munde
31.07.02, 18:23
Szperajac po tym Forum ( i innych zreszta tez) natykam sie na taki wlasnie
tekst. "Mam 2 fakultety, znam 5 jezykow, MBA z dobrej szkoly..."
Zastanawiam sie, mity to czy prawda?
Rzecz nawet nie w tym, ze osoba z takim przygotowaniem nie moze znalezc
pracy. Jesli pracy nie ma, to z proznego i Salomon nie naleje w koncu.
W swych kilkunastu latach w USA stykalem sie, ze wzgledu na specyfike mej
pracy,z setkami ludzi,na roznych stanowiskach i po roznych szkolach, rowniez
tych z "pierwszej ligi".
Slowo honoru daje, nigdy nie natknalem sie na osobe, ktora biegla wladala by
wiecej niz 2 jezykami, a u Amerykancow regula jest ...angielski ;-)))
plus czasami, rzadko hiszpanski, moze troche francuskiego.
Konia z rzedem temu, kto znajdzie rodowitego Amerykanina wladajacego biegle
np. niemieckim. Ja nie znam.
Przyczyny tego zapewne leza i w tym, ze mozna tu zrobic dyplom nie uczac sie
zadnego jezyka obcego ( mi to sie udalo...)
Jak to wiec jest: Znacie te 5, 4 lub 3 jezyki, czy potraficie tylko zamowic w
tych jezykach kolejke w knajpie?
W trakcie wizyt w Polsce owszem, zetknalem sie w firmach z mlodymi ludzmi po
studiach wladajacymi angielskim, ale ja ten angielski oceniam , powiedzmy
na "sredni".
A jesli znacie, to powiedzcie mi, kiedyscie sie ich nauczyli robiac
jednoczesnie studia lub pracujac?
Jesli ktos pomysli, ze pisze to dlatego, ze np. zazdroszcze osobie, ktora
wlada biegle 5 jezykami, to ma racje, wybaczcie, rzeczywiscie zazdroszcze, bo
wiem ze mi to nigdy by sie nie udalo.