Gość: at Co robisz po... politologii? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.09.07, 11:47 po politologii od roku szukam ciekawej pracy ale niestety mój dorobek to 6m-cy stazu w administracji samorzadowej i troche dorywczej fizycznej pracy, ale mimo wszystko kierunek ciekawy Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kurkuma Co robisz po... politologii? IP: 194.117.241.* 01.10.07, 11:15 Skończyłam politologię, udzielałam info na temat unii europejskiej , pracowałam w ARiMR(praca sezonowa). pochodzę z małego miasteczka, gdzie niestety abu dostać pracę trzeba mieć duże plecy albo rodzinny interes. nie dziwie się , że na wyspach jest dużo politologów, ludzi po stosunkach międzynarodowych a nawet po prawie i nie wydaje mi się, że można tu mówić o bezradności tych ludzi. powiedziałabym , że raczej frustracje jakie rodzą się w każdym młodym człowieku z braku możliwości znalezienia noramlnej pracy w Polsce kieruja ich w tą strone.ludzie , którzy mieszkaja w miasteczkach 25-35 tyś mają inny start, cięższy bo w takich miasteczkach wszystkie stołki są juz obsadzone do trzeciego pokolenia w przód.wróciłam z Angli na pół roku, taki daje sobie czas na znalezienie czegoś w kraju, może dłużej. ale juz jestem zniechęcnona, ponieważ na jednej rozmowie kwalifikacyjnej została zapytana czy jestem w PiS. nie nie jestem i nie zamierzam być w żadnej partii. a politologia to jak dla mnie to kierunek o wszyskim i niczym i gdybym mogła wybierać jeszcze raz, wybrałaby kierunek który daje mi przygotowanie zawodowe. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: taki jeden Re: Co robisz po... politologii? IP: 212.182.127.* 14.10.07, 13:04 praca biurowa, przedtem rok zapierniczania na stażu za śmiesznie małe pieniądze politologia UMCS (odradzam ten kierunek, gdybym miał wybierać jeszcze raz poszedłbym na administracje lub prawo) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ela Re: Co robisz po... politologii? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 01.10.07, 12:40 Jestem politologiem polityki społecznej. W 2000 ukończyłam UW. Kierunek ten to fantastyczne doświadczenie, bardzo rozwija.Zgodze się z tym , że pracodawcy odbieraja nas jakbyśmy coś tknęli a do końca nie wiadomo "co my jesteśmy". Ale tak podchodza do tego ci co właściwie nie wiedzą co to za osoba Politolog. Spotkałam się nawet ze zdziwieniem w Urzędzie gdzie składałam podanie o pracę " a co to jest politolog" zapytała mnie Pani w kadrach ?!!.Ten kierunek wg mnie jest dla osób , które sa typowymi humanistami , potrafią szybko kojarzyć różne fakty, interesują się prawie wszystkim, są bardzo dociekliwe i na końcu nie wiedzą co ze soba zrobić.Kierunek jest przydatny prawie w każdej dziedzinie ( badawczej,pracy z klientem -a to można wykorzystac wszędzie praktycznie w każdej działce pracy). Pracuję w WUP - urząd pracy , najpierw w dziale rynku pracy ( bardzo rozwijający dział - przeprowadzaliśmy badania Rynku analizowaliśmy rynek, wyciągaliśmy wnioski. Do tego jest potrzebna wszechstronna wiedza. Należy śledzić nie tylko lokalny rynek ale i rynek w Polsce, żeby móc interesantom przedstawic obraz obecnego rynku pracy. Dochodzi jeszcze do tego statystyka ( przydaje się przedmiot ze studiów statystyka)Dalsze moje losy to doradca zawodowy w którym można piąć się na szczeble w Urzędzie. Mozliwości doradcy zawodowego licencjonowanego!(można go zdobyc po 1 roku pracy na tym stanowisku) - praca jako doradca w Urzędach Pracy w OHP w szkołach w Centrach Informacji Zawodowej,istnieje możliwość prowadzenia ćwiczeń z zakresu doradztwa na Uczelniach Wyższych,( ale po doświadczeniu zawodowym a nie teoretycznym) prowadząc zajęcia z bezrobotnymi tzw spotkania aktywizujące,praca z osobami niepełnosprawnymi do których kierowanych jest dużo programów Unijnych. Można dodatkowo dokształcić się na róznych darmowych szkoleniach finansowanych z Unii. itd możliwości jest bardzo dużo. Jeśli nie chcemy zatrudnić się jako doradca to pracy należy szukać we wszytkich Wydziałach związanych z Unią powstałych w Urzędach Wojewódzkich ,miejsckich, gminnych lub Marszałkowskich Przyjmowani są tam właśnie pracownicy po tym kierunku ze znajomościa języków. Młodzi politolodzy wyjeżdzają na szkolenia za granicę, po szkoleniach potrafia pisać programy unijne i przechodza niejednokrotnie do firm gdzie za napisanie programu zarabiają sporą kasę. Uważam , że POLITOLOG to piękny zawód i nie żałuje , że ukończyłam ten kierunek.Pozdrawiam wszystkich politologów. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ryjkoo Co robisz po... politologii? IP: *.matarnia.pl 01.10.07, 19:26 ja właśnie zaczynam piąty rok i choć uwielbiam te studia, niestety obawiam się, że ciężko będzie ze znalezieniem pracy w swoim fachu.marze o pozostaniu na uczelni... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: m.j. Re: Co robisz po... politologii? IP: *.abbott.com 02.10.07, 19:26 Witam, bledy jezykowe po politologii duze. Artykul ,,u,, zwykle. Politowania Odpowiedz Link Zgłoś
angel_karolcia Re: Co robisz po... politologii? 03.10.07, 11:05 Witam, mam absolutorium z politologii i walczę z pracą magisterską. pracowałam wcześniej w różnych miejscach, obecnie jestem konsultantem hr w duzej, niemieckiej firmie. mojej szefowej nie przeszkadza, ze jestem politologiem - ona twierdzi, ze to studia otwierajace umysl. a zawodowe doswiadczenie zdobywam codziennie. uszy do gory Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mika44 " Co mówi student do absolwenta politologii? - IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.10.07, 12:11 "Co mówi student do absolwenta politologii? - frytki i colę proszę" - to chyba najbardziej znany żart o nas - politologach. Skąd inąd to taka ciekawa dziedzina, bo za eksperta od polityki uważa się każdy Polak, heheh Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: marn Co robisz po... politologii? IP: *.crowley.pl 09.10.07, 16:35 A ja od siedmiu lat z powodzeniem zgłębiam zawiłości PR w Polsce:) i jest świetnie. Zaczynałem po czwartym roku i tak naprawdę praca przyszła do mnie sama. A przez 4 lata mieszkałem w akademiku i balowałem aż miło (Tak. Jestem z rocznika kijowskiego ekspata). To było najlepsze 4 lata w życiu. Studia? Hobbystyczne - fakt. Ale naprawdę wysoka ogólność studiowanego tematu przydaje się w mojej obecnej pracy. NIGDY nawet przez chwilę nie żałuję, ze studiowałem Politologię :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: pio Re: Co robisz po... politologii? IP: 217.17.40.* 09.10.07, 21:59 Dział analiz na potrzeby zarządu w prywatnym przedsiębiorstwie. Te studia ludzie wybierają, lub "na nie idą", gdy nie wiedzą gdzie... Bardzo żałują czasu tych co się obijali. Mi INP UW dał mocno w d... Nauczył mnie pracy w ,grupie, organizacji własnego czasu, wyszukiwania danych w stosie "śmiecia", wnioskowania. No i najważniejsze. trzeba chcieć sobie radzić. To najprostsze w świecie cwaniactwo sprawdza się w życiu codziennym firmy. Wystarczy pamiętać jakie są typy przywództwa, co to jest charyzma, jak budować zaufanie, socjotechnika i manipulacja przyjdą już same. Podczas studiów był bal, ale i praktyki, staże, spotkania z gośćmi Instytutu N.P. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: klucznik Co robisz po... politologii? IP: *.torun.mm.pl 08.05.08, 01:06 Jestem studentem I roku Politologii na UMK w Toruniu i chwalę sobie ten kierunek. Nie mam jeszcze sprecyzowanych planów na przyszłość, jednak ciągnie mnie w kierunku mediów. Obecnie piszę dla jednego z popularniejszych portali sportowych i uważam, że jest to idealne rozwiązanie na początek. W wakacje będę starał się o praktyki w lokalnych gazetach, radiu czy tv. Dzięki Waszym wypowiedziom zdaję sobie sprawę, że warto się teraz poświęcić, żeby mieć później z tego profity, np. w postaci doświadczenia czy chociażby papierka do CV. Zastanawiam się jednak nad tym czy warto wziąć drugi kierunek. Najlepszym rozwiązaniem wydaje mi się prawo lub administracja, ponieważ gdyby z mediami mi nie wyszło, mogę wybrać na Politologii specjalizację samorządową i wtedy takie połączenie jest chyba sensowne. Mam mały dylemat. Czy lepiej jest poświęcać się na studiowanie drugiego kierunku, czy pracowanie i zdobywanie wszak ważnego doświadczenia ? :/ Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
mijo81 Re: Co robisz po... politologii? 12.05.08, 00:24 Drugi kierune.....to takie modne ostatnio :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Karolek Nie polityolog i nie "narzekacz...". IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.05.08, 09:44 "Ja wiem ile wysiłku kosztowały mnie studia? Równie dobrze moglem być inżynierem po Politechnice (skonczyłem mat-fiz) na Polibudę też się dostałem. Masz rację za granicą się ceni te studia, ale... Tam rzeczywiście są one kuźnią kadr / zarządów. Absolwenci tych studiów trafiają na specjalistyczne kursy itd. W Polsce jest nadmiar słabych kierunków, a warunki ekonomiczne właściwie wyeliminowały selekcje studentów. To nie kierunek jest słaby, tylko sposób realizacji programu. Uniwersytety to szkoły ogólnorozwojowe, nie zawodowe. Można być kiepskim anestezjologiem lub jeszcze gorszym inżynierem produkcji. Za to mądry Politolog może przyznać się do nie wiedzy i zarazem wiedzieć kogo zapytać o zdanie. Tej umiejętności nie uczą na Polibudzie (bo "odchamiacze" i tak wszyscy opuszczają). Szacunek do ludzi pracy, tego można się nauczyć, ale gdzie? Gdy tak go brakuje inżynierkom, którzy pomiatają podległymi pracownikami fizycznymi." Zgadzam się z tobą. "Myślenia" nie da się "włączyć", trzeba je ćiwczyć długo, a na każdym kierunku jet te 20% które się idealnie wpasowało w profil studiów i reszta, której będzie lepiej lub gorzej wychodziło zastosowanie zdobytej wiedzy. Odpowiedz Link Zgłoś
free-madziara1987 Re: Nie polityolog i nie "narzekacz...". 20.06.08, 16:12 uważam że po każdym humanistycznym kierunku grono bezrobotnych się poszerza... Dlatego że mamy takie czasy, gdzie potrzebni są inżynierowie. I nikt mi nie wmówi, że rynek nie rzyga już mgr z zarządzania i marketingu :/ ja za rok kończę politologię - międzynarodowe stosunki polityczne. Fajnie się to studiuje, ale nie widzę w tym żadnych perspektyw i dlatego nie wybieram się na mgr. Zamierzam zdawać na Architekturę Wnętrz, gdzie możliwości pracy i założenia własnej firmy są ogromne :) Dwa lata temu zdawałam na Architekturę i Urbanistykę, ale niestety sie nie udało i dlatego kończę politologię. Politologia nie jest zła. Z humanistycznych kierunków jest najlepsza. Dlatego życzę powodzenia politologom. I mam nadzieję że nie będą musieli robić tysięcy kursów by móc znależć prace. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Zszokowany Ranyyyyyyy!!!! IP: *.18.25.213.easy-com.pl 09.05.10, 12:49 Dziewczyno(nie napisze kobieto, bo kobieta jest od Ciebie o setki lat dojrzalsza), bez urazy, ale wiesz, że masz watę zamiast mózgu? Poszłaś na politologię tylko dlatego, że nie dostałaś się na architekturę wnętrz? Czy, aby wszystkie styki sprawne? Nigdy w życiu nie słyszałaś o czymś takim jak policealne albo pomaturalne studium projektowania wnętrz? W tym momencie przytoczę ale jednak też przeinaczę słowa Yanka Drzazgi z filmu "Superprodukcja": "To przez takich ludzi jak Ty, politologia ma taki poziom" Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: CykadaNaCykladach Co robisz po... politologii?, n/t IP: *.chello.pl 29.08.08, 13:26 Trochę o samej politologii. Jestem absolwentem, więc się orientuję. Żadna tam wszechstronna wiedza, żadna ogólnorozwojowa, żadna propedeutyka tego czy owego itp. Wiedza opisowa, oducza myślenia i dyscypliny umysłowej, to miedzy innymi dlatego pracodawcy później nie chcą zatrudniać. Pomijając brak konkretnych umiejętności. To dziedzina w której "prawdy" sprzeczne, dotyczące tej samej sprawy mogą funkcjonować "naukowo" obok siebie i nikt się temu nie dziwi. To, że cześć absolwentów jakoś odnajduje się na rynku pracy, szczególnie w zupełnie innych dziedzinach, nie jest żadnym argumentem na rzecz sensowności studiowania politologii, a świadczy jedynie o tym, że da się studiując jedno, robić coś zupełnie innego. Stąd też te wszystkie wypowiedzi, o tym że politologia to początek edukacji. No jasne, z konieczności, a nie z wyboru. Tyle tylko, że o mechanizmie nie jest wygodnie myśleć, bo trzeba przyznać się przed sobą samym, że popełniło się ogromny błąd. O mnie: pomaturalny zanik zdrowego rozsądku skłonił mnie do wyboru politologii, na którym to kierunku osiągałem właściwie same bardzo dobre wyniki, co jest banalnie proste i mile łechce infantylne ego. Nawet trochę "pracowałem" w branży w czasie studiów. Potem, kiedy późno, ale jednak wydoroślałem, spojrzałem sobie samemu w oczy i imając się róznych zajęć i z ogromnym wysiłkiem wynikającym z życiowej sytuacji, skończyłem to co powinienem był studiować od początku, czyli architekturę. Do klasy o takim profilu chodziłem w liceum, ale oczywiście bałem się "całej tej matematyki", choć gdyby mnie ktoś zapytał o to zaraz po maturze, zaprzeczyłbym, że takie jest kryterium wyboru studiów. Pracuje teraz w zawodzie z którego mam i finansową i zawodową satysfakcję, ale i tak nie odżałuję tych pięciu lat. Są bezpowrotnie stracone. O polityce nie mam pojęcia żadnego, a jak widzę premiera czy prezydenta w TV to nie mam pojęcia o czym oni w ogóle...Moja średnia na politologii 4,85. Żadnych skrótów i kombinowania, wszystko lega artis. Politolog z sukcesami - pracuje dajmy na to w administracji. Też pracowałem. Pomijając aspekt finansowy, poczucie sensu tego co się robi, zwracam uwagę na ciekawostkę: atmosferę w pracy. I pozostawiam bez komentarza. Ten kto pracował, wie jak jest w Public Administration. W Pl oczywiście, np. w GB jest lepiej, ale i tak tego typu praca jest antytezą twórczości i rozwoju własnego. I nie uwierzę, że ktoś się w tym naprawdę twórczo, spontanicznie odnajduje. Tak jak w funduszach unijnych. Pieniądze z tego owszem, jakieś są, ale wybaczcie: wskaźnik płynności szybkiej, bieżącej i tym podobne, poziom zapasów, zresztą poznane i tak dopiero po studiach, i tak dzień po dniu, plus ta cała bełkotliwa biurokracja, unijna nowomowa, której wszędzie pełno ale tu proporcje są wybitnie niekorzystne. O tym że pozyskiwanie funduszy jest swojego rodzaju rosyjską ruletką nie wspomnę... Coż, nawet w ubogim kraju praca nie jest jedynie po to, żeby zarabiać. Nie powinna być, chyba że zmusza nas do tego życie. Szczerze odradzam te studia. Naprawdę nie warto robić sobie takiej krzywdy. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: hexe Re: Co robisz po... politologii?, n/t IP: *.eranet.pl 09.12.08, 18:36 Ja przepraszam bardzo-mówcie sobie co chcecie na temat politologii, ale ja tam ten kierunek lubię;) Jestem na drugim roku i wcale nie czuję, żeby ktoś mi robił wodę z mózgu, uczył TYLKO niepotrzebnych rzeczy i oduczał kreatywnego, samodzielnego myślenia. Wydaje mi się, że wszyscy, którzy tak pisali, to albo nie mają zielonego pojęcia o politologii, albo trafiali na złych wykładowców. Od nas wręcz wymaga się kreatywnego myślenia, samodzielnych działań. A to,że niektórzy żałują pójścia na politologię... Cóż-może to nie jest wina kierunku, tylko tego, że poszliście tam bez przekonania, bo "na politologi nic się nie robi". Cokolwiek się nie studiuje powinno się to lubić. Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ZgRZyt Re: Co robisz po... politologii?, n/t IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.07.09, 19:39 Studiuję politologię i mam do niej mieszane uczucia jednak chciałbym poruszyć w tej dyskusji ważny temat. Po 1. Słowo "Studia bez przyszłości" można odnieść do OGROMNEJ rzeszy kierunków (Na wstępie odpadają wszystkie studia humanistyczne ale nie tylko one), dlatego takie myślenie jest bez sensu. 2. Czytałem mnóstwo komentarzy absolwentów politologii. To prawda, że przyszłość po tych studiach jest bardzo niepewna. Bardzo dużo zależy jednak od samego studenta i jego innych umiejętności (Bo same studia to tylko ułamek wymagań jakie stawiają pracodawcy). 3. Nie okłamujmy się w Polsce mamy bardzo duże bezrobocie (Do tego dochodzi kryzys i większe bezrobocie u ludzi młodych). W takich warunkach każdy ma trudności z pracą. 4. Uważam, że kierunek studiów niczego nie zamyka. Znam ludzi, którzy wręcz bez żadnego wykształcenia, znajomości języków itp robią karierę i nie narzekają na brak gotówki. Prawda jest taka, że w życiu często najważniejsza jest pracowitość, wyznaczenie sobie drogi, którą chce się iść i trzymanie się jej, odwaga do podejmowania wyzwań, ciągłe doszkalanie się, obrotność czy zwykły fart. A już tak wykraczając po za temat to także praca fizyczna może dać dużo satysfakcji. Wszystko zależy od człowieka. Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: prawdaboli Re: Co robisz po... politologii?, n/t IP: *.chello.pl 05.07.09, 20:49 odp 1 - "Słowo "Studia bez przyszłości"" to słowo które napewno określa kierunek twoich studiów na naszym rynku pracy 2 -"Czytałem mnóstwo komentarzy absolwentów politologii "- no jest ich na forach dla bezrobotnych szczególnie dużo 3-"Nie okłamujmy się w Polsce mamy bardzo duże bezrobocie "-to ty tutaj kłamiesz . w polsce obecnie mamy stosunkowo niskie (10%) bezrobocie . natomiast wśród absolwentów jest ono bardzo duże -a to dlatego , że wielu z nich wybrało takie kierunki jak politologia 4-"Uważam, że kierunek studiów niczego nie zamyka. Znam ludzi, którzy wręcz bez > żadnego wykształcenia, znajomości języków itp robią karierę "-ten zamyka ci wiele , nie bedziesz miał po nim żadnego zawodu , zero konkretnych kwalifikacji. 5 lat straconych i tyle . ja też znam ludzi którzy wygrali w totka nie studiując -po co w takim razie 5 lat męki skoro widziałeś, że to niepotrzebne. "A już tak wykraczając po za temat to także praca fizyczna może dać dużo > satysfakcji" -oczywiście i taka prawdopodobnie cie czeka (najprawdopodobniej na zachodzie eu bo w polsce jak pracodawca sie dowie o skonczonej politologii nie przyjmie cie . powie :ma pan za wysokie kwalifikacje ) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mefisto a ja właśnie kończę na UW IP: *.multimo.pl 28.01.10, 23:30 i zabieram się do pisania pracy magisterskiej ponieważ przez 5 lat studiów nie miałem na to czasu - pracowałem w kampaniach wyborczych, - poznawałem środowisko polityczne od strony kuluarowej, - znam zasady rządzące relacjami na szczytach władzy warto było wybrać ten kierunek, ważna jest tu jednak praktyka, o którą należy zabiegać od pierwszego dnia studiów, Pozdrowienia, Odpowiedz Link Zgłoś
wycofany Re: a ja właśnie kończę na UW 30.01.10, 11:06 I tak sie rodza dziennikarze GW. Tudziez inne ************. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: !!! Re: a ja właśnie kończę na UW IP: *.chello.pl 30.01.10, 12:14 "- pracowałem w kampaniach wyborczych, > - poznawałem środowisko polityczne od strony kuluarowej, > - znam zasady rządzące relacjami na szczytach władzy" no i co w związku z tym zostałeś premierem , jesteś w rządzie? bo jak nie to przygotuj się na rejestracje w pośredniaku i kilka LAT szukania pracy!!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: lenka2022 Co robisz po... politologii? IP: 109.243.234.* 19.02.10, 14:09 mam pytanie. mam zamiar iść na politologię i z tego co już się orientowałam to wiem, że mogę między innymi pracować w urzędach:) muszę dodać, że mam zamiar iść na studia zaoczne. Jak myślicie gdybym poszla już w czasie studiów na staż w jakimś urzędzie to przydałoby mi sie to? Bo mam taka możliwość. Czy może lepiej poczekać i pójść na jakiś staż po studiach. bardzo proszę od odpowiedź:) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Uciekinier Politologia=kretyński wytwór szkolnictwa wyższego IP: *.18.25.213.easy-com.pl 02.04.10, 15:27 Ja studiowałem politologię na Uniwersytecie Zielonogórskim. Chcecie znać prawdę o tym kretyńskim wytworze szkolnictwa wyższego? Połączono tak wiele różnych specjalności w jeden kierunek, że nim zdąży się człowiek poważnie czymś zainteresować, to buch...koniec semestru, sesja i całkiem nowe przedmioty. 4 miesiące nicnierobienia, na ćwiczenia chodziłem z kserówkami z książek i czytałem je słowo w słowo, za co dostawałem plusy, które przy kolokwium podnosiły mi ocenę. Więcej dowiedziałem się w weekend czytając jedną książkę niż z przedmiotu przez cały semestr. Tematyka zajęć jest tak banalnie oczywista, że po prostu nudna - jeśli ktoś się interesuje tym co się dzieje na świecie, ma dostęp do różnych źródeł informacji(a z tym to nie problem) to już w ogóle umiera z nudów na wykładach i ćwiczeniach. Ten kierunek powinien zostać raz na zawsze usunięty na wszystkich uczelniach i tyle. Teraz studiuje kierunek o podłożu czysto ekonomicznym. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: dd Re: Politologia=kretyński wytwór szkolnictwa wyżs IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 02.04.10, 16:42 pierdologia -tak sie powinien nazywac ten kierunek .bo każda nawet najwieksza pierdoła może go za kase skończyć Odpowiedz Link Zgłoś
wycofany Bo w każdym pierdziszewie 02.04.10, 19:41 można kupić sobie papierek licencjata, podobnie zarządzanie. Odpowiedz Link Zgłoś
volga_jasnowidzaca Re: Bo w każdym pierdziszewie 02.04.10, 23:46 2004 Uniwersytet Warszawki, tryb dzienny. Obrona u Profesora Wojtaszczyka, wyrazy szacunku Panie Profesorze:) Obecnie product manager w UK, firma międzynarodowa, obecna również w Polsce. Nie, nie wyjechałam z powodów finansowych, w Polsce stanowiska podobne, międzynarodowe firmy (30%-50% udziału w rynkach na którym działały) Milo czytać, iż tylu politologów tak dobrze sobie radzi. Oczywiście, jeśli musisz pokonać 11 kandydatów na jedno miejsce (mowie o dziennych studiach na szanowanych uczelniach) to jednak coś w tej głowie musi być:) Poza tym, dzięki temu ze program jest tak wielostronny, potrafię rozmawiać i z prawnikiem i socjologiem i historykiem i głupka z siebie nie zrobię. Jedli dodam poza uczelniane zainteresowania, to również i fizykowi i poloniście dotrzymam kroku:) A oto złote słowa. Zgadzam się całkowicie. 'Moim zdaniem politologia to dobry kierunek, ale dla ludzi myślących samodzielnie i przyszłościowo. Jeśli liczysz, że wpadnie Ci praca po studiach, a wcześniej możesz bawić się tylko w studiowanie, to powodzenia, ale zmniejszasz swoje szanse. Nasze studia trzeba na bieżąco wzmacniać doświadczeniem,..' Pozdrawiam politologów) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: fd Re: Bo w każdym pierdziszewie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.04.10, 15:30 chodzi o to że za dużo poltologi na prywatnych uczelniach Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kowineczka Re: Bo w każdym pierdziszewie IP: *.chello.pl 03.04.10, 19:23 powystrzelać was ścierwa ! polisruttologia i mniemanologia stososwana! laske się nauczcie robić tirowcom to będzie z was jakis pożytek! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: www Re: Bo w każdym pierdziszewie IP: *.chello.pl 09.05.10, 13:08 nie wstyd wam (kadra naukowa politologii) , że tak nisko wasz kierunek upadł ? stał się symbolem upadku szkolnictwa wyższego w polsce . wszystko przez waszą chciwość Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Remedium Re: Bo w każdym pierdziszewie IP: *.18.25.213.easy-com.pl 09.05.10, 13:42 Hahhahahaha dobre sobie. Dlaczego ma im być wstyd? Co roku będą debile, którzy będą szli na ten idiotyczny kierunek, więc kadra naukowa nie ma się o co cykać. Dla nich najważniejsze jest to, że oni będą mieli kasę, a studenci? G... ich obchodzi los studentów. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Jambalaja Co robisz po... politologii? IP: *.ssp.dialog.net.pl 11.05.10, 08:05 Może też co nieco się wypowiem o tym kierunku, jako, że miałem z nim styczność przez rok(potem zrezygnowałem i poszedłem na inny kierunek). Politologia jest bardziej synonimem filozofii. Na ćwiczeniach i wykładach bardzo często zmuszani byliśmy do analizowania zjawisk społeczno-kulturowo-politycznych, na które zarówno tysiące studentów tego kierunku jak i ja nie mamy absolutnie żadnego wpływu. Czy wiedza ogólna, wszechrozwojowa i takie tam? A skąd. Jakiego pracodawcę będzie interesować to, że na studiach miałem o tym, jak wygląda system polityczny Sudanu czy jak wygląda system partyjny w Iranie? To czyste dywagacje, gdybanie - ci, którzy studiują lub kończą, wychodzą z uczelni bez żadnych umiejętności, z papierkiem, który mogą sobie oprawić w ramkę i powiesić na ścianie, nic więcej. Jeżeli nie pracowało się od I roku w jakichś organizacjach społecznych, nie należało się do partii albo do jakiegoś stowarzyszenia to szanse na znalezienie pracy są po prostu nikłe. Pomijam oczywiście fakt tego, że te studia to praktycznie "bimbanie" przez cały etap kształcenia. Ja miałem u siebie w grupie ludzi, którzy w ogóle się nie przygotowywali, a mimo to zdawali, nie mając bladego pojęcia, co w ogóle studiują i czym dla nich jest ten kierunek. Z tego i innych, prywatnych mi względów zrezygnowałem z tego bezwartościowego kierunku i poszedłem na coś, co mnie naprawdę interesuje. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: MicroD Nie warto studiować politologii IP: *.18.25.213.easy-com.pl 19.05.10, 13:37 Cóż...ja podobnie jak jeden z tutejszych forumowiczów studiowałem politologię tylko przez rok. Gdy zaczynałem studia, wydawały mi się one pasjonujące i z widokiem na przyszłość - niby można pracować w administracji, zostać posłem, dziennikarzem, pracować w jakichś stowarzyszeniach, organizacjach społecznych. Tak, to wszystko "tylko niby". Pierwszy semestr zaliczyłem śpiewająco - niewiele się przygotowywałem, za dużo się nie zastanawiałem nad przyszłością. Wykładowcami byli ludzie, którzy traktowali swoje stanowisko jak zwykłą pracę, a nie jak jakąś misję. Na II semestrze zaczęły się schody - prawie każde zajęcia miałem z jakimiś fanatykami, dla których politologia to coś więcej niż sens życia. Najmniej miło wspominam zajęcia z systemów politycznych, kiedy Pan doktor prowadzący ćwiczenia śmiał się z nas na zajęciach, ciągle nam wypominał, że jesteśmy jego największą porażką naukową. Nieważne, że niektóre osoby się przygotowywały, dyskutowały z nim - on po prostu miał swoje zdanie. Jak się nietrudno domyślić - podczas sesji letniej na II semestrze wyrzucił ze studiów całą naszą grupę. Nie było mi wcale przykro z tego powodu, że wyrzucił niezbyt liczną grupę z kierunku. Spora część zdała sesję poprawkową, ale ja sobie odpuściłem i poszedłem na coś ciekawszego, jednocześnie pracując w innym zawodzie. Przez ten rok nie nauczyłem się niczego - na studiach praktycznie cały czas jest bzdurzenie, bezsensowne dyskursy na tematy nieistotne. Niedawno rozmawiałem z kolegą z grupy, który dorabiał sobie podczas studiów w organizacji charytatywnej, a drugi prowadził audycje w uniwersyteckim radiu. Jeden pracuje w urzędzie miasta za śmieszne pieniądze, a drugi wyjechał za granicę do pracy. Niby politologia uczy rozstrzygania spraw polityczno-społecznych ponad podziałami partyjnymi, a tak naprawdę to prawie wszyscy wykładowcy są do bólu subiektywni(jedni ślepo wierzą w PO, drudzy w PiS) i chociaż sami powtarzają, że dobry politolog jest obiektywny, to sami sobie przeczą. Nie warto studiować politologii, bo to kierunek do niczego. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: d Re: Nie warto studiować politologii IP: *.chello.pl 19.05.10, 17:01 dzisiaj na tego typu kierunki idą same ściepy tzn osoby które nie dostały sie na prawo,psychologie itp dla takich kierunkach nadzieja jest tylko w ograniczaniu dostępności ale to w meksyku się raczej nigdy nie wydarzy za dużo kasy do stracenia . absolwentów jeboł pies Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Natan Co robisz po... politologii? IP: 150.254.119.* 05.06.14, 13:09 A ja jestem na ostatnim roku politologii na Wydziale Nauk Politycznych (UAM w Poznaniu), dostałem się na staż, zostałem i mam pracę na 1/2 (bo studiuję jeszcze) w Poznaniu w doradztwie wizerunkowym :-))) Trzeba tylko korzystać z różnych spotkań na studiach, praktyk itd., bo są duże możliwości! Odpowiedz Link Zgłoś