Forum Praca Praca
ZMIEŃ

      kolezanka z zagranicy

    17.04.03, 08:30
    spotkałam się niedawno z koleżanką, która przyjechała odwiedzić rodziców po
    1,5 rocznym pobycie w irlandii. powoli zastanawia sie by wrocić do polski i
    rozpączać zycie. zaczela mi ujawniac swoje plany. załamałam sie. po raz
    kolejny spotkałam osobę wracającą z zagranicy, która po ok. roku czasu ma
    totalną amnezję i brak poczucia rzeczywistości. dziewczyna myśli (mamy po 26
    lat), że jak udało jej się skończyć roczne podyplomowe studia w niemczech i
    zna 2 jezyki obce to zwojuje Polskę. wie o bezrobociu, ale myśli, że cała
    trudność w poszukiwaniu pracy polega na szukaniu jej przez max. 2 m-ce. po
    prostu trochę dłuzej trzeba szukać. Poinformowałam ją, ze jak coś przygrucha
    na początek za 800 zł to powinna się cieszyć. A ona na to, że przecież są
    minimalne pensje dla absolwentów i kazdemu po studiach dają min. 1500 na
    rękę. Poza tym była przekonana, ze kupi sobie mieszkanie za 30 tys. zł.
    Takich podanych przez nią przykładów można by było mnożyć. Zastanawiam się
    dlaczego większość z powracających z zagranicy osób ma tak wysokie mniemanie
    o sobie, myśląć, ze skończone zagranicą studia i sam pobyt stawia ich wyżej w
    hierarchii???
      • tuptuptup Re: kolezanka z zagranicy 17.04.03, 08:40
        Niekoniecznie wyzej w hierarchii, ale uskrzydla. Niestety aby to zrozumiec,
        trzeba emigracji doswiadczyc.

        > Zastanawiam się
        > dlaczego większość z powracających z zagranicy osób ma tak wysokie mniemanie
        > o sobie, myśląć, ze skończone zagranicą studia i sam pobyt stawia ich wyżej w
        > hierarchii???
        • fama1979 Re: kolezanka z zagranicy 17.04.03, 11:25
          Ciekawa dyskusja moze sie zrobic. Wydaje mi sie, ze ci co pobyli troche za
          granica maja inne spojrzenie na sytuacje w Polsce, mimo ze tam ostatnio nie
          byli. Wg mnie, dostrzegaja min. plusy i minusy mieszkania w Polsce oraz bycia
          Polakiem, nawet zagranica. Nie zrozumie tego nikt kto nie spedzil tyle czasu za
          granica wiec ta dyskusja moze sie okazac bezowocna.
          Poza tym jak napisal moj przedmowca, pobyt za granica chyba dodaje skrzydel
          (rowniez nawiazujac do powiedzenia "podroze ksztalca"). Mam 24 lata i wracam
          za 10 dni do Polski po 15 miesiecznym pobycie na praktykach w Anglii i mam taka
          nadzieje, ze Polska jaka zastane bedzie inna od tej jaka opisuja wszyscy tu na
          forum, czy wszyscy znajomi z Polski ktorzy odradzaja powrot. Sam nie wiem z
          czego te oczekiwania wynikaja, mam tylko nadzieje ze mi sie uda znalezc jakas
          prace, itd. Zdaje sobie jednak sprawe, ze rzeczywistosc zweryfikuje moje
          oczekiwania. Pozyjemy, zobaczymy.
          • Gość: Mamijo Re: kolezanka z zagranicy IP: 195.238.63.* 18.04.03, 15:12
            No cóż, apetyt rośnie w miarę jedzenia.

            Ludzie nie wracajcie tu, nie ma czego i po co. Chyba tylko, że do rodziny, a
            nie aby znaleźć dobrą pracę. Wiele dużych firm pada.

            fama1979 napisał:

            > Ciekawa dyskusja moze sie zrobic. Wydaje mi sie, ze ci co pobyli troche za
            > granica maja inne spojrzenie na sytuacje w Polsce, mimo ze tam ostatnio nie
            > byli. Wg mnie, dostrzegaja min. plusy i minusy mieszkania w Polsce oraz bycia
            > Polakiem, nawet zagranica. Nie zrozumie tego nikt kto nie spedzil tyle czasu
            za
            >
            > granica wiec ta dyskusja moze sie okazac bezowocna.
            > Poza tym jak napisal moj przedmowca, pobyt za granica chyba dodaje skrzydel
            > (rowniez nawiazujac do powiedzenia "podroze ksztalca"). Mam 24 lata i wracam
            > za 10 dni do Polski po 15 miesiecznym pobycie na praktykach w Anglii i mam
            taka
            >
            > nadzieje, ze Polska jaka zastane bedzie inna od tej jaka opisuja wszyscy tu
            na
            > forum, czy wszyscy znajomi z Polski ktorzy odradzaja powrot. Sam nie wiem z
            > czego te oczekiwania wynikaja, mam tylko nadzieje ze mi sie uda znalezc jakas
            > prace, itd. Zdaje sobie jednak sprawe, ze rzeczywistosc zweryfikuje moje
            > oczekiwania. Pozyjemy, zobaczymy.
          • ksia78 Re: kolezanka z zagranicy 18.04.03, 16:24
            Oczekiwania, nadzieje, ze praca, ze rodzina, tiaaa...
            Zaraz premierem zostanie Lepper, ministrem fonansow pani Beger nie umiejaca
            czytac bilingow, bedziemy szczesliwi... B wyjedziemy stad jak najdalej... A
            poparcie dla Samoobrony rosnie, oj rosnie...
            Fama, bedziesz zalowal. Wspomnisz moje slowa. Wiem, tez bym tesknila jak
            cholera, tez jestem jakos glupio prywiazana do tego kraju. Ale mam dziecko,
            planuje ich wiecej i nie wyobrazam sobie zeby dorastaly w takiej
            rzeczywistosci. Mrozek niech sie schowa przy Lepperze...
            pzdrv ksia
            • Gość: Kozmo Gdzie jest pies pogrzebany IP: *.proxy.aol.com 18.04.03, 16:49
              Wbrew opinii jednej z przedmowczyn, nie wydaje mi sie by ta dyskusja"mogla sie
              zrobic ciekawa".
              A to dlatego, ze sprawa jest prosta. ludzie, ktorzy pobeda za granica jakis
              czas ( ja 17 lat) zakladaja blednie z jakichs powodow, ze polska jest krajem
              normalnym.
              A jest to zalozenie bledne.
              Powrot z zagranicy i co?
              Problem z praca? Szukanie pracy? Bezrobocie?
              Dlaczego wszystko to nie istnieje np. dla Grekow, ktorzy po paru-parunastu
              latach pobytu w USA wracaja do Grecji?
              Ano dlatego, ze nikt po powrocie nie rzuca im pod nogi klod, gdy chca na
              przyklad otworzyc maly biznes ( Polska tez miala taki przejsciowy okres w swej
              nowej historii- lata 89- 95), restauracje, hotel, pensjonat etc.
              Politycy i ekonomisci slepo zapatrzonej w USA Polski nie chca zrozumiec, ze
              ekonomie kraju tworzy small business a nie wielkie korporacje, w dodatku
              zagraniczne.Wake up , motherfuckers !
              Pozdro.
              Kozmo
              • Gość: iwona Re: Gdzie jest pies pogrzebany IP: *.complex.com.pl 28.04.03, 15:23
                podpisuje sie obiema rekami pod twoja opinia Kosmo, a gdybym umiala to pewnie i
                nogami,
                cos o tym wiem i niestety wiedza ta nie uskrzydla;
                a podroze faktycznie ksztalca, wiec do dziela i powodzenia
                • kozmo_kramer Re: pies 05.05.03, 17:10
                  Milo , ze ktos sie ze mna zgadza.
                  Niestety, z rosnacym zdegustowaniem ogladam dzialania obecnych kretynow u
                  wladzy.
                  Pomijam juz prywate i zachlannosc, bo tego troche w kazdym jest, natomiast
                  parcie do unicestwienia tego dziwnego kraju jest dla mnie niezrozumiale
                  kompletnie.
                  Czy to tylko glupota i niewiedza czy cos wiecej?
                  To wszystko powieksza moj stress, bo chetnie przyjechalbym do Polsi na stale,
                  ale jak?
                  Pracy szukal nie bede (bezczynnosc mnie dobija, nie chodzi nawet o zarabianie)
                  bo pracy nie ma.
                  Moge terretycznie otworzyc "biznes". I co dalej? ZUSY, SRUSy zanim jeszcze
                  zarobie pierwsza zlotowke. Podatki, inspektorzy, lapy wyciagniete po szmal.
                  Urzednicy , zlodzieje, mafia. Kompleksy i wiara we wlasna wyjatkowosc, chamstwo
                  i arogancja.
                  Jak zyc? I po co tam zyc ?
      • Gość: es Re: kolezanka z zagranicy IP: 143.93.229.* 18.04.03, 20:00
        Glupio dziewczyna mysli. Ja poszukalabym firmy na miejscu w Niemczech i
        wrocilabym dopiero wtedy. Tyle ze ja nie zamierzam tam wracac.
      • Gość: es Re: kolezanka z zagranicy IP: 143.93.229.* 18.04.03, 20:08
        mysi_pyszczek napisała:

        Zastanawiam się
        > dlaczego większość z powracających z zagranicy osób ma tak wysokie mniemanie
        > o sobie, myśląć, ze skończone zagranicą studia i sam pobyt stawia ich wyżej w
        > hierarchii???

        Poniewaz normalnie rzecz biorac tak powinno byc. Ci ludzie byli gdzies indziej,
        poszerzyli sobie horyzonty i maja inne spojrzenie na wiele spraw. Tak jest
        wszedzie. To swiadczy o osobowosci czlowieka. Tez mam o sobie wysokie
        mniemanie. Wyjechalam na studia do Niemiec, znam dwa jezyki obce, pracowalam w
        miedzynarodowych firmach i..... zyje tutaj, jestem zdana na siebie, radze
        sobie. Ten wyjazd dodal mi obycia, stalam sie zaradna i potrafie improwizowac.
        To sie nazywa fachowo faktor x, czyli doswiadczenia ktore mozna zdobyc tylko
        wyjezdzajac z kraju. Nigdy tego nie bedziesz miec, pozostajac w kraju.
        • Gość: fama1979 Re: kolezanka z zagranicy IP: *.in-addr.btopenworld.com 19.04.03, 22:31
          Fakt, ci ktorzy chociaz troche lizneli dluzszego pobytu za granica, zarowno
          podrozujac czy pracujac, maja pewne obycie i jako taka orientacje na temat
          zycia w Polsce porownujac do innych krajow, czego brakuje tym ktorzy nigdzie
          nie byli. Nie swiadczy to jednak, ze ci "zagraniczniacy" maja jakas przewage
          ale chociaz daje wyraz temu, ze maja jakis powod zeby nie tyle stawiac sie
          wyzej w jakiejkolwiek hierarchii, ale ze te cechy i ich wysilek bedzie jakos
          dostrzezony i wynagrodzony min. otrzymaniem pracy. Tym sie roznia ci ktorzy
          wracaja lub gdzies tam byli.
          • Gość: J Gbur Re: kolezanka z zagranicy IP: *.proxy.aol.com 20.04.03, 05:13
            Ale ci wracajacy maja tez zdecydowane braki. Stracili kontakty i "chody" wazne
            przy szukaniu zatrudnienia. Brzy zakladaniu wlasnej firmy tez nie sa
            w "ukladach" i kto bedzie z nimi robil interesy?? Kiedy sprobuja wejsc ze swoim
            doswiadczeniem na lokalny rynek , spotka ich dziwne spojrzenie obecnych i
            krotki komenterz . Panie, tu nie Kanada, zjezdzaj pan z tymi swoimi pomyslami.
            Wesolych Swiat dla tych tu i tam.
        • Gość: Maksym Kolega z Niemiec IP: *.dip.t-dialin.net 20.04.03, 11:13
          Przezylem to, o czym piszecie z obu stron.
          Tez wrocilem do kraju po 11 pobycie w Niemczech. Inna sprawa, iz musialem to
          zrobic, aby ukonczyc studia.
          Tez wrocilem uskrzydlony optymizmem, co ja to nie potrafie, ja dopiero Wam
          pokaze, ze hooo!!!;)))
          Szukalem pol roku pracy. Ponoc to niewiele. Lecz dla mnie byl to wystraczajacy
          okres, aby moj optymizm, powoli, powolutku, ze mnie uszedl. 'Uszlo ze mnie
          powietrze', ktos kiedy uzyl na Forum tego okreslenia.
          Teraz jestem w Niemczech, na 6 m. stazu, i balonik znowu powiewa;))
          Madrzejszy polrocznym szukaniem pracy w Polsce, zamierzam pozyc jeszcze troche
          na koszt niemieckich podatnikow, i zapisac sie na studia podyplomowe.
          Wysle jeszcze kilkanasie aplikacji z Niemiec, do interesujacych mnie firm w
          Polsce, ale to raczej z ciekawosci, czy odpowiedza. Z czystej kalkulacji,
          reasekuracji.
          Tak, Polska, to nie jest normalny kraj. W wielu obszarach. Ulegnie to zmianie,
          kiedy nie wiem, i nie zamierzam wdawac, sie juz w takie bezproduktywne
          dyskusje, w ktore kiedys sie wdawalem, bo to nudne raz, dwa wlasnie mamy
          Wielkanoc i nie nalezy sie smucic.

          Frohe Ostern!!!;))
          • Gość: metro Re: Kolega z Niemiec IP: *.u.mcnet.pl 20.04.03, 13:31
            Za granicą człowiek nabiera optymizmu, bo tam jest normalnie i nie chce się
            wierzyć, że w Polsce nie będzie normalnie. A po powrocie nie jest normalnie.
            Jest tragicznie.

            Może Unia to zmieni...
            • chaladia Re: Kolega z Niemiec 20.04.03, 21:32
              Tyle, że ta "Unia" będzie na tyle skuteczna, na ile skuteczne będą jej agendy w
              Polsce, obsadzone przez polskich eurourzędników i operujące w polskim bagienku.
              Dam przykład:
              W Niemczech praca w nadgodzinach jest ściśle ograniczana i MUSI być odpowiednio
              opłacona. Państwo ma w tym interes, bo od wynagrodzeń płaci się podatki, a
              ogranicznie nadgodzin wymusza zatrudnianie dodatkowych pracowników, czyli
              zminejszanie bezrobocia. Więc Behörde Für Bekämpfung Illegaler Beschäftigung
              kontroluje czas pracy na różne sposoby, włącznie z fizyczną kontrolą czasu
              pracy, "bicia" kart zegarowych, przesłuchaniami pracowników itd itp. Jak złapią
              firmę na "przekręcaniu" czasu pracy - to kary są astronomiczne i dla firmy i
              dla kierownictwa osobiście. Można sobie łatwo wyobrazić, jak takie kontrole
              byłyby "kiwane" w Polsce pod strachem natychmiastowego zwolnienia kogokolwiek,
              kto by doniósł.
              • Gość: agulha Re: Kolega z Niemiec IP: *.chello.pl 21.04.03, 07:00
                To, co mówisz,jest przykre, tym bardziej, że jakże prawdziwe. Prawo to i my
                mamy, nienajgorsze, gorzej z przestrzeganiem.
                A potem się dziwimy,że zaborcy osiedlali w Polsce swoich urzędników :-((.
                • Gość: mtero Re: Kolega z Niemiec IP: *.u.mcnet.pl 21.04.03, 13:34
                  To prawda. Obawiam się, że Polska będzie w Unii taką Grecją - krajem, który
                  przez korupcje, bzdurne tradycje i inne mafie, nie potrafił nigdy wykorzystać
                  swojej szansy.
                  • rampampam_ Jest nadzieja... 21.04.03, 21:07
                    Myślę, że to prawda, co piszecie, ale jest pewniena nadzieja lub choćby jej
                    cień. Otóż, jeżeli w Polsce, po przystąpieniu do UE sytuacja pracowników nie
                    zacznie się poprawiać, to będziemy świadkami masowej emigracji ekonomicznej,
                    która (jakby się dobrze przyjrzeć) wcale nie będzie taka czysto ekonomiczna,
                    jako że bezprawie to też rodzaj przesladowania obywateli.
                    Jeżeli wyjedzie z Polski 2-3 miliony ludzi, tych najlepiej wykształconych,
                    stosunkowo młodych i ambitnych, a przed wszystkim UCZCIWYCH i nieakceptujących
                    złodziejstwa naprzemian z korupcją, to może ktoś się zastanowi, dlaczego to się
                    stało...

                    Ram pam pam...
                    • Gość: Lechu Nie macie racji IP: *.acn.waw.pl 28.04.03, 16:07
                      Jeżeli system będzie normalniał, to patologie będą eliminowane. Ludzie chcą
                      normalności i dążą do niej. Polski robotnik, niemiłosiernie opieprzający się w
                      Polsce, robi się pracowity jak mróweczka za granicą. Dlaczego ? Bo nagle wpada
                      w normalny system pracy, płacy i traktowania. I chciałby to utrzymać,
                      zwolnienie to dla niego strata.
                      Z drugiej strony mam trochę znajomych "prywaciarzy". Wśród nich było kiedyś
                      trochę szarej strefy. Ale teraz to się zmieniło. Nie osiągają już takich
                      zysków, żeby było co ukrywać. Trochę to zasługa dekoniunktury. Koszty są tak
                      potworne, że w rzeczywistości zostaje niewielki zysk. Nakłada się na to właśnie
                      dążenie do normalności i spokoju. Każdy musi jakoś odpocząć, zdać się na
                      pracownika. A jak wciągnie się pracownika w lewe układy, to staje się jego
                      zakładnikiem. Formularze, raporty, kasy fiskalne, tak negatywnie kiedyś
                      odbierane, stają się sprzymierzeńcem.
                      Do szczęścia potrzebni są jeszcze rozsądni włodarze, którzy wypracowane środki
                      skierują z powrotem na rynek. Efektem ubocznym będzie krok ku koniunkturze.
                      I wtedy mamy szanse na normalność, czego serdecznie wszystkim życzę.
                      Pozdrawiam.
                      • Gość: WURST Wy tylko narzekacie... IP: *.wiwi.uni-frankfurt.de 28.04.03, 16:45
                        Mieszkam od dziewieciu lat w Niemczech. W sierpniu wracam na stale do
                        Polski.Dziwia mnie te narzekania na brak pracy w Polsce. Zaskakuje mnie,ze
                        osoby w podobnej sytuacji jak ja w ogole szukaja pracy.Mnie by to na mysl nie
                        przyszlo.Ja wracam i zakladam wlasna firme.
                        • Gość: es Re: Wy tylko narzekacie... IP: 143.93.229.* 28.04.03, 17:08
                          Przed 9 laty w Polsce bylo inaczej, teraz jest inaczej. Po 9 latach nie masz po
                          co tam wracac. Wypadles z tego obiegu. Bedziesz sie musial wdrozyc na nowo.
                          • Gość: WURST Re: Wy tylko narzekacie... IP: *.wiwi.uni-frankfurt.de 28.04.03, 18:44
                            Pprzed 9 laty bylem nastolatkiem. Dorosle zycie znam tylko z Niemiec,ale nie
                            wierze,ze w Polsce moze byc tak trudno.
                            • Gość: Teresa do WURSTA IP: *.devs.ac-net.pl 28.04.03, 19:02
                              Jesli jestes taki zdecydowany na wlasna firme, to ja pierwsza zglaszam sie do
                              pracy - zdecydowanie pomoge. I zycze i Tobie i sobie powodzenia!
                            • Gość: es Re: Wy tylko narzekacie... IP: 143.93.229.* 28.04.03, 20:47
                              Daj sobie spokoj. Tak sie sklada, ze rowniez szudiuje w Niemczech i prawde
                              mowiac nie wyobrazam sobie powrotu do Polski. Mam tam rodzicow i znajomych,
                              wiec wiem co sie tam dzieje. Tutaj w Niemczech tez nie jest rozowo, ale w
                              Polsce to juz calkiem zle. Zwlaszcza jesli studiujesz. Na twoim miejscu
                              zaczepilabym sie w jakiejs firmie niemieckiej i jesli juz tak bardzo chcesz do
                              Polski, to wyjechalabym od nich do pracy (ale na niemieckich zasadach).
                              Jaka firme chcesz w Polsce zakladac? Co masz zamiar robic? Tam ludzie
                              kompletnie nie maja pieniedzy, wiec dzialalnosc uslugowa mozesz sobie odpuscic.
                              • Gość: WURST Re: Wy tylko narzekacie... IP: *.wiwi.uni-frankfurt.de 29.04.03, 12:07
                                Czy tu sa naprawde tylko malkontenci? W Polsce naprawde mozna odniesc sukces.
                                Moja siostra mieszkala 8 lat we Wloszech.W Polsce byla nauczycielka,na
                                emigracji myla gary i kible.Przed dwoma laty namowila swojego meza-Wlocha i
                                zamieszkali w Polsce.Importuja wloskie tekstylia i sprzedaja je we wlasnym
                                sklepie.Interes idzie niemal doskonale.
                                Przestancie narzekac.Bywam regularnie w interesach w Polsce i jestem obeznany z
                                sytuacja.Zdaje sobie sprawe z nieladu i korupcji,ale jestem przekonany ,ze
                                mozna z tym zyc.
                                • Gość: Iwona Re: Wy tylko narzekacie... IP: *.dhcp212-198-230.noos.fr 05.05.03, 13:16
                                  wiesz,
                                  z tym to jest troche tak, ze obie strony maja racje, ale tak naprawde oprocz
                                  ciezkiej pracy, w tym dziwnym kraju potrzeba jest albo znajomosci, albo
                                  szczescia, bo przepisy nie pomagaja; gdzie indziej zakladasz firme w kilka dni
                                  (urzedowo), w Polsce ok. 60;- dane mam z Newsweeka, moge sie mylic (bardzo bym
                                  sie cieszyla), ale raczej nie;
                                  a tak na marginesie - twoja wloska rodzina pewnie dysponowala kapitalem, no i
                                  maz Wloch to juz cos, u nas cudzoziemcy (rasy bialej zwlaszcza) sa traktowani
                                  troszke lepiej niz krajanie, co nawiasem mowiac nie jest chyba normalne
                                  pozdrawiam
                                  Iwona
                                  • erick1 pani iwonko... 05.05.03, 15:57
                                    czytajac pani wypowiedzi, śmiem twierdzić że prawdziwym problemem pani i pani
                                    podobnych jest brak pomysłów, stąd te wieczne narzekania i malkontenctwo. Tak
                                    się składa, ze ja mam kapitał, na rozruch interesu wystarczy. Jezeli pani ma
                                    pomysl, bardzo prosze sporządzić biznezplan i się zgłosić. Ja ocenie ryzyko i
                                    chętnie "wejdę w ten interes" a zyski podzielimy po połowie.


                                    • Gość: Iwona Re: pani iwonko... IP: *.dhcp212-198-230.noos.fr 17.05.03, 16:32
                                      nie ma pan racji, to nie brak pomyslow a raczej brak wiary w siebie, slomiany
                                      zapal (w trakcie leczenia) i pare przykrych doswiadczen zyciowych; malkontentem
                                      nie jestem, acz bywam;
                                      a nad biznesplanem pomysle, choc pewnie to potrwa, bo chwilowo jestem dosc
                                      zajeta, niestety nie tym, czym bym chciala;
                                      ale glowa do gory, grunt, ze zajecie jest
                                      pozdrawiaps. mam jeden taki pomysl, ale z gatunku tych "z sufitu" wiec jeszcze
                                      nad tym popracuje
                                      Iwona
      • Gość: kan Re: kolezanka z zagranicy IP: *.mega.tmns.net.au 05.05.03, 14:35
        Drogi Mysi-pyszczku

        Po wielu latach za granica doszlam do jednego wniosku, a mianowicie nie
        udzielam zadnych porad. Twoja kolezanka powracajaca zza granicy moze byc ta
        jedna na milion ktora wbrew wszystkiemu odniesie ogromny sukces w Polsce. Co
        wtedy jej powiesz. Ona ci nigdy tego nie zapomni jesli jej naprawde powiesz co
        myslisz. Z doswiadczenia wlasnego wiem ile razy sama sie pomylilam i
        przecenilam lub zle ocenilam kogos. Wiecej tego nie robie.
        Zycze powodzenia twojej kolezance jak rowniz tobie.
        A jeszcz jedno. Przestalam sie porownywac z innymi juz dawno. Mam wlasne plany
        ktore realizuje i moj sukces jest bardzo prywatna i indywidualna sprawa. Byc
        moze twoja kolezanka mysli podobnie? Jest oczywista rozbierznosc w mysleniu
        tych zza granicy i Polakow - bez wywyzszania sie. Najczesciej czytam posty, nie
        biore udzialu gdzyz szczerze mowia nie mam pojecia bladego o czym mowicie.
        Pozdrawiam
    Pełna wersja