Forum Praca Praca
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    ZA ILE zostalbys w Polsce?

      • Gość: EUSTACHY Re: ZA ILE zostalbys w Polsce? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.11.06, 19:00
        Primo:
        Jestem w Polsce i będę w Polsce bo tak chcę , tak mi się podoba i tak postanowiłem.

        Duo:
        Nie przeliczam tego na pieniądze - a zarabiam wcale nieźle, jak na lokalne
        lubelskie warunki (około 3000 na łapkę - ale za naprawdę odpowiedzialną pracę )-
        tu urodziłem się, tu nabyłem wiedzę , tu mam rodzinę i groby ojców i dziadków -
        a nazywam to "lojalnością" w stosunku do ojczyzny.
        Chociaż ta "ojczyzna" ma mnie w d...pie - to ja nie potrafię tego odwzajemniać.

        Tertio:
        Nie jest mi tak fajnie , jakby się wydawało- ludzie którym bardzo pomogłem
        (załatwiłem im pracę w firmie, walczyłem o ich zarobki) pomówili mnie o mobbing,
        molestowanie i fałszerstwa. Przez to wylądowałem w szpiatalu (zawał) pracodawca
        zdegradował mnie na szarego pracownika (po wielu latach pracy na stanowisku
        kierowniczym). Wytoczyłem tym ludziom sprawę sądową (przegrałem ) a sprawa o
        fałszerstwo zakończyła się umorzeniem ( prokuratura stwierdziła, że nie
        popełniłem zarzucanego mi czynu). Wiem,że jestem niewinny mimo wielu oszczerstw
        na mnie rzucanych i tym bardziej nie wyjadę z kraju (nie dam tym cwaniaczkom
        satysfakcji). Swoją obecnością codziennie będę im przypominał jak bardzo mnie
        skrzywdzili (ja mam odwage spojrzeć im w twarz - oni nie ).

        Qarto: (chyba tak się to pisze :-) )

        Odwracam pytanie - ILE ZAPłACIłBYś ABY KRETYNI MAJąCY COś DO POWIEDZIENIA W TEJ
        POLSCE - WYJECHALI I TO NA STAłE ?
        Ja oddawałbym 5 % swoich poborów do końca życia- pod warunkiem,że ci wszyscy
        skończeni politycy wyjadą
        • Gość: Meggie Re: ZA ILE zostalbys w Polsce? IP: *.icpnet.pl 29.11.06, 19:11
          A ja zarabiam 3000 netto i uwierzcie mi apetyt rosnie w miare jedzenia!
          Wciąż jest coś na co mnie nie stać,z czego muszę zrezygnować i tak to już
          jest,ze im wiecej zarabiasz tym wiecej wydajesz i tak naprawde wciąz mało,mało i
          mało...
          Na pewno z czasem wyjade tym bardziej,ze koncze prace doktorską i perspektywy na
          wyjazd i prace w swoim zawodzie sa...Pozdrawiam wszystkich emigrantow stojacych
          przy garach bo tak wlasnie zarabia wiekszosc!Dziekuje!Ja wole wlasny kraj niz
          poniewierke na zachodzie!
          • Gość: Doktor Brytus Re: ZA ILE zostalbys w Polsce? IP: *.efi.fi 29.11.06, 19:31
            Te, doktorka, a ja mam za pol etatu na polewajce browara na pelnym luzie
            oszczednosci ok 1500euraczy i moge sobie jeszcze tanio po wyspach Europie
            zachodniej podrozowac w miedzyczasie, wobec czego Twoje stopnie naukowe i 3000,-
            grosza netto specjalnie nie wzruszaja!
            • darkuss Re: ZA ILE zostalbys w Polsce? 29.11.06, 21:22
              Tak samo jak Twoje...
              Niech Ci na zdrowie...
              Mam nadzieję, że na wyborach nie byłeś ... heheheh bo to wszystko przez was....emigrantów (tym razem legalnych)....
        • bibliotekarz76 Re: ZA ILE zostalbys w Polsce? 29.11.06, 19:27

          Już to napisał chyba Korkix, zależy też jaka to praca... jeśli byłbym do niej
          naprawdę przekonany to wziąłbym nawet średnią krajową.

          Bibliotekarz

        • darkuss Dzięki 29.11.06, 21:24
          Nareszcie.... Ktoś co rozumie więcej niż... i został dobrze wychowany...
          Ale żeby było jasne - wjechaliście.. ja wam dziękuję... jestem u siebie, mam dobrze płatną pracę i mówię w każdym sklepie po POLSKU.... Dzięki WAM... buziaczki...
      • Gość: mm Re: ZA ILE zostalbys w Polsce? IP: *.acn.waw.pl 29.11.06, 19:07
        Na godne zycie potrzebuje w Wawie 4tys.
      • Gość: jojo w tym przeklętym kraju - ZA NIC! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.11.06, 19:08
        za tyle, abym mogła na każdy dłuższy weekend polecieć do USA. za tyle, abym
        mogła w Stanach mieć za co mieszkać. bo Stany to kraj w którym chciałabym
        żyć.... chociaż... gdybym zarabiała sporo to chyba popracowałabym przez 3-5
        lat w Polsce nie ruszając sie nigdy a potem spakowała walizki i już nigdy nie
        wróciła. bo ja nienawidze tego kraju. przeklętgo kraju. kraju prawicowych
        oszołomów. jak powiedział Peter Greenaway: "No i to przekleństwo katolicyzmu.
        To mnie przeraża w tym kraju". Mnie też przeraża i wzbudza nieopisaną do tego
        kraju nienawiść. Mam nadzieję, że kiedyś będę mieszkała daleko daleko i do
        końca swoego życia juz tu nie wrócę.
      • jokio Re: ZA ILE zostalbys w Polsce? 29.11.06, 19:12
        Wrocilabym jakbym dostala 5tys na reke. Nawet juz probowalam wrocic, ale jak
        dalam wypowiedzenie w w pracy, szef podwoil mi stawke i zostalam. W tej chwili
        zarabiam okolo 11tys zl. na reke za cos za co w Polsce mialabym jakies 800 zl,
        wiec prosze powiedzcie mi dlaczego mam wracac? Co prawda tesknie za rodzina,
        przyjaciolmi i polskim chlebem, ale zawsze moge urwac sie do Polski na kilka
        dni. I jakos po tych kilku dniach z ulga znow wyjezdzam.
        • Gość: wk Re: ZA ILE zostalbys w Polsce? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.11.06, 19:16
          2500,- na rękę
        • exotique Re: ZA ILE zostalbys w Polsce? 30.11.06, 11:26
          To zalezy w jakim miescie.
          Nie oszukujmy sie, np. w Warszawie koszt zycia jest wyzszy niz w malych
          miasteczkach na Kaszubach. Warszawa? Bo tam bym wracala... Przynajmniej 5 000
          netto.
          Ale nie wybieram sie, mam dosc smietnika jak ogladam wiadomosci. Chetnie wracam
          na 'wakacje', kocham Polske i jej historie, ale mysle o swoich dzieciach. Tutaj
          maja lepszy start. Co nie przeszkadza, by nauczyc je (jak sie pojawia) jezyka
          polskiego, histori, tradycji.
          Mozna byc Polakiem i zyc godnie i z miloscia do ojczyzny poza granicami kraju
      • Gość: T. Re: ZA ILE zostalbys w Polsce? IP: *.natpool.mwn.de 29.11.06, 19:22
        Dziwi mnie, ze wiekszosci wystarczy okolo 3 tys ;) Dla mnie rozsadna kwota byloby 10 tys PLN netto.. Taka kwota wystarczy na dobre auto, utrzymanie mieszkania, porzadne wakacje i wiele innych przyjemnosci (bez gwiazdek z nieba oczywiscie) ;)

        Nie pojezdzajcie po autorze topiku. To ze jest nauczycielem nie oznacza ze ma harowac za 1 tys i jeszcze sie cieszyc. Zeby byl dobrym nauczycielemmusi byc m.in. odpowiednio wynagradzany.
        • Gość: M. Re: ZA ILE zostalbys w Polsce? IP: 89.100.131.* 29.11.06, 19:47
          Zgadzam sie... co mozna zrobic za 3000 ?
          A praca nauczyciela na prawde jest ciezka... podziwiam tych ktorzy za 2000
          wypruwaja sobie zyly...
        • maciek788 Re: ZA ILE zostalbys w Polsce? 29.11.06, 19:51
          Meggie wzruszające , ale powiedz to tym ,którzy są poniewierani w Twoim
          ukochanym kraju , powiedz to pielegniarkom , listonoszom , pracownicom
          biedronek i innych stonek . Myślisz , że oni codziennie budzą się i dziękują ,
          że dane im jest mieszkać w Najlepszym Kraju Katolickim na świecie ... wątpię .
          Tak jak jokio czuję ulge , gdy co pare miesiećy po tygodniowym pobycie w Polsce
          ( prawie jak prison break ale to raczej poland break )wracam do UK i tylko
          chleba brak
      • Gość: kitki Re: ZA ILE zostalbys w Polsce? IP: *.dsl.hol.gr 29.11.06, 19:39
        za 2500-3000 euro
      • Gość: meg Re: ZA ILE zostalbys w Polsce? IP: *.UCHSC.EDU 29.11.06, 19:54
        5000 na reke
      • qvintesencja Uprasza sie o wypowiedzi NA temat 29.11.06, 19:55

        Tematem tego wątala NIE jest za jaka pensje WROCILOBY sie do Polski tylko
        jaka bylaby pensja przy ktorej nie chcialoby sie wyjezdzac.

        Jest tu duza roznica: ktos kto juz wyjechal, urzadzil sie, bedzie mial o wiele
        wyzszy prog do powrotu niz ktos kto zastanawia sie nad wyjazdem.

        Stad wlasnie ci co sa juz zagranica czesto podaja 10 000 PLN jako prog
        powrotu a ci ktorzy rozwazaja wyjazd czesto podaja 3 000 PLN netto.

        A jesli chodzi o 3 000 netto to jestjest calkiem niezle porownanie do
        Portugalii czyli najbiedniejszego kraju starej Unii gdzie placa srednia wynosi
        800-900 euro brutto i ludzie stamtad zbytnio nie wyjezdzaja.

        Jak sie wydaje place w Polsce musza wzrosnac o 30% zeby wyjazdy przestaly byc
        specjalnie atrakcyjne.
        • korkix78 Re: Uprasza sie o wypowiedzi NA temat 29.11.06, 20:00
          Zakladajac wzrost plac o 30% przy zerowym wzroscie wynagrodzenia zagranicznego
          (dla uproszczenia, zalozmy,ze kazdy jeden pracownik nagle otrzymuej rowno 30%
          wieksza kwote NETTO) owszem, wieksza grupa osob dwa razy sie zastanowi, zanim
          wyjedzie z Polski.
          Byliby to zwlaszcza Ci, ktorzy juz teraz wpadaja w drugi prog podatkowy.

          Jednak nawet wtedy, nadal ponad Polowa Polakow zarabialaby ponizej owych
          podawanych 3000 zlotych netto, tak wiec fala wyjazdow owszem,
          najprawdopodobniej zmalala by, ale na pewno nie wygasla o powazne wielkosci
          typu 2/3 czy tez o polowe.
          • qvintesencja Bledne myslenie 29.11.06, 20:15
            korkix78 napisał:

            > Zakladajac wzrost plac o 30% przy zerowym wzroscie wynagrodzenia
            zagranicznego
            > (dla uproszczenia, zalozmy,ze kazdy jeden pracownik nagle otrzymuej rowno 30%
            > wieksza kwote NETTO) owszem, wieksza grupa osob dwa razy sie zastanowi, zanim
            > wyjedzie z Polski.
            > Byliby to zwlaszcza Ci, ktorzy juz teraz wpadaja w drugi prog podatkowy.
            > Jednak nawet wtedy, nadal ponad Polowa Polakow zarabialaby ponizej owych
            > podawanych 3000 zlotych netto, tak wiec fala wyjazdow owszem,
            > najprawdopodobniej zmalala by, ale na pewno nie wygasla o powazne wielkosci
            > typu 2/3 czy tez o polowe.

            Twoja wypowiedz jest czysto spekulacyjna wiec rownie dobrze moglbys twierdzic
            ze wyjazdy nie zmniejsza sie nawet o 5%.

            Natomiast uzasadnienie ze 3000 pelenow sredniej nettow spowodowaloby praktyczne
            zahamowanie wyjazdow opiera sie na przykladzie Portugalii. Jezeli tamtejsze
            place dawalyby duzego kopa do wyjazdu to ludzie by stamtad wyjezdzali, nie?

            Trzeba tez pamietac ze absolutnie najsilniejszym bodzcem do wyjazdu jest
            bezrobocie i brak perspektyw jakiegolowiek zatrudnienia.

            O tym przekonuje porownanie Slowacji i Polski z jednej strony oraz Czech i
            Wegier z drugiej. Place w tych krajach zbytnio sie nie roznia. Powazna roznica
            jest natomiast w poziomie bezrobocia i populacji mieszkajacej na wsi. Sa wiec
            tez bardzo duze roznice w poziomie wyjazdow, z Polski i Slowacji sa kilka razy
            wieksze w przeliczeniu do wielkosci populacji.
            • korkix78 Re: Bledne myslenie 29.11.06, 20:32
              1. Wzrost nominalnych plac o 30% (aczkolwiek brutto, netto ciezko odgadnac z
              racji nieprzewidywalnosci systemu podatkowego w dluzszym czasie) zakladajac
              dosc optymistycznie tempo 4-5% rocznie ( a wiec wykluczamy powazniejsza
              recesje) nastapi niewczesniej niz za 5-7 lat.
              Jednak w tym samym czasie Zachodnie stawki rowniez beda - nieco wolniej - ale
              jednak rosly.
              Tak wiec zmniejszenie przepasci o owe 30% zajmie wiecej niz owe kilka lat.

              2. Nawet zakladajac ze przenosimy sie w czasie do nastepnej dekady - i wlasnie
              doczekalismy ten upragniony moment podwyzszenia pensji o Twoje ukochane
              magiczne 30% - oznacza to, ze rzesza osob pracujacych za minimum z tolerancja
              20-25% odchylenia od tej kwoty, nadal zarabia niewiecej niz 1400-1500 zlotych
              brutto. Czynsze, ceny energii i w ogole koszty zycia w tym samym czasie rowniez
              nieco wzrosna (choc raczej mniej) - tak wiec ludzie beda wyjezdzali nadal.
              Liczba sie zmniejszy, ale nie z tej przyczyny, lecz z przyczyny bardziej
              prozaicznej - na rynek pracy do tego czasu wejdzie niz demograficzny.

              3. Zgadza sie, bezrobocie i marne perspektywy na rynku pracy dla sporej czesci
              Polakow to bardzo powazna przyczyna dla ktorej ludzie wyjezdzaja- i wyjezdzac
              beda nadal. Fakt, ze wielu z nich mieszka w nieduzych miasteczkach i na wsi to
              zjawisko spoteguje. Dlatego tez Ci ludzie nie zarobia ani 3000 zlotych netto,
              ani brutto, ani nawet 2000 zlotych, bo zarobia 0zlotych, bo pracy dla nich po
              prostu nadal nie bedzie. To koeljna przeslanka wyjasniajaca dlaczego wyjazdy po
              wzrosnie plac o 30% nie ustana -wzrosna place pracujcych.
              Zakladajac nierealizowanie planow Sz. P. Leppera - czyjesc zerowe dochody beda
              nadal zerowe.
              • qvintesencja Chyba coskolwiek demonizujesz 29.11.06, 21:03
                korkix78 napisał:

                > 1. Wzrost nominalnych plac o 30% (aczkolwiek brutto, netto ciezko odgadnac z
                > racji nieprzewidywalnosci systemu podatkowego w dluzszym czasie) zakladajac
                > dosc optymistycznie tempo 4-5% rocznie ( a wiec wykluczamy powazniejsza
                > recesje) nastapi niewczesniej niz za 5-7 lat. Jednak w tym samym czasie
                > Zachodnie stawki rowniez beda - nieco wolniej - ale jednak rosly.
                > Tak wiec zmniejszenie przepasci o owe 30% zajmie wiecej niz owe kilka lat.

                No jasne ze zajmie to nieco lat. Obecna skala wyjazdow to jest efekt pierwszej
                fali i niezadlugo powinno sie to ustabilizowac na poziomie ktory bedzie zalezal
                od wielkosci bezrobocia a to szybko spada.


                > 2. Nawet zakladajac ze przenosimy sie w czasie do nastepnej dekady - i
                wlasnie
                > doczekalismy ten upragniony moment podwyzszenia pensji o Twoje ukochane
                > magiczne 30% - oznacza to, ze rzesza osob pracujacych za minimum z tolerancja
                > 20-25% odchylenia od tej kwoty, nadal zarabia niewiecej niz 1400-1500 zlotych
                > brutto. Czynsze, ceny energii i w ogole koszty zycia w tym samym czasie
                rowniez
                > nieco wzrosna (choc raczej mniej) - tak wiec ludzie beda wyjezdzali nadal.
                > Liczba sie zmniejszy, ale nie z tej przyczyny, lecz z przyczyny bardziej
                > prozaicznej - na rynek pracy do tego czasu wejdzie niz demograficzny.

                I tu nieco demonizujesz. Przeciez na przyklad w Portugalii tez sa ludzie ktorzy
                zarabiaja podobne kwoty a zbytniej presji na wyjazdy nie ma.

                > 3. Zgadza sie, bezrobocie i marne perspektywy na rynku pracy dla sporej
                czesci
                > Polakow to bardzo powazna przyczyna dla ktorej ludzie wyjezdzaja- i wyjezdzac
                > beda nadal. Fakt, ze wielu z nich mieszka w nieduzych miasteczkach i na wsi
                to
                > zjawisko spoteguje. Dlatego tez Ci ludzie nie zarobia ani 3000 zlotych netto,
                > ani brutto, ani nawet 2000 zlotych, bo zarobia 0zlotych, bo pracy dla nich po
                > prostu nadal nie bedzie. To koeljna przeslanka wyjasniajaca dlaczego wyjazdy
                po
                > wzrosnie plac o 30% nie ustana -wzrosna place pracujcych.

                Nie chodzi tu o ustanie wyjazdow a o ich spadek na przyklad do poziomu Czech czy
                Wegier. Rzeczywiscie, wyjazdy ze wsi beda podwyzszaly skale. Ale z drugiej
                strony zmniejszy ja niz demograficzny. Wydaje sie wiec ze perspektywa 7 lat
                jest bardzo rozsadna dla znacznego spadku wyjazdow.

                Pytanie jest rowniez jaka jest skala wyjazdow dlugookresowych. Jezeli
                potwierdza sie badania ze 50-60% wyjezdza na krocej niz rok czyli zeby
                nachapac kasy to by oznaczalo ze wyjazdy sa niezwykle efektywnym srodkiem
                dla podwyzszania rozwoju w kraju.

                > Zakladajac nierealizowanie planow Sz. P. Leppera - czyjesc zerowe dochody
                beda
                > nadal zerowe.

                Tak czy inaczej liczba ludzi na wsi bedzie sie musiala drastycznie zmniejszyc.
        • mcgoo Re: Uprasza sie o wypowiedzi NA temat 29.11.06, 20:47
          no to prawie mozna zaryzykowac, ze skoro placa ma podskoczyc o 30% to inflacja
          musi skoczyc o jakies 15% ?? czy dobrze mysle ?? generalnie oplaca sie chyba
          inwestowac w cokolwiek co jest rzecza namacalna inna niz pieniadz - mieszkania,
          grunty .. ?


          zdaje sie ze mamy boom gospodarczy dzieki UE :) dzieki Ci Unio
          • mcgoo Re: Uprasza sie o wypowiedzi NA temat 30.11.06, 09:25
            Jak tak dalej o tym pomyslalem to zdaje sie ze czeka nas rowniez umacnianie sie
            zlotowki. Tylko nie bardzo sobie moge zlozyc do kupy sytuacje kiedy zlotowka
            sie umacnia a inflacja rosnie :). Co to oznacza ? ze te dwa zjawiska sie beda
            znosily? czy moze silniejsza zlotowka oznaczac bedzie regulacje w rodzaju nie
            30% wzrostu plac tylko rownowazony wzrost plac sila waluty i np wzrost o 15% ?
            kto potrafi mi to wytlumaczyc ?
      • Gość: eeeee Re: ZA ILE zostalbys w Polsce? IP: *.wolfson.cam.ac.uk 29.11.06, 20:14
        andrzej_samopas napisał:

        > W zasadzie to takie pytanie jak w temacie. Ile musialbys zarabiac, zeby nie
        > chciec wyjechac? a moze to nie chodzi o kase? Ciekawi mnie ile kasy to
        > poziom "juz wystarczy". Jestem nauczycielem i gdybym zarabial ok 3000 na reke
        > ni emyslabym o wyjezdzie.


        takie pytanie wynika z niezrozumienia przyczyn obecnego exhodusu ludzi mlodych
        (podkreslam: mlodych); wiekszosc z nich nie zawsze wyjezdza dla kasy; moze na
        poczatku tak, dla kasy wlasnie, ale juz po krotkim pobycie za granica kazdy kto
        ma choc troche oleju w glowie szybko orientuje sie, ze dopiero po ucieczce z
        terenow okupowanych przez IV RP moze tak naprawde zaczac oddychac i cieszyc sie
        zyciem; a wczesniej to byla jedynie wegetacja w koszmarnie bezbarwnym kraju
        wsrod tragicznie nieciekawych wspolobywateli;
        • qvintesencja eeee tam, wyluzuj z urojeniami 29.11.06, 20:30
          Gość portalu: eeeee napisał(a):

          > takie pytanie wynika z niezrozumienia przyczyn obecnego exhodusu ludzi
          mlodych
          > (podkreslam: mlodych); wiekszosc z nich nie zawsze wyjezdza dla kasy; moze na
          > poczatku tak, dla kasy wlasnie, ale juz po krotkim pobycie za granica kazdy
          kto
          > ma choc troche oleju w glowie szybko orientuje sie, ze dopiero po ucieczce z
          > terenow okupowanych przez IV RP moze tak naprawde zaczac oddychac i cieszyc
          sie
          > zyciem; a wczesniej to byla jedynie wegetacja w koszmarnie bezbarwnym kraju
          > wsrod tragicznie nieciekawych wspolobywateli;

          Dobrze ze spuszczasz urojenia ze swojego mozgu, powinno ci zrobic lepiej.

          Ogromna wiekszosc wyjezdzajacych to ludzie ze wsi i malych miasteczek nie
          majacych zadnej mozliwosci zatrudnienia. Ich motywacja jest nieskonczona bo ma
          sie jak 800 funciarow brutto do zero zeta.

          Nastepna potezna grupe stanowia ludzie 800 zeta brutto i ich motywacja jest tak
          ogromna jak 800 funciakow brutto do 800 zeta brutto.

          Reszta ktora wyjezdza z jakichkolwiek innych powodow czy urojen takich jak
          twoje to statystyczne ogony, nie liczace sie w masie. Analiza ich motywacji
          wyjazdowych jest tak samo wazna jak analiza dlaczego 200 000 brytoli wyjezdza
          rocznie z rajskiego i niesamowicie barwnego ukowa.

          Jest jeszcze ciekawa sprawa z uzywaniem slow typu exodus co ma sugerowac ze to
          jakas apokalipsa sie dzieje. Mamy do czynienia z normalnym procesem
          dostosowawczym po otwarciu rynku pracy. Ponad 50% wyjazdowiczow przyjezdza na
          mniej niz rok. A w proporcji do populacji z Polski wyjezdza mniej ludzi niz
          ze Slowacji, Litwy, Lotwy i Estonii.

          Wiec zrob sobie jakis katharsis zeby ci sie przestal roić exodus i inne
          paranoje.
          • Gość: eeeee Re: eeee tam, wyluzuj z urojeniami IP: *.wolfson.cam.ac.uk 30.11.06, 01:09

            alez ja napisalem, ze na poczatku ludzie rzeczywiscie wyjezdzaja dla kasy;
            tyle, ze po pewnym czasie otwieraja sie im oczy i... zostają w ukowie (swoja
            droga fajne okreslenie); wszyscy moi znajomi w Anglii oraz ja sam kupujemy
            tutaj domy; a wiec moja odpowiedz na pierwszy post w watku, ktorego autor pytal
            za ile ludzie wrociliby do kraju brzmi: nie ma takiej ceny, bo swiat jest zbyt
            duzy i zbyt interesujacy, by dusic się w PRL-u; a Anglicy uciekaja z Anglii, bo
            jest dla nich za droga i za cene jednego domu w Anglii moga sobie kupic piec
            domow w Australii;

            jesli w jakims kraju w ciagu jednego roku ubywa 2 miliony obywateli to jak to
            inaczej nazwac jesli nie exodusem?
            • qvintesencja eeeee ma urojenia na potege 30.11.06, 10:26
              Gość portalu: eeeee napisał(a):

              > alez ja napisalem, ze na poczatku ludzie rzeczywiscie wyjezdzaja dla kasy;
              > tyle, ze po pewnym czasie otwieraja sie im oczy i... zostają w ukowie (swoja
              > droga fajne okreslenie); wszyscy moi znajomi w Anglii oraz ja sam kupujemy
              > tutaj domy; a wiec moja odpowiedz na pierwszy post w watku, ktorego autor
              pytal
              > za ile ludzie wrociliby do kraju brzmi: nie ma takiej ceny, bo swiat jest
              zbyt
              > duzy i zbyt interesujacy, by dusic się w PRL-u; a Anglicy uciekaja z Anglii,
              > jest dla nich za droga i za cene jednego domu w Anglii moga sobie kupic piec
              > domow w Australii;

              Kazdy moze robic co chce, pomysl czy nie lepiej wzorem brytoli od razu
              przeskoczyc do oz. Nie ma jednak zadnej potrzeby dolepiania paranoidalnej
              retoryki do kupowania domu w jakims miejscu.

              > jesli w jakims kraju w ciagu jednego roku ubywa 2 miliony obywateli to jak to
              > inaczej nazwac jesli nie exodusem?

              To jest zdaje sie jedno zrodlo twoich paranoi. Twoj poziom umyslowy znad zmywaka
              nie pozwala na zapoznanie sie z liczbami tylko z legendami miejskimi. A liczby
              sa takie ze w ciagu dwoch lat w UK zarejestrowalo sie i dostalo NIN 350 000
              ludzi z Polski, 60% z nich przebywalo ponizej roku. Przy okazji, podobna liczba
              obywateli brytanii wyjechala w tym czasie na stale z wyspy.

              Jak widzisz twoje paranoje jak to paranoje nie wytrzymuja konfrontacji z
              rzeczywistoscia. Obecne wyjazdy z Polski sa naturalnym procesem dostosowania do
              otwartego unijnego rynku pracy i sa oczywiscie bardzo korzystne zarówno dla
              tych co wyjezdzaja jak i dla tych co pozostaja na miejscu. Bedzie to w efekcie
              proces przejsciowy po ktorym wyjazdy beda w naturalnej skali tak jak w
              panstwach starej Unii.
              • Gość: eeeee Re: eeeee ma urojenia na potege IP: *.wolfson.cam.ac.uk 16.12.06, 16:02

                > To jest zdaje sie jedno zrodlo twoich paranoi. Twoj poziom umyslowy znad
                zmywak
                > a
                > nie pozwala na zapoznanie sie z liczbami tylko z legendami miejskimi. A
                liczby
                > sa takie ze w ciagu dwoch lat w UK zarejestrowalo sie i dostalo NIN 350 000
                > ludzi z Polski, 60% z nich przebywalo ponizej roku. Przy okazji, podobna
                liczba




                natomiast poziom umyslowy osoby pokolenia 700zl netto nie pozwala Ci zrozumiec,
                ze dane oficjalne dotyczą tylko i wylacznie tej grupy Polakow, ktora
                przyjechala do Anglii ze znajomoscia jezyka, podjela pracę legalnie i
                zarejestrowala sie; drugie tyle, jesli nie wiecej, to Polacy, ktorzy
                przyjechali do Anglii i nigdzie sie nidy nie rejestrowali, bo o tym, ze cos
                takiego jak jezyk angielski istnieje dowiedzieli sie dopiero na wyspie; moj
                kumpel Polak pracuje jako babysitter od dwoch lat w Anglii; nigdy i nidzie sie
                nie rejestrowal; takich osob jest masa; co wiecej, Polacy ktorzy wyjechali do
                Anglii sciagaja ze soba cale rodziny, ktore nigdzie nie pracuja bo utrzymuje je
                ta jedna osoba ktora przyjechala;


        • Gość: joanna Re: ZA ILE zostalbys w Polsce? IP: *.crowley.pl 30.11.06, 09:17
          A ja odpowiem inaczej. Nie zamierzam wyjeżdżać. Dopiero absolutna niemożność
          przeżycia by mnie stąd wypędziła.
      • Gość: KIEROWCA Re: ZA ILE zostalbys w Polsce? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.11.06, 20:25
        JAK bym miał 3000 zł na reke to bym został w polsce inaczej niema sensu tu
        siedziec koszmar za takie marne pieniadze sie tak meczyc i rezykowac a
        przecierz równierz dzieki mnie firma sie rozwija. Powoli zaczyna miec juz
        gdzies te prace w polsce. Za 3000 to mozna normalnie pracowac dla siebie i
        wtedy dla firmy
      • Gość: zenobia za wyplate pseudopatriotow IP: *.145.udn.pl 29.11.06, 20:36
        ktorzy maja swoja siedzibe we Warszawie na ulicy, ktorej nazwa zaczyna sie na
        litere 'W'; mysle, ze tyle byloby w sam raz
      • Gość: fafik Re: ZA ILE zostalbys w Polsce? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.11.06, 20:39
        2500-3000 zl netto
      • mariuszekc Re: ZA ILE zostalbys w Polsce? 29.11.06, 20:47
        No mi wystarczy 3000 zł i nie musze nigdzie sie ruszać :D
      • funlovin Re: 30tys brutto 29.11.06, 20:53
        chyba bym wrocil od zaraz. pracuje to od roku, i powiem tylko tyle, nigdy tak
        ciezko nie i dlugo pracowalem. Od 8 do 22giej czasem w weekendy, czujesz jak
        zycie ucieka. brakuje mi rodziny, przyjaciol, prawdziwego jedzenia. Nie zgodze
        sie z wypowiedziami na temat drugorzednosci (w londynie chyba jest niewielu
        anglikow).
      • Gość: Rafal Re: ZA ILE zostalbys w Polsce? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.11.06, 20:58
        W sumie to obojętnie za ile 2000 czy 5000zl. Chodzi o "normalne" prawo i
        przepisy, żeby nie trzeba było kombinować i coś ukrywać. Tylko normalność i
        rozsądek a nie Pan urzędnik to prawo i jak mu się spodoba to tak będzie.
        Normalne podatki, normalne prawo karne itp.
        • Gość: dadaPAn Re: ZA ILE zostalbys w Polsce? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.11.06, 21:12
          ja zarabiam w porywach do 2500zl i to jest malo...moja kobieta 1200zl i ciagle nam brakuje...glownie to za sprawa cholernie drogoego mieszkania 600zl i dzieciaka (studnia bez dna)..w tym roku mam wazny egzamin-jak go zdam to powinno mi skoczyc ze dwa razy (do 4000 zl na reke), a jak go nie zdam to inwestuje w prawo jazdy na autobusy i spadam na wyspy-slyszalem ze jako kierowca miejskiego busa mozna wyciagnac 2000funtow (z nockami itp)....dla tych ktorzy twierdza ze w uk jest drogo-wejdzcie sobie na ebay'a angielskiego....sila nabywcza funta jest niewyobrazalna...znajomi sa w szkocji...kupili sobie mieszkanie 2 pokojeowe (odpowiednik naszego M3) za 70.000funtow...oboje zarabiaja troche ponad 1000zl...nie widzialem M3 za 70.000zl i ludzi ktorzy przy zarobkach 1.000zl byli by w stanie uzyskac na nie kredyt...poza tym-bedac w UE masz takie same prawa jak czlonkowie danego samorzadu terytorialnego, czyli np. mozesz startowac na radnego..jeszcze troche i w duzych skupiskach polonii beda polscy radni...daje na to 5 lat (do nastepnych wyborow)...w sumie to nawet mi sie nie chce tu zostawac i juz sie ucze jak zmieniac biegi lewa reka ;-)))) aha....mam wyksztalcenie wyzsze, jestem prawnikiem na aplikacji w zapadlej dziurze ;-))))
      • Gość: michal_81 Re: ZA ILE zostalbys w Polsce? IP: *.adsl.inetia.pl 29.11.06, 21:30
        Wedlug mnie pytanie jest zle postawione i niedoprowadzi do zadnych
        jednoznacznych wnioskow. Wiadomo ze sa rozne zawody i zarobki/oczekiwania sa i
        powinny byc w nich bardzo zroznicowane (nieazaleznie od kraju). Tak wiec
        Kasjerka z Biedronki byla by w siódmym niebie gdyby do tego co zarabia dostala
        300 podwyzki, zas powiedzmy Analityk w banku zadowolil by sie dodatkowym 1000.
        Moim zdaniem pytanie powinno brzmiec o ile procent wiecej chcialbys zarabiac w
        porownaniu do tego co dostajesz teraz.
        Inna kwestia to taka ze beda to pobozne zyczenia niemozliwe obecnie do
        spelnienia z ekonomicznego punktu widzenia (wyrownanie/wzrost plac z unijnymi
        przyjdzie z czasem samo).
        Podsumowujac jezeli dla kogos licza sie wylacznie pieniadze i zamiast byc w
        Polsce nauczycielem z 2000 netto, rodzina i przyjaciolmi wolalby jako emigrant
        patroszyc ryby w zakladzie rybnym w Irlandii za 4000 pln netto to jego sprawa.
        Grunt to lubic to co sie robi.

        Pozdrawiam.
        • maciek788 Re: ZA ILE zostalbys w Polsce? 29.11.06, 21:43
          biednie , marnie , katolicko ale za to z rodziną i przyjaciółmi , przestań
          michal_81 bo jeszcze wrócę przed świętami ;-)
          • Gość: michal_81 Re: ZA ILE zostalbys w Polsce? IP: *.adsl.inetia.pl 29.11.06, 22:05
            Hmm... tylko ze ja nikogo nie namawiam i nie zmuszam do powrotu, jezeli czujesz
            sie dobrze tam gdzie jestes to sie bardzo ciesze. A co do rodziny i przyjaciol
            to jezeli wszystko co masz to pieniadze to znaczy ze tak naprawde nie masz nic
            (powiedzial to kiedys czlowiek,ktory cos o tym wiedzial - J.D. Rockefeller)

            ;-)
      • Gość: KLIKI Re: ZA ILE zostalbys w Polsce? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.11.06, 21:31
        7000
      • Gość: Absolventka over 1700€ net monthly income IP: *.adsl.hansenet.de 29.11.06, 21:41
        Sluchaj, to jest bardzo ciezkie pytanie. Mam 28 lat, jestem 3 lata po studiach
        ekonomichznych i pracuje jako analityk rynkow logistycznych i przemyslowych w
        bardzo dobrej firmie doradczej - zarabiam 1700€ netto na miesiac i nie widze
        takiej firmy w Polsce, ktora dalaby mi tyle samo za 45 godzin pracy w tygodniu.
        Mysle, tez ze na zachodzie kultura pracy jest juz duzo bardziej rozwinieta niz
        w Polsce, bardziej szanuje sie pracownikow i nie traktuje ich jak woly robocze
        bez wlasnego zdania. Sa tez mozliwosci rozwoju i awansu, dla tych najbardziej
        wybitnych przynajmniej. Pozyjemy, zobaczymy jak to mowia nasi wschodni
        sasiedzi. Kiedys na pewno jednak zamierzam wrocic do Polski, bo tu brakuje mi
        tej naszej niefrasobliwosci ...
      • Gość: polaczek Re: ZA ILE zostalbys w Polsce? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.11.06, 21:47
        Zarabiam 6-10 tys. netto w srednim miescie (zależy od miesiąca). Nie mam
        rodziny, wiec stac mnie na wszystko. Ale czesto mysle o wyjezdzie ze wzgledu na:
        - przygode,
        - brud, biede i przestępczość w Polsce,
        - zacofanie społeczeństwa (PIS, Radio M., Kościół, niskie nakłady na naukę itp.)
        - nude (za długo jestem w jednym miejscu).
        Ale z wygody tak tu jestem.
        • alterpars Za zadne pieniadze 29.11.06, 22:00
          kocham kazdy dzien z dala od tego kraju. Szkoda mi tylko mlodych ludzi ktorzy
          jeszcze wierza (moim zdaniem naiwnie) ze w Polsce moze kiedys bedzie normalnie.
        • morra2 ZA NIC!!! 29.11.06, 22:03
          w moim przypadku nie chodzi o zarobki.jako artystka,i czlowiek ktory zostal
          skazony jezdzeniem w mlodym wieku po swiecie dusze sie w tym chorym
          zascianku.to nie jest "przytulny zascianek", znam takie.
          jestem od pol roku w berlinie,zarabiam malo,bo nadal pracuje w
          tzw.niekomercyjnej kulturze,ale klimat,ludzie,otwartosc i bezinteresownosc jaka
          mnie otacza,jest tego warta.tak tak-ci wstretni tepi niemcy,jak pisza w
          niektorych postach.pozdrawiam wszystkich wolnych i niezaleznych.
      • Gość: Ewa Nie kwestia kasy. W PL ja mialam 4K netto i moj IP: *.access.telenet.be 29.11.06, 22:02
        maz prawie 5, czyli naprawde niezle. Tu zarabiam na reke 4 K EUR a moj maz 3 -
        ale biorac pod uwage roznice cen, EUR nalezaloby przeliczac po 2 PLN zeby miec
        porownanie.

        Znacznie mniej sie stresuje i mam wieksze poczucie bezpieczenstwa.
      • alter50 Re: ZA ILE zostalbys w Polsce? 29.11.06, 22:09
        Tak sobie poczytałem te posty i przyszła mi na myśl taka refleksja,że nie jest
        głupi ani ten ,który wyjeżdża,ani ten który zostaje, głupim polaczkiem jest ten
        który w chamski sposób wypowiada sie o tych dwóch grupach ludzi,do tego nie
        umiejąc nawet dobrze pisać po polsku.Żałość ,jeżeli miałbym wyjechac z takimi
        polaczkami to dziekuje zostanę tu.
        Był czas kiedy w jakis tam momencie byłem na zachodzie i ze wzgledu na pewien
        splot okoliczności mogłem tam zostać z wszystkimi prawami.Nie zostałem.Dzisiaj
        tak sobie myślę ,patrząc co sie u nas dzieje ,że trzeba było.Z drugiej strony
        cos tam zrobiłem,żyje mi sie względnie dobrze.Nikomu nie odradzałbym
        wyjazdu ,ani nikogo bym do niego nie namawiał,ale przerażony jestem poziomem
        intelektualnym niektórych naszych rodaków piszących na tym swoje brednie.Jeden
        chce zostać i pracować za 2000 ,inny nie ,wolna wola.Faktem jest ,że nie
        wszysscy są sobie w stanie poradzić tu na tym naszym trudnym rynku ,mnie sie
        chyba udało,ale pewnie tam było by mi lżej.Jest prawdą też ,że dla wielu
        niestety zmywak tam jest lepszy od pracy tutaj,no bo co oni tutaj mogą oprócz
        rzucania mięsem i obrażania ludzi.
      • critic Re: ZA ILE zostalbys w Polsce? 29.11.06, 22:25
        5000 na rękę i można spokojnie żyć.
        • Gość: marjot Re: ZA ILE zostalbys w Polsce? IP: 195.194.74.* 29.11.06, 22:39
          Znaczy jak spokojnie jak mi monopolista rynku telekomunikacji zamienia numery i
          sasiad mi nabija rachunek - lojalnie uprzedza bo wie co sie dzieje po czym jak
          przychodza rachunki sie z sasiadem wymieniam ale... firma twierdzi ze nic nie
          moze z tym zrobic. tu przychodza po 24 h i przepraszaja w pol pasa... - przez
          miesiac mialem darmowy net bo koles pomylil adresy i przyszedl dzien za
          pozno :) sznuje sie jednostke w UK
      • kasiatko1983 Re: ZA ILE zostalbys w Polsce? 29.11.06, 22:39
        kurcze...jakbym teraz tyle miala to bym nigdy nie wyjechala ty sie ciesz z tego
        ile masz bo...o prace ciezko dlatego ja siedze w Anglii od 9m-cy i nie zaluje
        gdyby polska mi zaoferowala chociaz 1500 zl zi mojemu narzecznemu z mozliwoscia
        awansu...to bysmy wracali ...a ty chcesz 3000 zl kurcze niektorzy ludzie nawet
        1000 zl nie maja..jak mozesz pisac nawet cos takiego..kurcze skad ci ludzie sie
        biora...:(?
        • krystyna_z_gazowni Ja zostałabym za trzy razy na dobę 29.11.06, 22:46
          Po pracy.
          Wieczorem
          I nad ranem.
          A w niedziele za minete.
          Wtedy wystarczy mi kromka chleba ze smalcem.
          A jakbym miała Dudka to wyjeżdżam do Anglii bez zastanowienia.
      • Gość: jakub_mm Re: ZA ILE zostalbys w Polsce? IP: *.ptr.magnet.ie 29.11.06, 23:30
        5000 na reke i mozliwosc pracy zdalnej, bez koniecznosci stawiania sie
        w biurze codziennie. I oczywiscie robiąc to, co lubię.
      • Gość: jarek Re: ZA ILE zostalbys w Polsce? IP: 213.17.178.* 29.11.06, 23:56
        zostałbym, gdyby ludzie w stosunku do siebie byli normalni i życzliwi,
        zostałbym, gdyby politycy nie obiecywali gruszek na wierzbie tylko prawdę,
        zostałbym, gdyby doceniano kompetencje a nie układy towarzysko-rodzinne i
        łapownictwo za dobre miejsca pracy,
        zostałbym, gdyby właściwi ludzie byli na właściwych miejscach,
        zostałbym, gdyby doceniona była uczciwość a nie krętactwo i oszukaństwo,
        zostałbym, gdyby praca była szanowana i godziwie opłacana.
        ZOSTAŁBYM, GDYBY W TYM KRAJU PIERWSZYCH SKRZYPIEC NIE GRAŁY CYMBAŁY!!!
        • parkins Re: ZA ILE zostalbys w Polsce? 30.11.06, 00:14
          A mnie nie dziwi chec wyjazdu polakow, bo kazdy ma prawo "do szczescia". Ja sam
          wyjechalem 4 lata temu do USA i nienazekam. Ale dziwi mnie ta niechec do polski
          i swojego wlasnego narodu. Myslicie ze w USA w Angli czy gdziekolwiek na
          swiecie ludzie sa zawsze mili?? Myslicie ze bez wyksztalcenia, umiejetnosci
          lub niestety znajomosci zarobicie niesamowicie. Smieszom mnie ci ludzie co
          piszom 4000, 5000, 6000zl na reke i zostaje, przeciez tak mozna bez granicy...
          Zresztom jakie macie kwalfikacje zeby chciec to 5000 tak od razu. Szkoda ze
          patriotyzm umarl w polsce, bo ja tam rownznajomymi na Polske niepluje.
          Aha i jeszcze jedno odkad polska to prezydent czy premier, przeciez ludzie
          ktorych prezydentem byl pewnien general w okularach niepluli na polske tylko na
          niego.
          Mam lat dwadziescia pare jakby ktos pytal i nieskonczylem studiow w polsce,
          koncze je tutaj.
          PS. niebo wszedzie jest niebieskie:)
          • maciek788 Re: ZA ILE zostalbys w Polsce? 30.11.06, 00:27
            "piszom ,zresztom " ty nie tylko studiów w Polsce nie skończyłeś , ale i szkoły
            średniej
    Inne wątki na temat:

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka