ewkakordi
20.03.05, 22:36
Ostatnio na najdłuższej rozmowie kwalifikacyjnej (ponad 3 godziny) otrzymałam
propozycje pracy... i tu uwaga...najabrdzije mnie zdzwił system wynagrodzeń..
Szef oczywiśćie bardzo miły Pan..zaproponował mi wynagrodzenie...uwaga! Jakie
tlyko zechce...ale.. (oczywiśćie ale tez musiało się pojawić... ale w
zależności ile chce zarobić tym więcej musze wypracować zysku.. w szczegółach
wygląda to tak...:
-jesli chce zarabiać 1000 zł miesięcznie netto to do tej kwoty dolicza sobie
ZUS i podatek jaki musi zapłącić.. oprócz tego dolicza koszt utrzymania
punktu (samodzielny oddział firmy) oraz koszt telefonu (teoretyczny)
{oczywiśćie nadmienie,z e jesli bym sia upominała o samochód służbowy to
takze zostałby tutaj doliczony...jeszcze nei wiem w jaki sposób )..... ale
ok..to wyszło 3000
-zysku mam wyrobić tyle co 9000 (bo jedna trzecia zysku nalezy do mnie wg
obowiązujacych zasad wynagradzania)
-oni podobno sprzedają towar z 15% marżą czyli musze sprzedać towar za ok
60000 (nawiasem mówiąc jest to mało realne niestety na obszar na jakim miałby
pracować ten oddział..itd)... a pzoa tym jest to firma działająca głownie na
rynku klientów indywidualnych i nie są to produkty codziennego zakupu..
-acha jeszcze jeśli spełnie powyższy warunek..i obrót będzie 60000 albo
wiekszy dostaje jeszcze 1% do pensji....
(oczywiście jesli zażycze sobie innna kwotę to założenia będa takei same ale
pensja wyższa..
ACha..pierwszy miesiac jest miesiącem próbnym, jesli się nie sprawdze i nie
zrealizuje założeń to po prostu kończy sie nasza współpraca i sama pensja
podobno jest mi wypłacana..ale nic więcej
Co o tym myslicie?
Mieliście juz doświadczenie z takim systemem wynagrodzenia?
Zdecydować sie na to?
Jakie moga być "haczyki"? i czy to sie wogóle opłaca?
Piszcie prosze..Jutro mam podpisać umowę