Forum Praca Praca
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    ZCHAMIENIE FIRM I PRACODAWCÓW...

    IP: 2.4.STABLE* / 10.1.0.* 17.06.02, 05:17
    Czy rownież macie takie odczucia? Chodzi o prosty przykład nie odpowiadania na
    CV-iki i listy motywacyje... Dla mnie osobiście świadczy to o pernamentnym
    braku kultury danej firmy i ludzi w niej pracujących. Oczywiście mozna
    powiedzieć, że nawał ofert, że oferty bezprzedmiotowe i niekompetentne ale
    uważam, iż dając ogłoszenie o pracy dział HR czy jak one sie tam teraz zwą
    powinien brać pod uwagę ilość zgłoszeń. Opracowanie tzw. "miśka- zbywacza" w
    stylu "Przykro nam ale..." naprawdę nie zajmuje dużo czasu a buduje pozytywny
    wizerunek firmy. Mówię o elektronicznej formie odpowiedzi- gross ofert dociera
    w ten sposdób. O innych aspektach później.

    Des.
    Obserwuj wątek
      • palabra Re: ZCHAMIENIE FIRM I PRACODAWCÓW... 17.06.02, 10:07
        Gość portalu: Des. napisał(a):

        > Czy rownież macie takie odczucia? Chodzi o prosty przykład nie odpowiadania na
        > CV-iki i listy motywacyje... Dla mnie osobiście świadczy to o pernamentnym
        > braku kultury danej firmy i ludzi w niej pracujących. Oczywiście mozna
        > powiedzieć, że nawał ofert, że oferty bezprzedmiotowe i niekompetentne ale
        > uważam, iż dając ogłoszenie o pracy dział HR czy jak one sie tam teraz zwą
        > powinien brać pod uwagę ilość zgłoszeń. Opracowanie tzw. "miśka- zbywacza" w
        > stylu "Przykro nam ale..." naprawdę nie zajmuje dużo czasu a buduje pozytywny
        > wizerunek firmy. Mówię o elektronicznej formie odpowiedzi- gross ofert dociera
        > w ten sposdób. O innych aspektach później.
        >
        > Des.

        MAm bardzo podobne odczucia. Sama od pewnego czasu szukam pracy i w związku z tym
        wysyłam sporo aplikacji(zaznaczm, że nie jest to wysyłanie w ciemno, jakieś 90%
        to takie, kiedy spełniam wszystkie podane przez pracodawce oczekiwania).
        Historia z bardzo niedalekiej przeszłości: ja i moja znajoma wysłałyśmy e-mailowo
        aplikacje na to samo stanowisko do tej samej firmy(jedna o drugiej nie wiedząc,
        bo to wyszło w rozmowie dopiero później). Ja do dziś dnia nie dostałam zadnego
        znaku z tej firmy(jakieś 2 miesiące). Koleżanka po miesiącu odebrała telefon z
        tej firmy, w którym jakaś kobieta podziękowała jej za udział w rozmowie
        kwalifikacyjnej, ale oni to w ogóle szukają kandydata o innym profilu...

        Koleżanka była bardzo zdziwiona bo na żadną rozmowę w ogóle nie została
        zaproszona...
      • Gość: Des. Inne uwagi i obserwacje IP: 2.4.STABLE* / 10.1.0.* 17.06.02, 18:08
        Myślę, że osiągneliśmy "dno".Dno w kulturze i systemie pracy... W chwili
        obecnej recesja spowodowała, że "generalnie" kandydat na pracownika przystanie
        na każde warunki proponowane przez pracodawcę. Zresztą nie tylko kandydat,
        często warunki umowy o pracę zmienia już w trakcie jej trwania. To sukces
        pracodawców, nawet zakladając że zapaść rynku zakończy się, pozostanie
        świadomość do jakiego minimalnego poziomu mozna doprowadzić pracownika. Chodzi
        mi o całokształ: o 12-16 godzin pracy dziennie, żałośnie niskie pensje,
        rozkładanie wypłat na dwa podmioty, teksty w stylu "śmialo- zwolnij się, inni
        czekają...", popularny ostatnio "mobbing". Sytuacja na rynku zmieni się ale
        gorzki posmak pozostanie, myślę że często będziemy słyszeć "kiedyś, te
        obowiązki...". Ktos powie, że stwierdzam fakty ale ja staram się przewidzieć
        skutki obecnej sytuacji.
        Aha, jeszcze jedno: to nie jest tak że postrzegam pracodawców jako "krwiopijców
        i wyzyskiwaczy" ale są oni strona stosunku pracy..tą drugą stroną i ich
        interesy na pewno nie są zbierzne z interesami pracownikow. No cóż...Liberalizm.
        Pozdr.
        Des.
        • dixit Re: Inne uwagi i obserwacje 17.06.02, 18:29
          Gość portalu: Des. napisał(a):

          [...]

          > Aha, jeszcze jedno: to nie jest tak że postrzegam pracodawców jako "krwiopijców
          >
          > i wyzyskiwaczy" ale są oni strona stosunku pracy..tą drugą stroną i ich
          > interesy na pewno nie są zbierzne z interesami pracownikow. No cóż...Liberalizm
          > .
          > Pozdr.
          > Des.

          Schamienie, ale nie juz krwiopijczosc, bo interesy nie sa zbiezne... dobre!

          • Gość: Des. ;-)) IP: 2.4.STABLE* / 10.1.0.* 18.06.02, 18:18
            Cze Dixit
            Dzięki za komentarz, ciesze się że Cię rozbawiłem w dzisiejszych czasach to
            trudne. Cieszę się nawet jeśli to uśmiech sarkastyczno- ironiczny... Masz
            rację, przesadziłem i troszeczkę MEL'em "zajechało" (Marks, Engels, Lenin) ;-)).
            Podchodzę z dystansem do akurat tego tematu, aczkolwiek zdania w chwili obecnej
            nie zmienię. Chodzi mi o meritum, o dalekosiężne skutki obecnej sytuacji. Jak
            się postarasz i przytoczysz jakieś ciekawe argumenty to zawrócisz kolejną dusze
            na drogę "prawomyślności" ;-))

            Hejka
            "Poloniści wszystkich krajow łączcie się;-))))"
      • Gość: Ja z drugiej strony... IP: *.dhcp.adsl.tpnet.pl 17.06.02, 22:42
        Witam,
        sytuacja z dzisiaj. Firma nikogo nie szuka, mamy kogo trzeba. Dostajemy dzis
        mailem CV od dziewczyny. Ani slowa w tresci wiadomosci, ani slowa wyjasnienia
        tylko CV. A w samym CV bryndza (doswiadczenie cieniutkie) i nawet brak
        informacji czy ubiega sie o prace (nie mowiac juz o jakiej) czy chce meza
        szukac czy moze jeszcze cos innego.
        Ale oczywiscie w przypadku, gdy jest osoba rekrutowana, zwykla ludzka
        przyzwoitosc kaze odpowiedziec, chocby negatywnie.
        Pozdrawiam
        AG
        • Gość: Snake Re: z drugiej strony... IP: 217.153.10.* 18.06.02, 13:01
          Do czego sluzy CV wiadomo. Nie jest to ogloszenie
          matrymonialne wiec dziewczyna meza nie szuka. Natomiast, ze
          nie poprzedzila tego jakims telefonem lub intro to blad. Pozdr.
          • zlotyrybek Re: z drugiej strony... 18.06.02, 13:21
            Jak zawsze wszystko zależy od punktu siedzenia.
            Ja się nie zajmuję rekrutacją w mojej firmie, ale nie zmienia to faktu, że
            dostaję kilka telefonów dziennie w sprawie pracy.
            Nie mam czasu tłumaczyć "na czym polega praca w Państwa firmie" , bo zajmuję
            się 20 osobowym działem (+ 400 osób w całej Polsce) i ok. 20 projektami na raz.
            NIE MAM CZASU.
            Nikt mnie nie spytał czy chcę dostawać takie propozycje. Łatwiej zadzwonić. Ale
            to już zapewne nie jest chamstwo tylko desperacja, prawda ?
            Ja rozumiem, że ci ludzie poszukują pracy wszystkimi metodami, ale dzwonienie w
            ciemno (do pierwszego z brzegu managera) albo zapychanie skrzynki CV to jest
            OK ?
            Zaraz mi sie dostanie : bo ty masz pracę i nie wiesz jak to jest bla, bla, bla.
            Bez CV codziennie rano wita mnie od 40 do 80 maili. Wybaczcie. Ja
            CV "niezapowiedziane" traktuję jak spam. Kiedyś miałam wyrzuty sumienia - teraz
            mi przeszło.
            Pozdrawiam serdecznie.
            • palabra Re: z drugiej strony... 18.06.02, 13:57
              Moim zdaniem, osoba, ktora któora składa aplikację do firmy "w ciemno" albo
              jest z zawodu drwalem, a ubiega się o stanowisko dyrektora finansowego nie
              powinny się dziwić, że na ich podania nikt nie odpowiada.
              Ale jakim słowem określilibyście sytuację, kiedy firma ogłasza rekrutacje,
              wypunktowuje swoje oczekiwania co do wykształcenia i kwalifikacji kandydatów,
              człowiek wysyła swoje CV, wszystko się zgadza-profil wykształcenia, wymagane
              doswiadczenie, język i jest zero odzewu. NAwet tej głupawej formułki, że "że
              bardzo nam przykro, ale..."
              Na sześc wysłanych w ten sposób CV i listów motywacyjnych skierowanych do
              konkretnych firm od początku roku, nie doczekałam się żadnej odpowiedzi.

              To nie jest zchamienie?
              • Gość: ja Re: z drugiej strony... IP: 62.29.137.* 18.06.02, 14:13
                Sześć ???!

                Ja się nie doczekałam na 206 !!! W okolo 10 przypadkach po jakichś 3-5
                tygodniach zaprosili mnie na interview, ale jak nie chca zaprosić, to nie
                odpowiadają.

                Sa tylko dwie firmy head hunterskie w W-wie, ktore maja skrzynki ustawione w
                ten sposób, że dostajesz automatyczny reply pt "dziekujemy bardzo, selekcja
                zajmie nam najblizsze 3 tygodnie, odezwiemy sie lub nie itp."
                • maleen Olewka rządzi ! 18.06.02, 14:28
                  Naturalnie wśród firm headhunterskich.Jestem dość świeżo po poszukiwaniu pracy
                  i wiem i będę bronił tego poglądu ,że firmy te zatrudniają ignorantów ( zapewne
                  godzę w kilka procent zawodowców ale trudno ) a oczekiwanie od tych ludzi ,
                  żeby zechcieli kliknąć na REPLY lub ustawić automatyczne odpowiadanie jest
                  oczekiwaniem od nich rzeczy przerastających ich intelekt.Przykłady ? Chętnie :
                  NAJ Int. Wa-wa ulica Puławska - podobno najstarsza firma łowiecka w
                  Polsce.Nabór na stanowisko kierownicze wyższego szczebla ( ja właśnie takie
                  stanowisko opuszczam , z tym że za granicą ) , spełniam 100 %
                  wymogów.Mailuje.Nie dostaję potwierdzenia otrzymania maila mimo prośby na końcu
                  treści mojej wiadomości.Dzwonię.Panienka nie odpowie , bo "dostajemy setki
                  maili" Po trzech tygodniach list : dziękujemy za zainteresowanie , nie spełnia
                  pan warunków + numer referencyjny stanowiska INNY niż to , o które się
                  ubiegałem.Mail+ telefon sprawdzający.Odpowiedź : wyjaśnimy i damy znać.Minęły
                  trzy miesiące.Analogiczny scenariusz w TMP Worldwide ( mail do biura w
                  Toruniu ) , BIGRAM Wa-wa ul.Wilanowska , Krakowski Instytut Techonologii , a
                  klasyczny olew - GRAFTON.Dzwonię sprawdzić , czy mail doszedł : "nie udzielamy
                  takich informacji ,jak chce Pan mieć pewność proszę przysłać polecony" Wysłałem
                  polecony za potwierdzeniem odobioru i dostałem zwrot z adnotacją "Adresat
                  odmówił przyjęcia przesyłki".
                  Co radzę : trzeba trzymać zaciśnięte zęby.To przykre , ale tak jest świat
                  urządzony.
                  • Gość: pozytyw Re: Olewka rządzi ! IP: *.swietochlowice.dialup.inetia.pl 18.06.02, 22:22
                    A ja powiem, że nie wszystkie firmy takie są. Wprawdzie zdarzyło mi się to
                    prawie 3 lata temu, a sytuacja na rynku pracy była wtedy trochę odmienna ...

                    Wysłałem CV i list motywacyjny do jednej z firm rekrutacyjnych.
                    Po niespełna miesiącu otrzymałem b.ładną odpowiedź odmowną z zapewnieniem, że
                    moje dane będą przechowywane w dalszym ciągu, na wypadek gdyby jednak jakieś
                    stanowisko się znalazło.
                    Po około 3 miesiącach ponownie otrzymałem pismo z tejże firmy - serce mocniej
                    zabiło ... :-)
                    Niestety było to kolejne uprzejme pismo - dalej niestety nic dla mnie nie mają.
                    Przepraszają, itd., itp. Jednoczesnie proszą, aby podesłać kolegów i znajomych,
                    którzy mogliby ewent. spełnić ich warunki

                    Póki co więcej się nie odezwali, ale moja sytuacja też się nieco zmieniła.
                    Mam o wiele więcej doświadczenia zawodowego i niezłą pracę, której póki co nie
                    zamierzam zmieniać ...
                    • Gość: :) Re: Olewka rządzi ! IP: *.acn.pl / *.acn.waw.pl 18.06.02, 22:48
                      Ostatnio z ciekawosci odwiedzałem rózne portale interentowe z ofertam pracy. W
                      pewnym momencie zauważyłem, że niektóre firmy rekrutacyjne to samo ogłoszenie
                      publikują na kilku portalach. Po co to pisze??? Ano po to aby wyjaśnić ludkom,
                      że stąd właśnie bierze się taka liczba zgłaszanych ofert na jedno stanowisko.
                      A jak jeszcze znajde chęci to zajme sie publkowaniem tego rodzaju praktyk. Jak
                      kilka firm rekrutacyjnych zbankrutuje bo w końcu pracobiorcy zorientują się,
                      że są oszukiwani to może komuś wróći rozumek do główki.
                    • Gość: ja Re: Olewka rządzi ! IP: 62.29.137.* 19.06.02, 09:12
                      Czlowieku !!! Komentarz zupelnie nieadekwatny. Trzy lata temu to sytuacja byla
                      inny - to byl przeciez rynek pracownika, a head hunterzy chcieli wzbogacac
                      swoje bazy danych.

                      3 lata temu mialam fanaberie od niechcenia wyslac 10 CV (a nóż widelec coś z
                      tego wyjdzie) - otrzymalam 6 zaproszen na rozmowe, w tym od bardzo renomowanych
                      instytucji. Teraz wyslalam 200, a na rozmowach bylam 10. :)

                      Ale powodzenia
              • dixit Schamienie - "ch" jest bezdzwieczne! 18.06.02, 14:33
                ...moze kogos w kadrach tez krew zalala ;-)))
                • Gość: Des. Hmm, masz rację ;-)) IP: 2.4.STABLE* / 10.1.0.* 18.06.02, 18:49
                  Mea, mea, mea culpa ;-))))
                  Thx, skladam samokrytykę w stylu starego dobrego Gomułki;-)))))
                  Pozdr.
              • Gość: ono Re: z drugiej strony... IP: *.pl 22.06.02, 10:45
                palabra napisał(a):

                > Moim zdaniem, osoba, ktora któora składa aplikację do firmy "w ciemno" albo
                > jest z zawodu drwalem, a ubiega się o stanowisko dyrektora finansowego nie
                > powinny się dziwić, że na ich podania nikt nie odpowiada.
                > Ale jakim słowem określilibyście sytuację, kiedy firma ogłasza rekrutacje,
                > wypunktowuje swoje oczekiwania co do wykształcenia i kwalifikacji kandydatów,
                > człowiek wysyła swoje CV, wszystko się zgadza-profil wykształcenia, wymagane
                > doswiadczenie, język i jest zero odzewu. NAwet tej głupawej formułki, że "że
                > bardzo nam przykro, ale..."
                > Na sześc wysłanych w ten sposób CV i listów motywacyjnych skierowanych do
                > konkretnych firm od początku roku, nie doczekałam się żadnej odpowiedzi.
                >
                > To nie jest zchamienie?

                Ocywiście że tak! Pracy szukam od roku i wysłałem dotychczas kilkaset CV. Jeszcze
                NIGDY nie dostałem odpowiedzi od tych na których ogłoszenia odpowiadałem. Nikt
                nie raczy nawet ruszyć palcem na myszy i potwierdzić otrzymanie maila.
                Najciekawsze jest to, że otrzymałem sporo odpowiedzi od firm do których
                pisałem "w ciemno". Odpowiadali negatywnie lub informowali o umieszczeniu CV w
                swojej bazie danych.
            • Gość: marcin Re: z drugiej strony... IP: *.gdansk.cvx.ppp.tpnet.pl 19.06.02, 12:06
              zlotyrybek napisał(a):

              > Jak zawsze wszystko zależy od punktu siedzenia.
              > Ja się nie zajmuję rekrutacją w mojej firmie, ale nie zmienia to faktu, że
              > dostaję kilka telefonów dziennie w sprawie pracy.
              > Nie mam czasu tłumaczyć "na czym polega praca w Państwa firmie" , bo zajmuję
              > się 20 osobowym działem (+ 400 osób w całej Polsce) i ok. 20 projektami na raz.
              >
              > NIE MAM CZASU.
              > Nikt mnie nie spytał czy chcę dostawać takie propozycje. Łatwiej zadzwonić. Ale
              >
              > to już zapewne nie jest chamstwo tylko desperacja, prawda ?
              > Ja rozumiem, że ci ludzie poszukują pracy wszystkimi metodami, ale dzwonienie w
              >
              > ciemno (do pierwszego z brzegu managera) albo zapychanie skrzynki CV to jest
              > OK ?
              > Zaraz mi sie dostanie : bo ty masz pracę i nie wiesz jak to jest bla, bla, bla.
              >
              > Bez CV codziennie rano wita mnie od 40 do 80 maili. Wybaczcie. Ja
              > CV "niezapowiedziane" traktuję jak spam. Kiedyś miałam wyrzuty sumienia - teraz
              >
              > mi przeszło.
              > Pozdrawiam serdecznie.

              witam,

              chcialbym "zapowiedziec" moje CV - pozwolilem sobie wyslac je na adress
              daga****@gazeta.pl
              znak rozpoznawczy - w moim adresie e-mail bedzie slowo "panda"
              pozdrawiam, marcin
              • zlotyrybek Re: z drugiej strony... 19.06.02, 15:03
                OK :)
      • Gość: Des. Co mozna zmienić??? IP: 2.4.STABLE* / 10.1.0.* 18.06.02, 18:47
        "Ja" i "Złoty" maja oczywiście nieco racji. Nie napisałem, że chodzi o
        odpowiedzi na ogłoszenia rekrutacyjne..., mój błąd. Myslę, że "Palabra"
        i "Maleen" wyjaśnili o jakich sytuacjach rozmawiamy. Brak odpowiedzi na list
        motywacyjny i CV złożone w związku z konkretnym ogłoszeniem, to już nie są
        wyjątki od reguły, to jest reguła. "Maleen"- mialem do czynienia z większością
        firm o których wspomniałeś (na rynku warszawskim) i chociaż nie staram sie o
        stanowisko kierownicze [cienias ze mnie;-))]pofatygowałem się osobiście z
        aplikacją- zostałem potraktowany jak natręt, oczywiście wcześniej nie było mowy
        o udzieleniu informacji drogą telefoniczną. Muszę jednak przyznać że z
        Graftonem mam związane pozytywne wspomnienia, przynajmniej się staralii...
        Zgadzam się z Tobą co do kwalifikacji wiekszości tych "zawodowców". Jak będę
        tak zęby zaciskał to mi w końcu wypadną, ale w końcu co poza postowaniem na
        forum mozna zrobić;-))

        Pozdr. Des.
      • Gość: pracowni Re: ZCHAMIENIE FIRM I PRACODAWCÓW... IP: *.acn.pl / *.auth-el-0209568.acn.pl 18.06.02, 19:50
        Gość portalu: Des. napisał(a):

        > Czy rownież macie takie odczucia? Chodzi o prosty przykład nie odpowiadania na
        > CV-iki i listy motywacyje... Dla mnie osobiście świadczy to o pernamentnym
        > braku kultury danej firmy i ludzi w niej pracujących. Oczywiście mozna
        > powiedzieć, że nawał ofert, że oferty bezprzedmiotowe i niekompetentne ale
        > uważam, iż dając ogłoszenie o pracy dział HR czy jak one sie tam teraz zwą
        > powinien brać pod uwagę ilość zgłoszeń. Opracowanie tzw. "miśka- zbywacza" w
        > stylu "Przykro nam ale..." naprawdę nie zajmuje dużo czasu a buduje pozytywny
        > wizerunek firmy. Mówię o elektronicznej formie odpowiedzi- gross ofert dociera
        > w ten sposdób. O innych aspektach później.
        >
        > Des.

        Ha.. a mi napisali ze nie przyjeli, bo i tak bym uciekł z tewj pracy niedługo,
        pomimo tego, że akurat było to idealne miejsce dla mnie (znaczy się: nie
        zanizające moich doświadczeń... po prostu podobne do potrzebnych...

        Może to było jakieś dziadostwo i dlatego bym uciekł nie wiem...

        Ale to i tak jedna odpowiedź na ok 340 aplikacji wysłanych od 2 lutego br.
        Aplikacji dodam nie wysyłanych w ciemno na oslep, tylko na konkretne stanowiska,
        albo do konkretnych miejsc...

        Hmmm... jak nie ma nadziei, to pozostaje cierpliwość, a w perspektywie
        emigracja... I tyle...
      • deemonika Re: ZCHAMIENIE FIRM I PRACODAWCÓW... 18.06.02, 23:15
        Mnie strasznie irytują ogłoszenia typu: "Wydawnictwo miesięczników przyjmie
        redaktora i grafika z doświadczeniem. CV i list motywacyjny proszę wysyłać
        faxem." Nawet zadzwonić nie można, bo jest tylko numer faxu. Potencjalny
        pracownik ma podać swój życiorys i dane, a firma o sobie nie mówi nic. Skąd ma
        wiedzieć, czy chce w niej pracować? I jak do ciężkiej cholery ma napisać
        sensowny list motywacyjny? "Chcę pracować w waszej firmie, chociaż nie wiem, co
        to za firma, bo nie byliście uprzejmi się przedstawić"? A potem się dziwią, że
        ludzie przysyłają listy według ściągniętej z internetu sztancy. Są branże, jak
        na przykład redakcyjna, gdzie tego typu ogłoszenia są na porządku dziennym. Po
        co firmy coś takiego robią? Przecież nikogo sensownego w ten sposób nie znajdą!
        Sobie a muzom?
        • no_nick To tylko ludzie .... ( długie ) 19.06.02, 11:04
          ... niestety! Dlaczego olewają swoją robotę ? Bo po co im się starać ? Na rynku
          jest do cholery rozmaitych specjalistów i nie jest wielką sztuką złapać kogoś
          dobrego.Przeczytałem wszystkie posty , zgadzam się z maleenem co do joty ( może
          gdzieś się spotkaliśmy , bo zaliczyłem wymienione firmy i rozmawiałem nawet z
          Francuzem , który jest prezesem Naj Int. - gość nalegał na rozmowę po polsku ,
          chociaż było widać , że nie trybi - jak poprosiłem o przejście na angielski
          było jeszcze gorzej - dno ! ).Co można zrobić pyta autorka wątku ? Proponuję
          koalicję szukających pracy "olanych" przez doradców personalnych.Oni mają swoje
          stowarzyszenie.Myślę sobie ,że gdyby jakiś wkurzony informatyk zechciał za
          friko założyć stronkę , gdzie możnaby opisać sytuacje , które się nam zdarzyły
          przy kontaktach z łowcami , stosownie ją rozpropagować - to kilka firm by miało
          kłopot.Ja kiedy znalazłem robotę zadzwoniłem do firmy , która mnie zlała
          najbardziej ( Personnel , Wa-wa ulica chyba Hoża ) i wypytałem gościa o
          ofertę , warunki na jakich podejmie się projektu rekrutacji sporej grupy ludzi
          ( żadna ściema , faktycznie miałem takie potrzeby ) i kiedy byliśmy blisko
          decydującego kroku poprosiłem o rozmowę z właścicielką.I wtedy pojechałem !!!
          Powiedziałem ,że minimum odpowiedzialności za wizerunek mojej firmy na rynku
          nie pozwala mi na utrzymywanie jakichkolwiek kontaktów z firmą , która
          lekceważy kandydatów do pracy.Była w szoku.Podałem jej dokładny opis mojej
          sytuacji ( kopie maile , w tym takie gdzie była adresatem DW ).Miałem
          satysfakcję.Jeśli mogę coś pomóc mój adres widać !
          • Gość: Des. Bardzo dobry pomysł... IP: 2.4.STABLE* / 10.1.0.* 19.06.02, 18:49
            Ja sie na to piszę ;-))Pomyślę nad tym za tydzień, dwa ;-)) Kiepski ze mnie
            informatyk ale akurat HTML'a i JS znam ;-)). Prosta w formie i treści strona...
            lista firm i linki do opisu sytuacji...zamiast imion nickname. Należałoby na
            kilku portalach umieścić jednocześnie, nie mogliby zblokować ;-)) Aha, no i
            oczywiście przesłać do w/w firm odnośniki ;-)). Sprawdzę jeszcze jak to wygląda
            od strony prawnej, nie chciałbym ich "dóbr" naruszyć ;-))
            • Gość: :) Re: Bardzo dobry pomysł... IP: *.acn.pl / *.acn.waw.pl 19.06.02, 18:51
              Gość portalu: Des. napisał(a):

              > Ja sie na to piszę ;-))Pomyślę nad tym za tydzień, dwa ;-)) Kiepski ze mnie
              > informatyk ale akurat HTML'a i JS znam ;-)). Prosta w formie i treści strona...
              >
              > lista firm i linki do opisu sytuacji...zamiast imion nickname. Należałoby na
              > kilku portalach umieścić jednocześnie, nie mogliby zblokować ;-)) Aha, no i
              > oczywiście przesłać do w/w firm odnośniki ;-)). Sprawdzę jeszcze jak to wygląda
              >
              > od strony prawnej, nie chciałbym ich "dóbr" naruszyć ;-))
              wystarczy, że dopiszesz odpowiednią klauzule i problem prawny masz z głowy.
              Najlepiej malutkimi literkami:):)

              • Gość: dES. Umowa? ;-))) IP: 2.4.STABLE* / 10.1.0.* 19.06.02, 23:50
                Rozumiem że masz na myśli umowę z firmą... Na negatywną opinię o tejże;-))))
              • no_nick Re: Bardzo dobry pomysł... 20.06.02, 09:40
                Witajcie !

                Dzięki za łaskawe opinie na temat mojego pomysłu.Jak będę potrzebny wiecie ,
                gdzie mnie szukać.Każdy dzień przynosi nowe doświadczenie - nie dalej jak
                wczoraj znowu chora sytuacja dała znać o sobie.Zadzwonił łowca , z którym
                rozmawiam od LISTOPADA 2001 w sprawie dużego projektu ( takie "zaspokojenie
                życiowych ambicji - stanowisko wysokie ).Nie mam od potencjalnego pracodawcy
                żadnej odpowiedzi , ale dwa razy w miesiący dostaję maile , żebym spokojnie
                czekał , bo proces trwa.Tyle czasu ! A wczoraj gość dzwoni z propozycją innej
                roboty ! Więc pytam co z Tą pierwszą ? A on ,że tam proces trwa , ale tu jest
                propozycja nowa i szybko , bla bla ! Zawodowiec jak nie wiem co !

                Jestem do dyspozycji , wiecie gdzie mnie szukać.Co do "praw" - możemy nie
                podawać nazwisk , chociaż kilku "gwiazdorów" mam na myśli , więc póki co jak
                ktoś potrzebuje konkretów - piszcie na priv.Chętnie pomogę , wreszcie tym z Was
                którzy szukają uda się dorwać robotę !

                no_nick
          • Gość: h2o Re: To tylko ludzie .... ( długie ) IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 26.06.02, 00:27
            no_nick napisał:
            "...I wtedy pojechałem !!!
            Powiedziałem ,że minimum odpowiedzialności za wizerunek mojej firmy na rynku
            nie pozwala mi na utrzymywanie jakichkolwiek kontaktów z firmą , która
            lekceważy kandydatów do pracy.Była w szoku"

            Wizerunek twojej firmy, najemniku? Jakiej twojej??? Chyba tej, która zechciała
            cię przyjąć? Żałosne...
            W szoku była? Ale się ubawiłem :-))
            Taaa... za górami, za lasami...
            A potem sie obudziłeś, nie?
      • Gość: Mac Re: ZCHAMIENIE FIRM I PRACODAWCÓW... IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 25.06.02, 21:01
        Ja przebrnalem przez taka rekrutacje:
        telefon od sekretarki z info. o dacie i godzinie spotkania, mozna bylo wybrac
        bo kandydaci byli przesl. co 15 min. Przychodze 5 min. przed czasem na
        korytarzu chyba 100 osob, ide do sekretariatu i pytam sie co jest grane?
        - dyrektor nie dotarl, spozni sie...
        to ja na: to niech wykresli moje nazwisko, bo szkoda ich czasu i mojego tez. po
        kilku dniach tel. od firmy dlaczego nie przyszedlem, ja na to, ze olali mnie,
        oni to zapraszamy do centrali (inne miasto) dyr. przyjmie pana osobiscie,
        prosze sobie wybrac godz. pojechalem, bylem sam i prace dostalem - teraz zaluje
        bo taki burdel w firmie jest do dnia dzisiejszego, he, he
        zanam przypadek dziewczyny, ktora zadzwonila na komore do jakiegos dyr. i mow
        mu, ze karta jej sie konczy niech zadzwoni (on) na nr. ktory sie wyswietla... i
        prace dostala za inwencje tworcza...
        • Gość: ja Re: sCHAMIENIE FIRM I PRACODAWCÓW... IP: 62.29.137.* 26.06.02, 09:18
          Nie odpowiadam juz na ogloszenie agencji i head hunterow, bo:
          - dostaja tego tyle, ze nie moga sie polapac
          - nawet jesli dojdzie do interview, rozmowa wyglada jak ze slepym o kolorach:
          oni nie orientuja sie ani w tym na czym polega moja praca ani nie sa wstanie
          podac szczegolow o pracy u potencjalnego pracodawcy
          - puszczaja ogloszenia w celach reklamowych: kilka zeby pokazac ze w ogole coś
          się u nich dzieje.

          Odpowoadam jedynie na ogloszenia, gdzie rekrutacje robi od razu potencjalny
          pracodawca lub agencja jest tylko tzw. skrzynka konktaktowa i od razu wszystko
          przekazuje do klienta. I, o ile spelniam wymagania, zazwyczaj w tych wypadkach
          dochodzi do rozmowy, obie strony wiedza o czym mowia (no chyba ze sie znowu
          trafia na nawiedzona dzidzie z HR - pania psychoanalityk).

          Jedyna rozmowa organizowana bezposrednio przez zainteresowanego, ktora byla
          niewypalem zdarzyla mi sie ostatnio: umowilam sie na konkretna godzine, po
          przyjezdzie dowiedzialam sie, ze "przepraszamy, ale mamy ok. godzinne
          opoznienie, czy zechce pani poczekac", poczekalam, ale jakies 20 minut, bo ich
          przycisnelam, ze mam za godzine spotkanie, na ktore sie nie moge spoźnić (oni,
          zeby sprawe przyspieszyc przepytali 3 osoby w 20 min zamiast w godzine). Mnie
          chcieli rowniez poswiecic jakies 10 min, bo pytania lecialy jak z karabinu
          maszynowego, ale powiedzialam, ze nie wyjde poki nie dowiem sie wszystkich
          szczegolow, ktore mnie interesuja.
          No i jeszcze jeden minus sytuacji: rozmowy zorganizowane byly tak, ze kolejni
          kandydaci mijali sie w drzwiach - spotkalam w tym czasie jedna znajoma osobe.
          No tak sie raczej nie robi ?
      • Gość: knockout Re: ZCHAMIENIE FIRM I PRACODAWCÓW... IP: 2.4.STABLE* / 192.168.10.* 26.06.02, 09:57
        Witam, zgadzam sie z wszystkimi powyzszymi postami, sytuacja jest gorzej niz
        tragiczna, sam tez przechodzilem prez etap wysylania ilus tam CV i oczywiscie z
        odpowiedziami bylo bardzo kiepsko, otrzymalem je na okolo 5-7% wyslanych
        maili/faksow. Coz, po pracy na etacie i takim traktowaniu doszedlem do wniosku,
        ze jest jedno wyjscie - zalozyc wlasne przedsiebiorstwo. I tak zostalem
        wspolnikiem:) Jest ok, kasy mam po 2 miesiacach dokladnie tyle samo ile na
        ostatnim etacie z perspektywa na wiecej, stres jest, ale jest tez komfort.
        Polecam, warto zaryzykowac.
        • Gość: Tajka Re: Krakowski Instytut Technologii IP: *.landl.com.pl / 192.168.1.* 05.07.02, 12:36
          Cóz, pracowałam tam, ale powiem wam jedno:
          KIT miesci sie w prywatnej kamienicy właściciela na Senacjkiej w Krakowie, w 2
          małych pokoickach, co właściciel nazywa "Sopotem" ( bo jest prąd, światło i
          okno wychodzące na betonowe podwóko).
          Szef KITU, a zarazem główny headhunter *heheh) był właścicielem Pubu Fiszer w
          Kreakowie i na tym konczy sie jego znajomośc branzy finansowej - a na takie
          stanowiska głównie rekrutuują. Prawa reka szefa to panienka po ekonomii , wiek
          25 lat, bardzo niegrzeczna nawet dla osób o wyoskich stanowiskach.
          I wreszcieL: tylko jeden komp jest popzrez modem podpiety do Internetu, i
          często szef nie pozwala włączac tego modemu zeby oszczedzać koszty.

          A maile te weryfikuje panienka po archgeologii.

          I teraz mam pytanie: czy ktos chche jesczze korzystac z usług tej wspaniałej
          firmy headhunetrskiej?

          Zyciorysy walają sie po róznych szafach, i w ogóle nie sa rejestrowane, nie ma
          nnawet elektronicznej bazy danych, bo zrobiona kiedys aplikachja nie działa.
          I co?
          Fajne doradztwo?
          • krzysiek.m Re: Krakowski Instytut Technologii 06.07.02, 12:56
            Do Tajki :

            Czesc.. po adresie widze ze pracujesz w L&L... Czy moglabys coś napisać jaka
            tam panuje afmosfera, itp... Mój email: krzysiek.m@poczta.gazeta.pl

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka