Forum Praca Praca
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    straciłam prace :(((

    IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.11.05, 20:00
    Dostałam dzis wypowiedzenie.Jestem zalamana.Z wielkim trudem udalo mi sie po
    wielomiesiecznych poszukiwaniach zatrudnic w firmie finansowej.Nie minelo pol
    roku, a w firmie nastapila redukcja etatow."Polecialam" miedzy innymi i ja,
    jako pracownik najkrócej zatrudniony w dziale.Do mojej pracy zastrzezen nie
    bylo.Czuje sie okropnie, jak pomysle ze na nowo musze szukac, to slabo mi sie
    robi.Jak zyc w takiej niepewnosci jutra?
    Praca mi sie podobala, lubilam ja, pracowalam z fajnymi ludzmi, wrecz
    odzylam.A teraz przyjdzie mi siedziec w domu, czekajac na odzew od firm.
    Siedze i rycze..
    Obserwuj wątek
      • Gość: Uzo Re: straciłam prace :((( IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.11.05, 20:06
        bardzo mi przykro, nie poddawaj się i szybko znajdź lepszą pracę :)
        Dasz radę!
      • Gość: nowa1 Re: straciłam prace :((( IP: *.chello.pl 28.11.05, 21:00
        Trzymaj się, pomyśl, że może dobrze się stało - co to za firma finansowa, która
        zatrudnia pracowników a po pół roku ma redukcję etatów?? to jakaś lipa... Ale
        przynajmniej zdobyłaś kolejne doświadczenie do CV, nie poddawaj się!
      • kaaarolinkaa Re: straciłam prace :((( 28.11.05, 21:00
        wszystkiego dobrego-znajdziesz prace na pewno! trzymaj sie-jakbys potrzebowala
        pogadac, pisz na priv :))
      • Gość: Piortr Re: straciłam prace :((( IP: *.acn.waw.pl 28.11.05, 21:00
        W tej chwili, żadne słowa Ci tej pracy nieprzywrócą. Jednakże, ważne byś właśnie w tej chwili zaatakowała "firmy". Atak mam na myśli :

        1. Wysyłanie CV i LM
        2. Chodzenie po firmach i zostawianie CV
        3. Wertowanie internetu i zgłaszanie się nawet tam gdzie nie ma naboru.


        Ja miałem tak, przez 9 miesięcy pracowałem w firmie IT, starałem się jak wół, miałem pochwały i wysokie wyniki ( obsługa tech klienta) ale tylko umowa zlecenie. Była szansa znaleść prace w firmie zagranicznej, dostałem się ale szybko wypadłem, przez za słaby angielski. Z dnia na dzień stracilem wszystko, starą i nową prace, ale ....

        czegoś się nauczyłem i wziełem się w garść, W excelu zrobiłem sobię małąbaze firm, narazie 600 i wysłałem tam swoje zgłoszenie, przeszukuje bazy firm, tworze po 5 -do 8 różnych CV i LM, ucze się anglika, i wiesz co?

        - teraz poczułem, że trzeba naprawde upaść żeby poczuć kości. Trzeba dostaćby odczuć ze się żyje i może wiecej.
        Ta nauka ma teraz swój smak, ucze się dla siebie. I szybcie się uczę.

        Im wyżej jesteś na drzewie i spadasz, tym szybciej powinnas się podnieś i wspinać dalej.

        Trzeba założyć: NIE ma nic stałego,
        Prace trzeba znaleść tu i teraz,
        i planować własną działalność, i się rozwijać.

        Każdy dzień może przynieść nam chwile cierpienia jak również chwile radości.

        Trzeba poprostu wyłączyćuczucia i atakować. Lepszych od ciebie jest niewiele, pare % społeczeństwa natomiast duzo jest słabszych (jak w piramidce). Idx w górę, olej że ktos wie więcej. Życie jest przewrotne.

        • kasiasz5 Re: straciłam prace :((( 28.11.05, 21:06
          3-maj się ciepło.Wiem,że po takim dniu jest ciężko.
          Sama przechodziłam to jakiś czas temu.Uszy do góry,jutro się wyśpij,idź na
          spacer i do boju.
          • Gość: Piortr bedzie ok IP: *.acn.waw.pl 28.11.05, 21:12
            Idź na spacer, basen lub do kina. Poprzebywaj troche z ludźmi z którymi nie masz normalnie czasu się widzieć, potraktuj to jako urlop a szukanie pracy jako prace - czyli rejestruj wysłane zgłoszenia, od 9:00 do 16:00 wysyłaj i szukaj pracy, być miała zajęcie. Pozdrawiam bedzie dobrze
        • Gość: A Re: straciłam prace :((( IP: *.mmj.pl 30.11.05, 12:31
          Wysyłając aplikację tam gdzie nie ma naboru co piszesz na kopercie? dział kadr?
      • Gość: Ania Re: straciłam prace :((( IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.11.05, 11:27
        DZiekuje Wam za wsparcie.Oczywiscie bede intensywnie pracy szukac, bo co mi
        pozostalo.Niestety, mam taki "feler", ze sie szybko przywyczjam- do ludzi, do
        miejsc i tak naprawde nie lubie zmian, ciezko przychodzi mi adaptacja do nowej
        sytuacji.
        Pozdrawiamn wszystkich.
        • dcio Re: straciłam prace :((( 29.11.05, 15:52
          mam dobra rade z wlasnego doswiadczenia.

          Pracy szukaj za granicą, za pomocą internetu. Ja tak znalazlem i od kwietnia
          bede mial prace.

          W Polsce nie ma szans. jak Cie przyjmą to na umowe - zlecenie za najniższa
          stawke jakies 600 zł na miesiąc.

          Nie marnuj więc czasu na szukanie pracy w Polsce a szukaj za granicą.
          • Gość: Gość Re: straciłam prace :((( IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.11.05, 16:06
            Aniu trzymaj się:)))
            Ja jeszcze nigdy nie przeżyłam takiej sytuacji, bo dopiero szukam swojej
            pierwszej przacy, ale mogę sobie wyobrazić Twoje samopoczucie. Podpisuję się
            pod radami innych (spacer, kino, kawa z przyjaciółką, taki mały urlop a potem
            do dzieła)
            A człowiek juz taki jest, że czasmi sam siebie zaskakuje (ja też jeszcze nie
            tak dawno miałam duże problemy z adaptacją, ale teraz jest już coraz lepiej.
            Oczywiście "lwicą salonową nie jestem , ale radzę sobie coraz lepiej) Praktyka
            czyni mistrza.
            Jeszcze jedna myśl przyszła mi do głowy, a może nic w naszym życiu nie dzieje
            się bez przyczyny? Pomyśl o tym
            Pozdrawiam

          • Gość: Ania Re: straciłam prace :((( IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.11.05, 17:49
            jak Cie przyjmą to na umowe - zlecenie za najniższa
            > stawke jakies 600 zł na miesiąc.

            Z tym nie do konca sie zgodze- mnie przyjeto na czas nieokreslony na pełny etat
            za zachowaniem wszelkich formalnosci(co jednak i tak niewiele dalo jak widac).
            Co do pracy poza Polska- mam dziecko ktore rozpoczelo edukacje szkolna, nie
            zostawie go ani nie zabiore ze soba tym bardziej ,gdybym nie miala rodziny to
            byloby jakies wyjscie.
            • Gość: Aiwlys Re: straciłam prace :((( IP: *.acn.waw.pl 29.11.05, 22:34
              Piotr - pieknie ujete. I mobilizujace.
              Do autorki - jakos zyc trzeba w tym kraju niestety :/
              Tez szukam...
            • alex.s Re: straciłam prace :((( 30.11.05, 21:56
              W każdej sytuacji trzeba szukać pozytywów, nawet jeśli jest tak przygnębiająca,
              jak teraz Twoja. Moje motto: "Co cię nie zabije, to cię wzmocni".
              Widocznie tak musiało być. Zrób sobie przerwę, odpocznij i zacznij nowe, może
              lepsze jutro. Zapewne teraz w tej sytuacji, nie jesteś w stanie znaleźć nic
              pozytywnego, ale to może się szybko zmienić. I jak spojrzysz na to z
              perspektywy czasu, to może nawet powiesz: dobrze, że tak się stało.
              Ja też niczego się nie spodziewając straciłam pracę, którą lubiłam, chociaż nie
              był to szczyt marzeń. Miałam jakiś dochód, więc nie szukałam nic lepszego.
              Przyszedł dzień, kiedy podziękowano mi za współpracę. No cóż rozgoryczenie i
              żal - to normalna reakcja. Ale to dało mi motywację do tego, by rozejrzeć się
              za czymś innym, może lepszym. Zaczepiłam się gdzieś dorywczo i tam poznałam
              osobę, która poleciła mnie dalej. Poszłam na rozmowę, zostałam przyjęta.
              Pracuję teraz z bardzo zgraną ekipą, zarabiam lepiej, uczę się nowych rzeczy,
              zdobywam doświadczenie i cieszę się, że wtedy mnie zwolniono z tamtej pracy, bo
              w przeciwnym wypadku nie rozciągnęłyby się przede mną nowe horyzonty i nie
              otworzyłaby się lepsza perspektywa na rozwój zawodowy.
              Życzę Ci tego, żebyś już wkrótce to samo mogła powiedzieć o swojej sytuacji.
              Głowa do góry! Zobaczysz będzie dobrze. Pozdrawiam.
      • orange10 Re: straciłam prace :((( 30.11.05, 20:14
        Piotr jestes wspanialy, to sa bardzo motywujace slowa, dzieki
        • Gość: Piortr Bo juz tak jest... IP: *.acn.waw.pl 01.12.05, 00:44
          ....w naszym kochanym kraju. Ja jutro mam rozmowę w jednej firmie, a za 6 dni w kolejnej. Praktycznie czuje że uderzyłem do firm, tz. do stanowisk o ciut zamocnych dla mnie, informatykiem nie jestem. Ale z drugiej strony, trzeba próbować. Kto czytał "proces józefa U: Kafki?

          Morał jest taki: rozmowa to próba, drzwi które możemy tylko my przejść, za tymi drzwiami są kolejne. Żeby dojść do celu trzeba sforsowac te. Grajac zgodnie z :ich" regułami. Nie dowiesz się czy jestes beznadziejny czy wspaniały jak nie spróbujesz. Miałem ok 30 rozmów kawalifikacyjnych, pracowałem w 6 firmch ( praktyki, oraz zlecenia umowy ). Jakbym patrzył z punktu widzenia ZUSu na mnie, w życiu nieoraciował.

          A z drugiej strony, przekwalifikowałem się z psychologi na informatyke, mam odwagę powiedzieć co mysle, i dostać. Tak warto czasem upaść z wysokiego drzewa aby poczuć że się żyje. Wysyłasz 50 ofert, masz 2 odpowiedzi, zmień forme graficzna CV i wyslij za miesiąc jeszcze raz. Powiedzą ci ze się nienadajesz, ok - a teraz konkrety: prosze mi powiedzieć co jest nie tak? nad czym mam pracowac?

          10 razy upadniesz, i raz trafisz na to co cię interesuje.
          Warto? a masz wybór? bo ja nie.
          Polub to ze masz rozmowy, zacznij rozumieć tych ludzi? to czasem dobrze ze sa surowi, czasem wysyłamy aplikację na stanowiska na które się nienadajemy, wazne by ktoś nam to pokazał.

          Pozdrawiam i Powodzenia Zyczę, hyhy zmieniłem swojego nicka, Piotr tak mam na drugie, nigdy niewiadomo z kim rozmaiam:P
      • anna.sergeyevna Re: straciłam prace :((( 01.12.05, 08:34
        Bylam w identycznej sytuacji 2 m-ce temu. Dostalam prace w swietnej firmie,
        wszystko bylo super przez 3 miesiace. Niestety firma polaczyla sie z inna
        (fuzja) w wyniku czego zredukowali moj dzial. Powiedzieli nam o tym rano, w
        bardzo kulturalny sposob. Po kilkuminutowej rozmowie z paniami z kadr bylismy
        wolni. Ludzie poszli odreagowywac w pubie, ja po godzinie zaczelam rozmowy z
        agencjami posrednictwa pracy. Nastepnego tygodnia mialam 3 rozmowy, pozniej
        znowu kilka. Dzialam z rozpedu, udalo mi sie zamienic zlosc w silna
        determinacje. Pamietam ze ani przez chwile nie rozpatrywalam tego co sie stalo -
        po prostu dzialalam - wysylalam podania, chodzilam na rozmowy, szukalam nowych
        firm.
        Po 3 tygodniach dostalam dwie oferty pracy - obie w ten sam dzien. Uratowalo
        mnie to ze dzialam jak szalona, tak jak powiedzialam - zlosc dodaje enegii
        jesli pokierujemy nia madrze.

        Zacznij dzialac i nie zastanawiaj sie nad tym co sie stalo.

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka