Forum Praca Praca
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    CZY KTOS KIEDYS POSZEDL DO PIPu nieuczciwy pracoda

    22.08.05, 13:04
    zrobiliscie tak kiedys? to dobra metoda na tych, co zatrudniaja ludzi
    szukajacych pracy na 3 dni probne i nie placa za ta prace, tylko twierdza ze
    sie odezwa albo ze sie nie sprawdzilismy.gdyby takiego pracodawce zglosic, to
    i inni by bali sie brac ludzi na czarno i jeszcze im nie placic za godziny(bo
    niby probne)Wkurza mnie to, przez takie prace stracilam zdrowie, wiare w
    ludzi, nie mowiac o pieniadzach...
    Obserwuj wątek
      • Gość: ja Re: CZY KTOS KIEDYS POSZEDL DO PIPu nieuczciwy pr IP: 82.177.97.* 22.08.05, 14:34
        Chciałam cię pocieszyć. Jestem byłym kierownikiem jedengo ze sklepów, gdzie
        stosowało się takie metody. Kiedy mnie zatrudniali, pojechałam na szkolenie do
        K-wa, gdzie przez 5 dni pracowałam za darmo od rana do wieczora. Zatrudnili
        mnie to fakt. Jestem zdania, że jeśli zależy komuś na pracy, jest się w stanie
        poświęcić (chyba, że ci na niej nie zależało - to trzeba było się nie starać).
        Później w drodze rekrutacji robiliśmy to samo. Czyli: najpierw infomowaliśmy
        potencjalnego pracownika, że takie są u nas zasady, że przychodzi np na 3 dni
        dni po parę godzin żeby można było ocenić, czy dana osoba nadaje się na
        sprzedawcę i na odwrót - czy danej osobie podoba się taka praca, gdyż wymagania
        były wysokie i nie każdy się do tego niestety nadawał (wbrew pozorom). Wtedy
        taka osoba podpisywała oświadczenie, że zgadza się nieodpłatnie uczestniczyć w
        procesie "szkoleniowym". Jeśli podpisałaś coś takiego, myślę że nie da rady
        nikogo zaskarżyć. Nie popieram metod niektórych firm, które taką okazję
        wykorzystują nadmiernie. U mnie nie było wielkiej wymiany pracowników -
        zdarzało się to od czasu do czasu i powiem, że bardzo mi to pomogło. Po co
        męczyć się z kimś przez następne 3 miesiące okresu próbnego, skoro ten ktoś
        wstydzi się podejść do klienta. Zdarzały się różne przypadki np. przychodził
        chłopaczek, dość przystojny, młody wyglądał na spoko osobę przy czym bardzo mu
        zależało na pracy po czym po dwóch dniach wywaliłam go, bo myślał, że praca
        polega na opieraniu się o meble bądź kucaniu przy przymierzalniach przy
        klientach. Na dodatek jego zazdrosna dziewczyna pilnowała go cały czas czy oby
        się nie uśmiechnął się do kogoś innego oraz spóźniał się i chciał wcześniej
        wychodzić. Także suma sumarum, dziękowałam, że mam szansę przeprowadzać takie
        nieodpłatne szkolenia. Albo się nie prawdziłaś, albo pracodawca był nie do
        końca uczciwy.
        • Gość: baum Re: CZY KTOS KIEDYS POSZEDL DO PIPu nieuczciwy pr IP: *.szc.vectranet.pl / 217.153.6.* 22.08.05, 18:57
          a ja sie zastanawiam, czy nie isc do pipu, na poczatku nie zostalem
          poinformowany, ze beda to dni probne, powiedziano mi, ze zostaje przyjety, a
          umowe podpiszemy w ciagu najblizszych dni, po czym po trzech dniach powiedziano
          mi, ze to byl okres probny i oddzwonia. Jak myslicie oplaca sie isc do pipu,
          skoro nie mam przeciez zadnych dowodow.
      • Gość: ponty ja byłam:) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.08.05, 19:00
        no więc kiedyś pracowałam sobie we wakacje w cukierni i sprzedawałam lody na
        gałki. po około dwóch tygodniach szefowa wywaliła mnie z pracy. oficjalny
        powód: OKRADAŁAM JĄ!!! nieoficjalny: mieć darmowych pracowników.
        poszłam do pipu i złażyłam pozew do sądu. po dwóch tygodniach dostałam
        pieniądze za przepracowany okres. do pracy, w której ochrzczono mnie złodziejem
        nie chciało mi się wracać. wycofałam pozew i przestałam sie interesować sprawą.
        myślę, że warto z tym PIPem spróbować
        • Gość: baum Re: ja byłam:) IP: *.szc.vectranet.pl / 217.153.6.* 22.08.05, 19:14
          a mialas na to jakis papier, ze tam pracowalas? czy na czarno tam pracowalas?
          • Gość: aaa Re: ja byłam:) IP: *.e-wroc.com 22.08.05, 21:34
            wiem ,że jest bezrobocie i niektórym jest naprawde cięzko ale dopoki ludzie nie
            podniosą siez kolan to takie sytuacje beda sie dalej dziac.
            • laleczka17 Re: nie bylam w PIPIE ALE.. 23.08.05, 12:16
              ale mysle ze warto sprobowac z tym pipem, bo w koncu walczy sie o swoje. Nie
              trzeba dowodow-wystarczy ze kolezanka z pracy lub kolega(osoba, ktora pracuje
              na tej samej zmianie )potwierdzi to, ze tam pracowaliscie i problem z glowy,
              przeciez Panstwowe Inspekcje Pracy sa po to, zeby pomagac takim jak my-
              poszkodowanym i wiadomo ze nie pojdzie tam pracownik, ktory pracuje na umowe i
              ma pensje w terminie tylko poszkodowane osoby wiec ja tez pojde jak mnie beda
              chcieli w konia zrobic jeszcze, teraz mi sie w to nie chce juz bawic chociaz z
              drugiej strony to mam taka chec dokopac takim nieuczciwym sukinkotom, bo niby
              jakim prawem mnie wykorzystuja? chyba zaraz tak zrobie...
      • clk sklep sportowy 23.08.05, 14:20
        Podobna sytuacja.

        rozmowa kwalifikacyjna - jest pani idealna kandydatka. Prosze przyjsc w
        poniedzialek, dokumenty itd

        W poniedzialek ja szczesliwa, maszeruje do mojej nowej pracy. W torebce NIP,
        numer konta bankowego i inne rzeczy potrzebne.
        Przychodze do pracy. Moja nowa kierowniczka mowi mi "to stawaj na sklep,
        dokladaj towar, obsluguj, bede wieczorem, to pogadamy".
        Ja przez caly dzien zasuwam jak moge, ciesze sie niezmiernie.
        Koniec dnia: przychodzi Kierowniczka.
        "Sluchaj, to my sie do ciebie odezwiemy wkrotce"
        Zdziwienie. A gdzie umowa?
        Okazuje sie, ze:
        a) przede mna mieli przez prawie miesiac jednego kandydata dziennie
        b) za mna czekaja w koljce nastepni
        c) w sumie, to nie jest im na tyle nikt nowy potrzebny (dowiedzialam sie od
        pracownikow sklepu, ze "szukaja " dlugi okres czasu).

        Szanowany, bardzo drogi sklep sportowy. Kazdemu obiecauja to samo, codzinnie
        ktos pracuje u nich za darmo.
        Skandal.
        Ciesze sie, ze mam zupelnie inna prace i skonczylam z handelem i plaszczeniem
        sie przed kazdym.

        --------------
        Poza tym:
        - okres probny jest moze i dobry dla pracodawcy. Ale jak osoba bezrobotna,
        czesto z mala iloscia pieniedzy szuka pracy to kazdy grosz liczy sie dla niej.
        Ja stracilam 10 godzin, caly poniedzielk z szukaniem pracy + koszty dojazdow. I
        NIKT nawet nie pomyslal ze moze mi za to zaplacic.
        - Praca to praca, jak ktos zle pracuje, to oznacza ze sie nie nadaje. Ale trzeba
        mu za to zaplacic.

        Pozdrawiam i takim pracowdacom mowimy stanocze NIE

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka