Forum Praca Praca
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    Pol Śl vs Pol Cz - co wybrać??

    29.05.07, 13:35
    Witam
    Właśnie jestem po maturce i szukam tego i owego.
    Już od dawna kręci mnie na P Śl AiR na wydziale Mechaniczno-Technicznym.
    Również na tym samym wydziale interesuje mnie ZiP. Wiem, ze na AiR cieżko się
    będzie dostać, a matura za dobrze mi raczej nie poszła...
    Interesuje mine również Elektotechnika i EiT, ale w Gliwicach na tych
    kierunkach jest podobno rzeźnia i nawet nie składam tam. Za to siostra
    poleciła mi zainteresować się budownictwem, bo daje perspektywy (z tego co
    widze na forum, to prawda). Za to w Czestochowie interesuje mnie właśnie
    Elektrotewchnika, EiT, ZiP i Mechanika. Ale czy nadal po Pol Cz są takie
    problemy z pracą?? Bo niechciałbym sie przekonać o tym już "po". Skończyłem
    technikum elektroniczne, całkiem podoba mi się to, ale wiem, że jest to
    bardzo trudna dziedzina i raczej tylko dla wybranych, ale mając juz jakieś
    podstawy z tego warto w to brnąć dalej? Za to niestety z matmą u mnie nie
    jest za super, więc mogą być duze problemy!
    Obserwuj wątek
      • roy_x Re: Pol Śl vs Pol Cz - co wybrać?? 29.05.07, 13:38
        Z podanych gliwickich kierunków to pomyśl o czymś na MiT.

        O Częstochowie pare lat temu mówiło się lepsze technikum, ale lepiej skończyć
        to niz nic. Przy słabej macie to Elektrotechnika w Częstochowie. W Gliwicach
        przyznaje - rzeznia. :-)))
        • kosmi696 Re: Pol Śl vs Pol Cz - co wybrać?? 29.05.07, 13:43
          roy_x napisał:

          > Z podanych gliwickich kierunków to pomyśl o czymś na MiT.

          Z czego?
          >
          > O Częstochowie pare lat temu mówiło się lepsze technikum, ale lepiej skończyć
          > to niz nic. Przy słabej macie to Elektrotechnika w Częstochowie. W Gliwicach
          > przyznaje - rzeznia. :-)))

          Teraz słysze często opinie, że gliwice są po prostu bardziej prestiżowe, a i
          tak w Cz jest to samo (opinie studjujących w Cz)
          Chciałbym zaznaczyć, ze mieszkam w Dąbrowie Górniczej, a jak wiadomo, jest tu
          dużo firm i powstają kolejne, więc warto by to było wykożystać
          • roy_x Re: Pol Śl vs Pol Cz - co wybrać?? 29.05.07, 14:11
            Prestiż uczelni się liczy. (z poprawką, że lepiej cokolwiek skończyć (polibuda)
            niż nic.

            AiR na na mechanicznym to nie to samo co AIR na wydziale automatyki (tez niezła
            rzeźnia).

      • pk_tomeq Re: Pol Śl vs Pol Cz - co wybrać?? 29.05.07, 19:47
        Witam
        Kończę właśnie studia na wydziale Inzynierii Lądowej PK, jeśli chcesz wybrać
        budownictwo z myślą że będzie Ci łatwiej niz na elektrycznym to możesz sie
        nieźle zdziwić :)
        Pozdrawiam
        • kosmi696 Re: Pol Śl vs Pol Cz - co wybrać?? 30.05.07, 15:49
          pk_tomeq napisał:

          > Witam
          > Kończę właśnie studia na wydziale Inzynierii Lądowej PK, jeśli chcesz wybrać
          > budownictwo z myślą że będzie Ci łatwiej niz na elektrycznym to możesz sie
          > nieźle zdziwić :)
          > Pozdrawiam

          Dzięki za opinię, ale do budownictwa sam nie jestem jeszcze zbyt przekonany. Musze trochę się dowiedzieć o tym kierunku i pogadać z kimś, kto ma/miał z tym do czynienia
      • joalicja Re: Pol Śl vs Pol Cz - co wybrać?? 30.05.07, 17:41
        ZDECYDOWANIE lepiej POLSL niż Częstochowa. Co by o POLSL nie mówić,po tej
        uczelni jest łatwiej o pracę-renoma swoje robi. A rzeźnia na POLSL jest
        wszędzie.Jak człowiek nie nastawiony,że przynajmniej dwa razy w semestrze
        będzie ciężkie rycie to sorry Winnetou....-specyfika uczelni i studiów. Na
        budownictwie jest połączenie rycia z pracami praktycznymi.Wydaje mi się, że
        jeszcze na kier takich jak MiBM, ZiIP czy AiR jest więcej siedzenia i uczenia
        się i na kolosie może można czasem coś wymyślić-od czasu do czasu....:> Na
        budownictwie robisz projekt a prowadzący na oko widzi,gdzie coś
        niedopracowane.Rzut oka i projekt i nocka siedzenia do śmieci i do poprawki.
        Pytanie czy chcesz studiować,czy się czegoś nauczyć.....No i co Ciebie samego
        interesuje...
      • frasklo Re: Pol Śl vs Pol Cz - co wybrać?? 30.05.07, 22:01
        znajoma skonczyla inż. budownictwo na polsl. nie moze znalezc pracy bo nie ma
        uprawnien, nie moze zdobyc uprawnien bo nie ma pracy, i tak w kolko.

        Ja koncze pierwszy rok elektrotechniki na polsl. duuuzo matmy. rycie? tylko na
        kolosy ktorych jak na razie było calkiem malo. Tez jestem po technikum
        elektronicznym, z matą u mnie było dostatecznie, ale jak na razie zadnego
        kolosa nie zawalilem.
        w zeszlym roku na 300 miejsc bylo ok. 100 osob chetnych, brali każdego ;) (tzn
        prog punktowy jeden z najnizszych na calej polibudzie), mysle ze w tym roku tez
        będzie się latwo dostac. A skoro malo chetnych to profesory nas bardziej
        oszczedzaja, bo by nie mieli kogo uczyc potem :)
        pozdr
        • kosmi696 Re: Pol Śl vs Pol Cz - co wybrać?? 31.05.07, 21:08
          frasklo napisał:



          > Ja koncze pierwszy rok elektrotechniki na polsl. duuuzo matmy. rycie? tylko na
          > kolosy ktorych jak na razie było calkiem malo. Tez jestem po technikum
          > elektronicznym, z matą u mnie było dostatecznie, ale jak na razie zadnego
          > kolosa nie zawalilem.
          > w zeszlym roku na 300 miejsc bylo ok. 100 osob chetnych, brali każdego ;) (tzn
          > prog punktowy jeden z najnizszych na calej polibudzie), mysle ze w tym roku tez
          >
          > będzie się latwo dostac. A skoro malo chetnych to profesory nas bardziej
          > oszczedzaja, bo by nie mieli kogo uczyc potem :)
          > pozdr

          Z początku byłem bardzo elektrycznym zainteresowany, ale prawie wszyscy mi go odradzili. Stosunek neutralny miał do niego kumpel, co też jest po Tech. i studjuje EiT, ale na wydziale Automatyki

          Co do budownictwa, to raczej odpada. Moja siostra kończy właśnie Architekture w Gliwicach i wiem, jak to jest z tymi wszystkimi projektami...

          Zawsze interesowałem się techniką, więc dlatego interesuje mnie politechnika. Zawsze wałsne studia wyobrażałem sobie jako połączenie "przyjemnego z porzytecznym", więc oprócz zdobycia dobrego wykształcenia chcę też mieć życie prywatne i czerpać garściami z życia studenckiego :)
          • gonzor Re: Pol Śl vs Pol Cz - co wybrać?? 24.06.07, 17:52
            na elektrotechników jest mniejsze zapotrzebowanie niż na mechaników, po
            mechanicznych jest zdecydowanie więcej pracy. Ale już kończąc sieci, czy wys.
            nap. po ET można mając plecki wylądować w Vatenfallu czy jakiejś elektrowni...
        • c_greg Re: Pol Śl vs Pol Cz - co wybrać?? 03.06.07, 13:00
          frasklo napisał:

          > znajoma skonczyla inż. budownictwo na polsl. nie moze znalezc pracy bo nie ma
          > uprawnien, nie moze zdobyc uprawnien bo nie ma pracy, i tak w kolko.

          Czy aby ta znajoma na pewno szuka pracy ? Z tego co się orientuje, to ostatnio
          jest znacznie więcej pracy niż chętnych do jej wykonywania.
      • snegnat Re: Pol Śl vs Pol Cz - co wybrać?? 30.05.07, 23:14
        Jeżeli masz do wyboru PŚ i PCz to wybierze PŚ. Politechnika Śląska jest wyżej w
        rankingach no i sam Śląsk się rozwija w przeciwieństwie do Częstochowy.

        Co do kierunków i perspektyw, to praktycznie każde studia inżynierskie dają
        perspektywy. Jak nie tu to za granicą. Ważne jest tylko żeby studiować coś co
        sie lubi bo inaczej studia będą męczarnią.
        • taki_i_owaki Re: Pol Śl vs Pol Cz - co wybrać?? 31.05.07, 08:21
          sam skonczylem PCZ (budownictwo) i moge smialo odradzic, nie tyle juz nawet
          wydzial (chociaz i on zjezdza po rowni pochylej) ale i cala PCZ. Jest jeszcze
          jeden wydzial na tej polibudzie, ktory zasluguje na uwage - informatyka (w
          budynku dawnej Budowy Maszyn, teraz nie wiem jak sie ten wydzial nazywa).

          Druga sprawa jezeli chcesz miec jako takie zycie studenckie to nie w
          czestochowie - tu nawet juwenalii nie ma, rektor odcina internet w akademikach
          za to ze protestuja, prohibicja i zamykanie knajp - generalnie tragedia.
          Czestochowa faktycznie sie nie rozwija bo hanysowo garnie pelnymi garsciami do
          siebie ale o prace po budownictwie nie trudno, zarobki jednak na poczatku sa
          dosc mizerne i do uprawnien trzeba sie meczyc (1500-2500 netto taki jest
          przedzial u znajomych z roku) pozniej bedzie latwiej.
      • iksior_sl Re: Pol Śl vs Pol Cz - co wybrać?? 31.05.07, 14:40
        ja jestem na trzecim roku air na mt. pierwszy roku dosyć trudno (może przez aklimatyzacje na studiach technicznych po wcześniej skończonym LO, gdzie taki przedmiot jak fizyka to była fikcja). później z semestru na semestr lepiej. niestety sporo rzeczy praktycznych warto (nie dla ocen, ale dla własnej satysfakcji, wygody przy projektach i przyszłej pracy) nauczyć się samemu (np. programy wspomagania projektowania CAD itp).

        zastanów się, popytaj studentów i ludzi po studiach jakie są perspektywy i w co dokładnie się bedzię robić;]
        • kriti Re: Pol Śl vs Pol Cz - co wybrać?? 02.06.07, 14:30
          Też jestem po PCZ (już 3 lata) Wydział Elektryczny i odradzam. Ostatnio
          przesłuchiwałem na rozmowie kwalifikacyjnej świeżego absolwenta tego wydziału,
          po prostu dno, na pytania pracownik produkcji po technikum odpowiedział bez
          zająknięcia. Wychodzi na to że studia na PCZ pozwalają na zdobycie jakiegoś
          papierku a zagadnień musisz nauczyć się sam a i tak nikt dokładnie tego nie
          sprawdzi, i to się pogarsza.
          • roy_x Re: Pol Śl vs Pol Cz - co wybrać?? 02.06.07, 15:22
            tak jest po każdej polibudzie. Wypuszcza się analfabetów zawodowych i byle
            dureń po zawodówce z kilkoma latami stazu może Pana magistra inżyniera z
            wiaderkiem po prąd wysyłać. Tworzy się idiotów - którzy mają wymagania po im
            tak Pan profesór powiedział, że po to on tych wszystkich durnot się uczył, żeby
            pracodawca mu kupę kasiory płacił.

            A na rozmowie kwalifikacyjnej pasowałoby się zapytać : Co za idiota ten tytuł
            Ci dał ????
            • michi3 Re: Pol Śl vs Pol Cz - co wybrać?? 02.06.07, 15:40
              Dokladnie tak! Jestem 4 lata po Pol Sl. - rzeznia niesamowita. Zmuszaja
              czlowieka do wkucia niesamowitej ilosci teoretycznej i zupelnie zbednej wiedzy,
              ktora nie przydaje sie pozniej w najmniejszym stopniu. Tyle, ze to pewnie nie
              cecha Pol Sl. ale calego systemu nauczania w Polsce. Wypuszcza sie teoretykow
              nie majacych pojecia o rzeczywistosci. Nam na budownictwie nie pokazano ani
              razu murowania, wylewania betonu itp. Za to zapychano nam glowe matematyka
              wyzsza i totalnie abstrakcyjnymi teoriami. Moze przydatne jest to pozniej 1%
              osob wybierajacych prace na uczelni.
              • roy_x Re: Pol Śl vs Pol Cz - co wybrać?? 02.06.07, 16:00
                Analizując sytuację - zapraszając potencjalnych pracodawców (potrzebujących
                inzyniera do pracy, a nie handlu czy biura) na rekrutację na terenie uczelni -
                mozna by załozyć pewnie sprawę dziekanowi wydziału za zmarnowanie pieniędzy
                podatników i nie przygotowanie absolwenta do wykonywania zawodu.
              • gaudemus co z cibie za inżynier? 02.06.07, 19:47
                jak dla mnie wszystko czego uczyli mnie na studiach okazało się przydatne, także
                ta teoria której chyba nie rozumiecie do końca ale którą musicie znać
                teoria sprężystości i plastyczności, statyka, dynamika budowli, wytrzymałość
                materiałów itd - mi przydało się wszystko w praktyce

                no chyba że chcecie być pseudoinżynierami "od klikania na komputerze" albo wręcz
                zwykłymi kreślarzami CAD - ale do tego nie potrzeba studiów
                jak bez odpowiedniej wiedzy zinterpretujesz wyniki obliczeń programu
                komputerowego? - a znalazłem już kilka błędów
                jak rozwiążesz nietypowe zagadnienia "na które nie ma programów"?

                od murowania to jest murarz, od lania betonu cieśla (zobaczyć toto powinieneś na
                praktykach w czasie studiów, które powinny być zdecydowanie dłuższe niż teraz),
                inżynier ma inne zadania

                a jeśli dajesz się wysłać po przysłowiowe wiaderko prądu, to widać taką już masz
                naturę, że wszyscy cię robią w bambuko, studia nic do tego nie mają
                • michi3 Re: co z cibie za inżynier? 02.06.07, 23:21
                  Nie twierdze, ze cala teoria, ktora nam aplikowali jest niepotrzebna.
                  Absolutnie nie. Ale prawda jest taka, ze ogromna czesc tej wiedzy teoretycznej
                  jest zbedna. Przykladem na moim wydziale moze byc Mechanika teoretyczna. Jestem
                  pewien, ze mniej niz 5% studentow rozumialo o co w tym wszystkim chodzi.
                  Wiekszosc na egzaminie sciagala a nieliczni wykuwali 3 opasle tomy na pamiec.
                  Przyklady mozna mnozyc.
                  A praktyki na studiach? Smiech na sali. Jesli juz dostaniesz sie na prawdziwa
                  praktyke to w biurze robisz za kserokopiarza a w najlepszym wypadku za
                  kreslarza. Jesli trafisz na budowe analogicznie. Czesc oczywiscie zalatwia
                  sobie zaswiadczenia.
                  Studia powinny trwac 3 lata, potem rok lub dwa praktyki zawodowej a potem
                  dalsze 2 lata studiow. A co do wiedzy typu murarka czy ciesielka ciekawe jak
                  bedac inzynierem czy kierownikiem budowy skontrolujesz pracownikow... Najlepiej
                  kazac im wyliczyc statecznosc sciany...
                  • roy_x Re: co z cibie za inżynier? 03.06.07, 00:04
                    ot kolejny inżynierek zza biurka!!!
                  • c_greg Re: co z cibie za inżynier? 03.06.07, 14:32
                    Temat przydatności wiedzy zdobywanej na studiach to temat rzeka, a niestety
                    wielu ludzi ma tendencję do przesadnego uogólniania i formułowania skrajnych
                    sądów. Co zresztą trochę widać w poprzednich wypowiedziach.

                    Więc najpierw może o tym, czy to co wykłada się na studiach jest potrzebne. Po
                    pierwsze porównywać to można tylko wtedy, jeżeli ktoś pracuje dokładnie w tym
                    zawodzie i specjalności w jakiej się kształcił. Jeżeli ktoś kończył budownictwo,
                    specjalność konstrukcje, to przygotowywał się głównie do pracy projektanta
                    konstrukcji, a przynajmniej tak to wygląda w Gliwicach. I jeżeli taki ktoś
                    pracuje potem jako kreślarz, kosztorysant, doradca techniczny/przedstawiciel
                    handlowy, czy nadzorując drobne prace remontowe, to większość z wiedzy zdobytej
                    na studiach mu się pewno nie przyda, ale wynika to z tego że uprawia jakby
                    trochę inny zawód. Druga sprawa to teoria, która się nie przydaje nawet
                    konstruktorom projektującym całkiem poważne obiekty. Wykładanie tego materiału
                    wynika z tego, że studia magisterskie mają też mieć jakiś element naukowości
                    (inna sprawa, że jest go może za dużo), na studiach inżynierskich, z tego co się
                    orientuje takiej zaawansowanej teorii nie ma. Więc ważne co się z czym
                    porównuje. ("Wiecie - to jest jakby porównywać lisa i zająca - to ma ogon i to
                    ma ogon..." - kto to zna ? :)) )

                    Inna sprawa to oczywiście ten brak kontaktu z budową w czasie studiów. To jest
                    rzeczywiście jakieś kuriozum, żeby kształcić inżyniera w oderwaniu od materii, w
                    której on później ma działać. Moim zdaniem przez większość czasu studiów student
                    powinienem mieć kontakt z budową, z rzeczywistymi konstrukcjami, a nie studiować
                    tylko na papierze. Np - zaczyna się projektowanie konstrukcji żelbetowych -
                    jedziemy na budowę zobaczyć montaż szalunku, zbrojenia, betonowanie, problemy
                    jakie są z tym związane; projektujemy elementy hali stalowej - jedziemy najpierw
                    na warsztat, później na montaż, itd. Musiałoby to być powiązane z konkretnymi
                    przedmiotami, tak żeby inżynier miał pełną wiedzę. Wydłużanie czasu praktyk
                    niewiele tak na prawdę da. Bo co się dzieje później przy praktykach do uprawnień
                    ? Nie słyszeliście o ludziach mających uprawnienia wykonawcze, którzy dnia na
                    budowie nie spędzili ? Nawet jeżeli, te praktyki były robione porządnie, to
                    jeden student trafi na budowę domków, inny na montaż hali, inny do biura, a
                    jeszcze inny na warsztat. Inżynier powinien mieć przecież pełną wiedzę a nie z
                    jednej wąskiej dziedziny.

                    Na koniec jeszcze jedna ważna sprawa - brak kontaktu z budową to nie jest jedyny
                    zarzut jaki mogę postawić tym studiom. Ten ewentualny nadmiar teorii to jest
                    jeszcze "pikuś". Chodzi mi o to w jaki sposób się sprawdza umiejętności studenta
                    z tych jak najbardziej potrzebnych przedmiotów inżynierskich. To że była
                    (przynajmniej w Gliwicach), jak to się michi3 wyraził, "niezła rzeźnia" to fakt,
                    ale to, paradoksalnie, nie oznacza, że ludzie z przedmiotów, z których była,
                    taka rzeźnia wynieśli dużo wiedzy i umiejętności. Moim zdaniem nauka była
                    prowadzona dosyć nieefektywnie. Większość prowadzących skupiała się bardziej na
                    tym żeby zamęczyć studenta produkcją ton makulatury z obliczeniami i rysunkami,
                    a nie nauczyć go konkretnych rzeczy, tak by ten je naprawdę rozumiał. Jeszcze na
                    pierwszych latach egzekwowano wiedzę dosyć dokładnie - jak ktoś źle liczył
                    wytrzymałość czy mechanikę, to oblewał. Natomiast w późniejszych latach oddawało
                    się z każdego przedmiotu grubą książkę z obliczeniami + stertę rysunków, których
                    prowadzący nie sprawdzali w dostatecznie dokładny sposób. Od razu przypominają
                    mi się słowa koleżanki z grupy, która o projekcie ze stali mówiła: "ja to
                    policzyłam wg podkładu, ale nic z tego nie rozumiem". I sądzę, że jakiś
                    strasznych problemów z oddaniem projektu nie miała. Dużo lepiej byłoby wymagać
                    od studentów mniej materiału, ale za to dokładnie tą wiedze i umiejętności
                    egzekwować. Bo potem nie ma w pracy, że się coś potrafi na 70% albo potrafi
                    zrobić ale nie rozumie. Tak naprawdę to mimo "ostrej rzeźni" na studiach, poziom
                    wiedzy dużo zależał od własnych chęci do uczenia się. Jak ktoś jechał po
                    najmniejszej linii oporu - podkłady, ściągi, to umie niewiele. Jak ktoś myślał
                    nad projektami, to się pewnie coś niecoś nauczył. Michi3, (tutaj ujawnię, że
                    studiowaliśmy w jednej grupie :) ), czy ty czasem nie pamiętasz osób idących na
                    egzamin z konstrukcji stalowych ze ściągami, podkładami ? Skąd wynika, że ktoś
                    kształcący się w zawodzie konstruktora robi coś takiego - pomyłka w wyborze
                    zawodu ? Tak więc dużo zależy od tego czy uczelnia chce zachować prestiż. Z tego
                    co widzę rozrzut umiejętności jest spory - widzę to np w firmie, w której
                    pracuję. Ostatnio okazało się, że facet z tytułem inżyniera, który z nami zaczął
                    współpracować nie zna podstawowych warunków konstrukcyjnych dla konstrukcji
                    stalowych. Mieliśmy dziewczynę, która miała problemy z poprawnym rysowaniem na
                    podstawie obliczeń, zrobionych przez kogoś, nie wspominając o jakimś
                    samodzielnym liczeniu.

                    To tyle na razie w tym temacie, trochę się rozpisałem. :)
                    Pozdrawiam
                    greg
                    • roy_x Re: co z cibie za inżynier? 03.06.07, 14:45
                      c_greg:
                      kilka uwag: nie rozrózniaj mgr i inż.
                      Dzisiejszy inż został prawnie zdrgradowany do technika z przed kilku lat.
                      uprawnienia budowlane bez ograniczeń może zrobić tylko mgr inż.
                      Inż. tylko "kurniki".
                      Uczymy się do około 24 - 25 lat. Ile czasu w tym całym bajzlu poświęcamy na
                      naukę zawodu ???

                      A co do wykonywania zawodu to dzisiaj Pan profesor w procesie budowlanym jest
                      nikim !!! (zaraz będzie .... ).
                      Do pracy potrzebne sa uprawnienia - a jakoś panów naukowców na egzaminach nie
                      widać ??? Za trudne czy poniżające ???
                      Ile ludzi którzy Cię na studiach uczyli robiło coś konkretnego na budowie ????
                      Ilu zrobiło projekt, a następnie go zrealizowało i wzięło za to całe "gó.."
                      odpowiedzialność ????

                      • c_greg Re: co z cibie za inżynier? 05.06.07, 19:12
                        roy_x napisał:
                        > c_greg:
                        > kilka uwag: nie rozrózniaj mgr i inż.
                        > Dzisiejszy inż został prawnie zdrgradowany do technika z przed kilku lat.
                        > uprawnienia budowlane bez ograniczeń może zrobić tylko mgr inż.
                        > Inż. tylko "kurniki".

                        Domyślam się, że chodzi Ci o to, że nie ma sensu pisać o tym, co na studiach
                        inżynierskich skoro i tak w tej chwili bez mgr nic nie dają. Prawdę pisząc, nie
                        byłem pewien jak to w tej chwili jest u nas, myślałem, że może to tylko u
                        architektów wprowadzili. W każdym razie jest to niepoważne. Można by wprowadzić
                        dużo ulepszeń w tym zakresie (na czele ze zlikwidowaniem izby :) ), ale
                        odbieranie możliwości inżynierom bez mgr to akurat absurd. Jak widać izba nie
                        jest od dbania o jakość budownictwa tylko od koncesjonowania działalności w tej
                        dziedzinie.

                        > Uczymy się do około 24 - 25 lat. Ile czasu w tym całym bajzlu poświęcamy na
                        > naukę zawodu ???
                        >

                        Nie liczyłem. Wystarczająco dużo, żeby nawet jeszcze w trakcie studiów zacząć
                        coś robić zawodowo.

                        > A co do wykonywania zawodu to dzisiaj Pan profesor w procesie budowlanym jest
                        > nikim !!! (zaraz będzie .... ).

                        Który pan profesor ? To tylko tytuł - jeden siedzi w teorii, drugi ma udział w
                        dużych projektach...

                        > Do pracy potrzebne sa uprawnienia - a jakoś panów naukowców na egzaminach nie
                        > widać ??? Za trudne czy poniżające ???

                        Ale z której strony stołu ? Z tego co wiem, co najmniej jedna z osób, które mnie
                        uczyły jest w komisji egzaminacyjnej, ale pewno nie o to Ci chodziło. Jeżeli
                        rzeczywiście ludzi z politechniki nie widać na egzaminach (a nie wiem czy nie
                        widać), to stawiałbym na dwa powody: 1) Starsze pokolenia po prostu już
                        uprawnienia mają 2) Młodzi nie mogą zrobić praktyki do uprawnień, bo w tej
                        chwili konieczna jest praca na etacie w projektowaniu/wykonawstwie, a z tego co
                        mi mówili w izbie, praktyk na umowę o dzieło już nie uznają, więc jak młodzi
                        pracownicy politechniki mają je robić ?

                        > Ile ludzi którzy Cię na studiach uczyli robiło coś konkretnego na budowie ????
                        > Ilu zrobiło projekt, a następnie go zrealizowało i wzięło za to całe "gó.."
                        > odpowiedzialność ????
                        >

                        Sądzę, że większość ludzi z katedr konstrukcyjnych z którymi miałem większą
                        część zajęć pracuje zawodowo poza uczelnią.
                        • roy_x Re: co z cibie za inżynier? 05.06.07, 23:44
                          c_greg napisał:

                          > roy_x napisał:
                          > > c_greg:
                          > > kilka uwag: nie rozrózniaj mgr i inż.
                          > > Dzisiejszy inż został prawnie zdrgradowany do technika z przed kilku lat.
                          >
                          > > uprawnienia budowlane bez ograniczeń może zrobić tylko mgr inż.
                          > > Inż. tylko "kurniki".
                          >
                          > Domyślam się, że chodzi Ci o to, że nie ma sensu pisać o tym, co na studiach
                          > inżynierskich skoro i tak w tej chwili bez mgr nic nie dają. Prawdę pisząc,
                          nie
                          > byłem pewien jak to w tej chwili jest u nas, myślałem, że może to tylko u
                          > architektów wprowadzili. W każdym razie jest to niepoważne. Można by
                          wprowadzić
                          > dużo ulepszeń w tym zakresie (na czele ze zlikwidowaniem izby :) ), ale
                          > odbieranie możliwości inżynierom bez mgr to akurat absurd. Jak widać izba nie
                          > jest od dbania o jakość budownictwa tylko od koncesjonowania działalności w
                          tej
                          > dziedzinie.

                          A od czego sa uczelnie???? To pan uczelniany (bez UB napisał, że nie ma
                          obowiązku odsnieżania dachów)

                          >
                          > > Uczymy się do około 24 - 25 lat. Ile czasu w tym całym bajzlu poświęcamy
                          > na
                          > > naukę zawodu ???
                          > >
                          >
                          > Nie liczyłem. Wystarczająco dużo, żeby nawet jeszcze w trakcie studiów zacząć
                          > coś robić zawodowo.

                          Studia studiami - a uczyć się trzeba - przez pracę tez dobra metoda.

                          >
                          > > A co do wykonywania zawodu to dzisiaj Pan profesor w procesie budowlanym
                          > jest
                          > > nikim !!! (zaraz będzie .... ).
                          >
                          > Który pan profesor ? To tylko tytuł - jeden siedzi w teorii, drugi ma udział w
                          > dużych projektach...
                          >
                          > > Do pracy potrzebne sa uprawnienia - a jakoś panów naukowców na egzaminach
                          > nie
                          > > widać ??? Za trudne czy poniżające ???
                          >
                          > Ale z której strony stołu ? Z tego co wiem, co najmniej jedna z osób, które
                          mni
                          > e
                          > uczyły jest w komisji egzaminacyjnej, ale pewno nie o to Ci chodziło. Jeżeli
                          > rzeczywiście ludzi z politechniki nie widać na egzaminach (a nie wiem czy nie
                          > widać), to stawiałbym na dwa powody: 1) Starsze pokolenia po prostu już
                          > uprawnienia mają 2) Młodzi nie mogą zrobić praktyki do uprawnień, bo w tej
                          > chwili konieczna jest praca na etacie w projektowaniu/wykonawstwie, a z tego
                          co
                          > mi mówili w izbie, praktyk na umowę o dzieło już nie uznają, więc jak młodzi
                          > pracownicy politechniki mają je robić ?

                          A to jakoś w Ciula Cię zrobili albo źle słuchałeś - uznają nawet wolontariat.

                          >
                          > > Ile ludzi którzy Cię na studiach uczyli robiło coś konkretnego na budowie
                          > ????
                          > > Ilu zrobiło projekt, a następnie go zrealizowało i wzięło za to całe "gó.
                          > ."
                          > > odpowiedzialność ????
                          > >
                          >
                          > Sądzę, że większość ludzi z katedr konstrukcyjnych z którymi miałem większą
                          > część zajęć pracuje zawodowo poza uczelnią.

                          Sądze, myslę,
                          ale jakos nikt z nich nie wpadł aby Ci powiedzieć po co sa uprawnienia, jak je
                          zdobyć i jakie studia trzeba skończyć. Konkurencji się bali ???



                          • maxim30w Re: co z cibie za inżynier? 05.06.07, 23:59
                            W zasadzie zgadzam sie z Toba.
                            Niestety na naszych uczelniach tylko niewielki procent kadry ma solidne podstawy
                            do nauczania ZAWODU. Wieksza czesc to tak naprawde Ci ktorym cos nie wyszlo a
                            byl wolny etacik na uczelni. W zasadzie sami sie nie rozwijaja wiec czego mozna
                            sie od nich nauczyc. Z drugiej strony czy az tak chetnie beda wprowadzali w
                            tajniki zawodu przyszla konkurencje? Moze sie myle???
                          • c_greg Re: co z cibie za inżynier? 06.06.07, 21:31
                            roy_x napisał:

                            > c_greg napisał:
                            >
                            > > Domyślam się, że chodzi Ci o to, że nie ma sensu pisać o tym, co na studi
                            > ach
                            > > inżynierskich skoro i tak w tej chwili bez mgr nic nie dają. Prawdę piszą
                            > c,
                            > nie
                            > > byłem pewien jak to w tej chwili jest u nas, myślałem, że może to tylko u
                            > > architektów wprowadzili. W każdym razie jest to niepoważne. Można by
                            > wprowadzić
                            > > dużo ulepszeń w tym zakresie (na czele ze zlikwidowaniem izby :) ), ale
                            > > odbieranie możliwości inżynierom bez mgr to akurat absurd. Jak widać izba
                            > nie
                            > > jest od dbania o jakość budownictwa tylko od koncesjonowania działalności
                            > w
                            > tej
                            > > dziedzinie.
                            >
                            > A od czego sa uczelnie???? To pan uczelniany (bez UB napisał, że nie ma
                            > obowiązku odsnieżania dachów)
                            >

                            Po pierwsze - co to ma wspólnego z tym co napisałem ? Po drugie - poświęciłem
                            parę chwil z mojego cennego czasu i zajrzałem do informacji o tym, kto i co
                            powiedział na temat odśnieżania. I po krótkich poszukiwaniach okazało się, że:
                            facet, który to powiedział nie tylko miał normalne uprawnienia budowlane, ale
                            był też rzeczoznawcą budowlanym i biegłym sądowym w sprawach prawa budowlanego.
                            Sąd przyznał mu rację, że w momencie, w którym to stwierdził, takich przepisów
                            nie było. Chyba, że piszesz o kimś zupełnie innym, bo na dodatek nie słyszałem,
                            żeby ten człowiek miał coś wspólnego z uczelnią.

                            > Studia studiami - a uczyć się trzeba - przez pracę tez dobra metoda.

                            Jeżeli bym studiował na takich studiach, o których piszesz, to pewnie szybko bym
                            się z nich wypisał.

                            > 2) Młodzi nie mogą zrobić praktyki do uprawnień, bo w te
                            > j
                            > > chwili konieczna jest praca na etacie w projektowaniu/wykonawstwie, a z t
                            > ego
                            > co
                            > > mi mówili w izbie, praktyk na umowę o dzieło już nie uznają, więc jak mło
                            > dzi
                            > > pracownicy politechniki mają je robić ?
                            >
                            > A to jakoś w Ciula Cię zrobili albo źle słuchałeś - uznają nawet wolontariat.
                            >

                            Chciałbym zauważyć, że to jest forum dla inżynierów, więc sugeruję prowadzić
                            jednak dyskusję na poziomie typowym dla ludzi kulturalnych.
                            A tak ad meritum - jesteś pewien, że masz aktualne informacje ?

                            > > Sądzę, że większość ludzi z katedr konstrukcyjnych z którymi miałem więks
                            > zą
                            > > część zajęć pracuje zawodowo poza uczelnią.
                            >
                            > Sądze, myslę,
                            > ale jakos nikt z nich nie wpadł aby Ci powiedzieć po co sa uprawnienia, jak je
                            > zdobyć i jakie studia trzeba skończyć. Konkurencji się bali ???
                            >

                            Możesz rozwinąć ? Mam wrażenie, że nie wiesz o czym piszesz...
                            • roy_x Re: co z cibie za inżynier? 07.06.07, 00:56
                              Osoba która wydała opinię nie miała uprawnień budowlanych - faktem jest, że wg
                              obowiązującego prawa biegły sądowy nie musi ich mieć (dziwne ale prawdziwe),

                              osoba projektująca hale nie miała uprawnień - ani stosownego wykształcenia -
                              została aresztowana pod zarzutem pedofilii (nic innego na nia nie było). Skąd
                              miała wiedzieć, że jej projektować nie wolno było ???

                              :-))) Co do kulturalności!!! To ty chyba nigdy na budowie nie byłeś. Polecam
                              wizytę - naprawdę ciekawe życiowe doswiadczenie.
                              • c_greg Re: co z cibie za inżynier? 07.06.07, 13:32
                                roy_x napisał:

                                > Osoba która wydała opinię nie miała uprawnień budowlanych - faktem jest, że wg
                                > obowiązującego prawa biegły sądowy nie musi ich mieć (dziwne ale prawdziwe),
                                >

                                wiadomosci.wp.pl/kat,1342,wid,8506700,wiadomosc.html?ticaid=13e1d
                                "Niedbalstwo biegłego sądowego z Gliwic Kazimierza Lachora twierdzącego, że
                                właściciel budynku nie ma obowiązku odśnieżania dachu, nie zostanie ocenione
                                przez sąd dyscyplinarny Śląskiej Okręgowej Izby Inżynierów Budownictwa,
                                informuje "Dziennik Zachodni". (...) Kazimierz Lachor na co dzień pełni
                                samodzielne funkcje techniczne w budownictwie - ma uprawnienia budowlane, jest
                                rzeczoznawcą. "

                                Zawsze dla pewności możesz wstukać nazwisko tu:

                                www.slk.piib.org.pl/index.php?option=com_wrapper&Itemid=19

                                > osoba projektująca hale nie miała uprawnień - ani stosownego wykształcenia -
                                > została aresztowana pod zarzutem pedofilii (nic innego na nia nie było). Skąd
                                > miała wiedzieć, że jej projektować nie wolno było ???
                                >

                                To już jest pomieszanie z poplątaniem, coś tam słyszałeś, ale wszystko Ci się
                                pomyliło. Nie mam czasu na wyjaśnianie tego, zresztą to wszystko jest w necie,
                                wystarczy kliknąć parę razy.

                                > :-))) Co do kulturalności!!! To ty chyba nigdy na budowie nie byłeś. Polecam
                                > wizytę - naprawdę ciekawe życiowe doswiadczenie.

                                Po pierwsze tu jest forum, nie budowa. Po drugie - na zarzut niebycia na
                                budowie, mogę co najwyżej odpowiedzieć śmiechem :)). Po trzecie różnie to bywa -
                                akurat w rozmowach inżynier-inżynier na budowie przekleństwa padały
                                sporadycznie, a znam za to ze dwóch architektów, którzy w sytuacjach biurowych
                                potrafią wyjechać z "łaciną".
                                • michi3 Re: co z cibie za inżynier? 07.06.07, 14:27
                                  Co do uprawnien budowlanych. Byc moze sie myle ale dosc dokladnie sledze zmiany
                                  w prawie budowlanym i rozporzadzeniu o samodzielnych funkcjach w budownictwie
                                  oraz nasza izbowa gazetke i nie ma tam wzmianki o projekcie wykonawczym a
                                  jedynie o budowlanym. Tak wiec projekt wykonawczy mogl byc dzielem osoby bez
                                  uprawnien i jest to zgodne z prawem. Ostatnio pojwiaja sie glosy z roznych
                                  zrodel aby ujac projekt wykonawczy w prawie budowlanym...Byc moze sie myle
                                  poniewaz sam uprawnien jeszcze nie posiadam a i od jakiegos czasu siedze na
                                  Wyspach i moze wypadlem troche z polskich realiow. Natomiast te tutaj sa takie,
                                  ze uprawnienia nie istnieja. Jesli chcesz wyrobic sobie wiekszy lub mniejszy
                                  prestiz i uwiarygodnic swoje umiejetnosci wobec potencjalnego pracodawcy czy
                                  klienta zapisujesz sie (dobrowolnie) majac odpowiednie wyksztalcenie i praktyke
                                  do jednej z wielu organizacji dla inzynierow. Jednak zdecydowanie bardziej
                                  liczy sie tu doswiadczenie niz papier. Kiedy probuje wytlumaczyc ludziom z
                                  branzy (inzynierowie bud, i architekci) jak u nas wyglada sprawa samodzielnosci
                                  w zawodzie to autentycznie nie potrafia zalapac naszego systemu. Pewnie
                                  czesciowo to wina mojego niedoskonalego angielskiego ... ale tak na serio to
                                  polska biurokracja i chec ujecia wszystkiego prawnie jest niesamowita.
                                  • c_greg Re: co z cibie za inżynier? 10.06.07, 14:48
                                    No właśnie, poruszyłeś ciekawą kwestię. Sam ostatnio szukałem informacji jak to
                                    jest ostatecznie z tym projektem wykonawczym i wygląda mi na to, że rzeczywiście
                                    nie trzeba mieć do niego uprawnień. W praktyce jednak nie spotkałem się chyba
                                    nigdy z projektem wykonawczym nie podpisanym przez uprawnioną osobę. Spotkałem
                                    się nawet z inwentaryzacjami podpisanymi przez osobę z uprawnieniami bud., bo
                                    taki był akurat wymóg inwestora.
                • roy_x Re: co z cibie za inżynier? 03.06.07, 00:07
                  za to co napisałeś to inżynierowi na budowie grozi prokurator !!!!!
                  Byłeś kiedyś na budowie ????

                  Po to jest odpowiednia osoba na budowie aby ją prowadzić i kontrolować - jak
                  komuś na obiekcie powiesz, że od tego zasranego betonu to jest cieśla to
                  wylecisz na zbity pysk i módl się, żeby wilczy bilet za tobą po firmach nie
                  poszedł.
                  • gaudemus Re: co z cibie za inżynier? 03.06.07, 21:02
                    @roy_x , @michi3

                    małe nieporozumienie

                    byłem, jestem i będę na budowie (i nie tylko zresztą) ;)

                    po prostu chciałem zauważyć że pracując w tym zawodzie pracujesz z ludźmi którzy
                    mają swój zawód, a co z tego wynika pewną wiedzę, umiejętności i doświadczenie
                    ustawiasz takiego np murarza a potem sprawdzasz go w międzyczasie i rozliczasz
                    na końcu i tyle, nie będziesz go chyba uczył jak ma murować? albo górali jak
                    mają stawiać szalunki?

                    inżynier jest po to aby zaplanować, zorganizować i poprowadzić budowę
                    inżynier jest po to aby rozliczyć budowę
                    inżynier jest po to aby znać teorię i w razie potrzeby umieć ją zastosować w
                    praktyce
                    inżynier jest po to aby wyłapać błędy w dokumentacji i wyprostować je na czas

                    bo ludzie mogą wiedzieć z doświadczenia JAK mają coś zrobić, inżynier ma
                    wiedzieć DLACZEGO to robią właśnie tak a nie inaczej

                    a propo "zbędnej" teoretycznej wiedzy
                    pamiętam jak kilka lat temu gdy przyjmowaliśmy ludzi do biura projektowego na
                    trzydziestu kandydatów świeżo po studiach ANI JEDEN nie potrafił odpowiedzieć na
                    pytanie "proszę powiedzieć własnymi słowami co to jest ten cały moment
                    bezwładności przekroju" - a praca miała polegać na projektowaniu szkieletowych
                    konstrukcji stalowych (m. in. o przekrojach wielogałęziowych) - wtedy też
                    słyszałem odpowiedzi: ale o co chodzi, do czego to potrzebne?
                    • murowany Re: co z cibie za inżynier? 19.06.07, 22:57
                      > po prostu chciałem zauważyć że pracując w tym zawodzie pracujesz z ludźmi którz
                      > y
                      > mają swój zawód, a co z tego wynika pewną wiedzę, umiejętności i doświadczenie
                      > ustawiasz takiego np murarza a potem sprawdzasz go w międzyczasie i rozliczasz
                      > na końcu i tyle, nie będziesz go chyba uczył jak ma murować? albo górali jak
                      > mają stawiać szalunki?

                      I tutaj mylisz sie kolego szacowny. Jesli taki szalunek postawiony przez gorala
                      rozepnie sie podczas betonowania lub przewroci sie i kogos uszkodzi/zabije to
                      zgadnij kto bedzie odpowiedzialny? Zawowodowy ciesla poradzi sobie z tym
                      wszystkim ale mistrz/inzynier budowy jest od tego aby go sprawdzic.
                      Mistrz Budowy wlasnie jest od tego aby sprawdzic doslownie wszystko na budowie,
                      wiem, jest to ciezka praca, w ciagu dniowki musisz byc non stop z ludzmi na
                      obiekcie a wieczoram zajmujesz sie planowaniem robot na nastepny tydzien,
                      rozliczaniem wczorajszego dnia i mysleniem co jeszcze trzeba zamowic do
                      utrzymania produkcji.
                      • roy_x Re: co z cibie za inżynier? 19.06.07, 23:31
                        mistrz budowy ???
                        a skąd Ty masz to stanowisko ???

                        Odpowiedzialni:
                        - kierownik robót,
                        - kierownik budowy.

                        mistrz ?????????????????
                        • murowany Re: co z cibie za inżynier? 27.06.07, 21:09
                          co mistrz budowy?
                          Nigdy nie byles mistrzem? to nie wiesz co jest grane na budowie jak nie
                          chadzales w gumofilcach. alez mistrz jest jak najbardziej odpowiedzialny zgodnie
                          z powierzonymi obowiazkami.
                          • murowany Re: co z cibie za inżynier? 27.06.07, 21:14
                            Ponadto u mnie nie bylo kogos takiego jak "kierownik robot" - moj kierownik
                            budowy mial 4 budowy i na kazdej budowie mial 2 mistrzow - jednego od stanu
                            surowych i drugiego od wykonczen. nie przymierzaj ustawy prawo budowlane do
                            rzeczywistosci bo nie tedy droga.
                            • roy_x Re: co z cibie za inżynier? 27.06.07, 22:01
                              A do czego mam przymierzać ???
                              Do odwalania chały ????
                              Kierownik ma dziesiąt fuch, wszędzie bajzel - a potem Panie no wie Pan - każdy
                              chce żyć.

                              Ktoś za ten burdel u nas powinien odpowiadać. Za burdel na budowie odpowiada
                              Kierownik Budowy, na odcinku (zakresie robót) kierownik robót.
                              Jak kierownik ma UB w specjalności konstrukcyjnej to powinien mieć kierowników
                              robót od instalacji.

                              Ale u nas woli się burdel, kierownik wali fuchy na boku, a jak ktoś zginie (a
                              ginie coraz więcej ludzi) to kto ma odpowiadać ????

                              Po wypadku wszyscy daja długą - bo robią na lewo, a do kierownika nie ma kto
                              zadzwonić i szukać go na innych budowach.

                              I nie pisze tu o budowach domków jednorodzinnych.
              • pallo72 Re: Pol Śl vs Pol Cz - co wybrać?? 03.06.07, 14:11
                Ja pozwole sobie z troche innej beczki, dla schlodzenia dyskusji. Otóz w dwóch
                wątkach powyżej pojawiło sie pojęcie wylewania betonu. I rzeczywiście na kazdej
                budowie stosunkowo często takowy beton się wylewa. I za kazdym razem (mimo, że
                minelo juz pare lat) przypomina mi sie mój egzamin z budownictwa, ktory
                oblalem, bo wlasnie wylalem beton a tymczasem mialem powiedziec, ze "kladzie
                sie mieszankę betonowa"! Sprobujcie tak powiedziec na budowie;-)))
                • roy_x Re: Pol Śl vs Pol Cz - co wybrać?? 03.06.07, 14:22
                  Houk !! (czy jakoś tak rzekłby Winnetou)!!
                  Pozdrowionka :-)))
                  • michi3 Re: Pol Śl vs Pol Cz - co wybrać?? 03.06.07, 21:56
                    roy_x z Twojej wypowiedzi nie wiem jakie jest Twoje podejscie do zepchniecia
                    inz do roli technika przyzanjac mu mozliwosc zdobycia jedynie ograniczonych
                    uprawnien. Wg mnie to idiotyzm. Na mojej uczelni (Pol Sl.) wprowadzono z tego
                    co wiem kilka lat temu wylacznie studia dwustopniowe. Wszyscy robia inz a potem
                    zainteresowani "dorabiaja" sobie mgr'a. Wg mnie te dodatkowe 1,5 roku
                    przesiedzenia na uczelni nie doksztalca czlowieka tak kolosalnie aby jedynie
                    mgr inz przyznawac mozliwosc zdobycia upranien bez ograniczen. A wyklucznie
                    technikow poza nawias to tez przesada. Przez dziesiatki lat mieli oni mozliwosc
                    zdobycia uprawnien. Nie ma chyba dowodow, ze ich dorobek stanowi zagrozenie dla
                    bezpieczenstwa ludzi czy jakichkolwiek innych powodow do pozbawiania ich
                    mozliwosci uzyskania uprawnien a na pewno nie tych w ograniczonym zakresie.
                    • roy_x Re: Pol Śl vs Pol Cz - co wybrać?? 04.06.07, 10:13
                      Odpowiem pośrednio,

                      poziom wiedzy dzisiejszego absolwenta inżyniera mocno odbiega od wiedzy dawnego
                      młodego technika.

                      Odbiega niestety w dół.
      • gonzor Re: Pol Śl vs Pol Cz - co wybrać?? 24.06.07, 17:48
        > Interesuje mine również Elektotechnika i EiT, ale w Gliwicach na tych
        > kierunkach jest podobno rzeźnia i nawet nie składam tam

        skończyłem tę elektrotechnikę, ach jak to wtedy życie było piękne i wszystko
        takie nieskomplikowane i bezproblemowe...
        ale potem szukanie pracy jest przyjemnością, znaczy nie szukałem, sama mnie
        znajdowała.

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka