nie robią pożytecznego - a ciągnął z budżetu (budżetówka - wersja II)
        skutek - za duże podatki, za każdą wizytę w urzędzie - płacisz. Chociaż płacisz już na to podatki.
      • Gość: Zdegustowana Młodzi, do roboty! IP: *.dynamic.chello.pl 17.11.13, 08:31
        Normalnie bezczelny artykuł. Ja mam skończone studia a pracuję na portierni za najniższą praktycznie i na pewno więcej nie dostanę, bo nie mam plecków wyżej. A nie pracuję rok albo 2.
        • Gość: assd Re: Młodzi, do roboty! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.11.13, 08:38
          ciesze się że polacy emigrują, bo za kilkanaście lat tacy ludzie jak pan prezes zdechna na głodowych emeryturach! i wtedy roszczeniowa młodzież i nieudolni studenci będą się śmiać!
        • cillian1 Re: Młodzi, do roboty! 17.11.13, 08:38
          a jakie masz studia?
          Skończone?

          Co do studiów, każdy może je zrobić - nawet chory na downa....
          I nie wiem czy to choroba zmutowała, czy studia jakieś takie inne.
          • Gość: refleks Re: Młodzi, do roboty! IP: 79.97.188.* 17.11.13, 11:29
            jestes tepy,wiec nie rozumisz,ze polska kraj skolonizowany,gdzie tylko programisci,wysocy managerowie i politycy maja sie swietnie. reszta jest traktowana jak smieci za 300e/mies.
            • cillian1 Re: Młodzi, do roboty! 17.11.13, 12:43
              < gdzie tylko programi
              > sci,wysocy managerowie i politycy maja sie swietnie

              chyba sam sobie odpowiedziałeś. To nie skończenie studiów powoduje, że masz dobrą pensję.
              To umiejętność, wiedza, czy talent.

              Oczywiście nie piszę o debilach z polityki, tam największy debil może zarabi9ać - najwięcej!
      • Gość: Adnan25 Młodzi, do roboty! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.11.13, 08:37
        Młodzi nie obawiają się, że po studiach będą pracować za małą stawkę. Oni obawiają się tego, że po 10 latach pracy jako człowiek do wszystkiego ta stawka nadal nie wzrośnie. Druga sprawa - to przecież jacyś mądrzy "doradcy" zawodowi kazali podawać na rozmowie kwalifikacyjnej wysokie stawki, bo inaczej "pracodawca pomyśli, że przyszedł ktoś kto się nie ceni i jest przez to słabym fachowcem". Ten mit, że po 3 latach dostaje się zamiast 1,5 tys zł około 9 tys to jakaś bajka. Po znajomościach może, ale w normalnym trybie nikt nie awansuje w ten sposób.
        • Gość: redalert Re: Młodzi, do roboty! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.11.13, 08:38
          Pierd..... się prezesie
          • cillian1 Re: Młodzi, do roboty! 17.11.13, 08:40
            ile płacisz specjaliście, za np. wymianę kranu, czy żarówki - w pokoju? Albo za wstawienie zamka w drzwiach?
            I dlaczego nie płacisz tyle, ile ty byś chciał zarabiać?
            • Gość: edek Re: Młodzi, do roboty! IP: *.xdsl.centertel.pl 17.11.13, 08:58
              Ostatnio wymieniałem w UK podgrzewacz gazowy i Anglik skasował mnie na 50 GBP czyli 250 zł. Ciekawe ile za wymianę liczą sobie w PL i czy rzeczywiście UK jest droższym krajem od PL?
              • cillian1 Re: Młodzi, do roboty! 17.11.13, 10:28
                ja kiedyś wymieniałem grzałkę w pralce.
                Koszt 150 zł. Potem z ciekawości poszukałem na necie modelu - koszt 50 zł.
                wymiana 100 zł.

                No i oczywiście wszelakie obciążenia pana specjalisty.
                On pewnie zarobił 20 zł.

                Stąd jest tak źle, na świecie.
      • w.s3 Młodzi, do roboty! 17.11.13, 08:40
        Ile będe zarabiał
        A co Pan umie
        Jeszcze nic ale się naucze
        Minimum rok czasu musi być facet pod opieką wykwalifikowanego pracownika
        Czyli nie jest wydajny i przeszkadza drugiemu
        Jeżeli się sprawdzi to jest udaną inwestycją a jak się nie nadawał to firma miała w plecy.
        Średnio na 30-40 telef. 8-10 decydowało sie przyjść a jeden rokował nadzieje na pozostanie.
        Teraz jest internet i cv ale myśle że młodzi są gorszym materiałem na odpowiedzialnego pracownika.
      • cillian1 Młodzi, do roboty! 17.11.13, 08:42
        Oczekiwania każdy ma wysokie, ale jak trzeba zapłacić za wymianę koła 2000 zł.
        To ludzie uciekają w panice.....

        Łatwo wymagać od innych, ale sami to już wolimy płacić jak najmniej.
        Taka polaczkowa zasada - "mi najwięcej, jemu najmniej".
      • Gość: adam 9000 zł brutto to jakieś 6000 zł netto IP: *.xdsl.centertel.pl 17.11.13, 08:49
        Czyli całe 1200 GBP netto. Pensja niewiele wyższa od aktualnej pensji minimalnej w UK

        Starać się całe życie, tyrać, podnosić kwalifikacje i może co setny w PL wyciągnie po 15 latach tyle co każdy gimbus ma na zmywaku w Londynie. Ten gimbus jeśli ma tylko odrobinę inteligencji i ambicji to po 15 latach na obczyźnie będzie lepiej ustawiony finansowo niż nawet ten co sie w końcu dochrapie 9000 zł brutto w PL. A co z tymi 99-cioma pozostałymi w PL. którzy nigdy 9000 zł brutto się nie dochrapią?
        • Gość: irek Re: 9000 zł brutto to jakieś 6000 zł netto IP: *.static.zebra.lt 17.11.13, 10:04
          no wiesz nie wiem czy poziom zycia za 1200 Funtów jest porównywalny z poziomiem 6000 zł w PL?
          • Gość: gaga Re: 9000 zł brutto to jakieś 6000 zł netto IP: 79.97.188.* 17.11.13, 11:38
            nie zrozumiales. to jest minimalna krajowa,za ktora luksusow nie masz,ale zyjesz znacznie lepiej niz za polska srednia krajowa. to pokazuje,jaka masz perspektywe w uk,a jaka w pl.
            • oswojony.lisek Re: 9000 zł brutto to jakieś 6000 zł netto 17.11.13, 17:09
              Nikt nie twierdzi, że w PL jest tak samo jak w UK.
              Polska nie miała kolonii, które ograbiała.
              My natomiast mieliśmy lata zaborów, następnie PR i kompletny brak zasad zdrowego rynku.
              • Gość: gaga Re: 9000 zł brutto to jakieś 6000 zł netto IP: 79.97.188.* 18.11.13, 08:39
                w chinach pensjarobotnika tojuz ok 2000pln. pensja 1600jest zwolniona z podatku. w89byli duzo biedniejsi od owczesnej polski,cierpieli glod,wiec za przeproszeniem-nie. . .zartuj.
              • Gość: adgasdgsadf Re: 9000 zł brutto to jakieś 6000 zł netto IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.11.13, 10:06
                To jakiś dogmat z tym ograbianiem kolonii? Praktyka jest taka, że kolonizatorzy raczej wpływali na rozwój tych krajów. Nawet starożytni Rzymianie kolonizując Palestynę, przyczynili się do jej rozwoju.
      • Gość: lew Młodzi, do roboty! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.11.13, 08:50
        albo znaleźć nowego Lenina i przywrócić ludzki ustrój? Mnie już nie dziwi, że na ulicach pełno młodych, którzy napadają i rabują, skoro społeczeństwo ma młodych ludzi za śmieci, którymi może pomiatać każdy, kto wcześniej nakradł, a teraz uważa się za biznesmena. Bo prawdziwych i uczciwych przedsiębiorców jest naprawdę niewiele.
        • cillian1 Re: Młodzi, do roboty! 17.11.13, 08:56
          no ja też mam takich młodych za śmieci, jeśli wolą iść ukraść.

          To łatwe, wiesz o tym?
          A debile w sejmie, podwyższyli kwotę wykroczenia - do 1000 zł!
          Na pewno to tych młodych zmobilizuje, do myślenia.
          Zatrudnią się za tysiąc złotych, ukradną z firmy laptopa za 1000 zł.
          I już mają dwa tysie. I robotę z bani!

          Ech....
      • Gość: Nikt Młodzi, do roboty! IP: *.dynamic.chello.pl 17.11.13, 08:51
        Są ludzie, którzy nie są przedsiębiorczy i przebojowi. Nie mają aspiracji, żeby mieszkać w apartamentach, jeździć drogimi samochodami itp. Czy to znaczy, że nie zasługują na poczucie bezpieczeństwa, na zarobek taki, by na całkiem zwyczajnym, przecętnym poziomie utrzymać rodzinę?
        Prawdopodobnie nie.
        • cillian1 Re: Młodzi, do roboty! 17.11.13, 10:31
          słyszałeś o klasie średniej?

          No i o opcji - talent do wiary, możesz zostać księdzem.
          Aspiracji zero, ambicji zero - tylko gadane musisz mieć.
          Nawet mało z sensem i logiczne, ale musisz. Zupełnie jak ci co kiedyś sprzedawali wodę - co wszystko uleczy.
      • Gość: gość4 Młodzi, do roboty! IP: *.eaw.com.pl 17.11.13, 08:53
        również posłowie nasi niech się pogodzą że mają mniej od swoich zachodnich kolegów bo tutaj wszyscy mamy mniej.
      • czerwony.poll74 Młodzi, do roboty! Do łagru śmieciu! 17.11.13, 08:56
        Tam niebawem młodzi strażnicy najlepiej ci co szli na marszu nauczą takich darmozjadów jak wy uczciwej roboty we wschodniosyberyjskiej tajdze. Już niebawem!
      • xelene Re: Młodzi, do roboty! 17.11.13, 09:09
        dla mlodych polecam :niemcy albo Wielka Brytanie.Tui w tym g... z takimi fachowcami krwiopijcami szkoda sobie zawracac glowe.I wczesniej wyjedzoiecie tym lepiej.I nie wracajcie iech tacy fachamani sami sobie pracuja.
      • Gość: ModernChef Młodzi, do roboty! IP: *.104-180-91.adsl-dyn.isp.belgacom.be 17.11.13, 09:10
        "Możecie narzekać na to i załamywać ręce i w wieku 30 lat żyć na łasce coraz starszych rodziców, albo - pogodzić się z tym, w jakich czasach żyjecie..."

        ...możecie też wyjechać za granicę i żyć jak ludzie, zamiast dorabiać jakiegoś "prezesa" pracując jak wół za psie pieniądze i do tego w złych warunkach na umowie śmieciowej.
        Panie "prezesie" zapomniałeś o trzeciej opcji, a za takiego mądrego się uważasz.
        • Gość: greater manchester Re: Młodzi, do roboty! IP: *.10-3.cable.virginm.net 17.11.13, 09:26
          Zgadzam się z moją przedmówczynią z .be Jeśli dostaniecie propozycję stażu z lekcją obsługi ksera (których się używa już chyba tylko w biurze "Prezesa", bo w firmach jest od z górą 10 lat elektroniczny obieg dokumentów) lub parzenia kawy (w firmach są ekspresy i dostawcy jedzenia - u mnie miła dziewczyna przyjeżdża fajnym vanem) lub innych ambitnych zajęć, to po prostu poświęćcie 5 min. na stworzenie cv na cv-library.co,uk poszukajcie w sieci sprawdzonych agencji pracy by zaraz po przylocie do Anglii zacząć pracować i jak staniecie finansowo na nogach to zmieniajcie pracę zawsze na lepszą i lepiej płatną a rady p. Prezesa traktujcie jak senny koszmar. Jeśli nie musicie nie pracujcie za darmo nawet minuty, bo możecie na zawsze stracić poczucie własnej wartości. Nie wierzcie "prezesowi", że 9 tys. brutto to szczyt marzeń, bo on gdyby zobaczył taki przelew, tego samego dnia wykręciłby numer +44/+49 i tyle by go w PL widzieli. Od 2004 roku jesteśmy obywatelami wolnego świata, korzystajcie z europejskiego paszportu RP.
          • Gość: prezesik Re: Młodzi, do roboty! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.11.13, 10:39
            Co racja to racja - jedziemy i już z dnia na dzień dostajemy wymarzoną pracę - a wszystko to dzięki wspaniałej znajomości języków obcych i śweitnemu wykształceniu. Ech..... rzeczywistość niestety jest zupełnie inna - osobiście poznałem mnóstwo Polaków po studiach, którzy przyjechali do GB w poszukiwaniu swojego miejsca. Owszem, mają pracę i pewność, że zarobią jakieś 7 funtów na godzinę brutto ale na tym się kończy - w większości przypadków nie mają zbyt szerokich perspektyw.
            • Gość: greater manchester Re: Młodzi, do roboty! IP: *.10-3.cable.virginm.net 17.11.13, 10:56
              Chyba trochę przesadzasz :) 7 funtów na godzinę to może mają Ci, którzy dopiero co przyjechali, albo tacy, którzy drugie tyle co zarobią to wyciągają benefitów i nie opłaca im się ryzykować zmiany pracy i utraty zasiłków. To już jest wybór człowieka, który albo zadowala się pewnym poziomem życia, dwa samochody, dom z councilu i stałe niewielkie pensie i drugie tyle zasiłki, albo kształci się, rozwija i konkuruje na prawdziwym rynku pracy, gdzie liczą się przede wszystkim umiejętności i doświadczenie (odpowiednio udokumentowane referencjami). Moi znajomi pracują na najwyższych piętrach w city, ale też i przynoszą kanapki na niższe. Piszę o tym, by ktoś kto przeczytał złote rady prezesa "dobra rada" wbił sobie do głowy, że nie pracuje się za darmo na bezsensownych stażach, nie pracuje się latami za 1500 netto, że nie poświęca się życia, na budowanie jego majątku, bo można budować swój, rozwijać się i uczyć się od najlepszych a pierwszego payslipa odebrać na 840 funtów mając świadomość, że tyle dostaje się u "prezesa" po wielu latach pracy będąc (sic!) kierownikiem. Po 89 roku wybraliśmy wolność, od 2004 roku mają ją realnie, korzystajmy z niej!
              • Gość: prezesik Re: Młodzi, do roboty! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.11.13, 11:28
                No cóż - chyba mój nick wybrałem trochę nieszczęśliwie (nie jestem prezesem). Byłem w GB 4 lata (wróciłem ze względów zdrowotnych) i niestety nie wyrobiłem sobie dobrego zdania o młodych ludziach (z zastrzeżeniem, że piszę tylko o większości). Pracowałem z Polakami i widziałem jak pracują (oczywiście, że dużo lepiej od Anglików czy też innych nacji) - typowe, konsumpcyjne podejście do pracy. I wierz mi - większość z nich była z wyższym wykształceniem. Mówili często: skąd ma Pan tyle energii do pracy, przecież za takie pieniądze to nie warto aż tak sumiennie pracować. Niestety takie podejście zaobserwowałem i pomimo tego, że dla większości mógłbym bym ich ojcem to ja, a nie ci młodzi wykształceni ludzie, robiłem tzw. karierę (nie, nie na starszego pomywacza - skończyłem jako business project manager). A co do tych z ostatnich pięter w city. Jasne, że są i jest ich coraz więcej - powiedz mi tylko jaki to jest odsetek tych, którzy wyjechali? 0,01%, 0,05%, 0,1%. Inna sprawa, że tygodniówka w wysokości 270 funtów netto pozwala żyć ale czy po to trzeba było 4 lata studiować? Powiesz, że Państwo, rząd itp. - nie zgadzam się. Czy idąc na studia, ten który dzisiaj psioczy i narzeka, nie wiedział ile zarabia np. inżynier? Ktoś mu obiecywał pracę w zawodzie i wysokie zarobki? A dlaczego nie poszedł uczyć się zawodu, np. spawacza a potem godziwie zarabiać? Zgadzam się, że nie jest to prosty temat ale obaj wiemy, że (niestety) młodzi są zbyt roszczeniowi. Pozdrawiam i życzę dużo szczęścia w GB.
      • Gość: mama.jezunia Młodzi, do roboty! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.11.13, 09:12
        @Artur Skiba
        "Ludzie sukcesu nie szukają usprawiedliwień, nie tłumaczą się, że na ich życie wpłynęła jakaś ustawa czy zły szef."

        Doprawdy? To dlaczego tacy jak Pan uciekają do rajów podatkowych? Skąd utyskiwania typu "państwo zabija przedsiębiorczość"?! Chrzanisz Pan, siedząc sobie w kapciach przed telewizorem, odkładając grube miliony na swoją przyszłość i jednocześnie odmawiasz Pan praw pracowniczych i emerytalnych tym, którzy te miliony dla Pana zarabiają. Jesteś Pan buc i tyle.
      • Gość: Adam U Młodzi, do roboty! IP: *.30.86.123.nat.umts.dynamic.t-mobile.pl 17.11.13, 09:14
        Mam 28 lat, po raz trzeci "zmieniam Firmę" i to nie Firma zmienia mnie (zmieniam ją w obydwu znaczeniach - gdy pracuję to na lepszą, gdy odchodzę, zresztą też). Zaczynałem jako pracownik szeregowy w sprzedaży produktów, następnie usług, a dziś jestem menedżerem regionalnym. Nikt mi nigdy nie pomógł, bo postanowiłem sobie sam pomóc. Zgadzam się co do słowa z Panem, który wypowiada się artykule. Kolejny cel w życiu? Zastąpić osobę, która zatrudniała mnie do pracy, bo uważam, że jestem menedżerem "ze świeżym spojrzeniem". Rozwiązałem setki spraw kierując najpierw regionem 20 sklepów, a następnie 66 sklepów, w dwa lata przejechałem po Polsce 100 tys. km autem, które się do tego nie nadawało, ale nie narzekałem, bo doskonale wiedziałem, że to konieczne, żeby zrobić kolejny krok. Pierwsze spojrzenie na mnie ludzi, których odwiedzałem mówiło mniej więcej to: "jakiś nieopierzony szczeniak przyjechał naprawiać sytuację w Moim Sklepie? Co on może wiedzieć? Ja tu pracuję 20 lat." Nie wycofałem się, a wręcz przeciwnie, właśnie Ci, którzy obdarzyli mnie największą pogardą dziś najczęściej konsultują ze Mną swoje działalności gospodarcze. Jestem w 2/3 drogi do wspomnianych 9 tys. zł brutto, a dlaczego? Bo każdego dnia moja Firma i jej sukces to mój sukces. Wracając do początku: udało mi się dlatego, bo rozumiałem, że (zmiana stanowiska = zmiana warunków zatrudnienia) nie zostanę od razu Dyrektorem Regionu nie będąc najpierw świetnym Kierownikiem Mikroregionu, a żeby być Kierownikiem Mikroregionu, musiałem być świetnym pracownikiem szeregowym. Wielu z ludzi uzna moje "osiągnięcia" za żadne w stosunku do nich, jednak ja im nie zazdroszczę tylko gratuluję, ja też tam dojdę we własny sposób. Nie oceniam, nie podważam, gratuluję i patrzę na siebie. Na koniec dodam, że nie mógłbym prowadzić własnej działalności gospodarczej, gdyż płaciłbym za dużo moim ludziom. Gdzieś między wierszami chcę Wam przemycić to, że nie każdy będzie szefem, .bo nie każdy ma do tego kompetencje, pytanie brzmi: czy nie za wysoko mierzy się? Czy przypadkiem samoocena jest ustawiona za wysoko w stosunku do dotychczasowych osiągnięć?
        Dziękuję. AU
        • Gość: And Re: Młodzi, do roboty! IP: *.warszawa.vectranet.pl 17.11.13, 09:28
          Pouczający wpis. Sukcesów życzę! Chyba dam do przeczytania własnemu dziecięciu... Ma 29 lat i całkiem niedawno oznajmił, że rezygnuje z pracy (perspektywicznej, moim zdaniem, pod warunkiem wykazania cierpliwości wykraczającej nieco poza kilkumiesięczną perspektywę), ponieważ... "czuje się w tej pracy wykorzystywany". Odparłem, że jak już znajdzie taką pracę, to niech mi ją pokaże. Ja ten przypadek opiszę i ... Nagroda Nobla gwarantowana. Ten Boży świat niestety tak już jest urządzony. Pracodawcy wykorzystują pracowników a nie odwrotnie.

          Byli tacy, którzy ten stan chcieli odwrócić. Nazywali się komunistami czy jakoś tak.
        • Gość: greater manchester Re: Młodzi, do roboty! IP: *.10-3.cable.virginm.net 17.11.13, 09:41
          Jestem w 2/3 drogi do wspomnianych 9 tys.
          > zł brutto, a dlaczego? Bo każdego dnia moja Firma i jej sukces to mój sukces.

          Czyli będąc na stanowisku kierowniczym zarabiasz 6 tys. brutto? Napisz jeszcze, że jest to małe miasto na "ścianie wschodniej" bo jeśli jesteś z dużego miasta albo powiatu blisko dużych metropolii to Twoja Firma odniosła ogromny sukces mając kierownika w cenie warszawskiej sekretarki.
          • cillian1 Re: Młodzi, do roboty! 17.11.13, 10:44
            sekretarka 6 000 zł?

            Chyba jak robi laskę - a nie kawę!
            • Gość: greater manchester Re: Młodzi, do roboty! IP: *.10-3.cable.virginm.net 17.11.13, 11:16
              Z tego co wiem, czasy kiedy sekretarki robiły kawę to już dawno minęły. W tej chwili to są asystentki, które muszą świetnie wyglądać (to kosztuje), być wizytówką firmy, ogarniać księgowość swojego chlebodawcy (oni często nie płacą podatków w Polsce), Więc 4200 na rękę (6k brutto) to raczej żadna łaska.

              Jeśli sekretarka kojarzy Ci się z robieniem laski, to wyloguj się z sieci na jakieś dwa tygodnie i zaloguj do rzeczywistości bo nie masz z nią już kontaktu.
              • cillian1 Re: Młodzi, do roboty! 17.11.13, 12:48
                masz rację:
                Ale świetnie wyglądać, to nie jest duży koszt - jak masz gust.
                Ja często kupuję coś w ciuchlandach - i wcale się tego nie wstydzę.
                Bo kupowanie w sklepach, gdzie jakiś debil ma kasę za markę, jest chore!
                Asystentka, nie będzie księgową - bo dobra księgowa zarabia tyle, co prezes.
                Ale dobra! To jest ważne - ona załatwi większe zyski, niż najlepszy pracownik - przy tych k...ewskich przepisach!
                • oswojony.lisek Re: Młodzi, do roboty! 17.11.13, 17:29
                  Księgowa nie jest od załatwiania zysków, tylko od rzetelnego powadzenia ksiąg, właściwego wyliczenia podatków, ZUS czy wynagrodzeń. Dzięki temu nie narazi pracodawcy na koszty mandatów czy doliczeń podatkowych. Może również zoptymalizować podatki, ale nie ma aż takich możliwości, by to były ogromne zyski z tego tytułu.
                  • Gość: greater manchester Re: Młodzi, do roboty! IP: *.10-3.cable.virginm.net 18.11.13, 01:39
                    to teraz z mojego podwórka... Tylko w tym roku potroiła się w UK liczba firm zajmujących doradztwem podatkowym dla spółek rejestrowanych przez Polaków na wyspach. Te, które, do tej pory nie zajmowały się polskimi firmami tworzą takie działy. Kilkadziesiąt tysięcy polskich spółek "wytransferuje" dużą część zysków na wyspy lub w przypadku bardzo dużych firm gdzieś do Singapuru lub diabli wiedza gdzie. Najbardziej uderzające jest to to, że nad Tamizę uciekają też małe i średnie firmy, zostawiając w PL tylko koszty. Świadczy to o całkowitym braku zaufania do państwa i przekonaniu, że wcześniej czy później czeka ich w PL scenariusz "cypryjski" więc chcą już teraz chronić własne majątki.
                    Co do księgowych, asystentek to zarząd bez problemu "kupi" sobie prezesa, ale nie może sobie pozwolić na utratę księgowej. Jeśli członkowie zarządu mają asystentki które ogarniają przebieg dokumentów i księgową, która znając prawo międzynarodowe pozwala zatrzymać kilkanaście procent zysku więcej na koncie zarządu to warci są wyspiarskich pensji w PL.
      • Gość: mama.jezunia Co za buc IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.11.13, 09:15
        @Artur Skiba
        "Zacisnąć zęby i iść na nawet bezpłatny staż"

        Nie no, jasne, żeby tylko nie generować kosztów zarabiając na Twoje luksusy, bucu.
      • zwolay Panie wielki cfaniaku 17.11.13, 09:15
        któremu się udało-powiedz człowiekowi który nie ma za co życ by szedl na bezplatny staż.Idioto-do ciebie pasuje jak ulał "nie pamięta wół jak cielęciem był".Kto cie gamoniu utrzymywał? Mamusia? Mogłęś sobie robić śmieszne bezpłatne stażyki za nic nie płacąc??To jak mogłęs to się zamknij i dziękuj Bogu bo większość takiej luksusowej sytuacji nie ma.
      • Gość: fin panie Skiba IP: *.ipartner.com.pl 17.11.13, 09:16
        pan masz firmę która nic nie robi , utworzona po protekcji , układ warszawski,w angielskim to ładnie brzmi .
      • Gość: Heh Wylew negatywnych I IP: *.dk.customer.tdc.net 17.11.13, 09:17
        Malkontenckich wypowiedzi mlodych poskich leni, potwierdza jedynie tezy z artykulu. Do pracy leniuszki, troche potu na poczatku kariery uszlachetni I nauczy was pokory.
        • Gość: księciunio&Toudi Re: Wylew negatywnych I IP: *.2-0.pl 17.11.13, 09:56
          Nie karmić trolla.
      • Gość: Drddl Młodzi, do roboty! IP: *.dynamic.chello.pl 17.11.13, 09:20
        Kserować przez tydzięń dokumenty by w końcu teafić do elity menadżerów w tym kraju - wypowiedź elity? Nie. Matoła.
      • Gość: jim01 Młodzi, do roboty! IP: *.koscierzyna.vectranet.pl 17.11.13, 09:22
        jeszcze załóż koszulkę "stop being poor" prezesiku, przestań ludzi mamić, pracodawcy w POlsce to wyzyskiwacze, czemu tak wielu wyjeżdża(mam na myśli Europę, nie Stany) - bo tam pracodawca i pracownik to partnerzy, a nie pan i niewolnik. Klasy wam brakuje, klasy "prezesi".

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka