Forum Praca Praca
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    Szukają pracy a potem nie przychodzą

    07.11.06, 21:17
    Dlaczego ludzie, którzy szukają pracy, zaproszeni na rozmowę kwalifikacyjną-
    nie przychodzą? I nie pofatygują się nawet poinformować, że zrezygnowali?

    Obserwuj wątek
      • Gość: iw78 Re: Szukają pracy a potem nie przychodzą IP: *.centertel.pl 07.11.06, 21:24
        i vice versa??...
        • aga1972 Re: Szukają pracy a potem nie przychodzą 07.11.06, 21:29
          Jasne, ze często jest tak, że pracodawca nawet nie oddzwoni i nie da żadnego
          sygnału o wyniku rozmowy-to też jest godne potępienia. Ale nie rozumiem
          pracownika, który wysyła CV, w rozmowie telefonicznej potwierdza fakt złożenia
          aplikacji, jest zainteresowany przyjściem na rozmowę a gdy nadchodzi
          godzina "0"...cisza....
          • Gość: ja Re: Szukają pracy a potem nie przychodzą IP: 80.51.161.* 07.11.06, 22:08
            on ten ktoś nie jest jeszcze waszym pracownikiem i przychodzić nie musi.
            • absolwencina Re: Szukają pracy a potem nie przychodzą 10.11.06, 07:20
              o rany - on ten ktoś umówił się, że przyjdzie;

              to niepoważne !!!
          • krzysztofsf Re: Szukają pracy a potem nie przychodzą 07.11.06, 22:17
            Sadze, ze w miare spadku bezrobocia - przybajmniej w poszukiwanych zawodach - tym wiecej moze byc takich przypadkow.
            Jeden nie przyjdzie bo mu cos wypadlo, inny dlatego, bo wczesniej mial inna rozmowe i zdecydowal sie tam podjac prace, a jeszcze inny ze zlosliwosci, zeby sie odreagowac za podobne sytuacje ze strony rekrutujacych.

            Dopiero, gdy faktycznie stopa bezrobocia spadnie i na ogloszenie bedzie sie odzywalo ze 4-5 osob, z ktorych pracy szuka 2-3 a 2 pozostale sprawdza swoje notowania na rynku pracy, To umawianie z obu stron bedzie bardzo doprecyzowane i konkretne, z wzajemnym zobowiazaniem do odwolania spotkania w przypadku gdy beda jakies trudnosci.
        • Gość: jajcarz Re: Szukają pracy a potem nie przychodzą IP: 87.239.57.* 10.11.06, 10:44
          miałem tylko i az 2 przypadki ze oddzwonili i poinformowali mnie że mnie nie
          zatrudnią, szkoda ze mnie nie chcieli, ale przynjmniej dali znać.Jedna to
          polska firma i nawet mała, druga angielska.
      • Gość: Hirilorn Re: Szukają pracy a potem nie przychodzą IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 07.11.06, 23:00
        Dziadostwo jest z obu stron, ale obyczaje popsuli chyba pracodawcy. Na przykład opisane ani be, ani me po rozmowie kwalifikacyjnej, albo też ciąganie ludzi przez pół kraju tylko po to, żeby dowiedzieć się w ciągu 15 minut tego, co i tak jest w CV. Dlaczego np. w Polsce nie praktykuje się interview telefonicznych? Ja na przykład jestem w trakcie rozmów z pewną brytyjską firmą. Wezmą mnie albo nie, ale zanim pojechałem na wywiad na żywo (oczywiście na koszt potencjalnego pracodawcy - małej firmy... a tu durnowaci rekruterzy tzw. międzynarodowych koncernów obruszają się na pytanie o zwrot kosztów podróży pociągiem) odbyliśmy długą i konkretną rozmowę telefoniczną, żeby nie ryzykować straty czasu. Od takiego standardu polskie (lub działające w Polsce, jeden pies) firmy dzielą lata świetlne. Dopóki będziecie się, pracodawcy i HRowcy, zachowywać jak rozkapryszeni afrykańscy kacykowie, nie dziwcie się, że możecie być olani ciepłym moczem przez drugą stronę.
        • Gość: wilk Re: Szukają pracy a potem nie przychodzą IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.11.06, 06:00
          Kiedyś byłem umówiony na rozmowę i potencjalny pracodawca spóżnił się paskudnie
          prawie półtorej godziny.Nawet nie powiedział przepraszam.Oczywiście nie było już
          szans odbyć rozmowy z drugim w tym samym dniu.
          • b.bujak Re: Szukają pracy a potem nie przychodzą 10.11.06, 09:30
            myślałam, ze tylko mi sie takie rzeczy zdarzają - tez pare dni temu czekalam
            1,5 godziny na pana, ktory mial ze mną odbyc rozmowe kwalifikacyjną - po czym
            przyszedl, nie przedstawil sie, nie podal ręki, nie przeprosil, stanąl nade mną
            i powiedzial, ze mam sobie jechac do domu...
            • annajustyna Re: Szukają pracy a potem nie przychodzą 10.11.06, 09:35
              Trzeba sie go bylo zapytac, od kiedy zaczynasz prace:////.
              • b.bujak Re: Szukają pracy a potem nie przychodzą 10.11.06, 10:43
                :)) właściwie to nawet nie wiedzialam, z kim rozmawiam...
                powiedzial mi, zebym przyjechala na drugi dzien rano, wiec mu na to
                odpowiedzialam, ze jak juz tyle czasu siedze, to juz poczekam do rana (bylam
                umowiona na 16.00, jak przylazl, bylo juz 17.30)
                umowilam sie wstępnie na dzisiaj na 16.00, mieli dzwonic z potwierdzeniem
                terminu i cisza...
                • annajustyna Re: Szukają pracy a potem nie przychodzą 10.11.06, 10:46
                  Ojej, to faktycznie nieciekawie:((((((. Ja mialam miec odpowiedz w jednej firmie
                  najpozniej na poczatku listopada. I tez milcza. A mnie sie nawet do "buractwa"
                  nie chce juz dzwonic. Przeciez gdyby byli zainteresowani moja osoba, toby nie
                  zapomnieli o telefonie. Ale Ty spokojnie odczekaj. Dzien sie dopiero zaczal:))))).
                  • b.bujak Re: Szukają pracy a potem nie przychodzą 10.11.06, 10:59
                    ja też juz stracilam zapal do tego "buractwa"
                    własciwie, to nie wiem, dlaczego wyslalam tam papiery, chyba dla statystyki i z
                    czystej ciekawosci, bo firma jest w miejscowosci oddalonej 30 km od mojego
                    miejsca zamieszkania - pracowalam juz w tej miescinie w innej firmie i meczylo
                    mnie dojeżdżanie tam - droga wąska, kręta, zatloczona i tak dziurawa, ze szkoda
                    auta... ale pomyslalam... kto wie, moze zaproponują mi super warunki... jak na
                    razie, to super olewają człowieka i nie mają odrobiny szacunku; i do tego
                    panienka z recepcji z rozbrajajacym usmiechem mowi mi, ze to specyfika branzy i
                    to u nich normalne....
                    niech spadają na drzewo - mam akurat taką specjalnosc i doświadczenie zawodowe,
                    ze to dla nich większa strata niz dla mnie :)
      • Gość: ajeto Re: Szukają pracy a potem nie przychodzą IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.11.06, 10:03
        No ja mialem znow w druga strone fajnie. Firma doradztwa personalnego stegmann -
        mialem u nich rozmowe i umowili mnie juz w konkretnej firmie na spotkanie z
        szefem. Tak sie zlozylo ze na dzien przed rozmowa u szefa dostalem inna swietna
        propozycje ktora przyjalem. Zadzwonilem wiec do niedoszlego szefa zeby
        uprzedzic, ze ni przyjade na spotkanie i zeby nie czekali. Za 15 minut mi dzwoni
        baba ze stegmanna i opie.. co ja se wyobrazam, oni mnie umawiaja a ja nie
        przychodze. No to mowie ze dostalem lepsza propozycje i zadzwonilem ze nie
        przyjade. A ta mi mowi, ze moglem przyjechac i chociaz porozmawiac! Mialem niby
        odgrywac szopke tylko dlatego zeby panienka ze stegmanna miala podkladke.
        • Gość: CJ Re: Szukają pracy a potem nie przychodzą IP: *.foke.pl 09.11.06, 17:05
          A ja bym jej odpowiedział " fakju stupit bicz"....
          • monica_b Re: Szukają pracy a potem nie przychodzą 10.11.06, 09:55
            Kiedys przeszlam pomyslnie kilka etapow u headhuntera, najezdzilam sie na
            romowy z gdyni do gdanska, pisalam jakies testy, wylapywalam bledy w fakturach
            itp.
            W koncu HH umowil mnie na rozmowe z dyrektorem (to byla jakas drukarnia w
            gdansku chyba na elblaskiej o ile pamietam)
            Dojazd zajaby mi ponad 1,5 h, wiec wzielam taksowke, zeby nie wyjas na
            spoznialska i na sobe bez szacunku do czyjegos czasu. Dojechalam i okazalo sie,
            ze dyrektor sobie wyszedl. Poechal do domu. A ja ostatnie pieniadze wydalam na
            taksowke. Zeby sie nie spoznic. Poplakalam sie z bezsilnosci.
            To bylo w 1998 roku, jak widac od tamtej pory niewiele sie zmienilo (jak czytam
            wypowiedzi niektorych tutaj)

      • Gość: królewna Re: Szukają pracy a potem nie przychodzą IP: 80.51.47.* 10.11.06, 17:57
        Kiedyś znalazłam w internecie interesującą ofertę. Ogłoszeniodwacą była Agencja
        Pracy Tymczasoewj Tempus A z Łodzi. Wysłałam tam cv i LM. Następnego dnia o 8
        rano zadzwoniła do mnie stamtąd babka i powiedziała, że jeśli to możliwe to
        żebym jak najszybciej do niech przyjechała bo mają dla mnie pracę. Mówiła, że
        najlepiej jakbym zjawiła się u nich jeszcze tego samego dnia do południa. Ja
        cała w skowronkach, pozmieniałam swoje plany na ten dzień, w trybie ekspresowym
        odstroiłam się w najlepszą garsonkę i pognałam na autobus do Łodzi (mieszkam
        20km pod Łodzią). Jak dotarłam do tej agencji to babka, sprawiała wrażenie, że
        nie ma pojęcia w jakiej sprawie przyszłam, pogrzebała troche w papierzyskach na
        biurku i znalazła moje wydrukowane cv. Przyjrzała się mu i dała do wypełnienie
        jakiś kwestionariusz osobowy, który zawierał te same informacje co w cv.
        Wpisałam wszystko jak trzeba, oddałam jej i ona powiedziała, że serdecznie
        dziękuje i że na razie do wszystko. Więcej się nie odezwali. :(
        • Gość: jacek Re: Szukają pracy a potem nie przychodzą IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.11.06, 19:53
          Naprawdę współczuję ci.To dziadostwo!!!Mam nadzieję że się to kiedyś obróci
          przeciwko nim i to my szukający pracy będziemy marudzić.Oby oni musieli
          zabiegać i w pocie czoła starać się aby utrzymać na rynku i nas szanować.
          • aga1972 Re: Szukają pracy a potem nie przychodzą 11.11.06, 11:18
            wiesz
            każdy kij ma dwa końce...ja jestem po drugiej stronie barykady. I jak na 10
            osób umówionych na rozmowy przychodzi 4 to trochę rozwala mi całą rekrutację.

            • Gość: jacek Re: Szukają pracy a potem nie przychodzą IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.11.06, 12:25
              aga1972, widzisz.... problem tkwii we wzajemnym szanowaniu się.
              Dosyć często miałem zapewnienia po zakończonej rozmowie i to w znanych firmach
              HR (np.Hill)o tym że w ciągu tygodnia lub dwóch oddzwoni ta osoba.Jesli miałem
              telefon to tylko z pozytywną opinią do nastepnego etapu. A i ten jeśli okazał
              sie negatywny, to nie było odpowiedzi.A wystarczyłaby tylko 30 sekundowa
              informacja o decyzji .Nie szanujemy siebei nawzajem w ten sposób .
              Druga kwestia to tajemniczość w udzielaniu informacji podczas zaproszenia na
              spotkanie.Czasem wygląda to tak konspiracyjnie jakby to była praca w ruchu
              oporu.Żadnych informacji,szczegółów....Jest cv na podstawie którego można
              określić cżłowieka.Rekrutujący mający dośwaidczenie i będący dobrym fachowcem
              potrafii na jego podstawie określić preferencje człowieka składającego
              aplikację.
              SZanuję cżłowieka i firmę gdy ten postępuje ze mną właściwie.Wymieniam się
              spostrzeżeniami z innymi i tą włąśnie drogą rozchodzą się opinie o firmach
              rekrutujących i tak pracujecie na opinię o sobie.
              Innym tematem są firmy , które powinny być wyeliminowane z rynku ze względu na
              nieprofesjonalne podejście i brak kultury.
        • annajustyna Re: Szukają pracy a potem nie przychodzą 10.11.06, 20:03
          Ale zapytalas o co chodzilo z tym telefonem??? Ze niby mieli dla Ciebie oferte???
          • a.my Re: Szukają pracy a potem nie przychodzą 11.11.06, 12:56
            Przeszłam w dwóch dużych firmach w Poznaniu do drugiego etapu rekrutacji, za
            każdym razem zapewniali, że poinformują o wyniku niezależnie od tego jaki
            będzie.No i cisza. W zeszłym tygodniu byłam na rozmowie w innej firmie, która
            miała się odbyć o 12:00. Chwilę przed umówiona godziną zadzwonił do monie gość
            i mówi, że romowę musi przełożyć na 14:30. Ok. wróciłam więc do domu i
            pojechałam na 14:30 a na miejscu okazało się, że szef wyjechał i będzie o
            15:00. Szczerze powiem, że jeśli nie będzie mi się chciało iść na jakąś rozmowę
            to poprostu nie pójdę i nie będę marnowała czasu na telefon, by poinformować
            szanowną firmę, że się nie pojawię a zrobię to z premedytacją, żeby sobie odbić
            sobie to jak mnie do potraktowno wcześniej.
            • Gość: jacek Re: Szukają pracy a potem nie przychodzą IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.11.06, 13:03
              Będzie tak do czasu kiedy nie zaczniemy się wszyscy poważnie traktować.
      • Gość: mareksopl Re: Szukają pracy a potem nie przychodzą IP: *.kopnet.pl 11.11.06, 18:50
        Nie przyszło Ci do głowy, że ludzie ci po prostu szukają punktów pomiarowych?
        Wiele razy słyszałem utyskiwania rekruterów, że najtrudniej jest zatrudnić
        inżynierów, ponieważ oni tylko rozsyłają CV ale nie są tak naprawdę
        zainteresowani zmainą pracy. Otóż praca inżyniera polega na liczeniu i
        mierzeniu. Rekruterzy mają dużo czasu, dysponują analizami runku, chcą
        przebierać w ofertach i wybierać tylko "najlepszych".
        Dlaczego ich dziwi, że inni LUDZIE też chcą rozpoznać popyt na rynku, zmieżyć
        swoje szanse, ocenić prawdopodobienstwo, itd...?
      • dcio Re: Szukają pracy a potem nie przychodzą 12.11.06, 01:09
        Mnie wkurzalo, ze jak przechodzilem 1 etap to potencjalny pracodawca mowi , ze
        sie odezwie i poinformuje o wynikach, czlowiek robi sobie nadzieje bo przecierz
        tyle ludzi odpadlo a pozniej 90% potencjalnych pracodawcow nawet nie raczy sie
        odezwac, ze sie odpadlo i zatrudniaja kogos innego.
      • Gość: nnnn Re: Szukają pracy a potem nie przychodzą IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.11.06, 09:59
        też przeszłam ostatnio rozmowe kwalifikacyjną po ktorej mieli odezwac sie.
        I faktycznie zadzwonili, tyle że powiedziano mi ze musze czekać bo w tej chwili
        nie mają miejsc.Pomyslalam ze jest jeszcze sznasa,wiec poczekam. Czekalam
        miesiąc i nic.Dlatego nie rozumiem po co robic czlowiekowi nadzieje skoro można
        było odrazu podziękowac i tyle.

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka