Forum Praca Praca
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    pokolenie 4000 tyś brutto

      • bartoosz Re: pokolenie 4000 tyś brutto 19.03.06, 16:24
        jako zwykły chłopak z podlasia a potem z warszawy, przeniosłem się na
        podkarpacie, biedne, urokliwe i takie tam. Zarabiam w zalezności od miesiaca 4 -
        7 tys brutto, w 5 minut jestem zpracy w domu, cisza spokój, mniej stresu i wbrew
        pozorom perspektywy, a warsawa ? warszawa nie jest z gumy i w koncu przestaje
        byc kokosem.
      • grzeg27 Re: pokolenie 4000 tyś brutto 19.03.06, 16:58
        Coś strasznego za nic bym niechciał pracować w warszawie pracuje w
        Toruniu,zarabiam jak na toruńskie warunki średnio ok 2000 brutto nieskończyłem
        studiów jakiś hobbystycznie pewnie skończe.Na nic raczej pieniedzy nie odłoże
        ale mam pewne pomysły i z czase one też mi pieniadze przyniosą.Ale mam coś
        cenniejszego od tych waszych 4 tys ,12 tys itd... mam dwie córeczki 6 i 7 lat
        które już od wielu z was są poprostu mądrzejsze.Z tego powodu naprawde żal mi
        was ale ewolucja idzie dalej a może sie cofa...Ciekawe jak ludzkość zniesie tak
        skok z ludzi w szczury....
        pozdrawiam
        • Gość: shark Re: pokolenie 4000 tyś brutto IP: *.acn.waw.pl 19.03.06, 17:07
          grzeg27 napisał:
          > Coś strasznego za nic bym niechciał pracować w warszawie pracuje w
          > Toruniu,zarabiam jak na toruńskie warunki średnio ok 2000 brutto
          nieskończyłem
          > studiów jakiś hobbystycznie pewnie skończe.Na nic raczej pieniedzy nie odłoże
          > ale mam pewne pomysły i z czase one też mi pieniadze przyniosą.Ale mam coś
          > cenniejszego od tych waszych 4 tys ,12 tys itd... mam dwie córeczki 6 i 7 lat

          Masz dwójkę dzieci przy zarobkach rzędu 2000 zł brutto miesięcznie???
          To chyba albo masz bardzo dobrze zarabiającą żonę, albo dochód z jakichś
          nieruchomosci itp.
          • grzeg27 Re: pokolenie 4000 tyś brutto 19.03.06, 21:51
            moja żona pracuje w realu za 700 zł i czasami mam jakieś fuchy,ale dlaczego
            odrazu dzieci przeliczasz na pieniądze?....
          • magdalaena1977 Re: pokolenie 4000 tyś brutto 19.03.06, 23:32

            grzeg27 napisał:
            > Ale mam coś cenniejszego od tych waszych 4 tys ,12 tys itd...
            > mam dwie córeczki 6 i 7 lat
            Nie rozumiem Cię - czy w Warszawie nie mógłbyś mieć dzieci ?
            Czy zarobki 4 - 12 tysięcy wykluczają (dla mężczyzny) posiadanie dzieci ?
            Czy ktokolwiek tu napisał, że bardziej sobie ceni pensję niż rodzinę ?

            A może po prostu tylko to Ci się w życiu udało i dlatego chcesz obrażać innych ?
        • Gość: E. Re: pokolenie 4000 tyś brutto IP: *.szwajcarska.pl 30.03.06, 14:35
          Wcale Ci nie zazdroszczę tych dwóch córeczek. Będę chciała to też będę mieć
          dzieci. I czym Ty się właściwie chwalisz? Nie ma czym.
      • dziarek1 Re: pokolenie 4000 tyś brutto 19.03.06, 19:28
        Ale jest druga strona medalu, jesteś warśiawiakem a nie prawdziwym
        Warszawiakiem i prawda jest taka że te twoje 4000 tyś brutto to w normalnym
        miasteczki 2000 zł brutto. No to co to za biznes?? że warsiawa??
        • Gość: MX Re: pokolenie 4000 tyś brutto IP: *.aster.pl 20.03.06, 00:07
          Czytając takie wypowiedzi odnoszę nieodparte wrażenie że przynajmniej niektórzy Warszawiacy mają jakieś problemy ze swoją tożsamością.

          A tak swoja drogą nie ma rdzennych Wraszawiaków bo Ci wyginęli w czasie wojny.
          Została ich garstka + potomkowie mieszkańców Pragi.
          Reszta to ludność napływowa, tylko że teraz to juz pewno w 2-gim lub 3-cim pokoleniu. Często jest tak że dziadkowie z kresów a taki kogut autochtona zgrywa.
          • Gość: Wars Re: pokolenie 4000 tyś brutto IP: *.acn.waw.pl 20.03.06, 18:26
            O, przepraszam, ale to nie jest prawda. W W-ie żyje jeszcze ok. 5-10 % ludności
            rdzennie warszawaskiej. Mają dzieci i wnuki oraz prawnuki. Z pewnością prawdziwa
            W-wa b. powoli się odradza.
            Pewne jest natomiast,że po wojnie potrzebna była siła robocza do odbudowy, to
            też właśnie ją zaimportowano i teraz są tego skutki i to nieodwracalne.
      • Gość: Olo a moim marzeniem... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.03.06, 09:21

        ..moim marzeniem jest uciec, uciec. Uciec, hej, daleko, do jakiejs dziury i
        siedziedziec tam sobie, rzeźbić świątki z drzewa i czytać książki o fizyce
        kwantowej..
        • Gość: klaus Re: a moim marzeniem... IP: *.mofnet.gov.pl 20.03.06, 09:46
          ...a moje marzenie zaczyna się spełniać.
          Już wkrótce zacznę stawiać dom, oczywiście z drewna w Kurpiowskiej
          Nadnarwiańskiej głuszy.
          I będę dojeżdzał do W-wy do pracy.
          Co prawda nie będę rzeźbił świątków, ale od czegoś trzeba zacząć...;-)
        • Gość: Agnez Re: a moim marzeniem... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.03.06, 11:04
          A ja właśnie szukam pracy m.in. w Wawie. Czas na zmiany, Śląsk już mi zbrzydł,
          a i perspektywy rozwoju są lepsze gdzie indziej. Jak się trafi w Wawie, to OK,
          miasto z możliwościami. Pracuję od 3 lat w siedzibie głównej firmy w K-cach,
          mamy też oddziały w Wawie (aż trudno w to uwierzyć, prawda?), wykształcenie
          wyższe, angielski i rosyjski biegle, nie mam kompleksów, bo nie jestem
          z "prowincji". A żądania mam minimum 3 tys. netto na początek. Pewnie powiecie,
          że się nie cenię, zabieram pracę warszawiakom i powinnam zostać tam, gdzie
          jestem... Ale cóż... ja nikogo o pozwolenie nie pytam :-)
          • Gość: steve13 Gdzie ta bieda???? IP: 156.17.92.* 20.03.06, 11:53
            Czytając wasze posty można dojść do wniosku że polska to raj na ziemi... 99% z
            was zarabia znacznie więcej niż średnia krajowa!!!! Gratulacje!!!!
            4000, 8000, 12000zl... żyć nie umierać.
            Ciekawe gdzie się podziali ci zarabiający 700zl? (przecież średnia krajowa musi
            jakoś spaść poniżej tych waszych 12.000zl)
            No tak, ale wy przecież nie uświadamiacie sobie że za 700zl przeciętny kowalski
            postu nie napisze...w końcu skąd wziąć kasę na internet???
            Ja zarabiam 1000zl, nie mam auta, ani nawet komórki, Placę haracz (tj.
            alimenty) na rzecz opieki spoecznej (swoją drogą nie moja wina że opieka
            spoleczna nie ma kasy na zasiki dla bezrobotnych, ale jak już okradać to
            najbiedniejszych co nie?) a o 4000zl miesięcznie nawet balbym sie myśleć...to
            nigdy nie nastąpi, a do wielkiego miasta w życiu sie nie przeniose. Jak mówi
            przysowie "lepiej golo a wesolo"
            • magdalaena1977 Re: Gdzie ta bieda???? 20.03.06, 16:25

              Gość portalu: steve13 napisał(a):
              > Placę haracz (tj.
              > alimenty) na rzecz opieki spoecznej (swoją drogą nie moja wina że opieka
              > spoleczna nie ma kasy na zasiki dla bezrobotnych, ale jak już okradać to
              > najbiedniejszych co nie?) a o 4000zl miesięcznie nawet balbym sie myśleć...to
              > nigdy nie nastąpi, a do wielkiego miasta w życiu sie nie przeniose. Jak mówi
              > przysowie "lepiej golo a wesolo"
              Po pierwsze - w jaki sposób zarabianie więcej przeszkodziłoby ci żyć "suto i
              wesoło" ?
              Po drugie - jeśli płacisz alimenty, to nie masz co zwalać na państwo, a jeśli
              przeszkadzają Ci podatki to nie pisz , ze ktoś Cię "okrada".
              • Gość: ziomol Re: Gdzie ta bieda???? IP: 156.17.92.* 21.03.06, 10:25
                To już zupełny skandal żeby opieka społeczna wysługiwała się ludźmi do
                pozyskania kasy na zasiłki!!! W końcu rząd ma kasy w nadmiarze i rozdaje ją na
                prawo i lewo (choćby becikowe i spółka)
                Nic tylko uciekać z tego złodziejskiego kraju...
                A jak już z polski wyemigruje pokolenie 800zł brutto to ciekawe z czego rządowe
                darmozjady się utrzymają?
      • Gość: majak72 Re: pokolenie 4000 tyś brutto IP: 148.81.191.* 20.03.06, 12:18
        to wszystko to jakies bicie piany...
        Znam takich, którzy zyją w niepojęty dla mnie sposób za minimalne pieniądze ale ŻYJĄ, maja wiedzę, zainteresowanie, pasje, marzenia. I znam wielu, którzy przy dużej kasie sa w stanie tylko upić sie do nieprzytomności w każdy wolny wieczór...
      • Gość: Agnieszka no i co? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.03.06, 12:29
        Nie wiem, czy ktoś już to napisał, nie chce mi się czytać wszystkich wątków -
        zarabiasz 4000 tys brutto i co, wchodzisz w drugi próg podatkowy. Nie lepiej
        zarobić 3000-3500 tys w mniejszym mieście.

        A. z pokolenia 5000 brutto
      • Gość: Eliza Re: pokolenie 4000 tyś brutto IP: *.chello.pl 20.03.06, 13:30
        Hej
        Ciesze się że tyle zarabiacie. Szczerze powiem, że też bym chciała.Od dłuższego czasu szukam pracy..... i nie ukrywajmy jest ciężko.(Był czas, że rzeczywiście tyle zarabiałam, ale się skończył).Jestem Warszawianką, po studiach, mam 30 lat i doświadczenie zawodowe zdobyte w dużych firmach.A....i potrafię się sprzedać...więc mam do Was prośbę napiszcie co to za firmy, w których pracujecie, a chętnie złoże tam swoje dokumenty. Pozdrawiam
      • Gość: gosc Re: pokolenie 4000 tyś brutto IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.03.06, 15:38
        ...po studiach, ale bledy juz w temacie robisz...
        • zbig72 to i tak wszystko takie żenujące..... 20.03.06, 15:52
          kończymy studia, uczymy się języków, szkolimy, a na forum licytujemy się kto
          zarabia 3, kto 4, a kto 6 tys...

          a w normalnym kraju tyle to zarabia niewykwalifikowany robol, od którego nie
          wymaga się nic więcej niż machania łopatą, sprzątaczka albo kelner...

          ten kraj jest nienormalny skoro podniecamy się naszymi głodowymi pensjami
          ale jest jeszcze bardziej nienormalny skoro jest mnóstwo ludzi dla których
          nasze godowe pensje to szczyt marzeń...

          żenada a ne normalny kraj...
          • ply_mouth Re: to i tak wszystko takie żenujące..... 21.03.06, 21:10

            > ten kraj jest nienormalny skoro podniecamy się naszymi głodowymi pensjami
            > ale jest jeszcze bardziej nienormalny skoro jest mnóstwo ludzi dla których
            > nasze godowe pensje to szczyt marzeń...

            zbig, glodny jestes? nie? to przestan pieprzyc o glodowych pensjach, bo jeszcze
            kiedys mozesz byc glodny. wiem, pewnie bys chcial SUVem V8 jezdzic po
            warszawce. sie do roboty wez, ale wyjedz z tego "nienormalnego" kraju tam gdzie
            dolary strumieniami do kieszeni sie wlewaja. :))))

        • zbig72 to i tak wszystko takie żenujące..... 20.03.06, 15:52
          kończymy studia, uczymy się języków, szkolimy, a na forum licytujemy się kto
          zarabia 3, kto 4, a kto 6 tys...

          a w normalnym kraju tyle to zarabia niewykwalifikowany robol, od którego nie
          wymaga się nic więcej niż machania łopatą, sprzątaczka albo kelner...

          ten kraj jest nienormalny skoro podniecamy się naszymi głodowymi pensjami
          ale jest jeszcze bardziej nienormalny skoro jest mnóstwo ludzi dla których
          nasze godowe pensje to szczyt marzeń...

          żenada a ne normalny kraj...
          • Gość: shark Re: to i tak wszystko takie żenujące..... IP: *.acn.waw.pl 20.03.06, 17:12
            zbig72 napisał:
            > kończymy studia, uczymy się języków, szkolimy, a na forum licytujemy się kto
            > zarabia 3, kto 4, a kto 6 tys...
            > a w normalnym kraju tyle to zarabia niewykwalifikowany robol, od którego nie
            > wymaga się nic więcej niż machania łopatą, sprzątaczka albo kelner...
            > ten kraj jest nienormalny skoro podniecamy się naszymi głodowymi pensjami
            > ale jest jeszcze bardziej nienormalny skoro jest mnóstwo ludzi dla których
            > nasze godowe pensje to szczyt marzeń...
            > żenada a ne normalny kraj...

            Na szczęście, wysokiej klasy specjaliści zarabiają u nas więcej niż rzeczone 3,
            4 czy nawet 6 tys. zł miesięcznie. Żenujące natomiast jest to, że forumowi
            frustraci starają się ściągnąć w dół każdego, komu lepiej się powodzi i kto
            ośmieli się zakwestionować sensowność zaharowywania się, jeżeli i tak się nic z
            tego nie ma.
            PS. Nie twierdzę, że to dobrze, iż tylko specjaliści przez duże S zarabiają
            godziwie w normalnej pracy (nie mylić z "byznesami" na pograniczu gangsterki),
            uważam, że każdemu powinno dać się szansę na godne życie, także tym mniej
            zdolnym ludziom.
      • Gość: Olsztyniak Re: pokolenie 4000 tyś brutto IP: *.ols.vectranet.pl / 62.29.133.* 20.03.06, 17:19
        Ja mieszkam w Olsztynie (najbiedniejszy region w kraju) i 4tys. brutto hmm to
        daje około 2700 na ręke to tak dużo?Szcególnie na Wa-we??To przeproszę bo ja
        mam ze 2x więcej,tańsze mieszkania ,dojazdy itd.Dodam że nie mam wyższego
        wykształcenia.Ktoś napisze że mi się udało,ale co dziwne przez ostatnie 8 lat
        zmieniłem 3 firmy i w żadnej nie zarabiałem dużo mniej.Uważam że to nie chodzi
        o miasto bo mój brat zarabia w granicach między 8 a 10tys (przedstawiciel
        medyczny)darmowe auto itd.itp.Dał rade na takiej wiosce znaczy da się wszędzie
        (prawie pisze o miastach)
        • ol4 Re: pokolenie 4000 tyś brutto 20.03.06, 17:58
          Olsztyniak - tez jestem z Olsztyna , ale pracuje w Wawie i wiem ze Olsztyn nie
          jest wcale taki tani w porownaniu do stolicy.
          I nie wiem czym ty sie podniecasz, tym ze twoj brat jest akwizytorem? I wyciera
          progi w przychodniach? Nuda i beznadzieja.
          • Gość: Olsztyniak Re: pokolenie 4000 tyś brutto IP: *.ols.vectranet.pl / 62.29.133.* 20.03.06, 21:44
            ol4 napisał:

            > Olsztyniak - tez jestem ...........

            Czepiasz się szczegółu,chodzi w głównym wątku o zarobki a nie co kto robi.
            (akurat on promuje leki a nie je sprzedaje,poza tym każdy handlowiec to
            akwizytor))2 sprawa znajdź mi mieszkanie w Wa-wie (ok 40m2)za które masz czynsz
            200zł (w tym już ogrzewanie)Ile trzeba dać za takie.Powiedz ile km dojeżdżasz
            do pracy i czym bo to też koszt,czas w jakim dojeżdżasz(też strata-czas to
            pieniądz)itd.Ja np. do biura mam na upartego 20min piechotą,samochodem 3-
            5.Koszt hmm, 0zł(no może buty zdzieram bardziej:))Autem w tą i z powrotem
            jakieś 1,2-1,4 zł.(paliwo)Pzdr.

            P/S poza tym osobiście nie lubię dużych miast (nie chodzi tylko o wa-we)Tu mam
            8 jezior w samym mieście.Fakt że też już się korkuje,ale to głównie przez
            budowę obwodnic (przestój zimowy)
      • Gość: młoda Re: pokolenie 4000 tyś brutto IP: *.cznet.org / *.internetdsl.tpnet.pl 21.03.06, 07:15
        Człowieku masz szczęście i ciesz się nim. Ja skończyłam filologię polską (
        specjalizacja nauczycielska i medioznawcza) i co z tego mam? Nic!
        Od roku szukam pracy. Moze na początku byłam wymagająca, teraz już nie- ale
        nadal nic.
        Jeżeli nie ma się zł. przy sobie to co tu dużo mówić o tym aby jeździć, jeździć
        i szukać/ no chyba, żeby liczyć na własne nogi.

        Może podpowiesz nam gdzie szukać i jak szukać.
      • Gość: Wars Re: pokolenie 4000 tyś brutto IP: *.nbp.pl / 193.109.212.* 21.03.06, 12:08
        Są tacy którzy doradzą Ci - AKTYWNIE - albo - INTERAKTYWNIE.
        • Gość: bogaty duchowo Re: pokolenie 4000 tyś brutto IP: 156.17.92.* 21.03.06, 15:40
          większość z was nadaje się na polityków... Dorobiliście się, dorwaliście do
          koryta i nie macie zielonego pojęcia o prawdziwej pracy i realnych zarobkach.
          Doslownie jak nasi ukochani politycy trwoniący podatki obywateli nie mając
          pojęcia o życiu przeciętnego kowalskiego. Szkoda że większośc ludzi (tj. tych
          co dostają max do 1000zl) nie stać na internet bo wy nowobogaccy takie bzdury
          piszecie że gowa boli.
      • Gość: J.A.Buendia Re: pokolenie 4000 tyś brutto IP: *.toya.net.pl 21.03.06, 21:46
        A ja 3 lata temu skończyłem dobre studia - wydaje mi się, że medycyna to dobre
        studia, przeprowadziłem się z małego miasteczka na Podkarpaciu i mieszkam w
        dużym mieście - wydaje mi się, że Łódź to duże miasto i zarabiam 1800 brutto
        miesięcznie, a na wyjazd za granicę jeszcze mnie nie stać. Niektórym się chce,
        robią bardzo dużo w sprawie zmiany miejsca zamieszkania i zazdroszczą innym, że
        się im powodzi. Smutne to.
      • inquisition Terefere! 22.03.06, 00:38
        Tak się składa, że nawet w legendarnej Warszawie cholernie trudno dostać pracę
        za więcej niż 3000 zł co przy porównaniu kosztów życia jest niewiele lepsze niż
        1500-2000 zł gdzieś na "peryferiach".

        Jeśli post ten nie jest bzdurą wyssaną z palca podaj nazwę choć jednego
        pracodawcy, co za połowę tej kasy zatrudni studentów (nawet najlepszych
        uczelni) którzy nie posiadają stażu :-)
      • carnivore69 Re: pokolenie 4000 tyś brutto 22.03.06, 02:57
        "Ja i wiekszość moich znajomych jesteśmy 8-10 lat po studiach, pochodzimy ze
        sredniej wielkosci panstwa nad Wisla, sytuacja zmusiła nas do osiedlenia sie na
        tzw. Zachodzie i nie narzekamy. Zarabiamy w granicach 100k USD rocznie i nie
        uzalamy sie nad swoim losem że nie ma pracy, że sa kiepskie warunki finansowe.
        Wystarczyło tak niewiele, skończyć dobre studia w Warszawie, Londynie, czy
        Paryzu i szukac pracy na zachod od Odry i Nysy Luzyckiej. Znajomi którzy
        postanowili zostac w kraju zarabiaja w okolicach 15000-20000 brutto i narzekaja
        na dziurawe drogi i blizniakow w telewizorze. A czasem wystarczy tak niewiele
        (przeprowadzic sie do innego kraju) aby zmienic swoją sytuacje życiową. Ale
        niektórym sie nie chce, nic nie robią w sprawie zmiany miejsca zamieszkania i
        uwazaja, ze innym powiodło. Smutne to."

        Just jokin'! :-) Niemniej dobrze miec dystans do tego, co sie robi!

        Pzdr.
      • Gość: 4Tore Re: pokolenie 4000 tyś brutto IP: *.dip.t-dialin.net 22.03.06, 13:55
        Aha, czyli chodzi jednak o to, zeby sie pochwalic, kto ile jest wart brutto.
        Nie trzeba czytac wszystkich tych watkow, zeby sie o tym przekonac. Agnieszko,
        a nie lepiej w ogole sie z Polandii wyprowadzic i zarabiac przyzwoicie bez
        tyrania ponad sily.
        Jak dlugo trzeba pracowac na taka pensje, tzn. ile dziennie?
        • Gość: brutto Re: pokolenie 4000 tyś brutto IP: 156.17.92.* 22.03.06, 14:24
          lubicie wysokie cyferki podawać...
          No dobra to ja zarabiam 100.000.000.000 USD w przeliczeniu na 1000 lat pracy;-)
          • steve13 Re: pokolenie 4000 tyś brutto 23.03.06, 11:38
            tu macie swoje 4000zł: serwisy.gazeta.pl/wyborcza/1,34474,3227226.html
      • Gość: pepe191 Re: pokolenie 4000 tyś brutto IP: 213.17.223.* 28.03.06, 09:00
        pozatym widac po jakich jestes studiach skoro piszesz "we Krakowie" hehehe kupe
        kasy wydałeś a jestes jeszcze głupszy i analfabeta na dodatek
      • Gość: olaboga 4000 tyś brutto to chyba 4 miliony.... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.03.06, 12:56
        naprawde tyle zarabiasz czy te studia jednak nie byly az takie dobre?
      • Gość: Marry ;-) Re: pokolenie 4000 tyś brutto IP: 217.153.51.* 30.03.06, 13:16
        Większość ludzi nie jest zadowolonych ze swojej pracy i pracując gdzieś szuka
        jednocześnie innej (lepszej?) pracy. A może po prostu trzeba być pasjonatem...
        ale nie wiem ilu jest prawdziwych entuzjastów marketingu, sprzedaży czy
        finansów, bo to chyba, że tak powiem, mało pasjonujące profesje;-) A co do tych
        4000 brutto to jest to realne ale w dużych korporacjach, więc nie wiem czy
        określenie pokolenie 4000 brutto jest adekwatne.... proponuję "pokolenie 3000
        brutto" versus "szcześliwcy(?) z korporacjii" całusy wiosenne
        • Gość: magi Re: pokolenie 4000 tyś brutto IP: *.astral.lodz.pl 31.03.06, 21:28
          czytam sobie te wypowiedzi i szczerze mówiac jestem w szoku...koleś który
          przedstawia sie jako korporacja ,sadzi ze wszystkie rozumy zjadł...
          Ja pracuje w firmie o miedzynarodowym zasięgu, czesto wyjeżdżam zagranice,
          prowadzę szkolenia i wykłady itd.
          zarabiam naprawde dużo wiecej niż 4000 tys brutto czy netto...ale nigdy bym sie
          nie odważyła tak komentować jak ten człowiek, to smutne ze w naszym kraju ,,tacy
          '' ludzie uważają sie za ludzi biznesu.
          Uważam ze w Polsce mamy bardzo trudną i cieżka scieżke kariery, że generalnie
          wygrywają ci, którzy potrafią rozpychać się łokciami, nie szanuje sie teraz
          ludzi a bezrobocie jest bardzo duże, wzrost gospodarczy tak ale bezatrudnieniowy
          naprawde nie jest ławto, a Warszawa nie bedzie w stanie pomieścić całej armii
          ludzi , a jesli tak uważasz to proponowałabym zredukowac ,,Państwo Polskie''
          wyłącznie do stolicy, bo po co nam inne miasta.
          Człowieku chyba mało jeszcze widziałeś jak wygladają normalne struktury
          zarządzania w świecie, jak tam wyglada scieżka (mobilenej) kariery, więc proszę
          Cię abyś nie był taki okrutny w wypowiedziach dla ludzi którzy muszą żyć, za
          1000 zł netto a jesli tego nie rozumiesz ŻE MUSZĄ, to uważam, że jesteś poprostu
          zwykłym prostakiem!!!...Pozdrawiam
          • Gość: ho ho Re: pokolenie 4000 tyś brutto IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.04.06, 09:44
            a ja czytam twoja wypowiedz i jetem w szoku:

            > zarabiam naprawde dużo wiecej niż 4000 tys brutto czy netto...

            ale zarabiasz tyle rocznie czy moze miesiecznie? bo 4000 tys to są 4 miliony
            tak lekko licząc...

            > Ja pracuje w firmie o miedzynarodowym zasięgu, czesto wyjeżdżam zagranice,
            > prowadzę szkolenia i wykłady itd.

            mam nadzieje ze nie są to szkolenia z matematyki. nie potrzeba nam wiecej
            bałwanów w społeczenstwie...
            • Gość: magi Re: pokolenie 4000 tyś brutto IP: *.astral.lodz.pl 01.04.06, 21:34
              oj widać, że nie potrafisz znaleźć sensu zdania, u ciebie to chyba z logiką
              kiepsko....wybitny Panie ekonomisto!!!!
      • Gość: swojak Re: pokolenie 4000 tyś brutto IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.04.06, 11:05
        Słuchaj buraku powinieneś wracać na swoją wioske i zarabiać 1000 zł a nie się
        mądrzysz bo ci się udało wgryźć, jesteś zwykłym szczurkiem a pewnie uważasz się
        za warszawiaka i fachowca, przez takich wieśków warszawa wygląda jak wygląda.
        Na marginesie nie lubie tego miasta bo jest bez duszy i zalane przez buraków
        zgrywających japiszonów a do tego jest brzydkie i nie ma najmniejszego
        podejścia do europejskich stolic nie mówiąc już o stanach. Moim zdaniem to
        wszystko przez powstanie warszawskie dzięki któremu sami zburzyliśmy swoją
        stolice a później została odbudowana przez różnych chamów i chamy się tu
        osiedliły a ostatnio ściągają chamy z całego kraju za pracą. To jest żałosne i
        świadczy o pozycji naszego kraju która znajduje się coś pomiędzy państwami
        Afryki i Ameryki Południowej.
      • Gość: klara Re: pokolenie 4000 tyś brutto IP: *.orange.pl 10.04.06, 14:19
        Nic tylko pogratulować szczęścia, bowiem nie jest łatwo od tak sobie yprowadzić
        się i od tak sobie, szybciutko znaleźć pracę. Na wszystko trzeba mieć dziś
        kasę. Ja skończyłam dwa kierunki studiów, rok po ukończeniu drugirgo fakultetu
        zdecydowałam się na wyjezd za granicę, aby zarobić na to cudowne szukanie
        cudownej pracy...poświęciłąm rok na "latanie ze ścierą" chowając swoje ambicje
        do kieszeni i zaciskając zęby miałam nadzieję, że rok szybko zleci, wrócę i za
        oszczędzone pieniądze spokojnie znajdę pracę i co...od mojego powrotu minęło
        prawie 4 miesiące...przeprowadziłąm się do wiekszego miasta, które niby jest
        jednym z lepiej rozwijających sie miast w Polsce, wynajęłam mieszkanie i
        szukam, szukam, szukam...i ręce mi opadają i zaczyna mi brakować sił, bo pracy
        jak nie miałam tak nie mam i powoli tracę nadzieję, ze się to zmieni...a
        oferowane stanowiska pracy dla absolwenta i wynagrodzenie z nimi związane,
        daleko miały się do tych pięknie wyglądających 4 tysięcy, nie wspominając juz o
        6 :)
        Więc rady: "spakuj sie i wyjedź" są trochę nie na miejscu, chyba, że ktoś ma
        dzianych rodziców, którzy w chwili kryzysu pomogą...Pozdrawiam
        • Gość: ja na chwile Re: pokolenie 4000 tyś brutto IP: *.acn.waw.pl 10.04.06, 21:02
          no właśnie też sie zastanawiam jak to możliwe ?
          ja studia dzienne, politechnika skończona 4 lata temu, 2 języki, CAD itd, itp.
          po studiach rok szukałem pracy, odpisywano: albo akwizycja albo 400 złotych za 3 miesiące
          w końcu po roku dostałem refundowaną umowę za 800 potem dzięki pomocy złapałem pracę za 1500
          w końcu chce wyjechać, bo tu się nie da żyć (warszawa) za 1500 bo rodziny sobie z takimi dochodami nie założę, a na pewno nie da się żyć normalnie
          praca za 4000 ? ciekawe, od razu po sgh ?
          chyba, że dotyczy to 3 prymusów na rok lub siostrzeńca dyrektora ?
          no chyba, że ktoś sfałszował lub jak to niektórzy nazywają podkoloryzował CV i dopisał 4 lata stażu w jakiejś firmie ?
      • Gość: xyz Re: pokolenie 4000 tyś brutto IP: *.chello.pl 11.04.06, 06:06
        Fajnie w Wawie placa 4000tys=4mln zl , jakos nie chce mi sie wierzyc...
      • Gość: mondek Re: pokolenie 4000 tyś brutto IP: *.pekao.com.pl 11.04.06, 10:13
        a oto i moja historia (rzecz dzieje sie w Wawie) :

        poczatek 4 roku studiow - pierwsza powazna robota w banku ( wczesniej rozne
        praktyki/prace na umowe zlecenia ) - zarobki 3000 brutto.

        Od tego momentu zapierdziel srednio po 12h dziennie, uwgledniajac weekendy i
        tak przez 2 lata. Po drodze awanse i podwyzki do 3800 i potem 4500 brutto (z
        taka placa konczylem studia). I musze przyznac, ze zyje sie za to przyzwoicie.
        Jest oczywiscie duzo rzeczy, na ktore nie moge sobie pozwolic, ale przy
        gospodarnosci da sie zaoszczedzic co nie co.
      • Gość: Froissart Re: pokolenie 4000 tyś brutto IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.04.06, 16:10
        Cóż...panienka Fortuna jest bardzo kapryśna...jednym nic nie daje, inni dostają
        rybę...jeszcze inni wędkę...ale i tak najlepiej jest odziedziczyć cały staw...:)
      • Gość: M. na Wawie swiat sie nie konczy IP: 212.189.19.* 12.04.06, 18:52
        Mozna pociagnac to jeszcze dalej. Sam skonczylem studia 7 lat temu, i kiedy moi
        znajomi wyjezdzali do Warszawy wyjechalem jeszcze dalej. Mieszkam za granica i
        teraz moge sie zaliczyc do pokolenia >4000 euro netto.
        Wystarczylo niewiele, pojechac kilkaset kilometrow dalej.
      • Gość: falco Re: pokolenie 4000 tyś brutto IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.04.06, 19:06
        Gość portalu: maciej napisał(a):
        > A czasem wystarczy tak niewiele (przeprowadzic sie do innego
        > miasta) aby zmienic swoją sytuacje życiową. Ale niektórym sie nie che, nic
        > nie robią w sprawie zmiany miejsca zamieszkania i zazdroszczą innym że im
        > się powiodło. Smutne to.

        Rzeczywiście musiałeś mieć dużo szczęścia, jeżeli Ci się w życiu udało mimo -
        wybacz - poważnie ograniczonych horyzontów myślowych.

        Po pierwsze wyobraź sobie, że na znalezienie pracy w Warszawie trzeba mieć
        trochę oszczędności, i to znacznie więcej niż kilkaset złotych (dojazdy na
        rozmowy kwalifikacyjne, hotele, a jak się uda, to życie do pierwszej wypłaty).
        Jak mamusia nie da, bo nie ma, a znajomi nie pożyczą, bo też biedni, to robi
        się z tego poważny problem.

        Po drugie, pomyśl, co by było, gdyby wszyscy ci "leniwi" z prowincji zdobyli
        jednak te pieniądze i rzeczywiście zrobili najazd na Warszawę (przy założeniu,
        że wszyscy gdzieś by się pomieścili). Płace szybko by spadły, co wynika z
        nieubłaganych praw rynku, Tobie obcięliby pensję o połowę i nie śpiewałbyś już
        tak wesoło.

        Tak, że gorąco polecam trochę pokory, bo zbytnia pewność siebie i pogarda dla
        innych czasem się później czkawką odbija.
        • Gość: Skonczylem SGH Re: pokolenie 4000 tyś brutto IP: 192.43.99.* / *.cst.lightpath.net 12.04.06, 20:01
          Falco,
          Bardzo dobry post. Ja tez jestem po studiach - mialem troche szczescia i
          wyjechalem do USA gdzie zrobilem MBA i zostalem. Mam dobra prace i nie
          narzekam. Jednak zostawilem wielu przyjaciol w Polsce po tej samej uczelnie i
          wcale wielkich kokosow nie maja. Po pierwsze nie jest tak latwo z praca, a po
          drugie niektorzy nawet ci wybitni studenci po studiach dostawali 2000 brutto.
          Byli i tacy ktorym sie udalo i zarabiaja niezle, ale niestety wiekszosc miala
          problemy na poczatku. Zwazywszy ilosc uczelni w W-wie jestem pewien, ze wielu,
          wielu studentow nie ma tak wesolo, jak niektorzy tu wypisuja.
    Inne wątki na temat:

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka