Forum Praca Praca
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    Czy w Twojej pracy sa Wazeliniarze?

    IP: *.devs.futuro.pl 23.11.01, 17:14
    U mnie jest kilka takich osob, ktore nie zaczna dnia bez
    wejscia szefowi w tylek. Czasami jest to tak
    beznadziejnie przyziemne, ze az szczypie w oczy.
    Poczatkowo myslalem ze to zarty ale nie. Nie ma jakiejs
    reguly wiekowej. Po prostu jedni smaruja, inni nie. Az
    wstret bierze i uszy wiedna.
    U Was tez tak jest? Pozdr.

    Obserwuj wątek
      • Gość: mum Re: Czy w Twojej pracy sa Wazeliniarze? IP: *.pressmedia.com.pl 25.11.01, 15:07
        Gość portalu: Snake napisał(a):

        > U mnie jest kilka takich osob, ktore nie zaczna dnia bez
        > wejscia szefowi w tylek. Czasami jest to tak
        > beznadziejnie przyziemne, ze az szczypie w oczy.

        > U Was tez tak jest? Pozdr.

        Też tak jest.
        A co mnie najbardziej dziwi, to że niegłupi w końcu szefowie (jak głupi to
        wiadomo), na takie rzeczy dają się nabierać i zadowoleni są jak jajo. Czy to
        możliwe, żeby inteligentny człowiek nie zauważył, że takie prymitywne
        podlizywanie się to nie może być prawda? Wierzą jak małe dzieci i jak dzieci się
        cieszą, że tacy piękni, wspaniali, kochani, ani krzty krytycyzmu, czyżby tak
        bardzo byli zakompleksieni, że na każdą wazelinę, choćby najgłupszą lecą jak
        muchy? No nie rozumiem.
        Co innego wazelina konstruktywna :), jak szef ma rację, to mówię głośno że ma
        rację upewniając się przedtem, że usłyszy :).
        • ebodal1 Re: Czy w Twojej pracy sa Wazeliniarze? 26.03.02, 13:46
          Robie badania w duzej firmie, jestem socjologiem. Spostrzerzenia:ludzie
          potrafia sie chwalic wazeliniarstwem i tym jacy to z nich specjalisci w tej
          kwestii. Nie moge tego sluchac co opowiadaja. Irytuje sie. Dobrze, ze ja nie
          musze na to patrzec. W kazdym razie ciezko zachowac "obojetnosc" tak bardzo
          potrzebna temu zawodowi.
          • Gość: Hrycek Re: Czy w Twojej pracy sa Wazeliniarze? IP: *.pl 26.06.02, 10:29
            Jesteś w komfortowej sytuacji mimo, że chce Ci się rzygać. Ja z Twoimi
            kwalifikacjami zasiadłbym do napisania monografii na ten temat. Jak się
            będziesz skracał i potraktujesz temat po łebkach, to może dwa, no góra trzy
            tomy z tego będą. To byłby hit sezonu lepszy niż "Historia prostytucji" w
            trzech tomach Paula Dufoura. Poprosiłbym o egzemplarz autorski.
      • Gość: janka Re: Czy w Twojej pracy sa Wazeliniarze? IP: 10.129.132.* 25.11.01, 19:06
        Chyba nie odbiegne od zdań innych.Lizusostwo w firmie,w ktorej pracowalam
        osiągnęlo stopień doskonałości, a zyski spadały. Tylko tego nie widział mój
        szef.Czarowały go dwie nędzne kreatury, jedna w postaci wszechwiedzącej
        baby,która zarabiała w tej firmir NAJWIECEJ, a nie robiła NIC!!!!!.
        jej praca to podpiepszanie innych.totalne donosicielstwo.Sprawiała wrażenie
        osoby bardzo zaangażowanej w sprawy frmy. Ciagle była w ruchu. Znienawidzona
        przez zespół, o dziwo przy niezrozumiałej akceptacji zwierzchnika trzymała sie
        posadki.Drugi dupek udawał handlowca i wierzcie mi,grał całe dnie w GRY????
        NA INTERNECIE??????????!!!!!!!!!!,Nie wiem , jak wyglądaja teraz te stosunki,
        ja odeszłam, tak jak wielu pracowników , między innymi przez ta gnojówe .
        Ponoc oboje ,wymienieni, nie pracuja.Chce powiedziec że jest to niewątpliwie
        przykre, nie mniej powinniśmy zdawac sobie sprawe,że kariera w pełnym tego
        słowa zanaczeniu składa się z trzech elementów:, zaznaczam stosowanych
        powszechnie:
        1.niewielka wiedza + duze znajomości
        2.lawirowanie,lawirowanie, lawiro....., lawi.......
        A to nie lada sztuka.
        Omijam zdolnych i UCZCIWYCH,którzy graja fair play.
        Pozdrowienia
        • Gość: elf Re: Czy w Twojej pracy sa Wazeliniarze? IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 27.11.01, 12:45
          oczywiście, to jest powszechne. a ci "inteligentni" szefowie lubią takich, bo
          nie są dla nich zagrożeniem. można ich ustawić.tylko piszesz dużą literą o
          miernotach.
          • Gość: klu Re: Czy w Twojej pracy sa Wazeliniarze? IP: *.carman.pl / 10.100.254.* 22.02.02, 09:21
            Myślę, że w sprawie wazeliniarstwa słowo "inteligentny" jest mało pasujące do
            okoliczności. Odporny na wazelinę jest Ktoś Kto ma poczucie dumy (nie - pychy)i
            własnej wartości (tego kim jest i jakim jest).
            Poziom IQ wcale nie gwarantuje tych cech.
            Wazeliniarze są wszedzie gdzie jest choćby najmniejszy popyt na wazelinę,
            dzięki której można się czasami nieźle ustawić (za cenę własnęj godności)...
        • Gość: rafael Re: Czy w Twojej pracy sa Wazeliniarze? IP: *.lubartow.sdi.tpnet.pl 26.02.02, 17:27
          Wszedzie znajdzie sie d...wlaz.
          Firma, w ktorej pracuje zostala przejeta przez Zachodnia Grupe Kapitalowa.
          Jeszcze przed przejeciem zdarzaly sie przypadku podlizywania sie szefom (wtedy
          jeszcze Polakom). Teraz wazeliniarstwo zatoczylo wieksze kregi, tj, objelo
          rowniez bylych dyrektorow, ktorzy nadal pelnia jakas kierownicza funkcje a ich
          lizusostwo dotyczy szefow z Zagranicy. Coz wniosek nasuwa sie bardzo smutny:
          dozylismy czasow, kiedy odrobina wazelinki nie powstydzi sie nawet dyrektor,
          nie wspominajac o pracownikach.
      • Gość: wladek Re: Czy w Twojej pracy sa Wazeliniarze? IP: 194.203.162.* 27.11.01, 16:36
        Gos´c´ portalu: Snake napisa?(a):

        > U Was tez tak jest?

        nie

      • Gość: Sawa Re: Czy w Twojej pracy sa Wazeliniarze? IP: 157.25.128.* 04.12.01, 15:27
        Oczywiście, że są! A gdzie ich nie ma. Są szefowie, którzy lubia sie otaczać
        głubszymi od siebie, no bo wtedy brylują na tle tej miernoty niedouczonej. Nie
        wiem czy podlizywanie się traktują jako lojalność, czy jako dowód pracowitości
        i zaangażowania. Mierzi mnie to bardzo i nigdy tego nie zaakceptuje. Jest to
        tragiczne, że dorośli ludzie tak potrafia lawirować i przez bardzo długi czas
        to im się udaje. Z moich obserwacji wynika, że dużo czasu musi upłynąć, aby
        nawet mądry szef zdał sobie sprawę jakimi ludźmi jest otoczony i co sobą oni
        reprezentują. Z ubolewaniem trzeba podkreślić, że są to ludzie, ktorzy na
        zewnątrz reprezentują firmę. Jeżeli szef w porę się nie zorientuje, to i z nim
        i z firmą będzie już nie dobrze... ale to już bedzie za pozno, bo podlizująca
        się miernota znajdzie nowy obiekt do podlizywania, do nadskawiwania. W tym
        całym podlizywaniu nie byłoby nic groźnego, ale gdy w ślad za tym ujawnia się
        obgadywanie innych (często oczernianie uczciwych ludzi) to jest już
        niebezpiecznie. Na ogół ci podlizywacze są śmierdzącymi leniami, którzy
        wymigują się od pracy, od odpowiedzialności. Smutne jest to, że taka postawa
        jest tolerowana przez zwierzchników. Ale myślę, że taka sytuacja będzie tak
        długotrwała, jak długo będą nami kierować ludzie niedouczeni, niefachowcy.
        Potrzeba prawdziwych menadzerów, a nie karierowiczów. A o to u nas ciężko.
        Sawa
        • Gość: R Re: Czy w Twojej pracy sa Wazeliniarze? IP: *.abo.wanadoo.fr 04.12.01, 16:04
          Ty Sawa to chyba jestes blondynka! zgadlem?
          Wielbiciel R
        • Gość: okrasa Re: Czy w Twojej pracy sa Wazeliniarze? IP: *.246.81.187.Dial1.NewYork1.Level3.net 14.01.02, 20:02
          W mojej pracy sa wazeliniarze a raczej byli, bo ja zostalem wyrzucony.
          Unikajcie nastepujacych ludzi:
          GRZEGORZ NOWAKOWSKI
          PIOTR PARLEWICZ
          MAREK WENT
          MARIUSZ KITOWSKI
          Oni podliza dupy kazdemu, sprzedadza nawet ojczyzne (pisze z Nowego Jorku),
          o kolegach nie wspominajac.
          • Gość: osrasa Re: Czy w Twojej pracy sa Wazeliniarze? IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 21.02.02, 22:46
            Gość portalu: okrasa napisał(a):
            > W mojej pracy sa wazeliniarze a raczej byli, bo ja zostalem wyrzucony.
            > Unikajcie nastepujacych ludzi:
            [tu nazwiska...]
            > Oni podliza dupy kazdemu, sprzedadza nawet ojczyzne (pisze z Nowego Jorku),
            > o kolegach nie wspominajac.

            zwykly kutas z ciebie jesli to prawdziwe nazwiska,
            podaj swoje, moze latwiej znajdziesz prace i nowa ojczyzne, tu nie przyjezdzaj








            bez pozdrowien
            • Gość: Wit Re: Czy w Twojej pracy sa Wazeliniarze? IP: *.chello.pl 22.02.02, 14:19
              Nienawidzę wazeliniarzy!! Nienawidzę jak ktoś wazelinuje szefom, nawet jeśli to
              ja jestem tym szefem. Po prostu NIENAWIDZĘ tego, bo świadczy to o braku
              godności, honoru, szacunku do samego siebie. Ale jeszcze bardziej nienawidzę,
              kiedy ktoś podaje pełne imiona i nazwiska na Forum! W dodatku nie ma odwagi
              podać własnego! To już jest najgorsze szmaciarstwo, jakie może być. Jeszcze
              gorsze od wazeliniarstwa!
              • Gość: Sawa Re: Czy w Twojej pracy sa Wazeliniarze? IP: 157.25.128.* 22.02.02, 15:33
                Ale przeciez sa szefowie, ktorzy bardzo lubią być własnie w ten sposób
                adorowani. Uwielbiają, kiedy się im nadskakuje i "kadzi". Często właśnie
                tacy "lojalni" pracownicy sa doceniani przez szefów i wystawiani na piedestał.
                I to jest straszne, ze nie liczy się kompetencja, profesjonalizm tylko
                lizusostwo.
                Mam nadzieję, że podane wcześniej nazwiska są wyimaginowane i zostały podane
                tylko dla "podpuszczenia" do dalszej dyskusji.
                Pozdrawiam
                Sawa
        • Gość: Żaba Re: Czy w Twojej pracy sa Wazeliniarze? IP: *.acn.pl / 10.72.1.* 19.11.02, 15:18
          W mojej pracy też byli wazeliniarze, ale największym dupowłazem była koleżanka
          z mojego działu. Właziła w d...kierowniczce, odwalała za nią robotę, zostawała
          po godzinach w pracy (podobno nadal tak jest),gdy tymczasem "kierownica" pisała
          głównia e-maile, czytywała prasówkę i chodziła na "ważne spotkania". Kolezanka-
          wazeliniara nie wywiązywała się ze swoich obowiązków, bo pracowała za
          kierowniczkę. Swoją robotę więc przekazywała innym. Dzięki włażeniu w d...
          osiągneła sukces: szybki awansik, szkolenia (na które podobno nie było
          pieniędzy),podwyżka itp. Czyżby wazeliniarstwo było drogą do sukcesu? Wygląda
          na to, że tak.
      • Gość: Wuniuń Re: Czy w Twojej pracy sa Wazeliniarze? IP: 217.153.4.* 23.02.02, 16:20
        w miejscu, gdzie pracuję, "wazeliniarzy" również nie brakuje.
        I myślę, że tak było, jest i będzie.
        I faktycznie - tylko wstręt bierze, kiedy się na takich patrzy...
        • Gość: godność Re: Czy w Twojej pracy sa Wazeliniarze? IP: *.sky.net.pl 23.02.02, 20:49
          Jak czytam to wszystko, to jakbym czytała o lizusach ze swojej pracy. Te
          lizidupy rzeczywięcie nic nie robią a jedynym ich zajęciem jest przemieszczanie
          się po pokojach, gadanie, ustawianie pasjansa, donosicielstwo i lizanie dupy
          szefowej. A jakie było moje wielkie zdziwienie, kiedy to ja dostałam od
          szefowej opieprz za coś, co zawalił wazeliniarz (bowiem moje zadanie było
          kontynuacją działania wazeliniarza). Moja próba wytłumaczenia, że to nie moja
          wina nie miała żadnego znaczenia i skończyła się "utratą względów" :). TAkie
          sytuacje się zdarzają teraz częściej a ja nie wytrzymuję już tego psychicznie.
          WAZELINIARZU, jeżeli to czytasz, to wal się na ryj i oby się ktoś nareszcie
          zesrał na ciebie przy lizaniu dypy.
      • Gość: voy Re: Czy w Twojej pracy sa Wazeliniarze? IP: 217.153.110.* 25.02.02, 05:26
        chcecie obejrzec komedie ? to idzcie do wojska.
        tam jeden facet co to ma dom rodzine itp. prostuje sie przed drugim jak struna
        tylko dlatego ze tamten ma wiecej na pagonach a glupota jest wprost
        proporcjonalna do dystynkcji. najlepsi sa oficerowie na wydzialach szkolenia.
        jeden z nich wymyslil zeby rodzice przyjezdzali do elewow na wywiadowki bo maja
        zle stopnie :-)))
        a ta cala batalia toczy sie o punkty ktore maja duze znaczenie przy obliczaniu
        premii.
        czego to czlowiek nie zrobi zeby zlapac pare groszy :-)
        pozdr

        • Gość: Rafik Re: Czy w Twojej pracy sa Wazeliniarze? IP: 213.11.39.* 25.02.02, 18:59
          U mnie w pracy wazeliniarzy nazywalismy "Brow Nose" (Brazowy Nos) a to dlatego
          ze podczas aktu wazeliniarstwa mozna sobie przybrudzic nos.
          Rafik
          • Gość: tuptus55 Re: Czy w Twojej pracy sa Wazeliniarze? IP: 195.205.73.* 05.03.02, 12:33
            A w moim departamencie nie toleruje wazeliny. Kieruję grupą 34 informatyków i
            jak któryś próbuje wstawiać mi wazelinę to mu mówię "szufla piachu" i od razu
            taka osoba przestaje. W tej chwili rzadko kiedy ktoś jeszcze próbuje. Moi
            podwładni mają ze mna pod tym względem przechlapane. Liczy się praca i jej
            wyniki. Premia kwartalna jest za kreatywność, pomysłowość, zaangażowanie w
            pracę na rzecz firmy. Sam jestem niewygodnym pracownikiem dla swojego
            przełożonego, z którym się wykłucam jak mam rację, a jak się mój szef upiera
            przy swoim błędnym zdaniu to proszę go o wydanie polecenia emailem. Jak jest
            potem problem bo to była błędna decyzja to on dostaje po dupie. Teraz już
            konsultuje decyzje i zgadza się z moimi propozycjami. Mogę sobie na dyskusję z
            przełożonym pozwolić z tego względu, że znam prezesa firmy, w której pracuję na
            stopie prywatnej. Gdyby nie to to pewnie zostałbym wylany z pracy za pyskowanie
            pomimo przynoszenia firmie korzyści gdyż nie mógłbym się dostać do prezesa i
            obronić swojego zdania. Problem wazeliny, moim zdaniem wynika z tego, że KAŻDY
            człowiek potrzebuje potwierdzenia swojej wartości. Jak jest dobry w tym co robi
            to stwierdzenia innych, że zrobił coś dobrze nie są wazeliną. Sztuką jest
            wykonywać swoją pracę bez oglądania się na pochwały. Wiele osób chce awansować
            na kierowników, dyrektorów i dalej ale nie każdy się nadaje. Niestety nie
            przeszkadza to tym osobom awansować, a jak nie mają wiedzy to pozostaje
            wazelina. Dobry przełożony, moim zdaniem, to taki który otacza się ludźmi
            mądrzejszymi od siebie gdyż może się od nich nauczyć, a idealnie jeśli oni od
            niego też czegoś się uczą. Jak się otoczy wazeliniarzami to długo nie
            pociągnie. Aby urucić wazeliniarstwo firmy musiałyby mieć system okresowej
            oceny pracowników wtedy leserzy, wazeliniarze nie mieliby szans.
            • Gość: watażka Re: Czy w Twojej pracy sa Wazeliniarze? IP: *.chello.pl 05.03.02, 17:33
              "Dobry przełożony, moim zdaniem, to taki który otacza się ludźmi
              mądrzejszymi od siebie gdyż może się od nich nauczyć"

              Niestety w większości przypadków mamy takich szefów, którzy zwyczajnie boją się
              mądrzejszych ludzi, bo boją się że ich wygryzą.
              Ale mechanizm działa tak: ludzie kategorii A będą zatrudniać ludzi kat. B, ci
              będą zatrudniać ludzi kategorii C... itd. i wyjdzie na to że w firmie pracuje
              głównie kategoria D. A z takimi ludźmi firma jest do bani.
              • Gość: tuptus55 Re: Czy w Twojej pracy sa Wazeliniarze? IP: 195.205.73.* 05.03.02, 18:38
                I dlatego wiele firm bankrutuje bo prezesi otaczają się takimi dyrektorami,
                którzy są wazeliniarzami. Dobre osoby odchodzą do innych firm bo się nie moga
                przebić i zostaja tylko wazeliniarze i nie ma kto pracować.
            • Gość: Hrycek Re: Czy w Twojej pracy sa Wazeliniarze? IP: *.pl 26.06.02, 10:23
              Gość portalu: tuptus55 napisał(a):

              > A w moim departamencie nie toleruje wazeliny. Kieruję grupą 34 informatyków i
              > jak któryś próbuje wstawiać mi wazelinę to mu mówię "szufla piachu" i od razu
              > taka osoba przestaje. W tej chwili rzadko kiedy ktoś jeszcze próbuje. Moi
              > podwładni mają ze mna pod tym względem przechlapane. Liczy się praca i jej
              > wyniki. Premia kwartalna jest za kreatywność, pomysłowość, zaangażowanie w
              > pracę na rzecz firmy. Sam jestem niewygodnym pracownikiem dla swojego
              > przełożonego, z którym się wykłucam jak mam rację, a jak się mój szef upiera
              > przy swoim błędnym zdaniu to proszę go o wydanie polecenia emailem. Jak jest
              > potem problem bo to była błędna decyzja to on dostaje po dupie. Teraz już
              > konsultuje decyzje i zgadza się z moimi propozycjami. Mogę sobie na dyskusję z
              > przełożonym pozwolić z tego względu, że znam prezesa firmy, w której pracuję na
              >
              > stopie prywatnej. Gdyby nie to to pewnie zostałbym wylany z pracy za pyskowanie
              >
              > pomimo przynoszenia firmie korzyści gdyż nie mógłbym się dostać do prezesa i
              > obronić swojego zdania. Problem wazeliny, moim zdaniem wynika z tego, że KAŻDY
              > człowiek potrzebuje potwierdzenia swojej wartości. Jak jest dobry w tym co robi
              >
              > to stwierdzenia innych, że zrobił coś dobrze nie są wazeliną. Sztuką jest
              > wykonywać swoją pracę bez oglądania się na pochwały. Wiele osób chce awansować
              > na kierowników, dyrektorów i dalej ale nie każdy się nadaje. Niestety nie
              > przeszkadza to tym osobom awansować, a jak nie mają wiedzy to pozostaje
              > wazelina. Dobry przełożony, moim zdaniem, to taki który otacza się ludźmi
              > mądrzejszymi od siebie gdyż może się od nich nauczyć, a idealnie jeśli oni od
              > niego też czegoś się uczą. Jak się otoczy wazeliniarzami to długo nie
              > pociągnie. Aby urucić wazeliniarstwo firmy musiałyby mieć system okresowej
              > oceny pracowników wtedy leserzy, wazeliniarze nie mieliby szans.


              Mosz recht chłopie... mój komentarz jest krótki. Wazeliniarstwo jest częścią
              składową rozwiniętego społeczeństwa, tak jak prostytucja, wojsko, partie
              polityczne, złodziejstwo..., a co za tym idzie nie uwolnimy się od tego, bowiem
              żadne prawo nigdy i nigdzie nie wyeliminowało prostytucji (taka profesja), tak i
              tu nie zlikwiduje się kurestwa (taka natura). Moje spotrzeżnia. a) szef nie lubi
              lepszych od siebie; b) dupek jest potrzebny, bo można za jego pomocą skutecznie
              manipulować zgranym zespołem c) menda ze szczęściem w oczach reaguje na komendy:
              waruj! bierz go! aport! do nogi! siad! itd... d)siurek jest zawsze zadowolony -
              nawet po zjebce itd... itp... etc...


      • basza Re: Czy w Twojej pracy sa Wazeliniarze? 26.03.02, 19:33
        U nas też byli wazeliniarze. Czasami pożyteczni, brali szefa na siebie i mozna
        było spokojnie popracować. Ale jednego, mistrza nad mistrze, "kryształowa kula"
        w wazelinie, zycie dopadło. Facio, w dużej grupie ślizgał się, obkładając
        papierami pod sufit, kilkoma kolorami zakreslał kartki i rzucał na stos przed
        własnym nosem. Leżały tak na biurku ok. 1.5 roku, to był jego czas
        archiwizacji, potem sie dematerializowały. Wrażenie to robiło. Acha, jak któś
        niezorientowany lub szef coś od niego chciał to podnosił znad papierów
        b.umęczony wzrok. To cała jego praca własna. Reszta to wazelina, donoszenie,
        deprecjonowanie pozostałych, działanie na świadomość i podświadomość szefa. Z
        pracy wychodził a i owszem, ale zawsze po szefie. I sama słodycz na skołataną
        głowę szefa, nb idioty i absolutnego ignoranta w zawodzie. Wazeliniarz osiągnął
        szczyty swego mistrzostwa, pełnię szczęścia obstawiając szefa, żadnych prac sie
        nie imał a my omijaliśmy go dużym łukiem, prościej było prace i za niego
        wykonać, niż wysłuchiwać tygodniami jak bardzo sie starał, co mu przeszkodziło
        (szczególowe opisy przyrody itp.), że np. nie wykonał pilnego telefony przez
        miesiąc. Firma padała, padała, wazeliniarz robił swoje i .... Dziś tam został
        szef i wazeliniarz tylko. Jego protegowany (inni be) a wazeliniarz nie mając na
        kogo donosić stracił cały blask, bo sam nic nie potrafi. Ostatnią mechaniczną
        maszyne do pisania (wazeliniarz to to jeszcze rozróżniał)wyrzucono 5 lat temu a
        komputer przez ten czas pozostał dla wazeliniarza nieodganioną tajemnicą
        (podstawa pracy), wazelina ponoć rękami żony próbuje odbrabiać zadania domowe
        wieczorami i w nocy nieskutecznie (rano zmiana poleceń lub założęń), szef sam
        tez nie potrafi a i przyznać się przed zarządem nie ma odwagi, że sobie wybrał
        takiego asa. Skazani na siebie walczą o przetrwanie, wyłudzając podstepem lub
        szantażem pomoc z innych działów. Skarzyć i donosić nie ma na kogo, błyszczeć
        na tle, udając mądrego przed szefem po zakończeniu zadań, jakie to on miał
        pomysły i co mozna było zrobić aby było jeszcze lepiej, bez przyłożenia
        paluszkiem do sprawy, nie może, bo prawda jest naga. Szef choc idiota, przy
        rozgrzebanych projektach ponoć dostaje białej gorączki, gdy wazeliniarz próbuje
        stary sztuczkami go obłaskawiać, ciastka nie pomagają. Udręka dla obu. I dobrze
        im tak. Czekamy, to ma dużą szansę na zakończenie jakąś piękną katastrofą. I
        mysle, że się nie zawiedziemy.

      • Gość: AiA Re: Czy w Twojej pracy sa Wazeliniarze? IP: 62.138.158.* 03.07.02, 19:00
        Naturalnie ze sa. Ich zaleta jest donoszenie a wlasciwie przekazywanie
        przeklamanych wiadomosci. Szkoda, ze znaczna grupa szefow, dyrektorow ma slome
        w butach, krotko mowiac nie ma klasy i takimi wiadomosciami sie delektuje.
        Pozdrawiam
      • Gość: Jurek Re: Czy w Twojej pracy sa Wazeliniarze? IP: *.vpn.rmf 26.07.02, 13:12
        kazdy z was pisze ze pracujecie z wazeliniarzami, nie dostrzegacie jednak ze
        sami nimi jestescie, jeden mniej drugi wiecej "drzazge w oku blizniego
        zobaczysz a w swoim belki nie dostrzegasz"- ludzie jesli nie bylibyscie choc w
        5 procentach wazeliniarzami juz dawno wyladowalibyscie na zasilku.
        jurek
    Inne wątki na temat:

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka