atomowka3
18.07.07, 22:35
klienta najlepiej podkrada sie podwladnej, robi sie to tak:
mozna powiedziec wprost, teraz usiadziesz na zapleczu i bedziesz przybijac
pieczatki na ulotkach, ja dokoncze,
teraz zrobisz sobie przerwe, ja dokoncze,
koniecznie trzeba to mowic sterczac nad biurkiem, przy kliencie, nie ma wtedy
szans chocby na grymas na twarzy ofiary,
pracuje w banku, do moich obowiazkow nalezy pozyskiwanie klienta,
sporzadzanie umow pozyczkowych oraz dokumentacji pobocznej, na wysokosc
zarobkow wplywa miesieczny powiedzmy urobek, na ktory sklada sie ilosc
przyjetych wnioskow pozyczkowych, ktore zostaly wypłacone, ilość
sporządzonych umow,
niunia ;) tak nam organizuje prace, ze sprzata klientow sprzed nosa, zleca
wykonanie w trybie pilnym innych prac, gdy tylko na horyzoncie pojawi się
gruba ryba, podglada w systemie jaki wniosek jest przyjmowany i wydziera go
sila z rak,
dla pracownikow szczególnie nielubianych przeznaczone sa ciekawe zadania-
rozdawanie ulotek na przystanku tramwajowym podczas deszczu,
mozna tez zlecic analize BIK jesli zawiera 106 BIORK, analiza zajmie troche
czasu :) wtajemniczeni wiedza :)
ulubionym sposobem na krnąbrnych pracownikow jest tez oddelegowanie do pracy
na stanowisku kasjera, najpierw jest informacja: będziesz podpisywac z
klientem umowe, przygotuj dokumentacje, nieszczęśnik, przygotowuje dokumenty
poboczne, drukuje, skanuje, już już ma być drukowana umowa, wtedy wkracza
niunia, idziesz do kasy mowi rekwirując przy tym dokumenty, takim sposobem
poprawia sobie statystyki, na koniec miesiąca jesteśmy raczeni informacja, ze
niunia sporządziła 50 % umow placowki,
zmusza do wykorzystania 15 minutowej przerwy np. zaledwie po godzinie pracy,
informując, teraz albo wcale, idz na zaplecze choćbyś miala siedzieć i czytac
nasz biuletyn, sama twierdzi ze wcale nie ma przerwy w pracy, nawet jeśli cos
zjada to wtedy pracuje…
a sytuacja wyglada tak, ze dzien zaczyna od przygotowania bulki z żółtym
serem, je te bulke i okruchy laduja na klawiaturze, przy komputerze opija się
soczkami (ach te promocje w lidlu), czasem wyskoczy po loda w czekoladowej
polewie i pozera go pracując, a jakze :) nie pesza jej nasze wymowne
spojrzenia gdy ktos przechodzi obok, slaniajac sie na nogach..
ma w zwyczaju notowanie czasu spedzanego przez pracownikow na konsumpcji
kanapek,
ten chaotyczny sposób zarzadzania może być spowodowany lokalizacja
kierowniczego biurka, ulokowane jest na trasie do toalety.. gdy ja mijamy to
zaczyna się lapanka, wrecza jakies wydruki i mowi zeskakuj wyslij, sama ma na
biurku skaner, ale nie ma niunia reki do komputerow :) gdy już się odwazy i
podniesie wieko skanera to jej komp gubi dokumenty, nigdy nie wiadomo gdzie
się zapisza :)