Forum Praca Praca
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    warto jest być robolem!!

    10.12.06, 11:50
    U mnei w szkole mówilo się "ucz się ucz..bo jak nie będziesz się uczyć to
    będziesz kopac rowy"...i tak od klasy do klasy rosło we mnie poczucie że im
    więcej będe się uczyć tym lepszą, mądrzejsza osoba będe..ukończę studia..będe
    magistrem i swiat będzie stał przedemna otworem..nie będe biedowac jak moi
    niewykształceni rodzice...bede miała dużo pieniedzy i bede potrafila się
    utrzymac..
    no i na tym koniec bajeczki wpajanej w dzieciństwie..to nieprawda..
    nie musisz ukonczyc studiów aby duzo zarabiac..ja zarabiam 5 zł na
    godzinę..mam umowe zlecenie..i niepewnośc jutra czy mnie zwolnią czy nie pod
    byle pretekstem..
    a wystarczyłoby pójśc na kurs dla fryzjerek, kosmetyczek..gdybym była facetem
    kurs spawalnictwa, ślusartstwa..czy nauczyc sie wylewania asfaltu..bo wiecie
    ile tacy gardzeni przez edukacyjny trust "Robole" zarabiaiają??
    dużo..
    spawacz zarabia 15- 25zł w kraju..za granica 15- 30 euro, dolary czy też
    funty..
    niedawno byl artykuł o kolesiu ktory wylewa asfalt..ma 6000zł..
    ja mam 900...siedze i drapie się w tyłek..nie jest mi dobrze..nie mam co
    jeśc..w co się ubrac ledwo wiąze koniec z końcem..
    może nauczyciele porzuciliby ten ton i nieobrzydzali dzieciakom pracy
    fizycznej..tak dobrze opłacanej! a rodzice nie wpajali dzieciakom że są
    stworzeni do niwawiadomo jakich celów..bo swiat ich przygniecie..
    eehh..wracam do pracy..siedze w biurze w niedziele :(
    Obserwuj wątek
      • hieroglif1 Re: warto jest być robolem!! 10.12.06, 15:33
        Nie wiem kto to pisał, ale napisanie czegoś podobnego to przejaw ignorancji
        jeśli nie arogancji. Mi nie płaca za pisanie podobnych tekstów co do treści...
        nikt nie nazywa "robolów" matołami, tylko dlatego, że były ciężkie czasy kiedy
        im przyszło się uczyc, a ze tak co do nauki nie ułożyło się. Zawsze to lepiej,
        jak kotś otworzy drzwi pierwszy, niż robić to samemu. To jeden z aspektów
        dlaczego ludzie Twojej kategorii nie są chamscy, oczywiscie jeśli do tej
        kategorii zaliczasz się a nie piszesz tego ot tak po prostu dla poukładania.
        Patrz na poziom Twojego pisania. Ludzie pokroju spawacza rzadko mają dostęp do
        inernetu i tak... jestem spawaczem. Ale nie biorę udziału w procesjach typu
        pikieta, a wpis do tego wątku jest czysto formalny, nie dlaz urozmaicenia, ale
        jako że drugi. Wpis.
        • binookl Re: warto jest być robolem!! 10.12.06, 16:43
          wybacz..ale nie skumałam..
          mój wpis nie jest wyrazem ani arogancji ani ignorancji..
          może nie wyraziłam się jasno..
          Chodzi mi oto że ludzie dookoła mnie (rodzina, nauczyciele itp) utrzymywali
          mnie w poczuciu ze bycie kimś z wykształceniem zawodowym, technicznym jest
          czyms gorszym..jest się człowiekiem drugiej kategorii bez szansy na sukces i
          powodzenie w życiu..
          jestem "wykształcona" a nie moge się utrzymać..mam znajomych którzy sa własnie
          po zawodówkach, czysto technicznych szkołach i żyją "dobrze" i na poziomie..
          Mój tekst jest manifestem przed stwarzaniem iluzji dzieciom żeby coś w zyciu
          osiągnąć trzeba miec studia, wkuwac po nocach..a wystarczy nauczyć je chęci do
          pracy i nie wprowadzac mitu biednego - człowieka - robotnika..
          Kiedyś rozmawiałam o tym ze znajomą która jest wychowawczynią w klasie
          licealnej..pytała się mnie..jak ma powiedzieć swoim uczniom by wcale nie
          łudzili się studiami skoro można szybciej, taniej zrobić kurs (nazwijmy go
          techniczny) i podjąc dobrze płatną pracę..a nie po studiach tułać się bez celu
          po świecei i dojśc do właśnie takiego wniosku...
          Namnozyło się ogólniaków i Wyższych Szkół Nieiwadomo Czego...i tworzy nam się
          własnie ta niezadowolona rzesza młodych ludzi...w tym ja..uff..za 20
          min..koniec pracy ..można pojechać 3 autobusami i na 20 poojechac do domu by
          znów na 7 stawić się tutaj..blurb -_-
          • marzeka1 Re: warto jest być robolem!! 10.12.06, 17:23
            Ale kto Ci stwarzał tę iluzję? Jak sama napiałaś, namnożyło się ogólniaków i Wyższych Szkół Słonca i Pogody, one zgarniają od naiwnych kasę, a nie dają dobre wykształcenie.Gdzie idą ludzie? Na jakieś politologie, europiestyki itp., czyli coś humanistycznego, a potem są zdziwnieni, że sam tytuł mgr nie daje kasy. Ano ie daje i nie da, bo liczy się JAKĄ uczelnię się skończy i JAKI kierunek. Od dłuższego czasu pisze się/mówi, że przyszłością są zawody techniczne, onkrtene umiejętności...Chciałabym, żeby okazało się, że moje dzieci są dobre z przedmiotów ścisłych, bo wtedy pójdą na dobre studia politechniczne (koleżanki syn po polibudzie bez znajomości znalazł świetną i bardzo dobrze płatną pracę!).
            • Gość: allleeeee! [...] IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.12.06, 20:53
              Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
              • Gość: wim Re: Robole prowadzą bloga :::czereśniaki::: IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.12.06, 07:43
                Nie rozumiem o co ci chodzi w czym przeszkadza ci wykształcenie. Zrób ten kurs
                fryzjerki i czesz włosy za dużą kase.
                • pako19 Robol też potrzebny społeczeństwu. 12.12.06, 14:27
                  Ktoś w końcu musi fizycznie budować autostrady i inną infrastrukturę.
                  --------------------------
                  filatelista.blox.pl/html
                  www.allegro.pl/show_item.php?item=149835421
                  allegro.pl/show_item.php?item=149822049
                • Gość: martecka007 Re: Robole prowadzą bloga :::czereśniaki::: IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.12.06, 13:57
                  baranie na robolach swiat stoi a Czeresniak mial rozum nie tak jak ty
            • Gość: ave Re: warto jest być robolem!! IP: *.broker.com.pl 11.12.06, 22:07
              I będzie jeszcze gorzej (albo jak kto woli lepiej dla inżynierów)!

              W tym roku na moim wydziale (typowo technicznym na jednej z największych
              politechnik w Polsce) przyjęto prawie 1/3 mniej studentów. I to wcale nie koniec
              ! Z roku na rok coraz mniej osób decyduje się na zdawanie matmy rozszerzonej +
              niż demograficzny. Wyniki próbnych matur z tego roku też nie wróżą dobrze.
            • arius5 A kto CI broni zarabiac kase ? 12.12.06, 00:42
              Uczysz sie dla siebie, a zarabiac mozesz na 100 roznych sposobow.
              Uwazasz, ze aby zyc dobrze i na poziomie, wystarczy harowac za 2-3 tys ?
              Chyba nie, do tego trzeba dojrzec, bo zycie na poziomie nie opiera sie na
              pieniadzach.
              • Gość: erba Re: A kto CI broni zarabiac kase ? IP: *.torun.mm.pl 12.12.06, 19:47
                Jak dobrze, że są jeszcze ludzie, którzy myślą jak Ty... pozdrawiam:-)
                • Gość: k1master1 Re: A kto CI broni zarabiac kase ? IP: *.pronet.lublin.pl 21.12.06, 18:14
                  Taa dobry jesteś, to żyj na poziomie za 500zł jak już doi tego dojrzałes
          • hieroglif1 Re: warto jest być robolem!! 10.12.06, 17:27
            Ach, o to chodzi:) Nie zrozumieliśmy się:). Juz wyszedłas z biura, czy jeszcze
            odbębniasz swoje?
            • binookl Re: warto jest być robolem!! 11.12.06, 09:17
              :) nie no punkt 17..i mnie nie było :) ale dzisiaj już o 7...eeeehhh..kawa,
              najlepsza na poniedziałkowe poranki..
              • Gość: michu Re: warto jest być robolem!! IP: 194.204.148.* 11.12.06, 15:33
                bez jaj, troche szacunku dla ludzi, którzy pracuja inaczej niz Ty,
                • Gość: cukierek chyba cos wam sie pomylilo IP: 217.8.186.* 11.12.06, 15:46
                  zaraz, zaraz - nie podoba mi sie nazywanie ludzi pracujacych fizycznie
                  robolami, tak jak nie podoba mi sie okreslenie jajoglowi. Co z tego ze ktos
                  skonczyl studia i potrafi liczyc calki? Co z tego ze ktos inny skonczyl
                  zawodowke i wie jak trzymac palnik? Ja mam wyzsze wyksztalcenie. Jesli to co
                  robisz robisz dobrze i wierzysz w siebie i potrafisz sama wydeptac swoja
                  sciezke to nie bedziesz miala ochoty pisac takich bzdetow. Myslisz ze cos ci
                  sie nalezy? Myslisz ze dostaniesz wiecej kasy bo masz studia? Nie podoba ci sie
                  ta praca - poszukaj innej. Pracy jest mnostwo, ale dla dobrych. Jestes dobra w
                  sprzedawaniu, wierszykach czy jezykach - idz sprzedaj to. Placa to jest cena za
                  produkt zwany praca. Masz dobry produkt - dostajesz dobra cene, potrafisz go
                  dobrze sprzedac, dostaniesz jeszcze wiecej. Jesli jednak dalej myslisz ze ci
                  sie nalezy z nieba... siedz i badz wiecznym malkontentem.
                  zycze powodzenia
                  cukierek
                  • szfindel chyba cos CI sie pomylilo 11.12.06, 16:13
                    Gość portalu: cukierek napisał(a):

                    > zaraz, zaraz - nie podoba mi sie nazywanie ludzi pracujacych fizycznie
                    > robolami, tak jak nie podoba mi sie okreslenie jajoglowi. Co z tego ze ktos
                    > skonczyl studia i potrafi liczyc calki? Co z tego ze ktos inny skonczyl
                    > zawodowke i wie jak trzymac palnik? Ja mam wyzsze wyksztalcenie. Jesli to co
                    > robisz robisz dobrze i wierzysz w siebie i potrafisz sama wydeptac swoja
                    > sciezke to nie bedziesz miala ochoty pisac takich bzdetow. Myslisz ze cos ci
                    > sie nalezy? Myslisz ze dostaniesz wiecej kasy bo masz studia? Nie podoba ci sie
                    >
                    > ta praca - poszukaj innej. Pracy jest mnostwo, ale dla dobrych. Jestes dobra w
                    > sprzedawaniu, wierszykach czy jezykach - idz sprzedaj to. Placa to jest cena za
                    >
                    > produkt zwany praca. Masz dobry produkt - dostajesz dobra cene, potrafisz go
                    > dobrze sprzedac, dostaniesz jeszcze wiecej. Jesli jednak dalej myslisz ze ci
                    > sie nalezy z nieba... siedz i badz wiecznym malkontentem.
                    > zycze powodzenia
                    > cukierek


                    Cukierek, slodki to ty nie jestes.
                    Dziewucha mowi sensownie, a ty jej po prostu nie zrozumiales.
                    Ma racje, bredzi sie o tym, ze to i tamto da Ci dobra prace. Ogladalem ostatnio
                    w TVN program kogo beda potrzebowac - okazalo sie, ze potrzebuja finansistow,
                    biotechbologow, ekonomistow, politologow... Q..rwa - kto to i po co mowi. Mam
                    znajomych po tych kierunkach, ktorzy kwicza przed wyplata jak prosiaki
                    zarzynane. Sam poszedlem na bardzo malo populardny kierunek studiow, ale
                    techniczny. I dzis mam swietnie jesli iedzie o mozliwosci i prace. Przez
                    przypadek troche. Bo mnie kolega namowil na kierunek. Zdawalem na zarzadznie,
                    ale cale szczescie sie nie dostalem. Mam mase znajomych po zarzadzaniu. Robia
                    cokolwiek, ale nie zarzadzja (z reguly). A zarzadzaniem zajmuja sie dzieci
                    aktualnego prezesostwa firm. Bo zeby zarzadzac wystarczy byc. Choc mam nadzieje,
                    ze i to sie zmieni.

                    Slowo robol moze nie jest najpiekniejsze, ale jej nie chodzilo o to, zeby komus
                    cos odjac. Ani ublizyc jak mniemam. Chodzi o ten BELKOT.

                    Swoje Balcerowiczowskie brednie o byciu w czyms naprawde dobrym, tez moglbys
                    sobie darowac. Swiat jest tak ulozony, ze nie wszyscy sa dobzi. I nie oznacza to
                    od razu, ze trzeba ludzi niej dobrych potepiac. Niektorzy po prostu sa
                    sredniakami. I luz. Czemu taki czlowiek ma LEDWO WIAZAC KONIEC Z KONCEM to ja
                    nie wiem. I nie akceptuje tego. To moze pasowac tym, ktorzy sredniakow doja jak
                    dojne krowy. Wiec powielaja ten schemat do bolu, po to aby miec spoleczna
                    akceptacje swych zachowan.

                    Idz popatrz sobie w lusterko i powiedz do siebie jak to jestes swietny i to co
                    robisz robisz dobrze. A potem to juz wiesz co.
                    • Gość: cukierek Re: chyba cos CI sie pomylilo IP: 217.8.186.* 11.12.06, 16:40
                      Nie dostales sie na zarzadzanie?
                      Zdrowy objaw, jaki jednak wykazujesz, to taki ze starasz sie zrozumiec co
                      napisalem, ale na swoj sposob. Kazdy ma prawo bys cieniasem, sredniakiem i
                      miszczuniem (taka nomenklatura ci chyba odpowiada). Nikt nikomu nie kaze byc
                      supermanem. Jednak, chyba sie ze mna zgodzisz, kazdy ma prawo wyboru. Jesli
                      ktos siedzi w firmie "Uduś" i jest pomiatanym przez Pana Zdzisia Iksinskiego,
                      właściciela i nic nie robi żeby sobie pomóc, tylko narzeka, to kto tu jest
                      winien? System? Jak sie nie gra w totolotka to chocby nie wiem co nic sie nie
                      wygra. Masz prace i perspektywy? To znaczy ze ci sie udalo. Mnie tez. To
                      dlaczego innym mialoby sie nie udac? He? Tylko trzeba jedna rzecz zrobic.
                      Ruszuc dupsko sprzed kompa i pomoc sobie. Chyba ze sie akceptuje to co sie ma.
                      Znam takich ludzi. Zarabiaja 800 i daja rade. I akceptuja siebie i swoje zycie.
                      I nie siedza i nie jecze eeeeee mam 900 do reki a chcialbym 90.000. Za to ich
                      cenie. A swiat - to prawda - nie kazdy musi byc dobry. Tylko, ze oczekiwanie,
                      ze stanie sie cud i winienie rzeczywistości - to typowe usprawiedliwianie
                      swoich wad.
                      • szfindel Re: chyba cos CI sie pomylilo 11.12.06, 18:41
                        Gość portalu: cukierek napisał(a):

                        > Nie dostales sie na zarzadzanie?

                        Nie nie dostalem sie.
                        I co mi chcesz udowodnic? Ze jestem cienki?
                        Nie uda Ci sie.
                        W czasie gdy zdawalem bylo 10 na jedno miejsce.
                        Ludzie ryli tygodniami przed egzaminami, a ja nie. Ludzie chodzili na korki, a
                        ja nie bo mnie stac nie bylo itd itd. Ciesze sie z tego, ze tak sie stalo. Na
                        zarzdznie chcialem isc, gdyz szkola srednia taki wzorzec promowala. Mnostwo
                        ludzi wtedy szlo na zarzadznie. A dzis w najlepszym przypadku sa
                        przedstawicielami handlowymi. Do tego chyba studiow z zarzadzania nie trzeba.
                        Studia jak mowilem wybralem przypadkowo, ale dzis wiem, ze to byl strzal w
                        dziesiatke. Ale nikt, ale to nikt mi nie staral sie wyjasnic co jest dobre.
                        Wiecej - tak samo jak dzis sprzedawano nam - mlodym ludziom - bzdury o zawodach
                        przyszlosci.

                        > Zdrowy objaw, jaki jednak wykazujesz, to taki ze starasz sie zrozumiec co
                        > napisalem, ale na swoj sposob. Kazdy ma prawo bys cieniasem, sredniakiem i
                        > miszczuniem (taka nomenklatura ci chyba odpowiada). Nikt nikomu nie kaze byc
                        > supermanem. Jednak, chyba sie ze mna zgodzisz, kazdy ma prawo wyboru.

                        Tak i kazdy od razu wybiera sobie bycie "cieniasem, sredniakiem, czy
                        miszczuniem" (cokolwiek to ostatnie znaczy). Nie rozsmieszaj mnie. Kazdy chce
                        byc kims. Kazdy chce miec mozliwosci. Ale nie kazdemu sie udaje. Sam piszesz
                        (ponizej) - znaczy ze Ci sie udalo. Czy ty wiesz co znaczy slowo UDALO? Znaczy
                        dokladnie tyle ile znaczy - jednemu sie UDA drugiemu nie. I co z tego wynika?
                        Moze temu co sie nie udalo nalezy jakis obozik pracy zorganizowac? Niech pracuje
                        na tego, co mu sie UDAJE? To chyba wg Ciebie wlasciwa kolej rzeczy. To jest
                        oczywiscie na reke wielu Panom co to im sie w zyciu "UDALO", co sobie postawili
                        fajne domki i pokupowali po kilka fur. Szkoda tylko, ze 60% spoleczenstwa zyje
                        ponizej limitu socjalnego. A jak slysze takie bzdury co ty opowiadasz to mi sie
                        niedobrze robi.

                        > Jesli
                        > ktos siedzi w firmie "Uduś" i jest pomiatanym przez Pana Zdzisia Iksinskiego,
                        > właściciela i nic nie robi żeby sobie pomóc, tylko narzeka, to kto tu jest
                        > winien? System? Jak sie nie gra w totolotka to chocby nie wiem co nic sie nie
                        > wygra. Masz prace i perspektywy? To znaczy ze ci sie udalo. Mnie tez. To
                        > dlaczego innym mialoby sie nie udac? He?

                        Chocby dlatego, ze nie kazdy jest taki wspanialy jak Ty.
                        Chocby dlatego, ze niektorzy nie sa po prostu stworzeni do tego, zeby robic
                        "kariere".
                        Chocby dlatego, ze niektorzy sa faktycznie slabsi.
                        Niektorzy sa przecietni.
                        I chocby dlatego, ze nie ma miejsca dla wszystkich wsrod grona tych co im sie UDALO.
                        Bo wtedy nie byloby tych co im sie UDALO.

                        I co z tego wynika?
                        Moze zagazowac nieudacznikow?
                        Albo moze zapedzic do obozu pracy?
                        To jest na reke jak mowilem Panom co to im sie w zyciu UDALO.
                        W krajach skandynawskich, gdzie poziom zycia jest jednym z najwyzszych na
                        swiecie, jest rozbudowany bardzo mocno socjal.
                        Okazuje sie, ze mozna byc slabym i ktos stara sie to zrozumiec.
                        I czy myslisz, ze w Skandynawii zyje sie gorzej niz w Polsce?
                        Albo moze nawet gorzej niz w takich stanach, gdzie tez promuje sie wartosci
                        podobne do Twoich?
                        Jest dokladnie na odwrot.
                        A na dodatek Ty co?
                        Ty bys slabych tylko potepial.
                        Czym to sie rozni od rasizmu to ja nie wiem.
                        Dla mnie to to samo.

                        Mojej matce swego czasu placono pensje 650 zl.
                        220 zl wydawala na bilety miesieczne.
                        Nie mogla odmowic bo nie mialaby ubezpieczenia.
                        A nie oplacalo sie jej to nijak.
                        Wiesz jak sobie pomysle, co ty o niej mozesz sadzic, to az mam ochote ci
                        przywalic w gebe.
                        A ja uwazam, ze to jest po prostu obraza ludzkiej godnosci, ze w kraju w
                        Europie, w XXI wieku daje sie ludziom pensje za prace, ktora jest po prostu
                        zadna. To jest niewolnictwo. To jest bezczelne po prostu.


                        > Tylko trzeba jedna rzecz zrobic.
                        > Ruszuc dupsko sprzed kompa i pomoc sobie. Chyba ze sie akceptuje to co sie ma.
                        > Znam takich ludzi. Zarabiaja 800 i daja rade. I akceptuja siebie i swoje zycie.
                        >
                        > I nie siedza i nie jecze eeeeee mam 900 do reki a chcialbym 90.000. Za to ich
                        > cenie. A swiat - to prawda - nie kazdy musi byc dobry. Tylko, ze oczekiwanie,
                        > ze stanie sie cud i winienie rzeczywistości - to typowe usprawiedliwianie
                        > swoich wad.

                        G... wiesz jakie ludzie maja problemy. Jednym reke utnie innym, jakis sukinkot
                        wszystko zabierze, itd. A ty ich od razu wszystkich do wora nieudacznikow
                        wrzucasz. Ciesz sie zes taki wspanialy i ze Ci zdrowie dopisuje.
                        • Gość: cukierek Re: chyba cos CI sie pomylilo IP: 217.8.186.* 12.12.06, 12:57
                          na co cie nie bylo stac? na to zeby sie uczyc?
                          o czywiscie ze sa ludzie, ktorzy zarabiaja za malo, nie ze swojej winy.
                          ale nie zrozumiales o czym mowimy. Uderzasz w populistyczny ton a'la lepper,
                          jest zle, ludzie za malo zarabiaja, zaraz powiesz ze trzeba dodrukowac
                          pieniedzy.
                          ale mowimy o czyms zupelnie innym, nie niewyksztalconych 50 letnich ludziach,
                          ktorzy borykaja sie z rzecziwistosca kapitalistycznego rynku pracy.
                          Mowimy o wyksztalconej lasce, ktora nic nie robi, zeby sobie pomoc i narzeka ze
                          jej zle. No prosciej ci juz nie potrafie tego wylozyc.
                          Ludzie koncza dodatkowe studia, wyjezdzaja z kraju, moga sie uczyc i walczyc
                          zeby bylo im lepiej nawet jesli sa sredniakami. Ala w Polsce pokutuje dalej
                          filozofia 'stoj w kacie a znajda cie'. To mnie przeraza. Nic nie robie a mysle
                          ze mi sie nalezy. Jesli tylko tacy ludzie zostali w Polsce - to musze cie
                          zmartwic, twojej mamie nie bedzie lepiej bo i fundusz na zasilki spoleczne nie
                          bedzie lepszy.
                          a przedstawicel handlowy - o ktorym wyrazasz sie z pograda - nawet ci sie nie
                          sni jaka to jest ciezka praca, i slabo platna. Zeby byc repem trzeba byc
                          naprawde twardym gosciem/laska. A zawod ten pozwala bardzo czesto isc do
                          przodu, bo daje niezla szkole i niezle w dupe.
                          Ale ty dalej mysl o nich spokojnie co chcesz.

                          > Wiesz jak sobie pomysle, co ty o niej mozesz sadzic, to az mam ochote ci
                          > przywalic w gebe. - daruj sobie przedszkolne zagrania, myslalem ze
                          reprezentujesz wyzszy poziom.

                          I krotko, twoje poglady pozawalaja populistom rzadzic w tym kraju. Jesli
                          reprezentujesz glos przecietnego Polaka, to chyba trzeba bedzie pomyslec o
                          wyjezdzie jednak.


                          • szfindel Re: chyba cos CI sie pomylilo 12.12.06, 21:19
                            Gość portalu: cukierek napisał(a):

                            > na co cie nie bylo stac? na to zeby sie uczyc?

                            Napisalem - na korki. Jesli Ty nie wiesz jak wyglada zdawanie na naprawde
                            oblegane wydzialy to wspolczuje. Bez korepetycji u osob, ktre beda
                            przeprowadzaly egzaminy swego czasu bylo ciezko zdac na takei studia.

                            > o czywiscie ze sa ludzie, ktorzy zarabiaja za malo, nie ze swojej winy.
                            > ale nie zrozumiales o czym mowimy. Uderzasz w populistyczny ton a'la lepper,
                            > jest zle, ludzie za malo zarabiaja, zaraz powiesz ze trzeba dodrukowac
                            > pieniedzy.
                            > ale mowimy o czyms zupelnie innym, nie niewyksztalconych 50 letnich ludziach,
                            > ktorzy borykaja sie z rzecziwistosca kapitalistycznego rynku pracy.
                            > Mowimy o wyksztalconej lasce, ktora nic nie robi, zeby sobie pomoc i narzeka ze
                            >
                            > jej zle. No prosciej ci juz nie potrafie tego wylozyc.
                            > Ludzie koncza dodatkowe studia, wyjezdzaja z kraju, moga sie uczyc i walczyc
                            > zeby bylo im lepiej nawet jesli sa sredniakami. Ala w Polsce pokutuje dalej
                            > filozofia 'stoj w kacie a znajda cie'. To mnie przeraza. Nic nie robie a mysle
                            > ze mi sie nalezy. Jesli tylko tacy ludzie zostali w Polsce - to musze cie
                            > zmartwic, twojej mamie nie bedzie lepiej bo i fundusz na zasilki spoleczne nie
                            > bedzie lepszy.
                            > a przedstawicel handlowy - o ktorym wyrazasz sie z pograda - nawet ci sie nie
                            > sni jaka to jest ciezka praca, i slabo platna. Zeby byc repem trzeba byc
                            > naprawde twardym gosciem/laska. A zawod ten pozwala bardzo czesto isc do
                            > przodu, bo daje niezla szkole i niezle w dupe.
                            > Ale ty dalej mysl o nich spokojnie co chcesz.
                            >
                            > > Wiesz jak sobie pomysle, co ty o niej mozesz sadzic, to az mam ochote ci
                            > > przywalic w gebe. - daruj sobie przedszkolne zagrania, myslalem ze
                            > reprezentujesz wyzszy poziom.
                            >
                            > I krotko, twoje poglady pozawalaja populistom rzadzic w tym kraju. Jesli
                            > reprezentujesz glos przecietnego Polaka, to chyba trzeba bedzie pomyslec o
                            > wyjezdzie jednak.
                            >
                            >

                            Bredzisz kolego. Nie czytasz uwaznie co pisze i sie powtarzasz na dodatek.

                            A co do pogardy - nie wyrazalem pogardy dla zawodu przedstwiciela handlowego.
                            Powiedzialem, ze do tego zadne studia specjalnie nie sa potrzebne. Przeciez to
                            jest sprzedawca, a nie inzynier. Bardzo zadko sie zdarza, ze wymagane jest
                            wyksztalcenie wyzsze, przy sprzedazy naprawde specjalistycznego sprzetu - ale to
                            jest wyjatek.
                            • Gość: cukierek Re: chyba cos CI sie pomylilo IP: 217.8.186.* 13.12.06, 10:40
                              Usprawiedliwiasz sie.
                              Nie dostales sie, bo sie nie uczyles. Korki, wiatr, czkawka, zli nauczyciele -
                              to wymowki. Byli tacy co sie dostali bez lapowek?

                              > A co do pogardy - nie wyrazalem pogardy dla zawodu przedstwiciela handlowego.
                              > Powiedzialem, ze do tego zadne studia specjalnie nie sa potrzebne. Przeciez to
                              > jest sprzedawca, a nie inzynier. Bardzo zadko sie zdarza, ze wymagane jest
                              > wyksztalcenie wyzsze, przy sprzedazy naprawde specjalistycznego sprzetu - ale
                              t
                              > o
                              > jest wyjatek.

                              Myli ci sie rep z komiwojazerem. Sprzedawanie to trudna sztuka i studia do tego
                              sa czasem bardzo potrzebne. Ale widac sa rzeczy o ktorych nie snilo sie takim
                              RZadkim filozofom jak ty.





                              • szfindel Re: chyba cos CI sie pomylilo 13.12.06, 16:52
                                Gość portalu: cukierek napisał(a):

                                > Usprawiedliwiasz sie.
                                > Nie dostales sie, bo sie nie uczyles. Korki, wiatr, czkawka, zli nauczyciele -

                                > to wymowki. Byli tacy co sie dostali bez lapowek?

                                Nie usprawiedliwiam sie.
                                Bylem slabszy na egzaminie od tych co sie dostali - to jest prawda i ja o tym
                                wiem.
                                Mysle, ze nie zrozumiales prawdziwych powodow, o ktorych ja pisalem.
                                Starasz sie wykorzystac fakt, ze sie nie dostalem do tego, zeby mi udowodnic ze
                                nie wiem - jestem slaby czy co?
                                Chcialbym Cie zobaczyc na moich studiach technicznych.
                                Serio.

                                >
                                > > A co do pogardy - nie wyrazalem pogardy dla zawodu przedstwiciela handlow
                                > ego.
                                > > Powiedzialem, ze do tego zadne studia specjalnie nie sa potrzebne. Przeci
                                > ez to
                                > > jest sprzedawca, a nie inzynier. Bardzo zadko sie zdarza, ze wymagane jes
                                > t
                                > > wyksztalcenie wyzsze, przy sprzedazy naprawde specjalistycznego sprzetu -
                                > ale
                                > t
                                > > o
                                > > jest wyjatek.
                                >
                                > Myli ci sie rep z komiwojazerem. Sprzedawanie to trudna sztuka i studia do
                                tego
                                >
                                > sa czasem bardzo potrzebne. Ale widac sa rzeczy o ktorych nie snilo sie takim
                                > RZadkim filozofom jak ty.
                                >

                                Jak juz pisalem mnostow znajomych po zarzadaniu zostalo przedstawicielami
                                handlowymi. i siedza i pierdza w stolek. Czasem nawet maja calkiem fajna kase.
                                Ale po co im te studia to ONI SAMI NIE WIEDZA. A co dopiero ja.
                                Maile pisac moze koles po liceum, jak jest dobrym cwaniaczkiem i umie cos
                                sprzedac.
                            • Gość: hahaha Re: chyba cos CI sie pomylilo IP: 57.66.65.* 14.12.06, 18:20
                              hahaha
                              > na co cie nie bylo stac? na to zeby sie uczyc?
                              >
                              > Napisalem - na korki. Jesli Ty nie wiesz jak wyglada zdawanie na naprawde
                              > oblegane wydzialy to wspolczuje. Bez korepetycji u osob, ktre beda
                              > przeprowadzaly egzaminy swego czasu bylo ciezko zdac na takei studia.
                              haha
                              ty leniu
                              i tepaku.
                              jestem po najlepszych studiach
                              i moi znajomi tez.
                              w zyciu nie bylam na 'korkach'.
                              rzeczywiscie prezentujesz argumentacje i poziom
                              a la lepper.
                              hahahaha
                              • szfindel Re: chyba cos CI sie pomylilo 14.12.06, 22:16
                                Gość portalu: hahaha napisał(a):

                                > hahaha
                                > > na co cie nie bylo stac? na to zeby sie uczyc?
                                > >
                                > > Napisalem - na korki. Jesli Ty nie wiesz jak wyglada zdawanie na naprawde
                                > > oblegane wydzialy to wspolczuje. Bez korepetycji u osob, ktre beda
                                > > przeprowadzaly egzaminy swego czasu bylo ciezko zdac na takei studia.
                                > haha
                                > ty leniu
                                > i tepaku.
                                > jestem po najlepszych studiach
                                > i moi znajomi tez.
                                > w zyciu nie bylam na 'korkach'.
                                > rzeczywiscie prezentujesz argumentacje i poziom
                                > a la lepper.
                                > hahahaha

                                No widac, ze jestes po najlepszych studiach.

                                Zenujace jest to jak sie ktos przyczepi jakiejs informacji i probuje wykorzytac
                                to, zeby Ci udowodnic, ze jestes nikim. Zenujace jest to, ze ludzie staraja sie
                                byc tak podlymi.

                                Abstrahujac juz od tego, ze dostalem czy nie? Po poerwsze: jakie to ma
                                znaczenie, ze skonczylas najlepsze studia (co to w ogole znaczy, najlepsze dla
                                kogo?) i dostalas sie na nie bez korkow? Mozesz napisac co chcesz. Opluc mnie
                                jak chcesz. Ale co to znaczy? Co? Nic.

                                Wiesz, nie chce mi sie tlumaczyc z jakim ja zapalem na te studia sie
                                dostrawalem. Napisalem juz wczesniej ,ze sie W OGOLE NIE PRZYGOTOWYWALEM. Na
                                korki tez nie chodzilem. A mnostwo ludzi chodzilo. Sprawa nie w tym. Sprawa w
                                tym, ze ja chcialem isc na te studia tylko dlatego, ze nie mialem sprecyzwanych
                                pogladow. Nikt nie zadbal o to (ani szkola, ani media, nikt), zebym wybral
                                jakies sensowne studia. I o tym jest watek. Co z tego, ze mase ludzi dostalo sie
                                na te studia. Mialem dziewczyne dokladnie z tego miotu na ktory sie nie
                                dostalem. I wiesz, bez porownania byly to studia latwiejsze niz na polibudzie.
                                Na dodatek ja nie zmieniam zdania. Ci ludzie z tego genialnego zarzadznia siedza
                                dzis w roznych instytucjach panstwowych, robia jakies specjalizacje dziwne, zeby
                                gdzies robote dostac, siedza w domu, znam ludzi co pracowali w recepcji (tak
                                magistry), czy w kasie w Auchan. Znam tylko jeden przypadek kolesia, ktory
                                naprawde zajmuje sie zarzadzaniem. A znam sporo ludzi po zarzadzaniu. No i wiesz
                                co? Fajnie jest byc tlukiem co sie nie dostal na takie elitarne studia. Niech
                                sobie siedza Ci najlepsi przy kasie w Auchan, a moze nawet niech maja posade
                                inspektora w ZUS za 1000 zl. Rewelka.
                              • Gość: k1master1 Re: chyba cos CI sie pomylilo IP: *.pronet.lublin.pl 21.12.06, 18:24
                                Chyba dziecinko coś Cię boli. I co Ci z tego że masz najlepsze studia bez
                                korepetycji? Czujesz się lepiej przez to? I tak taki spawacz czy drogowiec
                                dostaje pewnie 2 razy więcej od Ciebie. Nigdy nie lubiłem intelektualistów bo
                                większość z nich to bufony
                        • chudymisio Mierz siły na zamiary 12.12.06, 14:35
                          Nikt nikogo nie potępia za to jak sobie radzi w życiu (oczywiście, jeśli nie
                          jest przestępcą - takich potępiamy).

                          A to stare powiedzenie, jak w temacie, jest ciągle aktualne. Po co mieć
                          pretensje do tych, którzy mają ładne domy? Są dobrzy, mieli szczęście, pomogli
                          im rodzice, czy koledzy...

                          Świat się zmienia, ale nie było wcześniej i nie ma również teraz "darmowej
                          zupy". System socjalny też kosztuje. Przykład Norwegii (surowce naturalne) i
                          Szwecji (fortunę zbiła kapitalizmem, teraz odcina kupony) jest mocno nie na miejscu.

                          Rozbudowując przesadnie socjal, karamy ludzi którym się, jak to napisałeś -
                          udaje. Ale zawsze i wszędzie koszty bogatych spadają na tych biedniejszych. Jak
                          masz firmę, to nie po to by do niej dopłacać. Gdybyś się dostał na ekonomie,
                          pewnie byś się dowiedział, że celem każdego przedsiębiorstwa jest ZYSK (choć w
                          zależności od literatury, dodaje się czasem drugi cel - MISJA).

                          Radzę Ci, żebyś nie wymyślał sobie "co może pomyśleć Twój rozmówca". Prowadzi to
                          u Ciebie do agresji. A jak Twoja szanowna mama sobie nie radzi, to właśnie TY
                          jesteś od tego by jej pomóc. Zwłaszcza, że jak napisałeś, trafiłeś w dziesiątkę
                          ze studiami.

                          To strasznie głupi nawyk: jak nie chce mi się pomagać, to zwalę to na państwo!
                          • szfindel Re: Mierz siły na zamiary 12.12.06, 21:05

                            > Nikt nikogo nie potępia za to jak sobie radzi w życiu (oczywiście, jeśli nie
                            > jest przestępcą - takich potępiamy).
                            >
                            > A to stare powiedzenie, jak w temacie, jest ciągle aktualne. Po co mieć
                            > pretensje do tych, którzy mają ładne domy? Są dobrzy, mieli szczęście, pomogli
                            > im rodzice, czy koledzy...

                            Jakie pretensje o ladne domy? Zycze wszystkim ladnych domow. A nie tylko tym co
                            im sie UDALO. Nie mam pretensji o to, ze komus sie udalo. Zgadzam sie natomiast
                            z tym, ze karmi sie ludzi belkotem o tym co jest zawodem przyszlosci.

                            >
                            > Świat się zmienia, ale nie było wcześniej i nie ma również teraz "darmowej
                            > zupy". System socjalny też kosztuje. Przykład Norwegii (surowce naturalne) i
                            > Szwecji (fortunę zbiła kapitalizmem, teraz odcina kupony) jest mocno nie na mie
                            > jscu.
                            >

                            Przepraszam, czemu ten system jest nie na miejscu? Nie rozumiem. Ty myslisz, ze
                            Szwecja kiedys zbila fortune na kapitalizmie i teraz odcina kupony? To chyba nie
                            bardzo wiesz jak wyglada szwedzka gospodarka, a jak Polska. A Dania? A
                            Finlandia? W odniesieniu do Szwecji chodzilo mi o nic innego jak tylko o
                            zwrocenie uwagi na jedna rzecz. W Polsce wszyscy zachwyacaja sie jak to Stany
                            Zjednoczone sa niesamowita gospodarka. Tyle, tylko ze to kraj bandytow
                            napadajacych na innych i okradajacych z wszystkiego co mozna. To jest bandytyzm,
                            ktorego ja pochwalac ani promowac nie zamierzam. Poziom zycia we wspomnianej
                            Skandynawii jest bardzo wysoki. A podejscie do czlowieka godne nasladowania.

                            > Rozbudowując przesadnie socjal, karamy ludzi którym się, jak to napisałeś -
                            > udaje. Ale zawsze i wszędzie koszty bogatych spadają na tych biedniejszych.
                            > Jak
                            > masz firmę, to nie po to by do niej dopłacać. Gdybyś się dostał na ekonomie,
                            > pewnie byś się dowiedział, że celem każdego przedsiębiorstwa jest ZYSK (choć w
                            > zależności od literatury, dodaje się czasem drugi cel - MISJA).

                            Po pierwsze bardzo nieladnie probujesz wykorzystac fakt, o ktorym wspomnialem -
                            nie dostania sie na zarzadznie. Starasz sie byc podly. Niech Ci bedzie, badz
                            sobie jak lubisz. Nie zamierzam sie tlumaczyc, gdyz objasnilem z jakim to
                            zapalem dostwawalem sie na to Zarzadzanie.

                            Po drugie powielasz schemat uwielbiany przez Gazete Wybiorcza i pana
                            Balcerowicza. Pan Balcerowicz, ktory nie wie co to jest bieda uwielbial sie
                            wypowiadac o tym jak to jego reformy prowadzly do tego, aby pomoc biednym. Och
                            coz za filantrop. Szkoda tylko ze za kazdym razem jak sie bral do ministerowania
                            PKB lecialo na ryj.
                            Inna sprawa, ze jak kolega ma tak ograniczony sposob myslenia i percepcji jak
                            wynika z wypowiedzi to sie nie dziwie, ze posadza mnie o brak zrozumienia do
                            slowa ZYSK. Do tego nie trzeba studiow z ekonomii. Pan z Warzywniaka Ci wyjasni
                            co to jest zysk.
                            Ja nigdzie nie powiedzialem, ze firmy nie maja osiagac zysku. Ja jestem po
                            prostu przeciwny rasistowskiemu wykorzywania ludzi do osiagania niebotycznych
                            zyskow, bez zapewnienia tymze ludziom godziwej zaplaty. Niech sobie ktos ma
                            ladny pieny dom. Tylko niech ten dom nie jest okupiony krwawica zwyklych ludzi.
                            I wiesz co Ci powiem? Mysle, ze to o czym ty mowisz w ogole nie stymuluje
                            gospodarki, w przeciwienstwie do tego co ja sadze.

                            Wyobrazmy sobie Panie domorosly ekonomisto, wychowany na GW taka oto sytuacje:
                            - tania sila robocza
                            - duze bezrobocie
                            - mam firme, co produkuje meble
                            Biorac pod uwage powyzsze co robie? Osiagam ZYSK, tak upragniony przez Ciebie.
                            Co robie dalej? Ty zaraz powiesz: inwestuje pieniadze. Tak. Typowe. Poczytaj
                            sobie jak w Polsce sie inwestuje pieniadze, jak sie inwestowalo te pieniadze
                            przez ostatnie nascie lat. Nijak. Majac taka sytuacje jak opisalem swoj zysk
                            zwiekszysz poprzez proste zatrudnienie kolejnych tanich kolesi i trzepanie
                            mebelkow. A co zrobisz z zyskiem? Ano bedziesz budowal swe palace. A z czego? I
                            tu sie zaczyna cala zabawa - Nie kupisz przeciez zwyklej podlogi. Taka podloga
                            to wiadomo, nie dla Ciebie. Ty jestes Pan Prezes, ty sobie sciagniesz podloge z
                            Hiszpani, bo ona jest trendy. Szafki z wloch. Firanki z Francji. Samochody
                            (kilka) skad sie da, ale wiadomo, ze nie kupisz Daewoo robionego w Polsce. No i
                            co sie kolego dzieje z tym Twoim zyskiem? Ano zysk tak po prostu sie rozjedzie
                            po swiecie.
                            Teraz wyobrazmy sobie, sytuacje o ktorej ja mowie - i wierz mi taka sytuacja
                            funkcjonuje w Skandynawii, gdzie ludzie sa duzo bardziej rowni niz w Polsce.
                            Jesli ty masz firme, co prosdukuje meble - tez chcesz osiagac ZYSK. No bo jak
                            sam wiesz (powiniens dostac doktorat z ekonomii za swe genialne odkrycia) firmy
                            chca osiagac zysk. Chcesz osiagac zysk. Ale okazuje sie, ze ludziom musisz
                            placic wiecej niz bys chcial (czyli dokladnie ZERO), bo:
                            - nie ma bezrobocia
                            - sa tak ustawione stawki minimalne, ze nie mozesz im placic tego czego bys
                            chcial, czyli ZERO.
                            Wiec co robisz? No godzisz sie na to. Placisz co musisz bo musisz. Ale zeby
                            firma sie rozwiajala i zeby ograniczyc koszty to faktycznie zaczniesz
                            INWESTOWAC. Musisz jak nie chcesz zniknac, bo chcesz panie doktorze osiagac
                            ZYSK. A co sie dzieje z ludzmi, ktorzy zarobia godziwe pieniadze na zycie. Ty
                            myslisz, ze Ci ludzie beda kupowac meble we Wloszech? Albo podlogi w Afryce za
                            800 zl/metr (znam takie przypadki w Polsce, nie znam tu gdzie mieszkam, mimo, ze
                            przecietny standard zycia jest tu duzo wyzszy). Ci ludzie po prostu wydadze te
                            pieniade na zakup tego co im trzeba, do zycia itd.

                            Oczywiscie, nic nie jest takie proste. Zeby drugi wariant zafunkcjonowal musi o
                            to dbac Panstwo. Musi tworzyc takie ograniczenia i takie mozliwosci, ze firma
                            jednak przetrwa.


                            >
                            > Radzę Ci, żebyś nie wymyślał sobie "co może pomyśleć Twój rozmówca". Prowadzi t
                            > o
                            > u Ciebie do agresji. A jak Twoja szanowna mama sobie nie radzi, to właśnie TY
                            > jesteś od tego by jej pomóc. Zwłaszcza, że jak napisałeś, trafiłeś w dziesiątkę
                            > ze studiami.

                            A dlaczego ja?
                            A dlaczego nie ten, ktory ja doi?
                            Dlaczego, jakis frajer moze kupowac ludzka prace za 500 zl i do tego moze
                            wywalac ludzi na zbity ryj jak mu sie zechce, a w przypadku jak cos jest nie tak
                            to ma pomagac rodzina? Z jakiego pytam sie powodu, uwazasz, ze tak jest ok?
                            Rodzina nie czerpie zyskow z tego, ze ten frajej kupuje prace ich matki za
                            grosze. On tak. Cos Ci sie kolego poprzestawialo w glowie poprzez zbyt
                            intensywna lekture GW.

                            >
                            > To strasznie głupi nawyk: jak nie chce mi się pomagać, to zwalę to na państwo!
                            >

                            Nie na Panstwo, choc czesciowo tez, gdyz Panstwo tworzy ustawy.
                            Zdaje sobie sprawe, ze majac taki wlasnie sposob myslenia zakrzewiony w polskim
                            spoleczenstwie spoleczna akceptacja na wykorzystywanie ludzi bedzie jeszcze
                            dlugo pomagala Panom co im sie UDALO. Jak juz mowilem XIX wiek - Ameryka. Dzicz.
                            • Gość: nikodem Re: Mierz siły na zamiary IP: 85.98.89.* 13.12.06, 00:30
                              Tak sobie czytam i czytam i oczom nie wierzę. Sądząc po języku - rozsądny
                              człowiek. Sądząc po wypowiedziach - jakowyś dramat intelektualny.

                              I parę słów wyjaśnienia:
                              1. Ty powinieneś zająć się swoją matką właśnie dlatego, że to Twoja matka.
                              Mówiąc szczerze wolałbym wydać zabierane mi przez Państwo pieniądze na potrzeby
                              MOJEJ rodziny, nie Twojej.

                              2. Gdybym miał fabrykę mebli i musiałbym 'godnie płacić' (to kapitalne pojęcie -
                              może oznaczać dowolną kwotę) to przeflancowałbym ją do innego kraju. Proponuję
                              rozebrać ulubioną Nokię i policzyć wszystkie elementy z tabliczką 'made in
                              finland'. Tyle w temacie 'inwestowania we własny kraj'. Albo pojechać do
                              najbliższego sklepu IKEA i spytać się z której części Szwecji pochodzi drewno na
                              ich meble i w którym szwedzkim mieście jest produkowane :>

                              3. Wszyscy nie mogą mieć 'pięknych domów' z jednej prostej przyczyny -
                              relatywizm postrzegania. Spytaj się mieszkańca slumsów co sądzi o 'norach' w Polsce.

                              4. "Urawniłówka" już była. Śmiechem (dość histerycznym) to już się zanoszę jak
                              rokrocznie rozliczam PITa. W tym kraju wystarczy zarabiać na poziomie McDonalds
                              w 'dzikich' USA aby uchodzić za 'klasę średnią' (zabieramy 1/3). Jeśli masz
                              pensję na poziomie taksówkarza to jesteś 'bogacz' (zabieramy prawie połowę). A
                              to wszystko w imię 'wyrównywania'. Och! Bym zapomniał o podatku ZUSowym - mi co
                              miesiąc zabierają po parę tysięcy, a i tak ubezpieczyłem się prywatnie, bo nie
                              mam zamiaru czekać 3 miesiące na EKG. I nie pitol proszę, że to na skutek
                              niedofinansowania, bo lepszą opiekę medyczną mam płacąc ułamek kwoty
                              przepadającej w ZUS.

                              5. Jestem ciekaw jak sobie wyobrażasz kontrolę Państwa nad firmami aby to się
                              firmom opłacało. W Polsce. Ropy nie mamy tyle co Norwegia. Jakoś o polskiej
                              Nokii też nie słyszałem. Jedyne co mamy to zasoby ludzkie. Muszę Cię zasmucić -
                              jeśli firmy się 'dociąży' to po prostu wyemigrują. Bo wyjdzie im, że nowa
                              fabryka na (np.) Ukrainie + transport + opłata za "ochronę" to i tak będzie
                              taniej. Sądzisz, że taka ilość produktów "made in china" wynika z faktu, że tam
                              ludzie zarabiają 'godnie'?

                              Podsumowując - czyli jak - "może być ch*wo byle jednakowo"?
                              • szfindel Re: Mierz siły na zamiary 13.12.06, 16:44

                                > Tak sobie czytam i czytam i oczom nie wierzę. Sądząc po języku - rozsądny
                                > człowiek. Sądząc po wypowiedziach - jakowyś dramat intelektualny.

                                No ja za to widze wyjatkowy intelekt sie odezwal. Czytasz a nie rozumiesz.
                                Ponizej jakies odpowiedzi, choc tak naprawde szkoda czasy na tlumaczenie tlukom
                                ze sa tlukami.

                                >
                                > I parę słów wyjaśnienia:
                                > 1. Ty powinieneś zająć się swoją matką właśnie dlatego, że to Twoja matka.

                                Moja matka ma prawo do godziwej zaplaty za prace. Nie do zaakceptowania jest
                                sytuacja, ze koszty utrzymywania ludzi pracujacych przerzuca sie na innych. W
                                koncu Ci ludzie pracuja i maja prawo do ZYCIA. Jesli moja matka nie ma dzieci
                                to co? Niech zdycha?
                                Ja nie powiedzialem, ze nie pomagam matce. Pomagam. Nie Twoj zakichany biznes
                                jak wyglada to w mej rodzinie. Ja po prostu nie akceptuje sytuacji w ktorej za
                                prace placi sie duzo mniej od tego co pozwala ludziom ZYC.

                                > Mówiąc szczerze wolałbym wydać zabierane mi przez Państwo pieniądze na
                                potrzeby
                                > MOJEJ rodziny, nie Twojej.

                                Nie chce TWOICH pieniedzy. Nie akceptuje po prostu tego, ze jedni moga sie
                                bogacic kosztem czyjejs pracy. Przeczytaj moje posty, to moze dotrze.

                                >
                                > 2. Gdybym miał fabrykę mebli i musiałbym 'godnie płacić' (to kapitalne
                                pojęcie
                                > -
                                > może oznaczać dowolną kwotę) to przeflancowałbym ją do innego kraju. Proponuję
                                > rozebrać ulubioną Nokię i policzyć wszystkie elementy z tabliczką 'made in
                                > finland'. Tyle w temacie 'inwestowania we własny kraj'. Albo pojechać do
                                > najbliższego sklepu IKEA i spytać się z której części Szwecji pochodzi drewno
                                n
                                > a
                                > ich meble i w którym szwedzkim mieście jest produkowane :>
                                >
                                > 3. Wszyscy nie mogą mieć 'pięknych domów' z jednej prostej przyczyny -
                                > relatywizm postrzegania. Spytaj się mieszkańca slumsów co sądzi o 'norach' w
                                Po
                                > lsce.

                                Bredzisz, nie chodzilo mi o subiektywne odczucia jednostek.
                                Zawsze znajedziesz jakiegos uposlodzonego, ktoremu sie bedzie lub nie bedzie
                                podobalo. nie zrozumiales o czym pisze - ot cala prawda.

                                >
                                > 4. "Urawniłówka" już była. Śmiechem (dość histerycznym) to już się zanoszę jak
                                > rokrocznie rozliczam PITa. W tym kraju wystarczy zarabiać na poziomie
                                McDonalds
                                > w 'dzikich' USA aby uchodzić za 'klasę średnią' (zabieramy 1/3). Jeśli masz
                                > pensję na poziomie taksówkarza to jesteś 'bogacz' (zabieramy prawie połowę). A
                                > to wszystko w imię 'wyrównywania'. Och! Bym zapomniał o podatku ZUSowym - mi
                                co
                                > miesiąc zabierają po parę tysięcy, a i tak ubezpieczyłem się prywatnie, bo nie
                                > mam zamiaru czekać 3 miesiące na EKG.

                                ZUS kolego to nie jest ubezpieczenie zdrowotne, tylko emerytalne.
                                Nastepny jak widac Przedsiebiorca.

                                > I nie pitol proszę, że to na skutek
                                > niedofinansowania, bo lepszą opiekę medyczną mam płacąc ułamek kwoty
                                > przepadającej w ZUS.


                                Jasne - zachoruj sobie na cos powaznego to zobaczysz.

                                >
                                > 5. Jestem ciekaw jak sobie wyobrażasz kontrolę Państwa nad firmami aby to się
                                > firmom opłacało. W Polsce. Ropy nie mamy tyle co Norwegia. Jakoś o polskiej
                                > Nokii też nie słyszałem.

                                Nie mamy i sie nie zanosi na to, ze miec bedziemy.
                                Znow nie zrozumiales o czym pisalem.
                                W Polsce koszty obcina sie placac ludziom benadziejnie malo.
                                Nikt nie mysli o rozwoju tak naprawde.
                                O jakichs centrach badawczych to juz zapomnij.
                                Jak ty chcesz zbudowac Nokie majac takie zaplecze?
                                Potwierdzasz tylko to co mowilem wczesniej.


                                > Jedyne co mamy to zasoby ludzkie. Muszę Cię zasmucić -
                                > jeśli firmy się 'dociąży' to po prostu wyemigrują. Bo wyjdzie im, że nowa
                                > fabryka na (np.) Ukrainie + transport + opłata za "ochronę" to i tak będzie
                                > taniej. Sądzisz, że taka ilość produktów "made in china" wynika z faktu, że
                                tam
                                > ludzie zarabiają 'godnie'?
                                >
                                > Podsumowując - czyli jak - "może być ch*wo byle jednakowo"?

                                smieszny jestes.
                                Jakie zasoby? One juz spieprzyly do GB.
                                A ci co zostali pracowac nie chca.
                                Takie masz zasoby.
                                Jedz sobie na te ukraine, bo z Twoim mysleniem ludziom ani Polsce specjalnie
                                nie pomozesz. A na ukrainie jeszcze to zadziala, bo ich na razie nikt do Unii
                                nie wpusci.
                                Mnie to bedzie cieszyc, ze przestaniesz po chamsku wykorzystywac jak to ty
                                nazywasz "zasoby ludzkie" w Polsce.
                                Bedzie jednego wyzyskiwacza mniej.


                                PS. Jakbys taka Nokie zbudowal (gdziekolwiek) to bys mi zaimponowal.
                                Ale wykorzystujac zasoby ludzkie, placac im psi grosz, tylko udowadniasz mi, ze
                                mam racje.
                                • Gość: nikodem Re: Mierz siły na zamiary IP: 85.98.89.* 14.12.06, 23:24
                                  No cóż - rezygnuję z dysputy na takim poziomie. Tylko doradzę aby zapoznać się z
                                  tym co się składa na opłaty dla ZUS. I FYI - nie jestem przedsiębiorcą. Jestem
                                  zaledwie dobrze opłacanym fachowcem.
                      • Gość: Nelly Re: chyba cos CI sie pomylilo IP: *.server.ntli.net 11.12.06, 23:13
                        > Kazdy ma prawo bys cieniasem, sredniakiem i
                        > miszczuniem
                        > to kto tu jest
                        > winien? System?

                        Ale jak to jest, że w Polsce byłam cieniasem-humanistą wycenionym na marny
                        tyisąc miesięcznie, a w UK powoli i cierpliwie wspinam się do wyższej ligii?
                        Może jednak system ma coś do tego?
                        • Gość: arw Re: chyba cos CI sie pomylilo IP: *.devs.futuro.pl 12.12.06, 09:58
                          jak już zostaniesz kierownikiem lub prezesem jakiejś angielskiej firmy wtedy
                          pogadamy...asystentka czy księgowa albo co gorsza kierownik oddziału tesco to
                          raczej nie wyższa liga..hehe
                          • Gość: Nelly Re: chyba cos CI sie pomylilo IP: *.server.ntli.net 16.12.06, 17:09
                            Wyższa liga to dla mnie mała, ale własna firma. Na razie jestem w trakcie
                            czasochłonnego kursu (taki wymóg), pogadamy w 2007.
                        • chudymisio jesteś dobra 12.12.06, 14:43
                          Ale w Polsce nie trafiłaś na ludzi, którzy by Cię docenili. W firmach pracują
                          tylko ludzie i czasem mylą się z oceną pracowników. Osobiście gratuluję Ci, że
                          udowodniłaś na co Cię stać.
                        • Gość: cukierek Re: chyba cos CI sie pomylilo IP: 217.8.186.* 12.12.06, 14:49
                          ale dalo sie, nie? zrobilas ruch i jest ci lepiej. Nie siedzisz robiac nic i
                          nie masz pretensji do swiata, ze ci zle. O to w tym chodzi.
                      • Gość: qwerty Re: chyba cos CI sie pomylilo IP: *.acn.waw.pl 12.12.06, 00:07
                        Ja tylko cos dorzuce do tematu studia zarzadzanie. We wszystkich znanych mi
                        firmach, wszystkich, ludzie po zarzadzaniu do kierownictwo gora sredniego
                        szczebla. wyzej siedza ludzie z technicznym wyksztalceniem ze zrobionymi
                        studiami MBA. Krotka pilka.
                      • Gość: seawoman@oggg.eu Re: chyba cos CI sie pomylilo IP: *.chello.pl 15.12.06, 17:17
                        (seawoman)
                        twoj przedmowca dobrze mowil,
                        robole to tylko takie polskie nazewnictwo,nikogo nie chciala urazic,
                        rzeczywiscie, dokladnie sie zgadzam z tym co napisaliscie
                        jak sie slyszy ze znowu jest bum na zawodowki, ze ciagle brak rak pracy w
                        budownictwie, brak takze w wielu zawodach po tzw zawodowkach
                        a ludzi po wyzszych jest (chyba za) wiele, nie ma dla nich zatrudnienia,
                        tyle sie uczyli azeby potem pracowac w sklepach, itp za marne 1000 albo i mniej.

                        Wystarczy spojrzec na ogloszenia o prace i na wiadomosci.
                        Rozumiem osoby ktore sie uczyly tyle lat i sa po studiach, nie pracuja w swoim
                        zawodzie, czesto za male sumy, jednemu sie uda drugiemu nie, no ale po cos sie
                        uczyli... a ktos skonczy zawodowke, 3 latka i juz MOZE byc rozchwytywany na
                        rynku pracy i miec zarobki calkiem calkiem (jak na polskie warunki)

                        Ktos mowil ze ceni osoby "niemarudzace" ktore maja 800zl i sa zadowolone,
                        no tak tylko jak ma sie ta KWOTA do np ostatnich podwyzej chocby cen mieszkan,
                        Ktos sie stara, konczy szkoly, kursy, a potem bezrobocie albo praca za najnizsza
                        krajowa, ludzi sie ze to na chwile, ze potem poszuka czegos lepszego,- znam
                        wiele takich osob,
                        Nie mowcie ze praca jest dobra tylko trzeba takiej poszukac,
                        ja na palcach reki moge podac osoby ktore maja dobre zarobki i godziwa prace,
                        niestety czesto kosztem wyjazdu, ale to sa szczesliwcy
                      • Gość: murarz Re: chyba cos CI sie pomylilo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.12.06, 10:35
                        mądre słowa , ja sam tracąc biurową prace kilka lat temu zdobyłem zawód murarza
                        w wieku 38 lat przez przypadek a może bardziej z konieczności, całe szczęście,
                        że miałem dobrego zachodniego nauczyciela poza nauka języka angielskiego wpoił
                        mi także pewne inne dobre cechy jak szacunek do tego zawodu etykę czystość itd
                        dzisiaj mam prace na zachodzie obmurowuję tzw kanadyjczyki cegłą licową ,
                        przyozdabiam ściany pięknymi dekoracjami, muruję kominki z otwartym paleniskiem
                        i czerpię radość z tej pracy nie piszę jak dawniej nudnych raportów nie boje się
                        o jutro nie żyję w ciągłym stresie że stracę pracę, mogę brać urlopy na święta i
                        nie tylko więc często odwiedzam rodzinę jednym słowem cieszę się że los dał mi
                        szansę bycia "robolem" żyję zdrowo dbam o kondycję pracuję w ciekawych miejscach
                        a praca na mnie czeka i zostaję właściwie doceniany
                        powodzenia! bycie magistrem nie przeszkadza w zdobyciu dobrego zawodu
                    • Gość: silk Re: chyba cos CI sie pomylilo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.12.06, 17:07
                      szfindel - bardzo, ale to bardzo podoba mi się Twoja wypowiedź
                    • ollaboga77 Re: chyba cos CI sie pomylilo 11.12.06, 21:04
                      A ja mam taki pogląd.... dobrze poprostu próbować się załapać to tu to tam...
                      szczególnie po LO... gdyż można się rozeznać jak działa świat i gdzie warto się
                      dostać.

                      Akurat ja polazłam na politechnike na inż. środowiska... no i trochę żałuję,
                      nie powiem. Bo jest wiele innych kierunków znacznie dla mnie fajniejszych niż
                      te które kończe właśnie.

                      I nie jest prawdą, że humoanistyczne są beeeeeeeeeee.... potrzeba pedagogów,
                      logopedów, reedukatorów itp...

                      Jest tylko jeden wyznacznik co warto: to co Cię interesuje i basta!!!!!
                      nawet jeśli kasa z tego średnia. bo to co Cie pochłania daje Ci satysfakcję a
                      to już bardzo dużo!!!

                      Tylko np. bardzo odstrasza to co sie dzieje w oświacie. Co z tego, że mnie
                      rajcuje logopedia czy reedukacja jak wymagania są o zgrozo duże obecnie. I to
                      stopniowanie. Po co to komu???

                      Ja zrobiłabym teraz inaczej. KOncze LO, szukam partnera i zakładam rodzinę, a
                      potem studia zaoczna a praca w trakcie. To chyba optymalny wariant obecnie!!

                      I niespecjalnie słuchałabym tych co to wiedzą co będzie w przyszłosci ;-) bo
                      może się zdarzyć że w 2012 wszystkim nam odbije ;-)

                      byebye
                      Olla
                    • Gość: Mateo Re: chyba cos CI sie pomylilo IP: 80.169.134.* 12.12.06, 11:46
                      Szfindel - zgadzam sie z Toba w 100%. Fantastyczny komentarz.
                      Ja niestety nie wybralem tak dobrze jak Ty. Zasugerowany 'belkotem' poszedlem
                      na prawo, ktore skonczylem z mniejszymi lub wiekszymi oporami za to bez rzadnej
                      przyjemnosci i zainteresowania. Po skonczeniu - rok czy poltora 'pracy' za
                      4zl/h i wysylanie ofert do 'prawniczych' pracodawcow (bez odzewu lub brak
                      etatow). Potem niedudana proba zalozenia wlasnego interesu i praca sprzedawcy
                      materialow wykonczeniowych (900 - 1000 zl na reke, fatalna atmosfera w pracy,
                      spoinowanie, ciecie, klejenie plytek i sprzatanie gdy nie bylo klientow ubrany
                      pod krawat). Zrezygnowalismy z siebie nawzajem (ja i pracodawca) i wyjechalem
                      do Anglii.
                      Tu moge byc SREDNIAKIEM (tak przyznaje sie bez zadnego wstydu!), zarabiac
                      godziwe pieniadze i powoli sie rozwijac nie goniac za tym by byc najlepszym i
                      nie pracujac po 12-14 godzin dziennie.
                      Zaluje wybranych studiow bo uwazam ze powinny one dawac konkretne umiejetnosci
                      i zawod a nie ogolna wiedze o wszystkim i o niczym. Zeby magister prawa nie
                      umial wypelnic PIT-u..
                      Wiem, ze zaraz ktos mnie zakrzyczy ze studia to nie zawodowka itp, ale uwazam
                      ze powinny dawac cos wiecej niz 'umiejetnosc korzystania ze zrodel' i
                      samodzielnego myslenia. Uwazam ze studia humanistyczne sa KOMPLETNIE
                      NIEDOSTOSOWANE do obecnych warunkow na rynku pracy (chyba ze ktos chce robic
                      kariere naukowa).
                      Gdybym mogl wybrac jeszcze raz - tylko studia techniczne/specjalistyczne lub
                      technikum zawodowe + kursy. Przynajmniej potrafilbym sobie samochod naprawic..
                      Pozdrawiam!
                      • Gość: mariusz Re: chyba cos CI sie pomylilo IP: 195.205.3.* 12.12.06, 12:55
                        Powinieneś poszukać pracy w firmach w których pracują techniczni o
                        wykształceniu wyższym(inżynierowie ,informatycy itp.),unikaj kontaktu z ludzmi
                        po socjologiach,biologii,historii itp. wykształceniu trawie ,bo obują ciebie
                        jak ta lala.
                    • Gość: kosti Re: chyba cos CI sie pomylilo IP: *.2-87-r.retail.telecomitalia.it 19.12.06, 00:50
                      Pamietaj ze profesor moze byc zawsze robotnikiem ,ale robotnik nir bedzie nigdy
                      profesorem.
                  • Gość: sss Re: chyba cos wam sie pomylilo IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.12.06, 17:37
                    filozofff fujjjj!!!!
                  • bawolarni Re: chyba cos wam sie pomylilo 06.01.07, 14:48
                    Gdyby tak było jak piszesz to np: w naszej polityce byliby ludzie
                    odpowiedzialni i wykształceni a jacy są każdy widzi. Czasami bywa tak, że dobry
                    pracownik nie jest docenieny a wręcz przeciwnie jest niszczony przez swojego
                    kierownika, który jest głąbem. Jako przykład dam taki, że pracuję jako operator
                    wózka widłowego a ponieważ mój kierownik musiał wyjechać za granicę to musiałem
                    z nim jechać jako tłumacz bo kretyn nawet podstawowych zwrotów nie zna i
                    zarabia cztery razy tyle co ja więc niech mi nikt nie mówi że jak dobrze
                    pracujesz to coś z tego masz.Bo ja nawet nie dostałem żadnego awansu.
            • Gość: kar-robol Re: warto jest być robolem!! IP: 84.76.188.* 12.12.06, 14:27
              to idz do pracy fizycznej na budowe na 10h i zobaczymy co ci sie bedzie chcialo
              w weekend
          • Gość: super_sonic Re: warto jest być robolem!! IP: *.gwardii.osi.pl 11.12.06, 15:52
            zalezy jaka wyzsza szkole skonczylas i jaki kierunek, bo nie od dzis wiadomo ze
            wieksza czesc kierunkow na uczelniach produkuje bezrobotnych i nie namawiaj
            ludzi do zarzucenia edukacji tylko do wyboru kierunku ktory zapewni im prace,
            znam ja wielu "magistrow" ktorzy poza tytulem nic ze szkol nie wyniesli
          • Gość: marcin z takim podejściem to i tak za dużo zarabiasz IP: *.chello.pl 11.12.06, 17:55
            siedzisz w biurze, zajmujesz się pisaniem na forach i użalaniem się nad sobą
            zamiast wziąć się za swoje obowiązki. A nie pomyślałaś o tym, że może Twoi
            przełożeni widzą jak się nie przykładasz do swoich zadań i dlatego masz takie
            wynagrodzenie? Jak Ci się praca nie podoba to znajdź sobie inną.
          • Gość: yelonek Nie warto byc robolem IP: 193.108.78.* 11.12.06, 19:16
            Wyglada na to, ze rzeczywiscie Ty i Tobie podobni ludzie nie powinni isc na
            studia, bo chyba nigdy tak naprawde nie zastanowilas sie po co i co chcesz
            studiowac. Wedlug mnie studia przede wszystkim sa okazja do poszerzenia
            horyzontow, spedzenia 3-5 lat z ciekawymi i w miare inteligentnymi ludzmi,
            zarowno studentami jak i wykladowcami i zglebienia wiedzy na temat, ktory Cie
            pasjonuje. Takie doswiadczenie powinno sprawic, ze bedziesz lepiej radzila
            sobie z rozwiazywaniem problemow, uczeniem sie, dostosowywanie do nowych
            sytuacji. Jezeli teraz masz uczucie straty i zawodu, to znaczy, ze albo zle
            wybralas, albo tak naprawde nigdy nie bylas materialem na absolwenta.

            Z drugiej strony, uwazam, ze nie warto byc robolem, a za wszelka cene isc na
            studia. Przede wszystkim, dlatego, ze robol nie ma wyboru, zawsze bedzie
            robolem, nawet jak juz sie dorobi swojej skody fabii, brzucha i grubej, szarej
            zony ze wszystkimi ograniczeniami swojego swiatopogladu i wyborow politycznych.
            Absolwent, nawet najslabszej uczelni moze zawsze isc na kilkutygodniowy kurs i
            wykonywac prace spawacza, hydraulika czy murarza bez ujmy na honorze i z
            satysfakcja z bycia lepsza osoba. Osobiscie, bardzo bym chcial, zeby w branzy
            budowlanej, a zwlaszcza wykonczeniowej bylo wiecej ludzi po filozofii czy
            socjologii, latwiej byloby mi sie z nimi dogadac.
            • szfindel Re: Nie warto byc robolem 11.12.06, 19:28

              > Osobiscie, bardzo bym chcial, zeby w branzy
              > budowlanej, a zwlaszcza wykonczeniowej bylo wiecej ludzi po filozofii czy
              > socjologii, latwiej byloby mi sie z nimi dogadac.

              A spawacze niech wykladaja na uczelni tak?
              Paranoja.
            • Gość: Wojtek Re: Nie warto byc robolem IP: 217.153.53.* 12.12.06, 16:29
              Już widzę filozofa z palnikiem albo z gwintownicą w ręku. Ja tam jednak wolę
              się poużerać i mieć ludzi którzy wiedzą po co są na budowie. Cała zgraja
              inżynierów z uprawnieniami nawet dobrze budowy nie widziała a projektują itd. a
              co dopiero filozof. Zastanów się co piszesz. Fachowcem (naprawdę dobrym) nie
              zostaje się po kilkutygodniowym kursie, ale co Ty możesz wiedzieć, jak z
              budowlańcami miałeś pewnie do czynienia przy remoncie swojej kawalerki. Pewnie
              było Ci się trudno dogadać, bo Ty nie chciałeś płacić, a Oni nie chcieli za
              darmo robić. Ale filozof zapewniam Cię,też by nie chciał :-). Mało tego, z
              powodów ambicjonalnych (ma przecież wyższe wykształcenie) nie sądzę żeby wogóle
              chciał pracować fizycznie. Lepiej brać zasiłek i siedzieć u rodziców na
              garnuszku.
            • Gość: Der Reisende Re: Nie warto byc robolem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.12.06, 18:18
              Gość portalu: yelonek napisał(a):

              > Osobiscie, bardzo bym chcial, zeby w branzy
              > budowlanej bylo wiecej ludzi po filozofii czy
              > socjologii, latwiej byloby mi sie z nimi dogadac.

              I ja bym chciał. Bo rozmawiając z klasycznym robolem (tzn. takim bez ukończonej
              filozofii) mam czasami wrażenie, że konwersuję z obcokrajowcem.
          • Gość: Omnibus Re: warto jest być robolem!! IP: *.streamcn.pl 12.12.06, 14:36
            Trzeba być po prostu obrotnym, zaradnym, mieć smykałke do robienia kasy,
            otwarcia czegos własnego, znalezienia się w otaczajacym swiecie. Są ludzie z
            wykształceniem, którzy zarabiają duzo wiecej niż przykładowy spawacz. Są też
            pracownicy fizyczni którzy zarabiają niewiele.
          • Gość: jd binookl ma racje IP: *.aster.pl 22.12.06, 17:26
            ja tez w szkole jakies 20 lat temu bylam uczona ze jesli nie skoncze dobrych
            szkol i sudiow to bede biednym robolem, sprzataczka, kucharka itp.
            tymczasem skonczylam sduia i zarabiam malo, podczas gdy moi znajomi z klasy,
            tzw. "gorsi uczniowe" zbijaja kase na hydraulice, stolarce, spawarce, szyciu itp.

            chyba czas sie przekwalifikowac...
        • Gość: Tomek Re: (nie) warto jest być robolem!! IP: *.zqwdrqsz.com 12.12.06, 14:45
          A ja za granica zarabiam (po przeliczeniu na zlotowki) 18.000 miesiecznie na
          reke, a pracuje na etacie, nie mam wlasnej firmy, wiecz czy warto? Po prostu
          osoba, co rozpoczela watek, ma wieeelka dziure w rozumowaniu, umknal jej
          szczegol, ze mozna sie nauczyc angielskiego i pracowac w biurze a nie na
          budowie ;)

        • Gość: jklasdjksd Re: warto jest być robolem!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.12.06, 16:58
          bełkot ... jaką ty właściwe chciałeś przkazać myśl człowieku ?
      • Gość: student Re: warto jest być robolem!! IP: *.univ.szczecin.pl 11.12.06, 15:42
        Zgadzam się z Tobą, mamy obraz "gorszego" człowieka - robotnika. Ja mam szacunek
        dla ludzi którzy wykonują proste, fizyczne prace ale robią to dobrze, a nawet
        bardzo dobrze. W Europie zachodniej mechanicy, hydraulicy, elektrycy są
        poważanymi zawodami, nawet śmieciarz jest kim ważnym.
        • Gość: Jahu Re: warto jest być robolem!! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.12.06, 16:11
          "...W Europie zachodniej mechanicy, hydraulicy, elektrycy są
          poważanymi zawodami, nawet śmieciarz jest kim ważnym."

          I tu mamy problem: za granicą szanuje się zarówno robotników
          jak i inżynierów i magistrów, a u nas niestety nie szanuje się
          ani jednych ani drugich.
          A patrząc na płace to zgadzam się z koleżanką.
          Ja jako inżynier, po studiach z ogromną odpowiedzialnością
          na budowie mogę tylko pomażyć o zarobkach jakie mają zwykli
          robotnicy, operatorzy walców, rozkładarek itd itp.
          A jak coś się rypnie to kogo biją... nas - kadrę zarządzającą.
          I najgorsze jest to jak robotnicy narzekają ile to kadra
          zarządzająca zarabia a tak naprawdę nic nie robi.
          Chętnie się zamienię na miesiąc czasu z taką osobą, ja dam sobie
          rade na jego miejscu ale on na moim raczej nie.

          I nie piszcie mi żebym się z nim zamienił, bo nie po to studiowałem
          5 lat, nie po to moi rodzice i pół rodziny inwestowało w moje studia
          żebym teraz pracował przy łopacie!

          Rozwiązanie jest proste: niedługo mam rozmowę o mojej przyszłości
          w firmie, jeżeli oferta finansowo mnie nie zadowoli to nie zostanie
          mi nic innego jak wyjazd za granicę, już się napracowałem "ku chwale ojczyzny"

          Pozdrawiam
          Jahu
          • szfindel Re: warto jest być robolem!! 11.12.06, 16:16
            Zrobisz uprawnienia i powienienes sie ustwaic chyba nie?
          • Gość: adam_wawa Re: warto jest być robolem!! IP: *.targowek.waw.pl 11.12.06, 17:38
            > "...W Europie zachodniej mechanicy, hydraulicy, elektrycy są
            > poważanymi zawodami, nawet śmieciarz jest kim ważnym."

            bzdura. nie sa kims waznym... to zawody ktore polacy wykonuja w uk i usa bo
            anglicy i amerykanie nie chca...
            • Gość: Ajrisz_____ Re: warto jest być robolem!! IP: 85.134.173.* 12.12.06, 00:14
              Widac ze siedzisz w swojej warszawce i d... z niej nie ruszasz bo niemasz
              pojecia jak wyglada sytuacja na zachodzie koles . Mechanik , hudraulik ,
              elektryk , irlandczykow tam bardzo duzo pracuje , zarobki od 1000+euro na
              tydzien! to sa bardzo duze pieniadze nawet jak na tutejsze warunki.
              • Gość: kike Re: warto jest być robolem!! IP: *.miechow.com 12.12.06, 10:19
                Porąbało Cię. 1000 Euro to nawet w Polsce nie jest dużo.
                • Gość: Mateo Re: warto jest być robolem!! IP: 80.169.134.* 12.12.06, 12:07
                  Na tydzien, 1000 euro na tydzien. W Londynie jest podobnie. Dobry
                  elektryk/spawacz/plasterer, etc.. spokojnie 500£ na tydzien zarobi.
          • Gość: Tomek Re: warto jest być robolem!! IP: *.ipslin.dsl-w.verizon.net 11.12.06, 20:46
            > Ja jako inżynier, po studiach z ogromną odpowiedzialnością
            > na budowie mogę tylko pomażyć o zarobkach jakie mają zwykli
            > robotnicy

            To takie trudne zostać zwykłym robotnikiem? Dla chcącego nic trudnego.
        • ollaboga77 Re: warto jest być robolem!! 11.12.06, 21:25
          Moim skropmny zdaniem najlepiej by było gdyby ludzie robili to co umieja
          najlepiej. A nie pchali się bez sensu na uczelnie byle mieć tytuł. W myśl żadna
          praca nie hańbi, warto naprawdę wybadać rynek i zabrac się za to co się czuję,
          że rajcuje. A potem można sie dalej kształcić... tylko to też nie moze byc tak,
          że całe życie, bo gdzie czas na rodzinkę?
      • Gość: Gość Re: warto jest być robolem!! IP: *.wspgroup.se 11.12.06, 16:00
        Nikt nie płaci za siedzenie. Pracownicy fizyczni zarabiają 4000-5000 ale to są
        fachowcy. Ja skończyłem studia i jako przełożony tych "roboli" zarabiam 8000
        ale to po kilku latach pracy. Same studia to za mało. Młodzi ludzie którzy
        zaczynaja pracę po studiach umieją niewiele a wymagania mają wysokie. Trochę
        pokory.
        • Gość: Ala Re: warto jest być robolem!! IP: 83.238.160.* 11.12.06, 16:06
          Jedno się zgadza - umiejętności, jesli jesteś dobrą fryzjerką kasy masz w brud,
          ale jeśli kiepską to tylko sprzątasz salon...
          Jeśli jesteś super dziennikarzem to twoje artykuły są na pierwszych stronach
          gazet, a programy emitowane podczas największej oglądalności.
          Jeśli jesteś zaś miernotą piszesz sprostowania na ostatnią stronę...
        • Gość: StudentPWiSGH Tylko skad mamy cos umiec praktycznego.. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.12.06, 16:37
          po studiach jesli uczy sie nas pie..gii? A pracodawca chce by absolwent
          studiow dziennych mial 5 lat doswiadczenia, znal SAP-a, C++, trzy jezyki w
          chwili ukonczenia szkoly...I wszystko to siedzac od 8 do 21 na cwiczeniach,
          laborkach, wykladach i od 22 do 4 w nocy nad projektami. Moze ku*a chociaz
          wysooka placa bedzie dla nas rekompensata stresu, zarwanych nocek, mieszania
          blotem przez kadre profesorska rodem z PRL?
          • Gość: zoja Re: Tylko skad mamy cos umiec praktycznego.. IP: 83.238.144.* 25.12.06, 18:46
            ale w PRL-u była praca i nikt głodny nie chodził spać ,bezdomnych tez niebyło!
        • Gość: StudentPWiSGH Tylko skad mamy cos umiec praktycznego.. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.12.06, 16:38
          po studiach jesli uczy sie nas pie..gii? A pracodawca chce by absolwent
          studiow dziennych mial 5 lat doswiadczenia, znal SAP-a, C++, trzy jezyki w
          chwili ukonczenia szkoly...I wszystko trzeba zdobyc to siedzac w miedzyczasie od
          8 do 21 na cwiczeniach, laborkach, wykladach i od 22 do 4 w nocy nad projektami.
          Moze ku*a chociaz wysooka placa bedzie dla nas rekompensata stresu, zarwanych
          nocek, mieszania blotem przez kadre profesorska rodem z PRL?
          • Gość: zet Re: Tylko skad mamy cos umiec praktycznego.. IP: *.echostar.pl 11.12.06, 17:03
            pracodawca moze sobie chciec, jezli takiej osoby nie znajdzie bierze najlepsza z
            tych co nie spelniaja kryteriow
          • Gość: nick Re: Tylko skad mamy cos umiec praktycznego.. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.12.06, 19:25
            co ty mi tu za brednie opowiadasz ze Twoje zajecia trwaja bity tydzien od 8-
            21, prawda jest taka ze jakbys robil systematycznie wszystkie projekty nie
            musialbys siedziec do 4 rano i tyle
            • Gość: SGHPW Re: Tylko skad mamy cos umiec praktycznego.. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.12.06, 20:18
              tak sie zdaje, ze studiuje na 2 uczelniach, wiec mam niektore dnie niezle
              zawalone.Oprocz tego pracuje na pol etatu... Pewnie powiesz, ze "to twoj wybor i
              twoj problem, radz sobie sam". Zeby jednak spelnic wymogi niektoorych
              pracodawcow trzeba chyba miec ukonczone 3 fakultety i od 16 roku zycia
              pracowac....dokad zmierzamy?a pieniadze nam z nieba nie spadaja, no moze
              wylaczajac tych co na uczelnia w soboty i niedziele podjezdzaja mesiami, porsche
              lub impreza STI
              • Gość: mar Re: Tylko skad mamy cos umiec praktycznego.. IP: 195.205.3.* 12.12.06, 11:17
                tak sie zdaje, ze studiuje na 2 uczelniach, wiec mam niektore dnie niezle
                > zawalone.Oprocz tego pracuje na pol etatu... Pewnie powiesz, ze "to twoj wybor

                Mój Boże !! Naucz się jednego "fakulteta" a dobrze.
                Co za bzdury z tą mnogością fakultetów
                • Gość: student Re: Tylko skad mamy cos umiec praktycznego.. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.12.06, 18:02
                  widac, ze wierzysz w mity o specjalizacji. Teoria Smitha nie zawsze jednak
                  sprawdza sie w praktyce - polecam chociazby film "Piekny umysl", bardzo dobry
                  material dla laikow.
                  Moj szef mowil mi ostatnio o absolwentach PW, ktorzy nie potrafia poprawnie
                  gramatycznie i ortograficznie poradzic sobie z oficjalna korespondencja. Jeden
                  mistrz konczac studia techniczne nie znal nawet Excela, o Accessie nie wspomne
                  nawet. Ale wg Ciebie najlepiej przez 5 lat "siedziec" w jednej dziedzinie nie
                  potrafiac pozniej wykonac prostych zadan zwiazanyc z innymi...Spoko.
                  • szfindel Re: Tylko skad mamy cos umiec praktycznego.. 12.12.06, 21:25
                    Gość portalu: student napisał(a):

                    > widac, ze wierzysz w mity o specjalizacji. Teoria Smitha nie zawsze jednak
                    > sprawdza sie w praktyce - polecam chociazby film "Piekny umysl", bardzo dobry
                    > material dla laikow.

                    Bardzo fajnei ze kolega wspomnial naszego ukochanego ADAMA SMITHA.
                    pl.wikipedia.org/wiki/Adam_Smith
                    To jest bardzo zdaje sie popularna postac w polskiej swiadomosci ekonomicznej.
                    Pic polega na tym, ze gdy kraje wysokorozwiniete dawno temu odchodza od
                    klasycznego kapitalizmu u nas sie wlasnie bredzi o za obniazniu kosztow pracy
                    (ja mysle, ze powinno sie zaproponowac, ze ludziom da sie paczke jedzenia
                    dziennie i niech pracuje za darmo - tyle mu powinno starczyc).
      • Gość: mgr inz. zul hehe, obudzilista sie z reka w nocniku IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.12.06, 16:02
        Naganianie na "wyzsze wyksztalcenie" sluzylo tylko dorobieniu sobie przez
        biedujacych pracownikow naukowo-dydaktycznych. Sam koncze doktorat i przez dwa
        lata dorabialem w prywatnej uczelni za 40zl/h lekcyjna. Latwy szmal bez zadnego
        wysilku, bo studneci nawet sie uczyc nie chcieli, zalezalo im na papierku.
        Polska to jakas kraina w oparach absurdu. Potem taki absolwent marudzi, ze
        pracuje za 900 zl. Po pierwsze: i tak nic nie umie, wiec strach mu dac jakies
        rozsze narzedzie, zeby nie zepsul. Po drugie: jesli jednak cos umie, to i tak w
        zawodzie nie bedzie pracowal, bo tutaj zapotrzebowanie na specjalistow jest
        wbrew propagandzie gazetek typu GW bardzo nikle. Rodacy, mamy w Polsce
        prymitywna gospodarke rolno-bazarowa + troche prymitywnej produkcji. W takiej
        gospodarce specjalisci z mgr czy dr NIE SA POTRZEBNI. Potrzebni sa za to
        "robole" i handlarze. Dlatego ci ostatni zarabiaja krocie, a specjalisci
        przekladaja papierki w biurach za 900 zl. A jesli ktos porzuci ambicje, jakos
        tam pojety honor i inne bzdety, to przewalifikowuje sie z dr inz. nauk
        technicznych na ukladacza glazury i zarabia 6000 zamiast 2000. Sam znam 3 takie
        osoby. Do booojuuuu Poooolskooo! Hehehe...
        • Gość: mieszko nie oplaca sie studiowac? co za bzdrua IP: *.w82-127.abo.wanadoo.fr 11.12.06, 16:17
          moze nie jestem dobrym przykladem bo nie ma takich wielu, ale bedac 5 lat po
          studiach ekonomicznych zarabiam ok 16tys zl netto miesiecznie. musialem sie
          jednak troche na studiach napracowac (w polsce i zagranica). dodatkowo staze,
          kursy itd. Nie konczylem w kazdym razie teatrologii czy religioznawstwa po
          ktorych w zasadzie nie wiedzialbym co z soba zrobic.

          Slusznie zauwazasz ze sam dyplom to nic. Trzeba od poczatku wiedziec co sie
          chce robic i pod tym kierunkiem wybierac studia i ksztaltowac kariere. Spawacz
          wlasnie to robi: zawodowka, kursy i praktyka, dlaczego ty nie??
          • Gość: mieszko Re: nie oplaca sie studiowac? co za bzdrua IP: *.w82-127.abo.wanadoo.fr 11.12.06, 16:21
            ... i jeszcze jedno, nie mow 'robole' o ludziach pracujacych fizycznie. Wielu z
            nich naprawde ciezko pracuje i nie zasluguja by tak o nich mowic. Kazdy z
            czegos sie musi utrzymywac
          • szfindel Re: nie oplaca sie studiowac? co za bzdrua 11.12.06, 16:21
            Gość portalu: mieszko napisał(a):

            > moze nie jestem dobrym przykladem bo nie ma takich wielu, ale bedac 5 lat po
            > studiach ekonomicznych zarabiam ok 16tys zl netto miesiecznie. musialem sie
            > jednak troche na studiach napracowac (w polsce i zagranica). dodatkowo staze,
            > kursy itd. Nie konczylem w kazdym razie teatrologii czy religioznawstwa po
            > ktorych w zasadzie nie wiedzialbym co z soba zrobic.
            >
            > Slusznie zauwazasz ze sam dyplom to nic. Trzeba od poczatku wiedziec co sie
            > chce robic i pod tym kierunkiem wybierac studia i ksztaltowac kariere. Spawacz
            > wlasnie to robi: zawodowka, kursy i praktyka, dlaczego ty nie??


            A ile jest takich ekonomoistow jak ty?
            na pewno nie tylu ile absolwentow ekonomii.
            Mowisz jakbys z marsa byla.
        • szfindel Re: hehe, obudzilista sie z reka w nocniku 11.12.06, 16:19
          Gość portalu: mgr inz. zul napisał(a):

          > Naganianie na "wyzsze wyksztalcenie" sluzylo tylko dorobieniu sobie przez
          > biedujacych pracownikow naukowo-dydaktycznych. Sam koncze doktorat i przez dwa
          > lata dorabialem w prywatnej uczelni za 40zl/h lekcyjna. Latwy szmal bez zadnego
          > wysilku, bo studneci nawet sie uczyc nie chcieli, zalezalo im na papierku.
          > Polska to jakas kraina w oparach absurdu. Potem taki absolwent marudzi, ze
          > pracuje za 900 zl. Po pierwsze: i tak nic nie umie, wiec strach mu dac jakies
          > rozsze narzedzie, zeby nie zepsul. Po drugie: jesli jednak cos umie, to i tak w
          > zawodzie nie bedzie pracowal, bo tutaj zapotrzebowanie na specjalistow jest
          > wbrew propagandzie gazetek typu GW bardzo nikle. Rodacy, mamy w Polsce
          > prymitywna gospodarke rolno-bazarowa + troche prymitywnej produkcji. W takiej
          > gospodarce specjalisci z mgr czy dr NIE SA POTRZEBNI. Potrzebni sa za to
          > "robole" i handlarze. Dlatego ci ostatni zarabiaja krocie, a specjalisci
          > przekladaja papierki w biurach za 900 zl. A jesli ktos porzuci ambicje, jakos
          > tam pojety honor i inne bzdety, to przewalifikowuje sie z dr inz. nauk
          > technicznych na ukladacza glazury i zarabia 6000 zamiast 2000. Sam znam 3 takie
          > osoby. Do booojuuuu Poooolskooo! Hehehe...

          Widze ze kolega doglebnie zglebil swa wiedze na temat Polski. Widac, ze doktor.

          Kolego, to co sie dzieje na zachodzie - jesli chodzi o poziom studiow wola o
          pomste do nieba.
          • Gość: mgr inz. zul lesny Re: hehe, obudzilista sie z reka w nocniku IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.12.06, 16:41
            > Widze ze kolega doglebnie zglebil swa wiedze na temat Polski. Widac, ze doktor.

            No ba! Doktorem bede w przyslym roku, o ile mi jabcoki wisniowe calkiem
            mozgowicy nie zezra.

            > Kolego, to co sie dzieje na zachodzie - jesli chodzi o poziom studiow wola o
            > pomste do nieba.

            Tak serio: wiem o tym. I tu widac wlasnie mizerie polskiej gospodarki, bo na
            tzw. Zachodzie dosc slaby absolwent kierunku inzynierskiego na ogol bez
            problemow dostaje w miare dobrze platna, niestresujaca i lekka prace. Jak oni
            tam sie obijaja w firmach, to sie polskiemu pracownikowi w glowie nie miesci. W
            Polsce natomiast trzeba byc NAPRAWDE dobrym w swoim zawodzie, zeby jako tako
            zarobic i pracowac w znosnych warunkach. No coz, ciagle jestemy na dorobku, wiec
            nie ma lekko.
            • Gość: ktosia Re: hehe, obudzilista sie z reka w nocniku IP: *.versanet.de 11.12.06, 17:09
              A ja wam powiem, ze na zachodzie WCALE NIE JEST TAK LATWO jak sie niektorym wydaje. Znam wiele
              osob po studiach, krorzy nie moga znalezc stalej pracy, niezaleznie od kierunku studiow, czy znajomosci
              jezykow!!! Jak masz wujka w firmie, to i studiow, ani doswiadczenia nie potrzeba. Taka jest
              prawda...niestety.
          • Gość: cukierek Re: hehe, obudzilista sie z reka w nocniku IP: 217.8.186.* 11.12.06, 16:48
            ty masz być doktorem i uczyc studentów. stary zastanow sie jeszcze, mozesz
            zrobic komus krzywde, wygadujac te wyssane z palca gnioty.
            sanacjo wróć!!!!!!!
            • Gość: mar Re: hehe, obudzilista sie z reka w nocniku IP: 195.205.3.* 12.12.06, 11:06
              ty masz być doktorem i uczyc studentów. stary zastanow sie jeszcze, mozesz
              > zrobic komus krzywde, wygadujac te wyssane z palca gnioty.
              > sanacjo wróć!!!!!!!

              Prawdę napisał ,a ty od razu z czuba
      • Gość: Zibi Re: warto jest być robolem!! IP: *.netia.pl 11.12.06, 16:05
        Warto być człowiekiem inteligentnym. A biuralistą czy spawaczem to już ma
        mniejsze znaczenie.

        Jeśli nie radzisz sobie mając wyższe wykształcenie, to nawet kurs spawacza ci
        nie pomoże
      • Gość: qwerty Re: warto jest być robolem!! IP: *.c29.msk.pl 11.12.06, 16:14
        a co to za problem mając wyższe wykształcenie zrobić kurs na fryzjerkę, itp i
        zarabiać kasę. Nikt Ci nie każe robić za 900zł.
      • Gość: belferka Re: warto jest być robolem!! IP: *.171.20.194.edial.pl 11.12.06, 18:15
        myślę że masz rację:) dlatego ja mówię zawsze ucz się a i z magistrem możesz
        doły kopać,ale coś w głowie ci zostanie i będziesz myśleć jak coś będziesz
        robić a nie tylko maszynka do roboty bezmózgowie. I też czasami zastanawiam się
        czemu nie jestem fryzjerką wtedy ten świat byłby łatwiejszy a nie mam teraz sto
        problemów na głowie!!!!!! i młodzież i rodziców a także ludzi wokół którzy
        uważają że nauczyciele to najgorsi ludzie;)
        • Gość: gosc Re: warto jest być robolem!! IP: *.bumc.bu.edu 11.12.06, 18:41
          Wlasnie uczyc sie warto, aby miec pojecie nie tylko o jednej dziedzinie. Liczy
          sie nie tylko papier ale i wiedza

          Sama bardzo lubie fryzyjerki z ktorymi mozna porozmawic o sztuce, ambitnym
          filmie itp. Bywaja tkie panie!!!!

          Wspaniale wspominam ostatnia wizyte w Muzeum Czartoryskich w Krakowie, kiedy
          pani bileterka udzielala bardzo ciekawych informacji o eksponatach i epoce z
          ktorej pochodza

          Podziwiam kierowce PKS po zawodowce oczytanego w ksiazkach historycznych.


          Denerwuja mnie psedoprofesorowie, bylajacy w swojej dziedzinie i udajacy
          niewiadomo kogo, chetnie uzywajacych slowa robol bo oni to taka intyligencja.
          Oczywiscie bardzo szanuje tych z duza wiedza i o dziwo jak czesto bardzo
          skromnych!!!!
      • Gość: sianokos Re: warto jest być robolem!! IP: *.2a.pl 11.12.06, 18:52
        Twoim bledem jest to, ze sadzisz ze nalezy ci sie cos za czas spedzony nad
        ksiazkami, ze uczenie sie teorii socjologicznych, ekonomicznych czy innych samo
        w sobie powinno dawać kasę. Lecz taknaprawde wazne jest nie to ile sie uczysz
        ale to ile sie nauczysz. Ja kosze na rękę 4k w rok po studiach ekonomicznych za
        pierdzenie w stołek za biurkiem. Pracuje z 8 godzin dziennie czasu pracy
        efektywnie godzine. Nie miałem zadnych znajomosci, robota z ogłoszenia. Ale mam
        wiedzę na temat specjalistycznych instrumentów finansowych i wlasnie za to mi
        płacą tyle, a bedą placili duzo wiecej wraz ze wzrostem doswiadczenia. Skoro ty
        sie buntujesz przeciwko pracy za 900 zł to kto ci broni chociazby ukladac
        glazurę. Mam znajomych ktorzy są swietnymi mechanikami, stolarzami i zarabiaja
        wiecej niz ty, ale nie mam do nich o to pretensji, nie nazywam ich robolami bo
        wykonują pracę a wynagradza ich wolny rynek

        ale zawsze znajdzie sie kilku narzekaczy - półtumanów po socjologiach,
        zarządzaniach i innych którzy nie potrafią niczego, ale wydaje im sie ze skoro
        skonczyli studia to nalezy im sie 5 koła. Skoro tacy madrzy jestescie, to są
        firmy które proponują mlodym intelientnym 5k na początek bez znajomosci -
        konsulting, firmy IT. A skoro ktos jest za głupi zeby robic takie trudne rzeczy
        to niech jezdzi sobie walcem drogowym za 3 koła netto czy spawa - to bardzo
        potrzebna praca, a naprawdę nie jest tak ze tylko ludzie inteligentni i
        wykształceni moga pracowac i mieć szacunek w spoleczenstwie
        • alterpars bo Polska to kraj mentalnie socjalistyczny 11.12.06, 19:00
          W Polsce nie wolno miec pieniedzy bo to oznacza ze sie nakradlo, bylo czerwonym
          UBekiem no w najlepszym przypadku ukradlo sie sasiadowi Kowalskiego ktory tez
          mial taki pomysl tylko sie spoznil a poza tym Kowalski to oszust i juz.
          Wystarczy spojerzec na wrogosc w stosunku do pracodawcow (ktorzy nomen omen daja
          ludziom prace). Polska przywykla do urawnilowki i facet ktory kobie rowy w
          mniemaniu wiekszosci jest bardziej uzyteczny niz jakis tam magister. Poza tym
          elity w Polsce dawno ulegly erozji. Wystarczy popatrzec kogow wybrali Polacy do
          Sejmu, a jak poniewierani sa Balcerowicz (zapomniano jak to bylo z octem na
          polkach), Pieronek, Zycinski (po co nam kosciol otwarty lepiej taki Rydzyk i
          biada komus kto troche przewietrzy umysly wiernych) np. Wielu ludzi teskni do
          panowania klasy robotniczej. Tak bylo wygodniej. Ciesze sie ze nie musze zyc w
          Polsce
          • szfindel Re: bo Polska to kraj mentalnie socjalistyczny 11.12.06, 19:25
            alterpars napisał:

            > W Polsce nie wolno miec pieniedzy bo to oznacza ze sie nakradlo, bylo czerwonym
            > UBekiem no w najlepszym przypadku ukradlo sie sasiadowi Kowalskiego ktory tez
            > mial taki pomysl tylko sie spoznil a poza tym Kowalski to oszust i juz.
            > Wystarczy spojerzec na wrogosc w stosunku do pracodawcow (ktorzy nomen omen daj
            > a
            > ludziom prace). Polska przywykla do urawnilowki i facet ktory kobie rowy w
            > mniemaniu wiekszosci jest bardziej uzyteczny niz jakis tam magister. Poza tym
            > elity w Polsce dawno ulegly erozji. Wystarczy popatrzec kogow wybrali Polacy do
            > Sejmu, a jak poniewierani sa Balcerowicz (zapomniano jak to bylo z octem na
            > polkach), Pieronek, Zycinski (po co nam kosciol otwarty lepiej taki Rydzyk i
            > biada komus kto troche przewietrzy umysly wiernych) np. Wielu ludzi teskni do
            > panowania klasy robotniczej. Tak bylo wygodniej. Ciesze sie ze nie musze zyc w
            > Polsce


            Bzdura. Ty chyba nie wiesz co znaczy slowo socjalistyczny. Socjalizmu w Polsce
            nie bylo przez ostatnie 60 lat.
            Polska to kraj KAPITALISTYCZNY w wydaniu XIX - wiecznym.

            Rzucasz pustymi haslami, ktore nic nie znacza. Co np ma znaczyc "elity w Polsce
            ulegly erozji". To jest haselko bez zadnego znaczenia. Problemem jest
            bezrobocie. To jest choroba Panstwa. A nie co ty sobie wyobrazasz: ciemnote,
            moherowe berety itd. Wiesz ilu moich znajomych slyszalo od tych Twoich cudownych
            pracodawcow: ok, jak chcesz to sie zwalniaj. Za brama czeka 10.

            Pracodawcy w Polsce sa beznadziejni. Wychowani na tym, ze faktycznie za brama
            czeka 10 robia i mowia co chca. Ale i to sie zmienia. I dobrze. I bardzo dobrze.
            Ale nie zawdzieczamy to zadnym Panom Balcerowiczom, tylko zwyklemu wejsciu do
            UE. I temu, ze tam nie ma tego syfu, co jest u nas. I ze ludzie moga pojechac i
            sie odkuc.
            • alterpars Re: bo Polska to kraj mentalnie socjalistyczny 11.12.06, 20:15
              Wow skoro nie bylo w polsce socjalizmu i tym bardziej komunizmu to z czym tak
              zaciekle walczy obecna wladza. Z czego rozlicza????? Kim sa wiec postkomunisci
              skoro nie bylo komuny?
              Oczywiscie jest roznica w tym co sie ludziom wmawialo i w tym co ludzie
              faktycznie robili. Dla mnie nie ma nic nagannego w tym ze jesli jedynym sposobem
              na zrobienie kariery bylo podpisywanie jakichs nic nie znaczacych lojalek to
              niektorzy ludzie to robili. (nie mowie o decydentach, organizatorach i
              pracownikach UB- ale tych sie jakos mniej pietnuje)
              Elity ulegly erozji. Tak ulegly przez lata mieszania w blokach lekarzy,
              robotnikow i zwyklych meneli, wiesniakow z miastowymi itd (klaniaja sie
              Altenatywy 4)skutek - nie ma elitaryzmu. Stad tak trudno zaakceptowac fakt ze
              mimo wszystko spoleczenstwo jest klasowe sa glupi i madrzy, bogaci i biedni.
              A o tym kogo Polscy wyborcy preferuja pokazaly ostatnie wybory z PAnami
              Lepperami i Lyzwinskimi na czele.
              JAko pracodawcy nie zdarzylo mi sie ani ongis w Polsce ani teraz powiedziec
              komus ze na jego miejsce czeka 10. Nie w moim interesie jest rotacja pracownikow
              w ktorych sie inwestuje nie tylko pieniadze. Faktem jest ze Polacy ktorych
              zatrudnialem sa wyjatkowo malo efektywni w pracy za to bardzo roszczeniowi w
              porownaniu np do Amerykanow.
              A to czy Pan Balcerowicz cos zrobil czy nie to trzeba bylo popatrzec na kraj
              przed i po jego reformami. Czy mozna to bylo zrobic inaczej, lepiej najlepiej
              sie pie...rzy z perspektywy 20 lat. Tak jak to robi niechlubnej pamieci niejaki
              Zawisza i reszta facecikow z kompleksami.
              Alez odkuwaj sie na zachodzie. Mnie sie tez tam lepiej zyje niz w Polsce.
              • szfindel Re: bo Polska to kraj mentalnie socjalistyczny 11.12.06, 21:08
                alterpars napisał:

                > Wow skoro nie bylo w polsce socjalizmu i tym bardziej komunizmu to z czym tak
                > zaciekle walczy obecna wladza. Z czego rozlicza????? Kim sa wiec postkomunisci
                > skoro nie bylo komuny?

                Nie mowilismy o komunizmie tylko o socjalizmie. Komunizm byl, socjalizmu nie
                bylo. Za to teraz jest dziki kapitalizm, wlasnie w XIX wiecznym amerykanskim
                wydaniu.

                > Oczywiscie jest roznica w tym co sie ludziom wmawialo i w tym co ludzie
                > faktycznie robili. Dla mnie nie ma nic nagannego w tym ze jesli jedynym sposobe
                > m
                > na zrobienie kariery bylo podpisywanie jakichs nic nie znaczacych lojalek to
                > niektorzy ludzie to robili. (nie mowie o decydentach, organizatorach i
                > pracownikach UB- ale tych sie jakos mniej pietnuje)
                > Elity ulegly erozji. Tak ulegly przez lata mieszania w blokach lekarzy,
                > robotnikow i zwyklych meneli, wiesniakow z miastowymi itd (klaniaja sie
                > Altenatywy 4)skutek - nie ma elitaryzmu. Stad tak trudno zaakceptowac fakt ze
                > mimo wszystko spoleczenstwo jest klasowe sa glupi i madrzy, bogaci i biedni.
                > A o tym kogo Polscy wyborcy preferuja pokazaly ostatnie wybory z PAnami
                > Lepperami i Lyzwinskimi na czele.

                Wyborcom sie nie ma co dziwic. Jakie byly poprzednie wladze kazdy widzial. Czym
                sie zasadniczo rozni Kalisz od Lepera to ja nie wiem.

                > JAko pracodawcy nie zdarzylo mi sie ani ongis w Polsce ani teraz powiedziec
                > komus ze na jego miejsce czeka 10. Nie w moim interesie jest rotacja
                > pracownikow
                > w ktorych sie inwestuje nie tylko pieniadze. Faktem jest ze Polacy ktorych
                > zatrudnialem sa wyjatkowo malo efektywni w pracy za to bardzo roszczeniowi w
                > porownaniu np do Amerykanow.
                > A to czy Pan Balcerowicz cos zrobil czy nie to trzeba bylo popatrzec na kraj
                > przed i po jego reformami. Czy mozna to bylo zrobic inaczej, lepiej najlepiej
                > sie pie...rzy z perspektywy 20 lat. Tak jak to robi niechlubnej pamieci niejaki
                > Zawisza i reszta facecikow z kompleksami.
                > Alez odkuwaj sie na zachodzie. Mnie sie tez tam lepiej zyje niz w Polsce.

                To tak jakby powiedziec, ze trzeba bylo popatrzec jak wojna wygladala przed
                rzuceniem bomby atomowej na Hiroszime i jak po - Japonia skapitulowala. Pan
                Balcerowicz ZOSTAL DOPUSZCZONY do zrobienia przemian w Polsce, gdyz te byly
                nieuniknione (komuna padla, wiec starego porzadku i tak by nie bylo). W czyim
                imieniu pan Balcerowicz te przemiany robil, to trudno powiedziec w szczegolach
                (choc i tu mam swoj typ). W ogole natomiast mozna powiedziec, ze mimo, wielu
                jego zapewnien ze robi swoje przemiany dla biednych, nie sluzyly one w ogole
                najbiedniejszym, a wrecz przeciwnie. Na poczatku lat 90-tych wielu BIZNESMENOW z
                prawdziwego zdarzenia dorobilo sie nielych majaytkow majac jakas smieszna
                fabryczke oranzady w proszku i kilku niewolnikow za 500 zl. Do dzis w pewnych
                rejonach Polski taki model firmy probuje sie utrzymac (mazury np, gdzie jest
                wysokie bezrobocie) Prawdopodobnie nie zrozumiemy sie, gdyz Ty stojac po stronie
                pracodawcow chcesz miec po prostu ludzi za grosz na uslugi. A ja jestem temu
                przeciwny.
                • alterpars Re: bo Polska to kraj mentalnie socjalistyczny 11.12.06, 21:36
                  no coz patrzac na dizsiejsza Ameryke powiedzialbym ze jeszce kilka lat i skoro w
                  Polsce panuje model amerykanski to nie ma sie czego obawiac. Zbyt dlugo
                  pracowalem w Stanach zeby nie znac plusow i minusow te gspodarki. Mnie ten
                  modelodpowiada ze wzgedu na fakt ze jest tu miejsce i dla biednych i dla
                  bogatych a ilosc osob ktore chce w USA mieszkac jest odwrotnie proporcjonalna do
                  ilosci Polakow ktora chce mieszkac w Polsce. Nie wiem co chciales powiedziec o
                  tym ze ja chce miec ludzi za grosz na uslugi. Ano chce i co w tym zlego. W
                  stanach tez nikogo nie obchodzi czy jestes zielony czerwony zolty czy gej. To
                  Twoj biznes. Jest praca to sie ja zleca temu ktory to zrobi po najlepszym
                  stosunku cena/jakosc? Badz najlepszy dostaniesz prace (i ja utrzymasz). Jestes
                  leser to bedziesz szukal dziury w calym i bredzil cos o zlym systemie.
                  Oswiec mnie moze jak bys ty chcial zeby bylo. Bo Ty zdaje sie jestes przeciwny
                  wszystkiemu. Cos tam pisales ze zarzadzaniem zajmuja sie dzieci prezesow. No i
                  co z tego? A komu bys powierzyl swoj biznes jak nie dzieciom??????
                  • szfindel Re: bo Polska to kraj mentalnie socjalistyczny 11.12.06, 22:03
                    alterpars napisał:

                    > no coz patrzac na dizsiejsza Ameryke powiedzialbym ze jeszce kilka lat i skoro
                    > w
                    > Polsce panuje model amerykanski to nie ma sie czego obawiac.

                    Tylko, ze w Polsce obowiazuje XIX wieczny kapitalizm amerykanski. Nawet nie XX
                    wieczny. Trza bedzie przejsc jeszcze wielki kryzys, i nie pare lat ale paredziesiat.

                    > Zbyt dlugo
                    > pracowalem w Stanach zeby nie znac plusow i minusow te gspodarki. Mnie ten
                    > modelodpowiada ze wzgedu na fakt ze jest tu miejsce i dla biednych i dla
                    > bogatych a ilosc osob ktore chce w USA mieszkac jest odwrotnie

                    Przede wszystkim porownanie jest niestosowne - wystarczy sobie porownac bezrobocie.

                    > proporcjonalna d
                    > o
                    > ilosci Polakow ktora chce mieszkac w Polsce. Nie wiem co chciales powiedziec o
                    > tym ze ja chce miec ludzi za grosz na uslugi. Ano chce i co w tym zlego.

                    No i tu sie roznimy zasadniczo, gdyz ja jestem przeciwny kupownaiu ludzkiej
                    pracy ponizej godziwej zaplaty.

                    > W
                    > stanach tez nikogo nie obchodzi czy jestes zielony czerwony zolty czy gej. To
                    > Twoj biznes. Jest praca to sie ja zleca temu ktory to zrobi po najlepszym
                    > stosunku cena/jakosc? Badz najlepszy dostaniesz prace (i ja utrzymasz). Jestes
                    > leser to bedziesz szukal dziury w calym i bredzil cos o zlym systemie.
                    > Oswiec mnie moze jak bys ty chcial zeby bylo. Bo Ty zdaje sie jestes przeciwny
                    > wszystkiemu. Cos tam pisales ze zarzadzaniem zajmuja sie dzieci prezesow. No i
                    > co z tego? A komu bys powierzyl swoj biznes jak nie dzieciom??????

                    Nie jestem przeciwny wszystkiemu. Model dzisiejszej ameryki a ameryki XiX to
                    dwie rozne sprawy. Wczytaj sie w to co pisalem. Nie jestem na dobra sprawe
                    przeciwny przekazywaniu zarzadzania wlasnym dzieciom. Przeciwny jestem temu, ze
                    wtlacza sie ludziom mlodym, ze beda potrzebowac kadry zarzadzajacej, a potem sie
                    okazuje, ze to nie prawda. Ze nikt ich nie potrzebuje, bo dzieci szefostwa beda
                    to robic. Zarzadzanie to przyklad (juz chyba malo aktualny - teraz obowiazuja
                    finansici, biotechnolodzy, informatycy itd). I jasne - czesci z tych ludzi sie
                    uda, ale sa takie zawody, ze brak ludzi praktycznie non stop i dalej przewiduje
                    sie zapotrzebowanie na tego typu zawody. Pamietam, ze na Politechnice
                    najslabszym wydzialem byl mechaniczny - wg uznania studentow. Natomiast
                    elektronika byla tak niesamowicie promowana. W Polsce jest od gromy pracy dla
                    inzynierow mechanikow. A jak nie w Polsce to wyjezdzasz do Niemiec czy GB i masz
                    elegancko platna prace. A gdzie w Polsce znajdzie prace inzynier elektronik?
                    Taka prawdziwa prace projektowa? Moze kilku w wojsku. Reszta co najwyzej moze
                    liczyc na prace przy organizacji produkcji telewizorow Philipsa, albo zarowek.
                    No i po co swego czasu wtlaczalo sie do glow mlodziezy, ze potrzeba bedzie
                    elektronikow? Do czego? Do tego o czym mowimy wystaczy niewielu. Reszta
                    kombinuje jak moze. Przeciwny jestem wtlaczaniu do mlodych glow bzdur o ktorych
                    pisalismy.
                    • szfindel Re: bo Polska to kraj mentalnie socjalistyczny 11.12.06, 22:11
                      Zreszta w Stanach mysle, w przeciagu 10-15 lat bedzie niezly kryzys. Wynosza
                      wszystkie fabryki jakie moga na filipiny, do Chin itd i to im sie czkawka
                      odbije. Jak to mowil towarzysz Lenin, prawdziwy kapitalista sprzeda stryczek na
                      wlasna szyje. Chiny juz sa niezla potega a beda jeszcze wieksza. Wojny
                      amerykanskie to praktycznie pasmo porazek (mimo, ze propaganda mowi co innego).
                      Z Iraku tez juz kombinuja jak wyjechac nie tracac twarzy. Amerykanie stracili
                      wplywy w Wenezueli (i dobrze). Mysle, ze wcale nie sa w tak dobrej sytuacji jak
                      chociazby 10 lat temu.
                      • alterpars Re: bo Polska to kraj mentalnie socjalistyczny 11.12.06, 22:39
                        hymmm a co to jest godziwa zaplata?????? Rozumiem ze prezes mialby zarabiac tyle
                        co powiedzmy operator wozka widlowego? Wowczas byloby godziwie?
                        Nie masz pojecia jak trudno zdobyc dobrego pracownika mimo tego bezrobocia ktore
                        nie wiem czyja jest wina ale na pewno nie moja.
                        A co do zarzadzania firma przez dzieci. Wiesz wielu ojcow przekazaloby swoje
                        firmy dzieciom zatrudniajac zarzad zewnetrzny i dajac szanse "przebicia sie"
                        zdolnym ktorzy nie mieli takiego szczescia. Wierz mi ambicja wielu jest
                        swiadomosc ze pozostawili firme w stanie ktora pozwoli ich dzieciom nie
                        pracowac. Tyle ze zatrudnienie zarzadu zewnetrznego jest kosztowne i znacznie
                        zminimalizowalyby zysk. A chyba obaj zgodzimy sie nie posiadanie firmy dla
                        samego posiadania jest troche bez sensu. Jesli Panstwo odpusci kapitalistom
                        przez obnizenie podatkow dla najbogatrszych lub pozostawi gospodarke samej sobie
                        wowczas bedzie podstawa aby podyskutowac o kreacji klasy sredniej.
                        A czy Amerykanie sa w dobrej sytuacji czy w zlej. Wiesz powiem ci tak na pewno
                        sa mniej sfrustrowani niz Polacy. To moja opinia poparta obserwacjami i
                        rozmowami z ludzmi.
      • Gość: Kas Re: warto jest być robolem!! IP: *.lubin.dialog.net.pl 11.12.06, 19:00
        W sumie myślę podobnie tyle, że moi rodzice zawsze mówili, że studia otwierają
        drzwi na więcej możliwości. Np teraz mogę pracować w pracy, w której studia są
        wymagane (i zarabiać mało ale to już zależy od sytuacji w Polsce), mogę zrobić
        szkołę kosmetyczną, mogę jechać na zmywak do Anglii także widzisz ze studiami
        jest więcej możliwości niż bez :P ;-). Jak nie chcesz pracować w biurze to
        możesz iść na budowę lub zrobić kurs na spawacza (jedna pani w moim lokalnym PUP
        robiła :P ).
        • Gość: kosti. Re: warto jest być robolem!! IP: *.2-87-r.retail.telecomitalia.it 19.12.06, 00:53
          skonczylem studia i wyjechalem do pracy jako robol.Pamietaj jednak ,ze ;
          profesor moze byc zawsze robolem , ale robol nie bedzie nigdy profesorem
          • Gość: butragenio Re: warto jest być robolem!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.12.06, 14:05
            Widocznie jesteś niezaradny skoro nie potrafisz poradzić sobie na polskim rynku
            pracy i to po studiach.Jak ty sobie to wyobrażasz że samo skończenie uczelni
            wyższej gwarantuje ci pracę,kto ci to obiecał?Poza tym nie porównuj się do tak
            zwanych "roboli".Myślisz że skończyłeś studia to do wszystkich prac fizycznych
            się nadajesz? często pracodawca przyjmuje cię do pracy z tak zwanej "łaski"
            żebyś miał co jeść.Pewnie ty byś chciał 40 godzin tygodniowo,urlopik jak w
            kodeksie pracy,dodatki socjalne,minimum 3000 na ręke miesięcznie i pewnie tak
            jak w twoim przypadku bez większego doświadczenia - po prostu synku mamusi weś
            się kó.. do roboty!!!!!!!!!
          • Gość: Andersia Re: nikt chyba nie zrozumiał :/ IP: *.srem.net 02.01.07, 17:05
            hmmm...nie przeczytałam wszystkich odpowiedzi ale w 3/4 odpowiedziach.. mam
            wrażenie ze nikt nie zrozumiał tego co napisała ta dziewczyna :/ A ja ją
            doskonale rozumiem. U mnie podobnie i mysle ze qw 3/4 przypadkach powtarzano ze
            do zawodówki ida tylko ci co nie chce sie im uczyc i ze na studia trzeba isc
            zeby miec prace.. i racja zgadzam sie z tym ze trzeba sie uczyc bo to jest
            nasza przyszłosc, ale z wiekiem zauwazam ze Ci co sa po zawodówkach nie raz
            maja lepiej niz my po ogolniakach czy ekonomikach i po studiach.. Co nam daje
            L.O mi nie dało nic jesli chodzi o wiedze.. to ogolna nauka, na nic
            szczegolnego mnie nie nakierowała, a teraz załuje ze jestem na takich a nie
            innych studiach bo nie ucza mnei tego czego bym chciala, interesuje sie reklama
            dlaczego poszlam na kulturoznawstwo bo na tym jest taka specjalizacja, ale
            pomijam fakt ze przez 3 lata nauki miałam narazie tylko jeden przedmiot ktory
            mnie interesował "reklama i promocja" dlaczego nie ucza mnie tego co mnie
            interesuje i dlaczego w innych szkolach tez tego nie robia? powinnismy miec
            prawo wyboru przedmiotów tak jak w innych krajach..ale niestety to jest Polska
            a nie elegancja Francja:P !! Ostatnio rozmawialam z kolezanka ktora wakacje
            spedziala w Hiszpanii poznała ludzi z róznych czesci naszego świata i tak np. z
            holandii jak znajomi usłyszeli ze jest na studiach to powiedzieli ! <wow> !! a
            dlaczego?? bo tam nie trzeba sie uczyc "srania w banie" zeby być kims..
            Chłopacy sa po szkołach srednich, a maja własne mieszkania, super samochody
            które u nas maja tylko ci co zarabiaja 10tys. miesiecznie a do tego pracuja na
            dobrych stanowiskach za dobre pieniadze bez wykształcenia, bo liczy sie to co
            prezentuje człowiek a nie to jaki ma papierek :/ Dlatego nie rozumiem
            wiekszosci tutaj odpowiedzi skoro ludzie z naszego kraju po zakonczeniu studiów
            z mgr uciekaja za grancie bo w polsce nie ma dla nich pracy!! i fakt
            zapie..ja tam za zmywakiem, jako sprzataczki itd. ale za wieksze pieniadze
            takie ktore pozwalaja im tam normalnie zyc bez wiekszego wysiłku.. a u nas zeby
            normalnie zyc miec na mieszkanie, utrzymanie i moze odłozyc na wymarzone
            tygodniowe wakacje nad polskim morzem czy gorach musza zapie..c na 2 etatach
            i nie mowie tutaj o ludziach ktorzy maja ponad 30lat tylko o takich w moim
            wieku którzy sa po 20'stce... jestem na 3 roku i gdzie ja znajde prace nie
            majac znajomosci?? w restauracji? w sklepie odziezowym? tam sie tylko
            uwsteczniam..ale niestety musze pracowac zeby miec sie z czego utrzymac bo
            niestety moich rodziców na to nie stac:/ ale to jest życie.. I pewne sa i
            zdarzaja sie ludzie ktorym sie udaje i mam nadizeje ze mi tez sie uda jestem
            tego pewna:D, ale ja juz teraz chciałabym zdobyc gdzies praktyke by miec potem
            dobrą dobrze płatna prace, ale nie znajde dlaczego? bo nie mam znajomosci w
            reklamie, a nikt nie zatrudni dziewczyny ktora w weekendy ma szkole i nie ma
            odbytego stazu pracy conajmniej 2 letnie i nie zna 3 jezyków:/ chciałabym ale
            nie mam pieniedzy zeby chodzic na kursy jezykowe a nauka w domu mi nie
            wystarcza.. Poza tym chciałam jeszcze wspomniec ze coraz czesciej w
            ogloszeniach jest podkreslone "pełna dyspozycyjnosc" a jak szukałam wytrwale
            pracy to w co drugiej firmie czy sklepie mowili.." eee zaocznie?" a to nei nie
            dziekujemy bo mu poszukujemy kogos do pełnej dyspozycji" to po co na
            ogłoszeniach jest napisane "poszukujemy studentów" ?? raczej powinno byc
            napisane " poszukujemystudentów nie studiujących" :) na zakonczenie pozdrawiam
            serdecznie dzieczyne ktora załozyła tego posta !! jestem ZA !!!!
        • Gość: MacGyver Re: warto jest być robolem!! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.12.06, 23:32
          Więcej możliwości po studiach, hmm czasami trzeba schować dyplom żeby pracodaca
          się nie przeraził :-(
      • renebenay Re: Produktywny... 11.12.06, 19:23
        Robol to jest czlowiek produktywny ktory musi zarobic na cala mase ludzi
        bezproduktywnych-niestety to jest prawda bo musi zarobic na swojego
        pracodawce,rencistow,emerytow,chorych,funkcjonariuszy panstwa,siebie itd.Wiem
        ze,w Polsce jest mania robienia studiow a niektorzy absolwenci w koncu nadaja
        sie do pracy u Mc Donalda wzglednie siedza w biurach zarabiajac kilka
        setek.Niestety spawacze,mechanicy,elektrycy czy hydraulicy nie mowiac juz o
        murarzach maja zlota przyszlosc w Polsce na najblizsze conajmniej 30-40 lat bo w
        tym kraju jest bardzo duzo do zrobienia a szczegolnie na poczatek zmiana
        mentalnosci ludzi.
        • Gość: marcin Re: Produktywny... IP: *.5.15.vie.surfer.at 11.12.06, 19:38
          hehe,tak se to wszystko czytam(ja koles bez ambicji),i stwierdzam ze duzo lepiej byc FIZOLEM,nie robolem.Pracuje tyle ile potrzebuje mam czas i pieniadze,ups KASE.Ambicje porzucilem na UJ,gdy dowiedzialem sie ze mozna egzamin zdac,ups KUPIC.Pracuje fizycznie i nie mam z tego powodu kompleksow,a to ze zarabiam wiecej od profesorow,ups...ich strata,nie moja.

          W razie pytan prosze przesluchac drugi utwor na plycie "Rozbujnik",niejakiego Stasia,ktorego z tego miejsca bardzo serdecznie pozdrawiam!!!!
          • carnivore69 Re: Produktywny... 11.12.06, 21:21
            > Pracuje fizycznie i nie mam z tego powodu kompleksow,a to ze zarabiam wiecej od
            > profesorow,ups...ich strata,nie moja.

            Gratuluje szesciocyfrowej pensji (w EUR) zatem.

            Pzdr.
      • Gość: qaz Re: warto jest być robolem!! IP: *.fachmont.com 11.12.06, 20:01
        Ten koles co wylewa asfalt jest operatorem, fachowcem z kilkunastoletnim
        doswiadczeniem. A ty siedz sobie za te 900 zl i dalej uzalaj sie nad soba. To,
        ze skonczyles jakies tam studia nie robi z ciebie fachowca za 6000. Idz na kurs,
        zrob papiery spawacza i bedziesz dobrze zarabial, chyba ze duma ci nie pozwala
        zostac "robolem"
        • renebenay Re: warto jest być robolem!! 11.12.06, 20:24
          Dobry spawacz napewno dobrze zarobi,to nie jest zreszta taki prosty zawod bo sie
          wymaga wyjatkowo wysokiej jakosci spawow i wszystko jest zalezne od technologi i
          przeznaczenia produkcji.
      • Gość: SZkot Re: NIE calkiem na temat Co lepsze kawalki… wyrwan IP: *.swgfl.ifl.net 11.12.06, 20:24
        niedawno byl artykuł o kolesiu ktory wylewa asfalt..ma 6000zł..
        ja mam 900...siedze i drapie się w tyłek..nie jest mi dobrze..nie mam co
        jeśc..w co się ubrac ledwo wiąze koniec z końcem..
        Autor: binookl

        Ludzie pokroju spawacza rzadko mają dostęp do
        inernetu i tak... jestem spawaczem.
        Autor: binookl

        Tak serio: wiem o tym. I tu widac wlasnie mizerie polskiej gospodarki, bo na
        tzw. Zachodzie dosc slaby absolwent kierunku inzynierskiego na ogol bez
        problemow dostaje w miare dobrze platna, niestresujaca i lekka prace.
        Autor: Gość: mgr inz. zul lesny

        Cukierek, slodki to ty nie jestes.
        Autor: szfindel

        Przez przypadek troche. Bo mnie kolega namowil na kierunek. Zdawalem na
        zarzadznie,
        ale cale szczescie sie nie dostalem
        Autor: szfindel

        Warto być człowiekiem inteligentnym
        Autor: Gość: Zibi

        I też czasami zastanawiam się
        czemu nie jestem fryzjerką wtedy ten świat byłby łatwiejszy
        Autor: Gość: belferka

        Swiat jest tak ulozony, ze nie wszyscy sa dobzi. I nie oznacza to
        od razu, ze trzeba ludzi niej dobrych potepiac.
        Autor: szfindel

        Ja kosze na rękę 4k w rok po studiach ekonomicznych za
        pierdzenie w stołek za biurkiem.
        Autor: Gość: sianokos

        To moze pasowac tym, ktorzy sredniakow doja jak
        dojne krowy. Wiec powielaja ten schemat do bolu, po to aby miec spoleczna
        akceptacje swych zachowan.
        Autor: szfindel


        Moze ktos jakies rymy znajdzie, ktos melodie dospiewa I nowy hymn narodowy
        powstenie ;-)

        'Biedna Polsko'
        • Gość: a Szkot -Genialne! Brawo! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.12.06, 21:12
      • flamengista wszystko to prawda, ale kto temu winien? 11.12.06, 20:59
        Na pewno częściowo system gospodarczy w Polsce i politycy, dzięki którym młodzi,
        wykształceni ludzie uciekają z kraju, bo nie chcą pracować za 900 zł
        miesięcznie, mając szefa-chama i nie mając żadnych szans na mieszkanie (ceny
        kosmiczne).

        Ale czy ktoś z obecnie narzekajacych absolwentów wyższych uczelni narzekał na
        studiach, że nic go nie uczą? Że wykładowcy olewają zajęcia? Że nie ma ich na
        konsultacjach? Że "wiedza" przekazywana jest z pożółkłych kartek? Że większość
        egzaminów zalicza się ściągając, lub wkuwając głupoty na dzień przed? Że praca
        magisterska jest zlepkiem artykułów ściągniętych z neta?

        Dostrzegam dziwną niekonsekwencję wśród studentów w Polsce. Najpierw chcą przez
        studia przejść po jak najmniejszej linii oporu, nic się nie ucząc. A potem mają
        pretensje, że ich "umiejętności" nie są cenione przez pracodawców...
        • szfindel Re: wszystko to prawda, ale kto temu winien? 11.12.06, 21:12

          > Dostrzegam dziwną niekonsekwencję wśród studentów w Polsce. Najpierw chcą przez
          > studia przejść po jak najmniejszej linii oporu,

          Po linii najmniejszego oporu ......
      • mjjtwjht Re: warto jest być robolem!! 11.12.06, 21:08
        Do tych co tesknia za praca fizyczna.
        Pogardliwe "robol" jest produktem PRL-u gdzie obowiazywalo: "czy sie stoi czy
        sie lezy.. to sie nalezy". Oczywiscie wysoko platny "etat" byl wielokrotnie
        lepiej oplacany anizeli praca tokarza czy spawacza. Na Zachodzie, w USA czy
        Kanadzie nie ma zadnych "roboli". Ludzie ze stopniami uniwerssyteckimi pracuja
        fizycznie. Spawania mozna nauczyc sie za szesc miesiecy i zdac egzamin dostajac
        rzetelne swiadectwo. Uniwersytetu nie konczy sie w 6 miesiacach. Jezyka obcego,
        angielskiego tez nie mozna nauczyc sie za szesc miesiecy. Przekwalifikowac sie
        na rzemieslnika majac stopien uniwersytecki jest znacznie latwiej anizeli majac
        wyksztalcenie 7 - 8 klas. Jak bym nie mial 75 lat tak jak mam a powiedzmy 50 to
        bym dawno "robolil w Albercie" za dwiescie kanadyjskich "patykow" rocznie.
        Maciej
      • Gość: kane warto też być prostytutką IP: *.compower.pl 11.12.06, 22:05
        Zgodnie z logiką autora tematu.
        • mcgoo Re: warto też być prostytutką 12.12.06, 09:12
          prostytutka najwarciej byc
          • shrek33 Re: warto też być prostytutką 16.12.06, 10:19
            wartro byc www.shrek33.ej.am
      • Gość: majster z budowy Re: warto jest być robolem!! IP: *.chello.pl 11.12.06, 22:33
        a jaki asfalt wylewał?
        za 6000 to chyba kosmiczny
        nie wierz w takie bajki
        • Gość: Emeryt Re: warto jest być robolem!! IP: 212.122.223.* 11.12.06, 23:04
          Z wyksztalceniem to jest tak,ze jak ktos madry to mu nie przeszkadza a jak ktos
          glupi to mu nie pomoze.To niema nic wspolnego z powodzeniem w zyciu,dzisiaj
          zwanym "kariera".Mozna wybic sie naprzod wylewajac asfalt i robiac dobra mine
          do studentow w czasie wykladu akademickiego.Mam 70 lat i sporo na swiecie
          widzialem.Najpierw zawziecie uczylem sie.Przy okazji ktos napisal,ze z powodu
          blizej nieznanych trudnosci nie mogl sie uczyc.Ukonczylem
          dwa "fakultety",pialem sie po szczeblach drabiny sluzbowej i
          akademickiej,wyprzedzalem innych.W pewnym momencie doznalem
          olsnienia.Niezaleznie od tego jak staralbym sie to i tak pojde na
          emeryture,dostane groszowy zasilek od panstwa,moze nie bede zbieral puszek,ale
          jednak niewiele wiecej.
          Rzucilem dyrektorowanie,zaszczytna prace na uczelni i wyjechalem.Moim jedynym
          kapitalem byla znajomosc jezyka.Na miejscu spotkalem takiego ktory to zrobil 20
          lat wczesniej.Podgladalem,omijalem bledy,ktore on popelnial i tak doszedlem do
          wieku emerytalnego.Teraz jestem na "godziwej" emeryturze mimo,ze nieomal
          wylewlem asfalt po dwoch fakultetach.Przemyslcie to co tu napisalem i nie
          siedzcie za biurkiem w niedziele.
          • Gość: masonka Re: warto jest być robolem!! IP: *.pools.arcor-ip.net 11.12.06, 23:30
            Wspolczuje emerycie, ze ten kapital - fakultety, doswiadczenie z dyrektorowania
            itd tak slabo wykorzystales w nowych i sprzyjajacych warunkach. A moze kapital
            byl niewielki? Takie dziecko szczescia, ktore z korzystalo z ukladow rodzinnych
            wiec to i owo ukonczylo, posadki przyjelo... Pewnie potencjal intelektu jednak
            byl slabiutki, prl-owski.
          • Gość: mar Re: warto jest być robolem!! IP: 195.205.3.* 12.12.06, 10:34
            Z wyksztalceniem to jest tak,ze jak ktos madry to mu nie przeszkadza a jak ktos
            >
            > glupi to mu nie pomoze.To niema nic wspolnego z powodzeniem w zyciu,dzisiaj
            > zwanym "kariera".Mozna wybic sie naprzod wylewajac asfalt i robiac dobra mine
            > do studentow w czasie wykladu akademickiego.Mam 70 lat i sporo na swiecie
            > widzialem.Najpierw zawziecie uczylem sie.Przy okazji ktos napisal,ze z powodu
            > blizej nieznanych trudnosci nie mogl sie uczyc.Ukonczylem
            > dwa "fakultety",pialem sie po szczeblach drabiny sluzbowej i

            Tak,ci co tu na forach tak jęczą,to wyglada na to ,że są po studiach
            humanistycznych.
            A ,mnie inżyniera ,jak tak pomyślę ,to jakimś strasznym wstrętem nie przejęłoby
            wylewanie asfaltówki za 8 tyś :).
            Teraz takie wielkie haloo w temacie pracowników technicznch ,ale kiedyś (2-3
            lata temu )to był ostatni śmieć za 1 tyś zł ;(.
            Mnie zatrudniono tylko dlatego,że fabryka dostawała dofinansowanie za
            zatrudnianie absolwentów i nawet mniej płacili niz wynosiło to dofinansowanie
            .Czyli pracodawca dodatkowe pieniądze zarabiał na zatrudnianiu absolwentów
            ,tak było.

          • szfindel Re: warto jest być robolem!! 12.12.06, 23:05
            Gość portalu: Emeryt napisał(a):

            > Z wyksztalceniem to jest tak,ze jak ktos madry to mu nie przeszkadza a jak ktos
            >
            > glupi to mu nie pomoze.To niema nic wspolnego z powodzeniem w zyciu,dzisiaj
            > zwanym "kariera".Mozna wybic sie naprzod wylewajac asfalt i robiac dobra mine
            > do studentow w czasie wykladu akademickiego.Mam 70 lat i sporo na swiecie
            > widzialem.Najpierw zawziecie uczylem sie.Przy okazji ktos napisal,ze z powodu
            > blizej nieznanych trudnosci nie mogl sie uczyc.Ukonczylem
            > dwa "fakultety",pialem sie po szczeblach drabiny sluzbowej i
            > akademickiej,wyprzedzalem innych.W pewnym momencie doznalem
            > olsnienia.Niezaleznie od tego jak staralbym sie to i tak pojde na
            > emeryture,dostane groszowy zasilek od panstwa,moze nie bede zbieral puszek,ale
            > jednak niewiele wiecej.
            > Rzucilem dyrektorowanie,zaszczytna prace na uczelni i wyjechalem.Moim jedynym
            > kapitalem byla znajomosc jezyka.Na miejscu spotkalem takiego ktory to zrobil 20
            >
            > lat wczesniej.Podgladalem,omijalem bledy,ktore on popelnial i tak doszedlem do
            > wieku emerytalnego.Teraz jestem na "godziwej" emeryturze mimo,ze nieomal
            > wylewlem asfalt po dwoch fakultetach.Przemyslcie to co tu napisalem i nie
            > siedzcie za biurkiem w niedziele.

            Ja nie pisalem, ze nie moglem sie uczyc, tylko ze (HIP HIP HURRRA) nie dostalem
            sie na Zarzadzanie. Uczylem sie bardzo intnsywnie (duzo bardziej niz moja
            dziewczyna z zarzadzania) na malo popularnym kierunku technicznym.

            To o czym ty piszesz dla mnie jest sensowne w 100%. Powiedz mi tylko jedno -
            czemu musiales wyjezdac, zeby dorobic sie godziwej emerytury? Doskonale wiemy,
            ze w Polsce w normalnych warunkach ciezko dorobic sie godziwej emerytury jesli
            sie jest czy to wylewaczem asfaltu, czy tez profesorem na uczelni. Nie wszyscy
            musza chciec wyjezdzac. Niektorzy nie moga - powodow jest 1000. I czemu odbierac
            im prawo do godziwej emerytury? Tylko temu, zeby ktos mial wiekszy ZYSK? Dla
            mnie to nie powod.
            • Gość: nikodem Re: warto jest być robolem!! IP: 85.98.89.* 13.12.06, 00:52
              Wiesz... akurat poziom emerytury ma się nijak do zysku firmy. Emerytury są
              groszowe z racji tego, że pieniądze zbierane przez obecnych emerytów zostały
              przep...uszczone na różne 'szczytne cele' i pensje urzędników 'kontrolujących
              poprawność wydawania pieniędzy' zamiast zainwestowane. A że obecnie na jednego
              pracującego przypada coś około dwóch pobierających świadczenia to i one nie mogą
              być zbyt wysokie.
              • szfindel Re: warto jest być robolem!! 13.12.06, 18:48
                Gość portalu: nikodem napisał(a):

                > Wiesz... akurat poziom emerytury ma się nijak do zysku firmy.

                Mylisz sie. Emerytura zalezy od tego, co w ciagu zyia odlozysz. Tak jest
                generlanie w Europie. I to jest sensowne. Polski system emerytalny jest
                beznadziejny. ynika to z tego, ze ZUS jest koszmarnie drogi, mamy wysokie
                bezroocie, emerytury wczesniejsze itd. Co do zysku - w Polsce jest WYzysk, a nie
                zysk. Polega to na tym, ze firma w celu osiagniecia wiekszgo zysku nie placi
                ludziom zbyt duzo. Zgodzisz sie, ze wysokosc pensji pracownikow ma wplyw na
                Zysk? Skoro tak, to dajac im jak najmniej zwiekszasz zysk. Dajac im malo, tyle,
                zeby wytrzymali do nastepnej wyplaty nie dajesz im MOZLIWOSCI odozenia
                czegokolwiek na emeryture. Wot cala zaleznosc.

                > Emerytury są
                > groszowe z racji tego, że pieniądze zbierane przez obecnych emerytów zostały
                > przep...uszczone na różne 'szczytne cele' i pensje urzędników 'kontrolujących
                > poprawność wydawania pieniędzy' zamiast zainwestowane. A że obecnie na jednego
                > pracującego przypada coś około dwóch pobierających świadczenia to i one nie mog
                > ą
                > być zbyt wysokie.

                Tu sie zgadzam. Z tym, ze "inwestowanie" pieniedzy to jest zupelnie inna bajka.
                Niektore FE potrafia zarabiac.
                • Gość: nikodem Re: warto jest być robolem!! IP: 85.98.89.* 14.12.06, 23:38
                  No i widzisz - to też nie do końca tak. Gdybym płacił wyłącznie ZUSowi to już
                  dawno obijałbym się o 'górne widełki' powyżej których i tak nie dostanie się
                  wyższej emerytury.

                  Jestem w o tyle dobrej sytuacji, że WIEM o tym iż bez trudu mogę znaleźć
                  zatrudnienie (taki fach) - jak nie w Polsce to zagranicą.

                  Co do powiązania maksymalizacji zysków z niskimi emeryturami. Chylę czoła. Na
                  tak karkołomną argumentację bym się nie poważył. To zapewne także uważasz, że
                  amerykanie są sami sobie winni za ataki z 11/9 bo nie inwestowali dostatecznie
                  dużo pieniędzy w kraje rozwijające się?

                  A bez sarkazmu - na emeryturę pracuje się 40 lat. A teraz pomyśl sobie gdzie
                  były te wszystkie firmy tak wyzyskujące ludzi przez ten czas. Proponowałbym
                  także dowiedzieć się kiedy powstały (po wojnie, w Polsce) fundusze emerytalne i
                  jak się ma ich istnienie do ZUSu.

                  A! I jeszcze jedna rzecz. Pamiętam jak mój tato w 88 roku zarabiał 50 dolarów
                  amerykańskich miesięcznie. To tak w temacie wyzysku. Jak to szło? "Kapitalizm to
                  wyzysk człowieka, przez człowieka. W socjaliźmie jest dokładnie na odwrót".

                  Albo jesteś bardzo młody (obstawiam rocznik stanowojenny), albo... nie. Wolę
                  myśleć, że jesteś młody.
      • Gość: upadek Re: warto jest być robolem!! IP: 85.134.178.* 11.12.06, 23:47
        w zasadzie masz racje, ale ja z innej beczki odpowiem. tez jestem po studiach -
        humanistycznych - i fizykuje za granica. te tysiace i tak sa nic nie warte:) to
        za malo jak chcesz grac w to co ci sie marzy:) a milionow nie zarobisz rekoma:)
        to musisz zrobic glowa:) wiec jestesmy w punkcie wyjsicia - niewazne co robisz
        i jakie masz wylsztalcenie ale wazne ile masz odwagi i jak kombinujesz. ja
        niestety z powodow jakie opisalas - tzn. rodzicowych przykazow: badz ucziwy i
        dobry - zostalem pozbawiony instynktu kombinatoryki a nawet strach sie we mnie
        zasial.jak osiolek potrafie pracowac ale jak juz mowilem to nie wystarczy na to
        co chce robic. i znow punkt wyjscia - trzba sie nauczyc:) jak tu zlapac banki:)
        bo chcialbym i musze zagrac najwyzej zeby kogos zdobyc. no coz - taki dzisiaj
        swiat mamy. masz racje studia i ciezka praca nie wystarcza - trzeba miec i miec
        i miec zeby cos znaczyc:) no ale to juz sami sobie tak zrobilismy wiec
        pretensji miec nie mozna tylko zapierniczac trzeba:) pozdrawiam i zycze
        sukcesow - dasz rade mysle mimo wszystko:))
      • Gość: Carramba Re: warto jest być robolem!! IP: *.aster.pl 12.12.06, 09:07
        1. Poszukaj innej pracy. Za więcej niż 900 zł nie będziesz miał wielkich
        problemów
        2. Wyższe szkoły czegoś i czegoś to najczęściej takie prawie wyższe szkoły.
        3. Wykształcenie jednak procentuje - ale stwarza szansę, a nie gwarancję.
        4. Przyuczenie do zawodu fryzjera czy spawacza zawsze możesz przejść. To nie
        jest kurs wyższej matematyki.
        5. Jeżeli jest Ci źle, to zrób coś, a nie narzekaj.
      • mcgoo Re: warto jest być robolem!! 12.12.06, 09:09
        No prawie wszystko sie zgadza - tylko czasami prawie robi wielka roznice :)
        dla "wylewaczy asfaltu" to 6000 to poryw zyciowy i szczyt marzen,
        prawdopodobnie wymienia go niedlugo np. ukraincy ktorzy zrobia to samo co on za
        1/3 ceny. Rynek nie znosi prozni :) "robotnik fizyczny" nigdy nie bedzie
        zarabial wiecej niz osoba dobrze wylksztalcona. Chyba ze osoba wyksztalcona
        ukonczyla "Wyzsza szkole gotowania na gazie" albo "Wyzsze studium makijazu i
        robotek recznych" - wtedy faktycznie moze konkurowac z robotnikiem bo stan ich
        umiejetnosci jest porownywalny :).
      • ferbatim Re: warto jest być robolem!! 12.12.06, 09:27
        co za bzdury, koleś od asfaltu zarabia 6000 zł? Chyba w grudniu, kiedy dostają
        wypłatę 10-tego i 20 (za styczeń) i wtedy mają 6000, tyle tylko, że ci
        doświadczeni, reszta dostaje 1200 na miecha!!!! Poza tym nigdy nie byłaś przy
        wylewie asfaltu, zapewne nie widziałaś jak ci ludzie wyglądają, pewnie nie
        czułaś tego smrodu i za pewne z nikim z branży nie rozmawiałaś o tej pracy.
        Pieniądze to nie wszystko, a robol wcale nie jest zadowolony z tego, że jest
        robolem....
      • Gość: rower To jest sytuacja przejściowa! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.12.06, 09:45
        Dla jednych niestety, dla innych na szczęście, ale sytuacja z b. wysokimi
        poborami pracowników fizycznych jest przejściowa. Wynika ona z obecnego popytu
        na ten rodzaj pracy, który z kolei wynika z nałożenia się 2 czynników: boomu w
        budownictwie w Polsce (m. in. dzięki funduszom z Unii) i odpływu tego typu
        kadry za granicę (też "dzięki" UE). Okazało się, że w dojrzałej gospodarce (a
        taką Polska się staje) potrzeba trochę innej struktury pracowników, niż była
        dotychczas. Sytuacja sprzed kilku lat, kiedy zamykano szkoły zawodowe, tworzono
        licea zamiast techników i prywatne "fabryki magistrów", bo każdy chciał mieć
        dyplom wyższej uczelni (nawet byle jakiej) w naiwnym przekonaniu, że otworzy mu
        to drogę do oszałamiajacej kariery, nie była normalna. Rynek zweryfikował
        aspiracje "papierowych magistrów" i doszło do tego, że zmuszeni są pracować za
        nieraz kilkakrotnie mniej, niż robotnik fizyczny. To też nie jest normalne, ale
        jest nieuniknioną konsekwencją chorego "parcia na dyplom". Sytuacja
        znormalizuje się za kilka lat, bo szkoły zawodowe już przeżywają renesans (w
        całkiem nowej formie- jako centra szkoleniowe przy fabrykach). Część młodzieży,
        która jeszcze parę lat temu na siłę próbowałaby zostać magistrami, dziś zapewne
        uda się do takiej nowoczesnej zawodówki. Nie potrzeba w Polsce (ani w żadnym
        innym kraju) tylu magistrów, co teraz mamy. Bezlitosne prawa rynku nieraz
        boleśnie weryfikują wybujałe aspiracje. Wystarczy spojrzeć na inne kraje
        (najlepszym przykładem jest tu USA), gdzie zarówno robotnik, jak i magister
        żyją na przyzwoitym poziomie, ale magister (prawdziwy specjalista w swojej
        dziedzinie!) jest jednak znacznie lepiej opłacany, niż robotnik. Tylko, że w
        USA magistrów jest około 5% społeczeństwa. I mniej więcej tyle potrzeba. W
        każdym kraju, także w Polsce. Szacuje się, że u nas około 30% wszytkich
        studentów, to studenci renomowanych, państwowych uczelni. Reszta (70%!) to
        tzw. "papierowi". Sądzę, że swobodnie mogliby poprzestać na zawodówce lub
        technikum. Nie narzekaliby wówczas na brak pieniędzy, bo dla ludzi ich pokroju
        to właśnie one są wyznacznikiem (jedynym?) sukcesu i prestiżu. W końcu egzaminy
        wstępne na uczelnie (renomowane) po coś są i nie zdanie ich powinno być jakimś
        sygnałem. Tak więc ucz się, ucz... zawodu :)
        • rosomak9 Re: To jest sytuacja przejściowa! 12.12.06, 10:41
          To napisz mi dlaczego w Polsce,gdzie jest obiektywnie malo lekarzy i
          pielegniarek zarabia sie w Sluzbie Zdrowia psie pieniadze?Dodam ze pytanie jest
          retoryczne.
          • Gość: rower Re: To jest sytuacja przejściowa! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.12.06, 11:49
            Zawdzięczamy to PRL, gdzie panowała zasada (jeszcze z czasów Lenina), że
            lekarzom należy dać małe pensje, bo i tak "dorobią" sobie łapówkami. Dziś dobry
            lekarz może dorobić prywatną praktyką i tak robi większość z nich.
        • ralkom Re: To jest sytuacja przejściowa! 12.12.06, 15:28
          Bardzo ciekawa analiza. Wydaje się że masz racje. Ja prawdopodobnie należe do
          tych 30 proc. (jeden z lepszych w polsce uniwerków, prestiżowy kierunek) Ale
          jestem jednak humanistą i nie jest łatwo, mam świadomość że trzeba sie poprostu
          wybić, a sam dyplom za dużo nie daje. Ale może faktycznie trzeba przeczekać
          • komnen3 Re: To jest sytuacja przejściowa! 15.12.06, 00:28
            Studiuje arabistyke i historie na UW. Arabistyke koncze... W Stanach jest
            podobno teraz duze zapotrzebowanie na te specjalizacje. Ale ja chce dokonczyc
            jeszcze drugi kierunek. Boje sie, ze moge stracic jakas szanse, ale kryzysow nam
            na Bliskim Wschodzie nie zabraknie na najblizsze paredziesiat lat co najmniej...
            a moze w ciagu tych paru lat cos sie poprawi na polskim rynku pracy.

            Zalozycielowi watku wlasnie o to chodzilo w moim rozumieniu, ze "parcie na
            dyplom" bylo glupie

            A moim najwiekszym bledem bylo chyba to, ze nie poszedlem w slady mamusi,
            tlumaczki z innego jezyka. Gdybym to zrobil, moglbym przejac jej klientow a
            wszystkie pomoce naukowe i zywa skarbnice wiedzy mialbym na miejscu :)
            Po prostu dochodze do wniosku, ze dziedziczenie zawodow wcale nie jest glupie
            niekiedy :)
            • beduinka Maciuś?? na pewno :))) 16.12.06, 19:31


      • Gość: pasniczki Re: warto jest być robolem!! IP: 193.160.141.* 12.12.06, 10:15
        Oczywiscie ze warto,
        przez pol roku bylem robolem z magistrem UW w kieszeni, nawiasem mowiac nie ma
        nic trudnego w byciu robolem. Po kilku miesiacach awansowalem do szczebla
        sredniego, a teraz jestem kierownikiem budowy. Tak sie sklada, ze tzw. robol,
        nie posiada za wielu "narzedzi" do rozwoju. Brak znajomosci jezykow, ogolna
        niechec do nauki i przede wszystkim do zmian. Czlowiek wyksztalcony to czlowiek
        wyposarzony do osobistego rozwoju. Oczywiscie juz dawno nie pracuje w Polsce.
        Niestety u nas licza sie glownie znajomosci, od ktorych zalezy docenienie
        zawodowe w postaci awansu.
        p.s. u nas spawacze zarabiaja okolo 6000zl na dwa tygodnie, nie placa za
        wyrzywienie, za przelot i za mieszkanie. Nie widze zadnego problemu w byciu
        robolem. Szkoda ze nie w swoim kraju.
      • derduch Re: warto jest być robolem!! 12.12.06, 10:48
        Dla mnie robolem jest KAZDY pracujący najemnie, czy to policjant pracujący za
        MOJE podatki, czy sprzedawca w sklepie czy kretynek w garniturze usiłujacy
        "negocjowac". To ja jestem panem bo to ja płace, zatrudniam i wymagam, proste i
        logiczne. Oczywiście nie oznacza to okreslenie według mnie pogardy dla w/w lecz
        tylko określenie ich prawdziwej roli, nie ma co sie puszyc wazny kierowniczek
        jak za chwilke zostanie zrównany z ziemia przez troszke wyżej stojącego na
        drabinie robolstwa kolesia.
        Wykształcenie przeważnie nie utrudnia zarabiania pieniedzy ale daleki jestem od
        tezy że pomaga, pozostawia jednak możliwość wyboru.
        Najwazniejsze dla sukcesu jest 1.Fart 2.Bezgraniczna wiara w siebie 3< bzdury.
      • Gość: po 40-ce Re: warto jest być robolem!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.12.06, 10:53
        J też mam wyższe wykształcenie (ekonomia) i pracuję mniej więcej w tej
        dziedzinie, ale może trzba będzie się przekwalifikować. Na Zachodzie to
        normakne, trzeba umieć robić to, za co dobrze płacą. Też uważam, że zrobiono mi
        krzywdę wpajająć teki bezmyślny kult wykształcenia, ale bez planów, co z tego
        będę miał. Za komuny można było sobie tak żyć. Teraz trzeba myśleć inaczej. Mam
        jeszcze dobrych parę let do emerytury i jkeśli będzie trzeba, przekwalifikuję
        się choćby na spawacza. Może czas zapomnieć o skonczonych studiachk, jeśli one
        nie przygotowały do żadmnej pracy
        • Gość: ofiara kilera Re: warto jest być robolem!! IP: *.petrus.com.pl 12.12.06, 11:19
          A mi się wydaje, że całe zło w Polsce jest spowodowane tym, że główna część
          pracodawców to ludzie, którzy szybko i, nie ukrywajmy, często po cwaniacku
          dorobili się w latach dziewięćdziesiątych. My pokolenie 80 , jesteśy lepiej
          wykształceni i często mamy lepsze umiejętności i wyższe kwalifikacje, ale nie
          potrafimy sobie dać rady z mentalnością naszej nowej klasy wyższej, która bez
          skrupułów wykorzystuje bezrobocie w Polsce.
          Tak się składa , że jestem specjalistką, w poszukiwanej branży, ale niestety w
          moim mieście nie mogę oczekiwać na większą pensję niż dwa i pół tysiąca na rękę.
          Oczywiście mogę przenieść się do Wawy, mogę wyjechać za granicę, ale nie o to
          chodzi.
          Ja wiem jakie są faktury za wykonywane przeze mnie i przez moich kolegów
          zlecenia, ale i tak my dostajemy tylko ochłapy. Całą śmietankę spija szef i
          grupa świętych krów z lat 90. Mogę żucić pracę ale nie znajdę lepszej pensji w
          moim mieście. Pracuję na merce i bmwice moich szefów, sama niedorobię sie
          samochodu, mieszkanie spłacę może po 30 latach.
          Powiecie ok , nikt mi nie broni wyjechać. Tylko że ja po to kształciłam się w
          poszukiwanym zawodzie, po to inwestowałam w sprzęt i kwalifikacjje, żeby
          spokojnie zarabiać powyżej średniej krajowej i nie musieć opuszczać miasta,
          które kocham.
          Ja nie chcę być fryzjerką, ani wylewaczem asfaltu!!! Ok mam na chleb i jeszcze
          trochę mi zostaje, tylko cały czas żyję w świadomości, że ktoś bardziej cwany,
          przedsiębiorczy;), ma na ptasie mleczko i niedługo nie starczy mu miejsca na
          parkingu na jego coraz większe auta.
          Dlaczego nikt mi nie płaci za nadgodziny?
          Dlaczego muszę pracować w weekendy? Może powinniśmy masowo składać pozwy do
          sądów pracy i ukrócioć trochę samowolę pracodawców? Może mam pecha, ale ja
          trafiam ciągle na ludzi z pokolenia " Kilerów"
          Obrzydza mnie to.
          Ale czy to jest powód do emigracji?
          • Gość: masonka Re: warto jest być robolem!! IP: *.pools.arcor-ip.net 12.12.06, 11:38
            To przemawia przez Ciebie wlasnie poskomunka z jej calym balastem mentalnym.
            Rowno, rowno, rowno. Przysiegam, ze za granica bedziesz dokladnie tak samo
            cyckana na wszystkim. Na wszystkich, na wszystkim - biznes, biznes, biznes.
            Pomysl o tym i postaraj siebie, swoje inwestycje (nauka, doswiadczenie etc)
            dobrze sprzedac - ale bez moralnych strat, niekonicznie poza ukochanym miastem.
            Czasem sie udaje.
          • szfindel Re: warto jest być robolem!! 12.12.06, 23:22
            Gość portalu: ofiara kilera napisał(a):

            > A mi się wydaje, że całe zło w Polsce jest spowodowane tym, że główna część
            > pracodawców to ludzie, którzy szybko i, nie ukrywajmy, często po cwaniacku
            > dorobili się w latach dziewięćdziesiątych. My pokolenie 80 , jesteśy lepiej
            > wykształceni i często mamy lepsze umiejętności i wyższe kwalifikacje, ale nie
            > potrafimy sobie dać rady z mentalnością naszej nowej klasy wyższej, która bez
            > skrupułów wykorzystuje bezrobocie w Polsce.
            > Tak się składa , że jestem specjalistką, w poszukiwanej branży, ale niestety w
            > moim mieście nie mogę oczekiwać na większą pensję niż dwa i pół tysiąca na rękę
            > .
            > Oczywiście mogę przenieść się do Wawy, mogę wyjechać za granicę, ale nie o to
            > chodzi.
            > Ja wiem jakie są faktury za wykonywane przeze mnie i przez moich kolegów
            > zlecenia, ale i tak my dostajemy tylko ochłapy. Całą śmietankę spija szef i
            > grupa świętych krów z lat 90. Mogę żucić pracę ale nie znajdę lepszej pensji w
            > moim mieście. Pracuję na merce i bmwice moich szefów, sama niedorobię sie
            > samochodu, mieszkanie spłacę może po 30 latach.
            > Powiecie ok , nikt mi nie broni wyjechać. Tylko że ja po to kształciłam się w
            > poszukiwanym zawodzie, po to inwestowałam w sprzęt i kwalifikacjje, żeby
            > spokojnie zarabiać powyżej średniej krajowej i nie musieć opuszczać miasta,
            > które kocham.
            > Ja nie chcę być fryzjerką, ani wylewaczem asfaltu!!! Ok mam na chleb i jeszcze
            > trochę mi zostaje, tylko cały czas żyję w świadomości, że ktoś bardziej cwany,
            > przedsiębiorczy;), ma na ptasie mleczko i niedługo nie starczy mu miejsca na
            > parkingu na jego coraz większe auta.
            > Dlaczego nikt mi nie płaci za nadgodziny?
            > Dlaczego muszę pracować w weekendy? Może powinniśmy masowo składać pozwy do
            > sądów pracy i ukrócioć trochę samowolę pracodawców? Może mam pecha, ale ja
            > trafiam ciągle na ludzi z pokolenia " Kilerów"
            > Obrzydza mnie to.
            > Ale czy to jest powód do emigracji?

            Podpisuje sie pod Twa wypowiedzia obiema "recami". Co bym od siebie dodal, to
            niesamowite spustoszenie ktore istnieje w swiadomosci zarowno tych Twoich szefow
            jak i zwyklych ludzi. Calkiem spora czesc spoleczenstwa (szczegolnie ludzie
            mlodzi) sa okrutni w swych osoadach i mowia: atk ma byc, firma ma miec zysk, jak
            pan Prezes zarobi pieniadze to zainwestuje (tak, chyba w nowego SPROWADZONEGO z
            Niemiec merca). Niestety Ci ludzie, w swej glupocie pomagaja utrzymac ten stan
            rzeczy jaki jest, bo go akcepatuja. Po drugie - szefostwo. Ci Panowie tak sie
            przyzwyczaili do tego, ze moga miec ludzi za grosze ze bardzo trudno bedzie ich
            od tego odzwyczaic. Mysle, ze to powoli sie stanie. Ale troche czasu musi minac.
            Pewno musi wymrzec ta klasa "biznesmenow".

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka