Gość: hanna
IP: *.chello.pl
26.01.06, 22:03
Pracuję w jednym z warszawskich banków.Oczywiście jak do wiekszośći instytucji
mozna się dostać tu albo po znajomościalbo przez tzw rekrutację .Oczywiście
trafiają się osoby które dobrze wypadły na rozmowie (czytaj szare myszki ,co
bedą grzecznie pracowały ile im każą).
Zazwyczaj pózniej okazuje sie ,ze szare myszki są najlepszymi i naprawdę
oddanymi pracownikami a znajome/znajomi kierownika obibokami na całej linii.
I co tu począć? Gdzie szukać pomocy?
zakładam ,ze cała "góra"dyrekcja,prezesi nawet nie mają pojęcia co dzieje sie
w poszczególnych departamentach.Nie wiedzą,ze zatrudniajac 30 osób pracuje
uczciwie 10 osób.
Myślicie czy jest jakieś wyjście? Wiem,zwolić się ale czy jeszcze jakies?