Forum Praca Praca
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    Atrakcyjny sprzedawca - mit

    IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.12.06, 14:55
    Przeczytałam wątek pewnej pani, która nie chce zatrudnić żony brata w swoim
    nowootwartym butiku, gdyż ta ma wielką blinę na twarzy. Wątek wydaje mi się
    trochę "trollowy", ale porusza wazną sprawę.
    Będąc ostatnio na zakupach w centrum handlowym zauwazyłam, że chętniej
    przymierzam i kupuję ubrania w sklepach, w których pracuję osoby trochę przy
    kości, o przeciętnej urodzie, ubrane normalnie. Chciałam kupić spodnie - w
    momencie, kiedy podchodziła do mnie sprzedawczyni o figurze niemalże modelki,
    rezygnowałam z przymiarki i mówiłam, że chcę "tylko pooglądać", a gdy
    obsługiwała mnie osoba przeciętna lub b. mało atrakcyjna, z chęcią mierzyłam
    ubrania i z przyjemnością przyjmowałam sugestie sprzedawczyni (tym b.
    atrakcyjnym w ogóle się nie pokazywałam).

    Jestem normalnej budowy i chociaż czuje się dośc atrakcyjna, to jednak mam
    sporo kompleksów. Atrakcyjna sprzedawczyni te kompleksy pogłębia, natomiast
    przy przeciętnej moge całkowicie na luzie przymierzać i kupowac ubrania,
    mówiąc otwarcie i defektach mojej figury.
    Przeprowadziłam małą sondę wśród koleżanek i wszystkie maja b. podobne
    odczucia. Żadnej nie przeszkadzałyby nawet b. widoczne defekty, typu blizny
    czy myszki na twarzy, natomiast atrakcyjne sprzedawczynie często działają jak
    odstraszacze.

    Wiem, że zaraz ktoś mi zarzuci, że ten wątek powinnam umieścić raczej na forum
    kobieta, ale dotyczy on własnie pracy i myślę, że może być cenną wskazówką dla
    pracodawców.
    Obserwuj wątek
      • Gość: bułka targana Re: Atrakcyjny sprzedawca - mit IP: *.visp.energis.pl 11.12.06, 16:23
        Masz rację, ja też o wiele chetniej robie zakupy w sklepach, gdzie nie
        pracuja "supermodelki", jakos mi sie wydaje, że te kobitki patrza na klientki z
        wyższościa i ironicznie sie uśmiechaja, kiedy prosze rozmiar 40:))) Pewnie
        trochę działa moja chora wyobraźnie, ale to fakt, że wolę, jak doradza mi
        kobietka, która rozumie mój "problem" ;)
        • ozi29 Re: Atrakcyjny sprzedawca - mit 11.12.06, 16:34
          heh tylko, ze teraz w tych galeriach nie galeriach same "Pamele" sprzedaja-
          wole przecietne i miłe babki a nie zadufane w sobie pieknosci...
          • parazyd Re: Atrakcyjny sprzedawca - mit 12.12.06, 16:43
            Skrajności trzeba unikać. Skrajnie urodziwa sprzedawczyni może onieśmielać
            (niech lepiej zostanie modelką) a skrajnie brzydka - zniechęcać (niech lepiej
            zostanie księgową :) - bez obrazy). W pozostałych przypadkach nie decyduje
            uroda ale podejście do klienta - praktyczna psychologia, inteligencja
            emocjonalna i doświadczenie sprzedawcy.
            • Gość: ooo Re: Atrakcyjny sprzedawca - mit IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.12.06, 07:56
              JA osobiście tez wolę jak sprzedawczyni nei wyglada jak miss polonia, jednak z
              mojego doswiadczenia wynika iz panie sprzedające w sklepach takie piekne
              wymuskane, które z założenia miały być wizytówką firmy zupełnei nie nadają sie
              do tej pracy. Nie potrafią odpowiednio obsłużyc klienta, kierują się zasadą
              jak cię widzą tak ciępiszą. Czyli najpierw obcinka kienta a potem dopiero
              obsługa. Ostatnio chciałąm zakupić spodnie w firmowym sklepie , kiedy
              poprosiłam o mój rozmiar jets poniżej 40 pani mi podała z uwaga ze chyba
              jestem za gruba na taki mały rozmiar. Generalnie wszyscy stykamy się z ludzmi
              i postrahjamy się być dla nich mili i zyczliwi. Podam inny przykłąd pracownika
              dziekantu jedej z wrocławskich uczelni - poproszono mnie o dostarczenie do
              dziekanatu indeksu ten dla studentó był już nieczynny wiec poorosiłąm panią z
              sekretariatu aby go tam podała ( nie mieszkam we Wrocławiu) następnego dnia. A
              ta piekan kobieta zmierzyłą mnie i potraktowała jak intruza, była pryskliwa i
              niegrzeczna.
              • Gość: On Re: Atrakcyjny sprzedawca - mit IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.12.06, 15:33
                Miss Polonia - hehe, dobre. Zwlaszcza Cieslik czy jak ja tam... Taka to dopiero
                odstraszy :)) Ja mam gdzies, jakie sa, nie patrze. Dla mnie i tak sa nikim pod
                kazdym wzgledem. W domu mam cudowna kobiete :)))
                • Gość: też gość Re: Atrakcyjny sprzedawca - mit IP: *.chello.pl 14.12.06, 07:20
                  buraku jak możesz obrażać inne kobiety. Być może twoja laleczka to w oczach
                  innych PASZTET FIRST CLASS ( a zresztą czy spod pantofla coś zobaczysz. I ten
                  zwrot "moja kobieta" żenada
                • Gość: cd... Re: Atrakcyjny sprzedawca - mit IP: *.chello.pl 14.12.06, 07:21
                  ...moje meble itd... (wciąż żenada)
          • Gość: ann Re: Atrakcyjny sprzedawca - mit IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.12.06, 17:12
            piękne kobiety nie zawsze sa zadufane.
            • Gość: krd Re: Atrakcyjny sprzedawca - mit IP: 205.156.117.* 12.12.06, 17:29
              oczywiscie ze nie! jakies 3% nie jest zadufane w sobie, a badania dowodza ze
              nawet do 2% pieknych kobiet nie traktuje mezczyzn przedmiotowo!
              • Gość: Mess Re: Atrakcyjny sprzedawca - mit IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.12.06, 14:18
                E tam jakbyście nie miały poważniejszych problemów.
                Sprzedawczyni musi być obyta, ubrana modnie, nie może być szara niesmiałą
                myszką, nie potrafiaca sie odezwac czy kims o odpychajacej aparycji. ide do
                sklepu i grube, ubrane niewiadomo w co kobiety mnie odrzucaja, jak polegac na
                opini takiej.
                Kazda moze wydawac sie atrakcyjna, jesli tylko zadba o wlasciwy stroj, fryzure,
                wiele mozna nimi zatuszowac, makijaż. a jersli tego nie robi to czemu ma
                doradzac innym? niezaufalabym.
                Inna sprawa ze naogol robie zakupy w najdziwniejszych miejscach, lub wrecz sama
                szyję zeby mieć cos orginalnego, innego niz wszyscy, ale to nie dotyczy wątku.

                Wszystko to sprawa gustu i tyle. jest tyle roznych sklepow, nie odpowiada jes
                tinny, kazdy znajdzie cos dla siebie.

                Odnosnie nietypowych rozmiarow co mam powiedziec 1,80 wzrostu 110 w biuscie a
                reszta szczupla...wszystko ze mnie splywa, kazde spodnie, jak dobre na dlugosc
                to na rozmiar beczki, albo bluzka dobra w biuscie gdzie indziej balon. duzo
                moich kolezanek ma ten problem, szczupla dziewczyna z wzrostem 1,7 ma sporo
                problemow:P
                Ale czym tu sie przejmowac ze przymierzylo sie 30 par jensow i wszystkie
                zaszerokie w udach , biodrach... jakby to byl najwiekszy problem, sa specjalne
                sklepy... dla niewymiarowych " fdla wysokich ,waskich, niskich, grubych, bo oni
                tez maja problemy, wszystko dla nich jest zadlugie itp//
            • kraxa wreszcie interesujacy watek 13.12.06, 14:38
              I bardzo sluszne spostrzezenia- co do watku pierwotnego- uwazam, ze obawy, ze
              bratowa z blizna "odstraszy" klientow w sklepiku z upominkami sa conajmniej
              chore. Tu powinna liczyc sie zyczliwosc, jakis zmysl estetyczny, wyczucie- "co
              dla kogo", a nie prezencja. Acha i umowmy sie- przecietna "Pani" pracujaca w
              butiku w galerii handlowej z piekna kobieta malo ma wspolngo- one po prostu
              dosc wyraznie robia uzytek z kosmetykow czy innych gadzetow, do ktorych maja
              dostep. Z jakim skutkiem- mozna obejrzec chciazby w Sephorze ;-)
        • Gość: Basia Masz rację!!!! IP: *.eranet.pl 12.12.06, 20:37
          Bardzo lubię robić zakupy w Niemczech, bo tam w sklepach pracują zwykłe,
          przeciętne kobiety. Sklepy tam też są dla wszystkich: wszystkie możliwe
          rozmiary a nie same XS czy 34. I chociaż jestem zadowolona ze swojego rozmiaru
          (38), to wolę zwyczajnie wyglądające sprzedawczynie.
          • Gość: dodo Re: Masz rację!!!! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.12.06, 23:47
            Zanim najpiszesz coś takiego posprawdzaj rzetelnie w sklepach w jakich
            rozmiarach są ubrania. Ja noszę 34 i wierz mi bardzo trudno znaleźć jest
            ubrania w tym rozmiarze, w których wypadałoby się pokazać osobie satrszej niż
            pietnastoletniej. Wiele firm szyjących dla kobiet (a nie dla nastolatek)
            zaczyna numerację od 36 a część nawet od 38. Naprawdę nie masz powodów do
            narzekania.
            • Gość: gosia Re: Masz rację!!!! IP: *.zgora.dialog.net.pl 13.12.06, 08:34
              Spróbuj znalezc jakies atrakcyjne ciuch w rozmiarze 42. Gdy pytam o dzinsy,
              sweterek , czy cokolwiek panienki w sklepie patrza na mnie jak na
              dziwolaga:))). Natomiast w Niemczech nie ma zadnego problemy z tym
              rozmiarem.Nasi producenci sa bez wyobrazni, może mysla, ze osoby bardziej
              puszyste maja w ponczach chodzic:)).
              • Gość: Lucusia Re: Masz rację!!!! IP: 212.244.186.* 13.12.06, 09:16
                Też mam podobne wrażenia - ciuch są "normalne" dla 36-38 (w założeniu poniżej 175 wzrostu), wszystkie inne rozmiary i długości to "dewiacje". Buty tez jedyne do kupienia to 38, no 39 też sie zdarza 37. Jak ktos chce mniejsze czy większe to się dziwnie panie patrzą.
                Wogóle mam wrażenie, że w Polsce sprzedaje się odzież dla niskich i względnie chudych (nie za bardzo, bo 32-34 to też nie zawsze do znalezienia) nastolatek. I takie też sprzedają w sklepach. Dlatego też wolę robic zakupy w Holandii czy Anglii (w Niemczech nie zawsze odpowiada mi styl), bo mam komfort "bycia normalną".
                • katarz1 "Nietypowy" rozmiar. 13.12.06, 10:57
                  Ale dziewczyny o co to oburzenie? Przeciez logiczne jest, że jesli statystycznie
                  najczęstszym rozmiarem jest 38-40 i buta 38-39, a wzrost 165 (nie wiem, czy tak
                  jest, podałam jako przykład), to żaden sklep nie będzie masowo sprowadzał
                  rozmiarów 34 i 48 dla wzroście 180, bo takie wolniej schodzą i - niestety - nie
                  każdy fason dobrze wygląda (np. biodrówki rozmiar 46 - nie oszukujmy sie, nic
                  dziwnego, że taki rozmiar nie jest nawet produkowany). Przykre to może i jest,
                  ale taka jest prawda, że jesli ktos ma rozmiar "nietypowy" to musi sie bardziej
                  nagimnastykowac, żeby coś fajnego znaleźć, dłużej poszukac, a często z
                  niektórych ciuchów po prostu zrezygnować i nie ma w tym niczyjej winy. Zreszta
                  rozmiar "typowy" tez ma swoje wady, ja mam 38 i but 39, i nigdy nie udaje mi sie
                  nic kupic w wyprzedażach, bo po sezonie zostaja same "nietypowe" rozmiary
                  (często niezłe fasony, ale cóż, skoro rozmiar nie ten). Pozdrawiam typowych i
                  nietypowych.
                  • Gość: Lucusia Re: "Nietypowy" rozmiar. IP: 212.244.186.* 13.12.06, 12:31
                    Tu jest pewien problem - statystyki sa różne dla różnych grup społecznych. Wzrost, a co za tym idzie wielkość butów też jest zależna od środowiska, w którym sie wyrosło. A, że te środowiska statystycznie sie poprawiają, Polacy stają coraz wyżsi. Wzrost 165 jest typowy dla Polaków 20 lat temu. Teraz średnia jest inna. Tego tylko nie zauważyli polscy producenci ubrań, a i rzeczy z Chin wszędzie powszechne, też, z naturalnych przyczyn, sa mniejsze. W całej Europie dzieje się to samo i tam producenci to uwzględnili. Dlatego szukam ciuchów od Zary począwszy, przez MEXX, H&M, Oliviera, po Peek&Cloppenburg, bo tam te rozmiary są prawdziwsze.
                    A co do butów na wyprzedażach - spróbuj kupić buty 40 nie na wyprzedaży, ale choćby miesiąc po pojawieniu się nowej kolekcji. Nie ma szans.
                  • Gość: Ma-ryja Re: "Nietypowy" rozmiar. IP: *.dip.t-dialin.net 13.12.06, 14:42
                    > Ale dziewczyny o co to oburzenie? Przeciez logiczne jest, że jesli statystyczni
                    > e > najczęstszym rozmiarem jest 38-40 i buta 38-39, a wzrost 165 (nie wiem,
                    czy tak jest, podałam jako przykład), to żaden sklep nie będzie masowo sprowadzał
                    > rozmiarów 34 i 48 dla wzroście 180, bo takie wolniej schodzą i - niestety - nie
                    > każdy fason dobrze wygląda (np. biodrówki rozmiar 46 - nie oszukujmy sie, nic
                    > dziwnego, że taki rozmiar nie jest nawet produkowany).

                    To jest wlasnie takie polskie komunistyczne myslenie - statystycznie. A kto
                    wypada ze statystyk jest nienormalny. I zaden kapitalizm nie przekona. Glupcy
                    wlasciciele butikow, ze nie odkryli jeszcze kobiety od rozmiaru 42 i zyjacej na
                    wilekiej stopie od 39 wzwyz. W NIemczech to normalka i renomowane sieci (np.
                    Gerry Weber)odkryly portmonetki tej grupy decelowej. Byc moze cherlawe postury
                    rozmiaru XS sa dla niektorych piekne, ale na prawdziwe pieniadze musza
                    porpracowac i z wiekiem nabieraja ksztaltow. A te bogate malolaty maja swoich
                    szczodrych sponsorow i stanowia absolutna mniejszosc w spolecznosci kobiet lub
                    sa uczennicami basz studentkami, ktore sobie nie pozwola na towary z wyzszej
                    polcki cenowej. Za to piekne sprzedawczynie w XS moga popatrzec z gory na inne
                    klientki, dajac rowniez nonwerbalnie do zrozumienia, ze moga i sprzedac siebie
                    przy okazji, bo 600 zl/miesiac w butiku to troche marno - mimo urody.
                    • Gość: aurora Re: "Nietypowy" rozmiar. IP: *.icpnet.pl 13.12.06, 16:13
                      już nie przesadzaj z tym XS, bo o taki rozmiar w normalnym skelpie baaaaardzo trudno. a S czasem są takie, ze powinny nosić metkę M (i to w sklepach konkretnymi markami) czasy chudości mam już za sobą, teraz jestem już szczupła, a jak chciałam sobie kupić spódnicę, to praktycznie każda, która miała metkę S mi z tyłka zjeżdżała. a XS nie uświadczysz, zebym pękła. a jak wg. producentów wyglada kobieta o rozmiarze S, kiedy ja, mając 165 cm wzrsotu i ważąc 55 kg nie mogę sobie kupić w tym rozmiarze spódnicy, bo wszsytkie mi są za duże.

                      • Gość: gala Re: "Nietypowy" rozmiar. IP: *.autocom.pl 13.12.06, 18:06
                        Wybacz ale ja mam 163 cm i 54 kg i noszę M? Więc jakim cudem na Ciebie S jest
                        za małe???
                        • Gość: m Re: "Nietypowy" rozmiar. IP: *.chello.pl 16.12.06, 13:46
                          Bo rozmiar zalezy od objetosci, nie od wagi ;) Miesnie waza wiecej od "sadla", jedni maja szerokie biodra i mala gore, inni szczuply tylek i pokazny biust. Takze po rozmiarze kiecki jeszcze nie da sie nic wywioskowac ;) Ja przy 166/54 nosze S/36 ale zdazyla mi sie za duza XS (XXS nie bylo ;)), kilka L tez sie w mojej szafie znajdzie, bo np kroj sweterka byl taki, zeby brzuch wystawal i cycki opinalo i o 2 rozm. za duzy okazal sie w sam raz ;)
                        • gullo.gullo Re: "Nietypowy" rozmiar. 15.01.07, 14:40
                          a ja mam 160 i waze ok 47 i w wiekszosci sklepow rozmiar s jest za duzy, moze
                          go nosic moja siostra wyzsza ode mnie o glowe. I szlag mnie trafia, w H&M to
                          juz w ogole, zadne spodnie rozmiar 34 nie pasuja. Moge kupowazc jedynie bluzki
                          i swetry a spodnie moze raz w roku gdzies sie uda trafic na dobre. Nie czuje
                          sie niewymiarowa, mysle że dużo jest dziewczyn o podobnych rozmiarach i co,
                          mamy w Smyku kupowac?
                    • Gość: mała Re: "Nietypowy" rozmiar. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.12.06, 19:00
                      ja też czuję się onieśmielona gdy chodząc do sklepu widzę panienkę po solarium z toną tapety na buzi choc sama nie powinnam mieć kompleksów ale jednak wolę narmalnie wyglądające i nie rzucające się w oczy sprzedawczynie.
                  • Gość: NosiaNosiasta Re: "Nietypowy" rozmiar. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.12.06, 15:38
                    Ja tam mam nietypowy rozmiar i wiem co na mnie dobrze leży. Na resztę nawet się
                    nie oglądam ;)
            • panteraleo Re: Masz rację!!!! 17.12.06, 19:00
              Do tego numeruje te 38 jako 34 i nie znajdziesz nic dla siebie. Mało tego ,
              często rozmiar 34 jest za duży na osobę noszącą 38
          • Gość: Ona Re: Masz rację!!!! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.12.06, 15:34
            Rozmiar 34 - to porazka, to dopiero wstyd! Przyszedl kosciotrup na zakupy...
            Ludzie, kiedy wam przejdzie ta chora mania z tymi romiarami! Przeciez kosciste
            sa obrzydliwe i zalosne!
            • lilith.b Re: Masz rację!!!! 13.12.06, 16:12
              Że co prosze? Z tego co napisałaś wnioskuję, że myślisz głupimi stereotypami! Od
              kiedy to rozmiar 34 wiąże się automatycznie z byciem kościotrupem? I rozmiar 34
              to jest porażka, ale z innego względu - w Polsce na palcach jednej ręki można
              znaleźć ciuch w tym rozmiarze!
              Ja mam taki rozmiar, do kosiotrupa mi daleko - mam budowę atletyczną i jestem
              niska.
              I ciuchy w Polsce wydaja się byc szyte na wzór jednego manekina; jak są takie,
              że sie w nie zmieszczę to trzeba obcinać (nogawki lub spódnice) jak nie trzeba
              to z kolei się nie mieszczę - są za ciasne.
              z tego plusy są dwa - moja krawcowa ma z czego żyć, a ja mam dość oryginalne
              ubrania:-)

              Gość portalu: Ona napisał(a):

              > Rozmiar 34 - to porazka, to dopiero wstyd! Przyszedl kosciotrup na zakupy...
              > Ludzie, kiedy wam przejdzie ta chora mania z tymi romiarami! Przeciez kosciste
              > sa obrzydliwe i zalosne!
            • Gość: aurora Re: Masz rację!!!! IP: *.icpnet.pl 13.12.06, 16:14
              następna mądra. w zależności od producenta, mogę nosić 34 lub 36 - a ważę 55 kg przy 165 cm - to co, wg. Ciebie jestem kościotrup? weź sie puknij w czółko i pomyśl, zanim cokowliek napiszesz!
        • Gość: lolek Re: Atrakcyjny sprzedawca - mit IP: *.aster.pl 13.12.06, 07:34
          (Uwaga wypowiedz faceta) - a ja nienawidze jak wchodze do sklepu i od progu
          skaczą mi do szyi ekspedientki (ok ok wiem ze jestem przystojny i elegancki ale
          dobre maniery jakies trzeba zachowac). I oczywiscie muszą zadawac mln
          idiotycznych pytan i nie pozwalaja sie nawet po sklepie rozejrzec. Rozumiem ze
          nie maja oni zbyt wiele do roboty i ogolnie dzien spedzaja na ukladaniu ubran w
          rowne rządki a przychodzacy klinet jest od tego odskocznią, ale dajcie
          spokojjjj............
        • Gość: Atrakcyjna Re: Atrakcyjny sprzedawca - mit IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.12.06, 15:30
          Wywyzszaja sie?? A kim one sa?? Zwykle sprzedawczyni bez studiow i perspektyw.
          Smiechu warte. Co to za praca? Uwielbiam chodzic do takich sklepow, wiedzac, ze
          mam kase, figure, urode i wtedy taka, o ktorej piszesz, chowa sie lub spoglada
          z zawiscia... Ja mam swietna prace, pieniadze, milosc, a one??
          • Gość: grubasek Re: Atrakcyjny sprzedawca - mit IP: *.limes.com.pl 13.12.06, 20:40
            no dzieki wielkie!ktos to musi robic a takie hrabianki jak ty to maja spore o
            sobie mniemanie co? nie wszystkim zycie uklada sie tak jak tobie,wiesz? i nie
            traktuj sprzedawcow jak sluzacych o wygladzie paszkwila - kiedys
            taka "panienka" moze sprowadzic cie bolesnie na ziemie...
          • wuj_truj Re: Atrakcyjny sprzedawca - mit 14.12.06, 18:51
            A skąd przypuszczenie, że one nie doświadczają miłości???
            Ponadto, w sklepach odzieżowych często dorabiają studentki, więc niekoniecznie
            jest to ostatni szczebel ich kariery.
            Mi piękne kobiety bynajmniej nie przeszkadzają, brzydkie też nie. Zresztą
            dziwne wydaje mi się sugerowanie, że "i wtedy taka, o ktorej piszesz, chowa sie
            lub spoglada
            > z zawiscia... Ja mam swietna prace, pieniadze, milosc, a one??" Czy to nie
            jest czasem Twoja projekcja, atrakcyjna?
          • Gość: cga Re: Atrakcyjny sprzedawca - mit IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.01.07, 21:38
            "Wywyzszaja sie?? A kim one sa?? Zwykle sprzedawczyni bez studiow i perspektyw.
            Smiechu warte. Co to za praca? Uwielbiam chodzic do takich sklepow, wiedzac, ze
            mam kase, figure, urode i wtedy taka, o ktorej piszesz, chowa sie lub spoglada
            z zawiscia... Ja mam swietna prace, pieniadze, milosc, a one??"

            a Ty za to masz niski iloraz inteligencji sądząc po tej wypowiedzi :/
      • Gość: atizylak Re: Atrakcyjny sprzedawca - mit IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.12.06, 16:34
        Tak ale tamta pani co miała pracowac w butiku podobno ma wielką szrame na twarzy
        a to z koleji może kogoś odstraszać czy zniechęcach do zakupów czy po poprostu
        je obrzydzać.
        • Gość: agusiaki Re: Atrakcyjny sprzedawca - mit IP: 195.116.246.* 11.12.06, 21:05
          naucz Ty sie czytac ze zrozumieniem.

          A w temacie - czy pod pojęciem "atrakcyjna" rozumiecie 10 cm szpile, tipsy,
          blond czupryna i solarium? Bo takie ekspedientki też lekcewazne. Natomiast
          ładne, zadbane, ale z umierem, dziewczyny to dla mnie zaden problem w sklepie.
          Nie musi mnie obsługiwac przecietna przy kości, żebym poczuła się komfotowo...
        • Gość: kika Re: Atrakcyjny sprzedawca - mit IP: *.catv.net.pl 12.12.06, 22:02
          Dlaczego? Z akcesoriami dla sado, filmów grozy czy rekwizytów Frankensteina
          byłaby myślę na miejscu.
        • Gość: gosia Re: Atrakcyjny sprzedawca - mit IP: *.zgora.dialog.net.pl 13.12.06, 08:38
          A co jest takiego obrzydliwego w bliznie?? Ludzie zachowuja sie panicznie
          widzac osoby w jakims sensie odmienne. Inteligenja nakazuje oceniec ludzi po
          czynach a nie po wygladzie
      • Gość: ciekawa Re: Atrakcyjny sprzedawca - mit IP: *.crowley.pl 11.12.06, 20:28
        a ja mysle ze ta osoba z blizna na twarzy czy czyms takim nie nadaje sie do
        sklepu.odstraszac bedzie klientow;)
        • Gość: smerfetka Re: Atrakcyjny sprzedawca - mit IP: *.chello.pl 12.12.06, 00:48
          oczywiscie, ze moze pracowac, jesli ma predyspozycje do zawodu sprzedawcy.
          Naprawde te odlotowe dziewczyny bardziej sie nadaja do sklepow z odzieza meska,
          lub seks-shopow, ewentualnie w sklepach dla pan ze specyficzna orientacja...
          • zdanka1 Re: Atrakcyjny sprzedawca - mit 12.12.06, 16:30
            >ewentualnie w sklepach dla pan ze specyficzna orientacja...

            Załoz sie, ze nigdy nei spotkałaś lesbijki, inaczej byś tu tego nie napisała...
          • Gość: On Re: Atrakcyjny sprzedawca - mit IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.12.06, 15:45
            A dlaczego do meskiego sklepu? Ja tez nie cierpie, ja te nic nie warte panienki
            zaczepiaja, doradzaja i t.d, bo nie maja co robic, widza przystojnego faceta,
            jeszcze z pieniedzmi... Ale ja taki nie jestem, od doradzania mam swoja kochana
            polowke, do ogladania tez i do zycia. Wole wyjsc, zeby nie byc nie milym dla
            takich niedowartosciowych i natretnych panienek...
            • Gość: grubasek Re: Atrakcyjny sprzedawca - mit IP: *.limes.com.pl 13.12.06, 20:44
              nie przyszlo ci do glowy, ze te osoby MUSZA zadawac ci tysiace pytan w stylu:w
              czym moge pomoc? po tym jak ledwo ledwo przekroczysz prog sklepu?uwazasz, ze to
              zabawne tak sie komus narzucac? maja takie wytyczne od przelozonych i tyle,
              wiec nie pochlebiaj sobie...
          • Gość: titta Re: Atrakcyjny sprzedawca - mit IP: *.botany.gu.se 13.12.06, 16:45
            Raczej dla panow ze specyficzna orientacja.
            Zwykly facet bedzie wolal, kogos o posturze i podejsciu matki. (prosze mi
            pokazac faceta, ktory lubi jak mu kobieta doradza ;)
            Lisbijki matomiast...coz, te zwykle poznaje sie po aurze "naturalizmu"...
      • oxy_gen_86 Re: Atrakcyjny sprzedawca - mit 12.12.06, 12:17
        Sturbow swietny watek!! Calkowicie sie zgadzam!
        W tym "biznesie" najwazniejsze sa zyski - zeby miec zyski to trzeba towar
        sprzedac itd.
        Bzdura, ze taka blizna moze odstraszac!!Kiedy ide do sklepu - chce kupic np.
        bielizne czy spodnie to wyglad sprzedawcy nie ma dla mnie znaczenia! Moze miec
        nawet garbaty nos.

        Kiedys kupowalam buty w jednym sklepie. Sprzedawczyni (bardzo elegancja babka)
        miala zeza. Co powinnam zrobic? Uciec?


        Trzeba byc niezle ograniczonym zeby wyglad czelowieka przeszkadzal nam w
        "kontaktach".
        • Gość: Kobietka Re: Atrakcyjny sprzedawca - mit IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.12.06, 12:55
          Niestety większość polskiego społeczeństwa jest ograniczona.
          Z tego, co zaobserwowałam np. nad naszym Bałtykiem dziewczyna przy kości lub
          też osoba "puszysta",żeby nie powiedzieć naprawdę gruba ubrana w strój
          kąpielowy poddawana jest krytyce, wrednym komentarzom i nachalnemu gapieniu
          się, czego nie ma w innych krajach. Mam tu na myśli np. Hiszpanię, czy Włochy.

          Sama do piękności nie należę, mam kompleksy z powodu niskiego wzrostu - co za
          obciach w mom wieku ;), ale rzeczywiście nie przepadam za sklepami w których
          obsługują "Pamele", bo dają mi na ogół odczuć, że jestem gorsza od nich i nie
          mam czego szukać na ich stoisku.
          Oczywiście zdarzają się wyjątki, ale bardzo rzadko, dlatego uważam, że Polacy
          są w większości nietolerancyjni, złośliwi, wredni i uwielbiają obmawiać innych
          za ich plecami.
          Jak widziecie sama jestem okropna ;)
          • Gość: K Re: Atrakcyjny sprzedawca - mit IP: 205.156.117.* 12.12.06, 17:32
            kompleksy z powodu niskiego wzrostu? przeciez to najwieksza zaleta! nikt nie
            lubi wysokich kobiet. No chyba ze faceci majacy powyzej 2 metrow wzrostu...

            Najfajniejsze sa takie kobietki 160cm +/- 5:)
            • Gość: amon Re: Atrakcyjny sprzedawca - mit IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.12.06, 21:19
              Gość portalu: K napisał(a):

              > kompleksy z powodu niskiego wzrostu? przeciez to najwieksza zaleta! nikt nie
              > lubi wysokich kobiet.

              :DDDDDDDDD jasne
              jesteś kurką? bo tylko niska zakompleksiona baba mogła to napisać. faceci lubią
              różne dziwczyny, ja lubię wysokie.
              kurka, nawet atrakcyjna, przy wysokiej, równie atrakcyjnej, jednak dużo traci.
              większośc facetów zauważy wysoką, smukła kobietę niz kurkę
              • Gość: Roberta Re: Atrakcyjny sprzedawca - mit IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.12.06, 15:51
                Jakie wywyzszanie sie? Przeciez to zwykle, nieuczone, bez szkoly i mozgu
                sprzedawczyni. Ty przychodzisz, ty kupujesz, masz kase, a one siedza za te
                marne 600zl i caly dzien sie nudza. Sa zerami. Racja, zagranica nikt na nikogo
                sie nie patrzy, nawet jak kobieta w wieku 70 lat chodzi topless po plazy czy
                prawie po miescie. A u nas?? Zacofanie, chamstwo, zawisc... Obgaduja te, co
                same maja sporo kompleksow. Chude nie znaczy zgrabne. Ja mam w pasie 58 cm przy
                bioderkach 90, i zawsze wzbudzam zachwyt na plazach. Do tego piekne dlugie
                blond wlosy, dlugie nogi, i bardzo ciemna karnacja. Takich to teraz ze swieca
                szukac. Ale mam to gdzies. Wazne, ze moj ukochany jest zadowolony :)))
                • Gość: agata Re: Atrakcyjny sprzedawca - mit IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.12.06, 19:53
                  praca w sklepie nie musi być wcale nudna, zależy gdzie trafisz. znajoma w
                  czasie studiów pracowała w sklepie z odzieżą i razem z pozostałymi dziewczynami
                  organizowała pokazy mody z ciuszkami ze swojego sklepu. dostały wolną rękę od
                  szefostwa, zajmowały się całą organizacją począwszy od wynajęcia sali po
                  kampanię reklamową, same projektowały plakaty reklamowe w Photoshopie, same
                  wszystko przeprowadziły, przy okazji zdobyły cenne doświadczenie zawodowe.
                  jak więc widzisz, nie wszystkie panny na sklepach są niedouczone i bez mózgu.
                  osobiście uważam, że lepiej popracować w trakcie studiów na własny rachunek,
                  mieć jakieś pieniądze i zdobywać doświadczenie niż siedzieć w domu bez pomysłu
                  na siebie i ściągać kasę na ciuszki od rodziców lub faceta.
                  • Gość: grubasek Re: Atrakcyjny sprzedawca - mit IP: *.limes.com.pl 13.12.06, 20:48
                    zdecydowana wiekszosc tych "bezmozgich i niedouczonych" dziewuch zarabia w ten
                    sposob na studia.praca jest zmianowa, mozna ustalic prace w weekend z
                    terminami zajec na uczelni. i co ZDZIWIONA?
                    • Gość: grubasek to bylo do Roberty n/t IP: *.limes.com.pl 13.12.06, 20:49
                • paero123 Re: Atrakcyjny sprzedawca - mit 14.12.06, 13:25
                  Gość portalu: Roberta napisał(a):
                  (...)
                  > to zwykle, nieuczone, bez szkoly i mozgu
                  > sprzedawczyni. (...) siedza za te
                  > marne 600zl i caly dzien sie nudza. Sa zerami.
                  (...)
                  > A u nas?? Zacofanie, chamstwo, zawisc... Obgaduja te, co
                  > same maja sporo kompleksow.
                  c.n.d.
                  (...)
                  >Ja mam w pasie 58 cm przy
                  > bioderkach 90, i zawsze wzbudzam zachwyt na plazach.
                  :-)))
                  > Do tego piekne dlugie
                  > blond wlosy (...)i bardzo ciemna karnacja. Takich to teraz ze swieca
                  > szukac.

                  Hmm, sadziłem, ze to standard ktory obecnie łatwo znaleźć w pewnych kręgach czy
                  środowiskach. Tzw. tlenione blondyny po solarce? ;-)))

                  > Ale mam to gdzies. Wazne, ze moj ukochany jest zadowolony :)))

                  Słusznie.
            • Gość: arafat Re: Atrakcyjny sprzedawca - mit IP: 194.72.165.* 13.12.06, 15:35
              Jak ktoś sam jest niski to woli niskie kobiety... ja wole przedział 175 +/- 5cm
              i nie mam 2m. :)
        • Gość: komnen3 Re: Atrakcyjny sprzedawca - mit IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.12.06, 19:22
          Mam lekko garbaty nos i nie uwazam, by byl specjalnie brzydki :p
        • Gość: kika Re: Atrakcyjny sprzedawca - mit IP: *.catv.net.pl 12.12.06, 22:05
          O, kochana! Te z garbatymi nosami są świetnymi sprzedawcami. Sama takie 2
          zatrudniam.
          • Gość: radbul Re: Atrakcyjny sprzedawca - mit IP: *.chello.pl 12.12.06, 22:56
            byle cebuli za dużo nie jadły :)
            • Gość: kika Re: Atrakcyjny sprzedawca - mit IP: *.catv.net.pl 13.12.06, 13:49
              Fakt, że walczę z czosnkiem :) Tłumaczą, że zdrowy. i tak często przeziębiają
              się:(
        • Gość: naserma Re: Atrakcyjny sprzedawca - mit IP: *.stg.pl 13.12.06, 14:53
          > nawet garbaty nos.

          czemu "nawet"?
      • Gość: sturbow Re: Atrakcyjny sprzedawca - mit IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.12.06, 12:49
        Mnie nie obrzydza widok ludzi z bliznami lub wyraźnymi defektami. Każdy człowiek
        może mieć wypadek, w wyniku którego zacznie wyglądać strasznie. I co? Powinien
        zamknąć się w domu?
        Nie lubię sprzedawców lub sprzedawczyń zaniedbanych, z brudnymi rękami, z
        tłustymi włosami, a już najbardziej - śmierdzących papierosami. Odrzuca mnie to
        na kilometr, ale w tym przypadku jest to po prostu brak higieny. U takich ludzi
        staram się nie robić zakupów, bo zawsze potem zastanawiam się, czy takie samo
        podejście mają do towaru, który sprzedają.
        Wielka blizna nie robi za to na mnie wielkiego wrażenia, gdyż sama wiem jak
        łatwo ulec wypadkowi (miałam wypadek samochodowy i dośc długo goiła mi się
        twarz). Wiadomo, że zwraca to uwage, ale zauważyłam, że w krajach zachodnich nie
        robi się z tego tak dużego problemu jak w Polsce (tak mi się przynajmniej
        wydaje, bo widuję tam więcej ludzi z widocznymi defektami niż u nas). No ale u
        nas dopiero od niedawna ludzie na wózkach inwalidzkich mogą w miarę sprawnie się
        poruszać - w miarę, bo natrafia to też na wiele utrudnień.

        Często na tym forum jest poruszany temat dyskryminacji ze względu na płeć lub
        wiek, a osoby z widocznymi bliznami lub innymi defektami na pewno są o wiele
        bardziej dyskryminowane, bo w ich przypadku często pewnie nikt już nawet nie
        spojrzy na kompetencje, blizna przesłania wszystko.
      • Gość: bettina Re: Atrakcyjny sprzedawca - mit IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.12.06, 13:18
        kiedyś pracowałam w handlu jako sprzedawca i pracowałam z różnymi dziewczynami,
        niestety. miałam 2 panny na sklepie: tipsy, perfekcyjny make-up, dopasowane
        ciuszki i spojrzenie na innych trochę z góry. pamiętam, jak przyszła jedna
        klientka o dosyć niekonwencjonalnym wyglądzie (typ rockmenki)i powiedziała do
        mnie: no nareszcie jakiś normalny sprzedawca. pytam się, dlaczego tak mówi, a
        ona, że jak była wcześniej trafiła na te dwie, patrzyły na nią jak na dziwadło,
        ona sama zwiała ze sklepu, bo się ich wystraszyła i nie miała ochoty być przez
        nie obsługiwana.
        konkluzja: sprzedawca, który jest "ludzki", ma lepsze wzięcie u klientów. lalki
        barbie zawsze będą odstraszać, bo są dla nas zbyt doskonałe.
      • Gość: tropiciel Kolejny trollowy wątek pani (ma)sturbow, która IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.12.06, 16:16
        popsuła rynek pracy w agencji towarzyskiej. Dziewczyno, tobie to się dopiero
        musi nudzić! :D
      • Gość: joagru Re: Atrakcyjny sprzedawca - mit IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.12.06, 16:28
        Moja bratowa ma łuszczycę, również na twarzy. Jest to choroba genetyczna,
        absolutnie niezaraźliwa. Miała porobione różne papiery: od lekarza, z sanepidu,
        potwierdzające że choroba nie jest zaraźliwa i nie jest groźna dla nikogo.
        Dostała pracę w stołówce pracowniczej, po jakimś czasie ludzie zaczęli głośno
        jej zwracać uwage, że z takim wyglądem nie powinna pracowac przy posiłkach. A
        przecież sanepid stwierdził że nie ma zastrzeżeń do takiej pracy dla niej.
        Potem pół roku szukała pracy w handlu, oczywiście bez skutku, ciekawe dlaczego
        :( Obecnie jest kasjerką w Islandii, nikogo tam nie obchodzi jak ona wyglada.
        • owocoskala Re: Atrakcyjny sprzedawca - mit 12.12.06, 16:42
          > Moja bratowa ma łuszczycę, również na twarzy. Jest to choroba genetyczna,
          > absolutnie niezaraźliwa. Miała porobione różne papiery: od lekarza, z
          sanepidu,
          >
          > potwierdzające że choroba nie jest zaraźliwa i nie jest groźna dla nikogo.
          Bardzo współczuję takim ludziom ale jest rzeczywiście taki lęk przed podaniem
          ręki choremu na łuszczycę jak z ranek jeszcze się cos sączy itd... Strasznie to
          wygląda. Tak głupio sie kogoś pytać czy to zaraźliwe i trochę się tym ludziom
          nie dziwię. Mi ładne panie w butikach nie przeszkadzają i wydaje mi sie że
          właśnie zaniedbane panie przy kości mogłyby źle znosić ładne klientki, więc to
          wszystko nasze urojenia. Personel butików jest przeważnie bardzo miły, umie
          doradzić, przynosi wciąż nowe ciuchy - czego chcieć więcej. Na jednym bazarku w
          sklepie z bielizną była pani gruba, stara i brzydka która właziła do
          przebieralni i wkładała klientkom wręcz łapy do stanika:)
          Myślę że ten wątek jest bardzo ciekawy i posądzanie o trolowanie jest nie na
          miejscu.
          • Gość: Ala Re: Atrakcyjny sprzedawca - mit IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.12.06, 16:55
            owocoskala napisała:
            ... Mi ładne panie w butikach nie przeszkadzają i wydaje mi sie że
            > właśnie zaniedbane panie przy kości mogłyby źle znosić ładne klientki, więc
            to wszystko nasze urojenia.

            Dlaczego zakładasz, że te przy kości muszą być zaniedbane? Mnie też ładne nie
            przeszkadzają, ale nie lubię jak panna zmalowana jak na estradę i chuda jak
            drąg patrzy na mnie wręcz z pogardą, bo ja noszę 40 a czasem 42 (to zalezy od
            kroju i producenta)

            >Personel butików jest przeważnie bardzo miły, umie
            > doradzić, przynosi wciąż nowe ciuchy - czego chcieć więcej.

            Ano tego, żeby miał - ten personel - jakie takie pojęcie o tym, co do kogo
            pasuje, a nie doradzał na zasadzie "mnie sie podoba"
            • Gość: K Re: Atrakcyjny sprzedawca - mit IP: 205.156.117.* 12.12.06, 17:36
              gruba=zaniedbana. gdyby sie nie zaniedbywala to nie bylaby gruba. eufemizmy
              typu 'przy kosci' sa zenujace! Sa usprawiedliwieniem dla tlustych swiniakow,
              ktorym nie chce sie ruszac. rozmiar 42??? to chyba jakis hipopotam? ja mam 33 i
              uwazam ze jestem za gruby - z 5 kg za duzo (pol roku na babcinym wikcie mnie
              dobilo..) Ale chudne na szczescie:)
              • Gość: bettina Re: Atrakcyjny sprzedawca - mit IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.12.06, 17:51
                człowieku, nie wszyscy tyją, bo się zaniedbują, niektórzy tak po prostu mają.
                mam znajomą, która tyje od leków na alergię, tyć można od głupich tabletek
                anty. no ale tyś facet, to co ty możesz wiedzieć.
                • owocoskala Re: Atrakcyjny sprzedawca - mit 12.12.06, 19:17
                  Bardzo przepraszam wszystkich puszystych :)
                  Jako dziewczynka też taka byłam i wiem jak ciężko mają w społeczeństwie dlatego
                  się pilnuję i pewnie nigdy nie doprowadzę do nadwagi choć w ogóle nie umiem się
                  odchudzać :). Wiem też że często jest to kwestia nawyków żywieniowych
                  wyniesionych z dzieciństwa które często zmienić a czasem (ale bardzo rzadko)
                  choroby. Ale chyba coś w tym jest że obecnie otyłość jest też często odbierana
                  jako zaniedbanie. Warto popatrzeć w mięsnym co kupują ludzie w średnim wieku z
                  nadwagą - im więcej tłuszczu tym lepiej. A panie ważące po 100 kilo tyle
                  słodyczy że ja nigdy bym się nie odważyła.
                • Gość: mk® Sam byłem grubasem to wiem jak to jest z nami IP: 195.117.126.* 13.12.06, 09:27
                  przed wszystkimi udajemy że my nic nie jemy a jak nikt nie patrzy to wpie..my
                  aż miło a jak schudłem (40 kilogramów)to jako człowiek dawniej gruby muszę cały
                  czas uważać i dużo się ruszać bo inaczej wrócę do poprzedniego stanu. Dlatego
                  tłumaczenia różnych grubasów że to nie ich wina mnie nie przekonuje za dużo o
                  tym wiem sam bo grubasem byłem od dziecka do 17 roku życia kiedy się odchudziłem
                  (1990 rok) dzisiaj mam 33 lata i przy wzroście 186 cm ważę 80 kilogramów a i tak
                  uważam że mógłbym jeszcze mniej ważyć!!
                  • hermina5 Re: Sam byłem grubasem to wiem jak to jest z nami 13.12.06, 09:36
                    Z jamini nami? Przecież Claudia Schiffer nosi rozmair 40-sci. Jaki ty chcesz
                    mieć rozmiar dla wysokiej kobiety - odpowiadajacy nogom dziewczynki? Ludzie,
                    wy jacyś pieprznięci jesteście - przecież rozmiar kobiecych ciuchów to nie
                    tylko to, ile kobieta ma cm w obwodzie, ale równiez, a raczej pzrede wszystkim
                    jej wysokości i wielkośc piersi - jak ktoś tego nei kuma, to neich idzie się
                    leczyć, a nie dupę na forum zawraca...Typowy facet - chce zeby kobieta nosiła
                    rozmiar 34 , a jednoczesnei miała 175 cm wzrostu i duze piersi;/ - nie wiem w
                    jaki sposób....
                    • katarz1 Taki jest rozmiar Dody! 13.12.06, 11:03
                      Wyczytałam w jakim "kwestionariuszu osobowym", że Pani Doda ma rozmiar ubrań 36
                      a rozmiar biustonosza 75 C (ja mam taki sam, nosze bluzki 40). Kto mi wyjaśni,
                      jak to możliwe?
                      • Gość: kurti Re: Taki jest rozmiar Dody! IP: *.catv.net.pl 13.12.06, 13:52
                        Co to za biust 75C? Nalesnik.
                      • Gość: doda Re: Taki jest rozmiar Dody! IP: 194.72.165.* 13.12.06, 15:41
                        ja mam plaski brzuch a ty jestes gruba :)
                      • lilith.b Re: Taki jest rozmiar Dody! 13.12.06, 16:45
                        katarz1 napisała:

                        > Wyczytałam w jakim "kwestionariuszu osobowym", że Pani Doda ma rozmiar ubrań 36
                        > a rozmiar biustonosza 75 C (ja mam taki sam, nosze bluzki 40). Kto mi wyjaśni,
                        > jak to możliwe?

                        A no moim zdaniem odpowiedzi są dwie
                        1.
                        oprócz biustu kobiety maja tez brzuchy, barki itp. To, że macie taki sam
                        rozmiar stanika nie znaczy, że gabarytowo sie nie różnicie. Poza tym rozmiar
                        rozmiarowi nie równy oraz rozmiaru ubrań nie mierzy się raczej rozmiarem
                        biustonosza.
                        2.
                        drogie, markowe firmy ubrań czy butów stosuja pewną sztuczkę. Celowo zaniżają
                        rozmiary by bogate, wielgachne klientki nie czuły się źle kupując coś w
                        rozmiarze 44 dlatego oferuje im sie bluzke w rozmiarze np. 40. Podobnie jest z
                        butami- numeracje sa celowo zaniżone.
                        Numeracje sie zaniża, a nie odwrotnie, bo wielkich kobiet jest więcej niż małych.
                      • Gość: mia Re: Taki jest rozmiar Dody! IP: *.w86-193.abo.wanadoo.fr 13.12.06, 17:38
                        Ja wyjasnie: tez mam 75 C i nosze rozmiar bluzek s/ 36 o ile nie sa to koszule
                        zapinane na guziki, wtedy nie ma szans sie 'wbic' ale za to 38 w ramionach sa za
                        szerokie wiec po prostu zrezygnowalam z koszul :)
                  • Gość: Bzz Re: Sam byłem grubasem to wiem jak to jest z nami IP: *.4web.pl 13.12.06, 11:23
                    No to zobaczymy jak będziesz wyglądał po 40-tce, kiedy to nabiera się ciała nic
                    nie jedząc i biegając po 4 km codziennie :)
                    Będziesz grubasem jakich mało nie żrąc nic, bo masz predyspozycje!
                  • Gość: Pewex Re: Sam byłem grubasem to wiem jak to jest z nami IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.12.06, 13:11
                    a ja jestem michem i mi dobrze z tym spodnie nosze fajne duże luźne 40-42 i nie jest trudno mi dostać bo wszelkie phat pharmy rocaweary, sean johny, mają rozmiarówki dużo większe aż do 52, i bycie michem ma swoje zalety, zwykle jest nią cecha charekteru...pewnie dlatego ludzi wieksi mają miły charakter na ogół, poniważ niewiele więcej mają do zaoferowania, ale mi jakoś nie przeszkadzają ładne panie w sklepie, czuje sie atrakcyjny wiem ze jestem, bo atrakcyjnosc to nie rozmiar a stan umyslu, to intelekt i poczucie humoru ot i tyle, duże rozmiare big up :)
                    • Gość: Jaszczura Re: Sam byłem grubasem to wiem jak to jest z nami IP: *.stg.pl 13.12.06, 17:24
                      > a ja jestem michem

                      Haha! Przeczytałam jako "a ja jestem MNICHEM"
                  • Gość: saba Re: Sam byłem grubasem to wiem jak to jest z nami IP: *.aster.pl 16.12.06, 21:15
                    bo ty zwykly pedal jestes
              • Gość: nelly Re: Atrakcyjny sprzedawca - mit IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.12.06, 18:04
                Hłe, hłe, pomyśl za nim coś napiszesz! Damskie 42 to jak meski M. Chodziło o
                rozmiar ubrań a nie cale... chociaż jak tak myslisz o dużych paniach to nie
                zazdwoszcze Twojej żonie w ciąży i po:P
              • ichi51e Re: Atrakcyjny sprzedawca - mit 12.12.06, 20:40
                Gadasz od rzeczy. Rozmiar o ktorym dziewczyna pisze to rozmiar ubraniowy. ten
                ktory ty masz na mysli to rozmiar spodni, czyli cale w pasie. No i wcale nie
                musi byc gruba. Ja mam rzozmiar ubraniowy 40/42 a spodniowy 27...
                • Gość: ev Re: Atrakcyjny sprzedawca - mit IP: 212.244.185.* 13.12.06, 11:00
                  ja rozmiar spodni mam też 27 (babskie 27 czyli inaczej xs) pozostale xs (34)
                  lub małe s (36) biuścik 75c ale tylko 163 cmwzrostu a Ty piszesz ze spodniowy
                  27 pozostały 40-42- to chyba jednak dużo...
              • Gość: Ewa Re: Atrakcyjny sprzedawca - mit IP: *.eranet.pl 12.12.06, 22:29
                Zwróć uwagę, że mowa o rozmiarac damskich nie męskich - te dwie skale są
                zupelnie inne.

                Kobiecie noszącej rozmiar 42 do hipopotama baaaaardzo daleko ;-)
              • Gość: tomeczek Re: Atrakcyjny sprzedawca - mit IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.12.06, 08:59
                > ja mam 33 i
                > uwazam ze jestem za gruby - z 5 kg za duzo (...)
                > Ale chudne na szczescie:)

                Naukowcy wyodrębnili gen odpowiedzialny za anoreksję. Może pracowali na
                materiale pobranym od Ciebie? :)
              • Gość: Lucusia Re: Atrakcyjny sprzedawca - mit IP: 212.244.186.* 13.12.06, 09:25
                Co to jest 33? Nigdy nie widziałam takich ciuchów. Jeżeli to taki "skrót myślowy" że niby między 32 i 34, a piszesz, że się odchudzasz, to pewnie - albo masz 150 cm wzrostu, albo wskazanie do leczenia anoreksji.
              • hermina5 Re: Atrakcyjny sprzedawca - mit 13.12.06, 09:32
                >rozmiar 42??? to chyba jakis hipopotam?

                Lepszy hipopotam niż taki kretyn jak ty. Zapytaj jaki rozmiar nosi kobieta,
                która ma np 178 cm wzostu i miseczkę duże C, jak nie 40-42? 36 to mniej wiecej
                dziewczyna o wzroście 165 góra - powyzej bluzki bedą sie jej kończyły pod
                cyckami, cwoku.
                • Gość: lusia Re: Atrakcyjny sprzedawca - mit IP: *.aster.pl 13.12.06, 14:11
                  To nieprawda - ja co prawda nie mam dużego biustu, ale mam 171 cm i rozmiar
                  34/36 (zależnie od marki). Teraz już szyją ciuchy na wyższe, ale szczupłe osoby.
                  • Gość: Lucusia Re: Atrakcyjny sprzedawca - mit IP: 212.244.186.* 13.12.06, 15:00
                    To chyba tylko u nas są ciuchy, które notorycznie nie zasłaniają mi przgubów i kostek.Ja mam więcej wzrostu niz Ty, ale w sklepie z polska odzieżą spodni za długich nie kupię.
                    Moje dziecko, które wygląda jak szkielet a dobija do 180 wzrostu nie ma szans na ciuchy mniejsze niż 38, polskie jakieś 42. Odstają jej tylko poduszki na udach, bo spodnie są krojone na panie z solidniejszym niż ona siedzeniem i udami. Spodni rurek, takich za długich, szukała parę tygodni.
                • paero123 Re: Atrakcyjny sprzedawca - mit 14.12.06, 13:49
                  hermina5 napisała:

                  > Zapytaj jaki rozmiar nosi kobieta,
                  > która ma np 178 cm wzostu i miseczkę duże C, jak nie 40-42? 36 to mniej wiecej
                  > dziewczyna o wzroście 165 góra - powyzej bluzki bedą sie jej kończyły pod
                  > cyckami, cwoku.

                  Spójrz proszę na ten kompozyt modelki:
                  www.fashionworld.it/immagini/C12010.JPG
                  Jest to modelka komercyjna tzn. robi również katalogi kostiumów kąpielowych,
                  bielizny - nie jest to wybiegowy wieszak
                  Pracowałem kiedyś z nią i wiem, że ma 75C i rozmar ciucha 36/38

                  • Gość: no name Re: Atrakcyjny sprzedawca - mit IP: *.4web.pl 17.12.06, 12:38
                    Chłopie, jak ta modelka ma 75 duze C w cyckach, to ty nie wiesz co to znaczy 75
                    C. Ona jest płaska jak decha.
              • Gość: aurora Re: Atrakcyjny sprzedawca - mit IP: *.icpnet.pl 13.12.06, 16:28
                Tobie się chyba rozmiary pomyliły :P 33 damski to jest już baaardzo szczupły, a poza tym to takiego nie ma nawet :P
              • Gość: xyz Re: Atrakcyjny sprzedawca - mit IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.12.06, 23:05
                Skarbie, męska rozmiarówka jest inna, poszkujaj lepiej informacji zanim coś
                palniesz. U kobiet rozmiar 42 przy średnim wzroście to ok. 58-62 kg. wagi, a
                przy wyższym jeszcze mniej. Co do facetów rozmiar 33???????? Hm, wcale nie
                dziwię się, że w końcu myślisz o odchudzniu, bo najwyższa pora....
        • Gość: agusiaki Re: Atrakcyjny sprzedawca - mit IP: 195.116.246.* 13.12.06, 02:40
          A przepraszam, że tak głupio zapytam - skoro ma łuszczycę na nieokrytej części
          ciała, czy to co się odrywa od ciała, nie może wpaść np do zupy? I jak wiem
          (moja znajoma miala łuszczycę) to są dosyc pokaźne fragmenty :( Przykro mi, ale
          osoba z łuszczycą nie nadaje się do pracy z żywnością.
      • prof_s_jonalizm Re: Atrakcyjny sprzedawca - mit - popieram 12.12.06, 16:34
        jako przedstawiciel płci mniej pięknej powiniennem biegać po sklepach z
        modelkami za ladą?
        szczerze mówiąc jak widzę takie cudo w sklepie jako sprzedawcę to raczej nie
        wchodzę.
        co do wyglądu to sprzedawca powinien być po prostu zadbany i stosownie ubrany.
        ale najważniejsza jest jego WIEDZA i PODEJŚCIE DO KLIENTA.

        poza tym często mam wrażenie, że uroda sprzedawcy jest odwrotnie proporcjonalna
        do jego wiedzy.
        • Gość: Gość Re: Atrakcyjny sprzedawca - mit - popieram IP: *.aster.pl 12.12.06, 20:13
          Ludzie co wy opowiadacie. Z większości wpisów wynika że każdy wejście do sklepu
          uzależnia nie od tego czego szuka/ co chce kupić ale... od tego jak wygląda
          sprzedawca. Ja chodzę po sklepach w poszukiwaniu konkretnych rzeczy i nie ma
          najmniejszego znaczenia czy sprzedawca jest piękny czy nie. To nie jest agencja
          towarzyska tylko sklep. Co innego się wybiera...
          • Gość: Lucusia Re: Atrakcyjny sprzedawca - mit - popieram IP: 212.244.186.* 13.12.06, 09:31
            Nie do końca się zgadzam. Jeżeli w sklepie pracuje ktoś, kto według mnie jest niesympatyczny, obsługuje mnie nieuprzejmie i niekompetentnie, to po prostu nie wchodzę do tego sklepu, zasadniczo bez wzgledu jakie ciuchy w nm są. Jest taka konkurencja, że znajdę to co mi się podoba także w sklepach, gdzie są sympatyczniejsze dziewczyny.
      • Gość: Klementynka Re: Atrakcyjny sprzedawca - mit IP: *.aster.pl 12.12.06, 16:37
        W sklepach, do których chodzę nie ma żadnych "pameli". Mnie np. nie obchodzi
        czy dziewczyna w sklepie jest bardzo piękna czy też przeciętna. Ma być
        sympatyczna. Może sobie mieć długie nogi i rozmiar 34 lub 150cm wzrostu i
        rozmiar 42, ważne żeby była miła, nie zbyt namolna, ale pomocna kiedy tego
        potrzebuję.

        Bo mi się wydaje, że na tym forum panie usiłują przekonywać do dyskryminacji
        ładnych i zgrabnych?
        Jestem stylistką, więc i tak nikogo nie pytam o radę w przymierzalni, ale dla
        moich znajomych np. ważne jest czy sprzedawczyni jest zadbana i dobrze ubrana
        (jej gabaryty są małoistotne).
        (Nie wiem jaka była ta blizna, więc nie mam zamiaru się wypowiadać. może jakaś
        naprawdę straszna?)
      • Gość: przesmiewcazbagien Re: Atrakcyjny sprzedawca - mit IP: *.dip0.t-ipconnect.de 12.12.06, 16:37
        HHMmmmmmm szrama , hhhmmmmm to moze jako ochrona.....
        • Gość: asdvdsfv Re: Atrakcyjny sprzedawca - mit IP: *.sds.uw.edu.pl 12.12.06, 17:09
          albo specjalistka od trudnych (marudnych) przypadków?

          cóż, najbardziej mnie wnerwia jak chcę się rozejrzeć i szukam czegoś co mi w oko
          wpadnie a tu podchodzi sprzedawca i się pyta "w czym mogę pomóc".... jak będzie
          trzeba mi pomóc to się spytam!.

          Kompleksów nie mam brzydkie/brzydcy mnie nie odstraszają
          • garfield2006 Re: Atrakcyjny sprzedawca - mit 12.12.06, 23:28
            słuchajcie
            swego czasu byłem w sklepie z ubraniami OSCAR JACOBSON tam były dwie
            sprzedawczynie ELA I BASIA owszem były atrakcyjne obydwie ELA była szczupła a
            ta BASIA była przy kosci. BASIA była niesamowicie miła jesli chodzi o sprzedaz
            pewnego razu skasowała mnie na 5000 zł za garnitury no i cos tam jeszcze
            kupowałem zawsze u niej . Jak ona potrafiła rozmawiac , człowiek od razu
            pozbywał sie kompleksow przy niej
            Zawsze była miła dowcipna no i bezposrednia kurczeeee jak ona potrafiła
            sprzedac no i sie dowartosciowałem wreszcie
            Gratuluje takich sprzedawcow jak ELA I BASIA niestety chyba odeszłY na
            macierzynski
            ale nastepna ekipa TRAGEDIA panienki dretwe a facet CWOK
          • Gość: tege dokładnie! IP: *.icpnet.pl 13.12.06, 14:00
            Nic mnie bardziej nie zniechęca od narzucającego się od samego początku
            sprzedawcy. Wówczas wychodzę z takiego sklepu i idę do kolejnego (wybór jest na
            tyle duży, że i tak zawsze znajdę to czego potrzebuję).
            Osobiście nie mam nic przeciwko atrakcyjnym sprzedawczyniom, o ile znają się na
            rzeczy - potrafią doradzić, ocenić, są sympatyczne i się nie narzucają. Jednak z
            moich obserwacji wynika, że o wiele częściej te atrakcyjne (bądź, co gorsza,
            wypindrzone) patrzą z góry na klientów płci żeńskiej.
            Inna sprawa. Nienawidzę kupować czegokolwiek w sklepach sportowych, gdzie
            sprzedawcy pozują na "luzaków". Teksty typu "Czego szukasz?" padające z ust
            wiecznego przeżuwacza gumy cholernie mnie irytują. To takie męskie odpowiedniki
            tych wypindrzonych laleczek mierzących na wejściu od dołu do góry wszystkie
            klientki.

            pzdr!
            facet
      • Gość: Majka Hm IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.12.06, 17:08
        Ale to jest wyłacznie twoje indywidualne odczucie :) Dla mnie to w ogóle nie ma
        znaczenia, czy ładna czy brzydka, ważne aby była kompetentna, uśmiechnięta nie
        skrzywiona i wiedziała co ma na sklepie. Nic mnie tak nie irytuja jak zagubiona
        we włąsnej parcy sprzedawczyni, zdarza się że ja lepiej wiem co gdzie wisi niż
        ona. To jest już żenada :) A jeszcze lepsze - gdy prosze o rozmiar 38 w kolorze
        czerwonym wciska mi 36 w kolorze czarnym - jeśli nie ma to się mówie że NIE MA.
        No :)
        • lilith.b Re: Hm 13.12.06, 16:17
          No zgadzam się całkowicie.
          Ładna sprzedawczyni mnie w ogóle nie deprymuje, brzydka tez nie. Ma być własnie
          kompetentna i rozgarnięta:-)
          Jak bym miała wybrzydzać ze sprzedawczyniami to bym chyba nago musiała chodzić :-P
          rozmiaru 34 i butóe rozm, 35 raczej w polskich sklepach nie uśwaidczysz (jak są
          to jeden fason)
        • Gość: gosc Re: sprzedawczynie IP: 88.199.52.* 30.12.06, 18:05
          to przykre, ja mam rozmiar 40-42 szukam pracy w sklepie jako sprzedawca odziezy.
          i juz na wstepie zostaje przekreslona przez swoj rozmiar. to chore, bo bylabym
          najbardziej zyczliwa i usmiechnieta pracowniczka w sklepie odziezowym. to
          idiotyczne skoro dla pracodawcy liczy sie tylko wyglad, a nie styl i podejscie
          do klienta. dlatego tyle jest ciagle tych samych ogloszen w prasie, gdyz
          zatrudniaja jakas barbie, ktora nie dosc ze zle sie odnosi do klienta to jeszcze
          jest poprostu wredna i niewyuczona w zawodzie
      • Gość: natalia Re: Atrakcyjny sprzedawca - mit IP: 82.194.62.* 12.12.06, 17:41
        sa pewne zawody w ktorych liczy sie prezencja i niestety jednym z nich jest
        sprzedawca podobnie jak kelner recepcjonista itd. wiec nie mozna miec pretensji
        to tego ze pracodawca nie chce ludzi z widocznymi defektami. tak jest wszedzie
        i dlatego mamy na swiecie wiele roznych profesji.jest z czego wybierac
        naprawde. a co do pieknych sprzedawczyn nie mam nic przeciwko. to powinno byc
        motywujace dla kupujacego. a na przyszlosc polecam spojrzec na siebie i wyzbyc
        sie kompleksow kazdy jest piekny tylko trzeba o siebie zadbac
        • Gość: fiona Re: Atrakcyjny sprzedawca - mit IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.12.06, 22:25
          To zależy jaki sprzedawca i w jakim miejscu. Ja osobiście mam 32 lata i nosze
          rozmiar 38. Wiadomo, że co kilka lat sylewtka się zmienia i w każdym przedziale
          wieku sa różne normy. Oczywiście osoba sprzedająca telefony komórkowe w salonie
          lub markowe ( w dosłownym znaczeniu, sama kiedyś sprzedawałam m.in. bieliznę po
          8000 zł., ale to zabawa dla lalek barbi)ubrania owszem, natomiast zwykły butik
          lub nawet odrobinke lepszy typu ,, Kubus" odstraszają zwykłe klientki. A swoją
          drogą jest bardzo dużo kobiet robiących zakupy w super markowych sklepach
          wydających jednorazowo po 20000 o przecietnej urodzie i figurze, ale taka babka
          nie ma kompleksów, bo ma multum pieniędzy i ma gdzieś miny sprzedawców ( ale
          też nie zawsze), a taka dziewczyna jest wizytówka w salonie gdzie dziennie
          robi zakupy po pięciu klientów a mają utarg tygodniowy. A dodatkowo w takich
          salonach taka laska nawet nie myśli i nie ma kiedy obserwować klientów,
          ponieważ jej obowiązkiem jest biegac za klientem, i wciskać mu umiejętnie
          ciuchy, doradzając i przynosząc pod nos do przymierzalni, bo z tego ma premię.
          A w zwykłym sklepie ja osobiście wolałabym zwykłą ekspedientkę.
      • przypadek Re: Atrakcyjny sprzedawca - mit 12.12.06, 17:43
        To mity.

        I tak najważniejsze jest, czy sprzedawca jest kompetentny. Prawda jest chyba
        taka (choć staram się trzymać z dala od stereotypów), że klient po mowie ciała,
        gestykulacji, sposobie wymowy poznaje, 1. czy może bez obaw o bycie
        "otaksowanym" (ludzie na ogół są zakompleksieni i nieśmiali, tak po prostu jest)
        zapytać o cenę czy jakość danej rzeczy 2. czy uzyska kompetentną i nie "od
        niechcenia" informację.

        Klient, który wejdzie w kontakt z obsługującym i uzyska fachową pomoc dużo
        bardziej "rokuje". Wygląd zewnętrzny praktycznie nie ma znaczenia, o ile nie
        zdradza w jakiś sposób negatywnego nastawienia do klienta. Ale łatwiej
        rekrutując zagrać jakąś scenkę i na tej podstawie oceniać, niż wróżyć z wyglądu.
      • Gość: janusz Dokladnie tak jest! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.12.06, 17:50
        Zgadzam sie w 100%
        • Gość: aassiiaa Re: Dokladnie tak jest! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.12.06, 17:58
          Ja tez nie lubie jak obsuguja mnie "pamele"
          Staram sie kupowac w sklepach dla normalnych i zycze sobie normalnej obslugi.
          "Pamele" najczesciej swoim zachowaniem daja odczuc ,ze jest sie intruzem w "ich
          "stoisku" Czesto ,wiec omijam miejsca obsugiwane przez tego typu osoby.
          • Gość: honeyaccess Re: Dokladnie tak jest! IP: *.chello.pl 12.12.06, 18:11
            dobry wątek

            ja bym urodę rozszerzył o ogólną prezencję:
            - zbyt coolerscy onieśmielają swoją wylansowaną gadką, człowiek boi się odezwać,
            żeby nie wyjść na wieśniaka, ew. głupio mu że się nie odzywa --> w efekcie nie
            wchodzi do takich sklepów
            - zbyt ładnie ubrani zniechęcają do wejścia jak się jest niezbyt ładnie ubranym
            • Gość: honeyaccess Re: Dokladnie tak jest! IP: *.chello.pl 12.12.06, 18:23
              i np. koło mnie jest sklep z winem, w którym kolesie w ogóle się nie odzywają i
              czekają na ew. pytania - lubie tam kupować, bo nie ma presji. co więcej mam
              ochotę tam kupować nawet jak nie potrzebuje :)

              z kolei w sklepach gdzie podchodzi gość i zaczyna prezentować promocje, głupio
              mi powiedzieć, że to mnie nie interesuje w ogóle, w efekcie --> nie wchodzę do
              takich sklepów. w najlepszym razie raz kupię i potem mnie nie ma (i nie chodzi
              tu nawet o nachalność tych sprzedawców, tylko po prostu niepotrzebne
              konwersacje, które do niczego nie prowadzą i zabierają czas obu stronom.. ale to
              trochę inny wątek:)
              • Gość: komnen3 Re: Dokladnie tak jest! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.12.06, 19:20
                Zgadzam sie i z jednym i z drugim. To znaczy, nie lubie zbyt pieknej obslugi, bo
                oniesmiela i nie lubie, kiedy obslugujacy chce mi pomoc, zwlaszcza, ze
                niektorzy, chcac czy nie, robia to na tyle sztywno i mechanicznie, ze "czy moge
                w czyms pomoc?" brzmi jak "po co sie tu pan paleta?" :)
      • Gość: brzydula Re: Atrakcyjny sprzedawca - mit IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.12.06, 18:05
        To jest dyskryminacja osób ładnych i atrakcyjnych.
      • is_he czyżby dyskryminacja atrakcyjnych? 12.12.06, 18:08
        Jakie to ma znaczenie czy obsługująca jest ładna i zgrabna czy "przeciętna"?
        Istotne jest żeby była kompetentna, sympatyczna...
        Ja w sklepach z odzieżą lubię ludzi z własnym stylem lub chociaż modnych i
        zadbanych, wydają mi się bardziej godni zaufania...
        PS.Jakie znów pamele? nie widziałam zbyt wielu blondyn ze sztucznym cycem,
        sztucznym pazurem i mini w sklepach.... gdzie ja chodze skoro ich nie widzę?
        • Gość: kid Re: czyżby dyskryminacja atrakcyjnych? IP: *.autocom.pl 12.12.06, 18:23
          witam, ja chciałbym zaprostestować przeciwko pobłażliwości w stosunku dla
          otyłych osób - to jest tak samo jak ktos sie nie myl przez miesiac albo przez
          rok nie prana koszule ( i zgodzić się z K ) - bardzo niewielki procent (zawyżmy
          go do 10 %) ogółu grubasów otyłośc swą posiada na skutek różnego rodzaju chorób,
          zdecydowana wiekszość po prostu nie dba o siebie, je co popadnie, nie rusza sie
          w ogole itd itd ... a wiem co mowie chociazby dlatego, ze mojej siostrze od 7
          roku życia wmawiano chorobę genetyczną, która rzekomo miała powodować jej
          nadwagę, rodzice wozili ja po szpitalach i nic, tyła dalej jedzac wszystko i nie
          cwiczac bo to przeciez choroba i nic nie da sie zrobic... dopiero w wieku 20 lat
          przy wadze 130 kg otrzasnela sie i wziela sie za siebie - teraz ma 28 i wazy 65
          kg przy wzroscie 165 cm - po chorobie i diagnozach profesorów i innych światłych
          ludzi nic nie zostało
          jaki z tego wniosek? że to jak wygladamy zalezy przede wszystkim od nas, nawet
          jak ktoś jest chory np. na cukrzyce to moze zrobic cos zeby schudnac ten
          kilogram czy dwa
          dlatego jak ktos mi wspomina o tym, ze ktos jest gruby bo jest chory to smiac mi
          sie chce

          a propos watku głownego to mysle, ze sprzedawca/sprzedawczyni ma byc przede
          wszystkim kompetentny/a i zadbany/a, mi nie przeszkadzaja Pamele jesli wiedza o
          co chodzi jak je pytam

          pozdrawiam
          • Gość: Lucusia Re: czyżby dyskryminacja atrakcyjnych? IP: 212.244.186.* 13.12.06, 09:46
            Oczywiście zawsze można coś zrobić z nadwagą, jeżeli nie jest uzależniona od spożywanych leków, czy ciężkich chorób. Tu tylko chodzi o to, że jeżeli ma sie na przykład duży biust, a jego raczej odchudzić bezinwazyjnie sie nie da, to chce się dostać większe rzeczy, żeby ten biust wcisnąć i zapiąć. I nie ma się ochoty na niemiłe uwagi czy, czy przeciągłe spijrzenia.
        • olcik Re: czyżby dyskryminacja atrakcyjnych? 12.12.06, 18:25
          pff, śmieszne, że ktoś nie kupi gdzieś czegoś, bo czuje się zakompleksiony. to
          nie sprzedawczynie powinny brzydnąć (zresztą, dla kogoś mogą być brzydkie, dla
          kogoś piękne, rzecz dyskusyjna), ale osoby z problemami muszą poczuć się lepiej
          w swojej skórze. ja wolę kogoś zadbanego.
          ach, no i pracodawca ma prawo zatrudnić kogo chce. jeśli nie podoba mu się
          blizna - trudno, jego prawo.
        • Gość: bettina Re: czyżby dyskryminacja atrakcyjnych? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.12.06, 18:57
          tu chyba nie tyle chodzi o samą atrakcyjność, co o pewnego rodzaju zachowanie i
          spojrzenie niektórych atrakcyjnych pań- sprzedawczyń. ja nie mam jakiegoś
          przeczulenia na tym punkcie, ale czasami jak wejdę do sklepu, gdzie panna
          taksuje mnie wzrokiem w niewybredny sposób, z wyrazem zniechęcenia na twarzy,
          więcej już tam nie wchodzę. i niestety takie taksowanie zauważyłam właśnie u
          tych ładniejszych. jeżeli ktoś pracuje jako sprzedawca i pozwala sobie na takie
          zachowania jest najzwyczajniej w świecie niekompetentny.
          • owocoskala Re: czyżby dyskryminacja atrakcyjnych? 12.12.06, 19:31
            i niestety takie taksowanie zauważyłam właśnie u
            > tych ładniejszych.
            Ej, czy na pewno? Czy to uprzedzenia? Osobiście dopiero ostatnio poznałam
            wyjątkowo piękna kobietę zupełnie antypatyczną - po porostu Gorgonę i jestem
            tym szczerze zdumiona bo ładni ludzie wydają mi się szczególnie mili (też
            uprzedzenia :))
            • Gość: bettina Re: czyżby dyskryminacja atrakcyjnych? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.12.06, 20:22
              no ja piszę na podst. własnych doświadczeń, ale nie ma co uogólniać piękna czy
              mniej ładna, ważne, żeby była kompetentna.

              a to co napisałaś "ładni ludzie wydają mi się szczególnie mili" to znany w
              psychologii efekt halo :)
        • monika-slusarska Re: czyżby dyskryminacja atrakcyjnych? 13.12.06, 22:23
          Zgadzam się, że najważniejsze jest by obsługa była sympatyczna i kompetentna.
          Sama pracuję w handlu (choć nie w sklepie z odzieżą), noszę rozmiar 44 i mam
          165 wzrostu. Nie mam nic przeciwko pięknym i wysokim sprzedawczyniom - sama z
          nimi pracuję. Istotne jest dla mnie tylko to, czy są miłe i potrafią mi
          doradzić. Niedawno poszukiwałam kostiumu o "ludzkiej twarzy" w swoim rozmiarze -
          byłam w kilku sklepach. W jednym z nich piękna dziewczyna , ważąca o połowę
          mniej niż ja, z odważnym makijażem wyszperała dla mnie świetne ubranie, była
          uprzejma i naprawdę ani przez chwilę nie dała mi odczuć, ze mój pobyt w
          ekskluzywnym butiku dla typowych jest nie na miejscu. Tak więc rozmiar i
          wysokość sprzedawców, ich fizjonomia wydają mi się bez znaczenia, choć
          niewątpliwie oczekuję, że będą to ludzie zadbani. Mam tu na myśli pewne
          podstawy czyli czystość po prostu. Blizny, wózek, zez nie stanowią dla mnie
          problemu, ale skwaszona mina czy brudne paznokcie jak najbardziej tak.
      • Gość: mk Re: Atrakcyjny sprzedawca - mit IP: *.acn.waw.pl 12.12.06, 18:26
        Takze nie lubie, kiedy za lada stoi pieknosc, zwykle obrazona na caly swiat, ze
        taki los ja spotkal. Wole kobiety w srednim wieku, kompetentne, majace juz
        cierpliwosc i zyciowe doswiadczenie tudziez motywacje do pracy.
        • Gość: mk Re: Atrakcyjny sprzedawca - mit IP: *.acn.waw.pl 12.12.06, 18:27
          I jeszcze jedno: w wielu miejscach swietnie sprawdzaja sie mezczysni jako
          sprzedawcy.
      • Gość: iza Re: Atrakcyjny sprzedawca - mit IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.12.06, 18:36
        rzeczywiscie to prawda, ze atrakcyjny sprzedawca oniesmiela. w przypadku
        tzw. "pameli" troche glupio mi sie przyznac do rozmiaru ubrania jaki nosze. juz
        nie mowie o jakims atrakcyjnym sprzedawcy - pamietam, ze do mojego ulubionego
        sklepu z ubraniami wchodzilam wtedy, kiedy nie bylo super-przystojnego mlodego
        sprzedawcy bo wstydzilam sie go poprosic o rozmiar 40.
        najlepiej sie czuje przy normalnej sprzedawczyni
        • Gość: samhain Re: Atrakcyjny sprzedawca - mit IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.12.06, 18:59
          nienawidze jak sprzedawca za mną łazi albo podchodzi jak sobie oglądam i
          wyjeżdża z tym swoim "czy mogę w czymś pomóc ?"
          odrzuca mnie to po prostu i nie tylko mnie
          skąd ten debilny zwyczaj ??
          jak będę potrzebował to sam się do niego/niej zwrócę
          na zachodzie juz dawno od tego odeszli
          a u nas - szlacheckie maniery :)
          • Gość: zx men Re: Atrakcyjny sprzedawca - mit IP: *.autocom.pl 12.12.06, 19:20
            A ja kompleksów nie mam ale jak w sklepie podchodzi do mnie super lalunia, na
            której widok naprawdę mogą przychodzić sprośne myśli, ładniejsza od wszystkich
            finalistek miss world to jak tu nie być osłupiałym??? Kompleksów nie mam,
            specjalnie brzydki nie jestem i za ładny też i wolę zwykłe sprzedawczynie niż
            krępujące super sex bomby.
          • cracovian Re: Atrakcyjny sprzedawca - mit 12.12.06, 19:47
            Chyba cos ci sie pomylilo chyba, ze jesli o "zachod" chodzi to masz na mysli
            reszte Europy.

            W USA laza, pytaja sie i obsluguja jak tylko moga - ludzie to uwielbiaja.
            Wiekszosc sprzedawcow ma odpowiednie wyczucie i podejscie zeby nie odstraszyc
            klienta.

            Polsce do szlacheckich manier duzo brakuje, ludzie sa zawsze wqu..eni i kiedy
            ktos chce byc mily to sztucznie to wyglada.
            • Gość: samhain Re: Atrakcyjny sprzedawca - mit IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.12.06, 19:59
              tak tak - chodzi mi o zachód europy
              w stanach nigdy nie byłem ...
              dobrze ujęte :)
              u nas są wszyscy non stop wku..eni ..
              • zsa-zsa Re: Atrakcyjny sprzedawca - mit 13.12.06, 00:28
                na zachodzie Europy tez pytaja, czy moga pomoc.
                • Gość: Ajrisz_____ Re: Atrakcyjny sprzedawca - mit IP: 85.134.173.* 13.12.06, 12:41
                  Kiedys pracowalem w sklepie w IRL ,uczyli nas zeby klienta jedynie powitac na
                  wejsciu ale nic mu nie wciskac ani za nim nie lazic;)
          • Gość: hanka Re: Atrakcyjny sprzedawca - mit IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.12.06, 20:21
            Aha. Właśnie to jest najgorsze. Nieśmiertelne i beznadziejne"w czym mogę pomóc?"
            A spróbuj poprosić żeby ci znalazła określony rozmiar. Zaraz wybywa na zaplecze
            i nigdy nie wraca. Albo obrażona mówi, że czarna 40 jest tak samo dobra jak
            brązowe 39. "Bo przecież pani tłumaczę, że nie ma"
            Najlepszy momment przeżyłam, jak wydabywałam okulary z torebki, a taka leci żeby
            mi pomagać. Włożyć okulary?
            Jak zechcę pomocy, to na pogotowie pójdę , a nie do sklepu!
          • Gość: bettina Re: Atrakcyjny sprzedawca - mit IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.12.06, 20:30
            Gość portalu: samhain napisał(a):

            > nienawidze jak sprzedawca za mną łazi albo podchodzi jak sobie oglądam i
            > wyjeżdża z tym swoim "czy mogę w czymś pomóc ?"
            > odrzuca mnie to po prostu i nie tylko mnie
            > skąd ten debilny zwyczaj ??
            > jak będę potrzebował to sam się do niego/niej zwrócę
            > na zachodzie juz dawno od tego odeszli
            > a u nas - szlacheckie maniery :)

            wiesz, to tak naprawdę nie do końca zależy od sprzedawców, a raczej od szefa
            sklepu i jego polityki, czyli obligowania sprzedawców do "aktywnej obsługi
            klienta". zdziwiłbyś się, jak rozbudowane są szkolenia dla handlowców pod
            względem trików i technik sprzedaży.
            • Gość: samhain Re: Atrakcyjny sprzedawca - mit IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.12.06, 21:06
              nie zdziwiłbym się bo sam kiedyś byłem handlowcem
              na szczęście już dawno nie jestem ...
          • Gość: kika Re: Atrakcyjny sprzedawca - mit IP: *.catv.net.pl 12.12.06, 22:14
            Nie wiem skąd sie wziął u nas ten zwyczaj, ale jest powszecny w Niemczech czy
            Austrii :Kann ich Ihnen helfen?
            • Gość: tomeczek Re: Atrakcyjny sprzedawca - mit IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.12.06, 09:05
              Gość portalu: kika napisał(a):

              > Nie wiem skąd sie wziął u nas ten zwyczaj, ale jest powszecny w Niemczech czy
              > Austrii :Kann ich Ihnen helfen?

              Prawidłowa odpowiedź: Sie können, Sie dürfen aber nicht :)
          • olga1974 Re: Atrakcyjny sprzedawca - mit 14.12.06, 08:06
            okropne są też sprzedawczynie, które po każdym odejściu od półki czy wieszaka
            zaraz poprawiają rzecz którą się przed chwilą oglądało.
            na zachodzie są szkolenia dla sprzedawców, gdzie pierwszą zasadą jaką się
            wpaja jest, że pytanie "w czym mogę pomóc?" to najlepszy sposób na odstraszenie
            klienta. robią też różne ćwiczenia, symulacje na rozpoznawanie po zachowaniu,
            mowie ciała klienta jakiego dany klient wymaga potraktowania. w polsce chyba
            czegoś takiego jeszcze nie ma...
      • Gość: elo Re: Atrakcyjny sprzedawca - mit IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.12.06, 19:56
        a ja tam lubie takie lale, podchodzi taka z tipsami bajerka na max, gwiazda
        dyskoteki, zaczynamy gadkę i czasem okazuje się że pod tlenioną czaszką jeszcze
        znalazło sie miejsce na mózg, ale zazwyczaj potwierdza się moje przypuszczenie
        dlaczego jest sklepową
        • Gość: agusiaki Re: Atrakcyjny sprzedawca - mit IP: 195.116.246.* 13.12.06, 02:51
          no coś w tym jest ;)
      • omen44 Re: Atrakcyjny sprzedawca - mit 12.12.06, 19:58
        Można zasadniczo przeprowadzić badania na ten temat i odwrócić trend przy
        zatrudnianiu sprzedawców. Jeśli oczywiście pomyślnie wypadną...
      • Gość: Michal Re: Atrakcyjny sprzedawca - mit IP: *.microsoft.com 12.12.06, 20:03
        Po przeczytaniu calego watku (stan na 20:00 wtorek) niestety smutny wniosek
        jest taki ze wiekszosc ludzi jest strasznie zakompleksiona i ma problemy ze
        soba. Nie zrozumcie mnie zle - klient nasz pan, wiec jesli wieksza czesc ludzi
        wolalaby byc obslugiwana przez grube, bezzebne potwory, pracodawca zatrudni
        wlsnie takie sprzedawczynoe. Nie neguje tez ze jesli sprzedwczyni jest obrazona
        na caly swiat, nie orientuje sie w towarze itd to tez bede omijal ten sklep z
        daleka. Jednak wieksza czesc postow to - omijam sklep jesli jest tam top
        modelka/super przystojny, wole kogos przecietnego. Smutne.
        • Gość: Ewkaf Re: Atrakcyjny sprzedawca - mit IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.12.06, 20:38
          E, tam zakompleksieni. Pracuję w szkole i widzę jaki jest poziom tych panienek,
          które idą do szkół handlowych zawodowych. Choćby to sie nie wiem jak starało nie
          potrafi byc ani miłe, ani kompetentne. Takie panienki nigdy nie wstydziły się
          ,że czegoś nie umieją albo nie potrafią. I dalej nie przeszkadza, że nie mają
          pojęcia o towarze , który sprzedają. Oczywiście są wyjątki. Nie cierpie chamstwa
          i głupoty. Dlatego kupuję przez internt. :))
      • Gość: mala Re: Atrakcyjny sprzedawca - mit IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.12.06, 20:11
        nie musi byc od razu bezzebny potwor. po prostu norma- czlowiek nie rozniacy
        sie zbytnio od innych na ulicy a nie zrobiona za wszystkie pieniadze lala ktora
        poprawia swoj makijaz i fryzure co 5 minut i kiedy ja wchodze do sklepu w
        makijazu, ktory zrobilam rano i z fryzura przyklapnieta z powodu sniezycy to po
        prostu jest kontrast. nie mam wielkich kompleksow ale nie lubie w ten sposob
        sie wyrozniac. nie ukrywajny. wiekszosc z nas - kobiet idzie do sklepu w celu
        poprawy humoru ;))
      • maggi9 Re: Atrakcyjny sprzedawca - mit 12.12.06, 20:22
        Szczerze mówiąc to mnie to mało interesuje czy sprzedawca za ladą jest ładny czy nie.
        Nie odstraszają mnie piękne kobiety/przystojni mężczyźni i nie przyciągaja brzydale.
        Jakos nie zapamiętałam nigdy ani zbyt ładnej albo zbyt brzydkiej osoby z obsługi.Za to pamiętam jak ktoś się wywyższa, jest niemiły ale również jak jest wyjątkowo sympatyczny.
        Sprzedawca ma być miły.Tyle.No i w przypadku sprzedawania żywności czysty(ręce np)
        • tjedynak Re: Atrakcyjny sprzedawca - mit 12.12.06, 20:25
          Fajne ekspedientki w sklepach to chyba jedna z nielicznych rzeczy dla których
          lubie tam chodzić:)
          • tjedynak Re: Atrakcyjny sprzedawca - mit 12.12.06, 20:26
            tjedynak napisał:

            > Fajne ekspedientki w sklepach to chyba jedna z nielicznych rzeczy dla których
            > lubie tam chodzić:)
            Oczywiście chodziło mi o centra handlowe:)
            • Gość: karol Re: Atrakcyjny sprzedawca - mit IP: *.catv.net.pl 12.12.06, 22:18
              Jasne. Jeszcze można sie umówić na imprezę.
        • Gość: Mim Re: Atrakcyjny sprzedawca - mit IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.12.06, 20:40
          To jest sedno sprawy. Miły i schludny/a. Nic dodać, nic ująć.

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka