Forum Praca Praca
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    Doktorat a praca

    IP: 212.244.66.* 14.09.04, 11:00
    Witam
    Ostatni często przewija się na forum temat doktoratu i pracy. Niestety
    podzielam opinię, że w Polsce młodych i wykształconych ludzi ma się głęboko w
    d....ie. Doktorat z chemii obroniłem w tym roku. Niestety na uczelni nie
    było szansy zostać (brak układów), chociaż dorobek naukowy w postaci
    artykułów byłby na pracę habilitacyjną a sama obrona z wyróżnieniem. I co z
    tego, wszyscy mają to gdzieś. Jeżeli chodzi o pracę w zawodzie to także można
    zapomnieć, no bo kto dzisiaj potrzebuje chemików do pracy. Ci co pracują w
    zawodzie mogą uważać się za szczęśliwców. Większość firm chemicznych albo
    upada albo redukuje koszty poprzez zwolnienia. Zresztą jak się tylko wspomina
    o doktoracie to człowiek jest odsyłany z kwitkiem, bo ma albo za duże
    kwalifikacje albo może kogoś wykosić lub będzie miał zbyt wysokie żądania
    płacowe. Szkoda gadać. Niestety smutne to ale prawdziwe, pozostaje tylko
    nadzieja ze coś się może zmieni, tylko czy na lepsze?
    Obserwuj wątek
      • Gość: abc Re: Doktorat a praca IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.09.04, 11:06
        cos kiepsko szukasz tej pracy po chemii bo ja calkiem duzo ofert znajduje, a
        mnie to nie dotyczy... Co do doktoratu, to jak juz kiedys pisalem czemu nie
        szukales pracy w trakcie pisania?? Zamiast napisac 1 lub 2 artykuly poswiecil
        bys czas na poszukiwania, tak to masz czas stracony... Czy myslisz, ze dla
        pracodawcy mgr inz. z chemii ktory znalazl prace i pracuje powiedzmy tyle co ty
        byles na tych studiach minus rok (tak na znalezienie tej pracy) jest mniej
        wartosciowym pracownikiem niz dr mgr inz. ktory nic poza uczelnia nie
        pracowal ?? Jezeli tak to jestes w bledzie...
        • Gość: Albert A. Re: Doktorat a praca IP: 212.244.66.* 14.09.04, 11:41
          Lubię takie dobre rady. Chyba sam nie wierzysz w to co piszesz. Praca dla
          chemików jest, jasne, ale dodaj że trzeba mieć doświadczenie. Powiedz więc
          drogi kolego skąd to doświadczenie mieć, to po pierwsze. Po drugie, niestety
          nie wszyscy mogą wyjechać z obecnego miejsca zamieszkania, co znacznie
          zmniejsza szanse na pracę. Po trzecie, piszesz drogi Panie o szukaniu pracy w
          trakcie pisania, ale nie zapominaj, że szukanie nie zawsze równa się
          znalezieniu. Nie trzeba na wstępie zaznaczać, że ktoś kiepsko szukał bądz wcale
          bo można minąć się z prawdą, zwłaszcza gdy specyfika kierunku kogoś nie
          dotyczy. I na koniec wreszcie, wyraźnie napisałem że chodzi o pracę w zawodzie,
          a nie o licytację tytułami. Jak wiadomo doktorat bardziej przeszkadza niż
          ułatwia w podjęciu pracy i to nie tylko w chemii.
          Pozdrawiam
          • Gość: abc Re: Doktorat a praca IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.09.04, 12:00
            A ja lubie jak ludzie tylko narzekaja w stylu :
            "Niestety na uczelni nie było szansy zostać (brak układów)"
            lub
            "Jeżeli chodzi o pracę w zawodzie to także można zapomnieć, no bo kto dzisiaj
            potrzebuje chemików do pracy.",
            a potem
            "Po drugie, niestety nie wszyscy mogą wyjechać z obecnego miejsca zamieszkania,
            co znacznie zmniejsza szanse na pracę."

            Czlowieku z tego wynika, ze po pierwsze wybrales studia chemiczne mimo ze sam
            nie wierzysz w znalezienie pracy, co do studiow pozniejszych doktoranckich
            wczesniej mogles sie dowiedziec czy w ogole na uczelni beda po nich ciebie
            chcieli - ja sie zapytalem promotora (kierownik instytutu) i prosto z mostu
            odpowiedzial, ze nowych pracownikow nie beda zatrudniac, wniosek nie ide na
            doktoranckie studia mimo jego namow. Jezeli juz znajdziesz ogloszenie z praca
            to musi byc z Twojego miasta, co zeczywiscie eliminuje nawet mozliwosc zdobycia
            tego poczatkowego doswiadczenia. Zobacz sobie np. na adecco masz tam 2
            ogloszenia o chemikach z dr, nie koniecznie z doswiadczeniem.

            Jezeli oczekiwales ze ktos poklepie cie po plechach , powie kojaco "masz racje,
            ale jest beznadzieja" to trafiles na dobre forum, ale ci ludzie jeszcze tu nie
            zajrzeli...
            • Gość: Albert A. Re: Doktorat a praca IP: 212.244.66.* 14.09.04, 12:15
              Jejku, jejku co za słuszne uwagi, dzięki za rady. Jasne 5 lat wcześniej się
              dowiedzieć czy będą mnie chcieli, hahahahaha. Odnośnie do tekstu: "Czlowieku z
              tego wynika, ze po pierwsze wybrales studia chemiczne mimo ze sam nie wierzysz
              w znalezienie pracy" to gratululę przenikliwości i radzę sobie przypomnieć jak
              wyglądał rynek pracy kilka lat temu w tej branży a jak teraz. To ŚWIĘTA PRAWDA,
              masz Pan całkowitą rację, na swojej specjalności trzeba się znać, a nie tylko
              słyszeć.
              Pozdrawiam
              • Gość: abc Re: Doktorat a praca IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.09.04, 13:01
                Przepraszam, a co jezyka Ci odebralo, ciezko dowiedziec sie na uczelni jakie
                maja plany co do rekrutacji - oswiece Cie oni nie dzialaja ad hoc z roku na
                rok, no chyba ze to nie jest panstwowa uczelnia, albo kadra naukowa podlega
                ekspresowej rotacji... Jezeli piszesz o rynku pracy kilka lat temu TO WLASNIE
                WTEDY POWINIENES SZUKAC PRACY, przy okazji pisac doktorat - jezeli miales inne
                priorytety to nie narzekaj. Uczelni jest wiele, jako pracownik naukowy mozesz
                szukac pracy w calej Polsce, wiem ciezej bedzie niz na macierzystej ale
                sprobowac mozna. Nie wiem czy u Ciebie na uczelni miales kurs pedagogiczny, na
                mojej owszem jest podczas studiow doktoranckich, jezeli tak to szukaj pracy w
                oswiacie, potem mozesz dalej poszukiwac wymazonej pracy a bedziesz mial z czego
                zyc. Jak narazie jestes trzydziestolatkiem ktory do tej pory tylko sie uczyl,
                zastanow sie czy jednak nie oplaca sie za praca pojezdzic po kraju, badz
                wyjechac za granice..

                Pozdrawiam i zycze powodzenia w poszukiwaniu.
                papa
                • Gość: Albert A. Re: Doktorat a praca IP: 212.244.66.* 14.09.04, 13:48
                  Należy pamiętać, że każda jednostka charakteryzuje się innym trybem naboru
                  (czytaj konkursy które są robione pod konkretne osoby, oczywiście startować
                  może każdy). Trochę widziałem aby mi teraz mydlić oczy, może kilkanaście lat
                  temu bym dał wiarę. Chyba nie muszę przywoływać tu różnych artykułów i
                  komentarzy na temat zatrudniania młodych naukowców. Ciekawy post na ten temat
                  jest pod tytułem "DOKTOR BEZ PRACY", który zresztą komentowałeś. To jest
                  prawda, czy to się komuś podoba czy nie. Pisać doktorat z chemii i pracować -
                  nie, jednak nie znasz zasady robienia doktoratu z chemii. To co sugerujesz, aby
                  pracować i robić doktorat z tej dyscypliny jednocześnie to jakieś totalne
                  nieporozumienie. Zresztą zapytaj kogoś kto taki doktorat zrobił bądz robi w tym
                  kierunku to potwierdzi. Pomysł na pracą w szkole nawet nie jest taki zły,
                  wcześniej myślałem tylko o przemyśle, ale kto wie. Jak to mówią jak się nie ma
                  co się lubi to się lubi co się ma. Oczywiście z pewnym dorobkiem można próbować
                  na zachodzie. Niestety, moim ograniczeniem jest brak możliwości wyjazdu choćby
                  do innego miast, przynajmniej w chwili obecnej.
                  Pozdrawiam i dzięki za dyskusję
                  • Gość: abc Re: Doktorat a praca IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.09.04, 14:14
                    nco do chemii mozesz miec racje z doktoratem ,ja opieram sie na wiedzy
                    zwiazanej z automatyka i robotyka tutaj da sie pogodzic prace i studia
                    doktoranckie...
                • Gość: yoyoyo Re: Doktorat a praca IP: *.CHEM.CWRU.Edu 14.09.04, 16:12
                  "Jak narazie jestes trzydziestolatkiem ktory do tej pory tylko sie uczyl, "
                  widze, ze masz ograniczone pojecie co do charakteru studiow doktoranckich w
                  naukach przyrodniczych, przynajmniej.
                  • Gość: abc Re: Doktorat a praca IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.09.04, 16:53
                    no dobrze to powiedz mi co poza uczelnia wpiszesz w cv ??
      • Gość: Elf Re: Doktorat a praca IP: *.fuw.edu.pl 14.09.04, 13:55
        Jeeez, to weź spakuj manatki i szukaj pracę na krótką metę za granicą. Jeśli
        nie wiesz jak, na razie wpakuj się na jakiś zagraniczny postdoc i stamtąd
        szukaj pracy, to naprawdę żaden problem. Pobędziesz kilka lat, zdobędziesz
        niepowtarzalne doświadczenie i wracając obsadzisz od razu wyższe stanowisko. Na
        co czekać??? Pensja postdoca SPOKOJNIE starcza na utzrymanie rodziny jeśli o to
        chodzi.

        A jeśli sie uparłeś nie wyjeżdżać ze swojego miasta... no to sorry, ale źle
        trafiłeś z zawodem. W małych miastach nie potrzeba wysoko wykwalifikowanych, a
        wiedza akademicka zaczyna być przydatna dopiero w niektórych ośrodkach
        rozmieszczonych z rzadka w kraju i świecie.

        Ja jestem fizykiem i wiem że akurat badania podobne do moich wykonuje się tylko
        w jednym innym mieście Polski i może ze 20-30 w Europie. Bez mobilności nie ma
        zysku. Przykro mi.
        • Gość: yoyoyo Re: Doktorat a praca IP: *.CHEM.CWRU.Edu 14.09.04, 16:20
          "Pobędziesz kilka lat, zdobędziesz niepowtarzalne doświadczenie i wracając
          obsadzisz od razu wyższe stanowisko"
          ludzie, czy wy piszecie z polski? skad ta naiwnosc? znam proferora, wybitnego
          specjaliste, publikacje w nature, praca w kanadzie i usa, granty z przemyslu.
          myslal kiedys o powrocie, wyslal list do "placowki" w polsce i nawet mu nie
          odpowiedzieli (w krajach anglosaskich jest to szczyt nieuprzejmosci). pod
          polska wierzba bylby gwiazda. ale tam takich nie potrzeba: a kto to jest? a
          czemu go nie bylo? a co on tam robil? a co nam tu bedzie mieszal? a na co nam
          jakies zachodnie doswiadczenie? a bo my gorsi? itp. itd.
          • Gość: Elf Re: Doktorat a praca IP: *.fuw.edu.pl 14.09.04, 19:17
            OK, wyrażam się mało precyzyjnie. Chodziło mi o następującą drogę:

            Postdoc za granicą -> Praca za granicą w firmie (kilka lat) -> Praca w Polsce w
            firmie

            lub

            Praca za granicą w firmie (kilka lat) -> Praca w Polsce w firmie

            Praca akademicka to zupełnie inna para kaloszy.
      • Gość: yoyoyo jedz na postdoca i nie wracaj IP: *.CHEM.CWRU.Edu 14.09.04, 16:04
        ja tez mialem prace z wyroznieniem i g... to kogokolwiek obczodzilo, bo brak
        ukladow na uczelni. jedz wiec do stanow na posdoca, tutaj nie ma takiego
        pojecia jak "za wysokie kwalifikacje". w trakcie postdoca szukaj pracy (co ja
        wlasnie robie) w firmach. zmienisz sobie wize z j1 na h1b, a jak jusz masz h1b
        (czyli sponsora i prace) wystepujesz o zielona karte. bezposrednio emigrowac
        mozesz do kanady, procedura jest dosc prosta. wtedy wyslij pocztowke na swoja
        uczelnie. nie licz ze cos sie w polsce zmieni. tutaj wyksztalconych ludzi nie
        potrzeba, bo jest to zacofany kraj. nie musze chyba dodawac ze skoro zacofany
        kraj nie potrzebuje wyksztalconych ludzi to zacofanym krajem pozostanie. smutne
        to, ale tak wlasnie sytuacja wyglada.

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka