kabe5
01.08.06, 09:59
jestem 48 letnią, samotną kobietą, wykształcenie wyższe ogrodnicze i pracę
którą kiedyś uwielbiałam i nowego szefa który doprowadza mnie do szału
kwestjonując na każdym kroku moje kompetencje. Nie bardzo wiem dlaczego mnie
jeszcze nie zwolnił - rozmawiałam już z nim ale on się śmieje i zmienia temat.
inni pracownicy ze strachu przed utratą pracy na wyścigi starają się o
dodatkową pracę w prywatnym gospodarstwie dyrektora. Ja tego nie akceptuję -
czy jest dla mnie jeszcze jakaś szansa , czy w przekonaniu że jestem
nienormalna i na niczym się nie znam mam zakończyć tak pięknie zapowiadającą
się karierę. Na terapie mnie nie stać - na kierowniczym stanowisku z 40%
premią i dodatkiem funkcyjnym odbieram 1400 zł minus 250 zł na wlew do baku.