Gość: painfully_shy
IP: *.zdv.Uni-Mainz.DE
20.07.05, 21:14
hej wszystkim, mam prośbę. co byście radzili komuś, kto zawsze uważany był za
cudowne dziecko, za rok kończy studia na prestiżowej uczelni, zna bardzo
dobrze dwa języki obce, całkiem nieźle trzeci...nie ma żadnego doświadczenia
i nigdy w zasadzie nie pracował? nie zrozumcie mnie źle, nie chodzi o to, że
mam zbyt wysokie mniemanie o sobie i nie chcę pracowac. problem tkwi w
chorobliwej nieśmiałości, która nie pozwala mi wykonać telefonu i zapytać o
pracę a także w braku wiary w siebie- brak doświadczenia ergo brak szans na
zatrudnienie oraz totalnej niewiedzy co ja własciwie chcę w życiu robić i
poczucia, że w ciagu 4 lat studiów nie wiele sie nauczyłam, jeśli chodzi o
umiejętnosci praktyczne ergo nie ma zbyt wiele do zaoferowania.
proszę poradźcie, czuję sie jak mała dziewczynka, która nie chce/nie może
dorosnąć. i naprawdę to mnie przeraża... dodam tylko,że nieśmiałość przejawia
się także w obawie przed jakąkolwiek interakcją społeczną (np. zapytanie o
coś w sklepie, poznawanie nowych ludzi, spotkanie sąsiadów na korytarzu w
akademiku, upomnienie się o zwrot długu etc.) pozdrawiam!