Forum Praca Praca
ZMIEŃ
    30.10.02, 11:03
    Dostałam propozycję współpracy z Amway'em i zastanawiam się czy warto się w
    to angażować. Może macie przyjaciół, kogoś z rodziny, kto rzeczywiście
    odniósł z A. sukces finansowy i nie stał się osobą, której się unika?
    Obserwuj wątek
      • 3telnick Re: Amway??? 30.10.02, 11:41
        Amway, pic na wodę i fotomontaż.
        Wszyscy (podkreślam wszyscy) znajomi którzy się tego dotknęli nie byli w stanie
        mówić o niczym innym niż o "bussinessie", w efekcie czego obecnie wypadli z
        grona znajomych i pewnie obracają się wśród im podobnych amwayowców...
        Nie znam też osoby, która odniosłaby sukces, czy jak to się mówi "NF"
        (niezalezność finansową) pośród znajomych zajmujacych się networkingiem, a
        trzeba powiedzieć, że miałem kontakt z wieloma osobami, które próbowały
        rozwijać ten interes i od strony obrotów, i od strony budowania sieci...
        Wszyscy polegli, a często ich zycie prywatne poległo razem z interesem...
        Przy okazji Amway już od wielu lat opowada bajki o poszerzeniu oferty (czego
        tam ni miało być, telewizory, samochody...) i nadal handluje chemią - i to
        chemią o tyle dobrą, co koszmarnie drogą :)
        • Gość: falco Re: Amway??? IP: *.chello.pl 15.12.02, 10:09
          Wypiora Ci mozg i wszystkie kieszenie. Mialem wielu znajomych, ktorzy z tym
          probowali i NIKOMU to nie wyszlo. Trzymaj sie jak najdalej od takich oszolomow.
          W USA jest ta firma na liscie tzw. firm sekciarskich
          • Gość: bogdan Re: Amway??? IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 18.02.03, 20:33
            byłem w tym "interesie" przez trzy miesiące i ponioslem same straty,
            aby zarobić 3zł trzeba wydać 1000 zł na produkty.
            Jak najdalej od takich firm
            pozdrawiam
        • Gość: UZYTKOWNIK AMWAY'a Re: Amway??? IP: 217.153.90.* 13.02.03, 15:19
          OFERTA w POLSCE JEST POSZERZONA JUŻ OD PARU LAT (www.amway.pl)
          TY NAPRAWDĘ NIC NIE WIESZ O LUDZIACH I PRODUKTACH
          AMWAY'a.
          ======================================================


          3telnick napisał:

          > Amway, pic na wodę i fotomontaż.
          > Wszyscy (podkreślam wszyscy) znajomi którzy się tego dotknęli nie byli w
          stanie
          >
          > mówić o niczym innym niż o "bussinessie", w efekcie czego obecnie wypadli z
          > grona znajomych i pewnie obracają się wśród im podobnych amwayowców...
          > Nie znam też osoby, która odniosłaby sukces, czy jak to się mówi "NF"
          > (niezalezność finansową) pośród znajomych zajmujacych się networkingiem, a
          > trzeba powiedzieć, że miałem kontakt z wieloma osobami, które próbowały
          > rozwijać ten interes i od strony obrotów, i od strony budowania sieci...
          > Wszyscy polegli, a często ich zycie prywatne poległo razem z interesem...
          > Przy okazji Amway już od wielu lat opowada bajki o poszerzeniu oferty (czego
          > tam ni miało być, telewizory, samochody...) i nadal handluje chemią - i to
          > chemią o tyle dobrą, co koszmarnie drogą :)
        • vebso2 Re: Amway??? 14.03.03, 21:22
          3telnick napisał:

          > Amway, pic na wodę i fotomontaż.
          > Wszyscy (podkreślam wszyscy) znajomi którzy się tego dotknęli nie byli w
          stanie
          >
          > mówić o niczym innym niż o "bussinessie", w efekcie czego obecnie wypadli z
          > grona znajomych i pewnie obracają się wśród im podobnych amwayowców...
          > Nie znam też osoby, która odniosłaby sukces, czy jak to się mówi "NF"
          > (niezalezność finansową) pośród znajomych zajmujacych się networkingiem, a
          > trzeba powiedzieć, że miałem kontakt z wieloma osobami, które próbowały
          > rozwijać ten interes i od strony obrotów, i od strony budowania sieci...
          > Wszyscy polegli, a często ich zycie prywatne poległo razem z interesem...
          > Przy okazji Amway już od wielu lat opowada bajki o poszerzeniu oferty (czego
          > tam ni miało być, telewizory, samochody...) i nadal handluje chemią - i to
          > chemią o tyle dobrą, co koszmarnie drogą :)
          wiesz, dziwie sie ze doradzasz sie obcych ludzi!!!! To chyba cos nie tak!!!
          Woilisz zaufac obcym ludziom???Przeciez wiadomo,ze wiekszosc bedzie chciala Cie
          zniechęcić. Ja nigdy bym czegos takiego nie zrobiła. Zawsze kieruje sie swoim
          zdaniem i słucham głosu własnego serca, śmieszy mnie to jak ludzie poweirzają
          swoj los, los swojej rodziny w rece obcych ludzi, ktorzy nic nie wiedzą i nie
          mają nic doczynienia z taką korporacja jak Amway. Amway to najlepsza ,
          najwieksza, najbardziej wiarygodna firma na świecie. Nigdy nie słyszałam o
          lepszym sposobie na zycie i na zarabianie kasy. To przyszłośc handlu, świetne
          mozliwosci rozwoju dla mlodych ludzi. Teraz tak naprawde to wszystko sie
          rozwija tak na powaznie, dostep do netu( własna witryna w necie) Jest ponad 30
          firm ,ktore oferują nam swoj towar, jest ponad 15 000 produktow, najwyzsza
          jakosc za przystepną cene!!! Kazdy czlowiek zawsze bedzie robil zakupy, wiec
          dlaczego nie u siebie w firmie? Dlaczego mamy dawac zarabiac innym producentom?
          Tu masz tez wszystko to co potrzebujesz, od podstawowej spozywki, RTV,AGD,
          usługi, chemia gosp., suplementy itp. I dzieki temu ze masz dostep do
          najlepszych produktow swietowych firm to masz jeszcze ten towar 30% taniej lub
          wiecej. Ja mam mnowstwo przyjaciol i znajomych, ktorzy zajmują sie tym
          przedsiebiorstwem zawodowo, osiągnęli wolnosc finansową, niezaleznosc. I sa
          cudownymi ludzmi. W kazdej pracy potrzebne jest zaangazowanie zeby cos
          osiągnąc, czasem tzreba na jakis czas zrezygnowac z przyjemnosci, ale po jakims
          czasie 100% zaangazowania, mozeszz miec to co odłozylas juz na zawsze. Wiec
          powiedz mi w czym problem? Czy ktos juz Ci doradzil? Zaufaj, nigdy nie daj
          sobie odebrac tej szansy, bo moze juz nigdy jej nie dostaniesz!!! Jesli chcesz
          to skontaktuj sie ze mną to porozmawiamy jeszcze. Jesli chcesz moge Ci pomoc!!!
          Alicja D
          • d.orange Re: Amway??? 17.03.03, 14:38
            vebso2 napisała:

            > 3telnick napisał:
            >
            > > Amway, pic na wodę i fotomontaż.
            > > Wszyscy (podkreślam wszyscy) znajomi którzy się tego dotknęli nie byli w
            > stanie
            > >
            > > mówić o niczym innym niż o "bussinessie", w efekcie czego obecnie wypadli
            > z
            > > grona znajomych i pewnie obracają się wśród im podobnych amwayowców...
            > > Nie znam też osoby, która odniosłaby sukces, czy jak to się mówi "NF"
            > > (niezalezność finansową) pośród znajomych zajmujacych się networkingiem, a
            >
            > > trzeba powiedzieć, że miałem kontakt z wieloma osobami, które próbowały
            > > rozwijać ten interes i od strony obrotów, i od strony budowania sieci...
            > > Wszyscy polegli, a często ich zycie prywatne poległo razem z interesem...
            > > Przy okazji Amway już od wielu lat opowada bajki o poszerzeniu oferty (cze
            > go
            > > tam ni miało być, telewizory, samochody...) i nadal handluje chemią - i to
            >
            > > chemią o tyle dobrą, co koszmarnie drogą :)
            > wiesz, dziwie sie ze doradzasz sie obcych ludzi!!!! To chyba cos nie tak!!!
            > Woilisz zaufac obcym ludziom???Przeciez wiadomo,ze wiekszosc bedzie chciala
            Cie
            >
            > zniechęcić. Ja nigdy bym czegos takiego nie zrobiła. Zawsze kieruje sie swoim
            > zdaniem i słucham głosu własnego serca, śmieszy mnie to jak ludzie poweirzają
            > swoj los, los swojej rodziny w rece obcych ludzi, ktorzy nic nie wiedzą i nie
            > mają nic doczynienia z taką korporacja jak Amway. Amway to najlepsza ,
            > najwieksza, najbardziej wiarygodna firma na świecie. Nigdy nie słyszałam o
            > lepszym sposobie na zycie i na zarabianie kasy. To przyszłośc handlu, świetne
            > mozliwosci rozwoju dla mlodych ludzi. Teraz tak naprawde to wszystko sie
            > rozwija tak na powaznie, dostep do netu( własna witryna w necie) Jest ponad
            30
            > firm ,ktore oferują nam swoj towar, jest ponad 15 000 produktow, najwyzsza
            > jakosc za przystepną cene!!! Kazdy czlowiek zawsze bedzie robil zakupy, wiec
            > dlaczego nie u siebie w firmie? Dlaczego mamy dawac zarabiac innym
            producentom?
            >
            > Tu masz tez wszystko to co potrzebujesz, od podstawowej spozywki, RTV,AGD,
            > usługi, chemia gosp., suplementy itp. I dzieki temu ze masz dostep do
            > najlepszych produktow swietowych firm to masz jeszcze ten towar 30% taniej
            lub
            > wiecej. Ja mam mnowstwo przyjaciol i znajomych, ktorzy zajmują sie tym
            > przedsiebiorstwem zawodowo, osiągnęli wolnosc finansową, niezaleznosc. I sa
            > cudownymi ludzmi. W kazdej pracy potrzebne jest zaangazowanie zeby cos
            > osiągnąc, czasem tzreba na jakis czas zrezygnowac z przyjemnosci, ale po
            jakims
            >
            > czasie 100% zaangazowania, mozeszz miec to co odłozylas juz na zawsze. Wiec
            > powiedz mi w czym problem? Czy ktos juz Ci doradzil? Zaufaj, nigdy nie daj
            > sobie odebrac tej szansy, bo moze juz nigdy jej nie dostaniesz!!! Jesli
            chcesz
            > to skontaktuj sie ze mną to porozmawiamy jeszcze. Jesli chcesz moge Ci
            pomoc!!!
            >
            > Alicja D
            >

            DIAGNOZA: wyprany mózg
        • Gość: jose Re: Amway??? IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 13.06.03, 07:33
          lepiej być radnym lub posłem ;-)
          Mając jakikolwiek zawód szukaj pracy w tym zawodzie -
          jeśli jest to wyjątkowo trudne - zmień zawód. Tylko
          musisz wiedzieć, że każdy ma ten sam problem.
          Praca w A. może nauczyć Cię wiele - ale nie licz na
          gwałtowny wzrost dochodów. To nie jest praca dla
          domatorów i fanów filmów brazylijskich, tam nie ma czasu
          na myślenie o pierdołach - i wtedy dowiesz się co to
          znaczy zarobić "pierwszy melon dolców" choćby to było
          tylko 100 zł - a potem o wiele łatwiej jest szukać pracy
          i szanować ją, bo przecież nie ważne jaki towar
          sprzedajesz - liczy się tylko TWOJA osoba :-) powodzenia!!!
        • Gość: Ewa Re: Amway??? IP: *.master.pl 07.07.03, 22:06
          Byłam w tym biznesie.Krótko,ale i tak zbyt długo.Miałam wyjść z długów wpadłam
          w jeszcze większe.Ten biznes wykańcza.Zdecydowanie odradzam.
      • leonidos Re: Amway??? 30.10.02, 12:57
        To fakt co powiedział przedmówca, wiele osób z pośród moich znajomych także
        wycofało się z tego. Sukces można było odnieść jakieś 10 lat wstecz. Natomiast
        mam znajomą która sprzedaje kosmetyki w firmie 'Avon', ma ona stałych odbiorców
        którzy zaopatrują się już kilka lat. Oprócz sprzedaży wykonuje także makijaże
        (np.na wesela). Twierdzi że na miesiąc 'wyciąga' jakieś 1000-1200 netto, czasem
        nawet więcej.
        Mówiła mi że jest to fajna rzecz ale jako sposób dorobienia do pensji.

        Pozdrawiam.
      • jepat Re: Amway??? 02.11.02, 09:15

        www.vebso.pl/m.s?f=0&lg=2
      • Gość: asystent Re: Amway??? IP: *.gl-jp.digi.pl 02.12.02, 02:10
        Myślę, że ta forma sprzedaży a raczej dystrybucji produktu jest najlepsza
        (chodzi o M.L.M). Ale jeżeli chodzi o wykonawcę to znam znacznie lepszą firmę,
        w której zarobi sie pieniądze i nie nasyci ona rynku produktem nigdy.
        • maciekwiercinski Re: Amway??? 02.12.02, 19:21


          Witam!



          Nie ma tu formalnych wymogów, jedynie 16-lat...



          To zajecie jest idealne min dla studentek, kobiet na urlopach macierzynskich
          itp bo


          1. nie wymaga stalych godzin
          2. daje mozliwosc przerwania np na czas sesji
          3. mozna je wykonywac w wybranym czasie i miejscu...

          4. mozna osiagnac dowolne dochody, zalezne jedynie od wlozonej pracy



          Piszac ogloszenie chcialem spopularyzowac
          sukces mojej podopiecznej...
          Bo sa bardziej spektakularne przyklady...



          Nasze zajecie polega na organizowaniu sieci sprzedazy dla najlepszej i
          najwiekszej w Europie Centralnej firmy sprzedazy bezposredniej, bedacej
          jednoczesnie najszybciej rozwijajaca sie firma globalna...
          Juz teraz jestesmy najwieksza firma sprzedazy bezposredniej w 20 krajach...


          Pracujemy w branzy kosmetycznej i nasz system organizacyjny jest róznie
          nazywany: MLM, network-marketing, czasem tez przez podobienstwo do drzewa
          genealogicznego, krótko: drzewkiem...


          Polega on na zaspokajaniu popytu na produkty przez: konsumpcje wlasna,
          sprzedaz oraz koptacje...


          Wstapic do naszego Klubu moze kazda osoba, która wyrazi swoja
          wole na pismie, wplaci 39zl oplaty wpisowej i posiada osobe wprowadzajaca:
          nazywana u nas sponsorem, która podejmuje sie opiekowac nowym adeptem i
          pokazac wszystkie aspekty naszej dzialalnosci...


          Dzialamy na zasadach calkowitej dobrowolnosci i u nas niczego sie nie
          narzuca z wyjatkiem przestrzegania zasad uczciwosci i zasad sprzedazy
          bezposredniej opisanych w kodeksie etycznym...


          Od Ciebie i tylko od Ciebie zalezy, co zechcesz osiagnac wraz z nami, bo
          mozesz zaopatrywac bez 30% marzy handlowej siebie i swoja rodzine w
          naturalne, roslinne, slynace ze szwedzkiej jakosci kosmetyki.., mozesz
          sprzedawac, zarabiajac marze handlowa + od 3 do 21% rabatu zaleznego od
          wielkosci Twojej sprzedazy...


          Mozesz wreszcie budowac dowolnie wielka, nawet miedzynarodowa, organizacje
          handlowa, wsród takich jak Ty ludzi, osiagajac dowolnie duze, przez Ciebie
          zaplanowane, dochody...


          Moze teraz zastanawiasz sie jak szybko i jak duzo bedziesz zarabiac...


          I mozesz wziac przyklad z mlodiutkiej, niespelna 20-letniej swiezo po
          maturze, dziewczyny, która rok temu nie umiala sprzedac nawet szminki, ale
          dzisiaj przewodzi licznej grupie konsultantek i... juz zarabia 3754zl/mies
          pracujac nadal
          przez 4godz dziennie...


          Dowiesz sie wiecej gdy przeczytasz zalaczniki, dowiesz sie wiecej gdy
          klikniesz tu:
          www.oriflame.pl/homepage/maciekwiercinski

          Dla nawiązania kontaktu pisz na adres gazety lub kliknij tu :
          maciekwiecinski@poczta.onet.pl

          możesz też dzwonić: 606 823164



          • Gość: ryjek Re: Amway??? IP: *.waw.cdp.pl, / *.crowley.pl 03.12.02, 11:21
            Noooo Stary!!! Ale bełkot. Jeszcze ocieram łzy ze śmiechu. Dzięki.
            • Gość: asystent Re: Amway??? IP: *.gl-jp.digi.pl 03.12.02, 16:50
              > Noooo Stary!!! Ale bełkot. Jeszcze ocieram łzy ze śmiechu. Dzięki.

              Człowieku, bełkot przedstawiłeś właśnie swoją wypowiedzią i zresztą sobą też.
              Widzę, że nie tolerujesz czegoś innego niż swoje zajęcie? A ja Ci powiem, że
              nie masz o tym zielonego pojęcia. Ktos pokazał innym jak można zarobić więcej
              pieniędzy, dobry na to sposób, a Ciebie nawet nie było stać żeby wydac normalna
              opinię na ten temat. Poczytaj sobie troszkę o MLM, a potem określaj to swoim
              zdaniem. Ten gościu prawdopodobnie zarabia tyle, ile Ty nie zarobisz. A różnica
              jest taka, że jego zarobek będzie rósł bo jest on ambitny, a Ty z taka samą
              stawką dożyjesz śmiesznej emerytury.
              • Gość: :) Re: Amway??? IP: *.acn.waw.pl 04.12.02, 20:19
                Gość portalu: asystent napisał(a):

                > > Noooo Stary!!! Ale bełkot. Jeszcze ocieram łzy ze śmiechu. Dzięki.
                >
                > Człowieku, bełkot przedstawiłeś właśnie swoją wypowiedzią i zresztą sobą
                też.
                > Widzę, że nie tolerujesz czegoś innego niż swoje zajęcie? A ja Ci powiem, że
                > nie masz o tym zielonego pojęcia. Ktos pokazał innym jak można zarobić
                więcej
                > pieniędzy, dobry na to sposób, a Ciebie nawet nie było stać żeby wydac
                normalna
                >
                > opinię na ten temat. Poczytaj sobie troszkę o MLM, a potem określaj to swoim
                > zdaniem. Ten gościu prawdopodobnie zarabia tyle, ile Ty nie zarobisz. A
                różnica
                >
                > jest taka, że jego zarobek będzie rósł bo jest on ambitny, a Ty z taka samą
                > stawką dożyjesz śmiesznej emerytury.
                Amway, Avon, Herbalife, Kirby, Rainbow i mógłbym dalej bełkotać nazwy
                oszustów, debili i kretynów. Również troszke sprobuje bełkotać. MLN jest to
                typowe myślenie zyczeniowe oparte na wciąganiu naiwnych osób do czegoś co może
                przynosi ale nie musi efektów materialnych. Gdy tylko widze oferte tego typu
                natychmiast ją odrzucam. Powód?? Bardzo prozaiczny. Cały ten system rozpada
                się w momencie kiedy nie masz nabywców a jesli ich masz to najpierw pracujesz
                na tych co są nad Tobą. Lepiej nie myśleć co się może zdarzyć jesli któregoś
                dnia zabraknie chętnych do ogłupiania, oszukiwani i naciagania ludzi.
                ps. Ostatnio śmiesza mnie opisy wysyłane na skrzynki e-mail jak to mozna
                zarobić dużo pieniędzy. Wszystko jest piękne, ładne, cacy-gut tylko jest jeden
                warunek . Wpłać 50 pln.
                • Gość: agulha Re: Amway??? IP: *.acn.pl / 10.67.0.* 13.12.02, 23:30
                  > Amway, Avon, Herbalife, Kirby, Rainbow i

                  Protestuję. Avon nie działa na zasadzie piramidki. Zwykła, szeregowa
                  konsultantka ma tylko swój własny upust, jaki sobie wypracuje - to znaczy
                  zależny od tego, za ile zamówiła z danego katalogu (czyli w danym miesiącu,
                  mówiąc w skrócie). Jeśli nawet namówi koleżankę, żeby ta została konsultantką,
                  to nic z tego nie ma.
                  Są w Avonie stanowiska koordynatorów, szef-konsultantek [koszmarna nazwa],
                  okręgowych dyrektorów sprzedaży - i te osoby na pewno część wynagrodzenia mają
                  prowizyjną, ale to chyba tak jest w większości firm handlowych.
                  Ja mam sobie normalną pracę etatową, niezłą pensję itd, a Avon traktuję jak
                  rozrywkę, imprezę towarzyską - bo kupuję u nich kosmetyki dla siebie, mamy i
                  koleżanek - odstępuję im bez marży. Kosmetyki w większości są naprawdę OK,
                  firma profesjonalna i życzliwa, jestem osobą do bólu zabieganą i zajętą [w
                  swojej podstawowej pracy], a mimo to od ponad trzech lat w Avon się bawię. O
                  dochodach nie chcę się wypowiadać - osoby ze smykałką do handlu i kontaktami
                  (np. pracujące w "babskich" instytucjach) dorabiają sobie ładnie do pensji.
                  Nie ma drogiego pakietu startowego. Owszem, jest jakaś opłata na początku,
                  wynosi chyba do 50 zł, ale w tym jest "wyprawka", np. sporo próbek.
                  Nie ma obowiązku regularnego składania zamówień.
                  Za towar płaci się z dołu (w ciągu 3 tygodni). Można oddawać produkty - tzn.
                  jak komuś nie spodoba się szminka i nie chce za nią zapłacić, to na mnie się to
                  nie odbija finansowo.
                  Paczkę z zamówieniem za darmo przynoszą do domu (lub we wskazane miejsce), albo
                  ją można sobie samemu odebrać w swoim mieście/dzielnicy.

                  Co do firmy Herbalife, znam jedną osobę (z zagranicy), inteligentną - we
                  wszystkim, co nie dotyczy firmy. Zdaje się, że przeputała na firmę większość
                  niezłego spadku, ale wierzy w Herbalife jak nie wiem w co. Tam, żeby mieć
                  upust, trzeba z góry kupić jakiś koszmarnie drogi zestaw. Poza tym handluje się
                  głównie środkami dietetycznymi - cudownymi kapsułkami, w których Bóg wi co
                  siedzi. Kosmetyki ich natomiast są znacznie, ale to znacznie droższe od Avonu.
                  Towar można odbierać tylko osobiście i tylko w jednym miejscu w Polsce. Woziłam
                  tam tę znajomą - w Jankach to było i zdaje się czynne w tych godzinach, co
                  normalni ludzie są w pracy.

                  Amway - zetknęłam się z nimi tylko z dala i nie zamierzam bliżej. Wnioski - jak
                  pozostałych dyskutantów.

                  O Kirby i Rainbow praktycznie nic nie wiem.

                  Pozdrawiam.
                  • Gość: Monika Re: Amway??? IP: *.icenter.net 15.12.02, 05:43
                    Jezeli chcesz stracic przyjaciol i sklocic sie z rodzina to polecam Amway. I nie mysl ze zarobisz cos u nich.
                  • Gość: AVE Re: Amway??? IP: *.dip.t-dialin.net 19.01.03, 18:51
                    AVON nie jest zla firma i tu trzeba faktycznie skreslic firme z listy tych tzw.
                    sekciarskich(nie warta jednak takich pieniedzy), ale powiem wam szczerze, ze
                    mieszkajac od prawie 11 lat w niemczech nie znam nikogo, kto zajmowalby sie
                    rozprowadzaniem tych kosmetykow i w zwiazku z tym nikogo, kto uzywalby tego
                    (uzywanie kosm. AVON nie robi na mnie ani na nikim z zachodu zadnego wrazenia i
                    nie jest bynajmniej przejawem nadwyraz dobrego gustu).10 lat temu czasami
                    jeszcze widzialam tu i owdzie ulotki z propozycja,ale niemki ufaja tylko
                    sprawdzonym firmom, dzialajacym otwarcie na rynku.Wszystko co przejadlo sie
                    zachodowi, idzie teraz na rynek Polski.AMWAY autentycznie nalezy do sekty jaka
                    jest zabroniona w Stanach i w zachodniej europie Sinte Theologi(nie wiem czy
                    poprawnie napisalam).Ale znam kogos, kto sie dokladnie informowal na temat tej
                    firmy i radze jak pozostali trzymac rece z daleka, bo potem to bedzie juz na
                    99% tylko gorzej.Pozdr.Eva
                  • Gość: Gosia Re: Amway??? IP: *.1000lecie.pl 25.03.03, 21:53
                    Gość portalu: agulha napisał(a):

                    > > Kosmetyki w większości są naprawdę OK,
                    > firma profesjonalna i życzliwa, jestem osobą do bólu zabieganą i zajętą [w
                    > swojej podstawowej pracy], a mimo to od ponad trzech lat w Avon się bawię. O
                    > dochodach nie chcę się wypowiadać - osoby ze smykałką do handlu i kontaktami
                    > (np. pracujące w "babskich" instytucjach) dorabiają sobie ładnie do pensji.
                    > Nie ma drogiego pakietu startowego. Owszem, jest jakaś opłata na początku,
                    > wynosi chyba do 50 zł, ale w tym jest "wyprawka", np. sporo próbek.
                    > Nie ma obowiązku regularnego składania zamówień.
                    > Za towar płaci się z dołu (w ciągu 3 tygodni). Można oddawać produkty - tzn.
                    > jak komuś nie spodoba się szminka i nie chce za nią zapłacić, to na mnie się
                    to nie odbija finansowo.
                    > Paczkę z zamówieniem za darmo przynoszą do domu (lub we wskazane miejsce),
                    albo ją można sobie samemu odebrać w swoim mieście/dzielnicy.

                    W takim razie jestem bardzo ciekawa w którym okręgu sprzedaży pracujesz
                    (miasto). Ja pracowałam w firmie AVON pół roku i miałam OBOWIĄZEK składać
                    każde zamówienie na kwotę co najmniej 140 zł (a katalog jest tak
                    skonstruowany, że trzeba było złożyć dwa zamówienia w miesiącu) Gdy nie było
                    takiej kwoty to kosmetyki musiałam sama dokupywać. Wiadomo, że było różnie:
                    czasami zamówiłam na 300 zł i wszystkie zamówienia były "obce" tzn. nic nie
                    brałam dla siebie, czasami udało mi się zebrać tylko połowę wymaganej kwoty.
                    Zrezygnowałam po wakacjach gdy zorientowałam się, że cały czas muszę zamawiać,
                    że nie ma żadnej "taryfy ulgowej" w słabszych miesiącach. Szczególnie, że tę
                    pracę traktowałam jako zajęcie dodatkowe, byłam zainteresowana szkoleniami
                    kosmetycznymi i wizażu, ale okazało się, że nie jestem aż tak wtajemniczona
                    (czytaj: nie zbieram tyle zamówień) żeby dostąpić zaszczytu skorzystania z
                    nich.
                    • Gość: neta Re: Amway??? IP: *.nsm.pl 16.08.03, 20:05
                      Ściemniasz, nikt ię nie zmusza doskładania zamówień, a szkolenia sa
                      przeznaczone przede wszystkim dla osób jak ty, maja pomóc większyć sprzedaż
                      (nauka o makijażu, składzie kosmetyków)
          • jotembi Re: Amway??? 10.12.02, 05:17
            rozczulająca w tym kontekście jest info, że młodziutkie dziewczę po maturze
            tak się wyspecjalizowało w sprzedaży szminki, że zarabia (uwaga: dokładnie co
            do grosza!) 3754 zł na miesiąc
            i tak miesiąc w miesiąc ani złociaka mniej ani więcej...?
            hehehehehe
            • Gość: Marios Re: Amway??? IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 04.01.03, 01:44
              jotembi napisała:

              > rozczulająca w tym kontekście jest info, że młodziutkie dziewczę po maturze
              > tak się wyspecjalizowało w sprzedaży szminki, że zarabia (uwaga: dokładnie
              co
              > do grosza!) 3754 zł na miesiąc
              > i tak miesiąc w miesiąc ani złociaka mniej ani więcej...?
              > hehehehehe

              Taa... to było niezłe ;))))

              Marios
            • gandzia27 Re: Amway??? 04.01.03, 20:48
              Droga jotembibezskazy,
              uwierz, to jest możliwe. Proponuję, abyś ten rodzaj zarobku wpuściła na swoją
              nieskazitelną listę pt. "jak zarobic w tych trudnych czasach" i nie załamywała
              amwayowców, bo:
              a. to nie w Twoim stylu
              b. zawsze starasz się wszystkich bezrobotnych podnosić na duchu (ciekawe,
              dlaczego?)
              c. myslenie, że w ten sposób nie sposób zarobić pieniędzy znacznie obniża Twój
              deklarowany wiek. W Twoim wieku jeszcze nie ma sie czego wstydzić.

              P.S. Uważaj, dzieciątko - forum czytają wszyscy, nie tylko ci, którzy Ci
              odpowiadają.
              • Gość: Marios Re: Amway??? IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 05.01.03, 11:18
                zastanowiłaś się choć przez chwilę co ty qwa piszesz?
                Amway to fabryka amerykańska, która wymyśliła alternatywny - wyjątkowo
                perfidny system dystrybucji. Taki, iż uzależnieni od tego systemu ludzie -
                potrafią wciskać swojej najbliższej rodzinie i znajomym rzecz, która kosztuje
                kilka razy tyle ile rzecz podobnej jakości w najbliższym hipermarkecie. I nie
                gadajcie mi głupot o wyjątkowej jakości, itp. - to są zwykłe produkty tylko z
                dużo wyższą ceną, która przecież musi zaspokoić żarłoczne gardła w piramidzie.

                Pozdr.M.


                > Droga jotembibezskazy,
                > uwierz, to jest możliwe. Proponuję, abyś ten rodzaj zarobku wpuściła na
                swoją
                > nieskazitelną listę pt. "jak zarobic w tych trudnych czasach" i nie
                załamywała
                > amwayowców, bo:
                > a. to nie w Twoim stylu
                > b. zawsze starasz się wszystkich bezrobotnych podnosić na duchu (ciekawe,
                > dlaczego?)
                > c. myslenie, że w ten sposób nie sposób zarobić pieniędzy znacznie obniża
                Twój
                > deklarowany wiek. W Twoim wieku jeszcze nie ma sie czego wstydzić.
                >
                > P.S. Uważaj, dzieciątko - forum czytają wszyscy, nie tylko ci, którzy Ci
                > odpowiadają.
                • gandzia27 Re: Amway??? 10.01.03, 23:23
                  Marios, qwa, swój post adresowałam do Jotembi, która mnie wyjątkowo irytuje
                  swoją mesjańską postawą na tym forum. Również też i a jakże uważam, że Amway to
                  bagno.
                  A więc wyluzuj.
                  • Gość: Marios Re: Amway??? IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 10.01.03, 23:33
                    gandzia27 napisała:

                    > Marios, qwa, swój post adresowałam do Jotembi, która mnie wyjątkowo irytuje
                    > swoją mesjańską postawą na tym forum. Również też i a jakże uważam, że Amway
                    to
                    >
                    > bagno.
                    > A więc wyluzuj.

                    Hehe - chyba byłem na Gandzi ;)
                    W każdym razie dziwi mnie twoja wypowiedź.
                    I pamiętaj: forum czytają wszycy, ale tylko niektórzy odpisują... :)

                    Pozdr.M.
                    • gandzia27 Re: Amway??? 14.01.03, 21:51
                      To fakt - nie zawsze ci, do których post jest adresowany. Zawsze jednak miło
                      sie czyta. Jotembi chyba nie przeczytała moich inwektyw, może i lepiej.
                      Pozdrawiam nieskażonych Amwayem (tudzież amwayowskim sposobem myślenia).
          • Gość: zły Re: Amway??? IP: *.universal.com.pl 10.12.02, 10:41
            Szukasz kolejnych frajerów?
          • Gość: Ksi.Tau@poczta.fm Re: Amway??? IP: *.riviera.pw.edu.pl 20.02.03, 14:43
            Jasne, jasne!

            Nie dalej jak wczoraj znajomy próbował mnie w to "gófno" wrobić. Panowie, wasze
            myślenie "kupy siś nie trzyma". Amway, Avon, Oriflame i inne takie badziewia
            rzeczywiście już dawno na zachodzie się przejadły i uznane zostały jako
            sekciarstwo. Zębami i nagami się teraz bronią przed upadkiem i przerzucają po
            kolei z kraju na kraj coraz dalej na wschód. Mówi się że żadna praca nie hańbi,
            ale ja powiem jednak że są prace które hańbią i nie jest to bynajmniej
            prostytuowanie się w seksualnym słowa tego znaczeniu tylko po przez pryzmat
            MLM. Żal mi was wszystkich wciskających "gófno" od drzwi do drzwi - to na
            prawdę hańbi, wypacza i zamiast przedsiębiorczości uczy krętactwa.

            Serdeczne pozdro!

          • Gość: Troll Re: Amway??? IP: *.rzeszow.sdi.tpnet.pl 05.03.03, 13:38
            Taki rodzaj reklamy powinien byc karalny!!!!!!!!!!!
            Skasujcie to natychmiast!!!!!!!!!!!!!
      • Gość: Karol K Ja też próbowalem IP: *.hnet.pl / 172.20.6.* 04.12.02, 13:50
        Ja tez próbowałem i odradzam serdecznie. Te systemy piramid sieciowych to
        sposób myslenia a nie biznes. Dlatego tak trudno się z nimi porozumieć. Nadają
        na innych falach. Jak sie wciągniesz do nich to też taka zostaniesz bo ci się
        zmieni świadomość. Dla wielu ludzi to dobrze, bo i tak nie mają co ze swoim
        życiem zrobić. Ale faktem jest, że odcinasz się raz na zawsze od swojego
        starego środowiska.
        Polecam link ze ścieżką dźwiękową słynnego filmu "Witajcie w życiu"
        chrabja.pl/amway.html
        Pozdrowienia
        Karol K
      • Gość: Jan (Brutalny) postęp geometryczny IP: *.hispeed.ch 06.12.02, 01:11
        Pani mini-ster (nie mylić z magistrem) Łybacka wypowiedziała kiedyś błyskotliwą
        myśl, że nie należy zamęczać humanistów matematyką. Spróbujmy jednak...

        Czy znacie Drodzy Forumowicze postęp geometryczny? Za chwilę się nam przyda.

        Na wstępie: jeżeli macie klietów w networku, jaki procent pensji są w stanie
        miesiąc w miesiąc wydawać na Wasze cudeńka? Załóżmy optymistycznie, że 10%.
        Jaka marża idzie do Waszej kieszeni? Załóżmy optymistycznie, że 50% ceny, tj. 5%
        =1/20 typowej pensji. Jeżeli chcecie zarobić typową pensję, potrzebujecie 20
        klientów. I tu się zaczyna...

        Na samej górze jest szef-założyciel interesu. A dalej?

        1 – 1 (szef)
        2 – 20
        3 – 400
        4 – 8’000
        5 – 160’000
        6 – 3’200’000
        7 – 64’000’000 > (ludność Polski)
        8 – 1’280’000’000
        9 – 25’600’000’000 > (ludność świata)

        Więc po 7 poziomach (wliczając szefa) wyczerpuje się ludność Polski – muszą
        wszyscy od osesków po starców kupować regularnie te produkty. Do tego tylko
        1/20 żyje z dystrybucji, zdecydowana większość to wyłącznie konsumenci! A
        prawdopodobnie weszli w interes nie ze względu na kupno kosmetyków, lecz z
        nadzieją zarobienia pieniędzy. Pominąłem, że takich firm jest więcej niż jedna,
        co ogranicza siłę nabywczą klienta – musi on dzielić swoje możliwości na wiele
        systemów.

        Pomijam również koszty akwizycji klientów i to, że każdy chciałby zarobić
        więcej, wobec czego kupujących zabraknie wcześniej. Jeżeli więc słyszycie, że
        firma istnieje już długo i że się już ludzie na tym wzbogacili, to tym bardziej
        uciekajcie – miejsca zarabiających są już dawno zajęte!
        To tak jak z kioskiem jarzynowym – jeżeli ktoś otworzył interes i dobrze
        zarabia, to próba skopiowania tego i otwarcie sklepiku w dokładnie tym samym
        miejscu nie jest zbyt rozsądne.

        A jaka jest różnica w porównaniu z normalną sprzedażą? A taka, że jak idę do
        rzeźnika, to chcę kupić mięso, a nie się wzbogacić na jego redystrybucji.

        Życzę powodzenia w „normalnej” pracy.
        • Gość: ariel Re: (Brutalny) postęp geometryczny IP: *.gl-jp.digi.pl 10.12.02, 00:48
          gdybyś był taki mądry, nie zajmowałbys się forum dyskusyjnym tylko zarabiał
          pieniądze......"teoretycznie to byłoby możliwe, ale praktyka może wnieść tutaj
          pewne okoliczności, iż ..ponieważ..nader....nadto..."
          • Gość: Jan Re: (Brutalny) postęp geometryczny IP: *.hispeed.ch 13.12.02, 22:14
            Gość portalu: ariel napisał(a):

            > gdybyś był taki mądry, nie zajmowałbys się forum dyskusyjnym tylko zarabiał
            > pieniądze......"teoretycznie to byłoby możliwe, ale praktyka może wnieść
            tutaj
            > pewne okoliczności, iż ..ponieważ..nader....nadto..."

            Niby w Amway'u?

            Wiesz, co to jest business plan?
            Musisz wiedzieć ile masz potencjalnych klientów, jak często kupują, ile
            zarabiasz na każdym i czy to starcza na oczekiwane zarobki.
            Jeżeli wychodzi Ci, że pracując 10 godzin na dzień zarabiasz 500 złotych, a
            rynek się nasyci po 2 miesiącach, to nie masz po co zaczynać. TO jest prawda
            przy jarzyniarzu i prawda przy Amway'u.

            A postęp geometryczny znasz?

            Chyba, że naprawdę wystarcza Ci regularne KUPOWANIE ich produktów, wtedy nie
            mam uwag.
            • Gość: RR do Jana i postepu geometrycznego IP: *.sosnowiec.sdi.tpnet.pl 15.12.02, 16:19
              wybacz mi zuchwalosc, ale na moje skromne oko masz najlepsze predyspozycje,zeby
              zostac WLASCICIELEM firmy mlm. Podajesz liczby, konkrety :-)
              Potrzebny Ci tylko produkt-tu za moim doswiadczeniem polecam cos z ziol "na
              zdrowie", wtedy nawet w najskromniejszej rencinie znajdzie sie budzet na taki
              cel. Dobrze wiesz, ze znaczny % stanowia ci najnaiwniejsi i ci, ktorzy
              rzeczywiscie kupuja na swoje potrzeby.
              • Gość: Jan MLM IP: *.hispeed.ch 15.12.02, 18:30
                Przepraszam, ale nie znam skrótu MLM - multi level marketing?
                Myślałem, że to nazwa firmy.

                Wiesz, pomijając nawet sbosób sprzedaży, mam czasem pomysł, żeby wymyślić jakiś
                nowy rodzaj masażu, jakieś ziółka, ćwiczenia oddechowe, sposób urządzania
                mieszkania, organizacji dnia, cokolwiek - i dodać do tego otoczkę chińsko-
                hindusko-tybetańsko-inkaską, napisać parę książek pod paroma nazwiskami typu
                Chu-Li-Peng lub Srinivasa Ramanujan, zorganizować *autoryzowane* (tj. z
                prowizją dla mnie) kursy i robić kasę...

                Ale chyba jestem za mało perfidny :-(


                Gość portalu: RR napisał(a):

                > wybacz mi zuchwalosc, ale na moje skromne oko masz najlepsze
                predyspozycje,zeby
                >
                > zostac WLASCICIELEM firmy mlm. Podajesz liczby, konkrety :-)
                > Potrzebny Ci tylko produkt-tu za moim doswiadczeniem polecam cos z ziol "na
                > zdrowie", wtedy nawet w najskromniejszej rencinie znajdzie sie budzet na taki
                > cel. Dobrze wiesz, ze znaczny % stanowia ci najnaiwniejsi i ci, ktorzy
                > rzeczywiscie kupuja na swoje potrzeby.

                Jak kupują dla siebie, to OK, sam przecież różne rzeczy kupuję, ale jeżeli mają
                fałszywą nadzieję, że zrobią na tym krocie, to już inna sprawa. Moi znajomi
                weszlo kiedyś w Herbalife. Opowiadali (z powagą), jak na spotkaniu
                informacyjnym przekonano ich, że nie chodzi o xxx (trzykrotna pensja) -
                myślałem, że chodzi o mniej, więc czym się podniecać, ale chodziło o więcej...

                • Gość: RR Re: MLM IP: *.sosnowiec.sdi.tpnet.pl 16.12.02, 15:25
                  > Przepraszam, ale nie znam skrótu MLM - multi level marketing?
                  TAK - TO JEST TEN SKROT

                  > Wiesz, pomijając nawet sbosób sprzedaży, mam czasem pomysł, żeby wymyślić
                  jakiś nowy rodzaj masażu, jakieś ziółka, ćwiczenia oddechowe, sposób urządzania
                  > mieszkania, organizacji dnia, cokolwiek - i dodać do tego otoczkę chińsko-
                  > hindusko-tybetańsko-inkaską, napisać parę książek pod paroma nazwiskami typu
                  > Chu-Li-Peng lub Srinivasa Ramanujan, zorganizować *autoryzowane* (tj. z
                  > prowizją dla mnie) kursy i robić kasę...
                  NO I DOBRZE MYSLISZ, MYSL TAK DALEJ>

                  > Ale chyba jestem za mało perfidny :-(

                  I TO JEST TO CO LACZY WSZYSTKICH NA TYM FORUM :-(
                  NADMIENIE TYLKO, ZE JEST TO PRZYPADLOSC WYUCZONA W SZKOLE/KOSCIELE ETC. JAKBY
                  NIE PATRZEC WYCHODZI NA TO,ZE NAJLEPSZE SZANSE MAJA CI, KTORZY JUZ W
                  PIASKOWNICY NIE MAJA SKRUPULOW BY SYPNAC DRUGIEMU W OCZY. (Az sie sobie nie
                  dziwie ze nie chce byc matka)

                  • Gość: Jan Re: MLM IP: *.hispeed.ch 16.12.02, 21:05
                    Gość portalu: RR napisał(a):
                    > > Ale chyba jestem za mało perfidny :-(
                    > I TO JEST TO CO LACZY WSZYSTKICH NA TYM FORUM :-(
                    Nooo, nie wszystkich ;-)

                    > Az sie sobie nie dziwie ze nie chce byc matka
                    To Ty jesteś kobietą?
                    Myślałem, że RR to Rob Roy:
                    www.isidore-of-seville.com/robroy/3.html
                    albo Rolls Royce:
                    www.rrec.co.uk/
                    Takie to było trzeźwe, myślałem, że facet - to całuję rączki :-)

                    Matką się jest z innych przyczyn, nie tylko by wychować dynamicznego i
                    przebojowego członka społeczeństwa. Właśnie byłem u rodziny z 11-miesięczną
                    córeczką - myślę, że ich radość miała zupełnie inne podłoże.
                    • Gość: RR Re: MLM IP: *.sosnowiec.sdi.tpnet.pl 19.12.02, 05:06
                      > Myślałem, że RR to ... - :-))))))))))))))))))
                      całuję rączki :-) dziekuje :-)
                      >
                      > Matką się jest z innych przyczyn, nie tylko by wychować dynamicznego i
                      > przebojowego członka społeczeństwa. Właśnie byłem u rodziny z 11-miesięczną
                      > córeczką - myślę, że ich radość miała zupełnie inne podłoże.

                      Wierze, ze dzieci to rzeczywiscie takie male cudenka, ktore daja duzo radosci.
                      Jednak czasem musze dac upust chandrze, ktora nachodzi kazdego szukajacego
                      pracy. U mnie sie to akurat tak objawia. Dziekuje Ci za posty.
                      • Gość: Jan Re: MLM IP: *.hispeed.ch 20.12.02, 21:59
                        > Jednak czasem musze dac upust chandrze, ktora nachodzi kazdego szukajacego
                        > pracy. U mnie sie to akurat tak objawia. Dziekuje Ci za posty.

                        A Ty myślisz, skąd ja mam tyle czasu, by produkować się na forum?
                        Ja myślę, że Ty jesteś bystra, Ty myślisz, że ja jestem bystry, tylko nasi
                        potencjalni pracodawcy są wyraźnie innego zdania :-(

                        Czy Ty jesteś już za stara, czy jeszcze bez doświadczenia?
                        Ja mam 48 lat, najwyraźniej na odstrzał.

                        A może faktycznie założymy jakiś (tr)amway?
                        (żart, ja się do tego nie nadaję)
                        Choć może wymyśleć coś sensownego, a przynajmniej nieszkodliwego (jak feng
                        shui) i podlać to ezoterycznym sosem?
                    • Gość: lolyta Re: MLM IP: *.mia.bellsouth.net 15.06.03, 07:08
                      Gość portalu: Jan napisał(a):

                      > Gość portalu: RR napisał(a):

                      > > Az sie sobie nie dziwie ze nie chce byc matka
                      > To Ty jesteś kobietą?

                      Takie to było trzeźwe, myślałem, że facet - to całuję rączki :-)

                      Z calym szacunkiem, czy mozesz mi wyjasnic, dlaczego do trzezwego spojrzenia sa
                      uprawnieni glownie mezczyzni a trzezwo myslace koiety budza zdumienie?

                      Serdecznie pozdrawiam

            • Gość: ariel Re: (Brutalny) postęp geometryczny IP: *.gl-jp.digi.pl 04.01.03, 13:22
              Gdyby był biznes, że przez 2 miesiące miałbym zarabiać dzień w dzień 500pln i
              po 2 miesiącach miałby sie nasycić rynek to uważam, że tego typu biznes
              zrobiłbym na 100%. Chyba, że miałeś na myśli zarobek miesięczny. Ale jak
              widzisz Amway działa już tyle lat i wciąż zarabia. O czymś to świadczy.
              Robiąc jakikolwiek biznes trzeba mieć na uwadze podstawowy czynnik : kiedy
              zwróci sie inwestycja? Pamiętaj, że MLM jest systemem pracy "dodatkowej".
              Uważam, że nawet gdyby miało to być 300pln/m-c to dla wielu ludzi jest to
              pokaźna suma.
              Pozdrawiam
          • Gość: , Re: (Brutalny) postęp geometryczny IP: *.dsl.lsan03.pacbell.net 04.01.03, 16:41
            "gdybyś był taki mądry, nie zajmowałbys się forum dyskusyjnym tylko zarabiał
            pieniądze.."

            o prosze.
            co ty powiesz?
            ja mam pieniadze.
            zarabiam pieniadze.
            i jestem na tym forum.
            poniewaz juz teraz mam na to czas.
            nie rob z siebie idioty.
      • Gość: RR MLM z drugiej strony IP: *.sosnowiec.sdi.tpnet.pl 15.12.02, 16:11
        mialam "przyjemnosc" byc referentem administracyjno-ksiegowym w tego typu
        firmie.Ksiegowalo sie przyjemnie,ale nie wiedzialam co zrobic z oczami gdy
        przychodzili ludzie,ktorzy na "ten cudowny specyfik" wydawali ostatnie
        pieniadze. Inni wierzyli, ze odrosna im wlosy.....
        Prawdziwie niezalezni finansowo sposrod ilus tysiecy dystrybutorow byli:
        1. Osoba, ktora znajdowala sie na samej gorze siatki.
        2. Facet, ktorego nie interesowala sprzedaz produktu poniewaz robil to za niego
        lekarz, ktory swoim pacjentom przepisywal tylko "to". Mozna powiedziec, ze byl
        poprostu kasjerem tego lekarza. Przy czym kasa fiskalna, transport i wszelkie
        rozliczenia z tego tytułu już były kosztem "kasjera".
        Wszyscy inni owszem zarobili pieniadze,ale najpierw duzo wiecej
        zainwestowali.Potem znow inwestowali, zeby zarobic... i tak w kolko. Owszem,
        inwestycja jest zakupiony produkt, ktory po sprzedaniu przynosi dochod, ale
        policz ile musisz wydac na "utrzymanie aktywnosci" i na ile jestes w stanie
        znaleźć STALYCH!!!! odbiorcow.

        Przy tym musze nadmienic,ze atmosfera w pracy dzielila sie na tą "kiedy byli
        dystrybutorzy". Bylo wtedy przemilo. Nastepnie ta, kiedy "ch.je juz poszly"
        wtedy nie dosc, ze ulubionym zajeciem bylo wykpiwanie ich nadziei to jeszcze
        kopane byly dolki pod wspolpracownikami. To akurat pewnie jest bardziej kwestia
        kultury ludzi,z ktorymi sie pracuje, ale ja pracowalam juz w kilku miejscach a
        z takim prymitywizmem zpotkalam sie dopiero w mlm'ie.
      • Gość: Gregor Re: Amway??? IP: webcacheP* / 62.29.220.* 02.01.03, 09:53
        Czytam to i oczom nie wierze. I tu sprawdza sie powiedzenie, ze najwiecej do
        powiedzenia maja Ci ktorzy nie maja bladego pojecia jak to dziala. Amway nie
        polega tylko i wylacznie na sprzedazy produktow (jak to jest np. w Avo-nie),
        ale przede wszystkim na budowaniu sieci. Ale co ja bede tlumaczyl, kiedy i tak
        nieznajacy tematu beda "mieli racje". I jeszcze jedno nie jest to piramida
        tylko ciezka pracy dla tych ktorz chca zarobic. kazdy, kto tylko podpisal umowe
        z Amway i nic wiecej nie zrobil procz czekania na pieniadze bedzie twierdzil,
        ze to glupota. Ciekawe, czy za stanie pod budka z piwem tez komus placa???
        Pozdrawiam.
        • Gość: Jan Możesz wytłumaczyć? IP: *.hispeed.ch 02.01.03, 10:25
          Gość portalu: Gregor napisał(a):

          > Amway nie
          > polega tylko i wylacznie na sprzedazy produktow (jak to jest np. w Avo-nie),

          1.
          > ale przede wszystkim na budowaniu sieci.
          2.
          > I jeszcze jedno nie jest to piramida

          A z 1 nie wynika 2?
          Budowanie sieci, po co? Żeby mieć przyjaciół, czy z przyczyn ekonomicznych?

          > Pozdrawiam.
          Nawzajem.

          • Gość: jorge Re: Możesz wytłumaczyć? IP: *.squid.gp.pl / 192.40.1.* 02.01.03, 14:51
            Zetknąłem się z kilkoma firmami typu MLM teoretycznie a także praktycznie i już
            Ci drogi kolego tłumaczę: z pkt 1 nie wynika pkt 2, o tym czy dana firma działa
            jako piramida finansowa czy nie decyduje kilka czynników , głównie szeroko
            pojęty sposób rozliczeń finansowych. Jeśli kogoś temat MLM naprawdę interesuje
            to niech sobie kupi książkę w której m.in. podano różnicę uczciwego MLM i
            piramid - niestety nie pamietam tytułu. A ogólnie co do MLM to po prostu ma
            swoje dobre i złe strony - nie można być bezkrytycznym naiwniakiem i fanatykiem
            albo tylko krytykantem. Tym co ZA i tym co PRZECIW życzę wszelkiej pomyślności
            w nowym roku.
            • Gość: irap Re: Możesz wytłumaczyć? IP: *.acn.waw.pl 02.01.03, 18:19
              Amway... Byłam w tym trzy lata. Nie zarobiłam, ale uważam, że i nie straciłam.
              Nauczyłam się za to zasad twardego prawa biznesu i że nic nie ma za darmo.
              Dawno skończyłam 18 lat, i nie wiem , gdzie byłabym teraz - pewnie na
              bezrobociu z moim zawodem. Nie bałam się zacząć wszystkiego od nowa - nie w
              Amway. Mam własną, choć małą firemkę i nie narzekam na brak pracy, planuję
              zatrudnić dorastającego syna - nie będzie bezrobotny. Sprawdzają mi się zasady
              pracy, o których po raz pierwszy usłyszałam na ich szkoleniach. Moja
              przyjaciółka, z którą razem latałyśmy na te szkolenia, prowadzi w Warszawie
              oddział dużej międzynarodowej firmy i też twierdzi, że bez tych szkoleń pewnie
              nadal siedziałaby na etacie i trzęsła się, czy dotrwa choć do wcześniejszej
              emerytury. Więc może to niejest takie złe?
              • Gość: ariel Re: Możesz wytłumaczyć? IP: *.gl-jp.digi.pl 04.01.03, 13:36
                Popieram Cię. Ten sposób zarabiania pieniędzy jest jak najbardziej uczciwy. A
                przede wszystkim daje możliwość poznania ludzkiej psychiki, działania
                rozwojowego i zbliżenia się do biznesu. Takie szkolenia daja niesamowicie
                dużo. Narzekają Ci którzy nie mają nic innego tylko narzekanie. Takim
                podejściem do życia....ono po prostu się skończy. Trzeba zrobić coś samemu, a
                tego typu firmy pomogą w tym na pewno zmieniając myślenie.
                Pozdrawiam
                • Gość: Byłem w A. Re: ..."jak najbardziej uczciwy.." IP: *.kghm.pl 26.02.03, 08:52
                  "Ten sposób zarabiania pieniędzy jest jak najbardziej uczciwy. A przede
                  wszystkim daje możliwość poznania ludzkiej psychiki, działania rozwojowego i
                  zbliżenia się do biznesu."
                  Cytat z materiałów szkoleniowych AMWAY, temat - Jak zorganizować spotkanie
                  znajomych dla zapoznania ich z ideą działania firmy:
                  " Zadzwoń do drzwi (znajomego) ale nie wchodź do środka na dłużej niż 2 minuty.
                  Powiedz, że masz coś ciekawego do przedstwaienia dzisiaj o 18 ale w szczegółach
                  opowiesz na miejscu. Nie daj się wciągać w rozmowę, powiedz że zostawiłeś
                  niezamknięty samochód na ulicy ... itd."
                  Innymi słowy ten "jak najbardziej uczciwy" biznes sprowadza się do tego
                  jak "wykiwać" swoich kolegów, przyjaciół, by pozyskać ich do sieci - no bo za
                  ich wejście mamy określoną gażę - a później ... no cóż, nie ma kolegów,
                  przyjaciół, kończy się biznes a wraz z nim pojawia się pytanie: czy warto było
                  się zeszmacić dla kilku groszy? Czy przyjaźń nie jest cenniejsza? Dla
                  niektórych osobników najważniejszy jest oczywiście pieniądz i dla niego gotowi
                  są nawet własnego brata "wpuścić" w każdy biznes, nawet do kryminału. Czy
                  jednak ich życie zasługuje na miano "człowieczeństwa", czy też może
                  na "zezwierzęcenie" dla próżnej chęci dominacji za wszelką cenę. To już kwestia
                  etyki i sumienia, a z tymi sprawami bywa różnie.
          • Gość: ariel Re: Możesz wytłumaczyć? IP: *.gl-jp.digi.pl 04.01.03, 13:45
            Gość portalu: Jan napisał(a):

            > Gość portalu: Gregor napisał(a):
            >
            > > Amway nie
            > > polega tylko i wylacznie na sprzedazy produktow (jak to jest np. w Avo-nie
            > ),
            >
            > 1.
            > > ale przede wszystkim na budowaniu sieci.
            > 2.
            > > I jeszcze jedno nie jest to piramida
            >
            > A z 1 nie wynika 2?
            > Budowanie sieci, po co? Żeby mieć przyjaciół, czy z przyczyn ekonomicznych?
            >
            > > Pozdrawiam.
            > Nawzajem.
            >
            Wydaje mi się, że czegoś tu nie rozumiesz. Czy prezes spółki węglowej nie jest
            prezesem piramidy? A może komendant główny policji też? Porównaj sobie te
            struktury. Jest to normalna struktura zarządzania firmą. Graficznie przyjmuje
            ona taki a nie inny kształt. Chyba, że znasz defenicję tej jak to
            mówisz "piramidy".
            A czy Rey Crock (twórca sieci McDonald's) tworząc sieć miał na myśli
            przyjaciół czy wartości ekonomiczne? Myślę, że tu nie trzeba szukać
            odpowiedzi.
            Pozdrawiam
            • Gość: Jan Re: Możesz wytłumaczyć? IP: *.hispeed.ch 04.01.03, 18:03
              Gość portalu: ariel napisał(a):

              > A czy Rey Crock (twórca sieci McDonald's) tworząc sieć miał na myśli
              > przyjaciół czy wartości ekonomiczne? Myślę, że tu nie trzeba szukać
              > odpowiedzi.

              Zdecydowana większość ludzi "związanych z McDonaldem" przychiodzi po prostu
              zjeść hamburgera i OK.
              Jeżeli to samo można by było powiedzieć o ludziach związanych z Amwayem (że
              lubią kosmetyki, czy co tam się sprzedaje), też byłoby OK. Problem zaczyna się,
              gdy (prawie) wszyscy liczą na zarobek z pośrednictwa, że ktoś będzie w
              hierarchii pod nimi. A problem powstaje stąd, że tych warstw dość szybko
              zabraknie.
              Ale jeżeli faktycznie 90% po prostu kupuje szampony i nie marzy o redystrybucji
              i nie inwestuje w to czasu i pieniędzy, to nie mam więcej uwag.

              > Pozdrawiam
              Nawzajem.
              • Gość: Jan Aaaa, i jeszcze jedno... IP: *.hispeed.ch 04.01.03, 18:05
                ...jak mawia porucznik Columbo.

                Gość portalu: Jan napisał(a):
                > Ale jeżeli faktycznie 90% po prostu kupuje szampony i nie marzy o
                redystrybucji
                >
                > i nie inwestuje w to czasu i pieniędzy, to nie mam więcej uwag.

                I oczywiście jeżeli produkty są dobre i nie sakramencko drogie.
                • Gość: ariel Re: Aaaa, i jeszcze jedno... IP: *.gl-jp.digi.pl 05.01.03, 02:21
                  Jasne, masz rację. Amway już nie jest topową firmą w rozroście partnerów
                  handlowych, choć ich produkty są rzeczywiście super. Ale weź pod uwagę inne
                  firmy np. Avon. Ta firma jeszcze napewno wiele lat będzie się rozwijać,
                  ponieważ jest ogromny popyt na ich produkty. do tego stopnia, że w tej chwili
                  w Polsce otwierają fabrykę tychże kosmetyków na całą Europę. to o czyms
                  świadczy. Może warto wsiąść do takiego pociągu co pędzi a nie stoi na stacji
                  (etacie) i uważam, że wiele osób zauwazy w tym wiele superlatyw. Podobnie z
                  firmą Fun World. To co ludzie negują to system sprzedaży ale przecież on się
                  sprawdza. A produkt? Coś o tym wiem i jestem pewien, że warto. Prędzej nasyci
                  sie rynek kosmetykiem niż wiedzą. Bo słyszał ktos żeby uczelnię zamykali albo
                  żeby likwidowali kurs prawa jazdy??
                  Pozdrawiam
      • Gość: Marios Moje doświadczenia z "LM or something". IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 04.01.03, 02:17
        Moje doświadczenia nie są wielkie ale może się przydadzą...

        1. Herbalife - wraz z uzyskaniem odpowiedniej ilości punktów - dają większe
        rabaty. Efekt - koleżanka wtopiła ok. 50 tys.PLN, chodziła z chamskim
        znaczkiem "Schudnij - Tak, zapytaj mnie jak", próbowała wcisnąć drogie gówno
        gronie znajomych, zbankrutowała... na szczęście ma bogatych rodziców... nasuwa
        się skojarzenie - masz za gruby portfel? schudnij - TAK. ;)
        2. Amway - jedna osoba z rodziny w to wdepnęła... i siedziała w gównie przez
        kilka lat... bez powodzienia i z dopłatą do interesu (koszty pieniężne i
        czasowe).
        3. Vebso - koleś zaatakował przez GG. Zaprosił na spotkanie, akurat szukałem
        pracy, dogadałem się na spotkanie w hotelu, wydrukowałem nawet CV - myślałem,
        że to będzie coś poważnego. Było perfekcyjnie przygotowane pranie mózgu,
        powołanie się na firmy, które osiągnęły największy sukces, jak np. IBM,
        Microsoft, HP, Panasonic, itp., autorytety (profesorzy i ludzie którzy
        odnieśli sukcesy, za spotkanie z którymi trzeba oczywiście zapłacić) i
        abstrakcyjnie przedstawione wykresy z możliwymi zyskami. Wpłata - niewiele 50,
        czy 100 PLN, za otwarcie własnego sklepu internetowego (faktycznie - opłata za
        zalogowanie się do systemu ;)... Koleś dał mi nawet jakąś kasetę, puściłem ją
        w samochodzie, ale szybko wyłączyłem te pierdoły. W domu wszedłem na
        internet... Vebso - powered by Amway - i wszystko jasne - internetowa gałąź
        Amwaya, o którym ani słowa nie było na spotkaniu... ciekawe dlaczego - a był
        Microsoft, IBM....
        Wszystko jasne - mój niedoszły opiekun, był na tyle kulturalny, iż zwróciłem
        mu kasetę, ale już nie oddałem za kawę, traktując to jako koszty zmarnowanego
        czasu ;). Później rozmawiałem trochę poprzez maile - był uparty, ja też... :)
        4. Rainbow - jak można za odkurzacz zapłacić 2000 USD... można - jak się
        znajdzie naiwnych... w miasteczku z którego pochodzę było dużo naiwnych...
        Odkurzacz - ostatnio kupiłem - za 200 PLN - mały zgrabny i nieźle wciąga... a
        naprawa tego gówna na wodę kosztuje min. 200 PLN... szkoda słów...
        5. Avon i Oriflame - niezłe szampony i płyny do kąpieli - mamuśka kupuje -
        chyba nie są takie drogie. Chyba jedyne firmy, które nie naciągają na maksa...

        Zachęcam do podzielenia się doświadczeniami bardziej cennymi

        Pozdrawiam,
        M.


        malwa7 napisała:

        > Dostałam propozycję współpracy z Amway'em i zastanawiam się czy warto się w
        > to angażować. Może macie przyjaciół, kogoś z rodziny, kto rzeczywiście
        > odniósł z A. sukces finansowy i nie stał się osobą, której się unika?
        • Gość: Karol_K Coś na kształt podsumowania IP: *.gdynia.cvx.ppp.tpnet.pl 05.01.03, 11:43
          Śledzę z niesłabnącym zainteresowaniem dyskusję nt Amwaya
          i po upływie dwóch miesięcy spróbuję dokonać podsumowania:

          Na pytanie,
          zadane przez Malwę7, cytuję :

          "Może macie przyjaciół, kogoś z rodziny, kto rzeczywiście
          odniósł z A. sukces finansowy i nie stał się osobą, której się unika?"

          pojawiły się 3 (słownie trzy) zgłoszenia osób, które osiągnęł tą drogą sukces:

          numer 1. Mityczna reklamowa 20-latka zarabiająca równe 3754zl/mies, pracujaca
          przez 4 godziny dziennie w bezimiennej siatce
          - prawdopodobnie zmyślona przez Macka Kwiecinskiego.

          numer 2. Osoba znajdująca się na samej górze siatki - z cennego postu RR

          numer 3. "Kasjer" lekarza z tego samego postu RR.

          Dorzucę numer czwarty - facet, który mnie "sponsorował", gdy startowałem w
          Amwayu.
          Rodowity Anglik, z zawodu dentysta z własną praktyką w hrabstwie Kent.
          Jego pacjenci siedzieli z zablokowanymi ustami, a on nawijał im o zaletach
          produktu....
          Ponadto lekarz jest osobą zaufania publicznego, trudno mu odmowić,
          więc z sukcesem sprzedawał i organizował siatkę wśród oszołomionych pacjentów,
          aż w końcu lat osiemdziesiątych zrezygnował z prowadzenia praktyki.

          W Anglii biznes był odrobinę zyskowniejszy, niż w Polsce.
          On z ceny każdego produktu zatrzymywał w kieszeni 30% netto,
          a w Polsce dystrybutor zarabiał wtedy od 4 do 6% po podatku,
          (chyba,że założył działalność gospodarczą, wtedy jeszcze mniej, bo płacił ZUS,
          ale za to mógł odliczać koszty.)
          (Zdziwił się, gdy mu na tą subtelną różnicę zwróciłem uwagę.)

          Co do jego sukcesu finansowego, tak przynajmniej się chwalił a ja mu wierzę,
          ale niestety wielu ludzi przechwala się na wyrost lub tuszuje swoje
          niepowodzenia przed bliźnimi.
          On, prowadząc przez kilkadziesiąt lat praktykę dentystyczną w Anglii
          mógł z Amwaya uczynić nawet bardzo kosztowne hobby,
          bez przejmowania się lub odczuwania bolesnych skutków finansowych.
          Nie zaglądałem mu do deklaracji podatkowych.

          Do Amwaya i tym podobnych organizacji MLM trafiają ludzie naiwni,
          nieszczęśliwi,
          biedni, psychicznie rozchwiani, niezrealizowani, niepewni siebie,
          albo posiadający wszystkie te cechy naraz.
          Te organizacje przez chwilę dają im poczucie wspólnoty i akceptacji.
          Wysysają ich energię i zaskórniaki.
          Ofiary kurczowo nie dopuszczają do siebie świadomości klęski i histerycznie
          reaguja na krytyke
          - spójrzcie na nerwowe posty Asystenta, Gandzi27, Ariela i Gregora.

          Decyzja o odejściu jest bardzo trudna, bo uświadamia się sobie swoje straty.
          Nagle trzeba stanąć twarz w twarz z nieuniknioną i bardzo przykrą prawdą.
          Potem już tylko krok do alkoholizmu i innych (nie)przyjemnych form zapomnienia.

          Potem kac jest bardzo bolesny i objawia się różnymi nieprzyjemnymi objawami.
          Najlżejszym z objawów jest nieskrywana niechęć do marketingu sieciowego.
          Ten symptom jest wspólny dla 3telnicka, Falco, Leonidosa, Ryjka, :), Moniki,
          Jotembiego, Mariosa, Złego, Jana
          i dla mnie.

          Spotkałem kilku żałosnych Amwayowców ględzących o nieprawdopodobnej fortunie,
          jaka stała się ich udziałem
          i jednocześnie proszących o pożyczenie 20 lub 30-tu złotych.
          Litościwie pożyczyłem, nie pytając o ich marny wygląd i kondycję.

          Kilkanaścioro z moich kolegów i koleżanek szkolnych zostało w ten sposób "na
          własną prośbę"
          wykluczonych z paczki znajomych i ich los jest wspominany od czasu do czasu
          przy wspólnych spotkaniach.
          Wiem dzięki temu, że jedna z moich dawnych koleżanek z liceum rozwiodła się z
          mężem,
          który nie wytrzymał jej misjonarskiego fanatyzmu (Amway). Dziecko zostało z nią.

          Być może ci nieszczęśnicy znaleźli sobie nowych znajomych, ale nie sądzę.
          Przyjaciół nabywa się tylko we wczesnej młodości.
          Oni poruszają się już tylko w świecie podobnych do siebie dystrybutorów,
          gnanych podobną misją.

          Na pewno nie podjąłbym dzisiaj współpracy z tego typu firmą, bo to bardzo
          kosztowne i bolesne doświadczenie.
          Straciłem czas i pieniądze,
          ale chwała Bogu wycofałem się na tyle wcześnie, że nie wszyscy znajomi
          przestali mi odpowiadać na życzenia świąteczne.

          Jestem od roku bezrobotny, wyczerpałem już wszelkie możliwości poszukiwania
          pracy
          i wolę swoją energię i czas przekazać potrzebującym, niż nabijać kieszenie
          cwaniakom.

          Tym, którzy są w podobnej sytuacji jako formę zajęcia i sposób na samotność
          polecam wolontariat.
          Poznacie sympatycznych ludzi i zobaczycie, że są tacy, którzy mają w życiu dużo
          gorzej od nas.
          Są tacy, którzy nam zazdroszczą sprawności, a my możemy ulżyć ich ciężkiemu
          losowi.

          Nie będziecie później nosili gorzkich wspomnień,
          ani nie będziecie próbowali przed ludźmi udawać kogoś innego, niż jesteście.

          Pozdrawiam i życzę Szczęśliwego Nowego Roku.
          • jotembi Re: Coś na kształt podsumowania 05.01.03, 12:32
            hehe karolku, ponieważ mnie wymieniasz wśród skacowanych, to małe
            sprostowanko: po pierwsze jestem baba, a po drugie w życiu nie babrałam się w
            żadnym mlm
            moja niechęć bierze się z doświadczeń innych ludzi (na szczęście). nienawidzę
            życia stadnego i jak pierwszy raz usłyszałam o tych wiecach entuzjazmu, to od
            razu wiedziałam, że to nie dla mnie... a potem się okazało, że ci entuzjaści
            nieźle dostawali po siedzeniu, czyli wyszło na moje
            a innych ostrzegam - i dziwię się bardzo, że ktoś jeszcze się zastanawia nad
            wejściem w ten biznes...
            • Gość: wera Re: Coś na kształt podsumowania IP: PROXY:* / 172.16.1.* 05.01.03, 17:59
              Swego czasu ze swej naiwności, brałam udział w takich wiecach poklskiwanych
              Amway. Kupa śmiechu z tego w tej chwili/wówczas jednak wejściowy bilet na
              takie spotkanko w wawie kosztował 40 zł i to po poromocji/. California, Amway,
              i temu podobne to jedna wielka kpina. Co najwyżej mozna samemu korzystać z
              produktów tych o ile się je lubi i ma kasę. Bo moim zdanie to wszystko to
              żadna rewelacja. ABSOLUTNIE NIE ANGAŻOWAĆ SIĘ W TE SIECI ZAWODOWO.
          • Gość: Jan Działalność tak, ale czy każda? IP: *.hispeed.ch 05.01.03, 17:42
            Po pierwsze - też znam network marketing z zewnątrz - i całe szczęście.

            Były posty, że lepiej coś robić, niż nic. Ale czy byle co?
            Mam (tu w Szwajcarii) znajomą Węgierkę, która postanowiła założyć węgierską
            restaurację. Dobry pomysł. Teściowie wspomogli finansowo.
            Ale była w małej miejscowości - z Berna trzeba byłoby specjalnie tam jechać, a
            to wymaga (kosztownej) reklamy. Przechodzą tamtędy spacerowicze, ale to za
            mało. Nie wchodzi się na porządną kolację tak przypadkiem. Pozostali miejscowi,
            którzy czasem wpadną na piwo.
            Trzeba wiedzieć:
            - ilu gości oczekuję co wieczór
            - ile są w stanie wydać
            - jakiej kuchni oczekują
            - jak do potencjalnych klientów dotrzeć
            - jakie mam koszty stałe
            - lokal
            - pracownicy

            No cóż, po miesiącu, czy dwóch przechodziłem tamtędy, miałem ochotę czegoś
            dobrego spróbować, a tu "do odwołania zamknięte".
            A pracownikom trzeba zapłacić do okresu wypowiedzenia. Jak układy z teściami -
            nie wiem.

            Więc fajnie jest spróbować, ale jak nic się nie trzyma kupy - a parę rzeczy
            można sobie wyliczyć na papierze, to lepiej "nic nie robić". Piszę to w
            cudzysłowiu, bo możnasię uczyć, przygotowywać do innego zawodu, szukać
            kontaktów. Ale interesu, który tydzień w tydzień przynosi straty, lepiej nie
            zaczynać.
          • Gość: Asystent Re: Coś na kształt podsumowania IP: *.gl-jp.digi.pl 08.01.03, 02:23
            >"Jestem od roku bezrobotny, wyczerpałem już wszelkie możliwości poszukiwania
            >pracy
            >i wolę swoją energię i czas przekazać potrzebującym, niż nabijać kieszenie
            >cwaniakom."
            I moje gratulacje. Bardzo dobry cel. Ale nie jestem zgodny z Twoim określeniem
            moich wypowiedzi jako "agresywne".
            Nie wyśmiewaj i nie wypisuj "usłyszanych rzeczy" o Amwayu. Jeżeli nie masz
            swojego zdania na temat tej firmy to jej nie neguj. Akurat także nie mam wiele
            z nią wspólnego, ale wiem, że tego typu działalność nie jest zła a uczy. I to
            uczy wiele. Zapytaj jakiegokolwiek ich pratnera. Ciebie jako bezrobotnego
            także inni (płacący podatki) mogliby określać ale czy o to chodzi? Raczej nie.
            Tolerancja. To właśnie tego brakuje naszym rodakom.
            Pozdrawiam.
            • Gość: Marios sekty.... IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 08.01.03, 10:12
              Gość portalu: Asystent napisał(a):

              > >"Jestem od roku bezrobotny, wyczerpałem już wszelkie możliwości poszukiwani
              > a
              > >pracy
              > >i wolę swoją energię i czas przekazać potrzebującym, niż nabijać kieszenie
              > >cwaniakom."
              > I moje gratulacje. Bardzo dobry cel. Ale nie jestem zgodny z Twoim
              określeniem
              > moich wypowiedzi jako "agresywne".
              > Nie wyśmiewaj i nie wypisuj "usłyszanych rzeczy" o Amwayu. Jeżeli nie masz
              > swojego zdania na temat tej firmy to jej nie neguj. Akurat także nie mam
              wiele
              > z nią wspólnego, ale wiem, że tego typu działalność nie jest zła a uczy. I
              to
              > uczy wiele. Zapytaj jakiegokolwiek ich pratnera. Ciebie jako bezrobotnego
              > także inni (płacący podatki) mogliby określać ale czy o to chodzi? Raczej
              nie.
              > Tolerancja. To właśnie tego brakuje naszym rodakom.
              > Pozdrawiam.

              Sekt nie wolno tolerować... Moje marne doświadczenia wystarczą na to aby móc
              nazwać Amway sektą - What is Amway? - this is ANYWAY to sell a product...

              Marios
              M.
              • Gość: Gonzo Re: sekty.... IP: *.icpnet.pl / *.icpnet.pl 08.01.03, 14:37
                AMWAY nie jest sektą. W świadomości polako - katolików, wszystko co dziwne
                kojarzy się z sektą. Ten sposób marketingu i sprzedaży produktów narodził sie
                za oceanem i dlatego dla większości Polaków jest niezrozumiały. Wielu członków
                sieci AMWAY strzela firmie i sobie samobóje, zachowując się jak pani Karwowska
                z serialu "Czterdziestolatek", kiedy jej mąż został dyrektorem, weszła w to
                środowisko i "dorobiła się" kolegów dyrektorów i koleżanki - żony dyrektorów -
                no i stała sie snobem. AMWAY jest pewnego rodzaju klubem użytkowników produktów
                firmy, posiadających pewną ilość klientów (zależną od własnej
                przedsiębiorczości). Można w ten sposób zarobić nawet dość dużo pod warunkiem
                zastosowania pewnych zasad:
                - to nie jest zajęcie dla nieudaczników życiowych,
                - to jest zajęcie dla ludzi, którzy maja dużo kolegów i znajomych, którzy też
                nie są samotnikami,
                - to jest zajęcie, dla posiadających dochody koło średniej krajowej, lub
                powyżej,
                - bezrobotny zarobi w ten sposób tylko wtedy, gdy jego koledzy i znajomi mają
                opisane wyżej dochody i zrozumieją na czym to wszystko polega,
                - to jest zajęcie dla ludzi, którzy maja pewną wizję sukcesu życiowego,
                - to jest zajęcie dla ludzi, którzy przekazany wg amerykańskiego standardu
                sposób pracy i uzyskiwania dochodów przełożą sobie na polskie realia (no
                chyba, że krewni i znajomi są jeszcze bardziej wygłodzeni brakiem sukcesu),
                - to jest zajęcie dla osób posiadający pewien zasób wolnego czasu i mogą go
                przeznaczyć na spotkania w kręgu znajomych, a przy tym zwiększyć swoje
                dochody,
                - ślepe stosownie się do zasad założonych przez firmę może zaowocować "śmiercią
                towarzyską" w swoim środowisku a nawet w rodzinie, bo ten sposób pracy jest w
                naszych polskich warunkach bardzo abstrakcyjny,
                - zaprosić do podjęcia tej działalności naprawdę można tylko krewnych, kolegów
                i znajomych, którzy znają pracującego w ten sposób - dawanie ogłoszeń do
                gazet lub w internecie mija się z celem (znalezienie współpracownikó tą drogą
                to absolutny przypadek).
                Wypowiadam się na temat AMWAY, bo znam zasady działania tej sieci, ale niestety
                nie udzielam się towarzysko na tyle, żebym miał odpowiednią ilość potencjalnych
                chętnych do zarabiania w ten sposób. Znam natomiast osobę, która po osiągnięciu
                pewnego poziomu dochodów, zwolniła się z pracy. Ten sposób sprzedaży jest
                konkurencyjny dla tradycyjnego, ze względu na minimalne nakłady na reklamę ...
                ale to już problem konkurencji.
                • Gość: asystent Re: sekty.... IP: *.gl-jp.digi.pl 08.01.03, 14:49
                  Gonzo, podoba mi się to co napisałeś.
                  • Gość: Marios Re: sekty.... IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 08.01.03, 15:00
                    Gość portalu: asystent napisał(a):

                    > Gonzo, podoba mi się to co napisałeś.

                    Pewnie sikasz w majty ze szczęścia co? ;)
                    Żyjcie dalej w abstrakcji chłopcy :)))

                    Marios
                    • Gość: irap Re: sekty.... IP: *.acn.waw.pl 21.01.03, 17:44
                      Takich plujących złością na ludzi i to nędzne życie lubią w pewnym Radiu...
                      może tam się przenieś? Bo co z tej Twojej złości wynika? Nikomu nie pomożesz,
                      a tylko w głowie namieszasz. A próbować trzeba, jak z każdą pracą - albo ci
                      pasuje, albo nie. W każdej pracy zdobywasz jakieś doświadczenie i wpisujesz je
                      do cv. Jak ci Amway po drodze, to wykorzystaj, ile możesz i umiesz... ale
                      nigdzie nie jest powiedziane, że masz to robić do końca życia i obowiązkowo
                      zarobić krocie. Choć niekoniecznie w Amway - vide rankingi najbogatszych
                      Polaków.
                      • Gość: Marios Re: sekty.... IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 21.01.03, 19:03
                        Gość portalu: irap napisał(a):

                        > Takich plujących złością na ludzi i to nędzne życie lubią w pewnym Radiu...
                        > może tam się przenieś? Bo co z tej Twojej złości wynika? Nikomu nie
                        pomożesz,
                        > a tylko w głowie namieszasz. A próbować trzeba, jak z każdą pracą - albo ci
                        > pasuje, albo nie. W każdej pracy zdobywasz jakieś doświadczenie i wpisujesz
                        je
                        > do cv. Jak ci Amway po drodze, to wykorzystaj, ile możesz i umiesz... ale
                        > nigdzie nie jest powiedziane, że masz to robić do końca życia i obowiązkowo
                        > zarobić krocie. Choć niekoniecznie w Amway - vide rankingi najbogatszych
                        > Polaków.

                        Po pierwsze jak już plułem w tym poście to raczej cynizmem niż złością...
                        Po drugie - jak chcesz się uczyć w Amwayu i do tego jeszcze wpisać to sobie do
                        CV - to droga otwarta - będziesz leszczem i pozostaniesz leszczem - chyba, że
                        pójdziesz tam po to by nauczyć się trudnej sztuki manipulacji ludźmi...
                        Bo to nie jest gospodarka rynkowa - co już wielokrotnie wyjaśniałem w moich
                        postach (zapraszam do wątku MLM+...).

                        M.

                        P.S. A złością plułem - ale w innych postach - a raczej bluzgami - bo nie
                        mogłem słuchać pewnych pierdół.
                • Gość: Marios Ceny w Amwayu. IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 08.01.03, 14:54
                  Piękne słowa... a nawet na tym nie zarabiasz...

                  Przejdźmy do konkretów:
                  Załóżmy, iż byłbym potencjalnie zainteresowany kupnem produtków Amwaya -
                  potrzebuję jednak cen:
                  - 100 ml pasta do zębów - zwyczajna - klasy BlendaMed, Signal, czy CP.
                  - 200 ml pianki do golenia - klasy Gilette, lub niższej, np. Makler
                  - 250 ml szamponu - klasy Fructis, Schauma, itp.
                  - pasta do butów - klasy Kiwi.
                  - 3 kg proszku do prania - klasy Ariel, czy Omo

                  Jeśli jest naprawdę tak świetnie, że firma ma niższe koszty nie inwestując w
                  marketing, to pewnie ceny ww. produktów - z Amwaya - powinny być bardzo
                  konkurencyjne do tych w supermarkecie... W co bardzo śmiało wątpię...
                  Sądzę, iż różnica jest kilkukrotna na niekorzyść Amwaya...
                  Jeśli się mylę i np. pasta do zębów Amwaya porównywalna z pastą CP kosztuje 3-
                  4 PLN - to wyprowadźcie mnie z błędu - szybko zyskacie klienta...
                  Jeśli natomiast moje przeczucia są dobre i taka pasta kosztuje nie 5-6 PLN
                  tylko 30 PLN to wsadźcie sobie w dupę to pieprzenie, że to nie jest sekta i że
                  polskie społeczeństwo jest be... Bo przez te kilkanaście lat kapitalizmu
                  Polacy nauczyli się już wyastrczająco dobrze liczyć...

                  Marios

                  P.S. Ile kosztuje teraz odkurzacz Rainbow? 6.000 PLN? Widziałem ostatnio w
                  MediaMarkt odkurzacz za 6.000 PLN - Elektorlux nowej generacji - odkurzał sam
                  i sam powracał do bazy... Rainbow w Media Markt nie uzyskałby obecnie ceny
                  1.000 PLN - byłby zdecydowanie za drogi... a niby nie są ponoszone nakłady na
                  marketing...


                  Gość portalu: Gonzo napisał(a):

                  > AMWAY nie jest sektą. W świadomości polako - katolików, wszystko co dziwne
                  > kojarzy się z sektą. Ten sposób marketingu i sprzedaży produktów narodził
                  sie
                  > za oceanem i dlatego dla większości Polaków jest niezrozumiały. Wielu
                  członków
                  > sieci AMWAY strzela firmie i sobie samobóje, zachowując się jak pani
                  Karwowska
                  > z serialu "Czterdziestolatek", kiedy jej mąż został dyrektorem, weszła w to
                  > środowisko i "dorobiła się" kolegów dyrektorów i koleżanki - żony
                  dyrektorów -
                  > no i stała sie snobem. AMWAY jest pewnego rodzaju klubem użytkowników
                  produktów
                  >
                  > firmy, posiadających pewną ilość klientów (zależną od własnej
                  > przedsiębiorczości). Można w ten sposób zarobić nawet dość dużo pod
                  warunkiem
                  > zastosowania pewnych zasad:
                  > - to nie jest zajęcie dla nieudaczników życiowych,
                  > - to jest zajęcie dla ludzi, którzy maja dużo kolegów i znajomych, którzy
                  też
                  > nie są samotnikami,
                  > - to jest zajęcie, dla posiadających dochody koło średniej krajowej, lub
                  > powyżej,
                  > - bezrobotny zarobi w ten sposób tylko wtedy, gdy jego koledzy i znajomi
                  mają
                  > opisane wyżej dochody i zrozumieją na czym to wszystko polega,
                  > - to jest zajęcie dla ludzi, którzy maja pewną wizję sukcesu życiowego,
                  > - to jest zajęcie dla ludzi, którzy przekazany wg amerykańskiego standardu
                  > sposób pracy i uzyskiwania dochodów przełożą sobie na polskie realia (no
                  > chyba, że krewni i znajomi są jeszcze bardziej wygłodzeni brakiem sukcesu),
                  > - to jest zajęcie dla osób posiadający pewien zasób wolnego czasu i mogą go
                  > przeznaczyć na spotkania w kręgu znajomych, a przy tym zwiększyć swoje
                  > dochody,
                  > - ślepe stosownie się do zasad założonych przez firmę może
                  zaowocować "śmiercią
                  >
                  > towarzyską" w swoim środowisku a nawet w rodzinie, bo ten sposób pracy
                  jest w
                  >
                  > naszych polskich warunkach bardzo abstrakcyjny,
                  > - zaprosić do podjęcia tej działalności naprawdę można tylko krewnych,
                  kolegów
                  > i znajomych, którzy znają pracującego w ten sposób - dawanie ogłoszeń do
                  > gazet lub w internecie mija się z celem (znalezienie współpracownikó tą
                  drogą
                  >
                  > to absolutny przypadek).
                  > Wypowiadam się na temat AMWAY, bo znam zasady działania tej sieci, ale
                  niestety
                  >
                  > nie udzielam się towarzysko na tyle, żebym miał odpowiednią ilość
                  potencjalnych
                  >
                  > chętnych do zarabiania w ten sposób. Znam natomiast osobę, która po
                  osiągnięciu
                  >
                  > pewnego poziomu dochodów, zwolniła się z pracy. Ten sposób sprzedaży jest
                  > konkurencyjny dla tradycyjnego, ze względu na minimalne nakłady na
                  reklamę ...
                  > ale to już problem konkurencji.
                  • Gość: Marios Re: Ceny w Amwayu. IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 10.01.03, 01:35
                    W poszukiwaniu cen wszedłem sobie na stronę Vebso.pl - zgadnijcie jaki efekt?
                    Są produkty, można obejrzeć, itp... lecz cen - brak...
                    Hmmm - ciekawe dlaczego?

                    Niemcy powiedzieliby: scheise - teuer, teuer, teuer
                    Amerykanie: fuck - tooooooooooo expensive
                    Polacy: kur.a - jak drogo ;)

                    Pozdrawiam,
                    M. :)
                  • Gość: glos zza oceanu Re: Ceny w Amwayu. IP: *.beanfield.net 09.05.03, 15:42
                    Tutaj to znaczy w Toronto szal na Amway przelecial jask burza juakies 13 lat temu.
                    Strach bylo wpasc do znajomych , bo czesto okazywalo sie ze to nie spotkanko przy piwku lecz pranie mozgow
                    zeby podczepic nastepna ilosc osob do drabinki , bo im wiecej szczebelkow pod nami tym wiecej w naszej kieszeni.
                    Wtedy tez mydlono nam oczy ekspansja na rynek polski. A ceny produktow sa wyzsze bo niby bardziej to wydajne
                    mialo byc i w doskonalym gatunku- kazdy z nas pamietal puste polki z polskich sklepow i trudno bylo pzbawic sie
                    robienia zakupow wsrod kolorowych opakowan i mozliwosci wyboru.
                    Zapraszano nas do domow tych co niby odniesli sukces itd- doszlo do tego ze musialam kupic wyswietlac numerow
                    zeby nie odbierac tych od przdsiebiorczych amwayowcow. Coz potem jeszcze byly inne pomniejsze firmy.
                    No i oczywiscie lancuszek Sw Antoniego - czyli wplacanie po $2000 no kto to wymyslil to na pewno zarobil ale ci na
                    dole brrrr.
                    A zasada jest taka- skoncz szkole , zdobadz prace i pracuj - dla nas emigrantow zajmuje to troche czasu ale sie
                    oplaca.
                    Ludzie to dziala jak zabawy z podsawowki- napisz 4 listy, czy kartki pocztowe, wyslij do paru osob przepisy
                    kulinarne itd to pracujedopoki ktos jeden sie nie wylamie. Im zalezy nawet na tym zeby kupowac kity to juz sa jakies
                    pieniadze.
                    KOCHANI MACIE TERAZ PIEKNE SKLEPY , CENTARA HANDLOWE - DLACZEGO POZBAWIAC SIE ROZKOSZY
                    WYBORU, ODROBINY ADRENALINY PRZY SZUKANIU DOBRYCH PRZECEN .
              • Gość: asystent Re: sekty.... IP: *.gl-jp.digi.pl 08.01.03, 14:42
                no to rzeczywiście marne doświadczenia.......
                • Gość: Marios sekciarskie ceny. IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 08.01.03, 14:58
                  Gość portalu: asystent napisał(a):

                  > no to rzeczywiście marne doświadczenia.......

                  No to spróbuj mnie i innych forumowiczów przekonać cenami - cwaniaczku i
                  przydupasie... Podaj kilka przykładowych cen popularnych produktów...

                  M.

                  P.S. I więcej doświadczenia w sekcie mi nie potrzeba...
                  • malwa7 Re: sekciarskie ceny. 08.01.03, 15:46
                    Witam wszystkich forumowiczów!.
                    Tu autorka wątku.
                    Nie myślcie, że zaginęłam bo zatrudniłam się w Amway'u. Z powodu zaskakująco
                    dużego zainteresowania tematem postanowiłam na chwilę powrócić i podzielić się
                    z Wami momi wrażeniami ze spotkania z przedstawicielem firmy.
                    Aby nabrać jakiegoś rozeznania co do szczegółów tej działalności i możliwości
                    zarobkowania w ten sposób, rzuciłam myśl, że po pierwszym miesiącu działalności
                    chciałabym zarobić 600 PLN
                    (mam konkurencyjną możliwość pracy za tą sama kwotę, pracując 6 godz.
                    tygodniowo).
                    Dowiedziałam się, że te przykładowe 600 PLN to będzie 6% od obrotu mojego i
                    mojej pięcioosobowej grupy współpracowników. Na działalność będę potrzebowała
                    ok. 2-3 godz. co drugi dzień. Aha jeszcze moje zaangażowanie finansowe będzie
                    wynosiło 550 PLN.
                    ZAGADKA: Kto mi powie ile mogę zarobić tym sposobem?
                    Nie doszło oczywiście do podpisania żadnej umowy.
                    Na odchodne przedtawiciel Amway'a zaproponował mi zakup materiałów edukacyjnych
                    (gruba broszurka + 4 kasety magnet.)za 114 zł.:)Nie chce Pani? za drogo? To
                    proponuję książkę za 38. Mówię Wam czysty zysk!
                    Dziękuję bardzo.
                    • Gość: Riki Re: sekciarskie ceny. IP: *.gl-jp.digi.pl 09.01.03, 13:43
                      Wiecie co! Ja i tak mysle, ze to gadanie nie ma sensu! Bo ktos kto mowi. ze
                      jezeli paste kosztuje 30zetow, to skandal, czy musze zainwestowwac 550zetow,
                      itd...! Tak naprawde mowi "Kur..a ale jestem nieudacznikiem, i nie potrafie
                      wziasc sie w garsc i zrobic cos, zeby mnie bylo na te wszystkie "kosztowne
                      rzeczy stac""
                      Wiecie co? Mozna duzo gadac! Kazdy ma do tego prawo, zyjemy w wolnym kraju,
                      ale kazdy ma tez prawo do tego, zeby zapewnic sobie normalna egzystencje!
                      A w naszym kraju jesli ktos probujecos zmienic, cos zrobic, i uda mu sie ...
                      to : zlodziej, oszust, kombinator itd...!
                      Hm dlaczego tak jest ...?
                      .... bo ludzie to tylko potrafia duzo gadac i krytykowac wszystko i wszystkich
                      i tym sie konczy,
                      ...bo sie nie chce nic zrobic!

                      Gadajcie sobie dalej a latka szybko leca ...!

                      PS:
                      ::POBUDKA::
                      Komuna sie skonczyla kilka lat temu!!!







                      • Gość: Marios Re: sekciarskie ceny. IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 09.01.03, 15:00
                        Hehe - czyli miałem jednak rację...
                        Pasta kosztuje 30 PLN
                        I czym ona się qwa różni od pasty BlendaMed, Signal, czy Colgate?
                        Jak zapłacisz 30 PLN - to ci ponownie zęby mleczne wyrosną?
                        Pradwa jest taka, iż te pasty są podobnej jakości... Więc po co mam płacić
                        30PLN za coś co mogę kupić za 6PLN?
                        W supermarkecie na higienę:
                        pasta do zębów - 6 PLN,
                        mydło - 2 PLN,
                        szampon - 8 PLN,
                        mydło pod prysznic - 8 PLN,
                        żel do golenia - 15 PLN
                        woda po goleniu - 15 PLN...
                        razem wynosi to - 54 PLN..
                        A jak w Amwayu miałbym zapłacić za podobnej jakości specyfiki - 250 PLN to
                        niech spier....
                        I nie pieprz mi głupot o naszym "rzekomo żałosnym kraju". Rzeczywiście jest on
                        żałosny - ale dla takich osób jak ty, próbujących grać i zarabiać pieniądze na
                        ludzkich uczuciach i ludzkiej naiwności oraz uciekających od konkretów jak
                        tylko się da daleko... W Polsce to se newrati - na szczęście mimo komuny,
                        mielimśmy system edukacyjny na wysokim poziomie - i ludzie potrafią myśleć...
                        A jak Amerykanie dają się jeszcze nabijać w butelkę po tylu latach i
                        przepłacać 400% za produkty to spier.... do USA - tam zbijesz szmal.

                        Marios




                        Gość portalu: Riki napisał(a):

                        > Wiecie co! Ja i tak mysle, ze to gadanie nie ma sensu! Bo ktos kto mowi. ze
                        > jezeli paste kosztuje 30zetow, to skandal, czy musze zainwestowwac 550zetow,
                        > itd...! Tak naprawde mowi "Kur..a ale jestem nieudacznikiem, i nie potrafie
                        > wziasc sie w garsc i zrobic cos, zeby mnie bylo na te wszystkie "kosztowne
                        > rzeczy stac""
                        > Wiecie co? Mozna duzo gadac! Kazdy ma do tego prawo, zyjemy w wolnym kraju,
                        > ale kazdy ma tez prawo do tego, zeby zapewnic sobie normalna egzystencje!
                        > A w naszym kraju jesli ktos probujecos zmienic, cos zrobic, i uda mu sie ...
                        > to : zlodziej, oszust, kombinator itd...!
                        > Hm dlaczego tak jest ...?
                        > .... bo ludzie to tylko potrafia duzo gadac i krytykowac wszystko i
                        wszystkich
                        > i tym sie konczy,
                        > ...bo sie nie chce nic zrobic!
                        >
                        > Gadajcie sobie dalej a latka szybko leca ...!
                        >
                        > PS:
                        > ::POBUDKA::
                        > Komuna sie skonczyla kilka lat temu!!!
                        >
                        >
                        >
                        >
                        >
                        >
                        >
                        >
                    • Gość: Karol_K Re: sekciarskie ceny. IP: *.gdynia.cvx.ppp.tpnet.pl 09.01.03, 18:12
                      Cieszę się z powrotu Autorki.
                      Chwilę męczyłem się z kalkulatorem.

                      Jeżeli dostajesz 6% ze swojego obrotu,
                      twój wkład wynosi 550,-
                      a docelowy dochód brutto wynosi 600,-
                      to cena produktów, które musisz w tym celu sprzedać każdego miesiąca wynosi
                      około 19 200,- słownie: dziewiętnaście tysięcy dwieście nowych złotych polskich.

                      Przeznaczając na to od 30 do 45 godzin miesięcznie
                      (2- 3 godz. co drugi dzień, świątek, piątek i niedziela)
                      musisz w każdą godzinę sprzedawać produkty za cenę od 430,- do 640,-.

                      Czyli powinnaś co godzinę znajdować frajera, który wyda na ten cel miesięczną
                      pensję.

                      Gdzieś są publikowane dane statystyczne, ile przeciętny Polak jest skłonny
                      wydać na chemię domową.
                      Jeśli ktoś je znajdzie, to proszę o zamieszczenie linku.

                      Marios nieładnie się wyraża i obraża Asystenta.
                      Proszę o więcej kultury na forum.

                      Czy Asystent i Riki to ta sama osoba ?

                      PZDR.
                      Karol_K
                      • Gość: Marios nieładne słowa... IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 09.01.03, 18:20
                        Gość portalu: Karol_K napisał(a):

                        > Cieszę się z powrotu Autorki.
                        > Chwilę męczyłem się z kalkulatorem.
                        >
                        > Jeżeli dostajesz 6% ze swojego obrotu,
                        > twój wkład wynosi 550,-
                        > a docelowy dochód brutto wynosi 600,-
                        > to cena produktów, które musisz w tym celu sprzedać każdego miesiąca wynosi
                        > około 19 200,- słownie: dziewiętnaście tysięcy dwieście nowych złotych
                        polskich
                        > .
                        >
                        > Przeznaczając na to od 30 do 45 godzin miesięcznie
                        > (2- 3 godz. co drugi dzień, świątek, piątek i niedziela)
                        > musisz w każdą godzinę sprzedawać produkty za cenę od 430,- do 640,-.
                        >
                        > Czyli powinnaś co godzinę znajdować frajera, który wyda na ten cel
                        miesięczną
                        > pensję.
                        >
                        > Gdzieś są publikowane dane statystyczne, ile przeciętny Polak jest skłonny
                        > wydać na chemię domową.
                        > Jeśli ktoś je znajdzie, to proszę o zamieszczenie linku.

                        Jeśli ktoś znajdzie ceny produktów to też proszę o linki... :)


                        > Marios nieładnie się wyraża i obraża Asystenta.
                        > Proszę o więcej kultury na forum.

                        Karolku - nie będę podawał pieluchy, jak ktoś pierdoły wypisuje na forum, co
                        jest dużo bardziej perfidne niż moje ostre, ale bardzo szczere i trafiające w
                        samo sedno słowa...

                        > Czy Asystent i Riki to ta sama osoba ?

                        Amway ma to do siebie, że oni wszyscy mówią jednym językiem - językiem
                        obcym "Amway" ;)

                        Pozdrawiam,
                        M.
                      • Gość: asystent Re: sekciarskie ceny. IP: *.gl-jp.digi.pl 09.01.03, 18:26
                        No rzeczywiście mamy takie same IP.
                        Ale nie zauważyłeś w swoich obliczeniach, że na ten obrót ma pracować 5-cio
                        osobowa grupa. Wtedy już to troszkę obniża stawkę. Nie znam osobiście nikogo
                        aktywnego w Amway, ale wiem, że kwoty rzędu kilkuset złotych zarabiaja ale Ci
                        aktywni na rynku powyżej 2, 3 lat. Znam natomiast bliżej kilka osób
                        współpracujących z Firmą Orif.... Zarabiaja całkiem nieźle i praca ta
                        traktowana jest czysto "towarzysko". Myślę, że po 2 latach działalności
                        miesięcznym dochodem dodatkowym rzędu 2-3 tys. mało kto może sie pochwalić.
                        Szanuję ludzi zarabiających w ten sposób ale oczywiście z odpowiednim
                        podejściem do tego biznesu. Ponieważ jak inni tu wypisują, że od tych ludzi
                        odsuwa się rodzina, towarzystwo i żyją w "świecie swoich prawd" to jest to
                        nieprawda. Od każdego fanatyka sie odsuwają. To zalezy tylko od podejścia do
                        tej pracy.
                        Pozdrawiam.
                        • Gość: Marios Re: sekciarskie ceny. IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 09.01.03, 18:43
                          Czyli co?

                          NIE PODASZ CEN?

                          Marios

                          P.S. A tak chciałbym kupić jakąś dobrą rzecz w Amwayu - oczywiście po uczciwej
                          cenie :)
                          P.S.2. Nie wrzucaj Oriflame i Amwaya do jednego worka... Robisz to samo co ci
                          durnie na Vebso.pl - nie powołali się na Amwaya - tylko na IBM, Microsoft,
                          itp. - kolejna wielka ściema i mydlenie oczu...
                          P.S.3. Jeśli ktoś jest zainteresowany kondycją ekonomiczną tej "idealnej"
                          firmy w Polsce zapraszam do poczytania artykułu, lub do gazetki Profit
                          11/2002, s.60. profit.redakcja.pl/archiwum/artykul.asp?Artykul=4692



                          Gość portalu: asystent napisał(a):

                          > No rzeczywiście mamy takie same IP.
                          > Ale nie zauważyłeś w swoich obliczeniach, że na ten obrót ma pracować 5-cio
                          > osobowa grupa. Wtedy już to troszkę obniża stawkę. Nie znam osobiście nikogo
                          > aktywnego w Amway, ale wiem, że kwoty rzędu kilkuset złotych zarabiaja ale
                          Ci
                          > aktywni na rynku powyżej 2, 3 lat. Znam natomiast bliżej kilka osób
                          > współpracujących z Firmą Orif.... Zarabiaja całkiem nieźle i praca ta
                          > traktowana jest czysto "towarzysko". Myślę, że po 2 latach działalności
                          > miesięcznym dochodem dodatkowym rzędu 2-3 tys. mało kto może sie pochwalić.
                          > Szanuję ludzi zarabiających w ten sposób ale oczywiście z odpowiednim
                          > podejściem do tego biznesu. Ponieważ jak inni tu wypisują, że od tych ludzi
                          > odsuwa się rodzina, towarzystwo i żyją w "świecie swoich prawd" to jest to
                          > nieprawda. Od każdego fanatyka sie odsuwają. To zalezy tylko od podejścia do
                          > tej pracy.
                          > Pozdrawiam.
                        • Gość: Karol_K Re: sekciarskie ceny. IP: *.gdynia.cvx.ppp.tpnet.pl 09.01.03, 20:40
                          Chcesz powiedzieć, że każdy z członków grupy zadowoli się zarobkiem około 120,-
                          na miesiąc ? Starczy akurat na bilet miesięczny.
                          Każdy z nich musi wówczas sprzedać miesiąc w miesiąc towarów za prawie cztery
                          tysiące złotych.
                          • skuti Re: sekciarskie ceny. 09.01.03, 22:48
                            Witam wszystkich
                            Ja rowniez spotkalem sie juz z firma Amway, zostala w to wciagnieta moja naiwna
                            starsza siostra. Nie wiem kto ja na to namowil ale wiem ze jej "duchowym guru"
                            jest Krzysztof, lysiejacy 40 latek, ktory jezdzi bialym Fiatem 125p (jezeli
                            ktos wie o kim mowa to prosze o kontakt). Od momentu wstapienia do tej SEKTY
                            (NIE BOJMY SIE TEGO OKRESLENIA) wystapil u niej "syndrom Jehowego". oczywiscie
                            jedynym odbiorca jej produktow jest matka, ktorej nie wypada odmowic.
                            Moze ktos wie jak uleczyc moja siostre z wypranym mozgiem? Podzielcie sie
                            radami!

                            PS
                            Niech nikt mi nie mowi ze to jest wspanialy business, jesli facet zajmujacy sie
                            tym od kilku lat jezdzi zdezelowanym 20 letnim autem o maksymalnej wartosci
                            600zl!
                            • Gość: asystent Re: sekciarskie ceny. IP: *.gl-jp.digi.pl 09.01.03, 23:15
                              Może nie jest to w tej chwili "złoty business" ale na pewno ten człowiek
                              będzie miał lepszy start przy otwarciu jakiegokolwiek innego biznesu. Ponieważ
                              jego wiedza na ten temat jest znacznie bogatsza od ludzi nie robiących nic.
                              I jeżeli piszesz sekta to napisz na forum dla wiedzy innych co to jest sekta.
                              • Gość: Marios Re: sekciarskie ceny. IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 10.01.03, 00:42
                                Gość portalu: asystent napisał(a):

                                > Może nie jest to w tej chwili "złoty business" ale na pewno ten człowiek
                                > będzie miał lepszy start przy otwarciu jakiegokolwiek innego biznesu.
                                Ponieważ
                                > jego wiedza na ten temat jest znacznie bogatsza od ludzi nie robiących nic.
                                > I jeżeli piszesz sekta to napisz na forum dla wiedzy innych co to jest sekta.

                                Jakbym cię miał pod ręką to chyba bym ci pierdo..al w ryj za te oszukańcze i
                                wykrętne teksty pisane amwayowskim językiem.
                                Czasami dziwię się, iż prawo nie zabroniło wam działać.

                                M.
                                • Gość: asystent Re: sekciarskie ceny. IP: *.gl-jp.digi.pl 10.01.03, 11:53
                                  uu...jaki groźny!
                                  Takim hojractwem mógłbyć w Powstaniu Kościuszkowskim pewnie zawojować ale nie
                                  wtych czasach. Teraz należy działać głową a nie zasłaniać się mięśniakami po
                                  zawodówce. Jak kiedyś posmakujesz innego świata to zrozumiesz. Jak na razie
                                  uważam, że masz nijakie pojęcie i o tym i o wielu innych dziedzinach więc nie
                                  zabieraj tu głosu bo jest to forum dla ludzi, których wiedza na ten temat jest
                                  wystarczająco bogata aby zabrać sensowniejsze stanowisko niż Ty.
                                  • Gość: Marios Re: sekciarskie ceny. IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 10.01.03, 14:21
                                    > uu...jaki groźny!
                                    > Takim hojractwem mógłbyć w Powstaniu Kościuszkowskim pewnie zawojować ale
                                    > nie w tych czasach. Teraz należy działać głową a nie zasłaniać się
                                    > mięśniakami po zawodówce.

                                    Jak czytam te pierdoły co wypisujesz to mam ochotę cofnąć się na etap zerówki -
                                    tylko wtedy mógłbym to zrozumieć...
                                    P.S. Właśnie robię studia podyplomowe, doktorat i MBA w Londynie w planach...

                                    > Jak kiedyś posmakujesz innego świata to zrozumiesz. Jak na razie
                                    > uważam, że masz nijakie pojęcie i o tym i o wielu innych dziedzinach więc
                                    > nie zabieraj tu głosu bo jest to forum dla ludzi, których wiedza na ten
                                    > temat jest wystarczająco bogata aby zabrać sensowniejsze stanowisko niż Ty.

                                    Nie martw się o mnie - mam uczciwą pracę i szybko awansuję, nie oszukując i
                                    nie naciągając ludzi w przeciwieństwie do ciebie...
                                    Jeśli jedynym sensownym stanowiskiem dla ciebie wychwalanie wspaniałości
                                    Amwaya - to ty powinieneś zmienić forum - na wewnętrzną listę dyskusyjną
                                    Amway... no, ale przecież w ten sposób nie można wciągnąć nowych jeleni.

                                    Marios

                                    P.S. To jak będzie z tymi cenami? Podasz je w końcu publicznie? Czy dalej
                                    będziesz wysyłał słodkopierdzące teksty?
                                    P.S.2. Ile ty właściwie zarabiasz, że tak zaciekle bronisz swego pracodawcy? A
                                    może też masz przeprany mózg, na co bardzo wiele wskazuje...
                                    P.S.3. Swoją drogą współczuję ci... Ciężko się przyznać do błędu - prawda?
                                    • Gość: asystent Re: sekciarskie ceny. IP: *.gl-jp.digi.pl 10.01.03, 16:02
                                      Gdybyś był tak bystry jak się tu opisujesz pewnie byś zauważył post w którym
                                      pisałem, że z amwayem nie mam nic wspólnego. Ale jestm na tyle toleracnyjny by
                                      nie bruździć komuś koło nosa jak uparcie robisz to Ty. Poszukaj sobie w necie
                                      to znajdziesz sobie ich ceny i będziesz mógł je porównać do super produktów z
                                      Hipermarketów.
                                      A co do naciągania ludzi to mogę Tobie tylko zasugerować powstrzymanie się
                                      przed profanowaniem tytułu doktora takimi zwrotami. Podaruj to sobie ponieważ
                                      na mnie jak i na innych zrobisz raczej wrażenie współczucia.
                                      Ile zarabiam? Kultura osobista powstrzymuje takie pytania. Odpowiednie urzędy
                                      są o tym informowane na bieżąco. Płacę regularnie podatki na emerytury i
                                      zasiłki na leserów. A swojego pracodawcę szanuję ponieważ jestem nim sam.
                                      Swoją drogą to może spróbuj cofnąć się do tego etapu zerówki i zacznij od
                                      nowa, może będzie to szansa na kulturę słowa dla Ciebie.
                                      • Gość: Marios Re: sekciarskie ceny. IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 10.01.03, 22:52
                                        uuuu... bardzo się wzruszyłem - że tak się wyrażę, twoje słowa mnie dobiły
                                        tak - że mam ochotę się upić. To był oczywiście żart! :)
                                        Więc:
                                        1. W swoich postach zaciekle bronisz Amwaya - to sugeruje co najmniej jakieś
                                        koneksje.
                                        2. Nie mam czasu na czytanie i pamiętanie wszystkich twoich postów.
                                        3. Tolerować można, ale tylko do pewnego stopnia - jeśli zauważam coś co
                                        wyniszcza innych - przestaję to tolerować i zaczynam napiętnować - używając
                                        czasem ostrych słów.
                                        4. Mój sposób wypowiedzi jest taki, gdyż tylko w ten sposób można podkreślić i
                                        wyróżnić absurdalność twoich wypowiedzi. Równie dobrze mógłbym pisać poetyckim
                                        językiem, ale takie bzdury jak ty wypisujesz na to nie zasługują.
                                        5. Cen Amwaya nie chce mi się już szukać - to w końcu oni chcą coś sprzedać, a
                                        nie ja kupić. Niech więc poszukają mojej skrzynki e-mail, albo zaczną wydawać
                                        na reklamy.
                                        6. Dobrze, że nie muszę współczuć twojemu pracodawcy :)
                                        7. W Szwecji zarobki są jawne - w Polsce jak ktoś chce odpowiada na takie
                                        pytania, jak nie to nie, ale rzadko kto zasłania się kulturą...
                                        8. Doktorat i MBA i tak zrobię :)

                                        Strzała,
                                        M.

                                        > Gdybyś był tak bystry jak się tu opisujesz pewnie byś zauważył post w którym
                                        > pisałem, że z amwayem nie mam nic wspólnego. Ale jestm na tyle toleracnyjny
                                        by
                                        > nie bruździć komuś koło nosa jak uparcie robisz to Ty. Poszukaj sobie w
                                        necie
                                        > to znajdziesz sobie ich ceny i będziesz mógł je porównać do super produktów
                                        z
                                        > Hipermarketów.
                                        > A co do naciągania ludzi to mogę Tobie tylko zasugerować powstrzymanie się
                                        > przed profanowaniem tytułu doktora takimi zwrotami. Podaruj to sobie
                                        ponieważ
                                        > na mnie jak i na innych zrobisz raczej wrażenie współczucia.
                                        > Ile zarabiam? Kultura osobista powstrzymuje takie pytania. Odpowiednie
                                        urzędy
                                        > są o tym informowane na bieżąco. Płacę regularnie podatki na emerytury i
                                        > zasiłki na leserów. A swojego pracodawcę szanuję ponieważ jestem nim sam.
                                        > Swoją drogą to może spróbuj cofnąć się do tego etapu zerówki i zacznij od
                                        > nowa, może będzie to szansa na kulturę słowa dla Ciebie.
                              • Gość: Zenobia Re: sekciarskie ceny. CO TO JEST SEKTA IP: *.interecho.com / 192.168.3.* 10.01.03, 12:55
                                Jedna z definicji (z czysto psychologicznego punktu widzenia) mówi o tym, że
                                jest to grupa ludzi mająca specjalne zwyczaje lub która wspiera lub daje wyraz
                                punktom widzenia, które odzielają ją od reszty społeczeństwa.
                                Chyba pasuje.
                                Zenobia
                                • Gość: asystent Re: sekciarskie ceny. CO TO JEST SEKTA IP: *.gl-jp.digi.pl 10.01.03, 13:52
                                  znalazłem w sieci coś takiego....:
                                  "W 1992 roku rozpocząłem współpracę z Amway Polska. W działalność zaangażowali
                                  się również moi rodzice, brat z żoną, i żony siostra z mężem. W ciągu trzech
                                  lat tworzyliśmy grupę ponad 11 000 ludzi prowadzących własne działalności.
                                  Działalność w Amway obudziła w nas poczucie odpowiedzialności za siebie i
                                  swoich bliskich, aktywności, potrzebę niesienia pomocy bliźnim. Jesteśmy
                                  katolikami, a możliwość rozwijania własnej firmy tylko poprzez pomoc w rozwoju
                                  firm przyjaciół czyniła z nas katolików gorliwych. Upatrywanie sekciarstwa w
                                  działalności Amway jest nieporozumieniem, a wręcz zamachem na wolność. Z dużą
                                  grupą przyjaciół osiągnęliśmy szereg gratyfikacji finansowych, podróżowaliśmy
                                  w wiele miejsc na świecie i sprawiliśmy, że wielu ludzi po raz pierwszy w
                                  życiu zrozumiało, że podstawą egzystencji powinno być prowadzenie własnej,
                                  nawet małej działalności gospodarczej a nie zdawanie się na budżetowe ochłapy,
                                  bądź uzależnianie w pełni swojego życia od swojego pracodawcy, z którym z
                                  natury nie ma poczucia zbieżności interesów. W latach 97-98 na wskutek
                                  najróżniejszych ataków z najmniej oczekiwanych stron (niestety m.in.
                                  Kościoła), a także wzrostu fiskalnego ucisku szeregi naszej organizacji
                                  zaczęły się przerzedzać. W 98 roku przestaliśmy aktywnie uczestniczyć w
                                  rozwijaniu Amway, ponieważ nagonka była niedowytrzymania. Sfrustrowany
                                  niesprawiedliwym traktowaniem mojej działalności, obwinianiem o rzeczy, z
                                  którymi nigdy nie mieliśmy nic wspólnego i robieniem z nas sekciarzy
                                  podłamałem się i zacząłem pić. Skończyło się terapia odwykową w 2000 roku.
                                  Obecnie prowadzę dwa sklepy i mimo że finansowo daję sobie radę, to co robię
                                  nie jest nawet namiastką tych wszystkich dobrych rzeczy, które niosło nam i
                                  całemu otoczeniu działanie we współpracy z Amway. Czasem myślę o powrocie, ale
                                  boję się ludzi takich jak wy. Wilków w owczej skórze, albo zsocjalizowanych
                                  umysłów które utraciły łaskę odróżniania dobra od zła, a tak lekko traktują
                                  losy innych. Zatrata umiłowania prawdy, pokory, miłości i miłosierdzia.
                                  Dlaczego??? Ciekawe czy umieścicie mój list w dziale ,,Świadectwa Amway,, czy
                                  też odbiega od oczekiwań skojarzeń jakie hasło "Amway" powinno waszym zdaniem
                                  ludziom przynosić. Chciałbym uwierzyć, że jesteście "badaczami prawdziwymi", a
                                  nie egzekutorami na modłę tzw "nowoczesnej Europy" skutecznie niestety
                                  toczonej szatańskim robakiem unii europejskiej. Pozdrawiam! Waldemar"
                                  • Gość: Marios Re: sekciarskie ceny. CO TO JEST SEKTA IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 10.01.03, 14:13
                                    Gość portalu: asystent napisał(a):

                                    > znalazłem w sieci coś takiego....:

                                    Hahaha - nieźle się uśmiałem...

                                    a terez zachęcam do poczytania faktów...

                                    profit.redakcja.pl/archiwum/artykul.asp?Artykul=4692
                                    "Tłuste lata Amwaya w Polsce to przeszłość. Firma sprzedająca dzisiaj poprzez
                                    akwizytorów ponad 400 różnych wyrobów, od środków czystości i kosmetyków na
                                    garnkach kończąc, pojawiła się u nas w roku 1992. Cztery lata później miała
                                    już ponad 80-tysięczną rzeszę akwizytorów, czyli według nomenklatury
                                    firmy "niezależnych przedsiębiorców", i prawie 150 mln zł obrotów. Dzisiaj
                                    obroty Amwaya spadły o ponad połowę, do 60 mln zł, i firma przynosi straty.
                                    Liczba niezależnych przedsiębiorców także się skurczyła. Produkty Amwaya
                                    systematycznie kupuje 50 tys. osób, z czego 10 tys. to niezależni
                                    przedsiębiorcy, a reszta - zarejestrowani w firmie klienci indywidualni,
                                    kupujący wyłącznie na własne potrzeby, czyli członkowie Klubu Stałego Klienta
                                    Amway.
                                    Bogactwo było mitem.
                                    Skąd ten spadek popularności? Na pewno przesadzone okazały się nadzieje na
                                    bogactwo, jakie przyniesie "niezależnym przedsiębiorcom" dystrybucja produktów
                                    Amwaya. Ich zarobki to z reguły 300-400 zł miesięcznie, zaledwie niewiele
                                    ponad stu może się pochwalić sumami większymi niż 4-6 tys. złotych. W dodatku
                                    zapanowała zła atmosfera wokół firmy. Oskarżano ją o sekciarstwo, głośna stała
                                    się sprawa dokumentalnego filmu Henryka Dederki poświęconego firmie.
                                    Dystrybutorzy Amwaya doprowadzili do bezprecedensowego procesu i sąd cztery
                                    lata temu wstrzymał emisję dokumentu. - Negatywne fakty medialne nikomu nie
                                    pomagają - mówi Anna Wieraszko, rzecznik Amwaya. - Niemniej nie odnotowaliśmy
                                    masowego odwrotu naszych przedsiębiorców. Jedno jest pewne, trudniej im się
                                    pracowało - dodaje.
                                    Polski oddział Amwaya ma nadzieję wyjść z dołka. W jaki sposób? Pomóc ma m.in.
                                    dostosowanie oferty do szczuplejszych portfeli klientów. - Planujemy
                                    wprowadzić między innymi nowe, mniejsze opakowania naszych produktów - mówi
                                    Leszek Kręcielewski, dyrektor naczelny Amway Polska.
                                    Ale prawdziwą cudowną bronią ma się stać Internet..."

                                    Lecz jeśli dalej będziecie mieli bandyckie ceny to nici z tego... strata się
                                    zwiększy, a firma w końcu zwinie się z Polski, jako niewdzięcznego na amwayową
                                    łaskę kraju...

                                    Pozdrawiam,
                                    Marios

                                    P.S. A może podasz źródło swojego debilnego tekstu?
                                    • Gość: asystent Re: sekciarskie ceny. CO TO JEST SEKTA IP: *.gl-jp.digi.pl 10.01.03, 14:42
                                      Debilnego, czy nie debilnego.....?
                                      www.sekty.net Jest tam praca na kilkadziesiąt stron o działalności amwaya. Ja
                                      im źle nie życzę, wręcz przeciwnie. Ale nawet w tak długiej pracy nie osądzono
                                      jako sektę tylko jako nowy typ sekty sektę ekonomiczną.........
                                      Lekturę polecam. Warto zauważyć jak wielu ludzi debatuje na temat tej firmy.
                                      Wystarczy spojrzeć jak wielka historia materiałów użytych do tej pracy.
                                      • Gość: Marios Re: sekciarskie ceny. CO TO JEST SEKTA IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 10.01.03, 15:25
                                        Gość portalu: asystent napisał(a):

                                        > Debilnego, czy nie debilnego.....?
                                        > www.sekty.net Jest tam praca na kilkadziesiąt stron o działalności amwaya.
                                        Ja
                                        > im źle nie życzę, wręcz przeciwnie. Ale nawet w tak długiej pracy nie
                                        osądzono
                                        > jako sektę tylko jako nowy typ sekty sektę ekonomiczną.........
                                        > Lekturę polecam. Warto zauważyć jak wielu ludzi debatuje na temat tej firmy.
                                        > Wystarczy spojrzeć jak wielka historia materiałów użytych do tej pracy.

                                        Zapomniałeś dodać - wybranych materiałów...

                                        M.
                              • Gość: HAHAHA Re: sekciarskie ceny. IP: *.tarnowskie-gory.sdi.tpnet.pl 22.06.03, 07:37
                                Gość portalu: asystent napisał(a):

                                > Może nie jest to w tej chwili "złoty business" ale na pewno ten człowiek
                                > będzie miał lepszy start przy otwarciu jakiegokolwiek innego biznesu.
                                Ponieważ
                                > jego wiedza na ten temat jest znacznie bogatsza od ludzi nie robiących nic.
                                > I jeżeli piszesz sekta to napisz na forum dla wiedzy innych co to jest sekta.

                                Pierdolisz gościu, kolega po trzech latach działalności w AMWAYU sprzedał
                                samochód żeby długi spłacić.
                            • Gość: Marios Problem siostry Skutiego. IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 10.01.03, 00:58
                              Hej,

                              Skuti - ja sam nie widzę innego rozwiązania jak zaprzestanie kupowania
                              produktów przez twoją matkę i rozmowa z tym czubem, aby dał spokój twojej
                              siostrze... Nie chcę sugerować abyś wziął jakiegoś osiłka, ale ja chyba bym
                              tak zrobił...

                              Zaprzestanie kupowania produktów Amwaya przez twoją mamę, sprawi, iż dochody
                              twojej siostry stopnieją do ZERA i w takim układzie łatwiej będzie
                              zaakceptować bosowi twojej siostry, rozstanie się z nią jako akwizytorem.
                              Osiłek - cóż może się przydać - nie mówię o straszeniu, ale o jego obecności
                              (jako tło) przy rozmowie z tym bucem - powinno wystarczyć...
                              Równie ważne jest jednoczesne znalezienie innego - lepszego zajęcia siostrze -
                              lub najlepiej takiej pracy, aby miała cały dzień zajęty i nie myślała o tych
                              pierdołach.
                              Może mój sposób nie jest idealny, ale na pewno jest krokiem we właściwą
                              stronę... Niestety - należy porzucić uczucie litości...

                              Pozdrawiam i życzę szybkiego powrotu twojej siostry ze świata abstrakcji,
                              Marios


                              skuti napisał:

                              > Witam wszystkich
                              > Ja rowniez spotkalem sie juz z firma Amway, zostala w to wciagnieta moja
                              naiwna
                              >
                              > starsza siostra. Nie wiem kto ja na to namowil ale wiem ze jej "duchowym
                              guru"
                              > jest Krzysztof, lysiejacy 40 latek, ktory jezdzi bialym Fiatem 125p (jezeli
                              > ktos wie o kim mowa to prosze o kontakt). Od momentu wstapienia do tej SEKTY
                              > (NIE BOJMY SIE TEGO OKRESLENIA) wystapil u niej "syndrom Jehowego".
                              oczywiscie
                              > jedynym odbiorca jej produktow jest matka, ktorej nie wypada odmowic.
                              > Moze ktos wie jak uleczyc moja siostre z wypranym mozgiem? Podzielcie sie
                              > radami!
                              >
                              > PS
                              > Niech nikt mi nie mowi ze to jest wspanialy business, jesli facet zajmujacy
                              sie
                              >
                              > tym od kilku lat jezdzi zdezelowanym 20 letnim autem o maksymalnej wartosci
                              > 600zl!
                              • skuti Re: Problem siostry Skutiego. 12.01.03, 14:11
                                dzieki za pomoc. z osilkiem nie bedzie problemu bo czasem sam wystepuje w tej
                                roli. niestety najgorsze bedzie wytlumaczenie jej ze to jest jedna wielka
                                bzdura i bagno. tym trudniej ze nie mieszkam z nia tylo na drugim krancu Wwy.
                                Najchetniej zalatwilbym sprawe niedyplomatycznie ale nie chce narazic reszcie
                                rodziny. Jeszcze raz dzieki za rady i pozdrawiam
                            • Gość: Zenobia Re: sekciarskie ceny a siostra IP: *.interecho.com / 192.168.3.* 10.01.03, 13:01
                              skuti napisał:

                              > Witam wszystkich
                              ...
                              > ciach

                              > Moze ktos wie jak uleczyc moja siostre z wypranym mozgiem? Podzielcie sie
                              > radami!
                              > ...
                              > ciach

                              Może dałoby się siostrę wysłać na stosowny kurs/zajęcia z komunikacji czy PR.
                              Oczywiście po uprzednim sprawdzeniu jakie przedmioty oferują. Na tego typu
                              zajęciach uczą o manipulacji innymi ludźmi i pokazują jakie techniki są
                              stosowane przez firmy sprzedające różne produkty. Najlepszą techniką zwalczenia
                              wypranego mózgu będzie chyba nabycie wiedzy jak to się robi i jakie chwyty są
                              stosowane do osiągania pewnych skutków. Jeśli wiemy jak się nami manpuluje nie
                              dajemy się manipulować.
                              Powodzenia wraz z serdecznymi życzeniami sukcesów w tym roku
                              Zenobia
                              • Gość: Marios Re: sekciarskie ceny a siostra IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 10.01.03, 14:28
                                Gość portalu: Zenobia napisał(a):

                                > skuti napisał:
                                >
                                > > Witam wszystkich
                                > ...
                                > > ciach
                                >
                                > > Moze ktos wie jak uleczyc moja siostre z wypranym mozgiem? Podzielcie sie
                                > > radami!
                                > > ...
                                > > ciach
                                >
                                > Może dałoby się siostrę wysłać na stosowny kurs/zajęcia z komunikacji czy
                                PR.
                                > Oczywiście po uprzednim sprawdzeniu jakie przedmioty oferują. Na tego typu
                                > zajęciach uczą o manipulacji innymi ludźmi i pokazują jakie techniki są
                                > stosowane przez firmy sprzedające różne produkty. Najlepszą techniką
                                zwalczenia
                                >
                                > wypranego mózgu będzie chyba nabycie wiedzy jak to się robi i jakie chwyty

                                > stosowane do osiągania pewnych skutków. Jeśli wiemy jak się nami manpuluje
                                nie
                                > dajemy się manipulować.
                                > Powodzenia wraz z serdecznymi życzeniami sukcesów w tym roku
                                > Zenobia

                                Hmmm... bardzo ciekawy pomysł - i może pomóc, mam jednak jedno ale... Bez
                                zerwania kontaktów z Amway - siostra raczej nie zostanie wyciągnięta z tego
                                bagna - guru wytłumaczą jej, iż wcale tak nie jest, iż zajęcia są bardzo
                                dobre, ale... itp.
                                Więc aby wzmocnić ten efekt konieczna jest rozmowa z fagasem o nienachodzeniu
                                jej i niewyciąganiu na spotkania... To jest po prostu choroba - nie tak łatwa
                                do wyleczenia, a ci ludzie świetnie manipulują innymi, jeśli tylko im się na
                                to pozwoli.

                                Marios
                                • Gość: Gonzo Re: sekciarskie ceny a siostra IP: *.icpnet.pl 13.01.03, 20:58
                                  Witam.
                                  A propo's rzekomo sekciarskich cen. Problem polega na tym, że ceny wiekszości
                                  produktów są obliczone raczej na klasę średnią i AMWAY to zabawa raczej dla
                                  klasy średniej. W Polsce puki co, można zarobić raczej ilością niż jakościa
                                  zainteresowanych taką pracą. Dlatego sposób "agitacji" prowadzonych przez
                                  niektórych oszołomów przypomina metody sekciarskie. Jest prawdą, że podstawowe
                                  produkty chemii gospodarstwa domowego i chigieny osobistej są konkurencyjne z
                                  innymi podobnymi, bo są to koncentraty i nie są konfekcjonowane w Polsce (jaka
                                  to różnica - zapytaj kogoś jak się pierze w oryginalnym zachodnim proszku, a
                                  jak w konfekcjonowanym w Polsce, który z oryginałem ma wspólny tylko zapach).
                                  Natomiast ceny pozostałych produktów nie są dla ludzi, którzy muszą się liczyć
                                  z każdym 10 PLN. To naprawdę nie jest zabawa dla bezrobotnych, lub pracowników
                                  budżetówki - chyba, że zachowane są warunki, o których pisałem wcześniej.
                                  Pozdrawiam.
                                  Gonzo
                                  • Gość: Marios Re: sekciarskie ceny a siostra IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 13.01.03, 23:03
                                    Hej,
                                    Dzięki za częściową próbę wytłumaczenia..., ale...
                                    Zauważ, iż żaden z Amwayowców nie chce rozmawiać o cenach - od konkretów jak
                                    najdalej. Mógłbym drążyć dalej - no dobra:
                                    a) koncentrat - to na ile prań ten cudowny koncentrat wystarczy
                                    b) relacja - jaka jest relacja ceny produktu do ilości prań (proszek,
                                    koncentrat, czy alternatywne metody - np. pralnia chemiczna)
                                    c) jakość - jaka jest jakość po wypraniu - tzn. po ilu praniach średnio
                                    ubrania tracą barwę
                                    d) zniszczenie materiału/cena - po ilu dniach średniego używania dane ubranie
                                    ulega zniszczeniu, przy praniu koncentratem, proszkiem i czymś tam jeszcze...
                                    e) czas,energia,zużycie pralki - ile czasu,energii,zużycia pralki poświęcisz
                                    piorąc tradycyjnym proszkiem, a koncentratem.
                                    f) itd.

                                    - sumarycznie można przedstawić nieskomplikowane równanie, dzięki któremu
                                    możemy wyznaczyć opłacalność kupna danego produktu - Amway vs. supermarket.
                                    Ale czy myślisz, iż jakiś oszołom byłby w stanie przeprowadzić taką rozmowę i
                                    analizę. Moja odpowiedź brzmi nie:
                                    1) dlatego, że z reguły jego wiedza kończy się na metodach sprzedaży.
                                    2) dlatego, że relacja ta wypadłaby na zdecydowaną niekorzyć Amwaya.
                                    3) nie chodzi tu na pewno o badania - ich cena nie byłaby na pewno przeszkodą -
                                    jeśli wyniki byłyby niezłe.

                                    I nie oszukujmy się - nie chodzi tu o klasę średnią. To fakt - iż ludzie w
                                    Polsce liczą pieniądze, nawet bardzo - z powodu ich braku, ale faktem jest
                                    też, iż się dawać nabijać w butelkę.

                                    JAKOŚĆ. Raczej wątpię, aby firma zajmująca się głównie dystrybucją
                                    przeznaczała większe środki na badania jakości produktów niż wyspecjalizowany
                                    producent proszków, jak np. potężny Unilever, P&G, czy Henkel.
                                    W takim układzie - jakość powinna być wyższa - ale nie produktów Amwayowksich,
                                    tylko tych popularnych produktów sprzedawanych u nas w sklepie.
                                    Dochodzi również kwestia rotacji towaru (ważne przy gwarancji) - wydaje się,
                                    iż produkty produkowane w lokalnych fabrykach szybciej rotują niż eksportowane
                                    z USA.

                                    CENY. Faktem jest też coś innego - zbójeckie narzuty oraz produkcja w drogim
                                    kraju - USA. Produkcja w USA powoduje, iż poprzez b.wysokie koszty osobowe -
                                    produkty te na wstępie tracą na konkurencyjności, dodatkowo dochodzi
                                    transport. Zbójeckie narzuty, które są dochodami akwizytorów skutecznie
                                    przebijają narzuty na kosztach produkcji tradycyjnych produktów - mimo kosztów
                                    marketingowych.

                                    To tyle na dzisiaj - mam nadzieję, iż nie pisałem zbyt pokrętnie.

                                    Pozdrawiam,
                                    Marios

                                    P.S. Zachęcam jakiegoś Amwayowca do rozmowy o konkretach. Tylko ostrzegam -
                                    jeśli będzie zbaczanie na sekciarski język (jak to jest fajnie i super w tej
                                    firmie), zacznę używać ostrego języka i bluzgi posypią się znowu. :)


                                    Gość portalu: Gonzo napisał(a):

                                    > Witam.
                                    > A propo's rzekomo sekciarskich cen. Problem polega na tym, że ceny
                                    wiekszości
                                    > produktów są obliczone raczej na klasę średnią i AMWAY to zabawa raczej dla
                                    > klasy średniej. W Polsce puki co, można zarobić raczej ilością niż jakościa
                                    > zainteresowanych taką pracą. Dlatego sposób "agitacji" prowadzonych przez
                                    > niektórych oszołomów przypomina metody sekciarskie. Jest prawdą, że
                                    podstawowe
                                    > produkty chemii gospodarstwa domowego i chigieny osobistej są konkurencyjne
                                    z
                                    > innymi podobnymi, bo są to koncentraty i nie są konfekcjonowane w Polsce
                                    (jaka
                                    > to różnica - zapytaj kogoś jak się pierze w oryginalnym zachodnim proszku, a
                                    > jak w konfekcjonowanym w Polsce, który z oryginałem ma wspólny tylko
                                    zapach).
                                    > Natomiast ceny pozostałych produktów nie są dla ludzi, którzy muszą się
                                    liczyć
                                    > z każdym 10 PLN. To naprawdę nie jest zabawa dla bezrobotnych, lub
                                    pracowników
                                    > budżetówki - chyba, że zachowane są warunki, o których pisałem wcześniej.
                                    > Pozdrawiam.
                                    > Gonzo
                                    • Gość: asystent Re: sekciarskie ceny a siostra IP: *.gl-jp.digi.pl 14.01.03, 18:51
                                      ......hmm, znowu stajesz się groźny.......uciekamy stąd
                                      • Gość: Marios Re: sekciarskie ceny a siostra IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 14.01.03, 19:20
                                        Gość portalu: asystent napisał(a):

                                        > ......hmm, znowu stajesz się groźny.......uciekamy stąd

                                        hahaha :))))))))))) - lepiej doradź coś sekciarzu, albo zacznij rozmawiać jak
                                        człowiek biznesu, a nie obwoźnego handlu.

                                        M.
                                        • Gość: asystent Re: sekciarskie ceny a siostra IP: *.gl-jp.digi.pl 16.01.03, 05:39
                                          Inaczej: jeżeli rozmawiać na statusie człowieka biznesu należy mieć takiegoż
                                          samego rozmówcę. Jeżeli znajdzie się takowy, owszem przedyskutuję wiele
                                          tematów.
                                          "P.S. I możecie sobie narzekać, płakać, biadolić... A ja wam powiem -
                                          zacznijcie myśleć, odnajdźcie swoje miejsce w obecnym środowisku, bo dużo
                                          łatwiej jest zmienić siebie niż środowisko :) Jeśli nic nie zmienicie to wasze
                                          życie będzie równie szare i smutne za 5-10 lat, bo środowisko tego za was nie
                                          zrobi..." - to sa Twoje słowa Marios. Widzisz, jak chcesz to potrafisz odezwać
                                          się z sensem, prawda?
                                          • Gość: Marios Re: sekciarskie ceny a siostra IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 16.01.03, 23:53
                                            Gość portalu: asystent napisał(a):

                                            > Inaczej: jeżeli rozmawiać na statusie człowieka biznesu należy mieć takiegoż
                                            > samego rozmówcę. Jeżeli znajdzie się takowy, owszem przedyskutuję wiele
                                            > tematów.
                                            > "P.S. I możecie sobie narzekać, płakać, biadolić... A ja wam powiem -
                                            > zacznijcie myśleć, odnajdźcie swoje miejsce w obecnym środowisku, bo dużo
                                            > łatwiej jest zmienić siebie niż środowisko :) Jeśli nic nie zmienicie to
                                            wasze
                                            > życie będzie równie szare i smutne za 5-10 lat, bo środowisko tego za was
                                            nie
                                            > zrobi..." - to sa Twoje słowa Marios. Widzisz, jak chcesz to potrafisz
                                            odezwać
                                            > się z sensem, prawda?

                                            Zgadza się - widzę, że się pan postarał - nieźle, nieźle... hehe
                                            I to jest czysta prawda - lecz zdania o Amwayu nie zmienię z czysto logicznych
                                            względów.

                                            I tyle - co do biznesu - cóż - z naszego dialogu wynika, iż nie moglibyśmy być
                                            partnerami w biznesie.

                                            M.

                                            • Gość: asystent Re: sekciarskie ceny a siostra IP: *.gl-jp.digi.pl 17.01.03, 00:32
                                              Co do w/w firmy mam swoje zdanie, ale wiem, że pomimo tego co się o nich mówi
                                              jest to pewne doświadczenie. Nie chcę tu zanudzać o sukcesach i innych tego
                                              typu ale wiem, że to jest dobra nauka. Ponieważ każda porażka uczy więcej
                                              aniżeli sukces.
                                              Co do partnerów w biznesie to dobieram ich pod bardzo rygorystycznym
                                              kryterium. Są to ludzie którym ufam w 100%, ponieważ powierzam im swój
                                              majątek. Mam nadzieję, że nie wykluczę tam Twojej obecności.
                                              • Gość: Marios Re: sekciarskie ceny a siostra IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 18.01.03, 12:36
                                                Gość portalu: asystent napisał(a):

                                                > Co do w/w firmy mam swoje zdanie, ale wiem, że pomimo tego co się o nich
                                                mówi
                                                > jest to pewne doświadczenie. Nie chcę tu zanudzać o sukcesach i innych tego
                                                > typu ale wiem, że to jest dobra nauka. Ponieważ każda porażka uczy więcej
                                                > aniżeli sukces.
                                                > Co do partnerów w biznesie to dobieram ich pod bardzo rygorystycznym
                                                > kryterium. Są to ludzie którym ufam w 100%, ponieważ powierzam im swój
                                                > majątek. Mam nadzieję, że nie wykluczę tam Twojej obecności.

                                                Ja osobiście mam lepsze pomysły na zdobycie doświadczenia: na studiach mogą to
                                                być wszelkie organizacje studenckie, po studiach - stowarzyszenia,
                                                organizacje, własna przedsiębiorczość (tworzenie www, szukanie kontaktów - np.
                                                oferowanie swojej wiedzy w ramach współpracy z organizacjami, projekty
                                                wykonywane za darmo, czy za koszty, takie jak np. badania marketingowe - w
                                                zamian za referencje, wypełnienie portfolio, itp.), ale działać trzeba... nie
                                                chowajmy głowy w piasek - nie jesteśmy strusiami :)
                                                Doświadczenie w Amwayu, wg mnie może jedynie trudnej sztuki wywierania wpływu
                                                na ludzi, za pomocą wielu manipulacji.

                                                Jeśli chodzi o partnerstwo w biznesie. W tej kwestii zgadzam się z Tobą
                                                całkowicie. 100% zaufanie to bardzo trudna sprawa, ale jeśli już ma się w
                                                otoczeniu takich ludzi - są oni bardzo cenni i takie kontakty należy
                                                pielęgnować.

                                                Pozdrawiam,
                                                M.
                                    • Gość: kasza Re: sekciarskie ceny a siostra IP: *.telsten.com / 10.20.10.* 17.02.03, 18:10
                                      Być może to juz musztarda po obiedzie - ale postanowiłam napisać.
                                      Zaznaczam że nie jestem "Świadkiem Amwaya" a za każdym razem jak kupuję jeden
                                      z czterech produktów Amwaya, których używam od lat, wymyślam kolejne wymówki,
                                      żeby z gościem, który je rozprowadza, widzieć się nie dłużej niż to potrzebne
                                      (tzn. zapłacić i uciekać)
                                      Jest jakaś reguła, że dystrybutorami są wyliniali goście z obleśnymi
                                      uśmiechami przylepionymi na stałe. I rozbiegane oczka.
                                      A co do produktów i cen to już podaję (mogą być trochę nieaktualne, bo
                                      kupowałam ostatni raz chyba z rok temu) _
                                      1) dezodorant w kulce- 23 zł - antyprespirant - naprawdę dobra, bardzo wydajna
                                      rzezc, starcza na pół roku
                                      2) pianka w sprayu do okien - około 40 zł (to jest już niestety po cholerze
                                      drogie, ale naprawdę bardzo dobre, wydajne - też starcza spokojnie na rok z
                                      okładem)
                                      3) wybielacz- też coś około 45 zł (może 60) - nie wiem dokładnie ile, bo mój
                                      dystrybutor udaje, że mnie bardzo lubi i wmawia mi cały czas kit o specjalnych
                                      zniżkach). Wybielacz też mogę polecić, bo starcza przy umiejętnym dawkowaniu
                                      na prawie rok (dodaję do każdego prania), nie wali chlorem, a ponadto można go
                                      stosować do odplamiania kolorowych rzeczy
                                      wszystkie inne rzeczy, które proponował mi mój wyłysiały dystrybutor to kit
                                      zupełny - łącznie z pastą do zębów, która ich nie myje, tylko się ślizga. A
                                      dzięki pascie do butów- dosłownie połamały mi się kozaki (na zgięciach-
                                      koszmar)

                                      Zaznaczam raz jeszcze - to nie jest reklama Amwaya, tylko obiektywna ocena
                                      kobiety pracującej,w przerwach robiącej domowe porządki.
                                      Podsumowując - zgadzam się z ideą sekty, zgadzam się z praniem mózgów
                                      wszystkich tych biednych ludzi, zgadzam się też z poglądem że 3/4 produktów to
                                      zwykły szajs.
                                      Oddaję jednak sprawiedliwość- że kilka produktów mają naprawdę bardzo dobrych
                                      i mimo wszystko będę je nadal kupować ( bo i stać mnie na to).
                                      • Gość: Marios Re: sekciarskie ceny a siostra IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 17.02.03, 20:21
                                        I to są cenne i obiektywne słowa!

                                        Tym niemniej - ja sam nie lubię dezodorantu w kulce, niepotrzebna mi pianka do
                                        okien, jedynie wybielacz mógłby się przydać....

                                        Niemniej,

                                        Pozdrawiam,
                                        M.


                                        Gość portalu: kasza napisał(a):

                                        > Być może to juz musztarda po obiedzie - ale postanowiłam napisać.
                                        > Zaznaczam że nie jestem "Świadkiem Amwaya" a za każdym razem jak kupuję
                                        jeden
                                        > z czterech produktów Amwaya, których używam od lat, wymyślam kolejne
                                        wymówki,
                                        > żeby z gościem, który je rozprowadza, widzieć się nie dłużej niż to
                                        potrzebne
                                        > (tzn. zapłacić i uciekać)
                                        > Jest jakaś reguła, że dystrybutorami są wyliniali goście z obleśnymi
                                        > uśmiechami przylepionymi na stałe. I rozbiegane oczka.
                                        > A co do produktów i cen to już podaję (mogą być trochę nieaktualne, bo
                                        > kupowałam ostatni raz chyba z rok temu) _
                                        > 1) dezodorant w kulce- 23 zł - antyprespirant - naprawdę dobra, bardzo
                                        wydajna
                                        > rzezc, starcza na pół roku
                                        > 2) pianka w sprayu do okien - około 40 zł (to jest już niestety po cholerze
                                        > drogie, ale naprawdę bardzo dobre, wydajne - też starcza spokojnie na rok z
                                        > okładem)
                                        > 3) wybielacz- też coś około 45 zł (może 60) - nie wiem dokładnie ile, bo mój
                                        > dystrybutor udaje, że mnie bardzo lubi i wmawia mi cały czas kit o
                                        specjalnych
                                        > zniżkach). Wybielacz też mogę polecić, bo starcza przy umiejętnym dawkowaniu
                                        > na prawie rok (dodaję do każdego prania), nie wali chlorem, a ponadto można
                                        go
                                        > stosować do odplamiania kolorowych rzeczy
                                        > wszystkie inne rzeczy, które proponował mi mój wyłysiały dystrybutor to kit
                                        > zupełny - łącznie z pastą do zębów, która ich nie myje, tylko się ślizga. A
                                        > dzięki pascie do butów- dosłownie połamały mi się kozaki (na zgięciach-
                                        > koszmar)
                                        >
                                        > Zaznaczam raz jeszcze - to nie jest reklama Amwaya, tylko obiektywna ocena
                                        > kobiety pracującej,w przerwach robiącej domowe porządki.
                                        > Podsumowując - zgadzam się z ideą sekty, zgadzam się z praniem mózgów
                                        > wszystkich tych biednych ludzi, zgadzam się też z poglądem że 3/4 produktów
                                        to
                                        > zwykły szajs.
                                        > Oddaję jednak sprawiedliwość- że kilka produktów mają naprawdę bardzo
                                        dobrych
                                        > i mimo wszystko będę je nadal kupować ( bo i stać mnie na to).
          • Gość: jorge Re: Coś na kształt podsumowania IP: *.squid.gp.pl / 192.40.1.* 28.01.03, 10:29
            Karolku kochanie, a z czego Ty żyjesz i twoja rodzina?
          • Gość: eewa Re: Coś na kształt podsumowania IP: *.bielsk-podlaski.sdi.tpnet.pl 02.04.03, 12:38
            witam
            bardzo zażarta jest ta dyskusja o Amwayu i innych firmach networkingowych.
            w takich firmach działa parę zasad społecznych:
            - zasada zaangażowania - jak już się zaangażujesz, to nie chcesz widzieć, że
            robisz głupio, źle i siedzisz w gównie, za bardzo w tym jesteś;i starasz się
            usprawiedliwiać swoje "bycie" tam i wyszukujesz mnóstwo argumentów "za";
            - zasad lubienia - ta dotyczy formy sprzedazy (np.: zepter, rainbow)- spotykamy
            się w miłym gronie przjaciół, jest miło wszyscy wszystkich lubią, jak czegoś
            nie kupić od tej miłej osoby...
            - w przypadku lekarzy sprzedawców - zasada autorytetu - to wiadome;
            i pewnie jeszcze coś, ale w tej chwili nie pamiętam.
            zainteresowanych odsyłam do książki Clandini "Wywieranie wpływu na ludzi" im
            więcej osób przeczyta tym mniej da się nabrać...
            a tak w ogóle to radzę czytać książki - człowiek wyrabia własne zdanie na różne
            tematy i potem raczej nie da sobie wcisnąć kitu w stylu "amwayowskim"
            pozdrawiam
            ewa
          • Gość: Australijczyk Re: Coś na kształt podsumowania IP: 203.62.205.* 10.05.03, 03:24
            Gość portalu: Karol_K napisał(a):

            > Śledzę z niesłabnącym zainteresowaniem dyskusję nt Amwaya
            > i po upływie dwóch miesięcy spróbuję dokonać podsumowania:
            >
            > Na pytanie,
            > zadane przez Malwę7, cytuję :
            >
            > "Może macie przyjaciół, kogoś z rodziny, kto rzeczywiście
            > odniósł z A. sukces finansowy i nie stał się osobą, której się unika?"
            >
            > pojawiły się 3 (słownie trzy) zgłoszenia osób, które osiągnęł tą drogą sukces:
            >
            > numer 1. Mityczna reklamowa 20-latka zarabiająca równe 3754zl/mies,
            pracujaca
            > przez 4 godziny dziennie w bezimiennej siatce
            > - prawdopodobnie zmyślona przez Macka Kwiecinskiego.
            >
            > numer 2. Osoba znajdująca się na samej górze siatki - z cennego postu RR
            >
            > numer 3. "Kasjer" lekarza z tego samego postu RR.
            >
            > Dorzucę numer czwarty - facet, który mnie "sponsorował", gdy startowałem w
            > Amwayu.
            > Rodowity Anglik, z zawodu dentysta z własną praktyką w hrabstwie Kent.
            > Jego pacjenci siedzieli z zablokowanymi ustami, a on nawijał im o zaletach
            > produktu....
            > Ponadto lekarz jest osobą zaufania publicznego, trudno mu odmowić,
            > więc z sukcesem sprzedawał i organizował siatkę wśród oszołomionych
            pacjentów,
            > aż w końcu lat osiemdziesiątych zrezygnował z prowadzenia praktyki.
            >
            > W Anglii biznes był odrobinę zyskowniejszy, niż w Polsce.
            > On z ceny każdego produktu zatrzymywał w kieszeni 30% netto,
            > a w Polsce dystrybutor zarabiał wtedy od 4 do 6% po podatku,
            > (chyba,że założył działalność gospodarczą, wtedy jeszcze mniej, bo płacił
            ZUS,
            > ale za to mógł odliczać koszty.)
            > (Zdziwił się, gdy mu na tą subtelną różnicę zwróciłem uwagę.)
            >
            > Co do jego sukcesu finansowego, tak przynajmniej się chwalił a ja mu wierzę,
            > ale niestety wielu ludzi przechwala się na wyrost lub tuszuje swoje
            > niepowodzenia przed bliźnimi.
            > On, prowadząc przez kilkadziesiąt lat praktykę dentystyczną w Anglii
            > mógł z Amwaya uczynić nawet bardzo kosztowne hobby,
            > bez przejmowania się lub odczuwania bolesnych skutków finansowych.
            > Nie zaglądałem mu do deklaracji podatkowych.
            >
            > Do Amwaya i tym podobnych organizacji MLM trafiają ludzie naiwni,
            > nieszczęśliwi,
            > biedni, psychicznie rozchwiani, niezrealizowani, niepewni siebie,
            > albo posiadający wszystkie te cechy naraz.
            > Te organizacje przez chwilę dają im poczucie wspólnoty i akceptacji.
            > Wysysają ich energię i zaskórniaki.
            > Ofiary kurczowo nie dopuszczają do siebie świadomości klęski i histerycznie
            > reaguja na krytyke
            > - spójrzcie na nerwowe posty Asystenta, Gandzi27, Ariela i Gregora.
            >
            > Decyzja o odejściu jest bardzo trudna, bo uświadamia się sobie swoje straty.
            > Nagle trzeba stanąć twarz w twarz z nieuniknioną i bardzo przykrą prawdą.
            > Potem już tylko krok do alkoholizmu i innych (nie)przyjemnych form
            zapomnienia.
            >
            > Potem kac jest bardzo bolesny i objawia się różnymi nieprzyjemnymi objawami.
            > Najlżejszym z objawów jest nieskrywana niechęć do marketingu sieciowego.
            > Ten symptom jest wspólny dla 3telnicka, Falco, Leonidosa, Ryjka, :), Moniki,
            > Jotembiego, Mariosa, Złego, Jana
            > i dla mnie.
            >
            > Spotkałem kilku żałosnych Amwayowców ględzących o nieprawdopodobnej fortunie,
            > jaka stała się ich udziałem
            > i jednocześnie proszących o pożyczenie 20 lub 30-tu złotych.
            > Litościwie pożyczyłem, nie pytając o ich marny wygląd i kondycję.
            >
            > Kilkanaścioro z moich kolegów i koleżanek szkolnych zostało w ten sposób "na
            > własną prośbę"
            > wykluczonych z paczki znajomych i ich los jest wspominany od czasu do czasu
            > przy wspólnych spotkaniach.
            > Wiem dzięki temu, że jedna z moich dawnych koleżanek z liceum rozwiodła się z
            > mężem,
            > który nie wytrzymał jej misjonarskiego fanatyzmu (Amway). Dziecko zostało z
            nią
            > .
            >
            > Być może ci nieszczęśnicy znaleźli sobie nowych znajomych, ale nie sądzę.
            > Przyjaciół nabywa się tylko we wczesnej młodości.
            > Oni poruszają się już tylko w świecie podobnych do siebie dystrybutorów,
            > gnanych podobną misją.
            >
            > Na pewno nie podjąłbym dzisiaj współpracy z tego typu firmą, bo to bardzo
            > kosztowne i bolesne doświadczenie.
            > Straciłem czas i pieniądze,
            > ale chwała Bogu wycofałem się na tyle wcześnie, że nie wszyscy znajomi
            > przestali mi odpowiadać na życzenia świąteczne.
            >
            > Jestem od roku bezrobotny, wyczerpałem już wszelkie możliwości poszukiwania
            > pracy
            > i wolę swoją energię i czas przekazać potrzebującym, niż nabijać kieszenie
            > cwaniakom.
            >
            > Tym, którzy są w podobnej sytuacji jako formę zajęcia i sposób na samotność
            > polecam wolontariat.
            > Poznacie sympatycznych ludzi i zobaczycie, że są tacy, którzy mają w życiu
            dużo
            >
            > gorzej od nas.
            > Są tacy, którzy nam zazdroszczą sprawności, a my możemy ulżyć ich ciężkiemu
            > losowi.
            >
            > Nie będziecie później nosili gorzkich wspomnień,
            > ani nie będziecie próbowali przed ludźmi udawać kogoś innego, niż jesteście.
            >
            > Pozdrawiam i życzę Szczęśliwego Nowego Roku.


            Karol bardzo dobre posumownie!!!!
            gratuluje.
            Podobne przypadki mialy miejsce tez w Australii i bardzo duzo
            osob oczywiscie zabieralo sie, za ta dzialnosc,( ale w wielu przypadakach)
            byla to dzialalnosc uboczna. Wiekszosc osob miala inna -czasmi dobrze
            platna prace!!!
            Praktycznie tylko garstka -ludzi na gorze zrobila jakies pieniadze(
            czytajcie zarobila). Wszyscy inni musieli do tej imprezy dokladac.
            Konczylo sie tak,jak Karol podsumowal: rozwodami, kompetnymi zlamaniami
            nerwowymi,
            "ladwoniem" w szpittalach psychiatrycznych.
            Byly to lata 80-te. Ogromne obiecanki, godziny spedzone ...w samochodzie...
            szukanie chcacych kupic produkt( ktory w tym czasie byl i tak drogi nawet na
            normalna kiesazen australijczyka)..rozpacz ze, wlozylo sie cala energie
            a...efekty zadne, lub bardzo zadne.
            W tv. australijskiej byly specyjalne programy, wywiady z ludzmi ktorzy,
            1-2lub wiecej lat ,pracowali jako naganiacze dla Amway, byli tylko zalamanymi,
            sflustrowanmi do ostatnich granic ludzmi.Byly przypadki odebrania sobie zycia
            tez!!!
            Obled w oczach. Kazda nawet mala krytyka w stosunku do tego typu uslug
            konczyla sie wprost szalenczymi atakami na druga osobe..osoby. Znajomi
            przestawali byc dla siebie znajomymi, rodziny byly sklocone..obled.
            To jest ta inna strona bardzo dawnej socjotechniki-stosowana, przez
            wyrafinowanych, i nie majaca skrupolow grupe ludzi.
            Kasety-ktore sa zwyczajnych "praniem muzgow", oczywiscie zwolennicy
            Amway-moga mnie atakowac innym argumentami co, wcale nie oznacza ze beda
            prawdziwe,
            poniewaz te sprawy wydarzyly sie kiedys tam, na innym kontynencie
            i bardzo duzo osob ma do tej pory, wielka czkawke na wspomnienie
            o "praniu muzgow" przez podobne firmy jak Amway.
            Jest to "lekkie" podsumowanie. Wszystkich zainteresownych-zapraszam
            do ponownej dyskusji za 2-3 lata!.

            Pozdrawiam z odlegosci-doswiadczenia.
      • Gość: Jan Lady Maryam Abacha ;-) IP: *.hispeed.ch 11.01.03, 15:54
        Jak już mówimy o interesach, to co sobie będziemy zawracać głowę Amwayem,
        pójdźmy na całość!

        Dostaliście już takiego maila (patrz niżej)?
        Wdowa po nigeryjskim dyktatorze Sani Abacha ma zadołowane 50 milionów dolarów i
        potrzebuje pomocy, by do nich dojść. Oferuje 10%, czyli 5 milionów. Kto się
        pisze? Chyba wszyscy, oprócz nieudaczników!

        Jeden gościu w Szwajcarii wydał na "opłaty" ok. 100'000 franków, wziął kredyty,
        dość późno się zorientował, że to chyba nie to.

        ______________________________________
        Lady Maryam
        Abacha Abacha Court
        Gidado Road
        Kano Nigeria.

        Attn: President/Director,

        Dear Sir,

        I am lady Maryam Abacha, wife of late general Sani
        Abacha, ex-military head of state of Nigeria who died
        on the 8th of June 1998 of heart problems, I contacted
        you because of my need to deal with persons whom my
        family and I have had no previous personal
        relationships.

        Since the death of my husband, my family has been
        subjected to all sorts of harassment and intimidation
        with lots of negative reports emanating from the
        government and the press about my husband. The present
        government has also ensured that our bank accounts are
        frozen and all assets seized. It is in view of this
        that I seek your co-operation and assistance in the
        transfer of the sum of us$50,000,000(fifty million
        United States dollars only) being the very last of my
        family fund in my possession and control.

        The federal government seized all our properties and
        froze all our accounts both local and international
        after the death of my husband. My only hope now is
        this available us$50,000,000 cash which I carefully
        packaged and deposited as photographic materials with
        a security company in Lagos where my brother in-law
        isa general manager.

        If you are willing to assist us in receiving this
        money on our behalf, we shall give you 10% of the
        total sum. For further information, please contact my
        brother in-law Mr. Sule Abacha immediately on this
        e-mail address: TANKOM3@EXCITE.COM. He will inform you
        properly on the procedures for execution. Please be
        informed that this proposal is 100% risk free. However
        the confidentiality of this proposal is veryimportant.

        Meanwhile, our intention is to invest this fund in
        your country based on your advice and please ensure to
        keep this proposal very secret and confidential for
        obvious reasons and send to us your private
        telephone/facsimile number for easy and confidential
        communication.

        Please treat this as a form of humanitarian service
        because we are in dire need of your help. We await
        your immediate response.

        Sincerely,
        Lady Maryam Abacha.

        • Gość: Zenobia Re: Lady Maryam Abacha ;-) IP: *.interecho.com / 192.168.3.* 13.01.03, 20:17
          Pyszna historia, pytanie czy to oważ wdowa zgarnęła kasę opisywanego naiwnego
          osobnika. Jeśli tak, to zarobek zdecydowanie lepszy niż "drobnica" amwayowa.
          Pozdrówka
          Zenobia
          • Gość: Jan Re: Lady Maryam Abacha ;-) IP: *.hispeed.ch 14.01.03, 00:19
            Gość portalu: Zenobia napisał(a):

            > Pyszna historia, pytanie czy to oważ wdowa zgarnęła kasę opisywanego naiwnego
            > osobnika. Jeśli tak, to zarobek zdecydowanie lepszy niż "drobnica" amwayowa.
            > Pozdrówka
            > Zenobia

            Prawdziwa wdowa nie jest potrzebna. Wystarczą pośrednicy wyciągający "zaliczki".
            Są też potomkowie Mobutu itp.
            Poszukaj w sieci, znajdziesz opisy tych oszustw.
            Idea jest taka, że mając na widoku 5 mln dolców, nie będziesz żałować 10 tys. i
            następnych, i następnych, i następnych... aż klient zwątpi, ale to nie problem,
            bo sam nie chce iść na policję, bo wie, że to był nielegalny interes, a
            pośrednik znika gdzieś w Londynie/Amsterdamie/...
      • Gość: MICHAL Re: Amway??? IP: *.acn.pl / 10.68.4.* 22.01.03, 09:15
        DZIEN DOBRY PANI,PROSZE JAK NAJDALEJ SIE TRZYMAC OD TEJ FIRMY,JEST TO TYP
        PIRAMIDY FINANSOWEJ KTROEJ ZA ZADANIEM JEST REKRUTACJA NOWYCH CZLONKOW A
        JEDNOCZESNIE OGROMNY ZYSK MATERILANY-OCZYWISCIE KORZYSCI FINANSOWE PLYNA
        JEDYNIE W JEDNA STRONE-"AMWAYA"\
        DOSKONALYM PRZYKLADEM ODZWIRCIEDLAJACYM TEN SPOSOB DZIALANIA JEST MOJA
        CIOCIA,KOTRA MIALA NADZIEJE NA "ZDOBYCIE WIELKIEJ FORTUNY"NIESTETY JEDYNA
        FORTUNA JAKA JEJ ZOSTALA TO BYLO JEJ MIESZKANIE GDYZ WSZYSTKO INNE SPRZEDALA
        WIERZAC ZE CI OSZUSCI PRZYNIOSA JEJ SZCZESCIE I PIENIADZE!DZIS SYTUACJA
        WYGLADA TAK IZ NIE MA SRODKOW DO ZYCIA A JEDNE PIENIADZE JAKIE POSIADA TO TE
        POZYCZONE OD MOJICH RODZICOW,MOWIAC POTOCZNIE AMWAY :ZROBIL JA W ..."
        DLATEGO PRZESTRZEGAM PRZED TA KORPORACJA, I ZYCZE POWODZENIA WIERZAC ZE NIE DA
        SIE PANI SKUSIC NA SZYBKIE BAJKOWE ZAROBIENIE PIENIEDZY!!
        POZDRAWIAM-MISIO
        • Gość: ariel Re: Amway??? IP: *.gl-jp.digi.pl 23.01.03, 02:07
          Michał, nie obraź się ale:
          "Nie otwierajcie nigdy sklepu spożywczego!!!!!Przestrzegam Was przed tym!!
          Mój sąsiad kiedyś otworzył na osiedlu sklep spożywczy i zbankrutował. Aby
          spłacić długi hurtownikom musiał sprzedać nawet samochód. Teraz jest biedakiem
          i zyje ze skromnej renty. Z nerwów jakie pociągnęła za sobą plajta umarła mu
          żona....."
          ....więc jak widać nie każdy się nadaje do życia w handlu.


          Gość portalu: MICHAL napisał(a):

          > DZIEN DOBRY PANI,PROSZE JAK NAJDALEJ SIE TRZYMAC OD TEJ FIRMY,JEST TO TYP
          > PIRAMIDY FINANSOWEJ KTROEJ ZA ZADANIEM JEST REKRUTACJA NOWYCH CZLONKOW A
          > JEDNOCZESNIE OGROMNY ZYSK MATERILANY-OCZYWISCIE KORZYSCI FINANSOWE PLYNA
          > JEDYNIE W JEDNA STRONE-"AMWAYA"\
          > DOSKONALYM PRZYKLADEM ODZWIRCIEDLAJACYM TEN SPOSOB DZIALANIA JEST MOJA
          > CIOCIA,KOTRA MIALA NADZIEJE NA "ZDOBYCIE WIELKIEJ FORTUNY"NIESTETY JEDYNA
          > FORTUNA JAKA JEJ ZOSTALA TO BYLO JEJ MIESZKANIE GDYZ WSZYSTKO INNE SPRZEDALA
          > WIERZAC ZE CI OSZUSCI PRZYNIOSA JEJ SZCZESCIE I PIENIADZE!DZIS SYTUACJA
          > WYGLADA TAK IZ NIE MA SRODKOW DO ZYCIA A JEDNE PIENIADZE JAKIE POSIADA TO TE
          > POZYCZONE OD MOJICH RODZICOW,MOWIAC POTOCZNIE AMWAY :ZROBIL JA W ..."
          > DLATEGO PRZESTRZEGAM PRZED TA KORPORACJA, I ZYCZE POWODZENIA WIERZAC ZE NIE
          DA
          > SIE PANI SKUSIC NA SZYBKIE BAJKOWE ZAROBIENIE PIENIEDZY!!
          > POZDRAWIAM-MISIO
        • numbat Re: Amway??? 19.02.03, 08:11


          Moi drodzy!!!!

          Moj przedmowca ( poprzedni tez), ma kmpletna racje.
          Firma Amway dziala na zasadzie sekciarskiej.
          Bardzo duzo moich znajomych( W Australii), ( lata 80, 90)
          stracilo bardzo duzo pieniedzy ,na ogromnie drogie produkty),
          ale tez normalna dobrze platna prace ( poniewaz za bardzo
          zaangazowli sie w dzialalnosc tej firm).
          Jedynymi ktorzy otrzymuja krociowe zyski sa: ludzie na
          czubku piramidy( ktorych i tak nie poznacie)
          Reszta zwyczajnie musi "polec na polu walki",
          istnienia sekciarskiej firmy".Wszystkie pieknie, wydawane foldery,
          kasety z nagranymi ze spotkan i tzw. "wszyscy jestesmy rowni w firmie"
          sa zwyczajna prosta socjotechnika ,czyli "praniem tzw. muzgu".
          Spotkania na masowo skale z bardzo " usmiechnietymi" i zadowolonymi
          ludzmi sa tez specyjalna obrobka przyszlych ofiar.
          To tylko "drobna" prawda o Amway.
        • Gość: jorge Re: Amway??? IP: 192.40.1.* 20.02.03, 15:39
          Misio - ty się najpierw dowiedz co to jest piramida finansowa a potem okreslaj
          tak jakąś firmę
          Cześć
      • aigpte Re: Amway??? 25.01.03, 20:56
        rany ile tu mądrych wypowiedzi widzę ze wszczyscy się tu na wszystkim znają.
        Ale najmniej to chyba na zarabianiu pieniędzy.
        Ale trzeba naprostować parę rzeczy: AMWAY jest tylko i wyłącznie zrzeszeniem
        korporacji produkujących wysokiej jakości produkty takie jak Glister,
        Satinique, Hymm i wiele innych.
        Sprzedażą, dystrybucją produktów oraz wymyślaniem piramid zajmują się takie
        organizację jak Network21, Lyring International, czy Briit pewnie wszystkich
        nie wymieniłem.
        Jeśli ktoś z was miał spotkanie z klientem jak to nazywacie z Amwaya to był to
        najwyraźniej człowiek z w/w organizacji net workowej.
        I dopiero w takich organizacjach jak Network21 czy inne zaczynają się dziać
        różne dziwne rzeczy, na pewno sam AMWAY nie jest piramidą tylko na jego
        potrzeby różnego typu piramidy istnieją zgadza się że niektóre piramidy można
        porównać z sektami.
        Sam AMWAY nie jest na żadnej liście piramid co najwyżej na tej liście może
        znajdować się jakaś organizacja net workowa działająca na rzecz AMWAY. Jeśli
        chcecie się przekonać spróbujcie iść na tak zwany plan otwarty
        Na pewno nie traficie tam bezpośrednio na AMWAY tylko na jakąś organizację net
        workową.
        Która tworzą różnego typu szarlatani, obiecujący złote góry czy szybkie
        dorobienie się.
        Jeśli nie wiecie to największą kasę robi się na szkoleniu i praniu mózgów w
        tych organizacjach niż na sprzedawaniu produktów firmy AMWAY.
        Ja sam tylko kupuje produkty tej firmy bo są dla mnie bardzo dobre i z przyczyn
        ekonomicznych tańsze niż inne, niech ktoś wsypie łyżkę stołową proszku np. z
        Biedronki czy nawet Tesco na pięć kilo prania i porówna efekty i dopiero się
        wypowiada. czy tanio czy drogo.
        Czy będę tym handlował to jeszcze nie wiem na razie mam dobrą posadkę, jak ją
        stracę to na pewno nie stanę w pośredniaku tam kolegów nie szukam i nie będę.
        Jak miałbym biedować to lepiej prowadząc swój niezależny biznes niż miałby mnie
        ktoś kopać w d za 500 zł miesięcznie, no ale cóż podobno żyjemy w wolnym kraju,
        pośredniak albo jakieś życie choćby na średnim poziomie. Najlepiej to tylko
        odradzać wszystko a samemu stać w pośredniaku to widzę dewiza większości.
        • Gość: Marios Re: Amway??? IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 25.01.03, 21:03
          aigpte napisał:

          > rany ile tu mądrych wypowiedzi widzę ze wszczyscy się tu na wszystkim znają.
          > Ale najmniej to chyba na zarabianiu pieniędzy.
          > Ale trzeba naprostować parę rzeczy: AMWAY jest tylko i wyłącznie zrzeszeniem
          > korporacji produkujących wysokiej jakości produkty takie jak Glister,
          > Satinique, Hymm i wiele innych.
          > Sprzedażą, dystrybucją produktów oraz wymyślaniem piramid zajmują się takie
          > organizację jak Network21, Lyring International, czy Briit pewnie wszystkich
          > nie wymieniłem.
          > Jeśli ktoś z was miał spotkanie z klientem jak to nazywacie z Amwaya to był
          to
          > najwyraźniej człowiek z w/w organizacji net workowej.
          > I dopiero w takich organizacjach jak Network21 czy inne zaczynają się dziać
          > różne dziwne rzeczy, na pewno sam AMWAY nie jest piramidą tylko na jego
          > potrzeby różnego typu piramidy istnieją zgadza się że niektóre piramidy
          można
          > porównać z sektami.
          > Sam AMWAY nie jest na żadnej liście piramid co najwyżej na tej liście może
          > znajdować się jakaś organizacja net workowa działająca na rzecz AMWAY. Jeśli
          > chcecie się przekonać spróbujcie iść na tak zwany plan otwarty
          > Na pewno nie traficie tam bezpośrednio na AMWAY tylko na jakąś organizację
          net
          > workową.
          > Która tworzą różnego typu szarlatani, obiecujący złote góry czy szybkie
          > dorobienie się.
          > Jeśli nie wiecie to największą kasę robi się na szkoleniu i praniu mózgów w
          > tych organizacjach niż na sprzedawaniu produktów firmy AMWAY.
          > Ja sam tylko kupuje produkty tej firmy bo są dla mnie bardzo dobre i z
          przyczyn
          >
          > ekonomicznych tańsze niż inne, niech ktoś wsypie łyżkę stołową proszku np. z
          > Biedronki czy nawet Tesco na pięć kilo prania i porówna efekty i dopiero się
          > wypowiada. czy tanio czy drogo.
          > Czy będę tym handlował to jeszcze nie wiem na razie mam dobrą posadkę, jak

          > stracę to na pewno nie stanę w pośredniaku tam kolegów nie szukam i nie będę.
          > Jak miałbym biedować to lepiej prowadząc swój niezależny biznes niż miałby
          mnie
          >
          > ktoś kopać w d za 500 zł miesięcznie, no ale cóż podobno żyjemy w wolnym
          kraju,
          >
          > pośredniak albo jakieś życie choćby na średnim poziomie. Najlepiej to tylko
          > odradzać wszystko a samemu stać w pośredniaku to widzę dewiza większości.



          Podaj mi proszę konkrety - z czego jesteś tak zadowolony kupując tak zajebiste
          produkty oferowane przez Amwaya?
          Chodzi mi o ceny - również średnia cena/1 pranie.
          Efekty - niszczenie materiału. - choć mi się raczej nudzi jakiś ubranie zanim
          się do końca zniszczy - piorąc oczywiście standardowymi proszkami. Jedynym
          logicznym argumentem zostaje więc dla mnie kwestia:
          - ŚredniaCena/JednoPranie
          Czekam na wyliczenia.

          A wracając do Amwaya... jeśli utrzymuje się jak je sam nazwałeś - sekty -
          organizacje networkingowe, płacąc im konkretną kapuchę za werbowanie członków -
          czy to dobrze, czy to źle? A może dostarczanie broni Saddamowi to też czysty
          jak łza biznesik? :)

          M.
          • Gość: aigpte Re: Amway??? IP: *.plock.cvx.ppp.tpnet.pl 26.01.03, 14:31
            Ogólnie jestem zadowolony z samych produktów, oraz ich jakości i to są wnioski,
            które sam wyciągnąłem z ich użytkowania. Co do ceny i samych wyliczeń to proszę
            spróbuj i sam wyciągnij wnioski, ja firmie reklamy nie będę robił, bo mi za to
            nie zapłacą?
            Każdy używa różnych produktów jeden z przyczyn ekonomicznych inny może lubi
            mieć po prostu dobre rzeczy, bo jakiej klasy rzeczami lub osobami się w życiu
            otoczysz to takie masz po prostu życie.
            Wracając do AMWAYA źle mnie chyba z interpretowałeś nie wszystkie organizacje
            networkingowe można nazwać sektami a sam, AMWAY wcale im nie płaci za
            pozyskiwanie do organizacji to one same zarabiają na nauce biznesu mówiąc jak
            zarabiać np. za pośrednictwem produktów korporacji AMWAY.
            Nie mogę zrozumieć jednej rzeczy na tym forum dziewczyna zapytała się na temat
            AMWAY i to, co usłyszała to tylko tyle żeby się za to nie brała, ale nikt jej
            nie napisał, co ma zrobić żeby zarobić. Bo wszyscy słyszeli, że ktoś się na tym
            nie dorobił.
            Ja, jeśli mogę dać radę to tylko taką żeby spróbowała. I uzasadnię to tym:
            To, że komuś się nie udało to nie znaczy, że się jej ma też nie udać, bo co
            jeśli koło mnie padł jakiś sklep to i ja nie otworze, teraz padły różne zakłady
            to patrząc poprzez pryzmat klęski tych zakładów nie powinien powstać już żaden
            inny.
            Czy Kulczyk, Krauze i inni pytali czy mają robić to, co robią? nie oni po
            prostu kroczyli własną drogą, którą nikt jeszcze nie kroczył i na tym polega
            biznes?
            Ja ze swej strony uważam, że ludzie, którzy tak płaczą to naprawdę nie
            wyciągają wniosków z tego jak to robili i czy zgodnie z systemem, ale co tam
            najlepiej za swoje niepowodzenia obciążyć innych.
            Na pewno to nie jest biznes dla ludzi, którzy całe swoje życie uzależnili od
            pracy na etacie.
            Tu trzeba być otwartym na świat i chcieć poszerzać swoje horyzonty, a z
            kolejnych porażek wyciągać odpowiednie wnioski i pobierać nauki, myślę, że jest
            to najlepszy początek, aby zacząć szukać swojej własnej drogi, a szkolenia i
            plany otwarte służą temu żeby wyciągać z nich wiadomości tylko potrzebne, czyli
            tak zwana filtracja informacji.
            Ale to czy wybierze inną drogę czy będzie kroczyć razem z masą zależy tylko od
            niej.
            Ci, co słuchają takich rad jak tu to raczej słuchają lub zadają się z
            nieodpowiednimi ludźmi.
            • Gość: Marios konkrety, prawdopodobieństwo, matematyka, itp.... IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 26.01.03, 15:56
              Gość portalu: aigpte napisał(a):

              > Ogólnie jestem zadowolony z samych produktów, oraz ich jakości i to są
              wnioski,
              >
              > które sam wyciągnąłem z ich użytkowania. Co do ceny i samych wyliczeń to
              proszę
              >
              > spróbuj i sam wyciągnij wnioski, ja firmie reklamy nie będę robił, bo mi za
              to
              > nie zapłacą?

              Nie - dziękuję - pokusiłem się o taką kalkulację w innym wątku. Produkty
              wyszły droższe - 4-7 krotnie - to mi wystarczy do natychmiastowego odrzucenia.

              > Każdy używa różnych produktów jeden z przyczyn ekonomicznych inny może lubi
              > mieć po prostu dobre rzeczy, bo jakiej klasy rzeczami lub osobami się w
              życiu
              > otoczysz to takie masz po prostu życie.

              Hehehe. Czy Ty sam wierzysz w to co napisałeś? Sądzisz, iż to status
              materialny decyduje o jakości ogólnej życia?

              > Wracając do AMWAYA źle mnie chyba z interpretowałeś nie wszystkie
              organizacje
              > networkingowe można nazwać sektami a sam, AMWAY wcale im nie płaci za
              > pozyskiwanie do organizacji to one same zarabiają na nauce biznesu mówiąc
              jak
              > zarabiać np. za pośrednictwem produktów korporacji AMWAY.

              To chyba ten biznes bardziej zakręciłeś niż w rzeczywistości.
              AMWAY obecnie dystrybuuje produkty za pomocą 2 kanałów: sprzedaży
              bezpośredniej i internetu - faktem jest, iż są one bardzo drogie - dlatego
              trzeba przeprowadzić pranie mózgu, aby móc je sprzedać na rynku - werbowanie
              kolejnych sprzedawców/klientów Amwaya - to wspólny interes organizacji
              networkingowych i Amwaya - ja to nazywam sekciarstwem - bo mnie to odraża.

              > Nie mogę zrozumieć jednej rzeczy na tym forum dziewczyna zapytała się na
              temat
              > AMWAY i to, co usłyszała to tylko tyle żeby się za to nie brała, ale nikt
              jej
              > nie napisał, co ma zrobić żeby zarobić. Bo wszyscy słyszeli, że ktoś się na
              tym
              >
              > nie dorobił.

              Pisali, pisali - tylko byli ostro krytykowani - zobacz np. wypowiedzi
              Asystenta.
              Spróbować można też innych biznesów - niekoniecznie z 95% prawdpoodobieństwem
              wtopy.

              > Ja, jeśli mogę dać radę to tylko taką żeby spróbowała. I uzasadnię to tym:
              > To, że komuś się nie udało to nie znaczy, że się jej ma też nie udać, bo co
              > jeśli koło mnie padł jakiś sklep to i ja nie otworze, teraz padły różne
              zakłady

              Otwierając sklep - twoje prawdopodobieństwo wtopy jest dużo niższe niż
              działając na rzecz Amwaya.

              > to patrząc poprzez pryzmat klęski tych zakładów nie powinien powstać już
              żaden
              > inny.
              > Czy Kulczyk, Krauze i inni pytali czy mają robić to, co robią? nie oni po
              > prostu kroczyli własną drogą, którą nikt jeszcze nie kroczył i na tym polega
              > biznes?

              Kogo Ty porównujesz - ludzi Ci mieli pomysły (i wciąż maja, również kasę) na
              świetne biznesy - co prawda ryzykowali, ale... Czym jest np. inwestycja w
              operatora sieci komórkowej, kiedy w latach 90-tych wystarczyło sobie
              wyobrazić, iż oferując mobilne telefony - firma wstrzeli się w potrzeby swoich
              konsumentów, a do tego koncesja... Żyć - nie umierać - piękny biznes. Albo np.
              browary - kiedy spożycie piwa w Czechach i Niemczech było 6-krotnie wyższe niż
              w Polsce - wystarczyło pomyśleć - popyt będzie... Ubezpieczenia - piękna
              sprawa - kupujemy drugą firmę na rynku... Poczytaj trochę o Warrenie Buffecie -
              to dowiesz się dlaczego firmy ubezpieczeniowe to naprawdę zajebisty
              interes... Kulczyk do PZU tez będzie chciał się wepchać...
              Krauze - informatyka - lata 90-te - czekający popyt olbrzymi - do tego pewna
              działalność bo kontrakty z firmami publicznymi, które ostatecznie zapłacą,
              zadłużając budżet za pomocą emisji obligacji...
              A Amway - drożyzna - niskie narzuty, brak wsparcia reklamą, beznadzieja... A
              mamy kryzys - i ty radzisz działać w tej sekcie... hmmm - bez sensu - lepiej
              niech dziewczyna popracuje trochę na obczyźnie i przywiezie do Polski
              pieniążki, niż ma kupować to dziadostwo wyprzedając swój majątek i w
              ostateczności transferować pieniądze za granicę.

              > Ja ze swej strony uważam, że ludzie, którzy tak płaczą to naprawdę nie
              > wyciągają wniosków z tego jak to robili i czy zgodnie z systemem, ale co tam
              > najlepiej za swoje niepowodzenia obciążyć innych.

              Masz rację - ale po co od razu działać w takiej sekcie - ze względu na
              wspomniane wcześniej prawdopodobieństwo - to jest po prostu bez sensu.

              > Na pewno to nie jest biznes dla ludzi, którzy całe swoje życie uzależnili od
              > pracy na etacie.

              I tu się zgadzamy.

              > Tu trzeba być otwartym na świat i chcieć poszerzać swoje horyzonty, a z
              > kolejnych porażek wyciągać odpowiednie wnioski i pobierać nauki, myślę, że
              jest
              > to najlepszy początek, aby zacząć szukać swojej własnej drogi, a szkolenia i
              > plany otwarte służą temu żeby wyciągać z nich wiadomości tylko potrzebne,
              czyli
              > tak zwana filtracja informacji.

              Szkolenia - nie wątpię - są na pewno niezłe - byle by wyciągnąć z nich
              odpowiednie wnioski - trzeba samemu wyciągać wnioski i szukać tych technik,
              jakie zostały użyte na nas samych. Więc trochę bez sensu. Już lepiej trochę
              się postarać, pomyśleć, podziałać w jakiejś organizacji non-profit - jak
              organizacje studenckie, itp., lub też poszukac - w samym internecie
              znajdziesz - www.forum.nestle.pl - raz do roku - zajebiste szkolenie do
              wygrania i rozwój wiedzy - za wniesioną inteligencję.

              > Ale to czy wybierze inną drogę czy będzie kroczyć razem z masą zależy tylko
              od
              > niej.
              > Ci, co słuchają takich rad jak tu to raczej słuchają lub zadają się z
              > nieodpowiednimi ludźmi.

              hmmm... Nieodpowiedzialnymi piszesz... A czy moja kumpela, która zakupiła od
              Herbalife cudownych medykamentów za 50 tys. zł. i nie znalazła na nie
              odbiorców była odpowiedzialna? Wg twojej teorii tak...

              M.
              • Gość: aigpte Re: konkrety, prawdopodobieństwo, matematyka, itp IP: *.plock.cvx.ppp.tpnet.pl 27.01.03, 15:43
                Gość portalu: Marios napisał(a):

                ) Gość portalu: aigpte napisał(a):
                )
                ) ) Ogólnie jestem zadowolony z samych produktów, oraz ich jakości i to są
                ) wnioski,
                ) )
                ) ) które sam wyciągnąłem z ich użytkowania. Co do ceny i samych wyliczeń to
                ) proszę
                ) )
                ) ) spróbuj i sam wyciągnij wnioski, ja firmie reklamy nie będę robił, bo mi z
                ) a
                ) to
                ) ) nie zapłacą?
                )
                ) Nie - dziękuję - pokusiłem się o taką kalkulację w innym wątku. Produkty
                ) wyszły droższe - 4-7 krotnie - to mi wystarczy do natychmiastowego odrzucenia.
                )
                ) ) Każdy używa różnych produktów jeden z przyczyn ekonomicznych inny może lub
                ) i
                ) ) mieć po prostu dobre rzeczy, bo jakiej klasy rzeczami lub osobami się w
                ) życiu
                ) ) otoczysz to takie masz po prostu życie.
                )
                ) Hehehe. Czy Ty sam wierzysz w to co napisałeś? Sądzisz, iż to status
                ) materialny decyduje o jakości ogólnej życia?
                ) Niestety tak sądzę w dzisiejszych czasach wyznacznikiem statusu społecznego
                są pieniądze, samochód, ładny dom a jak myślisz, z kim tak na prawdę się
                dzisiaj liczą z tymi mądrymi czy tymi bogatymi. Choć prawda jest gorzka i
                powołując się na logikę, że powinni ludzie liczyć się z mądrymi to niestety
                jest inaczej.
                ) ) Wracając do AMWAYA źle mnie chyba z interpretowałeś nie wszystkie
                ) organizacje
                ) ) networkingowe można nazwać sektami a sam, AMWAY wcale im nie płaci za
                ) ) pozyskiwanie do organizacji to one same zarabiają na nauce biznesu mówiąc
                ) jak
                ) ) zarabiać np. za pośrednictwem produktów korporacji AMWAY.
                )
                ) To chyba ten biznes bardziej zakręciłeś niż w rzeczywistości.
                ) AMWAY obecnie dystrybuuje produkty za pomocą 2 kanałów: sprzedaży
                ) bezpośredniej i internetu - faktem jest, iż są one bardzo drogie - dlatego
                ) trzeba przeprowadzić pranie mózgu, aby móc je sprzedać na rynku - werbowanie
                ) kolejnych sprzedawców/klientów Amwaya - to wspólny interes organizacji
                ) networkingowych i Amwaya - ja to nazywam sekciarstwem - bo mnie to odraża.
                ) Mylisz się ja nie kręcę tego biznesu i na razie nie zamierzam po prostu nie
                widzę siebie sprzedającego proszki do prania, jak również nie będę nikogo do
                niego namawiał.
                ) ) Nie mogę zrozumieć jednej rzeczy na tym forum dziewczyna zapytała się na
                ) temat
                ) ) AMWAY i to, co usłyszała to tylko tyle żeby się za to nie brała, ale nikt
                ) jej
                ) ) nie napisał, co ma zrobić żeby zarobić. Bo wszyscy słyszeli, że ktoś się n
                ) a
                ) tym
                ) )
                ) ) nie dorobił.
                )
                ) Pisali, pisali - tylko byli ostro krytykowani - zobacz np. wypowiedzi
                ) Asystenta.
                ) Spróbować można też innych biznesów - niekoniecznie z 95% prawdpoodobieństwem
                ) wtopy.
                )
                ) ) Ja, jeśli mogę dać radę to tylko taką żeby spróbowała. I uzasadnię to tym:
                ) ) To, że komuś się nie udało to nie znaczy, że się jej ma też nie udać, bo c
                ) o
                ) ) jeśli koło mnie padł jakiś sklep to i ja nie otworze, teraz padły różne
                ) zakłady
                )
                ) Otwierając sklep - twoje prawdopodobieństwo wtopy jest dużo niższe niż
                ) działając na rzecz Amwaya.
                )
                ) ) to patrząc poprzez pryzmat klęski tych zakładów nie powinien powstać już
                ) żaden
                ) ) inny.
                ) ) Czy Kulczyk, Krauze i inni pytali czy mają robić to, co robią? nie oni po
                ) ) prostu kroczyli własną drogą, którą nikt jeszcze nie kroczył i na tym pole
                ) ga
                ) ) biznes?
                )
                ) Kogo Ty porównujesz - ludzi Ci mieli pomysły (i wciąż maja, również kasę) na
                ) świetne biznesy - co prawda ryzykowali, ale... Czym jest np. inwestycja w
                ) operatora sieci komórkowej, kiedy w latach 90-tych wystarczyło sobie
                ) wyobrazić, iż oferując mobilne telefony - firma wstrzeli się w potrzeby
                swoich
                ) konsumentów, a do tego koncesja... Żyć - nie umierać - piękny biznes. Albo
                np.
                ) browary - kiedy spożycie piwa w Czechach i Niemczech było 6-krotnie wyższe
                niż
                ) w Polsce - wystarczyło pomyśleć - popyt będzie... Ubezpieczenia - piękna
                ) sprawa - kupujemy drugą firmę na rynku... Poczytaj trochę o Warrenie
                Buffecie -
                ) to dowiesz się dlaczego firmy ubezpieczeniowe to naprawdę zajebisty
                ) interes... Kulczyk do PZU tez będzie chciał się wepchać...
                ) Krauze - informatyka - lata 90-te - czekający popyt olbrzymi - do tego pewna
                ) działalność bo kontrakty z firmami publicznymi, które ostatecznie zapłacą,
                ) zadłużając budżet za pomocą emisji obligacji...
                ) A Amway - drożyzna - niskie narzuty, brak wsparcia reklamą, beznadzieja... A
                ) mamy kryzys - i ty radzisz działać w tej sekcie... hmmm - bez sensu - lepiej
                ) niech dziewczyna popracuje trochę na obczyźnie i przywiezie do Polski
                ) pieniążki, niż ma kupować to dziadostwo wyprzedając swój majątek i w
                ) ostateczności transferować pieniądze za granicę.
                ) Ja jednak myślę, że mogę ich porównywać tak się składa, że pracowałem dla
                Krauzego i to przez 4 lata wiem jak zaczynał.
                A nawet współpraca choćby z tego rodzaju sektą jak AMWAY może być początkiem
                czegoś choćby pomysłu na inny biznes, ponieważ trzeba wstrzelić się w jakieś
                środowisko i wyciągnąć z niego to, co potrzebne do dalszego działania.
                Ja np. tak zaczynałem wstrzeliłem się w pewne środowisko w Ubezpieczenia i choć
                teraz sam nie prowadzę ubezpieczeń to wykorzystałem tam nabyte kontakty do
                innych celów i do innej działalności tam się spotyka trochę innych ludzi.

                ) ) Ja ze swej strony uważam, że ludzie, którzy tak płaczą to naprawdę nie
                ) ) wyciągają wniosków z tego jak to robili i czy zgodnie z systemem, ale co t
                ) am
                ) ) najlepiej za swoje niepowodzenia obciążyć innych.
                )
                ) Masz rację - ale po co od razu działać w takiej sekcie - ze względu na
                ) wspomniane wcześniej prawdopodobieństwo - to jest po prostu bez sensu.
                )
                ) ) Na pewno to nie jest biznes dla ludzi, którzy całe swoje życie uzależnili
                ) od
                ) ) pracy na etacie.
                )
                ) I tu się zgadzamy.
                )
                ) ) Tu trzeba być otwartym na świat i chcieć poszerzać swoje horyzonty, a z
                ) ) kolejnych porażek wyciągać odpowiednie wnioski i pobierać nauki, myślę, że
                )
                ) jest
                ) ) to najlepszy początek, aby zacząć szukać swojej własnej drogi, a szkolenia
                ) i
                ) ) plany otwarte służą temu żeby wyciągać z nich wiadomości tylko potrzebne,
                ) czyli
                ) ) tak zwana filtracja informacji.
                )
                ) Szkolenia - nie wątpię - są na pewno niezłe - byle by wyciągnąć z nich
                ) odpowiednie wnioski - trzeba samemu wyciągać wnioski i szukać tych technik,
                ) jakie zostały użyte na nas samych. Więc trochę bez sensu. Już lepiej trochę
                ) się postarać, pomyśleć, podziałać w jakiejś organizacji non-profit - jak
                ) organizacje studenckie, itp., lub też poszukac - w samym internecie
                ) znajdziesz - www.forum.nestle.pl - raz do roku - zajebiste szkolenie do
                ) wygrania i rozwój wiedzy - za wniesioną inteligencję.
                ) Ja tylko przedstawiłem alternatywę, jasnę że nie trzeba się szkolić akurat w
                MLM ale na pewno coś wartościowego można wynieść z każdego szkolenia.
                ) ) Ale to czy wybierze inną drogę czy będzie kroczyć razem z masą zależy tylk
                ) o
                ) od
                ) ) niej.
                ) ) Ci, co słuchają takich rad jak tu to raczej słuchają lub zadają się z
                ) ) nieodpowiednimi ludźmi.
                )
                ) hmmm... Nieodpowiedzialnymi piszesz... A czy moja kumpela, która zakupiła od
                ) Herbalife cudownych medykamentów za 50 tys. zł. i nie znalazła na nie
                ) odbiorców była odpowiedzialna? Wg twojej teorii tak...
                ) Znowu zła interpretacja jeśli ja miał bym wpakować tyle forsy w działalność
                co twoja kumpela to bym najpierw zrobił rozeznanie czy to ma sens ekonomiczno-
                finansowy i postarał się rozeznać rynek czy towar mi zejdzie jeśli się otwiera
                sklep to najpierw się robi rekonesans czy jest zapotrzebowanie na dany towar.
                Ja myśle że twoja kumpela pokazała szczyt bezmyślności, i o to mi chodziło jak
                sądzisz kogo ona teraz wini za swoja głupotę założe się że nie siebie.
                ) M.
                • Gość: aigpte Re: konkrety, prawdopodobieństwo, matematyka, itp IP: *.plock.cvx.ppp.tpnet.pl 27.01.03, 15:51
                  Gość portalu: aigpte napisał(a):

                  ) Gość portalu: Marios napisał(a):
                  )
                  ) ) Gość portalu: aigpte napisał(a):
                  ) )
                  ) ) ) Ogólnie jestem zadowolony z samych produktów, oraz ich jakości i to są
                  ) ) wnioski,
                  ) ) )
                  ) ) ) które sam wyciągnąłem z ich użytkowania. Co do ceny i samych wyliczeń to
                  ) ) proszę
                  ) ) )
                  ) ) ) spróbuj i sam wyciągnij wnioski, ja firmie reklamy nie będę robił, bo mi z
                  ) ) a
                  ) ) to
                  ) ) ) nie zapłacą?
                  ) )
                  ) ) Nie - dziękuję - pokusiłem się o taką kalkulację w innym wątku. Produkty
                  ) ) wyszły droższe - 4-7 krotnie - to mi wystarczy do natychmiastowego
                  odrzucenia
                  ) .
                  ) )
                  ) ) ) Każdy używa różnych produktów jeden z przyczyn ekonomicznych inny może lub
                  ) ) i
                  ) ) ) mieć po prostu dobre rzeczy, bo jakiej klasy rzeczami lub osobami się w
                  ) ) życiu
                  ) ) ) otoczysz to takie masz po prostu życie.
                  ) )
                  ) ) Hehehe. Czy Ty sam wierzysz w to co napisałeś? Sądzisz, iż to status
                  ) ) materialny decyduje o jakości ogólnej życia?
                  ) )

                  Niestety tak sądzę w dzisiejszych czasach wyznacznikiem statusu społecznego
                  ) są pieniądze, samochód, ładny dom a jak myślisz, z kim tak na prawdę się
                  ) dzisiaj liczą z tymi mądrymi czy tymi bogatymi. Choć prawda jest gorzka i
                  ) powołując się na logikę, że powinni ludzie liczyć się z mądrymi to niestety
                  ) jest inaczej.
                  Wracając do AMWAYA źle mnie chyba z interpretowałeś nie wszystkie
                  ) ) organizacje
                  ) ) ) networkingowe można nazwać sektami a sam, AMWAY wcale im nie płaci za
                  ) ) ) pozyskiwanie do organizacji to one same zarabiają na nauce biznesu mówiąc
                  ) ) jak
                  ) ) ) zarabiać np. za pośrednictwem produktów korporacji AMWAY.
                  ) )
                  ) ) To chyba ten biznes bardziej zakręciłeś niż w rzeczywistości.
                  ) ) AMWAY obecnie dystrybuuje produkty za pomocą 2 kanałów: sprzedaży
                  ) ) bezpośredniej i internetu - faktem jest, iż są one bardzo drogie - dlatego
                  ) ) trzeba przeprowadzić pranie mózgu, aby móc je sprzedać na rynku -
                  werbowanie
                  ) ) kolejnych sprzedawców/klientów Amwaya - to wspólny interes organizacji
                  ) ) networkingowych i Amwaya - ja to nazywam sekciarstwem - bo mnie to odraża.
                  )

                  ) Mylisz się ja nie kręcę tego biznesu i na razie nie zamierzam po prostu nie
                  ) widzę siebie sprzedającego proszki do prania, jak również nie będę nikogo do
                  ) niego namawiał.
                  ) ) )

                  Nie mogę zrozumieć jednej rzeczy na tym forum dziewczyna zapytała się na
                  ) ) temat
                  ) ) ) AMWAY i to, co usłyszała to tylko tyle żeby się za to nie brała, ale nikt
                  ) ) jej
                  ) ) ) nie napisał, co ma zrobić żeby zarobić. Bo wszyscy słyszeli, że ktoś się n
                  ) ) a
                  ) ) tym
                  ) ) )
                  ) ) ) nie dorobił.
                  ) )
                  ) ) Pisali, pisali - tylko byli ostro krytykowani - zobacz np. wypowiedzi
                  ) ) Asystenta.
                  ) ) Spróbować można też innych biznesów - niekoniecznie z 95%
                  prawdpoodobieństwem
                  )
                  ) ) wtopy.
                  ) )
                  ) ) ) Ja, jeśli mogę dać radę to tylko taką żeby spróbowała. I uzasadnię to tym:
                  ) ) ) To, że komuś się nie udało to nie znaczy, że się jej ma też nie udać, bo c
                  ) ) o
                  ) ) ) jeśli koło mnie padł jakiś sklep to i ja nie otworze, teraz padły różne
                  ) ) zakłady
                  ) )
                  ) ) Otwierając sklep - twoje prawdopodobieństwo wtopy jest dużo niższe niż
                  ) ) działając na rzecz Amwaya.
                  ) )
                  ) ) ) to patrząc poprzez pryzmat klęski tych zakładów nie powinien powstać już
                  ) ) żaden
                  ) ) ) inny.
                  ) ) ) Czy Kulczyk, Krauze i inni pytali czy mają robić to, co robią? nie oni po
                  ) ) ) prostu kroczyli własną drogą, którą nikt jeszcze nie kroczył i na tym pole
                  ) ) ga
                  ) ) ) biznes?
                  ) )
                  ) ) Kogo Ty porównujesz - ludzi Ci mieli pomysły (i wciąż maja, również kasę)
                  na
                  ) ) świetne biznesy - co prawda ryzykowali, ale... Czym jest np. inwestycja w
                  ) ) operatora sieci komórkowej, kiedy w latach 90-tych wystarczyło sobie
                  ) ) wyobrazić, iż oferując mobilne telefony - firma wstrzeli się w potrzeby
                  ) swoich
                  ) ) konsumentów, a do tego koncesja... Żyć - nie umierać - piękny biznes. Albo
                  ) np.
                  ) ) browary - kiedy spożycie piwa w Czechach i Niemczech było 6-krotnie wyższe
                  ) niż
                  ) ) w Polsce - wystarczyło pomyśleć - popyt będzie... Ubezpieczenia - piękna
                  ) ) sprawa - kupujemy drugą firmę na rynku... Poczytaj trochę o Warrenie
                  ) Buffecie -
                  ) ) to dowiesz się dlaczego firmy ubezpieczeniowe to naprawdę zajebisty
                  ) ) interes... Kulczyk do PZU tez będzie chciał się wepchać...
                  ) ) Krauze - informatyka - lata 90-te - czekający popyt olbrzymi - do tego
                  pewna
                  ) ) działalność bo kontrakty z firmami publicznymi, które ostatecznie zapłacą,
                  ) ) zadłużając budżet za pomocą emisji obligacji...
                  ) ) A Amway - drożyzna - niskie narzuty, brak wsparcia reklamą, beznadzieja...
                  A
                  ) ) mamy kryzys - i ty radzisz działać w tej sekcie... hmmm - bez sensu -
                  lepiej
                  ) ) niech dziewczyna popracuje trochę na obczyźnie i przywiezie do Polski
                  ) ) pieniążki, niż ma kupować to dziadostwo wyprzedając swój majątek i w
                  ) ) ostateczności transferować pieniądze za granicę.
                  )

                  ) Ja jednak myślę, że mogę ich porównywać tak się składa, że pracowałem dla
                  ) Krauzego i to przez 4 lata wiem jak zaczynał.
                  ) A nawet współpraca choćby z tego rodzaju sektą jak AMWAY może być początkiem
                  ) czegoś choćby pomysłu na inny biznes, ponieważ trzeba wstrzelić się w jakieś
                  ) środowisko i wyciągnąć z niego to, co potrzebne do dalszego działania.
                  ) Ja np. tak zaczynałem wstrzeliłem się w pewne środowisko w Ubezpieczenia i
                  choć
                  )
                  ) teraz sam nie prowadzę ubezpieczeń to wykorzystałem tam nabyte kontakty do
                  ) innych celów i do innej działalności tam się spotyka trochę innych ludzi.
                  )
                  ) ) ) Ja ze swej strony uważam, że ludzie, którzy tak płaczą to naprawdę nie
                  ) ) ) wyciągają wniosków z tego jak to robili i czy zgodnie z systemem, ale co t
                  ) ) am
                  ) ) ) najlepiej za swoje niepowodzenia obciążyć innych.
                  ) )
                  ) ) Masz rację - ale po co od razu działać w takiej sekcie - ze względu na
                  ) ) wspomniane wcześniej prawdopodobieństwo - to jest po prostu bez sensu.
                  ) )
                  ) ) ) Na pewno to nie jest biznes dla ludzi, którzy całe swoje życie uzależnili
                  ) ) od
                  ) ) ) pracy na etacie.
                  ) )
                  ) ) I tu się zgadzamy.
                  ) )
                  ) ) ) Tu trzeba być otwartym na świat i chcieć poszerzać swoje horyzonty, a z
                  ) ) ) kolejnych porażek wyciągać odpowiednie wnioski i pobierać nauki, myślę, że
                  ) )
                  ) ) jest
                  ) ) ) to najlepszy początek, aby zacząć szukać swojej własnej drogi, a szkolenia
                  ) ) i
                  ) ) ) plany otwarte służą temu żeby wyciągać z nich wiadomości tylko potrzebne,
                  ) ) czyli
                  ) ) ) tak zwana filtracja informacji.
                  ) )
                  ) ) Szkolenia - nie wątpię - są na pewno niezłe - byle by wyciągnąć z nich
                  ) ) odpowiednie wnioski - trzeba samemu wyciągać wnioski i szukać tych technik,
                  ) ) jakie zostały użyte na nas samych. Więc trochę bez sensu. Już lepiej trochę
                  ) ) się postarać, pomyśleć, podziałać w jakiejś organizacji non-profit - jak
                  ) ) organizacje studenckie, itp., lub też poszukac - w samym internecie
                  ) ) znajdziesz - www.forum.nestle.pl - raz do roku - zajebiste szkolenie do
                  ) ) wygrania i rozwój wiedzy - za wniesioną inteligencję.
                  ) ) Ja tylko przedstawiłem alternatywę, jasnę że nie trzeba się szkolić akurat
                  w
                  ) MLM ale na pewno coś wartościowego można wynieść z każdego szkolenia.
                  ) ) ) Ale to czy wybierze inną drogę czy będzie kroczyć razem z masą zależy tylk
                  ) ) o
                  ) ) od
                  ) ) ) niej.
                  ) ) ) Ci, co słuchają takich rad jak tu to raczej słuchają lub zadają się z
                  ) ) ) nieodpowiednimi ludźmi.
                  ) )
                  ) ) hmmm... Nieodpowiedzialnymi piszesz... A czy moja kumpela, która zakupiła
                  od
                  ) ) Herbalife cudownych medykamentów za 50 tys. zł. i nie znalazła na nie
                  ) ) odbiorców była odpowiedzialna? Wg twojej teorii tak...
                  )

                  ) Znowu zła interpretacja jeśli ja miał bym wpakować tyle forsy w działalność
                  ) co twoja kumpela to bym najpierw zrobił rozeznanie czy to ma sens ekonomiczno-
                  ) finansowy i postarał się rozeznać rynek czy towar mi zejdzie jeśli się
                  otwiera
                  ) sklep to najpierw się robi rekonesans czy jest zapotrzebowanie na dany towar.
                  ) Ja myśle że twoja kumpela pokazała
                  • Gość: Marios Re: konkrety, prawdopodobieństwo, matematyka, itp IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 20.02.03, 20:12
                    > ) Znowu zła interpretacja jeśli ja miał bym wpakować tyle forsy w
                    działalność
                    > ) co twoja kumpela to bym najpierw zrobił rozeznanie czy to ma sens
                    ekonomiczno
                    > -
                    > ) finansowy i postarał się rozeznać rynek czy towar mi zejdzie jeśli się
                    > otwiera
                    > ) sklep to najpierw się robi rekonesans czy jest zapotrzebowanie na dany
                    towar.
                    > ) Ja myśle że twoja kumpela pokazała

                    Niestety - nie każdy jest odporny na pranie mózgu. Moja kumpela nie była, a
                    forsę łatwą do wydania miała....

                    M.
      • Gość: qUBIK Re: Amway??? IP: *.pingwin.pl 08.02.03, 18:54
        Zaproslim nie gosc z A na spotaknie , nie powiedzial jak firma ani ni c, ale
        mialo byc to spotaknie w Marriocie - bo tam mial biuro, fajnie :) okazlo sie
        ze nei pojdzemydo nego ponieaz cos by zajadl - skoczylo sie na tym ze nic nie
        zamowil , a ja zaplacilem 10 zl za szklaneke wody , Podusmowujac 10 zloty w
        plecy , oraz 3 godziny strachu . malo tego dal mi kasete zebym namowil swoja
        dziewczyne ja poweidzialem ze jest to badziewny biznes to powiedzial zeby mu
        odwizl kaste e gdzies pod warszawe :)
      • Gość: tramway Re: Amway??? IP: *.zsi.pl / 192.168.48.* 12.02.03, 19:15
        Pytania o pracę zadawaj osobom które stracą jeśli ich odpowiedź będzie
        błędna.Im więcej stracą tym bardziej bedą uważać na odpowiedź. Większość ludzi
        nie ma pojęcia o nie tylko o gospodarowaniu swoimi pieniędzmi ale przede
        wszystkim o ich zarabianiu. Jeśli zapytasz profesionalistę dostaniesz
        profesjonalną odpowiedź.
        Zadaj sobie pytanie czy interesują cię opinie czy fakty. Jeśli opinie to tak
        jak w każdej sprawie będą różne. Jęśli fakty to najlepiej dla Ciebie jeśli sama
        je znajdzież.
        Jak myślisz jakie będą opinie o Coca Coli, M'Donaldzie...? Dużo osób "zna" te
        firmy, tylko czy powiedzą jak się w nich zarabia. I nie chodzi o to by
        sprzedawać i być pracownikiem.
        Zdobywaj INFORMACJE przetwarzaj je w swojej głowie, wykorzystuj i działaj.
        Segreguj Śmieci.
        Z pozdrowieniami.
      • Gość: ------------------ Re: Amway??? IP: 217.153.90.* 13.02.03, 15:14
        Zajrzyj na strone: www.vebso.pl i www.amway.pl
        Nie opieraj się na głupich komentarzach.
        a wnioski wyciągnij sama.

        Wieloletni fani wielu artykułów proponowanych
        przez Amway.
      • Gość: ------------------ Re: Amway??? IP: 217.153.90.* 13.02.03, 16:01
        Nikt nie przekona mnie o tym, ze towary AMWAY'a są drogie.

        - Czy drogi jest proszek ważący 2,5kg za 80.-który wystarcza na 100 prań,
        bo wystarczy wsypać 1 łyżkę stołową zamiast całej szklanki?
        DROGO ? 1 pranie = 0,80 zł.

        - czy droga jest pasta do zębów (która nie rysuje szkliwa) za 28 zł, która
        wystarcza na 3mies.i 3tyg. dla 2 osób?
        DROGO ? 1 pasta w mcu dla 2 osób = 7,5o.

        - czy drogi jest krem do twarzy (większość z nas ma jedną twarz) klasy DIOR'a
        za ok. 150 zł, a wystarcza na 8 miesięcy (na dzień lub na noc) ?
        DROGO ? Wydaj ok. 20,- na miesiąc na krem firmy DIOR.

        - Płyn do naczyń przyjazny dla rąk i środowiska - na parę miesięcy ... itd...itd

        Takich przykładów można wiele przytoczyć. Ale trzeba dać sobie szansę na
        zapoznanie się z takimi artykułami, a nie negować dlatego, że coś jest dla
        nas nieznane.
        Wiele osób stosuje te towary, bo nie stać ich na "bylejakość".
        Chcesz dowiedzieć się więcej ?
        www.vebso.pl zarejestruj się jako gość użytkownika 9770929.
        • Gość: mouchi Re: Amway??? IP: 195.136.95.* 13.02.03, 16:44
          bull shit:)


          Gość portalu: ----------------
        • Gość: :) Re: Amway??? IP: *.acn.waw.pl 17.02.03, 18:25
          Gość portalu: ----------------
      • Gość: wolny Re: Amway??? IP: 195.205.11.* 22.02.03, 11:25
        Jesli stac Cie na wlozenie swojego czasu i zaangazowania w to co robisz,chcesz
        pracowac na wlasny rachunek,a nie szukasz etatu,to polecam.
        • Gość: Smiley Uzytkowniku 9770929 (podsumowanie moze ostatnie) - IP: *.we.client2.attbi.com 24.02.03, 10:06
          Powod, dla ktorego nikt nie chce kupowac tych produktow nie lezy w ich cenie.
          Przeczytalem dokladnie wszystkie posty tego genialnego forum, widzialem film
          (na pamietnym festiwalu - nieustajace brawa dla Szanownego Jury)...

          I chcialbym zwrocic uwage wszytkich na jedna jedyna rzecz, o ktorej o dziwo
          jeszcze nikt nie napisal. I nie potrzebne mi sa kalkulacje vide kazdy ma
          (swoja) racje.

          Nie bede kupowal Waszych produktow.

          Dlaczego? Po prostu (jak wiekszosc z Nas, podswiadomie cofajacych sie przed
          Amwayem) lubie ROZNORODNOSC. Lubie testowac nowosci, kupowac produkty roznych
          firm, roznorodnosc jest dla mnie motorem zakupow. Dlatego nie moglbym uzywac
          tej samej pianki do golenia, tego samego dezodorantu czy tej samej wody po
          goleniu (!) do konca zycia. Nie mowiac juz o mydlach etc.
          Co to za przyjemnosc uzywac caly czas tego samego szamponu, kolekcjonowac
          dozowniki, miarki, kapsle... Po cholere?!

          Zycie nie jest po to, kazdego dnia budzic sie z obawa, czy znajde nowych
          klientow, czy aby zasada "powielania" zadziala na kolejnych wujkow i ciotki.
          Zycie nie jest po to, zeby marnowac je na odsypywanie dokladnych miarek
          proszku...

          Rozumiecie o co chodzi???

          A z moimi przyjaciolmi z liceum spotykam sie od wielu lat regularnie i ciesze
          sie, ze sa. Bo wiem, ze to fantastyczni ludzie. I bylbym chyba ostatnim idiota,
          gdyby mi chociaz przez mysl przeszlo wciskanie im tego kitu.

          Spojrzmy prawdzie w oczy. Nigdy nie sprzedasz komus produktu, jesli nie
          bedziesz z nim szczery. Po cholere te spotkania inicjacyjne w "niewiadomo jakim
          celu"... PORAZKA NA STARCIE. I porazka na finiszu, w konsekwencji, przykro mi.
          Takie sa fakty.

          PS. Pracuje w wolnym zawodzie, zarabiam duzo powyzej sredniej i do wszystkiego
          co mam doszedlem uczciwoscia i szacunkiem do moich wspolpracownikow.
          PS2. Pozdrowienia dla wszystkich trzezwo myslacych - Mariosa (bracie, jestes
          niezly), Jana, Karola, Zenobii etc.

          Pozdrawiam serdecznie :))

          Smiley



          • Gość: wolny Re: Uzytkowniku 9770929 (podsumowanie moze ostatn IP: 195.205.11.* 25.02.03, 18:04
            Moze masz i racje jesli chodzi o wybor produktow,ale podejdz do tego z drugiej
            strony.Czy ludzie pracujacy na etacie,czy na umowe itd.nie chodza ciagle do tej
            samej pracy,nie wykonuja tych samych czynnosci,nie ogladaja tych samych
            czynnosci itd.?Wszystko jest kwestia wyboru.Jesli ktos ma ochote uzywac tych
            samych produktow,dzieki czemu zarobi pieniadze to co w tym zlego?A z tymi
            produktami to tez troche nie tak,gdyz oferta zmienia sie zarowno jakosciowa jak
            i cenowa.Najlatwiej krytykowac cos,czego do konca sie nie zna lub nie
            rozumie.Nikogo z tzw.Amwayowcow nikt do niczego nie zmusza ani nie namawia,a
            jezeli tak robi,to popelnia blad.Tylko trzeba zrozumiec,ze to tez robia
            ludzie,a bledow nie popelnia ten co nic nie robi.Czy nie zdziwiloby cie to,ze
            piekarz wypiekajacy pieczywo kupowalby pieczywo u konkurencji,a nie w swojej
            piekarni?Jesli dowiedzieliby sie o tym klienci,pomysleliby ze cos nie tak z
            jego pieczywem.Uwazam ze AMWAY to dobry pomysl,a ze wiekszosci nie udaje sie
            uzyskac kolosalnych dochodow?W pracy na etacie bedac zatrudnionym duze dochody
            maja tez nieliczni.W prywatnym biznesie rowniez jest podobnie.Zawsze obowiazuje
            zasada 80/20-tzn.ze na 100% 80% utrzymuje 20% i 20% zyje z pracy 80%.Bedac
            niezaleznym przedsiebiorca wspolpracujacym z Amway zarabiasz tyle ile sam sobie
            zaplanujesz.Ani mniej ani wiecej,ale nie kazdy ma ochote na taki system pracy,a
            to juz jest jego wybor.Tylko wlasne lenistwo lub nieudolnosc trzeba jakos
            usprawiedliwic przed znajomymi,a przede wszystkim przed soba.Pozdrowka.
            • Gość: Marios Re: Uzytkowniku 9770929 (podsumowanie moze ostatn IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 25.02.03, 22:46
              Gość portalu: wolny napisał(a):

              > Moze masz i racje jesli chodzi o wybor produktow,ale podejdz do tego z
              drugiej
              > strony.Czy ludzie pracujacy na etacie,czy na umowe itd.nie chodza ciagle do
              tej
              > samej pracy,nie wykonuja tych samych czynnosci,nie ogladaja tych samych
              > czynnosci itd.?Wszystko jest kwestia wyboru.Jesli ktos ma ochote uzywac tych
              > samych produktow,dzieki czemu zarobi pieniadze to co w tym zlego?A z tymi
              > produktami to tez troche nie tak,gdyz oferta zmienia sie zarowno jakosciowa
              jak
              >
              > i cenowa.Najlatwiej krytykowac cos,czego do konca sie nie zna lub nie
              > rozumie.Nikogo z tzw.Amwayowcow nikt do niczego nie zmusza ani nie namawia,a
              > jezeli tak robi,to popelnia blad.Tylko trzeba zrozumiec,ze to tez robia
              > ludzie,a bledow nie popelnia ten co nic nie robi.Czy nie zdziwiloby cie
              to,ze
              > piekarz wypiekajacy pieczywo kupowalby pieczywo u konkurencji,a nie w swojej
              > piekarni?Jesli dowiedzieliby sie o tym klienci,pomysleliby ze cos nie tak z
              > jego pieczywem.Uwazam ze AMWAY to dobry pomysl,a ze wiekszosci nie udaje sie
              > uzyskac kolosalnych dochodow?W pracy na etacie bedac zatrudnionym duze
              dochody
              > maja tez nieliczni.W prywatnym biznesie rowniez jest podobnie.Zawsze
              obowiazuje
              > zasada 80/20-tzn.ze na 100% 80% utrzymuje 20% i 20% zyje z pracy 80%.Bedac
              > niezaleznym przedsiebiorca wspolpracujacym z Amway zarabiasz tyle ile sam
              sobie
              > zaplanujesz.Ani mniej ani wiecej,ale nie kazdy ma ochote na taki system
              pracy,a
              > to juz jest jego wybor.Tylko wlasne lenistwo lub nieudolnosc trzeba jakos
              > usprawiedliwic przed znajomymi,a przede wszystkim przed soba.Pozdrowka.

              Kolega próbował nam zaimponować znajomością zasady Pareto... hmmm pięknie....
              ciekawe czy to pierwsze zdanko z tak, ale... zaczerpnął z technik sprzedaży?
              jak myślicie?
              No, ale czas na krytykę! :)
              1. PARETO. Obawiam się, iż Amway to jedna z niewielu firm, która podważa
              zasadę Pareto i raczej jest bliska innej zasadzie: 99% osób zgarnia 1%
              dochodów, a 1% osób zgarnia 99% dochodów (co może nie być do końca prawdą,
              gdyz pamiętajmy, iż dochody wielu osób pracujących dla Amwaya są ujemne ;) i w
              tym przypadku może się okazać, iż 40% osób wypracowuje ujemne dochody -
              pamiętacie o przypadkach wyprzedaży majątku w efekcie wniebowzięcia wizją
              Amwaya... ;))
              2. TECHNKI SPRZEDAŻY. Zgadzam się z Tobą, iż piekarz nie kupi chleba w innej
              piekarni niż swoja, ale jak będzie za często jadł swój chleb to może w końcu
              się zrzygać.
              Faktem jest, iz ludzie są różni. Ja podobnie jak Smiley (zdrówko kolego :)
              lubię różnorodności i możliwość wyboru, co wynika bezpośrednio z moich cech
              osobowych. Zgadza się również, iż są osoby, które ubóstwiają używać wciąż te
              same produkty i nie dość, że nie bierze ich od tego na wymioty, to jeszcze
              wzmacniają dzięki temu swoje poczucie bezpieczeństwa... ale - takich osób jest
              mało, ponadto - konserwatywne podejście w dzisiejszych czasach jest
              niebezpieczne. Tymczasem Amway oferując konserwatywnie te same produkty, używa
              niekonwencjonalnych kanałów sprzedaży... więc albo zarządzający tą korporacją
              są debilami, albo perfekcyjnymi manipulatorami ludzką psychą...
              To tyle na dziś,

              Marios

              P.S. Wolny: to jak to jest z zasadą Amwaya? 99%:1% ?
              • Gość: wolny Re: Uzytkowniku 9770929 (podsumowanie moze ostatn IP: 195.205.11.* 27.02.03, 22:59
                A kto Ci broni byc w tym 1%?Moze niezrozumienie idei biznesu.Moze masz nature
                czlowieka samozatrudniajacego sie lub etatowca.Jesli tak to dobrze,to jest
                Twoja decyzja,Twoje zycie.Pozdro
                • Gość: Marios Re: Uzytkowniku 9770929 (podsumowanie moze ostatn IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 28.02.03, 21:32
                  Gość portalu: wolny napisał(a):

                  > A kto Ci broni byc w tym 1%?Moze niezrozumienie idei biznesu.Moze masz
                  nature
                  > czlowieka samozatrudniajacego sie lub etatowca.Jesli tak to dobrze,to jest
                  > Twoja decyzja,Twoje zycie.Pozdro

                  Powiedzmy, że na tym forum wypowiedziało się ok. 40 osób. Szansa jest zatem
                  niższa niż 50%, aby którakolwiek z wypowiadających się tutaj osób znalazła się
                  w tym 1%. Wiesz co - taki biznes to ja pierdolę!!!

                  M.
                  • Gość: wolny Re: Uzytkowniku 9770929 (podsumowanie moze ostatn IP: 195.205.11.* 03.03.03, 07:08
                    No i po co lacina.Po tym poznac ze najlepiej Ci to idzie.Wulgarnosc i chamstwo
                    w Polsce maja wiecej zwolennikow,niz kultura i uczciwosc.Tak samo przekrety i
                    pazernosc staly sie domena Polakow.Juz Ci to pisalem-twoje zycie,twoj wybor.
                    • Gość: Marios Re: Uzytkowniku 9770929 (podsumowanie moze ostatn IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 03.03.03, 21:27
                      Gość portalu: wolny napisał(a):

                      > No i po co lacina.Po tym poznac ze najlepiej Ci to idzie.Wulgarnosc i
                      chamstwo
                      > w Polsce maja wiecej zwolennikow,niz kultura i uczciwosc.Tak samo przekrety
                      i
                      > pazernosc staly sie domena Polakow.Juz Ci to pisalem-twoje zycie,twoj wybor.

                      Słuchaj - z twoim przypieprzaniem się to jest tak, jakbyśmy rozmawiali przez
                      telefon, a ty byś się czepiał, że się źle ubralem... Specyficzne podejście do
                      odchodzenia od centrum tematu - sztuka wyraźnie ubóstwiana przez rzesze
                      Amwayowców...

                      M.
                      • Gość: Lisy Re: Uzytkowniku 9770929 (podsumowanie moze ostatn IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.03.03, 15:11
                        nie ma tu się o co kłócic i wymieniać złośliwości. Wiadomo że każda rzecz ma
                        swoich zwolenników i przeciwników. Ja osobiście nie chce mieć nigdy nic
                        wspólnego z ludźmi związanymi z Amwayem i nigdy(za co jestem sobie bardzo
                        wdzięczna) nie byłam w to wplątana, ale nich sobie żyją dopóki nie wchodzą mi
                        w drogę. To fakt że jest to dla ludzi którzy stracili wiarę w siebie (o co
                        aktualnie w Polsce nie trudno - bo ogólnie jest czarna rozpacz).
                        Jako przykład podam tu mojego wujka który usilnie mnie namawiał na Amweya
                        motywując to faktem iż on sobie śpi do której chce, jego praca jest przyjemna
                        i popija sobie kawkę i że głupotą jest dźwiganie siat z zakupami kiedy można
                        sobie cukier zamówić z....Wrocławia.Nie poznawałam go jak to mówił, był
                        ogólnie jakiś obłąkany. I zwolnił się z pracy bo go ...stresowała.Rżnął nie
                        wiadomo kogo kiedy jego dzieci nie za bardzo mają co jeść. To jest dla mnie
                        śmieszne.
                        Ale następna sprawa która mnie naprawdę martwi. Że większość ofert pracy w
                        dzisiejszych czasach - to mniej lub bardziej wstydliwa akwizycja. A w
                        ogłoszeniach szukam pracy większość pisze "podejmę pracę - tylko nie
                        akwizycja". Więc coś tu jest nie tak. I do czego to wszystko zmierza że nie
                        będzie już żadnej uczciwej pracy tylko bieganie z wywieszonym jęzorem i
                        nagabywanie ludzi by kupili jakiś bubel. To się musi źle skończyć. Jeśli
                        chcemy z Polski Amerykę.
      • Gość: Sławek Re: Amway??? IP: 217.98.54.* 25.02.03, 23:06
        Jestem handlowcem od wielu lat i umiem sprzedawać-co widzę w wysokości mojej
        pensji ok.7000-12000PLN.Pracowałem już w różnych firmach i branżach.Mogę
        powiedzieć,że na sprzedaży bezpośredniej zęby zjadłem.AMWAY nie zawsze omijałem
        z daleka,ale teraz omijać będę.Nazywanie mnie przez ludzi pokroju asystenta
        nieudacznikiem jest śmieszne i odbieram raczej jako próbę obniżenia mojej
        własnej wartości.Obecnie jestem dyrektorem regionalnym firmy
        telekomunikacyjnej,która w przeciwieństwie do monopolisty prowadzi sprzedaż
        bezpośrednią.Ze strachem przypominam sobie czasy,gdy zwerbowano mnie do
        AMWAY'a.Dziekuję opatrzności,że wtedy byli przy mnie ludzie,którzy wyciągnęli
        mnie z tego.
        Karol_k powiedział,że jest bezrobotnym ale działa jako wolontariusz.Jakiś
        zagorzały obrońca AMWAY,a (chyba Arial) odpowiadając na fragment tego listu
        zrobił z niego darmozjada.Myślę jednak,że K-k robi więcej dla ludzi,niż AMWAY i
        wszyscy naciągacze z nim związani.
        Mówienie,że Polacy nie dorośli do AMWAY'a też jest wierutną bzdurą.Polacy
        właśnie dorośli do AMWAY'a i przejrzeli na oczy moi drodzy amway-owcy.Ktoś kto
        miał stryczność ze sprzedażą bezpośrednią wie,że w firmach pokroju AMWAY nie
        można zarobić (wiem z autopsji) i nie należy wiązać z nimi przyszłości
        zawodowej.
        AMWAY kojarzy mi się z Lepperem-wielka tandeta w świetle jupiterów ludzi nim
        zafascynowanych (naszczęście jest ich ok.10% głosujących).Życzę AMWAY'owi tylu
        klientów na rynku realnym.
        Na szczęście malwa7 przejrzała na oczy i uratowała się od tej firmy.
        Drodzy pracownicy AMWAY'a zastanówcie się wciągając kolejną osobę i narażając
        ją na straty,czy nie skończycie jak twórca piramidy finansowej SKY-LINE.
        Ogladając film "Witajcie w życiu" i film o sekcie NIEBO nie widziałem różnicy
        (oprócz produktu).
        Pozdrowienia dla wszystkich zwolenników i przeciwników AMWAY'a-Sławek.
      • Gość: mqwadrat Re: Amway??? IP: *.visp.energis.pl 26.02.03, 21:37
        NIE NIE NIE NIE NIE NIE NIE NIE !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
      • Gość: Justka Re: Amway??? IP: *.zywiec.sdi.tpnet.pl 05.03.03, 11:20
        Czy warto??
        Tak warto.
        Mój ojciec ma do tej pory ładną pensję co miesiąc i znajomi go nie unikają.
        Jesli zdecydujesz się na Amway, przygotuj się również na ciężką i systematyczna
        pracę przynajmniej przez kilka lat a efekt będzie nader interesujący.
        Ja mam za mało wytrwałości ale jest to dobry sposób na zrobienie pieniędzy,
        poznanie nowych ludzi i poznanie kraju a może i świata.
        Warto...
        • Gość: Marios Re: Amway??? IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 05.03.03, 11:46
          Gość portalu: Justka napisał(a):

          > Czy warto??
          > Tak warto.
          > Mój ojciec ma do tej pory ładną pensję co miesiąc i znajomi go nie unikają.
          > Jesli zdecydujesz się na Amway, przygotuj się również na ciężką i
          systematyczna
          >
          > pracę przynajmniej przez kilka lat a efekt będzie nader interesujący.
          > Ja mam za mało wytrwałości ale jest to dobry sposób na zrobienie pieniędzy,
          > poznanie nowych ludzi i poznanie kraju a może i świata.
          > Warto...

          Wiesz co - przekonałaś mnie!!!

          hehehehehehe

          M. ;)
        • losiu4 Re: Amway??? 05.03.03, 13:30
          Gość portalu: Justka napisał(a):

          > Czy warto??
          > Tak warto.
          > Mój ojciec ma do tej pory ładną pensję co miesiąc i znajomi go nie unikają.
          > Jesli zdecydujesz się na Amway, przygotuj się również na ciężką i systematyczna
          > pracę przynajmniej przez kilka lat a efekt będzie nader interesujący.
          > Ja mam za mało wytrwałości ale jest to dobry sposób na zrobienie pieniędzy,
          > poznanie nowych ludzi i poznanie kraju a może i świata.
          > Warto...

          A przypadkiem nie trzeba sie zarejestrowac na ' www.vebso.pl zarejestruj się jako gość użytkownika 9770929' lub
          pod jakims innym numerkiem by dostapic tego zaszczytu?

          Nie warto.

          Pzdr

          Losiu
        • Gość: taboan Re: Amway??? IP: *.28.34.158.Dial1.Chicago1.Level3.net 16.03.03, 23:59
          Odnosnie takich interesow jak amway to po prostu wielu ludzi patrzacych na to
          krytycznie nie ma zrozumienia na temat prowadzenia interesu i niestety musza
          sie gdzies douczyc. Druga grupa ludzi negujacych tego rodzaju interes to sa
          ludzie ktorzy po prostu neguja wszystko. Prowadzenie interesu takiego jak
          amway to jest normalna ciezka praca jaka wlasciciel musi wykonywac dopoki nie
          zatrudni ludzi ktorzy beda za niego pracowac.Wtedy jest na gorze piramidy jak
          niektorzy mowia. Dla przykladu , jezeli pracujesz w fabryce , wlasciciel fabryki
          jest na samym szczycie piramidy a ty na dole zgadza sie?Oczywiscie ty
          pracujesz dla niego dostajac za swoja prace marne pieniadze. Jezeli chcesz
          zwiazac swoja przyszlosc finansowa z jakakolwiek firma dzialajaca na podobnych
          zasadach ja Amway i chcesz osiagnac sukces to musisz upewnic sie czy towar
          sprzedawany przez ciebie bedzie mial klienta i czy bedzisz w stanie zatrudnic
          pracownikow. Ja osobiscie nie naleze do amway poniewaz sprzedawanie pasty
          do zebow 5 razy drozej niz w normalnym sklepie nie za bardzo mnie przekonuje.
          Jakkolwik uwazam ,ze sama idea takiego interesu jest dobra.

          www.slendernow.net
          • Gość: Marios Re: Amway??? IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 17.03.03, 18:26
            Gość portalu: taboan napisał(a):

            > Odnosnie takich interesow jak amway to po prostu wielu ludzi patrzacych na
            to
            > krytycznie nie ma zrozumienia na temat prowadzenia interesu i niestety musza
            > sie gdzies douczyc. Druga grupa ludzi negujacych tego rodzaju interes to sa
            > ludzie ktorzy po prostu neguja wszystko.

            Czy ty mnie chcesz obrazić?

            > Prowadzenie interesu takiego jak
            > amway to jest normalna ciezka praca jaka wlasciciel musi wykonywac dopoki
            nie
            > zatrudni ludzi ktorzy beda za niego pracowac.Wtedy jest na gorze piramidy
            jak
            > niektorzy mowia. Dla przykladu , jezeli pracujesz w fabryce , wlasciciel
            fabryk
            > i
            > jest na samym szczycie piramidy a ty na dole zgadza sie?Oczywiscie ty
            > pracujesz dla niego dostajac za swoja prace marne pieniadze. Jezeli chcesz
            > zwiazac swoja przyszlosc finansowa z jakakolwiek firma dzialajaca na
            podobnych
            > zasadach ja Amway i chcesz osiagnac sukces to musisz upewnic sie czy towar
            > sprzedawany przez ciebie bedzie mial klienta i czy bedzisz w stanie
            zatrudnic
            > pracownikow. Ja osobiscie nie naleze do amway poniewaz sprzedawanie pasty
            > do zebow 5 razy drozej niz w normalnym sklepie nie za bardzo mnie przekonuje.

            To, do której grupy należysz? Chyba do tej jedynej, której nie skrytykowałeś.

            > Jakkolwik uwazam ,ze sama idea takiego interesu jest dobra.

            Dobry to może jedynie być alternatywny kanał sprzedaży stosowany przez Amwaya.

            Sama organizacja działa jak sekta, grając na psychologii ludzi, bo czym innym
            wytłumaczyć horendalnie abstrakcyjne ceny...

            > www.slendernow.net

            I po co ta strona....

            M.
            • Gość: Gonia! Re: Amway??? IP: *.tele2.pl 30.03.03, 01:28
              Moi znajomi wciągneli się w vebso (i okazuje się że to Amway tylko w
              internecie) i teraz bardzo naciskają. Lubię ich i nie wiem jak odmawiać w
              dodatku drażni mnie fakt, że za samą możliwość logowania na stronie www. trzeba
              zapłacić (owszem podobno potem jest zwrot), a ceny też zawsze droższe niż
              sklepie. WIęc czemu normalnie zarabiający ludzie liczą na cud w
              różnych "piramidkach". Może piszę trochę chaotycznie, ale nie podoba mi się
              takie wkręcanie ludzi (ideologia, spotkania, ogólna radość na pokaz),
              zastanawiam się jak im pomóc przejrzeć na oczy. Proszę o rady!
              • Gość: dziki Re: Amway??? IP: *.sympatico.ca 03.04.03, 02:36
                Daj mi adres tej strony - znam kilku hackerow, to im ta strone troche
                "zmienia" ... hehe!
                • Gość: Marios Re: Amway??? IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 03.04.03, 16:30
                  Gość portalu: dziki napisał(a):

                  > Daj mi adres tej strony - znam kilku hackerow, to im ta strone troche
                  > "zmienia" ... hehe!


                  www.vebso.pl

                  Przydałoby się jakieś ostrzeżenie dla użytkowników i klientów - "zwróćcie
                  uwagę na strasznie wysokie ceny", "uwaga - firma nosi znamiona sekty", itp..

                  powodzenia,
                  M.
      • Gość: Australijczyk "Cos na ksztalt podsumowania" IP: 203.62.205.* 10.05.03, 03:32

        Dla wszystkich zainteresownych, proponuje przeczytac,
        "post..."Cos na ksztalt podsumownia"
        Karol + Australijczyk.data 10.05.2003
        Pozdrawiam
        • Gość: Karol_K Re: 'Cos na ksztalt podsumowania' IP: *.cc.columbia.edu 15.06.03, 03:52
          Niesamowite jak ten post sie rozwinal
          i nadal żyje własnym życiem

          Dziekuje Ci, Australijczyku za miłe słowa
          i promocję mojego postu.

          Odpowiadajac na list poprzedni:
          z czego sie utrzymuję:

          W miedzyczasie zasadniczo
          zmienila sie moja sytuacja zyciowa,
          trzy miesiace temu wyjechalem z kraju
          po ponad roku bezskutecznego szukania pracy
          na garnuszku u rodzicow.

          Dwa razy zmieniłem prace,
          Jako pierwszaą złapałem robotę z ogłoszenia w polskiej firmie budowlanej.
          Robota jako pomocnik budowlany na wysokościach - dachy i platformy.

          W sumie przyjemna - spokojnie, praca nieskomplikowana, duzo wolnego czasu,
          piękne widoki, lęku wysokości nie mam.
          Ciekawi i sympatyczni koledzy w pracy, ale raczej żadnych widoków na rozwój
          i awans.
          Zawistni i niezbyt rozgarnięci przełożeni już postarają się o to,
          aby żaden z ich podwładnych ich czasem kiedy nie przeskoczył.
          Początkowo $8 za godzinę z widokami na podwyżkę, pierwszą tygodniówkę
          zatrzymują ( podobno później oddają), zakaz pracy w deszczu.

          Posłuchałem sobie o katastrofie World Trade Center z pierwszej ręki.
          Całe to budowlano- wysokościowe towarzystwo siedziało tego dnia
          na różnych nowojorskich dachach lub wisiało na ścianach
          i obserwowało dramat z daleka.
          Opowiadali ze zgrozą, że na sąsiednich domach
          wisieli robotnicy pracujący na platformach
          i siła podmuchu ich zdmuchnęła.

          Trzeba wstawać rano - po piątej, powrót około szóstej wieczorem,
          ale z reguły chłopaki się urywają trochę wcześniej,
          żeby zdążyć na nabożeństwo wieczorne w kościele polskim.

          Dzisiaj rano pojechaliśmy na budynek,
          gdzie pracujemy i okazało się że pada deszcz.
          Posiedzieliśmy prawie dwie godziny, czekając aż przestanie
          i pojechaliśmy z powrotem do domu.
          Za deszcz nie płacą, ani nie zwracają za dojazd.

          Szukalem lepszej pracy, wertując ogłoszenia prasowe
          i wysyłając papiery faxem
          i juz po dwoch dniach zaproszono mnie na pierwsze interview.
          Zdobyłem pierwszą pracę we własnym wyuczonym zawodzie,
          za spore wynagrodzenie.

          Po trzech miesiacach odbiłem się,
          zaczynam oddawac dlugi z Polski
          i wlasnie zaproponowano mi lepsza
          prace...
          w trzech firmach jednoczesnie...
          za dziesieciokrotnie wieksze pieniadze,
          niz kiedykolwiek zarabialem w Polsce.

          Nie podam sumy bo to nie wypada.

          Jak to L.Długosz śpiewa:
          "jemy już to lepsze masło, stać nas wreszcie na taksówkę"

          Dopóki pracowałem, Polska wydawała mi się rajem.
          "Ci bezrobotni, to zwykłe nieroby,
          wzieliby się do pracy" - tak wówczas myślałem.
          Wyjeżdżać za granicę ?
          Po co?

          Potem psioczyłem, że pracy nie mogę znaleźć,
          z takimi umiejętnościami i z takim doświadczeniem,
          tu czy tam się na krótko zaczepiłem
          ale wszystko szlag trafiał
          bo brak zamówień, recesja i ogólna rozpierducha.
          Ponad rok to trwało.

          A teraz z mojej dzisiejszej perspektywy oceniam,
          że to właśnie była moja okazja i szansa,
          której nie zmarnowałem.

          Zamiast pożyczać pieniądze na założenie własnej firmy i podobne głupoty,
          pożyczałem na załatwianie papierów emigracyjnych,
          egzaminy i tłumaczenia i na życie.
          Zamiast siedzieć w robocie fizycznej za kilkaset złociszów na miesiąc,
          wypełniałem formularze, wysyłałem swoje papiery i szukałem pracy za granicą
          przez Internet, języka się poduczyłem w tym czasie jako tako, bo miałem na to
          czas siedząc w domu, więc czytałem np Agathę Christie w oryginale.

          Miałem komfortową sytuację, bo nie miałem nikogo na utrzymaniu
          i miałem od kogo pozyczyć.

          Trwało to długo, było ryzykowne, ale jak się okazało skuteczne.

          Pozdrawiam przyszłych emigrantów
          i życzę wszystkiego dobrego
          i owocnej emigracji

          Chętnie odpowiem na dalsze pytania

          Karol
          • Gość: Marios W sprawie emigracji. IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 15.06.03, 13:37
            Ksrolku,

            Skontaktuj się ze mną proszę,
            Noszę się z zamiarem wyjazdu do USA. Potrzebowałbym pewnych wskazówek.
            CV mam niezłe. Testy z angielskiego w ogranizacji pośredniczącej też dość
            dobrze zdane.
            Mój e-mail:
            mariuszsliw@wp.pl

            Pozdrawiam serdecznie,
            Marios

            P.S. Polska jest krajem gdzie ludzie się duszą i w wyniku wysokiego bezrobocia
            wiele osób podkłada innym świnię, widząc w tym możliwość swej egzystencji...
            Dusić się i wygrywać kosztem innych jednak nie trzeba.
            Jest wiele innych, wydawałoby się normalnych firm, obok Amwaya, gdzie
            zdecydowanie dominuje podejście do biznesu: WIN-LOSE... Tymczasem na tym nie
            można budować trwałych relacji, czy to z klientem, czy też z pracownikiem...

            Gość portalu: Karol_K napisał(a):

            > Niesamowite jak ten post sie rozwinal
            > i nadal żyje własnym życiem
            >
            > Dziekuje Ci, Australijczyku za miłe słowa
            > i promocję mojego postu.
            >
            > Odpowiadajac na list poprzedni:
            > z czego sie utrzymuję:
            >
            > W miedzyczasie zasadniczo
            > zmienila sie moja sytuacja zyciowa,
            > trzy miesiace temu wyjechalem z kraju
            > po ponad roku bezskutecznego szukania pracy
            > na garnuszku u rodzicow.
            >
            > Dwa razy zmieniłem prace,
            > Jako pierwszaą złapałem robotę z ogłoszenia w polskiej firmie budowlanej.
            > Robota jako pomocnik budowlany na wysokościach - dachy i platformy.
            >
            > W sumie przyjemna - spokojnie, praca nieskomplikowana, duzo wolnego czasu,
            > piękne widoki, lęku wysokości nie mam.
            > Ciekawi i sympatyczni koledzy w pracy, ale raczej żadnych widoków na rozwój
            > i awans.
            > Zawistni i niezbyt rozgarnięci przełożeni już postarają się o to,
            > aby żaden z ich podwładnych ich czasem kiedy nie przeskoczył.
            > Początkowo $8 za godzinę z widokami na podwyżkę, pierwszą tygodniówkę
            > zatrzymują ( podobno później oddają), zakaz pracy w deszczu.
            >
            > Posłuchałem sobie o katastrofie World Trade Center z pierwszej ręki.
            > Całe to budowlano- wysokościowe towarzystwo siedziało tego dnia
            > na różnych nowojorskich dachach lub wisiało na ścianach
            > i obserwowało dramat z daleka.
            > Opowiadali ze zgrozą, że na sąsiednich domach
            > wisieli robotnicy pracujący na platformach
            > i siła podmuchu ich zdmuchnęła.
            >
            > Trzeba wstawać rano - po piątej, powrót około szóstej wieczorem,
            > ale z reguły chłopaki się urywają trochę wcześniej,
            > żeby zdążyć na nabożeństwo wieczorne w kościele polskim.
            >
            > Dzisiaj rano pojechaliśmy na budynek,
            > gdzie pracujemy i okazało się że pada deszcz.
            > Posiedzieliśmy prawie dwie godziny, czekając aż przestanie
            > i pojechaliśmy z powrotem do domu.
            > Za deszcz nie płacą, ani nie zwracają za dojazd.
            >
            > Szukalem lepszej pracy, wertując ogłoszenia prasowe
            > i wysyłając papiery faxem
            > i juz po dwoch dniach zaproszono mnie na pierwsze interview.
            > Zdobyłem pierwszą pracę we własnym wyuczonym zawodzie,
            > za spore wynagrodzenie.
            >
            > Po trzech miesiacach odbiłem się,
            > zaczynam oddawac dlugi z Polski
            > i wlasnie zaproponowano mi lepsza
            > prace...
            > w trzech firmach jednoczesnie...
            > za dziesieciokrotnie wieksze pieniadze,
            > niz kiedykolwiek zarabialem w Polsce.
            >
            > Nie podam sumy bo to nie wypada.
            >
            > Jak to L.Długosz śpiewa:
            > "jemy już to lepsze masło, stać nas wreszcie na taksówkę"
            >
            > Dopóki pracowałem, Polska wydawała mi się rajem.
            > "Ci bezrobotni, to zwykłe nieroby,
            > wzieliby się do pracy" - tak wówczas myślałem.
            > Wyjeżdżać za granicę ?
            > Po co?
            >
            > Potem psioczyłem, że pracy nie mogę znaleźć,
            > z takimi umiejętnościami i z takim doświadczeniem,
            > tu czy tam się na krótko zaczepiłem
            > ale wszystko szlag trafiał
            > bo brak zamówień, recesja i ogólna rozpierducha.
            > Ponad rok to trwało.
            >
            > A teraz z mojej dzisiejszej perspektywy oceniam,
            > że to właśnie była moja okazja i szansa,
            > której nie zmarnowałem.
            >
            > Zamiast pożyczać pieniądze na założenie własnej firmy i podobne głupoty,
            > pożyczałem na załatwianie papierów emigracyjnych,
            > egzaminy i tłumaczenia i na życie.
            > Zamiast siedzieć w robocie fizycznej za kilkaset złociszów na miesiąc,
            > wypełniałem formularze, wysyłałem swoje papiery i szukałem pracy za granicą
            > przez Internet, języka się poduczyłem w tym czasie jako tako, bo miałem na
            to
            > czas siedząc w domu, więc czytałem np Agathę Christie w oryginale.
            >
            > Miałem komfortową sytuację, bo nie miałem nikogo na utrzymaniu
            > i miałem od kogo pozyczyć.
            >
            > Trwało to długo, było ryzykowne, ale jak się okazało skuteczne.
            >
            > Pozdrawiam przyszłych emigrantów
            > i życzę wszystkiego dobrego
            > i owocnej emigracji
            >
            > Chętnie odpowiem na dalsze pytania
            >
            > Karol
            • Gość: wowka Re: W sprawie emigracji. IP: *.sympatico.ca 15.06.03, 17:10
              To wszystko prawda! W Melb., AU dziala gosc Pawel Dabrowski i ma firme
              Win-Win Loans. Mozna wiec inaczej? Pewnie, ze tak - kiedys byl zwiazany
              z KGHM (smrod!). Dzisiaj nawet NIK mu moze skoczyc na kant dupy!
          • Gość: Jurand Re: 'Cos na ksztalt podsumowania' IP: *.sympatico.ca 15.06.03, 17:17
            Jak to L.D?ugosz s´piewa:
            "jemy juz˙ to lepsze mas?o, stac´ nas wreszcie na taksówke˛"
            ______________

            Ja uwielbiam margaryne, a szcegolnie "I can't believe it's not butter"
            Taxi - jedynie Yellow Cab, bo od tych w turbanach to strasznie smierdzi ...
            Trzymaj sie z daleka od kokainy - to zgubny nalog!

            • Gość: Karol_K Re: 'Cos na ksztalt podsumowania' IP: *.cc.columbia.edu 22.06.03, 00:54
              Dzięki za radę, będę uważał z kokainą,
              żeby nie przesadzić.

              • Gość: GOSC Re: 'Cos na ksztalt podsumowania' IP: *.um.katowice.pl 08.07.03, 13:41
                szukam dystrybutorow z KAtowic,interesuja mnie 2 produkty z katalogu firmy
                amway, prosze o kontakt- suns7@wp.pl lub woj25@agzeta.pl
          • Gość: Australijczyk Re: 'Cos na ksztalt podsumowania' IP: *.prem.tmns.net.au 18.08.03, 07:58
            Gość portalu: Karol_K napisał(a):

            > Niesamowite jak ten post sie rozwinal
            > i nadal żyje własnym życiem
            >
            > Dziekuje Ci, Australijczyku za miłe słowa
            > i promocję mojego postu.
            >

            > Karol_K

            Witam i naprawde ciesze sie ze, udalo sie Tobie
            przebrnac przez te wszystkie sprawy. Do odwaznych swiat nalezy.
            Wiesz to jest nastepna "szkola zycia". Pare dni wstecz znajomy zaprosil mnie,
            na obejrzenie swietnego polskiego filmu "Szczesliwego Nowego Yorku"???
            chyba taki tytul na podstawie powiesci Redlinskiego. Swietnie pokazne sytuacje.
            Wlasnie swietnie-brutalnie pokazne jest srodowisko polskiej emigracji-
            czytaj ludzi ktorzy w sumie znalezli sie, jakby na innej planecie.USA-
            kompletnie nie rozumia.Bo jak zrozumiec dany kraj jezli np. przez 7 lat!!! tak
            tak nie masz dnia wolnego- a wszystkie pieniadze odkladasz do tzw. skarpety
            W sumie -brutalne zyjesz we wlasnym gecie gdzie swiat- jest mikro szary-
            azbesty-sprzatnie mieszkan-wyjscie do kosciola-wypicie parui butelek wodki-
            spiewy goralu...i tak dalej, brutalna prawda.
            Natomiast jezli przeskoczysz tzw"mur" znajdziesz ogromna barwe kraju,
            poznasz smak zobaczysz ze barwa ma ogromna ilosc odcieni.Piekny ,brutalny swiat.
            I myse ze Tobie sie to udalo. Zobaczysz Stany z innej perspektywy, podroze po
            tym kraju fascynujace. Taka jak moze ,byc fascynujaca inna planeta.
            Karolu fajnie ze przebrneles przez kolejny etap. Jezli ten post zmobilzuje
            ludzi,
            do dzialnia, do wypelniana formularzy emigracyjnych, do szukania wlasnej
            drogi "szczescia" to juz bedzie to osiagniecie.
            Bo czesto tak sie zdaza ze trzeba wlozyc duzo wysiku wlasnego zeby przebrnac
            przez "ocean biurokracji', bezdusznosci wierzyc ze mozna wlasnym instynktem
            dokonac rzeczy -praktycznie niemozliwych.
            Trzymaj sie cieplo.
            Mozna byloby napisac epopeje.Te sprawy wydarzyly sie naprawde.
            Mam nadzieje ze, pewne obserwacje ktorych byles swiadkiem idelanie pasuja
            do tego filmu.
            W przyszlym roku moze wpadne sobie do USA- to moze wypijemy jaks zagrabna kawe,
            lub moze cos "wiekszego"
            Pozdrawiam z innego kontynentu. Ewetualnie podaj jakis swoj prywatny adres
            @.Do najblizszego uslyszenia.
            • Gość: Karol_K Re: 'Cos na ksztalt podsumowania' IP: *.cc.columbia.edu 01.09.03, 01:38
              Dzięki za miłe słowa ponownie.

              Co za śmieszny zbieg okoliczności
              - właśnie kilka dni temu też obejrzałem film
              "Szczęśliwego Nowego Jorku".

              Zdecydowanie przygnębiający.
              Chyba cała wartość tego filmu zawiera się w poradach Lawyera (Lindy) na temat
              ćwiczenia twarzy.
              Coś w tym jest. Sam mam trudności ale twardo ćwiczę.
              To taka natura człowieka, że lubi widzieć dookoła siebie uśmiechnięte twarze.
              Od razu świat się robi milszy i sympatyczniejszy.

              Najbardziej mi się spodobało jego
              stwierdzenie, że "spacerować po Nowym Jorku ze szczerą twarzą, to jakby chodzić
              z fiu.tem na wierzchu".

              Obrazowe i pasuje jak ulał.

              Z przyjemnością się z Tobą spotkam,
              żeby co-nieco wypić i pogadać.
              Mój e-mail to fasada.nospam@pf.pl.
              Oczywiście bez części nospam.

              W drugiej połowie stycznia będę
              w Sydney w Australii,
              jeżeli to Tobie z kolei pasuje.

              Pozdrawiam serdecznie.

              Karol



    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka