Gość: Mężatka
IP: *.chello.pl
24.08.06, 15:34
Temat może oklepany ale jestem już załamana. mam 30 lat i jestem rok po
ślubie. Firma w której pracowałam rozwiązała się więc szukam pracy. Wszędzie
gdzie chodzę na rozmowy, zarówno w małych jak i w dużych firmach pracodawcy
bardzo negatywnie reaguja gdy dowiadują się o moim stanie cywilnym. Często
gdy słyszą, że jestem mężatką od razu kończą rozmowę tradycyjnym ,,odezwiemy
się". Albo mówią wprost, że potrzebują osób dyspozycyjnych, a mężatka to ma
obowiązki, i pewnie dzieci zaraz u mnie będą. Kiedy mówię, że nie planuję
(nie mogę mieć dzieci) słyszę, że plany planami, a życie życiem. Ja już nie
wiem jak sobie z tym radzić. Rozwieść się? To absurd. Kiedy byłam panną nie
miałam problemów ze znalezieniem pracy, teraz nie chcą mnie nawet na
sekretarkę za 1000 zł, bo ,,napewno zaraz będa dzieci". Jeśli juz to na
zlecenia jako tania siła robocza poniżej moich kwalifikacji. Słyszałam, że
dyskryminacja z powodu stanu cywilnego jest zakazana, tym czasem z tego co
widzę jest to problem na dużą skalę, nie tylko mój ale i znajomych. czy
któraś z Was spotkała się z taką dyskryminacją?