Forum Praca Praca
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    Praca przed świętami

    IP: *.katowice.supermedia.pl 23.12.02, 12:00
    Niech mi ktoś powie po co w wigilję lub jak w tym roku na dzień przed
    wigilią przychodzić do pracy!
    Bo tak połowa Polski stoi w kolejce po wózek przed marketem, a jak nie stoi
    do siedząc w biurze myśli i studiuje listę z zakupami; połowa pakuje
    prezenty, sprząta, ubiera choinkę, ... i takie tam.
    Więc po co?
    Nadzwonić sie z firmowego phonu po znajomych i rodzinie, pogadać co tam w
    domu na śiwęta i jak wszędzie drogo...

    Przecież tylko pracusie kombinują jak zarobić na opłatku i ile kosztuje
    jedena bombka na choince i za ile ją można klientowi po świętach opchnąć...

    Więc po co przed świętami siedzeić w pracy - przeciesz bałwana można lepić
    przed domem lub w ogródku i to w zdecydowanie lepszym toważystwie!
    Obserwuj wątek
      • Gość: patshałek Re: Praca przed świętami IP: *.it-net.pl 23.12.02, 20:31
        aby domy pięły się do góry a w piecach rumienił chleb dla społeczeństwa
      • Gość: karpik Re: Praca przed świętami IP: 212.182.91.* 24.12.02, 13:51
        Właśnie błogosławię anginę, która sprawiła, że zamiast siedzieć w pracy i
        odbierać telefony (o ile w ogóle jakieś będą), mogę kończyć porządki. Moi
        koledzy z pracy będą kukać nawet w święta. Co więcej: nawet w święta w
        nocy.Tak, tak. Namyślcie się, proszę, dwa razy, zanim zadzwonicie do jakiegoś
        biura obsługi klienta w swięta. No chyba że złożyć życzenia.
        Poza tym pozdrawiam wszystkie pracujące żuczki.
        • Gość: Andy Re: Praca przed świętami IP: *.acn.pl 25.12.02, 13:23
          A mnie to robota zawsze "lubi"....
          Zaplanowalem kilka godzin, potem sledzik, zyczenia i do chaty...Rano przychodze
          a kierownik zmiany pokazuje ile zostalo do zrobienia....Plakac sie chce.Koledzy
          odchodzili zyczac "zdrowych i wesolych", a nas kilku tyralo od 6-tej do 15-tej.
          Nie bylo w tym zadnej zlosliwosci ludzkiej - taki los ze zawsze mnie wybiera w
          wigilie.Co mam robic?-Ale starsi opowiadali ze zawsze w ten dzien to na nasza
          brygade to spada!-Wracam do domu prawie ciemno juz, stol nakrywaja, moje
          paluchy ledwo domyte i popekana skora od rozpuszczalnikow...taki chyba bedzie
          sylwester....Pozdrawiam Was
        • Gość: kajka Re: Praca przed świętami IP: 195.136.95.* 25.12.02, 19:14
          Dołączam się do głosu. Ja właśnie siedze sobie w pracy zamiast posiedzieć z
          Rodzinką i nudze się maksymalnie. Pracuję przy obsłudze klienta - dziś do
          22:00. A wszystko dlatego, ze klient nasz pan i swoje wymagania ma - nieważne,
          że zadzwoni jeden - dwa telefony na godzinę w mało istotnej sprawie.
          Co ciekawsze dwoniący ludzie życzą nam "Wesołych Świąt". Człowieku zastanów się
          jak ja mogę mieć "wesołe święta", jeśli spędzę je sama w domu, bo musze
          pracować, a mieszkam prawie 200km od mojego miejsca zamieszkania i nie mogę ich
          spędzić z Rodziną?
          • Gość: agulha Re: Praca przed świętami IP: *.acn.pl / 10.67.0.* 26.12.02, 02:52

            > Co ciekawsze dwoniący ludzie życzą nam "Wesołych Świąt". Człowieku zastanów
            się
            >
            > jak ja mogę mieć "wesołe święta", jeśli spędzę je sama w domu, bo musze
            > pracować, a mieszkam prawie 200km od mojego miejsca zamieszkania i nie mogę
            ich
            >
            > spędzić z Rodziną?
            Po pierwsze, święta trwają dwa dni i ci ludzie sądzą, że ten drugi będziesz
            miała wolny. Nie wiedzą, żeś się wyniosła 200 km od domu, poza tym taką
            odległość pociąg pokonuje w 2-4 godziny.
            Wam to zawsze źle! Składają ludzie Ci życzenia i nie podoba się? A to niech ci
            ktoś zadzwoni i nawrzuca, drugi obrazi, trzeci zada roboty na resztę zmiany.
            Ach, i nie chcesz błahych spraw - no to Ci życzę takiej, żebyś musiała
            konsultować się z szefem. Na pewno Cię za to polubi.
            O sensowności dyżurów przekonasz się kiedyś na własnej skórze. Nie daj Boże
            chorować w Święta - mimo dyżurów - wiem coś o tym, pracowałam jako lekarka. W
            owym czasie w Warszawie były 4 aparaty do rezonansu magnetycznego i trzy miały
            święta - do tego stopnia, że nawet nikogo pod telefonem nie było. Czwarty był
            czynny w ramach fundacji. A ja miałam pacjenta do natychmiastowego badania.
            Zbadano go w sumie po prawie 3 dniach, na operację byłoby prawie za późno (ale
            i tak okazało się, że to nieoperacyjny nowotwór).
            A może wolisz dać hydraulikom święta i zalać trzy piętra sąsiadów?
            A kto cię do tej roboty dowozi - nie kierowca autobusu albo maszynista pociągu?
            On też wolałby mieć wolne. Pojedź sobie kiedyś do Izraela, jak się tam uspokoi,
            i zobacz jak to smakuje, jak w wolny dzień [wszystkie soboty] nie pracuje ŻADNA
            komunikacja publiczna. Nie masz własnego samochodu albo kasy na taksówkę -
            siedzisz na dupsku w domu. Ale Ty zdaje się kochasz być w domu.
            Jeśli masz dyżur, to widocznie mimo wszystko jest potrzebny. Jak masz spokój,
            pij herbatę, gadaj z kolegami, czytaj książkę i ciesz się, że masz robotę.
            Howgh!
            • Gość: karpik Re: Praca przed świętami IP: 212.182.91.* 26.12.02, 11:36
              Pogotowie ok. kierowcy - w granicach rozsądku też. Ale na co i komu dyżur w
              banku, jak i tak zaden przelew w swieta nie pójdzie, nic się poza rozmową nie
              załatwi, a jak padnie serwer, to zwykły odbieracz telefonów i tak go nie
              naprawi. Chyba zeby mieli się na kim klienci wyżyć, jak prezenty nie takie
              dostana i pokłócą się z rodziną (nie znaczy to, zebym komukolwiek podpowiadła
              takie rozwiązanie).

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka