malamixd
04.05.16, 21:56
Witam. Sytuacja wygląda następująco. Studiowalam dziennie. Na prywatnej uczelni. Wszystko niby super. Rodzice (po rozwodzie) zapewnili mnie ze ze wszystkim dadzą rade. Zajęcia tam miałam cale dnie, wieczory(pomiędzy zajęciami 3 h okienka). Po jakimś czasie nie dawałam rady finansowo. Rodzice przestali wysyłać mi pieniadze. Mówią ze nie maja. Potrzebowałam 500 zl na mieszkanie, bilet plus jakies jedzenie. Nie miałam wygórowanych oczekiwań. Nawet nie wychodziłam nigdzie ze znajomymi, bo nie miałam na to kasy. Szukalam pracy, ale pracodawców głównie interesowali studenci zaoczni. Wrocilam do domu. Mieszkam z tata i bratem. Studia przerwalam. Postanowilam ze od października pójdę gdzies bliżej, żeby móc dojechać i odciążyć finansowo rodziców. Jednak sytuacja w domu nie jest najlepsza. Zarejestrowałam sie w urzędzie pracy. Szukam jakiegoś stażu. Nie dogaduje sie z nikim w domu. Chciałabym sie wyprowadzić. Jesli podejmę staż, pójdę na studia zaoczne, czy jestem w stanie utrzymać sie sama ? Czy mogłabym wnieść pozew o alimenty od rodziców ? Po rozwodzie nie wnosiłam o sprawę bo wszystko bylo w porządku. Nie wiem co robic . Może ktos pomyśli ze jestem jakas wyrodna córka, ale nawet ze ,,swoich'' zarobionych pieniążków (sprzedałam komputer) robię zakupy do domu. Moich rodziców nie obchodzi. :(