Forum Praca Praca
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    ZA ILE zostalbys w Polsce?

    28.11.06, 15:23
    W zasadzie to takie pytanie jak w temacie. Ile musialbys zarabiac, zeby nie
    chciec wyjechac? a moze to nie chodzi o kase? Ciekawi mnie ile kasy to
    poziom "juz wystarczy". Jestem nauczycielem i gdybym zarabial ok 3000 na reke
    ni emyslabym o wyjezdzie.
    Obserwuj wątek
      • raveness1 Re: ZA ILE zostalbys w Polsce? 28.11.06, 15:39
        Nie chodzi o to za ile, tylko co tu robic? Ten kraj to intelektualne dno...
        • meybach Re: ZA ILE zostalbys w Polsce? 28.11.06, 15:43
          2500 netto, teraz mam 2100 i jak to sie nie zmieni , to po Nowym Roku żegnam
          ten kraj
          • andrzej_samopas Re: ZA ILE zostalbys w Polsce? 28.11.06, 15:48
            Maybach? tez w szkole pracujesz?
            • andrzej_samopas Re: ZA ILE zostalbys w Polsce? 28.11.06, 15:49
              meybach, przepraszam:-)
              • Gość: jooro Re: ZA ILE zostalbys w Polsce? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.11.06, 18:26
                Głupie pytanie... Za ile?
                Za chwilę

                I za tydzień
                za miesiąc
                i zawsze!
                Tu mam rodzinę, przyjaciół, wszystko
                Powietrze pachnie... i błękit nieba jak nigdzie.
                • kwamar Re: ZA ILE zostalbys w Polsce? 29.11.06, 19:34
                  to żryj ten błękit a na deser zapachy
                  • darkuss Re: ZA ILE zostalbys w Polsce? 29.11.06, 20:15
                    A Ty widzę masz biało-czerowny papier toaletowy.... ładne wychowanie - nie powiem...
                    Przykre - ale prawdziwe...
                    TFU !!!!

                    Co do tematu - jeśli nie miałbym rodziny tzn: dzieci, żony - to wyjechałbym nawet za tyle, żeby przeżyć w taki sposób, aby mieć możliwość kontaktu z normalnymi rodakami, posiadania mieszkania, samochodu i takich dochodów, które umożliwiałyby mi przyjazd do mojej, naszej POLSKI raz w miesiącu, góra trzy (zależy gdzie bym był). NIe jestem jednak w stanie(jak co poniektórzy przeliczają na złotówkę) określić ZA ILE... nie jestem dziwką.... - to taka aluzja...
                    Co do "żarcia pięknego nieba" - jak myślisz kim będziesz poza naszym krajem ?? Będziesz pospolitym POLACZKIEM, będziesz sprzątał psie odchodzy (pomimo tego, że w Polsce tego nie potrafisz robić), będziesz poniżany przez osoby różnych ras, będziesz w takim dole, że zaczniesz się podcierać "zwykłym papierem toaletowym" a ten "biało-czerwony" przykleisz sobie na nos w drodze powrotnej autostopem...
                    ot tyle...
                    TFU....

                    P.S. Jeśli obraziłem - przepraszam... ale nie cierpię, jak ktoś obraża coś lub kogoś, kogo(czego) nie jest w stanie pojąć...
                    • Gość: qwert Re: ZA ILE zostalbys w Polsce? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.11.06, 20:19
                      ciekawe: skad w tobie, darkuss, tyle agresji... skad tyle agresji we
                      frustratach, ktorzy zazdroszcza tym ktorym sie udalo zagranica?
                      A zostawal sobie w swojej pieknej pachnacej polsce (mala litera celowo).
                      Mas zstrasznie niskie mniemanie o sobie, skoro uwazasz ze zagranica bylbys tylko
                      na dnie drabiny spolecznej. Zapewniam cie, ze nie wszyscy Polacy musza zaczynac
                      od zera.
                      • darkuss Re: ZA ILE zostalbys w Polsce? 29.11.06, 20:40
                        Kurcze... kolejna osoba, która chce, aby Jej zazdroszczono (duża litera celowo). NIe o tym mowa...We mnie nie ma agresji do osób, które wyjeżdżają (uważniej może czytaj tekst - a nie wybiórczo <odnośnie pragnienia bycia osobą, której się zazdrości>). Może wyjaśnię...
                        Owszem pojawił sie element agresji... owszem, ale do osób, które obrażają kraj, którego wolność kosztował miliony istnień ludzkich (historia dla uczniów minimum szkół średnich). Kraj, który umożliwił im , jakby nie było bezproblemowy wyjazd po tzw "chleb".
                        Co do zazdrości - ja WAM naprawdę dziękuję !!! wyjeżdżajcie !!! dzięki temu my będziemy mieli lepiej płatną pracę... Inżynierowie, lekarze, murzarze, spawacze i kogo tam jeszcze chcesz... czego tu zazdrościć? Wolę mniej ( w przeliczeniu kantorowym) zarobić i czuć sie dobrze, niż z pełnymi gaciami niewiadomych jechać i uważać się za lepszego od innych. Żeby było jasne... nie zapieram się, ze NIGDY nie wyjadę, bo sytuacja potrafi do tego zmusić.. ale przyznać mogę, że NAPEWNO z wielkim bólem... ot tyle.

                        P.S. i nie plujcie na Polskę tylko dlatego, że nie chciało się WAm uczyć albo złą szkołę wybraliście.
                        • Gość: qwerty Re: ZA ILE zostalbys w Polsce? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.11.06, 20:53
                          moze jakas walerianka na uspokojenie?

                          po pierwsze, smiem twierdzic ze moje wyksztalcenie jest co najmniej rowne
                          Twojemu, jesli nie wyzsze (chyba, ze byles w wieku 22 lat juz profesorem
                          uniwersytetu, no wtedy przebiles... -) Ale ogolnie o wstret do nauki jakos mnie
                          nie mozna posadzic.

                          Po drugie, nie sadz wszystkich po sobie. To ze Ty, w razie koniecznosci wyjazdu,
                          mialbys "pelne gacie niewiadomych", nie znaczy ze wszyscy musza byc tak malo
                          rozgarnieci i niezorganizowani.
                          Wyobraz sobie za ja wyjzedzam za wielki, szeroki ocean (tylko sie nie zlej ze
                          strachu na sama mysl o taaaaak dalekiej podrozy...) i juz kilka miesiecy przed
                          wyjazdem mam zapewniona prace i mieszkanie. I zadnych kompleksow "polaczka"
                          ktory musi zaczynac od najnizszego stanowiska.
                          Nie przenos swoich kompleksow na wszystkich innych, bo nie caly swiat ma takie
                          niskie mniemanie o sobie jak Ty.

                          Ja nikogo przed stu laty nie prosilam o oddawanie swojego istnienia za Polske,
                          gdyby nie oddal i ciagle bysmy byli pod zaborami to pewnie bym sie nie urodzila
                          i nie mogloby mi byc teraz z tego powodu przykro. ;-) Rownie dobrze moglbys
                          wymagac ode mnie wdziecznosci dla ludzi z Myflower ze im sie chcialo przpelynac
                          ocean i zalozyc stan Massachussets, w ktorym ja teraz, setki lat pozniej, moge
                          zrobic swoj doktorat... w ogole, moze idzmy z ta wdziecznoscia i patriotyzmem
                          jeszcze dalej, i codziennie przed spaniem dziekujmy naszym przodkom ze zeszli z
                          drzew i rozpoczeli ewolucje naszego gatunku? ;-) Widzisz, jakie absurdalne sa
                          Twoje porownania...
                          • darkuss Re: ZA ILE zostalbys w Polsce? 29.11.06, 21:15
                            UWażasz siebie za dobrego psychologa? - mam nadzieję, że nie będziesz nim "za oceanem".
                            Co do zmiany"pochodzenia"... naprawdę "nieźle"... widać nieważne dla Ciebie jest kto Cię zrodził.. ważne, żeby dał ci możliwośći.... przykre...PO Twojej wypowiedzi uważam, iż jesteś ineligentną osobą i dziw mnie wziął, że "tak dobry psycholog" uważa, że w ocenie sytuacji ludzie kierują się tylko i wyłącznie swoimi wyobrażeniami. Widziałem osoby, które zdecydowały się na opuszczenie naszego kraju tzn. rodziny, znajomych, całą swoją kulturę... Widziałem ich twarze, widziałem ich łzy i strach, niepewność... Mimo, że mieli do kogo jechać... Widziałem ich, jak przyjeżdżali na odwiedziny i znów płakali, znów ten lęk w oczach... nie nazywali Polski "czarną dziurą" - normalnie tęsknili - mówili, że ni zdawali sobie sprawy z tego co zrobili, ale już muszą w tym tkwić, bo mają juz "poukładane", bo właśnie boją się wrócić...
                            Co do Twojego wyjazdu - to nic mi nie pozostaje jak POGRATULOWAĆ. Wyjeżdżająć na posadę (mniemam) kierowniczą. to naprawdę trzeba mieć fach w głowie... (bez aluzji czy złośliwości). Martwi mnie jedynie twoja pewność siebie - oczywiście jest to pozytywna cecha, która zazwyczaj pomaga w życiu (podziękuj osobom, które Cię wychowały). Martwi mnie dlatego, że rozczarowanie może być tym bardziej bolesne. Nie znam Cię jedynie na tyle, więc można to zdanie zrozumieć jako moje domysły...
                            Co do mojej niskiej samooceny... z leksza obraziłeś mnie, ale oleję to (taką samą strugą jak tą ze strachu przed "daleką podróżą"). ;)
                            Co do tego tekstu o zaborach i Twoich narodzinach, to myślę już, że zawiodła wyobraźnia...
                            NIe pomyślałeś/aś, że jakbyś się urodził/a to równałoby sie to z niewolniczą pracą w dajmy na to kamieniołomach, czy fabryce etc... Czyżbyś tak mało o życiu widział/a? Dlaczego więc wyjeżdżasz?- bo ot tak - nie podoba mi się tu i -koniec-??? Zbyt trywialne jak na ciebie.... Ale może jednak nie odpowiadaj... szkoda Twojego i mojego czasu... i tak się nie dogadamy... Przecież jesteś człowiekiem o wysokiej samoocenie, ja natomiast uważam siebie za nic... więc.... nie ma sensu...
                            • Gość: qwerty Re: ZA ILE zostalbys w Polsce? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.11.06, 21:23
                              dwa wyjasnienia: gdybysmy byli pod zaborami, w ogole bym sie nie urodzila bo moi
                              przodkowie by sie nie poznali. i wyjezdzam robic doktorat, nie prezesowac zadnej
                              firmie, z tym ze w odroznieniu od Polski doktorant amerykanski ma stypendium
                              takiej wysokosci, ze nie musi ogladac kazdego centa sto razy i sie zastanawiac
                              czy starczy do nastepnej wyplaty.
                              Rozumiem, ze niektorzy moga plakac i tesknic, ale zauwaz ze wiekszosc ludzi z
                              mojego pokolenia, te prawie dwa miliony, ktorzy wyjechali w ostatnich kilku
                              latach, nie zostawia w kraju partnerow ani dzieci. Wyjezdzamy na stale i rodzine
                              zalozymy juz TAM. Po 23 latach oddychania warszawskim powietrzem jakos nie bede
                              cuzla przerazajacej tesknoty. ;-)
                              • darkuss Re: ZA ILE zostalbys w Polsce? 29.11.06, 21:30
                                Czyżbyś chciał/a rozmawiać ze mną jak z równym??? Ja taka myszka o niskiej samoocenie??? Dzięęęęękii..... :)))
                                Może się jednak dogadamy...
                                Wiesz.. myślę, że masz dosyć solidne zabezpieczenie w rodzicach... I to jest klucz do Twoich sukcesów... Rodzice nie są (nie czują się) Polakami ??? NIe mówili Ci nic o patriotyzmie ?? I to w Warszawie ??? Jakoś w to nie moge uwierzyć...
                                Co do strachu i lęku - naprawdę nie będziesz na lotnisku tego czuć ???
                                Obiecaj mi jedno... odezwij się do mnie jak juz tam będziesz... masz mój mail na gazecie... może wtedy będziemy mogli pogadać... ?
                                Co Ty na to ?
                                POzdrawiam
                                • Gość: luger Re: ZA ILE zostalbys w Polsce? IP: *.aster.pl 29.11.06, 22:12
                                  Drakus skąd ty się wziołeś ?
                                  Zwykle nie czytam tych forów gazety, ale tym razem zainteresował mnie temat.
                                  Dlaczego chcesz komukolwiek cokolwiek narzucić ?
                                  Ktoś chce wyjechać bo dla niego liczą sie możliwości i godne życie np. w USA (nie każdy musi wyjechac i być pomywaczem czasy się zmieniły i mnp. inżynierowie i lekarze to inny pułap). A z tym patosem to zalatujesz jak Romek G z pewnego ministerstwa. Powstania blablabla patriotyzm blablabla....
                                  Ważeniejsze jest co robimy dla kraju a nie modlenie sie do przodków. Jak ktoś wyjedzie za granice i np. zostanie znanym lekarzem czy wykładowcą to dobrze dla Polski. Może przestaniemy być kojarzeni tylko z hydraulikami.

                                  Życie to sztuka wyborów i każdy wybiera według własnego punktu widzenia a ten zależy od punktu siedzenia. Ktoś chce być elektrykiem w UK niech będzie, ktoś pielegniarką w USA, niech będzie, ktoś kierowcą w Polsce niech będzie. Żyjemy w wolnym kraju w zjednoczonej europie, jesteśmy częścią zachodu i to jest piękne że jak ktoś chce wyjechać to może. Nie wszyscy wyjadą z tego kraju nie siejmy propagandy.

                                  Ja osobiście nie mam złych perspektyw, mam dobrą prace zarabiam ok, ale np. mieszknie bede splacal pewnie 20-30 lat. Czy to jest ok ? Idąc do szpitala musze dać w łape czy to jest ok ? Krajem rzędzi ten kto rządzi czy to jest ok ?
                                  Dla mnie nie więc jak bede miał taką ochote to spakuje walizki i wyjade ale puki co taka masa krytyczna wkurzenia na tą rzeczywistość jeszcze nie została przekroczona choć pare razy było blisko.

                                  Pozdrawiam.
                                  • darkuss Re: ZA ILE zostalbys w Polsce? 29.11.06, 22:31
                                    źle zostałem odebrany.. NI starami sie narzucić.. wyrażam jedynie własna opnię... Tak i Ty..., którą przeczytałem z pokorą i ciekawością...
                                    Nie mniej jednak jestes następną osobą, której słowa sa dla mnie krzywdzące (porównianie do Giertycha). Śmiem twierdzić, że to właśnie Wy negujecie mój patriotyzm mówiąć - blablabla - gdzie z tego co pamiętam zawsze w Polsce mówiło się właśnie "blebleble" -ehh ta "amerykoniada"...
                                    Wziąłem udział na tym z powodu postu, w którym któryś z delikwentów zaczął obrażać Polskę... mias ludzi nią rządzących...
                                    Tak w nawiasie... moim skromnym zdaniem śmiem twierdzić, iż osoby którzy wyjechali możnaby (ja tego nie robię) nazwać nieudacznikami, ponieważ prawdopodobnie nie radzą sobie w trudnych sytuacjach... nie chcę jednak pogarszać sprawy i drążyć delikatnego tematu. Chodzi mi o to, że teorii można snuć tuzin... I nie jest to NARZUCANIE czegokolwiek, tylko wyrażanie własnej opinii i ewentualnie przedyskutowania jej.... nie raz już na tym właśnie forum to ja zmieniłem zdanie...
                                    Pozdrawiam...
                                    • Gość: Roy Re: ZA ILE zostalbys w Polsce? IP: *.tpnet.pl 29.11.06, 23:57
                                      Po pierwsze: Straszny z ciebie asekurant. Mówisz tak: "moim skromnym zdaniem
                                      śmiem twierdzić, iż[...] (ja tego nie robię) [...] nie chcę jednak pogarszać
                                      sprawy i drążyć delikatnego tematu." No chłopie, zdecyduj się na coś - najpierw
                                      "śmiesz twierdzić" następnie "tego nie robisz", a jeszcze później znowu się
                                      wycofujesz. Wydaje mi się, że nie do końca jesteś szczery, a fora internetowe są
                                      właśnie po to, byś - jeżeli w tzw. "realu" boisz się wygłaszać swoje poglądy
                                      (cóż taką mamy obecnie sytuację) - mógł powiedzieć szczerze to co masz do
                                      powiedzenia. Jeżeli uważasz, że ci, którzy wyjechali są nieudacznikami to
                                      napisz, że właśnie tak uważasz, a nie się boisz pogarszania sprawy. Będąc
                                      nieszczerym nie szanujesz ludzi, którzy poświęcili swój czas by zabrać głos w
                                      dyskusji lub tylko weszli tu żeby poczytać. A w ogóle twój styl wysławiania się,
                                      to permanentne lawirowanie, to asekuranctwo - kroczek do przodu, kroczek do
                                      tyłu, przywodzi mi na myśl naszych "kochanych" polityków. Nie wiem czy wiesz,
                                      ale języka taki inteligentnym ludziom działa bardzo na nerwy. Także mam prośbę -
                                      bądź z nami szczery, nie wstydź się swoich poglądów. Każdy głos w dyskusji się
                                      liczy, tylko niech on będzie s z c z e r y.

                                      Po drugie: Każdy ma swoje własne zdanie na różne sprawy, czasem się nawet z nim
                                      zgadza ;-) Dotyczy to również naszego kraju, a właściwie opinii o nim. Każdy
                                      może ją mieć taką, jaką chce. Pomyśl, jeżeli wszystkim by się wszystko w tym
                                      naszym kraju podobało, tośmy przepadli. Efekt różowych okularów. Siła jest w
                                      różnorodności. Może ci ludzie, którym nie podoba się obecna Polska i wyjechali
                                      stąd za granicę, swoją postawą tam na obczyźnie będą się starali pokazać -
                                      głównie pewnie sobie, ale przy okazji inni też będą to widzieć i wyrobią sobie
                                      opinię na nasz temat - że są lepsi od przeciętnego "ziomala". Będą się starali
                                      dobrze żyć. Mam jednak pełną świadomość, że będą i tacy, przez których my Polacy
                                      jako ogół dostaniemy kilka punktów karnych. Ale to margines.

                                      Po trzecie: Wyjeżdżający za granicę nie równa się nieudacznik. Są i tacy, a
                                      pewnie. Ale to mniejszość. Większość nieudaczników zostaje w Polsce. Wyjeżdżają
                                      natomiast ludzie ambitni, przedsiębiorczy, ludzie często bardzo dobrze
                                      wykształceni. Jadą, bo mają dość gonienia w piętkę. Jadą, bo chcą sukcesów
                                      zawodowych i chcą bezpieczeństwa dla siebie i swoich rodzin. A tutaj, jak z
                                      pewnością dobrze wiesz, żeby osiągnąć więcej niż wynosi przeciętna w danej
                                      branży, to trzeba mieć układy. Wolny rynek w naszym kraju, to do pewnego stopnia
                                      fikcja. Tam reguły są proste, prawo przejżyste, urzędnicy kompetentni itd.
                                      Dobra, przecież to każdy zna na pamięć ;-)

                                      Po czwarte: "Bla bla bla" - Perfect - "czwórka" z 1981 r. :-)

                                      Po piąte: Jeszcze raz - bądź szczery na forum, w przeciwnym razie jest ono psu
                                      na budę. Pozdrawiam.
                                      • Gość: Krychaj Re: ZA ILE zostalbys w Polsce? IP: 62.242.2.* 30.11.06, 10:54
                                        Fajny post.
                                        Co moge dodac to to ze na zachodzie zalezy w jakiej branzy i w jakim kraju -
                                        ale mozna wybic sie umiejetnosciami. Dodatkowo fakt ze droga do kariery jest
                                        dluga - trzeba cos udowodnic ze jest sie dobrym, trzeba zdobyc doswiadczenie,
                                        trzeba pokazac sie od dobrej strony i ugruntowac swoja pozycje - brzmi to jak
                                        oczywiste rzeczy. Niestety u nas w Polsce tak nie jest. Mam najlepszy przyklad
                                        w rodzinie moj brat wyjechal do UK na dlugo przed unia. CHcial podszkolic jezyk
                                        i byla mozliwosc praktyk w branzy. Zaczynal od stanowisk nizszych (braki w
                                        jezyku) ale szybko zostal recepcjonista w hotelu a potem od stanowiska managera
                                        baru po duty managera w koncu asystenta dyrektora. W Polsce byla oferta pracy w
                                        Qubus Hotel (pisze nazwe zeby byc szczerym i pokazac gdzie jest ognisko
                                        korupcji). Dostal stanowisko zastepcy dyrektora w hotelu po jednej rozmowie
                                        kwalifikacyjnej. Byl dobry i lubiany przez zespol bo jak cos nie szlo to nie
                                        rzucal bluzgami na ludzi tylko zakasywal rekawy i stawal z nimi na rowno do
                                        roboty. Niestety dyrektor tego hotelu to jest matol z poprzedniej epoki. Prace
                                        dostal bo znal kogos w centrali. Na kazdy blad pracownika (nawet nowego)
                                        reagowal "zwalniam cie" - pracownikow malo bo to duze miasto i wsie uciekli juz
                                        do UK, pensje kijowe - ludzi brak a u niego za kazdy blad: "zwalniam cie" - czy
                                        tak postepuje dobry manager? czy tak postepuje zwierzchnik - problemy trzeba
                                        rozwiazywac poprzez eliminowanie przyczyn a nie zwalnianie ludzi ktorzy juz cos
                                        wiedza i zastepowanie ich nowicjuszami. Historia konczy sie tak ze dyrektor
                                        poczul sie zagrozony ze strony Brata i go zwolnil - w uzasadnieniu cos belkotal
                                        a w papierach napisal negowanie decyzji dyrektora: Brat sprzeciwil sie
                                        (oczywiscie kulturalna sugestia z argumentacja) zwolnieniu jednego z portierow
                                        (mial polecic bo zle zaparkowal samochod goscia) i jednej z pokojowych (bo gosc
                                        bluzgal ze lozko zle poscielono i ze w lazience nie ma takiego mydla jak on
                                        zamawial).
                                      • darkuss Re: ZA ILE zostalbys w Polsce? 01.12.06, 00:13
                                        Jesteś kolejną osobą, która nie zrozumiała moich intencji. Łapie za słówka i bawi się w psychologa... no cóż... zdaję sobie sprawę, że nie wyraziłem swojego zdania dość dokładnie - Przepraszam. Przykro mi jednak, że oceniasz mnie jako cynika...
                                        Co do nieudaczników, miałem na myśli to, że większość osób, które wyjechały, zrobiły to dlatego, że właśnie NIE UDAŁO im się w Polsce... Jak może się podobać kraj, w którym nic się nie udaje??? POwodem mogły być podjęte decyzje np o wybraniu rodzaju szkoły, czy studiów. Zdobyty zawód nie ma np racji bytu w Polsce, ale ma dajmy na to w UK. A moje rzekome asekuranctwo polega na tym, że nie chcę ich obrażać nazywając ich sprawę właśnie po imieniu... bo to nie do końca ich wina. Jeśli dalej nie rozumiesz o co mi chodziło, trudno... nie mój problem. To co chiałem wyrazić - wyraziłem... Do tego celu służy mi właśnie forum.

                                        P.S. Zastanawiam się, który z nas jest bardziej anonimowy drogi "Gościu portalu: Roy"...

                                        • Gość: Roy Re: ZA ILE zostalbys w Polsce? IP: *.tpnet.pl 01.12.06, 02:20
                                          Wiesz, chyba faktycznie się nie rozumiemy. Mnie chodzi o ludzi, którym nie to,
                                          że nic się tutaj w Polsce nie udało, chodzi zaś o tych, którzy coś osiągnęli,
                                          często nawet dużo. Ale kosztowało ich to więcej (zdrowia, czasu itd.) niż
                                          powinno kosztować i/lub zatrzymali się na pewnym poziomie, z którego ciężko jest
                                          dalej (lub wyżej - zależy kto jaki model kariery wybrał) się poruszyć. Widzisz,
                                          ja mówię o ludziach ambitnych, inteligentnych, żądnych wyzwań i sukcesów. W
                                          kraju, w którym przyszło im żyć nie ma dla nich miejsca, bo po prostu nie mogą
                                          realizować swych ambicji zawodowych. Awans, staż czy co tam jeszcze, są
                                          uzależnione od tego czy zna się pana X lub czy ma się w rodzinie wujka-członka
                                          korporacji takiej czy innej. Oczywiście, nie muszą wyjeżdżać, mogą ugiąć kark,
                                          ogon schować pod siebie, zapomnieć o planach, wrócić do domu, wskoczyć w
                                          bambosze i myk przed telewizor. Ale chyba nie o to chodzi.

                                          P.S. Zauważyłem, że często jest Ci przykro. No cóż, okazuje się, że ja też mam w
                                          tym swój wkład. Nie nazywam Cię cynikiem, ja po prostu lubię jak ludzie na forum
                                          wypowiadają się szczerze, tak do końca. Są one miejscem, gdzie można sobie
                                          anonimowo właśnie, pogadać o tym i o tamtym, o ważnych sprawach i o pierdołach
                                          również. A tak na marginesie - nie muszę się bawić w psychologa, gdyż nim jestem
                                          (jeden z fakultetów), choć nie pracuję w tym zawodzie, ale pewnie mam jakieś tam
                                          skrzywienie na tym punkcie. Pozdrawiam
                                    • Gość: Borys Re: ZA ILE zostalbys w Polsce? IP: *.mysmart.ie 30.11.06, 00:32
                                      Nie wiem skąd pomysł, żeby osoby, które wyjeżdżają z Polski nazwać
                                      nieudacznikami? Nie należy uogólniać. Pewnie nietrudno znaleźć za granicą
                                      nieudaczników z Polski, którzy przez brak wykształcenia, nie mając szans w
                                      Polsce nawet na kiepską średnią pensję, wyjechali za granicę. Musisz jednak
                                      pamiętać o tym, że wyjechało mnóstwo naprawdę różnych ludzi i z zupełnie
                                      różnych powodów. Postaram się to wytłumaczyć w kilku krótkich zdaniach. Oprócz
                                      nieudaczników jest jeszcze inna bardzo liczna grupa, do której sam się
                                      zaliczam. Osoby z bardzo dobrym wykształceniem, które miały dosyć kiepskiej
                                      roboty w Polsce "na dobrym stanowisku", za którą dostawały 2000zł (bez realnych
                                      perspektyw na duuużo więcej). Dla niektórych osób to dobra pensja, dla innych
                                      śmieszna. Prawda jest taka, że w Polsce nie da się zarabiać grubej kasy, jeżeli
                                      nie jest się wybitnym, albo nie ma się wybitnych kontaktów - pierwsza wersja
                                      jest rzadko spotykana (znam 1 przypadek - pensja około 5000zł/m-c), druga
                                      wersja jest natomiast potwornie dobijająca. Dlaczego w innych krajach wysokie
                                      pensje, adekwatne do wykonywanego stanowiska są na porządku dziennym? Dlaczego
                                      za granicą pracodawcy nie wymagają znajomości WSZYSTKIEGO oferując przy tym
                                      żenujacą kasę? Nie wiem i nigdy się nie dowiem. Dlatego ja i mnie podobni
                                      wyjechali za granicę "w ciemno", bo podjęcie ryzyka jest lepsze niż czekanie
                                      na "lepsze czasy". Czy można nazwać kogoś takiego "nieudacznikiem"? Wątpię. Do
                                      tego potrzeba dużo więcej odwagi i zdecydowania niż do siedzenia na tyłku i
                                      marudzenia, że "czasy są złe". Pewnie nie jestem jedyną osobą, która przeszła
                                      kilka etapów pracy na obczyźnie kończąc wreszcie na czymś satysfakcjonującym.
                                      Najpierw zmywak (z pensją i tak wyższą niż w mojej polskiej "dobrej pracy"), po
                                      paru tygodniach fizyczna robota w magazynie firmy kurierskiej, dalej kafejka
                                      internetowa, serwis komputerowy i wreszcie po 4 miesiącach praca inżyniera
                                      (wsparcie techniczne jednego z "produktów") w dużej miedzynarodowej firmie
                                      branży IT. Praca zmianowa - pensja od 9000zł (w zależności od liczby godzin).
                                      Spróbuj w Polsce żyć uczciwie na normalnym poziomie i do tego odkładać 4000zł/m-
                                      c. W naszej Ojczyźnie to "prawie" nie możliwe, a w Iralndii to standard dla
                                      prawie wszystkich młodych absolwentów (mam wiele przykładów w mojej firmie i w
                                      kilku innych). Morał: nie należy ani potępiać wyjeżdżających ani dogryzać tym,
                                      którzy zostali. Każdy ma to na co się godzi i każdy kieruje swoim życiem jak
                                      umie. Dla niektórych ważniejsze są korzenie, dla innych normalny poziom życia.
                                      Nigdy nie należy uogólniać bo każdy ma inne priorytety. Ja wybrałem "przygodę"
                                      życia w innym kraju (możecie wierzyć, albo nie, ale nawet zwykłe życie w innym
                                      kraju jest przygodą - przynajmniej przez jakiś czas) i satysfakcję z pracy (nie
                                      mówiąc o kasie), a darkuss może sobie wybrać patriotyzm. Pozdrowienia z
                                      Irlandii, gdzie często leje deszcz i każdego stać na wymarzoną lustrzankę
                                      cyfrową :)
                                      • Gość: vivaldi ma Re: ZA ILE zostalbys w Polsce? IP: *.u.mcnet.pl 30.11.06, 15:43
                                        Trochę pojątrzymy?
                                        Pensja taka, owak... w Irlandii więcej, w Stanach jeszcze lepiej.
                                        A może Ci, co wyjeżdżają to jakis odpad "krajowy", bo dla nich nie ma już
                                        miejsca w dobrych firmach w Polsce? Przegrali z lepszymi;->
                                        • gilka Re: ZA ILE zostalbys w Polsce? 30.11.06, 16:16
                                          Przegrali ze STARSZYMI, nie "lepszymi".
                                          • Gość: vivaldi ma Re: ZA ILE zostalbys w Polsce? IP: *.u.mcnet.pl 30.11.06, 16:20
                                            Chyba nie....
                                            Popatrz na wielu młodych, którzy zajmują doskonałe stanowiska... jeśli tylko
                                            sie sprawdzą.
                                            • gilka Re: ZA ILE zostalbys w Polsce? 30.11.06, 18:33
                                              Gość portalu: vivaldi ma napisał(a):

                                              > Chyba nie....
                                              > Popatrz na wielu młodych, którzy zajmują doskonałe stanowiska... jeśli tylko
                                              > sie sprawdzą.

                                              "Młodzi, którzy zajmują doskonałe stanowiska" ???? To mogą być
                                              tylko "młodzi", którzy załapali się z karierą zawodową w pierwszej połowie lat
                                              90 - tych.

                                              "Sprawdzą się?" Po ilu upokarzających stażach i okresach próbnych, skoro jest
                                              tak dużo następnych na ich miejsce, skłonnych pracować za darmo, wierzących w
                                              szansę rozwoju i kariery? Doświadczenie nie ma tutaj nic do rzeczy; wprost
                                              przeciwnie - im go więcej, tym większe zagrożenie dla potencjalnego
                                              przełożonego z wyżej wymienionego pokolenia. Nie wspominając o firmach, które
                                              funkcjonują tylko dzięki zatrudnianiu takich darmowych pracowników.



                                              • Gość: vivaldi ma Re: ZA ILE zostalbys w Polsce? IP: *.u.mcnet.pl 01.12.06, 09:59
                                                gilka - kolejna rozczarowana. Czym? Własną niemocą?
                                                U mnie w firmie połowa managerów to ludzie w wieku 25-30 lat, bo są DOBRZY!
                                                Reszta odpadła (a było ich dużo więcej). Rywalizują tu ze starszymi, ludźmi z
                                                zagranicy (ciekawe po co Ci tu przyjeżdżają - i jeszcze sobie chwalą. Przecież
                                                Polska to takie beznadziejne miejsce!)
                                                W mojej poprzedniej firmie to samo.
                                                Polacy to tacy specificzni malkontenci - chcą wygrać w lotto (mało ważne
                                                gdzie), ale nie chcą wysłać kuponu na losowanie;-> Biedulki:D
                                                • Gość: Borys Re: ZA ILE zostalbys w Polsce? IP: *.mysmart.ie 05.12.06, 16:56
                                                  Chyba nie dokładnie czytałeś to co napisałem wcześniej - nie chodzi o te kilka
                                                  osób, które dobrze czują się w wyścigu szczurów, ale o wszystkich pozostałych
                                                  (Ty najwyraźniej uwielbiasz rywalizację - piszesz o czyjejś "niemocy", o tym
                                                  kto jest "DOBRY" a kto "odpadł"). To naprawdę super, że połowa menagerów u
                                                  Ciebie w firmie jest w młodym wieku i dobrze zarabia, ale ja nie mówiłem tylko
                                                  o menagerach ale o normalnych pracownikach. Ilu jest menagerów w tej firmie, że
                                                  mogą posłużyć za przykład dobrych zarobków? A tak w ogóle to ile oni zarabiają?
                                                  Skoro w Irlandii nawet absolwent ma wysoką pensję to menagerowie mają miażdżąco
                                                  wysoką w porównaniu z menagerami z PL.
                                                  Głupawe teksty opisujące Polaków-malkontentów i chęci wygranej w lotto nie są
                                                  na temat. Mówimy tu o normalnych, ambitnych ludziach, którzy mają dosyć
                                                  kiepskich płac i mają odwagę wyjechać za granicę - może na stałe, a może na
                                                  jakiś czas. Ja mówilem też o normalnej pracy - ciekawej i satysfakcjonującej,
                                                  najlepiej we własnym zawodzie i na odpowiedzialnym stanowisku. Nie mówiłem
                                                  natomiast o wyścigu szczurów i pustej rywalizacji - "nawet jeśli wygrasz wyścig
                                                  szczurów i tak wciąż jesteś szczurem".
                                                  • Gość: vivaldi ma Re: ZA ILE zostalbys w Polsce? IP: *.u.mcnet.pl 06.12.06, 16:23
                                                    Z szacunkiem: czytasz i nie rozumiesz.
                                                    Lepiej być szczurem na własnym statku.... jeśli już musisz być szczurem.
                                                    Osiaganie poycji (hierarchicznie lub jako fachowiec) nie oznacza uczestnictwa w
                                                    tym, co napisałeś. Masz złe wzorce (lub za dużo się naczytałeś)
                                                    A może lepiej jest być operatorem szczotki w Irlandii. Miażdżąca przewaga
                                                    zarobków???? Sprawdziłem i bilans wychodzi negatywnie - nie warto (dla mnie)
                                                    tam jechać (chyba, że w ramach pakietu przesiedleńczego: dodatki do pensji,
                                                    mieszkanie, samochód...:)) Poza tym ta różnica nie jest taka miażdżąca,
                                                    sprawdziłem. Więc skąd taka opinia? Wyścig szczurów, pusta rywalizacja -
                                                    zakładam, są tylko w Polsce (tu ironiczny śmiech).
                                                    Ambicje? Jeśli musisz je realizować wyjeżdżając - też jakaś droga. Nikogo nie
                                                    namawiam do zostania - staram sie tylko przeciwstawić opiniom, że wszędzie
                                                    dobrze poza Polską. Wszędzie są plusy i minusy. I śmiem twierdzić, że Ci co
                                                    zostają są równie (lub może bardziej ambitni) niż ci, co wyjeżdżają.
                                                    I na zakończenie: nie myl w przyszłości wyścigu szczurów z selekcją najlepszych
                                                    ludzi do pracy. Pracodawca ma prawo (chyba) wybierać najlepszych, a nie
                                                    miernoty. Współpracownik ma prawo domagać się, żeby inni wykonywali swoje
                                                    obowiązki równie dobrze jak on sam - miernoty nie powinny mieć miejsca w takich
                                                    strukturach. (i nie pracuje w dziale HR:->)
                                            • Gość: leszek Re: ZA ILE zostalbys w Polsce? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.12.06, 01:05
                                              Ty jesteś chory
                                        • Gość: blod Re: ZA ILE zostalbys w Polsce? IP: *.globalconnect.pl 18.12.06, 20:24
                                          taa przegrali z lizusami wchodzacymi w dupe bez wazeliny
                                    • Gość: aga Re: ZA ILE zostalbys w Polsce? IP: *.try.wideopenwest.com 30.11.06, 05:54
                                      Pisze zza oceanu....z cala rodzina wrocilismy do POlski na 1.5roku zeby
                                      sprobowac.Mielismy swoja firme i niezly dochod,mnostwo znajomych i bardzo
                                      szczerych przyjaciol, ktorzy ciagle gonili za groszem i nie meli czasu sie
                                      spotykac. Od 6 miesiecy jestesmy wreszcze na swoim, w koncu w naszym domku (
                                      banki w Polsce nie chaly nam dac kredytu bo jestesmy artysci).... moj
                                      najmlodszy synek poszel we wrzesniu do amerykanskeij szkoly. Czuje sie
                                      spelniona i szczesliwa.Moja rodzina ma w koncu dla siebie czas. W Polsce
                                      wpadlam w jakas depresje. Ciagle ktos mnie zaczepial na ulicy, komentowal jak
                                      moje dzieci sa ubrane ze przekarmione lub zchorowane albo ze nie zalozylam
                                      szalika awiatr wieje....itp. Jestem dumna ze jestem Polka ale za nic nie
                                      wrocilabym wychowywac moje dzieci w Polsce. Pojedziemy tam na wakacje...
                                      ps.ciagle pracujemy w naszym zawodzie.
                                  • Gość: Analityk Za POŁOWĘ tego, co mogę zarobić IP: 212.160.156.* 29.11.06, 22:45
                                    Mam na myśli pracę w swoim zawodzie. Obecnie 3500 PLN netto po 5 latach studiów
                                    i kolejnych 2 dalszego kształcenia. Na "dzień dobry" w UK dostanę 3-4 razy tyle
                                    + realne możliwości awansu (nie to co w Polsce). Po uwzględnieniu różnicy
                                    kosztów życia dochodzę do wniosku, że

                                    w Polsce mogę PRACOWAĆ ZA POŁOWĘ tego, co dostanę w innym europejskim kraju za
                                    dokładnie TĘ SAMĄ ROBOTĘ w tym samym środowisku. I tak będzie to ok. 3 razy
                                    więcej niż dostaję obecnie.

                                    Dlatego po Nowym Roku się zwijam.

                                    26 lat, mgr prawa, młodszy doradca
                                    • darkuss Powodzenia 29.11.06, 22:51
                                      Szczerze...

                                      Zastanawiem się, że skoro jesteś jeszcze tutaj, to skąd ta pewność....?
                                      Ale to tylko - tak ... się zastanawiam... Nie raz mi obiecywali złote góry...
                                      No nic.. naprawdę życzę Ci, aby było jak mówisz..
                                      Pozdrawiam...
                                      • Gość: Analityk Re: Powodzenia IP: 212.160.156.* 30.11.06, 00:10
                                        Żadne tam złote góry. Ta sama praca, ci sami ludzie, ta sama firma. Kończę
                                        obecny kontrat i podpisuję nowy. Tylko miejsce zamieszkania się zmienia. Jakie
                                        to proste... szkoda że nie w Polsce.
                                    • darkuss Re: Za POŁOWĘ tego, co mogę zarobić 29.11.06, 22:57
                                      Ciekaw jestem jak zniosłoby tą przeprowadzkę Twoje 12 latnie i 5 letnie dziecko - to młodsze pewnie lżej... Widać nie musisz się zastanawiać nad takimi problemami, jak polska szkoła, obce klimaty (tymbardziej brytyjskiej dumy i ksenofobii).
                                      • Gość: gosc 11 Re: Za POŁOWĘ tego, co mogę zarobić IP: *.r-212.178.64.atwork.nl 30.11.06, 18:09
                                        ooo - dzieci znosza to bardzo dobrze - lepiej niz rodzice - moge podac swoj
                                        przyklad - dzieciaki poszly do obcej szkoly - to bylo dla nich jak wyjaz na
                                        kolonie - tylko niestety - trzeba porozmawiac - wyjasnic - posluchac - czyli cos
                                        czego w polsce sie nie robi ....
                                        nie zrzucajcie wszystkiego na barki rodziny - bo tak sie nie da - che wrucic do
                                        kraju nie powiem - ale sory 5 lat studia z dobrym wynikiem - 4 letnie
                                        doswiadczenie zawodowe - szkolenia ( na wlasny kosz ) jezyki - i jak mi ktos na
                                        rozmowie oferuje 2 tys na reke - o czym ja mam myslec - tutaj nie musze prosic
                                        zony zeby szla do pracy bo niestarcza na rachunki - nie trzeba sie gniezdzic w
                                        malej klitce 30 m - zeby oszczedzic i kiedys miec wieksze - mieszkam w domku 2
                                        pietrowym z ogrodem - firma co miesac daje nam extra bilety do kina teatru -
                                        zafundowala mojej zonie wyjscia na basen - nie mam za wiele - mozla zec ze mam
                                        mniej niz powinienm miec - ale jest to wiecej niz w Polsce - po 6 miesiacach
                                        pracy - i nie oszczedziania na niczym - stac mnie na kupno 3 letniego dobrego
                                        auta - roznica jest - w polsce po 6 latach ..... - dlaczego mam sie czuc jak
                                        polaczek - dziwka pracujaca za brudne euro - jestem i czuje sie polakiem - i
                                        nim pozostane - kwestja tylko gdzie bedzie ta moja Polska
                                      • adam81w Re: Za POŁOWĘ tego, co mogę zarobić 05.12.06, 23:26
                                        darkuss popieram to co piszesz w tym watku i gratuluje wytrwalosci w
                                        tlumaczeniu ludziom roznych spraw.
                                    • Gość: szukacz Re: Za POŁOWĘ tego, co mogę zarobić IP: *.crowley.pl 30.11.06, 15:28
                                      hmmmm... Ale pamiętaj, utrzymanie kosztuje tam rowniez 3-razy wiecej.

                                      Pozdrawiam
                                  • Gość: feliks Re: ZA ILE zostalbys w Polsce? IP: *.edmonton.ab.ca 30.11.06, 06:17
                                    darkuss masz racje. Co piszesz to jest 100% prawdy. Wyjechalem na doktorat do
                                    Kanady, najchetniej bym juz wrocil, bo mam juz dosc tej mentalnosci ludzi.
                                    Niech ta osoba jedzie i zobaczy i przekona sie.
                                    luger napisal:
                                    Ja osobiście nie mam złych perspektyw, mam dobrą prace zarabiam ok, ale np. mie
                                    > szknie bede splacal pewnie 20-30 lat. Czy to jest ok ?

                                    A myslisz, ze tu ile lat ludzie splacaja 5 lat???? Zastanow sie co piszesz.
                                    • Gość: ari Re: ZA ILE zostalbys w Polsce? IP: 217.116.110.* 30.11.06, 11:10
                                      Kocham Polske i wróciłbym do kraju za połowe wynagrodzenia jakie zarabiam
                                      tu.tylko kto da mi 5000tys.
                                  • Gość: czerniakowianka Re: ZA ILE zostalbys w Polsce? IP: *.funk.pl 30.11.06, 09:06
                                    mie
                                    > szknie bede splacal pewnie 20-30 lat. Czy to jest ok ?

                                    Za to w USA czy GB mieszkanie z pewnością kupisz od ręki ;)
                                  • Gość: paweł Re: ZA ILE zostalbys w Polsce? IP: 62.233.144.* 30.11.06, 11:44
                                    Mieszkanie na zachodzie w Europie czy USA spłaca sie całe życie, wiec akurat tu
                                    różnicy nie ma. Do lekarzy za każdym razem idziesz za kase, tylkotam biora
                                    legalnie, bez kasy nawet na ciebie nie spojrzą.
                                    • Gość: Gosc Re: ZA ILE zostalbys w Polsce? IP: *.nycmny.east.verizon.net 30.11.06, 12:23
                                      Gość portalu: paweł napisał(a):

                                      > Mieszkanie na zachodzie w Europie czy USA spłaca sie całe życie, wiec akurat
                                      tu
                                      >
                                      > różnicy nie ma. Do lekarzy za każdym razem idziesz za kase, tylkotam biora
                                      > legalnie, bez kasy nawet na ciebie nie spojrzą.

                                      Piekne uogolnienie.

                                      Piszesz bzdury.
                                  • Gość: krzysztof Chicago Re: ZA ILE zostalbys w Polsce? IP: *.hsd1.il.comcast.net 30.11.06, 16:19
                                    Kochani,

                                    Mieszkam w USA juz prawie 20 lat i oboje z zona jestesmy wyksztalceni i od
                                    dawna ustabilizowani zawodowo i finansowo. Mam matke w Polsce i zdaje sobie
                                    sprawe z roznych klopotow nad Wisla. Chcialbym jednak obiektywnie zauwazyc, ze
                                    tu takze splaca sie dom lub mieszkanie 15-30 lat. Innymi slowy, ani Polska nie
                                    jest (juz) az taka okropna ani USA takie perfekcyjne. Wszystko widziane z
                                    daleka wydaje sie lepsze.
                                    Mysle, ze takze tu w USA bedziesz znacznie bardziej szanowany jesli po prostu
                                    bedziesz soba (zatem Polakiem), osoba ktora zdecydowala sie na wyjazd (w czym
                                    nie ma nic zlego), zamiast udawac Amerykanina, ktorym nie jestes. Ja tez przed
                                    laty chcialem byc bardziej amerykanski od Amerykanow i bylo to bardzo zalosne.
                                    Dzis mam 43 lata i chetnie pije polskie piwo (duze lepsze od amerykanskich),
                                    jem zurek a moj maly zaledwie 8-letni synek gra tylko w pilke nozna i mowi mi,
                                    ze chcialby kiedys grac w reprezentacji Polski i jest w tym popierany prez
                                    trenera - Amerykanina.
                                    Ucz sie na moich bledach
                                    Zycze powodzenia,

                                    • Gość: vivaldi ma Re: ZA ILE zostalbys w Polsce? IP: *.u.mcnet.pl 30.11.06, 16:24
                                      Bardzo pięknie. Poszedłbym dalej: jeśli jestes dobry to wszędzie znajdziesz dla
                                      siebie miejsce, a wybór miejsca zależy od bilansu ekonomicznego.
                                      Poza tym: zły to ptak, co własne gniazdo kala (tak a propos psioczenia na
                                      Polskę)
                                • Gość: aka Re: ZA ILE zostalbys w Polsce? IP: 128.61.146.* 29.11.06, 23:16
                                  Ja jestem w podobnej sytuacji jak qwerty i... nie czuje nic z tego o czym mowi
                                  darkuss :). Dlaczego mowisz o strachu przed wyjazdem, o ponizeniu przez inne
                                  rasy, narodowosci, o braku partiotyzmu zwiazanym z wyjazdem...?
                                  Strach - stojac na lotnisku czuje ciekawosci i podniecenie, a nie strach - stoje
                                  przed nowym wyzwaniem, z ktorym mam sie zmierzyc, poznam nowa kulture, nowe
                                  obyczaje, naucze sie mnostwo nowych rzeczy! Oczywiscie moze sie nie udac, ale w
                                  kraju tez sie moze nie udac, ten strach jest taki sam.
                                  Ponizanie - czy to lepiej byc ponizanym przez polaka, a nie przez chinczyka czy
                                  amerykanina etc.? Dlaczego lepiej??? Jak bym juz miala byc ponizana to szczerze
                                  mowiac wole przez obcokrajowca, bo przynajmniej moge zrzucic wine na roznice
                                  kulturowe, a jak mnie polak, rodak krzywdzi?... To juz tylko smutne i przykre.
                                  Zreszta nie czuje sie tu (za oceanem) ponizana, wiec nie mam tego problemu.
                                  Patriotyzm - czy patriotyzm to jest siedzenie 100 lat na tym samym stolku, bo go
                                  mama kupila? A czy poszukiwanie wiedzy, doswiadczen, dbanie o to, zeby byc
                                  lepszym i zeby inne narody znaly dobry wizerunek polaka to jest brak
                                  patriotyzmu? Tylko dlatego, ze nie siedze w domu, w ktorym mnie urodzili cale
                                  zycie? A moze kiedys wroce, lepsza i bardziej wartosciowa, bo z wiekszym bagazem
                                  doswiadczen, moze moje dzieci wroca... Nie wiem tego jeszcze, ale wiem, ze
                                  gdybym sie kierowala tylko tym, ze za wszelka cene musze zostac w kraju, to bym
                                  mogla skonczyc jako frustrat o niespelnionych ambicjach i zawezonych horyzontach
                                  i chyba bym sie do rozwoju kraju nie przyczynila w ten sposob ;).
                                  Ps. nie sugeruje, ze wszyscy, ktorzy zostaja sa frustratami, pisze wylacznie o
                                  swojej hipotetycznej sytuacji sytuacji
                                • Gość: voitekh Re: ZA ILE zostalbys w Polsce? IP: *.piast.ds.polsl.pl 30.11.06, 00:45
                                  nie mam czasu czytac tej "sprzeczki" do konca wiec przejde od razu do rzeczy:
                                  Kim byli ludzie ktorzy gineli za ten kraj jesli nie jej przodkami, krewnymi w
                                  jakmkolwiek stopniu... poswiecili swoje zycie aby ich dzieciom wnukom itd. zylo
                                  sie lepiej. "Nie pytaj wiec co moglbym uczynic dla kraju tylko co kraj moglby
                                  uczynic dla mnie" :) - ze swojej strony nie mam zadnych pretensji(za mlody
                                  jeszcze na to jestem ;p ) - ale uzywanie poswiecenia naszych przodkow, zeby
                                  pokazac skad wynikja nasze zobowiazania wobec RP to jakby powiedziec: "jestem
                                  bardzo niski i dlatego udzerzam glowa w lampe ilekroc pod nia przechodze"
                                • Gość: ola Re: ZA ILE zostalbys w Polsce? IP: 80.51.224.* 01.12.06, 15:44
                                  wiesz co darkus ty masz poprostu moher na glowie i tu o to chodzi najbardziej
                              • Gość: tomasso Re: ZA ILE zostalbys w Polsce? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.11.06, 23:40
                                Po przeczytaniu Twoich postów wniosek może być tylko jeden.
                                Choćbyś jeszcze przed 30-stką uzyskała tytuł profesora nic Ci to nie pomoże -
                                tak już niestety jest że chamstwo i prostactwo pozostaje w niektórych ludziach
                                niezależnie od wykształcenia. Pozostaje pociecha, że na stałe ugrzęźniesz za
                                granicą, czego Ci serdecznie życzę.
                              • red_elmo Re: ZA ILE zostalbys w Polsce? 30.11.06, 04:24
                                Ciekawe są twoje wypowiedzi qwerty :)
                                Widze ze jeszcze nie wyjechalas z kraju a juz sie zachlysnelas Wielkim Swiatem
                                = USA. Uwazaj tylko zeby ci wystarczylo to twoje "Wielkie Sypendium" jak cie
                                ząbek rozboli albo wylądujesz na "Emergency". Z Twoich wypowiedzi az kipi
                                duma...Lepiej wyhamuj...W zyciu nie liczy sie ile masz literek przed albo za
                                nazwiskiem, to co sie liczy to doświadczenie...
                                Caly swiat widzi USA przez pryzmat filmow z Hollywood - jakie to smutne.
                                ...
                                Powodzenia za oceanem. Na pewno ci sie przyda w kraju emigrantów.
                              • Gość: paweł Re: ZA ILE zostalbys w Polsce? IP: 62.233.144.* 30.11.06, 11:49
                                Ja robie doktorat w Polsce, na Uniwersytecie, zarabiam tam 1800 zł, w szkoe
                                prywatnej w której uczę dostaje dodatkowo 4500 zł. Jakoś nie grzebie po
                                śmietnikach żeby zwiazac koniec z koncem. A ciebie mi żal po prostu, ale ciesze
                                sie że wyjeżdzasz, bo co z ciebie za pożytek, jakie wartości przekażesz
                                studentom?? Kasa kasa kasa kasa. Poza tym jesli masz ponad 22 lata a nie masz
                                osoby z która jestes to świadczy o twojej atrakcyjnosci fizycznej i psychicznej.
                                • Gość: agatuss Re: ZA ILE zostalbys w Polsce? IP: *.bath.ac.uk 30.11.06, 15:30
                                  a ja mysle ze jestes w wyjatkowo dobrej sytuacji ze masz tak dobre zarobki jako
                                  doktorant. Prawde mowiac jestes pierwszym doktorantem w Polsce o ktorym wiem (a
                                  zanm ich sporo bo sama jestem w tym zespole)ze ma sie dobrze i ma 2x wiecej
                                  (stypendium) niz inni. Coz, wyjatki od reguly bywaja. Tylko jak to jest mozliwe?
                                  Czy ta doatkowa fucha nie jest zaharowaniem sie o te pare tysiecy wiecej?
                                • Gość: Agnieszka Re: ZA ILE zostalbys w Polsce? IP: *.umdc.umu.se 30.11.06, 16:20
                                  zlitujcie sie, przeciez naprawde istotne jest poczucie, ze sie ma za co zyc,
                                  znaczy bez luksusow, ale z poczuciem bezpieczenstwa, ze jesli cos wypadnie, np
                                  nieplanowa wizyta u dentysty, to nie bedzie trzeba pozyczac na to forsy... a za
                                  granica za dokladnie te sama prace dostane jakies 5-6 razy wiecej.. czemu?
                                  dlaczego moja praca jest tam wiecej warta? czy w Polsce praca naukowa jest
                                  oceniana i doceniana wlansie w ten sposob..? czyli ze jak byles taki glupi aby
                                  pakowac sie w wyksztalcenie, doktorat, a nie daj boze habilitacje, to twoj
                                  problem z czego bedziesz zyc, bo to twoje hobby...? I niestety nie kazdy ma
                                  mozliwosc wykladow w prywatnych szkolach, sa takie kierunki naukowe, gdzie
                                  siedzi sie w laboratorium po noach czyta artykuly naukowe, albo takowe pisze, i
                                  nie ma fizycznej mozliwosci dorobienia sobie na drugim etacie... i w sumie,
                                  czemu mialaby byc taka koniecznosc? dlaczego z jednej pracy, wykonywanej z
                                  pelnym poswieceniem, oraz odpowiedzialnej, oraz wykonywanej pare lat po
                                  uzyskaniu stopnia naukowego doktora, nie sa sie po prostu zyc...???A czemu za
                                  dokladnie identycznie te sama prace w USA czy Szwecji, da sie nie tylko
                                  normalnie zyc, ale i zwiedzac, odlozyc etc? Czy to znaczy, ze naukowcow w Polsce
                                  tak oceniaja? i jak tu myslec, ze sie robi cos cennego i dobrego dls Polski,
                                  ktora wlasnie tak ceni pracownikow..?
                                  a, aha, mowie z wlasnego doswiadczenia 3 lat stazu podoktorskiego w USA i 2 lat
                                  podobnego w Szwecji. Wrocilam, bo wydawalo mi sie, tak jak niektorzy tu pisali,
                                  ze tu sie da cos zrobic, cos cennego i dobrego. 2.5 roku probuje, i jak na razie
                                  dorobilam sie klopotow z sercem, depresji, i ogolnego takiego zniechecenia, ze
                                  frustracja to malo powiedziane.
                                  aha, dla informacji ogolu: pensja na uiwersytecie gdanskim, osoby na stanowisku
                                  adiunkta, z dodatkiem za prace w warunkach szkodliwych, i z odliczeniem praw
                                  aturoskich (od polowy dochodow nie placi sie podatku) wynosi.... 2030 zl na
                                  reke. Gdyb nie owe podatkowe ulgi, to blaby 1700...Prawda, jak sie mozna poczuc
                                  docenionym...?
                                  poczucie, ze weszlam z wlasnej woli do klatki, narasta
                                  a, dla patriotow... pracowac dla dobra ludzi, mozna wszedzie... szczegolnie w
                                  nauce...
                                  a dla tych, co planuja doktorat: stypendium, i to dopiero na drugim roku
                                  robienia owegoz, wynosi 1000 zl. Prosze bardzo, zyc za to, utrzymac sie, wynajac
                                  mieszkanie moze...? a w czasie pobierania stypendium nie mozna podjac innej
                                  pracy, podpisuje sie takie oswiadczenie. Jakaz selekcje, prawda? zostana tylko
                                  ci, ktorzy nie musza jesc, i beda mieszkac w laboratorium, tacy pelni
                                  poswiecenia dla nauki> czy tez ci ktorzy maja bogatych rodzicow.??
                                  ech, szkoda gadac:(
                                  • Gość: metokard Re: ZA ILE zostalbys w Polsce? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.11.06, 17:37
                                    chwileczke, a dlaczego, ktos kto robi doktorat ma byc w pelni utrzymywany z publicznych pieniedzy?
                                    powinien wedlug ciebie otrzymywac 2 tysiace stypendium, skoro 1 tysiac to malo? przypomne, ze
                                    rozmawiamy o stypendium, a nie o pensji. naprawde nie wiem, skad te roszczeniowe postawy w
                                    mlodych ludziach. zeby nie wywolywac bezsensownej dysputy- nie twierdze, ze w polsce jest super i ze
                                    nie chcialabym, by byla bogatszym krajem. ale bedziemy sie bogacic dzieki przedsiebiorczosci, a nie
                                    roszczeniowosci.
                                    • Gość: Agnieszka Re: ZA ILE zostalbys w Polsce? IP: *.umdc.umu.se 30.11.06, 18:12
                                      a to sprobuj sie utrzymac za 1000 zl... jak nie wolno Ci podjac zadnej pracy w
                                      miedzyczasie.. podpisujesz to przed dostaniem stypendium. a wiesz, nawet gdyby
                                      ten obowiazek zniesli.. to coz, rozne sa specyfiki pracy, gdy np z takiej
                                      socjologii mozna zrobic doktorat czytajac, rozmawiajac, zbierajac materialy, to
                                      np. w biologii molekularnej siedzisz po 10-12 godzin w labie, i to 7 dni w
                                      tygodniu niekiedy, a w miedzyczasie czytasz, piszesz, douczasz sie.
                                      ok, inwestujesz, ok, mozna przebiedowac te 4 lata... tylko, po co..? aby pozniej
                                      dostac 1700 jako doktor? i zastanawiac sie, za co sie utrzymac?
                                      czemu w Szwecji, w USa, w Niemczech, doktoranci moga sie utrzymac ze stypendium?
                                      a jak chca miec wiecej pieniedzy, to podpisuja kontrakt z firma, gdzie beda
                                      pracowac, albo maja mozliwosc kredytow studenckich, ktore mozna pozniej splacic
                                      niezaleznie jaka prace dostaniesz pozniej?
                                      • wutomek Re: ZA ILE zostalbys w Polsce? 30.11.06, 22:45
                                        Agnieszko pozdrawiam - wywodzę się "trochę" ze środowiska akademickiego
                                        podobnego w profilu jak Twoje i znam ból dziadowskich pieniędzy i niemożności
                                        dorabiania z braku czasu.
                                        Dodam tyle do dyskusji - chyba około połowy mojego roku siedzi za granicą, w
                                        międzynarodowym, otwartym środowisku akademickim. Od lat wiekszości z nich nie
                                        widziałem - dużo wyżej cenili sobie godne finanse, i dobre warunki pracy niż
                                        polską rzeczywistość. I powiedzmy sobie szczerze - biedowanie za psie pieniądze
                                        jest zniewoleniem. Zatem ludzie na rozsądnym poziomie intelektualnym, którzy
                                        znaleźliby sobie niezłą pracę w krajach wysoko rozwinietych i ustawili dobre
                                        życie w Polsce, są zniewoleni - i dlatego wyjeżdżają.
                                        Patriotyczne androny mówią ludzie ustabilizowani lub o małych potrzebach.
                                        Kochani patrioci - nie każdy musi mieć ochotę na 10-letni samochód i 50m
                                        mieszkanie na rodzinę w imię miłości do Ojczyzny. Ludzie mają większe potrzeby,
                                        NORMALNE, PODSTAWOWE potrzeby - nie do zrealizowania za 1500 PLN miesięcznie.
                                    • Gość: Jarvena Re: ZA ILE zostalbys w Polsce? IP: 82.139.11.* 30.11.06, 19:30
                                      Chciałabym przeczytać spokojnie do konca, ale nie starczy mi chyba sił i
                                      wytrzymalosci. Bardzo chicalabym moc zyc jak czlowiek. Nie mowie tu o postawie
                                      roszczeniowej!! Jestem zaledwie magistrem, ale na swoje studia (dzienne)
                                      zarobilam sama - rodzice po marnej pracy przez cale zycie, dostali jeszcze
                                      marniejsza emeryture i nie stac ich bylo na utrzymywanie corki na studiach.
                                      Ciesze sie ze mogli mnie utrzymywac chociazby do matury. Wiec przez cale studia
                                      bylam od 8 do zazwyczaj 14-15 na uczzelni, potem od 15 pracowalam w knajpie jako
                                      barmanka. Zmiane konczylam okolo 23, potem nauka. Czy to jest roszcezniowe
                                      nastawienie? Nie bralam stypendium socjalnego, tylko bardzo liche naukowe.
                                      Studia skonczylam, obronilam sie na 5, potem staz. I co? I od roku pracuje jako
                                      wykladowca w placowce panstwowej. Prowadze wyklady, ale zatrudniana jestem co
                                      miesiac na kolejny okres probny, za 860 zl na reke. Wciaz szukam pracy. Mam
                                      swojego ukochanego (ktory wciaz studiuje i nie moze wyjechac) mam mieszkanie w
                                      miescie o bardzo wysokiej stopie bezrobocia (Na mieszkanie zarobilam pracujac
                                      jak wol za granica przez wszystkie wakacje w czasie studiow - kawalerka 24 metry
                                      bez kuchni, na parterze, w bardzo zlej dzielnicy duzego miasta). Duzo mnie
                                      tutaj trzyma. Zaraz pewnie ktos napisze ze jestem tchorz itp. Chce wyjechac,bo:
                                      jak tu zalozyc rodzine? Jak utrzymac dziecko w tym chorym kraju? Wszedzie:
                                      fryzjerka, slusarz, fakturzystka. A mgr filologii moze pucowac chodniki. TO ja
                                      chyba wole pucowac tam, gdzie bede mogla za to utrzymac dziecko. A ze musze
                                      jeszcze czekac 2 lata? Jakos wytrzymam... Ale czy tak ma wygladac to zycie?
                                      Dziwic sie ze Polacy sa agresywni i maja depresje...
                                • Gość: antypropagandzista Re: ZA ILE zostalbys w Polsce? IP: 195.205.147.* 16.12.06, 02:17
                                  qwety faktycznie trochę się zachłysnęła swoim wyobrażeniem o usa ale trudno jej
                                  się dziwić bo to kraj oparty na propagandzie bardziej niż każdy inny.

                                  Pawełku w swojej ocenie weź pod uwagę że nie każdy może i chce dorabiać w
                                  prywatnej uczelni rozmieniając się na drobne. Pracownik naukowy musi się
                                  rozwijać prowadzić badania i na tym koncentrować swoje wysiłki. Epoka pokolenia
                                  robotniczo-chłopskiego już dawno powinna się zakończyć - czas na fachowców.
                                  Jakim ty będziesz fachowcem skoro poświęcasz czas na to żeby doić kasę z
                                  frajerów którzy kupują sobie tytuł mgr na prywatnych uczelniach zamiast samemu
                                  się rozwijać.(Z PUSTEGO W PRÓŻNE TO I SALOMON NIE NALEJE.)

                                  W Polsce żeby robić coś dla nauki to trzeba mieć solidne zaplecze finansowe i
                                  fakycznie być geniuszem bo na 10 miejsc na doktorat na wydziale tylko 2 są dla
                                  tych najlepszych pozostałe 8 to miejsca zarezerwowane dla znajomych i to nie
                                  jest stereotyp tylko fakt.

                                  niestety Polska to kraj w którym nie ma równych szans!!!

                                  Ludzie opuszczają ten kraj w poszukiwaniu normalności, a kasa jest tylko takim
                                  namacalnym przelicznikiem. Polska to kraj mało stabilny.Nie ma takiej kasy
                                  która dawałaby 100% bezpieczeństwo dla tych co zdecydowali się tu zostać tak
                                  jak ja. Boję się chwili gdy bedę potrzebował skorzystać ze "słuzby zdrowia" nie
                                  mówiąc już o ewentalnej emeryturze... Jeśli coś mnie wypędzi z tego kraju to
                                  własnie to.

                                  Po studiach żeby znaleźć atrakcyjną pracę w zawodzie musiałem zmienić miejsce
                                  zamieszkania i nie uważam że to jest takie przyjemne szukać w nowym miejscu
                                  wszystkiego co jest ci potrzebne do życia poczawszy od dobrej piekarni a
                                  skończywaszy na lekarzu rodzinnym

                                  Pochwalam tych którzy szukają dla siebie i swoich bliskich lepszego życia bo
                                  każdy ma obowiązek robić wszystko by być szczęśliwym, a szczęśliwy kraj to taki
                                  w którym żyją szczęśliwi ludzie. W Polsce nie widać zbyt wielu szczęśliwych...
                                  Wielu faktycznie nie ma powodów do zadowolenia ale wiekszość z nas chyba nie
                                  docenia tego że życie w srodowisku w którym się urodziło, wychowało i
                                  wykształciło znacznie upraszcza egzystencję...
                              • Gość: Kilo Re: ZA ILE zostalbys w Polsce? IP: *.crowley.pl 30.11.06, 12:15
                                Jezeli prez 23 lata nie poznałas nikogo i nie zaznałaś niczego za czym warto by
                                tęsknic to twoje zycie musiało byc bardzo puste i juz rozumiem czemu z radością
                                wyjeżdżasz
                                • figari Re: ZA ILE zostalbys w Polsce? 30.11.06, 13:39
                                  Tak na wstępie. Dla jednych wyjazd to szansa, dla innych smutna konieczność, tak
                                  czy inaczej jest i to warto PODKREŚLIĆ.

                                  Kiedyś miałem okazję poznać młodego Austryjaka, który zabawił na chwile w
                                  Polsce. W trakcie rozmowy na temat nauki, pracy i warunków życia wykazał swoje
                                  zdumienie i zaszokowanie faktem, że "przeciętny" Polak najpierw uczy się w
                                  podstawówce, liceum, licencjat, studia ... szuka pracy, robi specjalizacje jak
                                  już dostanie pracę w sklepie spożywczym ...

                                  Tak przejaskrawiam, ale to spotkanie miało miejsce 7-10 lat temu.
                                  Natomiast jego kariera miała jakże inny przebieg, którego każdy może
                                  pozazdrościć: podstawówka, zawodówka = praca w zakładzie. Jak sam określił nie
                                  był osobą która lubiła się uczyć, chociaż by ze względu na to że sprawiała mu
                                  trudności a to co osiągnął pozwalało mu na prywatny sukces i perspektywy ...
                                  kupił samochód (którym zrobił sobie wycieczkę do Polski i nie tylko), wynajął
                                  mieszkanie, zamieszkał z dziewczyną, sam się utrzymywał ...
                                  Kolejnym etapem jego kariery był zrobienie kursu prawo jazdy wszystkich
                                  kategorii i właściwych szkoleń ... (dzięki czemu wszystko zmieniło się razy x2
                                  na plus)

                                  Na swoje predyspozycje (według jego mniemania osiągnął wszystko) a przede
                                  wszystkim był ... S Z C Z Ę Ś L I W Y :-)

                                  Czego wszystkim i sobie życzę nie zależnie od tego co, gdzie i za ile będziemy
                                  robić.
                                  PS. I pracy we własnym zawodzie jeśli to lubimy.

                                  Pozdrawiam
                                  figari
                              • lea111 Re: ZA ILE zostalbys w Polsce? 30.11.06, 15:29
                                wiesz...ja robie tu doktorat i kto naopowiadal CI takich glupot, ze stypendium
                                jest tak wysokie??? Owszem - w przeliczeniu na polskie zlotowki tak - ale w
                                porownaniu z tutejszym standardem......wspolczuje naiwnosci.....
                              • Gość: POL Re: ZA ILE zostalbys w Polsce? IP: *.aster.pl 30.11.06, 16:18
                                Od tego trzeba było zacząć, pierwsze pani sformułowania wyglądały jakby
                                jechała do pracy na ulicy, a nie na uczelnię. W pełni solidaryzuję się z pani
                                dyskutantem. Agresywnie to pani zaczęła, poza tym wykształcony w Polsce
                                obywatel nigdy nie powinien odnosić się z takim lekceważeniem do swojego kraju.
                              • ply_mouth Re: ZA ILE zostalbys w Polsce? 10.12.06, 12:22
                                > firmie, z tym ze w odroznieniu od Polski doktorant amerykanski ma stypendium
                                > takiej wysokosci, ze nie musi ogladac kazdego centa sto razy i sie zastanawiac
                                > czy starczy do nastepnej wyplaty.

                                :) ta, jak ci sie uda to 16-19 tys. $ rocznie. :) w kazdym razie mniej niz twoj
                                amerykanski kolega. w wawce na miekko da sie zarobic wiecej. ale to zobaczysz,
                                jak ci podniecenie opadnie.
                          • Gość: januszek Re: ZA ILE zostalbys w Polsce? IP: *.hsd1.ga.comcast.net 30.11.06, 05:10
                            Cos w tym calym wywodzie brak troche logiki ...no i ta ortografia.
                          • Gość: querty Re: ZA ILE zostalbys w Polsce? IP: 217.153.161.* 30.11.06, 09:06
                            dobrze ze tacy jak ty opuszczaja Ten Kraj ,nie zasłuzyłes aby tu zyc, JAK NIE
                            CHCE SIE WALCZYC W POLSCE TO WYJEZDZAJ TAK ŁATWIEJ DO KRAJU PEŁENGO DEBILI (
                            W DOMYSLE USA).... POWODZENIA
                          • Gość: as Re: ZA ILE zostalbys w Polsce? IP: *.insurance.waw.pl 30.11.06, 11:22
                            BRAWO!!! Świetny ostatni akapit!
                          • Gość: ryc Re: ZA ILE zostalbys w Polsce? IP: *.cst.tpsa.pl 30.11.06, 11:51
                            Co to za okreslenie profesor uniwersytetu? a jest jakis inny? chyba ze chodzi Ci
                            o wykladowce na uniwerku. To tu Cie z dziwie - sa mlodzi ludzi doktoranci. A
                            profesora znam osobiscie (tytul profesora weterynarii) ktory uzyskal go w wieku
                            40 lat. I to jest dla mnie wyczyn. W 4 lata skonczyl 6-cio letnie studia
                            weterynaryjne. I co ? Pobijasz Go?? Cwana przemadrzala smarkulo.
                            • Gość: slwk ZA ILE zostalbys w Polsce? IP: *.ds2.agh.edu.pl 30.11.06, 12:10
                              Najmłodszy profesor w Polsce miał 36 lat(w tamtym roku) Szacunek dla tego Pana i
                              dla AGH :)
                              • Gość: ryc Re: ZA ILE zostalbys w Polsce? IP: *.cst.tpsa.pl 30.11.06, 12:46
                                No racja. Szacuneczek, bo tacy ludzie naprawde sa zdolni. Doktoranci (na
                                poczatku doktoryzowania sie) dostaja chyba jakiejs blizej nieokreslonej paranoi
                                ze reszta to chamy bez szkoly i oni sie tylko ucza czy uczyli. Ale za 5-7 lat
                                mysle ze im minie.
                          • Gość: Bubio ameryka... baju baju IP: *.bas.roche.com 30.11.06, 13:57
                            a ip neostrady ;>
                            co za postęp - w stanach neostradę sprzedajemy ...
                            • Gość: marjot Re: ameryka... baju baju IP: 195.194.74.* 30.11.06, 14:34
                              azdiwilbys sie bo angielskie sieci podpinaja baaardzo czesto sie pod neostrade -
                              nie mam pojecia jak ale juz mnie przez to wyszydzali - mojego radiowego
                              modemu 20 mil pod londkiem bylem normalnie z IP neostrady. M.in oczywiscie bo i
                              zdazalo mi sie z ghany gadac - dobrze ze mi o tym powiedziala znajoma bo bylby
                              wstyd.
                            • Gość: qwerty Re: ameryka... baju baju IP: *.chem.uw.edu.pl 30.11.06, 14:58
                              bubciu, to do mnie bylo? drzewko sie rozroslo i nie widze dokladnie na ktory
                              post odpowiadasz, ale chyba moj... Jesli na moj, to moze sprobuj sie najpierw
                              nauczyc czytac ze zrozumieniem... i jak juz stwierdzisz ze sie nauczyles, to
                              sprobuj w moich wypowiedziach znalezc fragment, w ktorym pisze ze teraz jestem w
                              usa. Powodzenia ;-)
                          • Gość: gosc Re: ZA ILE zostalbys w Polsce? IP: *.dsl.bcvloh.ameritech.net 30.11.06, 16:54
                            Nie chce cie martwic, ale tutaj za oceanem tez wcale nie jest tak rozowo i nie
                            jest to wcale slogan, ze ciezko sie pracuje. Nawet post-doc na dobrej uczelni
                            zarabia 30-40 tysiecy, nie wiecej, a w MA to jest raczej pensja glodowa.
                            Upewnij sie przed wyjazdem, ze to mieszkanie, z ktorego sie tak cieszysz to nie
                            jakas "zaszczurzona" klitka. W 90% mieszkania sa gorsze niz w Polsce. I uwierz
                            mi, nastaw sie na ciezka prace...i troche pokory... bo takich jak ty to tu
                            przyjezdza tysiace, jezeli nie miliony...
                          • Gość: red Re: ZA ILE zostalbys w Polsce? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.11.06, 17:56
                            jedzz qwerty jedz! z twoimi pogladami jestes zbedna!
                          • ply_mouth Re: ZA ILE zostalbys w Polsce? 10.12.06, 12:19
                            z ciekawosci, ile masz rocznie $ za ten doktorat?
                            tam wlasnie bedziesz zaczynac od najnizszego stanowiska, tyle, ze na uczelni. i
                            bedziesz "cheap labor", niestety, jak setki tysiecy obywateli chrl, ktorym to
                            odpowiada. wiec nie smiej sie z ludzi, ktorzy tutaj byc moze zarabiaja wiecej
                            nie ty zarobisz tam. :)
                        • Gość: marjot Re: ZA ILE zostalbys w Polsce? IP: 195.194.74.* 29.11.06, 21:38
                          Wiesz darkuss, nie wszyscy tutaj to heblowane lyse pakery, ktore tu stoluja sie
                          w lidlu, a w polsce udaja panow i robie z siebie gangsterke i uwazaja siebie za
                          lepszych bo maja grubszy portfel. Poznalem calkiem sporo normalnych, uczciwych
                          ludzi, ktorych albo sytuacja zmusila do wyjazdu (bo znajdz prace i kase na
                          utrzymanie rodziny w wieku 40 lat w polsce a tu), chca zaczac tutaj kariere bo
                          widza lepsze perspektywy - i maja racje, albo najzwyczajniej sa ciekawi swiata
                          (jak ja - jedna "kolezanka" juz odklada ze mna na jachcik i wyprawe dookola
                          swiata) - mamy jakies kwalifikacje i doswiadczenie i nie robimy tylko na
                          zmywaku. Spytasz pewnie co robie - stoje w koledzu na ochronie i pewnie nie
                          uwierzysz ze z wyboru ale tak wlasnie jest. Traktuje ten pobyt tu tymczasowo
                          (choc mialo byc inaczej - ale to smutny kraj samotnych ludzi - wiekszosc jednak
                          dopada ten rat race) odkladajam tu na marzenia, z ktorych w polsce nawet moja
                          exzona sie smiala, ze mnie nigdy nie bedzie na nie stac.W 4 miesiace znalazla
                          sobie takiego, ktory ma na kwiaty codziennie i na co rusz to nowe meble i
                          laszki dla niej, a nie odklada czesc na marzenia. W polsce bylem nauczycielem
                          ang., a na ochronie jestem posiadajac potwierdzone, angielskie kwalifikacje
                          nauczycielskie. Robie dodatkowe kursy, ale nauczycielem nie zostane bo.. nawet
                          tu malo za to placa i w porownaniu do chwili obecnej zaczynalbym z prawie dwa
                          razy mniejszymi pieniedzmi. Po co wiec kursy?? Chcemy z "kolezanka" wyjechac do
                          Afryki na wolontariat uczyc dzieciaki ang.-naprawde to kochamy i wierz mi, ze
                          tutaj to naprawde jest mozliwe - znalezc organizacje charytatywne, nawiazac
                          wspolprace z ambasada, ktora podpowie jakie zdobyc wyklsztalcenie i gdzie
                          szukac kontaktow. Tu sie poprostu w zyciu ludziom pomaga z urzedu...na kazdym
                          kroku... Nigdzie nie ma raju, ale sa miejsca gdzie masz szanse na stworzenie
                          wlasnego.Even if you win a rat race you are still a rat.
                          • Gość: anilah777 Re: ZA ILE zostalbys w Polsce? IP: 83.168.106.* 29.11.06, 23:20
                            Jesteś fajnym facetem.Szkoda,że takiego dotąd nie poznałam. Życzę szczęścia i
                            realizacji marzeń!
                            • Gość: marjot Re: ZA ILE zostalbys w Polsce? IP: *.mynow.co.uk 30.11.06, 00:35
                              Facet jak facet.... normalny. Mam nadzieje... a co do poznania sie to zapraszam
                              w razie czego na gg 5174781 :) pozdrowionka :)
                              • Gość: stefan Re: ZA ILE zostalbys w Polsce? IP: *.sdl.vectranet.pl 30.11.06, 09:16
                                a ja już zakochałem się w tobie
                                • Gość: marjot Re: ZA ILE zostalbys w Polsce? IP: 195.194.74.* 30.11.06, 11:17
                                  To tak samo jak recepcjonista w koledzu w ktorym jestem na ochronie :) tylko ze
                                  on jest zdeklarowanym gejem... Ale od poczatku nie dawalem mu nadziei.
                              • Gość: kori Re: ZA ILE zostalbys w Polsce? IP: *.catv.net.pl 30.11.06, 09:33
                                Sprytnie podebrałeś ;))
                                • Gość: marjot Re: ZA ILE zostalbys w Polsce? IP: 195.194.74.* 30.11.06, 11:15
                                  Zeby "podebrac" trzeba szukac, a jakos po ostatnich rewelacjach od mojej
                                  przyszlej bylej zony i w trakcie rozwodu nie spieszy mi sie do "podbierania".A
                                  poznawac wartosciowych ludzi mozna zawsze...
                        • Gość: marjot Re: ZA ILE zostalbys w Polsce? IP: 195.194.74.* 29.11.06, 21:38
                          Wiesz darkuss, nie wszyscy tutaj to heblowane lyse pakery, ktore tu stoluja sie
                          w lidlu, a w polsce udaja panow i robie z siebie gangsterke i uwazaja siebie za
                          lepszych bo maja grubszy portfel. Poznalem calkiem sporo normalnych, uczciwych
                          ludzi, ktorych albo sytuacja zmusila do wyjazdu (bo znajdz prace i kase na
                          utrzymanie rodziny w wieku 40 lat w polsce a tu), chca zaczac tutaj kariere bo
                          widza lepsze perspektywy - i maja racje, albo najzwyczajniej sa ciekawi swiata
                          (jak ja - jedna "kolezanka" juz odklada ze mna na jachcik i wyprawe dookola
                          swiata) - mamy jakies kwalifikacje i doswiadczenie i nie robimy tylko na
                          zmywaku. Spytasz pewnie co robie - stoje w koledzu na ochronie i pewnie nie
                          uwierzysz ze z wyboru ale tak wlasnie jest. Traktuje ten pobyt tu tymczasowo
                          (choc mialo byc inaczej - ale to smutny kraj samotnych ludzi - wiekszosc jednak
                          dopada ten rat race) odkladajam tu na marzenia, z ktorych w polsce nawet moja
                          exzona sie smiala, ze mnie nigdy nie bedzie na nie stac.W 4 miesiace znalazla
                          sobie takiego, ktory ma na kwiaty codziennie i na co rusz to nowe meble i
                          laszki dla niej, a nie odklada czesc na marzenia. W polsce bylem nauczycielem
                          ang., a na ochronie jestem posiadajac potwierdzone, angielskie kwalifikacje
                          nauczycielskie. Robie dodatkowe kursy, ale nauczycielem nie zostane bo.. nawet
                          tu malo za to placa i w porownaniu do chwili obecnej zaczynalbym z prawie dwa
                          razy mniejszymi pieniedzmi. Po co wiec kursy?? Chcemy z "kolezanka" wyjechac do
                          Afryki na wolontariat uczyc dzieciaki ang.-naprawde to kochamy i wierz mi, ze
                          tutaj to naprawde jest mozliwe - znalezc organizacje charytatywne, nawiazac
                          wspolprace z ambasada, ktora podpowie jakie zdobyc wyklsztalcenie i gdzie
                          szukac kontaktow. Tu sie poprostu w zyciu ludziom pomaga z urzedu...na kazdym
                          kroku... Nigdzie nie ma raju, ale sa miejsca gdzie masz szanse na stworzenie
                          wlasnego.Even if you win a rat race you are still a rat.
                        • Gość: junk65 Re: ZA ILE zostalbys w Polsce? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.11.06, 22:24
                          Darkuss - włąśnie dlatego , ze mam rodzinę i dzieci to muszę wyjechać i zapewnic im lepszy byt tu - a zarobić trzeba tam... I nie mam do nikogo pretensji - do rzadzacych , ze doprowadzaja do sytuacji, ze ostatni gasi swiatło". A Polsce zawdzieczam i wykształcenie, i wiele innych, ale niestety... Dla chleba Panie, dla chleba... Język znam , fach w reku mam - nie zamierzam sie dac ponizac, bo i tu sie nie dawałem - ale praca za pln to poniżenie...
                        • Gość: kajaga Re: ZA ILE zostalbys w Polsce? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.11.06, 23:15
                          darkuss :) cieszę, się, że sa jeszcze w Polsce (specjalnie z dużej litery)tacy
                          ludzie, którzy myślą w ten sposób i uważają, że bycie Polakiem do czegoś
                          zobowiązuje a przede wszytskim coś znaczy... Nie najważniejsza jest kasa i
                          łatwośc, choć nie jest to nieprzyjemne, ale obraz Polaczka, kóry kombinuje i
                          cwaniakuje a nawet kradnie za granicą to już standard,
                          miło, że część (niestety jeszcze bardzo niewielka) ludzi potrafi zauważyć
                          normalną porządną i uczciwą pracę Polaków za granicą, ale niestety nie jest to
                          normą, a nawet tak niewielką część psuje cała horda chołoty, która wyjeżdża...
                          ale w sumie zgadzam się z darkussem - ja też z tego powodu się cieszę, bo w ten
                          sposób jednak pozbędziemy się trochę przyszłych "nowobogackich" z tego kraju
                          • Gość: pozostająca Re: ZA ILE zostalbys w Polsce? IP: *.65.rev.vline.pl 30.11.06, 10:15
                            szkoda,że tej uczciwej pracy nie dostrzegają tu na miejscu:( Według mnie nie
                            tylko przeliczenie zarobków wpływa na wybór pracy poza Polską,ale właśnie inne
                            życie, a przynajmniej nadzieja na nie.A do tego ma prawo każdy,więc niech
                            próbuje,być może spełnią się proroctwa o powrocie, a może uda się zrobić coś dla
                            narodu,swoją postawa dać opinię człowieka wartościowego,Polaka....Życzę
                            wszystkim wyjeżdżającym powodzenia i mam nadzieję,że im się uda zrealizować plan.
                        • Gość: Wrocek Darkuss---> nic dodac , nic ujac. IP: *.tvk-gaj.pl 29.11.06, 23:28
                        • Gość: Driver Re: ZA ILE zostalbys w Polsce? IP: 89.240.152.* 29.11.06, 23:29
                          Kolego tak jak juz ktos napisal, nikt z nas nie prosil o to zeby ktos 100 lat
                          temu ginal za wolna polske, moze gdyby tego panstwa nie bylo to teraz zyli
                          bysmy sobie na poziomie takim na jakim zyja nasi byli zaborcy(patrz niemcy), ja
                          osobiscie polske opuscilem, rzucilem studia i nie narzekam pomiataczem zadnym
                          nie jestem bo jestem zastpca glownego managera w trzy gwiazdkowym hotelu a
                          jestem tu dopiero 2 lata. Jesli sie chce to mozna tu osiagnac naprawde duuuzy
                          respekt u tutejszych, trzeba tylko chciec i cos potrafic a nie tylko myslec ze
                          jak sie skonczylo jakies studia to juz sie boga za nogi chwycilo... Mnie do
                          polski poki co nie ciagnie, oczywiscie ze odwiedzam ale tylko ze wzgledu na
                          rodzine i przyjaciol ale tu tez juz mam duze grono znajomych a nawet wielu
                          dobrych przyjaciol

                          pozdro i powodzenia w waszym "pieknym" kraju

                          KACZOGRODOWI MOWIE NIE!!!!!
                          • Gość: protoplasta Re: ZA ILE zostalbys w Polsce? IP: *.echostar.pl 05.12.06, 16:34
                            Czy pisząc to odreagowujesz upokorzenia , których tam (Irlandia?) doznałeś??
                            Czy piastujesz stanowisko zastepcy managera ds. szczotki i płynu do mycia naczyń??
                            Zauważ ,ze dostałeś to stanowisko pracy dlatego,iż nie było chętnego tubylca.

                            nigdy nie będziesz Irlandczykiem, Anglikiem itd. Nie bedziesz miał tej tozsamości.
                            Do naszej należy min. to ,że najlepsze jednostki umierały za 'ten kraj' w
                            przeszłości. (Co niestety jest nadużywane przez polityków:<

                            Polacy zajmuja eksponowane stanowiska na zmywakach i szkaluja Polskę sążałośni.
                        • leku Re: ZA ILE zostalbys w Polsce? 29.11.06, 23:45
                          darkuss - w 100% Cie popieram, bylem w uk i poznalem wielu polaczkow bez pomyslu
                          na zycie! Ci ktorzy pomysl maja zazwyczaj planuja tu wrocic - a reszta niech nie
                          wraca, lepiej dla nas...pozdro
                        • Gość: purzyk Re: ZA ILE zostalbys w Polsce? IP: *.chello.pl 30.11.06, 08:27
                          Chocby h.. na h... stanal to nie wyjade poniewaz tutaj mam dziewczyne i jej nie
                          zostawie, a ona tez nie chce wyjezdzac. Ja mgr inż. okretownictwa (pracuje w
                          Gdyni) 2300 netto, za co nawet nie wezme mieszkania na kredyt. Wszyscy Ci co
                          wyjezdzaja, to nie chce ich tu widziec spowrotem, zamiast budowac Polske, to
                          chca z niej uciec. Niech pławia sie w bRYTYJSKIM deszczu i lONDYNSKIM smogu,
                          slabi ludzie wymagajacy opieki, rodza tam dzieci bo byc Polakiem dla nich to za
                          malo, cwane polaczki patrza tylko ile mozna wydoic, zeby MOZEEEE za kilka lat
                          wrocic i sie wozic u Nas, kiedy juz zmieni sie ich mentalnosc i beda uwazac ze
                          sa lepsi bo maja wiecej kasy, ale pustka i glupota intelektualna zostanie po
                          latach pracy w jakiejs fabryce w UK, ta sama ktora z reszta byla przed
                          wyjazdem, zalosni ludzie nie potrafiacy pokierowac swoim zyciem. Fak!!!!!!!!
                          • Gość: iw78 Re: ZA ILE zostalbys w Polsce? IP: *.centertel.pl 30.11.06, 09:24
                            Dupek z Ciebie purzyk i tyle!!!
                            • Gość: koni Re: ZA ILE zostalbys w Polsce? IP: *.catv.net.pl 30.11.06, 09:37
                              Purzyk. Po co ta ideologia? "Nie wyjade, bo mam tu dziewczyne".
                              A jak dziewczyna zabierze się? A jak wyjedzie? To co zrobisz?
                        • Gość: kinia Re: ZA ILE zostalbys w Polsce? IP: 84.6.113.* 30.11.06, 10:46
                          "kraj, którego wolność kosztował miliony istnień ludzkich"
                          no i co mamy z tej wolnosci, ze z tytulem magistra siedze za granica a nie w
                          polsce
                          • Gość: gośćmasz pech bo k Re: ZA ILE zostalbys w Polsce? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.12.06, 23:18
                            masz pecha bo chyba nie należysz do grupy kolesi albo nie chciałeś uprawiać
                            sexu z menagerem odpowiedzialnym za zatrudnienie wykwaliwkowanych ludzi tak sie
                            tylko może zdażyć w iv R.P. aby tak dalej to ojczyzna sie całkiem wyludni i
                            pozostaną tylko starcy a Polska zniknie z pola widzenia
                        • Gość: xxx Re: ZA ILE zostalbys w Polsce? IP: *.resourcesuk.com 30.11.06, 15:22
                          witam serdecznie...sa tez tacy polacy ktorzy wyjechali z kraju swojego nie za
                          pieniedzmi, nie za tym zeby wrocic po latach i 'pokazac z zachodu wrocilem to
                          mnie stac'...sa osoby ktore wyjechaly zeby realizowac swoje marzenia bo dostep
                          do nich i realizacja duzo latwiejsza niz w naszym kraju...i jak tak sobie
                          czytam o polskim blekicie to zal serce sciska bo po 5 latach pracy w uk
                          zwiedzilam caly swiat (no jeszcze afryka zostala) nurkuje, jezdze na nartach,
                          chodze na koncerty na ktore w polsce nigdy sie nie doczekamy...no i wolnosc
                          wolnosc bycia soba...bo w polsce niestety w rozowych wlosach , bedac w zwiazku
                          homoseksualnym pracy napewno nie dostaniesz...pozdrawiam zatem serdecznie i
                          zycze nadal takiego patriotyzmu i usmiechu na twarzy ze inni wyjezdzaja
                        • Gość: Staruszek Re: ZA ILE zostalbys w Polsce? IP: *.dsl.bell.ca 30.11.06, 16:30
                          darkuss napisał:

                          > Kurcze... kolejna osoba, która chce, aby Jej zazdroszczono ........
                          ........usmialem sie setnie bo tylko tak mozna to odebrac .
                          Podroze ksztalca , odkrywanie nowych zjawisk buduje i wzmacnia organizm
                          spoleczny kazdego kraju , polaryzacja swiatopogladow nawet jesli to jest
                          krytycznie ujete nigdy nie przyniosla hanby zadnemu narodowi.
                          Emigracja wzmacnia i buduje charaktery rodakow , miejmy jedynie nadzieje , ze
                          jej efekty beda rowniez pomocne krajowi , jesli w tym kraju beda rowniez zdrowe
                          charaktery....:o) gotowe na przyjecie nowinek , sprawdzonych juz talentow ,
                          otwarcia na innych zdobycze , ktore niejednokrotnie przeszly swoj chrzest w
                          trudniejszych warunkach .
                          • darkuss Re: ZA ILE zostalbys w Polsce? 01.12.06, 00:32
                            Z całym szacunkiem.. MOżesz wyraźniej??? Bo bełkoczesz...
                            MOżesz wskazać mi chociaż 10 współczesnych emigrantów Polaków, którzy wnieśli coś do naszej kultury, któzy wnieśli o wzmocnili nasz kraj - czym niby? Tym że wyjechali i nie płaca podatków, tym, że ich dzieci utrzymywać będą innych ??? Noo super..
                        • Gość: drog Re: ZA ILE zostalbys w Polsce? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.11.06, 17:36
                          podpisuje się rękami i nogami t
                        • Gość: mamucha Re: ZA ILE zostalbys w Polsce? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.12.06, 22:24
                          mylisz się, jesteś w błędzie!!! ja poznała bardzo szybko co to beztroska. co
                          znaczy nie zaglądać na stan konta (DODA NA ARGINESIE BARDZO ISTOTNĄ RZECZ!!!!
                          tu zostawiłam około 20 tys. debetów, kredyt mieskzaniowy na 30 lat, mieskzanie
                          za nie kupione. wyższe wykształcenie osiagnęłam już w 2000r. - inż. potem
                          kolejny tytuł: mgr i podyplomówka!!!, to mi nic tutaj nie dało, mimo, że głupia
                          nie jestem, znam swą wartość i nieskromnie stwierdzę, że jestem zdolna,
                          ambitna, ale to na nic tutaj - przy korycie tylko "swoi" a ty zap...dalaj na
                          nich i żyj nadzieją na lepsze jutro - ja przestałam wierzyć w obiecanki,
                          zwinęłam manatki - mąż wiele mcy wcześniej wyjechał a ja dla utrzymanai
                          zagrożonej ciąży cierpliwie tu czekałam na możwliość wyjazdu!!!! i żyjemy teraz
                          szczęśliwi poza krajem, który co jakiś czas odwiedzamy, utrzymujemy tu
                          mieszkanie (drugie poza krajem), powoli pozbywamy się powstałych dlugów i
                          beztrosko planujemy pierwsze prawdziwewakacje :) hurra!!!
                        • Gość: kate_09 Re: ZA ILE zostalbys w Polsce? IP: 194.125.21.* 07.12.06, 08:53
                          a widzisz jednak bys wyjechal gdyby cie sytuacja do tego zmusila, a pomyslales
                          moze o tym ze wiele osob ktore wyjezdzaja z kraju bylo postawionych w sytuacji
                          podbramkowej? Ze przychodzila polowa miesiaca i oni nie mieli co do
                          przyslowiowego garnka wlozyc. Mimo ze obydwie osoby w domu pracowaly i mieli
                          tylko jedno dziecko. A na marginesie nie prowadzili imprezowego trybu zycia,
                          nie nosili sie w markowych ciuchach i nie bylyszczaly im telefony komorkowe po
                          kieszeniach. A wyjechali tylko dlatego zeby zakonczyc ta patologie, zeby nie
                          musieli sie zastanawiac czy maja na jutro cos do jedzenia? I uwierz mi z
                          wielkim bolem w sercu podjeli ten krok w ostatecznosc czyli wyjazd z kraju. Bo
                          zostawili tam swoich bliskich, bez ktorych w gruncie rzeczy zyje sie kijowo. Bo
                          wnuki widza dziadkow tylko na monitorze komputera i za kazdym razem w ich
                          glosie slychac zal ze dziadkow nie ma przy nich, ale powiedz sam mielismy inne
                          wyjscie? Nigdy nie mialam zamiaru wyciagac reki po socjal w Polsce bo wychodze
                          z zalozenia ze nie bede zabierala doli osobom ktore potrzebuja tego bardziej
                          ode mnie np. matki samotnie wychowujace dzieci bo ojciec zmarl nagle i nie
                          nalezy sie jej po nim renta bo w ostatnim miejscu pracy jego staz nie
                          przekroczyl 5 lat. A zagranica wcale nie uwarzamy sie za lepszych (kasa nam do
                          glowy nie uderzyla) a robimy dokladnie to samo co robilismy w Polsce (i
                          bynajmniej nie zbieramy psich odchodow), tylko z ta roznica ze nie ma problemu
                          ze jak przyjdzie druga polowa miesiaca to nie ma co do gara wlozyc. A tobie
                          zycze zebys naprawde zyskal na naszych wyjazdach i zebys nie mial takich
                          problemow jak wiekszosc polskich rodzin.
                          • darkuss Re: ZA ILE zostalbys w Polsce? 09.12.06, 18:31
                            Jeśli Twoje życzenia to nie sarkazm, szczerze dziękuję...
                            NIe o to mi chodzi, że ludzie nie mają wyjeżdżać, wkurza mnie w tym wątku głównie to, że wyjeżdżają mówiąc słowa typu GÓNIANY KRAJ, że nic nie mają do zawdzięczenia swoim przodkom, bo wcale ich nie prosili o to, by za naszą wolność ginęli. Jeden pokuysil sie nawet o stwierdzenie, że jakby woojnę z Niemcami przegrali, to zyloby się nam NAPEWNO lepiej... Juz to widzę, jak pracuje ten kretyn w przysłowiowych kamieniołomach. A to , że poprzez wyższe emocje obraziłem kilku ludzi jest właśnie efektem niedomówień. Przepraszam.
                            Życze Wam powodzenia na obczyźnie - zostańcie tam Polakami i zdjacie sobie w końcu sprawę, że nigdy nie będziecie "równi" Brytyjczykowi w GB, Francuzowi we Francji, czy Szwedem w Szwecji... ot tyle....
                            Serdecznie pozdrawiam
                      • Gość: jaga Re: ZA ILE zostalbys w Polsce? IP: *.dynamic.dsl.as9105.com 29.11.06, 20:41
                        jezeli dostaniesz posade ambasadora,normalni ludzie zaczynaja od zera,mieszkam
                        25 lat w londynie
                        • darkuss jedno pytanie 29.11.06, 20:44
                          W jakiej wersji językowej masz zainstalowany system operacyjny w komputerze??? Odpowiedzią jest: Twoja narodowość mentalna...
                          • Gość: stroos Re: jedno pytanie IP: *.p.lodz.pl 30.11.06, 11:03
                            Mieszkam w Polsce (jeszcze studiuje) i mam system + oprogramowanie po
                            angielsku. DUZO wygodniej, mniej bledow, latwiejsza aklimatyzacja w Europie po
                            skonczeniu studiow.
                          • Gość: M Re: jedno pytanie IP: 62.29.138.* 30.11.06, 18:09
                            w pracy mam Win PL z Office EN, a w domu HE. Wiec kto ja jestem?
                            • darkuss Re: jedno pytanie 30.11.06, 23:33
                              NIkim specjalnym.. wręcz źle wychowanym.. Przecież pytanie nie było kierowane do Ciebie... Jeśli chcesz wziąc jednak udział w dyskusji, to nie zachowuj (czytaj nie odpisuj) jak dureń... - to taka moja skromna sugestia..
                        • Gość: qwerty Re: ZA ILE zostalbys w Polsce? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.11.06, 20:56
                          normalni ludzie chodza do szkoly, ucza sie, a potem czerpia profity ze zdobytej
                          wiedzy.
                          Ja np. w wieku 23 lat zaczne od pozycji doktoranta, z pensja ok. 2.5 raza
                          wieksza niz kolega na zmywaku w knajpie.
                          To, ze Ty nie miales szansy i musiales sie skrobac od zera, nie znaczy ze nikt
                          inny nie potrafi sobie szansy wywalczyc.
                          • Gość: eter Re: ZA ILE zostalbys w Polsce? IP: *.net.autocom.pl 29.11.06, 22:42
                            qwerty:
                            optymisto, nie wiem jak w wieku 23 lat z ciebie doktorant...
                            miales krotsze studia?
                            bez magisterki?czy wyobraznia poniosla? a moze swietny student?
                            jesli tak to nie wtracaj sie "normalnym" w życie, bo ich nie wszystkich stać
                            nawet na "darmowe" studia w polsce, a wyzyj ze "stypendium".
                            zasadnicza różnica tu a tam, jest prosta: tam stać cie na godne życie jak
                            sprzatasz, nie musisz mieć studiów, (5lat).
                            A znam wielu w Polsce którzy ze swietnymi wynikami na studiach,juz pracujacy
                            muszą ciułać kasę.
                            P.S.Wiem ile doktorant zarabia,ja takim jestem, mam stypendium, pensje....I
                            wcale nie jest tego na tyle żeby godnie utrzymać rodzinę.2,5 raza wiecej niz
                            kolega na zmywaku?tak, w polsce, nie tam...
                            i to jest ta różnica.
                            Zrozum, nie krytykuj, nie jesteś lepszy bo zostałeś.Bo dlaczego miał byś????
                            • Gość: qwerty Re: ZA ILE zostalbys w Polsce? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.11.06, 22:47
                              optymisTKO ;-)
                              gdzie niby mialam zostac?
                              tak sie sklada, ze mozna isc do szkoly podstawowej rok wczesniej niz przepisane
                              7 latek, i stad w wieku 23 lat spokojnie byc na wylocie piecioletnich studiow.
                              Stypendium doktoranckie na MIT - 32 tys. + naszut z grantu od promotora, na
                              poczatek wyjdzie 45 rocznie. Kolega w starbucksie doslownie na zmywaku, kilka h
                              dziennie - wyciagnie c.a. 15-16 tys na rok -> dosc, zeby nie umrzec z glodu,
                              ubezpieczenia juz z tego nie zaplaci.
                              Wyjezdzac zawsze warto, ale lepiej sie najpierw troche pouczyc i wyjechac na
                              pewna pozycje, a nie na "jakostobedzie".
                              • Gość: qwerty Re: ZA ILE zostalbys w Polsce? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.11.06, 22:49
                                aha, i przy okazji wiadomo juz, za ile sie "sprzedalam". ;-)
                                Wole 45 tysiecy dolcow plus setki tysiecy grantu mojego promotora na sprzet i
                                badania niz 900 zlotych m/c polskiego doktoranta i prace na sypiacym sie sprzecie.
                                • Gość: aąbcćdeęf Re: ZA ILE zostalbys w Polsce? IP: *.MIT.EDU 30.11.06, 06:16
                                  potwierdzam, że łatwiej tutaj przeżyć za stypendium doktoranckie niż w Polsce,
                                  perspektywy naukowe większe i choć nie jest tak, że są tylko i wyłącznie plusy,
                                  to jednak warto było tutaj przyjeżdżać robić doktorat

                                  co do pieniędzy, to możliwe, że trochę przesadziłaś z tym 3-krotnym przebiciem
                                  zmywaka (choć nie wiem, ile tacy ludzie zarabiają) i przynajmniej w mojej
                                  dziedzinie zarabia się mniej (jeśli podawałaś kwoty w dolarach i na rękę)
                                  • Gość: qwerty Re: ZA ILE zostalbys w Polsce? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.11.06, 06:44
                                    no, my na pewno na reke, grad student nie placi podatkow ;-) a kolega zmywak
                                    chyba tez na reke, nie wyobrazam sobie przezyc w MA za mniej...
                                    Nie twierdze ze sa same plusy, sa plusy dodatnie i plusy ujemne ;-) ale jednak
                                    tych dodatnich jest znacznie wiecej.
                                    Eh, a ja jeszcze do marca uziemiona w wawie... :/
                                • Gość: a.toni Re: ZA ILE zostalbys w Polsce? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.11.06, 07:19
                                  Znam kilka mlodych osob, ktore wyksztalcone wyjechaly z kraju. Wiekszosc z nich
                                  zyje sobie jako tako. Zapraszaja do siebie rodzicow, ale ci po powrocie wcale
                                  nie sa zachwycone sytuacja swojego dziecka, ktore musi na swoje zycie naprawde
                                  ciezko zapracowac. To prawda, ze ono tam sobie spokojnie zyje, ale na wlasne
                                  mieszkanie go nie stac i prawie nigdy nie bedzie. Wynajmuja pokoje, mieszkania
                                  i sobie zyja z dnia na dzien. Przylatuja do Polski na krotko. Niektorzy
                                  popisuja sie przed znajomymi, ale wiekszosc spedzi czas z rodzina i z powrotem.
                                  Zachwyt qwerty jest zdumiewajacy, ale coz, blondynki maja to do siebie.
                                  Potrafia zdumiewac naiwnoscia i nie tylko. Pozdrawiam i zycze, aby po miesiacu
                                  ten zachwyt pozostal, bo ciezko jest plakac w sytuacji, gdy nikogo to nie
                                  obchodzi.
                                  • Gość: qwerty Re: ZA ILE zostalbys w Polsce? IP: *.chem.uw.edu.pl 30.11.06, 14:52
                                    a.toni, z takim jansowidztwem to ty w totka raczej nie graj... albo odkurz
                                    szklana kule, bo cos Ci przyproszylo i szatynke widzisz na blond. ciekawe....

                                    Swoja droga, to smieszne ze ktos kto nigdy mnie nie widzial, nie tylko wnioskuje
                                    o kolorze moich wlosow, ale i - rownie blednie - o innych aspektach zycia.
                                    Ciekawe skad wiesz, ze akurat po miesiacu mialby mi optymizm przejsc... nie
                                    wies,z ile lat juz wczeswniej mieszkalam w Stanach, nie masz zielonego pojecia
                                    na jakich warunkach jade i z jakim przygotowaniem.
                                • Gość: rob Re: ZA ILE zostalbys w Polsce? IP: 62.233.144.* 30.11.06, 11:58
                                  Co ty za taka gwiazde robisz?? W USA na budowie zarabia sie więcej niz ty. Ja
                                  jako budowlaniec zarabiam rocznie 56 tys, a twopje bajki o 45 tys mnie śmieszą.
                                  Jako 23 letnia doktorantka nie zaronbisz więcej niz 30 trys. mozemy sioe
                                  zalozyc, przyjedz najpierw a nie rob za gwiazde zanim tutaj nie bedziesz. a
                                  propos zobaczysz jak sie tu szanuje polakow, i to nie wazne na zmywaku czy na
                                  uczelni.
                                  • Gość: qwerty Re: ZA ILE zostalbys w Polsce? IP: *.chem.uw.edu.pl 30.11.06, 14:54
                                    jak juz idziemy w zlosliwosc, to prosze bardzo: fajnego masz nicka. dokladnie
                                    tak: rob-olem jestes, i za niewiele wiecej zachrzaniasz na budowie, ja za
                                    niewiele mniej bede siedziec w klimatyzowanym, ogrzewanym, suchym labie. I
                                    akurat swojego stypendium jestem o tyle pewna, ze mam juz papiery o umowe i
                                    stypendium podpisane.
                                    Moze w Twoim srodowisku sie oszukuje i placi mniej niz jest na umowie, na mojej
                                    uczelni nie.

                                    Nie probuj zgrywac wszechwiedzacego, bo Ci to srednio wychodzi.
                                    • Gość: radziol Re: ZA ILE zostalbys w Polsce? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.12.06, 11:33
                                      masz racje ale polsa praca
                                      jest do bani
                                • 137_higgs Re: do qwerty 01.12.06, 21:02
                                  qwerty,nie nawiązując do tematu-jaki kierunek skończyłaś?ja myślę o studiach na
                                  MIT potem,mogłabyś napisać trochę jak wyglądało to u Ciebie?

                                  jeśli wolisz to na mail gazetowy,z nicka.
                                  będę wdzięczny za odzew:)
                          • Gość: paw Re: ZA ILE zostalbys w Polsce? IP: 62.233.144.* 30.11.06, 11:51
                            Ty nic nie masz w głowie, czego ty szukasz na studiach doktoranckich??
                      • Gość: milenah Re: ZA ILE zostalbys w Polsce? IP: *.range81-158.btcentralplus.com 30.11.06, 13:36
                        Co za pierdoly. Udalo Ci sie za granica? Dobra Twoja. Jestem studentka
                        ostaniego roku literatury angielskiej na Manchester Metropolitan University i
                        szczerze moge powiedziec ze obcy kraj to nie bajka, niezaleznie od tego co sie
                        rodaczkom w kraju wydaje.
                      • Gość: rybka Nemo Re: ZA ILE zostalbys w Polsce? IP: *.w90-6.abo.wanadoo.fr 03.12.06, 19:50
                        Racja. Nie każdy Polak za granicą zaczyna od zmywaka, nie każdy pali swój
                        paszport i udaje łamany angielski akcent zaraz po wyjściu z samolotu. Wszędzie
                        są ludzie i ludziki. Nie podoba mi się ten jad w Rodakach, którzy zostali i nie
                        chcą lub nie mają szans na wyjazd. Zamiast cieszyć się szczęściem innych
                        (sąsiada, kuzyna czy znajomego), że mają dobrą pracę i żyją lepiej, plują jaki
                        to zas... patriota.
                        Mieszkam we Francji i nie znam osób, które wyrzekają się polskiego pochodzenia.
                        Chętnie wróciłabym do Polski, ale póki co nie widzę dla siebie szans na normalne
                        życie (pensja pracownika Służby Zdrowia 840 złotych - wystarczy na przysłowiowe
                        waciki?). Przykre ...
                    • Gość: michal_81 Re: ZA ILE zostalbys w Polsce? IP: *.adsl.inetia.pl 29.11.06, 20:22
                      Dobrze powiedziane darkuss
                    • jabolanka Re: ZA ILE zostalbys w Polsce? 30.11.06, 01:44
                      Dziwne...mieszkam za granica, nie sprzatam psich kup a nawet rzadko je widze na
                      chodnikach...nigdy nie bylam obrazona przez przedstawicieli "innych ras"...za
                      to czuje ze wlasnie to mnie spotkalo od rodaka- polaka...
                    • Gość: Jacek Re: ZA ILE zostalbys w Polsce? IP: *.b-ras1.chf.cork.eircom.net 30.11.06, 10:44
                      Tak trzymać. Ja wracam. Rodzinę już wysyłam.
                    • Gość: kuballa Re: ZA ILE zostalbys w Polsce? IP: 80.93.5.* 30.11.06, 15:42
                      Nie wiem za ile za 1600 moglbym zostac gdybym je kiedykolwiek dostal w kraju,
                      skonczylem w polszy informatyke i bylem bezrobotnym przez 2 lata no i mi sie
                      znudzilo. To w irlandii dopiero mnie docenili, Nie pytali o jakies durne
                      certyfikaty jezykowe no bo po co im to wlasciewie skoro moga ze mna porozmawiac
                      po polsku, angielsku i niemiecku bardziej praktycznie podchodza do czlowieka, a
                      pamietam ze jak chcialem sie najac w polsce na servis komputerowy, gdzie
                      siedzialbym w piwnicy i krecil kompy, kierowniczka zapytala sie czy mam
                      certyfikat z niemieckiego nie chciala tego sprawdzic w rozmowie. Nie chce juz
                      pracowac w polsce, znosic humory mojego szefa i robic dla niego nadgodziny, za
                      darmo. A ze wtedy to by byla moja pierwsza praca nie chcialem pracowac w innej
                      branzy jak sobie wybralem na kierunek studiow no bo chyba normalne prawda niby
                      dlaczego mialbym robic sobie rok doswiadczenia w markecie zamiast w firmie
                      komputerowej?. To by mnie najbardziej bolalo. I nie uwazam za swoj obowiazek
                      spotykac sie z polakami tylko dlatego ze sam nim jestem czesto nie znaja jezyka
                      i nie moge im przedstawic moich znajomych, i nie uwazam ze kazde moje wakacje
                      musze spedzac w polsce...niby po co?
                    • Gość: erwin Darkuss litosci - patriotyzm to sciema IP: 152.71.160.* 30.11.06, 15:57
                      Wymyslona po to by inni mogli Toba rzadzic. Co to za poswiecenie za ojczyzne w
                      czasie wojny czy przed nia, skoro w razie nie pojscia na front _skaze i zabije_
                      cie sad polowy wlasnego panstwa.
                      A taka jest prawda - wiekszosc ludzi (a szczegulnie u Nas na Slasku) MUSIALA
                      walczyc a nie CHCIALA.

                      Np Niemcy - dawno temu na tym terenie zyly rozne plemiona, wszystkie zostaly
                      _pod mieczem_ zjednoczone i co potomkowie Bawarczykow maja narzekac ze sa
                      czescia Niemiec a nie niepodleglym panstwem? Podobine jakby robiory zostaly tak
                      jak byly to mieszkancy by mieli narzekac ze sa niewolnikami? Bzdura.

                      Przynaleznosc do jakiegos panstwa nie wytycza statusu poszczegolnych jego
                      obszaru.
                      Poznan czy Posen - dla jednych bedzie zawsze tak samo zle dla innych zawsze tak
                      samo dobrze. Rzecz w tym ze ci, ktorzy chca miec dobrze po prostu robia cos w
                      tym kierunku (np wyjezdzaja).
                      • darkuss Re: Darkuss litosci - patriotyzm to sciema 01.12.06, 00:38
                        I właśnie taki cynizm drodzy forumowicze mnie dobija...
                        Zero poszanowania dla ludzi...
                        Blekota... ot tyle.
                        WIdać nie rozumiesz pojęcia dyscyplina... Rozpuszczone bachory już nie szanują własnych siebie... smutne - ale i prawdziwe.
                        Za dużo grasz w Quake'a...
                    • Gość: Robert Re: ZA ILE zostalbys w Polsce? IP: *.autocom.pl 06.12.06, 11:23
                      Bez obrazania.Pracowalem w Niemczech przez dwa lata,nie musialem
                      sprzatac,czulem sie szczesliwy,nikt mnie nie obrazal,nie ponizal co w Polsce
                      bardzo sie czesto mi zdarza oraz ta wszechobecna agresja.
                      Pozdrawiam
                    • Gość: sławek Re: ZA ILE zostalbys w Polsce? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.12.06, 13:19
                      Za godne zycie tak nawiasem --a jesli o Twój list chodzi to zaznaczam że
                      pracuję za granicą i to wielu krajacj jakop pracownik fizyczny i mogę stanowczo
                      powiedziec że Polsce brakuje jakieś min 50 lat do obyczajowości zachodniej nie
                      jestem poniżany nie sprzątam psich gówien jestem szanowany bynajmniej tak to
                      odczówam dbają o moje bezpieczenstwo nie musze kryc i uciekać przed
                      inspektorami BHP mam pełny socjal dobry Godny zarobek -+2000euro i nie wstydzę
                      sie tego że jestem polakiem ,ale wstydzę się za takich ludzi jak ty którzy
                      robią zła opinie nam Polakom za granicą
                    • Gość: misiek Re: ZA ILE zostalbys w Polsce? IP: 80.50.214.* 14.12.06, 07:58
                      To chyba nie tak do konca. Mi zaproponowali 27k funtow + dodatki i to za
                      pierwsza prace za granica (ponad 4 letnie doswiadczenie w polsce). I to jest
                      stawka na rowni z tym co placa szkotom, a nawet firma daje dodatki na start.
                      Tam po prostu szanuja wyksztalcenie i pracownikow bo to oni buduja firmy a nie
                      sam prezes czy wlasciciel!!!!!
                  • Gość: leon Re: ZA ILE zostalbys w Polsce? IP: *.sdl.vectranet.pl 30.11.06, 09:10
                    i mieszkaj u przyjaciół
                  • Gość: aga Re: ZA ILE zostalbys w Polsce? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.12.06, 13:20
                    masz racje kwamarze tez tak myslalam całe zycie zyłam "frazesami", ale ten czas
                    minął od kiedy musze dac dziecku wszytko czego potrzebuje.Boję sie jednej rzeczy
                    ...że wraz z tą walką runą moje wszytkie wszystkie ideały...nie chce byc
                    egoistkaą i materialistką ale jak dwie osoby mają zyc za 1000 złotych? wiza - to
                    moje jedynie marzenie (kiedys marzyłam o miłosci, gorach, etc......)
                • Gość: kas Re: ZA ILE zostalbys w Polsce? IP: *.sol2.cable.ntl.com 29.11.06, 20:21
                  ale bzdury!rodzina jest tam,gdzie ja jestem a powietrze wszedzie pachnie tak
                  samo,a w polsce smierdzi kurnikiem
                  • darkuss Natęna GĘŚ z ciepłych krajów... 29.11.06, 20:50
                    Przez takie właśnie gęsi POlska może nabawić się może ptasiej grypy.....
                  • darkuss Następna GĘŚ z "ciepłych" krajów 29.11.06, 20:51
                    j.w.
                    • Gość: marjot Re: Następna GĘŚ z "ciepłych" krajów IP: 195.194.74.* 29.11.06, 21:33
                      Wiesz darkuss, nie wszyscy tutaj to heblowane lyse pakery, ktore tu stoluja sie
                      w lidlu, a w polsce udaja panow i robie z siebie gangsterke. Poznalem calkiem
                      sporo normalnych, uczciwych ludzi, ktorych albo sytuacja zmusila do wyjazdu (bo
                      znajdz prace i kase na utrzymanie rodziny w wieku 40 lat w polsce a tu), chca
                      zaczac tutaj kariere bo widza lepsze perspektywy - i maja racje, albo
                      najzwyczajniej sa ciekawi swiata (jak ja - jedna "kolezanka" juz odklada ze mna
                      na jachcik i wyprawe dookola swiata) - mamy jakies kwalifikacje i doswiadczenie
                      i nie robimy tylko na zmywaku. Spytasz pewnie co robie - stoje w koledzu na
                      ochronie i pewnie nie uwierzysz ze z wyboru ale tak wlasnie jest. Traktuje ten
                      pobyt tu tymczasowo (choc mialo byc inaczej) odkladajac na marzenia, z ktorych
                      w polsce nawet moja exzona sie smiala, ze mnie nigdy nie bedzie na nie stac.W 4
                      miesiace znalazla sobie takiego, ktory ma na kwiaty codziennie i na co rusz to
                      nowe meble i laszki dla niej, a nie odklada czesc na marzenia.W polsce bylem
                      nauczycielem ang., a na ochronie jestem posiadajac potwierdzone, angielskie
                      kwalifikacje nauczycielskie. Robie dodatkowe kursy, ale nauczycielem nie
                      zostane bo.. nawet tu malo za to placa i w porownaniu do chwili obecnej
                      zaczynalbym z prawie dwa razy mniejszymi pieniedzmi.Po co wiec kursy?? Chcemy
                      z "kolezanka" wyjechac do Afryki na wolontariat uczyc dzieciaki ang.-naprawde
                      to kochamy i wierz mi, ze tutaj to naprawde jest mozliwe - znalezc organizacje
                      charytatywne, nawiazac wspolprace z ambasada, ktora podpowie jakie zdobyc
                      wyklsztalcenie i gdzie szukac kontaktow. Tu sie poprostu w zyciu ludziom pomaga
                      z urzedu...na kazdym kroku... Nigdzie nie ma raju, ale sa miejsca gdzie masz
                      szanse na stworzenie wlasnego.
                      • darkuss Re: Następna GĘŚ z "ciepłych" krajów 29.11.06, 22:45
                        Dziękuję Ci za kulturalną i nieprowokującą wypowiedź...
                        Widzę, że źle się wyrażam... POwiem tak krótko, jak tylko potrafię...
                        Wkurzył mnie post, w którym gościu odpoiwadał innemu, że jak mu się podoba polskie niebo i kwiatki, nich je żre, a jak wspominam o patriotyzmie, to się ze mnie drwi... że jestem jeleń i takie tam... NIe uważam jednak, że odoby wyjeżdżające nie są patriotami. Uważam, że sytuacji ich do tego zmusiła.. Jak słyszę, ze "gó.. mnie obchodzi, że zginęło iluś tam ludzi za to, abym mógł po polsku mówić" to mnie szlak trafia. Jak słyszę, że" jakbyśmy byli dalej pod zaborami to pewnie by mnie nie było i nie mam za co komu być wdzięcznym" to ręce opadają... I tak się właśnie stało, że wciągnąlem się w dyskusję z różnymi ludźmi, starając się (widzę nieudolnie) wyjaśnić o co mi tak naprawdę chodzi... NIkomu nie zazdroszczę, niech się Wam tam powodzi jak najlepiej - przynajmniej nam i Polsce (a Polska to chyba właśnie MY..) wstydu nie przyniesiecie... Że dzięki Wam zmniejsza się bezrobocnie i wzrastają płace, możliwości etc. ALe pamiętajcie, że jesteście Polakami, ża macie jakieś wartości... I mówiąc tak słyszę BLABLABLA... - przykre... Wszystko w moim mniemaniu sprowadza się do tego (jak to inni twierdzą) "giertychowskiego bełkotu", ale to nie tak ma być... Giertych dla mnie też bełkocze i niszczy wyraz Patriotyzm....
                        Mam nadzieję, że zostałem choć w troszkę dobrze zrozumiany, że nie ma we mnie agresjii, czy zazdrości... Poprostu bolą pewne wypowiedzi...
                        Serdecznie pozdrawiam.
                        • Gość: apothetai Re: Następna GĘŚ z "ciepłych" krajów IP: *.icpnet.pl 29.11.06, 23:03
                          Rozumiem Ciebie darkuss doskonale i czuje pewnie mniej wiecej to samo co i Ty...
                          moze to sentymenty? moze odrobina jakiejs wstecznej empatii... to wszystko
                          sklada sie na cenienie tego co mam o szacunek dla osob, ktore o to walczyly i z
                          wiara w danie przyszlym pokoleniom lepszej rzeczywistosci oddawaly zycie za POLSKE!!

                          a Wy nie macie lez w oczach np. gdy NASI ogrywaja Rosje, Serbie i walcza o medale??

                          Niestety coraz iwecej osob wyznaje bardzo specyficzny pragmatyzm, ktory bardzo
                          latwo moglbym pomylic z czystym egoizmem...

                          pozdrawiam


                          PS:zanim wyjedziecie wychylcie nos z Warszawy i zobaczcie jaka Polska jest
                          roznorodna... ma w sobie to cos...
                          • darkuss Nareszcie.... :))) 29.11.06, 23:06
                            Nareszcie jakieś wsparcie, a już zacząłem wątpić... :)))))
                            Dzięki... Wielkie.... Apothetai.
                            I wytłumacz im "to coś"... aj jak ciężko...
                            • Gość: apothetai Re: Nareszcie.... :))) IP: *.icpnet.pl 29.11.06, 23:13
                              ;-)

                              wiesz... ciezko wytlumaczyc cos, co mozna dostrzec tylko wtedy, gdy na chwilke
                              chociaz sie zwolni i rozejrzy wokol... teraz nikt nie ma czasu (niestety ja
                              rowniez) na zatrzymanie sie po drodze i wejscie do lasu, chociazby po to, zeby
                              zobaczyc jak wszystko sie zmienia... jaka tam cisza i spokoj...

                              czy nic nie czujecie gdy idziecie starowka Gdanska, Torunia czy Warszawy?? Nie
                              czujecie tych setek lat Polskiej historii?? minionych wiekow, ktore dla naszych
                              przodkow byly takie burzliwe?? Czy nic dla Was nie znaczy Powstanie Warszawskie
                              i sila z jaka nasz narod podniosl sie z gruzow??
                              Moze nie jest pieknie... czasami wrecz rzeczywistosc wyglada groteskowo... ale
                              czy gdzie indziej bedzie lepiej??
                              Nie zyje przesloscia... zyje przyszloscia... ale o przeszlosci nie zapominam, bo
                              wg mnie tylko wtedy czlowiek potrafi w 100% docenic to co ma... albo to co musi
                              zostawic...

                              pozdrawiam
                              • Gość: marjot Re: Nareszcie.... :))) IP: *.mynow.co.uk 30.11.06, 00:53
                                Ja was chyba rozumiem bo mi brakuje tego czegos wlasnie i wiem ze predzej czy
                                pozniej skoncze w polsce :) chcialbym tak za jakies 6 , 7 lat ale... co zycie
                                przyniesie nie wie nikt. Brakuje mi otwartosci ludzi, widoku mojego miasteczka,
                                ciepla rodziny, przyjaciol, zmiennego klimatu, atmosfery ulicy na starym
                                osiedlu, pieknej mgly o poranku, tanich wczasow na piasku zimnego baltyku,
                                naprawy auta po znajomosci, sklepiku pod blokiem, nowych sciezek w beskidach,
                                lowienia ryb cala noc z chlopakami przy flaszeczce i radosci wstawania co rano
                                w miejscu ktore nazywam cale zycie i nazywac bede domem. Brakuje mi slonca,
                                polskiego slonca i polskich dziewczyn choc akurat w UK ich dostatek to nie to
                                samo... te wola angielskich managerow i ciemnoskorych arabow.A te tam na
                                polskiej wsi wciaz sa kochane...
                                • Gość: Borys Re: Nareszcie.... :))) IP: *.mysmart.ie 30.11.06, 01:11
                                  Prawda, prawda...
                                  I choć nie mieszkałem w blokach to każdy ma mnóstwo rzeczy, których
                                  brakuje...najbardziej brakuje ludzi...
                                  • Gość: marjot Re: Nareszcie.... :))) IP: *.mynow.co.uk 30.11.06, 01:14
                                    oj tak... ludzi... bo tu pierwsze wrazenie piekne kazdy sie do kazdego usmiecha
                                    i pyta jak leci... tylko po paru tygodniach zorientowalem sie ze na tym sie
                                    zawsze konczy... brakuje mi imprez albo glupiego zaproszenia na kawe... w domu
                                    u znajomych przyjaciol.... albo u mnie... nie w pubie bezosobowo ale
                                    kameralnie... intymnie... po ludzku... my home is my castle dziala tu
                                    piorunujaco dokladnie.
                            • Gość: shipwreck Re: Nareszcie.... :))) IP: *.gprsbal.plusgsm.pl 30.11.06, 01:59
                              że też ci się chce człowieku... takie kocopały... i te kropki wszystkie... (i
                              nawiasy) tyle godzin. Na prawdę nie masz co robić?
                              • Gość: marjot Re: Nareszcie.... :))) IP: 195.194.74.* 30.11.06, 11:24
                                Naprawde.Ciagle mam czas zeby pocwiczyc na pianinie czy skoczyc gdzies w
                                weekend.Tymczasowo uciekam w prace przed rozwodem ale nie ma obaw wyjde i do
                                ludzi :) - poza tym dla marzen naprawde moge 2 , 3 lata harowac jak wol byle by
                                tylko widziec efekt.W koncu to nie duzo...lepiej 2,3 lata niz cale zycie za
                                zlotowki.
                              • darkuss chce... 30.11.06, 19:38
                                widać nie do Ciebie pisane... Za długo musiałeś czytać... tyle godzin... hihihi nieźle.... hehehehe.... oj nieźle...

                                P.S. starałem się najkrócej, jak tylko potrafię... Proszę jednak o wybaczenie, że nie oddzielam sylab - mimo, iż pomogłoby Ci to w szybszym przeczytaniu tekstu, jakoś tego już mi się NIE CHCIAŁO... hehehehe ;))))

                                PaPA...
                        • zdzis1 Re: Następna GĘŚ z "ciepłych" krajów 29.11.06, 23:42
                          drakuss - nie tylko Ty tak myslisz. Wielu ludzi, nawet mlodych, ma szacunek dla
                          tego kraju i pamieta o jego historii. Mi tez sie noz w kieszeni otwiera kiedy
                          ktos pisze "wyjechalem i sram na ten kraj, bo tu jest syf i sami zlodzieje". Ale
                          mysle sobie, ze to taka racjonalizacja - jak kupilem Fiata, to Fiaty sa
                          najlepsze, a wszystko inne syf. Jak pojechalem do Irlandii, to Irlandia jest
                          rajem, a Polska syf.
                          Jeszcze tak niedawno nasi dziadkowie oddawali zycie myslac o nas. To nie jest
                          puste haslo z "akademii na czesc". Kule naprawde lataly i zabijaly, ranily.
                          Chcieli, zebysmy zyli w pokoju i spokoju - i dali nam to. Teraz, dzieki temu,
                          jeden z drugim moze sobie paplac "nie mam za co komu byc wdziecznym". My
                          jestesmy kolejnym pokoleniem i tak jak nasi dziadkowie, powinnismy cos po sobie
                          zostawic. Na cale szczescie nie musimy juz walczyc i ginac, mozemy po prostu
                          pracowac. Mozemy tez (coz za odwazna i nowatorska mysl!) szanowac Polske, nawet
                          jezeli z niej wyjezdzamy.
                          Trzymaj sie drakuss i nie odpuszczaj bo masz racje
                          pozdrowienia
                          Zdzisiek
                        • Gość: Lucky Re: Następna GĘŚ z "ciepłych" krajów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.11.06, 10:29
                          darkuss, doskonale cie rozumiem i popieram. Jezdzilem na wyspy prawie 5 lat,
                          wrocilem, kasy (na razie) nie mam tyle co tam, pracuje , mieszkam z dziewczyna i
                          nie jest nam lekko - ale to niewazne... Ciesze sie ze postanowilem wrocic.
                          Wstydu nam Polakom tam nie przynioslem i uwierz duzo jet tam takich rodakow :-)
                          Apel do tych co wyjezdzaja jet taki - pamietajcie skad jestescie i sie tego nie
                          wstydcie :-)
                • Gość: M Re: ZA ILE zostalbys w Polsce? IP: *.toya.net.pl 29.11.06, 21:33
                  brawo jooro, a kwamar niech jedzie, byle szybciej
                • dziwak4 Re: ZA ILE zostalbys w Polsce? 30.11.06, 01:53
                  Gość portalu: jooro napisał(a):

                  > Głupie pytanie... Za ile?
                  > Za chwilę
                  >
                  > I za tydzień
                  > za miesiąc
                  > i zawsze!
                  > Tu mam rodzinę, przyjaciół, wszystko
                  > Powietrze pachnie... i błękit nieba jak nigdzie.

                  wiedzialem,ze gdzies istnieje ktos podobny do mnie
                  i to nie jeden pewnie.
                  tak,pachnie, i blekit jak nigdzie i ten spokoj ze jestes
                  w domu,ze ziemia po ktorej chodzisz jest twoja chocbys jej
                  "tyle mial co stopa twa pokrywa" (Norwid).
                  moze jeszcze kiedys wroce,chocby po ten jeden oddech.
                  pozdr.
                  :)
                • Gość: mamucha Re: ZA ILE zostalbys w Polsce? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.12.06, 22:15
                  a skąd możesz wiedzieć, że gdzie indziej ten błękit nieba nie jest ładniejszy
                  skoro nigdzie nie byłeś!!!!!!!!!!!ja bylam!!!!przyjechalam, a w zasadzie
                  przyleciałam na święta do mamy, bo ona nie może podróżowac samolotami, poza
                  tym z osobistych względów nie opuści kraju (to na pewno nie sentyment do tego
                  państwa!!!!!!!!) i zaraz po nowym roku znowu uciekam z tego bagna, bo inaczej
                  tego kraju nazwać nie mogę!!! pracowałam tu 10 lat w prężnej firmie, ciągle
                  udawadniałąm, że kolejno dorzucane obowiązki jestem w stanie wypełnić za marne
                  1,3 tys zł lcząc na docenienie I CO I G...WNO!!!! UCIEKŁAM STĄD póki garba się
                  nie dorobiłam i póki mam siłę zaczynać wszystko od nowa i dzieciom swym godziwą
                  przyszłość zapewnić.I JAK DOTYCHCZAS JESTEM PEŁNA WDZIĘCZNOŚCI LODSOWI,
                  SAMOZAPARCIU, ODWADZE WLASNEJ, ŻE PORZUCIŁAM ZLUDNE NADZIEJE I UCIEKŁAM
                  STĄD!!!!!
                  • Gość: ulka Re: ZA ILE zostalbys w Polsce? IP: *.dynamic.dsl.as9105.com 03.12.06, 22:28
                    cieszę się bardzo że są ludzie którzy myślą pozytywnie i dają radę sobie radę
                    za granicą bo jest tam łatwiej żyć niż w Polsce jestem tego zywym dowodem bo
                    wyjechaliśmy z mężem rok temu do Angli i udało nam się poczatki zawsze są
                    trudne ale z czasem wszystko się układa jeżeli wykorzystuje się szanse i ma się
                    dużo silnej woli wszystko się udaje powodzenia dla wszystkich w kraju
                • Gość: evito chopen z tesknoty za polska napisal IP: *.3.15.vie.surfer.at 05.12.06, 15:39
                  w preludium , Lulajze jezuniu , chcial przyjechac i walczyc za Polske , ale
                  tearz mowi sie tylko pieniadz, pieniadz ,pieniadz , za ile , a gdzie uczucia ,
                  rodzina , swoje miejsca , jezyk polski a nie ciagle szwargotanie obcego jezyka
                  , polskie tradycje . Tylko komunisci wyplukiwali Polakom tradycje z glowy ,
                  chcieli wyplukac ale nie dali rady. Mozna wyjechac zarobic nauczyc sie jezyka ,
                  ale ojczyzna to ja , to moje drzewa, lasy, moja mowa ktora chciano wykastrowac
                  podczas zaborow .Polak nawet jak wyjedzie powroci albo tworzy tam na miejscu
                  mala Polske , dlatego np. w Wiedniu jest Polska szkola ze wspaniala polska
                  tradycja a chodzi do niej 300 polskich dzieci.Polske wozi sie w sercu i w
                  polskim jezyku i w szerzeniu polskiej kultury . A nuie pieniadz , pieniadz ,
                  pieniadz . Jedzcie zarabiajcie pieniadze ale nie wszystko na te pieniadze
                  przeliczajcie.
                  • darkuss Brawoooo !!! 09.12.06, 18:33
                    O to mi właśnie chodzi !!! Że to nie ludzie tak myślący sa frajerami !!! Frajerami są ci, którzy nie rozumieją, co to patriotyzm porównując go do "bełkotu Giertycha"....
                    Serdecznie pozdrawiam
          • Gość: bzyk Pytanie, ile można zarobić na takim stanowisku?? IP: *.chello.pl 29.11.06, 21:29
            Interesuje mnie pewna praca, dosyć unikalna. Chciałem pracować lekko, tylko
            godzinę-dwie dziennie, wymyśliłem więc że będę człowiekiem-pochodnią. Myślę że
            mam już wystarczające kwalifikacje aby występować w cyrku, festynach, wiecach
            wyborczych. Jak myślicie, 8000 na rękę wyciągnę?
            • Gość: achajka Re: Pytanie, ile można zarobić na takim stanowisk IP: *.jgora.dialog.net.pl 30.11.06, 15:06
              bzyku, pochodnia zeby plonac musi miec paliwo. a paliwo teraz drogie.
          • Gość: Piotrek Re: ZA ILE zostalbys w Polsce? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.11.06, 09:50
            Jaki chłop! Zarabia 2100 i jeszcze mu mało! No nie jakbym tyle co on zarabial
            to bym był szcześliwy!Niektórym ludziom w tym kraju jeszcze mało a inni muszą
            żyć za minimum socjalne w tym kraju!!!
            • Gość: krst Re: ZA ILE zostalbys w Polsce? IP: 195.149.64.* 30.11.06, 12:00
              wiesz, zarabiam sporo więcej niż 2100 na rękę i jest to mało bo niestety nie
              bierzesz pod uwagę innych 'sprytnych' dodatków naszej szarej rzeczywistości, jak
              to, że żeby zarabiać sporo i dojść do tego od zera potrzeba środków, a jak się
              środków nie ma to trzeba je pożyczyć, jak się nie ma od kogo to trzeba od banku,
              a w banku jak się nic nie ma to nie dadzą na dobrych warunkach tylko się trzeba
              pałować z chorymi. Podejmujesz ryzyko i później za nie musisz płacić.
              Więc to się fajnie mówi, zarabiasz 5000-6000zł jak możesz narzekać, że Ci mało.
              Ano można, bo większa kasa jest baaardzo często okupiona większymi wydatkami i
              to nie tylko dla bajeru czy dla widzi-mi-się.
              Jeszcze do tego dochodzi sprawa tego, że tej kasy nie dostajesz za darmo, trzeba
              się na to poświęcać, a jak się poświęcasz i wracasz z pracy do domu, to chcesz
              coś z tego życia mieć, a nie tylko położyć się przed TV i oglądać 20letnie filmy.

              A to, że rozważam wyjazd z kraju to inna sprawa - w końcu chcę trochę spokoju.
          • Gość: AZJA Re: ZA ILE zostalbys w Polsce? IP: *.microchip.net.pl 06.12.06, 14:18
            Chcialabym zarabiac te 2500zl, a nie 750zl :(
          • Gość: mafiayulin Re: ZA ILE zostalbys w Polsce? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.01.07, 21:10
            Za 2000zł
        • andrzej_samopas Re: ZA ILE zostalbys w Polsce? 28.11.06, 15:50
          raveness1, a co robisz teraz?
          • raveness1 Re: ZA ILE zostalbys w Polsce? 28.11.06, 16:52
            Teraz jestem w kraju. Mialem dosyc skomplkowana operacje lapy i byloby nie
            rozsadne frunac znowu w swiat. Ale jak siebie znam, nastapi to predzej czy
            pozniej... Juz czuje, ze mnie nosi.
            • Gość: mleek Re: ZA ILE zostalbys w Polsce? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.11.06, 18:37
              Dlaczego operowałeś się w Polsce za NASZE pieniądze? Wyjeżdżając nie zapomnij
              wyleczyć zębów i kupić torby leków w aptece św.Brunona- POWODZENIA!
              • Gość: obiektyw Re: ZA ILE zostalbys w Polsce? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.11.06, 18:57
                Bo jak na razie tutaj mieszka i płaci podatki, więc ma do tego święte prawo? Co
                z tego, że ma zamiar wyjechać? Za ten miesiąc, za ten rok swoją składkę zapłacił.

                Więc przestań się wymądrzać.
              • raveness1 Re: ZA ILE zostalbys w Polsce? 29.11.06, 19:02
                Nie za wasze pieniadze bucu, tylko za swoje wlasne. Po 33 latach bycia
                obywatelem tego kraju, mam chyba prawo skorzystac po raz pierwszy w zyciu ze
                szpitala, tym bardziej, ze wypadek mial miejsce w Polsce a nie poza granicami
                jak sugerujesz.
                I jesli tak kochasz nasze szpitale, to uwazaj abys sie nie rozczarowal ktoregos
                dnia, bo w moim przypadku w tychze samych szpitalach stracilem wiecej zdrowia
                niz odzyskalem...
                Przejrzyj wreszcie na oczy i uswiadom sobie kto tak naprawde okrada nasz kraj?
                Ci co wyjezdzaja za granice, zmniejszajac tym samym bezrobocie w Polsce?
                Powinienes byc wdzieczny kazdemu z nich za to chocby, ze pomalu ale skutecznie
                ucieraja nosa przemodrzalym, polskim "pracodawcom"...No chyba, ze sam nalerzysz
                do calej tej chorej kliki...






                • Gość: lucasse Re: ZA ILE zostalbys w Polsce? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.11.06, 19:55
                  nie krytykuj polskich szpitali - nie wiesz co Cię czeka na wyspach - byłem
                  chory, poważnie, na izbie przyjęć w Belfaście w Royal Hospital (najwiekszy
                  szpital w GB jak i całej Europie) działy się sceny dantejskie - ludzie z
                  dziurami w nogach, z oderwanymi palcami, na półżywi czekali w kolejce po kilka
                  godzin!!! Ja jako półprzytomny (czyli prawie zdrowy na ich standardy)
                  zakwalifikowany zostałem do grupy zielonej i otrzymałem numer w kolejce 316!!!
                  Koleś gdyby Ci to zrobiono w Polsce od razu poszedłbyś do sądu i oskarżyłbyś o
                  umyślne zagrożenie życia - i wygrałbyś. Na szczęście ja byłem w Wielkiej Brytani
                  więc pokornie poczekałem na swoją kolejkę - 5,5godz. !!! Dodam że byłem
                  ubezpieczony itd. Od tego momentu nie dam złego słowa powiedzieć na naszą służbę
                  zdrowia.
                  Dla wyjaśnienia - w Irlandii nie ma ubezpieczeń obowiązkowych - większość
                  Polaków nie opłaca sobie składek, więc jak masz pecha i lądujesz w szpitalu to
                  całoroczna pensja leci w kosmos, jak jesteś lekko chory to wizyta kosztuje Cię
                  (każdorazowo) 35-40 euro. O tym Ci nikt nie powie, w folderze o Irlandii tego
                  tez nie znajdziesz:)
                  Więc proszę mi nie wciskać tekstów o prawie do korzystania z szpitala.
                  • Gość: Borys Re: ZA ILE zostalbys w Polsce? IP: *.mysmart.ie 29.11.06, 23:40
                    A co z Polakami za granicą, którzy opłacają sobie składki? Poruszyłeś dobry
                    temat - Polacy za granicą często oszczędzają na wszystkim, a do często prowadzi
                    do problemów. Zarobki za granicą pozwalają na godne życie, opiekę zdrowotną i
                    oszczędzanie, więc wystarczy dobrze zarabiać i można żyć jak człowiek. Ponadto
                    kiedy znajdzie się dobrą pracę, pracodawca sam zaproponuje opiekę zdrowotną na
                    jego koszt - dla pracownika pozostaje odprowadzanie podatku od składek (wydatek
                    ok. 20 euro tygodniowo). W ten oto sposób kiedy "masz pecha i lądujesz w
                    szpitalu to całoroczna pensja" nie "leci w kosmos". Opłacanie składek załatwia
                    też sprawę, nawet kiedy jesteś "lekko chory" - wizyta nie kosztuje nic. Pozdr z
                    Irlandii.
                    • ppo A ilu z nich tak znowu świetnie zarabia? 30.11.06, 01:43
                      Przeliczają swoje pensje na złotówki i podniecają sie, że im wychodzi 5 czy 10
                      tysięcy, a okazuje się, że wystarcza to raptem na wynajęcie kawalerki do spółki
                      z pięcioma "kumplami" (często przypadkowymi) i żarcie wyłącznie puszek z Tesco.
                      I to ma być ten dobrobyt i lepsze życie? Buhahahaha!
                      • Gość: Borys Re: A ilu z nich tak znowu świetnie zarabia? IP: *.mysmart.ie 30.11.06, 03:10
                        Nie mam pojęcia jak dużo ludzi "świetnie zarabia za granicą", ale wiem, że
                        zwykłe zarobki tutaj (za granicą) sa dużo wyższe od dobrych w Polsce. Nie tylko
                        realnie wyższe, ale również relatywnie. To 5 czy 10 tysięcy zł nie różni się
                        dużo od tej samej kasy w Polsce. Pisałem już wczesniej, że ja zarabiam około
                        9tysięcy zł w Irlandii, z czego odkładam 4000zł. "Odkładam" oznacza, że wpłacam
                        na lokatę i zapominam. Poza tą kasą mam jeszcze inne oszczędności, które mogę
                        wydawać na potrzeby z górnej półki (zamiast planować i odkładać miesiącami mogę
                        odłożyć w 2-3 tygodnie). Nie muszę żyć w komunie z 5 "kumplami" - mieszkam w
                        ładnym mieszkaniu w centrum Cork z moją dziewczyną i stać mnie na to. Pewnie,
                        że wcześniej mieszkałem w domu z kupą ludzi (znajomych), ale początki zawsze
                        bywają trudne - teraz jestem na swoim i potrzebowałem do tego mniej niż roku. W
                        Polsce taki poziom życia nie jest możliwy do osiągnięcia uczciwą pracą (poza
                        nielicznymi wyjątkami). Wiem co mówię, bo starałem się żyć na swoim przez 3
                        lata przed wyjazdem do Szuflandii. W 2 lata odłożę na mieszkanie w Polsce
                        (inwestycja), nie odmawiając sobie niczego. Pokaż mi kogokolwiek w Polsce, kto
                        jest w stanie zarobić na ładne mieszkanie w 24 miesiące i żyć w tym czasie jak
                        człowiek. Tak czy siak: nie jem z puszek Tesco, tylko gotuję...to samo co
                        jadłbym w Polsce. Do tego jadam czasem w restauracji, chodzę do kina, składam
                        komputer, robię zdjęcia lustrzanką cyfrową Nikona, o której zawsze (w Polsce)
                        marzyłem, ubieram się dobrze (kupuję ubrania, kiedy potrzebuję, a nie kiedy mam
                        wreszcie zaoszczędzony grosz), mam kasę na hobby i na pierdoły, kupiłem
                        samochód, żeby jak człowiek dojeżdżać do pracy za miasto i stać mnie na paliwo
                        i ubezpieczenie. Znam ludzi, którzy mają trochę gorszą pracę i zarabiają mniej,
                        a i tak mogą robić to samo. Jakieś pytania?
                        • Gość: majki Re: A ilu z nich tak znowu świetnie zarabia? IP: *.magma-net.pl 30.11.06, 04:20
                          powiedz mi przyjacielu że przez 2 lata zarobisz na mieszkanie to ja też wyjade.
                          Tak sie akurat składa że nie jesteś w stanie w ciągu 2 lat odłożyć, no chyba że
                          na kawalerke o powierzchni 10 m kw.Mieszkania w Polsce (Wrocław) średniej
                          wielkości ok 60 metrów kręca się w granicach 300-500 tyś zł.więc życzę
                          powodzenia w zboeraniu.
                          • Gość: Borys Re: A ilu z nich tak znowu świetnie zarabia? IP: *.mysmart.ie 05.12.06, 17:21
                            OK. Nawet jeżeli nie przez 2 lata (w Łodzi mieszkania sa trochę tańsze niż we
                            Wrocku) to przez 4, 6 lub 8lat. Nie ma to większego znaczenia. Ważne jest to,
                            że nie zaciskając pasa można tu odłożyć te 4000zł miesięcznie, co absolutnie
                            nie jest możliwe w Polsce (bo to dużo więcej niż przeciętna pensja). Zaciskając
                            pasa i odkładając 6000zł można skrócić męki odkładania o 1/3 czasu, ale wtedy
                            zostaje mniej na życie, więc nie ma to sensu. Można też oszczędzić trochę
                            gotówki i mieć na pierwszą wpłatę, zaciągając kredyt na resztę. Reasumując -
                            chodzi o to, że za granicą jest dużo więcej możliwości. Dlatego tu jestem.
                            • Gość: KlaunSzyderca Re: A ilu z nich tak znowu świetnie zarabia? IP: *.u.mcnet.pl 06.12.06, 16:47
                              Borysku, a ile kosztuje mieszkanie tam gdzie jesteś? Jeśli jeszcze tam jesteś...
                  • raveness1 Re: ZA ILE zostalbys w Polsce? 30.11.06, 08:59
                    Nie wiem co mnie czeka na wyspach i specjalnie mnie to nie interesuje. Nigdy
                    tam nie bylem i prawdopodobnie nie bede. Liczba moich rodakow, ktora tam
                    obecnie przebywa jest wystarczajaca odpychajaca aby tam leciec.
                    Mialem juz dosc przykrych doswiadczen z "kochanymi rodakami" w innych krajach.
                    Nie ma potrzeby po raz kolejny potwierdzac chamstwa, prymitywizmu i
                    sprzedajnosci emigrantow z Polski.
                    Zatem moim obecnym priorytetem jest znalezienie takiego miejca na swiecie,
                    gdzie Polakow bedzie JAK NAJMNIEJ.

                • darkuss Re: ZA ILE zostalbys w Polsce? 29.11.06, 20:28
                  Jak to powiedział Ludwik Niemczyk - brat słynnego aktora Leona [^][^][^], w programie p.t.: "Wielkie ucieczki" , "To nie Polska była zła - to ludzie, którzy nią rządzili byli źli"... Jest coś w tym i teraz... I nie obrażajcie się nawzajem, bo obydwoje być może macie rację... Wyjeżdżajcie... nie mam nic przeciwko, ale nie obrażajcie POlski jako Polski... proszę... może będziecie uważać, że "pieprzę głupoty", ale zbyt dużo ludzi oddało życie, aby tak gadać... Niech te WIELKIE "ŻYCIA" mają jakąś wartość DO CHOLERY !!!!!!!!
                • Gość: kura Re: ZA ILE zostalbys w Polsce? IP: *.net.autocom.pl 29.11.06, 20:35
                  przemadrzalym pracodawcom , a moze cwoku sam nim zostaniesz i zobaczysz jak to
                  jest , gdekac to kazdy potrafi
                  • darkuss Re: ZA ILE zostalbys w Polsce? 29.11.06, 20:48
                    MOże myśli, że Wy pracodawcy nie płacicie podatków....
                    Ehhh co to za gość (lucasse oczywiście)??? w Wielkiej Brytanii się wychował, czy w NIemczech ?? Taki jełop z klapkami na oczach, to chyba nie Polak..co??? hehehehehe

                    Sorki za sarkazm, ale czasem nie wytrzymuję
                    • Gość: iguana Re: ZA ILE zostalbys w Polsce? IP: *.bmj.net.pl 29.11.06, 22:24
                      zauwazyłam pewna prawidłowość, wiekszość Polaków bez wzgledu na wykształcenie
                      i rodzaj wykonywanej pracy -lekarze, nauczyciele , listonosze, gornicy -
                      zarabiają podobno ok 1000zł .
                  • raveness1 Re: ZA ILE zostalbys w Polsce? 30.11.06, 08:36
                    Co to niby ma byc? Propozycja stoczenia sie do poziomu prymitywnego groszoroba?
                    Nie dziekuje. Mam swoj honor i godnosc, ale we pracodawcy pewnie nawet nie
                    wiecie co te slowa oznaczaja.
                    Tak jak ktos tu wczesniej napisal : "Even if you win the rat race, you still
                    remain a rat."
        • Gość: :O) raveness IP: 194.46.43.* 29.11.06, 18:14
          Zgadzam sie kompletnie. Moze i bym zostal za 4000 na reke, ale przeraza mnie to
          ze jest w Polsce totalne chamstwo, buta, ludzie boja sie pederastyji, jest
          smutno i dramatycznie, pretensjonalna kultura, ciagle rocznice powstan w
          telewizji, swieta koscielne itd itd. Stosunki w pracy... nie daj Boze ktos jest
          wyzej od ciebie, od razu jestes traktowany jak kompletne g0wno. W sklepach,
          urzedach to samo - chamstwo i buta. A jak sie usmiechasz do ludzi to mysla ze
          jestes wariatem. Kazdy nastolatek z duzym karkiem, chce cie zabic spojrzeneim
          na ulicy itd itd.
          Wszyscy moi znajomi w Polsce tylko NARZAEKAJA. Z ich opowiesci wynika ze
          wszystko sie im nie udaje! Jak sie naslucham tego to wpadam w depresje. Nie
          moge tez mowic o tym ze mam fajny samochod, czy tez skonczylem uniwerek za
          granica, czy ze kupilem sobie tutaj dom. Nikt tego nie chce sluchac (temat jest
          ucinany zaraz po rozpoczeciu) i wszyscy mysla ze sie tylko ciagle wychwalam, a
          raczej chodzi tutaj chyba o ich kompleksy... Boze, przeciez to jest normalna
          rozmowa. Mnie interesuje zycie moich znajomych i sam pytam o te rzeczy... z
          moimi zanojomymi z Polski (nawet z niektorymi ciotkami) niestety nie moge o tym
          pogadac. Jest mi z tego powodu bardzo przykro.

          Trudno byloby mi wrocic do Polski. Tesknie, ale tydzien pozniej od momentu
          przyjazdu dostaje szajby i chce uciekac.

          Pozdrawiam wszystkich w kraju.
          • Gość: ko Re: raveness IP: *.dsl.irvnca.sbcglobal.net 29.11.06, 18:57
            ja podobnie.
            nie chodzi mi o kase, bo mam jej mniej niz w Polsce (przez wszystkie oplaty
            imigracyjne), zyje jak asceta, ale jestem szczesliwa, bo mieszkam w centrum
            przemyslu filmowego, i moge robic cos co w Polsce a takze w wielu innych
            miejscach na swiecie bylo niemozliwe.
          • Gość: ja Re: raveness IP: *.mercer.com 29.11.06, 21:27
            to sie wyprowadz z warszawki - tylko w stolycy jest tak jak ty opisujesz
          • ppo Chyba mieszkam w innej Polsce... 30.11.06, 01:55
            Jedyne, z czym się moge zgodzić, to że Polacy zawsze narzekają. To taki "sport"
            narodowy chyba. A już za granicą to biją rekordy. Co do reszty (chamstwo itd.)
            to absolutnie mnie nie spotyka. Urzędnicy i sprzedawcy są dla mnie mili, w
            pracy atmosfera jak z przyjaciółmi przy kawie, nastolatkowie omijają mnie
            szerokim łukiem, a na mój uśmiech nigdy nie pozostaje bez odpowiedzi. Dziwne,
            nie? Potrafisz to wyjaśnić? Może po prostu jestem autentycznie pewien swojej
            wartości, nie mam kompeksów i ludzie jakoś to wyczuwają? Może czują, że fajny
            ze mnie gość i wcale nie są zawistni? Choć według twoich mierników (dom,
            samochód, zagraniczny dyplom) powinni być chorzy z zawiści.
            • lol76 Chyba wlasnie mieszkasz w innej Polsce... 30.11.06, 11:46
              PPO, czlowieku zastanow sie co mowisz. Nawet najwieksi optymisci nie
              opisywaliby Poslki w ten sposob - tak dobrze to u nas jeszcze nie jest.
              Facet "O" czy jak mu tam nie gadal o zadnych miernikach typu samochod... Po
              twoim poscie widac kto ma tutaj kompleksy. Jestes najwidoczniej zwyczajnym
              nieudacznikiem, ktory zazdrosci innym.

              Pozdrawiam.
            • darkuss Re: Chyba mieszkam w innej Polsce... 09.12.06, 18:42
              Rozpocznę od tego, że zabawny jest ten (hmmm) LOL ??? hehehe (fajna ksywka...)
              Jakoś potweirdzam Towje zdanie... POdobnie widzę sprawy - może to tylko na Górnym Śląsku??? Chociaż szczerze wątpię... Obserwuję ludzi od dawna... Lubię to .. widzę właśnie, że wiele się zmieniamy, że więcej się uśmiechamy, bardziej potrafimy się cieszyć z głupich wygranych (gdziekolwiek). A ten gostek - ten LOL (hihihi) to nie weim, gdzie mieszka i nie chce wiedzieć... albo ??? Może będe wiedział dokąd nie jechać ??? hehehe
              Reasumując - popieram Twoje zdanie na temat NAS POLAKÓW.
              POzdrawiam sedecznie...
              PAPA
          • Gość: dżambo Re: raveness IP: *.chello.pl 30.11.06, 17:17
            Powiedz mi człowieku, kogo interesuje to, że kupiłeś sobie dom ? Zrób tam
            imprezę i zaproś znajomych na imprezę, to może ich zainteresuje. A nie smuć jak
            stara baba z gastro wars.
          • darkuss Re: raveness 09.12.06, 18:36
            Czytając wypowiedź stworzyłeś mi wizję samego siebie....
            Sam jesteś przykry...
            pozdrawiam wszystkich KUMATYCH za granicą...
        • namrud21 Re: ZA ILE zostalbys w Polsce? 29.11.06, 18:38
          mieszkalem w niemczech jakis czas. po powrocie do kraju dostawalem szalu w
          bankach, na pocztach, w sklepach, i tak moge dalej wymieniac. intelektualnie na
          polskim uniwerku w porownaniu z niemieckim uni faktycznie dno, laski dyskutowaly
          o lakierach do paznokci zamiast o wydarzeniach ekonomicznych (najpierw
          skonczylem ekonomie tam, potem chcialem u nas, bo niby wyzszy poziom - ale tylko
          niby). to intelektualnie dno zalezy od ludzi wokol ktorych sie obracasz.
          zostalem w polsce glownie ze wzgledu na znajomych, z ktorymi moge porozmawiac na
          kazdy temat i o kazdej porze. srodowisko, w ktorym mozna dyskutowac, ludzie
          otwarci, z szerokimi horyzontami myslowymi. wsrod takich jakos latwiej przezyc
          niekolosoalna pensje.

          taki maly prezent
          • Gość: kerad Re: ZA ILE zostalbys w Polsce? IP: *.mercer.com 29.11.06, 21:30
            baranku, kto caly czas dyskutuje o wydarzeniach ekonomicznych? chyba wariaci?
            niektorzy poza praca maja tez ZYCIE ktore nie sklada sie tylko z ciagle tego
            samego
            trzeba bylo wybrac dobry uniwerek w polsce a nie jakies prywatne dno
        • Gość: Morleigh Re: ZA ILE zostalbys w Polsce? IP: *.pools.arcor-ip.net 29.11.06, 19:43
          Zgadzam sie z ta wypowiedzia calkowicie. Dlatego juz mnie nie ma.. czuje, ze
          zyje! a zyje kultura i z kultury!
          • Gość: dżambo Re: ZA ILE zostalbys w Polsce? IP: *.chello.pl 30.11.06, 17:19
            naczy sie ze jak jest koncert Eminem to kradniesz potfele gawiedzi zasluchanej ?
        • Gość: angi Re: ZA ILE zostalbys w Polsce? IP: 129.59.99.* 29.11.06, 20:16
          nie mieszkam juz w polsce od kilku lat, ale w sumie nie uwazam ze ten kraj to
          intelektualne dno. dno intelektualne to jest na zachodzie, nawet studenci
          najlepszych uczelni nie maja pojecia o dobrym filmie, ksiazkach i teatrze...
          • nnabukiewicz Re: ZA ILE zostalbys w Polsce? 29.11.06, 21:55
            Taaa, i dlatego polscy studenci potem staja sie wybitnymi naukowcami,
            pisarzami, artystami i badaczami. Dostaja nobre pulitzery i oskary. Nie wiem
            skad to przekonanie o wyzszosci polskiego studenta, dlatego, ze na polskich
            uniwerkach ucza sie wszystkiego i jednoczescie niczego? Moze dlatego, ze sa
            tacy sprytni, sciagaja prace z netu, sciagaja na zaliczenia i daja lapowy
            profesorom. Hmmmm, taaa, to pewnie dlatego.
            W naszym kochanym kraju studiuje juz KAZDY, a jak nie studiuje, to moglby,
            wystarczy odrobine checi, wiecej nie potrzeba.



            Gość portalu: angi napisał(a):

            > nie mieszkam juz w polsce od kilku lat, ale w sumie nie uwazam ze ten kraj to
            > intelektualne dno. dno intelektualne to jest na zachodzie, nawet studenci
            > najlepszych uczelni nie maja pojecia o dobrym filmie, ksiazkach i teatrze...



            • Gość: :O) zaden polski uniwerek nie znalazl sie w pierwszej. IP: 194.46.43.* 30.11.06, 15:32
              Zaden polski uniwerek nie znalazl sie w pierwszej 100 uniwesrystetow na
              swiecie. Zaden!!! I nei jest to jakis tam ranking Harvardu czy Oxfrodu.
              Wykladowcy z wiekszosci uczelni na swiecie byli zwyczajnie spytani - jaki
              uniwersytet wskazaliby jako zrodlo wiedzy pod wzgledem badan naukowych.

              Wyzszosc polskiej edukacji to jest zwyczajny mit. Ja jestem zadowolony w sumie
              ze barbazyncy (czyt. Polacy) zaczeli wreszcie podrozowac po swiecie, poniewaz
              po lata 'ciemnosci' i gadania glupot, te podroze moze otworza im wreszcie oczy
              na pewne sprawy.

              Jakas tam idiotka wyzej napisala, ze intelektualne dno to jest na zachodzie i
              tam nie maja pojecia o dobrej ksiazce czy filmie. Musisz byc kobieto otoczna
              przez samych przyglupow na tym twoim zachodzie.
              Mnie z takiego myslenia wyleczyla moja dziewczyna, ktora nie jest polka i czyta
              niesamowite ilosci ksiazek (dobra literatura) - to samo jej znajomi. Po
              uniwerkach, wyksztalceni i wiedza co mowia. Moja dziewczyna tylko sie ze mnie
              smiala na poczatku jaki jestem naiwny probujac ja przekonac ze jej uniwerek to
              w Poslce bylaby 'pestka' - potem przeszlismy do konkretow i przerobilismy jej
              pytania egzaminacyjne...
              Trudno to zrozumiec jezlei meiszka sie w Polsce i cale zycie sie wmawia ludiom
              takie rzeczy. Powiem tylko do siebie - po wyjezdzie z Polski zrozumialem wiele
              rzeczy, ktore wydawaly mi sie oczywiste 'przed'.

              Pozdarwiam.
        • Gość: raz... tyle ile jest, wystarcza IP: *.chello.pl 29.11.06, 22:01
          6000 na rękę i jest miło,
          wystarczyło wybrać zawód z przyszłością... :)
          • Gość: dżambo Re: tyle ile jest, wystarcza IP: *.chello.pl 30.11.06, 17:22
            Nie kazdy moze byc crash testerem w samochodach
        • Gość: Ptak Re: ZA ILE zostalbys w Polsce? IP: *.wsb-nlu.edu.pl 29.11.06, 23:01
          > Nie chodzi o to za ile, tylko co tu robic? Ten kraj to intelektualne dno...

          Dokładnie. Mogę tu zarabiać dowolnie duże pieniądze, ale ten kraj ma dość
          toksyczną atmosferę i nie ma się tu co marnować.

          --
          osiagacz.info/artykuly/niezaleznosc-finansowa/nie-szukaj-pracy-tylko-pieniedzy.html
          • Gość: dżambo Re: ZA ILE zostalbys w Polsce? IP: *.chello.pl 30.11.06, 17:26
            co do toksycznosci atmosfery to mam dla ciebie taka przypowiesc:

            poszly gazdziny do kosciola i klecza, ale Maciejowej sie popuscilo. Rozglada sie
            wiec i wola:
            - ktora to, ktora ?
            A Jedrzejowa jej na to:
            - coze to Maciejowa, dupy dwie mocie, ze nie wiecie ktora ?
        • szeregowy_kapota Re: ZA ILE zostalbys w Polsce? 29.11.06, 23:34
          Sam jesteś intelektualne dno raveness1.
          • raveness1 Re: ZA ILE zostalbys w Polsce? 30.11.06, 18:47
            Bardzo mnie cieszy taka wypowiedz. Jezeli ciemnogrod nazywa mnie intelektualnym
            dnem, to znaczy ze jestem na dobrej drodze...
        • Gość: terezjusz Re: IP: 138.227.189.* 30.11.06, 09:55
          "... jest taki kraj tu nad Wisla
          pod nieba szarym olowiem
          tu moje imie nazwisko
          tu w ziemi moi ojcowie..."


          Czy to za malo zeby czuc sie zwiazanym z Polska, czy za malo zeby czerpac
          inspiracje, czy za malo by sie rozwijac i dazyc do rozwoju tak kraju jak i
          osobowsci? Twoja teza jakoby Polska stanowila obszar dna intelektualnego jest
          bledna i swiadczy o tym, ze nie znasz swiata.
        • Gość: Jacek Re: ZA ILE zostalbys w Polsce? IP: *.b-ras1.chf.cork.eircom.net 30.11.06, 10:39
          Zapraszam do Irlandii. Zobaczysz jakie tu jest intelektualne dno. Właśnie
          wysyłam rodzinę spowrotem do Polski. Irlandia - `informatyczne imperium` :)
          zaczyna uczyć dzieci pracy na komputerze od 16 roku życia.
        • Gość: eeee....yyyyyyyyy Re: ZA ILE zostalbys w Polsce? IP: *.183.rev.vline.pl 30.11.06, 10:57
          Intelektualne dno?? no chyba sobie zartujesz. wyjedz sobie zagranice,tam wlasnie
          zobaczysz co to jest intelektualne dno.
        • Gość: cool Re: ZA ILE zostalbys w Polsce? IP: *.ci.uw.edu.pl 30.11.06, 16:03
          Kasa to nie wszystko. Najbardziej drażni mnie to, że w Polsce poziom kultury
          jest skandalicznie niski. Wszechobecna agresja i chamstwo utrudniają nam
          wszystkim życie. Dobre zarobki nawet nie cieszą w takim kraju. Do tego dochodzi
          jeszcze wysoki poziom przestępczości, całkowity brak poczucia bezpieczeństwa.
          Wolę mieszkać na zachodzie, gdzie żyje się łatwiej i przyjemniej. Wszystko jest
          niaźle zorganizowane i nie ma tego cholernego brudu na każdym kroku.
          • Gość: vivaldi ma Re: ZA ILE zostalbys w Polsce? IP: *.u.mcnet.pl 30.11.06, 16:10
            Taaak.... lepszy zdecydowanie jest Anglik z przyklejonym usmiechem i swoimi
            gładkimi określeniami typu: Quite nice i że it is Interesting. Prawda nie jest
            mile widziana przez wielu;->
        • Gość: g Re: ZA ILE zostalbys w Polsce? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.11.06, 18:20
          intelektualne dno? a czego Ci debilu trzeba? jedź do usa, tam jest więcej takich intelektualistów jak Ty. albo może lepiej skorzystaj ze słownika, mam wrażenie że nie znasz wszystkich słów ktorych użyłeś w tej wiadomości.
          • raveness1 Re: ZA ILE zostalbys w Polsce? 30.11.06, 18:54
            1. Takimi "inteligentnymi" wypowiedziami tylko potwierdzasz moje slowa.
            2. Niedawno stamtad wrocilem.
        • Gość: viki Re: ZA ILE zostalbys w Polsce? IP: *.aster.pl 07.12.06, 20:34
          Czasami chodzi o to "za ile?" a czasami "co?". Bywa i tak, iż zadajemy sobie te
          dwa pytania jednocześnie. Dlaczego uważasz, że Nasz kraj jest intelektualnym
          dnem?
          • Gość: lyo Re: ZA ILE zostalbys w Polsce? IP: *.wro.vectranet.pl 07.12.06, 23:06
            nie wiem czy nawet za 5 tys. netto bym zostal. powstaje inne pytanie kto wyplaci
            mi emryture ???. lub inaczej kto na nia zapracuje ??
        • Gość: kurdibela Re: ZA ILE zostalbys w Polsce? IP: *.attu.pl 12.12.06, 22:34
          Za 1000 euro w 40stu godzinach tygodniowo nie ruszałbym tyłka nigdzie.
      • walutka Re: ZA ILE zostalbys w Polsce? 28.11.06, 16:08
        Ja na miejscu nauczyciela za priorytet nie uznałabym tylko pieniędzy.
        Potwierdzasz tym wpisem fakt,że brakuje dobrych pedagpogów nauczycieli.
        • Gość: michał Re: ZA ILE zostalbys w Polsce? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.11.06, 16:13
          ok. 3 tys. na reke i dobra umyslowa praca gdzie naprawde mozna sie wykazac.
        • andrzej_samopas Re: ZA ILE zostalbys w Polsce? 28.11.06, 16:25
          no jasne najlepiej od razu pojechac po calosci i ocenic czlowieka, nauczyciel
          powinien za 1000 na reke siedziec godzinami z mlodzieza, naprawde wolalbym
          zostac tutaj pracowac i byc szanowanym i czuc szacunek do samego siebie, ale
          jest mi ciezko skoro prawie na nic mnie nie stac. A watek zalozylem zeby
          zobaczyc jaka stawka bylaby ok dla innych, i wydaje mi sie ze wszystko oscyluje
          kolo 3000, co chyba ni ejest jakims kosmosem?
          • walutka Re: ZA ILE zostalbys w Polsce? 28.11.06, 16:30
            Wiesz co,przeczytaj raz jeszcze co przeczytałeś(i w dodatku agresywnie
            piszesz,prawdziwy nieprawdziwy nauczyciel pedagog).
            Jedynym argumentem Twoim jest fakt pieniędzy by pozostać,oj nieciekawie się
            reprezentujesz,nie chciałabym żeby ktoś taki uczyłmoje dzieci. tylko tyle i nie
            uważam ,że powinniście tyle zarabiać co w tej chwili ale nie macie też źle,moja
            kuzynka jest nauczycielką wf-u i naprawdę na mało ją nie staćtzn. stać ją na
            sporo i wiem ile można wyciągnąć .
            • andrzej_samopas Re: ZA ILE zostalbys w Polsce? 28.11.06, 16:36
              No ok niewazne, nie znasz mnie, sa takie sytuacje, ze czasem w zyciu pieniadze
              wysuwaja sie na pierwsze miejsce.
            • Gość: tdrk Re: ZA ILE zostalbys w Polsce? IP: 80.51.233.* 29.11.06, 08:40
              A czym sie Szanowna Pani zajmuje? W kazdej pracy mozna znalezc jakies wzniosle
              cele. Sam zrezygnowalem z pracy w nauczycielstwie, a wczoraj odmowilem
              propozycji powrotu do pracy jako wychowawca- praca pozyteczna i ciekawa, ale
              niewdzieczna. Nie chce marnowac sobie zycia w imie idealow i wspolnego dobra.
              Zycia w biedzie, ktorego mi nikt nie zwroci, za ktore nie bede szanowany, bo
              szacunke zyskuje sie u nas poprzez pieniadze. Nawet wsrod mlodziezy (wiele razy
              wychowankowie pytali mnie z politowaniem, dlaczego pracuje za taka mala kase, bo
              oni w zyciu by sie jej nie podjeli). Nie chce byc traktowany jako pozyteczny
              dla spolecznstwa, inteligentny idiota, kiedy inni beda budowac domy za pieniadze
              zarobione w poplatniejszych branzach lub za granica i bedzie stac ich na to zeby
              zalozyc rodzine czy korzystac z urokow zycia. W razie ciec budzetowych na
              edukacje lub nizu demograficznego i koniecznosci przekwalifikowania sie nie chce
              byc zdany na laske i nielaske chama i prymitywa, w ktorego mniemaniu moje
              doswiadczenie zawodowe bedzie nic nie warte. Byc nauczycielem czy wychowawca w
              Polsce to byc kozlem ofiarnym, zle oplacanym, bez perspektyw mozliwych w innych
              branzach.
            • pendragon_pl Re: ZA ILE zostalbys w Polsce? 29.11.06, 10:12
              walutka ... nie czepiaj sie. forumowy trollu. ODbiegasz od tematu.

              Na temat: Mysle ze okolo 4000 tys netto. To jest kwota ktora bylaby wystarczajaca.
              Ktos moze powiedziec ze mam zbyt wygorowane wymagania, lecz policzcie sobie
              koszty utrzymania, mieszkanie +rachunki, samochod, telefon, itd. itd.
              Od paru miesiecy mieszkam za granica i wiem jak to jest fajnie zyc sobie bez
              stresu ze nie starczy do pierwszego. W Polsce w wielu przypadkach takie zycie
              jest po prostu nie mozliwe niestety.
              • Gość: gunio-fl Re: ZA ILE zostalbys w Polsce? IP: 161.243.65.* 29.11.06, 20:17
                Ja tak samo, siedze od 3 lat za granica i na luzie 40-50 godz. tygodniowo robie
                ok.10.000zl. W W-wie wezme nawet 1/3 i byloby ok.
            • Gość: ika Re: ZA ILE zostalbys w Polsce? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.11.06, 18:35
              no przeciez nigdzie nie jest napisane ze chodzi tylko o pieniadze. po prostu
              jest pewna suma powodow pozostania i wyjazdu. ktoras w ktoryms momencie
              przewaza. kolega pytal tylko o ten jeden czynnik - pieniadze - zakladajac jak
              sadze, ze cala reszta w tym czasie pozostanie bez zmian.
          • darkuss Re: ZA ILE zostalbys w Polsce? 29.11.06, 20:54
            a ile nauczyciel zarobi w lipcu i sierpniu???
            Ile ma w roku w sumie urlopu ???
            eh...
            a co do nauczyciela... Czyżby nauczyciel mianowany zarabiał tylko 1.000 PLN - coś mi tu nie pasuje... wybacz, ale nie mówisz całej prawdy....
        • pewnakobieta Re: ZA ILE zostalbys w Polsce? 29.11.06, 12:49
          a czy dla ciebie nauczyciel za frajer powinien robić i cieszyć się, że cudze
          dzieci uczy, nieznośne coraz częściej? Chyba każdy ma jakieś potrzeby, nie
          tylko Ty czy ja, nauczyciel też człowiek. Nie czarujmy się jak zarabiasz mało
          to chociaż lubisz nie wiadomo jak swoją pracę nie będziesz z niej zadowolony
        • macko4 Re: ZA ILE zostalbys w Polsce? 29.11.06, 18:47
          Za priorytet????
          Ja zasuwam za 1600. Mimo magisterium i prawie ukonczonego doktoratu.
          Po pewnym czasie (mimo mojej miłości do tematu badań, pewnych sukcesów i
          wielkiego zapału) pieniążki wysuwają się na 1 - szy plan. Bo nie można ku..
          kurtki zimowej kupić, nie mówiąc o niezbędnej zagranicznej literaturze...
          A mam propozycję pracy (po obronie)za granicą za dwie tamtejsze średnie krajowe.
          Więc - DWIE POLSKIE śREDNIE KRAJOWE I TAK SAMO DOBRZE WYPOSAżONE LABORATORIUM. I
          EUROPEJSKIE NAKłADY NA NAUKę...
          Chyba niedużo????
      • Gość: okaryna Re: ZA ILE zostalbys w Polsce? IP: 194.72.105.* 28.11.06, 17:03
        5000 zl netto
      • Gość: miki Re: ZA ILE zostalbys w Polsce? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.11.06, 17:35
        4500 netto -czyli tyle, ile zarabiam.
        • Gość: freitag Re: ZA ILE zostalbys w Polsce? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.11.06, 19:03
          1500 czyli tyle ile bym chciał dostać. Nie pracuję narazie, a moja najwyżej
          płatna praca była za 960 złotych ;( Może za trzy lata jak skończę studia to
          będzie trochę lepiej, ale na ten moment to za 1500 bym został i się cieszył, że
          żyję w takim chojnym kraju :D
          • dcio Re: ZA ILE zostalbys w Polsce? 28.11.06, 20:27
            2500
            • Gość: szlomo minium 3000 na reke IP: *.chello.pl 28.11.06, 21:24
              A tak przy okazji popieram nauczyciela za 1000 to bym nawet do szkoły nie
              wszedł a ta mądra laska niech sama idzie pracować do "czułej" młodzierzy i
              zobaczy co to zycie
              • Gość: m Re: minium 3000 na reke IP: *.prenet.pl 29.11.06, 07:33
                hmmm a ile godzin w tygodniu pracuje nauczyciel ?? 20 ?? 25 ?? i mialby niby
                zarabiac tyle samo co powiedzmy projektant (bez uprawnien) w budownictwie
                pracujacy po 8h/dziennie ??

                Poza tym bylo studiowac cos innego a nie narzekac teraz. Od zawsze nauczyciele
                zarabiaja (powiedzmy) srednio.
                • Gość: DSD Re: minium 3000 na reke IP: 212.33.72.* 29.11.06, 08:17
                  Hm, a ile pracuje taki strażak zawodowy? Siedzi sobie na d...e i raz na jakiś
                  czas jedzie do pożaru. Gaszenie nie zajmuje mu chyba 20 godzin w tygodniu?
                  Pogonić darmozjada! A policjant tylko sie włóczy po ulicach i raz na tydzień na
                  chwilę zaryzykuje życiem - ale leń!
                  Przepraszam strażaków i policjantów, ale wk..a mnie takie myślenie jak wyżej. Za
                  chwilę bdę miał kilka grup ćwiczeń (taka szkoła dla studentów) i NAPRAWDĘ
                  PRZYGOTOWANIE SIĘ DO NICH ZAJMUJE WIĘCEJ CZASU NIŻ SAME ZAJĘCIA. Howgh.
                  • Gość: m Re: minium 3000 na reke IP: *.prenet.pl 29.11.06, 18:18
                    niby uczy innych a tak malo wie o zyciu. Jezeli myslisz ze praca strazaka to
                    tylko gaszenie to bardzo malo wiesz, to samo sie tyczy policjantow.

                    I nie wciskaj kitu ze sleczysz 4h przed kazdymi zajeciami. Co wiecej w/w przez
                    ciebie strazacy i policjanci zarabiaja niewiele wiecej od nauczyciela, a
                    dziennie pracuja 2x dluzej. Powiedz jeszce ile bierzesz za korepetycje i ile z
                    tego wyciagasz na miesiac, jak sie dobrze zakrecisz to druga pensja wpada (wolna
                    od podatku).

                    Z nauczycielami to jest podobna troche sprawa jak z "biednymi lekarzami" pokaz
                    mi choc jednego ( a teoretycznie zarabiaja mniej ode mnie).
                    • Gość: Lewy Re: minium 3000 na reke IP: *.icpnet.pl 29.11.06, 18:42
                      >
                      > Z nauczycielami to jest podobna troche sprawa jak z "biednymi lekarzami" pokaz
                      > mi choc jednego ( a teoretycznie zarabiaja mniej ode mnie).

                      jasne, tylko normalnym powinno być, żeby zarabiać godziwie na 1(jednym) etacie a nie na 2 albo 3. a jednak przygotowanie do lekcji, poprawa kartkowek, sprawdzianów oraz dyżury swoje zajmują. Poza tym nauczyciel to zawód który chyba najczęściej oprócz górników musi korzystać z "rozrywek" typu sanatoria.
                      W Holandii nauczyciel matematyki w szkole podstawowej utrzymuje dom jednorodzinny, 2 samochody, 2 dzieci i żonę. i tyle mam do powiedzenia w kwestii ile powinni nauczyciele zarabiać.

                      a co do tematu wątku to uważam że równowartość 1000€ jest odpowiednia żeby tu zostać. niestety tyle nie zarabiam ale do tego dążę :)
                    • Gość: blahblah Re: minium 3000 na reke IP: *.pro.lama.net.pl 29.11.06, 23:12
                      smieszny jestes...
                      nauczyciel np fizyki (chyba 2h zajec ma klasa w tyg), powiedzmy 20h tygodniowo
                      to 26 lekcyjnych, czyli 13 klas. Jezeli to jest szkola srednia, to masz
                      conajmniej 3 rozne roczniki (3 kompletnie inne tematy robisz jednoczesnie). Taka
                      klasa ma 40 osob, wiec robiac kartkowke/sprawdzan co miesiac masz do sprawdzenia
                      miesiecznie pol tysiaca prac. Do tego dochodza chore konferencje, rozne
                      spotkania itd, na ktorych trzeba byc, ale nikt nic sensownego nie mowi (albo
                      jakies wydawnictwo przez 2h prezentuje nowy podrecznik). A lekcja... masz 40
                      osob, ktore maja cie w d. i potrafia ci to powiedziec prosto w twarz.
                      Jak do prasy sie przedostaje, że uczen zbluzgal nauczyciela, groził czy coś, to
                      skandal jest, ale przeciez to jest codziennosc w chyba wszystkich przecietnych
                      szkołach... Zapytaj nauczycieli z jakiejś byłej zawodówki. Do tego nauczyciele
                      nie robia z takiego zachowania afery, bo uczniowi nikt nic nie zrobi (no bo co,
                      jak uczen ma wszysto gdzies, to co mu przeszkadza obizone zachowanie?), a na
                      drugi dzien mozesz miec piekna i gleboka ryse na samochodzie... ocziwiscie
                      nikomu nic nie udowodnisz. I kto tu jest gora?

                      Wogole to jest calkiem cicho o tym, co w szkolach sie dzieje. Afery ostatnio
                      masowo, ale to sa jednostkowe przypadki... Cytat pewnej dyrektorki sprzed paru
                      dni: "tylko zeby nikt sie o tym nie dowiedzial, bo teraz, to bedzie afera na
                      caly kraj"... Wiec... Nie mow, ze nauczyciele to tylko sie obijaja.

                      ps. nie jestem nauczycielem, ale moi rodzice juz tak
                    • Gość: DSD Re: minium 3000 na reke IP: 212.33.72.* 30.11.06, 09:56
                      Co do strażaków i policjantów to użyłem tzw. ironii. I dalej, parafrazując:
                      jeśli myślisz że praca nauczyciela polega tylko na odbębnieniu 3-4 godzin
                      dziennie w szkole to bardzo mało wiesz o nauczycielach. Chętnie mogę za to
                      powiedzieć, ile wyciągam miesięcznie na miesiąc z korepetycji: 0 (słownie zero).
                      No, to teraz dopiero mi się dostanie od nieudaczników...

                      Jeśli nie znasz biednych nauczycieli, to zazdroszczę.

                    • Gość: tdrk Re: minium 3000 na reke IP: 80.51.233.* 30.11.06, 10:34
                      Pracowalem jako pedagog. Znam wielu nauczycieli. I mniejszosc z nich zarabia
                      dodatkowo. Wbrew pozorom po prostu brakuje czasu. A na korepetycjach to moze 1
                      na 20 zarabia, bo zajmuja sie nimi glownie studenci, ktorzy potrafia wziac 10 zl/h.

                      Zreszta nikomu nic do korepetycji. Przedstawiciel handlowy, urzednik, robotnik
                      budowlany, czy kasjer w supermarkecie tz sobie moze dorobic po godzinach, a
                      nawet pracowac 24h/dobe (mam kolege, ktory pracuje po 18 h dziennie w 3
                      miejscach- po 3 miesiacach wrak czlowieka). I co komukolwiek do tego?
                    • Gość: Teddy Re: minium 3000 na reke IP: *.aster.pl 03.12.06, 21:43
                      W Polsce nawet jeśli osiągnie się wysokie zarobki - moje to 14K brutto plus
                      samochód służbowy to staje się to pułapką bez wyjścia. W ten sposób zostałem
                      niewolnikiem korporacji - nie ma dokąd odejść, narasta frustracja.
                      Zastanawiam się nad wyjazdem do Irlandii. UK nie biorę pod uwagę, nie podoba mi
                      się ten tygiel. Boję się tylko cen nieruchomości - w Dublinie mieszkanie albo
                      domek kosztują ok. 350 tys. euro. Wynajem 1000 euro miesięcznie. Załóżmy, że
                      będę spłacał kredyt 1500 euro - tzn. będę spłacał małą chatkę 20 lat żyjąc z
                      pętlą na szyi. Też chyba byłbym niewolnikiem. Nie wiem co robić ...
      • kasia_kar Re: ZA ILE zostalbys w Polsce? 28.11.06, 23:01
        za 3000 netto

        obecnie zarabiam połowę, stanowisko średnio rozwojowe
        cały czas rozmyślam na wyjazdem
      • Gość: werty 1500 euro netto IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.11.06, 07:41
      • Gość: tdrk Re: ZA ILE zostalbys w Polsce? IP: 80.51.233.* 29.11.06, 08:42
        Wczoraj na rozmowie kwalifikacyjnej bylem. Jako, ze mam prace i nie mam noza na
        gardle postawilem sprawe jasno. "chce zarabiac tyle, zebym jeszcze przez jakis
        czas nie musial wyjezdzac za granice- minimum 2 tys. zl na reke".
        • Gość: ciekawa i co zgodzili się ? IP: 62.148.84.* 29.11.06, 09:26
          • Gość: tdrk Re: i co zgodzili się ? IP: 80.51.233.* 29.11.06, 10:08
            Wczesniej pytali sie o to, ile zarabiam obecnie. Twierdzili, ze bede zadowolony
            z oferowanej przez nich pensji. Pod koniec rozmowy (gdy juz ja okreslilem swoje
            oczekiwania) powiedzieli, ze jeszcze jedna rozmowa bedzie w ciagu najblizszych
            dni, po rozmowach z innymi kandydatami. Szczegoly omowimy, a pensje ustala jak
            sie zapoznaja z innymi propozycjami.
            Po powrocie do domu i rozpytaniu o firme wsrod znajomych pracujacych w podobnych
            branzach, wyszlo, ze ludzie zarabiali tam 1600 brutto i pol roku temu czesto
            rezygnowali z pracy. Albo mnie po wyjsciu wysmiali, albo ucza sie na bledach i
            sie odezwa (choc spodziewam sie proby zmniejszenia mojego apetytu). W kazdym
            razie firme na takie pensje z pewnoscia stac, a ja mam jeszcze 9 miesiecy umowy
            w obecnym miejscu pracy, wiec nie podejme ryzyka zmiany stolka na
            ryzykowniejszy. Nawet za te kilkaset zlotych wyplaty wiecej. Wole korzystac ze
            szkolen, pracowac zadaniowo i nie przezywac stresow i niepewnosci, czy po 3
            miesiacach mi przedluza umowe.
      • walutka Re: ZA ILE zostalbys w Polsce? 29.11.06, 09:27
        Ojojoj już chyba tylko to mi pzoostaje powiedzieć,żaden z nauczycieli tutaj nie
        zrozumał mnie. I na dodsatek jeden znich wyraża się brzydko i agresywnie.
        Wpółczuję waszym uczniom.
        Wiecie co-macie rację zrezygnujcie z zawodu i to czymn szybciej.
        • Gość: tdrk Re: ZA ILE zostalbys w Polsce? IP: 80.51.233.* 29.11.06, 11:04
          Mylisz sie- zrozumielismy. Wiadomo, ze lepiej pracowac jako nauczyciel niz na
          zmywaku w UK. Bo i praca lepsza (choc trudniejsza) i wiekszy pozytek z takiej
          pracy- mozna dzieki niej probowac naprawiac chociaz troche ten kraj (choc
          zazwyczaj to walka z wiatrakami). Tylko co z tego, skoro mlody nauczyciel z
          kilkuletnim stazem zarobi w zawodzie 1000 zl. Policz sobie koszty utrzymania i
          koszty realizajci normalncyh ludzkich potrzeb (a nauczyciel powinien jeszcze
          realizowac wyzsze potrezby- ksiazki, doksztalcanie sie, czasami przepisy
          zmuszaja go do studiowania na dalszych xx kierunkach). Efetem jest to, ze
          bardziej wartosciowi nauczyciele, ktorzy cos jeszcze potrafia i sa
          przedsiebiorczy zmuszani sa przez panstwo do szukania innych zajec (czesto
          kolidujacych z obowiazkami w szkole) lub w ogole zmiany zawodu. Pozostaja tylko
          tacy, ktorzy maja minimalne potrzeby zyciowe i wystarcza im wegetowanie a nie
          rozwoj lub tacy, ktorzy do niczeog innego sie nie nadaja. Nawet najwiekszy
          entuzjasta zrezygnuje z pracy w szkole, gdy zorientuje sie, ze nie bedize go
          nigdy stac na kupno wlasnego mieszkania, nie wspominajac o samodzielne
          utrzymanie sie. A Ty jeszcze masz pretensje ze taka osoba nie czuje misji i mimo
          wszystkiego nie brnie dalej w zawod.

          Jesli mozna wiedziec, to w jakiej branzy pracujesz ile zarabiasz i za jaka
          pensje gotowa bylabys pozostac w kraju?

          P.S. Ostatnio zrezygnowalem z propozycji zostania wychowawca w domu dziecka.
          Jestem 2,5 roku po studiach, przez 2 lata pracowalem w edukacji, lubie prace z
          ludzmi, ale jesli pomysle, ze musialbym pracowac z 5 lat, zeby zarabiac tyle co
          zarabiam dzis na dzien dobry. Przy tym miec mniejsza mozliwosc awansu i rozwoju.
          Na dodatek miec prace silnie emocjonalna, ktora byc moze z poczucia obowiazku
          ciezko byloby mi zmienic- wole to co mam teraz. Jak nie znajde jeszcze czegos
          lepszego to zawsze moge wyemgirowac bez poczucia zalu. Przy tym zyskuje
          doswiadczenie w bardziej perspektywistycznych branzach. Rozumiesz juz dlaczego
          mlodzi nauczyciele sa tak sfrustrowani?
          • Gość: mariooo Re: ZA ILE zostalbys w Polsce? IP: 195.94.206.* 29.11.06, 11:19
            moja zona jest nauczycielka i faktycznie kasa srednia jak porownac to z
            wylkadowcami na zachodzie. moze patrze na to inaczej bo mam dobre dochody, ale
            jej pensja nie jest "goldowa". do podstawy dochodzi trzynastka, dodatki
            swiateczne, zajecia dla zaocznych i gdy tylko ma czas i jakies ciekawe zlecenie
            jest w stanie podreperowac budzet zajeciami dodatkowymi.

            bardzo bym chcial (patrzac jak ciezkim kawalkiem chleba jest bycie
            nauczycielem), aby ten zawod wiazal sie z prestizem, bo to w koncu nauczyciele
            ucza przyszlych obywateli tego kraju.

            co do wyjazdu z kraju .... zastanawiam sie nad nim ale za 2-3 lata. i to nie
            dla kasy a dla zdobycia doswiadczenia np w zagranicznych oddzialach firmy.
            jezeli juz wyjade to moze na 2-3 lata bo za duzo mnie tu trzyma.

            ktos napisal 1500euro netto, ok jasne ze dostanie tylko za jaka prace?? jakie
            ma kwalifikacje?? jezeli jest dobrym fachowcem to placa rzedu 2,5 - 3tys netto
            nie powinna stanowic problemu w polsce, a taka kwota wplywajaca na
            konto....pozwala juz na cos wiecej niz tylko wegetacje
            • walutka Re: ZA ILE zostalbys w Polsce? 29.11.06, 11:25
              Właśnie.Też mi 1000 zł to na początek jeszcze wakacje,2 miechy płatne.Mam
              znajomych i w rodzionie nauczycielkę i wiem jak to wygląda. Problemem jest
              organizacja szkolnictwa i kiepski nabór kandydatów na studia pedagogiczne i
              rekrutacja nauczycieli, głównei pracują nadęci,potarfiący winy szukać a w
              uczniach.
              A co ja tu bęeę się spowiadać co robię ale napiszę,że stanowisko
              specjalistyczne. Poza tym mam zamiar uczyć dzieci z rodzin patologicznych za
              darmo, właśnie niedawno zgłosiłam się do wolontariatu.
              Za 5 tys netto w tej chwili nie zastanawiałabym się nad wyjazdem jeśli tylko
              poo pieniądze by mi chodziło.
              Nadal uważam,że nie zostałam dobrze zrozumiana.
              • Gość: zły Re: ZA ILE zostalbys w Polsce? IP: 212.87.244.* 29.11.06, 20:16
                Czytając to co napisała walutka jestem przerażony.Może miałaś w przeszłości
                problemy w kontakcie z pedagogami i z tego się bierze twoja agresja do nich,
                pozdrawiam ps. Ja chciałbym stabilnych 4000 tys zł
      • qvintesencja A jak jest naprawde? Jakie sie progi wyjazdowe? 29.11.06, 10:57

        Okazuje sie ze zdecydowana wiekszosc wyjezdzajacych to ludzie bezrobotni,
        z malych miast i wsi oraz nie majacy kwalifikacji.

        Dla nich wyjazd to decyzja miedzy 0 a dochodem na poziomie minimalnej placy
        np. w UK czyli 800 brutto i to nie zeta a funciorow.

        Daje to oczywiscie ogromna motywacje do wyjazdu. I dlatego wyjezdza sporo ludzi.
        Ale wbrew legendom ludowym nie jest to jakis gigantyczny exodus tylko normalny
        zjawisko. Swiadczy o tym fakt ze w odniesieniu do wielkosci populacji z Polski
        nie wyjezdza najwiecej ludzi, wiecej wyjezdza ze Slowacji, Litwy, Lotwy,
        Estonii.

        Natomiast znacznie mniej wyjezdza z Czech i Wegier. Jako glowne tego powody
        mozna podac ze w tych krajach jest znacznie nizsze bezrobocie (7-8%) oraz
        znacznie mniej ludzi mieszka na wsi. Natomiast sama stolica kraju to ok. 20%
        ludnosci, mozna sobie policzyc ile ludzi mieszkaloby w Warszawie jesli byloby
        to 20% ludnosci Polski. A praca jest glownie w miastach i to duzych.

        Ile natomiast moga wynosic progi wyjazdowe dla ludzi ktorzy maja prace?

        Tu dobrym przykladem jest Portugalia. Jest to najbiedniejszy kraj starej Unii
        ale ludzie nie wyjezdzaja stamtad masowo do pracy.

        W Portugalii placa minimalna wynosi 380 euro, w Polsce 230 euro, placa srednia
        jest 900 euro, w Polsce 600. Wynika z tego ze wzrost plac w Polsce rzedu 30%
        dla ludzi lepiej zrabiajacych i 40% dla malo zarabiajacych powinien spowodawac
        znaczny spadek wyjazdow do pracy. Przynajmniej wyjazdow na dlugi czas lub na
        stale.
      • korkix78 Za ile rzucisz swoja zone / swojego meza ? 29.11.06, 12:42
        Pytanie zawiera bledne zalozenie, polegajace na tym, ze wszystko mozna zamienic
        na pieniadze.

        Oczywiscie - odpowiednie zarobki sa istotne - smialo powiem, ze sa warunkiem
        koniecznym, ale nie dla wszystkich wystarczjacym, by zdecydowac sie pracowac i
        co za tym idzie zyc i mieszkac w Polsce.

        Jak dla mnie abstrahujac od zarobkow przede wszystkim liczy sie jak bede
        traktowany w pracy. Czy praca jest ciekawa, czy jest perspektywiczna. Czy sie w
        niej realizuje, czy tez uwazam,ze sie zupelnie marnuje. Chcialbym miec pewnosc,
        ze jesli naprawde bede dobrym pracownikiem, jesli sie naprawde wykaze, zasluze,
        udowodnie, ze zasluguje na cos wiecej to przelozony/ szef/ wlasciciel to
        doceni, zobaczy we mnie nie tylko zasob jakim jest pracownik, ale zobaczy
        czlowieka, w konsekwencji nagrodzi, podwyzszy zarobki.

        Zakladajac jednak hipotetycznie, ze wszystko to staje sie z czasem
        rzeczywistoscia, i takze inne apsekty zycia w Polsce ulegaja poprawie (nazwe to
        ogolnie zmiana mentalnosci wieeelu ludzi w niektorych dziedzinach) , mysle, ze
        zadowolilby mnie zblizony standard zycia jaki mam obecnie.
        Wychodzi mi, ze teoretycznie oznaczaloby to zarobki rzedu 3800 netto, niemniej
        mysle, ze zgodzlbym sie na mniej - ale zaznaczam, ze to dlatego,ze w razie
        czego mam gdzie mieszkac, wiec mam to potencjalne szczescie, ze problem
        wlasnego kata odpada.

        Ale podkreslam..czy naprawde wszystkim tylko i wylacznie o dochody z pracy
        chodzi ?
        • Gość: tdrk Re: Za ile rzucisz swoja zone / swojego meza ? IP: 80.51.233.* 29.11.06, 12:56
          Naturalnie, ze nie tylko o pieniadze chodzi. Ale polski rynek pracy nadal jest
          pod wieloma wzgledami uposledzony. Ludzie wracaja z Wielkiej Brytanii i swoim
          swiadectwem zapewniaja, ze traktuje sie tam pracownika po ludzku. Nie tylko w
          kategoriach eksploatacji i zostawienia go na pastwe losu pod byle pretekstem,
          albo i bez niego. Niestety takie postepowanie w Polsce (nawet w duzych firmach)
          jest normalne. Pracodawca woli zatrudnic osobe bez kwalifikacji (nawet na
          stanowiska kierownicze) byleby nie dac podwyzki nawet bardzo wykazujacemu sie
          dotychczasowemu pracownikowi. Inny przyklad z branzy budowlanej- wiekszosc
          pracodawcow nadal woli co sezon zmieniac i z wielkimi trudami przez kilka
          miesiecy szukac zalogi niz przez okres zimowy zaplacic dotychczasowym fachowcom
          minimalna pensje i w ten sposob zwiazac ich z firma zapewniajac sobie brak
          przestojow zwiazanych z brakiem kadry. Kiedy pracownik jest dobry tylko wtedy,
          kiedy mozna go wydrenowac i wyrzucic- ciezko sie dziwic, ze ludzie zwracja uwage
          tylko na pensje wiedzac, ze tylko dzieki niej beda w stanie przezyc nadchodzace
          miesiace poszukiwania pracy.
          Jesli chodzi o wyjazdy- glownie mowi sie o pieniadzach, bo w Irlandii i UK
          normalnym i domyslnym postepowaniem jest ludzkie traktowanie dobrego pracownika,
          co nadal w Polsce jest rzadkoscia.
        • Gość: Rupo Re: Za ile rzucisz swoja zone / swojego meza ? IP: 89.101.226.* 29.11.06, 18:33
          ble ble ble, tak w rzeczywistości niestety rządzą pieniądze bo ile czasu pożyje
          się z kimś ideałami - nie oszukujmy się ludzie mają wręcz "rozbuchane"
          oczekiwania które odkładają na później, aż w końcu nie mogą - bo nie stać ich na
          to i na tamto a wtedy wszystko pęka jak bańka mydlana i żółć wypływa ze środka,
          wszystkie pretensje i żale - stąd i są też rozwody, że niby taka zmiana stworzy
          nowe możliwości (rzadko tak jest)
          Moim zdaniem 2,500 złotych netto to minimum
          Sam od dwóch lat mieszkam w Irlandii i wiem jaka to różnica mieć a nie mieć - i
          jaką to daje swobodę
          • korkix78 Re: Za ile rzucisz swoja zone / swojego meza ? 29.11.06, 19:27

            No nie wiem kolego, nie wiem.

            Mieszkam ponad 2 lata w UK , i moje zarobki wynosza X, mimo, ze ok pol roku
            temu moglem wziac prace za 125% X, ale jej nie wzialem.

            Skoro moje miejsce zamieszkania byloby identyczne, i glownie chodzi o kase, to
            czym wyjasnisz moja decyzje ?
            Postepuje nieracjonalnie ?
      • Gość: doris 2000-2500 netto IP: *.c9.msk.pl 29.11.06, 15:39
      • Gość: na chwile Re: ZA ILE zostalbys w Polsce? IP: *.acn.waw.pl 29.11.06, 16:43
        podliczając wszystkie koszty życia te 3000 netto o których napisał kolega brzmi okej, nawet w warszawie, wtedy byłym zadowolony

        za to ja nie mam mieszkania, doliczyć należy kredyt i spłatę, wówczas 4500 netto
        • Gość: adam Re: ZA ILE zostalbys w Polsce? IP: *.icpnet.pl 29.11.06, 18:10
          A co powiecie o życiu listonosza, który w takim mieście jak Poznań zarabia (po
          8 latach pracy na tym stanowisku) 1200 zł netto ??? Dodam tylko tyle, iż
          podstawę mam wyższą za wyształcenie wyższe (inżynier....)....

          Gdybym dostał za tę pracę - dziennie wychodzi min. 10h po zbilansowaniu całego
          tygodnia - 2500 zł bym wracał do niej na pewno z lepszą miną niż dotychczas...

          dlatego m.in. ludzie nie wytrzymali i strajkują...
          • Gość: krst Re: ZA ILE zostalbys w Polsce? IP: 195.149.64.* 30.11.06, 14:40
            wystarczy zwolnić z pracy w poczcie panie których głównym zajęciem jest
            degustacja kawy i wydzieranie się na petentów. wtedy listonosze będą zarabiać 2500.
      • Gość: Robol Re: ZA ILE zostalbys w Polsce? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.11.06, 18:14
        3000zł to uczciwe wynagrodzenie napewno nie mieszkałbym na zachodzie ale to pitu
        pitu marzenia.Pozdrawiam
      • Gość: morti Re: ZA ILE zostalbys w Polsce? IP: 193.109.212.* 29.11.06, 18:14
        Jestem informatykiem - myślę, że 5000 - 6000 na rękę, byłoby satysfakcjonujące.
        • Gość: ZiomisławPaliblant Re: ZA ILE zostalbys w Polsce? IP: *.e-wro.net.pl 30.11.06, 21:11
          To tak jak ja - gdybym miał te 5000 na rękę byłbym _naprawdę_ spokojny o przyszłość.
      • Gość: Starszy Re: ZA ILE zostalbys w Polsce? IP: 167.127.24.* 29.11.06, 18:14
        Gdyby była przyzwoita praca dla ludzi ponad 50 letnich to bym nie wyjeżdżał. To
        nie tylko sprawa pieniędzy nas tu trzyma.
      • mcgoo Re: ZA ILE zostalbys w Polsce? 29.11.06, 18:16
        Pamietajcie ze jak zarobicie wiecej "Netto" to wiecej oddacie w podatku
        (przekroczycie progi) i z przykladowego 4500 netto robi sie troszke mniej.
        Radze doliczyc do kalkulacji bo monzna sie przejechac :)
        • Gość: ianfix Re: ZA ILE zostalbys w Polsce? IP: *.net85-168-191.noos.fr 29.11.06, 19:42
          Ja tam zawsze w kwestii kasy bylem kiepski, ale zawsze wydawalo mi sie, ze mimo
          podatkow, progow, kaczyskiego, masonow i cyklistow, to netto pozotaje tym co
          dostajemy do miesiac na konto. Mozemy za to kupic np. "economy for the dummies",
          aparat ortodontyczny dla psa albo naszyjnik z perel dla Anny Muchy. I nikt do
          tego nic miec nie powinien. No chyba, ze nasza wlasna zona. Ale to juz inna
          historia.
          • mcgoo Re: ZA ILE zostalbys w Polsce? 29.11.06, 20:40
            Twoje rozumowanie prawie sie zgadza - tylko jezeli nie dostrzezesz faktu, ze
            przekroczysz prog, to mozesz sie zdziwic bo okaze sie ze w pazdzierniku
            listopadzie lub np. grudniu dostaniesz na konto mniej netto niz w styczniu - co
            nie oznacza ze wymarzona sytuacja jest dostac "mniej netto" juz w lutym - dla
            lutowego przekroczenia zostalbym wszedzie :)
            • rixa Re: ZA ILE zostalbys w Polsce? 30.11.06, 16:29
              Jak dorosnę, chciałabym perowadzić firmę, dużą ( markowe ubrania i/lub
              perfumy). Chciałabym mieć non stop tyle pieniędzy, żeby mieć tylko ciuchy od
              Prady i Chanel, penthouse i mnóstwo kosmetyków. Jest mi, jako nie-patriotce,
              głęboko obojętne, gdzie będę zarabiać, gdzie wydawać i gdzie mieszkać, więc
              można powiedzieć, że zostałabym w Polsce za hmmmm... parę milionów? coś w tym stylu.
              • Gość: vivaldi ma Re: ZA ILE zostalbys w Polsce? IP: *.u.mcnet.pl 30.11.06, 16:33
                śnij dalej... albo weź się do pracy. Gdziekolwiek, może byc Polska;->
                Ciuchy, perfumy, kasa - zastanów się nad opieką nad staruszkami...
          • Gość: krst Re: ZA ILE zostalbys w Polsce? IP: 195.149.64.* 30.11.06, 14:42
            jakto nikt nic nie ma? a 22% vat to kto zabiera? żona, sąsiad, dziecko? nieee
            aparat państwowy!
      • Gość: prawnik Re: ZA ILE zostalbys w Polsce? IP: 129.59.97.* 29.11.06, 18:19
        za 10 tys miesiecznie (na reke).
        • Gość: lamia Re: ZA ILE zostalbys w Polsce? IP: 87.254.87.* 29.11.06, 23:08
          oj, ludzie, ludzie, niedobrze się robi jak się niektórych z Was słucha. Zero
          zrozumienia, dyskusji, tylko chamstwo, powierzchowne oceny iobrzucanie się
          błotkiem. nie chce mi się wracać do tych zaciętych twarzy na ulicach.
      • Gość: m Re: ZA ILE zostalbys w Polsce? IP: 217.206.170.* 29.11.06, 18:23
        Jak juz zarobie na mieszkanie (jestem drugi rok w UK), to 2500 bylo by w sam
        raz (na jedna osobe wystarczy), 3000 byloby swietnie, a jakby praca byla
        ciekawa i nie musialabym dojezdzac 2 godziny w jedna strone , to i 2000...
        niestety, w moim zawodzie najczesciej zarabia sie minimum. Wyksztalcenie
        wyzsze, wyjatkowo malo poszukiwane + dodatkowe uprawnienia, bez rodziny.
      • Gość: luckyluke Re: ZA ILE zostalbys w Polsce? IP: *.chello.pl 29.11.06, 18:29
        ja mam 6.5 na reke i czasami mysle o wyjezdzie...za granica bym mial 2 razy
        tyle, ale jakos nie moge sie zdecydowac...
        • Gość: gość Re: ZA ILE zostalbys w Polsce? IP: *.aster.pl 29.11.06, 18:37
          ja mam koło 7 na rękę i włąsną firmę a i tak coraz częściej myślę o
          wyjeździe, za granicą zarobił bym więcej ale tu nie chodzi o to ile bym zarobił,
          moje zarobki jak na polskie warunki są całkiem niezłe.Jak już ktoś napisał ten
          kraj to intelektualne dno i jeszcze długo tak zostanie.
          • Gość: Inz. Karwowski Mam 1700€ w Szwecji, 50-60% sie kumuluje IP: *.efi.fi 29.11.06, 18:45
            Jestem inzynierem z 7letnim stazem (2 jez angielski i rosyjski w stopniu naprw.
            dobrym acz rzdko przydatny) W Szwecji min pomagalem w obsludze jedneho projektu
            w Petersburgu.

            Szczerze, zadowolila by mnie pensja 5000-6000 PLN w kraju, inaczej to
            pozdrawiam.... zza morza i zycze powodzenia w rozwoju przedsiebiorstwa!

            Hej, pozdrawiam emigrantow

            • cerber80 Re: Mam 1700€ w Szwecji, 50-60% sie kumuluj 29.11.06, 18:54
              Stary, jestes obludny albo marny z ciebie inzynier... po obecnym kursie euro zarabiasz w przeliczeniu ok 6500pln. To jak ciebie to satysfakcjonuje w Szwecji gdzie wszystko jest przynajmniej dwa razy drozsze to dlaczego spodziewasz sie identycznej pensji w kraju?
              • Gość: Inz. Karwowski Re: Mam 1700€ w Szwecji, 50-60% sie kumuluj IP: *.efi.fi 29.11.06, 18:57
                W Polsce zarabialem w porywach 2500 netto. Niewiele moglem z tego odlozyc.
                Pozdro, kolego mgr.inzynierze z pensja 10.000 zl.
                • cerber80 Re: Mam 1700€ w Szwecji, 50-60% sie kumuluj 29.11.06, 19:05
                  Tak dla wiadomosci jestem mgr inz. i zarabiam 5tys brutto. Jestem dopiero u progu kariery (26 lat) i widze spore perspektywy w Polsce. Sporo podrozuje sluzbowo za granica wiec wiem o czym pisze. Szkoda, ze matematyka naszych rodakow jest na bardzo niskim poziomie, przeliczanie euro czy funtow na zlotowki to jedno a ceny to drugie.
                  Rowniez pozdrawiam
                  • Gość: Inz. Karwowski Re: Mam 1700€ w Szwecji, 50-60% sie kumuluj IP: *.efi.fi 29.11.06, 19:17
                    Cerber, nie mam zalu specjalnego, w latach 2001-2005 potrafilem spedzac w skali
                    roku do 50 dni pracy w terenie tzn ok 2.5mca na rok i przy okazji takze
                    podrozowalem za granice, zaliczylem ppew pnad 15 wyj. sluzbowych. Dla gwoli
                    wyjasnienia i skontestowania, 2 najdrozsze kraje w UE w sesie kosztow utzymania
                    i relacji cen realnych to Norwegia i UK, pozniej wyroznilbym Francje, Benelux,
                    Holandie, Irlandie a dopiero na 3cim miejscu Szwecje, Niemcy, Wlochy i dalej
                    pozostale.

                    W Szwecji w przeliczeniu: 300-500€ to mieszkanie, 2€ bochen chleba, 2.5€
                    browar, benzyna 1.2-1.4€ za litr - prawie jak w domu. Ale sa tez paradoksy, za
                    internet place 10€ lacze 512, elektronika 20-30% tansza niz w PL jak chcesz
                    kupic DVd, laptopa etc, ciuchy na poziomie cen w duzych mistachw Polsce.
                    Oczywiscie tam gdzie licza sie koszty pracy, czyli usulugach - czyli knajpie,
                    fryzjera, u dentysty moze byc 2-4razy drozej. Staram sie minimalizowac.
                    Pozdrawiam.
                    • cerber80 Re: Mam 1700€ w Szwecji, 50-60% sie kumuluj 29.11.06, 19:24
                      Dlatego tym bardziej sie dziwie, ze pracujesz za takie pieniadze na Zachodzie kiedy mozna je zarobic w Polsce. Zwlaszcza, ze piszesz o 7-letnim doswiadczeniu. Ja jestem (tak sie w tym roku zlozylo) ok 6-7miesiecy rocznie za granica. Zeby prowadzic zycie na podobnym poziomie, jakie mam w Polsce w Lodnynie musialbym zarabiac ok 2.8tys funtow, w Paryzu 3.5tys euro, w Amsterdamie 3tys euro - miesiecznie, pensje brutto. Juz nie wspominajac, ze ceny mieszkan na Zachodzie w stosunku do ich pensji nawet - sa bardzo wygorowane.
                    • technologiczna Karwowski 29.11.06, 20:01

                      A skad ty wlasciwie stukasz z tej Szwecji?
                    • Gość: M Re: Mam 1700€ w Szwecji, 50-60% sie kumuluj IP: *.toya.net.pl 29.11.06, 21:44
                      nadal nie wyjaśniłeś dlaczego jeśli w Szwecji zarabiasz 6500 PLN to w Polsce
                      chcialbys 6000 ? mysle ze odpowiednikiem poziomu zycia bylo by raczej 4000

                    • Gość: Ultra Re: Mam 1700€ w Szwecji, 50-60% sie kumuluj IP: *.aster.pl 29.11.06, 21:59
                      No widzisz inżynierze, a ja takich rzeczy nie muszę minimalizować. A po ciuchy i
                      elektronikę latam do Yorkshire. Kasa zachodnia mnie kusi jak cholera, ale
                      starczy mi tam tydzień i już tęsknię za przyjaciółmi z którymi całe studia
                      imprezowałem. Tam tak sięnie wybawisz jak w tu, nie czują tego.
                  • Gość: kris Re: Mam 1700€ w Szwecji, 50-60% sie kumuluj IP: *.sol2.cable.ntl.com 29.11.06, 20:44
                    w polsce bylem smieciarzem 700 zl na reke,zona urzedniczka ok 800 na reke,na
                    nic nas nie bylo stac (czasami nawet na oplaty).Tu, w UK ja nadal jestem
                    smieciarzem i mam 1200 funtow na reke a zona pracuje w hurtowni i ma ok
                    800,wynajmujemy domek z ogrodkiem o jakim cale zycie tylko mazylismy,zostaje
                    nam jeszcze ponad 1200 funtow miesiecznie,na jedzenie miesiecznie wydajemy ok.
                    350 funtow,jeszte albo oszczedzamy albo wydajemy na wycieczki,nigdy juz do tego
                    syfu zwanego polska nie wrocimy.
        • Gość: ika Re: ZA ILE zostalbys w Polsce? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.11.06, 18:46
          apetyt rosnie w miare jedzenia...
        • mcgoo Re: ZA ILE zostalbys w Polsce? 29.11.06, 20:42
          rozliczasz sie z zona ? czy sam ?
      • Gość: Doc Henryka Grosik Przeczytajcie to!!! Pracodawcy chca imporotwac... IP: *.efi.fi 29.11.06, 18:35
        sile robocza z krajow trzecich, bo alarmujaco spadala liczba niewolnikow w
        Polsce. Szczegolnie interesujace kierunki to import inzynierow z Chin i
        Afryki...a wtedy...

        Zony pracodawcow i czlonków zarzadu będą cześciej odwierdzać fabryki,
        szczególnie gdy pracodawca w delegacji i pod pozorem poszukiwania zapomnianych
        dokumentów wsród taśm produkcyjnych obleganych przez importowanych,
        zabarwionych pracowników. Będą wygladać jeszcze piękniej i pachnieć jeszcze
        intensywniej niż teraz. Kolorowi pracownicy będą mieli uciechę, i vice-versa,
        wzrośnie zadowolenie i motywacja do pracy w zakladzie, wszakże jakoś musimy
        wypelnić lukę demograficzną po emigrantach.

        Polscy hydraulicy dbają o sprawne dzialanie gospodarstw domowych w UK,
        Irlandii, Niemczech i Francji oferujac sprawny serwis i „uslugi duchowe”
        przygnębionym Paniom domu w UE, Polskie pielęgniarki pudrują pulchne i radosne
        niemowlaki Anglo-sasów, wobec czego malżonki pracodawców w ojczyźnie nie mogą
        pozostać na prokreacyjnej pozycji poszkodowanej a z drugiej strony luka
        demograficzna to mniejsze potencjalne zyski pracodawców w dluższym horyzoncie.

        Przy czym nie należy zapominac że jest więcej pozytywnych aspektów importu
        taniej, wielokulturowej siy roboczej. Bo np zatrudnmione w fabryce Rumunki i
        Bugarki w ramach pro-spolecznej dzialaności na 2-gim etatcie w postaci
        świdczenia „uslug nieopodatkowanych” w zakladzie w przewie obiadowej lub na
        fjka lub miedzy zmianami będą przyczynialy sie pośrednio do wzrostu kondycji
        psychicznej i fizycznej w fabryce, co prowadzi w linii prostej do wzrostu
        efektywności produkjci. Pracownik wypoczety, uśmiechnięty, zadowolony z życia,
        utożsamiający się emocjonalnie z zakladwm to klucz sukcesu i wyższych zysków.
        Uwaga na pulapki w cenniku, bowiem zgodnie z progresywnym systemem plac w
        firmie, robotnik taśmowy placi stawkę podstawową za uslugę, natiomiast czlonek
        zarzadu i prezes już nie, znacznie wyższą – proporcjonalną do wynagrodznia. I
        mamy impuls gospodarczy, spirala konsumpcji się nakręca, co?

        Z pktu widzenia malzonek zarządu. Przede wszystkim musza zainwestować w
        prezencję, przed wizytą w zakladzie. Zrelaksowane, zadowolone z życia i
        uśmiechietne malżonki wszakże nakręcając spiralę będą szly za ciosem inwestując
        jeszcze więcej w prezencję, przy okazji szeroko uśmiechniete konsumować na
        zakupach podwojone zyski malżonka. I mamy impuls goposodarczy w przemyśle
        kosmetycznym, odzieżowym, farmaceutycznym, w sektorze usulg „body and hair-
        style tuning”, spożywczym i cukierniczym. Te branże też wspisuja sie w
        podniesioną pozytywna motywacją konsumpcję rodaczek. I spirala sie nakręca,
        nieprawdaż?.

        Z pktu widzenia importowanego z daleka pracownika. Po kilku miesiącach imigrant
        orientuje się, że jego pensja 600zl ledwo starcza na oplate za kawalerke
        wynajmowaną od córki szefa, wobec czego idzie do szefa po podwyżke ale nie
        dostaje, idzie do zony szefa po sponsorowane - tutaj też może trafić na blokadę
        bo konkurencja w fabryce rośnie i nie spi. Lekko zrozpaczony, ale dobrze
        zmotywowany stosunkami pracowniczo-pracowniczymi w fabryce idzie do banku po
        kredyt. Kredyt dostaje a bank dostaje prowizję. Ot co i mamy impuls gospodarczy
        i spiala konsumpcji się nakręca, fini!

        Z pkt widzenia pracodawcy lub czlonka zarządu, ktory przez przypadek dowiaduje
        sie o fabrycznym mezaliansie malzonki moga być rozne opcje, ale min
        następująca. Dyr. generlany niestety niezbyt odporny na taki cios, ktoremu
        świat i pojmowanie prostej rzeczywistości ekonomicznej zalamują sie w jednej
        chwili w pierwszej fazie zrozpaczony sytuacja domowa rzuca się w wir 24h
        godzinnej, morderczej pracy, bo jedynie praca i jej sens trzyma go przy zyciu
        i pozwla jako funkcjnować. Wprowadza szereg zmian efektywnościowych i
        mobilizuje zaklad wlasną heroiczną postawą na taśmie do jeszcze bardziej
        efektywnej pracy.
        Opcja 2ga, Pracodawca, któremu grunt sensu życia usunal sie spod pantofala,
        przeżywa szok metamorficzny, odrodzenie które pozwala mu zrozumieć na nowo
        prawa ekonomiczne. Pod wplywem metamorfozy wprowadza rozwiazanie „innowacyjne” -
        inwestuje caly dotychczasowy swój zarobek w szkolenia, edukacje, podniesienie
        pensji pracownikom w fabryce oraz resztkami intuicji probujac jakos poradić
        sobie z niefortunnym mezaliansem malzonki z importowanym zmianowym magazyniera,
        proponuje malżenstwo z córką lub bratanicą i sprawa rozchodzi sie po kościach w
        rodzinie. Ważne ze ostatnim instynktem udalo mu sie jakoś dzwignąć z dna
        psychicznego i nie stracić kontroli sytuacji i zmotywować wszystkich wokolo do
        jeszcze wydajniejszej pracy i to On nadal kontroluje fabrykę.
        Jest impuls gospodarczy?... Jest jeżeli prowadzi produkcję eksportową, w
        przeciwnym przypadku wykosi konkurencje na rynku lub importera.

        Wyobraźcie sobie syt. z perspektywy motywacji polskiego robotnika taśmowego w
        fabryce, który jeszcze nie pojchal do Birmingham. Jego kumpel importowany nic
        nie robi, opiernicza sie jak moze, bumeluje, zarabia 20 razy lepiej bo to zięć
        prezesa, po kolei nawiazuje subtelne relacje z kolejnymi czlonkiniami zarządu
        wszystko pod okiem skrupulatnej rodziny zarządzajacej, ale produkcja idzie!
        Więc ten polski zmianowy z taśmy fabrycznej zaczyna wpadać w coraz glebsza
        frustrację, wyladowujac zlośc niemoc i żal do systemu na taśmie fabrycznej
        uzyskując 450% normy w pracy na 3 zmiany, tylko po to by ktoklwiek z zakladu
        zwrócil na niego także uwagę. A zeby tak pracować musi dobrze jeść i bedzie
        konsumowal przepyszne polskie warzywa, owoce, brojlery i napoje chmielowe i
        zyska także rolnik na tym swoje 4 grosze. I co jest impuls gospodarczy i
        spirala....? Ha?

        Oprócz tego już widzę dziestaki tysiecy naplywowych studentek wielkomiejskich,
        które nagle wielotysięcznymi zastępami meldują się z importowanymi partnerami w
        urzędach cywilnych. Przecież można polączyc przyjemne ze sponsorowanym,
        szczególnie odczuwając wyznanie milosne partnera z importu po pozytywnym,
        jednorazowym i konkretnym przyplywie gotówki na koncie w zamian za iluzję
        stalego pobytu. Ciekawe w ilu urzędach miast i urzędach cywilnych będą
        pojawialy sie pojedyńcze rekordzistki w celu oczywistym zwielokrotnienia doznań
        milosnych. Stawiam na rokordzistki, ktore w ciągu roku objadą ponad 50
        aglomeracji. Przy okazji studentki zyskają niezwykle praktyczne umiejętności
        mendzerskie zarządzania wielokulturowymi wieloosobowymi formacjami-
        organizacjami w kilku oddzialach w kraju (czytaj miastach). Jest impuls
        gospodarczy? Odpowiedzcie sobie sami....

        Niestety mimo pozornej sytuacji win-win dla każdej grupy spolecznej i
        gospodarki naszego kraju, moga pojawić się patologie, czyli poszkodowane grupy
        spoleczne. Mam na myśli moher-armię Ojca Rydzyka i armię Ojca Giertycha. Te
        dwie grupy spoleczne nie podlegają tak latwo ziemskim prawom ekonomicznym. Nie
        wiem co tu może się zdarzyć, niemniej rozluźnienie norm spolecznych w kwesti
        zwiąkzów multi-wyznaniowych mozę wprowadzić chwilowa poważną konsternację i
        opór przed zmianami jako-takimi samymi w sobie. Skutek gospodarczy.... nieznany
        jak pisalem nie podlegający....

        Podsumowując, 1. studentki zyskują kapital inwestycyjny na rozwinięcie
        dz.gospodarczej, 2. banki zyskuja nowych importowanych klientów i odsetki, 3.
        malzonki zarzadow nakrecaja obroty w przemyslach kosmetycznym, odziezowym,
        farmaceutycznym i uslugach wszelakich 4. przedsiębiorcy zyskują niefortunnych
        zięciów. 5. przesiębiorstwa zyskują znacznie bardziej zmotytwowaną i
        wydajniejszą zalogę
        Wszak Prof. Balcerowicz, po refleksji praktyk kolonizacyjnych dawno temu przd
        wiekami mocarstw tj Francja, Wlk. Brytania, Niderlandy oraz fenomenie
        wielokulturowej gospodarki za oceanem uczyl nas wszystkich podstawowych zasad
        i praw ekonomii: Importujmy kultury i konsumujmy ile wlezie i sie jakoś kręcić
        będzie. Na pewno będą takze ulice
      • Gość: S Re: ZA ILE zostalbys w Polsce? 2500 netto, ale.... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.11.06, 18:39
        Chciałbym zarabiać 2500 netto ale za 8 godzin pracy. W tej chwili zarabiam
        wiecej (ok 3000), ale to etat + działalnosc, wiec pracuje 14-18 godzin na
        dobe.... Chcialbym miec 2500 i wolny czas dla zony i dziecka którego teraz mi
        brakuje.
        Mam tez uwage do tych optymistów którzy za granica chcą się rozwijać... Byłem w
        Anglii ok. rok czasu, znam realia. 9 na 10 z Was bedzie pracować przy garach,
        na farmie, sprzątać hotele lub wykładac towar w Tesco(to już niezła
        fucha)...Zarobicie ok 4000-6000 zł w przeliczeniu, a połowe wydacie z tego na
        życie. Tylko nieliczni (najlepiej wykształceni np. lekarze z perfekcyjnym
        jezykiem) znajdą na zachodzie dobrą pracę z możliwością rozwoju..
        • maciek788 Re: ZA ILE zostalbys w Polsce? 2500 netto, ale... 29.11.06, 19:04
          jasne , pracując w UK za minimalna płace mozna zapomnieć o rozwoju ale...w
          Polsce także . Istotny jest stosunek cen do minimalnej legalnej płacy ( a nie
          przeliczanie Ł na mocną polska walutę ), w Polsce minimalna płaca powinna
          wynosić 2000 PLN , żeby mocno zastanawiać się nad zostaniem , co jest nierealne
          . Pozostaje cała reszta w Polsce... syfiasta infrastruktura ( Warszawa , miasto
          moje :-) . I pracując za minimalna płace w UK mam świadomość , że ani nie jest
          prestiżowa , ani rozwojowa , ale identyczne doznania miałem pracując dotychczas
          w Polsce , z tą różnicą , że Tam nie było mnie na nic stać ( poza jedzeniem ) a
          Tu poza mieszkaniem stać mnie na wszystko .
        • twojkompan Re: ZA ILE zostalbys w Polsce? 2500 netto, ale... 29.11.06, 19:19
          Ja jestem zakupowcem, znam kilka jezykow.

          W PL-u zarabialem 3400 na reke, z systemem podwyzek co 500 brutto co pol roku.

          Skusilem sie na transfer wewnatrz korporacji.

          W Polsce oboje musielismy pracowac, by zylo sie dobrze.


          Zarabiam teraz 3000 Euro netto miesiecznie. Zona nie musi pracowac i nie
          pracuje ( z wlasnego wyboru ). Na utrzymaniu mam jeszcze 2 dzieci.

          3k€ netto miesiecznie pozwala cieszyc sie zyciem, choc nadal na wszytsko mnie
          nie stac.

          Koszty zycia w zachodniej czesci UE, pod piekna i znana stolica:
          - mieszkanie 800€ ( 80m2)- w bardzo dobrym miejscu.
          - zakupy - 500€ miesiecznie
          - jedzenie w knajpach 200 € miesiecznie
          - samochod, dodatkowe ubezpieczenia: 350€ miesiecznie z ratami kradytu na 4
          lata ( VW Passat z 2006 )
          - na rozpierduche: 350€ miesiecznie
          - do skarpety: 800 € / miesiac.

          Extra wydatki pokrywane sa z tego, co miejscowy system socjalny nam wyplaca:
          167€ miesiecznie na dzieciaki, 200€ doplaty do wynajmu mieszkania.

          Ale powiem wam jedno - pracowac z francuzami jest strasznie ch...wo ( not to
          say more!).

          Twojkompan






          • Gość: ianfix Re: ZA ILE zostalbys w Polsce? 2500 netto, ale... IP: *.net85-168-191.noos.fr 29.11.06, 19:51
            Troche przyjacielu generalizujesz, bo w 93 bedziesz placic inaczej niz w np w st
            mandé.
          • joanna.d2 Re: ZA ILE zostalbys w Polsce? 2500 netto, ale... 04.12.06, 15:24
            Wyglada na to ,ze wiedzie Ci sie dobrze ,wiec nie narzekaj.Nie mozna miec
            wszystkiego!!!!
            Ale gdybym zarabiala w Polsce tyle co ty to raczej nie skusilby mnie zaden
            wyjazd.
            Pozdrowienia
            A
            • Gość: Jacek Re: ZA ILE zostalbys w Polsce? 2500 netto, ale... IP: *.chello.pl 04.12.06, 16:20
              Uważam, że cała ta dyskusja toczy się nad błędnie postawionym pytaniem. Należy
              zapytać: przy jakiej zmianie procentowej w stosunku do obecnego wynagrodzenia
              zaczyna opłacać się praca za granicą?
            • Gość: Jacek Re: ZA ILE zostalbys w Polsce? 2500 netto, ale... IP: *.chello.pl 04.12.06, 16:24
              Dopowiem jeszcze, że jeżeli ktoś zarabia w Polsce np.: 10 000 PLN to będzie
              myślał o innych kwotach niż nauczyciel.
      • Gość: :P Re: ZA ILE zostalbys w Polsce? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.11.06, 18:42
        mysle ze "piątka" starczy (na rękę)
      • cerber80 Re: ZA ILE zostalbys w Polsce? 29.11.06, 18:43
        A ja chcialbym tylko dodac, ze to 3tys netto w Polsce, o ktorym wiekszosc tu pisze, to zdecydowanie lepsze zycie niz np 1tys funtow brutto w UK. To troche obludne co piszecie zwlaszcza, ze wiekszosc emigrantow za takie pieniadze wlasnie tam pracuje...
        • Gość: Wojtek Re: ZA ILE zostalbys w Polsce? IP: 66.184.203.* 29.11.06, 19:53
          Ja jestem wy USA i mam 2000$ jy co tu robiz ja wole w polsce zyc za 2000
          Zlotych.
        • korkix78 UK Vs Polska 29.11.06, 19:56
          > A ja chcialbym tylko dodac, ze to 3tys netto w Polsce, o ktorym wiekszosc tu
          pi
          > sze, to zdecydowanie lepsze zycie niz np 1tys funtow brutto w UK.

          A ja Ci powiem, ze wlasnie porownales brytyjskie zarobki w granicach minimum z
          zarobkami, ktorymi w Polsce poszczycic sie mniej niz co 10 z pracujacych
          Polakow.
          Jest to zasadniczo bez sensu.
          • Gość: M Re: UK Vs Polska IP: *.toya.net.pl 29.11.06, 21:51
            z tej strony masz racje
            ale o ile są to mniej wiecej minimalne zarobki w UK, to jednak dotycza
            wiekszosci tam pracujacych Polakow
            5,5 to zdajsie minimalna stawka x 37,5 h w tygodniu (standard UK) * 4 tygodnie
            = 825 czyli ponizej 5000 brutto
            od tego trzeba odjac koszt mieszkania (czy w Polsce tez typowe jest mieszkanie
            w kilka osog zeby bylo taniej ?)
            to przeczekalnik a nie zycie wiec co tu porownywac
            rozumiem że ktoś jedzie na rok dwa żeby stanąć na nogi
            ale sposób na życie ? to chyba jednak poprawiania sobie nastroju w tęskne dni,
            i uzasadnianie przed samym sobą sensu
            • Gość: marjot Re: UK Vs Polska IP: 195.194.74.* 29.11.06, 22:13
              Ci co przeczekuja mieszkaja w kilka osob w jednym domku czy mieszkaniu - tak
              samo w polsce - ci co przeczekuja a nie maja miejsca w akademiku (czyt.
              studenci) mieszkaja w kilka osob w jednym mieszkaniu - no chyba ze ktos ma
              bogatych rodzicow. Ale znam tu takich co zostaja na stale - wynajecie ( a juz
              spokojnie kupno i kredyt) dwupokojowego mieszkania jest finansowo realne dla
              pary pracujacej za najnizsza stawke - nie 5.5 a 5.05 - teraz wyobraz sobie ze w
              polsce za najnizsza stawke - 900 (600 na reke??) zl brutto wynajmujesz
              mieszkanie dwupokojowe - moje w malym miasteczku wynajmuje komus za 400 na reke
              do tego czynsz rachunki nie wspominajac o innych wydatkach - a jako para macie
              az 1200 zl na reke :).A jeszcze o pieniadzach... zarabiam 8.5 £ brutto i moge
              robic nawet 60 godzin tyg. taka mam latwa lekka i przyjemna prace :) -i nie
              czepiaj sie akurat mieszkan czy domow bo to tutaj jest akurat najwiekszy
              minus... cenowo - coz - porownujac JEDEN DO JEDNEGO - za najnizsza stawke mamy
              i w polsce 600 zl na reke i tutaj 600-650 £ na reke ( bo pierwsza skala
              podatkowa to 10 %)- w polsce nowe corsa - 36 000zl tu nowa corsa 6000£ - w
              polsce chleb 2 zl - tu 0.8£ - w polsce nowy dom 300 000 zl tu nowy dom o
              podobnym standardzie 300 000 £ - w polsce fryzjer meski 10 zl tu 8£ - w polsce
              kilo szynki 30zl tu - 35 £ - i to z pysznego polskiego sklepu :) a nie te
              sztuczne tescowe miesa - wycieczka do egiptu 1200zl tu 200£.Wiec jeden do
              jednego standard zycia wyzszy a i oszczedzajac funta oszczedzamy 5.5 zl :)
              • korkix78 Co lepsze: 1500 funtow w UK czy 1500 zl w PL ??? 29.11.06, 23:21

                To o czym piszesz wymaga odrobine szerszego komenatarza.

                Poza grupa ludzi o umiarkowanych pogladach, nie brakuje - a juz zwlaszcza na
                forach - paranoikow na obu biegunach.

                Jedni - zwlaszcza przy sprzyjajacych okolicznosciach kiedy pojawia sie
                informacja o podwyzkach czegokolwiek- dra sie, ze ceny unijne, a place polskie.
                Oczywiscie bzdura jest to straszna, bo srednio ceny nominalne towarow nie sa na
                poziomie unijnych, tylko rzecz jasna wciaz nizsze.
                Na Zachodzie generalnie jest drozej, ciagna to zwlaszcza ceny wszystkiego co
                wiaze sie z uslugami, ceny ziemi, czy mieszkan. Koszty zycia nominalne w Polsce
                sa wyraznie nizsze.

                Drugim typem kretynizmu (ewentualnie pozwoel sobie na eufemizm : wielbiciele
                wyznawania wiary w analizy podworkowo-barowe) wykazuja sie postacie o ktorych
                Ty piszesz. Generalnie ich wiedza na temat swiata sprowadza sie do tego, ze np
                1000 funtow w GB / 1000 Euro we Wloszech to w zasadzie to samo co 1000zl w
                Polsce - bo jest strasznie drogo, na jedno wychodzi, i w ogole nie oplaca sie
                nigdzie dupy ruszac. Czyli ze rownie dobrze mozna sie przeprowadzic rownei
                dobrze do Ugandy i tam zyc - place to kilka dolarow tygodniowo - ale wlasny
                nawoz do ulepienia swojwgo szalasu mozna miec juz za litr wody i zegarek z 8
                melodyjkami.
                Oczywiscie to kolejny kretynizm, ktory probuje wykorzystac podstawy manipulacji
                odkladajac na bok matematyke i ekonomiczne zaleznosci.
                Ludzie Ci na moim 'rezydentnym' forum okreslono juz nieraz mianem 'nastepny co
                tankuje swoje nowiutkie auto za 7000 zlotych po 85 groszy za litr' - nawiazujac
                do stosunku 1:1 w zarobkach i wydatkach w UK i PL.
                Bo prawidlowych porownan, ktore rowniez Ty zastosowales, mozna mnozyc az
                braknie monitora.

                Jaki jest wiec czysto finansowy odpowiednik dochdoow w Polsce do tych w innych
                krajach ?
                Tego nie da sie jednoznacznei wyliczyc, ale jedna z najciekawszych analiz, na
                jakie sie natknalem pojawila sie niedawno na jednym z forow.

                W tym kontekscie polecam wiec link:

                forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=720&w=51545192&a=51545192
                Zainteresowanym polecam.


                Pozdrawiam,
      • Gość: ais Re: ZA ILE zostalbys w Polsce? IP: *.cambridge.arm.com 29.11.06, 18:49
        U mnie pytanie raczej brzmi: Ile musialbys miec aby wrocic do Polski. I
        niestety ta suma jest za duza. Jakies 10 0000. Watpie zeby ktos mi to dal i
        poki co siedze na obczyznie. Byle do emerytury a potem kupie dom w rodzinnej
        wsi.
    Inne wątki na temat:

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka