Forum Praca Praca
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    Zapraszamy na debatę: Emigracja III Generacji

    20.06.06, 18:37
    Weź udział w debacie! Aż 2 mln Polaków wyjechało na Zachód po naszym wejściu
    do Unii. To jedna z największych fal migracji w historii Polski. W środę 21
    czerwca o godz. 13. w warszawskiej siedzibie Gazety Wyborczej odbędzie się
    debata o szansach i zagrożeniach wynikających z tych masowych wyjazdów.

    Czy to już drenaż mózgów, czy wielka szansa dla Polski? Czekamy na Wasze
    pytania, sugestie, spostrzeżenia - wpisujcie je w tym wątku. Wybrane pytania
    zadamy prelegentom.

    Dyskusja z udziałem wybitnych specjalistów będzie transmitowana na żywo w
    telewizji TVN24 i portalu gazeta.pl

    Zobacz też dotychczasowe artykuły w Gazecie Wyborczej i audycje w TVN24 na
    ten temat: praca.gazeta.pl/gazetapraca/0,73675.html
    Obserwuj wątek
      • billy.the.kid Re: Zapraszamy na debatę: Emigracja III Generacji 20.06.06, 21:11
        polak chyba OD ZAWSZE wyjeżdżał Z A C H L E B E M.
        • centrolew Rozwiązać Państwo Polskie! 21.06.06, 09:25
          Jak się patrzy na te liczby to ich wielkość przeraża! 2.000.000 naszych rodaków
          znalazło ojczyznę gdzie indziej. Jest to bardzo poważne votum nieufności dla
          Polski, dla polskiego społeczeństwa i jego elit.

          Te 2 mln. swoimi nogami podpisało petycję o rozwiązaniu Państwa Polskiego! Po co
          nam takie państwo, w którym partnerem do dyskusji społecznej jest tylko silny i
          zorganizowany? Liczy się środowisko Radja Maryja, górnicy potrafią ściągnąć rząd
          do stołu, ale lekarze już nie... straszy sie ich likwidacjami kolejnych
          szpitali. A co z resztą, która nie należy do żadnego związku zawodowego, partii
          politycznej?

          Po co nam państwo, które daje 1 mld zł na "becikowe", a szpitale dziecięce
          tonące w długach odsyłają beneficjenów "becika" na konstultacje za 3, 4, 6
          miesięcy!

          Po co nam państwo, gdzie od lat do władzy dochodzą ludzie, którzy traktują jego
          organy polityczne jak łup wojenny?! Dlaczego dla mżonek walki z "układem"
          sprzedaje się edukację jednemu z bardziej cynicznych narodowców w Sejmie?

          Pytać można dalej...

          ...dlaczego ludzie po studiach nie mogą znaleźć godnej pracy i decydują się na
          "zmywanie garów" w Wielkiej Brytanii?
          ...dlaczego dzieci z PGR-ów skazane są na dziedziczenie biedy i brak perspektyw
          ale zawszee znajdą się pieniądze na kolejne świątynie?
          ...dlaczego polska nauka przypomina w swej strukturze skansen, a rozwój
          gospodarczy zawdzięcza tylko (i tak pogardzanym) inwestycjom zagranicznym?
          ...dlaczego z wzrostu gospodarczego korzystają nieliczni?
          ...dlaczego społeczeństwo jest tak szalenie rozbite, gdzie poza instytucjami
          rodziny i kościoła jest pustynia obywatelska?

          Pytania retoryczne! Polska powinna się rozwiązać i przekazać kompetencje władzy
          ustawodawczej i wykonawczej Parlamentowi Europejskiemu i Komisji Europejskiej...
          może oni zrobią coś mądrzejszego z tym zaściankiem.
          • Gość: mari Re: Rozwiązać Państwo Polskie! IP: *.pl 21.06.06, 11:51
            Wyjeżdżają bo roboty nie ma ,i tyle :)
            A powiem nawet ,że jak patrzę w Polsce na ludzi pracujących cięzko fizycznie
            ,to aż się dziwię ,że robią w Polsce za tak mały pieniądz ,bo mogliby spakowąć
            swój skromny dobytek i dorabiac się za granicą, nie czekajac pańskiej wielmożej
            Bochniarzowej ,Frasyniukowej ,Kulczykowej itp. łaski he he .
            Obecna fala emigracji która zapewne nastąpi ,będzie dotyczyła ludzi o wiele
            lepiej "uzbrojonych" w wiedzę i umiejętności . Podszkola się z języka ,przez
            net ,telefon znajdą pracę i wtedy pojadą.
            • Gość: Ajrisz____ Re: Rozwiązać Państwo Polskie! IP: 85.134.169.* 23.08.06, 19:10
              Wiele osob sie poprostu boi wyjechac wiec zpiep... za marne pieniadze w polsce.
              Brak znajomosci jezyka , umiejetnosci , badz wiek.
              A dochodzi jeszcze fakt ze juz nie jest tutaj tak latwo o prace jak jeszcze rok
              dwa temu...(bynajmniej w Dublinie)
          • olias Re: Rozwiązać Państwo Polskie! 21.06.06, 12:08
            popieram. na co mi taki ... nawet nie wiem jak toto nazwać. Pozostanie Księstwo
            warszwskie dla elity. Za 200 lat tam zajrzymy, powinni już skarleć albo
            pozdychać z głodu.
          • Gość: Elektra Re: Rozwiązać Państwo Polskie! IP: 62.29.170.* 21.06.06, 13:10
            Popieram w całej rozciągłości autora posta! Bardzo trafnie zadane pytania,
            niestety...

            Pozdrawiam Elektra
          • goldilock Re: Rozwiązać Państwo Polskie! 21.06.06, 13:53
            Metoda na poprawe sytuacji w Polsce jest bardzo prosta- nalezy wprowdzic
            odpowiedzialnosc tgzw. politykow za decyzje, ktore podejmuja. Poniewaz ich
            partactwa i zlodziejstwa wpedzaja masy w nedze, brak nadziei i niedole nalezy
            zaczac wreszcie adekwatnie ich rozliczac. Nie, nie proponuje kary smierci, ale
            blisko: ze wzgledu na ogromna szkodliwosc spoleczna ich dzialalnosc, standartem
            byloby co najmniej 20 lat ciezkich robot. Mowie to powaznie. Karalbym za
            niekompetencje, korupcje i wszelkie zle decyzje, ktore sa szczegolnie szkodliwe
            dla spoleczenstwa. Partia, ktora nie bylaby w stanie np. w 70% wypelnic swoich
            obietnic przedwyborczych bylaby ustawowo rozwiazywana jako organizacja oszustow.
            Tgzw. politycy, ktorzy nie maja podstawowych kompetencji do zajmowanych
            stanowisk, dostawaliby wyzej wymienione 20 lat za swoja radosna tworczosc.
            Rownie hijnie wynagradzalbym ludz, ktorzy potrafia pchnoc spoleczenstwo i
            gospodarke we wlasciwym kierunku- wtedy moze do polityki przyszliby wreszcie
            ludzie wartosciowi a nie obecna zbieranina szubrawcow zerujacej na uposledzeniu
            wlasnego narodu.
          • qvintesencja Idiotyzm na nienotowana skale 21.06.06, 15:24

            Trzeba byc w ciezkim stanie psychicznym zeby rozglaszac takie brednie.

            Polska jest normalnym przecietnym krajem Unii Europejskiej i jak wsrod
            innych nowo przyjetych przechodzi proces wlaczania sie w otwarta ekonomie.
            Bedzie jeszcze etap likwidacji granic i przyjecia euro. To sa obecnie
            europejskie standarty.

            Wyjazdy do ktore powoduja rownowazenie rynku pracy sprzyjaja rozwojowi na
            tym etapie tak jak doplyw kapitalu, funduszy strukturalnych czy fabryki
            ktore przenosza sie z krajow o wyszych kosztach pracy.

            Przez ten etap przeszlo wiele krajow z bardzo poztywnymi skutkami.
            Po co wiec tak idiotycznie bredzic?
            • awojewodzki Re: Idiotyzm na nienotowana skale 25.06.06, 13:59
              qvintesencja napisał:

              >
              > Trzeba byc w ciezkim stanie psychicznym zeby rozglaszac takie brednie.
              >
              > Polska jest normalnym przecietnym krajem Unii Europejskiej i jak wsrod
              > innych nowo przyjetych przechodzi proces wlaczania sie w otwarta ekonomie.
              > Bedzie jeszcze etap likwidacji granic i przyjecia euro. To sa obecnie
              > europejskie standarty.
              >
              > Wyjazdy do ktore powoduja rownowazenie rynku pracy sprzyjaja rozwojowi na
              > tym etapie tak jak doplyw kapitalu, funduszy strukturalnych czy fabryki
              > ktore przenosza sie z krajow o wyszych kosztach pracy.
              >
              > Przez ten etap przeszlo wiele krajow z bardzo poztywnymi skutkami.
              > Po co wiec tak idiotycznie bredzic?

              Kot tu jest chory? Jaki normalny - chyba dla Ciebie. Pewnie pan doktorek albo
              notariusz pier..szony! Wal się d..niu!
          • seth.destructor Jacy obywatele - takie panstwo! 21.06.06, 18:51
            Nie dziwota - po prostu liczba osob, ktore chca zyc z zasilkow, nie maja
            wiekszych ambicji, zyja byle jak przekroczyla juz liczbe osob, ktore chca
            pracowac, zarabiac, budowac. Pokazaly to ostatnie wybory. Nigdy juz nie
            zostanie wybrany rzad, ktory nie obieca przywilejow, zasilkow, zapomog,
            becikowych, ktory nie bedzie glaskal po glowce nieudacznikow, a doil ludzi,
            ktorzy chca cos zbudowac.

            Bye bye.
          • Gość: Realistka Re: Rozwiązać Państwo Polskie! IP: 193.151.55.* 23.06.06, 15:18
            Oczywiście jestem za. Mam na uwadze przejęcie władzy przez Komisarza UE, który
            przywróci tradycje dyplomatyczne w Polsce-wzkaże kierunek i rolę jaką pełni -
            będąc osobą w oraganach ustawodawczych i wykonawczych RM - poseł, senator, jak
            również dla kogo służy. Niestety to On służy narodowi, a nie na odwrót.
            Pozdrawiam
          • emelem1 do lewka 24.08.06, 08:12
            wiezs o tym lewaku że za SLD już było duże bezrobocie, w przypadku
            wczesniejszego wejścia do UE Polacy też by pojechali i nie zganiaj na
            Kaczyńskich choc nie jestem ich fanem.Jedź na Kube lub do Korei Pn
        • pws3 Re: Zapraszamy na debatę: Emigracja III Generacji 21.06.06, 13:36
          "Czy to już drenaż mózgów, czy wielka szansa dla Polski?" Urpdziłem się w 1953
          r., w patriotycznej rodzinie. Jednak ostatnio spotkałem kolegę, rówieśnika.
          Ostani z rodziny w Polsce. wrócił, ale przeraża go korupcja. twierdzi, że zna
          wielu naszych rówieśników, którzy ponownie wyjeżdżają. Polska, mój kraj, wcale
          nie zachęca nas, Polaków, do pracy nad Odrą, Wisłą, Bugiem, między Batykie,
          Sydetami i Karpatami. Ciekawe co jest tego źródłem? Co jest źródłem niechęci do
          naprawy Polski i Kościoła w Polsce? Dlaczego nie chcemy by Polska była karajem
          przyjaznym dla ludzi, w tym dla Polakó?
      • qvintesencja Pytania z odpowiedziami 20.06.06, 21:56
        redakcja napisała:

        > Czy to już drenaż mózgów, czy wielka szansa dla Polski? Czekamy na Wasze
        > pytania, sugestie, spostrzeżenia - wpisujcie je w tym wątku. Wybrane pytania
        > zadamy prelegentom.

        W tym temacie panuje ogromne zamieszanie i brak wiedzy. Ponizej pytania
        z odpowiedziami racjonalnymi. Prelegenci moga z nimi skonfrontowac swoje
        odpowiedzi co powinno skierowac dyskusje na racjonalne tory.

        1. Co jest emigracja? Slowo to nie jest obecnie uzywane na terenie starej Unii,
        nikt nie mowi "wemigrowalem z Niemiec do Francji" bo brzmialo by to
        smiesznie w sytuacji gdy miedzy tymi krajami nie ma granic, barier w
        podejmowaniu pracy, jest ta sama waluta, itd. Ludzie po prostu
        przemieszczaja sie, sa to wiec wyjazdy do pracy lub w innym celu, np.
        spedzenia emerytury w cieplym klimacie.
        Jest wiec jak najbardziej uzasadnione zaprzestanie uzywania tego wyrazu.

        2. Jaka jest skala wyjazdow do pracy? Na ten temat kraza legendy miejskie a
        nikt nie wie jak jest naprawde. Na przyklad wedlug legend w Wielkiej Brytanii
        jest kilka milionow ludzi z Polski a wedlug oficjalnych danych z rejestracji
        jest ich 250 000. Z porownania liczb wynikaloby wiec ze zdecydowana
        wiekszosc przebywajacych w Wielkiej Brytanii jest nielegalnie i pracuje na
        czarno. Wydaje sie to bardzo malo prawdopodobne.
        Jest tez bardzo wazne pytanie kogo zaliczac do "emigrantow". Byloby nonsensem
        zaliczanie ludzi przyjezdzajacych czasowo.

        3. Czy w Polsce jest niesamowita sklonnosc do wyjazdow w stosunku do innych
        nowych krajow Unii co sugeruja legendy miejskie?

        Fakt jest taki ze ludzie z Polski sa najbardziej widoczni chocby z tego
        wzgledu ze populacja stanowi polowe ogolnej populacji nowych krajow.
        Natomiast jesli sprawdzi sie liczby i odniesie je do wielkosci populacji to
        okazuje sie ze rzeczywistosc jest inna. Kopalnia wiedzy w tym wzgledzie jest
        oficjalny brytyjski raport z monitoringu rejestracji pracownikow:

        www.ind.homeoffice.gov.uk/6353/aboutus/accessionmoniotoringreport7.pdf?
        view=Binary

        Z tego raportu na stronie 11 mozna wyczytac z tabeli ze okresie Lipiec 2004-
        Marzec 2006 zrejestrowalo sie z Polski 228 235 osob, ze Slowacji 39010, Z
        Litwy 46 225, z Lotwy 24 000. Jezeli te dane odniesiemy do wielkosci
        populacji to okaze sie ze Polska jest na czwartym miejscu pod wzgledem
        wyjazdow czyli na przecietnej pozycji.

        4. Czy skala obecnychy wyjazdow do pracy jest niesamowita?

        Jesli wezmie sie pod uwage populacje wszystkich nowych krajow Unii lacznie i
        dane oficjalne (bo nielegalne pobyty nie moga stanowic duzej czesci) to okaze
        sie ze na ok. 75 mln ludzi wyjechalo w ciagu dwoch lat do Wielkiej Brytanii
        325 000 pracownikow. Czy to jest niesamowicie duzo?

        5. Czy sa jakies dane porownawcze dla obecnego zjawiska wyjazdow do pracy?

        Sa i to doskonale bo podobne procesy przeszly w ramach Unii: Grecja, Hiszpania,
        Irlandia, Portugalia. Z wczesniejszcyh okresow mozna wskazac na Wlochy i
        Finlandie. Na podstawie danych z tych krajow mozna przewidywac jaka bedzie
        dynamika wyjazdow z Polski i innych nowych krajow Unii. A wiec mozna
        przewidziec ze z krajow o wysokim bezrobociu i zacofanej strukturze ludnosciowej
        (jak Polska, 30% ludzi na wsi) wyjedzie od 5-10% obecnej populacji. Po
        poczatkowym wzroscie wyjazdy sie ustabilizuja do poziomu corocznej nadwyzki
        sily roboczej ktorej nie bedzie mogl wchlonac rynek pracy. Okres wyjazdowy trwa
        od 15-25 lat a wyjazdy znacznie spadaja gdy poziom bezrobocia osiagnie rzad 6-
        8%.

        6. Jezeli, jak to sie ciagle powtarza, masowe wyjazdy do pracy przyniosa
        potworne skutki w przyszlosci to jak to wyglada na podstawie doswiadczen
        wyzej wymienionych krajow?

        Jakos tych skutkow nie widac albo gdzie one sie podzialy? Jezeli juz rozwazac
        takie skutki to bardziej prawdopodobna moglaby byc teza ze im wieksza skala
        wyjazdow tym wyzszy poziom rozwoju zostal osiagniety. Przynajmniej tak to
        wyglada z przykladow Irlandii i Finlandii. Taka teza bylaby radykalna i byc
        moze trudna do udowodnienia ale mozna smialo twierdzic ze zadnych potwornych
        skutkow wyjazdy nikomu nie przyniosly. Wrecz przeciwnie nalezy sadzic ze
        przyczynily sie do rozwoju.

        8. Dlaczego Unii ma otwarte rynki: kapitalu, towarow i sily roboczej?

        Dlatego ze otwarte rynki sa ogromna dzwignia rozwoju i w wyniku ich dzialania
        zmniejszaja sie roznice w poziomie rozwoju oraz nastepuje stabilizacja.
        Polski rynek pracy jest niezrownowazony z powodu nadmiernej podazy sily
        roboczej. Prowadzi to do nadmiernej przewagi pracodawcow i niskiego poziomu
        plac z niskim przyrostem. Otwarty rynek pracy spowoduje ze przewaga pracodawcow
        zmniejszy sie i zadziala mechanizm w ktorym bedzie podnosil sie poziom rynku
        pracy (stopniowy wzrost plac, wieksza dbalosc ze strony pracodawcow, itp.)

        7. Sztandarowe pytanie dyskusji: Czy grozi nam drenaz mozgow?

        Jest to pytanie sprytnie sformulowane bo przenosi punkt odniesienia z ogolnej
        populacji wyjezdzajacej na "mozgowa smietanke" ktora reprezentuje "najwieksza
        wartosc". Aby wiec odpowiedziec na to pytanie nalezy najpierw okreslic jaka
        jest skala wyjazdow "smietanki"? W legendach miejskich powtarza sie ze "kraj
        jest juz kompletnie wydrenowany", " wszyscy specjalisci wyjechali" "nikogo juz
        nie ma" itp.

        Tymczasem w raporcie monitoringu cytowanego wyzej mozna na stronie 35 zobaczyc
        statystyke ludzi ze wszystkich krajow Unii ktorzy podjeli prace w ciagu dwoch
        lat w Wielkiej Brytanii, z podzialem na zawody. Mozna z niej wziac
        przedstawicieli zawodow uznawanych za "mozgowe" i mamy takie oto liczby

        Inzynier telekomunikacji 105
        Architekt 175
        Inzynier mechanik 385
        Inzynier chemik 90
        Tlumacz 20
        Chirurg 45
        Psychiatra 25
        Lekarz w szpitalu 370
        Anestezjolog 105
        Nauczyciel akademickii 130
        Naukowiec 210
        Programista 200
        Inzynier programowanie 250
        Inzynier, komputery 160

        Podkreslmy ze nie dotycza one tylko Polski a wszystkich nowych krajow Unii i
        okresu dwoch lat. Te liczby sa po prostu smiesznie niskie, to ma byc ten
        gigantyczny drenaz mozgow???

        Mozna zapytac wrecz przeciwnie: Dlaczego tak malo specjalistow chce sprobowac
        swoich sil na rynku europejskim?

        Powyzsze liczby sa w 100% wiarygodne i w pelni miarodajne bo rzecz jasna
        specjalisci nie pracuja na czarno bez rejestracji a Wielka Brytania jest
        najbardziej atrakcyjnym rynkiem.

        Okazuje sie wiec ze "drenaz mozgow" to miejska legenda w czystej postaci.

        O wiele bardziej uzasadnione byloby mowienie o drenazu miesniakow i karkow.
        Wystarczy obejrzec statystyke by zobaczyc ze ogromna wiekszosc ludzi pracuje na
        stanowiskach fizycznych i najmniej platnych. NIE JEST to w zadnym stopniu
        stwierdzenie negatywne i ludzie ci zasluguja na wielkie uznanie i szacunek.
        Chodzi tylko pokazanie jaka jest "drenazowa" rzeczywistosc w porownaniu do
        miejskich legend.


        8. Co wobec tego sadzic o wyjazdach do pracy? Analiza tego zjawiska na
        podstawie powyzszych faktow i racjonalnego rozumowania wykazuje ze

        a) jest ono normalne w otwartej ekonomii
        b) powoduje rownowazenie rynku pracy przyczyniajac sie do jego jakosciowego
        rozwoju
        c) zwieksza aktywnosc ludzi
        d) dynamizuje ekonomie (zmusza pracodwacow do dzialania)
        e) przynosi w koncu bardzo pozytywne efekty

        9) I na zakonczenie: Jest wiele glosow: gdyby nie .... (tu wstawic: zly rzad,
        glupi politycy, korupcja, debilne spoleczenstwo, swiatowy spisek, brak reform)
        to byloby super i ludzie nie musieliby jezdzic do pracy.

        Czy tak mogloby byc?

        Niestety nie. U podstaw niedostatecznej liczby miejsc pracy i niskich plac jest
        brak kapitalu i umiejetnosci. Gdyby nawet bylo super idealnie i rzadzili
        aniolowie to tych problemow nie da sie rozwiazac natychmiast, to sa problemy
        mierzone w skali dziesiatek lat
        • Gość: magister Re: Pytania z odpowiedziami IP: *.cable.ubr01.perr.blueyonder.co.uk 20.06.06, 23:04
          To wszystko piekne ładne ale dlaczego nagle we Wrocławiu obudzili sie z reką w
          nocniku i potrzebuja specjalistów i robia specjalna akcje sciągania ludzi do z
          Anglii do Polski.
          • jola_dywity1 ***S___A___M___0___0___B___R___0_ __N___A******** 21.06.06, 08:55
            A o czym tu deliberować?
            Kto jest za to odpowiedzialny?
            Czy jak ukarać tych łotrów.
            Że nawet krwiożercza i antydemokratyczna komuna nie dokonała takich spustoszeń
            gospodarczych mentalnych i etycznych.
            • Gość: piotrek Re: ***S___A___M___0___0___B___R___0_ __N___A**** IP: *.dynamic.dsl.as9105.com 21.06.06, 09:11
              Jola, kochanie ...

              PORABALO CIE ... CZY CO???????

            • Gość: yoyo zniszczenia w psychice joli z dywit IP: 194.78.236.* 21.06.06, 11:36
              za to w twojej psychice jolu, zniszczenia sa bezapelacyjnie ogromne.

              zwroc uwage ze w komunie nie mozna bylo wyjezdzac, inaczej emigracja bylaby o
              wiele wieksza

              doucz sie troche, albo wracaj do PGRu
              • jola_dywity1 *********Zaklinacze prawdy i szamani nędzy******** 21.06.06, 11:57
                zwroc uwage ze w komunie nie mozna bylo wyjezdzac, inaczej emigracja bylaby o
                > wiele wieksza
                >
                Ciekawe w takim razie że tylu wyjechało i wiekszość wróciła.
                Teraz nie wracają lecz uciekają i emigrują.
                • Gość: yoyo Re: *********Zaklinacze prawdy i szamani nędzy*** IP: 194.78.236.* 21.06.06, 12:09
                  jaka ty ciemna i niedoksztalcona jestes

                  porownaj sobie wiesniaczko ilosc ludzi ktora wyjezdzala za komuny!
                  nie mow mi ze wtedy tak samo bezproblemowo moznabylo wyjezdzac z granice jak
                  teraz!

                  teraz ludzie wcale nie uciekaja, tylko wybieraja wygodniejsze miejsce do zycia.
                  Wroca jesli w Polsce bedzie normalnie; tzn oszolomy z PiS, , Ojciec Dyrektor,
                  LPR oraz buractwo z Samoobrony trafi na smietnik histori gdzie jej miejsce.
                  Matolstwo przeciez musi miec swe granice!
                  • Gość: lala Re: *********Zaklinacze prawdy i szamani nędzy*** IP: 212.33.144.* 26.06.06, 13:39
                    wedlug mnie nie ma zadnych przeslanek zeby matolstwo mialo jakie kolwiek
                    ograniczenia. przykro mi. :(
                • Gość: yoyo Jola z Dywit - relikt epoki PGR'ow IP: 194.78.236.* 21.06.06, 12:22
        • frankie44 Re: Pytania z odpowiedziami 20.06.06, 23:54
          Jeden z lepszych postów jakie kiedykolwiek czytalem na forum wybiórczej -
          szacunek!

          wyjechalem na 2 lata, jestem prawnikiem po studiach, chcialem pracowac w HR,
          pracowalem w HR, obecnie na stanowisku managera. Wracam z powodów rodzinnych,
          do przyjaciól. Nauczylem sie bardzo duzo. Odlozylem za malo, zeby zainwestowac
          w swoj biznes, ale wystarczajaca, zeby wyrwac sie beznadziei pokolenia '76 -
          '80 (pomiedzy 1,2tys a 3tys brutto, jakkolwiek nas zwac). zobaczylem m.in, ze
          w Polsce ludzie w moim wieku sa czesto doskonale wyksztalceni, i ze w firmach w
          polsce (choc najczesciej tych z kapitalem zagranicznym) panuja czesto wyzsze
          standardy, i znacznie wieksze wymagania, niz w ich odpowiednikach w Londynie.
          Naprawde nie ma sie czego wstydzic.

          Ale równoczesnie jest sie czego uczyc:
          - zrelaksowanej i pozytywnej atmosfery w biurze (wlasnie wrocilem z meczu w
          parku z kolegami z pracy, w tym menedzerami)
          - niewiarygodnej wrecz dostepnosci nowoprzybylych (uciekam od
          slowa 'emigranci') do instytucji wsparcia spolecznego (setki bezplatnych lub
          dotowanych kursów, bezplatna opieka medyczna, poradnictwo prawne i wiele innych)
          - ogromnej wielokulturowosc (Londyn) i otwarcia na innych, szczegolnie Polaków
          (cala Anglia, no i szczególnie Szkocja).
          - komfortu rynku pracy, na którym to pracownik jest poszukiwany, a
          wynagrodzenie podaje sie w ogloszeniu, a nie w tajemnicy na ostatniej rozmowie
          kwal. (wrrr absurd!)

          i moglbym tak dlugo. Ale wracam, bo Polska to jest moj kraj i zamierzam sie
          wlczyc w jego budowe, nawet jesli to praca u podstaw - zabrzmialo
          pozytywistycznie i z patosem, wiec dodam: nie za darmo a za uczciwe
          wynagrodzenie - mam nadzieje, ze odplyw specjalistów obudzi pracodawców i
          skonczy sie ich niepodzielne panowanie. Jestem jedynie przestraszony odplywem
          lekarzy - to wielka strata, bo o nich tak zadbaja na zachodzie, ze ciezko
          bedzie wrocic.

          Chcialbym napisac ze nie bylem emigrantem ale obywatelem Unii korzystajym z jej
          swobód. No cóz qvintesencja: w sercu tak sie czulem, pomagaly tez w tym tanie
          loty, tanie rozmowy i skype. No i polskie sklepy oraz szarlotka w POSKu. ale
          jednak mimo calej tolerancji, czulem sie nie do konca na miejscu. A polski rzad
          skutecznie zniszczyl marzenia o wolnym przeplywie osób cala ta awantura z
          podwójnym opodatkowaniem (grozilo mi 18tys PLN (!!!) do zaplaty w tym roku).

          Troche sie rozpisalem za duzo - kto chce moze cos z tego wyczyta. Nie umiem az
          tak precyzyjnie jak qvintesencja, ale za to z wlasnego doswiadczenia.

          POzdrawiam serdecznie,

          Frankie
          • Gość: wrw Re: Pytania z odpowiedziami IP: *.proxy.aol.com / *.proxy.aol.com 21.06.06, 05:54
            frankie44 napisał:

            >A polski rzad skutecznie zniszczyl marzenia o wolnym przeplywie osób cala ta
            >awantura z podwójnym opodatkowaniem (grozilo mi 18tys PLN (!!!) do zaplaty w
            >tym roku).

            czy moglby drogi Franiu zdradzic sekret co zrobiles ze "przestalo ci grozic" te
            18 tys?


            • Gość: mrk Re: Pytania z odpowiedziami IP: *.karoo.KCOM.COM 02.07.06, 18:42
              po prostu byles za krotko
              2 lata to za malo zeby sie poczuc na miejscu
          • Gość: Dr chemii Re: Pytania z odpowiedziami IP: 212.160.188.* 21.06.06, 07:45
            Nie wracaj. Ja to zrobilem, to jak dotychczas najwiekszy blad jaki popelnilem w
            zyciu. W Niemczech pracowalem w zawodzie, teraz mam prace w PL w duzym
            zachodnim koncernie i wpisuje dane do komputera. Na rozmowach kwalifikacyjnych
            slysze wciaz ze jestem przedukowany, finansowo tez nie jest to tak jak powinno
            byc. Mysle o wyjezdzie pod koniec tego roku. Nie wracaj, nie warto. Chcesz
            wracac do ukladow i znajomosci przy przyjmowaniu pracownikow, zgadywance ile
            pracodawca zechce Ci zaplacic, chorej polityki podatkowej (plac i nie wymagaj
            niczego w zamian), braku opieki lekarskiej (prosze w Katowicach znalesc
            chirurga dzieciecego, niewykonalne szukalem wczoraj), ZUSu i calej reszty
            naszych "elit".
          • qvintesencja Odpowiedz 1 21.06.06, 11:25
            frankie44 napisał:

            >...
            > Ale wracam, bo Polska to jest moj kraj i zamierzam sie
            > wlczyc w jego budowe, nawet jesli to praca u podstaw - zabrzmialo
            > pozytywistycznie i z patosem, wiec dodam: nie za darmo a za uczciwe
            > wynagrodzenie - mam nadzieje, ze odplyw specjalistów obudzi pracodawców i
            > skonczy sie ich niepodzielne panowanie.

            Dodajmy ze jestes raczej odwazny bo obecny etap nie jest jeszcze na pewno
            etapem powrotow.

            > Jestem jedynie przestraszony odplywem
            > lekarzy - to wielka strata, bo o nich tak zadbaja na zachodzie, ze ciezko
            > bedzie wrocic.

            O wiele bardziej przerazajacy jest system publicznej opieki zdrowotnej.
            Jak sie wydaje na tym systemie zmian nie wymusi zadna sila z wyjatkiem odplywu
            pracownikow.


            > jednak mimo calej tolerancji, czulem sie nie do konca na miejscu. A polski
            rzad
            > skutecznie zniszczyl marzenia o wolnym przeplywie osób cala ta awantura z
            > podwójnym opodatkowaniem (grozilo mi 18tys PLN (!!!) do zaplaty w tym roku).

            Scisle biorac nie wszystko mozna tu zwalac na polski rzad, to jest mile dla
            ucha uproszczenie. Podwojne opodatkowanie wynika z umowy polsko-brytyjskiej
            a nie z terroru polskiego rzadu. Strona brytyjska nie ma ochoty na zmiane tej
            umowy.
            • Gość: onan Re: Odpowiedz 1 IP: *.chello.pl 21.06.06, 21:11
              JEBNIJ SIĘ W CZAJNIK DEBILU !!!
          • Gość: lala Re: Pytania z odpowiedziami IP: 212.33.144.* 26.06.06, 13:42
            raz wrocilem. wytrzymalem trzy miesiace. pozdrowienia
        • Gość: `f` Re: Pytania z odpowiedziami IP: *.bielsko.dialog.net.pl 21.06.06, 00:14
          Twoje dane o ilosci programistow sa watpliwe. Sam uczesnicze na forum, gdzie jest ponad 1000 programistow z polski pracujacych w uk. I rok temu bylo tam jeszcze 5 userow a teraz jest ponad 1000. Dziennie rejestruje sie jeden nowy. Nie wiem, czemu te dane sa tak zanizone, ale tak niestety jest. Wmawianie sobie, ze to ma małą skale to życie złudzeniami. Młodzi ludzie regularnie "emigrują". Kończą szkołe i spadają. Ja bym procenty liczył dla młodego pokolenia. Wtedy widać prawde. A podpieranie się jakimiś statystykami to kłamstwo.
          Chcę powiedzieć to, że emigracja dopiero nabiera rozpędu. Ludzie dziś w szkole podstawowej mają "projekt życia": uciec. Tu wciąż w polsce nie ma podstaw żeby zostać. Ile na to będziemy czekać? 30 lat aż te stare zgredy wykitują?
          • qvintesencja Odpowiedz 2 21.06.06, 11:40
            Gość portalu: `f` napisał(a):

            > Twoje dane o ilosci programistow sa watpliwe. Sam uczesnicze na forum, gdzie
            je
            > st ponad 1000 programistow z polski pracujacych w uk. I rok temu bylo tam
            jeszc
            > ze 5 userow a teraz jest ponad 1000. Dziennie rejestruje sie jeden nowy. Nie
            wi
            > em, czemu te dane sa tak zanizone, ale tak niestety jest. Wmawianie sobie, ze
            t
            > o ma małą skale to życie złudzeniami. Młodzi ludzie regularnie "emigrują".
            Końc
            > zą szkołe i spadają. Ja bym procenty liczył dla młodego pokolenia. Wtedy
            widać
            > prawde. A podpieranie się jakimiś statystykami to kłamstwo.

            Mowa byla o wysokiej klasy specjalistach.
            Chyba zgodzimy sie ze tacy specjalisci nie pracuja na czarno i sa
            zarejestrowani? (Jezeli to mozliwe to ankieta na twoim forum moglaby to
            wyjasnic). Niewykluczone jest ze mlodzi programisci sa zatrudniani jako 'junior
            clerk' ale wtedy chyba nie sa wsokiej klasy specjalistami? Moga oczywiscie
            zostac takimi w przyszlosci ale chodzilo o ludzi ktorzy juz sa takimi
            specjalistami.

            > Chcę powiedzieć to, że emigracja dopiero nabiera rozpędu. Ludzie dziś w
            szkole
            > podstawowej mają "projekt życia": uciec.

            Jak bylo powiedziane dynamike wyjazdow latwo przewidziec bo przeszlo przez nia
            wiele krajow. Obecnie jest faza wzrostu ktory pozniej sie ustabilizuje do
            poziomu corocznej nadwyzki sily roboczej. To zalezy od aktualnej sytuacji
            na rynku pracy i raz bedzie wiecej a raz mniej.

            >Tu wciąż w polsce nie ma podstaw żeby zostać. Ile na to będziemy czekać? 30
            >lat aż te stare zgredy wykitują?

            Znowu, z przykladu innych krajow wynika ze okres wyjazdowy trwa co najmniej
            kilkanascie lat. Zmiana pokoleniowa tez moze byc bardzo wazna dla dalszego
            rozwoju. Liczenie ze w ciagu roku czy dwoch zrobi sie raj jest bez sensu.

            Jak bylo powiedziane te wyjazdy sa bardzo korzystne na dluzsza mete a pytania
            "co bedzie jak wszyscy wyjada" sa naiwne. Z zadnego kraju oprocz Irlandii nie
            wyjechalo wiecej niz 5-10% populacji w dluszym okresie czasu.


            • Gość: Network_admin IRL Re: Odpowiedz 2 IP: 62.17.24.* 21.06.06, 14:28
              > Mowa byla o wysokiej klasy specjalistach.
              > Chyba zgodzimy sie ze tacy specjalisci nie pracuja na czarno i sa
              > zarejestrowani? (Jezeli to mozliwe to ankieta na twoim forum moglaby to
              > wyjasnic). Niewykluczone jest ze mlodzi programisci sa zatrudniani
              jako 'junior
              >
              > clerk' ale wtedy chyba nie sa wsokiej klasy specjalistami? Moga oczywiscie
              > zostac takimi w przyszlosci ale chodzilo o ludzi ktorzy juz sa takimi
              > specjalistami.

              A ilu w takim razie jest w ten sposób zdefiniowanych "wysokiej klasy
              specjalistów" w Polsce???

              Czy "junior programmer/server specialist/server room operator itp." to
              specjalista, czy nie?

              A może w Polsce zaraz po studiach dostaje się stanowisko "team leader/manager"?

              Czy wykształcony (w Polsce) administrator sieci (nie ja, kolega z pracy),
              wyjeżdzający zaraz po studiach do Irlandii i tam pracujący w zawodzie,
              to "drenaż mózgów", czy jeszcze nie?
              • qvintesencja Re: Odpowiedz 2 21.06.06, 14:52
                Gość portalu: Network_admin IRL napisał(a):

                > A ilu w takim razie jest w ten sposób zdefiniowanych "wysokiej klasy
                > specjalistów" w Polsce???
                Rzeczowa dyskusja jest bardzo mila.

                Jako specjaliste okeslamy kogos kto przyjechal i zostal zatrudniony (i
                oczywiscie zarejestrowany bo specjalista nie bedzie pracowal nielegalnie)
                na stanowisku okreslanym jako "mozgowe" czyli wymagajace wysokiego
                wyksztalcenia i umiejetnosci.

                Wezmy takie przyklady.

                Wedlug oficjalnych danych z rejestracji w Wielkiej Brytanii
                zarejestrowano jako podejmujacych prace 45 chirurgow ze wszystkich nowych
                krajow Unii w ciagu dwoch lat. Na to podnosi sie krzyk ze to bzdura bo pracuje
                tam tysiace chirurgow z Polski. Pytanie wiec gdzie sa ci chirurdzy: pracuja
                na czarno? rejestruja sie jako sprzataczki? w systemie rejestracji panuje
                totalny balagan?

                Nastepny przyklad. Zarejestrowano 105 inzynierow telekomunikacji. Znowu jest
                krzyk ze jest ich tysiace.

                > Czy "junior programmer/server specialist/server room operator itp." to
                > specjalista, czy nie?
                >A może w Polsce zaraz po studiach dostaje się stanowisko "team leader/manager"?
                > Czy wykształcony (w Polsce) administrator sieci (nie ja, kolega z pracy),
                > wyjeżdzający zaraz po studiach do Irlandii i tam pracujący w zawodzie,
                > to "drenaż mózgów", czy jeszcze nie?

                Oczywiscie funkcje ktore wymieniasz sa "mozgowe". Ale o drenazu mozna by mowic
                jesli ogromne ilosci administratorow sieci przeniosly sie z Polski do UK czy
                IRL. Dane z rejestracji tego w zadnym wypadku nie potwierdzaja. Przeciwnie,
                liczby sa zastanawiajaco niskie. Zapytaj kumpla w pod jakim haslem zostal
                zarejestrowany.

                • Gość: Network_admin IRL Re: Odpowiedz 2 IP: 62.17.24.* 21.06.06, 15:11
                  > Nastepny przyklad. Zarejestrowano 105 inzynierow telekomunikacji. Znowu jest
                  > krzyk ze jest ich tysiace.
                  [itp.]

                  Zwróć uwagę, że specjaliści często postępują tak:
                  zatrudniają się "na zmywaku" i dopiero wtedy podejmują poszukiwania pracy w
                  zawodzie. Z różnych "forumów" znam wiele takich przykładów. Po prostu pieniądze
                  z Polski topnieją na miejscu niczym śnieg w maju...
                  Zarejestrowani będą... jako pracownicy fizyczni.
                  A po zmianie pracy kto dba o zmianę rejestracji??? Nie wierzę, żeby komukolwiek
                  z nas się chciało, bo jakie w końcu ma to dla nas znaczenie? Jest to tylko
                  czysta statystyka...

                  I nie mam pojęcia, czy po zmianie stanowiska jakikolwiek miejscowy urząd
                  statystyczny/podatkowy zmienia dane rejestracyjne "z urzędu".

                  Jeśli jest, jak piszę powyżej, to dane, o których Ty piszesz, dotyczą osób,
                  które podjęły PIERWSZĄ pracę w danym kraju na stanowisku "mózgowym". Ale
                  poszukiwania takiej pracy trwają ok. 2 miesiące (kilkukrotnie potwierdzone
                  wśród znajomych). Nie każdy może sobie pozwolić na nie podejmowanie w tym
                  okresie pracy fizycznej.

                  Nie mam pojęcia, jak jest w UK. W Irlandii ok. 2 miesięcy temu był spis
                  powszechny, w którym były również podawane zawody, kraj pochodzenia itp. Nie
                  wiem, czy dane ze spisu są już opublikowane, ale powinny to być dane wiarygodne.

                  Pozdrawiam
                  Adam
                  • qvintesencja Re: Odpowiedz 2 21.06.06, 15:29
                    Gość portalu: Network_admin IRL napisał(a):

                    > Zwróć uwagę, że specjaliści często postępują tak:
                    > zatrudniają się "na zmywaku" i dopiero wtedy podejmują poszukiwania pracy w

                    No wiec pytanie jacy to sa specjalisci. Specjalisci to maja takie kwalifikacje
                    ze od razu laduja na porzadnych stanowiskach.

                    > Nie mam pojęcia, jak jest w UK. W Irlandii ok. 2 miesięcy temu był spis
                    > powszechny, w którym były również podawane zawody, kraj pochodzenia itp. Nie
                    > wiem, czy dane ze spisu są już opublikowane, ale powinny to być dane
                    wiarygodne

                    Masz racje, trzeba poczekac na te dane i dopiero wtedy mozna bedzie zobaczyc
                    jakie sa fakty.

                    • Gość: Network_admin IRL Re: Odpowiedz 2 IP: 62.17.24.* 21.06.06, 15:38
                      > > Zwróć uwagę, że specjaliści często postępują tak:
                      > > zatrudniają się "na zmywaku" i dopiero wtedy podejmują poszukiwania pracy
                      > w
                      >
                      > No wiec pytanie jacy to sa specjalisci. Specjalisci to maja takie kwalifikacje
                      > ze od razu laduja na porzadnych stanowiskach.

                      Pominęłaś (pominąłeś) dalszą część mojego zdania. Rekrutacja na jakiekolwiek
                      stanowisko specjalistyczne trwa ok. 2 miesięcy. A nie pstryk! i już mam pracę.
                      Pracę na stanowisku "bez kwalifikacji" MOŻNA tak właśnie znaleźć.
                      Ale pomyśl jak wygląda i ile trwa (od momentu ukazania się ogłoszenia np. w
                      polskiej prasie) proces zatrudniania specjalisty w Polsce. Któremu trzeba
                      zapłacić wielokrotnie więcej niż pracownikowi niewykwalifikowenemu.

                      Żeby okres rekrutacji przetrwać bez podejmowania pracy fizycznej, trzeba
                      dysponować min. 2000euro. A i tego może zabraknąć.

                      PS. _JA_ miałem 2000euro. I niemal zabrakło...
                      • tzymische Re: Odpowiedz 2 21.06.06, 16:38
                        >
                        > > No wiec pytanie jacy to sa specjalisci. Specjalisci to maja takie kwalifi
                        > kacje> > ze od razu laduja na porzadnych stanowiskach.
                        >
                        > Pominęłaś (pominąłeś) dalszą część mojego zdania. Rekrutacja na jakiekolwiek
                        > stanowisko specjalistyczne trwa ok. 2 miesięcy. A nie pstryk! i już mam
                        pracę.
                        > Pracę na stanowisku "bez kwalifikacji" MOŻNA tak właśnie znaleźć.
                        > Ale pomyśl jak wygląda i ile trwa (od momentu ukazania się ogłoszenia np. w
                        > polskiej prasie) proces zatrudniania specjalisty w Polsce. Któremu trzeba
                        > zapłacić wielokrotnie więcej niż pracownikowi niewykwalifikowenemu.
                        >
                        > Żeby okres rekrutacji przetrwać bez podejmowania pracy fizycznej, trzeba
                        > dysponować min. 2000euro. A i tego może zabraknąć.

                        Z qvintesencja czasem sie nie zgadzam (ale to tylko dlatego ze kompletnie nie
                        czytala co pisze :P ) tym razem ma racje. Nie ma mozliwosci,
                        zeby specjalista szukal pracy tak dlugo. Odpowiem na przykladzie mojej osoby:
                        Bylem wlasnie w Irlandii na wakacjach w roku 2005, tam poznlem wspanialych
                        irlandczykow ktorzy obwiezli nas po calej zachodniej irlandii. I wlasciwie oni
                        mnie przekonali do wyjazdu. To byl lipiec/sierpien 2005. Wrocilem do kraju pod
                        koniec sierpinia. Z poczatkiem wrzesnia powysylalem kilka cv'k do kilku agencji
                        rekrutacyjnych w Dublinie. Tego samego dnia odebralem 2 telefony, pozniej ich
                        bylo wiecej, w koncu umowilem sie na kilka rozmow. Pomiedzy 1 a 7 pazdziernika.
                        Przelot (w obie strony) i 3 noclegi oplacil jeden z potencjalnych pracodawcow
                        (Symantec dokladniej) pozostale noclegi zaplacilem sobie sam. Odbylem kilka
                        ciekawych rozmow, zwiedzilem Dublin i odwiedzilem Newgrange.
                        7 Pazdziernika wyladowalem w polsce.
                        10 Pazdziernika zadzwonil telefon z propozycja pracy, nie mialem nic w sumie w
                        Irlandii, zaproponowali oplacenie przelotu ale odmowilem bo stawiali warunek ze
                        mam leciec 11 i tylko 11 (nie pytajcie dlaczego). Kupilem wiec bilet na 13
                        pazdziernika to caly moj koszt. Poza tym, przyslali po mnie taksowke oplacona z
                        gory, i wynajeli mi mieszkanie lacznie z oplaceniem depozytu +
                        jednomiesiecznego czynszu.
                        Wyladowalem i zaczalem prace, pomogli mi otworzyc konto w banku, wspomogli w
                        zalatwieniu wszelkich papierow (PPS, 12A itp) a takze, jako ze pierwsza wyplate
                        dostalem zanim mialem konto, jeden z kierownikow dzialu ksiegowosci pojechal ze
                        mna do banku zeby osobiscie upewnic sie ze zrealizuja mi czek od reki...
                        Odszedlem z tamtej firmy po zakonczeniu pierwszego 6 miesiecznego kontraktu.
                        Bez zalow, z pewnoscia jeszcze kiedys bedziemy pracowac razem.

                        Czy jestem super specjalista? Nie powiedzialbym ale mam troche doswiadczenia i
                        wiedzy:
                        - 1 rok jako administrator sieci (mala firma - mala siec ale bylo to w roku
                        1995... )
                        - pozniej od 1996 do roku 2000 specjalista ds it w sredniej wielkosci firmie
                        - od 2000 do 2002 inzynier wsaprcia w duzej miedzynarodowej firmie z branyz
                        i od 2003 do 2005 (do pazdziernika :] ) administrator sieci w wielkim
                        koncernie.
                        + studia z informatyki (w sumie porazka, szkoda zycia)
                        pozniej juz tu w Irlandi server administrator w ogromnym datacenter no i to co
                        robie teraz.
                        do tego mialem szczescie poznac i nabrac doswiadczenia z troszke ze sie tak
                        wyraze nietypowego sprzetu, a wiec autoloadery i biblioteki + robotyka, sieci
                        san (glownie cisco, ale tez delle i nortel, torszke junipera), sieci lan/wan
                        (glownie cisco, dell), hardware serverow (hp, dell, ibm), bardzo duzo
                        pracowalem z legato networkerem i modulami, do tego citrix, i rozne dziwne
                        systemy merp, erp. I tyle.
                        • Gość: Network_admin IRL Re: Odpowiedz 2 IP: 62.17.24.* 21.06.06, 16:49
                          A wcale mi nie zaprzeczyłeś...

                          Ile trwał proces rekrutacji? Policzmy:

                          > Z poczatkiem wrzesnia powysylalem kilka cv'k do kilku agencji
                          [ciach]
                          > Kupilem wiec bilet na 13 pazdziernika to caly moj koszt.

                          Razem ok. 6-7 tygodni ;)

                          • tzymische Re: Odpowiedz 2 21.06.06, 17:00
                            w zasadzie do tej firmy to byly 2.5 tygodnia :]
              • Gość: programista Re: Odpowiedz 2 IP: *.chello.pl 21.06.06, 21:13
                Na tych załosnych forach siedzą sami lamerzy , nie programisci
                • tzymische Re: Odpowiedz 2 21.06.06, 23:15
                  "programista" ktory uzywa slowa lamer nie jest programista tylko frajerem :))))
        • superpole Super post! Niezwykle (na tym forum) merytoryczny. 21.06.06, 06:20
          Zgadzam sie calkowiecie z wnioskami. Zwlaszcza tymi dotyczacymi drenazu mozgow
          i aktywnosci migracyjnej.
        • 1realista Re: Pytania z odpowiedziami 21.06.06, 10:51
          qvintesencja napisał:
          > 7. Sztandarowe pytanie dyskusji: Czy grozi nam drenaz mozgow?
          > Jest to pytanie sprytnie sformulowane bo przenosi punkt odniesienia z ogolnej ...

          Przytoczenie tych danych bagatelizuje problem. Bo wartość potencjalu ludzkiego ma gigantyczne znaczenie dla danego państwa. Więcej stanowi o isnieniu lub nieistnieniu tego państwa właśnie. Należy raczej zapytać ile osob posiadających własciwy potencjał intelektualny podejmie pracę zgodnie z możliwościami to zjawisko ukarze się dopiero po 10-20 latach i skutki tego zjawiska rownież odczujemy tu na miejscu. Bo niskie liczby emigracji fachowcow specjalistów podejmujacych pracę na rownie specjalistycznych stanowiskach nie poakzują wagi problemu. Spojrzmy na pielęgniarkę.. tu może mieć odpowiedzialane stanowisko na oddziale a tam jedynie opiekować się pojedyńczymi dziadkami. Przeciez to spadek z "oddziałowej" na "opiekunkę" pojedyńczego staruszka. Pytanie tylko czy właściwie pokazuje problem...

          > Mozna zapytac wrecz przeciwnie: Dlaczego tak malo specjalistow chce sprobowac
          > swoich sil na rynku europejskim?

          to trywialnie proste. podnoszenie kwalifikacji w tym kraju odbywa sie w przeważającej większości za środki własne pracownika i kosztem własnym pracownika. emigrując startuje na mniej widocznych stanowiskach, ma więskze dochody czyli wieksze mozliwości rozwoju. potem awansuje na stanowiska zgodne z mozliwościami. Tylko że to musi potrwać kilka lat bo fachowcow nie tworzy sie w kilka miesiecy.a ci co są tu na miejscu i mają odpowiednie papiery to nie bedą emigrować bo mają zbyt wiele do stracenia. maja już odpowiedni poziom życia więc koncentruja sie korzystaniu z życia a nie dorabianiu się. emigracja to za duze ryzyko ( istotne tu sa ograniczenia spowodowane przez rodzine). A ci ktorzy dopiero chcą wystartować - nieopłacalny jest start zawodowy tutaj.
        • Gość: jl Re: Pytania z odpowiedziami IP: *.gsi.de 22.06.06, 12:29
          > 5. Czy sa jakies dane porownawcze dla obecnego zjawiska wyjazdow do pracy?
          >
          > Sa i to doskonale bo podobne procesy przeszly w ramach Unii: Grecja,
          Hiszpania,
          > Irlandia, Portugalia. Z wczesniejszcyh okresow mozna wskazac na Wlochy i
          > Finlandie.

          Czy nie lepsze bylo by porownanie z byla NRD...?
      • kuczynski2 2 mln - to bzdura roku!!! 20.06.06, 23:09
        Szanowni czytelnicy nie wierzcie w te 2 mln ludzi ktorzy wyjechali z Polski. To
        jest największa bzdura jaka zdarzyła się Gazecie w tym roku. Swiadectwo
        ignorancji redaktorów, ktorzy tym blokiem kieruja. Jak mozna napisac, że
        opuscilo kraj 12 % ludnosci aktywnej zawodowo? Przeciez to bylaby calkowita
        rewolucja na rynku pracy - spadek bezrobocia w poblize zera i drastyczne braki
        rąk do pracy w wielu zawodach. I ponadto potezny ubytek popytyu. Niczego
        takiego nie ma. Napisalem krytyke tej bzdury (jest we wtorkowej Gazecie, ale
        autorzy bloku brna w nia bezmyslnie). Nie wierzcie w to. Ilosc ludzi, którzy
        wyjechali jest znacznie znacznie niższa. Te dwa miliony to sa ludzie, ktorzy
        wyjeżdżali, a nie wyjechali, częśc z nich wyjechala. Nie wierzcie w bzdure.
        Waldemar Kuczynski
        • lukasz.lipinski Nie chowajmy głowy w piasek 20.06.06, 23:59
          Odpowiadam dla panu Waldemarowi Kuczyńskiemu:
          „Gazeta Wyborcza" podgrzewa wyjazdowa gorączkę - pisał wczoraj na naszych
          łamach Waldemar Kuczyński. Żonglując cytatami i wyrywając fragmenty naszych
          artykułów z kontekstu, wpiera nam dziecko w brzuch: że tworzymy rajskie miraże
          wyjazdów do Europy Zachodniej, przeszacowujemy skalę wyjazdów. Jego zdaniem „to
          zła ocena i pedagogika".
          Odpowiadam. Liczbę 1,5-2 mln Polaków, którzy wyjechali w ostatnich latach na
          Zachód, oszacowało nam niezależnie dwóch specjalistów od migracji - dr hab.
          Wojciech Łukowski z Ośrodka Badań nad Migracjami Uniwersytetu Warszawskiego i
          dr hab. Romuald Jończy z Uniwersytetu Opolskiego, od lat badający migracje
          zarobkowe Polaków. Wyraźnie napisaliśmy, że nie wiadomo, jaka część z tych
          Polaków już wróciła do kraju.
          To, że mamy do czynienia z największą falą wyjazdów z Polski od czasu lat
          powojennych, nie budzi niczyich wątpliwości.
          Rozumiem troskę Waldemara Kuczyńskiego, bo wyjazdy rzeczywiście stwarzają coraz
          więcej problemów. Pracodawcy skarżą się na deficyt pracowników w niektórych
          dziedzinach (budownictwo, lekarze niektórych specjalności, pielęgniarki).
          Socjologowie wskazują na wypłukiwanie tkanki społecznej: osłabienie więzi
          rodzinnych, kryzys obywatelskiego zaangażowania czy nawet upadek lokalnej
          drobnej przedsiębiorczości.
          Ale to jeszcze nie jest powód, by chować głowę w piasek z
          powodów „pedagogicznych”. Czy jeśli „Gazeta" nie będzie pisać o wyjazdach, to
          te problemy znikną? Polacy i bez nas doskonale o tym wiedzą - od rodziny,
          przyjaciół, znajomych, którzy już wyjechali. I którzy za sobą ściągają
          następnych - co sprawia, że fala wyjazdów nie opada, ale wciąż rośnie.
          Dla wielu Polaków wyjazd to nie wędrówka za mirażami, ale zło konieczne,
          wyprawa za chlebem. Znam miasteczko na Dolnym Śląsku, gdzie z 26-osobowej klasy
          w szkole rocznika 1976 w kraju zostały trzy osoby. Przed takimi historiami nie
          możemy uciec. Opisujemy życie. I nie uprawiamy żadnej pedagogiki, bo to nie
          nasza rola.
          „Gazeta" nie pobudza gorączki, „Gazeta" chce ją zmierzyć.
        • Gość: Ciekawski Re: 2 mln - to bzdura roku!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.06.06, 00:59
          Znam wiele wykwalifikowanych osób które wyjechały do pracy za geanicę np.
          Norwegia, UK, USA <- (tutaj akurat jeszcze zielona karta weszła w grę, jednak
          fakt jest taki że 4-ech osób ubyło z Polski). Część z tych osób wróciło inni
          pozostają nadal za granicą. Prawda leży pewnie po środku, ale fakty pokazują
          rownież, że w czasie kiedy Polska mogła brać udział w loterii wizowej do USA
          wiedliśmy prym na tle innych państw pod względem ilości zielonych kart. Myślę,
          że zarówno Kolega Waldemar jak również GW przesadza.
          Panie W.K. kilkoro z moich znajomych musiało wyjechać w poszukiwaniu pracy
          ponieważ upadły firmy w których pracowali i pomimo dużego wysiłku nie udało im
          sie znaleźć czegoś sensownego, a ludzie naturalnie mają to do siebie, że muszą
          jeść, tutaj jest aluzja do tekstu "- spadek bezrobocia w poblize zera" Bilans
          wychodzi na 0 firma pada miejsca pracy są likwidowane ludzie muszą się tułać po
          świecie statystki pozostaja bez zmian.

          "drastyczne braki rąk do pracy w wielu zawodach." - miał Pan w ostatnim czasie
          doczynienia w Polsce z fachowcem z zakresu wykończenia wnętrz ? Życzę powodzenia
          w znalezieniu kogoś komu będzie Pan mógł zaufać najlepsi z tego zawodu siedzą za
          granicą. Śmiem twierdzić, że akurat w tym zawodzie to można pomarzyć o świetnym
          specjaliście.

          Pewne jest jednak to, że jeśli zarówno ja jak i pan nie mamy absolutnej racji to
          ludzie wg. mnie zbyt często zmuszeni są do poszukiwania pracy za granicą
          ojczyzny, a nasz durny rząd pianę bije.
          • Gość: nie ma fachowców Re: 2 mln - to bzdura roku!!! IP: *.75.rev.vline.pl 21.06.06, 02:59
            Oj wyjechalo dużo ludzi. Fachowców nie ma. Szukamy spawaczy na budowe i nie
            możemy znaleśc. Dwa lata temu po ogłoszeniu zgłosiło się ze stu ludzi i było co
            wybierać. Teraz nie ma nikogo albo tacy co nic nie potrafią.
        • Gość: eimi Re: 2 mln - to bzdura roku!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.06.06, 09:27
          z wysokości warszawskiego stołka pana Kuczyńskiego zapewne tego nie widać.
          tu na prowincji wyjechali niemal wszyscy nasi znajomi. Teraz nawet fryzjerka mej
          żony zbiera manatki i wyjeżdża do Hiszpanii.

          My wkrótce do Szkocji. kto zostaje? napływowa ludność z podmiejskich wiosek,
          częściowo zastępuje wyjeżdżającą populację. A na wsiach - pustki.
          • kuczynski2 Zyc w prawdzie a nie w bzdurze! 21.06.06, 10:29
            Nie ma Pan racji. To właśnie zperspektywy Pana miasteczka nie widac skali
            zjawiska. Przy tak duzych liczbach ludzi którzy mieli wyjechac musiałyby być
            poważne zmiany w ogólnym obrazie statystycznym rynku pracy w kraju. Np. spadek
            bezrobocia powiedzmy o polowe, kryzys produkcji ( a rośnie o kilkanaście
            procent) itd. bardzso gwałtowny wzrost liczby ofert pracy, wzrost presji na
            podwyzki płac itd. Niczego takiego nie widać.
            To co napisala Gazeta to nie dotyczy ludzi, którzy wyjechali, lecz którzy w
            ciągu dwu lat "wyjeżdżali" za praca, amogli wyjezdzac kilkakrotnie. Ilosc
            ludzi, którzy w danym momencie pozostają za granicą jest rożnicą między liczbą
            wyjazdów i liczbą powrotów. Moim zdaniem ona waha się w granicach 200- 400
            tysięcy ludzi, a nie 2 miliony. Od maja 2004 roku jest po prostu gwałtowny
            wzrost nie tyle emigracji zarobkowej, co cyrkulacji zarobkowej.
            Mozna sobie gadać czego to Kuczyński nie widzi z wysokości "stołka"
            warszawskiego (jest to stołek emeryta za 2200 zl, jesli chodzi o ścisłość)ale
            trzeba żyć w prawdzie, a nie w bzdurze.
            Waldemar Kuczynski
            www.kuczyn.com
            • Gość: gastronom Re: Zyc w prawdzie a nie w bzdurze! IP: *.iig.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 21.06.06, 12:20
              Prowadzę pub w 300 tysiecznym miescie. Z przerażeniem obserwuję jak się
              wyludnia. Stali bywalcy wracają na święta - z Anglii, Irlandii etc.
              Sytuacja dotyczy całej miejskiej gastronomii - wszędzie jest puściej, poza tym
              zaczyna brakować rąk do pracy. Nic dziwnego - stawki są horrendalnie niskie.
              Niestety, ich podwyższenie wiąże się z gigantycznym obciążeniem zusowskim, na
              które mały biznes nie może sobie pozwolić. Już teraz odprowadzam do państwa dwa
              razy więcej różnorodnych opłat niż mam zysków...
            • loozerowicz Re: Zyc w prawdzie a nie w bzdurze! 21.06.06, 22:07
              Witam,

              Wszedłem na Pana stronę od tak z czystej ciekawości, nie znałem wcześniej Pana
              osoby przynajmniej nie kojarzę. Z tego co można przeczytać na Pana stronie
              wynika, że jest Pan osobą z dużym bagażem doświadczeń zawodowych, a dzięki
              swojej pracy z jednymi z najważniejszych polityków współczesnej Polski ma Pan
              ugruntowany pogląd dot. sytuacji gospodarczo-ekonomicznej kraju. Ma Pan zapewne
              również pogląd na najbliższą przyszłość naszego frustrującego kraju. Czy może
              Pan doradzić młodemu, ambitnemu i dobrze wykształconemu człowiekowi, co ma ze
              sobą zrobić w tym kraju?
              Wiem mój niefart, że jestem z czasów przemian w dodatku w wykonaniu polskim.
              Czy jest nadzieja na poprawę? Czy jest szansa na to, że znajdą się ludzie
              odpowiedzialni, którzy przynajmniej starać się będą dążyć do jednego celu w
              polityce? Co nas różni od innych państw, że inni potrafią dla porównania
              chociażby Czechy (dla mnie najważniejszym wykładnikiem jest PKB).
              W Polsce osiągnąłem wiele pomimo młodego wieku, ale jednego nie osiągnę
              najprawdopodobniej nigdy - stabilizacji. Polska kojarzy mi się z wieczną
              frustracją, niekompetencją, nietolerancją, często zwykłą ciemnotą i przede
              wszystkim ciężkim chamstwem. Jedynym sposobem na przetrwanie w tej dziczy jest
              dostosowanie się. Robię to wbrew sobie, nie podoba mi się to. Zazdroszczę
              kolegom, którzy wyjechali już z Polski, ale z drugiej strony nie mogę się
              pogodzić z tym, że to nie ja powinienem wyjechać tylko tzw. elity rządzące
              najlepiej na Sybir.
              Czy jest możliwe, że to, co obserwujemy na naszej scenie politycznej to jest
              dzieło przypadku i niekompetencji ? Przecież żeby tak fatalnie zarządzać krajem
              trzeba wirtuoza! Ale wracając do mojego pytania, co Pan może doradzić młodym
              ludziom zwłaszcza tym dobrze wykształconym i ambitnym? Lubię zadawać to pytanie
              osobom z doświadczeniami ;) Nigdy nie wiedzą, co odpowiedzieć konstruktywnego.

              P.S.
              Zgadzam się, że te 2 mln Polaków mogą dotyczyć rotacji Polskich pracowników, a
              nie osób które wyjechały. Jednak przyzna Pan, że nie jest to normalne !!!!

              Pzdr
          • Gość: ma-ryja 2 mln - to bzdura roku!!! IP: *.dip.t-dialin.net 21.06.06, 11:50
            "tu na prowincji wyjechali niemal wszyscy nasi znajomi. Teraz nawet fryzjerka
            mej żony zbiera manatki i wyjeżdża do Hiszpanii. My wkrótce do Szkocji. kto
            zostaje?"

            Ludzie, nie wyjezdzajcie! Prowadze szkolenia dla duzych inwestorow zagranicznych
            w Polsce i to co obserwuje od dwóch lat jest tragiczne: Trudnosci w pozyskaniu
            dobrego personelu, absolutne przecenianie wlasnych mozliwosci i umiejetnosci,
            absolutny brak odpowiedzialnosci za siebie, swoja prace, powierzonych ludzi i
            material oraz kompletny brak zainteresowania nabyciem jakichkolwiek umiejetnosci
            i wiedzy. Nie wszystko mozna zwalic na karb polskiej mentalnosci. Wyjezdzaja
            ludzie, ktorych moznaby uksztaltowac i mieliby szanse rozwoju, a zostaje, ze tak
            powiem moherowy, patriotyczny osad. Naprawde coraz mniej przyjemnosci sprawia mi
            moja praca, mimo dotychczasowych wielkich sukcesow, wspanialych referencji i
            pasji, jaka jest moja dzialanosc. Jak tak dalej pojdzie, to inwestorzy zaczna
            odchodzic z Polski, bo nie bedzie ludzi, chetnych do pracy i rozwoju. Wielka szkoda.
            • gilliankaro Re: 2 mln - to bzdura roku!!! 22.06.06, 11:23
              > Ludzie, nie wyjezdzajcie! Jak tak dalej pojdzie, to inwestorzy zaczna
              > odchodzic z Polski, bo nie bedzie ludzi, chetnych do pracy i rozwoju. Wielka
              > szkoda.

              Chetnie bym wrocilam do Polski, ale zarobki 2700 zeta (£450) na tydzien,
              bardziej mi odpowiadaja niz te w Polsce i pozwalaja mi na wysoki standard
              zycia. Po tygodniu pracy stac mnie na iPoda albo powrotny bilet do Stanow. Cos,
              na co w Polsce musialabym pracowac (na takim samym stanowisku) ponad miesiac.
              Oczywiscie, koszty zycia sa tu wyzsze. Zarobki jednak takze. A wiele markowych
              produktow dostepnych w Polsce kosztuje dokladnie tyle samo ile tutaj.
              Argumenty stoja za obczyzna.
        • Gość: Radek z Londynu 2 mln tak to prawda IP: *.force9.co.uk 22.06.06, 18:41
          Mowiac o rejestracji masz na mysli program WRS ? Work Registration Scheme.
          Nieefektywny i polegajacy na tym, ze placisz do Home Ofice £ 70 i dopstajesz nic
          nie znaczacy certyfikat.

          SAm znam oklo 50 Polakow mieszkajacych w Londynie ktorzy nie zarejestrwali sie w
          tym programie.

          Wystrczy, ze zalozysz dzialalnosc gospodarcza ( Self Employed ) i nie musisz sie
          rejestrowacw WRS.
          Przysluguja ci pelne prawa obywateli brytyjskich.

          U mnie w biurze na 20 osob 4 to Polacy.

          Branza budowlano - remontowa to w 90% Polacy.
          Nianki i opiekunki do dzieci Polki - znam takie co zarabiaja i po 30 000 funtow
          na rok.
          Informatycy i programisci coz ponad polowa to Polacy.

          Dane podane z WRS sa smieszne i uwzgledniaja dane z pierwszej pracy.
          Prawda jest taka, ze wiekszosc zaczynala od pubu - pozwala to zarabiac i szkolic
          jezyk. Sam tak zaczynalem na 8 osobowa zaloge w moim pubie tylko jedna osoba nie
          miala Magistra i tylko jedna nie byla Polakiem. Byl to Anglik Manager.

          Nie zostalem w pubie na zawsze teraz pracuje na kierowniczym stanowisku w dobrym
          wydawnictwie. W Miesiac tu zariobie tyle co w rok w Polsce mamtez nielimitowana
          komorke. MIeszkam w lepszym mieszkaniou niz mieszkalem w Polsce i dwa razy do
          roku zmieniem samochod.

          Do polski wroce ale jak otowre wlasna firme.

          Pozdrawiam

          Zauwaz ze Polska spolecznosc w Londynie ma sie dobrze ba w calej Wielkiej Brytani.
          Powstaja Polskie Gazety, Tygodniki, Miesiecznki. Powstaja Polskie sklepy i firmy
          swiadczace tysiace preroznych uslug.
      • Gość: Konrad 25 lat Jak tylko się obronię.... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.06.06, 00:00
        We wrześniu bronie pracę mgr i ja też wyjeżdżam na zachód. Tyle ze nie będę
        pracował na zmywaku, albo w Tesco tylko w zawodzie - jestem informatykiem. Z
        moim doświadczeniem (pracuje w dużej międzynarodowej korporacji) nie mam
        większych problemów ze znalezieniem pracy za granica...
        Do wyjazdu skłania mnie chęć poznania świata oraz wysokość mojej pensji (która
        jest zbyt niska do moich oczekiwań). Mimo ze pracuje w dobrej firmie to niestety
        moje zarobki nie są cukierkowe......

        Planuje wyjechać na 2-3 lata i później wrócić. Jednak z doświadczenia moich
        znajomych, wiem ze potem się nie chce wracać do polskiej rzeczywistości....

        Według mnie takie wyjazdy są pozytywne dla gospodarki - oczywiście tylko pod
        warunkiem ze młodzi ludzie wrócą do kraju. Zdobyte doświadczenie za granica
        zaprocentuje i przyczyni się do rozwoju całej polskiej gospodarki (zabrzmiało
        trochę patetycznie, ale taka jest prawda :)
        • qvintesencja Brak myslenia 22.06.06, 12:33
          Gość portalu: Konrad 25 lat napisał(a):

          > Według mnie takie wyjazdy są pozytywne dla gospodarki - oczywiście tylko
          pod
          > warunkiem ze młodzi ludzie wrócą do kraju. Zdobyte doświadczenie za granica
          > zaprocentuje i przyczyni się do rozwoju całej polskiej gospodarki (zabrzmiało
          > trochę patetycznie, ale taka jest prawda :)

          Taka prawda nie jest, masz demagogiczno-populistyczny styl myslenia.
          Prawda jest take ze co roku na rynek pracy wkracza kilkaset tysiecy ludzi i
          jest problem co maja robic. Na tym etapie wracanie ma sens z punktu widzenia
          "całej polskiej gospodarki" jesli bylyby to powroty w charakterze pracodawcow i
          najlepiej z kapitalem. Takich ludzi jest jednak potencjalnie tak malo ze
          mowienie ze beda mieli jakis wplyw na rozwoj to bajki.

          A wracanie pracobiorcow jest kompletenie bez sensu bo tylko zwieksza nacisk
          na rynku pracy.
          • Gość: Network_admin IRL Re: Brak myslenia IP: 62.17.24.* 22.06.06, 13:48
            > Prawda jest take ze co roku na rynek pracy wkracza kilkaset tysiecy ludzi i
            > jest problem co maja robic.

            To NIE są doświadczeni pracownicy. Polski system szkolnictwa "produkuje" ludzi
            bezrobotnych, nie przygotowuje do aktywnego poszukiwania pracy ani tak naprawdę
            do zawodów, w których JEST zapotrzebowanie na pracowników już TERAZ.

            Jeśli taki absolwent (po studiach/liceum) wyjedzie za granicę nawet na wakacje,
            to naprawdę wróci ze znacznie większym doświadczeniem (i otwartością umysłu nie
            skażoną już tak bardzo polską zaściankowością).

            > A wracanie pracobiorcow jest kompletenie bez sensu bo tylko zwieksza nacisk
            > na rynku pracy.

            Nie. Wraca pracownik z doświadczeniem, którego w żaden sposób nie może zdobyć w
            Polsce (bo bezrobocie, bo znajomości itp.). Z tego punktu widzenia powroty
            ZWIĘKSZAJĄ potencjał pracowników.

            Pracownik wracający z obczyzny przyzwyczajony jest do innego traktowania ludzi
            w "zachodnim kapitaliźmie". Tu praca jest dla życia, a nie życie dla pracy. I
            tego samego będzie WYMAGAŁ w kraju - jak na razie w kraju rynek pracy jest
            niemal wyłącznie rynkiem pracodawców, którzy mogą sobie pozwalać na kiepskie
            traktowanie pracowników.
      • frankie44 Re: Zapraszamy na debatę: Emigracja III Generacji 21.06.06, 00:05
        sama liczba 2mln jest bzdurna, choc 1mln zdecydowanie mozliwy. Wybiórcza wiele
        bzdur pisze, równiez w tym temacie ale tu jest kawalek o Szkocji, który jest
        jak najprawdziwszy:
        praca.gazeta.pl/gazetapraca/1,67764,3428691.html?skad=rss
        Sama Szkocja prezentuje się jako kraj bardzo przyjazny imigrantom. Oprócz
        przewodnika "Witajcie w Szkocji" władze podejmują wiele innych inicjatyw, aby
        zasymilować Polaków. - Rząd szkocki przeznaczył wysokie nakłady finansowe na
        nowych nauczycieli i zajęcia dodatkowe z języka dla dzieci imigrantów - mówił
        minister McCabe. Jak niedawno pisał "The Independent", w Inverness, stolicy
        Highlands, lokalne gazety zamieszczają ogłoszenia o pracy po polsku, a
        miejscowe radio reklamuje lekcje angielskiego w różnych językach. Tamtejszy
        pośredniak wynajął polskich tłumaczy, aby ułatwić start kandydatom do pracy z
        Polski. Także zakłady rybne w Highlands oferują swojemu zagranicznemu
        personelowi lekcje angielskiego. Zapał do obłaskawiania Polaków w Inverness
        jest tak wielki, że w ubiegłym miesiącu zorganizowano imprezę, na której można
        było posłuchać polskiej muzyki i spróbować polskich potraw.


        No to teraz sobie wyobrazcie Polske, a konkretnie Bialystok (obszar
        potencjalnie wyludniajacy sie) za lat 10-15cie: Festyn, tlumacze, ogloszenia w
        radio wszystko to dla sciagniecia obywateli np. Albanii by pracowali w Polsce.
        Ciekawe jakby nasze spoleczenstwo zdalo ten egzamin z otwartosci i goscinnosci -
        nie przesadzam, kto wie moze i dobrze, w dziejach byly takie przypadki.
        • Gość: jii Re: Zapraszamy na debatę: Emigracja III Generacji IP: *.homenet.ohio-state.edu 21.06.06, 00:26
          Proponuje poruszyc temat "jaki wplyw na powroty do Polski maja zachety
          podatkowe".

          Mieszkam w USA i zarabiam troche powyzej tutejszej sredniej, ale na Polskie
          standardy to jest bardzo duzo. Moje dochody w Polsce sa opadotkowane najwyzszym
          podatkiem. W USA place ok 30%. Zgodnie z polskim prawem, o tym, czy moje
          dochody sa opodatkowane dodatkowo w Polsce, czy nie, decyduje moj "zamiar"
          powrotu. Zamiar oczywiscie trudno udowodnic, ale na chwile zalozmy, ze Urzad
          Skarbowy ma swoje sposoby na to (a pewne sposoby ma).

          W jakim stopniu na moj zamiar powrotu wplywa fakt, ze jesli wroce do Polski
          bede musial doplacic ok 40tys PIT za "bilet wstepu" za sam tylko rok 2006? Czy
          ten system nie zniecheca ludzi do powrotu, a w szczegolnosci tych, co maja duzo
          do stracenia?

          • Gość: goody Re: Zapraszamy na debatę: Emigracja III Generacji IP: *.range81-155.btcentralplus.com 21.06.06, 00:48
            dobra uwaga!
            mam doplacac do swojego powrotu?
            do kraju kretaczy?
            do kraju w ktorym wiekszosc sie kloci?
            gdzie powszechnym jest uwazanie sie za pepek swiata?
            gdzie myslenie o wspolnym dobru wywoluje w wiekszosci podejrzenia?
            gdzie praca w grupie polega na wspolnym obgadywaniu innych? (moja ostatnia firma)
            eeee, juz pisac mi sie nie chce, obrzydzenie bierze... ja tam nie pasuje po prostu...
            • Gość: Tommy Re: Zapraszamy na debatę: Emigracja III Generacji IP: *.l4.c4.dsl.pol.co.uk 21.06.06, 01:23
              goody,

              zgadzam sie z Toba w kazdym calu. Czasem majac ochote posluchac polskich
              wiadomosci, po paru minutach koncze bo krew mnie zalewa. Tego nie da sie sluchac
              (ogladac) i nie jest to bynajmniej wina prezenterow. Od dwoch lat mieszkam w UK.
              Pracuje jako doradca finansowy, wciaz inwestujac swoj czas i niemal wszystkie
              oszczednosci w poszerzanie swoich kwalifikacji. Nie zamierzam wracac do polski.
              Powod? Zadaje sobie dokladnie te same pytania co goody. Nie pasuje do polskiej
              rzeczywistosci, gdzie w wielu srodowiskach dominuje postawa nieufnosci, zawisci
              i zazdrosci. JA sie na to nie godze!! Nie narzekam jednak, mam wielu znajomych
              w UK, w tym Polakow, ktorzy naprawde godnie reprezetuja polske na arenie
              miedzynarodowej. Zal mi jedynie tych ktorzy wyjechali bo to byla ich jedyna
              szansa...

              Pozdrawiam serdecznie

              Tomasz

              PS. Chyba pierwszy raz przeczytalem watek na forum w ktorym (jeszcze?) wiekszosc
              opinii jest merytoryczna, choc oczywiscie nie pozbawiona emocji czemu w sumie
              trudno sie dziwic.
          • Gość: yoyo Emigracja normalnych sposobem na reelekcje Kaczora IP: 194.78.236.* 21.06.06, 12:56
            To proste: jestes mlody, wyksztalcony musisz wyjechac z kraju bo nie
            glosowalbys na Kaczorow. Dlatego spadaj jak najszybciej i nie wracaj bo ci ZUS
            dojebie tak ze sie nie pozbierasz. Zostac ma ciemnota i sluchaczki Radyja
            Maryja zeby glosowac na PiS!
            To jedyna droga do reelekcji !
      • Gość: goody Re: Zapraszamy na debatę: Emigracja III Generacji IP: *.range81-155.btcentralplus.com 21.06.06, 00:35
        pokrecilo Was z tymi dwoma milionami czy co?
        moze popatrzyliscie na wyloty z Polski jakas linia? zenada...

        ja wyjechalam bo *wstydze sie za swoj narod, ze Samoobrona i LPR tyle osiagneli w ostatnich wyborach, *bo nie moge patrzyc jak dzieci nie maja wf-u w szkolach za to musza miec 2 godz/tyg religii, *bo nie bede wspierac marginesu spolecznego becikowym (to przeciez moje podatki).

        czy wyczytaliscie w tym liscie smutek, tesknote, rozczarowanie, rozdarcie? no wlasnie. oto co mi Polacy zrobili.

        mam wyzsze wyksztalcenie i niezla kariere za pasem. mialam tu dobra prace, bardzo dobrze platna, mieszkanie, samochod, swietnych znajomych, niezaleznosc i dobra zabawe. historia mojej rodziny zwiazana jest z Polska CO NAJMNIEJ od xvii wieku, kiedy otrzymalismy szlachectwo (tak, mam na to dokumenty).

        zaluje ze Polacy sa tacy glupi (co sie przejawilo wlasnie w wyborach). wolalabym nie wyjezdzac.

        prawdopodobnie wroce na stale dopiero gdy rodzina bedzie mnie potrzebowac. na razie tu siedze. bardzo dobra prace dostalam w niecaly miesiac.
        na mecze mundialowe z udzialem naszej reprezentacji nie chodzilam bo sie wstydzilam ze tak slabo graja. mialam racje w 100%. niestety...

        podsumowujac, i biorac inne czynniki pod uwage (np. koszmarna ilosc arabow, kt sie po prostu boje, tesknota za rodzina), wcale nie jest mi tu lepiej niz w Polsce! dlaczego jednak tu zostaje: bo kocham Polaka kt to chce zostac bo nie nie mogl w naszym kraju znalezc pracy przez 2 lata (tez wyzsze wyksztalcenie i dobra historia pracy).

        nie wyobrazam sobie zeby moje dzieci mialy sie tu urodzic i tu chodzic do szkoly. dzisiaj to dla mnie niedopuszczalne. byc moze kiedy bardziej przyzwyczaje sie to "tutejszosci", kt ma dobre i zle strony, w rozwazaniu takiej decyzji przewazy wspomnienie jakch ja mialam kilku nauczycieli - jakimi byli swiniami i chamami. niech teraz zebrza o emeryturke.
      • owrank a może to po prostu Europa XXI wieku ? 21.06.06, 00:46
        wszyscy ciągle i wszedzie uzywaja słowa "emigracja"... a może to po prostu
        Europa XXI wieku ? zrozumiałym jest że Polacy, jako naród bardzo mało ruchliwy
        i odizlowany przez 50 lat traktuje wszystkie wyjazdy zagraniczne jak jakąś
        niebywała migrację podczas gdy dla wielu innych nacji to jest juz naturalne
        funkcjonowanie w zjednoczonej Europie (nie wspominając o Amerykanach dla
        których kilka przeprowadzek w życiu po całym kontynencie nie jest niczym
        zaskakującym) dla przykładu w Londynie jest 50 tysięcy Duńczyków z 5-cio
        milionowej populacji, czyli nawet 400 tysięcy Polaków w Londynie to dopiero
        wynik zblizony. Polacy, dla których (zwłaszcza pokolenie urodzone <1970 rokiem)
        wyprawa z Poznania do Warszawy była wielkim wydarzeniem, może szokować przelot
        do Londynu ale w końcu z Rzeszowa szybciej można dostać się do Anglii samolotem
        niż pociągiem do stolicy Polski... PO PROSTU WYROSŁO NAM i POKOLENIE MOBILNYCH
        EUROPEJCZYKÓW pochodzących z Polski... co więcej, nie tylko urosło ale sytuacja
        w kraju zmusiła to pokolenie do szybkiego dojrzewania... możnaby jeździć do
        Warszwy do pracy tylko nie ma po czym więc trzeba było "dojrzec" i zacząć latac
        do Londynu... W Europie jest kilka dużych ośrodków, które będą oddziaływały na
        cały kontynent (Londyn, Paryż, Berlin itd.) i całkiem naturalnym staje się
        pracowanie czy studiowanie tam tak samo jak kilkanascie lat temu Polacy
        trafiali na studia czy do pracy do duzych miast w Polsce - naturalny krok
        globalizacji i integracji europejskiej. I analogicznie z tych dużych miast nie
        wracali do miasteczek czy wsi, z których pochodzili tylko w większości
        zostawali w tych dużych ośrodkach...
        • Gość: starycynik Re: a może to po prostu Europa XXI wieku ? IP: *.dyn.centurytel.net 21.06.06, 02:28
          Zapewniam cie mily mlody czlowieku ze i przed 1970 ludzie jezdzili z Poznania
          do Warszawy w tym ja osobiscie. Aczkolwiek przyznam ze w wielu przypadkach
          nasze pokolenie sie mylilo na przyklad w tym ze nastepne bedzie madrzejsze.
          • owrank Re: a może to po prostu Europa XXI wieku ? 21.06.06, 14:12
            oczywiście, że jeździli - tyle ze dzisiejsze pokolenie traktuje przelot Rzeszów-
            Londyn tak jak wyjazd pociagiem Rzeszów-Warszawa 20 lat temu...
      • Gość: anestezjolog Re: Zapraszamy na debatę: Emigracja III Generacji IP: 62.175.125.* 21.06.06, 01:03
        W odpowiedzi na zaproszenie do debaty prosze specjalistow o wyjasnienie dlaczego
        pracujac w kraju o dochodzie narodowym na glowe mieszkanca okolo 2x wiekszym niz
        polski, otrzymuje wynagrodzenie brutto 22,35 RAZY wyzsze, pracujac w takim samym
        wymiarze godzin i wiekszym komforcie. Dlaczego???
        Pozdrawiam tych ktorzy jeszcze zostali
      • Gość: mickey.mouse Re: Zapraszamy na debatę: Emigracja III Generacji IP: *.hsd1.fl.comcast.net 21.06.06, 03:05
        Moim zdaniem, trudno nazwac to w ogole emigracja. O ile wiem, wiekszosc wyjazdow
        konczy sie najdalej po kilku miesiacach, uznajac wiec za emigracje wyjazd z
        zamiarem osiedlenia sie w obcym kraju, nie mozna mowic o jakims wyraznym
        trendzie emigracyjnym.

        Czy obecne wyjazdy Polakow z kraju moga w jakiejs perspektywie zaszkodzic
        Polsce? Nie sadze. Wystarczy wskazac przyklad Irlandii, gdzie wsparcie finansowe
        (w tym inwstycje) irlandzkiej diaspory, a takze powroty irlandczykow do Ojczyzny
        w znacznej mierze przyczynily sie do wzrostu gospodarczego Irlandii w ostatnich
        latach. Takze w przypadku polskiej diaspory, nie mozna nie docenic jej
        pozytywnej roli w wielu przypadkach - zwlaszcza o charakterze politycznym.
        Wystarczy wspomniec akcje nacisku polonii amerykanskiej na administracje
        Prezydenta Clintona w sprawie przyjecia Polski do NATO.
      • Gość: Polski Kanadyjczyk Re: Emigracja III Generacji IP: *.home.cgocable.net 21.06.06, 04:16
        Emigracja (ale nie czasowa praca za granica) ludzi z glowa jest korzystna dla
        Polski chocby z tego malego powodu: Polska przestaje byc widziana jako zrodlo
        taniej, niewykwalifikowanej sily roboczej, ale raczej jako normalny kraj,
        zamieszkiwany przez normalnych ludzi na tym samym poziomie. Szacunek dla
        pracowitosci i zdolnosci Polakow przenosi sie naturalnie na kraj pochodzenia.
        To pomoze w asymilacji Polski w umyslach ludzi z poza Polski i w koncu
        odniesiania do Polski w biznesie i kulturze stana sie tak naturalne jak
        odniesienia do jakiegokolwiek innego kraju wysoko rozwinietego.
        Dzisiaj jeszcze tak nie jest. Polska jescze jest traktowana jak odnaleziony po
        latach daleki kuzyn z zapadlej prowincji. Niby rodzina, do domu nie strach
        wpuscic, widelecem i nozem przy stole umie operowac, ale na impreze w lepszym
        towarzystwie to jeszcze lepiej nie zapraszac.
        • Gość: pitt Re: Emigracja III Generacji IP: *.master.pl / *.master.pl 21.06.06, 05:43
          No coz. Sam wlasnie rzucilem prace i zostalem bezrobotnym z wyboru. Teraz
          przygotowuje sie do pracy w zawodzie (w sumie zaluje tylko ze tak pozno).
          Mysle,ze po wakacjach zaczne wysylac CV-ki i do polskich firm i do tych w UK.
          Szczerze mowiac w UK mam wiecej znajomych ze studiow niz w Polsce. Nasz kraj
          malo oferuje. Perspektywa dorabiania sie wlasnego domu do 50siatki mnie
          przerasta. Moi znajomi z Polski czesto nazywaja mnie w klotniach szczurem
          uciekajacym z tonacego statku (bo nawet jesli dostane najpierw prace w Polsce to
          pozniej wyjade) ale ogolnie rzecz biorac ja nie chce utrzymywac tej bandy
          (p)oslow polskich. Chce zyc normalnie, naprawde tak duzo nie oczekuje, ale praca
          za kwoty ktore tutaj placa (1200zl) mija sie z celem, no chyba ze chce siedziec
          na garnuszku u rodzicow do 40stego roku zycia (choc biorac pod uwage rzeczy
          stabilne w Polsce to moje dochody pewnie pozostana bez zmian). Gdy patrze na
          nasz kraj ogarnia mnie frustracja. Niech politycy wezma chocby przyklad z
          Czechow ktorzy naprawde umieja wykorzystac dotacje z unii. Przeporaszam,
          zapomnialem, ze sa zajeci rozliczaniem innych politykow za grzechy przeszlosci
          (no musza pokazac kto jesst bardziej evil). Szkoda tylko, ze nie posluchaja
          glosu ludu który chce jakiejs przyszlosci. Szkoda slow, poprostu rece opadaja.
          Jak kiedys bym sie dopchal w jakiejs partii do wyborow to na pierwszym
          wystapieniu powiedzialbym ze wspolpracowalem z SB (79r.)tak na wszelki wypadek,
          zeby nie mieli sie do czego pozniej przyczepic.
      • Gość: ii Re: Zapraszamy na debatę: Emigracja III Generacji IP: *.jetstream.xtra.co.nz 21.06.06, 07:07
        Ja się wtrącę do dyskusji nad wiarygodnością liczby.

        Polska się do tej pory do tego w żaden sposób nie przyłożyła do zdobycia
        wiarygodnych danych. W komentarzu do artykułu o "Podsycaniu gorączki" napisałam
        już, że anonimowe zliczanie ludzi przekraczających granicę w którąkolwiek stronę
        na przejściu granicznym pozwoliłoby zorientować się, jakie jest saldo ruchu
        granicznego i wiele krajów takie wyliczenia prowadzi. Osobiście się skłaniam ku
        tezie, że wyjechało raczej więcej niż mniej, ale nie doczytałam się nic na temat
        metodologii użytej do zliczenia dwóch milionów i dopóki my (czytelnicy) nie
        dowiemy się na ten temat czegoś więcej, trudno będzie prowadzić merytoryczną
        dyskusję na temat rozmiarów zjawiska.

        Po drugie... droga redakcjo; jeśli czytacie komentarze pod artykułami o
        emigracji, widzicie po IP, że wiele z nich jest z innych krajów niż UK/Irlandia.
        Polacy się rozjechali po całym świecie, odkąd możemy swobodnie podróżować. UK i
        Irlandia (i inne kraje, które otworzyły rynek pracy) to najłatwiejsza obecnie
        emigracja ze względu na brak konieczności ubiegania się o wizy i pozwolenia na
        pracę i dlatego masowo ruszyli tam ludzie, którzy by nie mieli szans na wizę
        "skilled migrant" czy pracodawcę przechodzącego przez żmudny proces zdobywania
        dla nich pozwolenia na pracę w krajach, które stawiają większe wymagania.
        Wyjazdy do UK są głównie do prostych prac, specjalistów pracujących w swoim
        zawodzie szukajcie... na całym świecie, w tym poza Europą, jeśli chcecie mieć
        pełny obraz.
        • fea Re: Zapraszamy na debatę: Emigracja III Generacji 21.06.06, 09:23
          Hm, uwazam emigracje, nawet czasowa, za swietnia szkole zycia. Mam nadzieje, ze
          wyjezdzajacy mlodzi ludzie poza zarobieniem pieniedzy nasiakna choc troche
          kosmopolityzmem, Europa i nawet jesli wroci z nich 1/10 - to z przemeblowanymi
          glowami. To nas zaszczepi przed obciachem w polityce i da, mam nadzieje, troche
          dojrzalosci spolecznej. Porownywanie sie z innymi stymuluje do rozwoju.
      • etykieta.zastepcza Re: Zapraszamy na debatę: Emigracja III Generacji 21.06.06, 09:25
        Trudno nazwać obecne zjawisko masowych wyjazdów emigracją, choć z pewnością to,
        z czym mamy do czynienia ma wiele znamion klasycznej emigracji. Większość ludzi
        wyjeżdzą, jak ktoś tu słusznie zauważył, za chlebem, za lepszymi zarobkami - bo
        niekoniecznie za lepszą pracą. Odnoszę jednak wrażenie, że ci, którzy wyjeżdżają
        z góry zakładają pewien stan tymczasowości swojego pobytu za granicą - stąd nie
        może być mowy o emigracji. Ci, którzy się osiedlają... emigrują w ścisłym tego
        słowa znaczeniu.
        Na pewno jednak mamy do czynienia z drenażem mózgów - wielu absolwentów ucieka
        stąd w poszukiwaniu pracy. Wiedzą albo są przekonani, że w krajowych firmach nie
        do pokonania jest "układ", zależnosci, niemoc, niskie zarobki, wysokie podatki.
        Do tego dochodzą jeszcze skrajnie nieprzyjazne przepisy dotyczące
        przedsiębiorców. Założenie własnej firmy jest wyzwaniem większym, niż się to
        komukolwiek wydaje. A nie sprzyja temu ustawodawstwo - częste zmiany przepisów
        podatkowych, ubezpieczeniowych, swoboda interpretacji przepisów przez
        urzędników, w ogóle nieprzyjazne urzędy. No i wielość obciążeń - ZUS, podatki,
        pozwolenia, koszmarna papierologia.
        Wielu młodych, wykształconych wyjeżdża - z Polski uciekają mózgi, ale czy
        zyskują na tym inne, docelowe dla wyjeżdżających państwa? Z tym jest różnie,
        ponieważ, jak widzimy na przykładzie wyjazdów na Wyspy, zdecydowana większość
        ląduje w pubach, jako niańki i sprzątaczki. Czyli ta wiedza i wykształcenie i
        tak się marnują - przynajmniej do czasu, bo - można powiedzieć, ze na szczęście
        - coraz więcej ludzi bardziej chce uwierzyć we własne możliwości i znajduje
        pracę zgodną ze swoim wykształceniem, albo przynajmniej na miarę swoich
        zdolności i możliwości.
        Wydaje mi się jednak, ze nie można wobec tych wyjazdów pozostawać obojętnym, a
        już na pewno powinno podjąć się działania, które będą mimo wszystko zachęcać
        młodych ludzi o pozostania w kraju. Należy naprawdę uprościć przepisy skarbowe,
        a może nie tyle uprościć, co uczynić je absolutnie jednoznacznymi, tak, aby
        ukrócić swobodę interpretacji przez urzędników - bo tego się młodzi
        przedsiębiorcy najbardziej boją. Dalej - obniżyć podatki i inne obciążenia.
        Tylko jest jeden drobny, ale chyba decydujący problem - przepisy można uprościć,
        rozjaśnić, ujednoznacznić, ale konieczna jest też zmiana mentalności i podejścia
        do pracy tak pracodawców jak i pracowników. Nieliczne przykłady pokazują, ze
        zdrowa atmosfera i relacje w firmie działają cuda, ale jakoś niewielu chce z
        tego brać przykład. Mamy więc pracodawców-wyzyskiwaczy oraz
        pracowników-wiecznych związkowców dbających o interes swój a nie firmy, i którym
        "się należy".
        To tak tyle - w skrócie.
        Rząd i parlament powinny - zamiast wiecznego babrania w teczkach i ciągłego
        "wyjaśniania i rozliczania afer" - wziąc się wreszcie do konstruktywnej roboty i
        opracowania spójnego prawa gospodarczego. Macie Państwo na to jeszcze 3 lata,
        im szybciej (ale nie na kolanie) te zmiany przeprowadzicie, tym mniej Polaków
        stąd ucieknie.
        A 17 lat historii bankowości polskiej zostawcie wykładowcom na Akademiach
        Ekonomicznych, Szkołach Głównych Handlowych i Uniwersytetach
        • etykieta.zastepcza jeszcze gorzka refleksja... 21.06.06, 09:39
          W przełomowych latach 88-92 uczęszczałem do szkoły średniej i obserwowałem
          "narodziny wolności", wyjazdy z kraju, bazarowanie w Berlinie Zachodnim itp.
          Jeden z moich nauczycieli apelował do nas - "nie uciekajcie z Polski, bo TU
          jesteście potrzebni, bo odzyskujący wolność kraj potrzebować będzie wykształconych
          ludzi". Słowa bardzo ważne 15-17 lat temu, ale niestety i teraz... tylko
          dlaczego takie apele musimy wciąż wygłaszać? Dlaczego politykom bardziej zależy
          na nic nie wartych dla przyszłości kraju i obywateli rozliczeniach historii, a
          nie na tworzeniu dobrego i spójnego prawa, które pomogłoby ludziom żyć i tworzyć
          własną historię? Użeramy się z tym od początku i końca nie widać.
          Ja stąd nie chcę wyjeżdżać, ale państwo tworzy niechlujne prawo (jak znajdzie na
          to czas), sięga mi coraz głębiej do kieszeni, bo musi rozdać pieniądze górnikom,
          kolejarzom, lekarzom i swoim kolegom i tym samym wypycha mnie stąd, bo daje
          sygnał - "ty sobie tu nie pożyjesz, za to dasz pożyć nam".
          • jerzy_w11 Re: jeszcze gorzka refleksja... 21.06.06, 12:57
            Skoro już coś takiego widziałeś 15 lat temu to dziwią mnie Twoje
            refleksje. "Dlaczego politykom bardziej zależy", "państwo tworzy niechlujne
            prawo"...Pozbyłem się złudzeń co do intencji pokolenia rządzących. Działania
            dla dobra publicznego są im obce. Czy jesteś pewien, że rządzącym zależy na
            przejrzystym prawie, urynkowieniu służby zdrowia, przejrzystej i przyjaznej
            obywatelom polityce fiskalnej? Myślisz, że Kaczyńskim, zależy na stwarzaniu
            perspektyw ludziom młodym (i nie tylko)? Myślisz, że Giertych i Lepper, którzy
            w UK mogliby co najwyżej być kierowcami taxi, będą chcieli zmieniać krainę, w
            której mogą robić takie zawrotne kariery? Come on...
          • Gość: Bartek Re: jeszcze gorzka refleksja... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.06.06, 13:13
            to wyjedź!

            zarobisz więcej, zwolnisz miejsce tym, dla których 1500 zł do dobry zarobek i
            jeszcze marudzić przestaniesz i utyskiwać.
            jesteś zdolny i wykształcony to załóż firmę, zrób coś ze sobą człowieku!!

            "Głupi narzeka na ciemność, mądry zapala świeczkę"
            • tbernard Re: jeszcze gorzka refleksja... 21.06.06, 14:33
              > "Głupi narzeka na ciemność, mądry zapala świeczkę"

              A co zrobi mądry gdy nie ma świeczki?
            • etykieta.zastepcza Re: jeszcze gorzka refleksja... 21.06.06, 15:29
              Gość portalu: Bartek napisał(a):

              > to wyjedź!
              >

              Uważam, ze wyjazd mimo wszystko nie jest rozwiązaniem.
              Gdy wszyscy wyjadą, zrobi nam się tu Argentyna, albo w najgorszym wypadku Somalia.

              > zarobisz więcej, zwolnisz miejsce tym, dla których 1500 zł do dobry zarobek i
              > jeszcze marudzić przestaniesz i utyskiwać.
              > jesteś zdolny i wykształcony to załóż firmę, zrób coś ze sobą człowieku!!

              Firmę założyłem, właśnie po to, aby również tworzyć miejsca pracy i dać i sobie
              i innym żyć.
              Dlaczego jednak państwo i kolejne rządy (czy to lewicy czy to prawicy) od 17 lat
              z niezmienną satysfakcją podkładają mi nogę???
      • prostaczek3 Re: Zapraszamy na debatę: Emigracja III Generacji 21.06.06, 09:27
        Chetnie bym poznal opinie specjalistow w zakresie wplywu jaki wywrze ta 2,5 mln
        fala na swiadomosc gospodarcza i polityczna polskich politykow ...

        Nie bede ogladal debaty, jej godzina wypada niesstety w czasie pracy. Moze jakis
        zapis do przeczytania pozniej?

        W/g mnie najwiekszy wplyw, choc pewnie odwleczony w czasie, ta fala wyjazdow
        wywrze wlasnie na tych co rzadza...

        Zwyczajnie, beda musieli zaczac sie liczyc z tym, ze jesli:
        - sa wysokie podatki - ludzia jada tam gdzie sa nizsze ...
        - jesli byle urzeddnik stawia utrudnienia, to ludzie jada tam, gdzie urzednik
        pomaga (np. rozpoczac dzilalnosc...)
        - jesli urzednik skarbowy patrzy na mnie jak na oszusta i oczekuje odowodnienia,
        ze jest jak mowie i pisze - to wole pracowac w miejescu, w ktorym nie mam
        takiego wrazenia...
        - jesli prawo jest z lukami, a w tych lukach dziala zasada - "no wiecie sami
        jaka zasade mam na mysli" - to ja i inni wolimy byc tu gdzie tego nie ma ...


        W podobny sposob mozna jeszcze przytoczyc kilka innych powodow, ktore maja swoje
        zrodlo w polityce i w politykach.
        • drzejms-buond Re: Zapraszamy na debatę: Emigracja III Generacji 21.06.06, 09:46
          żałuję,że mnie nie będzie na spotkaniu.za daleko!
          od miesiaca zbieram wszelkie dokumenty-sam mam zamiar wyjechać.
          pytań mam kilka, ogólnych
          - czemu mimo tych 2 mln, w Polsce bezrobocie nadal rośnie?
          - co z emeryturami? czy legalna praca za granicą może być wliczana do emerytury
          w Polsce, jeśli nie- jak to zrobić? lub kiedy będzie to respektowane,skoro
          opłacamy vaty, podwójnie, czemu nie inne składki?
          - czy, obiektywnie, dla polskiej gospodarki ta Eumigracja przynosi więcej
          dobrego czy złego?
          -Kiedy, realnie, w Polsce wzrosna pensje na tyle,żeby wszelkie "ucieczki za
          chlebem" nie były konieczne?
          Pozdrawiam
          Błąd.Dżejms Błąd
        • alien999 Re: Zapraszamy na debatę: Emigracja III Generacji 21.06.06, 10:01
          Polske czeka katastrofa podobna do tej na Opolczyznie!

          W tym regionie miliony wyjechalo na stale do Niemiec, Setki tysiecy pracuje w
          Niemczech (ok 400 tys ludzi) i mieszka w Polsce wraz z rodzina.

          Skutki sa takie Opolczyzna Ogromne Bezrobocie, W tym regionie sa najgorzej
          znane matury w Polsce, brak drobnej dzialanosci widoczny tez bardzo bo jesli
          polowe jedzenia maja kupione z Niemiec! Bo np moj znajomy pracuje w Niemczech i
          wraca samochodem co 3 m-c na 10 dni do Polski (caly samochod wyladowany
          jedzenia jak wraca z Niemiec, bo duzo rzeczy tam idzie taniej kupic o dobrej
          jakosci np czekolady milka, proszki) Porownajcie cene w Sklepie na Opolczyznie
          jedzenia z ta z Marketu z Niemiec, powiem wam Czekolada ALpen Gold w Polsce w
          sklepie o wiele wiecej kosztuje niz Milka, nie mowie o tym ile rodzajow
          czekolad jest w Niemczech!!!!! Zadupie Polska!!!!!!!

          TAM na Opolczyznie Jest NIE OPLACALNE PROWADZENIE JAKIES DZIALANOSCI
          GOSPODARCZEJ (bo ludzie tam sa leniwi i nie chca pracowac za mniej niz 1000
          euro, jednyne parobki to Polacy bez Niemieckiego Paszportu przewaznie pijacy
          nie zdolni do jakiejkolwiek pracy)

          Tak bedzie wygladala Polska 2020 Wiekszosc Wyjedzie, zostana nieliczni: mlodzi
          z patologicznych rodzin, w srednim wieku uzalerznieni od wodki pijaki, i
          staruszki (nezt generation moherowych beretow, ile 30 latkow i 40 przygrzewa
          przy radiu maryja jakby mieli w krwi heroine)

          Opolczyzna najlepszy przyklad tego co bedzie
        • daghda.irish.pub Re: Zapraszamy na debatę: Emigracja III Generacji 21.06.06, 11:30
          Witajcie.

          Problem jest taki, że raczej ich to nie zainteresuje - z tego, co widzę, to jak
          na razie przejmują się agencje pracy i sami pracodawcy.

          Skąd takie zdziwienie, że kto może to wręcz ucieka? Jak oferują 800 "na rękę",
          mają wymagania w postaci "5 lat studiów i doświadczenie zawodowe" to ja się
          pytam jak to zrobić? Wierzcie mi lub nie, pracując za te 800 zeta od rana do
          wieczora, trudno jest się utrzymać, wykształcić, żyć. Wielokrotnie próbowałem
          dostać jakieś pieniądze od szkoły, bo mi nie starcza. Efekt? Odmawiali bo...
          pracuję. Bo mam rodziców, którzy w ich opinii mogą mi pomóc (co było absolutnym
          absurdem, bo moim Rodzicom się nie przelewało)... Zwariować można.

          I co? Efekt jest taki, ze pracuję w Czechach (a nie Irlandii, mimo, że uwielbiam
          ten kraj czy też UK), mam się tutaj naprawdę rewelacyjnie. Moja wypłata po
          przeliczeniu na złotówki wypada jako 3 razy większa niż w Polsce (netto), plus
          bony towarowe, plus ubezpieczenie i dodatkowe lekcje czeskiego.

          Ja nie wracam, dopóki nic się nie zmieni na lepsze w Polsce. Może właśnie
          wszystkim przedsiębiorcom otworzą się oczy, gdy obudzą się z ręką w nocniku.
          Gdy Marcinkiewicz przestanie się dziwnie cieszyc, ze ludzie z Polski wrecz
          uciekaja i zrobi cokolwiek, aby ludzi zatrzymac.
          Gdy obniza podatki - ludzie na pewno uciekna tam, gdzie podatki sa bardziej
          "ludzkie".
          Analogicznie, jak pisze przedmowca - jezeli urzedy stana sie nam przyjazne a nie
          twierdza, w ktorej nic nie da sie zalatwic.
          Gdy wreszcie ktos zrozumie, ze wieksza liczba pracujacych ludzi to wieksza kasa
          w budzecie panstwa.
          Wtedy wroce. Teraz wole ogladac sie za Czeszkami, pic czeskie piwo, mowic ich
          jezykiem i jedynie pamietac, skad pochodze. Naprawde, jako Slazak, czje sie
          bezradny na ta sytuacje, bo nie moge nic zrobic. Jest mi wstyd, ze trzeba sie
          domagac podwyzek sila (chociaz niesluszym uwazam protest gornikow, pielegniarek,
          ktorym de facto place ale Rzad nie potrafi gospodarowac pieniedzmi).

          Pozdrawiam z Czech.
      • romulus_remulus Re: Zapraszamy na debatę: Emigracja III Generacji 21.06.06, 10:21
        Szansa dla Polski ?? Niby jaka szansa ????

        Szansa, że niby nagle wszyscy wrócą przywiozą kasę i przyczynią się do rozwoju,
        jakoś tego nie widzę. Może i wrócą, ale raczej ci którym średnio się udało.

        Pamiętam kiedyś w GW widziałem jakieś badania na temat czy Polacy wrócą z
        Londynu, wyszło, że wrócą do Polski i UK jest z tego powodu zaszokowana. Ale
        kiedy zrobiono te badania??? Ano jakieś pół czy może rok od fali wyjazdów po
        wejściu Polski do UE. Odpowiedzi w takim badaniu są proste do przewidzenia.

        Po przyjeździe do nowego kraju większość ma mniejsze lub większe problemy z
        aklimatyzacją, począwszy od języka poprzez ogólne różnice kulturowe na rozłące z
        rodziną i przyjaciółmi skończywszy. Człowiek przyjeżdża do nowego kraju, język
        może i zna ale ma problemy łapie pierwszą lepszą robotę, ma kiepskie zarobki
        ergo mieszka gdzieś w jednym pokoju z kolegą i nie ma kasy na nic, nie wyjdzie
        choćby do pubu czy kina bo słabo zna język, brakuje znajomych .... W pierwszym
        okresie prawie każdy chce wracać. Po pewnym czasie język przestaje być
        problemem, do różnic kulturowych człowiek się przyzwyczaja znajduje znajomych, w
        efekcie dostaje lepszą pracę, może korzystać z rozrywek itd. i już mu się do
        powrotu tak nie śpieszy. Gdy do tego dodać, że po powrocie do Polski będzie
        musiał w zasadzie zaczynać wszystko od początku z 1200 brutto na
        starcie(ewentualnie własny biznes ale tego również nie widzę), sprawa się
        wyjaśnia. Nie wraca.

        Wracają ci którzy nigdy tak do końca nie pokonali szoku kulturowego: po kilku
        latach pobytu za granicą nie znają języka, nie rozumieją tamtej kultury (np.
        wietrzne nabijanie się z „Angoli”), nie rozwijają się i ciągle narzekając i
        psiocząc na Polskę odkładają kasę żeby tu wrócić. Ci wrócą. Na emeryturę –
        zasiłek.

        A tak BTW GW jeszcze nie tak dawno była zachwycona „zaradnością” rodaków i tym,
        że są tak „otwarci” i tak dobrze radzą sobie za granicą. Obecnie bada „problem”.
        Założę się, że za chwile będą jęki, żale i opłakiwanie „narodowej tragedii”
        której to tragedii winni będą oczywiście ...... Kaczyńscy i PIS. I to będzie
        jedyny pozytywny aspekt tej migracji, będzie można PISowi dokopać.
        • kubek145 Re: Zapraszamy na debatę: Emigracja III Generacji 21.06.06, 11:34
          Witam wszystkich rodakow w PL i rozrzuconych po swiecie.
          U mnie wygladalo to tak: wyjachalem bo po skonczeniu studiow na UW
          mialem "szanse" byc najpierw stazysta za 400zl miesiecznie a jak dobrze by
          poszlo to dostalbym etat za 900zl.. I co z tym zrobic? Bo przezyc za to
          niemozna.. Napewno nie mieszkajac samemu, zywiac, ubierajac sie, uczestniczac w
          zyciu towarzyskim i kulturowym.. Tu - czyli w UK - nikt nie pyta kogo znasz,
          tylko co umiesz i co soba reprezentujesz.. Znasz jezyk i jestes wyksztalcony
          traktuja wszystkich podobnie. A w PL uklady, ukladziki, znajomosci... bleeee
          Niewazne ze Stefan nic nie umie i ma iloraz inteligencji 40, jego wujek jest
          burmistrzem wiec Stefan zostanie radnym a potem burmistrzem.. Chore, nie? Czy
          tylko mi sie tak wydaje..
          Ale do rzeczy. Jestem patriota, kocham Polske, Warszawe, i nawet lubie i
          szanuje ponurych i czasem gburowatych rodakow.. Ale co mi z tego? Tesknota do
          domu i tyle.. Tu w UK mozna w rok odlozyc na samochod, potem na umeblowanie
          mieszkania, i w ciagu 5ciu lat zyc na poziomie moich rodzicow ktorzy do tego
          dochodzili 30lat.. Wina poprzednich systemow, obecnego rzadu?? - niema co
          dywagowac.. Polska mimo ze piekna jest chorym krajem i zanim mlodzi ludzie nie
          skazeni poprzednim systemem, korupcja, ukladami itd nie beda wiekszoscia
          pracujaco-rzadzaca niewiele uwazam sie zmieni.. Do tego czasu siedze tutaj,
          mysle o powrocie, i zastanawiam sie czy bedzie do czego wracac i z czym, bo
          przeciez Polska musi sie wyrozniac i jako jedyna opodatkowywac obywateli za
          granicami ktorzy wpompowywuja gotowke do kraju, nie obciazaja ZUs`ow Urzedow
          Pracy.. Mam wrazenie ze Polska nie chce byc krajem sukcesu i mozliwosci.. A tak
          pieknie by bylo.. Kraj mlekiem i miodem plynacy, piekne kobiety, husarsko-
          szlacheckie nastawienie.. Brakuje tylko zdrowego prawa, rzadow, myslenia..
          I dopoki tego nie bedzie, wiecej mlodych ludzi bedzie wyjezdzac ze pieniedzmi,
          lepszym zyciem, szansami i mozliwosciami, i z czasem stworza emigracje IV i V
          generacji. Pozdrooowka.
          • qvintesencja Niestety przesadzasz 21.06.06, 14:38
            kubek145 napisał:

            > skazeni poprzednim systemem, korupcja, ukladami itd nie beda wiekszoscia
            > pracujaco-rzadzaca niewiele uwazam sie zmieni.. Do tego czasu siedze tutaj,
            > mysle o powrocie, i zastanawiam sie czy bedzie do czego wracac i z czym, bo
            > przeciez Polska musi sie wyrozniac i jako jedyna opodatkowywac obywateli za
            > granicami ktorzy wpompowywuja gotowke do kraju, nie obciazaja ZUs`ow Urzedow
            > Pracy..

            Niestety tu cie poniosla ignorancja. Opodatkowanie wynika z umowy
            miedzypanstwowej. Jest to typowa umowa jaka zawiera Brytania z innymi
            krajami i nie jest zbytnio zainteresowana jej zmiana.


            > Mam wrazenie ze Polska nie chce byc krajem sukcesu i mozliwosci.. A tak
            > pieknie by bylo.. Kraj mlekiem i miodem plynacy, piekne kobiety, husarsko-
            > szlacheckie nastawienie.. Brakuje tylko zdrowego prawa, rzadow, myslenia..
            > I dopoki tego nie bedzie, wiecej mlodych ludzi bedzie wyjezdzac ze
            pieniedzmi,
            > lepszym zyciem, szansami i mozliwosciami, i z czasem stworza emigracje IV i V
            > generacji. Pozdrooowka.

            Masz sklonnosc do opowiadania nonsensow. Wynika to z braku znajomosci historii.
            Akurat z Wielkiej Brytanii wyjechalu kolosalne ilosci ludzi ale mozna
            powiedziec ze to bylo dawno i sie nie liczy. Wobec tego zapoznaj sie z niedawna
            historia Irlandii, Portugalii, Hiszpanii, Grecji...
            Nie rozumiesz ze po wejsciu do Unii nastapila kolosalna zmiana procesow
            ekonomicznych bo ekonomia polska jest czescia otwartej ekonomii unijnej.
            Te procesy dzialaja w kierunku rownowagi na rynkach. W perspektywie polski
            rynek pracy tez sie ustabilizuje.
            • Gość: wrw Re: Niestety przesadzasz IP: *.proxy.aol.com / *.proxy.aol.com 22.06.06, 00:43
              qvintesencja napisał:


              > Niestety tu cie poniosla ignorancja. Opodatkowanie wynika z umowy
              > miedzypanstwowej. Jest to typowa umowa jaka zawiera Brytania z innymi
              > krajami i nie jest zbytnio zainteresowana jej zmiana.

              Widzicie Towarzyszu, was za to gubi fakt, iz zapominacie ze Trybuna Ludu nie
              jest juz jedynym publikatorem w kraju i ludzie czerpia wiedze z roznych zrodel.
              Wiec darujcie sobie te brednie o "umowach co to ich zmienic nie mozna" . Bo co?
              bo sie CCCP, to znaczy Unija Zjednoczona pogniewa? Czy Polska stracila juz
              suwerennosc i nie moze WYPOWIEDZIEC JEDNOSTRONNIE tej kretynskiej umowy? Kary
              jakies nam groza?
              Tak na marginesie - ile wam Q...tesencja placa za ta proeuropejska propagande?
              warto sie bylo sprzedac?
              >
              • qvintesencja Spokojnie, spokojnie 23.06.06, 13:09
                Gość portalu: wrw napisał(a):

                > > Niestety tu cie poniosla ignorancja. Opodatkowanie wynika z umowy
                > > miedzypanstwowej. Jest to typowa umowa jaka zawiera Brytania z innymi
                > > krajami i nie jest zbytnio zainteresowana jej zmiana.
                > Widzicie Towarzyszu, was za to gubi fakt, iz zapominacie ze Trybuna Ludu nie
                > jest juz jedynym publikatorem w kraju i ludzie czerpia wiedze z roznych
                zrodel.
                > Wiec darujcie sobie te brednie o "umowach co to ich zmienic nie mozna" . Bo
                co?
                > bo sie CCCP, to znaczy Unija Zjednoczona pogniewa? Czy Polska stracila juz
                > suwerennosc i nie moze WYPOWIEDZIEC JEDNOSTRONNIE tej kretynskiej umowy? Kary
                > jakies nam groza?
                > Tak na marginesie - ile wam Q...tesencja placa za ta proeuropejska propagande?
                > warto sie bylo sprzedac?

                Chyba nie wziales tych zoltych tabletek.

                Umowy miedzypanstwowe o unikaniu opodatkowania nie maja nic wspolnego z Unia.
                Umowa UK-PL byla ratyfikowana dawno temu. Jest to standartowa umowa jaka ma
                Wielka Brytania z wieloma krajami. Jednostronne zrywanie takich umow
                ratyfikowanych przez parlamenty nie wchodzi w gre w krajach cywilizowanych.
                • Gość: Network_admin IRL Re: Spokojnie, spokojnie IP: 62.17.24.* 23.06.06, 14:44
                  A tu poprę qvintesencję (nie odrzucam ŻADNYCH rozsądnych poglądów ze względu na
                  uprzedzenia do osoby:) nawet jeśli jakieś uprzedzenia mam):

                  > Umowy miedzypanstwowe o unikaniu opodatkowania nie maja nic wspolnego z Unia.
                  > Umowa UK-PL byla ratyfikowana dawno temu. Jest to standartowa umowa jaka ma
                  > Wielka Brytania z wieloma krajami. Jednostronne zrywanie takich umow
                  > ratyfikowanych przez parlamenty nie wchodzi w gre w krajach cywilizowanych.

                  Umowa PL-UK (oraz umowy z wieloma innymi państwami - m.in. USA, Szwecja) była
                  ratyfikowana w latach 70-tych.
                  Umowy z lat 80-tych (np. PL-IRL i in.) opierają się na innej zasadzie.
                  Umowa dotyczy obywateli UK, pracujących w Polsce i obywateli Polski,
                  pracujących w UK.

                  Jednostronne wypowiedzenie umowy (oczywiście JEST możliwe) spowoduje, że Polacy
                  (obywatele Polski) zapłacą podatek w UK. A po przyjeżdzie do Polski zapłacą
                  DODATKOWO polski podatek od całej kwoty zarobionej w UK. BEZ prawa do
                  odliczenia czegokolwiek (np. BEZ PRAWA odliczenia już zapłaconego podatku). Bo
                  właśnie to prawo jest zagwarantowane w umowie.
                  I dlatego wypowiedzenie/zerwanie umowy nie będzie niczym dobrym dla podatników.
                  Umowa MUSI być renegocjowana.
      • tludzki4 Re: Zapraszamy na debatę: Emigracja III Generacji 21.06.06, 11:29
        pytanie podstawowe: jest to migracja wymuszona czy też działanie aktywne.
        premier Uśmiechniety Kazek pozbywa się problemu bieżącego a ustępujac z etatu
        ucieczki przypsze sobie jako mozliwosci dane kształconym - do hołoty bedzie
        przemawiało Radyjo. ci, którzy zagospodarują siebie na świecie nie wrócą. to
        jest pewne. mając dostęp do świata nie wraca się do przysiółka z Lepperem i tym
        podobnym. no to HIENA.
      • mcgoo Re: Zapraszamy na debatę: Emigracja III Generacji 21.06.06, 11:30
        Wydaje sie ze emigrantow mozna podzielic na kilka grup:

        1. mlodzi zdolni ludzie glodni pieniedzy i osiagniec zawodowych - tacy pracuja
        w biurach projektowych, podejmuja wyzwania wielkich koncernow.

        2. mlodzi nieudacznicy - tacy zrywaja ogorki,truskawki,zmywaja naczynia

        3. wykwalifikowani fachowcy powszechnych profesji - hydraulicy,robotnicy
        budowlani - tacy robia to samo co w Polsce tylko za duzo wieksze pieniadze.

        Sadze ze:
        Ci pierwsi w polowie wroca jak rynek wymusi zmiany stawek w Polsce i pensje
        wyrownaja sie z zachodem, a polowa z nich zostanie juz obywatelami swiata.

        Ci drudzy zawsze beda podazac za okazjami

        Ci trzeci beda wyjezdzac do Berlina, Londynu, Warszawy - wszedzie tam gdzie im
        zaplaca, ale zawsze wroca do zony i dzieci np. w Małomicach,Przemkowie,Lesznie
        Gornym itp. tam zbuduja dom skosza trawnik i znowu wyjada na budowe.

        To jest piekne co sie dzieje - sytuacja taka spowoduje ssanie na polskim rynku -
        tylko sie cieszyc
      • Gość: yoyo Dlaczego wyjezdzamy... IP: 194.78.236.* 21.06.06, 11:49
        Wyjezdzamy, bo jestesmy myslacy, umiemy liczyc ergo liczymy na siebie.
        Dlaczego mialem nie wyjechac, skoro tu zarabiam 4 razy wiecej, nadal pracujac w
        zawodzie odpowiadajacym mojemu wyksztalceniu (studia wyz.), w milej atmosferze,
        bez chamstwa szefostwa, zostawania po godzinach, i tej marnej pesji za ktora
        moznabylo tylko przetrwac. Teraz spokojnie patrze w przyszlosc. A do domu i tak
        mam tylko 2 godziny samolotem.
        Dlaczego wyjezdzamy?
        Nie bedziemy oddawac 1/3 pensji na emerytury tych ktorzy zgotowali nam taka
        Polske.
        Zdychajcie, my na swoje emerytury zarobimy na zachodzie.
        • gilliankaro Re: Dlaczego wyjezdzamy... 22.06.06, 11:24
          Zgadzam sie. Niech zyje obczyzna!
      • kuczynski2 Super Bzdura! 21.06.06, 11:50
        Proszę państwa,
        zapraszam do mojego blogu na ktorym odnioslem sie (tak jak we wczorajszej
        Gazecie), do bzdury, ze 2 miliony osób opuściło Polske w poszukiwaniu pracy od
        akcesji przed dwoma laty. Nie wierzcie w te bzdurę
        www.kuczyn.com
        Waldemar Kuczyński
      • konrad.frankowski Jestem szczesliwym szczesciarzem... 21.06.06, 12:00
        Tak wlasnie. Zaczalem swoja kariere zagranica poltora roku temu, po bankructwie
        i wyrzuceniu mnie z firmy w której pracowalem, po prosbie o podwyzke.
        Zdecydowalem sie pojechac do pracy, na stanowisko sprzatacza w fabryce ciastek.
        Spedzilem tam szesc m-cy, a w miedzyczasie skonczylem kursy w college'u,
        dostalem prace w jednym biurze, drugim... dzis jestem ustawiony i szczesliwy.
        Wiem, ze nie wróce. Moj Syn tez nie wróci. Nie ma po co. Nawet jego dziadkowie
        (moi rodzice) maja dosc.
        • qvintesencja Szczesliwym szczesciarzu nie wracaj 21.06.06, 13:44
          konrad.frankowski napisał:

          > Tak wlasnie. Zaczalem swoja kariere zagranica poltora roku temu, po
          bankructwie
          > i wyrzuceniu mnie z firmy w której pracowalem, po prosbie o podwyzke.
          > Zdecydowalem sie pojechac do pracy, na stanowisko sprzatacza w fabryce
          ciastek.
          > Spedzilem tam szesc m-cy, a w miedzyczasie skonczylem kursy w college'u,
          > dostalem prace w jednym biurze, drugim... dzis jestem ustawiony i szczesliwy.
          > Wiem, ze nie wróce. Moj Syn tez nie wróci. Nie ma po co. Nawet jego dziadkowie
          > (moi rodzice) maja dosc.

          No i jest super, zapomniales tylko dodac ze jestes tym szczesciarzem dzieki
          szczesliwemu zbiegowi okolicznosci ze masz paszport kraju uníjnego.

          Moglbys tez przestac tak zaklinac ze nie wrocisz bo w ogole nie jest wskazane
          zebys wracal. Obecnie jest etap wyjazdowy i jakby wielu ludzi zaczelo wracac to
          ten etap nie moglby spelnic swoich celow.
      • Gość: Gosiak Re: Zapraszamy na debatę: Emigracja III Generacji IP: *.zamosc.mm.pl 21.06.06, 12:03
        zaczynają się wakacja i wszyscy moi znajomi (no może większość ale znacząca)
        wyjechali na Zachód z całymi rodzinami... bo w Polsce jest źle... niestety...
      • Gość: Kim Nowak Re: Zapraszamy na debatę: Emigracja III Generacji IP: *.jersey.mourant.local / 213.167.93.* 21.06.06, 12:06
        Wyjechalam ponad trzy lata temu na wyspe brytyjska- Jersey zaraz po obronie
        pracy magisterskiej na kierunku- Prawo.

        Otrzymalam zaraz prace w firmie prawniczej- w dziale finanse miedzynarodowe.
        Firma inwestuje we mnie, rozwijam sie, czy wroce do Polski- chwilowo nie
        potrafie odpowiedziec.

        Chos nie jest tu tez lekko..to nie planuje powrotu.
      • Gość: husyta uczyć patriotyzmu pracodawców IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.06.06, 12:15
        Minister Edukacji, z wynagrodzeniem kilkanaście tysięcy złotych miesięcznie,
        chce uczyć patriotyzmu młodzież, która nie ma szans na pracę, albo najwyżej za
        kilkaset złotych miesięcznie.
        Panie Ministrze, proponuję uczyć patriotyzmu pracodawców, aby płacili Polakom
        tak, aby chciało im się pracować i żyć w Polsce.
      • Gość: bogusia Re: Zapraszamy na debatę: Emigracja III Generacji IP: *.dip0.t-ipconnect.de 21.06.06, 12:18
        wyjechalam z Polski w roku 1987, majac trojke dzieci, trzy torby i jednego
        meza) bylam bardzo mloda, bardzo wsciekla na Polske i bardzo zdeterminowana
        ulozyc sobie zycie na Zachodzie. Mieszkam w BRD.I nigdy...pisze to szczerze,
        nigdy nie chcialam wrocic.
        i dodam, ze Polska stracila duzo. Jestem matka piatki dzieci, wychowalam je
        niezle.Polska stracila nie tylko mnie i meza, obydwoje po studiach i pracujemy
        w swoich zawodach, stracila nastepne pokolenie.
        I nie zal mi. Nie zal mi kraju, ktory nie umie szanowac swoich obywateli.Tyle
        mowi sie o " spoleczenstwie obywatelskim " a Polska jest ciagle republika
        kolesiow. Jak nie "czerwoni" to "czarni", i wiecznie wszyscy szukaja wroga i sa
        na barykadach. Nikt na przecietnego czlowieka uwagi nie zwraca. Ani w biednych
        latach 80 tych ani teraz.
        Od czasu do czasu przyjezdzam do kraju a wlasciwie do mojego miasta cudnego-
        Gdanska, fakt- tesknota. I mimo to , nie wroce tutaj nigdy na stale. Bo strach
        i niepewnosc , bo i tak rzadzi zasada ...stara zasada- " mow mi do reki "
        Az sie sama sobie teraz dziwie, ze jestem rozgoryczona.
        Widac ten zal jest w nas- emigrantach. Zal do kraju !ktory nas olal!
        • Gość: bezrobotna Re: Zapraszamy na debatę: Emigracja III Generacji IP: *.wlan.pl 21.06.06, 12:49
          ja sie chyba tez w koncu zdecyduje na wyjazd. we wrzesniu mina dwa lata od
          kiedy skonczylam studia, potem podyplomowe. i co. siedze w domu po stazu
          absolwenckim z urzędu pracy. i prawdą moze byc ze wyjechalo 2 mln Polaków bo
          wyjechali fryzjerzy, lekarza, mechanicy, spawacze itd. a rynek pracy sie nie
          zmienil bo gdzie ja z ukonczonymi studiami mam dostac prace? na fryzjera i
          malarza sie nie nadaje (nie mam kwalifikacji), do sklepow nie chca mnie przyjac
          bo szukaja osob uczacych sie, a na stanowiska odpowiadajace moim kwalifikacjom
          nie mam doswiadczenia... łudziłam się ze jeszcze cos znajde, ze sie uda...
          • daghda.irish.pub Re: Zapraszamy na debatę: Emigracja III Generacji 21.06.06, 12:57
            Absolutnie absurdalne - ja postawilem na zbeiranie doswiadczenia zawodowego a
            pozniej na szkole. Efekt? Gdybym postawil w glownej mierze na szkole a potem na
            dorywcze prace, staze, to pewnie nic bym nie zrobil.
            A tak w tej absurdalnej sytuacji, gdy chcialem lepszej pracy, pytali sie o
            wyksztalcenie - jezeli nie mialem, nawet nikogo nie zainteresowalo bogate
            doswiadczenie.

            Bedac na rozmowie - przed obecna praca - bylem w Irlandii, na Slowacji i w
            Czechach. Pierwsze pytanie, jak juz to wczesniej napisalem - "co potrafisz, czym
            sie do tej pory zajmowales, jakie masz doswiadczenie i czym sie interesujesz".
            Na szarym koncu dopiero bylo wyksztalcenie.

            W PL na odwrot. I niech mi nikt nie mowi, ze jest inaczej - bo ZADNA agencja
            pracy czy tez sam pracodawca na KLUCZOWE pytanie ZA CO ja mialem zrobic te
            wyzsze wyksztalcenie, NIE POTRAFIL udzielic odpowiedzi.

            Jednym slowem - i tak zle i tak niedobrze.
          • Gość: bogusia Re: Zapraszamy na debatę: Emigracja III Generacji IP: *.dip0.t-ipconnect.de 21.06.06, 13:20
            Wtedy kiedy ja pakowalam swoje tobolki, wsadzilam takze w przegrodke swoj
            swiezy dyplom magistra. Z perspektywy czasu- dumna jestem. Mialam rodzine
            mialam swoje wymarzone studia. Pracowalam na to ciezko a i rodzicom i tesciom
            zawdzieczam bardzo wiele. Pomagali nam .
            To prawda ..ja i moj maz, nie bylismy moze rozsadni. Nie mielismy nic i dlatego
            postanowilismy miec wszystko) Mielismy siebie...mielismy nasze dzieciaki i to
            byl nasz swiat. Ale pieniedzy nie, szans na mieszkanie- tez nie. ja ..ja
            jeszcze mialam obiekcje No jakze tak....wyjechac? Zaprzec sie siebie ?
            Serio..tak bylo...inne czasy byly, kto tam myslal o Unii ?
            Moj maz byl gotow tak jak stal: trampki na nogi , dzieciaki pod pache, pod
            druga pache mnie i hajda...na Soplice...
            No i tak zdobywano Zachod.
            Przydal sie dyplom wyzszej uczelni. Nie sadzilam , ale jednak.Nostryfikacja
            dyplomu w Ministerwie w Düsseldorf to nie byl problem. Problemem bylo znalezc
            pracodawce , ktory uwierzy kwalifikacjom.Udalo sie, po 5 latach.Tylko ze w
            ciagu tych 5 lat: urodzilam nastepnych dwoje dzieci (bedac jedynaczka , zawsze
            marzylam o duzej rodzinie) nauczylam sie porzadnie jezyka niemieckiego- snilam
            w tym jezyku!, i skonczylam kilka kursow obslugi komputera za ktore to kursy
            placilam z wlasnej kieszeni, pracujac na " czarno " jak kelnerka.Moja
            najstarsza corka powiedziala mi kiedys- mama,nie ma takich kobiet jak Ty.Sa-
            mowie- te po szkole zycia w demoludach nie boja sie juz niczego.
            Mysle, ze oprocz wyksztalcenia potrzebna jest ta cecha charakteru , ktora
            nazwalabym- walecznosc;) naprawde troche tak jest.
            i motto - jesli mnie sie nie uda, to komu ?
            Zycze powodzenia...
            • Gość: D Re: Zapraszamy na debatę: Emigracja III Generacji IP: 62.52.44.* 27.06.06, 12:48
              Na poczatku lat 90-tych, kiedy chodzilam do podstawowki, slyszalam, jak
              wiekszosc moich rowiesnikow, opinie jak bardzo latwo bedzie o prace po
              studiach, ze mamy inwestowac w siebie, uczyc sie jezykow obcych itd. Dzisiaj
              moge powiedziec, ze faktycznie warto bylo, ale nie z mysla o pozostaniu w
              Polsce.
              Po skonczeniu studiow pracy szukalam przez rok - pomimo doswiadczenia i dobrego
              wyksztalcenia oferowano jedynie praktyki w prestizowych firmach (za darmo
              oczywiscie) albo prace na umowe-zlecenie za doslownie grosze. Jakie mialam
              perspektywy? Mieszkanie u rodzicow do 40tki albo i dluzej, pozegnanie sie z
              marzeniami o wlasnej rodzinie (slynne "becikowe" nie zapewni utrzymania dziecku)
              nie wspominajac o oczywistych potrzebach kazdego czlowieka jak wyjscie od
              czasu do czasu do kina, teatry, wakacje, bo na to nie byloby pieniedzy. Pomijam
              pytania na rozmowach kwalifikacyjnych - "czy chce Pani miec dzieci?", "czy jest
              Pani mezatka?".
              W sierpniu minie rok od mojego wyjazdu i nie zaluje swojej decyzji. Tutaj mam
              prace zgodna z wyksztalceniem i doswiadczeniem, placa zapewnia mi godziwe
              zycie, do pracy chodze z przyjemnoscia, bo relacje pracodawca-pracownik sa
              takie, jak w cywilizowanym kraju byc powinny.
              Jedyny mankament to tesknota za rodzina i przyjaciolmi, ale do domu mam 2 godz.
              samolotem.
              Kiedy wroce? Kiedy w Polsce bedzie mozna normalnie funkcjonowac. Na to
              przyjdzie jednak dlugo poczekac.

              Pozdrawiam
              D


              messagedw@yahoo.ie
        • Gość: Gdanszczanin. Re: Zapraszamy na debatę: Emigracja III Generacji IP: *.dip.t-dialin.net 24.06.06, 18:50
          Masz 100% racje.Moje losy byly bardzo podobne z tym, ze ja zawsze chcialem
          wrocic-teraz po wielu latach juz nie.W Polsce jest niestety od
          rozpadu "socjalizmu" coraz gorzej.W polsce skonczylem studia i podobnie jak Ty
          nostryfikowalem dyplom.Z praca nie bylo nigdy wielkich problemow.Zyje mi sie
          nie najgorzej.Moje Dzieci choc nie uwazaja Bundesrepubliki za swoj kraj tez nie
          maja ochoty na Polske.Tak to juz jest-ale to nie nasza wina.Do Gdanska tez
          tesknie,ale mieszkac tam byloby ciezko.
          • qvintesencja Troche ciezko myslisz 24.06.06, 20:38
            Gość portalu: Gdanszczanin. napisał(a):

            > Masz 100% racje.Moje losy byly bardzo podobne z tym, ze ja zawsze chcialem
            > wrocic-teraz po wielu latach juz nie.W Polsce jest niestety od
            > rozpadu "socjalizmu" coraz gorzej.

            no tu bardzo przesadzasz bo to sugeruje ze socjalizm byl najlepszy.

            > W polsce skonczylem studia i podobnie jak Ty
            > nostryfikowalem dyplom.Z praca nie bylo nigdy wielkich problemow.Zyje mi sie
            > nie najgorzej.Moje Dzieci choc nie uwazaja Bundesrepubliki za swoj kraj tez
            nie
            > maja ochoty na Polske.Tak to juz jest-ale to nie nasza wina.Do Gdanska tez
            > tesknie,ale mieszkac tam byloby ciezko.

            No jasne. Ale pomysl jak zmienila sie sytuacja gdy ludzie z Polski sa teraz
            takimi samymi obywatelami Unii i moga swobodnie podejmowac prace. Opowiadanie
            ze jest coraz gorzej jest wiec jakims skrzywieniem. Z biegiem czasu mechanizmy
            unijne spowoduja tez zrownowazenie rynkow i nie bedzie ogromnych dysproporcji.
            Tak jak to jest w krajach ktore przeszly to wczesniej. Na przyklad w Portugalii
            ma sie dosc duzo mniej kasy niz w Bawarii ale nie tyle mniej zeby wyjezdzac.
      • Gość: mi Re: Zapraszamy na debatę: Emigracja III Generacji IP: *.adsl.univie.ac.at 21.06.06, 12:47
        Nie wracam, bo zycie mnie gdzie indziej zawloklo i
        meczy mnie w Polsce:
        -megalomania
        -ksenofobia
        -wczesny kapitalizm z konsumpcyjnym stylem zycia
        -wojujacy katolicyzm radiomaryjny
        -polityczny cyrk "teraz k my"
        -stylistyczny bahomaz architekturowy
        -tandeta obuwniczo-konfekcyjna na ulicach
        -pewnie i pare innych rzeczy

        brak mi Polski:
        -Pienin
        -zachodow slonca
        -polskiej goscinnosci
        -spontanicznosci
        -dyskusji o zyciu po nocach (choc nie wiem, czy tego brak, bo meczace;-)
        -i (uwaga szok dla wszystkich sfrustrowanych nauczycieli!) brak mi moich uczniow
        • maotsetung2 Pytania_do_ekspertów 21.06.06, 14:09
          Wielu uczestników dyskusji wyraża optymistyczny pogląd, że masowe wyjazdy
          młodych Polaków w dłuzszej perspektywie czasowej przyniosą nam rozwój i
          dostatek. Jako przykłady działania takiego automatyzmu wymienia się Irlandię i
          Finlandię. Pytania do ekspertów.
          Na ile przykłady tych krajów rzeczywiście wspierają oczekiwanie na taki
          optymistyczny dla Polski scenariusz przyszłych wydarzeń? Czy nie myli sie tutaj
          skutków z przyczynami?
          Czy nie jest tak, że to dopiero pozytywne zmiany w polityce i w gospodarce
          Irlandii i Finlandii spowodowały powroty zdolnych i przedsiębiorczych obywateli
          do tych krajów.
          I kolejne związane z tym pytanie. Co powinniśmy zrobić, żeby jak najwięcej
          spośród wyjeżdzajacych młodych Polaków wróciło i wzbogacało naszą gospodarke
          swoimi umiejętnościami.
          • qvintesencja Re: Pytania_do_ekspertów 21.06.06, 15:12
            maotsetung2 napisał:

            > Wielu uczestników dyskusji wyraża optymistyczny pogląd, że masowe wyjazdy
            > młodych Polaków w dłuzszej perspektywie czasowej przyniosą nam rozwój i
            > dostatek. Jako przykłady działania takiego automatyzmu wymienia się Irlandię
            i
            > Finlandię. Pytania do ekspertów.
            > Na ile przykłady tych krajów rzeczywiście wspierają oczekiwanie na taki
            > optymistyczny dla Polski scenariusz przyszłych wydarzeń? Czy nie myli sie
            tutaj
            > skutków z przyczynami?

            Dodajmy do tego Grecje, Portugalie, Hiszpanie, wczesniej Wlochy.
            Przykladow jest tyle i tylko pozytywnych ze nie ma innego scenariusza niz
            optymistyczny.

            > Czy nie jest tak, że to dopiero pozytywne zmiany w polityce i w gospodarce
            > Irlandii i Finlandii spowodowały powroty zdolnych i przedsiębiorczych
            obywateli
            > do tych krajów.

            Ale dlaczego wspominac tylko o tych dwoch krajach?

            Otoz te kraje nie rozwinely sie dzieki powrotom. Po pierwsze dlatego ze wrocilo
            bardzo niewiele z tych co wyjechali, glownie z ostatniej fali.

            Wplyw tych co wyjechali byl nieco wiekszy ze wzgledu na transfery pieniedzy ale
            tez nie mozna z tym przesadzac.

            > I kolejne związane z tym pytanie. Co powinniśmy zrobić, żeby jak najwięcej
            > spośród wyjeżdzajacych młodych Polaków wróciło i wzbogacało naszą gospodarke
            > swoimi umiejętnościami.

            To jest stawianie sprawy w bezsensowny sposob. Ci co wyjechali zmniejszyli
            nacisk na rynku pracy. Najwazniejsze jest nie to zeby oni wracali bo beda
            zwiekszali klopoty tylko zeby rynek pracy sie rozwijal tak by nowi co szukaja
            pracy mieli wieksze mozliwosci. Jednak jeszcze przez dlugi czas ekonomia nie
            bedzie w stanie generowac tylu miejsc pracy wiec nadwyzka sily roboczej bedzie
            co roku wyjezdzala. Bedzie to bardzo pozytywne zjawisko bo rynek pracy bedzie
            sie rownowazyl a przez to podnosil jego poziom.
            • Gość: Network_admin IRL Re: Pytania_do_ekspertów IP: 62.17.24.* 21.06.06, 15:25
              > > I kolejne związane z tym pytanie. Co powinniśmy zrobić, żeby jak najwięce
              > j
              > > spośród wyjeżdzajacych młodych Polaków wróciło i wzbogacało naszą gospoda
              > rke
              > > swoimi umiejętnościami.
              >
              > To jest stawianie sprawy w bezsensowny sposob. Ci co wyjechali zmniejszyli
              > nacisk na rynku pracy. Najwazniejsze jest nie to zeby oni wracali bo beda
              > zwiekszali klopoty tylko zeby rynek pracy sie rozwijal tak by nowi co szukaja

              Nieprawda. uwaga qvintesencji dotyczy pracowników niewykwalifikowanych. Aby
              zdobyć dobre kwalifikacje "mózgowe" wymagane są inwestycje w szkolenia
              pracowników.
              Wykształcenie nawet powiedzmy doświadczonego operatora CNC (niby stanowisko
              fizyczne) też kosztuje. Już teraz w Polsce trudno znaleźć takich pracowników.
              Szkolenie trwa 6-9 miesięcy. A potem taki pracownik fruuuu... do Niemiec lub
              innej Anglii.

              W np. informatyce jest jeszcze gorzej - sama nauka to kilka lat. Następnych
              kilka lat to nabywanie doświadczenia. Nie zastąpisz doświadczonego specjalisty
              IT przez osobę bezrobotną...
              • daghda.irish.pub Re: Pytania_do_ekspertów 21.06.06, 16:01
                Nauka nakuą, tylko napisz mi jedną rzecz:
                - gdzie w PL honorowali samouków?

                Na wyrobienie certyfikatów i tym podobnych mnie w PL po prostu nei było stać, a
                rodzina także nie była mnie za bardzo w stanie finansowo wesprzeć.
                Bylem na kilku rozmowach - tylko jedna firma z Krakowa zrobila model zachodni,
                czyli nie pytala o wyksztalcenie - i wiecznie slyszalem "wyksztalcenie". Na moja
                kontre, ze kiedy i za co ja mialem je zrobic (raczej za co, bo czas to sobie
                znajde - skoro sam sie uczylem), nikt nie udzielal zadnej odpowiedzi, tylko
                wszyscy spuszczali z siebie powietrze i krecili glowami.
                Dla przykladu, bylem w Holandii na rozmowie. Uwierzyli, ze sam sie uczylem.
                Wzieli mnie na tydzien do siebie, normalnie pracowalem dla nich i byli
                zadowoleni. Placili za przejazd, pobyt. Pech chcial, ze wycofali sie z projektu
                i moja "kwestia" dalej jest na "on-hold". Bywa.

                Dlaczego tak nie jest w Polsce? Czym ktos, kto faktycznie sam sie uczyl, ale nie
                mial kasy na zrobienie tych certyfikatow, jest gorszy od kogos kto uczyl sie
                przez 5 lat i nie ma zadnego doswiadczenia i - niestety - dosc czesto to
                wyksztalcenie nie przeklada sie na jego umiejetnosci?

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka