Forum Praca Praca
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    Co robisz po... politologii?

      • Gość: at Co robisz po... politologii? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.09.07, 11:47
        po politologii od roku szukam ciekawej pracy ale niestety mój
        dorobek to 6m-cy stazu w administracji samorzadowej i troche
        dorywczej fizycznej pracy, ale mimo wszystko kierunek ciekawy
      • Gość: kurkuma Co robisz po... politologii? IP: 194.117.241.* 01.10.07, 11:15
        Skończyłam politologię, udzielałam info na temat unii europejskiej ,
        pracowałam w ARiMR(praca sezonowa). pochodzę z małego miasteczka,
        gdzie niestety abu dostać pracę trzeba mieć duże plecy albo rodzinny
        interes. nie dziwie się , że na wyspach jest dużo politologów, ludzi
        po stosunkach międzynarodowych a nawet po prawie i nie wydaje mi
        się, że można tu mówić o bezradności tych ludzi. powiedziałabym , że
        raczej frustracje jakie rodzą się w każdym młodym człowieku z braku
        możliwości znalezienia noramlnej pracy w Polsce kieruja ich w tą
        strone.ludzie , którzy mieszkaja w miasteczkach 25-35 tyś mają inny
        start, cięższy bo w takich miasteczkach wszystkie stołki są juz
        obsadzone do trzeciego pokolenia w przód.wróciłam z Angli na pół
        roku, taki daje sobie czas na znalezienie czegoś w kraju, może
        dłużej. ale juz jestem zniechęcnona, ponieważ na jednej rozmowie
        kwalifikacyjnej została zapytana czy jestem w PiS. nie nie jestem i
        nie zamierzam być w żadnej partii. a politologia to jak dla mnie to
        kierunek o wszyskim i niczym i gdybym mogła wybierać jeszcze raz,
        wybrałaby kierunek który daje mi przygotowanie zawodowe.
        • Gość: taki jeden Re: Co robisz po... politologii? IP: 212.182.127.* 14.10.07, 13:04
          praca biurowa, przedtem rok zapierniczania na stażu za śmiesznie małe pieniądze

          politologia UMCS (odradzam ten kierunek, gdybym miał wybierać jeszcze raz
          poszedłbym na administracje lub prawo)
      • Gość: ela Re: Co robisz po... politologii? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 01.10.07, 12:40
        Jestem politologiem polityki społecznej. W 2000 ukończyłam UW.
        Kierunek ten to fantastyczne doświadczenie, bardzo rozwija.Zgodze
        się z tym , że pracodawcy odbieraja nas jakbyśmy coś tknęli a do
        końca nie wiadomo "co my jesteśmy". Ale tak podchodza do tego ci co
        właściwie nie wiedzą co to za osoba Politolog. Spotkałam się nawet
        ze zdziwieniem w Urzędzie gdzie składałam podanie o pracę " a co to
        jest politolog" zapytała mnie Pani w kadrach ?!!.Ten kierunek wg
        mnie jest dla osób , które sa typowymi humanistami , potrafią szybko
        kojarzyć różne fakty, interesują się prawie wszystkim, są bardzo
        dociekliwe i na końcu nie wiedzą co ze soba zrobić.Kierunek jest
        przydatny prawie w każdej dziedzinie ( badawczej,pracy z klientem -a
        to można wykorzystac wszędzie praktycznie w każdej działce pracy).
        Pracuję w WUP - urząd pracy , najpierw w dziale rynku pracy ( bardzo
        rozwijający dział - przeprowadzaliśmy badania Rynku analizowaliśmy
        rynek, wyciągaliśmy wnioski. Do tego jest potrzebna wszechstronna
        wiedza. Należy śledzić nie tylko lokalny rynek ale i rynek w Polsce,
        żeby móc interesantom przedstawic obraz obecnego rynku pracy.
        Dochodzi jeszcze do tego statystyka ( przydaje się przedmiot ze
        studiów statystyka)Dalsze moje losy to doradca zawodowy w którym
        można piąć się na szczeble w Urzędzie. Mozliwości doradcy zawodowego
        licencjonowanego!(można go zdobyc po 1 roku pracy na tym
        stanowisku) - praca jako doradca w Urzędach Pracy w OHP w szkołach w
        Centrach Informacji Zawodowej,istnieje możliwość prowadzenia ćwiczeń
        z zakresu doradztwa na Uczelniach Wyższych,( ale po doświadczeniu
        zawodowym a nie teoretycznym) prowadząc zajęcia z bezrobotnymi tzw
        spotkania aktywizujące,praca z osobami niepełnosprawnymi do których
        kierowanych jest dużo programów Unijnych. Można dodatkowo
        dokształcić się na róznych darmowych szkoleniach finansowanych z
        Unii. itd możliwości jest bardzo dużo. Jeśli nie chcemy zatrudnić
        się jako doradca to pracy należy szukać we wszytkich Wydziałach
        związanych z Unią powstałych w Urzędach Wojewódzkich ,miejsckich,
        gminnych lub Marszałkowskich Przyjmowani są tam właśnie pracownicy
        po tym kierunku ze znajomościa języków. Młodzi politolodzy
        wyjeżdzają na szkolenia za granicę, po szkoleniach potrafia pisać
        programy unijne i przechodza niejednokrotnie do firm gdzie za
        napisanie programu zarabiają sporą kasę. Uważam , że POLITOLOG to
        piękny zawód i nie żałuje , że ukończyłam ten kierunek.Pozdrawiam
        wszystkich politologów.
      • Gość: ryjkoo Co robisz po... politologii? IP: *.matarnia.pl 01.10.07, 19:26
        ja właśnie zaczynam piąty rok i choć uwielbiam te studia, niestety
        obawiam się, że ciężko będzie ze znalezieniem pracy w swoim
        fachu.marze o pozostaniu na uczelni...
      • Gość: m.j. Re: Co robisz po... politologii? IP: *.abbott.com 02.10.07, 19:26
        Witam,
        bledy jezykowe po politologii duze. Artykul ,,u,, zwykle.
        Politowania
        • angel_karolcia Re: Co robisz po... politologii? 03.10.07, 11:05
          Witam,
          mam absolutorium z politologii i walczę z pracą magisterską.
          pracowałam wcześniej w różnych miejscach, obecnie jestem
          konsultantem hr w duzej, niemieckiej firmie.
          mojej szefowej nie przeszkadza, ze jestem politologiem - ona
          twierdzi, ze to studia otwierajace umysl. a zawodowe doswiadczenie
          zdobywam codziennie.
          uszy do gory
      • Gość: mika44 " Co mówi student do absolwenta politologii? - IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.10.07, 12:11
        "Co mówi student do absolwenta politologii? - frytki i colę proszę"
        - to chyba najbardziej znany żart o nas - politologach.
        Skąd inąd to taka ciekawa dziedzina, bo za eksperta od polityki
        uważa się każdy Polak, heheh
      • Gość: marn Co robisz po... politologii? IP: *.crowley.pl 09.10.07, 16:35
        A ja od siedmiu lat z powodzeniem zgłębiam zawiłości PR w Polsce:) i jest
        świetnie. Zaczynałem po czwartym roku i tak naprawdę praca przyszła do mnie
        sama. A przez 4 lata mieszkałem w akademiku i balowałem aż miło (Tak. Jestem z
        rocznika kijowskiego ekspata). To było najlepsze 4 lata w życiu. Studia?
        Hobbystyczne - fakt. Ale naprawdę wysoka ogólność studiowanego tematu przydaje
        się w mojej obecnej pracy. NIGDY nawet przez chwilę nie żałuję, ze studiowałem
        Politologię :)
        • Gość: pio Re: Co robisz po... politologii? IP: 217.17.40.* 09.10.07, 21:59
          Dział analiz na potrzeby zarządu w prywatnym przedsiębiorstwie.

          Te studia ludzie wybierają, lub "na nie idą", gdy nie wiedzą gdzie...
          Bardzo żałują czasu tych co się obijali. Mi INP UW dał mocno w d... Nauczył mnie
          pracy w ,grupie, organizacji własnego czasu, wyszukiwania danych w stosie
          "śmiecia", wnioskowania. No i najważniejsze. trzeba chcieć sobie radzić. To
          najprostsze w świecie cwaniactwo sprawdza się w życiu codziennym firmy.
          Wystarczy pamiętać jakie są typy przywództwa, co to jest charyzma, jak budować
          zaufanie, socjotechnika i manipulacja przyjdą już same. Podczas studiów był bal,
          ale i praktyki, staże, spotkania z gośćmi Instytutu N.P.
      • Gość: klucznik Co robisz po... politologii? IP: *.torun.mm.pl 08.05.08, 01:06
        Jestem studentem I roku Politologii na UMK w Toruniu i chwalę sobie ten
        kierunek. Nie mam jeszcze sprecyzowanych planów na przyszłość, jednak ciągnie
        mnie w kierunku mediów. Obecnie piszę dla jednego z popularniejszych portali
        sportowych i uważam, że jest to idealne rozwiązanie na początek. W wakacje będę
        starał się o praktyki w lokalnych gazetach, radiu czy tv. Dzięki Waszym
        wypowiedziom zdaję sobie sprawę, że warto się teraz poświęcić, żeby mieć później
        z tego profity, np. w postaci doświadczenia czy chociażby papierka do CV.

        Zastanawiam się jednak nad tym czy warto wziąć drugi kierunek. Najlepszym
        rozwiązaniem wydaje mi się prawo lub administracja, ponieważ gdyby z mediami mi
        nie wyszło, mogę wybrać na Politologii specjalizację samorządową i wtedy takie
        połączenie jest chyba sensowne.

        Mam mały dylemat. Czy lepiej jest poświęcać się na studiowanie drugiego
        kierunku, czy pracowanie i zdobywanie wszak ważnego doświadczenia ? :/

        Pozdrawiam
        • mijo81 Re: Co robisz po... politologii? 12.05.08, 00:24
          Drugi kierune.....to takie modne ostatnio :)
      • Gość: Karolek Nie polityolog i nie "narzekacz...". IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.05.08, 09:44
        "Ja wiem ile wysiłku kosztowały mnie studia?
        Równie dobrze moglem być inżynierem po Politechnice (skonczyłem mat-fiz) na
        Polibudę też się dostałem. Masz rację za granicą się ceni te studia, ale... Tam
        rzeczywiście są one kuźnią kadr / zarządów. Absolwenci tych studiów trafiają na
        specjalistyczne kursy itd.
        W Polsce jest nadmiar słabych kierunków, a warunki ekonomiczne właściwie
        wyeliminowały selekcje studentów. To nie kierunek jest słaby, tylko sposób
        realizacji programu. Uniwersytety to szkoły ogólnorozwojowe, nie zawodowe. Można
        być kiepskim anestezjologiem lub jeszcze gorszym inżynierem produkcji. Za to
        mądry Politolog może przyznać się do nie wiedzy i zarazem wiedzieć kogo zapytać
        o zdanie. Tej umiejętności nie uczą na Polibudzie (bo "odchamiacze" i tak
        wszyscy opuszczają). Szacunek do ludzi pracy, tego można się nauczyć, ale gdzie?
        Gdy tak go brakuje inżynierkom, którzy pomiatają podległymi pracownikami
        fizycznymi."


        Zgadzam się z tobą. "Myślenia" nie da się "włączyć", trzeba je ćiwczyć długo, a
        na każdym kierunku jet te 20% które się idealnie wpasowało w profil studiów i
        reszta, której będzie lepiej lub gorzej wychodziło zastosowanie zdobytej wiedzy.
        • free-madziara1987 Re: Nie polityolog i nie "narzekacz...". 20.06.08, 16:12
          uważam że po każdym humanistycznym kierunku grono bezrobotnych się poszerza...
          Dlatego że mamy takie czasy, gdzie potrzebni są inżynierowie. I nikt mi nie
          wmówi, że rynek nie rzyga już mgr z zarządzania i marketingu :/ ja za rok kończę
          politologię - międzynarodowe stosunki polityczne. Fajnie się to studiuje, ale
          nie widzę w tym żadnych perspektyw i dlatego nie wybieram się na mgr. Zamierzam
          zdawać na Architekturę Wnętrz, gdzie możliwości pracy i założenia własnej firmy
          są ogromne :) Dwa lata temu zdawałam na Architekturę i Urbanistykę, ale niestety
          sie nie udało i dlatego kończę politologię. Politologia nie jest zła. Z
          humanistycznych kierunków jest najlepsza. Dlatego życzę powodzenia politologom.
          I mam nadzieję że nie będą musieli robić tysięcy kursów by móc znależć prace.
          • Gość: Zszokowany Ranyyyyyyy!!!! IP: *.18.25.213.easy-com.pl 09.05.10, 12:49
            Dziewczyno(nie napisze kobieto, bo kobieta jest od Ciebie o setki
            lat dojrzalsza), bez urazy, ale wiesz, że masz watę zamiast mózgu?
            Poszłaś na politologię tylko dlatego, że nie dostałaś się na
            architekturę wnętrz? Czy, aby wszystkie styki sprawne?
            Nigdy w życiu nie słyszałaś o czymś takim jak policealne albo
            pomaturalne studium projektowania wnętrz?
            W tym momencie przytoczę ale jednak też przeinaczę słowa Yanka
            Drzazgi z filmu "Superprodukcja": "To przez takich ludzi jak Ty,
            politologia ma taki poziom"
      • Gość: CykadaNaCykladach Co robisz po... politologii?, n/t IP: *.chello.pl 29.08.08, 13:26
        Trochę o samej politologii. Jestem absolwentem, więc się orientuję.
        Żadna tam wszechstronna wiedza, żadna ogólnorozwojowa, żadna
        propedeutyka tego czy owego itp. Wiedza opisowa, oducza myślenia i
        dyscypliny umysłowej, to miedzy innymi dlatego pracodawcy później
        nie chcą zatrudniać. Pomijając brak konkretnych umiejętności. To
        dziedzina w której "prawdy" sprzeczne, dotyczące tej samej sprawy
        mogą funkcjonować "naukowo" obok siebie i nikt się temu nie dziwi.
        To, że cześć absolwentów jakoś odnajduje się na rynku pracy,
        szczególnie w zupełnie innych dziedzinach, nie jest żadnym
        argumentem na rzecz sensowności studiowania politologii, a świadczy
        jedynie o tym, że da się studiując jedno, robić coś zupełnie innego.
        Stąd też te wszystkie wypowiedzi, o tym że politologia to początek
        edukacji. No jasne, z konieczności, a nie z wyboru. Tyle tylko, że o
        mechanizmie nie jest wygodnie myśleć, bo trzeba przyznać się przed
        sobą samym, że popełniło się ogromny błąd. O mnie: pomaturalny zanik
        zdrowego rozsądku skłonił mnie do wyboru politologii, na którym to
        kierunku osiągałem właściwie same bardzo dobre wyniki, co jest
        banalnie proste i mile łechce infantylne ego. Nawet
        trochę "pracowałem" w branży w czasie studiów. Potem, kiedy późno,
        ale jednak wydoroślałem, spojrzałem sobie samemu w oczy i imając się
        róznych zajęć i z ogromnym wysiłkiem wynikającym z życiowej
        sytuacji, skończyłem to co powinienem był studiować od początku,
        czyli architekturę. Do klasy o takim profilu chodziłem w liceum, ale
        oczywiście bałem się "całej tej matematyki", choć gdyby mnie ktoś
        zapytał o to zaraz po maturze, zaprzeczyłbym, że takie jest
        kryterium wyboru studiów. Pracuje teraz w zawodzie z którego mam i
        finansową i zawodową satysfakcję, ale i tak nie odżałuję tych pięciu
        lat. Są bezpowrotnie stracone. O polityce nie mam pojęcia żadnego, a
        jak widzę premiera czy prezydenta w TV to nie mam pojęcia o czym oni
        w ogóle...Moja średnia na politologii 4,85. Żadnych skrótów i
        kombinowania, wszystko lega artis. Politolog z sukcesami - pracuje
        dajmy na to w administracji. Też pracowałem. Pomijając aspekt
        finansowy, poczucie sensu tego co się robi, zwracam uwagę na
        ciekawostkę: atmosferę w pracy. I pozostawiam bez komentarza. Ten
        kto pracował, wie jak jest w Public Administration. W Pl oczywiście,
        np. w GB jest lepiej, ale i tak tego typu praca jest antytezą
        twórczości i rozwoju własnego. I nie uwierzę, że ktoś się w tym
        naprawdę twórczo, spontanicznie odnajduje. Tak jak w funduszach
        unijnych. Pieniądze z tego owszem, jakieś są, ale wybaczcie:
        wskaźnik płynności szybkiej, bieżącej i tym podobne, poziom zapasów,
        zresztą poznane i tak dopiero po studiach, i tak dzień po dniu, plus
        ta cała bełkotliwa biurokracja, unijna nowomowa, której wszędzie
        pełno ale tu proporcje są wybitnie niekorzystne. O tym że
        pozyskiwanie funduszy jest swojego rodzaju rosyjską ruletką nie
        wspomnę... Coż, nawet w ubogim kraju praca nie jest jedynie po to,
        żeby zarabiać. Nie powinna być, chyba że zmusza nas do tego życie.
        Szczerze odradzam te studia. Naprawdę nie warto robić sobie takiej
        krzywdy.
        • Gość: hexe Re: Co robisz po... politologii?, n/t IP: *.eranet.pl 09.12.08, 18:36
          Ja przepraszam bardzo-mówcie sobie co chcecie na temat politologii, ale ja tam
          ten kierunek lubię;) Jestem na drugim roku i wcale nie czuję, żeby ktoś mi robił
          wodę z mózgu, uczył TYLKO niepotrzebnych rzeczy i oduczał kreatywnego,
          samodzielnego myślenia. Wydaje mi się, że wszyscy, którzy tak pisali, to albo
          nie mają zielonego pojęcia o politologii, albo trafiali na złych wykładowców. Od
          nas wręcz wymaga się kreatywnego myślenia, samodzielnych działań. A to,że
          niektórzy żałują pójścia na politologię... Cóż-może to nie jest wina kierunku,
          tylko tego, że poszliście tam bez przekonania, bo "na politologi nic się nie
          robi". Cokolwiek się nie studiuje powinno się to lubić. Pozdrawiam.
          • Gość: ZgRZyt Re: Co robisz po... politologii?, n/t IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.07.09, 19:39
            Studiuję politologię i mam do niej mieszane uczucia jednak chciałbym poruszyć w
            tej dyskusji ważny temat.

            Po 1. Słowo "Studia bez przyszłości" można odnieść do OGROMNEJ rzeszy kierunków
            (Na wstępie odpadają wszystkie studia humanistyczne ale nie tylko one), dlatego
            takie myślenie jest bez sensu.

            2. Czytałem mnóstwo komentarzy absolwentów politologii. To prawda, że przyszłość
            po tych studiach jest bardzo niepewna. Bardzo dużo zależy jednak od samego
            studenta i jego innych umiejętności (Bo same studia to tylko ułamek wymagań
            jakie stawiają pracodawcy).

            3. Nie okłamujmy się w Polsce mamy bardzo duże bezrobocie (Do tego dochodzi
            kryzys i większe bezrobocie u ludzi młodych). W takich warunkach każdy ma
            trudności z pracą.

            4. Uważam, że kierunek studiów niczego nie zamyka. Znam ludzi, którzy wręcz bez
            żadnego wykształcenia, znajomości języków itp robią karierę i nie narzekają na
            brak gotówki. Prawda jest taka, że w życiu często najważniejsza jest
            pracowitość, wyznaczenie sobie drogi, którą chce się iść i trzymanie się jej,
            odwaga do podejmowania wyzwań, ciągłe doszkalanie się, obrotność czy zwykły fart.

            A już tak wykraczając po za temat to także praca fizyczna może dać dużo
            satysfakcji. Wszystko zależy od człowieka. Pozdrawiam.
            • Gość: prawdaboli Re: Co robisz po... politologii?, n/t IP: *.chello.pl 05.07.09, 20:49
              odp
              1 - "Słowo "Studia bez przyszłości"" to słowo które napewno określa
              kierunek twoich studiów na naszym rynku pracy
              2 -"Czytałem mnóstwo komentarzy absolwentów politologii "- no jest
              ich na forach dla bezrobotnych szczególnie dużo
              3-"Nie okłamujmy się w Polsce mamy bardzo duże bezrobocie "-to ty
              tutaj kłamiesz . w polsce obecnie mamy stosunkowo niskie (10%)
              bezrobocie . natomiast wśród absolwentów jest ono bardzo duże -a to
              dlatego , że wielu z nich wybrało takie kierunki jak politologia
              4-"Uważam, że kierunek studiów niczego nie zamyka. Znam ludzi,
              którzy wręcz bez
              > żadnego wykształcenia, znajomości języków itp robią karierę "-ten
              zamyka ci wiele , nie bedziesz miał po nim żadnego zawodu , zero
              konkretnych kwalifikacji. 5 lat straconych i tyle . ja też znam
              ludzi którzy wygrali w totka nie studiując -po co w takim razie 5
              lat męki skoro widziałeś, że to niepotrzebne.

              "A już tak wykraczając po za temat to także praca fizyczna może dać
              dużo
              > satysfakcji" -oczywiście i taka prawdopodobnie cie czeka
              (najprawdopodobniej na zachodzie eu bo w polsce jak pracodawca sie
              dowie o skonczonej politologii nie przyjmie cie . powie :ma pan za
              wysokie kwalifikacje )
              • Gość: mefisto a ja właśnie kończę na UW IP: *.multimo.pl 28.01.10, 23:30
                i zabieram się do pisania pracy magisterskiej ponieważ

                przez 5 lat studiów nie miałem na to czasu

                - pracowałem w kampaniach wyborczych,
                - poznawałem środowisko polityczne od strony kuluarowej,
                - znam zasady rządzące relacjami na szczytach władzy

                warto było wybrać ten kierunek, ważna jest tu jednak praktyka, o którą należy
                zabiegać od pierwszego dnia studiów,

                Pozdrowienia,

                • wycofany Re: a ja właśnie kończę na UW 30.01.10, 11:06
                  I tak sie rodza dziennikarze GW.
                  Tudziez inne ************.
                • Gość: !!! Re: a ja właśnie kończę na UW IP: *.chello.pl 30.01.10, 12:14
                  "- pracowałem w kampaniach wyborczych,
                  > - poznawałem środowisko polityczne od strony kuluarowej,
                  > - znam zasady rządzące relacjami na szczytach władzy"

                  no i co w związku z tym zostałeś premierem , jesteś w rządzie?
                  bo jak nie to przygotuj się na rejestracje w pośredniaku i kilka LAT
                  szukania pracy!!!
      • Gość: lenka2022 Co robisz po... politologii? IP: 109.243.234.* 19.02.10, 14:09
        mam pytanie. mam zamiar iść na politologię i z tego co już się orientowałam to
        wiem, że mogę między innymi pracować w urzędach:) muszę dodać, że mam zamiar
        iść na studia zaoczne. Jak myślicie gdybym poszla już w czasie studiów na staż
        w jakimś urzędzie to przydałoby mi sie to? Bo mam taka możliwość. Czy może
        lepiej poczekać i pójść na jakiś staż po studiach. bardzo proszę od odpowiedź:)
      • Gość: Uciekinier Politologia=kretyński wytwór szkolnictwa wyższego IP: *.18.25.213.easy-com.pl 02.04.10, 15:27
        Ja studiowałem politologię na Uniwersytecie Zielonogórskim.
        Chcecie znać prawdę o tym kretyńskim wytworze szkolnictwa wyższego?
        Połączono tak wiele różnych specjalności w jeden kierunek, że nim
        zdąży się człowiek poważnie czymś zainteresować, to buch...koniec
        semestru, sesja i całkiem nowe przedmioty.
        4 miesiące nicnierobienia, na ćwiczenia chodziłem z kserówkami z
        książek i czytałem je słowo w słowo, za co dostawałem plusy, które
        przy kolokwium podnosiły mi ocenę.
        Więcej dowiedziałem się w weekend czytając jedną książkę niż z
        przedmiotu przez cały semestr.
        Tematyka zajęć jest tak banalnie oczywista, że po prostu nudna -
        jeśli ktoś się interesuje tym co się dzieje na świecie, ma dostęp do
        różnych źródeł informacji(a z tym to nie problem) to już w ogóle
        umiera z nudów na wykładach i ćwiczeniach.
        Ten kierunek powinien zostać raz na zawsze usunięty na wszystkich
        uczelniach i tyle.
        Teraz studiuje kierunek o podłożu czysto ekonomicznym.
        • Gość: dd Re: Politologia=kretyński wytwór szkolnictwa wyżs IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 02.04.10, 16:42
          pierdologia -tak sie powinien nazywac ten kierunek .bo każda nawet
          najwieksza pierdoła może go za kase skończyć
          • wycofany Bo w każdym pierdziszewie 02.04.10, 19:41
            można kupić sobie papierek licencjata, podobnie zarządzanie.
            • volga_jasnowidzaca Re: Bo w każdym pierdziszewie 02.04.10, 23:46
              2004 Uniwersytet Warszawki, tryb dzienny. Obrona u Profesora Wojtaszczyka,
              wyrazy szacunku Panie Profesorze:)

              Obecnie product manager w UK, firma międzynarodowa, obecna również w Polsce.
              Nie, nie wyjechałam z powodów finansowych, w Polsce stanowiska podobne,
              międzynarodowe firmy (30%-50% udziału w rynkach na którym działały)

              Milo czytać, iż tylu politologów tak dobrze sobie radzi. Oczywiście, jeśli
              musisz pokonać 11 kandydatów na jedno miejsce (mowie o dziennych studiach na
              szanowanych uczelniach) to jednak coś w tej głowie musi być:)

              Poza tym, dzięki temu ze program jest tak wielostronny, potrafię rozmawiać i z
              prawnikiem i socjologiem i historykiem i głupka z siebie nie zrobię. Jedli dodam
              poza uczelniane zainteresowania, to również i fizykowi i poloniście dotrzymam
              kroku:)

              A oto złote słowa. Zgadzam się całkowicie.

              'Moim zdaniem politologia to dobry kierunek, ale dla ludzi
              myślących samodzielnie i przyszłościowo. Jeśli liczysz, że wpadnie
              Ci praca po studiach, a wcześniej możesz bawić się tylko w
              studiowanie, to powodzenia, ale zmniejszasz swoje szanse. Nasze
              studia trzeba na bieżąco wzmacniać doświadczeniem,..'


              Pozdrawiam politologów)
              • Gość: fd Re: Bo w każdym pierdziszewie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.04.10, 15:30
                chodzi o to że za dużo poltologi na prywatnych uczelniach
                • Gość: kowineczka Re: Bo w każdym pierdziszewie IP: *.chello.pl 03.04.10, 19:23
                  powystrzelać was ścierwa !
                  polisruttologia i mniemanologia stososwana!

                  laske się nauczcie robić tirowcom to będzie z was jakis pożytek!
                  • Gość: www Re: Bo w każdym pierdziszewie IP: *.chello.pl 09.05.10, 13:08
                    nie wstyd wam (kadra naukowa politologii) , że tak nisko wasz
                    kierunek upadł ? stał się symbolem upadku szkolnictwa wyższego w
                    polsce . wszystko przez waszą chciwość
                    • Gość: Remedium Re: Bo w każdym pierdziszewie IP: *.18.25.213.easy-com.pl 09.05.10, 13:42
                      Hahhahahaha dobre sobie. Dlaczego ma im być wstyd? Co roku będą
                      debile, którzy będą szli na ten idiotyczny kierunek, więc kadra
                      naukowa nie ma się o co cykać. Dla nich najważniejsze jest to, że
                      oni będą mieli kasę, a studenci? G... ich obchodzi los studentów.
      • Gość: Jambalaja Co robisz po... politologii? IP: *.ssp.dialog.net.pl 11.05.10, 08:05
        Może też co nieco się wypowiem o tym kierunku, jako, że miałem z nim
        styczność przez rok(potem zrezygnowałem i poszedłem na inny
        kierunek).
        Politologia jest bardziej synonimem filozofii. Na ćwiczeniach i
        wykładach bardzo często zmuszani byliśmy do analizowania zjawisk
        społeczno-kulturowo-politycznych, na które zarówno tysiące studentów
        tego kierunku jak i ja nie mamy absolutnie żadnego wpływu.
        Czy wiedza ogólna, wszechrozwojowa i takie tam? A skąd. Jakiego
        pracodawcę będzie interesować to, że na studiach miałem o tym, jak
        wygląda system polityczny Sudanu czy jak wygląda system partyjny w
        Iranie?
        To czyste dywagacje, gdybanie - ci, którzy studiują lub kończą,
        wychodzą z uczelni bez żadnych umiejętności, z papierkiem, który
        mogą sobie oprawić w ramkę i powiesić na ścianie, nic więcej.
        Jeżeli nie pracowało się od I roku w jakichś organizacjach
        społecznych, nie należało się do partii albo do jakiegoś
        stowarzyszenia to szanse na znalezienie pracy są po prostu nikłe.
        Pomijam oczywiście fakt tego, że te studia to praktycznie "bimbanie"
        przez cały etap kształcenia. Ja miałem u siebie w grupie ludzi,
        którzy w ogóle się nie przygotowywali, a mimo to zdawali, nie mając
        bladego pojęcia, co w ogóle studiują i czym dla nich jest ten
        kierunek. Z tego i innych, prywatnych mi względów zrezygnowałem z
        tego bezwartościowego kierunku i poszedłem na coś, co mnie naprawdę
        interesuje.
      • Gość: MicroD Nie warto studiować politologii IP: *.18.25.213.easy-com.pl 19.05.10, 13:37
        Cóż...ja podobnie jak jeden z tutejszych forumowiczów studiowałem politologię
        tylko przez rok.
        Gdy zaczynałem studia, wydawały mi się one pasjonujące i z widokiem na
        przyszłość - niby można pracować w administracji, zostać posłem,
        dziennikarzem, pracować w jakichś stowarzyszeniach, organizacjach społecznych.
        Tak, to wszystko "tylko niby".
        Pierwszy semestr zaliczyłem śpiewająco - niewiele się przygotowywałem, za dużo
        się nie zastanawiałem nad przyszłością.
        Wykładowcami byli ludzie, którzy traktowali swoje stanowisko jak zwykłą pracę,
        a nie jak jakąś misję.
        Na II semestrze zaczęły się schody - prawie każde zajęcia miałem z jakimiś
        fanatykami, dla których politologia to coś więcej niż sens życia. Najmniej
        miło wspominam zajęcia z systemów politycznych, kiedy Pan doktor prowadzący
        ćwiczenia śmiał się z nas na zajęciach, ciągle nam wypominał, że jesteśmy jego
        największą porażką naukową. Nieważne, że niektóre osoby się przygotowywały,
        dyskutowały z nim - on po prostu miał swoje zdanie.
        Jak się nietrudno domyślić - podczas sesji letniej na II semestrze wyrzucił ze
        studiów całą naszą grupę.
        Nie było mi wcale przykro z tego powodu, że wyrzucił niezbyt liczną grupę z
        kierunku. Spora część zdała sesję poprawkową, ale ja sobie odpuściłem i
        poszedłem na coś ciekawszego, jednocześnie pracując w innym zawodzie.
        Przez ten rok nie nauczyłem się niczego - na studiach praktycznie cały czas
        jest bzdurzenie, bezsensowne dyskursy na tematy nieistotne. Niedawno
        rozmawiałem z kolegą z grupy, który dorabiał sobie podczas studiów w
        organizacji charytatywnej, a drugi prowadził audycje w uniwersyteckim radiu.
        Jeden pracuje w urzędzie miasta za śmieszne pieniądze, a drugi wyjechał za
        granicę do pracy.
        Niby politologia uczy rozstrzygania spraw polityczno-społecznych ponad
        podziałami partyjnymi, a tak naprawdę to prawie wszyscy wykładowcy są do bólu
        subiektywni(jedni ślepo wierzą w PO, drudzy w PiS) i chociaż sami powtarzają,
        że dobry politolog jest obiektywny, to sami sobie przeczą.
        Nie warto studiować politologii, bo to kierunek do niczego.
        • Gość: d Re: Nie warto studiować politologii IP: *.chello.pl 19.05.10, 17:01
          dzisiaj na tego typu kierunki idą same ściepy tzn osoby które nie
          dostały sie na prawo,psychologie itp
          dla takich kierunkach nadzieja jest tylko w ograniczaniu dostępności
          ale to w meksyku się raczej nigdy nie wydarzy za dużo kasy do
          stracenia . absolwentów jeboł pies
      • Gość: Natan Co robisz po... politologii? IP: 150.254.119.* 05.06.14, 13:09
        A ja jestem na ostatnim roku politologii na Wydziale Nauk Politycznych (UAM w Poznaniu), dostałem się na staż, zostałem i mam pracę na 1/2 (bo studiuję jeszcze) w Poznaniu w doradztwie wizerunkowym :-))) Trzeba tylko korzystać z różnych spotkań na studiach, praktyk itd., bo są duże możliwości!

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka