Forum Praca Praca
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    Lekarze nie chcą wyjeżdżać

    IP: *.telia.com 21.01.05, 01:13
    Pracuje od wielu lat w Szwecji jako lekarz. Naturalnie nie bede tutaj
    miljonerem. Ale z jednoetatowej pracy z pewna iloscia dyzurow dostatnio zyje
    nasza 4-o osobowa rodzina, mamy systematyczne oszczednosci. Poza tym tempo
    pracy jest normalne, nie wychodze z pracy skonany. No i spoleczenstwo jest
    inaczej zorganizowane, urzedy dzialaja dla mnie, pomagaja. Zyje sie lekko,
    spokojnie, zyje sie ciekawiej, zyje sie dluzej. No i naturalnie, nikt nie ma
    do mnie pretensji, ze mam dobra pensje.
    Obserwuj wątek
      • Gość: J. Lekarze nie chcą wyjeżdżać IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 21.01.05, 01:20
        Autor nie dodał, że sporą część zarobku polskich specjalistów stanowi
        prywatna praktyka na państwowym sprzęcie, co na Zachodzie jest nie do
        pomyślenia. Tam już się kombinować nie da.
        Profesor Kuna w USA musiał pracować na najniższym stanowisku stażowym, skoro
        starczało mu ledwie na życie, co jest bardzo prawdopodobne. Zarobki
        przeciętnego lekarza w USA, który już prowadzi normalną praktykę, a nie
        stażową wynoszą około 300 tysięcy dolarów rocznie. Zapewniam, że jest to
        suma, za jaką da się żyć na niezłym poziomie. Więc profesor Kuna trochę tutaj
        mija się z prawdą. Znam doskonale środowisko lekarzy w USA i zapewniam, że
        nawet lekarz rodzinny, bez specjalnej specjalizacji zarabia świetnie i może
        uważać, że należy do "wyższej" middle class.
        • Gość: Bolinoga Do J. IP: *.nyc.rr.com 21.01.05, 02:10
          Drogi J.,
          Czy wy lekarze umiecie tylko rozmawiac o forsie? Fakt, zycie was w Polsce nie
          piesci, ale nie piesci rowniez wielu innych. A w Stanach? Przede wszystkim
          grubo przesadzasz z ta 300-u tysieczna srednia. Rzeczywista srednia to jedna
          trzecia z tego, aczkolwiek dobry anestozjolog w prywatnym szpitalu moze
          wyciagnac i milion. Ale z tego polowe zaplaci w podatkach, a jedna trzecia za
          ubezpieczenie. Zostanie mu mniej niz 200 tys. To i tak kupa forsy, do ktorej
          mozna dojsc po pietnastu latach nauki i niewolniczego tyrania za prawie darmo
          na szpitalnych rezydenturach.
          W Stanach jest bezsprzecznie najwyzszy postep medyczny, ale nie ma nic gorszego
          od amerykanskiego lekarza. Nie zaplacisz mu, to mozesz mu zdechnac u nog, a
          palcem nie kiwnie. Oczywiscie nie wszyscy.
          • Gość: J. Tak bardzo nie przesadzilem IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 21.01.05, 04:32
            Gość portalu: Bolinoga napisał(a):
            "Czy wy lekarze umiecie tylko rozmawiac o forsie?(...)
            Zostanie mu mniej niz 200 tys. To i tak kupa forsy, do ktorej
            mozna dojsc po pietnastu latach nauki i niewolniczego tyrania za prawie darmo
            na szpitalnych rezydenturach."

            Nie jestem lekarzem a grafikiem. Podalem zarobki lekarza brutto, tak jak to
            jest we zwyczaju w USA. Wiec chyba jednak nie przesadzilem. Podalem te dane z
            moich rozmow z lekarzami, bo z kikunastoma sie przyjaznie. Maja sie bardzo
            dobrze. Na rezydenturze (ja to nazwalem po polsku stazem) rzeczywiscie robili
            jak rekruci przed przysiega, moze nie pietnascie lat, znacznie mniej, ale
            rzeczywiscie dojscie do pozycji samodzielnego lekarza zajelo im sporo czasu i
            wymagalo ogromnego wysilku. Ale wiekszosci sie to oplacalo, bo na prawde bardzo
            dobrze zarabiaja - znacznie wiecej niz wyzsza kadra techniczna w duzej fabryce,
            ktore zarobki ksztaltuja sie na poziomie gora 120 - 150 tys dolarow (oczywiscie
            podaje brutto), bo jak sie kto rozlicza z urzedem podatkowym nie wiem.
            Wszyscy moi znajomi lekarze maja porzadne duze domy w dobrych dzielnicach,
            najczesciej ze sporym ogrodem i basenem. Pracuja duzo, choc znacznie mniej niz
            na rezydenturze.
            Nie pisalbym o tym, gdyby nie zacytowana w tekscie GW wypowiedz pana profesora
            Kuny, ktory twierdzil, ze ledwie mu starczalo na jedzenie.

            Napisalas (napisales) jeszcze jedna nieprawde:
            "W Stanach jest bezsprzecznie najwyzszy postep medyczny, ale nie ma nic
            gorszego od amerykanskiego lekarza. Nie zaplacisz mu, to mozesz mu zdechnac u
            nog, a palcem nie kiwnie. Oczywiscie nie wszyscy."

            Oczywiscie, musisz byc ubezpieczony, by korzystac z dobrych lekarzy i dobrych
            klinik. Nieprawda jest jednak, że ludzie nie maja opieki medycznej i moga
            zdychac na ulicy. Oczywiscie trafia do szpitala miejskiego, gorzej
            wyposażonego, na sali beda cztery osoby, a nie prywatny pokoj czy polprywatny
            (2 osobowy), ale bez opieki nie zostana pozostawieni. To jest jeszcze jeden mit
            tej bezwzglednej krwiozerczej Ameryki. Oczywiscie jest w jakis sposob
            bezwzbledna, bo roznica w poziomie uslug dla ludzi ubezpieczonych od tych bez
            ubezpieczenia jest ogromna, ale na litosc boska! Nawet ci najbiedniejsi maja
            lepsza opieke od mojej Mamy, ktora lezala w pokoju dziesiecioosobowym w
            szpitalu na Lindleya w Warszawie i jezeli codziennie nie przynioslem w zebach
            lapowki dla salowej, to nie miala zmienionej poscieli, byla nieumyta i
            zafajdana na amen.
            A żeby sie mogla dostac na oddzial, to musiala sie stac (i to po znajomosci!)
            prywatna pacjentka pana profesora, ktory byl ordynatorem. W przeciwnym razie
            moglaby czekac pol roku albo i wiecej i spokojnie umierac.
            Nie wiem jak teraz jest w Polsce. Przypuszczam, ze sie wiele nie zmienilo. Ja
            pamietam, ze aby cokolwiek zrobic normalnie trzeba bylo sie okupywac
            koniaczkami, prywatnymi wizytami, ktore byly rodzajem normalnej lapowki. Wizyta
            u profesora Zery, ktory byl ordynatorem w klinice kardiologicznej na
            Goszczynskiego kosztowala w polowie lat szescdziesiatych 500 zlotych. Byla to
            1/4 miesiecznych zarobkow mojego ojca. By sie dostac do kliniki mama musiala
            zlozyc takich wizyt 5. A wiec byla to lapowka w wysokosci 2500 zlotych.I wtedy
            znajdowalo sie miejsce w klinice bo byla pacjentka profesora.
            No i czy to nie byl prywatny biznes na panstwowym sprzecie?
            Dlatego wole sytuacje taka ja w USA. Placi sie za ubezpieczenie i lekarzowi ani
            pielegniarce nie trzeba wciskac prezentow i skladac "prywatnych" wizyt, by cie
            przyjal do panstwowego szpitala.
            A i poziom uslug jest inny.
            • Gość: joris Re: Tak bardzo nie przesadzilem IP: *.speed.planet.nl 21.01.05, 08:22
              To wszystko prawda do dzisiaj
            • Gość: Remek rezydentura w stanach IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 21.01.05, 16:08
              Znajoma po skończeniu medycyny w USA nie mogła dostać się na rezydenturę przez
              kilka miesięcy. Przepracowała w miejskim szpitalu rok jako rejestratorka z
              pensją coś koło 12tyś$/rok. Na rezydenturze która trwała 3 lata zarabiała 20-
              22k$/rok i to była dość głodowa pensja bo zaraz po skończeniu studiów musiała
              zacząć spłacać kredyt zaciągnięty na studia (kilka set dolarów/miesiąć) a do
              tego lekarze płacą ubezpieczenia od błędu w sztuce i jako rezydent jej skłądka
              była wysoka. Nie było jej stać na samochód, wynajmowała mieszkanie z
              sublokatorami co w USA jest normą. Potem ją zatrudnili w tym samym miejskim
              szpitalu i nie wiem dokładnie ile zarabiała ale myślę że co najmiej 40tyś.
              Szybko jednak tą pracę zmieniła bo praca w szpitalu miejskim w USA to żadne
              szczęście.

              W USA podstawowe ubezpieczenie nie daje komfortu w leczeniu - właśnie miejskie
              szpitale, czasem przepełnione, leki może trochę starszej generacji, czasem
              trzeba czekać kilak tygodni w kolejce na operację. Ale nie kilka lat. Z
              diagnostyką np tomografem nie ma probelmu - u nas często trzeba samemu zapłacić
              albo czekać bo właśnie skończył się limit.
              Super kliniki prywatne to są dla tych któzy dodatkowo wykupują inną polisę poza
              Socjal-em.
              Czasem można się załapac na nowoczesną terapę w ramach programów badawczych ale
              to rzadkość i trzba wiedzieć gdzie pisać.
              Ale tam lekarzowi nie przyjdzie do głowy żeby żądać od człowieka kopert, kazać
              mu przyjść prywatnie itp.
              • takietam1 nieprawda 22.01.05, 07:33
                Prosze powyzszego postu nie traktowac powaznie. To jakis ciezki zart.
                Pisze z pozycji osoby mieszkajacej na stale w USA, majacej wyksztalcenie
                medyczne i oswiadczam, ze to jest jakis ciezki przypadek zatrudnienia ponizej
                wszelkich srednich. Nawet dochodze do wniosku, ze to niezgodne z prawem.
                Najnizsze wynagrodzenie oscyluje w granicach 6 dolarow za godzine, a w bogatych
                stanach 7.5 dolara na godzine. Daje to $960 brutto w biednym stanie a $1200 w
                bogatym miesiecznie. Tyle, ze na tak odpowiedzialnym stanowisku, jak
                rejestratorka, nie zatrudnia sie osob na place minimalna. Takie place sa
                McDonaldzie. Wiec sami ocencie, czy osoba powyzej pisze prawde.

                Asystentka pracujaca NIELEGALNIE zarabia od 9 dolarow na godzine wzwyz.
                Legalnie zarabia sie od 12 dolarow za godzine. Takie sa NAJNIZSZE stanowiska w
                szpitalu. Oczywiscie szpitale nie przyjmuja nielegalnych, ale NIE ZNAJDA
                CHETNYCH do pracy, bo prywatne gabinety i kliniki przyjmuja nielegalnych i
                placa tak duzo, ze szpitalowi miejskiemu raczej pracownikow nie przybedzie.

                Pielegniarki zarabiaja od 15 dolarow wzwyz w zaleznosci od poziomu
                wyksztalcenia. Majac najwyzszy tutyl licencyjny (mniejsza o nazwe) zarobki sa
                rzedu 25 dolarow na godzine. Dyzury platne z deczka wiecej.

                "Miejski szpital"? Gdzie to bylo? W Oregonie? Montanie? Georgii?

                Skonczyla medycyne? - Wolne zarty. Osobiscie tez pomagam biednym, chodze
                rozdawac zupe bezdomnym za darmo, ale nie robie z tego jakiejs katorgii, lecz
                po prostu nazywam rzeczy po imieniu - darmowa praca spoleczna.

                Jak sie tylko ma wyksztalcenie, papiery i DOBRE CHECI, to sie znajdzie prace i
                place na poziomie sredniej krajowej, ktora obecnie wynosi okolo 34,000 dolarow
                rocznie brutto.
            • Gość: dulegwrobrook Re: Tak bardzo nie przesadzilem IP: *.summit01.nj.comcast.net 21.01.05, 19:40
              Musze wspomnic o kosztach prowadzenia prywatnej praktyki w USA. Jezeli
              zarabiasz $300000 rocznie, to okolo 50% odchodzi na "overhead", czyli koszta
              prowadzenia praktyki ( najem lokalu, ubezpieczenie, personel itd) W ogole
              lekarze zarabiaja swietnie, ale sa inne wymagania i standarty niz w Polsce.
              Nikt w Ameryce nie umiera na ulicy. Jest prawo, ze kazdy kto zglosi sie
              to "Emergency Room" musi byc leczony.
            • Gość: pielegniarka gosc J napisal sama prawde i tylko prawde IP: *.onlink.net 24.01.05, 15:31
              mieszkam w Kanadzie i ten system pracuje b. podobnie jak w USA, ale jadac
              kiedys do USA wykupilam ubezpieczenie (chyba przeczucie) i mialam okazje
              tam "poszpitalowac". Cala ta sprawa przeszla moje najwieksze wyobrazenia o
              relacji lekarz- pacjent. Traktowana bylam jakbym byla ostatnim czlowiekiem na
              swiecie a po 2 dniach pobytu (bo tam sie w szpitalach nie lezy tylko leczy)
              lekarz powiedzial mi ze bardzo jemu bylo milo zamowac sie mna i leczyc mnie i
              ze oczywiscie wolalby mnie juz nigdy w szpitalu nie widziec ale gdyby, coby...
              to on tutaj pracuje i zebym pamietala, ze on sie znowu mna bardzo troskliwie
              zajmie. W Polsce znam tylko jeden szpital gdzie lekarze pracuja z najwiekszym
              poswieceniem jest to szpital w Lesnej Gorze w serialu "Na dobre i na zle".
              Serdecznie pozdrawiam a panu doktorowi Kunie za te rewelacje polecam zimny
              oklad na glowe.
        • Gość: anestezjolog Re: Lekarze nie chcą wyjeżdżać IP: *.siedlce.sdi.tpnet.pl 21.01.05, 09:56
          Do: BOLINOGA
          Miły Dyskutancie, jestem anestezjologiem od prawie 20 lat, nie brałam i nie
          biorę nic - nie z braku okazji, ale z powodu zasad. Pracuję ponad 400 godzin
          miesięcznie - z konieczności. Nie wyjeżdżam, choć już miałam wiele ofert - z
          powodu ciężko chorych rodziców. Jeśli coś się zmnieni w moim życiu - wyjadę
          natychmiast - i z powodu zarobków, i warunków pracy (ciągłe braki leków,
          straszenie zamknięciem szpitala), i traktowania przez dyrektorow ("jak sie pani
          nie podoba, prosze sie zwolnic - na pani miejsce sciagniemy sobie
          Bialorusinow"), i ciągłej niepewności. Więc nie mów mi proszę, ze jest mi tak
          cudownie, ze robie prywatę na państwowym sprzęcie, że nigdzie lekarze nie mają
          tak dobrze jak w Polsce. Zapraszam na dyżur - zobaczysz jak wygląda
          rzeczywistość, a nie telenowela.
          • Gość: niver Re: Lekarze nie chcą wyjeżdżać IP: 138.227.189.* 21.01.05, 10:43
            Zawsze mialem szacunek dla anestezjologow choc i w tym srodowisku znajda sie
            zapewne miernoty. Jeden ze znajomych ( tez anestezjolog ze stazem ) stwierdzil
            kiedys , ze w Polsce nie ma problemu ekonomicznego czy organizacyjnego w
            sluzbie zdrowia. Jest problem etyczny. Byl zdegustowany nastrojami wsrod kolegow
            po fachu w Polsce. Dodam ze mieszka w Szwecji. Stwierdzil, ze pogon za kasa
            stal sie celem samym w sobie dla duzej czesci lekarzy. Kasa za wszelka cene!
            Nie moge sie z nim nie zgodzic. Ktos powie, ze latwo tak mowic jak sie zarabia
            w Szwecji. Faktem jednak jest, ze on pracowal przez wiele lat jako ochotnik w
            roznych krajach zyjac tam w warunkach ciezkich, czasem bardzo ciezkich. Czasem
            ze wzgledu na dlugosc kontraktu musial brac rodzine ze soba. Ale oni nie
            wytrzymywali warunkow w jakich trzeba bylo zyc i po krotkim czasie wracali do
            Szwecji. On zostawal. Mysle, ze czegos go ta praca nauczyla. Moze i inni naucza
            sie zyc w zgodzie z sumieniem .... Moze kiedys...
          • Gość: procoholik Re: Lekarze nie chcą wyjeżdżać IP: *.inubit.com 21.01.05, 12:09
            z tymi "ponad 400" godzinami to przesadziles, nie jestes w stanie przepracowac 400 godzin i wykonywac swoja prace dobrze
            chcesz byc wiarygodny - nie pisz bzdur
            • Gość: rgr Re: Lekarze nie chcą wyjeżdżać IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.01.05, 15:30
              to jak najbardziej moze byc prawda - mam kolezanke - pracuje w pogotowiu we
              Wrocławiu. Zdarza sie, ze ma dyzur 48 GODZIN NON STOP. Spi po katach, albo w
              karetce, ciągle przemęczona.

              Tak że drogi pracohliku, to Ty nie wiesz, co sie dzieje
              • Gość: dr Re: Lekarze nie chcą wyjeżdżać IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 22.01.05, 00:22
                a ja ciągnałem dyzur 84 godziny non stop w tym udało mi się zdrzemnąc jakies 8
                godzin ale co to za spanie na oddziale w szpitalu tak wiec pracoholiku nie
                wiesz co mówisz
            • Gość: jag Re: Lekarze nie chcą wyjeżdżać IP: *.238.116.156.adsl.inetia.pl 21.01.05, 15:58
              400 godzin pracuje lekarz aby miec na mieszkanie i samochod i jest to prawda
              (stawka godzinowa brutto 7-11 zl przy zatrudnieniu na etacie i 15-25 zl przy
              zatrudnieniu na kontrakcie). Nie mowimy o jakosci pracy, niestety politycy nie
              daja nam wyboru, jesli chcemy zyc na jakim takim poziomie, to tyle musimy
              pracowac. Ta ilosc godzin obrazuje rowniez poziom niedoboru lekarzy w naszym
              kraju - skoro 50% lekarzy jest w stanie pracowac 2 razy tyle, ile wynosi
              przecietny etat. I niestety, nie wszyscy moga wyjechac. Wiec jak przyjedzie do
              Ciebie rozespany lekarz pogotowia, zastanow sie na kogo bedziesz glosowal w
              nastepnych wyborach.
            • Gość: geku Re: Lekarze nie chcą wyjeżdżać IP: *.238.90.5.adsl.inetia.pl 21.01.05, 18:56
              ja pracuję ok 14 godzin na dobę czasem 18 - nie jestem l;ekarzem - ale pracuję
              przy budowie dróg- więc się da tyle przepracować -
              moja ex jest lekarzem - biorą jak się da i bez względu na wszystko ( tacy sami
              są jej koledzy i koleżanki - których niestety miałem okazję poznać - mówią o
              tym bez cienia wstydu)
              jeden nie brał i został czarną owcą w szpitalu
            • Gość: anestezjolog Re: Lekarze nie chcą wyjeżdżać IP: *.siedlce.sdi.tpnet.pl 23.01.05, 08:06
              Do Pracoholika. Chyba nie sa szeroko znane prawne obwarowania czasu pracy
              lekarzy, wiec Ci je podam, a przestaniesz miec watpliwosci.
              1. normalny etat to 170 godzin - jak u kazdego
              2. każdy lekarz, pracujacy w szpitalu, ma OBOWIĄZEK wzięcia do 8 dyżurów
              miesięcznie. W większości szpitali lekarze biorą więcej - bo nie ma komu
              pracować, ale policzmy tylko to minimum. Średnio to 2 dyżury tzw.świąteczne -
              po 24 godziny + 6 dyżurów po 17,5 godziny = 48 +105 = 153 godziny. Z etatem to
              juz 323 godziny.
              3. Wg przepisów nie można wychodzić po dyżurach do domu - w WYJĄTKOWYCH
              przypadkach ordynator moze zwolnic z paru godzin pracy itp, ale pokaz mi
              takiego ordynatora lub dyrektora, ktory by dobrowolnie puszczał do domu woła
              roboczego!
              4. No i weżmy do tego TYLKO 3 dyżury w pogotowiu w wolne dni (bo normalnie
              trzeba w ciągu tygodnia pracować w szpitalu) 3x24 godz = 72
              5. dodajmy poprzednio wyliczone 323 godziny - i już jest 395 godzin pracy
              miesięcznie.
              6. co było do udowodnienia.
              7. co najciekawsze - czasu spędzonego na dyżurach szpitalnych NIE WLICZA SIĘ DO
              CZASU PRACY !!!!! Nie ma wiec nadgodzin, obowiązku odpoczynku po godzinach
              pracy itp !!!!!!
              8. W Unii po orzeczeniu sadowym ma sie czas pracy na dyzurze liczyc jako czas
              pracy, stad nagly przestrach, bo brakuje OGROMNEJ ilosci lekarzy i OGROMNEJ
              ilosci pieniedzy dla nich.
              9. Oczywiscie, nie na kazdym dyzurze non - stop stoje przy pacjentach,
              znieczulam itp. Ale pospij sobie pare nocy - nawet 4 godziny (= dobry dyzur),
              ale budzony przez pielegniarki co godzine na 15 minut, slyszac jednoczesnie za
              sciana lomot wozkow z chorymi, "pikanie" aparatury itp.
              10. Oczywiscie pisze tu o pracy anestezjologa, ktory ma legalna mozliwosc
              zarobienia wyłącznie na dyżurach. Inni lekarze dyżurują trochę mniej - po
              prostu jest ich więcej do obsadzenia dyżurów szpitalnych.
              11. Dlatego własnie strajkowalismy.
              12. Poczytałam Wasze opinie i ciesze się, ze rozumiecie, ze sa rozni lekarze.
              Nie tylko wsrod anestezjologow sa "niebioracy" idealisci.
            • Gość: sentinel Re: Lekarze nie chcą wyjeżdżać IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.01.05, 22:53
              to że ty nie jestes w stanie pracowac 400 godzin wcale mnie nie dziwi, 90 %
              społeczenstwa uważa, że lekarze krótko pracują, jak lekarz ma samochód mówią że
              bierze, a jak podzielisz te kilka tysięcy przez te 400 godzin to ci wyjdzie
              godzinówka babci klozetowej, klawe życie
            • Gość: XX Re: Lekarze nie chcą wyjeżdżać IP: 195.187.93.* 24.01.05, 21:14
              Jestem okulistą.Pracuję - policzmy:poniedziałek 8+2,wtorek 8+4,środa
              8+4,czwartek 8+4,piątek 8+4,sobota 4 godziny,to daje 62 godziny tygodniowo,x4,5
              = 279 godzin miesięcznie.Do tego średnio 4 dyżury w miesiącu (16 lub 24
              godzinne,tj.w przybliżeniu np. (16 - 8+2 lub 4)(albo 24 - 4) czyli około 40
              godzin ( w te dni nie pracuję dodatkowo).Razem około 320 godzin miesięcznie.Do
              tego konieczność rozwijania się naukowo (pracuję w klinice) a przede wszystkim
              dom - dzieci,gotowanie,zakupy,prasowa nie,sprzątanie i wszyscy wiedzą,co jeszcze
              trzeba.Jestem kobietą.
              Zwariowałam?Tak lubię?Nie dosypiać,podpierać się nosem?A może inaczej nie
              dałabym rady sama utrzymać rodziny (mąż jest chory,nie pracuje,w niczym nie
              jest w stanie pomóc),nie wykształciłabym dzieci,nie byłabym w stanie w niczym
              im pomóc?...Kiedy pracowałam tylko w swojej podstawowej pracy,nie wystarczało
              nam na opłaty ani na ubrania dla rosnących dzieci.Zresztą,po co to pisać - i
              tak się nic nie zmieni jeszcze przez parę pokoleń
              XX
          • Gość: werka Re: DO ANESTEZJOLOGA IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.01.05, 14:34
            Ten artykuł i twoja wypowiedź utwierdziły mnie w przekonaniu, że ci którzy
            pewni są swojej wiedzy i w żaden sposób nie potrafią być nieetyczni ...
            wyjeżdżają. Zostają ci, którzy doskonale się czują mętnej wodzie naszej służby
            zdrowia.
            • Gość: gość Re: DO ANESTEZJOLOGA IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.01.05, 22:58
              AMEN !!!
          • Gość: Magda Re: Pokręcony ten świat IP: *.ipartners.pl / *.ipartners.pl 21.01.05, 18:41
            >i traktowania przez dyrektorow "jak sie pani nie podoba, prosze sie zwolnic -
            na pani miejsce sciagniemy sobie Bialorusinow"
            Porąbany ten świat. Polacy wyjeżdżają do Szwcji do Polski ściągają Ukrainców i
            Białorusinów. A społeczeństwo nas ocenia.
            A swoja drogą gratuluję zasad.
            • aelithe Re: Pokręcony ten świat 23.01.05, 11:55
              Fakt po 8 laty pracy w " ośrodku referencyjnym" nie mam specjalizacji. Jak
              zarządałem zgody na staże i kursy, kazano mi szukac innej pracy.
          • Gość: mantissa Re: Lekarze nie chcą wyjeżdżać IP: *.dip.t-dialin.net 21.01.05, 20:23
            dokladnie!!! Zobaczyc jak wyglada dyzur a nie telenowela!!! Wyjechalem z kraju
            do Niemiec i robie wymarzona specjalizacje z Interny, zyje na normalnym srednim
            poziomie, nie martwie sie czy wystarczy od pierwszego do pierwszego, pracuje
            duzo i ciecko ale w zamian wiem za co i mam mozliwosc ksztalcenia sie. A dla
            mnie to wazne.
        • Gość: Marek Re: Lekarze nie chcą wyjeżdżać IP: *.sympatico.ca 21.01.05, 14:31
          W Kanadzie jest podobnie, a wiem o tych sprawach z pierwszej reki, jako ze
          pracuje w tym zawodzie. Poza tym nie pieniadze sie licza, ale warunki pracy
          szczegolnie w szpitalach i poszanowanie ze strony "wladzy" a przede wszystkim
          spoleczenstwa. Tzw "kopertowki" nie istnieja i sa niewyobrazalne. KK
        • Gość: Lekarz z Usa Re: Lekarze nie chcą wyjeżdżać IP: *.catonv01.md.comcast.net 21.01.05, 16:32
          Nie znam zadnego lekarza, ktory zarabia 300K/rok. Zwykly lekarz domowy,
          internista, pediatra, etc, zarabia ok. 100K. Od tego placi padatki i bardzo
          wysokie ubezpieczenie zawodowe. 3ook i wiecej zarabiaja radiolodzy, chirurdzy,
          nie ma wsrod nich Polakow.
          Prof. Kuna byl w USA tym kim moze byc lekarz z Polski, nawt jesli u siebie w
          kraju jest "profesorem" (i kazdego innego kraju); obsrwatorem, nie lekarzem.
          Trawa zawsze jest zielensza u sasiada...
          • Gość: Obserwator Re: Lekarze nie chcą wyjeżdżać IP: *.zoominternet.net 21.01.05, 17:42
            Nie wiem jak jest pan/pani dlugo w USA i w jakiej czesci geograficznej. W ciagu
            moich 20 lat w USA, majac stycznosc ze srodowiskiem medycznym (rodzinne
            koneksje), spotkalem co najmniej kilku polskich specjalistow - chirurgow,
            radiologow, anestezjologow. Ci zarabiaja bardzo dobrze - 300K i wiecej. Inne
            specjalnosci (gdzie Polacy takze pracuja)kardiolog, onkolog nie powinien miec
            problemow w uzyskaniem 150K. Zatem pewna rzecza jest ze sa tu dobrze
            kwalifikowani i zarabiajacy polscy lekarze. Zreszta w praktyce pochodzenie czy
            narodowosc nie maja w USA wielkiego znaczenia jak zapewne pan/pani wie. Jest tu
            bardzo, bardzo wielu specjalistow z calego swiata - wschodni
            Europejczycy,Filipiny, Indie, kraje arabskie. Polacy nie sa traktowani ani
            odmiennie od innych ani gorzej. Kluczem do zawodu jest zdobycie dyplomow
            (dyplomy z Polski sa honorowane bez problemow), zdanie egzaminow, co najmniej
            dobry angielski naturalnie. Cala reszta zalezy chyba juz od danego lekarza ...
            Krotko mowiac, wieksza czesc polskich lekarzy jakich znam tutaj radzi sobie
            doskonale. Ale sa tez tacy, ktorzy maje pewne problemy z racji wysokich
            ubezpieczen, albo niewielkich zarobkow. Byc moze mieszka pan/pani w czesci USA
            gdzie koszty utrzymania sa wysokie a place lekarzy stosunkowo niskie jak np.
            Nowy Jork. Poza tym nie przesadzajmy - przecietna amerykanska pensja jest ok 35K
            rocznie. Zatem czy w ogole mozna narzekac ze 100K to niska pensja ?
            • Gość: wojtek -IL Re: Lekarze nie chcą wyjeżdżać IP: 5.5R* / *.cna.com 21.01.05, 20:36
              Prawda - o ile teraz na inna rezydenture jak Family Practice juz sie nie mozna
              dostac z dyplomem szkoly z Polski, to kilka lat temu bylo to calkowicie
              mozliwe - z zwiazku z czym sa i polscy chirurdzy, ginekolodzy i radiolodzy.
              Trzeba natomiast zauwazyc, ze poczatkowe pensje w duzych organizacjach maleja,
              a malpractice insurace premium wzrasta - przynajmniej ty w Chicago .

              pozdrowienia
              • Gość: Monika Re: Lekarze nie chcą wyjeżdżać IP: *.ny325.east.verizon.net 28.01.05, 18:27
                Jestem w USA i przygotowuje sie do egzaminow USMLE zdalam Step1 teraz ucze sie
                do Step2. Nie wiem skad te wszystkie wiadomosci ale ja w swojej szkole( szkola
                przygotowuje tylko do egzaminow )spotkalam sie z ludzmi(Polakami) ktorzy w tym
                roku dostali rezydentury i byly to chirurgia, interna , radiologia i
                patomorfologia wiec chyba nie jest tak jak niektorzy na tym forum mowia. Zasada
                jest taka jak nie wiesz na 100% to nie "pieprz". Jesli chodzi o zarobki to na
                pierwszym roku rezydentury zarabia sie ok. 36tys/rok pozniej coraz lepiej( na
                ostanim roku ok 45-50 tys /rok) a po specjalizacji jest juz wogole
                lepiej.Dokladnych zarobkow nie mozna podac bo to zalezy od wielu czynnikow.100-
                150 tys/ rok zarabia pielegniarka anestezjologiczna i to akurat wiem na sto
                procent bo mam znajoma. Oczywiscie jak wyjezdzalam to spotkalm sie z takimi
                opiniami np. ze same egzaminy zajmuja 13 lat nauki. Coz nie bede tego
                komentowac. Zastanawiam sie tylko dlaczego akurat 13 a nie np. 12 albo 14, skad
                ta liczba? hahaha
          • Gość: Monika Re: Lekarze nie chcą wyjeżdżać IP: *.ny325.east.verizon.net 30.01.05, 03:36
            Jestes lekarzem w USA i nie znasz zadnego lekarza Polaka ktory jest chirurgiem,
            radiologiem itp. To bardzo dziwne w jakim ty miejscu mieszkasz. Chyba na Alasce.
        • Gość: RoP Re: Lekarze nie chcą wyjeżdżać IP: *.phnixv01.pa.comcast.net 21.01.05, 16:39
          Wysokość zarobków lekarzy w USA podałeś bardzo nieprecyzyjnie. Rozpiętość
          bowiem bywa tu ogromna, w zależności od posiadanych kwalifikacji. No i
          wydajności w pracy i zarzadzania biznesem (większość lekarzy pracuje "dla
          siebie"). Bodaj najmniej zarabiaja internisci, lekarze rodzinni (srednio 100-
          150 tys.), najwiecej kardiochirurdzy (srednio 800 tys.). Im lekarz robi wiecej
          zabiegów (ktore najwiecej kosztuja), tym ma wieksza szanse na wysokie zarobki
          zarobki. A jak wiadomo ani internioscu ani rodzinni lekarze zabiegow nie
          wykonuje.
          Co do pana Kuny, to szkoda, że nie powiedział jaką miał w USA pracę. Bez pudła
          można jednak podać, że nie była to praca lekarza-klinicysty - prawdopodobnie
          nie pracował tam w ogóle z pacjentami (bo czy nostryfikowal w USA dyplom
          lekarski i czy miał tamtejszą lecencję?).
          RoP
        • Gość: lekarz Re: Lekarze nie chcą wyjeżdżać IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 21.01.05, 21:10
          sporą część zarobku polskich specjalistów stanowi
          > prywatna praktyka na państwowym sprzęcie


          Traktuję to jako oszczerstwo w stosunku do swojej osoby.
        • Gość: USA pensje <a href="http://www.salary.com/home/layoutscripts/homl_dis" targe IP: 66.52.240.* 22.01.05, 04:52
          wystarczy sprawdzic $ 300 000 to suma przesadzona 100 000 to za malo
        • Gość: Magda lekarz rodzinny w Stanach? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.01.05, 11:47
          małe sprostowanie: nie ma w Stanach czegoś takiego, jak "lekarz rodzinny bez
          specjalizacji". Specjalizacja z medycyny rodzinnej trwa tam kilka lat. Ogromna
          większość lekarzy specjalizuje się, bo bardzo trudno znaleźć pracę w zawodzie
          bez specjalizacji.
      • Gość: Bolinoga Oj Toni Toni... IP: *.nyc.rr.com 21.01.05, 01:51
        I czemu twoj banalny opis sluzy? Pokazaniu, ze w kraju zamozniejszym zyje sie
        lepiej niz w kraju mniej zamoznym? Tego mozna sie domyslec bez twojego
        przykladu. A jesli twoje szczesliwe zycie ma byc argumentem dla polskich
        lekarzy, aby wyjezdzali z Polski to, drogi Toni, pieprz sie. Podziwiac trzeba
        tych, ktorzy chca dla Polski pracowac pomimo trudnosci.
        • Gość: AA Oni nie pracuja dla Polski, tylko dla siebie, .. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.01.05, 02:04
          Nie wyjeżdżają z miłości do Ojczyzny,
          lecz z bardziej prozaicznych powodów ,jak
          słaba znajomość języków obcych ,strach przed
          konkurencją ,niewiara we własne siły itp.
          • Gość: Me Re: Oni nie pracuja dla Polski, tylko dla siebie, IP: 207.230.231.* 21.01.05, 02:13
            Nie przesadzaj z ta niewiara i konkurencja . Jada z podpisanym kontraktem do
            okreslonego miejsca . Fakt jezyk jest problemem ale mozna sie nauczyc . Sa
            metody trzeba tylko troche dobrych checi . Jedno co dziwne ze nie uczyli sie
            jezykow na studiach ale to inna sprawa .
            • Gość: Egghead Re: Oni nie pracuja dla Polski, tylko dla siebie, IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 21.01.05, 16:15
              Czemu się dziwisz? W programie studiów nie ma szwedzkiego ani norweskiego.
              Angielski zaś znają niemal wszyscy.
          • Gość: do AA masz slabe wyobraznie o zachodzie ;P IP: *.81-201-80.adsl.skynet.be 23.01.05, 13:32
            nie wpadles ze w Polsce mozna zarabiac LEPIEJ niz na zachodzie?

            ze 4k GPB mies w Londynie dla specjlaisty to glodowa pensja?

            jak widze realia zycia poza Polska znasz z Faktow i GW gratuluje !
        • Gość: joris Re: Oj Toni Toni... IP: *.speed.planet.nl 21.01.05, 08:24
          Jeszcze jeden mit w stylu: zywia i bronia - zywia bo nic innego nie umiejka a
          bronia jak ich wezma do woja. Mit ze ludzie(etniczni obywatele) w danym kraju
          zyja i pracuja dla swego kraju to tylko mily mit.
        • Gość: Oliveira Nie tyle podziwiać, co pukać się w czółko... IP: *.acn.waw.pl 21.01.05, 11:18
          ...kraj robi dla nas tak wiele! Sprawnie pracujące urzędy, świetny Sejm,
          wysokiej klasy prawo, przestrzegane przez wszystkich obywateli, piękne, kolorowe
          miasta, równouprawnienie płci, mniejszości narodowych, seksualnych i rasowych,
          państwo neutralne religijnie, wysokie płace... Dzięki temu lekarz, pracujący w
          Polsce czuje, że jego praca jest doceniana, jego kraj jest z niego dumny, a
          obywatele naprawdę się cieszą, że służą im wysokiej klasy specjaliści, w związku
          z czym regularnie proponują drogą inicjatyw obywatelskich podniesienie płac lekarzy.
          • Gość: rgr Re: Nie tyle podziwiać, co pukać się w czółko... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.01.05, 15:37
            kwestia nastawienia. To o czm piszesz, to jeden z głownych pwodów, ze taki gnój
            w Polsce jest. Bo ci, którzy mogli by cos zmienic - czyli inteligencja,
            uciekają, zostawiajac wszystko na pastwe cwaniaków i warhołów.

            Mozna miec wszystko w dupie lub albo nie - kwestia postawy zyciowej. Sam sie
            nad wyjazdem zastanawiam ale... Czesto tez mysle: tam mi bezdie łatwiej, ale
            czy bede szcześliwy? Bede mial pieniadze, ale nie bedzie przy mnie ludzi
            ktorych znam, tylko jacys obcy. Napcham portfel, ale umknie mi cos ważnego.
        • Gość: Oczyszerokootwarte Re: Oj Toni Toni... IP: *.acn.waw.pl 21.01.05, 11:28
          A może jednak Boligłowa?
          Spójrz wokoło człowieku, nie rzucaj w oczy piachem propagandy. A najlepiej
          wyjedź kiedyś ze swojej zapyziałej dziury, zobacz na własne oczy, przekonaj się,
          a nie pouczaj wszystkich ze studni, jak to jest zimno i ciemno na zewnątrz!
        • Gość: Polska Bolinoga! Dziekuje za Twoj list. IP: *.crowley.pl 21.01.05, 17:03
      • Gość: starycynik Wyszlo szydlo z worka IP: *.lr.centurytel.net 21.01.05, 02:40
        O malych zarobkach lekarzy. A nie mowilem, ze lza jak psy. Relatywnie do
        kosztow zycia lekarz zarabia wiecej w Polsce niz gdziekolwiek na zachodzie, ale
        przy kazdej mozliwej okazji krzyczy ze to nieprawda, tak samo jak cala
        budzetowka.
        • Gość: fatso Re: Wyszlo szydlo z worka IP: 5.3.1R* / 62.6.139.* 21.01.05, 03:03
          Jest w moim interesie aby polscy lekarze siedzieli na d... w Polsce i tam
          lamali zasady etyki lekarskiej zamiast psuc mi opinie w Wlk Brytanii gdzie
          od 30 lat mieszkam. Wyjechalem sobie wlasnie z Londynu za chlebem na zadupie,
          do hrabstwa Yorkshire, dorobic troche w weekend.Siedze przy kompie na dyzurze w
          izbie przyjec lokalnego szpitala, jako tzw GP(lekarz ogolny). Po polnocy mi
          placa 80 funtow za godzine(ok 125 dolarow). Przed podatkiem oczywiscie a ja
          place maks stawke 40% bo zarabiam sporo wiecej niz Pan Redaktor z Gaz Wyb podal
          powyzej. Przyjechalem samochodkiem Smart-mam 2 inne wozy takze i 4 rowery.
          Agencja zwroci mi po 20 penow za mile podrozy, wiec tak sie b. oplaca jezdzic
          na dluga trase. Hotel- 35 funtow za dobe za mnie zaplacili ale potraca
          z "urobku". Planue zakosic w ten weekend ok 2 tys funtow brutto i na to konto
          zakupilem juz sporo srebra na ebay.
          Praca leka, przyjemna. Od 11 wieczorem do 2-giej rano zaliczylem paru Pakies i
          zrobilem jedna wzyte domowa z kierowca powozacym mnie skomputeryzowanym
          pojazdem Toyota typu 4WD, za jedne 35 tys funtow. Ludzie mili dla nmie. Nikt
          nie wrzeszczy ani sie nie denerwuje. I najwazniejsze- nikt nie ofiaruje wziatek
          a jak by dal to na 100% spotkalby sie z moja odmowa. Dlaczego? Noblesse oblige,
          prosze panstwa. Jako Polaka uwazaja mnie tutejsi za lepszego lekarza, nie bede
          sobie psul opinii No i za co tu placic skoro wszystko jest "darmo", wliczone w
          koszta NHS?
          • Gość: miop Re: wlasnie "twoi" pacjenci maja przyjechac do pol IP: *.broker.com.pl 21.01.05, 06:04
            bo twoj platnik nie wyrabia sie
            z kolejka do zabiegow operacyjnych
            a widzac kulczyka w szpitalu angielskim
            mialem wrazenie ze przebywa w hotelu robotniczym
            po pgr
            :-p
          • Gość: X Re: Wyszlo szydlo z worka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.01.05, 09:47
            > Praca leka, przyjemna. Od 11 wieczorem do 2-giej rano zaliczylem paru Pakies
            i
            > zrobilem jedna wzyte domowa z kierowca powozacym mnie skomputeryzowanym
            > pojazdem Toyota typu 4WD, za jedne 35 tys funtow. Ludzie mili dla nmie. Nikt
            > nie wrzeszczy ani sie nie denerwuje. I najwazniejsze- nikt nie ofiaruje
            wziatek
            >
            > a jak by dal to na 100% spotkalby sie z moja odmowa. Dlaczego? Noblesse
            oblige,
            > prosze panstwa. Jako Polaka uwazaja mnie tutejsi za lepszego lekarza, nie
            bede
            > sobie psul opinii No i za co tu placic skoro wszystko jest "darmo", wliczone
            w
            > koszta NHS?

            I to jest wlasnie to o co w tym wszystkim chodzi. Bardzo ladnie to napisales:-)
            Tam zawod lekarza nie zostal spauperyzowany i to jest ta "drobna" roznica
            ktorej nie chca zobaczyc niektorzy.
          • Gość: JA Re: Wyszlo szydlo z worka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.01.05, 14:45
            nie pisz ze Yorkshire to zadupie bo to piekna okolica i srodkowa Anglia. Coz ty
            widzisz szczegolnego w Londynie?
        • Gość: joris Re: Wyszlo szydlo z worka IP: *.speed.planet.nl 21.01.05, 08:26
          Swieta prawda
        • Gość: sd Re: Wyszlo szydlo z worka IP: *.blich.krakow.pl 21.01.05, 10:55
          A rozumiesz co czytasz? Zatrudnij sie na 5 etatach, to moze tez bedziesz tyle
          zarabial.
        • Gość: wojtek Spójrz także na to: IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.01.05, 11:05
          Tylko zwróć uwagę na to, dla jakiego lekarza podano te zarobki (na pewno nie świeżo upieczonego czy nawet kilka lat po studiach), ile czasu musi na pracować aby je osiągnąć (i raczej nie wyłącznie na dyżurach), dodaj sobie do tego kolejne kilkanaście czy więcej godzin na dokształcanie. Nie mówiąc już o warunkach pracy, stresie, i odpowiedzialności (także karnej).

          Bo już o wynagrodzeniu wysiłku podczas najtrudniejszych istniejących studiów to nie ma co wspominać.
        • Gość: Ma-ryja Re: Wyszlo szydlo z worka IP: *.dip.t-dialin.net 21.01.05, 11:19
          Nie chca wyjezdzac, bo na tyle lapowek, niedociagniec i partactwa moga sobie
          tylko w Polsce pozwolic. Rowniez degradowac swoich pacjentow do roli krolikow
          doswiadczalnych, dajac sie placic przez koncerny farmaceutyczne, ktore chca
          wprowadzic nowy lek na rynek. Ta ostatnia faza przed wdrozeniem jest prawie
          oficjalnie polecana w odpowiednich mediach zagranicznych, w ktorych polscy
          lekarze przedstawiani sa jako latwi do skorumpowania. Obrzydliwosc! Bron mnie
          Boze przed leczeniem przez polskiego lekarza.
          • Gość: Andrzej Re: Wyszlo szydlo z worka IP: *.nll.se 21.01.05, 12:04
            Testy kliniczne lekow sa przeprowdazane glownie na Zachodzie. Oczywiscie
            w ostatnim etapie badan na pacjentach. Badania kliniczne tez. Polscy pacjenci
            powinni byc zadowoleni, ze czesto te testowane leki otwieraja im droge do
            zdrowia czego nie moga zapewnic im leki juz istniejace. Lekarze polscy tez
            powinnisie cieszyc z tego, ze moga (w koncu) uczestniczyc w prawdziwym zyciu
            naukowym.
          • Gość: ida Re: Wyszlo szydlo z worka IP: *.light.csk.pl 21.01.05, 14:08
            Rowniez degradowac swoich pacjentow do roli krolikow
            > doswiadczalnych, dajac sie placic przez koncerny farmaceutyczne, ktore chca
            > wprowadzic nowy lek na rynek.

            Liczba, tych jak mowisz "krolikow doswiadczalnych", w Polsce to pryszcz w porownaniu do tego ile "krolikow" maja potentaci w tym wzgledzie- UK, Niemcy, Wlochy, Francja...
          • Gość: t. Re: Wyszlo szydlo z worka IP: *.telia.com 21.01.05, 17:35
            Co wg Ciebie nalezy zrobic by to zmienic?
        • Gość: Andrzej Re: Wyszlo szydlo z worka IP: *.nll.se 21.01.05, 11:44
          Stuknij sie w glowe!
        • Gość: Jacek Re: Wyszlo szydlo z worka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.01.05, 13:38
          Lekarz z I stopniem specjalizacji zarabia w Polsce około 1000 zł. Za takie pieniądze nawet nie kiwnąłbym palcem, mimo że nie posiadam wyższego wykształcenia. Zawsze się zastanawiałem co takiego pcha tych ludzi na te studia medyczne. Najpierw 6 lat ciężkiej harówy na studiach, później rok darmowego stażu, następne 5 lat pracy za 1000 zł tylko po to, żeby zrobić II stopień specjalizacji i zarabiać te 1800 - 2000 zł. Tyle samo co średni handlowiec z maturą.
          • Gość: Ktosik Re: Wyszlo szydlo z worka IP: *.org / *.krakow.pl 21.01.05, 22:30
            Tyle to zarabia oficjalnie z etatu. Dodaj do tego zawartość kopert, dochody z
            prywatnego gabinetu do którego odsyła pacjentów którzy przyjdą do poradni w
            której pracuje albo parę godzinek pracy w prywatnej przychodni. Oczywiście
            oficjalnie prywatna praktyka przynosi symboliczne zyski, a doktorek cały dzień
            czyta ksiązki z nudów czekając na pacjentów. Zawsze też można wziąć udział w
            badaniach na temat stosowania jakiegoś leku na zlecenie jednego z dużych
            koncernów. Ekstra kaska + np. laptop, który po zakończeniu współpracy zostaje
            własnością lekarza. Można też zawsze liczyć na szeregowych repów: a to
            wycieczka zagraniczna (oficjalnie sympozjum), a to nowy model telefoniku
            komórkowego, a to koperta w dowód wdzięczności. Zepsuł się telewizor? Nic nie
            szkodzi wystarczy tylko poczekać na odpowiedniego repa i będzie nowy. Potrzebna
            nowa kanapa - j.w. - zastaje tylko wybarć kolor tapicerki. Skoro biedni lekarze
            tak amło zarabiają to dlaczego jak tylko na rynku pojawia się nowy model
            samochodu - oczywiście mowa o tych droższych - to pierwsze egzemplarze jakie
            widzę na ulicach zawsze mają naklejkę "lekarz"?
            Oczywiście mówimy o lekarzach specjalistach, i oczywiście nie o wszystkich
            (zdarzają się wyjątki). Dlatego nie dziwi mnie że to młodzi lekarze po studaich
            chcą wyjechać a nie oni. Młody lekarz bez praktyki, choćby nawet mający
            specjalizację z reguły nie ma takich układów jak koledzy z kilkuletnią
            praktyką. Ci drudzy są doskonale urządzeni w naszej rzeczywistości i tak na
            prawdę pieniądze jakie im się oferuje na zachodzie nie robią na nich żadnego
            wrażenia, bo od dawna ich dochody są na takim poziomie. Tyle że nieoficjalnie.
            • Gość: Magda Re: Wyszlo szydlo z worka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.01.05, 12:14
              Przepraszam, ale czytając Twój post o mało nie umarłam ze śmiechu.
              punkt 1: koperty
              abstrahując już zupełnie od smrodu moralnego, zastanów się na zimno: do kogo
              pacjent przyjdzie z kopertą? Odpowiedz: do tego, od kogo coś zależy. Czyli do
              szefa. Jaki procent lekarzy to szefowie CZEGOKOLWIEK?
              punkt 2: prywatny gabinet
              sprawdz, ile kosztuje jedna konsultacja specjalisty (prywatnie). Odlicz od tego
              50-70% w przypadku spółdzielni oraz 30% w przypadku gabinetu "przydomowego".
              Następnie zastanów się, ilu pacjentów lekarz jest w stanie przyjąć w ciągu
              kilku godzin otwarcia gabinetu. Pomnóż i dodaj. A potem przelicz na stawkę
              godzinową i spróbuj za taką samą stawkę skłonić hydraulika, żeby naprawił kran.
              Życzę powodzenia.
              punkt 3: badania naukowe i w ogóle firmy
              tu Cię rozczaruję. Firma nie chce do lekarza dopłacać. Firma chce mieć coś w
              zamian. Pieniądze za badania naukowe to x złotych za jednego przebadanego
              pacjenta. Trzeba w to włożyć trochę wysiłku. Pacjent MUSI być poinformowany o
              szczegółach badania i bardzo często badanie mu się opłaca. Najczęściej nie
              bezpośrednio finansowo, ale np. przez to, że otrzymuje nowoczesny lek za darmo
              i jedyne poświęcenie z jego strony to wypełnienie ankiety. Byłam po obu
              stronach- jako pacjentka (bardzo pozytywne przeżycie) i jako lekarz. Często
              jest to jedyna szansa, żeby pacjenta leczyć lekiem nowoczesnym, a nie wodą
              święconą.
              Jako oddział szpitalny na ogół naciągamy firmę na leki dla pacjentów LEŻĄCYCH
              AKTUALNIE NA NASZYM ODDZIALE, bo szpital na niektóre leki nie ma i zostaje
              święcona woda. Na toner do drukarki, na której drukujemy wypisy (szpital nie ma
              na to pieniędzy). Na paski do glukometru, żeby nie pobierać co kilka godzin
              krwi z żyły (boli).
              Kupujemy też z własnych pieniędzy klej, zszywki (idą jak woda), długopisy,
              przynosimy z domu ręczniki do wycierania rąk, mydło. Ja sama kupiłam na oddział
              dodatkowy ciśnienomierz.

              Wyjechałabym juz dawno (znam trzy języki), ale zal mi pacjentów. Jeśli ktoś
              jest w gorszej sytuacji, niż lekarze i pielęgniarki, to własnie oni.

              Pozdrawiam
              Magda
        • Gość: t. Re: Wyszlo szydlo z worka IP: *.telia.com 21.01.05, 17:30
          Dziekuje bardzo Panu za ten list. Pracowalem w Polsce, pracuje w Szwecji i
          wydawalo mi sie, ze moja stopa zyciowa poprawila sie wrecz dramatycznie.
          Podobnie zadowolenie z mojej pracy.

          Po przeczytaniu Pana listu zrozumialem, ze mam urojenia i zglosze sie do
          psychiatry.
          • Gość: starycynik Re: Wyszlo szydlo z worka IP: *.lr.centurytel.net 21.01.05, 18:10
            I slusznie. Psychiatrze prosze powiedziec - nie znam matematyki ale czuje
            przymus wypowiadania sie na ten temat.
            • Gość: t. Re: Wyszlo szydlo z worka IP: *.telia.com 21.01.05, 19:32
              Dziekuje, na pewno to powiem.

              Jesli pozwolisz, postawie jeszcze jedno pytanie: jak to jest ze nie rozumiem ze
              wille, ogrod, bardzo przyzwoity samochod uwazam za cos co odpowiada
              zdecydowanie wyzszej stopie zyciowej niz 2-pokojowe mieszkanie 40 m2 (w ktorym
              mieszkalem z zona i dwojka dzieci)

              I moze jeszcze jedno pytanie: dlaczego jestem tak chory ze nie rozumiem ze
              jesli moja pensja brutto jest obecnie dokladnie 20 razy wyzsza niz w Polsce to
              jest ona w istocie swojej nizsza.
              • Gość: starycynik Re: Wyszlo szydlo z worka IP: *.lr.centurytel.net 22.01.05, 01:05
                Nie, chodzi o to ze jeden przypadek nie wyznacza sredniej. Do lekarza z taka
                wyobraznia nie pojde tak dlugo jak bede przytomny a potem to mi wszystko jedno.
                • Gość: t. Re: Wyszlo szydlo z worka IP: *.telia.com 22.01.05, 10:03
                  A zatem to nie znajomosci matematyki mi brakuje, tylko wyobrazni?

                  Moj przypadek wyznacza srednia, bo zarabialem w Polsce taka pensje jak wszyscy
                  inni lekarze z podobnymi kwalifikacjami. Nic mniej. Podobnie w Szwecji zarabiam
                  tyle co inni lekarze z podobnymi kwalifikacjami. Nic wiecej.

                  Przykro mi ze nie wzbudzilem Twojego zaufania jako lekarz, ale inni nie poznali
                  sie jeszcze na moich tak ewidentnych dla Ciebie brakach, stad na brak pacjentow
                  chwilowo nie narzekam. Pacjentow przytomnych.
                  • Gość: starycynik Re: Wyszlo szydlo z worka IP: *.lr.centurytel.net 22.01.05, 17:23
                    I znajomosci matematyki i wyobrazni a takze umiejetnosci wnioskowania, bo z
                    braku pierwszej umiejetnosci mozna wywnioskowac brak drugiej i odwrotnie. Do
                    wkucia anatomii tak wiele rozumu nie potrzeba.

                    A co do twoich pacjentow to powiem ze szalencow na swiecie nie brak, jedni
                    zaciagaja sie do legii cudzoziemskiej inni chodza do lekarzy jak ty, a zresza
                    wiekszosc od czasu do czasu potrzebuje troche adrenaliny.
                    • Gość: t. Re: Wyszlo szydlo z worka IP: *.telia.com 22.01.05, 18:29
                      To prawdziwa radosc dla mnie czytac Twoja wypowiedz, bo w niej wylacznie mnie
                      obrazasz i obrazasz ludzi ktorzy do mnie przychodza, nie podajac zadnych
                      argumentow.

                      Poobrazaj jeszcze, jesli to przynosi Ci ulge i zadowolenie.
                      • Gość: starycynik Re: Wyszlo szydlo z worka IP: *.lr.centurytel.net 22.01.05, 19:29
                        Nikogo nie obrazam, pokazuje tylko prawdziwe motywy ludzkich dzialan a nie
                        zaslone dymna ktora chcieliby postawic.

                        Ja mam takiego bardzo zabawnego laryngologa, chodze raz na dwa miesiace i
                        opowiadam niestworzone historie, oczywiscie zaden lek nie pomaga a to dlatego
                        ze po wykupieniu klade go w piwnicy. Raz widzialem kot sie najadl i obok
                        zdechl, a mialem to byc ja. Nie powiem, lekarz sie zdziwil jak mnie zobaczyl
                        znowu.
                        • Gość: t. Re: Wyszlo szydlo z worka IP: *.telia.com 22.01.05, 20:28
                          Pomimo nieznajomosci matematyki i braku wyobrazni wydaje mi sie, ze ten kot
                          wazyl mniej niz Ty. Najprawdopodobniej nawet sporo mniej.

                          Leki dawkuje sie w zaleznosci od masy ciala.
                          • Gość: starycynik Re: Wyszlo szydlo z worka IP: *.lr.centurytel.net 23.01.05, 02:44
                            Wyobraznia przyda sie tez do tego aby uzmyslowic sobie, panie doktorze, ze kot
                            jest innym gatunkiem ssaka niz czlowiek, a wiec roznice w reakcji na lek moga
                            byc znacznie wieksze niz wynikajace z masy ciala. Szkoda ze na studiach
                            medycznych tego nie ucza, a jak widac trzeba. Pana pacjenci to nawet nie
                            spragnieni mocnych wrazen desperados ale kamikadze, albo wyslani przez zony w
                            nadzieji skasowania ubezpieczenia na zycie.
                            • Gość: t. Re: Wyszlo szydlo z worka IP: *.telia.com 23.01.05, 09:05
                              Bardzo wiele badan medycznych, szczegolnie z zakresu neurofizjologii,
                              farmakologii (o zgrozo!!!), biologii molekularnej prowadzi sie na szczurach,
                              myszach, kotach, mimo ze sa to inne gatunki ssaka niz czlowiek. I sa one
                              wstepem do badan klinicznych. Leki dopuszczone do obrotu i sprzedawane w
                              aptekach sa wczesniej testowane na zwierzetach. W zbiorczych informacjach o
                              lekach dopuszczonych do obrotu podaje sie wiadomosci np. o dzialaniach
                              niepozadanych stwierdzonych u zwierzat, nawet jesli podobnych nie wykazano
                              dotad u ludzi. Bardzo, bardzo wiele lekow stosowanych w weterynarii to te same
                              preparaty ktore uzywane sa u ludzi, oczywiscie dawkowanie jest odrebnie
                              okreslone, podobnie jak inaczej dawkuje sie leki u dzieci a inaczej u doroslych.

                              Dowiedzialem sie juz o sobie, ze nie znam matematyki, jestem pozbawiony
                              wyobrazni, moja edukacja ograniczyla sie do wkucia anatomii (ale pomimo tego
                              wydaje mi sie niesmialo ze jest sie wysylany przez zone "w nadziei", a nie "w
                              nadzieji"), pacjenci przychodza do mnie w ogole nie wiadomo dlaczego, bo nawet
                              juz nie w tym samym celu co przy wstepowaniu do Legii Cudzoziemskiej, czyli dla
                              przezycia mocnych wrazen. Dowiedzialem sie tez o laryngologu, ktory wypisuje
                              lek w celu zabicia pacjenta i dziwi sie, gdy ten do niego wraca i o kocie ktory
                              sam otwiera opakowanie z lekiem, wyjmuje sobie tabletki i je zjada, umierajac z
                              powodu gatunkowych roznic w reakcji na lek. Dowiedzialem sie ze lekarze lza, ze
                              ich sytuacja ekonomiczna w Polsce jest zla, bo jest relatywnie najlepsza w
                              Europie.

                              I rzeczywiscie musze przyznac, ze moja wyobraznia nie siega Twojej do piet. Tym
                              lepiej dla mnie.

                              Ponownie zachecam Cie do pisania obelzywych listow, nawet jesli Ci juz na nie
                              nie odpowiem. Jesli dzis mi odpiszesz, ale jutro wpadniesz na jakas lepsza
                              obelge, to wyobraz sobie, ze odpisalem i pisz, pisz, pisz. To Ci ulzy, chocby
                              na chwile...
                              • Gość: starycynik Re: Wyszlo szydlo z worka IP: *.lr.centurytel.net 23.01.05, 18:28
                                I dowiesz sie jeszcze wiecej. Zasadniczy problem ze zdechlym kotem polega na
                                tym ze nie umie czytac i zaaplikowal sobie niewlasciwa dawke, a nie na tym ze
                                ma inny metabolizm, choc to tez prawda, prosze sie samemu o tym przekonac
                                zjadajac zdechla mysz. Ta podpucha swietnie pokazuje problem z lekarzami - nie
                                umieja wyjsc poza schemat, czy jak sie dzis modnie mowi "out of the box".
                                Jestem bardzo stary i studiowalem w zupelnie innych czasach, pamietam ze na
                                medycyne szli ludzie bez zadnej wyobrazni, za to z umiejetnosciami kucia bez
                                zrozumienia. Istotnie, niewiele sie zmienilo.

                                ps. kiedys sie pisalo, "nadzieji", "linji", "Maryji" itd. Nowa ortografia warta
                                tyle co nowe leki. Ostatnio - vioxx.
        • Gość: blu Re: Wyszlo szydlo z worka IP: *.salbis.pnet.com.pl 21.01.05, 20:32
          Oczywiście dałeś się nabrać na debilizmy wypisywane przez GW. 12 000 zł
          miesięcznie to kwota, jaką ma lekarz rodzinny z maksymalną możliwą populacją na
          DZIAŁALNOŚĆ a nie zarobki patałachu. Z tego musi opłacić badania i wszystkie
          koszty, w tym zepsutą spłuczkę od sracza w poczekalni dla pacjentów, remont
          itd. Na ogół o tym się nie mówi i woli się tego nie widzieć.
          A jeśli lekarz nie ma tych 3000 pacjentów (a to szaleństwo, normy skandynawskie
          to ok. 1200-1500), to wyciągnąc z tej kasy dla siebie pensji netto w wysokości
          naszej żałosnej średniej krajowej jest naprawdę sztuką
        • Gość: hejdoc Re: Wyszlo szydlo z worka IP: *.core.lanet.net.pl / *.core.lanet.net.pl 10.02.05, 18:15
          Czlowieku!Opamietaj sie i nie tryskaj jadem!w calym cywilizowanym swiecie lekarz
          zarabia wielokrotnosc sredniej krajowej, a u nas 40 %!.Skoro u nas jest tak
          rzekomo dobrze,to dlaczego nie wala do nas tlumy lekarzy z Zachodu tylko
          kierunek migracji jest odwrotny.Jesli ktokolwiek bierze "w lape"to nalezy go
          karac,szczegolnie jesli jest lekarzem,prawnikiem,politykiem itp.Ale za
          ciezka,wysokospecjalistyczna i odpowiedzialna prace,na Boga ,powinien zarabiac
          wielkrotnie wiecej niz jakis ciec od lopaty po podstawowce.
      • Gość: Emily Nie wyjezdzajcie, Kochani! my wracamy, IP: *.dc.dc.cox.net 21.01.05, 03:19
        zeby razem budowac nasza Polske, nasz wspolny dom! Brytoni i Niemcy niech
        sobie ksztalca wlasnych lekarzy!
        • Gość: Tez bym wrocil... Re: Nie wyjezdzajcie, Kochani! my wracamy, IP: *.dip0.t-ipconnect.de 21.01.05, 07:39
          Wrócił bym , gdyż wpolsce lekarz może się czegoś w jakiś tam dziwny sposób
          dorobić. No a tu ....można się zarobić i i tak człowiek jakiś taki biednawy i
          nijaki...chyba czas zostać kapitalistą..
          • Gość: pedro Re: Nie wyjezdzajcie, Kochani! my wracamy, IP: *.static.qsc.de 21.01.05, 08:00
            Wrócił bym , gdyż wpolsce lekarz może się czegoś w jakiś tam dziwny sposób
            > dorobić. No a tu ....można się zarobić i i tak człowiek jakiś taki biednawy i
            > nijaki...chyba czas zostać kapitalistą..
            .. ty chyba ta GEsundheitsreform nie zrozumiales, albo nie wiesz o co w niej
            chodzi. Byc moze masz tez problemy z jezykiem, stad te glupoty ktore wypisujesz
            • Gość: niver Re: IP: 138.227.189.* 21.01.05, 11:44
              To moze nam wyjasnisz na czym polega ta reforma.
              • Gość: pedro Re: IP: *.static.qsc.de 21.01.05, 15:45
                z grubsza polega na tym ze w przypadku stomatologa nie zmienilo sie wiele.
                Zmienily sie tylko pozycje pood ktorymi oblicza sie protetyke. Nabici w butelke
                zostali pacjenci ktorzy porobili dodatkowe (prywatne) ubezpieczenia na uslugi
                protetyczne.
      • Gość: joris Re: Lekarze nie chcą wyjeżdżać IP: *.speed.planet.nl 21.01.05, 08:19
        To prawda: pracuje sie przyzwoicie na jednym etacie a nie na 10 i wszedzie
        kiepsko jak w Polsce.Pieniadze nie sa takie jakie sobie wyobrazaja polscy
        lekarze a pracuje sie bardzo duzo. W dodatku w krajach wymienionych nie ma
        lapowek lub tez dowodow wdziecznosci, ktore sa glownym zrodlem dochodow lekarzy
        na wyzszych szczeblach w Polsce. Dochody takich lekarzy znacznie przekraczaja
        sumy wymienione przez dr. Kune. Poza tym nie wiem gdzie widzial on lekarzy w
        krajach cywilizowanych, ktorzy mieskaja w 5 w jednym pokoju - chyba w
        schronisku mlodziezowym i to nie lekarzy a studentow.
        • Gość: młody lekarz Re: Lekarze nie chcą wyjeżdżać IP: *.bredband.skanova.com 21.01.05, 09:16
          Tu głównie wypowiadają się starsi lekarze,którzy nie pamietają jak ciężko jest
          młodym w Polsce.Moja pensja lekarza z I stopniem to 1100zł brutto
          miesięcznie.Na kursy i szkolenia muszę brać urlop bezpłatny lub
          wypoczynkowy.Nie chcę donosić szefowi ani brać łapówek więc starsi mnie nie
          lubią.Tak naprawdę jedyna przyszłość dla mnie i mojej rodziny to wyjechać na
          Zachód, godziwie zarabiać i mieć czyste sumienie.Bo ja nie chcę brać łapówek!!!!
          • Gość: też młody Re: Lekarze nie chcą wyjeżdżać IP: *.bredband.skanova.com 21.01.05, 09:33
            To prawda.Jeżeli nie chcesz brać to jesteś spalony,najlepiej mają donosiciele
            szefa,najlepsze kursy i staże.Naprawdę trudno być uczciwym lekarzem w Polsce a
            bez pomocy finanasowej od rodziców nie da się utrzymać.Czy nie lepiej wyjechać?
            • Gość: Andrzej Re: Lekarze nie chcą wyjeżdżać IP: *.nll.se 21.01.05, 12:07
              To troche podobnie jak w Szwecji. Wprawdzie za branie pieniedzy od pacjentow
              jestes spalony, ale najlepsze kursy i staze maja rowniez tutaj donosiciele
              szefa!
              • Gość: t. Re: Lekarze nie chcą wyjeżdżać IP: *.telia.com 21.01.05, 17:41
                te kursy i staze na ktore ja chodze sa ponadprzyzwoite. Nie jestem donosicielem
                szefa. Pracuje w Szwecji
                • Gość: Andrzej Re: Lekarze nie chcą wyjeżdżać IP: *.telia.com 21.01.05, 18:07
                  Moge sie zalozyc, ze to nie sa te najlepsze. Inna sprawa, ze wiekszosc kursow
                  podyplomowych w Szwecji ma niezly poziom.
                  • Gość: t. Re: Lekarze nie chcą wyjeżdżać IP: *.telia.com 21.01.05, 19:40
                    tak czy inaczej chodze, a raczej jezdze na nie. Otrzymuje za to pensje, a
                    koszty zwiazane z kursem sa mi zwracane. Jest to zupelnie naturalne.

                    Wierze, ze piszesz na podstawie swoich doswiadczen i wierze w to co piszesz.
                    Chodzi tylko o to, ze w Polsce, jak wiesz, z tym doksztalcaniem sie jest
                    inaczej. Ja w ramach ksztalcenia podyplomowego w ciagu 7 lat pracy odbylem
                    jeden kurs. W ramach urlopu. Do drugiego stopnia specjalizacji.
                    • Gość: Andrzej Re: Lekarze nie chcą wyjeżdżać IP: *.telia.com 21.01.05, 19:49
                      Nie twierdzilem niczego innego. Dyskutowalismy po prostu o czyms innym. Chodzi
                      o to, ze raju na ziemi nie ma nigdzie. Ani w Polsce, ani w Szwecji, ani
                      w Szwajcarii. Moze byc tylko gdzies lepiej albo gorzej. Ani w Polsce nie ma
                      piekla, ani w Szwecji nieba.
          • Gość: EVA Montreal Re: Lekarze nie chcą wyjeżdżać IP: 65.201.144.* 21.01.05, 17:12
            Zycze powodzenia.
          • Gość: t. Re: Lekarze nie chcą wyjeżdżać IP: *.telia.com 21.01.05, 17:40
            Zrob to, jesli masz takie nastawienie. Ja zrobilem i nie zaluje.
          • Gość: IWO Re: Lekarze nie chcą wyjeżdżać IP: *.stk.net.pl 21.01.05, 19:16
            Wydaje mi sie to sensowne.PO co mecztc sie tutaj i dorobic wrzodow.
            Jestem podobnej profesji.Jak tylko bede mogl to wyjerzdzam.W
            sluzbie zdrowia panuje MOBING na kazdym szczeblu.
      • Gość: Ja, Polak Precz i imie wolnosci... IP: *.73.146.212.ip.tele2adsl.dk 21.01.05, 09:30
        Jedna z tragicznych kart naszego Narodu bylo wymordowanie przez Niemców
        polskiej inteligencji. Druga tragiczna karta byl wyjazd wyksztalconych ludzi w
        okresie komunizmu. Oto piszemy trzecia tragiczna karte naszego Narodu -
        pomagamy opuscic ten Kraj dla ludzi wysoko wyksztalconych... pozostawiajac
        tylko Leppera i niedouczona spólke z lewa i prawa...

        Czy ktos zastanawia sie w Naszym Kraju jak wielka krzywde wyrzadza Polsce
        dopuszczajac do wyjazdu ludzi wyksztalconych?
        To wysoce niemoralne ze strony zachodnich krajów, ze wykorzystuja tak podle i
        cynicznie Nasz Kraj. Lecz wieksza podloscia jest pomoc naszych wladz w
        wyrzucaniu ludzi wyksztalconych do pracy na Zachodzie - "Precz w imie
        wolnosci"... co za cynizm!

        Aby naprawic ten blad trzeba stworzyc mozliwosci do powrotu ludzi
        wyksztalconych do Polski (nie jak beda emerytami - TERAZ!!!)
        • Gość: X Re: Precz i imie wolnosci... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.01.05, 10:02
          > Jedna z tragicznych kart naszego Narodu bylo wymordowanie przez Niemców
          > polskiej inteligencji. Druga tragiczna karta byl wyjazd wyksztalconych ludzi
          w
          > okresie komunizmu. Oto piszemy trzecia tragiczna karte naszego Narodu -
          > pomagamy opuscic ten Kraj dla ludzi wysoko wyksztalconych... pozostawiajac
          > tylko Leppera i niedouczona spólke z lewa i prawa...

          Badzmy dokladni: 200 lat zaborow, deportacji i wywozek. Nastepnie Katyn i
          wojenna emigracja niedobitkow z armii Andersa. Pozniej Powstanie Warszawskie i
          masowe mordy AK-owcow w PRLu. Wreszcie staly exodus najmadrzejszych nosicieli
          polskich genow. W efekcie mamy to co mamy - narod, ktory utracil zdolnosc
          samoregeneracji intelektualnej. Znowu sprawdzila sie teoria Kopernika o
          wypieraniu dobrego pieniadza przez barachlo. Mamy Leppera-oszoloma,
          Kwasniewskiego-klamce, i wiele innej intelektualnej mierzwy po drugiej stronie.
          • Gość: Ja, Polak Re: Precz w imie wolnosci... IP: *.73.146.212.ip.tele2adsl.dk 21.01.05, 10:56
            Tak, to bardzo bardzo smutne. Trzeba nam przynajmniej jednej generacji, która
            bardziej dbala o interesy Polski niz wszystkich innych.
            Ta odbudowa potencjalu intelektualnego jest mozliwa, takze w oparciu o
            mozliwosci w obecnej Europie.
          • Gość: niver Re: Precz i imie wolnosci... IP: 138.227.189.* 21.01.05, 12:31
            Zgadzam sie tak z Toba jak i z przedmowca. Dodam , ze mamy rowniez wyznawcow
            internetu majacych wiele do powiedzenia w roznych kwestiach. Jest to korzystne
            dla dalszego postepu samooczyszczenia spoleczenstwa polskiego. Tylko, ze przy
            okazji pojawia sie masa opinii pelnych frustracji, zalu czy agresji. Uwazam,
            ze jesli ktos chce wyjechac z Polski to powinien miec taka mozliwosc bez
            potrzeby tlumaczenia czy pytania o zgode. Ale wyjazd na zasadzie: "wyjezdzam z
            tego syfu bo chce zyc uczciwie, godnie etc..", nie trafia mi do przekonania.
            Zyc uczciwie mozna bez wzgledu na stan posiadania, a godnosc jest cecha ludzi
            uczciwych wiec nie powinno byc z tym trudnosci. Uczciwie i godnie nie znaczy ,
            ze trzeba pluc na wlasny kraj. Jest to odwrotnosc obu cech.
            Takie podle istoty nie zasluguja na jakiekolwiek zainteresowanie ze strony
            spoleczenstwa i panstwa. A co zrobic z tymi, ktorzy sa podli, ale wyjechac nie
            chca? Jedyny sposob to zyc uczciwie we wlasnym srodowisku marginalizujac takie
            osoby. Jesli Lepper jest chamem ( a jest ) to nie zaprzatac sobie nim glowy.
            Nie dac sie mamic populistycznym haslom i obietnicom. No, i traktowac powaznie
            wybory...
      • Gość: tadiam pomija sie to ze tam lekarz odpowiada za swoje IP: *.veranet.pl 21.01.05, 09:38
        błedy.a unas jest panem zycia i smierci.gdzie im bedzie lepiej
        • Gość: Gospodarz Re: pomija sie to ze tam lekarz odpowiada za swoj IP: *.sk5.am.poznan.pl 21.01.05, 09:56
          Tadiam ,skarbie!Gdybyś Ty był taki duży jak jesteś głupi,to byś mógł księżyc w
          d... całować.
      • Gość: Hipokrates Lekarze nie chcą wyjeżdżać IP: *.cm.umk.pl 21.01.05, 09:40
        a TO DOPIERO durnie !!!!
      • Gość: Welcome to Poland NIECH WYJEDZIE SEJM, SENAT, PRESIDENT, itd. IP: *.spray.net.pl 21.01.05, 09:45
        .. będzie cool.
      • Gość: lek. Re: Lekarze nie chcą wyjeżdżać IP: 212.33.83.* 21.01.05, 09:46
        jaki wniosek ? ano można im jeszcze bardziej śrubę przykręcić! nic więcej nie
        potrafią a wyjeżdżać nie chcą(?).A przy okazji jeszcze paru urzędników-kolesi
        zbije kasę na menadżerskich kontraktach w slużbie zdrowia......
        • Gość: darek Re: Lekarze nie chcą wyjeżdżać IP: *.home1.cgocable.net 21.01.05, 10:11
          Sposob na lapowkarstwo lekarzy jest prosty : lekarze powinni dobrze zarabiac.
          Powiedzmy, 10 razy wiecej dostawac na start niz teraz i w miare specjalizacji,
          stazu pracy itd zarabiac stopniowo wiecej. Godziny nadliczbowe, dodatkowe etaty
          - prosze bardzo! Tylko - raz przylapany na nieetycznym zachowaniu, braniu
          lapowki itd. powinien bezwzglednie byc pozbawiony prawa wykonywania zawodu i isc
          kopac rowy. Proste jak swinski ogon, ze tez minister na to nie wpadl.
          • Gość: Betrnard Re: Lekarze nie chca wyjezdzac IP: *.uni.wroc.pl 21.01.05, 15:03
            No to ja mam recepte na wszystie nasze bol*czki. Niech wszyscy zarabiaj* wi*cej. Przecie* mo*na wybudowa* fabryki pieni*dzy. Nie do**, *e bezrobocie by zmala*o, to jeszcze mieliby*my mn*stwo pieni*dzy. Takie to proste a *aden minister na to nie wpad*.
          • Gość: Bernard Re: Lekarze nie chcą wyjeżdżać IP: *.uni.wroc.pl 21.01.05, 15:09
            (tamto z linksa było i coś polskie znaki ucierpiały)
            No to ja mam recepte na wszystie nasze bolączki. Niech wszyscy zarabiają więcej.
            Przecież można wybudować fabryki pieniędzy. Nie dość, że bezrobocie by zmalało,
            to jeszcze mielibyśmy mnóstwo pieniędzy. Takie to proste a żaden minister na to
            nie wpadł.
            • Gość: t. Re: Lekarze nie chcą wyjeżdżać IP: *.telia.com 22.01.05, 13:02
              Zaden minister co prawda nie wpadl na Twoj pomysl, ale wszystkim polskim rzadom
              nie zabraklo nowatorskiego podejscia do finansowania sluzby zdrowia.

              W takich krajach jak Czechy i Wegry lekarze maja 2-3 razy wyzsze pensje niz w
              Polsce. Z niejasnych powodow lapownictwo wsrod lekarzy nie jest tam ukochanym
              problemem.

              Polska wydaje najmniej w UE na sluzbe zdrowia w przeliczeniu na mieszkanca.
              Takie place jakie sa w Polsce w sluzbie zdrowia nie przeszlyby przez mysl
              zadnemu rzadowi w EU.

              Dlatego Polska moze stac sie prawdziwym przewodnikiem Europy w temacie gnojenia
              i upodlania personelu sluzby zdrowia.
              • Gość: ekspert Na Węgrzech korupcja lekarzy jest częstsza IP: *.aster.pl 22.01.05, 18:29
                Bredzisz kolego. Na Węgrzech korupcja jest powszechniejsza niż w Polsce,
                Podobnie na Słowqacji. Nieco inaczej jest w Czechach. W polsce mało się wydaje
                na zdrowie - fakt. To proponuję rzucić hasło "Zwiększyć składki na NFZ".
                • Gość: t. Re: Na Węgrzech korupcja lekarzy jest częstsza IP: *.telia.com 22.01.05, 18:48
                  Bardzo ciekawe co piszesz. Podaj dane, jaka jest skala korupcji wsrod lekarzy
                  na Wegrzech i na Slowacji, w jaki sposob ja oszacowano i jak wypada porownanie
                  z Polska. Wyjasnij tez co to znaczy, ze w Czechach jest "nieco inaczej".
                  Bo rozumiem ze chodzi Ci o korupcje wsrod lekarzy, a nie o korupcje w ogole, bo
                  ten artykul i moja wypowiedz odnosi sie do lekarzy, a nie do korupcji w ogole.

                  Czy bredze takze piszac, ze w Czechach i na Wegrzech lekarz ma 2-3 x wyzsza
                  pensje?

                  Skladki na NFZ trzeba zmniejszyc. Jak ujal to W. Gomulka, wszystko nalezy
                  robic "taniej i lepiej".
          • Gość: t. Re: Lekarze nie chcą wyjeżdżać IP: *.telia.com 21.01.05, 18:21
            Minister na to nie wpadl i nie wpadnie.
            Kiedy na jakims plenum BP KC PZPR podniesiono problem plac lekarzy w Polsce,
            stwierdzono, ze jest to problem pozorny, bo lekarze i tak sobie dokradna.

            Leszek Balcerowicz, kiedy doszlo do strajku anestezjologow, stwierdzil "jako
            przwodniczacy Unii Wolnosci, posel i wicepremier", ze "nie ma zadnego
            uzasadnienia dla postulatow anestezjologow". Innym razem powiedzial, ze jesli
            chodzi o zdrowie to "80% zalezy przeciez od nas".

            Grzegorz Kolodko oznajmil, ze lekarze jesli chca podwyzek, to moga je dostac od
            pacjentow.

            Marek Belka podkreslil, ze kazda zlotowka na zdrowie jest stracona.

            Jan Maria Rokita stwierdzil, ze pielegniarki nie utrzymuja sie "przeciez" z
            wlasnych pensji.

            W aferze "lowcow skor" autorzy nigdy nic nie napisali o przyczynach zjawiskach.

            Tylko pewna niemiecka gazeta zdumiewala sie, ze w Europie moze lezec kraj w
            ktorym jedna informacja o zgonie przekazana firmie pogrzebowej przynosi wieksze
            pieniadze niz miesieczna pensja za ratowanie ludzi.
        • Gość: t. Re: Lekarze nie chcą wyjeżdżać IP: *.telia.com 21.01.05, 17:45
          tak jest, dokladnie taki wniosek politycy w Polsce wyciagna.
      • Gość: Michał Re: Lekarze nie chcą wyjeżdżać IP: *.sebastiana.ceti.pl 21.01.05, 09:58
        Gazeta Wyborcza to szmira szukajaca taniej sensacji!!!!!!!!!!!!!!!!!111
        • Gość: gosc Przestac dawac im lapowki!!!!!!!! IP: *.dip.t-dialin.net 21.01.05, 10:30
          Nigdy nie moge zrozumiec mojej rodziny w Polsce - dlaczego ludzie boja sie NIE
          DAC lapowki lekarzowi? Daja nie tylko przed wazna operacja, ale przy byle
          okazji, wszyscy wkolo zbieraja "na lekarza", pozyczaja sobie itp. I tak sie to
          kolko kreci, ludzie sie wzajemnie demoralizuja. Sama kiedys dawalam lekarzom,
          takie wychowanie w Polsce dostalismy, kombinowac po znajomosci i przeplacac.
          Jak raz nie dalam, jako studentka po prostu nie mialam pieniedzy, to do
          ostatniej chwili przed zabiegiem w przychodni rejonowej balam sie, ze lekarz
          wszystko odwola albo zrobi cos nie tak. Trafilam na wyjatkowo porzadnego
          czlowieka, ale ilu takich pracownikow sluzby zdrowia w Polsce jest??? Kiedy
          przekonuje moja rodzine (ktorej nie raz musialam dosylac peiniadze na owe
          lapowki), zeby przestali dawac, ze jak lekarz czuje sie pokrzywdzony i ma w
          Polsce za niska pensje, to praca (uczciwa) na Zachodzie czeka, oni milkna
          urazeni, ze mnie tam za granica jest juz za dobrze i jakies bzdury sobie wymyslam.
          A co do pielegniarek, ktore faktycznie w innych krajach bardziej pelnia role
          "siostr milosierdzia", sa dyskretne, mile, nastawione na serdeczna rozmowe z
          pacjentem (a doswiadczylam tego w trzech roznych krajach poza Polska) - oto moje
          wspomnienie "pigul" z Polski: w 12 godzin po porodzie, kiedy wloklam sie obolala
          po korytarzu, potrafily tylko warknac "prosze tak nie szurac papciami, to bardzo
          denerwujace"... Nie wiem, czy cos sie od tego czasu zmienilo, ale takie panie
          oprocz jezyka musialyby faktycznie przejsc wiele szkolen albo wrecz urodzic sie
          na nowo...
          To wszystko odnosi sie wylacznie do nieuczciwych lekarzy i niemilych
          pielegniarek. Inni sa na pewno, ale rzadko sie ich spotyka. A dla nas strach
          przed polska sluzba zdrowia jest jednym z wazniejszych, jesli nie
          najwazniejszym, powodem pozostawania za granica do dzis...
          • Gość: aston. Re: Przestac dawac im lapowki!!!!!!!! IP: *.light.csk.pl 21.01.05, 17:52
            Bogaci Polacy juz przestali.Lecza sie albo w Londynie albo w USA.Przynajmniej
            wiedza za co placa.
          • Gość: Obserwator Re: Przestac dawac im lapowki!!!!!!!! IP: *.zoominternet.net 21.01.05, 18:10
            Zgadzam sie. Bylem w Polsce (mieszkam na stale poza) kiedy moi rodzice bywali w
            szpitalach z calkiem powaznymi schorzeniami. Moja rodzina caly czas lamentowala
            ze trzeba dawac lapowki. Nie do konca bedac osadzony w polskich realiach nie
            dalem zadnej lapowki nikomu - byc moze calkiem nieswiadomie. Skonczylo sie na
            tym ze moi rodzice otrzymali nalezyta i fachowa opieke (pomimo ze w ubogo
            wyposazonych spitalach), a lekarze wydali mi sie bardzo rzetelnymi ludzmi.
            Mysle, ze Polacy sami napedzaja kulture lapowkarstwa poprzez te specyficzne
            (nabyte chyba w PRL) skrzywione nawyki. Zatem, nie wincie lekarzy, wincie
            siebie ...
        • Gość: polangol Re: We need a Polish GP (Lekarz) in Jersey IP: *.range81-154.btcentralplus.com 21.01.05, 10:49
          We really need one or two Polish-speaking General Practitioners (Lekarze) here
          on the beautiful island of JERSEY, United Kingdom (not New Jesey, USA!)
          We have over 3,000 young Poles living and working legally here without a single
          Polish-speaking doctor. Although most of the Polish workers speak English very
          well-having learnt it in just a few months!-there is always a need for someone
          speaking their native tongue. If your English is weak-do not worry-you will learn it
          VERY quickly! The salaries are excellent!
          In addition, if you speak or understand either French or German or Swedish or
          Portugese or Russian, it will be a great advantage as the island is a great tourist
          destination (& also 2000 Latvian workers are working in the neighbouring island
          of Guernsey)
          I suggest you initially contact (write in Polish) the Polish Consul for advice on how
          and where to get full information:

          The Honorary Polish Consul,
          States of Jersey
          Jersey,
          Channel Islands,
          UK

          Good Luck- try-it could change your life!
          • Gość: polangol Re: O zarobkach lekarzy w JERSEY IP: *.range81-154.btcentralplus.com 21.01.05, 11:45
            Zarobki:
            Lekarz GP-minimum 4,000 funtow brytyjskich na miesiac = okolo 24,000 zlotych
            na miesiac!
            Starszy Specialista (Consultant) -ponad 10 lat praktyki i ponad 35 lat stary-od
            8,000 do 16,000 funtow (brytyjskich) GBP na MIESIAC!!
            • Gość: annette Re: O zarobkach lekarzy w JERSEY IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.01.05, 11:48
              Kochany, sami sobie swoich wyksztalccie!!!!!!!!!
          • Gość: Annette Re: We need a Polish GP (Lekarz) in Jersey IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.01.05, 11:47
            get lost!!!!!!
            • Gość: polangol Re: We need a Polish GP (Lekarz) in Jersey IP: *.range81-154.btcentralplus.com 21.01.05, 14:12
              My mamy prawdopodobnie najwiecej i najlepiej wyksztalconych ludzi na swiecie
              ale nikt po POLSKU nieche sie uczyc za zadne skarby! Wola kazde inne jezyki-
              od arabskiego do zuluskiego niz polski! Na universytetach Brytyjskich juz tylko
              jeden lub dwa w WB uczy polonistyke a trzy czy cztery Czeski!! itd. A 20 lat temu
              bylo sporo wiecej fakultatow polskich niz czeskich i slowackich! Polacy? tak jak
              Annette sa najgorsza reklama dla Polski!
              Ale juz mnie nie dziwi czytajac takich glupcow i zazdrosnych i niezyczliwych jak
              Annette i niektorzy na tych forach- zamiast zyczyc rodakom jak najlepiej, zeby sie
              wzbogacili i potem zainwestowali w Polsce na wspolny dobrobyt, to zieloni z
              zazdrosci! Oj kraju "Liberum Veto"-kiedy, kiedy, kiedy ty zmadrzejesz?
              Pozdrawiam lekarzy-wzbogacajcie sie i uciekajcie jak najdalej od Annette itp!
              • Gość: dentist Re: We need a Polish GP (Lekarz) in Jersey IP: *.devs.futuro.pl 21.01.05, 15:10
                are you looking for any denists?do yoy got any e-mail adress?
                • Gość: Homer J don't be naive...... IP: 208.247.54.* 21.01.05, 19:59
                  ..he's jerking your chain.
              • Gość: sowa Re: We need a Polish GP (Lekarz) in Jersey IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.01.05, 11:21
                Are you looking for an anaesthetist? I've been working on Intensive Care Unit
                for above 2 years and I am ready to move to UK.
          • Gość: Homer J Nees a doc? IP: 208.247.54.* 21.01.05, 19:56
            "I suggest you initially contact (write in Polish) the Polish Consul for advice
            on how and where to get full information:"

            And I suggest that you post that info if you really want someone to inquire.
      • Gość: andy Re: Lekarze nie chcą wyjeżdżać IP: *.dsh.de / *.telekom.de 21.01.05, 10:15
        Nie wiem ile zarabial prof. Kuna w Nowym Yorku, ale moim zdanie takiemu
        facetowi nie powino sie powierzac ani zlotowki publicznych pieniedzy, bo po
        prostu jest rozrzutny.
        Nie slyszalem jeszcze, zeby amerykanski lekarz specjalista narzekal, ze nie
        odlozy sobie z pensji ani centa. Wzieci adwokaci i lekarze zarabiaja tam
        kilkakrtonie wiecej niz wynosi srednia. Kupuja sobie na kredyt auta i domy i
        zyja na przyzwoitym poziomie.
        Ja bedac studentem pracowalem w Nowym Jorku na czarno na budowie przez wakacje.
        Dostawalem 8 dolcow za godzine.
        Fakt, ze sie nie plawilem w luksusie, ale wystarczylo mi na zycie, na krotkie
        wycieczki do Bostonu i Filadelfi, na zwiedzenie Metropolitan Museum of Art, na
        pare weekendowych wypadow do knajpek i oplacenie przelotu.
        Po powrocie do Polski mialem 1000 dolcow w kieszeni.
      • Gość: rodzinny Szwecja Re: Lekarze nie chcą wyjeżdżać IP: 195.252.14.* 21.01.05, 10:20
        23 tys zl raczej netto z dwoma-trzema dyzurami w poradni i
        kilkoma "gotowosciami pod telefonem".10-12 pacjetow/dzien+inna
        kultura.Oszczedzam min 10 tys zl/miesiac.
        • Gość: Andrzej Re: Lekarze nie chcą wyjeżdżać IP: *.nll.se 21.01.05, 11:08
          Ostatnie Twoje zdanie swiadczy, ze nie zyjesz "n o r m a l n i e", tylko, ze
          siedzisz na walizkach z mysla o powrocie do Polski!
          - 6-10000 SEK (lekko liczac) czynsz albo splata pozyczki na dom,
          - 3-5000 SEK ogrzewanie i prad (zalezy gdzie w Szwecji mieszkasz)
          - 1000 - 2000 SEK za wode (jezeli masz dom)
          - 2000 SEK benzyna albo bilety na dojazdy do pracy
          - 6000 SEK na jedzenie (jezeli oczywiscie nie jesz mrozonych przez lata
          i przecenionych "smieci" albo nie sprowadzasz jedenia z Polski),
          - 1500 SEK (lekko liczac) na ubezpieczenia
          - 500 SEK (lekko liczac) telefon
          - 1000 - 2000 SEK splaty pozyczki na samochod
          - 2000 - 4000 SEK na prywatne ubezpieczenie emerytalne.
          Oczywiscie licze, ze nie masz dzieci i, ze Twoja niepracujaca zona dorabia
          gdzies na boku.
          Pozdrowienia
          Andrzej
          • Gość: rodzinny Szwecja Re: Lekarze nie chcą wyjeżdżać IP: 195.252.14.* 21.01.05, 11:45
            Nie jest tak zle Andrzeju. Mieszkanie kosztuje mnie 7 tys koron.
            Sam zaoszczedzam 20 tys koron.Moja polowica odklada swoje cale 20 tys.
            Wiec razem zaoszczedzimy jakies 40+ barnbidrag.Ale oczywiscie kupujemy czasem
            meble i jakies niepotrzebne pierdoly na ktore nie bylo by nas stac w RP co
            powoduje wydatki.Nie oplacamy pryw emerytury ale to byc moze dobry pomysl.
            • Gość: Andrzej Re: Lekarze nie chcą wyjeżdżać IP: *.nll.se 21.01.05, 12:16
              Powiedz mi, ktory n o r m a l n i e zyjacy lekarz (doswiadczony specjalista)
              w Szwecji mieszka w mieszkaniu za 7000 koron? Ciekawym byloby tez spojrzec na
              strukture Waszych wydatkow w Szwecji. Podejrzewam, ze siedzicie na walizkach i
              zyjecie jak wiekszosc Polakow ciulajacych kazdy grosz na powrot do kraju.
              Pozdrowienia
              Andrzej
              • Gość: rodzinny Szwecja Re: Lekarze nie chcą wyjeżdżać IP: 195.252.14.* 21.01.05, 14:12
                OK! kupuje walizki skoro tak uwazasz.Na razie pozwolili mi/nam pracowac do 2009
                efter ansökan till MV mam nadzieje ze Szwecja nie opusci unii po 2009 ale ktoz
                to wie.
                Pozyczka na domek, pytalem sie w banku kosztowala by mnie podobna sume
                ale trudno sie zdecydowac i znalezc w miare szybko cos odpowiedniego zwlaszcza
                gdy oboje pracujemy 100% i mamy male dzieci.W Polsce sie nie budowalem przez
                wiele lat a tutaj mam nagle wszystko zalatwic w ciagu ½ roku od wstapienia do
                unii i 2,5 roku po przyjezdzie do Szwecji wedlug Ciebie.
                A jesli juz mowa o walizkach to w Polsce bym do nich kasy nie napakowal niewiem
                jak oszczedzajac.Nie wiem o co Tobie idzie ale piszac komentarz chciale raczej
                zachecic do wyjazdu.
                Czy wszyscy maja zyc tak jak Ty i miec te same wydatki?I te same pomysly?
                Pozdrowionka
                • Gość: Andrzej Re: Lekarze nie chcą wyjeżdżać IP: *.nll.se 21.01.05, 15:57
                  Jestem przekonany, ze za kilka lat, jak juz bedziesz na dobre zasiedzialy
                  w Szwecji, i poznasz tu wszystko od potrzewki, przyznasz mi racje. Zycze Tobie
                  jednoczesnie, zebyscie mogli pozostac tutaj tak dlugo, jak tylko wam sie bedzie
                  podobalo. Nie zachecam was ani do wyjazdu ani do pozostania. Zrobicie co bedzie
                  dla was najlepsze.
                  Kiedys, zanim wyjechalem z Polski, moj madry kolega , ktory musial wyjechac
                  z Polski kilka lat wczesniej, na moje pytanie dotyczace zycia
                  w Szwecji powiedzial: "zyje sie inaczej". Zaskoczyl mnie wtedy tym zupelnie,
                  poniewaz spodziewalem sie, ze powie iz zyje sie w Szwecji lepiej. Po kilku
                  latach pobytu tutaj zrozumialem co mial na mysli.
                  Pozdrowienia. Zycze sukcesow. Podroze ksztalca.
                  Andrzej
      • Gość: Andrzej Re: Lekarze nie chcą wyjeżdżać IP: *.nll.se 21.01.05, 10:37
        Toni, chrzanisz! Z jednej, nawet b a r d z o dobrej jak na warunki szwedzkie
        pensji lekarskiej (50 000 SEK brutto), nie mozesz zyc z rodzina
        d o s t a t n i o w Szwecji!!!!! Ostatnie zdanie tez nie jest calkiem
        prawdziwe.
        • Gość: lek.ze Szwecji Re: Lekarze nie chcą wyjeżdżać IP: *.bredband.skanova.com 21.01.05, 10:44
          50000 koron brutto miesięcznie w Szwecji to przeciętna pensja
          specjalisty/overlakare a dobra pensja to dużo więcej,dodatkowo płatne
          dyżury.Jeżeli się chce to można dużo zaoszczędzić ,poza tym dobry specjalista
          sam negocjuje pensję,podwyżkę i różne dodatki z pracodawcą.Także dochody
          Toniego są calkiem realne jak na warunki szweckie.
          • Gość: niver Re: IP: 138.227.189.* 21.01.05, 11:40
            Z tych 50000 zostaje ok. 21000 po odliczeniu podatku. Jesli ktos mieszka w willi
            ma z pewnoscia spore wydatki. Jesli w mieszkaniu i w duzym miescie to tez musi
            wybulic niezla sumke lub tez splaca kredyty.
            Panie doktorze- szwedzkie pisze sie przez "dz":-)
          • Gość: Andrzej Re: Lekarze nie chcą wyjeżdżać IP: *.nll.se 21.01.05, 11:42
            Chrzanisz! Przecietna pensja specjalisty wynosi w Szwecji ok.46 000 koron.
            O b a r d z o dobrej pensji mowi sie juz, gdy specjalista zarobi 50 000 koron
            (brutto). Oczywiscie sa lekarze, ktorzy zarabiaja wiecej - zalezy to od tego
            gdzie pracuja (np: w Kirunie lub Gällivare - ale kto tam chce mieszkac) i jaka
            specjalizacje maja.
            Dochody Toniego sa oczywiscie realne, ale nierealnym jest utrzymanie c a l e j
            rodziny na d o b r y m poziomie za te pieniadze (oczywiscie jezeli wydaje sie
            te pieniadze w Szwecji).
            Oczywiscie dobry specjalista sam negocjuje pensje, ale jak rezultat tych
            negocjacji wyglada, to najczesciej juz inna historia. "Rozne dodatki" zas, to
            juz przeszlosc, stary!
            • Gość: Toni Re: Lekarze nie chcą wyjeżdżać IP: *.telia.com 21.01.05, 12:22
              To jeszcze kwestia co nazywasz "dobrym poziomem", przede wszystkim jeden z
              poprzednikow strasznie przesadzil z podatkiem, nie zostawia on 21 tys z 55 tys,
              to spora przesada. Mieszkajac tutaj obniza sie podatek legalnie na rozmaite
              sposoby. Poza tym nie musze kupowac samochodu "nowki" za 300 tys i wymieniac go
              co 2 lata, nie musze mieszkac w palacu, domek 240 m2 mi wystarcza, nie musze
              jadac w restauracjach, ktore sa tutaj tak samo drogie jak i kiepskie.
              Mamy dwa solidne saaby, spory domek, wszystcy ubrani, najedzeni, mlodziez
              jezdzi po swiecie, my troche mniej ale tez, jadamy zdrowo i do syta,
              systematycznie oszczedzamy cos w rodzaju polskiej pensji speclalisty z
              dodatkami, prywatna emerytura oplacona dodatkowo. Wolny czas reguluje sobie
              odbierajac za dyzury pieniadze lub dni wolne, no i te 6 tygodni etatowego
              urlopu z dodatkiem finansowym tez pieszo nie chodzi.Mnie to wystarczy.
              Naturalnie mozna te pieniadze przepuscic szybciej niz sie zarobilo, znam takich
              kolegow, wolny kraj, wolny wybor.
              Koncze te dyskusje bo musze wybrac jakis domek na urlop narciarski. Nie lubie
              przeplacac wiec musze poswiecic te 30 minut na internecie, zeby nie placic za
              bezdurno. W Are piekny snieg i juz mnie nosi aby tam sie znalesc.
              • Gość: Andrzej Re: Lekarze nie chcą wyjeżdżać IP: *.nll.se 21.01.05, 12:37
                - Podaj mi prosze, chociaz jedno miejsce w Szwecji gdzie z 55 000 koron zaplaci
                sie mniej niz 21 000 podatku!
                - W jaki sposob mozesz l e g a l n i e i u c z c i w i e, oraz znaczaco,
                obnizyc podatek w Szwecji? Od wielu lat, co roku, czytam ksiazeczke z
                przepisami podatkowymi, i jak do tej pory, zadnych mozliwosci nie znalazlem.
                - W jakiej miejscowosci masz domek?
                Reszta Twojej wypowiedzi moze sie zgadzac. Wszystko jest relatywne.
          • Gość: Andrzej Re: Lekarze nie chcą wyjeżdżać IP: *.nll.se 21.01.05, 12:20
            46 000 koron - tyle wlasnie wynosi przecietna pensja specjalisty w Szwecji!
            Oczywiscie bez dyzurow. Negocjowac zawsze mozna, ale nie przecenialbym wartosci
            tego instrumentu w ksztaltowaniu zarobkow. Poza tym o jakich dodatkach piszesz?
      • Gość: Monika Re: My Lekarze Wyjechalismy IP: *.proxy.aol.com 21.01.05, 10:42
        16 lat temu do USA. Poczatki byly ciezkie: malo platna rezydentura. Potem coraz
        lzej, na 2-3 roku specjalizacji wlasny porzadny dom i auta. Juz po 7 latach
        pobytu w Nowym Swiecie. Terza od 5 lat prywatna praktyka: zarobki ok. $ 400
        tys. rocznie. Nie narzekamy, choc ciezko pracujemy. I pisze to nie dlatego, ze
        modle sie do pieniedzy, ale status socjalno-zawodowy w normalnym swiecie
        okreslany jest wysokoscia zarobkow. Gdy chcesz miec duchowe potrzeby
        zaspokojone - masz hobby, rodzine, przyjaciol. Kto z Polakow twierdzi, ze
        sprzataczka moze miec wyzsze potrzeby intelektualne i duchowe, choc mieszka w
        slumsie, bo nie goni za kariera - niech tak sobie mysli... Mozna sie w koncu na
        kazdy sposob pocieszac, bo inaczej to zeby w sciane wbic.
        • Gość: stasiek potrzeby kulturalne IP: *.pl / *.lublin.enterpol.pl 21.01.05, 11:22
          we Wloszech podobno kucharki i sprzataczki odejmuja sobie od ust zeby raz
          kiedys pójsc do opery
        • Gość: Homer J A UCZCIWIE ZARABIACIE? IP: 208.247.54.* 21.01.05, 18:31
          niezapominajmy o tym ze "Polak Potrafi", czyli przyjmowanie innych polakow za
          gotowke ktorej nie podaje sie do rozliczenia albo oszukiwanie ubezpieczenia i
          inne typy kombinowania sa powszechne wsrod polskich lekarzy w USA. Ale jakby
          tak uczciwie to tez mozna zarobic $400k na rok?
      • Gość: akuku Re: Lekarze nie chcą wyjeżdżać IP: *.jeleniag.cvx.ppp.tpnet.pl 21.01.05, 10:43
        a może by tak państwa obce do których wyjeżdzaja nasi wyksztalceni ludzie do
        pracy płaciły państwu polskiemu za "wypożyczenie" takiej osoby? a pieniądze
        można byłoby przeznaczyć na wykształcenie conajmniej kilku w zamnian za jedną?
        • Gość: Ane Priorytety lekarzy IP: *.p.lodz.pl 21.01.05, 10:51
          1. Kasa
          2. Kasa
          3. Kasa
          długo długo jeszcze kasa

          i na końcu pacjent.
          • Gość: blojda Re: Priorytety lekarzy IP: *.pl / *.lublin.enterpol.pl 21.01.05, 20:12
            priorytetem lekarza powinien byc

            1. pacjent
            2. pacjent
            3. pacjent


            a gdzies tam daleko na koncu kasa

            za 1000 zl miesiecznie powinien wyleczyc pacjenta na swiatowym poziomie i
            jeszcze rozmawiac z nim jak w telenoweli

            zycze powodzenia

            wlasciwie dlaczego za 1000, jak ma sie powolanie to i za 500 mozna solidnie
            pracowac
        • Gość: tom Re: Bo zostanie im goła pensja IP: *.lubin.dialog.net.pl 21.01.05, 10:53
        • Gość: Monika Re: Staly text: zwroccie za studia! IP: *.proxy.aol.com 21.01.05, 10:56
          Ubogie i zalosniutkie to Polakow pilnowanie, zeby oddac Polsce za nasze DARMOWE
          studia. Bieda zaslepia z zazdrosci, i chca sie wyzyc na tych, co prysneli i nie
          czyszcza na zachodzie kibli. Smutne... Prawda jest taka, ze moi Rodzice, polscy
          obywatele wyksztalceni b. dobrze nie zarabiali nawet na zycie: w domu byla
          nedza! Wiec gdzie tu DARMOWE studia, jesli Matce i Ojcu PRL zabieralo wszystko?
          Ich pensje byly laskawa jalmuzna, zebysmy z glodu nie poszli spalic Domu Partii.
          • Gość: Marek Re: Staly text: zwroccie za studia! IP: *.sympatico.ca 21.01.05, 14:54
            W moim domu bylo podobnie glodno i chlodno bo PRL zabieral co tylko mogl.
            Ale mimo to rodzice utrzymywali mnie podczas studiow, ktore skonczylem o czasie
            mimo latanych spodni jeszcze na 4 roku Akademii Medycznej. zzzzwypominanie nam
            stale "darmych studiow" to obelga i .........
        • Gość: Waka Re: Lekarze nie chcą wyjeżdżać IP: *.kl.amwaw.edu.pl 23.01.05, 21:27
          Specjalizacji w Polsce nie robi sie na koszt spoleczenstwa tylko wlasna ciezka
          praca, harujac minimum na dwoch etatach (etat lub teraz bardziej modna i
          mocniej bijace mlodszych kolegow po kieszeni rezydentura + dyzury + dyzury
          gdzies poza szpitalem). Nie jestem nic winien SPOLECZENSTWU. Pozdrowienia z
          Niemiec.
      • Gość: kapuś Re: Lekarze nie chcą wyjeżdżać IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.01.05, 10:52
        Bo tam nie dają "kieszonkowego"
      • Gość: niver Re: IP: 138.227.189.* 21.01.05, 10:56
        Tempo pracy jest slamazarne raczej. Dla Szwedow normalne rzecz jasna.
        W czym urzedy pomagaja nie wiem, ywa z tym roznie.
        Zyje sie lekko - tak, zyje sie spokojnie - tak, zyje sie ciekawiej- ????.
        Szwecja jest wyjatkowo maloatrakcyjnym krajem, pelnym znudzonych egocentrykow.
        Pretensje o to, ze zarabiasz za duzo maja: pielegniarki- uwazaja, ze lekarze
        sie obijaja, sa malo kompetentni; pacjenci - bo dostac sie do lekarza np.
        laryngologa to caly proceder i co gorsza nieunikniony czas dlugiego oczekiwania.
        Lekarz w Szwecji spedza wiecej czasu przed komputerem niz z pacjentami. Sam mam
        zle zdanie o tutejszej sluzbie zdrowia w kwestii dotyczacej personelu.
        Wyposazenie szpitali jest natomiast bardzo dobre.
        • Gość: Toni Re: IP: *.telia.com 21.01.05, 11:45
          Potwierdzasz moje spostrzezenia, tempo pracy to nie panika i "natepny prosze"
          jaknajszybciej, ewentualna zawisc o zarobki jest indywidualna i nie przeszkada
          mi w niczym, pewnie dawno nic nie zalatwiales w polskim urzedzie, a ciekawe
          zycie to ja sobie buduje poza miejscem pracy, jak mi sie nie podoba w Szwecji
          to stac mnie na wyjazd gdzie indziej. Przy komputerze spedzam czas o wiele
          mniejszy niz z dlugopisem nad historia choroby w Polsce, zreszta jest to czas
          rownie dobrze platny i prowadzi do dobrej dokumentacji medycznej. No i pracowac
          mam czym.
          Za oczekiwanie na zabieg pacjent nie wini mnie, tylko organizatora opieki
          zdrowotnej.
          Jest jeszcze jedna kapitalna roznica. W kazdej chwili mozemy wyjechac, wrocic
          do Polski czy pojechac gdziekolwiek indziej.
          • Gość: Andrzej Re: IP: *.nll.se 21.01.05, 13:05
            Statystycznie lekarz w Szwecji spedza 55% czasu pracy na biurokracje. Tempo
            pracy w Szwecji to rzeczywiscie nie panika, ale efektem tego sa kolejki do
            specjalistow, ktore w wielu przypdkach siegaja 12 miesiecy. Wyobrazasz sobie
            Polaka chodzacego 12 miesiecy z cewnikiem w pecherzu, w oczekiwaniu na
            operacje, albo Polaka czekajacego 24 miesiace na wizyte w poradni
            specjalistycznej? Nie ciesz sie z tego, ze za zla organizacje sluzby zdrowia
            w Szwecji pacjent wini politykow. Oni obwinia w koncu za to (zgodnie z prawda
            materialna) C i e b i e, ze wszystkimi dla Ciebie niemilymi konsekwencjami.
          • Gość: niver Re: IP: 138.227.189.* 21.01.05, 14:28
            "Jest jeszcze jedna kapitalna roznica. W kazdej chwili mozemy wyjechac, wrocic
            do Polski czy pojechac gdziekolwiek indziej."

            Jak widzisz nie ma roznicy...


      • Gość: PiC Upada mit o słabych zarobkach w Polsce? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.01.05, 10:56
        Mam sklep z akcesoriami samochodowymi. Najlepsi moi klienci to adwokaci,
        lekarze i nauczyciele. Podobno dwie z tych grup zawodowych to nasłabiej
        zarabiający w Polsce. Ale tylko podobno.
        • Gość: sam Re: Upada mit o słabych zarobkach w Polsce? IP: *.arcor-ip.net 21.01.05, 11:03
          chwala im za to, ze nie wyjezdzaja. Sa u siebie, sluza swoim i powoli sie pna
          do sredniej europejskiej. Za 8 do 10 lat beda na poziomie powrównywalnym i po
          co im wyjezdzac. Dzis dzieciom sie tego nie robi.
          • Gość: hgf DOPÓKI ICH NIE ZABRAKNIE TO NIE BĘDĄ IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.01.05, 14:51
            a nie zabraknie ich nawet gdyby ich pensje wynosiły 0,00 złotych ponieważ
            atrakcyjność zawodu lekarza polega na nieograniczonych możliwościach brania łapówek
        • Gość: podraga johny Re: Upada mit o słabych zarobkach w Polsce? IP: *.pl / *.lublin.enterpol.pl 21.01.05, 11:24
          no jezeli kupuja te czesci u Ciebie a nie u dealera to znaczy ze adwokaci,
          lekarze i nauczyciele klepia biede w Polsce :-)

          Polska to taki smieszny kraj, gdzie ludzie maja pretensje do lekarza ze zarabia
          wiecej niz robotnik. W Szwecji, USA, GB to oczywiste dla kazdego, ze robotnik
          zarabia mniej niz lekarz.
          • Gość: zdziwiona Re: Upada mit o słabych zarobkach w Polsce? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.01.05, 11:13
            Jestem lekarzem,moja pensja to 800zł netto.Robotnik w Polsce zarabia jeszcze
            mniej? Słyszałam o wielu,którym za moje wynagrodzenie nie chciałoby się chwycić
            mietły w ręce a co dopiero dyżurować na Intensywnej Terapii. To bzdury,że
            lekarze nie chcą wyjeżdżać z Polski. Niech ten dziennikarz,który takie mądrości
            wypisuje ,odpowie mi na pytanie: a dlaczego nie mam chcieć wyjeżdżać skoro tu
            dostaję 800zł a np.we Francji anestezjologowi proponują 10 000 euro?
        • Gość: x Re: Upada mit o słabych zarobkach w Polsce? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.01.05, 18:18
          przyznaj się,ile zarabiasz miesięcznie i jakie masz wykształcenie. Bo ja jako
          lekarz 800zł netto
      • Gość: wac Re: Lekarze nie chcą wyjeżdżać IP: 148.81.190.* 21.01.05, 11:08
        myślę, ze zarabiając np. 2 średnie krajowe brutto większość lekarzy znacznie
        mniej myślałaby o pieniądzach i nie musiałaby pracować w kilku miejscach
        (szpital, przychodnia, pogotowie ...)
      • Gość: gaduła dziwne - wcale nie - gdzie podatki ? IP: *.iod.krakow.pl / *.IOd.krakow.pl 21.01.05, 11:08
        odlicz od płac podatki i porównaj !!!
        to co biora w łape bez podatków u nas i co wychodzi zagranica ?

        i gdzie jest żle ?
        • Gość: mendoza Re: dziwne - wcale nie - gdzie podatki ? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.01.05, 11:13
          > to co biora w łape bez podatków u nas i co wychodzi zagranica ?
          >
          > i gdzie jest żle ?

          rano przed lustrem, gdy sobie spogladasz w oczy
        • Gość: t. Re: dziwne - wcale nie - gdzie podatki ? IP: *.telia.com 21.01.05, 18:42
          Mozesz przedstawic swoje wyliczenie?
      • Gość: marcin to smutne reklamowac by spcjalisci wyjechali z kra IP: *.proxy.aol.com 21.01.05, 11:10
        to sumtne ze gazeta tak intensywnie reklamuje by spcjalisci wyjezdali z kraju.
        to jest strata dla polskiego spoleczenstwa ktore tez czasem bywa chore i
        potrzebuje pomodcy lekarskiej czasem nawet sprcjalistycznej. Ludzie co
        wyksztalcili sie w polskich uczelniach za grube pieniadze na koszt panstwa
        teraz znikaja i wszyscy mamy sie z tego cieszyc? nie rozumie.
        • Gość: Toni Re: to smutne reklamowac by spcjalisci wyjechali IP: *.telia.com 21.01.05, 12:04
          Nie widze intensywnej reklamy, tylko dyskusje, ze jej wynik uklada sie w jedna
          strone, to juz nie Gazety wina.
          A studiowalem kosztem wytezonej pracy mojej matki, pracujacej za glodowa pensje
          na panstwowej, robotniczej posadzie, kosztem wlasnych wyrzeczen i glodnych
          chwil i w podartych portkach. Na dodatek dostalem od owczesnych wladz oficjalne
          zaswiadczenie, ze spelnilem obowiazek odpracowania kosztow studiow w Polsce, bo
          wtedy takich zaswiadczen wymagano.
          A cieszyc sie nie ma z czego, nasze miejsce powinno byc w Polsce, ale tam
          miejsca dla mnie nie bylo i nie ma.
      • Gość: mendoza komfortowe zycie w Polsce to fikcja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.01.05, 11:11
        Nie ma czegos takiego, jak dostatnie zycie w Polsce. Nawet, jak masz najdrozsze
        ciuchy i najnowszy samochod, bedziesz miec ublocone buty i jezdzic po bezdrozach
        i nigdy nie wiesz, kiedy ukradna ci kierunkowskazy. Kiedy wyjezdziesz na
        wakacje, boisz sie, ze ci okradna dom. Sprzedawca ani sasiad nie powiedza ci
        "dzien dobry", policjant bedzie namawial do przestepstwa, gdy przekroczysz predkosc.
        W cywilizowanym kraju nie ma mozliwosci znalezienia blota na chodniku, a
        klaniaja sie sobie z usmiechem obcy ludzie.
        Szmaca sie nie ci, ktorzy znaja swa wartosc i wyjechali, ale ci, ktorzy zostaja,
        daja sie ponizac swemu krajowi i biora/daja lapowki. Powiedzmy sobie otwarcie,
        nie ma tu ludzi, ktorzy zarabiaja duze pieniadze i nie musieli sie choc raz
        zanurzyc w szambie. Jesli raz dales bombonierke w urzedzie, jestes czescia tego
        systemu z kraju Barei.
        • Gość: z Kaliforni Re: komfortowe zycie w Polsce to fikcja IP: *.HIP.Berkeley.EDU 21.01.05, 12:31
          jestem na rocznym stypendium w Kaliforni. Jestem biologiem a nie lekarzem wiec
          moje zarobki zawsze beda nizsze niz lekarzy. Ale nie o to mi chodzi. Chodzi o
          to ze komfortowe zycie na Zachodzie to tez fikcja. Tu w Berkeley wiekszosc
          oczywiscie ma samochody, ale na przyklad juz nie mieszkania. Opieka lekarska
          jest baaardzo droga, a zarobki naprawde przecietne dla przybyszow. Zarabianie
          25000 PLN na Zachodzie to naprade niewiele. Tu w kaliforni byle dom-barak
          kosztuje 300 000 USD= 1000000. Za te pieniadze w Polsce mozna miec niemal
          palac. Poza tym po kilku miesiacach widze, ze emigracja to naprade niemila
          rzecz i tylko prawdziwa bieda zmusilaby mnie do wyjechania na stale. A lekarze
          naprawde takiej w Polsce nie odczuwaja.
          Aha jeszcze co do wspanialosci opieki medycznej tutaj. Mialem wypadek na
          rowerze i musialem zrobic rentgena kolana i zapewniam Was ze sie pozadnie
          naczekalem, choc bylo to centrum uniwersyteckie i bylem jedyny w kolejce.
          • paw_dady kolego stypendiancie 21.01.05, 13:03
            LEPIEJ UWAZAJ Z NARZEKANIEM NA Kalifornie bo cie T3 zlapie ;)
          • Gość: mendoza Re: komfortowe zycie w Polsce to fikcja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.01.05, 13:24
            Czyli fikcja i tu i tam?..
            No, ale musisz przyznac, ze Bay Area, gdzie mieszkasz, nalezy do najdrozszych
            miejsc w USA. Mimo to, jestem pewien, ze i poniżej podanej kwoty kupisz
            przyjemny domek np. w San Mateo, czy Redwood City.
            Ale poczekaj tylko, az wrocisz do kraju, pierwsze tygodnie beda szokiem i nagle
            zatesknisz za amerykanskim przyklejonym usmiechem ;) Nagle zobaczysz w
            kontrastowym swietle pewne elementy rzeczywistosci i zaczna one doskwierac tak,
            ze sie juz od nich nie opedzisz.. Chociaz moze byc roznie, w koncu USA to drugi
            koniec swiata i roznice kulturowe sa ogromne. Zycze powodzenia.
        • paw_dady mieszkales kiedys na zachodzie? 21.01.05, 13:05
          bo jak widze nie miales okazji. Polecam. mieszkam na stale w Belgii, mieszlaem
          w Bawarii, UK, Finlandii i jakos tego o czy mowisz nie do konca widzialem

          twoje wyobraznia sa jakby wziete z GW ktora jawnie lubi ponizac Polske takei
          maja zlecenia od zleceniodawcow.
          • Gość: mendoza Re: mieszkales kiedys na zachodzie? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.01.05, 13:31
            Tak, mieszkalem niedaleko kolegi stypendysty. Nota bene, to w Brukseli
            nieznajomi ludzie klaniali mi sie z usmiechem, gdy stalem kolo samochodu
            zaparkowanego w ich dzielnicy. Niby nic to nie mowi o spoleczenstwie, ale tutaj
            sasiedzi nie robia tego nawet pokilku latach.
            • Gość: paw_dady Re: mieszkales kiedys na zachodzie? IP: *.0-136-217.adsl.skynet.be 21.01.05, 14:42
              > Tak, mieszkalem niedaleko kolegi stypendysty. Nota bene, to w Brukseli
              > nieznajomi ludzie klaniali mi sie z usmiechem, gdy stalem kolo samochodu
              > zaparkowanego w ich dzielnicy.
              konkretnie w jakiej? bo w Schaerbeeku czy na Anderlechcia to onie smiali sie ze
              komus kradniesz wozek.

              dziwne w Bxl mieszkalem 4lata i nikt sie nie usmiechal, za kolkiem chamowa,
              zajezdzanie drogi bez kierunkowskazow
              kupe psycholi w sobonie wieczory ale widac mieszkales gdzie indziej ;)

              ile razy byles w urzedzie? buhahahaha pojdz choc raz zdziwisz sie obrazonymi
              gebamu loklanych urzedasow. praca 9-13 max Jak nie wiedz co zrobic z listem
              delikwenta wyrzucaja go do smieci ;P



              > Niby nic to nie mowi o spoleczenstwie, ale tutaj sasiedzi nie robia tego
              nawet pokilku latach.

              moze cie nie lubia? ja nie mam problemu wyjechalem od mamusi jakies 20lat temu,
              do dzis jak wracam na mojej ulicy moge auto zostawic bez zamykania a wszycy
              pogadaja.

              jak widze masz sektarianskie podejcie rodem z GW, ze w Polsce zle a na
              Zachodzie och na Zachodzie to 'zupa'.

              Nie myl zyczliwosci z poziomem stawek godzinowych


              • Gość: mendoza Re: mieszkales kiedys na zachodzie? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.01.05, 16:10
                > konkretnie w jakiej? bo w Schaerbeeku czy na Anderlechcia to onie smiali sie ze
                >
                > komus kradniesz wozek.
                >
                > dziwne w Bxl mieszkalem 4lata i nikt sie nie usmiechal, za kolkiem chamowa,
                > zajezdzanie drogi bez kierunkowskazow
                > kupe psycholi w sobonie wieczory ale widac mieszkales gdzie indziej ;)

                Nie wiem w jakiej dzielnicy, w Brukseli zawsze byłem tylko chwilę. Pobieżne
                wrażenia, które wyniosłem były bardzo pozytywne, szczególnie jeśli chodzi o
                kulturę jazdy - jak w Niemczech. Nawet jeśli miałem fuksa i nie jest to typowe,
                na pewno nie da się tego porównać z dżunglą na polskich drogach.
                Jasne, że w wielkim mieście jest zawsze kupa syfu, ale jeśli w Polsce powiesz
                nieznajomemu, albo sąsiadowi spoza Twojej klatki schodowej "dzień dobry", to go
                przestraszysz.
                Ładnie to opisał Kapuściński - to taki kraj, w którym za rogiem czeka Cię duża
                serdeczność, albo niespotykane chamstwo, dlatego jesteśmy tak wewnętrznie
                rozregulowani, a ludzie albo agresywni, albo dziwnie płochliwi.

                > > Niby nic to nie mowi o spoleczenstwie, ale tutaj sasiedzi nie robia tego
                > nawet pokilku latach.
                >
                > moze cie nie lubia? ja nie mam problemu wyjechalem od mamusi jakies 20lat temu,
                >
                > do dzis jak wracam na mojej ulicy moge auto zostawic bez zamykania a wszycy
                > pogadaja.

                Bo jesteś dla nich gościówa z zagranicy i pamiętają Cię jako szczyla. Między
                sobą nie rozmawiają. Może rzeczywiście sąsiedzi mnie nie lubią, bo kłaniam im
                się, gdy oni woleliby przemknąć niezauważeni nie nawiązując kontaktu z otoczeniem :)

                > jak widze masz sektarianskie podejcie rodem z GW, ze w Polsce zle a na
                > Zachodzie och na Zachodzie to 'zupa'.

                Jeśli w Polsce nie jest źle, to kiedy wracasz na stałe?
                Ja, pomimo iż właśnie zaczyna mi się dobrze dziać finansowo, wyjeżdżam. Nie
                chodzi o pieniądze, po prostu mam dość tego, że zawsze przechodząc na pasach
                czuję się, jakbym wymuszał pierwszeństwo.

                Zresztą, nie dostrzegam takiego podejścia w GW, raczej imperialistyczną tęsknotę
                za wielką Polską od Bałtyku po Morze Czarne i obrzydliwy serwilizm wobec
                'finansowych elit'.

            • Gość: Bernard Re: mieszkales kiedys na zachodzie? IP: *.uni.wroc.pl 21.01.05, 15:38
              Ale kto zabrania Tobie tutaj w Polsce wszystkim się kłaniać i do wszystkich
              uśmiechać?
              • Gość: mendoza Re: mieszkales kiedys na zachodzie? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.01.05, 16:20
                Ależ ja kłaniam się np. ludziom na swoim osiedlu, często budząc zdziwienie. Nie
                znam człowieka, ale jeśli wyprowadza tu psa, zapewne jest moim dalszym sąsiadem.
                To są zabawne sytuacje, np. wsiadając do windy z jakimiś ludźmi w swojej bramie
                mówię im "dzień dobry", a oni są skonsternowani. Co wtedy myślą? Może "Czy on
                nie wie, że my nie jesteśmy stąd, w gości przyszliśmy?". Bardzo często są
                pozytywnie zaskoczeni i odpowiadają z uśmiechem. Często też nic nie odpowiadają..
                Nie mam poczucia misji, ani zamiaru edukowania narodu. Widziałem w paru krajach,
                że można inaczej, dlatego nie jestem w stanie zgodzić się na tutejsze zasady.
      • Gość: wombat Nie chcą za granice, a to dziwne... IP: *.vline.pl 21.01.05, 11:26
        Uczę języka angielskiego od lat. Od maja zeszłego roku liczba osób związanych z służbą zdrowia(lekarze, pielęgniarki, dentysci itp) którzy korzystają z moich usług w celu WYJAZDU ZA GRANICĘ wzrosła 6-cio krotnie. Ot taka ciekawostka z Łodzi dla pismaka z wybiórczego pisma ;)

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka