Forum Praca Praca
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    staż,przygotowanie zawodowe...z PUPu

    19.10.06, 20:33
    warto sie w to bawić??
    dziś mnie zapisali do takiej szkoły jezykowej-jako sekretarke- wynagrodzenie
    460 zl z PUP i to wszystko...

    Mam 23lata, dziecko 16mies.( sama je wychowuje) niepełne jeszcze wyzsze
    wykształcenie...

    cieszyc sie z tej "pracy" czy nie???
    Obserwuj wątek
      • Gość: oxi1 Re: staż,przygotowanie zawodowe...z PUPu IP: *.tkdami.net 20.10.06, 18:43
        gratuluje ja wlasnie skonczylam staz z tym wlasnie wynagrodzeniem koszmar a
        wykorzystuja jak moga dalabym ta pensje naszym wladzom i kazalabym im przezyc
        miesiac za to
        • Gość: Olej to Re: staż,przygotowanie zawodowe...z PUPu IP: *.zwm.punkt.pl 21.10.06, 10:39
          jest takie powiedzenie "niewolnik na stażu"
          wpadłaś w największy kanał jaki mogłaś

          wyzysk, wyzysk, wyzysk STRATA CZASU
          studia.interia.pl/id/sg/www/n/wys?chinf=684901 - polecam zapoznanie sie z
          tymi co juz byli na stazach - mila lektura hehe, normalnie kabaret
          • enogo Re: słowo do autorów powyższych postów 21.10.06, 16:36
            Czy na pewno wiecie czym jest staż? Nie jest to spełnienie snów o błyskotliwej
            karierze przyszłego milionera, ale może być jej początkiem. Nie macie żadnego
            doświadczenia, bądź macie niewielkie doswiadczenie zawodowe, często jeszcze nie
            wiecie jakie są wasze możliwości, macie wygórowane, lub zaniżone wyobrażenia o
            sobie i swoich możliwościach zawodowych. Odbycie stażu umożliwia poznanie
            samego siebie w kontekście środowiska pracy. Macie możliwość poznania
            wymarzonego stanowiska pracy, bądź pracodawcy, co znacznie zwiększa wasze
            szanse na pracę właśnie w tym miejscu.

            Staże z PUP, jak precyzuje ustawa, jest to praktyczne nabycie umiejetności
            zawodowych w miejscu pracy. To nie jest praca - to jest bardziej SZKOLENIE w
            zawodzie. Stażysta nie otrzymuje pensji, otrzymuje STYPENDIUM takie samo jak
            przy każdym innym szkoleniu. Wiem, że 470 zł to mało (+zwrot kosztów dojazdu),
            ale pracodawca w pierwszym roku pracy może płacić pracownikowi 80% najniższego
            wynagrodzenia, a w drugim roku pracy 90% (Kodeks Pracy). Pracownik zatrudniony
            na takich warunkach nie zarobi więcej niż stażysta.


            Historie opisane w linku to marginalne przypadki. Większość z wypowiadających
            się osób ma pretensję, że MUSIAŁA PRACOWAĆ. No cóż, bez komentarza.

            Stażyści, którzy dostali się na staż nie przypadkiem, lecz świadomie wybrali
            firmę i stanowisko nie narzekają. Dlatego trzeba brać los w swoje ręce i nie
            czekać, tylko samemu szukać.

            Jeszcze jedno - pamiętajcie o tym, że przyjdzie wam przepracować ponad 35 lat,
            czymże jest przy tym 6 miesięcy stażu?

            Do Olej to - myślisz, że staż to wyzysk? Popracuj w Biedronce;)
            • Gość: iw78 Re: słowo do autorów powyższych postów IP: *.centertel.pl 21.10.06, 17:23
              Niestey nie do wszystkich to przemawia.
              • m.nikla Re: słowo do autorów powyższych postów 21.10.06, 17:30
                ja już raz byłam na stażu - rok- w zusie--fakt, spodobałam sie i mnie tam
                zatrudnili... ale teraz mam po prostu watpliwosci czy taka sytuacja się
                powtórzy?? w sensie- czy słyszycie - czesto tak sie zdarza???że zostawiają po
                stazach--bardziej im sie chyba jednak opłaca wziąć nowego "jelenia"...
                • iw78 Re: słowo do autorów powyższych postów 21.10.06, 17:56
                  m.nikla takiej gwarancji nikt Ci nie da...każda praca ma swoje plusy i minusy...będziesz mieć jakieś doświadczenie, nowe kontakty, nie będzie przerwy w zatrudnieniu. Do Ciebie należy wybór. Możesz isc na kase za mniej wiecej te same pieniadze, tylko czy ta kasa nie zamknie Ci drogi....bo sekretarka raczej nie...ale to moje zdanie. Pozdrawiam



                  ........................................
                  Czym jest kobieta? Jednym z najgenialniejszych wybryków natury :):):)
                  • mundialinska Re: słowo do autorów powyższych postów 21.10.06, 19:32
                    Ja wlaśnie idę na staz i w zasadzie dali mi do zrozumienia że chcą kogoś na
                    stale. Aby dostać się na ten staż musialam przejść dwa etapy rekrutacji. Cieszę
                    się, bo to lepsze niż siedzenie w domu. Zawsze jakiś grosz i doświadczenie.
                    Wyjątkiem są wszelkie urzędy, gdzie na stale zatrudnienie może liczyć moze 5%.
                    Wynika to z tego że nikt nie moze Cie tam zatrudnić bez "konkursu". Staż w
                    takim miejscu to często strata czasu, jako, ze najczęściej nie ma tam dla
                    Ciebie stanowiska i robisz za gońca dla wspólpracownika. Zresztą urzędy mogą
                    sobie brać ile chcą stażystów bo w PUP-ach nikt się tym nie przejmuje ( w końcu
                    to jedna rodzina) Natomiast w inne firmy i instytucje nie mogą tak wymieniać
                    stażystów, bo urząd moze im odmówić kolejnego. Przynajmniej taka jest jego
                    rola: selekcja pracowdawców.

                    Myslę że dobrze zrobilaś. Lepsze coś niż nic. Zresztą mozesz dlaej szukać pracy
                    i w razie czego przerwać staż.
                    • mundialinska Re: słowo do autorów powyższych postów 21.10.06, 19:34
                      aha mam pytanie do tych co byli na stażu. Jak to wygląda od strony prawnej?
                      Jesli dana instytucja chce mnie zatrudnić to ja powinnam jechać do PUP po umowe
                      i poinformowac o przyjęciu mnie na staz czy to pracodawca się tym wszytkim
                      zajmuje.?
                      • Gość: iw78 Re: słowo do autorów powyższych postów IP: *.centertel.pl 21.10.06, 19:51
                        Jeśli ta instytucja faktycznie zdecydowała się przyjąc Cię na staż, muszą mieć podpisaną umowę z UP, jeśli takiej nie mają to jest to ich obowiązkiem aby taką spisać. Z tego co piszesz wynika że oni już taką umowę mają. Powinnaś dostać z UP skierowanie do tej firmy, ze chcesz odbyć u nich staż, następnie idziesz do tej instytucji po podpis,że Cie przyjmują, pieczątkę, spowrotem do UP :) a potem do pracy :):):)
                        Mniej więcej tak to wygląda.
                        Pozdrawiam i życze powodzenia w nowej pracy :)
                • agunia_29 Re: słowo do autorów powyższych postów 22.10.06, 16:56
                  > ja już raz byłam na stażu - rok- w zusie--fakt, spodobałam sie i mnie tam
                  > zatrudnili... ale teraz mam po prostu watpliwosci czy taka sytuacja się
                  > powtórzy??

                  skoro się spodobałaś to dlaczego tam już nie pracujesz????
      • Gość: zonk Re: staż,przygotowanie zawodowe...z PUPu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.10.06, 00:43
        > Mam 23lata, dziecko 16mies.( sama je wychowuje) niepełne jeszcze wyzsze
        > wykształcenie...


        Cos takiego jak niepelne wyzsze nie istnieje. Polecam lekture ustawy o szkolnictwie wyzszym i cos o procesie bolonskim.
        • Gość: Kwas Olek Re: staż,przygotowanie zawodowe...z PUPu IP: *.zwm.punkt.pl 22.10.06, 12:20
          tracisz czas kobieto, zamiast robić jak niewolnik za miske ryżu zacznij na
          prawde szukac pracy, staz cie tylko bedzie w tym ograniczal

          po odjeciu kosztow dojazdy, jedzenia i innych, nic ci nie zostanie

          skup sie na SZUKANIU PRACY
          na stazu NICZEGO SIE NIE NAUCZYSZ
          mitem jest nabywanie doswiadczenia na stazach. MITEM!
          • enogo Re: staż,przygotowanie zawodowe...z PUPu 22.10.06, 15:35
            Gość portalu: Kwas Olek napisał(a):

            > tracisz czas kobieto, zamiast robić jak niewolnik za miske ryżu zacznij na
            > prawde szukac pracy, staz cie tylko bedzie w tym ograniczal
            >
            > po odjeciu kosztow dojazdy,

            Urząd pracy ZWRACA koszty dojazdów
            >
            > skup sie na SZUKANIU PRACY
            > na stazu NICZEGO SIE NIE NAUCZYSZ

            Prawda jest taka, że wykonując jakieś zadania jak najbardziej można się czegoś
            nauczyć.

            > mitem jest nabywanie doswiadczenia na stazach. MITEM!
            A to dobre:) To tak jakbyś powiedział, że pracując na umowie-zleceniu lub na
            czas określony nie nabywasz doświadczenia zawodowego:)

            Jeżeli swoją wiedzę na temat tego co osiąga się dzięki stażom czerpiesz z
            internetu to masz zafałoszowany obraz całej sprawy. Nie wiem, czy zauważyłeś,
            że na forach mało kto opisuje pozytywne doświadczenia z pracy, satysfakcję z
            pensji i rozwoju zawodowego. Tak samo jest ze stażami- mnóstwo jest opowieści o
            traumatycznych przeżyciach na stażu, bo ci zadowoleni nie użalają się nad swoim
            losem stażysty. Forum nie jest zwierciadłem sytuacji na rynku pracy, ponieważ
            daje spaczony obraz.
            • m.nikla Re: staż,przygotowanie zawodowe...z PUPu 22.10.06, 17:25
              Spodobałam sie i zostałam- pracowłam lata, potem zaszłam w ciaże i mnie
              zwolnili...tzn. nie przedlużyli mi umowy...
              c... mnie obchodzi jak sie nawzywa - niepełne wyżesze czy inaczej...
        • Gość: doris Re: staż,przygotowanie zawodowe...z PUPu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.10.06, 19:25
          gdybyś był dość inteligentny to wpadłbyś na to,że chodziło jej o niepełne
          wyższe jako licencjat!
          • Gość: . Re: staż,przygotowanie zawodowe...z PUPu IP: *.zwm.punkt.pl 23.10.06, 22:42
            byłem na 3 stazach

            wyzysk, nuda, strata czasu
      • Gość: wrocławianka Re: staż,przygotowanie zawodowe...z PUPu IP: *.os1.kn.pl 24.10.06, 12:52
        ja bym sie na twoim miejscu mimo wsyztsko cieszyla-fakt nie jest wymarzone
        stanowisko i pieniadze ale dzieki temu masz jakas prace narazie-zawsze mozesz z
        niej zrezygnowac jak znajdziesz cos lepszego-skladki Zusowskie urzad pracy ci
        oplaca. i powiem ci jedno-dobrze ze poszlas gdzies do prywatnej instytucji a
        nie publicznej...tu masz o wiele wieksze szanse na stala umowe o prace jesli
        sie sprawdzisz..wowczas napewno bedziesz wiecej zarabiac....
        z dwojga zlego lepiej miec taka kase i prace niz zadna...

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka