Forum Praca Praca
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    Mężatka znaczy gorszy pracownik?

    IP: *.chello.pl 24.08.06, 15:34
    Temat może oklepany ale jestem już załamana. mam 30 lat i jestem rok po
    ślubie. Firma w której pracowałam rozwiązała się więc szukam pracy. Wszędzie
    gdzie chodzę na rozmowy, zarówno w małych jak i w dużych firmach pracodawcy
    bardzo negatywnie reaguja gdy dowiadują się o moim stanie cywilnym. Często
    gdy słyszą, że jestem mężatką od razu kończą rozmowę tradycyjnym ,,odezwiemy
    się". Albo mówią wprost, że potrzebują osób dyspozycyjnych, a mężatka to ma
    obowiązki, i pewnie dzieci zaraz u mnie będą. Kiedy mówię, że nie planuję
    (nie mogę mieć dzieci) słyszę, że plany planami, a życie życiem. Ja już nie
    wiem jak sobie z tym radzić. Rozwieść się? To absurd. Kiedy byłam panną nie
    miałam problemów ze znalezieniem pracy, teraz nie chcą mnie nawet na
    sekretarkę za 1000 zł, bo ,,napewno zaraz będa dzieci". Jeśli juz to na
    zlecenia jako tania siła robocza poniżej moich kwalifikacji. Słyszałam, że
    dyskryminacja z powodu stanu cywilnego jest zakazana, tym czasem z tego co
    widzę jest to problem na dużą skalę, nie tylko mój ale i znajomych. czy
    któraś z Was spotkała się z taką dyskryminacją?
    Obserwuj wątek
      • annajustyna Re: Mężatka znaczy gorszy pracownik? 24.08.06, 16:53
        Regularnie od roku - moj byly pracodawca stwierdzil beztrosko, ze skoro wyszlam
        za maz, to po mi praca...Dodam, ze mieszkam w Niemczech, a nie w
        Polsce...Aktualnie jestem bez pracy od stycznie. Dzis dostalam odmowe na
        stanowisko, na ktorym mi b. zalezalo i przezywam prawdziwego dola...
        • Gość: Mężatka Re: Mężatka znaczy gorszy pracownik? IP: *.chello.pl 24.08.06, 18:07
          Współczuję. Widać wszędzie ten sam syf...Ja jakurat nie wyobrażam sobie zostać
          na utrzymaniu męża. Po pierwsze zbyt mało zarabia, a po drugie - sam fakt, że
          jest się od kogoś zależnym finansowo to dyskomfort.
          • annajustyna Re: Mężatka znaczy gorszy pracownik? 24.08.06, 18:41
            I szkoda tylu lat nauki...Juz sie cieszylam, ze mieszkanie zmienimy, a tak...
            Ech...
            • Gość: Mężatka Re: Mężatka znaczy gorszy pracownik? IP: *.chello.pl 24.08.06, 19:14
              Przykre...ja tez skończyłam studia, a pracowłam w pełnym wymiarze już jako
              studentka, aby mieć doświadczenie. Studia, staż, wszystko przekreśliłam
              wychodząc za mąż. Gdybym wiedziała, że jest aż tak źle, czekałabym ze ślubem do
              momentu znalezienia dobrej pracy i zaadoptowania się w niej. Chociaż z drugiej
              strony - pragnęłam tego ślubu, a poświęcanie się pracy kosztem życia osobistego
              to przesada.
              • annajustyna Re: Mężatka znaczy gorszy pracownik? 24.08.06, 21:41
                Wlasnie z tych samych powodow wyszlam za maz, choc wiedzialam, ze to zawodowy
                samoboj...Mimo wszytsko nie trac nadziei. Porzadni pracodawcy chyba tez istnieja...
                • kszynka Re: Mężatka znaczy gorszy pracownik? 09.09.06, 09:46
                  czasem mam wrażenie, że dla pracodawców kobieta w każdym wieku
                  jest "zagrożeniem"
                  a to za młoda, a to zaraz po studiach, a to zaraz przed ślubem,
                  a to zaraz po ślubie
                  • Gość: rafvonthorn Re: Mężatka znaczy gorszy pracownik? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.09.06, 12:47
                    Odsyłam do Kodeksu Pracy, może tam znajdziesz jakiś trop...
                    • Gość: Ździchu Re: Mężatka znaczy gorszy pracownik? IP: *.chello.pl 09.09.06, 15:14
                      podziękujcie pisiorom, bo znowu wam macierzyńskie wydłużają. przecież według
                      prezydenta wsyzstkich polaków, jego brata i kota kobiety są od rodzenia dzieci.
                      bo mama tak powiedziała!
                      • delfina77 Re: Mężatka znaczy gorszy pracownik? 10.09.06, 17:42
                        A nie możesz się po prostu nie przyznać do bycia mężatką? W końcu to twoja
                        prywatna sprawa, gdybym się spotkała z dyskryminacją w tym względzie, bezczelnie
                        kłamałabym, że jestem panną, lesbijką, bezpłodną, co tylko zechcą - w końcu
                        jeśli jedna stron jest nie fair to czemu ta druga miałaby być?
                        • sierzant_nowak wydaje mi sie ze informacje o stanie cywilinym 10.09.06, 23:24
                          trzeba podac przy umowie o prace... ale moze sie myle.
                          • Gość: martka Re: wydaje mi sie ze informacje o stanie cywiliny IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.09.06, 14:24
                            Nigdzie nie trzeba podawać tej informacji.

                            Już samo pytanie o stan cywilny jest dyskryminacją i można pozwać za to do sądu.
                            • Gość: diego00 Re: wydaje mi sie ze informacje o stanie cywiliny IP: *.acn.waw.pl 11.09.06, 15:17
                              nieprawda, musisz podac swoje dane osobowe imiona i nazwikso rodzicow ,
                              regulamin pracy moze wymagac danych osob najblizszych z ktora pracodawca ma sie
                              kontaktowac"w razie czegos" itp.itd....mało tego - jesli miejsce pracy jest
                              szkaodliwe dla kobiet w ciazy np. cały dzien pzred monitorem lub na nogach itp
                              (jest włąciwe rozporzadzenie okreslajace kryteraia i zawody i jest baaardzo
                              szerokie) to musisz powiedziec czy jestes w ciazy!!!
                              bardziej szczegolowe informacje za opłata w kancelarii;-)
                              • kania_kania Re: wydaje mi sie ze informacje o stanie cywiliny 12.09.06, 09:27
                                Ale regulamin pracy obowiazuje PRACOWNIKA a nie osobe chetna do pracy.

                                Kania
                                • malgorzata.wt Re: wydaje mi sie ze informacje o stanie cywiliny 12.09.06, 13:17
                                  O zakresie danych, jakich moze zadac pracodawca od osoby ubiegajacej sie o
                                  prace (a nie tylko od pracownika!!) wyraznie mowi kodeks pracy: Art. 22[1]. §
                                  1. Pracodawca ma prawo żądać od osoby ubiegającej się o zatrudnienie podania
                                  danych osobowych obejmujących: 1) imię (imiona) i nazwisko, 2) imiona rodziców,
                                  3) datę urodzenia, 4) miejsce zamieszkania (adres do korespondencji), 5)
                                  wykształcenie, 6) przebieg dotychczasowego zatrudnienia.
                                  § 2. Pracodawca ma prawo żądać od pracownika podania, niezależnie od danych
                                  osobowych, o których mowa w § 1, także: 1) innych danych osobowych pracownika,
                                  a także imion i nazwisk oraz dat urodzenia dzieci pracownika, jeżeli podanie
                                  takich danych jest konieczne ze względu na korzystanie przez pracownika ze
                                  szczególnych uprawnień przewidzianych w prawie pracy, 2) numeru PESEL
                                  pracownika nadanego przez Rządowe Centrum Informatyczne Powszechnego
                                  Elektronicznego Systemu Ewidencji Ludności (RCI PESEL).
                                  § 3. Udostępnienie pracodawcy danych osobowych następuje w formie oświadczenia
                                  osoby, której one dotyczą. Pracodawca ma prawo żądać udokumentowania danych
                                  osobowych osób, o których mowa w § 1 i 2.
                                  § 4. Pracodawca może żądać podania innych danych osobowych niż określone w § 1
                                  i 2, jeżeli obowiązek ich podania wynika z odrębnych przepisów.

                                  Czyli nie ma obowiazku podawania danych dot. stanu cywilnego, bo nie sa
                                  wymienione wyraznie w art. 22[1], a nie znam odrebnych przepisow, ktore
                                  zmuszalyby do podania takich danych. Pozdrawiam.

                  • Gość: pracodawca Re: Mężatka znaczy gorszy pracownik? IP: *.acn.waw.pl 21.09.06, 20:59
                    Całkowicie się z tym nie zgadzam ,moja firma poszukuje kobiet do pracy z
                    mizernym skutkiem. Stwierdziliśmy ze kobiety w dziale handlowym rozjaśnią
                    wizerunek firmy .
                    I co …i nic obsługa klienta to za trudne widać ,wystawić fakturę to za trudne,
                    rozmowa z klientem koszmar. Przez 8 miesięcy 5 kandydatek .Ani jedna nie
                    przyszła pierwszego dnia do pracy ,i tak wyrabia się zdanie o…kobietach w pracy
                    • Gość: kobieta Re: Mężatka znaczy gorszy pracownik? IP: *.spray.net.pl 29.09.06, 09:20
                      >I co …i nic obsługa klienta to za trudne widać ,wystawić fakturę to za trudne,
                      >rozmowa z klientem koszmar. Przez 8 miesięcy 5 kandydatek .Ani jedna nie
                      >przyszła pierwszego dnia do pracy ,i tak wyrabia się zdanie o…kobietach w pracy

                      niemożliwe!!! przy tym bezrobociu??? chyba e za mało płacicie, albo nie za
                      stara , nie dzieciata...itp...
              • sierzant_nowak a gdzie mieszkacie? Co to za studia byly? 10.09.06, 23:22


        • sierzant_nowak w Niemczech jest wyjatkowo wredne prawo 10.09.06, 23:21
          "chroniace" kobiety - widzisz jak Cie "chroni"... Znajomy byl menadzerem w Berlinie - mial kobite, ktora przyszla do roboty po 9 (3x dziecko + nalezny urlop + jakies chorobowe) latach jak gdyby nigdy nic - musial ja jak gdyby nigdy nic przyjac. A w firmie za jedna dziesiata tego czasu zmienia sie prawie wszystko...
      • duchociastna.kaczka Re: Mężatka znaczy gorszy pracownik? 26.08.06, 10:47
        No niestety, w dzisiejszych czasach pracodawca daje nam wybór-albo rodzina albo
        praca. Niedługo dojdzie do tego, że dziecko będzie symbolem luksusu, a rodziny
        będą zakladać tylko mężczyźni, których stać jest na utrzymanie CAŁEJ rodziny.
        Znam kobiety w podobnej sytuacji. pracodawcy panicznie boją sie mężatek bo ta
        jest potencjalną matką. Kiedy zostanie już matką często czeka na nią
        wypowiedzenie. A znalezienie sobie czegoś mając dziecko graniczy z cudem.
        • Gość: Hulela Re: Mężatka znaczy gorszy pracownik? IP: *.aster.pl 26.08.06, 13:44
          A czy to panna nie wyjdzie za mąż?Znam panny które skoro tylko znalazły pracę
          myk i ślub myk i dzieciak-a firma też zatrudniła WŁAŚNIE te osoby ZE WZGLĘDU
          ŻE PANNY , a nie mężatki, zaś mężatkom powiedizała nie! przyznam ,że śmiałam
          się potem w kułak, kiedy trzeba było zatrudnić inne osoby i zapłacić a i
          oczywiście pannom, "cwanym" trzeba płacić...Dużo moich znajomych robi ten sam
          numer, szkoda,że pracodawcy są tak płytkomyślącymi ignorantami i daja się
          nabierać na pozory. Więc jeśli ktoś myśli,że jak panna to dzieci firmie nie
          zagrażają i wyjście za mąż też to jest albo ignorantem, albo nie
          wiem....Dziewczyny po co Wam pracować z taskimi ignorantami,pocieszę was, że
          mnie nikt nie pytał o stan cywilny, ani o dzieci i palny, więc szukajcie, na
          pewno coś się znajdzie. Powodzonka życzę i uszki do góry!Jka ktoś sie kieruje
          przy zatrudnianiu stanem cywilnym, to wróże takiej firmie rychły upadek!

          Słoneczka, wierzę,że pracę znajdziecie!
          • mist3 Re: Mężatka znaczy gorszy pracownik? 26.08.06, 20:58
            A ja z kolei mężatką nie jestem, ale też parę razy usłyszałam - pani w TYM wieku
            (28 lat mam - wydawało mi się, że jestem młoda...) na pewno zaraz wyjdzie za
            mążi będzie chciała mieć dzieci (nie planuję ani jednego ani drugiego), a my
            szukamy osób dyspozycyjnych.
            Pocieszcie się dziewczyny, że przynajmniej macie męża i nie usłyszycie od nikogo
            - taka stara i nie ma męża, itp. itd.
          • Gość: Ania Re: Mężatka znaczy gorszy pracownik? IP: 152.62.109.* 09.09.06, 11:34
            Ja mialam ten sam problem. Pracowalam na umowe na czas okreslony i zapewniano
            mnie ze zostanie przedluzona (dodam ze to firma Panstwowa), ale po slubie jak
            przyszlo co do czego to uslyszalam, ze ja to pewnie juz rodzine chce zalozyc, a
            oni potrzebuja pracownika, no i umowy kolejnej nie dostalam....

            Na rozmowach o prace pozniej standartowy scenariusz, jak uslyszeli ze mezatka
            to do razu koniec rozmowy. Jeden nawet chcial mnie skierowac na badania do
            ginekologa!!!!! Wiec stwierdzilam, ze nie bede odpowiadac na te pytania, bo i
            po co - jak juz zadaja je to i tak za chwilke mi podziekuja. Jak ktos mnie
            pytal o sytuacje rodzinna odpowiadalam, ze tego typu pytania nie odpowiadam,
            gdyz prowadza pozniej do dyskryminacji przy wyborze pracownika. O dziwo nikt mi
            od razu nie podziekowal za rozmowe - chyba sie wystraszyli
            slowa "dyskryminacja", a przyczyny odmowy bylo dobrze uzasadnione. No i w miare
            szybko dostalam kolejna prace. :-) Czy to dobra metoda to nie wiem, ale jezeli
            kazda kobieta by odmawiala udzielenia odpowiedzi na to pytanie, to by sie w
            koncu moze uspokoilo....
            Pozdrawiam,

            Ania
      • ewelka_33 Re: Mężatka znaczy gorszy pracownik? 07.09.06, 11:26
        a ja Wam powiem coś wręcz przeciwnego; pierwszy raz zetknęłam się z
        problemem,że mężatka to gorszy pracownik - kobieta owszem (ale to inna bajka);
        mało tego, właśnie zmieniam pracę i to, że mam męża i dziecko jest atutem:
        stabilizacja, odpowiedzialnośc itp; pracuję w branży finansowej i od lat w
        korporacjach i z tego co wiem, to właśnie uporządkowany status (czytaj rodzina)
        jest bardzo dużą zaletą; to samo było w pracy u mojego męża, który pracował w
        firmie z kapitałem amerykańskim; więc głowa do góry dziewczyny :)
        ps.
        a tak przy okazji pracodawcy nie wolno pytać o to, czy chcecie i kiedy mieć
        dzieci czy męża; jak byście poszły na taką rozmowę z dyktafonem - jest to do
        zaskarżenia w sądzie pracy, z doświadczenia wiem, że takie postarszenia często
        studzą za bardzo wnikliwych, pozdrawiam
        • annajustyna Re: Mężatka znaczy gorszy pracownik? 07.09.06, 17:36
          Dlatego pracodawcy nawet jak nie pytaja, to swoje wiedza i po prostu mlodych
          mezatek nie zatrudniaja.
        • olek_01 Re: Mężatka znaczy gorszy pracownik? 09.09.06, 11:26
          Za takie coś można pozwać pracodawcę ( nawet niedoszłego ) do sądu i uzyskać
          odszkodowanie w wysokości nawet dwóch pensji jakie byście zarobiły będąc
          zatrudnione na tym stanowisku - więc dziewczyny i kobiety - noście ze sobą
          dyktafony na rozmowy !!!
          Pamiętam głośny przypadek Faceta którego pewna właścicielka szklarni nie
          zatrudnila do sadzenia kwiaków bo twierdziła ,że facet jest gorszy i wolniejszy
          od kobiety - ten pozwał ją i musiała mu zapłacić odszkodowanie cos koło 5
          tysięcy - wiec dziewczyny - jest o co walczyć - pracodawca nie ma też prawa
          pytac czy zamierzacie mieć dzieci,meza czy macie i czy kiedy bedziecie mieć !!!
          pozdrwaiam was :)
          • Gość: daro tia nie ma to jak socjalizm IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.09.06, 17:57
            Piekny sposob na pasozytowanie na innych - dyktafon i pozniej wyludzac kase.
            Ech 50 lat komuny wypralo ludziom mozgi i kazdy tylko patrzy jak tu innego z
            kasy okrasc. Najlepiej jeszcze w imie poronionego prawa.
            • Gość: janziobro Re: tia nie ma to jak socjalizm IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.09.06, 09:32
              Nie ma to jak bolszewizm - prawo prawem a pierwszy sekretarz zawsze ma racje.
              Tylko te kraje kapitalistyczne odniosly sukces w ktorych PRAWO jest
              przestrzegane. Reszta to republiki bananowe. Chcesz banana?
          • Gość: diego00 Re: Mężatka znaczy gorszy pracownik?prawo? IP: *.acn.waw.pl 10.09.06, 15:35
            po pierwsze jak nie wiesz to nie pisz.pracodwaca ma prawo pytac i o ciaze i o
            dzieci jesli warunki pracy moga byc szczegolnie szkodliwe dla kobiet w ciazy a
            to dotyczy wiekszosci prac:np cały dzien przed monitorem, cały dzien na
            nogach , noszenie ciezkich pakunkow - sme widzicie.
            po drugie pomysł z nagrywaniem jest całkiem chory, zreszta jak cały kodeks
            pracy. moim zdaniem pracodawca ma prawo wybierac kogo chce zatrudnic, w koncu
            to jego firma i jego odpowiedzialnosc.to włąsnie chore pzrepisy sparwiaja ze
            pracodawcy boja sie kobiet- ta cała pseudo ochrona.słyszałyscie nowy pomysł
            pisiorów?3 lata urlopu macieznyskiego...zadna firma kobiety juz nie zatrudni i
            o to pisiorom własnie chodzi...
            po trzecie pracowałem w sporej firmie i mezatki i matki były tam cenione ze
            wzgledyu na stabilnosc i to ze poniewaz maja dziecko to bardziej im na parcy
            zalezy. ale obecne prawodastwo faktycznie kobietom szkodzi a nie pomaga.
            • sierzant_nowak moim zdaniem powinno byc tak, ze kobiety 10.09.06, 23:29
              maja o X procent nizsza skladke na ZUS ("dorzuca" sie meska populacja). Kobieta - bez zadnej ujmy dla szanownych pan - jest czesto pracownikiem mniej oplacalnym. Ze wzgledow ktore wszyscy znamy. Zamiast straszyc pracodawcow sadami, nosic dyktafony - trzeba stworzyc prawo, ktore spowoduje, ze bedzie sie po prostu OPLACALO ponosic "koszty" zatrudnienia kobiety.
              • Gość: gość Re: moim zdaniem powinno byc tak, ze kobiety IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.09.06, 02:57
                Mniej opłacany pracownik automatycznie płaci mniejszą składkę ZUS.
            • Gość: agnozen Re: Mężatka znaczy gorszy pracownik?prawo? IP: *.walbrzych.dialog.net.pl 11.09.06, 21:52
              > pisiorów?3 lata urlopu macieznyskiego...zadna firma kobiety juz nie zatrudni i
              > o to pisiorom własnie chodzi...

              że co? 3 lata urlopu macierzyńskiego, czy ci się coś nie pomyliło, wiesz że
              dzwonią ale gdzie to już nie bardzo... podaj źródło swoich rewelacji.
              P.S. Nie jestem miłosnikiem PiSuarów, wręcz przeciwnie...
            • Gość: Ofelia1982 Re: Mężatka znaczy gorszy pracownik?prawo? IP: *.aster.pl 13.09.06, 10:59
              czytam i czytam te posty i jedno mnie zastanawia:
              1) piszecie - "kobieta jest mniej oplacalnym pracownikiem". Moze i prawda z
              ekonomicznego punktu widzenia (nie da sie zaprzeczyc). Lecz to chyba my mamy
              sie dostosowywac do swiata, a nie odwrotnie, prawo ma byc dla ludzi. Jesli jest
              na swiecie tak, ze sa i mezczyzni i kobiety - to dostosujmy prawo w ten sposob,
              by byly rowne szanse. jesli firmy zaczna zatrudniac tylko facetow - to nie
              bedzie zgodne z natura..
              tez trudno mowic - pracodawca ma prawo zatrudnic kogo chce. Jesli kieruja
              nim "przeczucia, ze kobieta zaraz urodzi" odrzucajac kobiete - to nie daje jej
              szans. a chyba cala ideologia rownosci plci tyczy sie m.in. rownych szans w
              dostepie do pracy..
          • Gość: masakrator Re: Mężatka znaczy gorszy pracownik? IP: *.gprsbal.plusgsm.pl 10.09.06, 16:50
            A wiesz, że za nieprzyjęcie do pracy grozi najwyżej odpowiedzialność cywilna, a
            za narganie mnie w mojej firmie bez mojej wiedzy i zgody odpowiedzialność karna?
            Poza tym mogę zawsze powiedzieć, że ze względów bezpieczeństwa kandydaci muszą
            przejść przez wykrywacz metalu... I na dłuższą metę opłaci mi się to bardziej
            niż płacenie odszkodowań i zatrudnianie przyszłych ciężarnych...
      • Gość: rybka Nemo Re: Mężatka znaczy gorszy pracownik? IP: *.w83-196.abo.wanadoo.fr 08.09.06, 17:55
        Współczuję...
        Mnie pracodawca wprost zapytał kiedy wychodzę za mąż. Doskonale wie, że
        prowadząc ustabilizowane życie nie zmienię tak szybko pracy. Dziecko wręcz jest
        mi "polecane" - posiedzę jakiś czas na macierzyńskim i wrócę na pełnych prawach.
        Wszyscy zadowoleni.
        Pozdrawiam z promyczkiem normalności.
        • alterpars Re: Mężatka znaczy gorszy pracownik? 09.09.06, 00:26
          kobiety generalnie przedkladaja zycie osobiste przed prace. To sie widzi od
          momentu wejscia na rozmowe czy dla delikwentki praca bedize jedynym wyzwaniem
          tylko czy bedzie chciala dzielic prace z rodzina. Pierwsze pytania zwykle
          potwierdzaja ow fakt. A niestety pracodawca nie bedzie sie kierowal dobrem
          rodziny bo nie na tym zarabia firma. Aczkolwiek znam pewna pania "naukowiec"
          ktora z rozkosza stwierdza ze praca to dal niej tylko cos dodatkowego bo ona ma
          rodzine. Az dziw ze moze to powiedziec bez konsekwencji od swojego pracodawcy.
          Ale nauka w Polsce jest widac b bogata sfera. Niestety nie rozumiem
          przewijajacej sie na tym forum nuty ze kandydatka na pracownice moze robic co
          chce (w tym przypadku rodzic dzieci i wychodzic za maz) a pracodawca nie moze
          tego brac pod uwage przy zatrudnianiu?
          • Gość: mi Re: Mężatka znaczy gorszy pracownik? IP: *.rybnet.pl 09.09.06, 01:32
            Nie tylko kobiety. Ja osobiście znam kobiety które pomimo posiadania rodziny są
            dobrymi i pełnymi poswięcenia pracownikami. Lepszymi nawet of mężczyzn. Choć
            przez mężów ignorantów mają prace i dom na głowie to śietnie sobie radzą.
            Większośc mężczyzn by takiemu trybowi życia nie podołała.

            Mamy z mężem firmę i też początkowo szukaliśmy kogoś wolnego bez rodziny,
            niestety zatrudnienie takiego pracownika okazało się nie wypałem. Wciąż śpeszy
            się do domu, a to na spotkanie ze znajomymi, a to do dziewczyny, a to do
            dziadków. Zawala swoje podstawowe obowiązki, juz o 14 chodzi i pogania innych
            pracowników, że trzeba kończyć. Co tydzień opowiada nam o tym jakie to ma inne
            wspaniałe propozycje pracy. To straszne! Następnym razem tylko osoba stabila,
            której zależy na pracy, która chce się identyfikować z firmą i ma ochotę na
            podnoszenie swoich kwalifikacji.
            • Gość: tubu5000 Re: Mężatka znaczy gorszy pracownik? IP: *.chello.pl 09.09.06, 05:11
              pewnie, ze kobieta z dzieckiem moze byc dobrym pracownikiem. odpowiedzialna jest
              itp.

              ale kobieta bez dziecka, ktora potencjalnie moze zajsc w ciaze no to juz duze
              ryzyko dla pracodawcy, szczegolnie jezeli to mala firma, gdzie po prostu to jest
              dramat utrzymywac kogos, kogo nie ma w pracy.

              mozecie podziekowac tworca socjalnego prawa pracy, ktore rzekomo Was chronia....

              • sierzant_nowak to jak jest cholera z tym "utrzymywaniem"? 10.09.06, 23:31
                bo ktos mi mowil, ze jednak ZUS kobiecie placi na macierzynskim - a tutaj, ze pracodawca... Jak jest?
                • ewabass Re: to jak jest cholera z tym "utrzymywaniem"? 11.09.06, 07:21
                  składki na macierzyńskim i wychowawczym płaci państwo, pracodawca tylko je u
                  siebie nalicza, takze tak naprawde to wtedy nic to pracodawcy nie kosztuje,
                  oprócz tego że ma tylko kłopot z ewentualnym znalezieniem kogoś na miejsce
                  ciężarnej czy wychowujacej dziecko...Ja miałam ogromne szczescie, zaszlam w
                  ciaze będac na umowie na czas ikreslony, podpisano (wiedząc o ciązy!) ze mną
                  umowe na czas nieokreslony, poszlam na macierzynski i wycowawczy razem na dwa
                  lata i wrociłam do pracy:) Chociaz nie obyło sie bez zgrzytów, bo moja
                  bezpośrednia przełożona zapytała mnie jak to sobie wyobrażam:dzieci, praca,
                  żłobek i zwolnienia-mam prawo do 180 dni w ciągu roku zwolnienia na opiekę, a
                  to znaczy że przez pół roku mnie nie będzie w pracy! Czyli z góry założono że
                  posiadanie dzieci = zwolnienia(urodziłąm bliźnieeta). Wściekłam sie i
                  powiedziałam ze to że mam prawo do tylu dni zwolnienia to nie znaczy ze bedę je
                  wykorzystywać, ze przeciez oprócz mnie dzievi maja jeszcze tatę , babcie,
                  dziadków i w razie czego mam parę osób które mi pomogą...Dodałąm rownież ze
                  nikomu nie dam gwarancji że nie pójde na zwolnienie z powodu choroby dzieci,
                  tak samo jak nie dam gwarancji , że nie póje na zwolnienie z powodu złamania
                  nogi:) Pozdrawiam!
          • Gość: bb Re: Mężatka znaczy gorszy pracownik? IP: 89.101.112.* 09.09.06, 11:54
            Niestety nie rozumiem
            > przewijajacej sie na tym forum nuty ze kandydatka na pracownice moze robic co
            > chce (w tym przypadku rodzic dzieci i wychodzic za maz) a pracodawca nie moze
            > tego brac pod uwage przy zatrudnianiu?

            to ten pracodawca jakies obozy pracy tworzy czy co?? calkowita inwigilacja ??
            w pracy jestes pracownikiem a zycie osobiste nie ma z tym wiele wspolnego, wazne
            sa kompetencje i to jak pracyjesz - po to sa okresy probne zeby to spawdzic, i
            jedynie wyniki takiego moga decydowac o dalszym zatrudnieniu, jesli rozmowa to
            za malo .....

      • Gość: wolt-r Re: Mężatka znaczy gorszy pracownik? IP: *.lodz.dialog.net.pl 09.09.06, 01:27
        We współczesnym, bezdusznym świecie należy ten świat 'oszukiwać', bo on nas też
        nie szanuje: mężatka nie dostaje pracy.
        Należy żyć bez ślubu, na kocią łapę, w konkubinacie. Jak małżeństwo, byleby nie
        mieć nic takiego w papierach i nie mieć obrączki na palcu.
        Jakby coś, później, formalnie panna z dzieckiem.
        • Gość: mi Re: Mężatka znaczy gorszy pracownik? IP: *.rybnet.pl 09.09.06, 01:37
          Ja to już wogóle skomplikowałam sobie sytuację bo mam podwójne nazwisko. Przez
          dwa lata bez skutku szukałam pracy. W końcu postanowiliśmy z mężem założyć firmę
          i sama się zatrudniam.


      • Gość: też mężatka Mężatka - lepszy pracownik IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.09.06, 02:43
        Moja droga, gdy po odchowaniu dwójki dzieci (synowie 9 i 5 lat) zaczęłam szukać
        pracy, okazało się, że dla mnie jej nie ma. Zaznaczam, że był rok 1996, mam
        skończone studia inżynierskie (dwa kierunki), miałam 32 lata i CHCIAŁAM
        pracować. Inna rzecz, że musiałam, bo zarobki męża na nic nie wystarczały.
        Pracodawcy wprost mówili, że to ze względu na małe dzieci.
        Raz puściły mi nerwy, gdy jakiś bubek zaczął się rozwodzić, że to zaraz
        zwolnienia lekarskie, urywanie się z pracy i takie inne. Czyli ze nie będę
        chciała pracować, tylko brać pieniądze. Przy okazji był chamski i do bólu
        zjadliwy. Powiedział, że i tak mnie nie zatrudni a ta rozmowa to taka akcja
        wychowawcza. Że niby mam te dzieci udusić? Albo podrzucić komuś i udać, że nie
        moje. Nie chce zatrudnić, to nie, ale niech się nie znęca.
        Nie wytrzymałam i zapytałam czy płaci ZUS. Bo jeśli tak, to może przestać, bo
        na jego emeryturę będą pracować moje dzieci. A postępując w ten sposób
        zniechęca kogokolwiek do rodzenia dzieci.
        I chociaż bardzo potrzebuję pracy, rozmowę z nim uważam za stratę czasu. Bo i
        tak z kimś takim pracować nie chcę.
        Pracę znalazłam po roku. Na zwolnieniu lekarskim byłam raz (miałam wypadek w
        pracy). Dzieci owszem chorowały, ale wtedy miałam do nich opiekunkę. Bardzo
        szybko awansowałam. Cały czas się doszkalam. Jasne, na początku było ciężko,
        ale dzieci rosną szybciej niż nam się wydaje.
        Po kilku latach mój pracodawca rekrutował pracowników do nowego działu a moim
        zadaniem była ostateczna akceptacja kandydatów . I wyobraź sobie, że pracy
        szukał ten bubek, który mnie tak nieładnie kiedyś potraktował. Nie poznał mnie,
        bo i skąd – było to przecież jakieś 7 lat i 20 kilo temu. Miasto też wielkie.
        Ale ja go poznałam i miał pecha ;)
        przeszedl sito i został sam na placu boju. Ale ja nie chciałam sie tym zająć i
        powiedziałam mojemu szefowi, że rezygnuje, bo nie będę bezstronna. Szef się nie
        dopytywał o co chodzi, ale gościa na wszelki wypadek nie przyjął. Ale „kanalia”
        powiedział, że ja go odrzuciłam, bo o wszystkim ja decyduję (co nie do końca
        było prawdą ).
        Delikwent przychodzi do mnie prosić, że bardzo potrzebuje pracy, bo firma, w
        której pracował padła, że ma żonę i małe dzieci, mieszkanie na kredyt.
        Normalnie bierze mnie na litość. Wiec nie wytrzymałam i przypomniałam mu
        sytuację sprzed kilku lat. Minę miał dziwną.
        Nie pracuję już tam (mam własną firmę), ale wiem, że jego podanie jest
        konsekwentnie odrzucane. Mój były szef uważał, ze mam „nosa” do ludzi, więc
        stwierdził, że z gościem coś jest nie halo. A ja się za nim ujmować nie mam
        zamiaru.
        Niech traktuje ludzi tak, jak sam chce być traktowany. A los bywa przewrotny i
        lubi płatac figle. Mężczyznom również

        • Gość: dziunia Re: Mężatka - lepszy pracownik IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.09.06, 08:37
          Ale fajna historia, aż się serce cieszy! Ja też nie pracuję, z dwójką dzieci.
          W klasie mojego starszego dziecka, jest chyba z takich mam jak ja. Po studiach,
          osiadły w domu, no a potem szukały pracy... Gdy jeszcze mąz zarabia tyle,że
          starcza do pierwszego, to można szukać z mniejszym skutkiem, ale i tak, zostaje
          jakiś rodzaj frustracji, niespełnienia w jakiejś części życia.
          • Gość: matka Re: Mężatka - lepszy pracownik IP: *.spray.net.pl 29.09.06, 09:33
            ja nie mam studiów i tylko jedno dziecko...a też mam problem z pracą;(
        • delfina77 Re: Mężatka - lepszy pracownik 10.09.06, 17:50
          Brawo! Może się dzięki Tobie czegoś nauczył, a nadstawianie drugiego policzka
          też nie jest moją dewizą:)
      • Gość: Studentka Re: Mężatka znaczy gorszy pracownik? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.09.06, 07:30
        Ja jeszcze studiuję, mam 22 lata ale juz myśle o dziecku w przyszłym roku. Slub
        z narzyczonym odkładamy z wielu wzgledów jednak z dzieckiem nie chcemy czekac.
        Teraz studiując bede miała tak naprawdę więcej czasu dla dziecka niż jak juz
        znajdę prace. ale czy w takim razie skoro już bede "dzieciata" pracodawca z góry
        załozy ze nie bede dobrym pracownikiem?? Przeciez to paranoja!!! Przecież janie
        bede czekała z założeniem rodziny do 40 aż sie moja sytuacja zyciowa i finasowa
        ustabilizuje!!!
        • Gość: dplatek Re: Mężatka znaczy gorszy pracownik? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.09.06, 09:51
          Szanowna studentko- Ty się lepiej zastanów,czy Ci się w głowie nie
          przewóciło... Twój post jest wyłacznie potwierdzeniem tego, że coś z Tobą nie
          tak.... Chcesz mieć dzieci, bo masz dużo czasu teraz?A jak je nakarmisz np za 4
          lata?Pomyślałaś? Wymyśliłaś, że chłopak może Cię zostawić( niezbadane są
          wyroki...!!!!) a Ty nie będziesz miała pracy, bo dziecko wychowujesz????? Myśl,
          zanim napiszesz lub zrobisz jakąś głupotę! No,chyba, że ufasz naszym pisowskim
          politykom... to już inna bajka. Pozdrawiam, już dawno po studiach zderzona z
          rzeczywistością:)
          • Gość: Asia 76 Re: Mężatka znaczy gorszy pracownik? IP: *.net.upc.cz 09.09.06, 10:41
            Ludzie zawsze będa zakładać rodziny a kobiety rodzić dzieci. I te fakty
            oczywiste nijak nie powinny być powodem odmowy zatrudnienia. W czym taka
            singelka ma być lepsza w pracy niż mężatka? Kobiety z ustabilizowaną sytuacją
            rodzinną są bardziej odpowiedzialne i bardziej angażują się w pracę. A powodem
            tego jest właśnie posiadanie rodziny czyli potrzeba stabilizacji finansowej.
            Chyba że za zangażowanie uznamy wyjścia firmowe na piwo i wyjazdy integracyjne
            lub "słóżbowe". Mężatka a tymbardziej matka jest na tym polu troche spalona.

            Co do Studentki, która już teraz chce mieć dziecko, zastanowiłabym się na Twoim
            miejscu. I to bardzo mocno. Nie pochwalam jednak odkładania decyzji o
            macierzyństwie w nieskończoność. Czas w tym przypadku nie jest naszym(kobiet)
            sprzymierzeńcem.
            • annajustyna Re: Mężatka znaczy gorszy pracownik? 09.09.06, 10:46
              Wiecie co, dziewczyny??? Moje doswiadczenie i obseracje mi mowia, ze koncowka
              studiow to najlepszy moment na dziecko...Bo potem bedzie juz tylko
              ciezej...Gdybym w tej chwili miala juz 6-letnie dziecko, ech...Tylko, ze 6 lat
              temu nie znalam jezscze obecnego meza...
              • Gość: architektka Re: Mężatka znaczy gorszy pracownik? IP: *.n4u.krakow.pl 09.09.06, 13:28
                Moja kolezanka ze studiów "dorobiła się" męża i 2 dzieci w trakcie
                studiowania.
                miala ta komfortowa sytuacje, ze pomagala w wychowywaniu dzieci ich babcia, a
                mąż prawnik(kilka lat starszy) dobrze zarabial.
                Skonczylysmy studia i w tym momencie ona z dzieciakami 4 i 5letnimi jest w
                zdecydowanie lepszej sytuacji niż ja-rodzina zalozona, dzieci "odchowane",
                ustabilizowana sytuacja mieszkaniowa...
                Bez problemu znajduje prace (w sumie ja też- ale mamy skończone studia dajace
                duze mozliwości...po innym kierunku mogloby byc zdecydowanie gorzej)
                Chyba wszystko zalezy od indywidualnej sytuacji czlowieka...
          • Gość: olka Re: Mężatka znaczy gorszy pracownik? IP: *.dsl4.newtelsolutions.net 09.09.06, 20:08
            Nie rozumiem..Co ty człowieku wygadujesz????To są tej dziewczyny plany i ona ma
            świte prawo do nich. Nie powiedziała nic co by zasługiwało na takie pisadła!!!
            A czy ustabilizowana w małżenstwie , niepracujaca mężatka po 30-tce nie
            ryzykuje porzucenia przez męża i zostania z reką w nocniku?
          • pyziulka Re: Mężatka znaczy gorszy pracownik? 09.09.06, 20:40
            Masz racje nie wiadomo czy bedziemy razem - nawet ślub nie gwarantuje że
            spędzimy całe zycie razem!! My CHCEMY być razem i robimy wszystko aby spędzić ze
            soba resztę zycia!!

            Owszem myślałam jak nakarmie dzieci i wcake nie ufam naszym politykom iż coś mi
            dadza!! Mam rodzinę która zanjmie sie dzieckiem gdy JA bede w pracy!! Moja mama
            jak ibabcia sa bardzoi chętne do pomocy ale nie tyle finansowej co raczej
            wąłsnie opieka nad dzieckiem gdy ja bede na nie zarabiac wspólnie z przyszłym
            męzem!!

            Owszem przemyslałam wszystkie za i przeciw posiadania dziecka teraz oraz dopiero
            po znalezieniu pracy i nadal uwazam iż wersja którą wybrałam jest słuszna!!! Bo
            teraz sie mówi tak najpierw stydia, potem że najpierw praca, potem ze najpierw
            awans, potem znów sie coś wymysli a na dziecko bedzie za późno...

            Moze i nie bedzie moje dziecko miało rarytasów i wszystkich zabawek świata ale
            to nie o to chodzi!!!!!
          • Gość: Ania Re: do studentki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.09.06, 01:35
            Przedmówca nie ma racji, nie zna Ciebie i Twojej sytuacji. Nie pytaj o takie
            rzeczy na forum, bo to strata czasu, zawsze znajdzie się taki, który tylko
            sprawi Ci przykrość. Ja sama poznałam męża jak miałam 16 lat, wiec jak miałam
            22 spotykaliśmy się 6 lat, więc nie wiem skąd pomysł, że brak formalnego ślubu
            oznacza "Zaraz Cię zostawi"? Jeśli możesz zaufać partnerowi, macie warunki
            mieszkaniowe i finansowe to czemu nie? poza tym chyba wiadomo, że początkowo
            dziecko wymaga wyjątkowej uwagi. Na studiach miałam koleżanki, które decydowały
            się na dziecko na 4 roku i jakoś żadna ze znanych mi nie żałuje, chłopak ich
            nie zostawił (teraz mąż), mają pracę (chociaż może po tym kierunku łatwiej o
            pracę). Więc decyduj sama, pracodawcy są różni, doświadczenia kilku osób o
            niczym nie świadczą w sensie statystycznym.
          • anies75 Re: Mężatka znaczy gorszy pracownik? 13.09.06, 10:17
            a ja urodziłam dziecko w wieku 28 lat
            i oczywiście nie żałuje ale jakbym miała mozliwość znów miec 20 lat to dziecko
            chciałabym miec jaknajszybciej, w momencie poszukiwania pracy po studiach
            dziecko byłoby juz większe i o prace wtedy łatwiej
      • Gość: wroclawianin postaw się w roli pracodawcy IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 09.09.06, 11:04
        Przyjmuję kobiete,
        uczę ją pracowac w sposob jaki jest nam potrzebna,
        po pół roku ona mi mówi ze idzie na pół roku bo jest w ciąży
        i co ?

        pierwsze pół roku stracone, a po powrocie mam pracownika
        który wyleciał z rytmu, technologie i metody się zmieniły.

        w miedzyczasie potrzebuję kogoś kto ją zastąpi: i co?
        uczę człowieka na umowie na czas określony, żeby
        go później skreślić bo wraca młoda mama którą od nowa
        będę musiał uczyć?
        • Gość: Asia 76 Re: postaw się w roli pracodawcy IP: *.net.upc.cz 09.09.06, 11:16
          I tak też bywa. Nie zakładaj jednak tak pochopnie, że ta pani zrobiła to z
          rozmysłem. Powtórze to jeszcze raz- kobiety już tak mają że rodzą dzieci! Ciebie
          drogi wroclawianinie też ktoś urodził i może też musiał wziąć przysługujące mu
          tzw macierzyńskie!
          • annajustyna Re: postaw się w roli pracodawcy 09.09.06, 11:20
            Co Ty? Wroclawianin to cyborg;)))), podobnie jak wiekszosc pracodawcow...
            • Gość: rafvonthorn Re: postaw się w roli pracodawcy IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.09.06, 12:55
              Nie dziw się, tylko cyborg jest w stanie wytrzymać utarczki z urzędem
              skarbowym, użeranie się z nieuczciwymi kontrahentami, kretyńskimi przepisami i
              leniwymi i nieuczciwymi pracownikami...
              • Gość: baba88 Re: postaw się w roli pracodawcy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.09.06, 20:23
                Czy wy faceci zrozumiecie wreszcie, że nie przyniósł was bocian tylko ktoś też
                musiał urodzić, urwać się z pracy na dłuuuższy lub krótszy czas? Gdzie wy
                żyjecie? Pracownik ma tyrać 24 na dobę, nie może zachorować, byleby wam było
                dobrze, bylebyście dobrymi samochodami jeździli i w luksusowych domkach
                mieszkali i chwalili się dookoła jak to interesy świetnie nie idą, a jak mają
                nie iść skoro pracownik musi zapieprzać za 800 netto i najlepiej żeby był
                mężczyzną !!!!
        • sasiadka2000 Re: postaw się w roli pracodawcy 09.09.06, 12:57
          Jestem młodą bezdzietną jak na razie mężatką (29 lat) i z jednej strony
          rozumiem obawy pracodawców. To tak jak napisał wrocławianin, że inwestuje się w
          taką kobietę czas a potem ona odchodzi na macierzyński, potem zwolnienia itp.
          Lecz problemu nie byłoby, gdyby obowiązki domowe jak i te zwiazane z dzieckiem
          nie były z definicji na głowie kobiety. Gdybyście panowie bardziej angażowali
          się w obowiazki domowe, tzw. problemu kobiet w pracy w zasadzie by nie bylo, bo
          chyba te trzy miesiące, kiedy kobieta jest na macierzyńskim nie są jakąs
          dramatyczną luką w czasie pracy. Czas zmienić myślenie, że jeśli dziecko chore,
          to mamusia bierze wolne, jeśli trzeba ja wcześniej odebrać z przedszkola, to
          mamusia sie zwalnia, etc. Pracodawcy też powinni przestawić się na odbiór
          faktu, że facet też czasem musi zwolnić się z pracy bo musi zająć się
          dzieckiem. Czas zmienić mentalność społeczeństwa, wtedy będzie nam wszystkim
          lżej. Tylko czy w tym patriarchalnym kraju to możliwe? To juz osobna kwestia.
        • delfina77 Re: postaw się w roli pracodawcy 10.09.06, 17:53
          Jakie pół roku? Urlop macierzyński to nawet nie są 4 miesiące! A zdolny
          pracownik szybko się podszkoli i poduczy, chyba tylko pracodawcy dobrej woli brakuje
        • Gość: Ofelia1982 Re: postaw się w roli pracodawcy IP: *.aster.pl 13.09.06, 11:11
          A teraz pomysl: kobiety RODZĄ dzieci i to sie nie zmieni.Tak jest ten swiat
          ulozony. Masz zonę? Gdyby kazdy parcodawca myslal tak jak Ty - nie mialbys
          dzieci, bo Twoja zona by sie na nie nie zdecydowala.A jesli juz byscie wpadli-
          to mialbys wyjatkowo sfrustrowaną, zrezygnowaną i nieszczesliwa zone.
      • Gość: aniab Re: Mężatka znaczy gorszy pracownik? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.09.06, 11:29
        Kilka rad mężatki, z 2 dzieci, która jest często zapraszana na rozmowy
        kwalifikacyjne:

        - nie wpisujcie do CV stanu cywilnego - wcale to nie jest wymagane, a tym
        bardziej nie podawajcie info, że macie dzieci
        - obrączki nie noszę z założenia, a niewykluczone, ze rekruterzy patrzą na palce
        - na wszelki wypadek bym zdjęła...
        - rekrutujący nie ma prawa zapytac o sytuację rodzinną i jak na razie NIKT mnie
        o to nie pytał, fakt - nie były to małe firmy, a korporacje

        I jeszcze rada na koniec - w pracy starałabym sie faktycznie potem nie
        przeginac, bo sytuacje awaryjne są zrozumiałe, ale już to że przed świętami nie
        ma prawie w ogóle kobiet w pracy bo "pięką ciasta" już nie bardzo...
      • wyksztalciuch2 Re: Mężatka znaczy gorszy pracownik? 09.09.06, 12:10
        Prowadzę małą firmę. Zatrudniam parę osób,powinnam więcej, bo wszyscy mają mają
        dużo pracy, łącznie ze mną. W zeszłym roku jedna z pracownic wyszła za mąż.
        Zaszła w ciążę, co mnie nawet ucieszyło, taka kolej rzeczy. W zeszłym roku
        chorowała 3 tyg. ,dostała również urlop. W tym roku przepracowała 1 dzień, a ja
        zapłaciłam za 30dni chorobowego , 3 tygodnie urlopu. Oczywiście gdy jest duża
        firma To wszystko to ginie. Przy małych firmach gdy mam komuś płacic, stać i za
        niego pracować, lub nająć na zastępstwo i zapłacić dubeltowo, to zastanowię się
        nad zatrudnieniem młodej mężatki.
        • Gość: Mężatka Re: Mężatka znaczy gorszy pracownik? IP: *.chello.pl 10.09.06, 23:10
          Wyksztalciuchu, tylko nikt nie pomysli, że panna też może miec dzieci - życ w
          konkubinacie czy poprostu wpaść gdzieś n dyskotece, a mężatka może nie móc mieć
          dzieci lub ich poprostu nie chcieć- tak jak ja.
      • Gość: magdam26 Teraz dużo panien ma dzieci - i co... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.09.06, 12:46
        Znam wiele przypadków, ze kobieta mieszka z facetem bez ślubu (małżeństwa są
        coraz mniej popularne), normalnie współzyją - wiec "zagrozenie" dzieckiem jest
        takie samo jak u mężatek. A jednak pracodawca myśli ze mniejsze...
        Karanie mężatek za to że wspóżyją po ślubie - a nie np. "puszczają się" jest
        absurdem.
        • Gość: rafvonthorn Re: Teraz dużo panien ma dzieci - i co... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.09.06, 12:57
          Cóż, Ty opierasz się na swoich logicznych dywagacjach, a pracodawcy na
          doświadczeniu. Życie pokazuje, że absurd jest jego integralną częścią...
      • Gość: lewy Re: Mężatka znaczy gorszy pracownik? IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 09.09.06, 12:56

        Żyjemy w dziwnych czasach- przez nieudolnośc polityków mamy najwyższe
        bezrobocie w Europie / nawet Rumunia i Bługaria maja niższe / i to od lat /
        prawie 16 /. Wnosek pracodawcą poprzekręcało się w głowach / teraz na odmiany
        skarżą się, że nie mogą znaleść fachowca z 1000zł do ręki /. Usprawiedliwieniem
        pracodawców / częsciowym / jest, że w Polsce fiskalizm jest wysoki / a jak może
        być inaczej przy takiej rzeszy bezrobotnych, rencistów emerytów itp. robi się
        błędne koło /. Jeśli by bezrobocie spadło / i to znacznie / przeszkody w
        rodzaju mężatka, kobieta z dziećmi by nieistniały, rynek by sam się wyregulował-
        wtedy nawet zestrykcyjne warunki kodeksu pracy były by nie konieczne / a luki
        zawsze można znaleśc i obejśc prawo-lub też pracownicy nie są nimi
        zaiteresowani bo chcą mnieć pracę.
      • daniel40 [...] 09.09.06, 13:02
        Post niedostępny ze względu na naruszenie prawa lub regulaminu.
        • Gość: mamajedynaka Do daniel40. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.09.06, 13:21
          Z twojej wypowiedzi wnioskuje, że mówisz również o swojej mamie. Gratuluje
        • weronika_r Re: Oczywiście, że mężatka to gorszy pracownik. 09.09.06, 13:28
          Żal mi Ciebie.... Naprawdę bardzo współczuję. Oko wprawnego terapeuty w mig
          zauważy, że cały jesteś jednym wielkim BRAKIEM sukcesów w emocjonalnej sferze
          życia:) I nawet nie wiesz, jak bardzo to widać.
        • Gość: Asia 76 Re: Oczywiście, że mężatka to gorszy pracownik. IP: *.net.upc.cz 09.09.06, 13:36
          Do daniel40. Ten Twój post to bełkot zakompleksionego szowinisty. Nic nie wnosi
          do dyskusji poza arogancją i chamstwem. I tylko małe pytanko:czy jak któraś z
          pracujących u Ciebie singelek zajdzie w ciąże albo wyjdzie za mąż to ją za to
          zwalniasz? Mam nadzieje że dziewczyny znają swoje prawa i wrazie czego będą Cię
          ciągać po sądach.
        • Gość: Zil Marna prowokacja IP: *.p.lodz.pl 09.09.06, 15:42
          A wy dajecie się na to nabrać
        • Gość: daro chlopie ales dowalil hehehe IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.09.06, 18:05
          niezly tekst, ale chyba niepoprawny politycznie ;)))
      • Gość: zx-spectrum Re: Mężatka znaczy gorszy pracownik? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.09.06, 13:34
        proste, dolanczaj do podan zaswiadczenie o bezplodnosci; glupie, brutalne ale
        skuteczne
        • Gość: Grendel Re: Mężatka znaczy gorszy pracownik? IP: *.stk.vectranet.pl 09.09.06, 23:11
          A jak zajdzie, to zwali na cud i niepokalane poczęcie? LOL
        • eingraudenzer Re: Mężatka znaczy gorszy pracownik? 12.09.06, 21:00
          > proste, dolanczaj do podan zaswiadczenie o bezplodnosci; glupie, brutalne ale
          > skuteczne
          Do adopcji i tak dzieciaka nie dostaniesz bo przy takich dochodach na jakie
          jesteśmy skazani to nikt Ci go po prostu nie da! (w większości przypadków).

          To prawie niegłupi pomysł z tym zaświadczeniem ;)
      • Gość: Myc Re: Mężatka znaczy gorszy pracownik? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.09.06, 15:10
        Ja właśnie mam dwa razy więcej roboty za nową koleżankę w pracy. Dostała umowę
        na czas nieokreślony i od razu zaszła w ciążę. Jej obowiązki zostały rozłożone
        pomiędzy pracujących. Ja już mam wyrobione zdanie na ten temat.
        • karol64 Re: Mężatka znaczy gorszy pracownik? 09.09.06, 15:30
          To szef nierównomiernie rozkładał te obowiązki jak Ty masz 2x więcej niż
          dotychczas :-)
          Zostajesz po godzinach ?
          • Gość: Myc Re: Mężatka znaczy gorszy pracownik? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.09.06, 15:34

            > To szef nierównomiernie rozkładał te obowiązki jak Ty masz 2x więcej niż
            > dotychczas :-)
            > Zostajesz po godzinach ?

            Z tym 2x więcej to przesada, ale zauważalnie więcej. Dzięki tej pani teraz mniej
            czasu mogę poświęcić własnej rodzinie, bo muszę właśnie zostać po godzinach.
            • kropkacom Re: Mężatka znaczy gorszy pracownik? 09.09.06, 16:14
              Pracodawcy patrzą tylko przez wąski pryzmat swoich interesów, swoich korzyści.
              Pracownik to tylko maszyna do wykonywania roboty. Ważne jest tylko to że Ty(Myc)
              masz więcej zajęć w swojej firmie i mniej czasu dla swojej rodziny. Napisz nam
              prosze czemu ta Pani jest na zwolnieniu? Bo jest leniwa, nie chce jej się
              pracować albo na złość robi Tobie więcej roboty?
              • Gość: Myc Re: Mężatka znaczy gorszy pracownik? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.09.06, 21:30

                > Pracodawcy patrzą tylko przez wąski pryzmat swoich interesów, swoich korzyści.
                > Pracownik to tylko maszyna do wykonywania roboty.

                I tak i nie. Dozorca w fabryce nie jest zainteresowany biznesplanem. A brak
                inwestycji i rozwoju to cofanie się. Jeśli prowadzisz rozwijającą się firmę to
                liczysz każdy wydatek.

                > Napisz nam
                > prosze czemu ta Pani jest na zwolnieniu? Bo jest leniwa, nie chce jej się
                > pracować albo na złość robi Tobie więcej roboty?

                Bo chce aby inni ją utrzymywli z własnej pracy. Tak, to w jakimś stopniu bycie
                leniwym; po części też niechęć do pracy. Złośliwość? Bardziej wyrachowanie.
                Skoro chce mieć dziecko to niech na nie wcześniej zapracuje. Niech odkłada(ją) z
                comiesięcznych zarobków na późniejsze utrzymanie w czasie ciąży. Nie mam zamiary
                płacić za jej tyłek.
                • azteka Re: Mężatka znaczy gorszy pracownik? 10.09.06, 00:20
                  A kto bedzie utrzymywać Twój tyłek jak będziesz na emeryturze?
                  Im mniej dzieci się rodzi (mało sprzyjających warunków - patrzcie na przykład
                  autorki dyskryminowanej za to, że jest kobietą - w domniemaniu matką), im więcej
                  młodych wieje z Polski za pracą... tym większa rzesza emerytów zostanie do
                  wykarmienia.
                  Nie każda kobieta jest matką albo nie zawsze chce nią zostać. To oczywiste.
                  W niektórych sytuacjach winny jest pracodawca, ale z kolei on ma rzucane kłody
                  pod nogi wiadomo przez kogo... A potem to już prawo dżungli.
                  Są też kobiety wyrachowane, leniwe itd. ale są też kobiety, które po prostu chcą
                  mieć pracę i rodzinę. Nie wszyscy potrafią to zrozumieć.
                  • Gość: re24 Re: Mężatka znaczy gorszy pracownik? IP: *.dip.t-dialin.net 10.09.06, 18:02
                    ale teraz są konta emerytaln i każdy ma dostać to co SAM sobie wypracował, a
                    nie co wypracują czyjeś dzieci.
                    • delfina77 Re: Mężatka znaczy gorszy pracownik? 10.09.06, 18:09
                      Jesteś naiwana jeśli myślisz, że utrzymasz się z drugiego filaru. Nawet co do
                      trzeciego mam wątpliwości. A za nadgodziny powinniście mieć płacone ekstra,
                      wtedy byłaby to może i gratka.
                  • Gość: Mężatka polityka pro, a raczej antyrodzinna IP: *.chello.pl 10.09.06, 23:19
                    Tak, reasumując mężatka jest gorszym gatunkiem pracownika, proponuję, zeby nasz
                    rząd dwukrotnie poodniósł pensję mężom jako żywicielom rodziny. I niech ktoś mi
                    powie że w naszym kraju nie ma dyskryminacji kobiet. Nasi politycy propagują
                    zakładanie rodzin, rodzenie dzieci, nie robią jednak nic aby były ku temu
                    warunki.
            • annajustyna Re: Mężatka znaczy gorszy pracownik? 09.09.06, 16:33
              Nie dzieki tej pani, tylko dzieki Twojemu pracodawcy. Jemu podziekuj!
            • Gość: Ofelia1982 Re: Mężatka znaczy gorszy pracownik? IP: *.aster.pl 13.09.06, 11:20
              no tak, ale gdybys to Ty zaszla w ciaze - to ona mialaby 2x wiecej
              roboty..Boze, dlaczego WY nie umiecie W OGOLE sie postawic w sytuacji kogos
              innego? Jesli za jakis czas Ty zajdziesz w ciaze - to dopiero wtedy zmienisz
              zdanie?? WTedy Twoja kolezanka bedzie harowac, ale to akurat juz CI nie bedzie
              przeszkadzalo..
        • Gość: gh Re: Mężatka znaczy gorszy pracownik? IP: *.aster.pl 03.10.06, 15:50
          Na podstawie jednej nieodpowiedizalnej/wyrafinowanej(?) osoby nie można
          wyrabiac sobie zdania o ogóle..
      • Gość: autor Re: Mężatka znaczy gorszy pracownik? IP: 217.97.193.* 09.09.06, 16:05
        Należy jeszcze raz grzecznie poprosić o przyjęcie, a jak nie pomoże, to już
        tylko poprosić o pomoc Don Vita Corleone.
      • hong2 nie tylko mezatki 09.09.06, 17:34
        To dotyczy nie tylko kobiet ale mezczyzn - zonaci sa fatalnymi pracownikami. Wiem to z wlasnego
        doswiadczenia; ciagle potrzebuja wyjsc, cos zalatwic, potrzebuja dni wolne, nie chca pracowac w
        weekendy, obiecuja skonczyc robote, ale ciagle daja mi glupie wymowki ze jednak nie dadza rady.
        Chcialbym kopnac takich w dupe, ale niestety trzeba sie z tym pogodzic bo wiekszosc mezczyzn ma
        zone i dzieci.
      • Gość: daro socjalizm w IV RP jak Lenin - wiecznie zywy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.09.06, 18:09
        Tak dlugo jak pracodawca bedzie odczuwal we wlasnej kieszeni fakt, ze
        pracownica zdecydowala sie na dzieci, tak dlugo kobiety beda na straconej
        pozycji. Inni pracownicy tez to odczuwaja, bo spada na nich wiecej obowiazkow.
        Praktycznie winne jest wylacznie kretynskie prawo, ktore niby ma chronic, a tak
        naprawde pogarsza sytuacje kobiet na rynku pracy.

        Nalezy "podziekowac" PISuarom, ktorzy ten mega-socjalizm jeszcze powiekszaja, a
        naprawde chodzi im o to, zeby kobiety siedzialy w domu przy garach i dzieciach.
        • Gość: Mycha Re: socjalizm w IV RP jak Lenin - wiecznie zywy IP: *.chello.pl 10.09.06, 23:21
          to niech poodniosą mężcyznom pensję za żonę siedzącą w domu
      • Gość: singielka zwolnienia lekarskie w czasie ciąży IP: 82.160.208.* 09.09.06, 18:43
        Też jestem przeciwna dyskryminacji młodych mężatek poczas przyjmowania do
        pracy. Jednak muszę twierdzić, że branie zwolnień lekarskich na długo przed
        porodem nie zawsze ma uzasadnienie w stanie zdrowotnym. Ciąża to nie choroba a
        dużo dziewczyn (także w mojej firmie) od razu po zajściu w ciąże lub po 2-3
        miesiącach idzie na zwolnienie. Nie mam na myśli oczywiście tych które mają
        zagrożone ciąże itp.
        • delfina77 Re: zwolnienia lekarskie w czasie ciąży 10.09.06, 18:11
          Też tego nie rozumiem, jestem w ciąży ale chyba umarłabym z nudów siedząc całą
          ciążę w domu! Na chorobowe pójdę może w 9tym miesiącu bo mam pracę wymagającą
          ruchu a z wielkim bebechem chyba nie dam rady:) Póki co jednak czuję się OK i
          pracuję
          • Gość: enatasha Re: zwolnienia lekarskie w czasie ciąży IP: *.chello.pl 11.09.06, 08:31
            Jak ja Ci kobieto zazdroszczę!!!Ja jestem w 5 mies ciazy i 2 mies po obronie.
            juz dostaje szalu,zeby cos robic, ale juz teraz po braku odpowiedzi na oferty
            pracy widze, ze moje szanse sa marne...Ja chcialam teraz pracowac, ale nie mam
            gdzie, i zabija mnie mysl o tym,ze po 2 kierunkach i doswiadczeniu w zawodzie
            nic nie bede robic...Pozdrowionka
            • Gość: Delfina Re: zwolnienia lekarskie w czasie ciąży IP: *.zaodrze.punkt.pl 11.09.06, 19:49
              W takim razie ciesz się spokojem i ładną pogodą, zażywaj ruchu to łatwiej
              urodzisz:) A do pracy pójdziesz jak odchowasz trochę Małą/Małego:) Też pozdrawiam
            • Gość: majek Re: zwolnienia lekarskie w czasie ciąży IP: *.dip0.t-ipconnect.de 28.09.06, 23:54
              nie martw sie mnie przyjeto do pracy w 5 m-c ciazy co prawda na co miesiac
              donawiana umowe ale do 9 m-c ciazy pracowalam bez przerwy i bez chorobowego. Po
              miesiacu pracodawca zaproponowal ze bedzie mi dodatkowo odprowadzal ZUS i
              dzieki temu ze 3 m-c regularnie mialam odprowadzane skladki od dosc wysokich
              dochodow dostalam po porodzie 3 miesieczny macierzynski.
              Glowa do gory dobrzy ludzie sa na swiecie.

              Nadmienie jeszcze ze siedzialam w pracy jeszcze 2 tygodnie po terminie az szef
              sie wystraszyl i w piatek cala zaloga pozegnali mnie pieknie z kwiatami w dloni
              dziekujac za dotychczasowa prace. W sobote o 7:00 rano urodzilam :)
      • Gość: Magda74 Re: Mężatka znaczy gorszy pracownik? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.09.06, 19:36
        Tak... Również obecnie szukam pracy, mam 32 lata i dziecko planuję ok .35.Często w trakcie rozmow poruszany jest tem dzieci, i wiecie co zaczne odpowiadać, jeśli ktoś jeszcze raz tą kwestię poruszy: a) wolę Subaru Impreza niż dzieci ( ten tekst działa !!!) b) nie mogę mieć dzici, c) od pilnowania dziecka jest niania (zresztą mój pogląd).
        Tak poważnie, to śmieszny jest ten kraj,niech się zdecydują,czy im zależy na tym przyroście naturalnym i na dobrych specjaklistach , bo kobiety coraż częscije takimi są.pozdrawiam gorąco Wszystkie Panie.
        • Gość: Mycha Re: Mężatka znaczy gorszy pracownik? IP: *.chello.pl 10.09.06, 23:23
          Magdo, oni często nawet nie pytają czy planuję dzieci. Im sam fakt że jestem
          mężatką wystarcza aby mnie nie zatrudnić
      • krolowa_poludnia Re: Mężatka znaczy gorszy pracownik? -zrób to samo 09.09.06, 20:23
        Skoko pracodawcy Cie dyskryminuja, po prostu nie przyznawaj sie ze jestes mezatka.
      • Gość: Kate Re: Mężatka znaczy gorszy pracownik? IP: *.bb.online.no 09.09.06, 21:00
        Ja jak byłam zaręczona szukałam pracy i dopiero dostałam ją dostałam kiedy
        zdjełam pierścionek zaręczynowy na interwiu...jawna dyskryminacja to oczywiste!
        • Gość: wolfer68 Re: Mężatka znaczy gorszy pracownik? IP: *.eurotel.cz 09.09.06, 22:58
          Tobie to już chyba odbiło ! w życiu nikomu nie przyszło by do głowy, że jeżeli
          kobieta nosi pierścionek, to jest zaręczona (zawsze myślałem, że biżuteria jest
          dla ozdoby, a nie piętnowania). tak swoją drogą pracuję już w tej samej firmie
          prawie 10 lat. jak się zatrudniałem było nas ok. 50 osób, teraz ponad 500 +
          firmy zależne i to nie tylko w Polsce. w tym czasie niektóre koleżanki z pracy
          urodziły już po trójce dzieci i pracują dalej (po dwójce i jedynce jest
          zdecydowanie więcej i też dalej pracują). nigdy w trakcie rozmów
          kwalifikacyjnych z mężatkami do głowy mi nie przyszło, że mogą stanowić
          zagrożenie. ok. 90% zatrudnionych dziewczyn to mężatki i matki (czasami
          rozwódki :) ). reasumując, wydaje mi się, że większość opinii jest "trochę"
          przesadzona albo akurat tak się stało, że opinie pochodzą od kobiet które
          szukały zatrudnienia w kiepskich, ograniczonych firmach bez przyszłości. nie
          załamujcie się dziewczyny, niedługo pozostaną już tylko normalne firmy, w
          innych nie ma sensu tracić czasu. i nie jestem feministą :)
        • Gość: dyposycyjność Re: Mężatka znaczy gorszy pracownik? IP: *.onocable.ono.com 10.09.06, 14:54
          Kiedyś, po tym jak na wcześniejszej rozmowie mnie odrzucono z racji na stan
          cywilny, zdjęłam wszystkie przejawy ewentualnego zwiazku, zarówno pierścionek
          jak i obrączkę. Ominęłam temat, zasłaniając się dyspozycyjnością. Moi znakomi
          dziwili się determinacją. Po tym wszystkim, dochodzę do wniosku, że gdybym z ta
          wiedzą wychodziła dziś za mąż, pozostałabym przy swoim nazwisku pańieńskim,
          wtedy przynajmniej nikt by nie widział różnicy na dyplomach i referencjach.
          • Gość: eva Re: Mężatka znaczy gorszy pracownik? IP: 65.116.13.* 11.09.06, 20:48
            W USA nie wolno na rozmowie kwalifikacyjnej zapytac o stan cywilny, wiek czy
            dzieci. Firma bylaby automatycznie posadzona o dyskryminacje. czytam wasze
            wypowiedzi i nie moge uwierzyc ze w Polsce nadal zadaje sie takie pytania.
        • Gość: dypozycyjność Re: Mężatka znaczy gorszy pracownik? IP: *.onocable.ono.com 10.09.06, 14:55
          Kiedyś, po tym jak na wcześniejszej rozmowie mnie odrzucono z racji na stan
          cywilny, zdjęłam wszystkie przejawy ewentualnego zwiazku, zarówno pierścionek
          jak i obrączkę. Ominęłam temat, zasłaniając się dyspozycyjnością. Moi znakomi
          dziwili się determinacją. Po tym wszystkim, dochodzę do wniosku, że gdybym z ta
          wiedzą wychodziła dziś za mąż, pozostałabym przy swoim nazwisku panieńskim,
          wtedy przynajmniej nikt by nie widział różnicy na dyplomach i referencjach.
      • Gość: dj Pracodawca nie możwe pytać o SC!! IP: *.acn.waw.pl 09.09.06, 22:56
        Pracodaca nie może Cię pytać o stan cywilny! Idziesz na rozmowę z dyktafonem w torebce, i jeśli padną takie pytania, składasz później takiej firmie propozycję nie do odrzucenia - kaska za siedzenie cicho. Wierz mi, że 50% firm będzie wolało odpalić Ci 1000 zł niż ryzykować smrodek (a to jakąś kontrolę możesz nasłać, a to w wyborczaku jakiś młody pismak-antyglobalista będzie chciał dokopać jakiejś korporacji i strzeli jakiś artykulik na ten temat).
        • Gość: GL Re: Pracodawca nie możwe pytać o SC!! IP: *.stk.vectranet.pl 09.09.06, 23:17
          Akurat z korporacjami to problemu nie ma - te z amerykańskim czy skandynawskim
          kapitałem są bardziej prorodzinne niż LPR z RM razem wzięte ;)
          • Gość: MacColin amerykanskie firmy??? IP: 217.17.38.* 10.09.06, 00:20
            prosze Cie.... powiedz to mojej narzeczonej, ktora pracuje w Avon. Co do
            skandynawskich zgodzam sie z Toba- kilka lat pracowalem w szwedzkiej firmie i
            przekonalem sie na wlasnej skorze jak dbaja o pracownikow.
            • Gość: Ania Re: amerykanskie firmy??? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.09.06, 01:50
              a Avon to przypadkiem nie jest firma angielska?
          • azteka Re: Pracodawca nie możwe pytać o SC!! 10.09.06, 00:25
            Jasne, że firmy skandynawskie są prorodzinne. Mało tego. W Skandynawii docenili
            matki, które o ironio pracują chętniej i wydajniej niż niejedna singielka. A
            przecież matka to i obowiązki wobec dzieci... Paradoks? A może pracodawca ma
            lżej zatrudniając młodą mężatkę?
            Inna rzecz, że tam sa silne związki zawodowe.
      • Gość: MacColin Ja jestem pracodawcą IP: 217.17.38.* 10.09.06, 00:14
        i w tym roku w naszej niewielkiej firmie zatrudnilem 2 dziewczyny- mlode mezatki
        :-) Licze sie z tym, ze w kazdej chwili moga mnie poinformowac o tym ze sa w
        ciazy, ale coz taka kolej rzeczy, moge miec tylko nadzieje, ze ewentualna ciaza
        bedzie przebiegala bezproblemowo i obejdzie sie bez wielotygodniowych zwolnien
        lekarskich. A potem, oby jak najszybszy powrot do pracy i jak najmniej problemow
        z maluchem. Gorzej gdyby dziewczyny sie zmowily i "zaciazyly" w jednym czasie
        :-) ale pewnie znalezlibysmy jakies wyjscie i z takiej sytuacji :-)
        • Gość: zaneta Re: Ja jestem pracodawcą IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.09.06, 09:42
          Czytam juz od godziny posty, zwracam sie do pana, dlaczego nie zatrudni pan
          mezatek starszych po 40 roku zycia; dzieci wychowane , sytuacja rodzinna
          ustabilizowana,dlaczego? w tym wieku o wiele bardziej dojrzalej podchodzi sie do
          obowiazkow.Sa to kobiety cieplejsze, atmosfera w pracy bardziej rodzinna.
          • Gość: facet oj bardzo ciepłe są, szczególnie te z menopauzą:-) IP: *.static.korbank.pl 10.09.06, 12:22
            ;)
          • kobieta_na_pasach Re: Ja jestem pracodawcą 10.09.06, 13:32
            Gość portalu: zaneta napisał(a):

            >Sa to kobiety cieplejsze, atmosfera w pracy bardziej rodzinna.

            he he. akurat ta cecha nie zalezy od wieku. mam 44 lata i wcale sie nie uwazam
            za ciepla, ale za to za kompetentna w pracy.
          • Gość: Ofelia1982 Re: Ja jestem pracodawcą IP: *.aster.pl 13.09.06, 11:29
            I znowu punkt widzenia zalezy od punktu siedzenia, bo Żaneta jest pewnie
            mezatko po 40:)
            tak to sobie mozemy dyskutowac
        • kobieta_na_pasach Re: Ja jestem pracodawcą 10.09.06, 13:34
          Gość portalu: MacColin napisał(a):

          > i w tym roku w naszej niewielkiej firmie zatrudnilem 2 dziewczyny- mlode mezatki
          >
          zawsze to przyjemniej popatrzec na mloda mezatke niz na stara. a poza tym mlode
          mezatki to lepszy material na kochanki niz panienki:)
          • annajustyna Re: Ja jestem pracodawcą 10.09.06, 13:49
            Pasiasta, bardzo prosze do AO, tam, gdzie Twoje miejsce!!!
            • kobieta_na_pasach Re: Ja jestem pracodawcą 12.09.06, 10:45
              annajustyna napisała:

              > Pasiasta, bardzo prosze do AO, tam, gdzie Twoje miejsce!!!

              eee, a co to jest AO?:)))))
          • Gość: clarq Re: Ja jestem pracodawcą IP: *.chello.pl 10.09.06, 15:23
            Zgadzam się:)

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka