Forum Praca Praca
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    imrezy integracyjne.

    19.01.06, 11:11
    może jestem troche starej daty.
    czytam tu gdzieniegdzie o imprezach integracyjnych.
    pamiętam-kiedyś lata 60-70 z kolesiami wychodziliśmy z roboty,padało hasło-
    panowie a może knajpa?
    wpadaliśmy do raszyńskiej,magnolii czy kameralnej. flaszeczka ,schabowy
    briozolek.
    flaszeczka do poprawki. czy to były imprezy integracyjne???
    Obserwuj wątek
      • Gość: Ania Re: imrezy integracyjne. IP: *.tkchopin.pl / 85.219.162.* 19.01.06, 11:12
        Jeśli się zintegrowałeś to tak :)
      • alex.s Re: imrezy integracyjne. 19.01.06, 11:31
        Teraz to pod tym hasłem kryją się raczej nie spontaniczne wypady z ludźmi z pracy, ale zorganizowane i wyreżyserowane przez pracodawcę imprezy okolicznościowe - Krismas Party, czy Tenksgiwing Dej ;) Oczywiście to wszystko po to, by lepiej zmotywować pracowników, poprawić wzajemne kontakty. A ileż tam spontaniczności, najczęściej oczywiście nie ma mowy, by przyjść z osobą towarzyszącą! Tylko "firmowa rodzina"! ;{ Wydaje mi się, że ostatnią rzeczą o jakiej można mówić w takiej sytuacji to INTEGRACJA! Zatem billy miałeś szczęście, bo kiedyś to chyba rzeczywiście miało się kumpli w pracy. Teraz to są raczej tylko wpółpracownicy. Zero integracji!
        Pozdrawiam
        • Gość: Pegaz Re: imrezy integracyjne. IP: *.e-wro.net.pl 19.01.06, 11:35
          > Zatem billy miałeś szczęście, bo kiedyś to chyba
          > rzeczywiście miało się kumpli w pracy. Teraz to są raczej tylko
          > wpółpracownicy. Zero integracji!

          dobrze piszesz alex. Dodam że w pracy to mozna co najwyżej zawrzeć znajomość.
          Przyjaciela już tam się nie pozna. A szkoda. łatwiej liczyć na przyjaciół w
          biedzie.
          • billy.the.kid Re: imrezy integracyjne. 19.01.06, 11:58
            zacząłem to hasełko trochę prowokacyjnie.
            w firmie o której piszę pracowałem chyba 15 lat. a nie pracuję juz 20. a dziś
            spotykam sie z chłopakami. pozostały przyjaznie. można liczyć na jakąś
            pomoc.np.w znalezieniu pracy. a i kwaterkę niejedną spijemy, teraz już raczej
            przy domowym schabowym.

            bywa ze spotykamy sie na wólce.takie spotkania też często kończa sie nocnymi
            rodaków rozmowami-naturalnie nie bez udziału wyrobów pms.
      • szopen_cn Re: imrezy integracyjne. 19.01.06, 11:53
        Jestes starej daty.

        To o czym mowisz to Friday Beer czyli mniej lub bardziej spontaniczne wyjscie
        na piwo. (U mnie szef juz o 16:00 dzwoni i pyta sie czy idziemy, zwykle ide bo
        to bardzo nieformalne jest, wesole i w dodatku szef zawsze placi).

        Formalnych integracyjnych imprez typu dzien rodzinny itp unikam jak moge.
        Niestety nie zawsze sie udaje.
        • billy.the.kid Re: imrezy integracyjne. 19.01.06, 11:59
          ta chyba jakos tak ze to co powinno być frajdą -staje sie obowiązkiem.
          • szopen_cn Re: imrezy integracyjne. 19.01.06, 12:14
            To co powinno byc frajda dalej jest frajda.

            To co stalo sie obowiazkiem to jest smutna rzeczywistosc.

            Glowny problem polega na tym, ze ludzie na bardzo wysokich szczebelkach zyja w
            szklanych wiezach bez kontaktu z rzeczywistoscia i z tego punktu widznie (bo
            powinni cos dla ludzi zrobic) wymyslaja tego typu sprawy.

            Bardzo czesto pomimo "najlepszych checi" chybiaja (czy jest takie slowo) w cel
            i organizuja rzeczy w taki sposob, ze nikogo to nie bawi.
      • losiu4 Re: imrezy integracyjne. 19.01.06, 12:29
        billy.the.kid napisał:

        > czy to były imprezy integracyjne???

        ni, to był komuszy wymysł ;) teraz inaczej się integruje.... szczególnie po
        bankach czy innych "postepowych i trędi" firmach :)

        Pozdrawiam

        Losiu
        • billy.the.kid Re: imrezy integracyjne. 19.01.06, 12:39
          jak siadaliśmy do stołu[p.ober flaszeczka i coś na ząb] jakoś nie myśleliśmy ze
          spożywac będziemy wódeczke pod patronatem josifa wissarionowicza. a tu teraz
          taka siurpryza.


          taki film zezowate szczęście. piszczyk z okazji imprezy integracyjnej wypił
          brudzia z personalnym[grał go siemion].na drugi dzień-LÓD.
          czy na dzizisjeszych imprezach zdarzają się takie bruderszafty.???
          • Gość: gość Re: imrezy integracyjne. IP: *.chello.pl 19.01.06, 13:53
            U mnie w pracy (ośmioro pracowników w tym trzech starych wyjadaczy i reszta pracująca 2-4 lata) szef próbuje czasem zrobić impreze integracyjną wykorzystując okazję jak ktoś ma urodziny/imieniny. Zazwyczaj kończy się to pieprzeniem o robocie i słuchać się nie chce. Ja pracuje tam 4 lata i zarabiam połowę tego co koledzy pracujący np. 8 lat pomimo że jestem dobry w fachu i robie tyle co każdy i jak słucham mądrości szefa na takich imprezach to mówię narazie i idę do domu. Z kolei kumple pracujący dłużej chodzą często na piwo i próbują namówić też mnie. Ja po dziesięciu godzinach w pracy wolę dotrzeć do domu, do ukochanej niż zapijaczać się w lokalnym barze. Dlatego jestem "be"
            W pracy naprawdę nie ma kolegów tylko są znajome twarze.
      • Gość: kwiatuszekxx Re: imrezy integracyjne. IP: *.aster.pl 19.01.06, 13:57
        a co powiecie na to, ze moj facet lubi takie imprezy, wyjazdy (!) i ma gdzies,
        że ja siedze sama w domu i sobie wyjezdza !!!
        rece opadaja ...
        • Gość: Jarek integracja na wyjeździe jest cool IP: *.e-wro.net.pl 19.01.06, 14:41
          > a co powiecie na to, ze moj facet lubi takie imprezy, wyjazdy (!) i ma
          > gdzies, że ja siedze sama w domu i sobie wyjezdza !!!
          > rece opadaja ...

          co powiemy ?
          To że lubi się integrować z koleżankami w pracy. Ja zresztą też :)
          • Gość: angel Re: integracja na wyjeździe jest cool IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.01.06, 16:51
            " komuszy wymysł " ?

            A teraz to niby co jest ? . Współczesne korporacje w niczym nie odbiegają od
            socjalistycznych kombinatów . 300 % Normy zastąpiono terminem wyścig szczurów .
            Imprezy integracyjne mają uświadomić natomiast : kto nie jest z nami jest
            przeciw nam . Tylko , że obecnie przybrało to o wiele obrzydliwsze formy , bo
            ludzie uczestniczą w tym czymś z wyrachowania i często żeby poznać słabe strony
            swoich kumpli z pracy .
            Każda korporacja to getto dla wolności . Nie mam szacunku dla tych , którzy tam
            dobrowolnie pracują . A na sam termin : impreza integracyjna mam ochotę rzygnąć.




            • billy.the.kid Re: integracja na wyjeździe jest cool 19.01.06, 16:56
              stary-losiu napisał to raczej z przymróżeniem oka.
              • Gość: angel Re: integracja na wyjeździe jest cool IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.01.06, 17:03
                a ja najzupełniej poważnie ; )

    Nie pamiętasz hasła

    lub ?

     

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

    Nakarm Pajacyka