Gość: Polak IP: *.net.autocom.pl 22.12.04, 19:29 zagranicznym hipermarketom mam tylko jedno do powiedzenia: WYPIERD**AĆ!!!!!! Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
Gość: gość 52 Re: Nie tylko Biedronka jest pozywana przez praco IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.12.04, 22:36 Nie wypłacanie pracownikom hipermarketów wynagrodzenia za nadgodziny jest powszechne. W ostatnich dniach trzem kierownikom stoisk w Hypernowej w Chojnicach udało się wywlczyć za nadgodziny łacznie 54.000 zł. Trzeba walczyć o swoje w Sadch i nie liczyć na inspekcję pracy bo to taki leniwy tygrys i to beż kłów. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Tomek Guzik z kontroli, jak pracodawcy dalej wykorzystuj IP: *.client.comcast.net 26.12.04, 05:43 Guzik z kontroli, jak pracodawcy dalej wykorzystuja bezrobocie, nie chca placic bo moga straszyc jak nie ty to inny i zadna kontrola nie pomoze ,sam pracowalem w kauflandzie i wiem jakie to uklady sa, poczawszy od tajemniczego zatrudniania osob na wysokie stanowsika. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mgrinzparti... Re: Guzik z kontroli, jak pracodawcy dalej wykorz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.12.04, 10:38 PIP ? ja pamiętam, że jak u mojego poprzedniego łamiącego wszelkie przepisy KP, miała być kontrola PIP, to my jako "kadra" o tym wiedzieliśmy tydzień wcześniej, aby ruszyć ze sprawami BHP i "opornych roboli" w tym czasie wysłać na urlop, lub zmienić ich zmianę na drugą (PIP miał być w okolicach 11 rano)... więc z PIPem to myślę, że jest tak: jak pracodawcy grożą procesy i straty rzędu kilkudziesięciu tysięcy to próbuje dawać łapówki PIPom i tyle... z sądem już nie jest tak łatwo jak z pojedynczymi urzędnikami zarabiającymi po 1500, dla nich nawet 2000 w kopercie to wiele... w tych sprawach o których piszecie kłania się polska korupcja i tyle... wtedy i "tygrys" by miał zęby... a przed sądem w takich sprawach jest tak, że z jednej strony jest świetny prawnik z "wejściami" a z drugiej (dobrze gdy kilka osób) prosty słabo wykształcony człowiek bez wiedzy prawnej i najczęściej bez dowodów... ja z moim pracodawcą też mam sprawę, tyle, że bazuję na jego skąpstwie, jest tak skąpy, że nawet prawnika bierze najtańszego, więc kiepskiego, a ponadto ja nie jestem słabo wykształcony, ale przed sądem mój pracodawca składa fałszywe dowody (antydatowane) i stawia zastraszonych świadków (pracowników) którzy zeznają, że nie ma "nadgodzin"... żałosne, jak ludzie kłamią przed sądem... Odpowiedz Link Zgłoś
kajak1 Re: ja z moim pracodawcą też mam sprawę 27.12.04, 09:26 Hej, napisz coś więcej, jak sobie radzisz przed tym sądem. To, że pracownicy są zastraszani, to standard. Ale zeznają pod przysięgą? W mojej sprawie, którą założyłem przeciwko niepłacącemu pracodawcy staje przeciwko mnie duża kancelaria prawna, z której usług pracodawca korzystał dotychczas w sprawach gospodarczych. Kontrola PIP też była. Na razie trwa wojna na kwity, chociaż już na pierwszej rozprawie "dowiedziałem się", że żadnych nadgodzin nie było. Poza tym sąd kazał mi wyliczać należność, której zwrotu domagam się z odsetkami, a pełnomocnik pracodawcy twierdzi, że żadnych zaległości nie ma .Ja zaś dysponuję tylko wyciągami z własnego konta i mam PIT-11 od pracodawcy, który podaje co innego. Może to wystarczy. Proszę o dobre rady, ewentualnie na priv. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mgrinz do kajak Re: ja z moim pracodawcą też mam sprawę IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.12.04, 09:42 u mnie mącą tak samo jak u Ciebie, też że żadnych nadgodzin nie było... a co do przysięgi, to tylko na filmach ludzie mówią prawdę przed sądem... u mnie doszło do tego, że choć przełożonym był pan X (który odszedł i dziś ma fimę gdzieś) to szefostwo takie przedstawiło dokumenty, że moim szefem była pani Y (która jest wierna prezesowi i przestraszona, bo z jej kwalifikacjami nic by nigdzie nie znalazła, więc zeznaje wbrew prawdzie )... u mnie PIP bywał ileś razy, ale im dawali fałszywe dokumenty, moim atutem jest głupota i skąpstwo szefa, bierze najtańszego prawnika i w dodatku co innego pisze do mnie, co innego do PIP, więc na papierze jest sprzeczność, co jest na moją korzyść... najgorsze jest to, że z byłych pracowników tylko jeden chce ruszyć dupę do sądu, reszta nawet się boi, że stary pracodawca będzie dzwonił do nowego i szkodził im... ludzie to tchórze, o czym się pare razy w życiu przekonałem, jak np. jakiś dres wyrywał jakiejś babci torebkę w tramwaju, to tylko ja się ruszałem za nim... reszta siedzi i czeka co będzie, albo się odwraca... taki naród cholerny... Odpowiedz Link Zgłoś
kajak1 Re: świadkowie przed sądem 27.12.04, 11:18 A czy świadkowie nie mają obowiązku stawić się przed sądem na wezwanie? Co będzie, jeśli wezwę byłego szefa na świadka? Nie przyjdzie, bo ma pełnomocnika? Chcę też odwołać się do opinii PIP-u. Ja na początku występowałem sam, teraz już chyba muszę wziąć "papugę". Brak spójności w dokumentach to chyba normalka, w mojej sprawie też tak jest. Niestety, mój prawnik mówi, że to uchybienia formalne, nie mające większego wpływu na sprawę. Zobaczymy. Czy Ty występujesz przed sądem sam? Ja najbardziej obawiam się, że sąd podzieli stanowisko pracodawcy o "nikłej szkodliwości społecznej" jego działań wobec mnie. To fakt, że społeczeństwo na tym nie cierpi, tylko ja. A takie zagrywki wobec pracowników (jak niepłacenie pensji, nieuznawanie nadgodzin, itp.) są na porządku dziennym. Odpowiedz Link Zgłoś
veritas1 Re: ja z moim pracodawcą też mam sprawę 27.12.04, 12:36 A najlepiej to zalatwic sobie prace po znajomosci i nie ma problemow. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: MARIAN Re: ja z moim pracodawcą też mam sprawę IP: *.swietochlowice.org / *.swietochlowice.org 04.01.05, 15:45 JA WALCZĘ ZA ZALEGŁE 9 MIESIĘCY( TO PODAD 5.000 + jeszcze odset) już będzie ze 2,5 roku SPRAWĘ WYGRAŁĘ ALE MIĘDZY CZASIE ZAKŁAD ZAKONCZYŁ DZIAŁALNOŚĆ I KOMORNIK DŁUGU NIE ODZYSKAŁ BO NIE MA SZCZEGO TYM BARDZIEJ ŻE PRZED UPADŁOŚĆIĄ CAŁY MAJĄTYK ZOSTAŁ PRZEPISANY NA OSOBY TRZECIE TO JEST KOMBINATORSTWO I TO JEST ZGODNE Z PRAWEM TO TYLKO MOŻE BYĆ W POLSCE MY TYLKO MOŻEMY SOBIE TUTAJ POKLIKAĆ Odpowiedz Link Zgłoś