Forum Praca Praca
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    Warto płacić za staże

    24.09.15, 16:30
    Jak można być takim durniem i pracować za darmo? W życiu takiego debila nie zatrudnię. Dla mnie kandydat, który ma w cv darmowe staże jest skreślony na wejściu. Jak gość, który nie potrafi zadbać o siebie, ma zadbać o interes mojej firmy?
    Obserwuj wątek
      • meneli Warto płacić za staże 24.09.15, 16:33
        Ha, ha, ha! I kto to pisze! Przecież nie gdzie indziej jak właśnie w Wyborczej staże są za darmo. Ah, nie, nie za darmo, za "prestiż" tytułu i po wpisanie tego do cv, na pewno o taką osobę inni płacący pracodawcy będą się bili... No patrzcie, w Genewie w ONZ-cie jest tak źle, że człowiek w namiocie mieszkał. Nie to co w Polsce, gdzie tym darmowym stażystom Wyborcza mieszkania funduje, prawda?
        Taką postać literacka jak Kali znacie? Albo może ten cytat o belce i źdźble w oku?
        • meneli Re: Warto płacić za staże 24.09.15, 16:45
          Sorki, że do Ciebie podpięło :)
          Oczywiście ja też nigdy w życiu nie zatrudnię takiego gamonia, co się dawał dymać i jeszcze się tym chwalił. Rozwaliłby mi firmę w try miga jakby za bujanie w obłokach i niekompetencję nie miał nic do stracenia. No chyba, że za darmo, jak mógł u kogoś, to czemu u mnie miałby dostawać wypłatę - przecież pieniędzy nie potrzebuje, chce się "realizować". Ale ostrożnie, na pewno dostałby takie stanowisko, gdzie nie mógłby wiele spieprzyć.
          • starblast Re: Warto płacić za staże 25.09.15, 15:53
            Skąd przypuszczenie, że praca za darmo oznacza niekompetencję? Nie powinieneś przypadkiem sprawdzić jego umiejętności przed zatrudnieniem? Wkurzają mnie pracodawcy, którzy bazują na stereotypach, oceniają człowieka powierzchownie. Sam miałem takie plany, że jeśli nie znajdę płatnego stażu to pójdę choćby za darmo. Na szczęście udało się znaleźć płatny. Podreperuję przynajmniej budżet. Chcę się teraz przekwalifikować, ale "starszym młodym" jest trudniej niż świeżoupieczonym absolwentom, bo inaczej się na nich patrzy.
          • korollaq Re: Warto płacić za staże 26.09.15, 00:18
            Już was widzę, jak kogokolwiek zatrudniacie. Zdaje się, że sami siebie nie możecie zatrudnić.
      • szympansjera Prawda jest brutalna i przykra: 24.09.15, 16:43
        Mamy to (i tylko to), na co się godzimy. Skoro wśród ludzi jest zgoda (w sensie przyzwolenia) na wyzysk w postaci "darmowych staży", "dni próbnych (czasami nawet miesięcy), no to przedsiębiorca, który nie jest instytucją charytatywną i liczy koszty i przychody, byłby ostatnim frajerem, gdyby nie korzystał ze zdesperowanych i najczęściej naiwnych głuptasków, pchających się na te "darmowe staże". Ekonomia się, proszę Jaśnie Państwa, nisko kłania: skoro jest podaż, no to jest też popyt. Jeśli szanownego "przedsiębiorcy" nie stać na zainwestowanie w pracownika, a potem utrzymanie go w swojej firmie, no to niech zasuwa sam, albo razem z rodziną.

        A teraz Jasiu, wężykiem: Mamy to, na co się godzimy...
      • ilirian Grzechy wołające o pomstę do Nieba 24.09.15, 21:35
        1. Homicidium voluntarium.
        2. Peccatum Sodomitarum.
        3. Clamor populi oppressi.
        4. Iniustitia in mercenarium.
        Nie ma za co.
      • lanou Ale za co tu właściwie płacić? 25.09.15, 04:26
        Biadolicie studenci, że na stażach parzycie kawę, nikt wam nie daje odpowiedzialnych zadań i za nie uczciwie nie płaci. No to ja poproszę w takim razie, niech stażysta jeden z drugim wskaże mi choć jedno miejsce na świecie gdzie strona umiejąca PŁACI stronie uczącej się za przekazanie swoich umiejętności, bo z tego co kojarzę, to ja na przykład na uczelni muszę płacić za to, żeby profesorowie mnie czegoś nauczyli. Nikt, cholera, za uczenie się zapłacić mi nie chce, więc nie wiem, dlaczego mój pracodawca miałby praktykantom za coś płacić. Przecież to ja ich uczę roboty, oni zajmują mój czas, są kosztem. Ich zyskiem jest to, że zyskują pozycję w CV i cenne umiejętności, a do tego szansę na pracę. Ktoś ma im jeszcze za to dodatkowo płacić?
        Co do legendarnego "parzenia kawy" to pytanie kluczowe i podstawowe, czy któreś z jaśnie państwa stażystów raczyło kiedyś kogoś z pracowników firmy ZAPYTAĆ jak coś zrobić albo na czym coś polega? Bo u mnie w pracy ostatni stażysta, który chodził za mną i pytał, prosił o wyjaśnienia i chociaż próbował pomagać, obecnie jest naszym cennym współpracownikiem. Cała reszta po prostu sobie bimbała, cały dzień żłopała kawę, w zamian za to dostając jedynie papierologię do wypełniania. Tacy nie mają chęci się czegoś nauczyć, nie przejawiają żadnej motywacji ani chęci do nauki, ich inicjatywa ograniczyła się do zgłoszenia na staż, jak takiemu człowiekowi dać ODPOWIEDZIALNE zadanie? I on jeszcze za coś takiego każe sobie płacić. No żarty, naprawdę...
        • gnago Re: Ale za co tu właściwie płacić? 25.09.15, 06:45
          Ale zwyczajem od tysiącleci jest, że uczący dostawał od uczącego/dającego tą pracę wikt i opierunek. Dziś zwyczajowo daje się to w określonej kwocie . No chyba że menda przerzuca to na rodziców frajera
          • lanou Re: Ale za co tu właściwie płacić? 25.09.15, 11:17
            Zwyczajem od tysiącleci jest to, że za nauki się płaci. Oczywiście w tych pieniądzach zawierał się wspomniany przez ciebie wikt i opierunek. Dzisiaj nie tylko nie chcą płacić, to jeszcze chcą żeby to im płacono.
        • oskarw85 Re: Ale za co tu właściwie płacić? 25.09.15, 08:01
          Stażysta oprócz pobierania nauk daje ci swoją pracę. I za tą pracę mu płacisz. Przygłupie.
          • lanou Re: Ale za co tu właściwie płacić? 25.09.15, 11:15
            Daje mi swoją pracę? Czy mówisz o tym, że muszę mu pokazać jak coś zrobić, co zajmie mi 5 razy więcej czasu bo wszystko muszę mu wyjaśnić, a potem nawet jak zrobi coś sam, to muszę to po nim sprawdzić, co zajmuje ze 2 razy więcej czasu niż jakbym to zrobił sam, dobrze od początku? Czy może mówisz o tym, że zużywa firmowy prąd, zajmuje komputer, często również telefon, a jego obecność to dodatkowy obowiązek na mojej głowie, bo ja odpowiadam za to co się dzieje w moim dziale na mojej zmianie, i jak coś zrobi poza moją kontrolą to ja za to beknę? Czy może mówisz jednak o tym, że koleś niechętny do pracy i nauki siedzi cały dzień i narzeka jakie życie jest tragiczne, potrafi totalnie zdemotywować do pracy? Za to mam mu płacić, durny idioto?
            • kingleo Re: Ale za co tu właściwie płacić? 25.09.15, 17:21
              To po co w ogóle bierzesz stażystów? Generujesz koszty?
              • korollaq Re: Ale za co tu właściwie płacić? 26.09.15, 00:16
                Nie, idioto. Chce sprawdzić czy młody się nadaje na pracownika i wyszkolić go sobie.
      • sselrats Oczywiscie, ze nalezy placic 25.09.15, 06:23
        Placic powinien stazysta firmie.
      • polskirozlamacz Re: Warto płacić za staże 25.09.15, 07:03
        "Młodzi niewiele dziś potrafią, trzeba poświęcić im dużo czasu, by byli samodzielni. A poza tym jest wielu chętnych do pracy za darmo - argumentują." - A tak konkretnie - to kto to powiedział? Można prosić namiary skąd jest to cytat? Czy też zwyczajnie zmyśliliście te "argumenty" zgodnie z WASZYMI własnymi przemyśleniami co do tej sprawy?
      • loginyzajete Warto płacić za staże 25.09.15, 09:14
        W życiu za darmo nie pracowałam, jak tylko miałam podejrzenie, że pracodawca nie chce płacić ewakuowałam się tym szybciej. Na staże nigdy nawet nie spojrzałam. Może dlatego, że wyszłam z biedy i musiałam się sama utrzymywać od studiów? Za darmo to można wolontariat robić... Jeleni szukają i co gorsza znajdują. I może dzięki temu podejściu jestem tam, gdzie jestem. Czyli chwalę sobie moją pracę i moje zarobki. I nigdy by mi nie przyszło do głowy nie płacić komuś za pracę, a zatrudniam. Chyba by mi ręka uschła ;) Uważam to bowiem za złodziejstwo.
      • cyniczny.komentator A ile płacicie starzystom w Agorze? 25.09.15, 10:16
        Jak w tytule.
      • klip-klap Sztuczny problem 26.09.15, 08:13
        Artykul o problemie, ktory nie istnieje. Kto zmusza stazyste do podpisania takiej umowy? Pracowalem kiedys z 4 stazystami. Wiem, ze to malo by byc reprezentatywna grupa, ale zadna z tych osob nie przejawiala inicjatywy. A, dostawali jakies tam pieniadze z urzedu pracy.

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka