Forum Praca Praca
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    Ciężarne baby a wyłudzanie zwolnień

      • Gość: pracodawca Re: Ciężarne baby a wyłudzanie zwolnień IP: *.gdansk.sdi.tpnet.pl 03.03.05, 11:33
        znam to z własnego doświadczenia. Zatrudniłem młodą panienkę, 3 miesiące okres próbny...sprawdziła sie. Podpisaliśmy umowę stałą. Miesiąc poźniej przynosi mi zaswiadczenie o ciąży i za tydzien idzie na zwolnienie do końca ciązy. A potem mam kontrolę z ZUS i jestem podejrzany ,że umowa została zawarta dla pozoru.
        • Gość: obserwator Re: Ciężarne baby a wyłudzanie zwolnień IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.03.05, 11:48
          I o to właśnie chodziło szowinowi - tak myślę. Pisząc, że na pewno włoży kij w
          mrowisko zakładając ten wątek wiedział, że większość uczestniczek tego forum
          będzie się sugerować instynktem macierzyńskim (cytat: dzieci to nasze dobro) i
          opiekuńczym sposobem myślenia z czasów PRL, a nie zdrowym rozsądkiem. W Polsce
          naprawdę ciężko jest prowadzić własną firmę, ponieważ ciągle ktoś kładzie kłody
          pod nogi.
          • gusiak_mama_kacperka Re: Ciężarne baby a wyłudzanie zwolnień 03.03.05, 11:50
            W Polsce tez ciężko jest być pracownikiem, gdy wiadomo, że pracodawcy nie
            zależy, bo na jedno miejsce ma 300 kandydatów. Generalnie żyje się tu trudno,
            ale nie chodzi chyba o narzekanie, tylko szukanie rozwiązań!
      • Gość: Do mamma Re: Ciężarne baby a wyłudzanie zwolnień IP: *.man.bydgoszcz.pl 03.03.05, 12:26
        Przepraszam, że się powtarzam, ale jest tyle wątków, że pewnie nikt nie wraca
        do poprzednich wypowiedzi...
        Mammo, nie zauważyłaś, że napisałam to w tonie ironicznym? Pomyśl przez chwilę
        a potem atakuj i życz wszystkiego najgorszego. Dziękuję bardzo. Pamiętaj tylko,
        że każde złe życzenie odwraca się w dwójnasób.
        Pozdrawiam,
        Ewcia - bynajmniej nie myląca urlopu macierzyńskiego z oobijaniem się
        • Gość: dori Re: Ciężarne baby a wyłudzanie zwolnień IP: *.internal.beplex.com / *.pool8023.interbusiness.it 03.03.05, 12:49
          Sa ci, co wyludzaja i nie tylko sa to ciezarne, sa ci, co nie wyludzaja, a
          przeginaja w druga strone. Np. siedze sobie teraz w pracy z goraczka, kaszlem,
          po 2 aspirynach, chore maluchy w domu z dziadkami (na szczescie sprawnymi), bo
          ja uwazalam, ze nalezy wrocic do pracy po dwoch dniach spedzonych z chorymi
          dziecmi w domu, z czego jedno mialo non stop goraczke max 40°, minimum 38,5°...

          A w ciazy? Pracowalam do polowy 7. miesiaca, 12 godzin poza domem wliczajac w
          to godzinny dojazd 3 srodkami lokomocji + przerwe obiadowa, na szczescie ciaza
          nie byla zagrozona. W koncu ginekolog po jednej z wizyt powiedziala, ze nalezy
          juz przestac pracowac, bo w ten sposob jest ryzyko przedwczesnego porodu (ciaza
          byla blizniacza).
          Pracodawca na szczescie w porzadku - tj. przestrzegajacy prawa. Ja tez z tych
          przestrzegajacych, wiec jest to "win-win" sytuacja, czyli obie strony sa
          wygrane.
          Osoby nie znajace tematu z autopsji nie powinny sie wypowiadac, bo nie ma to
          sensu.
          Pozdrawiam niezaleznie od wszystkiego.
          • aurita Do Anki 03.03.05, 13:46
            Moja droga powinnas sie troche zastanowic co pleciesz i kogo mozesz urazic
            swoimi glupimi wypowiedziami; to ze ktos jest zdrowy fizycznie i donosi ciaze
            bez zwolnienia nie oznacza ze ma inteligencje na poziomie pozwalajacym mu ,
            bycie godnym "rozmnazania sie": chyba ze uwazasz ze wystarczy do lopaty sie
            nadawac? czy masz w planach robic przyszlym matkom testy IQ?

            Jestem w ciazy wspomaganej, po in vitro, za ktora zapewniam Cie nie zaplacilas
            nawet zlamanego grosza, natomiast z mojej pensji (i z pensji mojego meza)
            zdzierane sa co miesiac skladki na kase chorych , zus i Bog wie na co. Pozatym
            co roku place podatki: zapewne przedszkole, szkola Twojego potomstwa sa z tego
            finansowane. I co mam tez powiedziec ze sie nie zgadzam?
            Jestes osoba wyjatkowo nietolerancyjna i z bardzo ciasnym horyzontem: wogole nie
            powinnas miec dzieci bo jak widac nie umiesz do nich emocjonalnie podejsc :
            zapewne wydaje Ci sie ze wydawanie forsy na opiekunki zastapi milosc JEDYNACZCE
            (to juz jest kara dla dziecka).

            A co do wyudzania zwolnienien: dlaczego wy piszecie o babach tylko? a samce to
            co? nie przyczynili sie do zajscia? partogenaza jakas zbiorowa?
            • Gość: Anka Re: Do Anki IP: *.k.mcnet.pl 03.03.05, 13:53
              Droga Aurito, nie zapłaciłam za Twoje in vitro, bo takichn zabiegów nie
              finansuje nasz cudny NFZ. Za moje przedszkole nie płacisz, bo nie jest
              państwowe, za szkołę też nie będziesz musiała płacić. Mylisz się co do mojej
              osoby w sprawie dziecka, dla mojego dziecka zrobiłabym wszystko łącznie z
              ukręceniem łba każdemu kto by jej (to dziewczynka) zagroził, więc nie oceniaj
              mnie jako matki po moich wypowiedziach. Jeżeli ktoś jest obrażalski to jego
              sprawa, mam gdzieś co inni o mnie pomyślą, czy każdy kto ma odmienne zdanie to
              głupek?
              • aurita Re: Do Anki 03.03.05, 14:23
                ukrecic leb to moze ale wstac w nocy to juz nie? Praca by na tym ucierpiala. A
                gdyby Twoje dziecko urodzilo sie chore i wymagalo codziennej pomocy? to
                zdolalabys wziac zwolnienie/ urlop/ zwolnic sie z pracy? Zreszta nawet jezeli
                urodzilas jakims cudem w 10 minut to chyba na zwolnieniu te dwa dni bylas? kto
                za to placil? Nie bede zlosliwa i nie dodam ze za studia tez zapewne placic nie
                bede bo poslesz prywatnie.
                Moge Cie oceniac wylacznie po Twoich wypowiedziach: ale nie martw sie,ja sie nie
                obrazilam (jaki jest sen obrazania sie na kogos kogo sie nie zna to nie wiem)
                Uwazam jednak ze anonimowosc nie upowaznia do bezdusznego obrazania innych i nie
                zwalnia z myslenia.
                • Gość: Anka Re: Do Anki IP: *.k.mcnet.pl 03.03.05, 14:33
                  Chyba jestem w czepku urodzona, bo ja do swojej córci wstawać nie musiałam
                  (poza karmieniej oczywiście), bo nie było takiej potrzeby (przesypiała całe
                  noce). Jeżeli urodziłoby się chore to nie mogłabym zrezygnować z pracy (kto by
                  zarobił na leki, rehablitację itp), ale maż by na pewno zrezygnował z pracy.
                  Niestety nie trafiłaś, bo ja nie byłam na zwolnieniu ani jednego dnia w czasie
                  ciąży a ogólnie od rozpoczęcia pierwszej pracy może w sumie 5 dni w ciagu 16
                  lat pracy. Nie wiem dlaczego uważasz, że kogoś obrażam (obraża się tylko ten
                  kto ma coś na sumieniu) a co do myślenia to gdyby niektórzy rodzice choć trochę
                  myśleli nie byłoby tego wątku w ogóle, bo nie byłoby problemu wymuszania
                  zwolnień w ciąży. Pomimo wszystko pozdrawiam i życzę szczęścia :)
                  • Gość: adi Re: Do Anki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.03.05, 16:10
                    Z tego co piszesz Aniu, to zarabiasz kupe kasy, a co będzie jak twoja sytuacja finansowa się zmieni? jak zwolnią cie z pracy i nie będziesz mogła jej znaleźdź,twoje dziecko będzie chodziło nadal do prywatnego przedszkola/szkoły?
                    Co będzie jak nagle zachorujesz i nie będziesz w stanie pracować?
                    Ja cię nie potepiam za twoje wypowiedzi masz do nich prawo, ale zastanów się co będzie jak szczęście cie opuści.
                    Oczywiście nie zyczę tego tobie ani nikomu, atoli taka refleksja
                    • Gość: Anka Re: Do Anki do Adi IP: *.k.mcnet.pl 03.03.05, 16:15
                      Z tą kupą kasy to bym nie przesadzała. Jeżeli mnie zwolnią to nie ma aż takiego
                      bólu (mam zabezpieczenie na co najmniej 3 lata bez pracy) i może w końcu
                      otworzę własny biznes zamiast użerać się z pracodawcą po 10 godzin dziennie
                      (niestety coś za coś). Nie wierzę, że całe życie można mieć szczęście, ostatnio
                      mam podejrzanie dobrą passę od kilku lat i szczerze mówiąc zaczyna mnie to
                      martwić (choć z zasady jestem optymistką), bo nie moze być cały czas dobrze
                      kiedyś w końcu musi być dołek. Pozdrawiam.
                      • Gość: adi Re: Do Anki do Adi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.03.05, 16:42
                        Super, że masz zabezpieczoną przyszłość i stać cię na to aby odłozyc trochę grosza.myślę, że każdy by tak chciał.

                        POzdrawiam
                        • Gość: Anka Re: Do Anki do Adi IP: *.k.mcnet.pl 03.03.05, 16:43
                          Chcieć to móc :) Pozdrawiam serdecznie.
                          • gusiak_mama_kacperka Re: Do Anki do Adi 03.03.05, 20:57
                            Nie zawsze chcieć to móc, Kochana. Bardzo się cieszę, że są ludzie tacy jak Ty,
                            mający tyle szczęścia. Ja mimo skończonych dwóch kierunków dobrych studiów, mimo
                            tego, że mam pracę, która mnie satysfakcjonuje, mimo tego, że też pracuję po 10
                            godzin dziennie - nie jestem w stanie odłożyć na nic. Mój pracodawca nie płaci
                            mi 10 tysięcy miesięcznie. Ba - razem z mężem nie mamy nawet połowy tego!
                            Dałabyś radę wyżyć? A pomyśl, że są ludzie pracujący bardzo ciężko, gdzie
                            rodzina ma łącznie 1600 zł. Pokalkuluj, czy wtedy faktycznie chcieć to móc.

                            Mówisz, że do wszystkiego doszłaś sama. Czyżbyś i za swoje studia sama płaciła
                            pracując w tym czasie - sądzę, że 16 lat temu raczej było to nie do pomyślenia,
                            więc coś jednak od tego Państwa i rodziców masz.

                            Zastanawia mnie, czy człowieka musi dotknąć nieszczęście, żeby dostrzegł, że nie
                            wszystko zależy od nas samych? Łatwo wmawiać ludziom, że wszystko można, gdy
                            samemu ma się trochę więcej fuksa od innych.
                            • Gość: Anka Re: Anka do Gusiaka Mamy Kacperka IP: *.k.mcnet.pl 04.03.05, 10:02
                              Gusiaku dlaczego nie zmienisz pracy? Jeżeli masz takie kwalifikacje jak piszesz
                              to nie trzymaj się pracodawcy, który nie docenia Twojej wartości i jeszcze
                              Tobie nie płaci. Rynek pracy się zmienił i poszukiwani są wykwalifikowani
                              pracownicy z doświadczeniem (widzę jacy ludzie się zgłaszają do naszej firmy,
                              jeszcze parę lat temu chcieli pracować za marne grosze, bo taki był rynek a
                              teraz już nie i o to chodzi - masz kawalifikacje, doświadczenie niech
                              pracodawca płaci za to). Wydaje mi się, że zboczyliśmy trochę z głownego
                              tematu, ja nie jestem przeciko urlopom macierzyńskim, finansowaniu in vitro itp
                              tylko wymuszaniu zwolnień podcza ciąży (wtedy kiedy nic się nie dzieje)jak i
                              poza nią. Nie wszystko zależy od nas samych, ale wiele tak. Życzę powodzenia
                              Tobie i Twojej rodzinie.
                          • e.day Do Anki od E.Day 03.03.05, 21:29
                            Podobają mi się Twoje posty, wyważone i rozsądne! :) I optymistyczne!
                            Też ciężko pracuję, bywa że i po parenaście godzin na dobę, mam smyka jednego
                            tylko (na drugiego się nie zdecydowałam, bo kto by zarobił na pierwszego..?
                            Gdyby to mąż się zgodził na donoszenie ciąży, to kto wie, pewno byśmy się
                            zdecydowali!).
                            Masz w sobie coś, co pozwala wierzyć, że staranna i porządna praca przyniesie w
                            końcu oczekiwany efekt.
                            Moja powoli zaczyna przynosić. Cieszę się z tego. Cieszy mnie pieniądz, ludzie,
                            którzy do mnie wracają, rozwijające się szanse i nadzieje. Być może uda mi się
                            coś z tego wykorzystać. Chcę zapewnić dziecku dobrą szkołę. Tak aby otrzymał
                            rzetelne wykształcenie, widział dobre wzorce, tyle że taka szkoła kosztuje. Więc
                            muszę pracować. Jeśli nie ja, to kto?
                            Ciężarówkom życzę dobrego samopoczucia i niezagrożonego rozwoju dzieciatek.
                            Pracodawcom i pracownikom życzę, aby spotkali się dokładnie z taką postawą, jaką
                            sami reprezentują: kombinatorom - życzę mnóstwo kombinatorów, oszustom -
                            oszustów, ale życzliwym i uczciwym - wspólpracy właśnie z takimi ludźmi.
                            Kobiety mają teraz nie lada zgryz: "wymaga się" od nas i zarabiania
                            (przynajmniej na siebie), i spełniania funkcji rozrodczych (najlepiej 2,3
                            dziecka średnio na kobietę). Nikt nie udaje, że to jest łatwe do pogodzenia.
                            Ale przecież jest możliwe. W ilu firmach jest mnóstwo pracy, którą można wykonać
                            w domu? Internet, e-mail, komunikatory, pagery, poczta w ostateczności. Naprawdę
                            się nie da?
                            Specjalne pozdrowienia dla Anki i dla innych wartościowych forumowiczów.
                            E.Day
      • overpopulation Re: Ciężarne baby a wyłudzanie zwolnień 03.03.05, 13:58
        Tak sobie śledzę ten wątek od początku i dochodzę do wniosku, że w dzisiejszych
        czasach młode kobitki rzeczywiście najbezpieczniej jest zatrudniać na zlecenia,
        jak to zasugerował Autor. Zarabia taka tylko wtedy, kiedy pracuje, a pracodawca
        nie musi się obawiać, że zostanie podstępnie wyrolowany.
        • Gość: Malgotka Re: Ciężarne baby a wyłudzanie zwolnień IP: *.vline.pl / *.rev.vline.pl 03.03.05, 14:25
          Nieprawfda. Najbezpieczniej bedzie jak mezczyzni przestana wreszcie "robic"
          dzieci. Czyz to nie jest rozwiazanie doskonale? Wezcie wszystko w swoje rece,
          przestancie zapladniac (ze sie tak brzydko wyraze) a problem natychmiast
          zniknie i zapanuje zgoda. Bo moze kobiety sa na to za slabe, ale widze po
          wypowiedziach ze mezczyzni sa silni i bardzo przeciwni ciazom w pracy wiec sie
          do nich nie przyczyniajcie. Powiedzcie NIE!
          Pozdrawiam bardzo baardzo cieplo...
          • Gość: pracodawca Re: Ciężarne baby a wyłudzanie zwolnień IP: *.gdansk.sdi.tpnet.pl 03.03.05, 14:44
            hmmm...Malgotka, tak właściwie to masz rację. Wszystkim wiadomo , że kobitki wiatropylne nie są, a tym bardziej nie zachodzą w ciążę z powodu uzyskania zatrudnienia...Jak kobita "bara-bara" nie chce i wymawia sie bólem głowy to facet-mąż niezadowolony, jak mężowi pozwoli i zajdzie w ciąże to facet-pracodawca niezadowolony.
            Ja osobiście nie mam nic przeciwko ciężarnym pracownicom, tylko nie lubie jak sie dziewczyna zatrudnia w 2-3 miesiącu ciązy ( nie wierzę ,że nie wie o tym, one dobrze wiedzą) ukrywa to, wciąga brzuch, a jak ma stałą umowę to nagle dostaje brzucha i robi się cięzko chora.
            • Gość: szowin Re: Ciężarne baby a wyłudzanie zwolnień IP: *.lubin.dialog.net.pl 03.03.05, 15:38
              Gość portalu: pracodawca napisał(a):
              > nie lubie jak s
              > ie dziewczyna zatrudnia w 2-3 miesiącu ciązy ( nie wierzę ,że nie wie o tym,
              on
              > e dobrze wiedzą) ukrywa to, wciąga brzuch, a jak ma stałą umowę to nagle dosta
              > je brzucha i robi się cięzko chora.

              Dlatego może warto rozważyć zatrudnianie potencjalnych wyłudzaczek na umowę-
              zlecenie. W końcu nie każdy musi mieć stałej pracy, robiąc na zlecenia też da
              się wyżyć i to czasem całkiem nieźle.

              • Gość: pracodawca Re: Ciężarne baby a wyłudzanie zwolnień IP: *.gdansk.sdi.tpnet.pl 03.03.05, 15:51
                czasem nie da sie na zlecenie, zwłaszcza w handlu, gdy pracownik podpisuje wspólną odpowiedzialność i powierzasz mu prowadzenie stoiska.
                • Gość: szowin Re: Ciężarne baby a wyłudzanie zwolnień IP: *.lubin.dialog.net.pl 03.03.05, 17:42
                  Gość portalu: pracodawca napisał(a):

                  > czasem nie da sie na zlecenie, zwłaszcza w handlu, gdy pracownik podpisuje
                  wspó
                  > lną odpowiedzialność i powierzasz mu prowadzenie stoiska.

                  To w takiej sytuacji nie zatrudniasz młodej dziewczyny. Proste?
              • Gość: Malgotka Re: Ciężarne baby a wyłudzanie zwolnień IP: *.vline.pl / *.rev.vline.pl 03.03.05, 16:35
                Szowin, a dlaczego tylko potencjalne matki zatrudniac na umowe zlecenie? Czy to
                tylko z powodu ciazy mozna isc na dluzsze zwolnienie? Jesli proponujesz takie
                rozwiazanie to juz konsekwentnie, moze kazdego na umowe zlecenie? W koncu facet
                tez ma wieksze prawa na umowe o prace, wiec dla pracodawcy korzystniej bedzie
                mu je ograniczyc i zatrudnic na um. zlec.
                Czy tu juz nie bylbys taki pewny swego? Czy Ciebie trzeba na umowe o prace a
                innych mozna na zlecenie?
                Poza tym jak widzisz wobec tego opieke nad kobietami w ciazy i na
                macierzynskim? Troche to chyba krotkowzroczne co piszesz, ciekawe jakie byloby
                Twoje zdanie gdyby to mezczyzni zachodzili w ciaze i musieli sie martwic czy po
                macierzynskim beda mieli gdzie wrocic.
                • Gość: szowin Re: Ciężarne baby a wyłudzanie zwolnień IP: *.lubin.dialog.net.pl 03.03.05, 17:56
                  Gość portalu: Malgotka napisał(a):

                  > Szowin, a dlaczego tylko potencjalne matki zatrudniac na umowe zlecenie? Czy
                  to
                  > tylko z powodu ciazy mozna isc na dluzsze zwolnienie? Jesli proponujesz takie
                  > rozwiazanie to juz konsekwentnie, moze kazdego na umowe zlecenie? W koncu
                  facet
                  > tez ma wieksze prawa na umowe o prace, wiec dla pracodawcy korzystniej bedzie
                  > mu je ograniczyc i zatrudnic na um. zlec.
                  > Czy tu juz nie bylbys taki pewny swego? Czy Ciebie trzeba na umowe o prace a
                  > innych mozna na zlecenie?

                  Malgotka, wierz mi, że męskich osobników wyłudzających przeróżne świadczenia z
                  tytułu umowy o pracę też z pewnością również nie brakuje (vide wszelkiej
                  maści "renciści" w sile wieku itp.) i dlatego wielu pracodawców nie chce
                  podpisywać umów o pracę na czas nieokreślony (nie tylko z młodymi
                  dziewczynami). Wydaje mi się jednak, że pracodawca zatrudniający dajmy na to 25-
                  letniego świeżo upieczonego absolwenta (mężczyznę) ma większą szansę, że nie
                  będzie on kombinował zaraz po podpisaniu umowy, niż w przypadku zatrudniania
                  kobiety w tymże wieku.
      • Gość: kaktus inny punkt widzenia IP: 158.194.194.* 03.03.05, 16:31
        Musze przyznac,ze po przesledzeniu tej dyskusji nie sposob oprzec sie wrazeniu,
        ze do listy "winnych, ze w Polsce jest zle" (tj.Zydow, Masonow, cyklistow,
        Balcerowicza) dolaczyly jeszcze kobiety w ciazy.
        Rozbawilo mnie przekonanie szowina,ze te pieniadze, ktore dzis odprowadza do
        ZUS, beda sobie lezec i czekac, az on przejdzie na emeryture. To bardzo ciekawe
        z czego dzis ZUS bierze kase na lewe renty (ktorych mamy najwiecej w Europie),
        na emerytury z KRUS (gdzie rolnicy wplacaja tylko 200 zl na kwartal) normalne
        emerytury no i rzecz jasna swoje nowe siedziby.
        Jesli za 30 lat nie bedzie ludzi do pracy, bo teraz sie przestana rozmnazac, to
        nie bedzie i emerytury dla dzisiejszych 30-40 latkow. Bo z czego ja ZUS wyplaci?
        Nie zdajecie sobie sprawy, ze dziecko napedza gospodarke? Nie bedzie dzieci, to
        zaraz znikna miejsca pracy dla nauczycieli, producentow zabawek, producentow
        "wyprawek", ginekologow, organizatorow kolonii itp itp.
        Argument,ze to Wy placicie na kobiety na macierzynskim tez jest watpliwy. Bo
        pierwsze dziecko wiele kobiet ma teraz po 30-tce. Do tego czasu zdazyly oddac
        haracz na ZUS przez co najmniej 5 lat, ich mezowie tez. Wiec w ciazy odbieraja
        to, na co same zapracowaly.
        Z drugiej strony nie dziwie sie pracodawcom, ze sa sfrustrowani, a koszty pracy
        doprowadzaja ich do bialej goraczki. Ale to nie wina kobiet w ciazy, ale glupiej
        polityki panstwa. Nie wiem, jak Wy, ale ja tam wole placic za urlop
        macierzynski i wychowawczy (i nie bac sie, ze dzisiejszy niemowlak za lat 15
        stanie sie bandyta,bo go molestowala w dziecinstwie opiekunka) niz dokladac sie
        do KRUS-u, rent, pensji prezesow panstwowych firm, pensji gornikow, PKP-u,
        urzednikow, z ktorymi nic sie nie da zalatwic itp.



        • kj121 Re: inny punkt widzenia 03.03.05, 16:40
          Podpisuję się obiema rękami (i nogami).
          Twoja wypowiedź to strzał w 10 drogi Kaktusie, powinny ją przeczytać niektóre
          bezmyślne japiszonki, które tu wypisują głupoty;

          pozdrawiam.
          • Gość: Anka Re: inny punkt widzenia IP: *.k.mcnet.pl 03.03.05, 16:44
            Zapewne było to o mnie :(
            • kj121 Re: inny punkt widzenia 03.03.05, 16:54
              No, jeśli tak uważasz...
              • Gość: Anka Re: inny punkt widzenia IP: *.k.mcnet.pl 03.03.05, 16:55
                :)
          • Gość: adi Re: inny punkt widzenia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.03.05, 16:51
            Bardzo trafne.
            Nie wiem czy słyszeliście o takich firmach które na L4 płacą 80 lub 100% od pensji zasadniczej? Ja niestety jestem zatrudniona w takiej firmie i mimo, że ZUS zabierał składki od moich premii ja nic z tego nie mam.Panie w ZUS-ie tłumaczą, że one naliczają L4 (pow 33 dni i macierzyński) tak jak robił to zakład pracy.Sprytni pracodawcy maja furtkę w postaci regulaminu pracy, gzdie szczegółowo mogą uregulować wypłacanie pensji na L4.No i na co nam ustawy? Za to co zapłaciłam ZUS wybuduje sobie kolejny budynek, a może mnie odwiedzi paniusia służbowym autkiem za moje i wasze pieniądze?

            pozdrawiam
        • Gość: Asia Re: inny punkt widzenia IP: *.netpark.pl / 83.16.127.* 03.03.05, 21:35
          To co naprawdę przeraża mnie w tej dyskusji, to fakt, że wszyscy pomijacie
          prostą sprawę. Zwolnienie lekarskie jest to świadczenie przysługujące z powodu
          niemożności wykonywania pracy ze wzgledu na stan zdrowia. Jeżeli takie
          świadczenie pobiera ktoś, kto do pracy jest zdolny, bo np oszukał swojego
          lekarza, to po prostu kradnie i nie ma tu znaczenia czy okrada pracodawcę czy
          ZUS. Jeżeli ciąża upowaznia do kradzieży, to szkoda że o tym nie wiedziałam
          będąc w ciąży. Tak samo wygląda to zresztą w przypadku każdego "lewego
          zwolnienia" to jest kradzież i oszustwo, jak również lewe renty itp. I nie
          piszcie że lewe zwolnienia w ciąży to margines, w mojej firmie na 15 kobiet,
          które akurat są w ciąży, na zwolnieniu lekarskim jest......... 15 kobiet,
          większość od 2 do 3 miesiąca, jedna zresztą poszła na nie po dwóch tygodniach
          od podjęcia pracy, bo nagle okazało się że jest już w czwartym miesiącu. Na
          marginesie dodam że będąc w ciąży najpierw pracowałam, a potem byłam na
          zwolnieniu przez 1,5 miesiąca, ale wtedy rzeczywiście nie byłam w stanie
          pracować. Natomiast cały czas byłam uczciwa wobec mojego pracodawcy i dlatego
          też on był uczciwy wobec mnie - nie musiałam się martwić o swój powrót.
          • Gość: lila Re: DO ANKI!!!!!!! IP: *.aster.pl / *.aster.pl 03.03.05, 22:13
            Dziewczyno, opamiętaj się!!!!
            1.Nie miałaś ani jednej nieprzespanej nocy na urlopie macierzyńskim, bo dziecko
            spało (nie spało krzyczało!!!!) pewnie w odległym pokoju albo miałaś nianie na
            noc.
            2.Co Ty w ogóle możesz wiedzieć o dzieciach jak pracowałaś jak piszesz po 10
            godzin, dojazd pewnie z godz., fitness, fryzjer kolejne dwie godz.
            3.W weekendy też opiekunka albo babcia, bo mama musi odpocząć.
            4. Dziecko dawałaś pewnie wszystko - najlepsze zabawki, gadżety itp żeby d...
            nie truło. A w ogóle zdecydowałaś się na nie bo lepiej wygląda życiorys?
            U mnie w firmie jest wiele takich jak Ty co to im się wydaje że wielką karierę
            robią, no i dziecko już od przedszkola w prywatnym, no żeby przysnobować
            (pamiętaj z gołębia orła nie zrobisz). Twoje dziecko widzę jako otencjalnego
            klienta na kozetkę u psychoanalityka, a TY się udaj tam niezwłocznie w parze z
            szowinem.
            Tobie się jeszcze w uszy naleje , trochę pokory.
            • Gość: Anka Re: DO ANKI!!!!!!! IP: *.k.mcnet.pl 04.03.05, 10:10
              Nie nie krzyczało, a łóżeczko znajdowało się obok naszego łóżka. Pracuję od
              8:30 do 17:00 w domu jestem o 17:30 (jeżeli nie pracuję dłużej w takim wypadku
              o 17:30 jest mąż), do czasu pójścia do przedszkola córeczka miała opiekunkę
              (dziadkowie mieszkają 500 km od nas), fryzjera i fitness załatwiam w sobotę
              albo niedzielę. Weekendy spędzamy wspólnie jeżdząc na wycieczki rowerowe
              (lato), chodząc do kina albo jak ostatnio lepiąc bałwana i inne śniegowe
              potwory przed domem albo na sankach. I co głupio ci teraz? Masz jakieś
              kompleksy, że tak na mnie wskakujesz?
              • Gość: lila Re: DO ANKI!!!!!!! i nie tylko IP: *.aster.pl / *.aster.pl 04.03.05, 10:29
                Kompleksów nie mam żadnych, bo dwójke dzieci urodziłam po trzydziestce jak już
                miałam ustabilizowaną sytuację zawodową, na tyle że pozwoliłam sobie na roczne
                urlopy wychowawcze a miejsce czekało na mnie. Podobnie jak Ty zarabiam kilka
                średnich krajowych, jesteśmy rodziną bardzo dobrze sytuowaną jak na warunki
                polskie, też do wszystkiego doszliśmy sami. Ale ja w przeciwieństwie do Ciebie
                uważam, że nie wszystko jest czane i białe. Bo przez pierwszą ciążę przeszłam
                jak burza, a w drugiej niestety musiałam leżeć plackiem przez trzy miesiące, a
                moje dziecko nie urodziło się ułomne i chorowite jak piszesz a nawet jakby się
                takie urodziło to zaakceptowałabym je. No Tobie takie nie pasowałoby do
                życiorysu. Pamietaj, że róznie się plotą losy ludzkie, a to że każdy jest
                kowalem swego losu to jest tylko półprawda. Są ,tacy jak Ty i ja którym się
                dobrze wiedzie, a jest cała masa gorzej sytuowanych i pamiętaj jeszcze o tym,
                że my kończąc studia 15 lat temu u progu transformacji w Polsce byliśmy brani
                do pracy na pniu szybko wznosząc się po szczeblach kariery (wystarczył jeden
                fakultet i jeden język). Teraz z takimi atutami to zatrudniają za 600 zł w
                supermarkecie. Jakoś o tym wielu ludzi z naszego pokolenia nie chce pamiętać z
                wyższością patrząc na tych którzy bezskutecznie zabiegają o pracę.
                Kiedy następny potomek?
                • Gość: Anka Re: Anka do Lily IP: *.k.mcnet.pl 04.03.05, 12:55
                  A ja wcale nie patrzę z wyższością na tych co aktualnie zabiega o pracę.
                  Niestety większość z nich (większość nie wszycy) pomimo świetnych często
                  kwalifikacji nie nadaje się do pracy (nie myślą samodzielnie, boją się
                  podejmować decyzji itp). Kiedy następny potomek? - intensywnie będziemy nad tym
                  pracować na wakacjach tak, żeby się urodził/urodziła na wiosnę/wczesne lato :)
                  to ostanti dzwonek, bo 36 lat na karku już niestety jest :( Najbardziej mnie
                  martwi, że moze mi się przytrafić Twój przypadek (leżenie plackiem), ja tak nie
                  potrafię, za dużo mam energii, któa mnie rozpiera, kurcze co ja wtedy zrobię?
                  • Gość: lila Re: Anka do Lily IP: *.aster.pl / *.aster.pl 04.03.05, 19:04
                    Mnie energia wylewała się łzami jak leżałam, ale musiałam, chociaż w ostatnim
                    miesiącu nie posłuchałam już lekarza i niestety zakończyło się to porodem 3
                    tyg. wcześniej - na szczęście wszysto ok. Życie tak mnie chyba doświadczyło, bo
                    po pierwszej ciąży też się mądrzyłam, że ciąża to nie choroba itp. W pracy szef
                    przyjął to ze zrozumieniem, bo mnie długo zna i wiedział, że wolałabym zasuwać
                    po 16 godz. niż na tym zwolnieniu leżeć.
                    Powodzenia w staraniach. To ostatni mój post do Ciebie ale pamiętaj,że czasem
                    życie płata figle.
          • nona.x Re: inny punkt widzenia 05.03.05, 16:14
            Jedna z nielicznych normalnych osób!A reszta złodziejstwo akceptuje lub nawet
            bierze w nim udział albo przynajmniej ma złe nawyki z komunizmu (wyssane z
            mlekiem matki?!) Niedobrze mi po przeczytaniu tych wszystkich wypowiedzi.
            Wyłudzanie zwolnień przez ciężarne to norma.W najbliższym otoczeniu przez moją
            siostrę i przyjaciółkę.Obie zdrowe, ciąże prawidłowe, ale nie chciało się
            jeżdzić do pracy (przyjaciólka jechała jednym autobusem 20 minut).A państwo
            powinno dawać dłuższy urlop macierzyński, bo to jest naprawdę ważne dla kobiety.
            Wszystkim krzykaczom,którzy lewe zwolnienia uważają za coś w porządku, życzę aby
            pracowali w firmie, która zmusza do samozatrudnienia!Wtedy nie pójdą nawet z
            ciężką grypą na zwolnienie,bo dostaną wielkie g. A w ciąży będą pracować do
            ostatniej chwili,żeby nie być zdanym na grosze z ZUS-u wypłacane prowadzącym
            działalność gospodarczą.No, a rzeczywisty pracodawca zapewne nie omieszkałby
            pozbyć się takiej osoby. Ludzie,narzekacie na kraj,ale zacznijmy naprawę od siebie
        • Gość: ON Re: inny punkt widzenia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.03.05, 09:18
          > Nie wiem, jak Wy, ale ja tam wole placic za urlop
          > macierzynski i wychowawczy (i nie bac sie, ze dzisiejszy niemowlak za lat 15
          > stanie sie bandyta,bo go molestowala w dziecinstwie opiekunka)
          A ilu kobietom płacisz za ten macierzyński?
          Wszystkim?

          > niz dokladc sie
          > do KRUS-u, rent, pensji prezesow panstwowych firm, pensji gornikow, PKP-u,
          > urzednikow, z ktorymi nic sie nie da zalatwic itp.
          A ja nie chcę dokładać ani do jednego ani do drugiego.
          Jako pracodawca.
          Jako obywatel mogę na szeroko rozumianą ochronę macierzyństwa płacić.
          Ale tak samo jak inni.
          A nie na zasadzie: daję pracę iluś kobietom i wysłuchuje jakim to jestem
          burakiem ze strony forumowiczek, które są pełne zrozumienia dla kobiet w ciąży
          ale nie wiedzieć czemu same za ich nieobecności nie płacą.
          Nawet za te pierwsze 35 dni ("zaledwie 35 dni, przecież to tylko 35 dni, jak to
          określają).

          Teza o dziecku jako motorze gospodarki jest tak bzdurna, że nie mam siły jej
          komentować
          • Gość: kaktus Re: inny punkt widzenia IP: 158.194.194.* 04.03.05, 09:47
            Placac ZUS dokladam sie do macierzynskiego, tak jak kazdy inny.Wiec "wszystkim".
            Rozumiem,ze nie chcesz placic "podwojnie", za te 35 dni i wcale mnie to nie
            dziwi, ale to pretensja raczej do ustawodawcy, a nie kobiet w ciazy, bo to nie
            one wymyslaja przepisy.
            Szkoda,ze lekarze w Polsce tak latwo wystawiaja "lewe" zwolnienia i "lewe"
            renty, kiedys istnialo takie pojecie jak "etyka lekarska", szkoda, ze juz wyszlo
            z uzycia, bo nie byloby takich problemow. Nikt by nie mial watpliwosci, ze skoro
            kobieta idzie na zwolnienie, to go naprawde potrzebuje.Moze czas zaczac
            kontrolowac lekarzy ginekologow?
            Czy Ty masz dzieci? Jesli tak, to wiesz, ile miesiecznie sie na nie wydaje,
            dlatego sie dziwie, ze nie rozumiesz w jaki sposob przyczyniaja sie do
            utrzymania wielu firm. Rodzice sobie odmowia wielu rzeczy, ale dziecko posla do
            szkoly jezykowej, na wakacje,kupia mu markowe rzeczy, dadza na kino itp.
            • Gość: ON Re: inny punkt widzenia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.03.05, 10:00
              > Rozumiem,ze nie chcesz placic "podwojnie", za te 35 dni i wcale mnie to nie
              > dziwi, ale to pretensja raczej do ustawodawcy, a nie kobiet w ciazy, bo to nie
              > one wymyslaja przepisy.
              Ustawodawcy mają w tym poparcie wielu obywateli z tego co widać na tym forum.
              Wielu z nich nie przychodzi do głowy, że dowalenie pracodawcy kolejnego
              obowiązku może spowodować zmniejszenie chęci do zatrudniania kobiet lub
              zaniżanie płac kobiet żeby zrekompensować sobie dodatkowe obciąznia.
              A potem jest płacz i zgrzytanie zębów: Dlaczego kobiety są dyskryminowane?

              > Czy Ty masz dzieci? Jesli tak, to wiesz, ile miesiecznie sie na nie wydaje,
              > dlatego sie dziwie, ze nie rozumiesz w jaki sposob przyczyniaja sie do
              > utrzymania wielu firm.
              Wydając na dzieci nie wydajesz na inne cele.
              Gdyby rzeczywistośc była tak prosta jak piszesz, to najlepsza koniunktura
              byłaby w krajach afrykańskich, gdzie na przyrost naturalny nie narzekają.
      • mari_paz Re: nie mozesz wrzucać wszystkie kobiety 03.03.05, 22:11
        w ciąży do jednego worka ...są takie co nie z własnej winy leżą całe 9 miesięcy
        w szpitalu a są i takie co rzeczywiście kombinują i lawirują od jednej ciąży do
        drugiej .....najgorsze w tym wszyskim jest to,że potem te lawirujące "'zapracują
        na opinię" i jak przychodzi co do czego, uczciwie pracująca kobieta, która po 5
        latach pracy w jednej firmie zachodzi w ciażę ma problemy bo szef chce ją
        zwolnić (bo stracił zaufanie na przykładzie poprzednich lawirantek).
      • Gość: Ewcia Co Wy się tak czepiacie Anki? IP: *.man.bydgoszcz.pl 04.03.05, 07:58
        Nie rozumiem Was... bo trzeźwo patrzy na życie? Bo jest realistką i niczego od
        nikogo nie chce? Bo ma inny punkt widzenia od większości z Was? Trochę więcej
        tolerancji...
        Pozdrawiam,
        Ewcia
      • maruzia Re: Ciężarne baby a wyłudzanie zwolnień 04.03.05, 09:57
        Witam, niestety nie mogę się z Wami zgodzić. Szefowie prywatnych firm maja
        zazwyczaj wszystko w d..Ja byłam w ciąży i musiałam leżeć przez cały czas.
        Byłam więc na zwolnieniu. Teraz, gdy urlop macierzynski mi się skończył muszę
        wykorzystać wypoczynkowy za poprzedni i obecny rok..i out!Nie ma już dla mnie
        miejsca w firmie.nikogo nie interesuje, że miałam problemy..żadza zysku ponad
        wszystko. Zostałam wiec praktycznie bez pracy przez ukochanego szefa
        dorobkiewicza, którego nic nie obchodzą moje problemy...Najważniejsze jest
        dobro firmy. Nie wiem, czy jest to sprawiedliwe?A poza tym uważam, że czas
        ciąży każda kobieta przechodzi inaczej i czasami warto pobyć trochę poza
        stresującą zazwyczaj pracą i skupic się na sobie i dziecku. zanim więc
        krytycznie podejdziecie do tematu ciężarnych w pracy spróbujecie postawić się
        na ich miejscu. szefowie prywatnych firm są zawyczaj obojetni na los
        pracownika..wiem coś o tym
        • Gość: obserwator Re: Ciężarne baby a wyłudzanie zwolnień IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.03.05, 10:31
          A dlaczego niektórzy uczestnicy forum nie spojrzą na ten problem z innej
          strony? Ja też założyłem firmę i traktuję ją jak własne dziecko. I zrobię dla
          niej wszystko, tak jak matka zrobi wszystko dla swojego dziecka. Jeżeli
          zatrudniam kobietę na umowę zlecenie przez pół roku, następnie podpisujemy
          umowę na czas nieokreślony i po czterech miesiącach ona oświadcza, że jest w
          ciąży to uważam, że nie zachowała się fair wobec mnie. Czy mam rację?
          • Gość: AGata Re: Ciężarne baby a wyłudzanie zwolnień IP: 195.217.253.* 04.03.05, 16:28
            Oczywiscie masz prawo myslec co Ci sie zywnie podoba. A dziewczyna moze miec
            dziecko kiedy tylko jej sie tego zachce.

            A co jezeli dziewczyna pracuje u Ciebie od wielu lat, a Ty ja zwolnisz po
            urlopie macierzynskim? Ma prawo pomyslec, ze postapiles nie fair? Ile jest
            takich kobiet! Dlaego wlasnie bojac sie o swoja kariere czekaja na podpisanie
            umowy na czas nieokreslony. Gdyby pracodawcy byli normalni dziewczyny nie
            zwracalyby uwagi na umowy bo wiedzialyby, ze po macierzynskim normalnie wroca
            do pracy... A tak? Trzeba sie ratowac jak sie da.

            A co jezeli dziewczyna przepracuje u Ciebie trzy miesiace, a Ty nie bedziesz
            chcial z nia podpisac umowy na czas nieokreslony - ma prawo pomyslec, ze
            postapiles nie fair?

            A co jezeli zechcesz ja zwolnic mimo, ze miala nadzieje, ze jeszcze troche
            popracuje, co oznaczac bedzie, ze byt jej rodziny jest zagrozony? Czy ma prawo
            pomyslec, ze postapiles nie fair?

            Jak widzisz kazdy ma prawo do swoich opinii, ale rowniez do SWOJEGO ZYCIA.
            Lojalnosc wobec pracodawcy nie jest wazniejsza od lojalnosci wobec samego
            siebie. Przeciez Ty nie pomozesz urodzic dziewczynie, ktora bedac lojalna wobec
            Ciebie nie zachodzila w ciaze, a teraz ma 35 lat i nie moze. I co jej wtedy
            powiesz? W kazdym razie dzieki za lojalnosc? Albo moze ja jeszcze zwolnisz bo
            za stara?
            • mari_paz Re: Agata - jestem z Tobą 04.03.05, 22:00
              i jestem taką własnie dziewczyną, która zaczęła pracować 8 lat temu i z powodu
              lojalności (szefowa powiedziała wprost albo pracujesz albo rodzisz dzieci)nie
              zdecydowałam się na dziecko a pracowałam w tej firmie 5 lat i miałam wtedy umowę
              na czas nieokreślony. Teraz od 3 lat pracuję w firmie,gdzie mam co roku
              przedłużaną umowę i .....żadnych widoków na umowę na czas nieokreślony kiedy mam
              mieć to dziecko? a w tym roku kończę 35 lat. Jesli sie zdecyduję to co potem?
              będę za stara , prawda (średnia wieku w firmie, w której pracuje to 26 lat?) i
              nie pomoze mi nawet znajomość biegła dwóch języków, studia wyższe i dobry zawód
              .....przy obecnym stanie rynku pracy (kończą studia wyże demograficzne i co
              trzeci student odbywał staż za granicą)......nie bo pracodawcy generalnie
              stawiaja na młodych, elastycznych bo Oni są "reformowalni".
      • Gość: Marchefka27 Re: Ciężarne baby a wyłudzanie zwolnień IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.03.05, 14:06
        "Wiecie, co powiedział ów człowiek? Że już nigdy nie popełni
        > tego samego błędu i nie zatrudni młodej dwudziestoparo- czy trzydziestolatki
        > na umowę o pracę. Co najwyżej na umowę-zlecenie."

        I to jest piękne podejście - abstrachując od sytuacji gdzie dziewczyna
        zatrudnia się wiedząc ze jest juz w ciązy lub planuje w nia zaraz zajsc bo jest
        to faktycznie nieuczciwe z jej strony, ale sa sytacje kiedy dziecko jest
        nieplanowane, albo po prostu dziewczyna chce już je miec - prawie zawsze jest
        to problem dla pracodawcy. Ale co mają zrobić takie dziewczyny - wogole nie
        pracowac przed urodzeniem dziecka bo kiedys beda chcialy zajsc w ciąże a wtedy
        moze beda zle sie czuly i beda musialy isc na L4 ? paranoja ! Ja do dzis nie
        powiedzialam w pracy ze jestem w ciazy bo nie potrzbuje sluchac komentarzy.
        Nigdy nie ukrywalam ze jak zajde w ciaze i bedzie potrzeba posiedziec na
        zwolnieniu (zagrozenie ciazy lub inna przyczyna) to olewam firme bo ona mi nie
        pomoze w przyszlosci miec dziecko jesli zaniedbam tą ciążę...Na razie czuje się
        w miarę dobrze i pracuję, ale jak będę zmeczona czy chora to biorę dupę w troki
        i tyle mnie widzieli... tym bardziej ze polityka w firmie zrobila sie
        bardzo "prorodzinna" - mlode dziewczyny nie dostaja umow na stale bo sa
        ryzykowne...ja juz mam umowe stala i olewam :)

        A co do kombinowania i naciagania ZUS przez zatrudnianie na lewo na
        chwilę...życzę powodzenia - ZUS jest na takie sytuacje bardzo wyczulony i równa
        się to prawie zawsze kontroli... Wiem, bo niestety pracuję w ZUSie :) niedawno
        pewna znana gwiazda miała taki nalocik jak probowala naciągnąc zus na
        wypłatę...trzeba byc głąbem zeby probowac robic taki manewr gdy jest sie znana
        osobą :)
        • Gość: realista Re: Ciężarne baby a wyłudzanie zwolnień IP: *.chello.pl 05.03.05, 01:55
          A co z pedałami ?
          Jak oni nie mogą zajśc w ciąże
      • Gość: ona Re: Ciężarne baby a wyłudzanie zwolnień IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.03.05, 12:38
        A może tak zakończyć to forum???Sam temat ciąży jest bardziej interesujący od
        tych dyrdymałów.Może tak mamy opiszą jak to było w ciąży,poród itd..?Coś dla
        przyszłych mam???
        • Gość: adi Re: Ciężarne baby a wyłudzanie zwolnień IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.03.05, 17:50
          jest forum na temat ciązy i porodu wejdź w edziecko.
          Są też fora prywatne.

          pozdrawiam
      • doradca1 Prawa kobiety w ciąży 06.03.05, 17:59
        Prawa kobiety w ciąży

        Kobieta w ciąży nabywa w miejscu pracy status specjalny. Prawo zabrania jej nie
        tylko wykonywania określonych prac, ale też w sposób szczególny zabezpiecza ją
        przed ewentualnym rozwiązaniem stosunku pracy. Pracownica zatrudniona na czas
        nieokreślony chroniona jest nie tylko przed wypowiedzeniem, ale także przed
        rozwiązaniem stosunku pracy. Z pozoru nie ma tu różnicy, a jednak ....

        Okazuje się bowiem, że nawet, gdy kobieta zajdzie w ciążę już po otrzymaniu
        wypowiedzenia, pracodawca zobowiązany jest do jego cofnięcia, chyba, że
        pracownica dobrowolnie zgodzi się na rozwiązanie stosunku pracy.

        Nieco inaczej przedstawia się sytuacja kobiet zatrudnionych na czas określony
        lub na okres próbny. Wówczas, jeżeli rozwiązanie umowy o pracę miałoby
        faktycznie nastąpić po upływie 3-go miesiąca ciąży, okres zatrudnienia
        przedłuża się do czasu porodu.

        Ograniczenia dotyczą także wypowiedzenia warunków pracy lub płacy – gdyby
        bowiem postanowienia w nich zawarte były dla kobiety ciężarnej mniej korzystne
        niż dotychczasowa umowa, pracownicy przysługują wtedy dodatki wyrównawcze.

        Umowę z kobietą w ciąży można zatem rozwiązać tylko w sytuacji likwidacji lub
        upadłości pracodawcy. W innych przypadkach – jeśli umowa zostanie bezprawnie
        rozwiązana, pracownica może zadecydować, czy będzie domagać się przywrócenia do
        pracy, czy odszkodowania, a jej decyzja w tym zakresie jest dla sądu wiążąca.

        Szczególne prawa kobiet związane z macierzyństwem nie powinny jednak napawać
        pracodawców lękiem, czy niechęcią – zwłaszcza tych, którzy sami już się
        doczekali, lub czekają na potomka.

        Tytuł : Prawa kobiety w ciąży
        Opublikowano w serwisie : 05.03.2005, 10:45
        Żródło : Justitia.pl
        Autor: Tomasz Horoszkieiwcz
        • Gość: Agata Re: Prawa kobiety w ciąży IP: 62.233.164.* 06.03.05, 21:42
          "Okazuje się bowiem, że nawet, gdy kobieta zajdzie w ciążę już po otrzymaniu
          wypowiedzenia, pracodawca zobowiązany jest do jego cofnięcia, chyba, że
          pracownica dobrowolnie zgodzi się na rozwiązanie stosunku pracy."


          A co to za bzdura???
      • Gość: ja jak ja nienawidze takich cymbałów jak ty !!!!!! IP: *.lodz.msk.pl / *.devs.futuro.pl 06.03.05, 20:07
      • marzka1 Re: Ciężarne baby a wyłudzanie zwolnień 06.03.05, 20:47
        Gość portalu: szowin napisał(a):

        > Pewna pani, która nie zdążyła jeszcze na dobre zagrzać miejsca za biurkiem,
        > odeszła właśnie na urlop z powodu zajścia w ciążę. Oczywiście szef ma
        > związane ręcę, zgodnie z obowiązującym prawem teraz będzie musiał płacić dwóm
        > babom (tej przy nadziei i nowej, którą musiał zatrudnić na miejsce
        > poprzedniej).

        No właśnie - kobiety same sobie szkodzą!!! Też jestem kobietą i byłam w ciąży i
        pracowałam do samego końca. Rozumiem jeszcze, że pod koniec ciąży, kiedy jest
        się ociężałym jak wieloryb i wtedy mogą przyplątać się jakieś przypadłości
        kobieta odchodzi na zwolnienie, ale branie chorobowego po kilku tygodniach
        ciąży i wmawianie pracodawcy, że jest się obłożnie chorą to przegięcie. I, tak
        jak już pisałam w którymś poście tutaj - nie mówię absolutnie o kobietach,
        które NAPRAWDĘ mają trudną ciążę, ale z ilości kobiet odchodzących na
        zwolnienia można by pomyśleć, że WSZYSTKIE przez dziewięć miesięcy muszą leżeć
        plackiem w łóżku. Zresztą - nie muszę daleko szukać - mam dwie koleżanki z
        pracy, które odeszły na zwolnienie praktycznie jak tylko dowiedziały się o
        ciąży - jedna z nich zmieniała lekarza, bo "nie chciał mi dać zwolnienia i
        szukam takiego, który da, bo przecież ja nie mogę pracować w ciąży!". Dodam
        jeszcze, że szczęśliwie znalazła;), a druga w czasie chorobowego kiedy
        to "powinna leżeć w łóżku i nawet siadać nie powinna", pojechała z mężem w
        góry, na narty. No comments. Jestem kobietą, pracownikiem, nie pracodawcą, a
        jak się o tym dowiedziałam, to mnie szlag trafił...

        Wiecie, co powiedział ów człowiek? Że już nigdy nie popełni
        > tego samego błędu i nie zatrudni młodej dwudziestoparo- czy trzydziestolatki
        > na umowę o pracę. Co najwyżej na umowę-zlecenie. W sumie mu się nie dziwię...

        Ja też nie - chociaż jestem kobietą i młodą mamą, ale jakbym była pracodawcą,
        powiedziałabym i postąpiła tak samo. Na pewno zaraz zaczną się gromy, że praca
        nie jest najważniejsza i nie można stawiać na szali rodziny i pracy, bo
        oczywiste, że rodzina i dziecko jest najważniejsze, co tam praca przy tym
        znaczy! I oczywiście, zgadzam się w 100%. Ale wszyscy, którzy tutaj "oskarżają"
        kobiety o wyłudzanie zwolnień mają właśnie to na myśli: "wyłudzanie". Nikt nie
        mówi o kobietach, które latami starały się o dziecko, które mają zagrożoną
        ciążę czy też powikłania, kiedy to po prostu, oczywiście, nie mogą pracować!
        Chodzi o zdrowe jak rydz kobiety ciężarne, które wykorzystując swój stan
        postanawiają wykorzystać następne 9 miesięcy nic nie robiąc. Robią tylko
        krzywdę tym, które rzeczywiście mają problemy - bo - niedaleko patrząc - nawet
        te posty wskazują na to, ze ludzie będą wówczas oceniać kobiety w ciąży biorące
        zwolnienia globalnie - nie będą się zastanawiać, czy ta lub owa rzeczywiście
        miała jakieś problemy, czy nie. Nie ma się co dziwić, bo większość - i odważę
        się powtórzyć - WIĘKSZOŚĆ kobiet z powodzeniem mogłaby pracować będąc w ciąży
        bez szkody dla zdrowia swojego i dziecka. I dziwić się pracodawcom? Absolutnie!
        Smutny to wniosek...

        Pozdrawiam wszystkie przyszłe mamy, którym chce się pracować:)
      • Gość: macio Re: Ciężarne baby a wyłudzanie zwolnień IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.03.05, 11:40
        nie czytam tych postów wyżej, bo mi sie nie chce, ale skoro jest temat, to mam
        prawo się wypowiedzieć. Otóż pracodawcy w większośći nie respektują praw kobiet
        w ciąży (vide Biedronka). Praca przy komputerze jest pracą szkodliwą, a w
        większości prac biuorwosych, komputer to podstawa. Nadgodziny to nagminny i
        niepłatny "proceder" i szefowie mają gdzieś Wasze dzieci, bo dla nich
        najważniejsze są koszty i zyski. Więc ja sie dziewczynie nie dziwię, może nie
        tak słodko tam miała i zamiast być przesuniętą na inne (często gorzej płatne)
        stanowisko po prostu wybrała to ,co dla dziecka najlepsze- odpoczynek i
        spokój.I tyle. O względach emerytalnych nie wpominam, bo pewnie wszyscy są
        świadomi.
        • Gość: mrufka4 Re: Ciężarne baby a wyłudzanie zwolnień IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.03.05, 14:14
          za 2 tygodnię będę rodzić więc jak najbardziej jestem w temacie. W 5 miesiącu
          ciąży mój szef powiedział ze docenia moje wysiłki w pracy ale dla mnie i dla
          firmy będzie z większą korzyścią jak pójdę na zwolnienie. i poszłam i uważam że
          to była najlepsza decyzja jaka mogłam podjąć, do tej pory zasuwałam od rana do
          nocy nie przejmując się sobą bo firma była najważniejsza ale już za 4 miesiące
          będę miała nie jeden etat ale 2 uwierzcie praca w domu to nie sielanka to
          normalny pełny etat, uważam że politycy i urzędnicy to więksi naciągacze niż
          kobieta w ciązy która korzysta z przywilejów maksymalnie 12-24 miesięcy w życiu

          pozdrawiam
      • Gość: ja Re: Ciężarne baby a wyłudzanie zwolnień IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.03.05, 12:16
        Żal mi ciebie... jesteś chyba jeszcze dzieckiem; niezbyt dojrzałym i nie bardzo
        rozumiejącym rzeczywistość; niezależnie ile masz lat. Nie myślałeś jeszcze o
        tym, by mieć dzieci, prawda? Ja chciałabym mieć dzieci i chciałabym pracę, by
        móc utrzymać te dzieci, czy według ciebie nie mam do tego prawa? Nie mogę pójśc
        do pracy, bo planuję dzieci. ??? Mam siedzieć i liczyć na cud?
      • Gość: Kaska Bzdurna straszna !!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.03.05, 00:09
        Jeżeli ciężarna kobieta (a także każdy inny pracownik) ma urlop zdrowotny na
        dłużej niż 30 dni, dostaje z zakładu pracy skierowanie do lekarza, który
        potwierdza/ lub nie zdolność pracownika do dalszej pracy.
        Jeśli chodzi o ciężarną kobietę, to może wypisać jej zwolnienie chorobowe do
        dnia porodu i wtedy to NIE PRACODAWCA ALE ZUS wypłaca pensję.
        Pracodawcy nie obarcza to finansowo. Jedyny jego problem to taki, że
        rzeczywiście musi zatrudnić nową osobe - ale mozna przecież podpisać umowę na
        zastępstwo, a później przyjać z powrotem swoją nieszczęsną po-ciężarną
        pracownicę z powrotem do pracy.
        Te wszystkie opowieści pokrzywdzonych pracodawców to MITY STRASZLIWE.
        Douczcie sie trochę SZOWINIŚCI Z PRÓBÓWEK.
      • Gość: 30-letnia baba Re: Ciężarne baby a wyłudzanie zwolnień IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.03.05, 10:53
        wcale się nie dziwię pracodawcom, że się boją. Chciałabym tylko sprostować, że
        pracodawca nie płaci "babie na zwolnieniu" przez cały czas zwolnienia. Robi to
        ZUS, więc nie jest to największy minus dla pracodawcy. Minusem jest poświęcony
        czas na wdrożenie nowego pracownika, który rośnie w tym momencie dwukrotnie.
        Inna sprawą jest fakt, że kobieta po powrocie z urlopów macierzyńskich i
        wychowawczych jest jak piąte koło u wozu: nie wiadomo co z nią zrobić -
        stanowisko juz zajęte (bo nikogo nie stać na czekania z wakatem), a zwolnić nie
        można... jest to problem jednak tylko do dyskusji akademickiej, bo rozwiązania
        nie ma: albo chcemy, aby nasze pracowniczki nie zachowdziły w ciążę (skala
        mikro), albo chcemy mieć dodatni przyrost naturalny (czyli mieć kogoś kto
        będzie na nas pracował kiedy pójdziemy na emeryturę)(skala makro)...
      • Gość: 1977 Re: Ciężarne baby a wyłudzanie zwolnień IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.03.05, 18:04
        jestes męska zakompleksiona wszą.dziwie sie że twoja matka urodziła takiego potwora.chyba przez przypadek????boisz się kobiet w ciązy, bo pewnie maja wyższe kwalifikacje od twoich!!!!!Kobiety w ciązy potrafia lepiej pracowac od takich lalusiów jak ty.A pracodawca płaci tylko 33 dni w roku za L4 swoich pracoewników, więc jak ty chorujesz co miesiąc po tygodniu to po prawie 7 miesiącach (w roku) tobie też płaci Zus.Chyba że jestes takim lizusem, że wykorzystujesz swój urlop wypoczynkowy , a może bierzesz bezpłatny?????? Szkoda mi twojego pracodawcy bo ma takiego drania za pracownika i pewnie jakbyś mógł to dałbys mu kopa w dupe.Pewnie przytakujesz swojemu pracodawcy i jestes lotny jak płyta chodnikowa, a twoja kreatywność została w domu na urlopie.
        Zastanów sie co piszesz, mała wszo.Przez takich jak ty mamy doczynienia z mobbingiem w pracy, niepłatnymi godzinami nadliczbowymi, bo ty robisz za darmo i podpusszczasz swego pracodawce aby tępił innych.
      • Gość: ania Re: Ciężarne baby a wyłudzanie zwolnień IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.03.05, 21:49
        autorze postu, współczuje ci podejscia do tematu sprawy. Mam nadzieje ze ktos
        kiedys nazwie twoja żone (dziewczyne itd.) ciężąrną babą i ze bedzie sie bała
        isc na chorobowe bo ja szef zwolni po macierzyńskim
        swietnie sie bedziesz czuł naprawde
        nie pozdrawiam
        • Gość: ON Re: Ciężarne baby a wyłudzanie zwolnień IP: *.autocom.pl 15.03.05, 19:33
          Moja żona szukała pracy będą w wieku budzącym obawy u praocdawców ze względu na
          możliwośc zajścia w ciążę.
          Nie dziwiło mnie to i nie oburzało.
      • titopa jA JUŻ NIE MOGĘ ZAJDE W CIĄZE 15.03.05, 08:54
        cHĘTNIE SIE ZATRUDNIE BARDZO MI ZALEŻY NA PRACY WYZSZE PEDAG+EKONOM. POWAŻNE
        INFORMACJE. PROSZĘ O NAMIARY NA PRIV.
        • Gość: ON Re: jA JUŻ NIE MOGĘ ZAJDE W CIĄZE IP: *.autocom.pl 15.03.05, 19:36
          Niestety twoje deklaracje sa niewiele warte.
          Pracodawca który chciały dowiedzieć się szczegółó nt. twojej niemożności
          zajścia w ciążę mógłby zostać oskarżony o dyskryminację itp.
          Zasadniczo twoje szanse sa takie same jak każdej innej kobiety (abstrahuje od
          kwalifikacji zawodowych)
      • Gość: joo Re: Ciężarne baby a wyłudzanie zwolnień IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.03.05, 20:54
        nie chce ni się czytaja tych wszystkich komentarzy powiem Ci że winne jest
        tylko prawo. A z drugiej strony gdybyś Ty (czego Ci oczywiście nie życzę)
        zachorował na dłużej Twój szef miałby ten sam problem. Jeszcze jedno trochę
        więcej szacunku dla "ciężarnych bab" - Twoja mama też kiedyś nosiła cię bobasku
        w swoim brzuszku. A właściwie to jeszcze nie koniec pomyśl teraz w innych
        kategoriach. Twoja koleżanka z pracy nosi w sobie istotkę która by może kiedyś
        będzie pracowała na Twoją emeryturę.Pomyśl o tym.Pozdrowienia dla wszystkich
        ciężarnych pań. Jesteście the best
      • Gość: enolc Ludzie. Nie ma się o co kłócić. Prawda, że IP: *.icpnet.pl 15.03.05, 22:32
        należy rozumieć żal pracodawcy że musi płacić na którąś tam z rzędu zaciążoną.
        Ale to tylko dlatego że w finansach publicznych jest jak jest. Gdyby podatki i
        składki były niższe to i pracodawca miałby kondycję. Prawda że dzieci być muszą
        żeby zarabiać na emerytury starszym pokoleniom. Ale czy w tym badziewiastym
        kraju będą w stanie wypracować dla nich więcej niż ochłapy? Można się kłócić,
        ale ostateczna konkluzja jest, że trzeba głosować na porządnych ludzi.
        • Gość: cezar Re: Ludzie. Nie ma się o co kłócić. Prawda, że IP: *.stacje.agora.pl 17.03.05, 14:16
          Będziecie mieli możliwość ”wypowiedzenia się”, przy najbliższych wyborach
      • martusia251 Re: Ciężarne baby a wyłudzanie zwolnień 17.03.05, 18:17
        WIESZ, MYLISZ SIĘ I TO BARDZO, JESTEM W 4 MIESIĄCU CIĄŻY I BARDZO CHCIAŁAM
        PRACOWAĆ. JEDNAK MÓJ SZEF STWIERDZIŁ ŻE NIE JESTEM WARTOŚCIOWYM JUŻ TOWAREM I
        ROBI WSZYSTKO ABYM POSZŁA NA ZWOLNIENI, A DODAM ŻE POŚWIĘCIŁAM SIĘ BARDZO TEJ
        PRACY, WIĘC SAM POMYŚL JAK JEST!!!
        • Gość: adi Re: Ciężarne baby a wyłudzanie zwolnień IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.03.05, 20:36
          martusia mnie szefowa doprowadziła do tego, że zagrażało mi poronienie.
          Jak dowiedziała się, że jestem w ciązy zacząl sie horror.
          pozdrawiam
          adi
      • kosmisia Re: Ciężarne baby a wyłudzanie zwolnień 17.03.05, 20:21
        no niestety sporo w tym prawdy
      • Gość: ik Re: Ciężarne baby a wyłudzanie zwolnień IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.03.05, 13:45
        oto moja historia - pracowałam dwa lata w firmie i jak byłam w pierwszych
        misiącach ciaży pracodawca siłą wygonił mnie na zwolnienie lekarskie twierdząc,
        że muszę iść, jak myślę o powrocie do pracy po macierzyńskim. Płaciłam grube
        pieniadze lekarzowi co dwa tygodnie na prywatnych wizytach, mało tego - z tego
        względu musiałam zmienić lekarza, bo w tak dobrym stanie zdrowia bali się
        kontroli z ZUS. I co miałam z tego? Po powrocie do pracy usłyszłam, że nie ma
        dla mnie miejsca w firmie i dostałam wypowiedzenie z pracy.
      • ggosiek Re: Ciężarne baby a wyłudzanie zwolnień 21.03.05, 11:14
        Ja jestem w 6 miesiącu ciaży. Termin mam na 24 lipca. w miesiącu wrześniu 2004
        roku zmieniłam pracę przeszłam od jednego do drugiego pracodawcy. Pracuję już
        od 4 lat i mam ciągłość. I wiecie c mnie denerwuje, ze jak dojdzie do wyplaty
        zasiłku chrobowego lub macierzyńskiego z zus to przyjdą do mnie na kontrolę i
        stwierdzą że pracowałam fikcyjne chciałam wyłudzić swiadczenia i stanę sie dla
        nich oszustką, tylko dlatego że dwa miesiace po zmianie pracy zaszłam w ciążę.
        I czy to fair dla mnie, że od 2 lat dojrzeżdzam 70 km do zakładu pracy wstaję o
        4.30 rano aby zjawić się o 8 w pracy? Czy wy myślicie że ich to będzie
        interesowało, że zakład pracy stał sie całkowicie niewyplacalny i jak dostałam
        propozycję przejścia do nowo stwarzanej spółki z o.o. bo potrzebowali tam
        ksiegowej? czy będą ich interesowały moje bilety miesięćzne na które wydaje
        łącznie ok. 350 zł. Czy interesuje ich to że zgodnie z ustawoą o ubezp.
        społecznych nie musialam przechodizć okresu wyczekiwania 30 dni bo mam 4-letnią
        ciągłość? Nie dla nich będzie tylko ważne ze zaszłam w ciążę w krótkim okresie
        po przejściu do nowego zakładu pracy.
        Drogi Szowinie! Na twoim miejscu przyczepiałabym sie do panienek, które nigdzie
        nie pracowały lub nie pracowały dłuższy czas i dostały prace po znajomości, w
        takich przypadkach na 100 % chciały dostać pracę aby mieć prawo do zasiłku
        macierzyńskiego a ich mężusie zarabiają grubo ponad średnią krajową i przez
        5,10 lat utrzymywałi swoje żonki, które wcale tak bardzo nie narzekały przez
        ten czas na brak dochodów.
        Ale na LItość Boską odczep się od dziewczyn, których mężowie zarabiają po
        849,00 zł. brutto i kobiety te nawet w ciąży szukają dodatkowego źródła
        dochodów. A zus ich traktuje jako naciągaczki. Są różne sytuacje życiowe
        kobiet, rózne ciężarne które przez takie kochane naciągaczki same są ofiarami
        chorego systemu. Po co rząd uchwala takie ustawy, aby je w tak głupi sposób
        podważać? To jest chory system, nawet ja, która pracuję i odprowadzam składki
        od tylu lat i ani razu nie bylam na zwolnieniu lekarskim mogę się okazać zwykłą
        oszustką. A co do twojego stwierdzenia: Oczywiście szef ma
        > związane ręcę, zgodnie z obowiązującym prawem teraz będzie musiał płacić dwóm
        > babom (tej przy nadziei i nowej, którą musiał zatrudnić na miejsce
        > poprzedniej, to nie wypowiadaj sie jeśli nie znasz kodeksu pracy i
        podstawowych przepisów ustawy o ubezp. społ. bo robisz z siebie idiotę i
        szowinistyczna świnie. A jeśli chodzi o kobiety ciężarne to nie nie wyobrazisz
        sobie jak trudno jest chodzić, stać w tamwaju, autobusie nawet w z niewielkim
        brzuchem, jak martwisz się czy praca źle nie wpływa na dizecko i jak musisz
        przez pierwsze miesiaće latać do toalety i chuczeć do sedesu. Życzę ci małego
        rozstroju żołądkowego dopiero zastanowisz sie jak trudno być kobietą w ciaży. I
        uwierz mi kobiety w ciąży czasami są bardziej wydajniejszymi praocwnikami od
        facetów.

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka