Gość: Memento
IP: *.chello.pl
08.01.06, 10:59
Od dwóch lat pracuję w budżetówce (moja pierwsza praca). Lubię to, co robię,
wiem, po co to robię i dla kogo, wiem, że to ma sens i od czasu do czasu
przynosi nawet pozytywne efekty. Poza tym mogę dorabiać do woli, mam
fantastyczną atmosferę w pracy itd. itd.
ALE: moja praca wyceniona jest na niecałe 900zł/netto (to chyba najważniejszy
problem), nie mam żadnych możliwości formalnego rozwoju zawodowego (bo
"nieformalnie" rozwijam się przecież każdego dnia:) + ten straszny klimat pań
Halinek, Bożenek, panów Kaziów, którzy przychodzą w brzydkich swetrach do
pracy i jedzą kanapki z ćwikłą... brrr...
Pytanie do wszystkich pracowników budżetówki:
- dlaczego w niej pracujecie?
- jak długo jeszcze planujecie?
- czy jakikolwiek normalny pracodawca (czyli komercyjny) przyjmie do pracy
kogoś, kto w budżetówce zaczynał?