Gość: Iwona
IP: *.stegny.2a.pl
06.01.03, 07:40
W moim przypadku, sprawdzanie odbywało się bez zastosowania
supernowoczesnych środków. Pewnego dnia stwierdziłam, że z
organizera, który miałam w biurku zniknęło zdjęcie (zabawne, że
właśnie to). Tym sposobem doszłam do wniosku, że ktoś dość
gruntownie przglądał moje biurko. Podejrzewam bezpośredniego
przełożeonego, ale on ma na to i kilka innych spraw odpowiedź -
niczego mu mi nie udowodnisz.Tak wię czasem, aby inwigilować
pracowników potrzeba tylko "bezczelności".